Blanka z zakalcem tez moze byc dobre ... ja lubie
![]()
27 756 2012-08-06 12:09:12
Podobne tematy
27 757 2012-08-06 15:25:18
Witajcie dziewczyny! Właśnie wyszłam z pracy i ... weszłam do jakiegoś kotła! U mnie teraz 33 stopnie! W pracy klima i można żyć, ale na zewnątrz!! Koszmar! Xmama, pamiętam i szukam kogoś odpowiedniego! Na razie, hej!
27 758 2012-08-06 15:41:57 Ostatnio edytowany przez Markadia (2012-08-06 15:44:50)
No to witam po przerwie ![]()
Byłam pare dni u rodziny a potem nawalił mi prawy nadgarstek i nie mogłam klikac.
Myslałam ,że jak tu wleze to będzie tych stron nie do ogarnięcia naklikanych a tu tylko 3.
Oj słabiutko,no tak mnie nie było ![]()
Napijmy się czegoś strrrrasznie zimnego,bo wydychać nie idzie.
27 759 2012-08-06 16:25:43
Pozdrawiam:))) dobrze, że juz wróciłam z pracy...bo mnie coś łapało, teraz poczytam trochę na forum i zaraz wrócę do normy.Nie dam się >>>>))))
27 760 2012-08-06 22:34:46
Co Wy powymierały jak dinozaury,och kurcze 50,60 pisza a tu martwica
27 761 2012-08-06 23:59:44
Hej, Laseczki - pozdrawiam.
27 762 2012-08-07 05:34:14
Witam z rana i to wreszcie chłodnego! Deszczyk pada, ale taki normalny, nie nawałnica! Witaj Markadia! Jeszcze cię tu na forum nie dojrzałam! Ale tak dawno to ja tu nie jestem.. To życzę miłego dzionka dziewczynki! Muszę się szykować do pracy! Dobrze że dzisiaj trochę odetchniemy od tego afrykańskiego klimatu! :-)
27 763 2012-08-07 10:04:16
Witam wszystkie miłe kobietki bez żadnego wyjątku.
Padało całą noc, a to bardzo dobrze. Nareszcie jakaś sensowna temperatura nastała.
Kluseczka ma dziś swoje pierwsze urodzinki, a jej mamy nie ma i zapewne nie będzie. Imprezę urodzinową organizujemy za tydzień dopiero bo chrzestny pracuje w Holandii i wraca dopiero po niedzieli.
A tak w związku z chrzcinami, gdyby Kluseczka była tylko moja to wcale bym się nie porywała na żadne chrzciny. Ale tamta strona sobie życzyła więc zorganizowali fajny chrzest po godzinach tylko dla Kluseczki. Bez dzikich tłumów, bez mszy itp obyczajów.
27 764 2012-08-07 19:38:00
Hej hej.Dla Kluseczki najlepsze urodzinowe zyczenia, zdrówka i mądrej mamy, bo babcię ma najlepszą na świecie:)))) u mnie dziś dóóółłłl...ale dam radę.Buziaki dla Was
27 765 2012-08-07 20:24:16
Honey, Katbe, Pigwa, Piegusie ... - gdzie jesteście?
Pisać dużo nie piszę, bo nie wiem, czy mi wklei, ale czytam i mam zamiar "was" czytAć także!
Wracać mi tu, dość urlopowania!
27 766 2012-08-07 20:26:01
Hej hej.Dla Kluseczki najlepsze urodzinowe zyczenia, zdrówka i mądrej mamy, bo babcię ma najlepszą na świecie:)))) u mnie dziś dóóółłłl...ale dam radę.Buziaki dla Was
edytafos - żadnych dołów - zakaz dołowania.
Mamusia Kluseczki się nie pojawiła.
A my spędziłyśmy dzień na zabawie i spacerkach, a teraz Kluseczka bryka w łóżeczku i próbuje zasnąć.
27 767 2012-08-07 20:39:38
xmama przypominaja mi się czasy, jak moje były takie małe:)) to wspaniałe wspomnienia:).a córka wreszcie zrozumie, kedyś do niej dotrze co straciła, ja w kazdym razie trzymam kciuki za to.Na ten dół to już sama nie dam rady, ale jeszcze 3 tygodnie i jadę do Polski i prędziutko do lekarza.
