Dzień Dobry ![]()
A co to za ogłoszenia tutaj się pojawiają jakieś ![]()
Kawy zaś nie było,no toż to nie może tak być.
Zapraszam więc,troche późno ale co tam weekend sie zaczyna to możemy długo posiedzieć wieczorem
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 422 423 424 425 426 … 1 324 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dzień Dobry ![]()
A co to za ogłoszenia tutaj się pojawiają jakieś ![]()
Kawy zaś nie było,no toż to nie może tak być.
Zapraszam więc,troche późno ale co tam weekend sie zaczyna to możemy długo posiedzieć wieczorem
Podobne tematy
Markadia No dzięki za kawusie
wkoncu!
Ja nie potrafię robić kawki a telefonie.
Czarny Bzie my tu rozwiazujemy, a co najmniej staramy się udzielać dobrych rad na rożne problemy. Opisz swój problem napewno dziewczyny postarają się doradzić.
Pomór jakiś czy co???
Wymiotlo wszystkich!! Sama musiałam zrobić sobie kaffe!
Xmamo nie wiem jaki jest w realu, ale na obrazku wyglada naprawdę imponująco, a jeśli masz ogród za duży to możesz mi kawałek odstąpić. Moj ma ok 7x10 m, w sam raz dla mojego psa. Ale dobre i to
Jakieś 1000 metrów kw mogę odstąpić na początek:-).
Czarny bez opowiadaj. To ważne żeby powiedzieć innym patrzącym z dystansu.
mam problemy z meze, podaje tylko jeden przyklad np wczoraj bylam z mezem i naszym malym pieskiem na spacerze. Piesek latal grzecznie bez smyczy az naprzeciwko nam podszedl facet tez z psem , nasz maly podbiegl do tego faceta i troche mu skakal na spodnie. Ten facet tak kopnol naszego psa ze on az do stawu wpadl.Naturalnie moja reakcja byla wybuchowa, zaczelam krzyczec na faceta i zadalam od niego adressu, a moj maz stal jak slup i szybko z tamtad uciekac chcial. Zamiast mnie uspokoic to krzyczal przed facetem ze morde mam trzymac. Po powrocie do domu zwalil wine na naszego psa ze jest glupi i nie wychowany (piesek ma dopiero rok) a do mnie powiedzial ze jestem chora bo krzyczalam jak wariatka. (mialam moze facetowi podziekowac ze kopnal naszego psa,zwinac ogon i uciekac???? Maz w domu byl obrazonym i nie odzywal sie do mnie ani slowem . To tylko malutki blachy przyklad a jednak wasze opinie chcialabym poznac.
Pamiętaj, że psiak w miejscu publicznym nie powinien biegać bez smyczy,a już z pewnością nie wolno mu skakać na ludzi. W przyszłości podejdź do pieska i przypnij go, a osobę taką przeproś.
Zachowanie osoby, która kopnęła psa jest zachowaniem głąba beznadziejnego, ale gdybyś zgłosiła to na policję to i tak wina byłaby Twoja bo prawo jest po stronie faceta i mógłby (zrobiłby to z pewnością) naopowiadać głupot, za które zapłaciłabyś kolegium.
Twoje zachowanie było niekontrolowane i rozumiem je, ale zachowanie Twojego męża jest co najmniej dziwne. Gdyby był mężczyzną to on sam przeprosił by faceta za pobrudzone spodnie powiedzmy, ale zarazem nawtykałby mu kulturalnie parę słów. Związek polega między innymi na tym, że oboje siebie chronicie i jeśli jedno z Was nie ma nawet racji czy źle się zachowało to drugie absolutnie nie powinno ośmieszać partnera, a Ciebie partner ośmieszył i upokorzył.
Osobiście nie wyobrażam sobie aby związać się z kimś takim - nigdy!
xmama dziekuje bardzo za wypowiedz. Masz racje jak mozna z takim czlowiekiem zyc ale niestety czuje sie jak w polapce i w glebi serca pragne sie z niej uwolnic tylko jeszcz ciagle mysle jak??????
Moja sytuacja jest troche paskudna 4lata temu poznalam meza byl wdowcem z 12 letnia rozpieszczona corka. Od 2 lat jestesmy malzenstwem Do dzisiaj nie moge zrozumiec mojego kroku bardzo go zaluje. Ja nie mam dzieci a jego corka traktuje mnie jak sluzaca (meza rowniez). Jest bardzo rozpieszczona , wydaje tylko polecenia i zadania a moze sobie nawszystko pozwolic bo kasy nie brakje (moz jest sedzia) obecnie ma 16 lat i od 2lat ma przyjaciela z ktorym wspolzyje i kazdy weekend spedza u niego albo on u nas.Nasze zycie kreci sie tylko wokol niej ja nie mam nic dio powiedzene Chociaz maz na takim stanowisku to w domu dziennie takie slowa padaja jak: corka do meza: ty dupku , idioto, jestes glupi, stary,trzymaj morde, musisz to zrobic natychmiast itd.Maz do corki: glupia krowo, trzymaj pysk itd.Corka chodzi do gimnazjum i uczy sie dosyc dobrze. Na zewnatrz idealnie wewnatz pieklo.Strasznie sie mecze mam ciagly niepokoj i brak mi sil do dalszego zycia.
Czarny bzie przeciez widzialsa co bralas ... bo nie sadze zeby ukrywal swoja rozpieszczona corke a i nie sadze ze corka przed slubam byla jak miod i dla niego i dla ciebie
zdaje sie ze sie wchrzanils w cos co mialas nadziej polepszy sie po slubie a tu nic z tego .... zastanow sie czy warto ciagnac taki zwiazek ...
Becia 42 napisał/a:Pomór jakiś czy co???
Wymiotlo wszystkich!! Sama musiałam zrobić sobie kaffe!
Xmamo nie wiem jaki jest w realu, ale na obrazku wyglada naprawdę imponująco, a jeśli masz ogród za duży to możesz mi kawałek odstąpić. Moj ma ok 7x10 m, w sam raz dla mojego psa. Ale dobre i to
Jakieś 1000 metrów kw mogę odstąpić na początek:-).
Becia ja tam nie wiem ile moj ma ale nie jest duzo wiekszy niz twoj .... Xmama 1000 to dobre dla zapalenca ogordowego
ja juz wymiekam ...chodz czasem mysle ze teraz jakbym miala wiekszy to juz bym wiedziala jak zrobic zeby caly czas nie zapylac - chodz rozum mi mowi ze jednak i w tym co wymyslilam jest duzo pracy
![]()
Kuzynka ma ogrod 5000 m k i uwaza ze to nie duzo bo inni maja w hektarach a ja po moich 3000 mk mam uraz
![]()
witam wieczorową porą, xmama jak tak młoda ??
u mnie agonia firmy ciąg dalszy ...
czarny bez1 wpakowałaś się ..... musisz się poważnie zastanowić jak dziewczyny mówią, 2 lata po ślubie to nie dużo, ciągnąć na siłe nie ma co, przecież masz szanse na dobry związek..
witam wieczorową porą, xmama jak tak młoda ??
Wyszła w poniedziałek, wróciła dziś około południa na kilka godzin. Przyłapałam ją jak grzebie w moim portfelu i obszukuje szafki. Nic nie mówiłam bo i po co, tylko zabrałam portfel i już nie wychodziłam do ogrodu do czasu aż poszła. Jak poszła to znalazłam w jej pokoju na podłodze mały woreczek z resztką białego proszku w środku. Pojechaliśmy z M. na policję, ale panowie kryminalni stwierdzili, że nie da się na podstawie takiej śladowej ilości zrobić analizy.
Córka się nie odzywa, standardowo zrobiła bałagan, najadła się, przeszukała kąty i po czterech godzinach snu wyszła bez słowa.
u mnie agonia firmy ciąg dalszy ...
.
to znaczy co ? firma pada? ...bo cos nie zlapalam .. jedynie to ze cie zmuszaja do swinstwa znaczy cofniecia urlopow ![]()
Czarny bzie, No jestem w szoku, zachowanie Twojego męża rzeczywiście jest niedojżałe. Mojego męża widzę raczej w roli tego kopiacego psa,niż uciekajacego, sama nie wiem który gorzej się zachował.
