Co do mami synusiów,to takiego poślubiłam.Jak stanęliśmy na ślubnym kobiercu,to mamusia Mu jeszcze fryzurkę robiła.Po ślubie wszystkie sprawy najpierw z mamusią omawiał,a potem przychodził do domu i mówił,że zrobimy może tak...Znosiłam....Po latach przeszło Mu.Co do moich synów,to młodszy wszystko kolo siebie sam zrobi.Nawet sam sobie potrafi uprasować.Starszy już mamusi potrzebuje do tego,ale za to ugotować potrafi.Najgorzej jest ze sprzątaniem.Tego nie potrafią się nauczyć.
Moja rodzinka pływa sobie teraz na żaglówce.Ja na brzegu,bo tu bezpiecznie.


















