Dwóch panów i jedna Maszkarada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dwóch panów i jedna Maszkarada

Strony Poprzednia 1 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 581 ]

456

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Jakże się cieszę. smile


Pozdrawiam Cię serdecznie. smile

Zobacz podobne tematy :

457

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Hej

Ja tak tylko na chwilę, bo jestem trochę zajęta, ale coś Wam pokażę:

http://ozzymandias.pl/wp-content/upload … .19.13.jpg

To mój pies smile Pies z adopcji. Buldożek!


Wszystko jest spoko u mnie. Przekażę Wam jedną naukę, jaką wyniosłam ostatnimi czasy z życia: siedzenie na czterech literach i marzenie o lepszej przyszłości to wyjście dobre dla egzaltowanych pensjonarek smile Trzeba się sprzęgnąć, przestać czekać "na lepsze czasy" i REALIZOWAĆ plany smile

Pozdro smile

BDB!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja tez zanim to zrozumiałam to troche mmineło wczesniej zyłam troche "zyczeniowo" chceiałabym by  było tak..., chciałabym by było siak..... a co zrobiłam by cokolwiek było- nic.
Gdy zrozumiałam ze sama musze palcem ruszyc ( sprawa prosta ale zrozumiec ja trudno) to ze zdumienia i zalu az usiadłam- jak ja mogłam na "gdybanie" tyle czasu stracic, nic mi tego juz nie zwróci.
To było w pamietnym 2009- od tego czasu nie trace czasu na gdybanie i myslenie życzeniowe.
Nie kazzdy plan wyjdzie, nie ma takiej opcji ale wazne jest ze próbowałam go zrealizowac.
Poza tym odkąd wiem, ze cos w tym moim zyciu moge sama (dla niektóych to jasne jak słonce ale nie było dla mnie- cierpie na zanikowe poczucie wartosci własnej) poczułam swoistego powera, to doładowało mnie.

Zycze Ci tego samego i nowy pies na poczatek twojego nowego zycia smile .

458

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Hej

Ja tak tylko na chwilę, bo jestem trochę zajęta, ale coś Wam pokażę:

http://ozzymandias.pl/wp-content/upload … .19.13.jpg

To mój pies smile Pies z adopcji. Buldożek!


Wszystko jest spoko u mnie. Przekażę Wam jedną naukę, jaką wyniosłam ostatnimi czasy z życia: siedzenie na czterech literach i marzenie o lepszej przyszłości to wyjście dobre dla egzaltowanych pensjonarek smile Trzeba się sprzęgnąć, przestać czekać "na lepsze czasy" i REALIZOWAĆ plany smile

Pozdro smile

:-))
pies??
a mial byc kot i mieszkanie w Hamburgu!!
:-))

nie, na powaznie, to cieszy mnie , ze pies blisko, a demony daleko !

Pozdro zurück!

459

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Pies jest bardziej pro-active, cztery godziny dziennie biegania za patykami dobrze robią na moją psy-chikę wink Zakochałam się w fąflu na amen. Mamy podobne życiorysy nawet, kobieta po przejściach i buldożysko po przejściach!

Hamburg i kot nie są wykluczone jeszcze, chociaż pracuję intensywnie nad biznesplanem i mam pewien pomysł... wink

Ach - schodzę już z prozaku! smile

460

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Pies jest bardziej pro-active, cztery godziny dziennie biegania za patykami dobrze robią na moją psy-chikę wink Zakochałam się w fąflu na amen. Mamy podobne życiorysy nawet, kobieta po przejściach i buldożysko po przejściach!

Hamburg i kot nie są wykluczone jeszcze, chociaż pracuję intensywnie nad biznesplanem i mam pewien pomysł... wink

Ach - schodzę już z prozaku! smile

Pro zawsze lepsze od kontra!
:-)
noooo...wylaczajac pro-zak :-)
dobrze, ze udaje Ci sie z niego schodzic.



Co do psow, dzialaja jak balsam

461

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Przyszłam podzielić się z Wami swoją energią smile
Chłodek w biurze, świeże maliny, wygłuszone słuchawki z koncertem Sisters z Boblingen z 1991 roku, chrumek chillujący w pozycji żaby pod biurkiem... nie jest źle, a nawet można by rzec, że jest całkiem w pytkę wink

462

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

A ja dzisiaj w nieco innej sprawie... Posta powyżej nie mogę już niestety zedytować.
Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że podoba mi się kolega z pracy. Jest uprzejmym, skromnym, mega miłym człowiekiem. Siedzimy koło siebie w biurze. On się podoba kobietom, co do tego nie mam wątpliwości, chociaż aktualnie jest sam od jakiegoś czasu (chyba około roku). Z jednej strony fajnie, bo mamy ze sobą kontakt, rozmawiamy, wychodzimy na papierosa... Z drugiej - ja jestem taką sierotą, że w ogóle nie mam pojęcia, co się robi, jak się kobiecie podoba facet. Zawsze to mnie jakiś mniej lub bardziej toksyczny typ wyrywał.
Z trzeciej, oczywiście cała litania:

Ty, Maszkarada, to jesteś taka klnąca baba z petem w gębie, a tu tyle ładnych, subtelnych dziewcząt. Nie dla psa kiełbasa.

To jest przystojny, fajny facet, a Ty jesteś jak pół pupy zza krzaka, w ogóle ogarnij się, kobieto.


Anyway, miło, że jakiś ktoś zaczął mi się wreszcie podobać - i to ktoś skromny i miły wink


Pozdr

463

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Wiem, że maszkarada jest piekielnie mądrą, inteligentną, ciekawą kobietą.