Witam wieczorowa porą,
Macie naprawde piękne ogrody/balkony. Mój ogród jest taki w sam raz - 8 arów. A i tak jest co robić. Z tym,że oboje z mężem bardzo to lubimy.
Czarny bzie. Rzeczywiście nieciekawa sytuacja. Ciężko coś radzić bo żadna z nas z Wami nie mieszka. Wiemy tylko tyle ile napisałaś.
Mogę tylko wyrazić swoje zdanie. Masz dwa wyjścia (przynajmniej na tę chwilę tyle widzę). Jeżeli jest tylko problem z córką Twojego męża (być może jego zachowanie wynika właśnie z tych problemów), to możesz przeczekać (jesli masz siłę) aż smarkula wyprowadzi się z domu (to pewnie jeszcze parę ładnych lat). A jeżeli nie dajesz rady i na dodatek nie chcesz z innych powodów ciągnąć tego małżeństwa to chyba nie masz wyjścia i powinnaś przemyśleć rozstanie.
Jeśli chcesz więcej opinii to załóż własny wątek z tym tematem (będą się inni wypowiadać)- jak założyć wątek masz informacje na stronie głównej.
Miłego wieczoru wszystkim.
Witam i zmykam zaraz ![]()
U nas dzisiaj pogoda do kitu,chłodno i pada.
Zaraz lecę na targ kupic jakies warzywka i owoce.
Miłego dzionka życzę ![]()
Dzien dobry wszystkim, a u mnie chociaż raz jest pieeeekna pogoda, ślicznie słoneczko, cieplutko i delikatny wietrzyk
.
Czarny bzie ta twoja pasierbica to rzeczywiście ziolko, moze poprostu przestań jej uslugiwac. Mam pytanie jak odzywa się do Ciebie Twój mąż ?
witam sie ie ja jak na razie sloniecznie ...
Ogrod dobra sprawa ale masz racje Luc i przy 8 arach masz co robic ...a ja wlasnie dzieki przypomnieniu o kwiatach i ogrodach doszlam do wniosku ze pojde i kupie sobie brzeskwinie - a w tamtym domu mialam i zawsze taaak pieknie kwitla na wiosne a sierpniu miala kupe owocu .... i nagle zatesknilam za brzaskwinia ![]()
mam tez chec na roze ale, na mily bog, ja wlasnie polikwidowalam rabat a moze w tej ktora jeszcze mam nasadze roz? ale ta rabata jest pod dachem - sa jakies roze ktore wytrzymaja ewentulana susze ? ![]()
Pieke tort ...znaczy ciasto upieklam w czoraj teraz przeloze go bo siostra meza przyjezdza a jej corka ma szoste urodziny i ladnie poprosila swoja "ciocie" ( mnie znaczy
) zebym jej tort upiekla ...no i chcial nie chial ... a musze to zrobic teraz bo pozniej przyjada i juz dupa z pracy i niespodzianki bedzie
![]()
Milej soboty dla Was ![]()
Dzien dobry, witam wszystkich serdecznie !!! Bardzo dziekuje za wasze wypowiedzi i wskazowki, jakos rzezniej zyc wiedzac ze mozna z kims porozmawiac. Maugosha naturalnie masz racje ze przed slubem pasierbica nie zachowywala sie inaczej wrecz przeciwnie jeszcze gorzej, dzieki mnie troche juz sie zmienilo ale mnie brak sil walczyc o dobro dla jej dalszego zycia jezeli nie ma zadnej wdziecznosci tylko rozkazy i nieposzanowanie (w domu nie ruszy nawet palcem ,naprawde nic).
Sama nie wiem co mam robic jestem od meza calkowicie uzalezniona przed rokiem zwolnilam sie z pracy i jestem tylko w domu a do tego jeszcze przed 4 latami jak meza poznalam to wyprowadzilam sie z mojego woj do woj meza ok.( 300 km) pozostawilam wszystko moje mieszkanie, przyjaciol, znane miasto, okolice. Tutaj nie mam nikogo, oprocz psa meza i corki. Czuje sie bardzo samotnie mam ciagly niepokoj i zle sie czuje.
moj maz na poczatku naszego zwazku byl bardzo grzeczny i niesmialy obecnie ciagle sie dasa, i probuje mnie wychowywac corce nie powie nic ona moze robic co chce. Maz odnosi sie do mnie:czasami nomalnie czesto :stara, glupia krowo, zawsze musi miec racje, i wszystko co on powie i robi jest ok.
Jeszcze raz dziekuje za wszystkie wypowiedzi, prosze o dalsze, dziekuje za info i napisze moj problem pod nowym postem. Pozdrawiam zycze milego dnia!!!!
ps.jak dodac smeile?
Czarny bzie, przepraszam za to co napisze ale Twój mąż to bydle. Pocieszajace jest to , ze nie jesteś tu sama z tym problemem. Najlepszym rozwiązaniem byłby rozwód,ale to tylko tak się mówi, napewno jesteś przerażona. To ze jest sędzią jest dla Ciebie dodatkowym minusem. W oczach ludzi to dobrze wychowany, kulturalny człowiek - przecież SĘDZIA!!
Mimo wszystko musisz dobrze pomyśleć czy warto z nim być. Dobrze ze masz swoje mieszkanie- nie sprzedawać go!!!! Nie macie wspólnych dzieci i jesteście razem tylko 4 lata.
Zapowiedź do rodziny i przyjaciół na tydzień, porozmawiaj z nimi i przemysl wszystko z daleka od niego, mam nadzieje ze uda Ci się wymyślić dobry powód do wyjazdu. Powodzenia Czarny bzie ![]()
Smeile dostajesz naciskajac np dwukropek i nawias
Wrócilam ze stosem moreli,brzoskwin i winogronem.
Bedę sie zdrowo objadać,a co,to mi wolno ![]()
CZARNY BZE sytuacja nie do pozazdroszczenia,twój mąż to za przeproszeniem dupek przez duże D.
Uciekaj od niego gdzie pieprz rośnie,ja z moim eks męczyłam sie 19 lat,im dłużej bedziesz zwlekac tym bedzie trudniej.
Ale wszystko jest do zrealizowania,trzeba tylko naprawde chcieć ![]()
Dzien dobry wszystkim!
W koncu wyszlo slonce i zrobilo sie troszke bardziej lipcowo...
CZARNY BZIE musisz bardzo spokojnie przemyslec swoja sytuacje
Dla twojego wlasnego szczescia i spokoju najlepszy bylby rozwod,
ale majac za przeciwnika sedziego na pewno bedzie ciezko,dasz rade?
Jesli czujesz sie na silach to walcz o swoje godne zycie!!!
Ja co prawda ogrodu nie mam ale zagospodarowalam sobie maly skrawek zieleni za domem,
mam tam kamien pamiatkowy po moim piesku,troszke kwiatkow i krzaczkow-taka namiastka ogrodu ![]()
Zabieram sie zaraz za obiad i w planach mam torcik jagodowy ![]()

By wiolettas (profile.imageshack.us) at 2012-07-21
Stawiam kawke!

By wiolettas (profile.imageshack.us) at 2012-07-21
No to Bzie ( mozna tak napisac
) szukaj nowej pracy, szukaj nowych kontaktow bedzie inneczej
czy lepiej to nie wiem ale przynajmniej dasz sobie jakas szanse
nawet jak to bedzie tylko wyjscie z domu na pare godzin ... a czy mowilas mezowi ze pewne zwroty w stosunku do ciebie, nie jestes w stanie zakceptowac i ze napewno byloby mu nie milo jakbys go nazwla strym cepem ? albo gorzej
zreszta to moze mu wisiec - bo corka go uodpornila ...
a zbior dozwolonych emetek na formum jest tu :
http://www.netkobiety.pl/help.php#smilies
albo kliknij pod oknem w ktorym odpowiadasz na link "emoty" mozna tez wklejac emoty z innych stron internetowych jako obrazek a maly opis tego znajdziesz jak klikniesz na link "BBCode" ![]()
Becia 42, dziekuje, ja w podswiadomosci calkiem to samo czuje co ty piszesz, tylko w rzezywistosci mam straszny strach przed podjeciem tego kroku. Co do wyjazdu to wlasnie juz wczesniej mialam to zaplanowane bo mam tylko jeszcze chora (alzheimer) matke i ciocie, ktore w przaszla srode odwiedze ale na wielka pomoc tez nie moge liczyc. Jezeli chodzi o mieszkanie to zle sie wyrazlam to nie wlasnosciowe tylko na czynz, z ktorego zrezygnowalam. Czyli jestem w ladnej kropeczce nieprawda? Ale mysle ze Bog mnie nie opusci!!!!!