27 768 2012-08-07 21:01:44
Jestem wieczorkiem ![]()
Mój ogląda olimpiade do znudzenia,euro było ciekawsze moim zdaniem,spać mi się chce co tu kurka robić.
Acha byłam dzisiaj z moją starszą latoroślą szukać walizki na wyprowadzke do Krakowa i kupiłyśmy wszystko tylko nie walizke ![]()
KOMA a co Ty tak się czaisz,czytasz, nie piszesz, nie wiem co tu grane.
XMAMA dla kluseczki
![]()
27 769 2012-08-07 21:02:14
Witam i sciskam wszystkie w pasie, komcia ja juz zapomniałam co to jest urlop.
27 770 2012-08-07 21:34:02
Toż FIONA gdzie jesteś ,jak nie na urlopie???
27 771 2012-08-07 21:48:09
Markadia, ja po prostu od 5 tygodni jestem poza domem i mój bezprzewodowy Internet nie zawsze działa tak, jak trzeba. Zazwyczaj mogę czytać, ale moich postów często już nie wkleja.
27 772 2012-08-07 21:57:14
hej ...... w pracy prawie wszystko spakowane.......
w domu dzisiaj po południu było małe zdziwienie .... dzwoni telefon ..niby nic ale norweski
i mojego z zaskoczenia ktoś z rekrutacji dorwał, zestresował się chłopina że go tak bez uprzedzenia złapali i i mu słowa pouciekały ![]()
ale pogadali trochę, nawet wyłapałam troszeczkę i wysłał cv-kę ... zobaczymy, wiem że nie ma co się podniecać ale
27 773 2012-08-07 22:01:08
Kot mi właśnie podprowadził szyneczke z kanapki oooo żesz ty.
A ja już myslałam że sie wszystkie poobrażały czy cóś.
27 774 2012-08-08 07:22:55
Witajcie w chłodny poranek! Xmama, trochę spóźnione, ale mocne buziaki dla twojej kluseczki! Niech zdrowo rośnie! Dziś ci napiszę adres lekarza, tylko później, bo teraz jadę do pracy, a właśnie w pracy będę miała namiary. Edytafos, wytrzymaj! Jak teraz przetrwasz bez dzwonienia, to jesteś na wygranej pozycji! A dalej będzie już tylko lepiej! Czego ci serdecznie życzę! Miłego dnia, na razie!
27 775 2012-08-08 07:55:11
Nowy dzien pracy sie zaczol ![]()
Markadia to ten teoj kot to rozbojnik ![]()
Buziaki pourodzinowe dla Kluseczki przesylam
Blanka to bedzie chyba zmiana miejsca zamieszkania ?
Milego dniaWam wszystkim zycze ![]()
27 776 2012-08-08 15:20:59
Xmama, mam dla ciebie namiar na lekarza. Tylko nie wiem czy mogę tu pisać? Żeby to nie wyglądało na reklamę.. To daj odpowiedź. :-)
27 777 2012-08-08 17:12:28
Witam wszystkie ![]()
Xmama - Dla Malej wraz z usciskami:
27 778 2012-08-08 20:23:13
żyjecie????
27 779 2012-08-08 20:37:14
żyje ..... ale co to za życie ...
dzisiaj kurier przywiózł gruuuubą kopertę ..... wypowiedzenia ..
27 780 2012-08-08 21:07:14
Xmama, mam dla ciebie namiar na lekarza. Tylko nie wiem czy mogę tu pisać? Żeby to nie wyglądało na reklamę.. To daj odpowiedź. :-)
Może lepiej na pw - mailem.
Kluseczka dziękuje za miłe życzenia. Jej mama nie pojawiła się nawet w ten dzień w domu. Pierwsze urodzinki, tak mi jakoś przykro.
W sobotę przejazdem zawita do nas brat mojego partnera, ech- nie wiemy po co bo to człowiek żyjący w chmurach, który jest idealny wraz z całą swoją rodziną, wszystko wie najlepiej i wszystko robi najlepiej no i całe życie się bawi. Jak zobaczy nasz skromny dom niewyremontowany do końca to dopiero będzie zadowolony z siebie.
Mogłabym tu zaprosić kogokolwiek z mojej dalszej rodziny i nie czułabym się tak źle jak przy tych zakochanych w sobie ludziach. Nie wiem jak to przeżyję.
