Dwóch panów i jedna Maszkarada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dwóch panów i jedna Maszkarada

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 581 ]

326

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Chcę żyć, chcę być zdrowa, chcę, chcę, dam radę...

Z tym wsparciem, to wiem, Wy mi dajecie też dużo wsparcia, choć to tylko (?) posty na forum.

Zobacz podobne tematy :

327 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-03-20 00:08:49)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Nooooooooooooo............... Nareszcie! big_smile big_smile big_smile


Żyjesz. Żyć będziesz dalej. smile

Zdrowiejesz. Będziesz zdrową. smile

Masz dużo determinacji i odwagi. big_smile

Wiesz, co dla Ciebie jest ważne i dobre. big_smile

Jesteś mądrą kobietą. tongue

Dasz radę. big_smile big_smile big_smile


***
Jeszcze jedno.
Wbrew Twym obawom i zapewnieniom, jesteś osobą z wielkim sercem.

328

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Staram się myśleć o podróżach... O tym, jak będzie cudownie majowym wieczorem na Greenwich karmić wiewiórki muffinkami... o wygodnej do leżenia i patrzenia się w chmury trawie przed katedrą westminsterską... sześć lat nie byłam w Londynie. Myśli mi uciekają gdzieś na lotniska, na ogromne, przeszklone brukselskie Zaventem, na paryskie lotnisko de Gaulle'a... paryskie knajpki wieczorem, krzesełka przy ulicy, gwar... zatłoczone, wąziutkie uliczki w Rzymie... mosty w Kolonii... tyle jest miejsc, w których chciałabym teraz być. Do których muszę wrócić. Znalazł się jakoś jasny punkt...

:-)
to cos na ksztalt "Samouzdrawiania sie ".Bardzo mi sie podoba !
Ja tez bardzo lubie podrozowac. I te miejsca natychmiast wywoluja obrazy w mojej glowie.
Jezeli tak jest tez w Twojej , to gratuluje autoterapii :-)

329

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Maszkaradko ,też tak miałam . To jest stopniowe odzyskiwanie równowagi .
Myślisz pozytywnie ,coraz bardziej wierzysz ,że wyjdziesz z tego wszystkiego.

Twoje rozmyślania o podróży po prostu mnie powaliły ,że w takich sytuacjach potrafisz jeszcze marzyc . Ja bym wówczas nie potrafiła, serio.
Jesteś niesamowita, na prawdę.
Te Twoje małe kroki do przodu ,będą robiły się coraz większe. Choc czasem może i zrobisz znów kilka w tył ,ale to będzie tylko chwilowe.

Przecież wiedziałam ,że Ty sobie poradzisz , to widac w każdym calu, w Twoich postach.

Pozdrawiam smile

330

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Byłam w tym sądzie. Jestem porażona, przerażona i mną telepie. Już pominę fakt, że rozprawa odbyła się po trzech godzinach opóźnienia, że chamstwo i bucera sędziny były poniżej wszelkiej krytyki (oczywiście zaliczyłam również upomnienie przez sąd, ale mam niestety niewyparzoną gębę i nie dałam rady na spokojnie słuchać idiotyzmów), że adwokat najeżdżała na mnie tak, że traciłam mowę ze zdenerwowania i trzęsłam się jak osika.
Słuchajcie, pozwany siedział tak blisko mnie, że w pewnym momencie do mnie wstał z wrzaskiem - dobrze, że nie po to, żeby mi wsadzić nóż między żebra - był tak blisko, że mógł mi zrobić fizyczną krzywdę!! I co? I został grzecznie przez sąd upomniany, że ma się uspokoić? Gdzie jest ochrona? Przecież myśmy na luzie mogli tam wnieść broń, pozabijać się wszyscy, nie wiem, co jeszcze. Mam nadzieję, że ten wariat przeciwko któremu składałam zeznania nie wpadnie na pomysł, żeby mi zrobić krzywdę. A to jest psychol, w dodatku psychofag, taki, z jakim masa dziewczyn tu na forum miała niestety do czynienia. Wypełniłam swój obowiązek wobec brata, ale moja noga więcej w sądzie w Polsce nie postanie.

Brrrrr, brrrrrr, brrrrrrr!

Eks wg przyrzeczenia napisał rano, że jest w mieście, poszliśmy na obiad do knajpy w pobliżu. Rany, jak dobrze, że nie musiałam sama wracać od razu do domu, tylko mogłam z kimś posiedzieć. On ma wybitny talent do pakowania się w kłopoty; równie dobrze sobie radzi z ogarnianiem ich; ale to jest gość, który potrafi po dyscyplinarce w miesiąc nagrać sobie trzy roboty... po czym wszystkie możliwości stracić w jeden poranek. Wyporność ma jednak karaluszą, więc już ogarnia dalej; choć zainspirowała go historia tej sprawy sądowej i stwierdził, że rozważy karierę oszusta matrymonialnego. Rozmawiałam z nim m.in. o kwestii empatii i tak jak Wam pisałam, dla niego język emocji to język obcy; on nie do końca wie, kiedy ktoś jest naprawdę zły, a kiedy złego udaje; większości tych rzeczy nauczył się "na rozum", ale (tak jak i ja to widzę) ten system często zawodzi, tak jak np. u wysokofunkcjonujących aspergerowców. Dowiedziałam się paru innych rzeczy też: że to on znalazł swojego ojca i odciął sznur, na którym ten się powiesił... Ech. Bardzo mi się spodobało, że powiedział, iż nie uważa, aby był niezdolny do miłości. Ludzie zaburzeni nieleczeni często mówią, że w ogóle nie potrafią kochać. Ale jednak: "żadna terapia, a byłem w życiu na jednej grupowej i czterech indywidualnych, łącznie lat 11, nie wyleczy niektórych urazów. Można nauczyć się głaskać kotka lewą ręką, ale nie prawą, jeśli tę prawą ma się amputowaną...". No i skoro wie, co to miłość i jak się kocha, to wie, że mnie nie kocha wink To już ja sobie dopowiedziałam, ale dość to logiczne. Ja go za to nieszczęśliwie nazwałam swoim kolegą, ale trudno. Nie wiem jeszcze, co ja zamierzam z nim dalej, ale raz, że kommt Zeit, kommt Rat, dwa, że nigdy nie wiem, kiedy po prostu zakocham się w kim innym, trzy - "towar niedostępny staje się sto razy bardziej pożądany". Trzy razy to powiedział w różnych kontekstach, więc sam wie, co mówi.