Ps. z smeilem tak wychodzi:) dziekuje:)
![]()
, ![]()
, ![]()
, dla wszystkich dziewczat dziekuje wam bardzo za wsparcie:)=); ![]()
![]()
Czarny bez1.
Trochę popyskuję.
Nigdy w żadnej sytuacji nie porzucaj wszystkiego dla mężczyzny czy też własnej wygody. Miałaś pracę, dlaczego z niej zrezygnowałaś nie mając takich podstaw jak np. ja? Czy myślałaś, że mąż z dobrą pozycją pozwoli Ci żyć na super poziomie i bez wysiłku? To największy z błędów jakie popełniają kobiety. Trzeba myśleć o sobie, o tym, że związki się psują, że relacje się psują w związkach i wtedy kobiety pozostają gołe i raczej niewesołe.
Sposób w jaki odzywa się Twój mąż do Ciebie i do własnej córki to dno. Dla mnie to najkoszmarniejsze dno kiedy w rodzinie ludzie nie mają do siebie szacunku. Owszem, córka do Was czy też do niego się tak odnosi, ale ona to smarkula, głupiutka niunia, rozpieszczona i nie należy odpowiadać na prowokacje z jej strony takim poziomem jaki ona prezentuje.
Ja mam w domu taką pannę siedemnastolatkę i używa wobec mnie różnych pięknych słów, wobec partnera jeszcze gorzej, ale ja nie zamierzam wdawać się w te pyskówki i udaję, że nie słyszę.
Jest jeszcze jedna strona sprawy, czy Twój mąż przypadkiem nie czuje się już tak dupowaty w tym wychowaniu dziecka, że właśnie tak odreagowuje. Może trzeba o tym pogadać, zapytać czemu tak odzywa się przynajmniej do Ciebie? Może to wynik wstydu bo jest bezradny wobec małolaty i też się pogubił w tym wszystkim.
A teraz Ty, widzę, że jesteś wybuchowa i zanim pomyślisz to zadziałasz. A może policz do trzech zanim na coś zareagujesz. Może działaj spokojniej, może się wycisz. Skontaktuj się z rodziną, dowiedz się jakie masz możliwości mieszkaniowe, jakiś kącik gdzieś, szukaj pracy w międzyczasie.
Mąż jest sędzią, ale czy Ty wniosłaś coś do tego związku finansowo? Czy coś w tym domu należy do Ciebie? Jeśli nie to nie ma co dzielić.
A może należą Ci się alimenty po rozwodzie? Musisz się dowiedzieć, nie można wegetować u boku człowieka, który oprócz pieniędzy nie daje nic, a jeszcze poniża.
Małymi kroczkami, ale do przodu i dla siebie. Nie masz takiej tragicznej sytuacji jak ja. Jesteś w zasadzie zupełnie wolna i brak Ci zobowiązań więc droga wolna tylko zadziałaj. Odważ się zadziałać.
Witam WSZYSTKIE MŁODE, MŁODSZE I NAJMŁODSZE!
Wybyczyłam się trochę...pogoda, co prawda była do bani, ale w basenie wymoczyłam się za wszystkie czasy.
Masażyki i błotka zrobiły cuda - czuję się jak nowo narodzona, a małż...?
No cóż, atmosfera się trochę ociepliła, ale narazie tylko trochę.
Muszę wszystko przemyśleć, a że najlepiej myśli mi się w górach to za kilka dni, chyba w środę, wyruszam w Góry Sowie, ale tym razem bez szaleństw - zwykłe schronisko turystyczne,
jak rasowy turysta! A co?!
CZARNY BZIE, bez obrazy, ale Twój mąż jest klasycznym przykładem dupka w skórze (w jego przypadku - w todze - inteligenta). Mam tylko nadzieję, że oprócz tego jak Cię traktuje, nie wspomina po kilka razy dziennie, jaką wspaniałą kobietą była jego śp. była żona?
A co do małolaty to być może jej zachowanie wynika z faktu, że straciła matkę, a u ojca - dupka nie znalazła żadnego wsparcia i trochę się pogubiła.
I pewnie swojego zachowania nie zmieni, bo widzi, jak jej ojciec Ciebie traktuje...
To smutne, ale wpakowałaś się w niezłe bagno. Nie rozumiem tylko, jak mogłaś do tego stopnia stracić zdrowy rozsądek, że zrezygnowałaś z całego swojego życia - praca, mieszkanie - i nie zostawiłaś sobie żadnego "wyjścia awaryjnego".
Słowem, ubezwłasnowolniłaś się na własne życzenie. Jedyne wyjście to, tak jak piszą Babki - szukać pracy, stanąć na własnych nogach i nie ciągnąć tego.
maugosha pada.... czekamy na świadczenie sądu czy upadłość układowa czy likwidacyjna ...
zrobiłam dym i okazało się że - jest możliwość przesunięcia inwentaryzacji z okresu letniego ![]()
ja szukam pracy żeby nie zostać z ręką w nocniku .... mąż się rozochocił i śle cefalki do norwegi - bo to znak że jednak trzeba wracać ![]()
Betty witaj
super ze odpoczelas
i gory beda super napewno
sama bym w gory PL pojechala ![]()
Blanka wracac ? To ty juz tam nieszkalas? W Norwegii znaczy ![]()
Ide spac .....jutro ostatni dzie urlopu ... Jestem w rozpaczy ....
![]()
maugosha ja bywałam , mąż mieszkał 2 lata ![]()
witam z kawa i plackiem z truskawkami
MAUGOSHA, Góry Sowie to moja wielka pasja, a właściwie nie tyle same góry ile "Riese" w nich. Jeszcze kilkanaście lat temu, aktywnie "buszowałam" z innymi zapaleńcami po tych podziemiach
w poszukiwaniu ducha Adolfa Hitlera i "złota Wrocławia" - nie znalazłam ani jednego, ani drugiego...
![]()
Teraz tylko po nich pospaceruję...mam tylko nadzieję, że dobrze wszystko pamiętam i nie zaplączę się w którymś z labiryntów...
![]()
Ech, jak ja bym chciała pojechać w góry na trzy dni chociaż i zapomnieć o całym świecie. Może w innym życiu.
Nie wiem czy teraz na jesieni bede mogla pojechac ale tak naprwade to musze sie sprofilowac ... mam czas i natchnienie to chcialabym robic co lubie - kiedys wszsytko bylo podstosowane do dzieci dzisiaj nie musi
jakas tak dupa jestm bo wiem ze wszystko mozna zalatwic internetowo ale mam stracha zawsze przed tym ...
Blanka to moze faktycznie w niedlugim czasie zmienisz miejsce zamieszkania ![]()
ide poczytac cos o tych Swoich ...:)
Witajcie dzewczyny):=)
dziekuje za wypowiedzi i to mile pyskowanie. Uwazam ze nawet najgorsza prawda jest lepsza od najslodszego klamstwa, czyli dziekuje za szczerosc.
Naturalnie ze: kobieta nigdy nie powinna sie uzaleznic od mezczyzny ale w moim przypadku wierzcie mi zgraly sie rozne faktory ze wlasnie tak wyszlo.Np. jezeli chodzi o mieszkanie to zrezygnowalam z niego krotko przed slubem.(jak dlugo mozna trzymac i oplacac mieszkanie w innym woj, w ktorym sie juz 2 lat nie mieszka?) Naturalnie bylo by lepiej gdyby maz przeprowadzil sie do mojego woj. ale o tym mowy nie bylo po pierwsze z powodu pracy po drugie z powodu corki a po trzecie ( teraz tez juz to wywnioskowalam - tak jak piszecie to dupek przez duze d albo niedojrzaly mezczyzna, ktory sam sobie w niczym nie poradza i szukal glupiej az ja znalazl.