Wiem, że wbrew temu, co twierdzi o sobie jest osobą bardzo subtelną i wrażliwą.

Wiem też, że może być interesująca dla niejednego mężczyzny.



Ukłony. smile

464

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Dziękuję, będę afirmować wink
To jest dobry, mądry, wartościowy człowiek - tak jak ja.
I tutaj w zasadzie sprawa jest jasna.

Lata jednak wmawiania mi przez matkę, że jestem przerażającym brzydactwem w świecie, gdzie tylko piękno się liczy, robią swoje.

465

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Przez lata Twoja matka wmawiała Ci, że jesteś "nie taka" - rozumiem.
TERAZ jednak możesz korzystać z własnego rozumu i mieć własny, niezależny od nikogo, pogląd na swoją osobę.

Pamiętaj, że te zdania matki masz w tzw. chorym rozumie. Używaj, proszę, zdrowego. smile

466

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Pogląd to ja mam - gorzej z "poczuciem"...
Zaniosę ten problem jutro do terapeutki. Tymczasem idę spać, bo mój pies już od godziny apetycznie chrapie i rozwala się po łóżku. Jeżeli zaraz się nie położę, nie załapię się już na miejsce do spania.

Nie sądziłam, że to tak się dzieje. Siedzisz koło kogoś kilka miesięcy, najpierw nie zwracasz na człowieka uwagi, potem zamieniasz jedno zdanie, dwa, potem się wkręcasz coraz bardziej, aż w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że... kolega zza biurka to bardzo fajny facet. Dobry. Wartościowy. Obserwujesz go i imponuje Ci tym, jaki jest: taki brat łata, grzeczny, serdeczny, spokojny...

Pewno nie zdałabym sobie z tego sprawy, gdyby inny nasz kolega dzisiaj nie zażartował sobie, że skoro on jest wolny, to musi go zapoznać ze swoją siostrą... A ja pomyślałam: ta, siostrę, taaakiego, a nie siostrę! Mój Ci on! wink

467

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Trzymam kciuki. smile


A innemu koledze, za wskazanie, należy się podziękowanie. tongue

468

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Maszkarado kochana... myślę, że nie ma potrzeby, żebyś swojemu koledze w jakiś szczególny sposób okazywała, że  jesteś nim zainteresowana. Proponuje tylko, żebyś mu nie przeszkadzała kiedy przejdzie do etapu subtelnej adoracji wink
Każdy w miarę inteligentny człowiek, który miał przyjemność obcować z Tobą w jakiejkolwiek formie, potwierdzi że jesteś fantastyczną kobietą więc zapomij o tym co wmówiła Ci mama. Rodzice nie zawsze są mądrzejsi od dzieci... wink

469

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Nie sądziłam, że to tak się dzieje. Siedzisz koło kogoś kilka miesięcy, najpierw nie zwracasz na człowieka uwagi, potem zamieniasz jedno zdanie, dwa, potem się wkręcasz coraz bardziej, aż w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że... kolega zza biurka to bardzo fajny facet. Dobry. Wartościowy. Obserwujesz go i imponuje Ci tym, jaki jest: taki brat łata, grzeczny, serdeczny, spokojny...

"(...)Tak to się zaczyna. Spoglądasz na kogoś, kogo nie widziałeś nigdy przedtem, i nagle go rozpoznajesz. To wszystko. Po prostu go rozpoznajesz. Tak to się zaczyna(...)"


ciesze , ze podoba Ci sie dobry, serdeczny , spokojny...
w takiej cichej "normalnosci" przewaznie drzemie fajny facet.
Bo dobro jest ciche.
Pozdrawiam!

470

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Moja terapeutka na urlopie teraz przez 3 tygodnie - jak zwykle dobry moment.
Jeszcze mi nie minęło, a już mi wraca choróbsko sad
Utknęło mi znowu w gardle trochę niewyrażonego syfu i mi ciężko znowuż sad

471

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

To wywalaj ten syf bez terapeutki.
Tutaj, albo do kogokolwiek, kto umie słuchać i nie wciskać Ci do gardła właśnie wyplutych przeżyć.

472

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Są tematy z którymi, Wielokropku, zostałam sama.
Mało tego, pomimo wszystkiego, rozdźwięk, pomiędzy tym, co wiem, a tym co czuję jest ciągle znaczny; poczucie winy ciągle znaczne; i sama jestem nieco zażenowana tym, co czuję. Choć już jakoś godzę się z faktem, że nie mogę poradzić niczego na to, co czuję - pozwala mi to trochę łagodniej spojrzeć na siebie, świat i ludzi; ale ciągle mam wrażenie, że moje uczucia są moim wrogiem.
Wszyscy mi każą przestać piepr*yć i zająć się czymś; tak jak moja matka mówiła zawsze, pozamiataj, poucz się, przestań się smucić, RÓB coś, zrób coś pożytecznego.
Może miała rację, może oni mają rację; sama zaczęłam się karcić teraz.
To miasto jest za małe dla mnie i dla mojego eksia; który nic złego nie robi, ale jest, szwenda się, uśmiecha, żyje, chodzi, mówi; a na każdy jego uśmiech, słowo, tyle czasu minęło, a mi pęka serce.
Pomimo czasu, pomimo kolegów przystojnych, pomimo nowego psa, nowego mieszkania, pomimo wszystko; moje ciało zachowuje się jak skalibrowane idealnie pod jego ręce, strzygę uszami na dźwięk głosu.
Żyję sobie z tym, bardziej lub mniej uśpionym. Już wierzę sobie i wiem, że nie zrobię nic głupiego... ale jest mi momentami ciężko.