Strzało, matka mi zawsze powtarzała, że zawsze trzeba mieć w pamięci wspomnienie, które będzie można przywołać w czarnych chwilach, i nie może być ono związane z żadnym innym człowiekiem, tylko z Tobą i światem. Długo nie rozumiałam, o co jej chodzi. Teraz wiem.

Pomarańczowa, oj, wywołują obrazy smile We Francji siedziałam trzy tygodnie jesienią teraz... Najbardziej lubię samą podróż, pociągi, samoloty, autobusy, zmieniający się krajobraz za oknem, pęd wiatru... Zawsze lubiłam powiedzenie, że droga jest celem. Uwielbiam samoloty i lotniska w szczególności, nie wiem, czemu wink

Wielokropku, no wczoraj miałam poważne załamanie. Dzisiaj nieco lepiej jest. Wciąż nie mam specjalnie pewności, że wyzdrowieję - ale dostrzegam tę możliwość wink

331 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-03-21 13:16:13)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

No nie zazdroszcze Ci przezyc w tym sadzie!

Ale dobrze, ze sie spotkalas z Twoim hm... jak go tu nazwac...(?)...( jakos "byly" nie przechodzi mi przez gardlo) i ze nie bylas sama. Na pewno robi Ci to dobrze.

Fajne to z tym wspomnieniem (od Twojej mamy). I na pewno madre.Od kazdego mozna sie czegos nauczyc.Chory, zdrowy, madry , glupi,  czerwony czy zielony, kazdy ma swoja historie i swoje madrosci.

Mowisz, ze lubisz podroz sama w sobie. Rozumiem Cie bardzo dobrze. Ten ped pociagu , czy samolotu i ten czas w nim spedzony...to takie vakuum , cos na ksztalt: "jeszcze nie jestem TAM , ale juz mnie nie ma TU :-)

"Der Weg ist das Ziel" -Konfuzius-   prawdopodobnie tak wlasnie jest :-).
I to we wszystkich aspektach.

Jak dzis ??

332

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Nie wiem, czy dobrze, bo nie wiem, czy w ogóle powinna się z nim spotykać. Nie jest to dla mnie człowiek obojętny, a raczej widoki, że stworzymy jakiś związek, są żadne. Jego osobowość nie nadaje się do tworzenia związku, przynajmniej ze mną. Może w momencie, kiedy on kocha kobietę, "uzdatnia" się do życia z drugą osobą. Trudno mi przychodzi wybaczenie mu, że mnie nie kocha; bo to jest rzecz, za którą nie można obarczyć nikogo winą, która po prostu jest; tak jak uczucia po prostu są to i brak uczuć po prostu jest. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, a jak widzą - to mi się smutno robi, że nie wrócimy do jednego łóżka i nie obudzimy się przytuleni rano. To spory ból. Tłumaczę sobie od wielu lat, że przyjdzie wiosna - taka wiosna mojego życia, kiedy większość najcięższych spraw będzie załatwiona, a ja będę budzić się z uśmiechem na ustach obok kogoś, z kim jestem bezpieczna (i bez niego będę takoż). Fizycznie bardzo brakuje mi bliskiego człowieka, sensualnie - smaku, zapachu, dotyku.

Rozmawiałam w tym sądzie z kolegą mojego bro, bardzo miłym i przystojnym facetem, co zobrazowało mi jeszcze dobitniej, że pewnie facetów, obok których można się budzić jest w tym mieście nawet sporo, tylko nie wszystkich widać na pierwszy rzut oka wink Na razie brachol strzelił focha, ale jak tylko się "odobrazi" zaraz zapytam o tego pana, na wszelki wypadek wink

Co do "byłego" to "były" to mimo wszystko chyba jedyna słuszna nomenklatura. Ani to "przyjaciel" (chociaż w sumie mnie wrzucił do friendzone na wiosnę, ale to nie jest relacja wzajemna!) ani nikt inny, więc musi być "były".

Dzisiaj pewnie będzie ciąg dalszy z matką i dziadkiem; ojcu muszę tę paczkę wieczorem nadać.

333 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-03-22 09:37:54)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Nie wiem, czy dobrze, bo nie wiem, czy w ogóle powinna się z nim spotykać. Nie jest to dla mnie człowiek obojętny, a raczej widoki, że stworzymy jakiś związek, są żadne. Jego osobowość nie nadaje się do tworzenia związku, przynajmniej ze mną. Może w momencie, kiedy on kocha kobietę, "uzdatnia" się do życia z drugą osobą. Trudno mi przychodzi wybaczenie mu, że mnie nie kocha; bo to jest rzecz, za którą nie można obarczyć nikogo winą, która po prostu jest; tak jak uczucia po prostu są to i brak uczuć po prostu jest.

Rozumiem.Spotykac nie. Ale chyba wlasnie  w tym momencie bylas szczesliwa, ze mozesz te pare chwil spedzic wlasnie z nim, a nie sama, bo KOGOS potrzebowalas.


maszkarada napisał/a:

Fizycznie bardzo brakuje mi bliskiego człowieka, sensualnie - smaku, zapachu, dotyku.

Strasznie to "bolace" wszystko.

maszkarada napisał/a:

co zobrazowało mi jeszcze dobitniej, że pewnie facetów, obok których można się budzić jest w tym mieście nawet sporo, tylko nie wszystkich widać na pierwszy rzut oka wink

to ! to! :-)  ZDROWIEJESZ!!

334

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Wysłałam ojcu paczkę. Matka wczoraj odebrała ode mnie telefon z przeciągłym ziewnięciem, stwierdziła, że nic się nie pali, dziękuje za call, ale oddzwoni następnego dnia, bo chyba właśnie śpi i nie wie nawet, co mówi.
Mnie dzisiaj rozpiera mega zawodowa duma, bo OGARNĘŁAM!! jaaaaa! i w dodatku mam klepnięty wyjazd w maju:) Karmienie wewiórek na Greenwich w maju big_smile hyyyy
Muszę jeszcze ogarnąć brata, żeby mnie poznał ze swoim uroczym kolegą smile

i w ogóle pogoda jest ładna, choć chyba zbiera się trochę na deszcz we Warsiawie

335

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

I znowu świeci słońce. big_smile big_smile big_smile

336

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

, co zobrazowało mi jeszcze dobitniej, że pewnie facetów, obok których można się budzić jest w tym mieście nawet sporo, tylko nie wszystkich widać na pierwszy rzut oka wink

Czekaj no maszkarada, Ty o Warszawie to napisalas????