Jezeli chodzi o prace to pracowalam na pol etatu,(ale juz po slubie,przed naturalnie caly etat) zarabialam prawie nic a gdy przychodzilam z pracy do domu to jeszcze butow nie mialam zdjetych a maz juz krzyczal ze obiad mam robic.Przed praca stres po pracy i w pracy samo.Naprawde nie tak wyobrazalam sobie moja rodzine ze bede wykorzystana w pracy, domu bez najmniejszej pomocy kogokolwieg z rodzinny.
Dlaczego wyszlam za mojego meza po prostu bo bylam tak zakochana i slepa jak kret, a hormony zalaly mi prawie calkowicie moj rozum. I jeszcze jedna naiwnosc myslalam naprawde ze spelnie sobie morzenie mojego zycia :bede wreszcie miala corke!!! Wspaniale zrealizowalam swoje marzenia nieprawda (:i=
Dziekuje wam za rady dzisiaj wlasnie probuje na spokojnie wyciszam sie i obserwuje sytuacje, przeciez zawsze tak dobrze radzilam sobie w zyciu to po prostu niemozliwe aby 2 osoby ktore nie maja pojecia o prawdziwym zyciu, tak mnie niszczyly........ nie dam sie!!!!!
Moje drogie jedno pytanie na ktore nie moge znalesc odpowiedzi: Jak to jest mozliwe aby ojciec bal sie wlasnej corki i dla swietego spokju pozwalal na zupelnie wszystko?????????????
Koncze i pozdrawiam, milego wieczoru ):=)
Moje drogie jedno pytanie na ktore nie moge znalesc odpowiedzi: Jak to jest mozliwe aby ojciec bal sie wlasnej corki i dla swietego spokju pozwalal na zupelnie wszystko?????????????
Nie wiem jakie tam są relacje, nie wiem dlaczego córka jest z ojcem, ale ja mam taką sytuację i boję się własnej córki. U Was dziewczyna dobrze się uczy, a u mnie już nic nie robi, już nie rozmawiamy, już się nie odzywam do niej, już nie ma nic sensownego między nami. Córka wybrała byle co i byle jak. Ja jestem bezradna.
czarny bez1 bywa ......... moja dobry uczeń, ogólnie dobre dziecko ale roszczeniowo upierdliwa, foch jak sobie coś kupię ... jak to kasy nie ma a tu zakupy ale dla niej musiałoby być ... potrafi nawet mieć jakieś dziwne stosunki wyglądające na zazdrość do tego że np ja choruje na kręgosłup no i siłą rzeczy się lecze, chodze czasami na rehabilitacje do lekarza itp .... ją też boli, też by jej się coś przydało .... dieta jej też by się przydała .....
wkurzające to jest czasami
Wiesz Czarny Bzie - mogło być tak, że z braku matki ojciec przesadził z dogadzaniem córce, a potem gdzieś przeoczył, że dzieje się coś złego. I potem już poszło. Ty tego nie jesteś w stanie naprawić, a tylko ojciec mógłby próbować choć brak gwarancji sukcesu. Ja też mam ze swoją córką różne sytuacje. Z tym, że ona jednak zna granicę. Poza tym świetnie się uczy (studiuje 2 kierunki) więc niektóre jej "wyskoki" łatwiej nam tolerować.
Blanka - Z "roszczeniową" postawą dzieci już sobie dawno poradziłam - zawsze im wtedy mówiłam, że mogą sobie sami zarobić (nawet nieletni), a ja mogę dołożyć. Syn (17 lat) chce teraz laptopa, to powiedziałam, że jak zarobi połowę ceny to drugie pół dołożę. No i maluje teraz z kolegą mieszkanie u kogoś.
Życzę wszystkim miłych snów.
Ech, jak dobrze mieć normalne dzieci, co to rozumieją, że w życiu codziennym obowiązują jakieś zasady, a nie tylko daj bo mi się należy.
Może dziś będzie jakiś milszy dzień, może przyniesie cokolwiek dobrego.
Witajcie babeczki! Może to nie jest mój dział, bo 40 to u mnie było dawno temu, ale zajrzałam tu na chwilę i zainteresował mnie wasz ostatni temat. Moje "dziecię" ma 30+ i choć nie jest to aż tak dużo, to jego historią obdzielić można parę osób. A ja obecnie, choć serce mnie boli, podjęłam z mężem twardą decyzję. Musi się wyprowadzić i stanąć na własne nogi. Nie będę opisywać całej historii, gdyż w dziale "nasza społeczność" otworzyłam wątek "netkafejka dla mam dorosłych dzieci". Jak macie ochotę jeszcze o dorosłych pociechach podyskutować, to zapraszam! Miłego dzionka!
Miał być miły dzień.
Opowiem Wam jak wygląda opieka nad moją wnusią kiedy jest u rodziny własnego ojca.
W czwartek zawieźliśmy małą do jej drugich dziadków i ojca. W sobotę zadzwoniono do mnie, że mała ma temperaturę 38 i co oni mają zrobić??? Jak dla mnie wiadomo co - pojechać do miasta do apteki i kupić coś na zbicie temperatury, ale niestety mój M. musiał rowerem jechać 30 km (minimum) aby zawieźć im to co mamy w domu dla małej. Do wieczora temperatura spadła, ale pani babcia powiedziała mi, że pożyczyła od sąsiadki syrop, a potem poszła z gorączkującym dzieckiem na kilkugodzinny spacer od chałupy do chałupy. Niestety to taki typ uwielbiający wiecznie klepać i łazić po kątach. (Nasuwa się myśl, po co mój chłop gnał jak głupi na rowerze z lekami?).
Zatrzęsło mną, ale przemilczałam.
Dziś po siódmej rano zaś, pani babcia dzwoni do mnie, że mała jednak jest jeszcze bardziej chora (wcale mnie to nie dziwi) i co ona ma robić. No jak to co? Zadzwonić do ośrodka, zarejestrować małą i wio do lekarza. Nie, absolutnie. My musimy po dziecko pojechać i zawieźć do lekarza, a do ośrodka sama musiałam dzwonić.
Jestem wściekła bo mała nigdy nie chorowała, ja nie mam zwyczaju łazić z nią od ludzi do ludzi i łapać zarazki. Nie pojmuję jak można z maleńkim dzieckiem, gorączkującym udać się na taki obchód, szczególnie, że w poniedziałek miała szczepienie i miałam nadzieję, że temperatura to późniejsze powikłanie i na tym się skończy.
Ale to może ja jestem zbyt wymagająca i klepie bzdury?
Życzę "xmamie" naprawdę miłego dzionka, bo po takim stresie, to należy się conajmniej podwójny! Pozdrawiam.
witajcie dziewczyny,
jestem tutaj nowa,
pozdrawiam wszystkich !!!
Ech, jak dobrze mieć normalne dzieci, co to rozumieją, że w życiu codziennym obowiązują jakieś zasady, a nie tylko daj bo mi się należy.
Może dziś będzie jakiś milszy dzień, może przyniesie cokolwiek dobrego.
Xmamo - zawsze z uwagą i smutkiem czytam Twoje wypowiedzi. Domyślam się, że nieraz się gryzłaś dlaczego tak się stało, czy popełniłaś gdzieś błąd. Mam nadzieję, że się nie obwiniasz. I jeszcze większą nadzieję, że kiedyś Twoja córka zmądrzeje. Niewielka na to szansa, ale czym byłoby życie bez nadziei?
Ciepło pozdrawiam.
Witaj "kot0810"! Miło że dołączyłaś! Pozdrawiam!
Witaj "kot0810"! Miło że dołączyłaś! Pozdrawiam!
