Fionka, nie kupiłam, bo generalnie mam, a na fanaberie jakoś ostatnio nie mam kasiory.
Chcecie polskiej paranoi ciąg dalszy??
No to uwaga!
Zaznaczam, że może być śmiesznie...
Mając komórki i skypa zdecydowałam, że zlikwiduję telefon stacjonarny, no bo po co mi on...
Złożyłam odpowiednie pismo jeszcze w ubiegłym roku kalendarzowym, wzięłam poświadczenie i zadowolona z dobrze podjętej decyzji czekałam na końcowe rozliczenie.
Chyba telekomunikacja polubiła mnie i trudno było jej zrezygnować z moich pieniędzy, dość, że niebawem zamiast rozwiązania umowy otrzymałam kolejną fakturę. Po miesiącu kolejną...potem kolejną...i jeszcze jedną...i jeszcze...
Ja, dziewczynka zdyscyplinowana i karna, próbowałam kilka razy połączyć się z telekomunikacją, ale niestety...telekomunikacja nie po to dostarcza usługi, aby do niej dzwonić. Nie da rady się połączyć, ni diabła...
Odebrałam także w międzyczasie jakies ostrzeżenia z automatu, ze mam nie zapłacone faktury i jesli ich nie ureguluję, odetną mi telefon.
No to czekam, aby mi wreszcie odcięli.
Dziś otrzymuję pismo od jakiejś firmy windykacyjnej, która to firma wzywa mnie do spłaty całości zadłużenia.
Jeżeli tego nie zrobię, to telekomunikacja całkowicie odetnie mi telefon. Jeżeli natomiast zapłacę, to mi tego nie zrobią - z czego niewątpliwie powinnam się cieszyć i doceniać, jaka to ta telekomunikacja jest dobra niesłychanie dla obywatela.
Najpierw mnie to śmieszyło, ale teraz opadły mi ręce...
Czy my zyjemu w normalnym państwie??