Ja mam pięć okien.... trzeba się wziąć za porządki....
No właśnie córcia... chyba czas zacząć ją przysposabiać do jakichś poważniejszych robót domowych...
Chyba jestem nienormalna... bo myślę ,że nie da rady ładnie wypolerować szyb w oknach albo co gorzej przez nie wyleci, nachlapie wodą przy myciu podłogi, albo coś tylko rozpaprze i będę miała jeszcze więcej roboty....
Syndrom nadopiekuńczej matki czy co ?
Owszem sprząta u siebie w pokoju i tyle- ale podłogi jeszcze nie myła, ani okien tym bardziej...
Witaj Kwiatku!!! Ty babcią????? 
Pigwa, równouprawnienie???? To ja współczuję mojemu!!!
Bo on chodzi do pracy na 1O i wstaje ok 8.00 , a ja prawie codziennie jestem na nogach o 6, więc chociaż w weekend mi się należy coś od życia, spania, łóżka mojego kochanego!!!! A tu nici , bo jak ten wstanie to kaplica- radio na full, zmywa, miesza coś łyżkami, szuka czegoś w szafce, robiąc tym rumor, odsuwa zasłony - horror!
Kiedyś jak spaliśmy jeszcze w tzw dużym pokoju- po kilku latach męczarni wzięłam go jego bronią- o 6 rano wstałam, szurnęłam z rozmachem zasłonami, włączyłam TV i zapaliłam światło.... No co, wstałam...., jak on nie umie uszanować tego,że ja śpię dłużej w jeden dzień tygodnia , kiedy ja mogę spać dłużej, a on wstaje ok 8.00.... to niech ma.....
Zrozumiał , ale na jakiś czas tylko.... Niereformowalny.... Chyba w poniedziałek powalę z rana garami.....