Miłego dnia dla każdego kto tu zajrzy! :-)
I ja dziś dołaczyłam.Mam na imię Edyta, miotam się sama z sobą od ponad roku, cos dzieje się z moją psychiką.Brak wiary w siebie, użalanie się i depresja,wcześniej leczona teraz nie...powód oczywiście mąż....w ubiegłym roku było 20 lat małzeństwa...w tym teoretycznie bedzie 21.W jednym dniu powiedział, ze kocha mnie, a następnym że chce separacji...przez 7 miesięcy mówił, ze nie ma nikogo, a nagle przyznał ze kocha inną...mężatkę, która ma pomysły....nadzianego męża(którego nie kocha, ale kocha mojego tak pisze do mnie).łączy ich wspólne hobby..psy.Jeździliśmy do niej na ciasto, obiady....niespodzianka?Odeszłabym, próbowałam...ale nie umiem, poniżam się, piszę i proszę...walczę?ale o co?to co było nie bedzie nigdy.Byliśmy uważani za świetne małżeństwo, ja pracująca za granicą...mąż wychowujący dzieci..teraz wszyscy odwrócili się od niego, jego rodzina, moja rodzina...dzieci kochają go jako ojca, ale nie szanują jako faceta.Nie był nawet na ich 18(bliźniaczki) bo byłaaa wystawa psów.Ja zorganizowałam imprezę dla rodziny, dzieciom było przykro, ale jak zapytał, czy będzie ok, że nie przyjedzie,powiedziały ok, bo nie chciały nic na przymus.Jedna córka jest teraz ze mną(pracuję w Oslo), a druga mieszka z chłopakiem.Miała dosyć słuchania w małym mieszkaniu, jak mąż mówi do innej kochanie przez telefon i nie chciała mnie ranić mówiąc mi o tym, więc się wyprowadziła.Wszyscy się odwócili, zostałam ja....poniżana przez niego i jego ukochaną, którą nazywam dziwką, bo jeżdżąc wspólnie na wystawy widziałam, że nie z jednego pieca chleb jadła.Mąż ja oczywiście usprawiedliwia.Totyle na teraz.Piszcie, nakładajcie mi łyżką rozum do głowy.proszę.albo wiarę, że znormalnieje.
Witajcie i nowe i stare forumowiczki
Piekna pogoda dzisja ale co sie dziwic ja pierwszy dzieni po urlopie
lato sie dopiero teraz zacznie
Xmama czy ty sie przypadkiem nie czepiasz troche ? nie musisz lubic tamtych ludzi ale wiesz, ty jestes mama dziecka to "tylko" dziatkowie. Ja jak bym wiziela dziecko male do siebie ( zwlaszcza jakby to bylo nie czesto) to naprawde by zglupiala jakby zaczelo goraczkowac, tez bym dzwonia do matki zeby zapytac co ona robi w takich przypadkach ... czasem goracza u dziecka jest " nie widoczna" dla kogos kto dziecka nie zna ...i nie rozumiem dalczego nie mogla chodzic z dzieckemi gdzies tam jak chcieli - a bym tez chodzila
...
Moze faktycznie sie zle opiekowali a moze ty jestes ciut nadwrazliwa ... dzieci choruja, a ty nie moglas odpoczac w ten czas w ktorym ona byla u tamtych ludzi, a odpoczynek ci potrzebny, wiec rozumiem ze cie troche ruszylo ale nastepnym razem mozesz na kartce spisac co i jak robisz jak mala ma goraczke -pakujac torebke z lekami i nawet opis kiedy w razie co maja sie udac do przychodni / pogotowia i t d ...nie wscikaj sie - naucz ich,moze bedziesz mial oddech czasem od pilnowania malucha ![]()
Beata19959 "ide" poszukac twojego watku
milo ze ty zajrzalas ![]()
Edytafos nie jestem w stanie, tak z kopyta wlaczyc sie w twoj proble m...ale mysle ze ty sam wiesz co robic - tylko nie rozumiem dlaczego tego nie robisz? ale milo ze i ty tutaj jestes ![]()
No własnie dlatego tutaj jestem:), szukam poparcia, kopa w tyłek od was
eeee tam my cie tu kopac nie bedziemy
dobrze jest samemu wiedziec co sie chce, to co prawda nie gwarantuje ze konsekwecncje beda lagodniejsze lub wszystko bedzie z gory ok, tylko dlatego ze sie cos samemu wymyslilo i wprowadzilo w czyn - ale jakos sobie samej latwiej wybaczyc jak cos bedzie nie tak niz innym jakby nas do czegos popchneli ...
Jesli ty i maz mieszczkacie praktycznie osobno, dzieci duze ,to co za problem z separacja? nie musisz sie z punktu rozwodzic - zaloz separacjie i sprobuj zyc wedlug samej siebie ![]()
Ooo! Widze tyle nowych dziewczyn! Musze przyznac ze mnie zatkalo!
a to sie zadko zdarza ![]()
Witajcie ![]()
Gosia ma racje. To nie tak hop - nawet w internecie - w czyjes problemy sie wbic. W koncu nic o sobie nie wiemy, kazdy jest inny. Ja bym powiedziala - obraza? zdradza? klamie? No to krotka pilka - dziekuje i pa. No dobra - bo teraz taka madra jestem. Ale tez przerabialam takie jazdy i dzis wiem. ze najcuzesciej nie ma sensu. Ale moze sie myle... bo w koncu kazdy czlwiek jest inny.
Mysle ze same sobie czesciowo odpowiadacie, w swoich wlasnych postach. Bo przeciez widzicie, co nie gra. Co was boli. Co razi. W koncu to opisujecie, prawda? Teraz zostaje pomyslec logicznie. Troche z dystansu na to spojrzec i zrobic - w myslach czy na papierze - liste za i przeciw. Kazda z was musi decyzje podjac sama. Pomyslec o sobie...
Pozdrawiam cieplo "stare" i "nowe".
Witaj Edytafos. Na co ty czekasz? Ja jestem dużo dłużej ze swoim lubym, bo ponad 30 lat i bardzo różnie u nas bywało... Ale takich numerów bym nie darowała. Jestem może starej daty, ale chcesz chłopie nową d....? To bierzemy rozwód i droga wolna! Ja rozumiem że miłość, przywiązanie, to wszystko łączy. Ale.. co za dużo to nie zdrowo, są granice szaleństw. Można wybaczyć, ale ja nie jestem za... Więc zastanów się czy warto tak się poświęcać. Jesteś babką w sile wieku, jeszcze możesz sobie wszystko poukładać tak, by być szczęśliwą. Czego ci życzę!
Xmama czy ty sie przypadkiem nie czepiasz troche ? nie musisz lubic tamtych ludzi ale wiesz, ty jestes mama dziecka to "tylko" dziatkowie. Ja jak bym wiziela dziecko male do siebie ( zwlaszcza jakby to bylo nie czesto) to naprawde by zglupiala jakby zaczelo goraczkowac, tez bym dzwonia do matki zeby zapytac co ona robi w takich przypadkach ... czasem goracza u dziecka jest " nie widoczna" dla kogos kto dziecka nie zna ...i nie rozumiem dalczego nie mogla chodzic z dzieckemi gdzies tam jak chcieli - a bym tez chodzila
...
Moze faktycznie sie zle opiekowali a moze ty jestes ciut nadwrazliwa ... dzieci choruja, a ty nie moglas odpoczac w ten czas w ktorym ona byla u tamtych ludzi, a odpoczynek ci potrzebny, wiec rozumiem ze cie troche ruszylo ale nastepnym razem mozesz na kartce spisac co i jak robisz jak mala ma goraczke -pakujac torebke z lekami i nawet opis kiedy w razie co maja sie udac do przychodni / pogotowia i t d ...nie wscikaj sie - naucz ich,moze bedziesz mial oddech czasem od pilnowania malucha
Ale ja nie jestem żadną matką dziecka tylko babcią.
