Alika ja mieszkam w piętrowym domu.Parter zamieszkiwał brat męża z teściową.To był chrzestny mojego 18-sto latka.Zmarł w zeszłym roku,co Wam opisywałam.Teściowa oczywiście została,a że chrzestny powtarzał,ze dół ma dostać mój syn,dlatego On tam z Nią teoretycznie mieszka.Syn oczywiście stołuje się u mnie,a teściowa jest na swoim garnuszku i swoich rachunkach.Jedynie co to podsyłam Jej obiady.Pomagam Jej może nie tyle co powinnam,ale na razie chyba starcza.
Mamuśka to nie jest za kilka dni,a praktycznie za dwa dni.Jedynie co potem,to wodę do sprzątania używałam,ale prądu już nie.Cena wyszła z liczników,które były spisywane.Nie wiem,może ten grajek tyle prądu zeżarł.Ja nawet bojler włączałam tylko na chwilę ok. godz.3 x.
Weronika starsza córka nie miała takiej imprezy,ale Jej mogłam zaufać i pozwolić na zabawę z młodymi osobno,za co sama z prezentów zapłaciła.Jednak syn nie ma u mnie takiego kredytu zaufania już,więc przemyśleliśmy z mężem i tak się to skończyło jak było.On za to nie płacił,ale miał zapowiedziane,że z pieniędzy które zbierze ma iść na prawo jazdy.Dopięliśmy tego i syn od jutra ma wykłady na prawko.
Soniu jak ja bym chciała mieć takie trawienie jak mój mąż.Ja nie mam pojęcia,gdzie to wszystko się podziewa co On zje.