Widzieliśmy się trzy lata temu, zostaliśmy zaproszeni do nich na salony i zwinęliśmy się już drugiego dnia chociaż mogliśmy być jeszcze całe dwa dni.
Już nie marudzę bo jeszcze pomyślicie, że wydziwiam. A ja tylko się krępuję gdyż oni nie rozumieją, że nie wszystkim udaje się zarabiać duże pieniądze i mieć normalne dzieci.
W każdym razie ja sobie tego nie wyobrażam i jeszcze nie przyjęłam do świadomości tej wizyty.
27 781 2012-08-08 21:29:03
xmama jak tacy zadufani w sobie to może wejdą i szybko się zwiną ![]()
doła mam jakiegoś, dobrze że jutro mam wolne i nie będę musiała oglądać pustek w pracy
27 782 2012-08-08 22:03:04
xmama jak tacy zadufani w sobie to może wejdą i szybko się zwiną
doła mam jakiegoś, dobrze że jutro mam wolne i nie będę musiała oglądać pustek w pracy
To jest coś w rodzaju kontroli, zapowiedzieli się sami nagle, niby przejazdem. Szkoda,że ten przejazd ma całkiem inny kierunek niż ich docelowe miejsce pobytu. Zapewne wybrali się na 10 wczasy w tym roku:-).
27 783 2012-08-09 07:53:43
Witajcie dziewczyny! Xmama, to ci wyślę na pw. I nie przejmuj się tą wizytą! Głowa do góry! To że mieszkasz tak a nie inaczej, nie oznacza że masz się z tego powodu czuć gorzej! Nastaw się inaczej i jak przyjadą, to popatrz na nich trochę z góry, niech nie myślą że są tacy wyjątkowi! Wytrzymasz! A czas szybko leci! Blanka, nie przejmuj się, jeszcze słonko zaświeci! Moja praca też wisi na włosku. Może do końca roku dotrwa.. Ale ja mam niecałe 2 lata do emerytury i prawie 40 lat pracy! To mam to gdzieś! Mój chłopina nie da mi zemrzeć! :-)
27 784 2012-08-09 07:56:46
DZIEŃ DOBEREK ![]()
Wstałam dzisiaj z pozytywnym nastawieniem do życia,dziwne co nie?
Moja córa się wyprowadza do Krakowa,fajnie (bede płakać)
Acha bo nie wiem czy wam pisałam ale córeńka moja malutka,najmaleńsza i pierworodna dostała się do tego upragnioniego Krakowa (o kurka)
Dzisiaj idziemy kupić jej jakąś walizke (zaś bede płakać)
Moje uczucia są tak mieszane że szkoda gadać,
Koleżanki nauczycielki help!
Jak ona sama beze mnie da se rade,da?
27 785 2012-08-09 08:50:35
Markadia, znam dobrze ten ból! Ja mam syna /chłop 30+ ! /. Mamy go jednego. Napewno nie zamieniłabyś się na moje przeżycia... Już raz się wyprowadzał jak się ożenił. Potem rozwód, wrócił do nas i teraz ma znowu kogoś i niedługo się wyprowadza.. A razem to wszystko opisać można w dwóch tomach księgi... Nie martw się. Tutaj czas jest najlepszym lekarstwem. Kiedyś musi nadejść dzień gdy dzieci wyfruwają z gniazda. Takie życie. Najlepiej znajdź sobie jakieś zajęcie, to pomaga! Pozdrawiam cię ciepło!
27 786 2012-08-09 09:02:30
Ech dziewczyny, jak ja Wam zazdroszczę tego, że macie dzieci, które się tylko przeprowadzają. Też tak chcę.
My z Kluseczką od świtu na nogach, dziś Kluska miała złą noc, co się nigdy do tej pory nie zdarzyło. Także trochę jestem pokiereszowana. Pod wieczór Kluseczka pojedzie na jeden dzień do taty swojego gdyż muszę dokończyć poremontowe sprzątanie i trzeba jeszcze parę ścian domalować, a z małą to można zapomnieć o zrobieniu czegokolwiek.
Chcieliśmy to zrobić w weekend, ale zapowiedź odwiedzin pokrzyżowała nam plany.
Nastrój u mnie trudny do określenia, jestem pełna optymizmu w pewnych tematach, a o tych złych rzeczach staram się nie myśleć przynajmniej dziś.
