Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Strony Poprzednia 1 623 624 625 626 627 1,317 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40,561 do 40,625 z 85,597 ]

40,561

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Sponiewierana to brzmi jak scenariusz filmu kryminalnego. I co teraz u Ciebie? Gdzieś doczytałam, że nie jesteś z nim, że mieszkacie osobno, tak?

Zobacz podobne tematy :

40,562

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

O jejuniu jaki koszmar Meg bardzo ale to bardzo Ci współczuję -jestem z Toba kochana.

40,563 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-06-27 23:08:05)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Niki1976 napisał/a:

Sponiewierana to brzmi jak scenariusz filmu kryminalnego. I co teraz u Ciebie? Gdzieś doczytałam, że nie jesteś z nim, że mieszkacie osobno, tak?

U mnie dobrze. Będę żyć. Martwię się o Meg. Ona milczy. Nie ma nikogo poza nami. I pewnie tak jak ja kiedys sadzi pewnie, ze nie przetrwa.

To co stało się dziś jest zaczatkiem scieżki, na którą mimowolnie weszła.  Pod zadnym pozorem nie wolno Jej się wycofać. Nie moze wrócić do skrzyżowania. Nie może...

40,564

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Każda z nas chciałaby pomóc, ale cóż możemy, tylko być wsparciem duchowym. To ona będzie wracać  do tego domu, do domu z tym potworem. I ona musi walczyć o siebie. I wygrać tą walkę, bo nikt tego za nia zrobi.

40,565

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Niki1976 napisał/a:

Każda z nas chciałaby pomóc, ale cóż możemy, tylko być wsparciem duchowym. To ona będzie wracać  do tego domu, do domu z tym potworem. I ona musi walczyć o siebie. I wygrać tą walkę, bo nikt tego za nia zrobi.

Dokładnie Niki. Nikt poza Nią. Ale nie musi być w tym wszystkim sama.

Milczy. Miejmy nadzieję, że zasnęła.

40,566

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Wątpię żeby zasnęła.. Może nie wróciła do domu..
Dagmara wiesz coś?
Ja niebieską kartę zakładałam w GOPSie..i miałam szczęście, bo mój dzielnicowy miał duszę.
Meg pisz co się dzieje..

40,567

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

na razie nic nie wiem ale Sponi pisze ze zasnela.  niech odpoczywa kochana smile jestesmy z Toba Megi smile damy rade nie zostawimy cie!!!

40,568

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

hellOOOO DZIEWUSZKI niedzielnie srana smile  na kawencje zapraszam http://imgup.pl/di/UTK4/30658-d0611e19b650d3c196ea0caef33e0b0c.gif

czekam z niecierpliwością na wieści od MEG hmm hmm hmm

to pojęcie "niebieska karta " jest mi znane i obsłuchane
ale co daje taka karta od strony prawnej ?????      http://imgup.pl/di/7MO1/czasem-sa-w-zyciu-takie-chwile-2015-03-12-18-10-55.jpg

Niki - a co MY możemy ... tylko wesprzeć duchowo.. hmm:/

                 
             http://imgup.pl/di/OGS3/czym-sie-rozni-policjant-od-ksiedza-2015-05-16-20-04-51.jpg

                                        http://imgup.pl/di/SRJK/piles-nie-jedz-2015-01-27-09-50-47.jpg

słonecznej niedzieli lol WSZYŚCIUTKIM  lol

40,569

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Cześć Netki smile

Dzieki ze o mnie pamietacie:) dzisiaj pierszy dzien, kawę wypilam zaraz ide obudzic dziadka.
Wczoraj bylysmy we dwie zmienniczka wyjechala pozno o 23 , wiec dzisiaj mam chrzest bojowy.
zmykam odezwe sie po obiadku

Milego dnia paaa
slijcie mi dobre fluidy plisssssss:)

40,570

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Alika smile ja Ci sle podwojnie...
nie budz, po co, niech sam wstanie....

40,571

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Dzień dobry Wszystkim

Jeny, co tu się dzieje? Masakra.
Co z Meg? Wiecie coś?

Meg odezwij się
Jak Młody?
Jak siebie radzisz? Jak łapka?

Alika, dobrze, że jesteś, pisz jak wrażenia.

40,572

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
De M napisał/a:

Dzień dobry Wszystkim

Jeny, co tu się dzieje? Masakra.
Co z Meg? Wiecie coś?

Meg odezwij się
Jak Młody?
Jak siebie radzisz? Jak łapka?

Alika, dobrze, że jesteś, pisz jak wrażenia.

Wszystko powie. Żyje. Dobrze nie jest.

40,573 Ostatnio edytowany przez Meg73 (2015-06-28 09:06:19)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie Kochane moje.

Po wczorajszej akcji na pewno zastanawiacie się o co w tym wszystkim chodzi.
Przetrwałam jakoś tą noc. Od rana znowu pije ciekawe tylko co będzie dalej.