337

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

No, sie wie. O Warszawie.
Dlatego napisałam, że pewnie nie widać na pierwszy rzut oka, bo nie widzę; ale może, jak się lepiej przyjrzeć... wink

338

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

No, sie wie. O Warszawie.
Dlatego napisałam, że pewnie nie widać na pierwszy rzut oka, bo nie widzę; ale może, jak się lepiej przyjrzeć... wink

Taaak, pytam bo ja tez z tamtych stron i powiem szczerze, zes mnie zaskoczyla i to niezle:) Dlugo musialabym tym okiem rzucac, zeby pare ciekawszych sztuk wylapac z tlumu:) Kobitki to co innego ale z panami to nam sie jakos nie poszczescilo. Albo ja mam spaczony zagranica gust:)

339

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Kiedyś szłam z koleżanką nieopodal BUWu i z naprzeciwka szła na nas grupka może ze 20 laseczek, takich laluń, jak z okładek Vogue'a. Studentusie prawa, coś w ten deseń. Tak popatrzyłam na nie i pytam znajomej
- Ty, zobacz, same laski, gdzie są faceci??
Koleżanka przytomnie uniosła wzrok i pokazała ręką na budowę koło Centrum Kopernika, gdzie na rusztowaniach różni "panowie Mietkowie" krzyczeli do siebie "Mieciu, ssij, k*rwa!!!"
- TAM - powiedziała.

Taka dygresja wink

340

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

O kurcze:) Nie bede wnikac w to CO mial pan Mieciu ssac, mam nadzieje, ze jedynie skaleczony palec badz tez jakis tynk ze sciany..natomiast z zalem musze doniesc, ze nie tylko srodowisko proletariackie tak cienko sie u nas prezentuje. Zanim jeszcze wybylam na dluzej ze stolicy mialam przyjemnosc pracowac w duzej instytucji finansowej, gdzie gro personelu to byli panowie, w przedziale wiekowym 25-55. I coz, przez tyle lat mnozonych przez dni robocze jakie tam spedzilam, raz, moze dwa zaczepilam wzrok na dluzej na jakims mijajacym mnie osobniku.

Jakos was sumiasty, lysienie plackowate, zanik miesni klatki piersiowej na rzecz miesnia brzusznego a wszystko to w podkreslajacym w/w walory wymietoszonym garniturze (o ile nie przepoconym) i przy nieciekawym uzebieniu - to nie jest to co mnie z nog powala. Jak to spiewala Shania Twain: that don't impress me much.."

341

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

No ja właśnie pracuję w korpo, w dodatku w miejscu, gdzie jest biurowiec przytulony do biurowca i też, wiesz... no, hmmm... Nawet jak bywają ładni panowie - jak np. moi koledzy w firmie - to już z tym, co w główkach... słabo... Codziennie słucham o przyroście masy mięśniowej, o tym, jaka fajna d*pa była dzisiaj na parkingu, a kto ile wczoraj zjadł bananów, jakie odżywki kupił... Seks, siłownia i polski hip hop, koniec zajawki wink

342

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

A tak, opisalas nowy gatunek, tzw. polski yuppi z Koziej Wolki, z wypasiona fura, skora i komora i jeszcze bardziej wypasionym ego. Nie wiem jak u nich z innymi miesniami, bo to mowia, ze w naturze rownowage nalezy utrzymac.

No to dusza Twoja i wzrok beda mialy niezla pozywke jak juz do tego Greenwich dotra razem z Toba:)
Przynajmniej ja mile wspominam swoj pobyt na Wyspach.

A w ogole to juz dawno dawno temu postawilam na import i moje krajowe kolezanki mogly mi jedynie pozazdroscic partnerow. I krzepe chlopaki zawsze mieli i klepki rowno pod sufitem.

343

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Czy ktoś wie, jakie leki na alergiczny nieżyt nosa można brać przy prozaku? Wiem, że nie mogę zażyć mojej ulubionej pseudoefedryny, ale cholerna alergia mnie wykończy zaraz... hmm

344

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Pozdrowienia z "pola walki".

Na katar skutecznym środkiem okazały się... ziołowe tabsy. Czego ja tu nie brałam, przez te kilka dni. Nie mogłam oddychać, spać, itp. Wczoraj udało mi się dopiero przespać noc. Cud - środek nazywa się Sinupret, gdyby kogoś męczyły zatoki.

A tak w ogóle, to dzięki składam naukowcom za psychotropy. Sytuacja nie zmieniła się wiele: dziadek leży w szpitalu, w stanie bardzo złym. Ma raka jelita i złamaną nogę w biodrze (która sama się nie zrośnie, bo pacjent za stary, a do zabiegu się nie nadaje, bo lekarze się boją, że im umrze na stole); do tego zaawansowanego alzheimera. Matka przemęczona, a depresja daje o sobie znać; przy czym jedyne, co ja mogę, to dzwonić co jakiś czas i tłumaczyć jak krowie na rowie, że trzeba do miasta wojewódzkiego się udać do psychiatry po lekarstwa. Ojciec do mnie pisze i się rozklejam, kiedy opowiada, że nauczył się piec chleb, widział ładną chmurę w kształcie galopującego konia. Jest w jakiejś totalnej melancholii. W pracy - a jakże, Sajgon. Pisałam, że ruszyłam dwa projekty. No to mam dwa cofnięte budżety; przedwczoraj wyszłam z roboty przed północą. Przez to mam również wstrzymaną firmę, która produkuje mi soft na potrzeby tych dwóch budżetów; firma oczywiście się piekli, bo jest w strachu; a ja próbuję gasić te pożary. Mam wsparcie w kolegach, ale wszyscy dobrze wiemy, że problem jest mój. U brata jest jeszcze większa masakra niż zwykle, eks jego narzeczonej próbował im uprowadzić dzieciaka z przedszkola. Prokuratura umorzyła sprawy o nękanie, o narażenie życia małoletniego przebywającego pod opieką, itd.
Żeby coś do tego jeszcze dołożyć, to dzisiaj od rana mnie osobiście nęka pani, od której wynajmowałam kiedyś mieszkanie z roszczeniem o półtora koła, które wg jej rozliczenia półrocznego powinnam jej uiścić za wodę. Kazałam wysłać skan dokumentu, ale naprawdę zastanawiam się nad tym, czy sprawy nie uciąć po prostu pytaniem o to, czy skarbówka jest w temacie tego jej wynajmu, lub informacją, że sprawę przekazuję do kancelarii swojego brata i od tego momentu proszę o kontakt z moim pełnomocnikiem.
Problemów nie sprawia chyba tylko eksio, który zasadniczo przestał się ze mną kontaktować; cóż, wiosna, można wyciągnąć motór; z resztą chwilowo pewnie nie ma żadnego problemu z którym mogłabym mu pomóc. Dzisiaj z książki, którą ode mnie pożyczał wypadła mi jego stara wizytówka - poczułam nagłą chęć spalenia jej, co uczyniłam. Spaliłam nad muszlą klozetową a popiół został spłukany do ścieków.