27 787 2012-08-09 10:19:44
Xmama, wysłałam ci email-a ! Co do wyprowadzki dzieci możesz mi zazdrościć.. Ale żebyś wiedziała całą opowieść o moim synu......Włosy siwieją!
27 788 2012-08-09 15:50:45
Ha, ha.Będę miała tydzień niespodzianek.
Rozmawiałam dziś ze swoją starszą córką i powiedziała mi, że w przyszłym tygodniu zajrzy do mnie siostra mojego byłego męża ze swoim mężem. Będą na jakiejś konferencji w Wa-wie i chcą mnie koniecznie odwiedzić. Tu stresa takiego nie mam mimo to, że to wyjątkowo zamożni ludzie, a ja przy nich to bida z nędzą. Są normalni i mimo rozwodu utrzymujemy luźny kontakt. Może to jakiś dobry znak, może porozmawiam z nimi o mojej młodszej córce, może coś doradzą, mają jakieś znajomości albo wiedzę większą niż ja.
Straszna burza się zbliża, jeden z moich piesków strasznie się boi i zaalarmował mnie kilka minut temu przeraźliwym szczekaniem ze strachu. Musiałam biedulka do domu wpuścić bo bu mi na zawał padła kruszyna.
27 789 2012-08-09 16:11:02
Xmama, doszedł mój mail?
27 790 2012-08-09 21:23:47
A o moich słodzitkich córeczkach to głowa boli :")
27 791 2012-08-10 09:04:41
Xmama, doszedł mój mail?
Dostałam, bardzo dziękuję:-).
27 792 2012-08-10 10:01:02
To dobrze. Miłego i { cierpliwego! } weekendu! :-)
27 793 2012-08-10 10:14:01
Witajcie dziewczyny! Ja dziś w dołku... Mam dość! Wieczne pretensje mężulka, jak to źle wychowałam syna i że to, co się teraz dzieje to przeze mnie! Za dużo już tego. Myślałam że się to trochę wyprostowało, ale gdzie tam! Znowu błędne koło. Muszę się poważnie zastanowić. Bardzo poważnie. Bo choć jestem sama /nie mam już swojej rodziny/, to chyba dojdzie do rozwodu... Co mnie trzyma? Sentyment. Za stara już jestem żeby znowu przechodzić taki cyrk. Wybaczcie, nie mam komu tego powiedzieć..
27 794 2012-08-10 11:00:04
Witajcie dziewczyny! Ja dziś w dołku... Mam dość! Wieczne pretensje mężulka, jak to źle wychowałam syna i że to, co się teraz dzieje to przeze mnie! Za dużo już tego. Myślałam że się to trochę wyprostowało, ale gdzie tam! Znowu błędne koło. Muszę się poważnie zastanowić. Bardzo poważnie. Bo choć jestem sama /nie mam już swojej rodziny/, to chyba dojdzie do rozwodu... Co mnie trzyma? Sentyment. Za stara już jestem żeby znowu przechodzić taki cyrk. Wybaczcie, nie mam komu tego powiedzieć..
No przepraszam, a Twój mąż to święta krowa? On w żaden sposób nie brał udziału w wychowaniu dziecka? Terroryzowałaś go, odmawiałaś głosu w sprawach dziecka? A może sam z wyboru miał te sprawy gdzieś i się z lenistwa nie wtrącał? Tym gorzej dla niego bo wtedy oznaczałoby to, że nie zrobił nic.
Facet mieszka z synem i żoną i twierdzi, że tylko jedno z rodziców wychowywało dziecko? Każda jego postawa miała wpływ na to wychowanie. A sentymenty - ja się w nie nie bawię od czasu rozwodu bo nie warto, jako kobiety tylko na tym tracimy.
Powiedz temu chłopu parę słów żeby przejrzał na oczy - strasznie mnie wkurza takie gadanie jak u Twojego męża.
27 795 2012-08-10 11:17:34 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-08-10 11:18:13)
witajcie
))
Masz racje Xmama - Beata nie daj sobie winy wmowic ... Woglole nie obwinajcie siebie (obie) same bo to nie wasza wina ....Beata szkoda ze nie masz wsparcia w swoim mezu
zycie jest ciakie i bez jego utrudnien ...
Markadia a co z twoimi coreczkami?