- Mój koszmar -

Jestem mężatką od 21 lat. Od samego początku pił ale ja chyba zakochana wierzyłam w jego obietnice że nie będzie pił i wszystko będzie dobrze. Nie spełnił obietnic było tylko gorzej. Po pijatykach dostawał jakichś omdleń i drgawek miał podejrzenie padaczki ale się nie sprawdziło. Później urodził się syn i znowu ja głupia myślałam że się zmieni. Nie zmienił. Cały czas pił i się awanturował a ja cały czas uciekałam i spałam czasami poza domem. Wybudowaliśmy dom i się zaczęło. Zachorował psychicznie. Rozpoznanie schizofrenia paranoidalna. Słyszał głosy, uciekał, był szpital. Chciałam odejść ale lekarka prosiła bym mu pomogła bo inaczej nie wyjdzie z tego. Zostałam. Przeżyłam wtedy piekło jak był w szpitalu. Nie mieliśmy pieniędzy, nie mieliśmy co jeść bo musiałam spłacać długi. Dawałam radę ale nie jadłam, nie spałam , nie czułam. Wyszedł ze szpitala i nie nadawał się do niczego. Baliśmy się bo znowu słyszał głosy za sobą. Pomogła mi jego rodzina wtedy. Przetrwałam. Po tych przeżyciach było trochę spokoju brał leki i prawie nie pił. Później odeszło od dupy i zaczął od nowa. Pije do dzisiaj przeważnie piwo średnio 8-12 dziennie. Upija się na full bo to mocne piwo. Ja czułam się jak wrak człowieka. Cały czas mi powtarza że jestem do niczego, że jestem brzydka i gruba że wyżeram wszystko z lodówki a ja jedzeniem reaguję na stres. Jak się napije czasami takiego wynalazku który nazywają F16 to nie kontroluje nawet swojej fizjologii z tym najgorszym włącznie.
Zastanawiacie się dlaczego z nim jestem. Mam matkę i siostrę ale one nie pozwalają mi wrócić do domu a mieszkają obok bo się go boją. Matka powiedziała do mnie że sama sobie jego wybrałam to sama  mam się męczyć. Nie mam żadnego wsparcia rodziny.
Jedynym moim wsparciem jest mój Skarb ale jak większość z Was wie on przebywa w Zakładzie karnym. Jest dobrym człowiekiem i nie pije. Jest dla mnie ogromnym wsparciem i najbliższą osobą jaką mam na świecie ale niestety muszę jeszcze zaczekać na jego powrót.
Zastanawiacie się dlaczego nie odejdę ale ja nie mam dokąd. Bez wsparcia drugiej osoby sobie nie dam rady. Ze swojej pensji niezbyt wysokiej spłacam długi zaciągnięte na dom i nie stać mnie na wynajęcie mieszkania ani nawet pokoju. Czekam na niego i wtedy razem wynajmiemy i będzie nam lżej. Pewnie dziwicie się ze chcę związać się z więźniem ale ja wiem to i czuję że on jest dobrym człowiekiem. Jest bardzo opiekuńczy i troszczy się o mnie jak nikt na świecie. Może gdzieś po drodze popełnił błąd i ślepy los go za to bardzo ukarał ale to już inny wątek.
Takie akcje jak wczoraj zdarzają się cyklicznie. Ostatnio w marcu przyszedł po dobrej libacji i miał do mnie pretensję o wszystko, był w kotłowni i młody zamknął tam drzwi to pięścią rozwalił te drzwi i musieliśmy uciekać autem. Uciekłam tak jak stałam czyli w topie i krótkich spodenkach i czeszkach na nogach. Zdążyłam tylko zabrać bluzę dla siebie i kurtkę dla syna. Błagałam wtedy jego rodzeństwo o pomoc o to żebyśmy mogli się nagrzać bo było zimno. Każdy odmówił. Teraz znowu są ciągi alkoholowe. Pije miesiącami codziennie. Zaczyna się jednak źle czuć bo boli go wątroba a ja mam tylko nadzieję że zdechnie i wtedy skończy się ten koszmar.
Wczoraj na policji mnie oleli. Zawiozłam im kartę informacyjną ze szpitala z SORU bo za obdukcję kazali sobie zapłacić 120 zł a ja tyle nie miałam. W karcie napisali że podałam że to on mnie skaleczył kiedy wyrywałam mu nóż. Mówiłam temu policjantowi że się broniłam a on mnie olał. Rozmowa i spisanie tego trwało 5 min. Powiedziałam policjantowi że on jest świrem i może nas zabić a ten nic. Chcę odejść ze swoim Skarbem i być szczęśliwa i bezpieczna. Chcę zabrać ze sobą syna ale juz mi kiedyś powiedział, że nie odejdzie stąd bo się boi iść w nieznane i pewnie do tego z obcym mu facetem bo podejrzewa że kogoś mam. Wiem dziewczyny że pewnie sama jestem sobie winna bo jestem naiwna ale ja się panicznie boję że sama sobie nie dam rady i wtedy będzie źle. Dlatego czekam na Zbyszka. Będę miała wtedy wsparcie a przede wszystkim uczucie i opiekę. Obiecał że mnie od razu zabierze do siebie. Z nim jestem spokojna i bezpieczna i przede wszystkim szczęśliwa.
Jak ja mam przekonać syna by z nami poszedł???? Nie mam już siły.

Mam tylko Was w necie i Zbyszka 300 km stąd. NIE DAJĘ JUŻ RADY PSYCHICZNIE. Może lepiej byłoby żebym to ja umarła.

40,574

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Meg,a ile syn ma lat?
Próbowałaś iść do Opieki Społecznej opowiedzieć o Twojej sytuacji?....może jakiś dom samotnej matki?

40,575

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
bulinka_1969 napisał/a:

Meg,a ile syn ma lat?
Próbowałaś iść do Opieki Społecznej opowiedzieć o Twojej sytuacji?....może jakiś dom samotnej matki?

.

Syn będzie już miał 16 lat.Nie byłam w opiece społecznej bo się wstydzę. Ja wszędzie mam znajomych z racji mojej pracy i wstyd mi przy nich to opowiadać bo ludzie się zaraz śmieją.Nawet na policji mam znajomych i kuzynkę.
Mieszkam w małym mieście i u nas nie ma domu samotnej matki. Ja chcę żyć normalnie z człowiekiem który mnie kocha i którego ja bardzo kocham. Chcę mieć dom i być bezpieczna ale muszę jeszcze zaczekać. Moze już na jesieni tego roku będziemy razem.

40,576

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Meg...
Mój były partner nigdy mnie nie uderzyl. Ale potrafił zatarasować mi drogę, wręcz blokowac moje ruchy. A to kończyło się tym, że dosłownie stałam w miejscu i musiałam wysluchiwać jego cynizmu. Nie jestem pewna, ale chyba raz oberwałam przez przypadek w vpysk po tym jak kłócił się ze Straszą. Ublizał jej wtedy nazywając suką i qrwą. Ona wtedy nie wytrzymała i rzuciła się na niego. Wtedy chwycił jej ręce i trzymał w powietrzu. Trzepała się jak ćma. Gdy zainterweniowałam fizycznie próbujac Corkę wyzwolić z jego szponów, oberwałam jego wielkim lapskiem.

Pytasz o syna... Moje Dzieci wiedziały, ze kogos poznalam i nawet na poczatku nie robily z tego wielkiego "ale". Niestety byly partner potrafił wykorzystac sytuację i podjąl walke. Czy o nie? Nie, raczej o to, by mi eszystko odebrać. Buntowal Je przeciwko mnie. Więc z czasem słyszałam epitety na temat kochanka jak przez kalkę, jakby z ust byłego były wyciągnięte.