Chciałabym się do kogoś przytulić, żeby ktoś tu był bliski, kto by mnie wsparł, był; niekoniecznie jakoś funkcjonalnie mi pomógł, ale żebym wiedziała, że jest. A nikogo takiego nie ma.

345

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Mogę Cię przytulić tylko wirtualnie, a to niestety nie to samo co prawdziwe, realne. Szkoda.

Podziwiam za radzenie sobie w tylu trudnych sytuacjach.
Oznaki Twego zdrowienia są olbrzymie, choćby wzmianka o Twym rozklejeniu się po wiadomości od ojca.

346

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

I ja też! I kciuki nadal trzymam i myśli pozytywne wysyłam!

347

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Dziękuję, Wielokropku...
Nie wiem, czy można powiedzieć, że sobie radzę; zasadniczo jestem dumna z siebie, że nie siedzę zawinięta w kocyk w rogu pokoju i to na 100% jest coś; ale z całą tą resztą to ja po prostu płynę z prądem. Życie mnie przyzwyczaiło do tego, że nie jest fajnie; teraz i tak mi dużo lżej na tych lekach. Jedyna płaszczyzna, na jakiej jestem w stanie działać, zamiast czekać na rozwój wypadków, to praca - a tam mam kupę dobrych ludzi i ogarniętych fachowców, także jakoś damy radę. A jak przyjdzie mi się z nimi pożegnać przez te fakapy, to jest tyle miejsc, gdzie można pracować...
Ale samotność - niezasłużona, niezawiniona, przypadkowa, absurdalna i "po prostu będąca" - w tej ch***** sytuacji jest dojmująca.

348

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

KOBIETO!
Kiedy, w jakiej sytuacji, i czy w ogóle kiedykolwiek, pozwolisz sobie na słowa "daję (dałam) radę"? Może zakończysz już to krytykanctwo wobec siebie?

Proszę, zacznij siebie doceniać.
Jeśli to w czymkolwiek Ci pomoże, cenię Ciebie od dawna. smile

349

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Jak uznam, że daję radę, to to przyznam!! big_smile
Czuję się przytłoczona, czuję, że próbuję tańczyć w bagnie, nie za bardzo wiem, co mam robić, chce mi się wyć do księżyca;
Czy to, że nie strzeliłam sobie w łeb jest oznaką dawania rady?
Jeżeli tak, to owszem - daję radę wink ale osobiście sądzę, że (przynajmniej wg mojego rozumku) dawanie sobie rady to jest robienie czegoś, a nie patrzenie z lekkim przerażeniem na to, co się wokół dzieje.

350 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-03-29 22:04:00)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Naprawdę nic w tej swojej sytuacji nie robisz? Jesteś pewna?
"Dawanie sobie rady" to nie spektakularne akcje, to nie praca do utraty sił.
To, czasami, towarzyszenie komuś w trudnej sytuacji. To kilka ciepłych słów powiedzianych do osoby tego potrzebującej. To, czasem, wysłuchanie kogoś. To, również, świadomość własnych uczuć i działanie zgodnie z nimi.
Takie "dawanie sobie rady" jest trudniejsze.

351 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-03-30 01:34:17)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Witam.

maszkarada napisał/a:

Chcę żyć, chcę być zdrowa, chcę, chcę, dam radę...

Nie chcę...JESTEM.

Powtarzaj sobie np. taką afirmację - nawet w myślach, gdziekolwiek jesteś:
"Ja (wymawiasz swoje imię) jestem całkowicie zdrowa i pewna siebie,
choroby, lęki i kłopoty opuściły MNIE na zawsze!"

Twoja podświadomość musi przyjąć to za pewnik, coś, co się już dokonało.

Pozdrawiam.

352

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Czy to, że nie strzeliłam sobie w łeb jest oznaką dawania rady?
Jeżeli tak, to owszem - daję radę wink ale osobiście sądzę, że (przynajmniej wg mojego rozumku) dawanie sobie rady to jest robienie czegoś, a nie patrzenie z lekkim przerażeniem na to, co się wokół dzieje.

:-)))))))))))))))))))))

przypomnial mi sie Kubus Puchatek!  "Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku i dlugie slowa sprawiaja mi wielka trudnosc"

Nie doceniasz siebie !

353

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

@żyworódka
Masz rację!! Zaczęłam.
Zapomniałam już, jak dobrze to działa. Moja podświadomość łyka jak pelikan takie rzeczy. Dzięki! Jedyny problem mam z tym, że zapominam o powtarzaniu sobie tych afirmacji. Ale zaraz sobie przypnę kartkę do lustra

W ogóle wszystkie te sprawy poznawczo- behawioralne, oparte na ćwiczeniach wydają mi się mega użyteczne. Może to wynik tego, że na poznawczo- behawioralną szłam totalnie chora i pogubiona i miałam szybki skok jakościowy, ale terapia psychoaktywna, na którą teraz chodzę wydaje mi się słaba. Mówię do tej pani, a ona wymyśla jakieś niestworzone rzeczy i próbuje mnie podpuścić, żebym się wkurzyła albo zaczęła płakać.

Ostatnio słuchałam rozmowy w radio z Anetą Łastik i przekonała mnie kolejny raz do rozmów ze swoim wewnętrznym dzieckiem. To jest zupełnie metoda pode mnie. Ja tą małą Maszkaradkę niemal widzę, kiedy jej tłumaczę, że ten pan to nie twój tatuś itd... Bardzo chciałabym się wybrać na jej warsztaty pracy z głosem, bo jej teoria o związku integracji osobowości z głosem jest przeze mnie praktycznie sprawdzona. Ja np. teraz, na lekach i na terapii, zdecydowanie lepiej śpiewam, czyściej i ładniej, niż miesiąc, dwa temu. I znowuż mam ochotę wrócić na lekcję śpiewu, co muszę na dniach ogarnąć. Niestety, najbliższe kilka tygodni spędzę w całości w pracy...

