kurde... ile nowych ludziuffff...
:D
witajcie fffszystkie stare i nowe ![]()
zaraz was poczytam ![]()
no dobra....
Xmamo! Głowa do góry ![]()
cieszę się, że piszesz...
Jedna córka jest teraz ze mną(pracuję w Oslo), a druga mieszka z chłopakiem.Miała dosyć słuchania w małym mieszkaniu, jak mąż mówi do innej kochanie przez telefon i nie chciała mnie ranić mówiąc mi o tym, więc się wyprowadziła.Wszyscy się odwócili, zostałam ja....poniżana przez niego i jego ukochaną, którą nazywam dziwką, bo jeżdżąc wspólnie na wystawy widziałam, że nie z jednego pieca chleb jadła.Mąż ja oczywiście usprawiedliwia.
Edytka, ale z tego co piszesz to sytuacja sama się wyjaśnia? potrzeba jeszcze tylko trochę czasu na to, żeby to, co się rozlazło.. pękło po prostu. Tej rodziny już nie ma i nie będzie . Co jeszcze musi się wydarzyć, żebyś zaczęła myśleć o sobie ? Chcesz ich nakryć w swoim domu? Chcesz dostać anonimowy telefon od ?życzliwej osoby?? Tu wszystko jest jasne. Jesteś samodzielna, niezależna, masz pracę, zarabiasz?. I jesteś daleko??. Jest takie powiedzenie: ?Szanuj się, bo jak ty się nie szanujesz, to nikt cię nie uszanuje?. Twój mąż już wybrał?. Do tego stopnia jest głupi, że cię o tym poinformował i obciążył analizowaniem i myśleniem. A on? Luzik?. No ku*wa sytuacja komfortowa. Rozumiem, że ci z tym ciężko , ale na co czekać? Na obietnice? Mydlenie oczu? On nawet tego nie robi. Po co ci taki chłop? W kosmos z nim? i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia?.
Jesli ty i maz mieszczkacie praktycznie osobno, dzieci duze ,to co za problem z separacja? nie musisz sie z punktu rozwodzic - zaloz separacjie i sprobuj zyc wedlug samej siebie
Dokładnie tak!