Syn się boi. To zrozumiałe. I potrwa trochę zanim podejmie decyzję. Do dzis pamiętam co powiedziala mi strasza Córka, gdy wycofała się z przeprowadzki: twierdzila, ze nie zostawi ojca, bo ten się zachla na smierć. Innym razem przyznala, ze przy mnie zdechnie z głodu. Jej ojciec ma pieniadze. Ja marna pensję.

Została i co z tego... Chyba do niej dotarlo, ze na alkoholika nie ma wplywu, ale teraz po ostatniej awanturze z Nią, nie wiem juz co mysleć.

Mój były partner pił. Od zawsze. Nie byly to jakies ogromne ilosci. Zawsze jednak jakas wymówka. Bo stres w pracy. Bo musi się rozluźnić. I się rozluźniał juz wtedy gdy byłam w ciąży. Nie wracał do dfomu po pracy. Zaczepiuał o knajpę albo pomagał swoim kolezankom, które znal ze szkolnych lat. Bo one takie biedne. Ta chora z malym synem. Ta w depresji bo ja maż zostawił. Potrafil robic im zakupy i przygotowywać nawet wszystko do jakiejs imprezy urodzinowej dziecka jednej z nich. Zaznaczam, ze zajmowalo mu to kilka dni. Łacznie z nocami. Na moje uwaghi slyszałam: a jak ty bylabys w potrzebie nie chcialabys zeby ktos tobie pomogł? A potem ze jestem taka niewdzięczna i samolubna i ze zachowuje sie jak gówniara.

Wiem, ze mnie zdradzał. Wtedy na poczatku i potem.

Nie próbuj czasem byc z mężem z litosci. Bo to na nic. Nie musi pić i tym sposobem nie miec kłopotów zdrowotnych.

Syn widzi wiele. Teraz jak sama mówisz, boi się. I to zrozumiale. Twoja rola jest udowodnic sobie i synowi, ze jestes silna. Kiedy to dostrzeze, zmieni zdanie.

40,577

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Sponi ja nie mam już dla niego litości. Podjęłam już decyzję odchodzę. Uzgodniliśmy już to ze Zbyszkiem że czekam do jesieni i odchodzę bo on się boi że nie mam dokąd pójść i będę sama.

40,578

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Syn będzie już miał 16 lat.Nie byłam w opiece społecznej bo się wstydzę. Ja wszędzie mam znajomych z racji mojej pracy i wstyd mi przy nich to opowiadać bo ludzie się zaraz śmieją.Nawet na policji mam znajomych

Meg... To z tym wstydem... Musisz to pokonać. Komu powinno byc wstyd? Tobie?! Nie...
Ci ludzie, którzy smieja się z Ciebie... Zapytaj ich wobec tego, kiedy si3 z Toba zamienia rolami. Bo skoro to takie śmieszne niech się dobrze bawią i pomieszkają w tamtym domu.

40,579

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witaski niedzielne smile

Obudziłam się z bólem głowy,nie wiem może przez pogodę hmm
Dlatego nie rozpisuję się,łykłam tabletkę i jeszcze się położę na chwilkę.

Alika fajnie,że się odezwałaś smile

Dziewczyny trzymajcie się,dacie radę smile

http://www.bez-cenzury24.pl/upload/images/large/2015/06/nigdy_nie_pozwol_2015-06-25_15-45-10.jpg

Całuskihttp://pu.i.wp.pl/?k=MzYzNjgxOTAsMzA3NDgw&f=135hgf.gif

40,580

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Sponi ja nie mam już dla niego litości. Podjęłam już decyzję odchodzę. Uzgodniliśmy już to ze Zbyszkiem że czekam do jesieni i odchodzę bo on się boi że nie mam dokąd pójść i będę sama.

Litość... Bardzo dobrze, ze się jej wyzbyłaś. To uczucie obok współczucia w tym wypadku jest złym doradcą.

Kto ulituję się nad Tobą? Kto za Ciebie to życie przezyje? Nikt... Bo to nie życie. To Umieranie.

40,581

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Spo myślę,ze zrobiłaś co najlepsze.Z całą pewnością pokazałaś,ze jesteś silna.

40,582

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Też chcę być silna i odejść. Wiem że mój syn mnie za to znienawidzi i będzie naywał dziwką że odeszłam i zostawiłam jego i dom dla innego faceta. Boże ja nie wiem jak przeżyję rozstanie z dzieckiem. On dla mnie jest przykry i czasami wręcz agresywny ale ja go kocham bo to moje jedyne dziecko.

40,583

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Meg działaj, nie czekaj.
Przepraszam, że znów to powiem, ale nie oddawaj swojego życia w ręce kolejnego faceta. Oby było tak jak marzysz, ale różnie może być. . On wyjdzie z ZK i też chwilę potrwa zanim znajdzie pracę. Nie wiadomo czy godziwie wynagradzaną.  Mówisz, że wyjamiecie coś. Znaczy, że nie ma swojego mieszkania?
Nie ma Cię gdzie zabrać. Kiedy wyjdzie? Ile mu zostało? Jak długo musisz czekać?
Ratuj siebie i dzieciaka JUŻ TERAZ.
Spójrz na dziewczyny. Odeszły z niczym, w niewiadomą. Nie czuję, żeby żałowały. Wszystkie sobie radzą. I na pewno spokojniej śpią.
Masz chyba dobry zawód. Pracę. Czyli pewną niezależność. Pieniędzy zawsze mało, ale może zamiast utrzymywać męża, spłacać jego długi, może tę kasę przeznaczyć na mieszkanie, rozwód, podział majątku.
Może uda Ci się w tym czasie przekonać Młodego. Jeśli On się boi nieznanego i boi się obcego faceta, to może jeśli zobaczy, że Ty jesteś samodzielna i dajesz poczucie bezpieczeństwa bez "towarzystwa" innych, to pójdzie za Tobą. Zobaczy Ciebie silną i stabilną i nie będzie czuł zagrożenia ze strony Zbyszka.
Nie wiem czy da się zrozumieć o co mi chodzi. A chodzi o to, że Ty już teraz układasz swoje życie z synem, a w międzyczasie Zbyszek kończy wyrok i do Was dołączy. On do Was, a nie Wy do niego.
Jeśli do tej pory radziłaś sobie sama w tak trudnych sytacjach, to tym bardziej poradzisz sobie zmieniając swoje życie.