473

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Pamiętając o Twej zgodzie (może zbyt pochopnie danej tongue), przytulam Cię.

Posyłam Ci też największy na świecie pojemnik z łagodnością dla Ciebie samej - używaj systematycznie. Poczucie winy nie jest najlepszym rozwiązaniem. MOŻESZ (wiem, z własnego doświadczenia) go odrzucić.
I proszę, bądź mniej ambitną.

474

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Mogę odrzucić poczucie winy, ale nie umiem odrzucić emocjonalnego bólu. Sama go sobie sprawiam.
Siedzieliśmy teraz na schodach z kolegą, który mi się podoba, paliliśmy papierosy i rozmawialiśmy o życiu; i ten bidny wydaje mi się przynajmniej partnerem do dyskusji o życiu, choć z racji tego, że jest podobającym mi się mężczyzną, nie będę mu opowiadać o skrętach duszy, jakich dostaję na widok swojego byłego.
Ja wiem, tak długo muszę się męczyć i płakać aż przejdzie. Już rok i trzy miesiące zirka, z przerwami na te momenty, kiedy faktycznie zamiatam czy coś i mam mniej do myślenia. Teraz w sumie też coś robię i nie myślę, ale serce boli, nawet kiedy myślę o cyferkach w excelu.

475 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-08-02 16:42:52)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Przepraszam, roześmiałam się czytając o bólu przy czytaniu cyferek.

Nie rozumiem tylko, wybacz, czemu sama sobie sprawiasz (i z jakiego powodu) emocjonalny ból.

476

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Ja nie wiem, czy to ja sobie sprawiam. Zaryzykowałam takie twierdzenie, bo gdzieś mi wpadło w oko, że każdy ból emocjonalny który trwa dłużej niż ileś minut, sprawiamy sobie sami.
Tęsknię za człowiekiem, który był mi bardzo bliski, czas wybielił złe i gorsze wspomnienia, wczoraj widziałam jak szedł; spotkaliśmy się przypadkiem, pobawił się z psem i odszedł, i szedł, widziałam jego plecy coraz dalej i dalej... I obudziło to we mnie ból, który nigdy nie zniknął...

477

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Dopadło Cię brązowienie postaci byłego?
Popracuj w takim razie nad własną pamięcią i przypomnij sobie jego wady. Przypomnij, zapisz, powieś kartkę w najbardziej widocznym miejscu i czytaj ją stosownie do potrzeb, ale przynajmniej trzy razy dziennie.

478

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Wielokropko kochana, ale właśnie: ja jego wady potrafię Ci wymienić bez kartki. Od najmniejszych: że, jak pisze smsa, to nigdy przenigdy nie napisze bez literówki; że puszcza głośne bąki i w całym mieszkaniu je słychać z łazienki. Nie rozróżnia, czy inni ludzie są smutni, czy weseli i zawsze walnie jakieś faux pas; jest nieco aspołeczny i mało empatyczny; a przy tym stara się być cyniczny, co wychodzi mu w sposób żenująco żałosny, szczególnie dla ludzi, którzy go znają, w tym: mnie. Bywa emocjonalnym idiotą i potrafi powiedzieć coś, co rani, a on w ogóle nie wie, o co kaman.

Przy tym wszystkim opiekował się mną tak, jak umiał. Przytulał mnie godzinami, rozmawiał ze mną na trudne tematy, które zatruwały mi od dzieciństwa życie. Pomagał w każdej sprawie, zawoził mnie do lekarza, mojego kota do weterynarza; pojechał ze mną w poszukiwanie ojca, oddawał mojemu ojcu swoje nowe koszule; Nigdy nie zranił mnie "chcący", a jedyna, lecz najważniejsza sprawa jaka między nami stanęła, sprawa ostateczna i nie do przeskoczenia: nie kochał mnie.

Ale co ja się dziwię? Ja nie kochałam sama siebie.

A mój kolega sądzę, że nosi na plecach podobną historię, wnoszę po tym, jak sobie na fajku rozmawialiśmy dzisiaj. Czyli też jest jakaś baba, która go nie kocha, a on ją tak, i wszyscy w koło Macieju. Co za świat popaprany!!

479

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

(...)Ja nie kochałam sama siebie.(...)

Zauważyłaś, że użyłaś czasu przeszłego? big_smile

480

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Racja, już podświadomie to robię wink
Nie, no prawda jest oczywista: ja jestem dzisiaj nieco kim innym. Nie mam już "braku", a mam nadwyżki energii. I nie chodzi mi tylko o energię kinetyczną objawiającą się codziennym adhd.

481

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Niestety odstawianie prozaku odbija się mocno na moim nastroju: mam wręcz wrażenie, że pewne rzeczy wracają w stanie nienaruszonym. Część stricte lękowa zdaje się nie tak bardzo, ale jakaś pogłębiona percepcja elementów depresyjnych wraz z coraz gorszym, zdołowanym samopoczuciem jak najbardziej.
Przede wszystkim wróciła pustka i poczucie bezsensu. Cokolwiek zrobię, cokolwiek jest: kupuję mieszkanie, mam psa, zrobiłam dobry przekład, whatsoever, implikuje wrzask w mojej głowie: i co, i co, i co z tego? Jaki masz cel? Jaki masz sens? Wrócisz sama do pustego mieszkania bez pomysłu, co i po co masz zrobić ze swoim życiem dalej.
No good.

