Ba-Cha napisał/a: Sponi no wiesz ??? zapominać o NAS ... 
Oczywiście, że nie zapomniałam. Wiem tylko, że jeśli zaglądnę tutaj niby na chwilę, ona się przemieni w mnóstwo chwil
A teraz muszę skupić się wiecie na czym.
Ba-Cha napisał/a: Bulinka
musisz go jakoś nastarszyć ....
zostawić mu kiedyś Majkę - wypindrz się i wyjdź z domu ....
choćbyś miała chodzić po sklepach .... i wróc jakaś tajemnicza ... uśmiechaj się po powrocie
I tu BaChasiu nie zgodziłabym się z Tobą. Miejcie na uwadze fakt, że mężczyźni nabywają wiedzy na temat naszych zachowań, oni znają takie chwyty.
bulinka_1969 napisał/a:Sponi szkoda,że nie powiedziałaś o tym planetarium wcześniej.Odebrałam już ortezę,więc skonczyłam wizyty w Łodzi.
U mojego męża znów znalazłam sms-y.Jak do mnie zadzwonił,to powiedziałam,że jestem w sądzie dowiedzieć się o rozwód,bo chyba to Mu jest potrzebne,żeby cokolwiek zrozumiał,że jak spakuję siebie i Majkę,to może wreszcie coś zrozumie.Jak przyjechałam numery w komórce były pokasowane,a On znów przepraszał.
Bulinko jestem na Ciebie zagniewana. Wiesz dlaczego? Bo... I teraz będę bardzo niemiła. Posłuchaj proszę...
Przede wszystkim tylko Ty i Twój małżonek wiecie co się dzieje między Wami. Bo nic nie jest proste i niczego nie da się podciągnąć pod przysłowiowy szablon.
Sugerowałam byś zaproponowała mężowi, że podzielicie się tymi smsami od tamtej kobiety z dziećmi. Są duże więc nie będą miały problemu z interpretacją ich treści.
Ale Ty oczywiście musiałaś go zastraszyć Majką. Nigdy tak nie rób. Wiem, że w Twojej głowie przoduje teraz poczucie odpowiedzialności za dzieci a zwłaszcza za to nasze forumowe Maleństwo od bajek.
I kto powinien sie wyprowadzić? Ty?! A niby dlaczego? Powiedz mi Kochanie dlaczego?
Jezu... Zdradziłam (niech będzie). I zdradzona zostałam, ale to było dawno. Na szczęście nie kochałam go. Więc chyba we mnie nie było tego bólu, który teraz zagnieździł się w Tobie.
Nie chodzi już o to byś miała jakiekolwiek dowody w sądzie, bo daję gwarancję, że żadne z Was nie zamierza niczego zmieniać. Ale na miłość boską nie pozwól sobą pomiatać. Powiedz chłopcom. Poproś męża i zorganizuj wieczorną nasiadówkę.
Ostrzegam Ciebie: jeśli nic z tym nie zrobisz - kiedyś obróci sie to przeciwko Tobie. Ja jestem tego dowodem.
Uwierz mi, że nie chciałabyś znać całego mojego życia z wtedy i z ostatnich trzech lat. Nie uwierzyłabyś. Bo to czym się dziele z niektórymi osobami, których obdarzam jakąś dozą zaufania jest zaledwie małą cząstką.
Skasowanie numerów nic nie da. nic nie zmieni. Straszenie męża również.
I niech Tobie nie przyjdzie do głowy pomyśleć, że się pogubił. Bo to bzdura takie założenie.
A teraz możesz się na mnie gniewać. Uważam, że z tego wyjdziesz tylko podnieś głowę. Wysoko i nie panikuj.