40,584 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-06-28 09:47:23)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Też chcę być silna i odejść. Wiem że mój syn mnie za to znienawidzi i będzie naywał dziwką że odeszłam i zostawiłam jego i dom dla innego faceta. Boże ja nie wiem jak przeżyję rozstanie z dzieckiem. On dla mnie jest przykry i czasami wręcz agresywny ale ja go kocham bo to moje jedyne dziecko.

Tak będzie Meg. Jeszcze jakis czas. Tyle, ze musisz mu wciaż powtarzac, ze on jest dla Ciebie najwazniejszy. Kiedy będzie drwił z takich Twoich słów, zapytaj go wtedy czy tak własnie wyglada milosc: dac się wyniszczac dla milosci. Uciekac z domu w zimna noc, trząść się ze strachu zasypiajac... Bac się o własne zycie. Czy miłosć tym wlaśnie jest? Nie sadzę.

On się boi, bo jego swiat, jaki by nie był, wlasnie zaczyna się rozpadać. On innego nie zna. Pokaż mu, ze mozna inaczej.

On kiedys dorosnie. I odejdzie. A Ty?

40,585

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

De M ma całkowitą racje.Syn też by inne miał wymówki,gdyby wiedział,że odchodzisz dla siebie,a nie do drugirgo faceta.Jesteś silna,tylko musisz w to uwierzyć.Syn ma głupi wiek,ale On zrozumie.On też w tym tkwi i nie ma lepszego wzorca,więc czym ma sie kierować.On chce ratować to co ma i jeszcze nie wie,ze nie ma nic.

40,586

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Nie mogę zostać tutaj na miejscu bo on mnie zawsze znajdzie i będzie prześladował. Chcemy być tam tzn w mieście gdzie jest Zbyszek. Po wyjściu będzie miał tam pracę i zarobi dobre pieniądze. Kwestia tego czy ja tam znajdę pracę. Mam nadzieję że tak. Mogę sprzątać ulice, sprzedawać w markecie. Nie muszę siedzieć za biurkiem zrobię wszystko by tylko być spokojna i szczęśliwa. Ja nie chcę tutaj zostać. Też boję się nieznanego. Myślicie że się nie boję być ze Zbyszkiem ? Boję się bo jestem nieufna po tym co przeżywam. On o tym doskonale wie i przy każdej możliwej okazji pokazuje mi jak jestem dla niego ważna, jak bardzo mnie kocha, opiekuję się mną jak może i jak powiedział nigdy nie spadnie mi włos z głowy. Ufam mu , nie wiem może nie powinnam. Jak przyjeżdza na przepustki to każdą chwilę spędzamy razem. Widzę go w różnych sytuacjach. Może się kamufluje tego nie wiem, może jak będziemy razem to będzie inny. Kocha mnie to wiem na pewno. Jak ja płaczę to jemu pęka serce i ma oczy pełne łez. Wtedy bardzo mocno mnie tuli do siebie i czuję się bezpieczna. Może jestem naiwna może żyję marzeniami a może to właśnie jest moje szczęście i spokój.

40,587

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

I jeszcze jedno Meg.
Nie znam się na tym , ale jeśli "porzucisz rodzinę" tak to się chyba nazywa, możesz mieć winę przy rozwodzie. Odchodzisz do innego faceta, zostawiasz biednego, chorego misia i nie daj Boże nieletnie dziecko.
Dobry prawnik postara się to wszystko odwrócić.  Takie kwiatki się zdarzają i po co komplikować jeszcze to. A mąż będzie mógł bronić się w ten sposób. Przy dobrym prawniku będzie mógł coś u grać.
Więc chyba najpierw pozew i odpowiednie argumenty, później przeprowadzka.

40,588

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Meg, Dziewczyny mają rację we wszystkim co piszą. Ty jednak tez masz swoją. I ja to rozumiem. Pomyslalas o tym, ze Twój przyjaciel pojawił się w Twoim życiu własnie po to bys ze swoim zyciem cos zrobiła?

Jestem pewna, że to tylko kwestia czasu kiedy podniesiesz głowę i powiesz dość. A kiedy dostaniesz koljny raz, poprosisz o więcej mając w oczach zdeterminowanie i to co najwazniejsze: odwagę...

W moim przypadku gdyby nie były kochanek, nie wiem czy bylabym w tym miejscu, w którym jestem... Wychodziłam z bagna i chwycilam się gałęzi. Nie widziałam innej drogi.

40,589

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Jak złożę pozew to mogę już iść pod most. Powiedział że nigdy nie da mi rozwodu. Ja zostawię swój dom dla nich za cenę spokoju i by dziecko coś miało po mnie.

40,590 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-06-28 10:19:33)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Jak złożę pozew to mogę już iść pod most. Powiedział że nigdy nie da mi rozwodu. Ja zostawię swój dom dla nich za cenę spokoju i by dziecko coś miało po mnie.

Meg... Ja żyłam 18 lat w nieformalnym zwiazku. Kiedy odchodziłam usłyszałam: wrócisz na kolanach do mnie ty qrwo i będziesz błagać ... Szeptem by Dziecko nie słyszało. Po czym głosno zaporosil Mlodą na sniadanie. Bo potrafił zająć się dziecmi. Jego zło kierowane było zawsze we mnie.

I co? I nie wróciłam. W życiu nigdy. Nawet gdybym miuala zdechnąć z głodu. A głodowałam... Jednak spokój byl dla mnie najważniejszy.

40,591

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Jak złożę pozew to mogę już iść pod most. Powiedział że nigdy nie da mi rozwodu. Ja zostawię swój dom dla nich za cenę spokoju i by dziecko coś miało po mnie.