Trudno uwielbiać kogoś kto mnie zostawił samą z problemem od początku do końca, prawda? Jakbyś się czuła gdybyś musiała zostawić wszystko włącznie z pracą i musiała zajmować się czyimś dzieckiem non stop? Jakbyś się czuła gdyby ludzie, którzy mają dużo pieniędzy, duży dom i siedzą w domu powiedzieli Ci, że nie chcą zajmować się dzieckiem własnego syna i rób sobie co chcesz? Jakbyś się czuła gdyby próbowali dawać na utrzymanie dziecka coraz mniej pieniędzy i musiała zbierać faktury na każdy drobiazg?
Mnie nie stać na dojeżdżanie do nich taki kawał, a wożę im malutką jak tylko sobie zażyczą (mamy starego grata i często na resztach paliwa jedziemy) i dziękuję Bogu, że w ogóle oprzytomnieli. Jesteśmy na każde zawołanie, na każdy telefon. I nie marudzę przy tym tylko jak potrzeba to jak widzisz nawet rowerem kawał drogi zasuwa mój M., a oni do apteki mają dużo bliżej, oj dużo.
Poszłabyś na spacer kilkugodzinny z dzieckiem, które ma 39 stopni gorączki? Fajnie, ja bym nie poszła bo jest osłabione i bardziej podatne na złapanie różnych świństw od innych. I złapało.
Wiesz co, ja naprawdę jestem głupio cierpliwa i wyrozumiała dla ludzi i zawsze po mnie jeżdżą i wykorzystują, dlatego swoją złość staram się opisać tu, a nie wyrzucać tym ludziom.
Jestem zła, wiesz, jestem cholernie zła, że pozwalali mojej córce 15-letniej nocować u siebie i sypiać z dwudziestoletnim synem. Jestem zła!!! Bo zostałam z tym sama, a oni umyli od wszystkiego ręce, a ja nie mam środków na życie i od początku roku wegetujemy. Czy wiesz, że odłączyli nam gaz bo nie mieliśmy czym zapłacić zimowych rachunków, a gazem ogrzewamy dom. Mojej pensji nie ma bo postawiono mnie pod murem. Czym ogrzeję dom za kilka miesięcy????
Koniec pyskowania.
Ale ja nie jestem żadną matką dziecka tylko babcią.
jestes "matka" dziecka z tej racji ze zajmujesz sie nim na codzien i wiesz wiecej o nim niz jego rodzona matka .... o to mi chodzilo ![]()
Nie musisz ich lubic jak pislam - masz powody nie przecze ale fakt jest faktem ze to cos z twoja corka jest , nie z ich synem, a ze to twoja corka urodzila dziecko, to na ogol tak jest ze matka corki przejmuje najwiekszy balast - widzialam to w Pl widzialam to i w SE ... nie mowie ze to ok ale tak jest ... przy najwiekszej zlosci i wewnwtrzynym buncie tego nie zmienisz - tylko ty sie z tym zle czujesz - nikt inny ![]()
I jak ja bym sie czula w twojej sytuacji nie wiem , ja tylko moge pewne sprawy rozpatrzec z mojego punktu widzenia i mojego doswiatczenia
Ja rozumiem twoje rozgorycznie, zmeczenie i zlosc ...
Tez widzialam ludzi ktorzy w podobnej sytuacji ( tyle, ze tak napisze lagodniejszej przypatki) wycolali sie od obowiazku pomocy nieletnim rodzica, a z obowiazek pomocy, zostaly na glowie matki dziewczyny.
Ja wiem ze ty zostalas postwiona w sytuacji bez wyboru a oni sie targuja ...ale jak nie zaczniesz akceptowac pewnych sytuacji nie bedziesz mogla isc do przodu ...
I jak powiedzialam poprzednio, napewno bym gdzies poszla z dzieckiem,moglabym nie zauwazyc ze dziecko ma goraczke, moglabym pomyslec ze moze nie jest taka chora moglabym duzo zle zrobic z dzieckiem tylko dlatego ze dzieci male mialam juz dawno i nie wiem , nie umiem i tak naprwde to mi sie nie chce myslec - od tego sa rodzice
a w tym wypatku ty a do tego na kazde zawolanie, jak piszesz
NIe masz cierpliwiwosc do tych ludzi a dlaczego? dlatego ze oczekujesz pomocy a jej nie dostalas? a potem nie dostajesz jej w tej formie jakbys chciala? To moze sprobowac kierowac samemu pewne rzeczy, tak zeby wplywaly na twoja korzysc a ja sie nie daje to rownie dobrze mozesz olac
..nie ma pomocy nie musisz sie gimnastykowac i probowac zyc w przyjazni z tymi ludzimi - ja mysle ze duzo gorzej sie czujesz po takim wybryku niz jakbys tam dziecka wogole nie oddala ...
Ja wierze ze jestes zla na wszystko, a zwlaszcza jak brakuje kasy na zime ale czy naprwde to jedno dziecko postawilo cie na kancie do relatywnej nedzy? Nie mozesz szukac pomocy finasowej na dziecko od panstwa - jaks socjal czy cos, alimenty od ojca na mala - ja nawet czytalam w gazecie ze mozna rodzicow ojca zaskarzyc o alimenty na dziecjo jesli ten nie palaci ? i nie wiem czym ogrzejsze dom za kilka miesiecy....ale wiem ze najwieksza zlosc i rozgoryczenie nie napelni twojej portfela ....
ja wiem ze jestes w ciezkiej sytuacji ... nie mnie mowic tobie co i jak masz robic ale nie pozwol zeby zlosc,rozpacz i beznadzieja przyslanialanialy ci oczy - szukaja pomocy tam gdzie mozesz ja dostac - nie wkladaj pracy tam gdzie jej nie dostaniesz ...
maugosha - te rady są dobre, ale najpierw trzeba wiedzieć jakie ja mam prawa - żadnych. Nawet do alimentów. Żaden socjal, nic mi się nie należy bo mieszkam z mężczyzną, żadne alimenty, nawet nie mogę zostać rodziną zastępczą bo ojciec się interesuje.
Jestem nikt w sensie prawnym. Takie prawo mamy.
Ja już przerobiłam wszelkie drogi włącznie z rozprawami sądowymi, następna w sierpniu.
Fajnie z tą córką, doprawdy, a z tymi ludźmi to wszystko w porządku, że małolacie pozwalali nocować u siebie bez skrupułów, a ja oczy sobie wypłakiwałam nie mając pojęcia gdzie ona jest u kogo? W życiu żadnemu małolatowi nie pozwoliłam u siebie spać - najpierw telefon do rodziców i tyle w temacie. Tamta pani babcia sama urodziła dziecko w wieku 17 lat to może dla niej to jakaś norma, ma też synową, która w tym wieku urodziła. Dla mnie to nie norma, że pozwala się dzieciom na sypianie z dorosłymi synami.
Nie da się iść do przodu bo prawo w naszym kraju jest przestarzałe w tym temacie i dla ludzi w mojej sytuacji nie proponuje żadnego rozwiązania, nic.
Wrócę do spaceru - dziecko miało 39 stopni temperatury, zadzwoniono do mnie, podano leki, a potem poszło się na długi spacer. To chyba nie jest odpowiedzialne.
Ale mogę się mylić. W sumie ja już przywykłam do tego, że jestem wszystkiemu winna, włącznie z wybuchem II Wojny Światowej.
Dziecko nie postawiło mnie w sytuacji nędzy, postawili mnie Ci ludzie przez swoją nieodpowiedzialność i niezrozumienie naszej sytuacji.
Czy wiesz, że kiedyś udało mi się znaleźć numer do tej babci (córka skorzystała z mojego telefonu i miałam fuksa) zadzwoniłam, powiedziałam kim jestem i poprosiłam grzecznie aby nie pozwalali mojej córce u nich przebywać bo będą z tego kłopoty jakie są obecnie? Jakoś nie dotarło do tej pani, nie zrozumiała.
A jeszcze o cierpliwości - gdyby każdy był tak głupio cierpliwy i spokojny w naturze jak ja, to świat byłby piękny. Gdybym cierpliwości nie miała, między nami nie byłoby żadnej zgody tylko wieczne nieporozumienia, a mi zależy aby mała miała drugich dziadków i ojca.
ale twojej corce naleza sie alimnety a ona nie jest pelnoletnia to jak? - chlopak nie palci na dziecko czy palaci a twoja corka zabiera i nie daje ...