482

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Odstawienie chemicznego poprawiacza nastroju jest rzeczą trudną. Do tej pory to on odpowiadał za dobry humor, za optymizm, za oglądanie świata przez różowe okulary. A teraz "trzeba" samemu się o taki sposób patrzenia starać. To boli.

Zastanawiam się, na ile odstawienie prozaku spowodowało u Ciebie powrót do bardzo filozoficznego spojrzenia na Twe życie. Zastanawiam się też nad tym, czy zawsze, każdego dnia, musisz mieć do zrealizowania jakiś bardzo ambitny cel. Ostatnio sporo swych planów zrealizowałaś. Może teraz pora na mały urlop? Bez katowania się chwilowym brakiem bardziej ambitnych celów?

483

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Boli jak cholera, a cały czas ja tego biorę ćwiarteczkę. Problem się zaczął już na połówce.
Sama się zastanawiam, co spowodowało to teraz.

Jak nic nie robię, to już jest zupełnie źle, jak coś robię to przynajmniej jestem zajęta. Jakbym teraz usiadła na "urlopie" to bym się zawinęła z bólu na podłogę. As ever; trochę się już znam.

484

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Wycofuję się z propozycji urlopu.
Zamiast tego - trochę pracy fizycznej przy szorowaniu na kolanach, szczotka ryżową, drewnianej podłogi. Jedynym problemem jest znalezienie takiej podłogi. Ten pomysł nie jest ani żartem, ani lekceważeniem problemu, wypraktykowałam na sobie - działa - wszystkie problemy egzystencjalne poszły w diabły.

485

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Nie mam siły! Jestem zmęczona także fizycznie: bieganiem z psem, czyszczeniem mieszkania przed oddaniem właścicielce, wstawaniem o 6tej, pracą, wszystkim. Nie widzę cienia powodu, żeby się jeszcze dodatkowo umęczać! Wielokropku, pomimo tego, dziękuję za radę, ale tym razem pozwolę sobie skorzystać z własnego mózgu i powiedzieć: O NIE! smile

486

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Jak Twój funkcjonuje, to po co ja się wyrywam z pożyczaniem swojego? wink

487

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Pożycz mi serce, serce moje nie działa, mózg działa smile

488

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

czy choc troche lepiej ?????

489

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

mysle , ze serce u Ciebie jaknajbardziej dziala

tylko troche choruje

490

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

maszkarado,
nie zauważyłam Twej odpowiedzi, przepraszam.

Twoje serce nie działa?
Przeczytaj swe posty w wątkach innych osób. Tak nie pisze osoba pozbawiona serca; to są posty napisane przez osobę ze sprawnym, dobrze działającym sercem. Sporo w nich troski o autorów wątków, mnóstwo życzliwości i serdeczności.
Pamiętam Twój post skierowany do mnie, gdy skończyła mi się cierpliwość. Post, w którym mnóstwo było zrozumienia, empatii, wsparcia.
Pamiętam też Twoje opowiadania - tam też doskonale widać było Twe serce, serce pełne uczuć.

Nie wmawiaj sobie, że Twoje serce nie działa.

491

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Dobry wieczór

Minęło trochę czasu... Tydzień temu psychiatra posłała mnie na miesięczne L4, stwierdziwszy, że nie jestem w stanie wyzdrowieć będąc jednocześnie czynną zawodowo. Po odstawieniu leków minęły dwa miesiące i w połowie października zaczęły się lęki już takie niemalże podręcznikowe: wydawało mi się, że zaraz zostanę wyrzucona z pracy, choć nie było ku temu realnych podstaw, że coś mi się stanie, jak nie zdążę na ten i na ten autobus, bałam się znów chodzić po mieście po zmroku (tylko tam, gdzie są duże, oświetlone budynki), więc powroty z pracy stały się męczarnią. Do tego szereg objawów ciała, tachykardia, zgagi, zawroty głowy, poranne wymioty. No i stany depresyjne. Płacz przez sen.
Tym razem dostałam Eliceę i Hydroksyzynę. Czekam na dalsze decyzje psychiatry, raczej nie będę kontynuować terapii u dotychczasowej terapeutki; w zasadzie siedzę na czterech literach i czekam, aż zadziałają leki. Dobrze, że mam psa, to pokornie wychodzę z nim na światło dnia, ale i on czuje, że coś nie tak, przytula się do mnie, kiedy płaczę i śpi w nocy wtulony w moje plecy.

Czyli jednak kolejny raz nie skończyło się dobrze. W zasadzie brak mi już wiary, że to się może jeszcze skończyć, od 2008 roku, od pierwszej terapii, minie za chwilę 5 lat.

492

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

KAŻDY ma swoje tempo. wink

Cóż, nie zawsze praca wychodzi nam na dobre; trudno jest zwłaszcza wtedy, gdy uczestniczymy w wyścigu szczurów.

Cieszę się, że pojawiłaś się na forum (ściągnęłam Cię myślami - nie dalej jak we wtorek zastanawiałam się, co u Ciebie); szkoda, że z takiego powodu.

493

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Witaj, Wielokropku.

Pierwsze trzy dni były najgorsze, niestety bez swojej zasłonki, bez swojej ulubionej maski robola, widzę codziennie siebie jaką jestem. Właściwie nawet nie siebie, ale to, co się pod tą zasłonką skryło. A tam, co prawda, już kilku potworów nie ma, ale są te najstraszniejsze: brak sensu, powodu, miłości i bliskości. Ścieram kurze z półek, i chociaż wiem, że zaraz się znowu zakurzy, ścieram pięćdziesiąty raz i chce mi się płakać, że moja robota jest bezcelowa. Psina tylko patrzy i kręci łebkiem. On ma prościej, najeść się, wyspać, pokopulować, no i ma panią, która go kocha. Chciałabym być takim psem.