Zamowilam sobie weekend w Swinoujsciu pod koniec wrzesnia
co prawda po sesonie ( co ma swoje zalety ale i wady) ale w tamtym roku sie dobrze bawilam to i w tym pewnie bede ... jede z fajnym towarzystwem
Wiolka gdzie jestes? mozesz cos rozrywkowego polec w swoim miescie otwarte po sezonie? ![]()
27 796 2012-08-10 12:07:14
Widzisz Xmama, mąż zawsze, od urodzenia syna chciał brać udział w jego wychowaniu. Ale w jaki sposób... Krzyk, a potem, jak syn był starszy, to pas. A ja po swoich wcześniejszych przejściach /śmierć pierwszego dziecka/, to zawsze stawałam w obronie.. Mało że teściowa u której początkowo mieszkaliśmy, dała mi nieźle popalić, bo mnie nie znosiła, to nie mogłam jeszcze znosić krzyków i wiecznej krytyki swego dziecka. I może rzeczywiście byłam / i chyba nadal jestem/ matką, która ma za miękkie serce, ale nie mogę się z tego wyleczyć.. Mąż uznawał zawsze karność i dyscyplinę, łącznie z wymierzaniem kar cielesnych. Ja pewnie byłam za dobra... Może rzeczywiście zasłużyłam na dzisiejsze gadanie? Ale pomimo to, mam już dość tej ciągłej krytyki... Tydzień spokoju, drugi tydzień -wypominanie... Ale kończę już te żale. U mnie słonko i chłodek zawiewa! Wreszcie normalna pogoda! Witaj Maugosha! Fajnie że znowu jesteś!
27 797 2012-08-10 12:29:47
Beata, ale Twój syn i tak nasłuchał się pewnie tej krytyki i kłótni w domu co? Uważasz, że to nie miało wpływu na jego późniejsze zachowanie, oj miało i to pewnie bardzo negatywny wpływ. Co z tego, że Ty pogłaskałaś syna po głowie jak najpierw wysłuchał głupiej i poniżającej wiązanki od ojca i kłótni między ojcem i matką.
Nienawidzę się kłócić i nigdy tego nie robię, dość na cuda napatrzyłam się jako dziecko.
I olśniło mnie dzięki Tobie.
Ja ciągle jestem oskarżana o to, że ponoszę winę za złe zachowanie mojej córki. Otóż bzdura. Rozwiedliśmy się z mężem jak moja córka miała 4 lata. I co? Ojciec czteroletniemu dziecku powiedział - jak coś będziesz chciała to dzwoń do taty!!! On nigdy nie zadzwonił, sporadycznie zabierał do siebie, a jak wracała od niego to była zrozpaczona bo tatuś miał małego synka i jej nie przytulał. To nie ja tylko on pokazał mojej córce, że dzieci to zabawki i każde dziecko można zastąpić następnym, każde można kochać inaczej, odrzucić w dowolnym momencie. Tylko spróbuj mu to powiedzieć - jest tak ślepy i zakochany w swojej mądrości i pieniądzach, że najprościej jest mu winę zwalić na mnie. On jest idealny bo pięknie wychowuje ukochanego syna z żoną i z pomocą całej możliwej rodziny. Ja jestem zaś kozłem ofiarnym całej sytuacji.
Kiedyś zszokowałam się jak moja koszmarna matka, która mnie nie znosiła i wyrabiała cuda ze mną jak byłam mała, powiedziała mi, że zapewne nie obdarzam córki miłością jak należy, dlatego jest taka trudna. Wtedy nie miałam jeszcze odwagi aby jej powiedzieć o jej wspaniałej miłości do mnie, ale już nie utrzymuję z nią żadnych kontaktów.
I wiecie co, właśnie dlatego, że jako dziecko nie zaznałam niczego miłego, żadnych pozytywnych uczuć, a patrzyłam tylko na kłamstwa i byłam poniżana i karana, dziś potrafię kochać i wiem, że dzieci i zwierzęta potrzebują dobrych uczuć. I gdyby nie mój beznadziejny, zimny i egoistyczny były mąż, moja córka mogłaby być dziś na normalnej drodze.
Tyle wymyśliłam stojąc z miotła przed domem.
27 798 2012-08-10 14:05:52
I widzisz Xmama... Nie ma słów. Syn choć miał w domu wszystko, ale łącznie z krytyką ojca, dziś jest po rozwodzie, z dwójką dzieci, których nie odwiedza i jeszcze oprócz alimentów, jest z kredytem na grzbiecie. Więcej nie piszę, bo za dużo stron zajmę... Otworzyłam kiedyś "netkafejkę dla mam dorosłych dzieci" w dziale "nasza społeczność". Chyba tam można kontynuować taki temat. Inaczej moderator nas przeniesie.... Tak myślę.