Nie on daje rozwód tylko SĄD. Podział majątku też. Więc niech Cię nie straszy, bo guzik wie. A jak i tak bierzesz pod uwagę stratę majątku, to na miękko to weź, tylko nie oddawaj walkowerem.
Po Tobie dziecko będzie miało jak Ty będziesz miała. Inaczej się nie da

40,592

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
De M napisał/a:

I jeszcze jedno Meg.
Nie znam się na tym , ale jeśli "porzucisz rodzinę" tak to się chyba nazywa, możesz mieć winę przy rozwodzie. Odchodzisz do innego faceta, zostawiasz biednego, chorego misia i nie daj Boże nieletnie dziecko.
Dobry prawnik postara się to wszystko odwrócić.  Takie kwiatki się zdarzają i po co komplikować jeszcze to. A mąż będzie mógł bronić się w ten sposób. Przy dobrym prawniku będzie mógł coś u grać.
Więc chyba najpierw pozew i odpowiednie argumenty, później przeprowadzka.

De M... Z tym porzuceniem rodziny to tak na dwoje babka wróżyła. Może się bronić tym, że była nękana psychicznie. Ucieczka jest często naturalną, gdy chodzi o własne życie.

40,593

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Macie rację Kochane. Ja nie myślę już racjonalnie. Nie chcę być do końca życia ofiarą. Jutro zaczynam działać. U nas przy Urzędzie Miasta jest taki człowiek który sam był kiedyś alkoholikiem i zniszczył swoją rodzinę. Teraz się nawrócił i pomaga takim jak ja. Znajdę do niego kontakt i spotkam się z nim. On mnie pokieruje gdzie trzeba bo nie jednej kobiecie już pomógł. Do kościoła nie chcę iść a przy naszym kościele jest taki zespół dla współuzależnionych. Myślałam już o tym ale odrzuca mnie na samą myśl bo ja już nie chcę nic ratować tylko odejść stąd i zacząć wreszcie żyć.

40,594 Ostatnio edytowany przez De M (2015-06-28 10:25:02)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Spo nie mówię, że tak musi być. Mówię, że może. Kwestia dobrego prawnika po jednej bądź drugiej stronie. Ja po prostu brałabym to pod uwagę.

Ja taka bardziej"praktyczna" niż uczuciowa jestem. smile

40,595 Ostatnio edytowany przez Meg73 (2015-06-28 10:34:36)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Wsparcie w takiej chwili jest bardzo potrzebne. Ja już mam bardzo słabą psychikę. Jego strategia odniosła skutek. Zawsze jak zaczyna się awantura to krzyczy wie że się tego boję bo jestem słabsza niż on. Płaczę wtedy i się kulę a on jest górą jest panem sytuacji. Już raz próbowałam strzelić sobie samobója i połknąć cała paczkę jego psychotropów ale w ostatniej chwili stchórzyłam. Teraz w razie czegoś nie wiem czy stchórzę. Jestem strzępkiem nerwów i nadal mam te leki schowane w szafce pod ubraniami. Nie mogę jednak zrobić tego Zbyszkowi i zostawić go samego bo powiedział że nie przeżyje tego jak mnie nie będzie.

40,596

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
De M napisał/a:

Spo nie mówię, że tak musi być. Mówię, że może. Kwestia dobrego prawnika po jednej bądź drugiej stronie. Ja po prostu brałabym to pod uwagę.

Ja taka bardziej"praktyczna" niż uczuciowa jestem. smile

Wiem De M. Spójrz, każda z nas ma jakies swoje doswiadczenia i rady. Ciebie stawiam za speca od walki wręcz smile Meg potrzebuje teraz informacji z kazdego wora. A niech głupieje od tego. Wyciagnie cos z tego.

Rozumiem, ze nie moze odejsć. Teraz. Splaca dlugi. Odejdzie. Wynajmie mieszkanie. Komornik się odezwie i co wtedy? Nie będzie miala na oplaty i wtedy wyladuje na ulicy.

Meg, by do takiej sytuacji nie dopuscić, rób tak jak De M Tobie radzi.

Ło matko, to mój były to anioł jest. Sam spłaca kredyt. A ja tak narzekjam na niego smile znowu niegrzeczna Sponi. Wyszło jaka ze mnie sponiewierana, niehttp://emotikona.pl/emotikony/pic/07icon_smile4.gif

40,597 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-06-28 10:46:00)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Wsparcie w takiej chwili jest bardzo potrzebne. Ja już mam bardzo słabą psychikę. Jego strategia odniosła skutek. Zawsze jak zaczyna się awantura to krzyczy wie że się tego boję bo jestem słabsza niż on. Płaczę wtedy i się kulę a on jest górą jest panem sytuacji. Już raz próbowałam strzelić sobie samobója i połknąć cała paczkę jego psychotropów ale w ostatniej chwili stchórzyłam. Teraz w razie czegoś nie wiem czy stchórzę. Jestem strzępkiem nerwów i nadal mam te leki schowane w szafce pod ubraniami. Nie mogę jednak zrobić tego Zbyszkowi i zostawić go samego bo powiedział że nie przeżyje tego jak mnie nie będzie.

Takie myśli też u Ciebie rozumiem. Swojego czasu byłam wrakiem człowieka. I....

Twój syn... Musi widzieć, że walczysz. Rozumiesz? W jego oczach jestes ofiara losu. To dziecko. Pomysl o jednym: gdy w szkole dzieciaki wybiora sobie do nasmiewania jakas slaba istote czy w grupie silnych osób znajdzie sie ktos kto powie by przestali? Nie, bo sila oznacza władzę a ta oznacza bezpueczenstwo. Ten gnębiony uczeń sam musi sie poistawic by onnym oczy ze zdumienia pękaly. A dalej jest juz tak, ze kolejni nękani nakjasrmieni odwaga kolegi, stwierdzą, ze tez tak chcą mimo strachu...

Ja juz nie wiem czy mnie rozumiecie. W ogóle nie umiem przekazywac tego co chcę powiedziec.