494

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Tak, życie bez maski jest trudne. Trudne, bo jeszcze nieznane; bo brak starych schematów, a nowych jeszcze nie ma; bo skończyło się udawanie; bo "nowa" wersja przykryta jest zaledwie cienkim naskórkiem i każde dotknięcie boli.

Jednak... kilku potworów już nie ma. Kilka (nie mnie oceniać, czy najgorsze, czy nie) zostało. Czyli kolejna praca do wykonania, jeśli chcesz.

Taaak. Bezcelowa robota. Myślę o ścieraniu kurzy. Wiem, jak trudno jest odnaleźć się w nowym rytmie, gdy możesz robić wszystko, na co tylko masz ochotę. Problem tylko z pamięcią, z przypomnieniem sobie tego, co lubię robić. Pamiętasz?

495 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-11-30 11:01:36)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Witaj Maszkarado,

zgadzam sie z Wielokropkiem - dobrze , ze wrocilas tu.

Wiem, ze to na pewno wymaga wysilku, ale na pewno masz na tyle sily, zeby tu codziennie cos skrobnac.pisz jak sie czujesz, jak pies?

Niech pomysle?

Mam ! sluchaj muzyki, otocz sie nia.
ja tak robie.Jak tylko moge , slucham muzyki.Mam wszedzie zaprogramowana i ponagrywana, w domu, w biurze, w samochodzie, w torebce :-) Lubie ja po prostu. Wiem, ze TY tez.

Muzyka dociera tam, gdzie nic nie dociera, bez przeszkod .DIREKT.

I Pisz!

Moze zrob sobie taki rytual, codziennie np. o godzinie ( tu wpisac godzine ?ja proponuje czwarta ?czytalas przeciez ?Malego ksiecia? ) przychodz tu i pisz.
Co chcesz
Mozesz napisac tylko a, albo be.

Ja bede czytala.

Zrobmy taki plan , na powiedzmy ?dwa nastepne dni . Zgadzasz sie ?

°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
to tez muzyka.

dla duszy

496

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Dziękuję, taki kominek miałam odpalony na drugim monitorze zawsze w pracy, albo kominek, albo akwarium z rybkami smile

Poszłam wczoraj na koncert. Wielkim wysiłkiem, ale ogarnęłam się i wyszłam. Grały cztery zespoły, z czego pierwszy był tak tragicznym wyjcem, że siedziałam patrząc z niedowierzaniem na nich, na siebie i na ludzi; ale drugi support, trzeci support i gwiazda dali popis klasy. Kiedyś byłoby mi głupio i wstyd, że na koncert do klubu idę sama, bez towarzystwa (chociaż regularnie na Kazika chodziłam sama, ale jakoś na Kazika zawsze chodziły pojedyncze sztuki), ale poważnie, nie żałuję.
Poznałam grupkę ludzi, panią przedszkolankę i panią tłumaczkę plus paru panów, którzy przyszli z nimi w jednej ekipie. Z panią przedszkolanką prowadziłam bardzo interesującą rozmowę o patrzeniu wgłąb siebie, o tym, jak czerpać z siebie i jak szukać różnych rzeczy w sobie...
Tak przemyślałam to dzisiaj i w dużym stopniu wydaje mi się, że ja w siebie to mam w sumie nadwgląd... a nie umiem szukać w ludziach i świecie.
Z resztą, nawet moje sny dają mi jasny pogląd na to, co mi jest potrzebne i co mnie uzdrowi.
Być może przejście tej drogi, przez te wszystkie nerwice i depresje, jest właściwą treścią mojego życia.
Wiem, wiem, nie powinnam filozofować, tylko zająć się czymś. A skoro lekarz kazał, to zająć się wypoczynkiem...

497

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

"Myślenie" szkodzi. big_smile

498

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Cokolwiek robię, to mnie boli. Mięśnie międzyżebrowe, przynajmniej już wiem, że nie serce.
Nie wiem, czy to dobrze, że jestem w domu. Męczy mnie poczucie, że zawiodłam, że nie nadaję się do pracy, że miejsce wariatów jest w szpitalu, że powinno się mnie odseparować od społeczeństwa. W sumie poniekąd jestem odseparowana.
Próbuję coś czytać, coś porobić, cokolwiek męczy mnie po parunastu minutach. Właściwie siedzę, leżę... Nie chce mi się jeść ani pić.
Czuję się strasznie samotna i osamotniona.

499

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Myślisz, że zawiodłaś. Kogo masz na myśli? Jeśli kogoś realnego, to sprawdź, proszę, swoje wyobrażenia z rzeczywistością.

Twierdzisz, że nie nadajesz się do pracy. Moim zdaniem lekarka wystawiła Ci zwolnienie, bo to praca nie nadaje się dla Ciebie, to praca powoduje Twoje gorsze funkcjonowanie.

Miejsce wariatów jest w szpitalu? Tyle tylko, że Ty nie jesteś wariatem (cokolwiek przez to słowo rozumiesz). Do szpitala trafiają osoby, których leczenie nie może być (z różnych względów) prowadzone w warunkach ambulatoryjnych.

Jeśli rozmowa ze mną, na forum, może choć trochę pomóc Tobie, to pisz - jestem często na forum.