27 799 2012-08-10 15:56:18
to ja kolejna z dołem ..............
wypłaty nie ma , będzie 17 ale na 100% to nikt nie ręczy......
odechcialo mi się wszystkiego ....
27 800 2012-08-10 16:26:38
I widzisz Xmama... Nie ma słów. Syn choć miał w domu wszystko, ale łącznie z krytyką ojca, dziś jest po rozwodzie, z dwójką dzieci, których nie odwiedza i jeszcze oprócz alimentów, jest z kredytem na grzbiecie. Więcej nie piszę, bo za dużo stron zajmę... Otworzyłam kiedyś "netkafejkę dla mam dorosłych dzieci" w dziale "nasza społeczność". Chyba tam można kontynuować taki temat. Inaczej moderator nas przeniesie.... Tak myślę.
No to po co jest ta kafejka? Mamy tu rozmawiać o pogodzie?
27 801 2012-08-10 16:29:20
Witaj Blanka. Może to pomimo wszystko lżej, jak się człowiek tu wygada? Ja nie mam właściwie z kim pogadać na takie tematy, bo w pracy to co innego. Gadka - szmatka o byle czym. A tu co innego.. Zresztą jak człowiek ma swoją rodzinę, to ma jakieś wsparcie. Ja nie mam.. Ale wiesz co? Dużo wiem na tematy parapsychologii. I sprawdzoną metodą jest : nie myśleć o tym co ma być { bo może być zupełnie co innego }, starać się dostrzegać pozytywne strony życia, nabrać dystansu do tego, na co nie mamy wpływu i żyć tu i teraz. A najgorsze jest martwienie się na zapas! I teraz powiedz sobie : jest i będzie dobrze! To działa, bo afirmuje przyszłość. Sama o tym zapomniałam! I to już cały wykład...
27 802 2012-08-10 16:30:34
Nikt Was nie wypędzi, beato, bo to netkafejka i rozmawiać można o wszystkim.
Xmama, bardzo Ci współczuję sytuacji rodzinnej, ale trochę to pokrętne, co mówisz...
No bo jak to?
Ty nie miałaś jako dziecko miłości, ale swojej córce miłośc umiałaś dawać.
Twoja córka miała miłość, ale nie nauczyła się jej.
Twój były mąż pokazał córce, że jedno dziecko można zastąpić drugim.
Dlaczego nie nauczyła się od Ciebie, tylko od niego?
Dlaczego syn Beaty nie wziął przykładu z matki, czułej i stojącej w jego obronie, tylko sam porzucił swoje dzieci?
No bo to nie jest takie proste...
Każda NORMALNA matka/ojciec chce, aby udało jej się wychować dziecko na porządnego człowieka - ale często jej się to nie udaje.
Wskazywanie powodów (bezstresowe wychowanie...zły przykład ojca...geny...rozpieszczanie...usuwanie kłód...) to chyba tylko połowa przyczyn.
Jeżeli xmamo staniesz z tą miotłą na podwórku jeszcze raz, to pomyśl, gdzie jest ta druga połowa.
27 803 2012-08-10 16:34:05
beata19959 też staram sie tak myśleć niestety nie zawsze sie udaje, póki co jakoś daje radę ale jak przyjdzie opłaty robić i mi na koncie zabraknie to nie wiem ....
wczoraj (19.00 ) jakiś potencjalny pracodawca norweski napisał do mojego maila- czy może być dzisiaj na intervju
mówię czekaj zarezerwuje ci samolot hahahahaha 1065 zł w jedną stronę ...
27 804 2012-08-10 16:37:47
beata19959 napisał/a:I widzisz Xmama... Nie ma słów. Syn choć miał w domu wszystko, ale łącznie z krytyką ojca, dziś jest po rozwodzie, z dwójką dzieci, których nie odwiedza i jeszcze oprócz alimentów, jest z kredytem na grzbiecie. Więcej nie piszę, bo za dużo stron zajmę... Otworzyłam kiedyś "netkafejkę dla mam dorosłych dzieci" w dziale "nasza społeczność". Chyba tam można kontynuować taki temat. Inaczej moderator nas przeniesie.... Tak myślę.
