XMAMA cholera! wspolczuje ci jak nie wiem co ale nie potrafie ci nic poradzic
bo tak na prawde,zrobilas juz bardzo wiele i nic to sie dalo...
Mojego meza syn z pierwszego malzenstwa ma obecnie 17 lat,
od poczatku naszego zwiazku nie mamy z nim zadnego kontaktu,
jak chodzilismy do bylej do domu spotkac sie z mlodszym to on wybywal.
Na ulicy mija nas bez slowa i udaje ze nie zna...przykre 
Dwa lata temu bylismy na policji zlozyc doniesienie o zaniedbywaniu dzieci
mlodszy sam sobie musial rano zrobic sniadanie,wyszykowac sie do szkoly i isc na autobus,
bo przeniosla go do szkoly w sasiedniej miejscowosci.
Starszego wyslala do gimnazjum do Szczecina (100km dalej) i nie miala nad nim zadnego nadzoru,
mieszkal w internacie i rzadko przyjezdzal do domu
a jak byly ferie czy wakacje to albo nocowal w domu ze swoja dziewczyna albo nie wracal do domu wcale.
Policjantka spisala zeznanie,wezwala jego byla,
ktora oczywiscie wszystkiemu zaprzeczyla i na tym sie sprawa skonczyla.
Tak wlasnie dziala nasze prawo!!!
Jedyne co ci zostalo to: pisac,pisac i jeszcze raz pisac pisma do sadu,kuratora i na policje
Jak cie wyrzuca drzwiami to wroc oknem i...dalej pisz!!!
Dzieki takim zachowaniom bardzo duzo zalatwilam mojemu mezowi w sadzie po jego rozwodzie
to jest jedyny sposob!!!