Xmama dlaczego jestes wszystkiemu winna? kto i za co ci obiwnnia a moze ty sama sie obiwiniasz ..za wszystko co nie jest twoja winna ..
A co do tamtych ludzi to moze sa dupki a moze nie ...fakt, ze teraz powinni zrozumiec co i jak, ale wtedy nie wiedomo co twoja corka im naopowiadala, nie wiadomo jak to tam bylo - wiesz czasem taka dziewczyna moze takich ludzi owinac sobie dookola palca opowiadajac np jak ja maltretujesz ....nawet jak mysle ze corka twoja ma jaks dysfunkcje to napewno nie brakuje jej inteligencji na to zeby oszukac ludzi z zewnatrz... co nie jest twoja wina - zaznaczam.... i nie pisze tego zeby ich usprawiedliwic, ja chce tylko napisac ze moze caly swiat nie jest przeciwko tobie, tylko jest to zlepek takich wlasnie przypatkow ktore ty odczowasz jako sabotaz twoich wysilkow....
wyprowadzajac dziecko z temperatura jest nieodpowiedzlane, napewno ale przeciaz ona nie msiala miec tempertuty jak wychodzili z nia, nawet jak miala wczesniej ...ja bym nie jechala do nich na rowerza tylko poprosial ze albo ja odwiaza do ciebie albo niech jada do apteki - bo ty nie masz ,czasu , samochodu , roweru chwilowo ... ciekawe co by ci odpowiedzieli bo nie sadze zeby zrobili rozmyslnie jaks krzywde dziecku...
postawili mnie Ci ludzie przez swoją nieodpowiedzialność i niezrozumienie naszej sytuacji.
to nie oni cie postwili ,tylko twoja corka, ... obwiniasz siebie, obwiniasz innych ... a nie zawsze doszukiwanie sie winnego pomaga w rozwiazaniu sytuacji - czasemi nie mam winnych sa tylo ofiary ![]()
Czasem czuje ze sama siebie nakrecasz za bardzo, obwiniasz i wpadasz w rozpacz i bezsilnosc, potem sie podnosisz i tak w kolko ... moze to tak jest jak sie czlowiek znajdzie w takiej sytuacji jak twoja - moze to jest zupelnie normana reakcja, ja ci tylko chce napisac ze moze mozna troche z tych zali, zlosci i t d wylaczyc ... bo i pez pewnych nerwowek bedziesz miala tego badziewia,strachow ,zali i tak poddostatkiem.....
Nie mysl sobie ze cie krytykuje ...ja naprawde mysle ze tobie jest ciezko ![]()
maugosha - zadam Ci jedno pytanie.
Przypuśćmy, że masz dorosłego syna, przyprowadza Ci on do domu nastolatkę, którą przedstawia jako swoją dziewczynę i mówi, że ona tu będzie spała. Rozumiem, że wyrażasz zgodę? Nie prosisz o numer do rodziców, nie dzwonisz tylko zgadzasz się.
15 latka raczej nie zrobi tego co jej matka sobie życzy, tylko zakochana robi to co jej ułatwiają inni, w tym wypadku przypodobanie się chłopakowi bo myśli, że jest zakochana. Ja jej przyzwolenia na sypianie po za domem nigdy nie dałam, tamta rodzina tak.
Czy dalej uważasz, że tylko moja córka jest winna zaistniałej sytuacji, a może jednak szanowni rodzice dorosłego mężczyzny też?
Wiesz co, ja żyję z tymi ludźmi w zgodzie, nigdy nie powiedziałam im złego słowa, nigdy nie psułam atmosfery nawet jak matka zarządziła, że należy dawać mniej na utrzymanie dziecka. Jestem bardzo zadowolona, że zaczęli małą zabierać do siebie i nawet dziś tej pani podziękowałam za to, że dali mi chwilę wytchnienia. Jestem ugodowa, za bardzo i życie mnie doświadcza przez ten durny charakter.
Ale jestem też silna i tego się trzymam.
Tu chcę tylko się wyżalić i podzielić swoimi emocjami, odczuciami, których nie pokażę im bo i po co. Impulsywność to nic dobrego.
maugosha, mojej córce nie należą się alimenty bo jest nieletnia. Sąd jednak uświadomił ojca, że jako jedyny prawny opiekun dziecka jest zobowiązany do utrzymania go w 100% i w końcu zrozumieli, sędzina powiedziała też, że ma się cieszyć, że ja zajmuję się małą i takie tam.
ooooooooo alez tu tłoczno dzisiaj o_O
wybaczcie nie ogarnę dokładnie dzisiaj .....
Edytafos spokój, spokój , spokój ...... tego ci teraz potrzeba bo w stresie i afekcie podejmuje się złe decyzje ..... wiem że mówi się łatwo jak się stoi z boku, ale uwierz musisz się zdystansować, uspokoić żeby zacząć myśleć "normalnie"
teraz twój czas żeby wylać ile chcesz łez, wściekać się bo masz o co, poużalać się nad sobą, wykrzyczeć co na wątrobie i uspokoić bo czasu nie cofniesz choć być dusze sprzedała ....
a z czasem przyjdzie pora na decyzje
xmama nie wiem co powiedzieć, masz przegwiazdane ....... mam nadzieję że chociaż ułoży sie po twojej myśli jak najszybciej ....
xmama nie wiem co powiedzieć, masz przegwiazdane ....... mam nadzieję że chociaż ułoży sie po twojej myśli jak najszybciej ....
Nie zgadzam się z tą opinią, mam tylko trudniej:-) i tej teorii uparcie będę się trzymała.
edytafos, witaj. Przeczytam jeszcze raz ze zrozumieniem Twój post i może coś mi do głowy wpadnie.
maugosha - zadam Ci jedno pytanie.
Przypuśćmy, że masz dorosłego syna, przyprowadza Ci on do domu nastolatkę, którą przedstawia jako swoją dziewczynę i mówi, że ona tu będzie spała. Rozumiem, że wyrażasz zgodę? Nie prosisz o numer do rodziców, nie dzwonisz tylko zgadzasz się.
15 latka raczej nie zrobi tego co jej matka sobie życzy, tylko zakochana robi to co jej ułatwiają inni, w tym wypadku przypodobanie się chłopakowi bo myśli, że jest zakochana. Ja jej przyzwolenia na sypianie po za domem nigdy nie dałam, tamta rodzina tak.Czy dalej uważasz, że tylko moja córka jest winna zaistniałej sytuacji, a może jednak szanowni rodzice dorosłego mężczyzny też?.
Alez oczywiscie ze to jego wina tez , ja go wcale nie zwlaniam od winy ale nie do konca uwazam ze musi to byc wina tych rodzicow ... ale jakby moj syn przyprowadzil dziewczyne to wiek nie jest pierwsza sparawa o jaka ja zapytam a 15 latka moze wygladac na wiecej, zreszta naprwde trudno jest ustalic wiek na oko .... a potem to moge uslyszec rozne opowiesci o dziewczynie jej rodzicach i t d ...i moja reakcja zalezy czy "lykne" opowiadanie czy nie ...zreszta nie pisze ze ona opowiadala zle o was ale ze to wcale nie takie nie mozliwe ze im sie wydawala ze ratuja ja...
I ja wcale niekogo nie bronie Xmamo, zeby nie bylo, tylko z boku wcale nie musi byc takie oczywiste to co ty myszlisz , czujesz ....i jak sama oceniasz sytuacje ...
Wiesz co, ja żyję z tymi ludźmi w zgodzie, nigdy nie powiedziałam im złego słowa, nigdy nie psułam atmosfery nawet jak matka zarządziła, że należy dawać mniej na utrzymanie dziecka. Jestem bardzo zadowolona, że zaczęli małą zabierać do siebie i nawet dziś tej pani podziękowałam za to, że dali mi chwilę wytchnienia. Jestem ugodowa, za bardzo i życie mnie doświadcza przez ten durny charakter.
Ale jestem też silna i tego się trzymam..