No to po co jest ta kafejka? Mamy tu rozmawiać o pogodzie?
Jasne że nie tylko o pogodzie! Możemy kontynuować to co zaczęłyśmy. Tylko ja się kiedyś spotkałam z tym, że moderator kazał przenieść wątek do innej części forum. Tam gdzie ktoś już poruszał podobny temat. I dlatego tak zasugerowałam. Ale niech zostanie jak było.
27 805 2012-08-10 16:48:32
Blanka, to Ty się ciesz, że Norweg chce zatrudnić Twojego męża.
Dasz radę.
27 806 2012-08-10 17:03:04
OOO KOMA przyszła cześć idziemy na jakąś kawusie
27 807 2012-08-10 17:21:57
Nikt Was nie wypędzi, beato, bo to netkafejka i rozmawiać można o wszystkim.
Xmama, bardzo Ci współczuję sytuacji rodzinnej, ale trochę to pokrętne, co mówisz...
No bo jak to?
Ty nie miałaś jako dziecko miłości, ale swojej córce miłośc umiałaś dawać.
Twoja córka miała miłość, ale nie nauczyła się jej.
Twój były mąż pokazał córce, że jedno dziecko można zastąpić drugim.
Dlaczego nie nauczyła się od Ciebie, tylko od niego?Dlaczego syn Beaty nie wziął przykładu z matki, czułej i stojącej w jego obronie, tylko sam porzucił swoje dzieci?
No bo to nie jest takie proste...
Każda NORMALNA matka/ojciec chce, aby udało jej się wychować dziecko na porządnego człowieka - ale często jej się to nie udaje.
Wskazywanie powodów (bezstresowe wychowanie...zły przykład ojca...geny...rozpieszczanie...usuwanie kłód...) to chyba tylko połowa przyczyn.Jeżeli xmamo staniesz z tą miotłą na podwórku jeszcze raz, to pomyśl, gdzie jest ta druga połowa.
Bo widzisz miła kobietko, jedni mają pewne cele, postanowienia i cholernie silny charakter, a inni idą po najprostszej linii oporu i są wygodni.
Moja córka jest słaba, bardzo słaba i do tego wygodna, zawsze mnie wykorzystywała w każdy możliwy sposób i zawsze uważała mnie za swoją własność. Ja wg niej praw do normalnego życia nigdy nie miałam.
Nie stanę drugi raz z miotłą gdyż całe życie obwiniam się za wszystko i przyjmuję razy od innych w tym temacie. Próbuję znaleźć przyczyny i to co napisałam jest jedną z nich.
Mam dość dołowania samej siebie i obwiniania.
Jeśli to jest pokrętne co mi przyszło do głowy to znaczy, że cała ja jestem pokrętna i szukam wymówki, a ja szukam prawdy i powodu zaistniałej sytuacji.
27 808 2012-08-10 18:32:53
A jednak znowu się obwiniłaś.
|Tej drugiej "połowy" zaczęłaś szukać w sobie.Ja nie miałam zamiaru tego w Tobie prowokować.
Chodziło mi o to, że czasem nie powinniśmy szukać przyczyn w tym czy tamtym - tak się po prostu ukształtowało to dziecko i już.
Napisałaś, że twoja córka zawsze Cię wykorzystywała i zawsze traktowała jak swoją własność.
Co wtedy robiłaś?
Jak reagowałaś?
Pozwalałaś jej na to?
27 809 2012-08-10 18:36:38
...no i dlaczego "miła kobietko"?
Zabrzmiało to bądź protekcyjnie, bądź trywialnie.
Anim specjalnie miła, anim kobietka zresztą...
27 810 2012-08-10 18:37:44
Xmama nie jesteś pokrętna, dla mnie wszystko jest zrozumiałe, nie wystarczy dawać miłośc, trzeba też umieć brać tę miłość, i to jest ważne.Ja nie pamiętam o takich słowach od moich rodziców i dlatego związek w którym byłam był dla mnie wazny.Mialam tam poczucie bezpieczeństwa, z mojej strony dawałam miłość, ale chyba zbyt dużo.Dzieciom również, bardzo często powtarzałam ze je kocham, dawałam jakieś znaki ze są ważne, ale nie były az tak ważne jak mąż.Na szczęscie wyrosły na madre dziewczyny i teraz dopiero zrozumiałam, ze to one są największym moim skarbem.To one a nie mąż wspierają mnie w depresji, krzyczą na mnie jak potrzeba, przytulaja i całują jak potrzeba, a ten któremu kiedyś dałabym wszystko ma mnie w dupie.Nie umiał brac mojej miłości.Pozdrawiam dzewczyny, nie smućcie się, w nas wszystkich jest wielka siła:)
27 811 2012-08-10 18:46:46
Sorry, Edyta, ale ja nie napisałam, że Xmama jest pokrętna.