Dzisiaj zadzwonił do mnie były. Z nim to jest jakoś tak, co widzę od dawna, że jak go zmęczy mielizna intelektualna jego otoczenia, to czuje straszne parcie na porozmawianie ze mną. Słyszę jego wielką ulgę, że ktoś - ja - czuje ten sam flow i nie trzeba sześć razy tłumaczyć dowcipu. Niestety, te intelekty mamy bliźniacze, w dodatku poruszamy się w kręgu identycznych skojarzeń kulturowych i środowiskowych.
Gadałby przez ten telefon do tej pory, gdybym nie powiedziała, że mnie boli ręka, nagrzewa się ucho i jak nie chce przenieść tej pogawędki do reala, to ja muszę kończyć. Stanęło na tym, że powiedziałam, że nie wiem, kiedy możemy iść na kawę i będziemy się łapać i nara. Koniec z poradnictwem telefonicznym na każdę okoliczność życiową, o.

354

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Przepraszam adminów za spamowanie, ale muszę to napisać.
Strasznie mi dzisiaj smutno. Bez jakiegoś wyraźnego powodu międli się we mnie smutek z powodu samotności, rozgoryczenia z powodu różnych rzeczy, które się dzieją.
Jakoś mi jest dzisiaj źle.

355

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Przepraszam adminów za spamowanie, ale muszę to napisać.
Strasznie mi dzisiaj smutno. Bez jakiegoś wyraźnego powodu międli się we mnie smutek z powodu samotności, rozgoryczenia z powodu różnych rzeczy, które się dzieją.
Jakoś mi jest dzisiaj źle.

smutek jest ( tak mysle ) jednym z najbardziej prawdziwych uczuc, Maszkarado
( Boszszseee, zmien ten Nick) .
Jego nie mozna udawac. On po prostu jest.
Rodzi sie z niedostrzegania dobra w dobrym.

Moze pomysl - co jest dobre ? Dla Ciebie . Na teraz.

umiesz cos dostrzec ?

356

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Mam!
1.odzyskalas Twoj glos!
i , jak sama piszesz
2." nie strzelilas sobie w leb "

trzy i cztery sama dopisz

357

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Nie umiem zmienić nicka, nawet sprawdzała, gdzie jest taka opcja w ustawieniach, ale nie wiem hmm

Nie wiem, czy specjalnie mnie cieszy kwestia głosu. Pewnie trochę tak...
Mam trudność z dostrzeżeniem 3 i 4 wink
Wszystko tak blednie i wydaje się nieważne przy tym, że nic nie widzę przed sobą... ani wytchnienia, ani spokoju, ani utulenia... hmm
Nie wiem, skąd mi się to wzięło. Pewnie bliskość świąt + wczorajsza sesja terapeutyczna.

358

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Nie umiem zmienić nicka, nawet sprawdzała, gdzie jest taka opcja w ustawieniach, ale nie wiem hmm

wiem, tak tylko napisalam, bo jakos dziwnie mi  tak sie do Ciebie zwracac.

maszkarada napisał/a:

Mam trudność z dostrzeżeniem 3 i 4 wink
Wszystko tak blednie i wydaje się nieważne przy tym, że nic nie widzę przed sobą... ani wytchnienia, ani spokoju, ani utulenia... hmm
Nie wiem, skąd mi się to wzięło. Pewnie bliskość świąt + wczorajsza sesja terapeutyczna.

Tez tak mysle.Swieta tak dzialaja.

A coz pani terapeutka znow wymyslila wczoraj? Mowilas, ze troche zbyt "ksiazkowo" leci

359

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

pobede tu z Toba troche, jak chcesz

360

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Smutnaś?
Ok. Przytulam jak zwykle wirtualnie i możesz smutkować. Jestem już również.

361 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-04-04 15:36:45)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

"poschopenhaueruje" Ci troche :-))
"Nieustanne starania obliczone na usuniecie cierpienia nie daja nic poza zmiana jego postaci."

to moze nie staraj sie
i uron lze

362

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Mój smutek jest po tej sesji wczorajszej właśnie... i chyba dobrze, że jest.
Bardzo dużo wczoraj wyrzuciłam z siebie gniewu, choć bardzo dużo go jeszcze zostało.
Ale dzisiaj czuję taki dojmujący smutek, że rodzice mnie krzywdzili, kiedy byłam dzieckiem, że nikt mnie nie obronił, nikt mi nie wierzył... Smutno mi także, że jestem sama; smutno mi, że nie jestem z moim eksiem, na którym mi zależało... I rację ma terapeutka, że na poziomie emocji się z tym nigdy nie pogodziłam.
A w dodatku pada.

Dziękuję, dziewczyny, że jesteście.

363 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-04-04 15:58:29)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Smutek Twój jest bardzo adekwatny. Naprzeżywałaś się wczoraj sporo, przypomniałaś też mnóstwo. To trudna sytuacja. Dziwnym i niepokojącym byłby Twój hurra-optymizm i euforia.

Kochana, nic złego z Tobą się nie dzieje. Naprawdę.


***
A teraz bardzo osobiste.
Gdybyś była moją córką, byłabym bardzo z Ciebie dumna. smile

364

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

taki smutny smutek

moze to zal ...

ten tez trzeba przezyc, przepracowac.
To na pewno bardzo trudne i na pewno nie ma innej drogi.

Coz moge ? Czlowiek to ulomne stworzenie, nigdy nie ma na tyle czegos, czego inny od niego potrzebuje, a jak juz ma , to i tak nie moze mu dac.

365

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Lecisz ciężkiego kalibru egzystencjalizmem wink
Ale to święta prawda.
Życie to pułapka i jakby nie patrzył, to może przytłaczać.

Ładny ten cover. Nie znałam tego pana muzyka wcześniej. Lepsze wykonanie niż oryginał, jak z resztą słusznie zauważyli komentujący ten materiał na YT.

Ja sobie słucham teraz dość standardowo, swojego ulubionego numeru, który się tu kiedyś też pojawił - zrobiłam sobie na YT całą playlistę, na którą zrzuciłam wszystkie dostępne koncertówki z tymże smile Śniło mi się dzisiaj w ogóle (między innymi, bo śniło mi się też np. że eksio założył sobie profil na jakichś randkach pl... sic sic sic), że Eldritch puścił do prasy info, że nagrał w tajemnicy płytę i że jest "Comfortably numb/ Some kind of stranger" w wersji studyjnej.