40,598

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ja wszystkie kredyty mam na siebie, na dom, raty na pralkę, na komputer, samochód. On cwany nie brał bo pracuje na lewo. W razie czego komornik zje mnie. Tak pomyślałam że dopóki Zbyszek nie wyjdzie to ja oskubię dziada z kasy i spłacę co się da. Może chociaż karty kredytowe to będę miała lżej. Całą zimę leżał na kanapie i chlał a ja tyrałam jak osioł żeby spłacać długi. Teraz załatwię dziada sposobem bo jak nie spłaci tego ze swojej kasy to ja po odejściu na chleb nie będę miała.
Dziękuję dziewczyny za wszystkie cenne rady. Dodajecie mi sił i już nie czuję się jak dziecko we mgle tylko zaczynam czuć że dam radę.
De M masz rację i otwierasz mi oczy, Sponi , bulinka podtrzymujecie mnie na powierzchni i dzięki Wam nie tonę. Jeszcze moja kochana Daguś która była ze mną cały czas. Jesteście KOCHANE. Z Wami dam radę , już jestem silniejsza i nie boję się. DZIĘKUJĘ moje Kochane Netki.

40,599

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

No miałam prasować i znów muszę wrzeszczeć:):):)
Meg nie możesz tego zrobić SOBIE I MŁODEMU a nie Zbyszkowi

Spo walka wręcz ...hihiii...można tak to nazwać...i biorę jako komplement...:)

sama spłacam wspólne kredyty, on się wypiął. Pożyjemy, zobaczymy kto na tym lepiej wyjdzie. Zobaczymy....

40,600

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

To najwyzszej rangi komplement  De M smile Ja nie rzucam słów na wiatr.

Meg... Skoro wszystko jest na Ciebie, to w czym problem? U mnie jest tak, ze kredyt mamy razem. Owszem, on splaca, ale dfobrze zarabia. Kiedy mówiłam, ze moze przecież sprzedac dom, powiedzial, ze w mieszkaniu to on się będzie dusił. No i ze w slamsach to on mieszkał nie będzie . taki delikatny... Na kazdym kroku daje do zrozumienia, ze wszyscy poza nim to podludzie.

40,601

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Meg, trzymam za ciebie kciuki... A może jadnak terapia dla współuzależnionych? /mnie terapeutka umówiła z darmowym prawnikiem no i zyskałabyś realną grupę wsparcia /nie umniejszając tutejszej smile/  W kupie siła. Boisz się/wstydzisz poprosić o pomoc? Nie ty jedna jesteś w takiej sytuacji - i nie ty jesteś jej winna. Ktoś pomoże tobie - potem ty komuś. Ja też kiedyś korzystałam z opieki społecznej - ona od tego przecież jest. A co ludzie powiedzą? Niech spadają na drzewo...

40,602

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Meg... Nie jestes wcale w tak trudnej sytuacji. Dziecino.
Mozesz go eksmitować, wiesz?

Załóż tę cholerną kartę. I poczytaj ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie - art 11 a. Będziesz dziada miala z głowy. A potem mozesz sprzedac dom i odejsć z dzieckiem. Do tego którwego kochasz, ale bezpieczna o byt. Do dzieła Meg.

40,603

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

przeczytalam Meg...
to co ty piszesz i to co dziewczyny radza
i jeszcze jego choroba jest w tle...ma orzeczenie o niepelnosprawnosci?
Szla bym tropem myslenia DeM...ale Ty Meg tak nie myslisz...Ty masz nie poukladane odpowiednio  w glowie w tej kwestii...sorry...tu trzeba zaczac od pracy nad toba, twoim mysleniem...bo ty znowu chcesz sie oprzec na facecie

moim zdaniem od terapii powinnas zaczac

40,604

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Weronka ja nie chcę już tego ratować chcę tylko przetrwać kilka miesięcy i robię desant. Chciałam ratować i ratowałam ponad 20 lat a teraz już dość. Jestem jak w hotelu. Mam gdzie spać i to mi wystarczy. Ten dom już dla mnie nic nie znaczy. Jeżeli bym chciała to ratować to poszłabym na terapię a teraz już nie chcę. Może się mylę ale nie umiałabym tam łgać ze chcę ratować rodzinę bo już w ogóle mi na tym nie zależy. Możecie mi powiedzieć jak taka terapia wygląda? Nigdy nie byłam na czymś takim bo wstydzę się swojej sytuacji choć to nie ja powinnam się wstydzić tylko on ale coś we mnie siedzi.
Dzięki Wam już jestem spokojna i silna. Będę walczyła i dam radę.

40,605

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Sonia2012 napisał/a:

przeczytalam Meg...
to co ty piszesz i to co dziewczyny radza
i jeszcze jego choroba jest w tle...ma orzeczenie o niepelnosprawnosci?
Szla bym tropem myslenia DeM...ale Ty Meg tak nie myslisz...Ty masz nie poukladane odpowiednio  w glowie w tej kwestii...sorry...tu trzeba zaczac od pracy nad toba, twoim mysleniem...bo ty znowu chcesz sie oprzec na facecie

moim zdaniem od terapii powinnas zaczac

Sonia on jest na rencie i ma orzeczenie o całkowitej niezdolnośći do pracy. Ja wiem że mam na...ne w głowie. Nie wiem co robić, jaką drogą iść. Nie wiem. Przede wszystkim się boję a to cofa mnie do tyłu. Dziękuję Wam za wszystkie cenne rady. Każda jest dla mnie ważna i każdą rozważam. Chcę sobie w głowie poukładać i wreszcie zacząć działać.

40,606

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Weronka ja nie chcę już tego ratować chcę tylko przetrwać kilka miesięcy i robię desant. Chciałam ratować i ratowałam ponad 20 lat a teraz już dość. Jestem jak w hotelu. Mam gdzie spać i to mi wystarczy. Ten dom już dla mnie nic nie znaczy. Jeżeli bym chciała to ratować to poszłabym na terapię a teraz już nie chcę. Może się mylę ale nie umiałabym tam łgać ze chcę ratować rodzinę bo już w ogóle mi na tym nie zależy. Możecie mi powiedzieć jak taka terapia wygląda? Nigdy nie byłam na czymś takim bo wstydzę się swojej sytuacji choć to nie ja powinnam się wstydzić tylko on ale coś we mnie siedzi.
Dzięki Wam już jestem spokojna i silna. Będę walczyła i dam radę.

