Dzisiaj jakiś smętny dzien, moze pogoda ???
Też mi sie kielbasiło w glowie,wspominałam już ze mam dwoch synow od wieluuuuu lat sama ich wychowuję ,(wdową jestem) nie chwalę się tym zbytnio, bo nie lubię wspolczucia ta wiadomośc jest dla naszych Netek ktore nie wiedziały o moim stanie 
Synowie moi obecnie mają 25 i 21 lat i mieszkają w odleglym miescie mianowicie w naszej stolicy.Starszy juz pracuje, mozna powiedzieć ze na swoim, skonczyl studia. Mlodszy student Politechniki.
Wspominam o tym dzisiaj dlatego,ze rozmawiałam ze starszym przez tel i mi powiedzial ze teskni tak chce mu się do domu, łzy mi sie zakreciły jak to uslyszałam,mowie dziecko drogie myslisz ze ja nie tesknię, nie myslę o Was, tez bym chciała Was usciskać,ale co ja mogę
mam taką pracę jaką mam i wyjezdzam i mozemy się zobaczyć za miesiąc.Mam wyrzuty sumienia,że mnie nie ma w domu jak mnie potrzebują,jak tesknią do domu,bo wlasnie przytoczę tutaj myśl Spo bo dom jest tam gdzie ja, do ktorego zawsze mozna wrocić jak coś nie pojdzie po naszej mysli. Zawsze to mowię swoim chlopakom,że nie wazne co się stanie zawsze dla nich są drzwi otwarte.
Miałam tutaj pracę ale zwolniłam się z niej, a dlaczego???Bo zarabiałam najnizszą,i na nic prawie nie było mnie stać, nie mowiąc już o jakiej kolwiek pomocy materialnej dla nich , bardziej dla młodszego.Byl czas że pracowałam na poltora etatu trwalo to ok 3 lat.
Nie powiem zyło mi sie wtedy lepiej mlodszy byl jeszcze w liceum.Ale co dobre konczy się niestety.
Juz nie bede się rozpisywać co i jak i dlaczego bo to nie w tym rzecz.
Chodzi mi tutaj zwracam sie do Sponi, ze majac dwoje dzieci tak jak Ty i na swoim przykladzie piszę oni rywalizują ze sobą o wzgledy matki, są zazdrosni, odczulam to chociaż pytajac się obydwaj zaprzeczali, ale jestem o tym przekonana.
Byl tez taki czas ze ok roku nie odzywali do siebie, a ja bylam miedzy mlotem a kowadlem, przyjezdzali w tamtym czasie do domu na zmianę.Mieszkali razem w wawie na stancji w osobnych pokojach,starszy sam a młodszy z dziewczyna i nie rozmawiali nawet ze sobą.
Poklocili się ze sobą do dzisiejszego dnia nie wiem o co poszło, moze kiedyś się dowiem ale nie naciskam.
Wazne dla mnie jest teraz to ze zaczeli juz ze sobą rozmawiać, ale dalej slyszę nie mow tego czy tamtego drugiemu.
I tak robię, nie wiem czy dobrze czy zle ???
Opisalam prawie pol swojego zycia też nie wiem czy dobrze???ale widocznie tego potrzebowałam,lzej mi pisać, watpię czy bym sie tak zwierzyła oczy w oczy bo raczej jestem skryta.
Opisujac tutaj zmierzam do tego,że nie jest wazne kto kiedy pierwszy się zalogował, tylko wazne jest tutaj i teraz ze jestesmy i się wspieramy to jest wazne!!!!!
Kurcze ale się opisałam, chyba pierwszy raz 
Popieram fajnie by było sie spotkać i sobie pogadać jestesmy rozne ale cos nas tutaj łaczy i nie warto tego tracić
)))
Amen 
Dopiszę jeszcze, trafiłam tutaj jak pamietam jak się ,,zakochałam nieszczęśliwie'' wtedy tak myslałam ze tak było ale teraz wiem ze bylam tylko zauroczona
a dziewczyny mi dawały rady jak mam się otrzasnać po tej pozal się Boże miłosci 