Dziewczyny jestem już po pierwszej przejażce tym nowym autkiem i powiem tak, lepiej trafić nie mogliśmy 
Auto zadbane, w dużo lepszym stanie niż było to nasze poprzednie, w momencie kiedy padło nam 2 miesiące temu.
Poprzednie miało zepsutą klimatyzację, brak jednej felgi, brak tylnej wycieraczki i zacieki na sufitówce, bo nam kiedyś je zalało.
A w tym nowy.nie ma się do czego przyczepić, wszystko działa jak należy i niczego mu nie brakuje, widać, że jest zadbane 
Mąż też pochwalił nasz zakup, no i
byłyśmy też u mojego taty, córka chciała się pochwalić, a tato okiem fachowca, też ocenił stan auta na bardzo dobry, widać, że właściciel bardzo dbał o nie 
Zresztą dobry kolega nie sprzedawałby jakiejś lipy, siostrze koleżanki, z którą znają sie od dawna , bo nie chciałby chyba potem świecić oczami, gdyby było coś nie tak z autem.
Bulinko myśmy bez auta byli dokladnie dwa miesiące i 5 dni.
Powoli zaczynałyśmy się przyzwyczajać, chociaż często nam go bardzo brakowało.
No ale córka zdała sobie sprawę, że za tydzień zaczyna sie rok akademicki i auto byłoby jej bardzo potrzebne, żeby nie tłuc się autobusami.
A tu taka okazja się trafiła, niemądre byłoby nie skorzystać 
Musi tylko o to auto dbać, bardziej niż o to pierwsze dbała.
A Ty przecież najpierw możesz kupić nowe auto, a potem dopiero sprzedać to , ktore masz, skoro nie możesz być bez auta.
Taja o tym, że mówi się osoba z niepełnosprawnością, słyszałam już dość dawno temu i staram się tak mówić, chociaż czasem się niestety zapominam 
Miłego wieczoru Wam życzę 