A to ze jestes taka ugodowa to moze faktycznie nie najlepiej,bo ale jak cos nie wyjdzie , np ta chwila wytchnieia to masz zal, zlosc, mimo to robisz/czujesz sie zmuszonado czegos,czego nie chesz zrobic jak tym razem kiedy dziecko zachrowalo ... A ze jestes silna to pewne i oszczedzaj sily zeby na dlugo starczyly ![]()
Tu chcę tylko się wyżalić i podzielić swoimi emocjami, odczuciami, których nie pokażę im bo i po co. Impulsywność to nic dobrego.
Pewnie ze mozesz sie wyzalic ... i ja wcale nie namawim ci na to zeby robic sobie z nich wrogow - ja tylko tak sobie mysle ze jak przestaniesz obwinica siebie , innych i w jakims stopniu zaakceptujesz ze jest tak jak jest to moze latwiej bedzie ci znlesc droge wyjscia z tej sytuacji - ze powiedzenie tym ludzia ze apteka jest na ulicy X i ze maja kupic tabletki Y i podac dziecku w razie goraczki tyle i tyle , a nie pedzic z lekami ktore masz w domu do nich nie musi byc impulsywnie i arogoncko zalatwione ....moze tylko zaoszczedzic ci pracy
maugosha, mojej córce nie należą się alimenty bo jest nieletnia. Sąd jednak uświadomił ojca, że jako jedyny prawny opiekun dziecka jest zobowiązany do utrzymania go w 100% i w końcu zrozumieli, sędzina powiedziała też, że ma się cieszyć, że ja zajmuję się małą i takie tam.
Tego to ja wcale nie rozumim ...moze otworze watek o alimentach to znajdzie sie ktos tu na forum, kto sie zna ciut na prawie, bo mnie sie w glowie nie miesci ze nie ma zasadzonej miesiecznej kwoty dla dziecka jesli ten opiekun sie nie zajmuje nim .
blanka11 napisał/a:xmama nie wiem co powiedzieć, masz przegwiazdane ....... mam nadzieję że chociaż ułoży sie po twojej myśli jak najszybciej ....
Nie zgadzam się z tą opinią, mam tylko trudniej:-) i tej teorii uparcie będę się trzymała.
.
wlasnie , masz trudniej ...a to nie znaczyc ze nie bedzie lepiej ![]()
Xmam to co pisze to nie jest ze zlej woli, tylko najprawdopodobniej z innego zrozumienia sytuacji opisywanej przez ciebie ... ja wiem ze ty robisz jak najlepiej potrafisz i ze cigniesz ten wozek z sila wielka ... i ja ci zycze zeby ci tej sily starczylo do unormawania sytuacji ...bo ze wkoncu dociagniesz to do konca i sytuacje sie unormuje to napewno ![]()
Jestem. Jeszcze funkcjonuję. Czekam na listonosza bo znajoma z forum ogrodniczego wysłała mi po kawałku swoich liliowców. Przynajmniej tyle mam z życia - ogród i kwiatki. No i porządkujemy w domu skoro malutka u dziadków drugich.
Zaraz jadę rowerkiem do wiejskiego sklepiku po chlebek i potem do roboty w ogrodzie żeby nie myśleć o głupotach.
Miłego dnia dla wszystkich.
A, zagram dziś w totolotka, czasami puszczam 1 zakład bo dawno temu pani wróżka powiedziała mi, że będę bogata:-)
Dzien dobry nowym i "starym" forumowiczkom!
mamy piekna pogode wieczaraz ide na sloneczko.
MALGOSIU jestes madra kobieta!
XMAMA zycze ci najwiekszej wygranej,nie tylko w totka ale takze w zyciu,
jestes silna kobieta i na pewno dla ciebie tez w koncu zaswieci sloneczko
Milego,slonecznego dnia wszystkim!!!
Witaj Wiolettas. Tobie również wszystkiego co najlepsze! Wygrzewaj się na słoneczku. Ja już po nadmorskim, długim urlopie. Ale słoneczka nie brakowało! Pozdrawiam!
Dzien dobry , pozdrawam wszystkich i zycze milego dnia!!!!!
xmama, z tego co opisujesz jest ciezko, ale jestem przekonana ze te ciezkie chwile rowniez dla ciebie sie skoncza. pamietaj :w zyciu nie zawsze swieci slonce i nie zawsze pada deszcz!!!
Jestem przekonana ze nie od razu ale powoli ulozy sie a ty odetchniesz z ulga na ktora sobie 100% zasluzylas.
xmama istnieje mozliwosc zeby oprocz forum mogly bysmy tylko w dwojke porozmawiac???
pozdrawiam czymam kciuki ![]()
![]()
Dzien dobry , pozdrawam wszystkich i zycze milego dnia!!!!!
xmama, z tego co opisujesz jest ciezko, ale jestem przekonana ze te ciezkie chwile rowniez dla ciebie sie skoncza. pamietaj :w zyciu nie zawsze swieci slonce i nie zawsze pada deszcz!!!
Jestem przekonana ze nie od razu ale powoli ulozy sie a ty odetchniesz z ulga na ktora sobie 100% zasluzylas.
xmama istnieje mozliwosc zeby oprocz forum mogly bysmy tylko w dwojke porozmawiac???
pozdrawiam czymam kciuki
czarny bez1 - u mnie od zawsze niebo jest przynajmniej zachmurzone (z niewielkimi przejaśnieniami), ale staram się i pomimo przeciwności idę dalej, to dla tej małej istotki, którą bardzo kocham i której mi bardzo żal. Zresztą zawsze wynajduję sobie cel i wmawiam, że tym razem coś się zmieni, jeszcze trochę.
A jak wejdziesz w mój profil to tam jest opcja wyślij maila i można gadać.
Mojej córki nie ma w domu znowu od soboty, nawet nie daje znaku życia.Wczoraj jeżdżąc z malutką do lekarza przejechaliśmy się po miasteczku, ale nigdzie jej nie było widać. Nie wiem czy powinnam iść na policję żeby ją zlokalizowali, z kim przebywa, gdzie. Tylko czy oni zechcą?
Nigdy nie zrozumiem dlaczego tak ładna i zdolna młoda dziewczyna za wszelką cenę chce się pogrążyć w nędzy.
Wiecie, jak byłam w sobotę na policji to policjant dyżurny zadzwonił do kryminalnych, którzy byli w terenie i powiedział - córka pani wróciła po tygodniu z melanżu....- czy to takie zwyczajne teraz zjawisko - melanż.
Witam:) bardzo dziękuję za wypowiedzi do mojego postu.Kazda z nas ma tutaj własny problem, a jednak znajduje się czas, żeby coś napisać, pocieszyć.Fajnie mieć ludzi koło siebie, którzy rozumieja, którzy maja podobne problemy i potrafią coś na ten temat powiedzieć, bo wiedzą, jak się mozna czuć, i co trzeba teraz zrobic.zaczekam z decyzjami, teraz moja głowa jest pełna mysli, pesymistycznych i optymistycznych.Tych mysli jest ciagle natłok i nie umiem z tym sobie poradzić, dlatego takie forum, rozmowy mogą mi pomóc, zeby nie podejmować pochopnych decyzji.Jest to potwornie trudne, gdy emocje panują nad nami a nie my nad nimi, ale przeciez każda z nas coś podobnego czuje lub czuła.Teraz wydaje mi ię, ze nikt bardziej ode mnie nie cierpi, że nikogo to tak bardzo nie dosięgło jak mnie.Wiem, że z Wami to przetrwam lub przynajmniej nie będzie to takie tragicznie bolesne.Pozdrawiam i zyczę miłego dnia.Za parę dni mam nadzieję, że na tyle ochłonę, ze będe mogla brać czynny udział w waszych rozmowach.
Pozdrawiam wszystkich!!! zycze milego wieczoru, unas pogoda ladna swieci sloneczko!!!
Witaj xmama, probowalam na twoim profilu, ale jakos nie wychodzi. prosze podaj pojedyncze kroki abym mogla sie z toba skontaktowac osobiscie. Pozdrawiam.pa
Strony Poprzednia 1 … 422 423 424 425 426 … 1 324 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026