500

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Wielokropku, nie zauważyłam, że zostałaś moderatorką forum - słusznie, uważam wink

Zawiodłam siebie - chciałam żyć tak, jak reszta ludzi, których znam. Właściwie dochodzę do wniosku, że zawsze widziałam tylko wierzchołek ich gór lodowych. Martwi mnie to, co dalej z pracą, bo nie wydaje mi się na ten moment realny powrót do swojej firmy. Nawet jeżeli pozwolą mi wrócić, to nie zmieni się ilość projektów przypadających na mnie, a z prostej arytmetyki wynika, że to kilka etatów. Mam bardzo niszową specjalizację i bardzo niszowe CV, niewiele zaoszczędzonych pieniędzy (kupiłam mieszkanie - na kredyt - i zrobiłam remont już za własne).

Trochę uciekają mi myśli...

Męczy mnie - jakkolwiek nie byłoby to egzaltowane - że w jakiś sposób odczuwam swoje własne "umieranie". Jestem zmęczona całym swoim życiem. Nie wierzę już w leki i terapie. Ostatnia rzecz, jakiej bym pragnęła, to usnąć wygodnie w ramionach jakiegoś jeszcze mi nieznanego, bliskiego człowieka, upajać się cały wieczór czyjąś bliskością, ciepłem, a rano się już nie obudzić.

501

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

...moze to Twoj "nadwglad" -jak go nazwalas ,sie znow wlacza?
Moze znow analizujesz?

daj z tym spokoj.

kazali odpoczywac...
zdaje sie , ze nie umiesz, Maszkarado.Chyba odpoczynek Cie meczy...
Zaradzimy cos na to...Nie wiem jeszcze co , ale cos wymyslimy

502

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

...zdaje sie , ze potrzebujesz ciagle jakiejs akcji
ruchu w interesie
projektow...

oj przydalabys mi sie tu...
:-))

503

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Upsss! Przeżywasz najtrudniejszy zawód. Na szczęście trzymasz się rozumu, a masz go dość, by obdzielić nim kilka osób. smile

Rozumiem Twe tęsknoty i marzenia o życiu i byciu w związku. Tyle tylko, że związek (wiesz o tym) to nie tylko piękne chwile, to również sporo trudności, wzajemnego dopasowywania się (nawet mimo wielu wspólnych lat), konfliktów. Także, proszę, nie idealizuj go sobie, bo takie myślenie jest szkodliwym (już wczoraj o tym napisałam tongue).

Masz miesiąc czasu. To wbrew pozorom sporo. Wróżką, niestety, nie jestem, ale szanse na Twój powrót do pracy są równe szansom przedłużenia zwolnienia. Będąc urodzoną optymistką, wysyłam Ci wagon dobrych myśli. Złap je i trzymaj się nich mocno - to pomaga, również w stanięciu na nogi.

Nie jestem zdziwiona Twym zmęczeniem, Twoją ochotą na odpłynięcie w niebyt (pamiętam ten stan). Doba ma wszak tylko 24 godziny, a praca na wielu etatach nie powoduje jej rozciągnięcia. Siły też masz (i nie tylko Ty) określone. Twoje zmęczenie jest efektem braku ładowania akumulatorów; od dawna jechałaś na zasilaniu awaryjnym.

Przyszło mi do głowy jeszcze jedno. Pogoda za oknem też depresyjna (listopad, grudzień to miesiące, w których najchętniej jak niedźwiedź przespałabym snem zimowym), więc może trochę porozpieszczasz siebie? Jakiś wypad na basen, do sauny?



pomaranczowa 1,
ściągnęłam Cię myślami. big_smile

504 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-12-02 21:20:50)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
Wielokropek napisał/a:

pomaranczowa 1,
ściągnęłam Cię myślami. big_smile

Chyba tak...
bylam  w weekend weg :-) ale powiedzialam sobie , ze jak wroce, to zaraz do Maszkarady ( jak ja nie lubie tego Twojego Nicku ) lece...

i jestem. ale troche bezradna. Mysle, ze jakies cos do zrobienia by sie przydalo...dla Ciebie Maszkarado.Bo Ty zdaje sie bez czynu ...nie mozesz.

°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°


jesc nie mozesz ...hmmm...
to narobie Ci apetytu...

dostalam od znajomych ( mam gosci z Polski) takie kremowki , ze nie moglam sie powstrzymac i zjadlam dwie naraz.Maczki tez dostalam ( nie wiem czy je znacie dziewczyny...ja je uwielbiam !)potem byly takie ( ale juz niewiele zostalo) sliwki w czekoladzie ...ludzie , wszystko kaloryczna jak diabli, ale raz sie zyje ;-)

o serkach warkoczykach nie wspominam i tych kukulkach i tych...

a na dodatek bylismy w Holandii i nakupilam tego ichniejszego sera z duzymi dziurami( Leerdammer sie nazywa ) i wedzonych makreli
mam normalny misz-masz w zoladku...

505

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Maszkarado,
jeszcze pamiętam ten stan, gdy przestałam pracować. smile
Pamiętam, gdy nagle, jak nożem uciął, wyhamowywałam z olbrzymiego pędu. Pamiętam moje myśli, pamiętam swój strach na myśl o tym, że nic nie muszę, a wszystko mogę. Tylko, że długo nie mogłam sobie przypomnieć tego, co lubię robić, co mnie cieszy. Pamiętam ten dygot, to miotanie się, ten marazm.
Pracoholizm jest uzależnieniem, a głód odstawienny (niezależnie od rodzaju uzależnienia) jest potężny.