Tam się ratuje siebie! Co Ty mówisz?! Nikt nie każe Tobie ratowac zwiazku z mężem! Meg, ja chodze na terapie współuzależnionych od osób spozywajacych alkohol. Jednym słowem na badaniacg w RODKu uznano, ze jestem uzalezniona emocjonalnie od bylego. To alkoholik jest.

Dziecko, pojęcia nie masz ile jeszcze przed Tobą. Teraz tylko i wyłącznie siła. Ułozysz wszystko, ale od Ciebie zalezy jak. Meg... Musisz działac. I myśleć o sobie. I synu. Twój przyjaciel nie pomoże teraz, ale będzie dumny z Ciebie gdy z tego wyjdziesz. Sama...

40,607

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Macie rację muszę znaleźć tą terapię i pójść tam. Może właśnie z tego będę czerpała siłę. Od jutra koniec użalania się nad sobą. Działam. Ja nie miałam pojęcia na czym taka terapia polega a teraz już wiem. Najwyżej będę ryczała jak będę opowiadała o sobie trudno.
Jak dokładnie to wygląda? Proszę powiedzcie to psychicznie się na to przygotuję.

40,608 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-06-28 11:31:41)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Macie rację muszę znaleźć tą terapię i pójść tam. Może właśnie z tego będę czerpała siłę. Od jutra koniec użalania się nad sobą. Działam. Ja nie miałam pojęcia na czym taka terapia polega a teraz już wiem. Najwyżej będę ryczała jak będę opowiadała o sobie trudno.
Jak dokładnie to wygląda? Proszę powiedzcie to psychicznie się na to przygotuję.

Trafiłam na faceta. Chcialam terapii grupowej. Żeby siedzieć w kacie i nic nie mówić.  I do tego facet. Jezu...

Nie chciałam mówić, więc czasem siedzieliśmy tak w milczeniu. Potem był płacz niestety. Potem chcialam stamtad uciec. Nigdy mnie nie pouczał. Wiesz co robił? Przebiegla bestia sprawial, że zaczynałam na siebie patrzec z boku. Używał sarkazmu a ja wtedy bylam na niego zla. On na to: no co Ty? Stan obok mnie i zobacz co robisz...

Tam nie gryzą.

40,609

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Matko jedyna to ja będę tam sam na sam z terapeutą? Będę ryczała jak bóbr. Nie wypowiem słowa nawet bo jestem taka zahukana. Ukrywam to tyle lat. Nikt w pracy nawet nie miała pojęcia jak ze mną jest. Teraz opowiedziałam koleżankom. Mnie zrobiło się lżej a one otworzyły oczy co się ze mną dzieje. Ukrywałam to. Jesteście pierwsze którym o tym opowiadam

40,610 Ostatnio edytowany przez weronka44 (2015-06-28 11:44:48)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ja trafiłam na kobietę - terapeutkę. Miła sie wydaje. Na pierwszym spotkaniu  opowiadałam o sobie ogólnie - dlaczego tu jestem i co przeszkadza mi w życiu. Ona mi wyjaśniła  na czym terapia polega. Umówiła mnie  z psychiatrą /norma/ i z prawnikiem - bo potrzebuję. Na drugim wypełniałam ankietę - o sobie. Na jej podstawie będziemy "mnie" omawiać. Potem - dołączę do grupy wsparcia. Nic strasznego. Mam poczucie, że robię coś DLA SIEBIE. Nie dla ratowania związku /no może przyszłego ewentualnego związku/ tylko  DLA SIEBIE. Meg - to ma pomóc TOBIE. Uratować CIEBIE. Nie bój się smile
/i to wszystko gratis smile/

A płacz? Jest potrzebny - oczyszcza... Mam nadzieję, że nie wstydzisz się płakać?

40,611

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Weronka nie wstydzę się płakać. Wiem że tam będzie histeria bo nie potrafię o tym mówić ... nie potrafię bez łez. Chcę by mi pomogła taka terapia. Chcę się wyzwolić od strachu, od bólu, chcę być silna i zacząć żyć i cieszyć się życiem. Przez 20 lat byłam maltretowana psychicznie. Kolejne lata chcę przeżyć jako osoba wolna i szczęśliwa.

40,612

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Meg73 napisał/a:

Matko jedyna to ja będę tam sam na sam z terapeutą? Będę ryczała jak bóbr. Nie wypowiem słowa nawet bo jestem taka zahukana. Ukrywam to tyle lat. Nikt w pracy nawet nie miała pojęcia jak ze mną jest. Teraz opowiedziałam koleżankom. Mnie zrobiło się lżej a one otworzyły oczy co się ze mną dzieje. Ukrywałam to. Jesteście pierwsze którym o tym opowiadam

Nie jestem zaskoczona, ze nikt się nawet nie domyslał jak naprawde Twoje zycie wygląda. Nie Ty jedna tak mialas Meg. Grunt, ze Tobie ulzyło. Aha... Zobaczysz za chwilę, ze inni tez nie maja lekko. Co wcale nie musi byc pocieszeniem, ze inni maja równie źle jak Ty. Przynajmniej nie będziesz czula się jak jakaś wyobcowana w tym wszystkim.

40,613

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Żałuję, że dopiero teraz zapisałam się, kiedyś nie mówiło się o tym... zmarnowałam kupę lat. Kto wie, czy nie przez współuzależnienie nie "położyłam" swojego małżeństwa...

No nic - teraz do przodu Meg! smile   Walczymy! 

A - może i twojemu synowi by sie przydała...

40,614

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Nie znam się na terapiach.
Wiem jedno. I w to wierzę. Ufam t y l k o sobie. Żaden Zdzisio, Rysio czy inny Jasio nie dadzą mi niczego więcej niż ja dam sobie. Jeśli jestem silna i samodzielna facet będzie tylko miłym dodatkiem do mojego życia. Miłym, a nie kulą u nogi.
To nie powietrze, że bez niego się uduszę.
Rzeczywistość jest taka jaką ją widzimy. Można widzieć zło i czerń, ale w tej samej sytuacji można zobaczyć dobro i siłę. Kwestia przestawienia myślenia. Pewności siebie. Ze wszyskim sobie poradzę. I wszystko będzie dobrze. UWIERZ W SIEBIE. Jesteś ważna i mądra. Zobacz jak słaby jest ten facio. Zapija kompleksy, ucieka od problemów . A Ty? Ty żyjesz, działasz, idziesz cały czas do przodu. Kto ma lepiej, kto da radę? Ty czy on?
Powiedzcie, że rozumiecie co chciałam powiedzieć  smile:):) bo muszę obiad zrobić i poprasować  smile:):)

Łooo matko....ale się namądrowałam. Teraz zastanawiam się czy to opublikować smile:):)
No trudno, najwyżej się uśmiejecie. Przynajmniej poprawię Wam humor smile
Za robotę się biorę. Chyba...:):):)

A ja nigdy nie plączę sad. Może coś ze mną źle?