(OMG w ogóle, jeżeli czyta mnie ktoś z moich realnych znajomych, to na stówę wie, że ja to ja.)

Chciałabym kiedyś... chociaż jakoś totalnie nie wiem, jak się za to zabrać, móc to kiedyś zaśpiewać. Nagrać cover samego "Some kind..." (bez covera Pink Floydów przed). Albo chociaż live zaśpiewać z jakimś zespołem. Nie jestem dobrą wokalistką. Głos mi się tnie, tchu mi brakuje, nawet jak zdarza mi się zaśpiewać czysto.
A co to za przyjemność zaśpiewać ten piękny utwór ŹLE..?


Żal. Chyba już nie żal. Żal odczuwam inaczej. Teraz to taki smutny smutek, zdaje się.

Wielokropku... dziękuję. Moja mama pewnie też była wielokrotnie ze mnie dumna - tylko nigdy mi tego nie okazała. Teraz mi czasami mówi różne miłe rzeczy, ale teraz jestem już dorosłą osobą... i nie jest mi to potrzebne. Nie robi na mnie większego wrażenia.

366 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-04-04 18:31:23)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Lecisz ciężkiego kalibru egzystencjalizmem wink
Ale to święta prawda.
Życie to pułapka i jakby nie patrzył, to może przytłaczać.

:-)))
No! Z Nietsche i Kafka bym sie zgodzila :-)))

na ja, pozatym , ze Boga zabil  ( przepraszam Boze):-))



Ładny ten cover. Nie znałam tego pana muzyka wcześniej. Lepsze wykonanie niż oryginał, jak z resztą słusznie zauważyli komentujący ten materiał na YT.

Ja sobie słucham teraz dość standardowo, swojego ulubionego numeru, który się tu kiedyś też pojawił - zrobiłam sobie na YT całą playlistę, na którą zrzuciłam wszystkie dostępne koncertówki z tymże smile Śniło mi się dzisiaj w ogóle (między innymi, bo śniło mi się też np. że eksio założył sobie profil na jakichś randkach pl... sic sic sic), że Eldritch puścił do prasy info, że nagrał w tajemnicy płytę i że jest "Comfortably numb/ Some kind of stranger" w wersji studyjnej.

(OMG w ogóle, jeżeli czyta mnie ktoś z moich realnych znajomych, to na stówę wie, że ja to ja.)

Chciałabym kiedyś... chociaż jakoś totalnie nie wiem, jak się za to zabrać, móc to kiedyś zaśpiewać. Nagrać cover samego "Some kind..." (bez covera Pink Floydów przed). Albo chociaż live zaśpiewać z jakimś zespołem. Nie jestem dobrą wokalistką. Głos mi się tnie, tchu mi brakuje, nawet jak zdarza mi się zaśpiewać czysto.
A co to za przyjemność zaśpiewać ten piękny utwór ŹLE..?


Żal. Chyba już nie żal. Żal odczuwam inaczej. Teraz to taki smutny smutek, zdaje się.

tez bardziej lubie to wydanie.Ma cos...

Dobrze, ze sluchasz muzyki  i tego Twojego jak mu tam...:-)- Muzyka trafia bezposrednio tam , gdzie ma trafiac, gdzie nic nie trafia, ani slowa, ani nic innego.


Ze Ty masz takie talenty , tego nie wiedzielismy . Fajnie -taki cel miec, kto wie, moze sie kiedys uda.
jestes szalona dziewczyna!Trzymaj tak

367

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

W sumie, to bardziej do udowodnienia jest teza, że to Bóg zabił Nietsche'go - ten drugi nie żyje, co można sprawdzić wink W przypadku tego pierwszego jest to cokolwiek utrudnione.

368

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

W sumie, to bardziej do udowodnienia jest teza, że to Bóg zabił Nietsche'go - ten drugi nie żyje, co można sprawdzić wink W przypadku tego pierwszego jest to cokolwiek utrudnione.

:-))) dowcip Cie nie opuszcza !

369 Ostatnio edytowany przez martula2012 (2012-04-04 18:13:59)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Hej slyszalam ze jestes w Niemczech od 20 lat.Jestem  w ciazy i jestem w Niemczech. Potrzebuje pilnie pomocy czy moglabys mi odpowiedziec na pare pytan i pokierwac mnie ?

Z gory dziekuje

370

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Witam.
Maszka rada moja jest taka. Wyjdź z siebie i stań obok...będzie WAS dwie.
MASZKA i RADA.

Z tym rozchwianiem emocjonalnym MASZKI, RADA sobie poradzi, pomoże jej...a przynajmniej spróbuje.

Pozdrawiam.

371

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
martula2012 napisał/a:

Hej slyszalam ze jestes w Niemczech od 20 lat.Jestem  w ciazy i jestem w Niemczech. Potrzebuje pilnie pomocy czy moglabys mi odpowiedziec na pare pytan i pokierwac mnie ?

Z gory dziekuje

martula2012, czy to do mnie ?

chetnie pomoge (jak bede umiala)

372 Ostatnio edytowany przez maszkarada (2012-04-04 22:12:29)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Zapisałam się na zajęcia pracy z głosem dla zaawansowanych. A co mi w sumie szkodzi! Traktuję to jako pierwszy krok na drodze do wykonania "Some kind of stranger" wink Choć to w sumie zajęcia z mówienia, ale na wokal - wokal dla profesjonalistów jeszcze się wstydzę wink
W tak zwanym międzyczasie uratowałam panią fryzjerkę przed małoletnimi bandytami.

To znaczy, pani fryzjerce tak się wydawało, bo ja przez 20 minut czytałam gazetę.
Poszłam po pracy (a w tym tygodniu moje "po pracy" to zirka ósma wieczorem) uładzić swoją szopę na głowie. Wybrałam sobie salon nieopodal roboty, na osiedlu bloków. Pani mnie obcina, do salonu wbija dwóch łebków w dresach i jeden pyta, czy za 15 minut może wpaść na irokeza. Po czym stwierdza, że za 15 minut będzie i wychodzi. Pani mnie obcina, a łebki sobie stoją na chodniku i palą papierosy. Kobitka wystraszona, ja w sumie też, bo lubię swój telefon, takoż portfel; ale zaproponowałam jej, że sobie posiedzę na kanapie i poczytam prasę, a ona nie będzie w razie czego sama.
Usiadłam, koleżka przyszedł, ona zrobiła mu tego irokeza, on zapłacił, wyszedł - nic się nie stało.
Ale radość fryzjerki, że jej nie olałam, bezcenna!