Proszę, abyś nie przekręcała moich słów.
27 812 2012-08-10 18:57:06
Edytafos, racja, jesteśmy silne babki! Xmama, ja ciebie dobrze rozumiem! :-)
27 813 2012-08-10 19:47:42
Koma5 przepraszam, przyznaję się do błędu, napisałaś, że pokrętne jest to co ona napisała, przeczytałam i zaczełam pisać posta i przekręciłam.wybacz:)
27 814 2012-08-10 20:29:25
...no i dlaczego "miła kobietko"?
Zabrzmiało to bądź protekcyjnie, bądź trywialnie.
Anim specjalnie miła, anim kobietka zresztą...
E tam, to nie wiem już jak mam tu pisać żeby było dobrze i żeby nikt nie doszukiwał się podtekstu.
Stojąc z miotłą przyszła mi do głowy taka myśl i podzieliłam się nią i tyle. Nie wiem jak pisać, naprawdę.
Tak, pozwalałam córce na wykorzystywanie mojej słabości do niej i zdawałam sobie z tego sprawę. Za długo byłyśmy same, za długo była najważniejsza na świecie i potem nie umiała się pogodzić z tym, że ja dzielę uczucia. Nie wierzyła mi, że jest najważniejsza mimo wszystko. Znienawidziła nawet własną siostrę i odpychała ją gdy siadałyśmy razem we trójkę. Zazdrość z jej strony o mnie była wręcz chorobliwa. Do dziś nie wolno w domu powiedzieć przy niej nic o starszej siostrze bo dostaje ataku szału.
Już nie marudzę, bo co wymarudzę to okazuje się kiepskim wytłumaczeniem.
27 815 2012-08-10 21:00:48
Ależ po to tu jesteśmy:), to nie marudzenie tylko mówienie tego co w Tobie jest i dla mnie pozytywnie.Ja robię to samo, znajomym czy przyjaciołom nie powiem tego bo moze się wstydzę, moze boję ze mnie wyśmieją, a tutaj mam do tego pełne prawo po to się zapisałam, więc xmama żadnych obiekcji!!! nie ma co się dołować i tłumaczyć, tego co chce się powiedzieć.Niestety nie zawsze mamy wpływ na to jakie bedą nasze dzieci, wówczas świat byłby nudny i zbyt prosty.Człowiek to istota bardzo złozona, sam komplikuje sobie czasami życie.Tak jak napisałam, moze ona sama zrozumie, że robi krzywdę wszystkim na około, a jezeli nie no to trudno, widocznie tak ma być.Usmiechnij się masz Kluseczkę i dla niej badź taką, jaką chciałabyś być dla swojej córki teraz, jezeli robiłaś błędy to mozesz zmienić, dla małej musisz byc silna:))
27 816 2012-08-10 21:55:25
Dobrej nocy wam wszystkim i miłych snów! "Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej!" To słowa starej piosenki.
27 817 2012-08-10 21:57:40
To ja Tobie również spij dobrze:))
27 818 2012-08-11 15:44:52
Hej! Gdzie się podziałyście? :-) U mnie pogoda barowa, więc wzięłam się za porządki. Życzę wam wszystkim miłego weekendu!
27 819 2012-08-11 18:47:50
Miałam gości i stresa w związku z tym, ale już po wizycie. Żyję i nie umarłam, było nawet lepiej niż poprzednim razem - milej, normalniej.
27 820 2012-08-11 20:15:56
a ja byłam grilować nad jeziorem z moimi dziewczynami i jednej z nich chłopakiem.Mega szczęśliwa jestem, mogłam sobie nareszcie spokojnie porozmawiać.Dzisiaj mąż mnie zdołował, powiedział, ze zachowuję się jak niedorowinięte dziecko....a jak chciałam tylko dobrze,....teraz już lepiej.