Mamuśko...
Przede wszystkim staraj się ten strach kontrolować. Nie będę mówiła byś się nie bała. Pójdę dalej: lękaj się bo to właśnie wbrew pozorom może dać Tobie siłę do walki. O syna.
Doskonale rozumiem Twoje obawy. Bo skoro ojciec dzieci krzywdził was, nie odpusci tak łatwo. Dla takich stworzeń jak on ( bo trudno jednak nazwać ich ludźmi) trudno jest stracić ofiarę z oczu. Ba... Nie mieć jej w zasięgu. A gdzie uderzy najpewniej? W Twój czuły punkt - sześcioletniego syna.
Owszem, jest ojcem. Ma prawo do kontaktów z dzieckiem. Wiem, że wśród najgorszych przestępców mogą zdarzyć się kochajacy rodzice. Jak jest w przypadku Twojego męża już byłego, wiesz tylko Ty.
Mylisz się co do jednego. Tobie tylko się wydaje, że chroniłaś syna przed potwornosciami ze strony byłego. Jestem tego niemalże pewna. Po sobie. Bo to właśnie moja starsza Córka opisywała sceny, których ja wręcz nie pamiętałam. Czy wyparłam je z pamięci w ramach samoobrony? By nie zwariować? Może... A wiem, że to nie była jej pracująca nad wyraz wyobraźnia. Potwierdzil to ktoś inny.
Zmierzam do jednego. Nie ma znaczenia czy to awizo zwiastuje te kłopoty o których piszesz. Bo one pewnie nadejdą. Dziecię jest faktycznie małe. Możesz płakać po kątach, i bać się. Obiecaj sobie jednak, że za nic w swiecie nie pozwolisz by były zaanektował umysł małego.
Ojciec moich dzieci jest złem. Imał się doprawdy wyrafinowanych pomysłów by zdyskredytować mnie w oczach Dziewczynek. Nie udało mu się ostatecznie. Czyja to zasługa? Szczerze nie wiem. Pewnie Dzieci, bo przez te wszystkie lata widzialy jednak więcej anizeli mnie się zdawało. A ja głupia miałam pewność, ze stworzyłam im swojego rodzaju autonomiczny świat. Z dala od krzywd wyrządzanych mnie.
Bądź dobrej myśli. I nie wpadaj w panikę. Pozwól na widzenia, ale na Twoich warunkach. Nie każdy tata niestety zasługuje na to miano.