I jakoś mi trochę te smuty przeszły.
Mamie jeszcze dałam telefoniczny wykład o tym, że krzywda postrzegana jest subiektywnie - słuchała z zainteresowaniem i powiedziała, że dużo mądrych rzeczy mówię, co też mnie na duchu podniosło.

Jestem cholerną altruistką.


@Pomarańczowa
Ten jak mu tam nazywa się Andrew Eldritch, naprawdę Taylor; Eldritch sobie wymyślił od Palmera Eldritcha (tego, co miał trzy stygmaty). Udało mi się swego czasu wkręcić korporacji taksówkarskiej, z którą jeżdżę, że ja nazywam się Anna Eldritch i od dwóch lat żyją w tym przekonaniu. Bardzo mnie to bawi, kiedy dyspozytorka mnie pyta, czy taksówka ma być "na nazwisko Eldritch?" big_smile
Z resztą puściłam również w świat bzdurną historyjkę o tym, że nie skończyłam studiów, bo nikt nie chciał mi recenzować magisterki o obrazie klinicznym zaburzeń osobowości i wybranych chorób psychicznych w twórczości A. Eldritcha.
Życie smile

373

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Zajęcie się innymi osobami sprawia, że swoje problemy widzimy we właściwej perspektywie. big_smile

Powodzenia. smile

374 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-04-05 09:12:43)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Zapisałam się na zajęcia pracy z głosem dla zaawansowanych. A co mi w sumie szkodzi! Traktuję to jako pierwszy krok na drodze do wykonania "Some kind of stranger" wink Choć to w sumie zajęcia z mówienia, ale na wokal - wokal dla profesjonalistów jeszcze się wstydzę wink


@Pomarańczowa
Ten jak mu tam nazywa się Andrew Eldritch, naprawdę Taylor; Eldritch sobie wymyślił od Palmera Eldritcha (tego, co miał trzy stygmaty). Udało mi się swego czasu wkręcić korporacji taksówkarskiej, z którą jeżdżę, że ja nazywam się Anna Eldritch i od dwóch lat żyją w tym przekonaniu. Bardzo mnie to bawi, kiedy dyspozytorka mnie pyta, czy taksówka ma być "na nazwisko Eldritch?" big_smile
Z resztą puściłam również w świat bzdurną historyjkę o tym, że nie skończyłam studiów, bo nikt nie chciał mi recenzować magisterki o obrazie klinicznym zaburzeń osobowości i wybranych chorób psychicznych w twórczości A. Eldritcha.
Życie smile

heh!
jak na kogos, kto ma nerwice lekowa czy depresje  , masz zadziwiajaco wiele energii i checi czynu . Naprawde.

heh po raz drugi!
widze, ze zamotalas tego swojego Eldritcha kompletnie w swoje zycie :-), przewija sie w Tobie na kazdym kroku. Moze macie cos wspolnego ? (czytalam troche )

W tak zwanym międzyczasie uratowałam panią fryzjerkę przed małoletnimi bandytami.

heh po raz trzeci !
pokafkuje Ci : "Reka kobieca potrafi w cichosci wiele zdzialac?

375

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

No, jak sobie pomyślę, co to będzie, jak pozbędę się tego choróbska... ale.
Jestem zdrowa, pewna siebie, wszystkie choroby i problemy opuściły mnie na zawsze!

Żem se przyafirmowała przy okazji wink

Mamy z AE tyle wspólnego, że bywamy ponurymi intelektualistami, zdechły nam ukochane koty i nie potrafimy ułożyć sobie życia (chociaż czort wie, co tam u niego, bo nie jest to celebryta o którym rozpisują się tabloidy i nie wiadomo o jego aktualnym życiu nic, po za tym, że koncertuje, nie nagrywa płyt i mieszka z kotami na Reeperbahn w Hamburgu) wink
Jesteśmy, zdaje się, też obydwoje bucami, którzy pod maską buców ze złośliwym poczuciem humoru, są wrażliwymi, trochę smutnymi i zbolałymi ludźmi.
Jesteśmy też genialnymi, niedocenianymi twórcami mrocznych tekstów, hahaha smile
Tak, dla mnie ten gość to bez wątpienia najważniejszy mężczyzna w życiu, na ten moment przynajmniej smile

376 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-04-05 11:58:50)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

No, jak sobie pomyślę, co to będzie, jak pozbędę się tego choróbska... ale.
Jestem zdrowa, pewna siebie, wszystkie choroby i problemy opuściły mnie na zawsze!

Żem se przyafirmowała przy okazji wink

Mamy z AE tyle wspólnego, że bywamy ponurymi intelektualistami, zdechły nam ukochane koty i nie potrafimy ułożyć sobie życia (chociaż czort wie, co tam u niego, bo nie jest to celebryta o którym rozpisują się tabloidy i nie wiadomo o jego aktualnym życiu nic, po za tym, że koncertuje, nie nagrywa płyt i mieszka z kotami na Reeperbahn w Hamburgu) wink
Jesteśmy, zdaje się, też obydwoje bucami, którzy pod maską buców ze złośliwym poczuciem humoru, są wrażliwymi, trochę smutnymi i zbolałymi ludźmi.
Jesteśmy też genialnymi, niedocenianymi twórcami mrocznych tekstów, hahaha smile
Tak, dla mnie ten gość to bez wątpienia najważniejszy mężczyzna w życiu, na ten moment przynajmniej smile

1.dobrych  afirmacji nigdy za duzo! :-)
2.czyli jestescie takimi hybrydami "Wrazliwca-Pesymisty" i "Madrego-ciagle ciekawego zycia " Ludzia?

ktory nie z kazdym lubi...ehm...w bierki grac -dodam- bo mi sie nasuwa.

377

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Z racji tego, że zamierzam nie korzystać z komputera do najbliższego wtorku, wszystkim życzę Wesołych Świąt (i Szczęśliwego Nowego... eee, nie).
Trzymajcie się, Dziewczęta i Chłopcy - do zobaczenia/ przeczytania po Wielkanocy!
big_smile

378

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Spełnienia marzeń nam wszystkim. big_smile big_smile big_smile

379

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Powróciłam z ciekawego eventu właśnie.
Takie lekcje emisji głosu indywidualnie to zupełnie inna bajka, niż grupowa sieczka.
Jestem przezachwycona, również panią nauczycielką.

