to się nazywa bodajże "twarde wychowanie" 
Blanka, jeśli możesz, napisz coś więcej o sobie....
czyli córka, syn, po przejściach....
ale się objadłam plackami ziemniaczanymi....
zaraz pęknę 
Xmamo, pamiętasz, obiecałam ci podobną historię?. W skrócie:
Moja znajoma miała podobne problemy z córką.
Rozwiodła się z mężem, sama ją wychowywała, ta w wieku ok. 17-tki wpadła w złe towarzystwo, przestała chodzić do szkoły,
szlajała się z podejrzanym elementem, piła, ćpała, nie wracała na noc?. takie tam ? szkoda gadać.
Moja znajoma ? nauczycielka zresztą ? najpierw szukała jej po melinach, zabraniała wychodzić, zamykała, odwoziła, przywoziła, załatwiła kolejną szkołę, chodziła z nią do psychologa, próbowała ratować? nie muszę ci mówić, ze nic to nie dało.
Pojawiła się ciąża?. Wydawało się, że będzie już tylko lepiej. Młoda dostała wsparcie swojej mamy, pod warunkiem, że skończy szkołę.
Skończyła, do matury nie przystępując?. po czym się ulotniła, dziecko zostawiwszy swojej mamie.
Miała wtedy 19 lat, była pełnoletnia?. Jak wróciła po kilku dniach, dostała ostatnią szansę, że jak jeszcze raz nie wróci na czas lub wróci w stanie wskazującym to do domu nie wejdzie. Nie wykorzystała tej szansy. Mama zmieniła zamki.
To było 10 lat temu.
Historia do dziś się toczy.
Młoda po 2 latach podrzuciła swojej mamie drugie dziecko do wychowania. Wzięła, bo co winne dziecko?.. ograniczyła jej prawa rodzicielskie, przeprowadziła się blisko swojej rodziny, żeby dać sobie radę. W tym momencie facet, z którym była nie wytrzymał ciśnienia i odszedł. Dzięki pomocy i temu, że miała przyznane prawo do opieki jako rodzina zastępcza (czyli pomoc finansową) nie zrezygnowała z pracy, zatrudniła opiekunkę?. Potem dzieci do przedszkola?.
Na dzień dzisiejszy moja znajoma nie wie, gdzie mieszka jej córka.
Podobno niedawno urodziła trzecie dziecko, dzwonili do niej z sądu, czy weźmie je do siebie.
Odmówiła stanowczo, czym bardzo swoją córkę zdziwiła. Młodej jeszcze w szpitalu odebrano dziecko (chyba opieka społeczna), sędzina pozbawiła ją praw rodzicielskich, malutka jest na dzień dzisiejszy w pogotowiu opiekuńczym przygotowywana do adopcji.
Żeby było śmieszniej, to jakiś czas temu moja znajoma zapłaciła tej swojej córce spiralkę? ale Młoda sobie wykombinowała, że jak będzie w ciąży, to jej kolejny partner nie pójdzie do więzienia? spiralę wyciągnęła, w ciążę zaszła? a faceta do więzienia i tak zamknęli.
Pojechałam dziś w południe do tej znajomej na kawę. Popytałam, co masz robić. Szczegóły wyślę ci m@ilem jeśli chcesz?. Nie napisałam ci tego, żeby cię dołować, że może być jeszcze gorzej, ale żebyś tę walkę, którą podjęłaś, zaczęła wygrywać?
a teraz robię kawę.....
:)
kto chętny?