40,615 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2015-06-28 12:15:29)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Meg...ja nie powiedzilam, ze masz na...w glowie. Nie!!!
ja powiedzialam, ze masz niepoustawiane priorytety, nie wolno sie kobiecie po przejsciach opierac na kolejnym facecie, bo to zawsze kruchy fundament.
Sily szukamy w sobie, opieramy sie na sobie, budujemy siebie i swoje zycie od nowe...
nowy facet ok, ale jako dodatek do tego co zbudujesz sama. Rozumiesz?
DeM dobrze Ci radzi, ja tez tak mysle...Ty nie masz czekac na Zbyszka, Ty musisz sama odnalesz siebie, uporzadkowac swoje zycie.

Potrzebujesz terapeuty i prawnika, i oby jeden i drugi byl madry...tego Ci zycze

DeM pisalysmy razem...i w tym samym tonie smile
Dobrze goda...polac jej smile

40,616

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Dziękuję Kochane. Macie rację ja mam być silna i dać radę bo czy ten czy inny może zrobić ze mną to samo. Jak się poddam ... przegrałam jak zwyciężę to już nigdy się nie poddam.
Ja muszę być fundamentem mojego nowego życia. Nie wiem mam coś w sobie , może to strach że sama sobie nie poradzę. Mnie chyba potrzebny jest jakiś psycholog żeby zrozumieć swoją wartość. Potrzebuję fachowej pomocy to niezbity fakt.

40,617

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

No to Sonia....do dna....:)
Wasze zdrowie Dziewczyny....

Spo, nie podziękowałam za komplement. DZIĘKUJĘ  smile

Meg, terapeuta, prawnik i MY.
Veni, vidi, vici

40,618

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Zrobiłam coś strasznego! Zabilam muchę! Jezu... A mówiłam jej, zeby sobie pofrunęła. Mówilam. Przeszkadzala mi. Obiad robię. Prasuję przy okazji. Mogła się słuchać. Żyłaby...

40,619 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2015-06-28 13:14:32)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

DeM ...:) do dna Kochana, do dna
i z toastem , a co
" za tych frajerow z ktorymi bylysmy i tych farciarzy z ktorymi bedziemy" wink

40,620

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Podziwiam Was Dziewczyny.Mało mam do powiedzenia w tej kwestii,bo u mnie trochę inne problemy.Myślę jednak,że dobrze mówicie,że trzeba stać się silną i walczyć o siebie.To jest najważniejsze w całym naszym życiu.

40,621

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hejka smile
Ja juz po obiadku, przerwę mam zaraz kawusię sobie zrobię za chwilkę i sie pobycze:)

Meg tzymam kciuki bardzo bardzo mocno, abyś uwierzyła w Siebie, dziewczyny dobrze radza skorzystaj z pomocy tak jak pisza i glowa do gory smile

Sonia taki mam prikaz zeby budzić dziadka przed 9 wink


Buziaczki  Netki  na razie  paaa:)

40,622

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Sonia2012 napisał/a:

DeM ...:) do dna Kochana, do dna
i z toastem , a co
" za tych frajerow z ktorymi bylysmy i tych farciarzy z ktorymi bedziemy" wink

Popieram smile  tylko kawką to opiję smile

40,623

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Soniu mam pytanie bo tutaj gdzie teraz jestem, zakładam dziadkowi podkolanka uciskowe, agencja nie poinformowała mnie o tym.
Moja zmienniczka zglosila do agencji ze zakłada skarpety, kurcze jak mozna nie odroznic skarpet od podkolanek uciskowych.
moje pytanie jest takie czy ja bez paierow moge zakladac te podkolanka?? bo mi sie wydaje ze nie??
Pierwszy raz mam stycznosć z tym, cięzko je się zakłada ale jakos sobie poradziłam, ale nie wiem czy ja powinnam to robic wogole??
w umowie nie mam takiego wpisu, co myslisz w tym temacie??

40,624 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2015-06-28 14:47:25)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Alika, to sa tematy tzw watpliwe
ja bym zrobila tak...masz z rodzina kontakt? pewnie masz smile
zaloz to cos przy kims z rodziny, albo pokarz im, niech spojrza czy jest ok
potem bym napisala raport, ze zakladam to cos smile i ze mnie rodzina przeszkolila
a jeszcze bym rodzince powiedziala, ze normalnie to nie jest w twojej kompetencji, ale dla nich zrobisz wyjatek smile poniewasz ich bardzo polubilas

Alika i w ten sposob i wilk syty i owca cala i d..pa kryta smile

fajnieee wymyslilam, nieee...hihihi

jasne z tym budzeniem, zartowalam smile

40,625

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witaski Dziewczęta smile Meg ja robilam tylko to co uwazalam za stosowne. teraz najwazniejsze jest to aby isc do przodu. pod zadnym wwarunkiem nie wolno ci sie cofac!! Nigdy! nie zostalo juz duzo do powiedzenia bo dziewczyny bardzo cobrze ci powiedzialy, wiem ze kochasz zbyszka ale teraz potrzebujesz mocnego wfundametu dla poparcia tego co robisz. Teraz!! a ja jesien zbyszzek wyjdzie w bedziesz miala jeszcze wiecej sily bo on bedzie przy tobie. ale musisz zaczac dzialac juz teraz, bo na jesien moze byc za poznio. jesli chodzi o pozostale sprawy zgadzam sie z dziewczynami cała gębą smile i najwazniejsze: Fight http://emotikona.pl/emotikony/pic/0Laie_53.gif

Posty [ 40,561 do 40,625 z 85,597 ]

Strony Poprzednia 1 623 624 625 626 627 1,317 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024