506 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-12-02 21:28:43)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
Wielokropek napisał/a:

Maszkarado,
jeszcze pamiętam ten stan, gdy przestałam pracować. smile
Pamiętam, gdy nagle, jak nożem uciął, wyhamowywałam z olbrzymiego pędu. Pamiętam moje myśli, pamiętam swój strach na myśl o tym, że nic nie muszę, a wszystko mogę. Tylko, że długo nie mogłam sobie przypomnieć tego, co lubię robić, co mnie cieszy. Pamiętam ten dygot, to miotanie się, ten marazm.
Pracoholizm jest uzależnieniem, a głód odstawienny (niezależnie od rodzaju uzależnienia) jest potężny.

jezeli tak jest, to by znaczylo, ze trzeba przez to po prostu ...przejsc...

?

tak jak sie przechodzi przez np.swinke i odre?

ale jak ten bol zmniejszyc? czym ?

507

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Ja już w tym momencie wiem, że zwolnienie będzie przedłużone, psychiatra zapowiedziała mi to od razu...

Znam tylko życie w ciągłym ruchu... Zostawiłam u kogoś psa na ten weekend, żeby podleczyć katar. Dzisiaj mi przywieziono czarną zarazę i osoba, która mi ją przywiozła (razem z jedzeniem dla ludzi i psów) powiedziała, że jak trafiła z kolei na półroczne zwolnienie, to przez pierwsze cztery miesiące tylko jadła, spała i oglądała telewizję. Nie umiem sobie tego wyobrazić.

Staram się niczego nie idealizować, również związku/ów. Chociażby dlatego, że po 10 dniach JUŻ zaczynam idealizować swoją robotę. Nie mniej jednak ta część niebędąca rozsądkiem bardzo pragnie bliskości. W tym wyobrażeniu, wyjątkowo nierealistycznym, jest tylko ktoś kto jest i rozumie i śpi obok.

Nie, nie umiem odpoczywać. Nie umiem robić czegoś, co sprawia mi przyjemność. Nawet kupiłam sobie papiery i ołówki. I nic.

Jechałam na awaryjnym i doprowadziłam do tego, co się stało. Praca jest dla mnie wielką wartością, wychowano mnie w etosie pracy. Mam poczucie, że zawaliłam.


A maczki, to nie wiem, co to są...

508

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Jak widać, można przez to przejść. smile
Mało tego, można ze zmiany sposobu życia cieszyć się bardzo. big_smile

Jak to przejść?
Początkowo spokój był mi rzeczą obcą. Miotałam się, ale nie uspokajałam się na siłę. Wręcz przeciwnie, nasilałam objawy: gdy się trzęsłam, świadomie trzęsłam się bardziej, gdy byłam spięta, napinałam wszystkie mięśnie do granic możliwości i... trzęsionka, napięcie mijały. Sporo chodziłam, latałam na basen, do sauny, zapalałam wszystkie możliwe lampy - by było wokół mnie jasno.


maszkarado,
skoro ja nauczyłam się żyć wolniej, to również i Ty możesz tego się nauczyć. tongue


***
Przydatną jest mała rewolucja.
W hierarchii wartości. wink

509 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-12-02 21:41:18)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Ja już w tym momencie wiem, że zwolnienie będzie przedłużone, psychiatra zapowiedziała mi to od razu...

Znam tylko życie w ciągłym ruchu... Zostawiłam u kogoś psa na ten weekend, żeby podleczyć katar. Dzisiaj mi przywieziono czarną zarazę i osoba, która mi ją przywiozła (razem z jedzeniem dla ludzi i psów) powiedziała, że jak trafiła z kolei na półroczne zwolnienie, to przez pierwsze cztery miesiące tylko jadła, spała i oglądała telewizję. Nie umiem sobie tego wyobrazić.

Staram się niczego nie idealizować, również związku/ów. Chociażby dlatego, że po 10 dniach JUŻ zaczynam idealizować swoją robotę. Nie mniej jednak ta część niebędąca rozsądkiem bardzo pragnie bliskości. W tym wyobrażeniu, wyjątkowo nierealistycznym, jest tylko ktoś kto jest i rozumie i śpi obok.

Nie, nie umiem odpoczywać. Nie umiem robić czegoś, co sprawia mi przyjemność. Nawet kupiłam sobie papiery i ołówki. I nic.

Jechałam na awaryjnym i doprowadziłam do tego, co się stało. Praca jest dla mnie wielką wartością, wychowano mnie w etosie pracy. Mam poczucie, że zawaliłam.


A maczki, to nie wiem, co to są...

maczki to sa baaaaaaaaaaardzo slodkie cukierki :-)... w Polsce . Ja zawsze "zamawiam" kilo.

Nie umiesz robic czegos, co sprawia Ci przyjemnosc?
To moze NIE WIESZ co sprawia Ci przyjemnosc?
Teatr lubisz?
cicho. cieplo. na scenie gadaja do rzeczy.Mozna sie przeniesc w inne swiaty.

Albo ksiazki lubisz?
cicho. cieplo.cos tam gadaja do rzeczy. Mozna sie przeniesc i inne swiaty...

510

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

a powiem Ci , jak masz papier i olowki ( ja mam pedzle ) to to tez mozna polubic.

