Przysnęłam...
Kończy się pierwszy tydzień wakacji... Nic konkretnego nie zrobiłam...
Teraz kawusia...
Betty, to nie ciekawie, taki zazdrosny ,że aż separacja... Nie kumam... W ogóle nie rozumiem facetów czasami...
Ja znowu ze swoim dajemy sobie dużo swobody...
Nie mówię ,że chodzę na spotkania z innym facetami,bo nie chodzę, ale bardzo często gdzieś wychodzę sama - najczęściej z koleżanką i nie ma problemu,że gdzieś łażę...
On też np dziś po pracy pojechał na działkę i tez mogłabym mysleć - kurde - co on tak na tą działkę jeździ ... No ale warzywka i owocki jakieś przywozi...
Ja działki nie toleruję- nie lubię grzebania w ziemi- nudzi mi sie tam, dostaję wariactwa po godzinie...
Miastowa jestem...
U nas to bardziej powinien być problem ,że za mało czasu razem spędzamy... Ale jakoś .... dobraliśmy się pod tym względem????
A może powinnam być czujniejsza????
Betty, rozumiem Cię w 100% ,że nie chcesz terapii... Ja tez nie toleruję psychologów itp...
Nie lubię nawet kosmetyczki, bo mi się ktoś do mojej twarzy dotyka, masaż odpada....
Chodzę tylko tam, gdzie muszę - dentysta, fryzjer ( sama nie dam rady)...
A Katbe za Twoją namową idę sobie w końcu zrobić cytologię - we wtorek!!!
Jakieś badania krwi też przydałyby się ... No ale powoli...