Ja biore staluge i patrze na te "kartke " ipatrze...i jakos sie samo maluje ... :-)))
normalnie samo.
Mam juz pelno takich "bohomazow " caly strych. Ale wcale mnie to nie przeraza. Maluje dalej !
:-)))

511

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Właśnie zapisałam się do biblioteki, zniosłam trochę. Właściwie kiedyś czytałam na potęgę wszystko, co leżało w zasięgu ręki. Teraz przez dwa, trzy lata, czytałam głównie książki naukowe. Irytuje mnie beletrystyka, bo, jak powiedziała pani terapeutka, irytują mnie związki międzyludzkie. Moja tęsknota i rozpacz jest na tyle silna, że mnie boli, jak czytam, że bohaterowie literaccy się ze sobą przespali wink) Brzmi nieźle wariacko, ale to prawda.
W teatrze nie byłam lata, ale żeby się do niego dostać, trzeba pokonać odległość, w ciemnym mieście z dużymi budynkami, w których świecą się okna. Podróż na koncert wyczerpała mnie pod tym względem na jakiś czas chyba... Albo może gdzieś coś grają za dnia, oprócz poranków dla przedszkolaków wink

512

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

OOOOOOOOOOOO!
Humor i dystans do siebie pozostał. big_smile

513 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-12-02 21:58:48)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Właśnie zapisałam się do biblioteki, zniosłam trochę. Właściwie kiedyś czytałam na potęgę wszystko, co leżało w zasięgu ręki. Teraz przez dwa, trzy lata, czytałam głównie książki naukowe. Irytuje mnie beletrystyka, bo, jak powiedziała pani terapeutka, irytują mnie związki międzyludzkie. Moja tęsknota i rozpacz jest na tyle silna, że mnie boli, jak czytam, że bohaterowie literaccy się ze sobą przespali wink) Brzmi nieźle wariacko, ale to prawda.
W teatrze nie byłam lata, ale żeby się do niego dostać, trzeba pokonać odległość, w ciemnym mieście z dużymi budynkami, w których świecą się okna. Podróż na koncert wyczerpała mnie pod tym względem na jakiś czas chyba... Albo może gdzieś coś grają za dnia, oprócz poranków dla przedszkolaków wink

to szukajmy dalej...

pichcenie odpada...pamietam , ze znalazlas jeden garnek...:-)))

514

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

To jakaś automatyczna strategia przetrwania wink
Mój lęk budzi dzień jutrzejszy.
Ja od dawna nie rozmawiałam z nikim, z kim nie musiałam, więc nie chodząc do pracy, nie mam się do kogo odezwać.
Moja jedyna pozapracowa koleżanka wyjechała do kraju Pomarańczowej.
Tych z roboty nie chcę słuchać, bo nie chcę słuchać o robocie.
Wstanę, wyjdę z psem, wrócę, zrobię obiad, poczytam, pooglądam tv, wyjdę z psem, posiedzę przed komputerem, pójdę spać wziąwszy leki nasenne... I ile dni tak jeszcze? Praca pozwalała mi zająć myśli.

Jeden obrazek narysowałam. Nie podoba mi się hmm

515 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-12-02 22:14:21)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

To jakaś automatyczna strategia przetrwania wink
Mój lęk budzi dzień jutrzejszy.
Ja od dawna nie rozmawiałam z nikim, z kim nie musiałam, więc nie chodząc do pracy, nie mam się do kogo odezwać.
Moja jedyna pozapracowa koleżanka wyjechała do kraju Pomarańczowej.
Tych z roboty nie chcę słuchać, bo nie chcę słuchać o robocie.
Wstanę, wyjdę z psem, wrócę, zrobię obiad, poczytam, pooglądam tv, wyjdę z psem, posiedzę przed komputerem, pójdę spać wziąwszy leki nasenne... I ile dni tak jeszcze? Praca pozwalała mi zająć myśli.

Jeden obrazek narysowałam. Nie podoba mi się hmm

jedz do niej z maczkami :-)) , ogorkow kiszonych wez...

to znaczy, ze praca to Twoja ucieczka.

Chyba.

rysuj dalej. Picasso  ponoc tez tak mial

516

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Uciekanie przed samą sobą nic nie da - zawsze masz siebie ze sobą. smile

Lubisz czytać, a beletrystyka Cię irytuje. Poszukaj w bibliotekach (nie do kupienia w księgarni) książki Pemy Cziedryn "Kiedy życie nas przerasta" - pomocna.

517 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-12-02 22:30:29)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

ja lubie Kawke wiesz...

A on mowi , ze "Ksiazka spelnia role siekiery, ktora rozlupu­jemy za­marzniete morze w nas"

i to jest wedlug mnie najprawdziwsza prawda.

518

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Jest cała masa mądrych, pomocnych, książek. smile
Tylko jest mały szkopuł - nie pozwalają na ucieczkę przed własnymi myślami. Ba, nawet to myślenie prowokują i potęgują. tongue

519

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Mam tę książkę w pliku tekstowym w swoich zbiorach literatury psycho na dysku. Kiedyś zaczęłam, ale ona tam coś o medytacji chyba na początku pisała... i jakoś mnie to odepchnęło. Chociaż nie, teraz widzę, że zaczyna od lęku.

Jakbym wiedziała, co to te maczki w końcu (cukierki to dość ogólne wink) !

520

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

sprobuj przeczytac...mam nieodparte wrazenie, ze co od Wielokropka pochodzi,zaszkodzic nie moze :-))

lot co:
http://swiatslodyczy.blox.pl/resource/maczki3.jpg

Posty [ 456 do 520 z 581 ]

Strony Poprzednia 1 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dwóch panów i jedna Maszkarada

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024