Ponadto dokonałam dzisiaj epickiego deala kupując usługę za tysiąc złotych i sprzedając ją za 10 tysięcy, za co mam nadzieję dostać co najmniej tytuł korpoludka miesiąca. Szczególnie, że w ogóle nie zajmuję się sprzedawaniem czy kupowaniem czegokolwiek.
Pomogłam też w drobnej kwestii bratu, ha.

Święta w ogólnej ogólności spędziłam zupełnie przyjemnie, śpiąc, jedząc, oglądając Piratów z Karaibów i gawędząc z matką. Szczułam też dwudziestoletnim psem bażanty na łące.

Panna mojego bro dostała posadę... po moim eksiu. Wieś to jest, nie miasto. Wszyscy się znają, jeden k*rwidołek.


Ale at the end of the day wszystko ku lepszemu chwilowo.

380 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-04-12 08:38:15)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

.

381 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-04-12 08:37:40)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
pomaranczowa 1 napisał/a:
maszkarada napisał/a:

Powróciłam z ciekawego eventu właśnie.
Takie lekcje emisji głosu indywidualnie to zupełnie inna bajka, niż grupowa sieczka.
Jestem przezachwycona, również panią nauczycielką.

to , ze to robisz , to na pewno jakas kwestia zdrowienia.Wyobrazam sobie , ze potrzeba do tego duzej dawki energii i checi zycia .

maszkarada napisał/a:

Ponadto dokonałam dzisiaj epickiego deala kupując usługę za tysiąc złotych i sprzedając ją za 10 tysięcy, za co mam nadzieję dostać co najmniej tytuł korpoludka miesiąca. Szczególnie, że w ogóle nie zajmuję się sprzedawaniem czy kupowaniem czegokolwiek.
Pomogłam też w drobnej kwestii bratu, ha.

Masz niesamowity potencjal.
mysle , ze z Twoim potencjalem prowadzenie WLASNEJ firmy byloby swietnym rozwiazaniem , lepszym niz "wynajmowanie sie" dla jakiejs korporacji.Marnujesz swoj talent i mozliwosci dla kogos.:-)

Ucz sie tego niemieckiego i podbijaj swiat.Moze byc eventuel finskiego , flamanckiego czy czort wie czego.Siedzi w Tobie MOC, czesto zagranica ceniona.

382

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

No to jest właśnie tak, że niby o tym myślę (o firmie) czasami, ale...
Po pierwsze, byłam kiedyś freelancerem, przeważnie podwykonawcą do jakichś dużych rzeczy. Może nie zawsze oznaczało to głód, ale z reguły brak normalnej opieki zdrowotnej, okresy bez pracy, zero bezpiecznego korposocjalu, wieczne liczenie zaskórniaków. Co prawda, wtedy totalnie nie nadawałam się do kontaktów z ludźmi, przekonywania ich do swoich propozycji, etc. - z latami mam większego skilla.
Po drugie, mój brat ma swoją skromną działalność i z reguły klientów owszem ma, ale niezbyt wypłacalnych. Faktem jest, że jesteśmy zupełnie innych zawodów.
Po trzecie, ja nic konkretnego nie umiem. Nie jestem programistą czy detektywem; jestem zarządcą - managierem - szkoleniowcem; niby pamiętam, jak się robi rzeczy, o których opowiadam ludziom, ale jakbym miała usiąść i wykonać zakosztorysowany przeze mnie projekt... no... ekhm... długo długo nie byłam w egzekutywie. Pokombinować, poprzesuwać, poprzekonywać, ok, ale wyprodukować produkt... heh.

Miałam co prawda jeden pomysł kiedyś. Jak poznałam mojego eksia, to pomyślałam, że jakbym miała zaufanego (ZAUFANEGO) typa jego zawodu i z jakąś tam wyrobioną marką plus mojego brata na pół etatu, to otworzyłoby się megafirmę doradczą... ale, którą tutaj? Osiem milionów sto trzydziestą czwartą? Do tego trzeba być native, żeby pracować elokwencją i głosem w swoim języku, a co ważniejsze, żeby znać sitwy, kliki i potencjalnych klientów. Tak więc, tylko Warsiawa, zwana Miastem Stolca, tudzież Stolicą.

Słuchałam przed chwilą RDC, gdzie troje ludzi: laska z mężem i jej brat, opowiadali o tym, jak założyli księgarnię. Wszystko fajnie, ale nie mam odłożonych pieniędzy, to raz, dwa, że nie mam zaufanych wspólników. Kiedyś niestety osobiście "wykolegowałam" (delikatnie mówiąc) ekipę, z którą zamierzałam robić interesy. Wstyd mi do dzisiaj.

Reasumując: może kiedyś...
Anyway dzięki za wiarę w moje możliwości wink Krępuję się, kiedy ktoś mi mówi takie rzeczy, krępuję się też się krępować: o, laska, udaje zaczerwienioną skromnisię... aaa ja naprawdę czasami sama sobie wydaję się mega skromnym żuczkiem.

W ogóle, chciałabym napisać książkę. Nie umiem, nie mogę się zebrać, usiąść do tego, mam pustkę w głowie; a przecież warsztat i pomysły niezgorsze.

Chciałabym być gwiazdą rocka, a nie mam już 20 lat i mam głos, który nie chce się ze mnie wydobyć przez te DDA, nerwice, depresje, whatever...
No, ale walczę wink

383 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-04-13 08:12:39)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

obojetnie czy ksiazki czy bulki, mysle , ze nadajesz sie bardzo dobrze do tego , zeby zarzadzac ehm...czyms. Jakas grupa ludzi czy jakims "interesem" :-)
Cobys nie wziela w swoje rece, to chyba mialoby szanse przetrwania.Masz to cos.Plus upor.

Wbrew pozorom to nie takie czeste u ludzi ( dyplomy roznorakich uczelni wcale tego z automatu nie dostarczaja) , wrecz rzadkie.Na moich oczach rozni ludzie zakladali rozne firmy, ktore plajtowaly w bardzo krotkim czasie. I w sumie nie brakowalo im nic; mieli srodki, wyksztalcenie ,wiedze i co tam jeszcze.NIE MIELI : tego czegos.

Co do tego, ze sie krepujesz...moge to zrozumiec.I co do tego, ze sie krepujesz tym, ze sie krepujesz - tez. :-)

Z gwiazda rocka, to moze niewypalic, ale pracuj! :-)

Reasumujac:
Czy ksiegarnia, czy piekarnia, wierze, ze wpadniesz na jakis pomysl , co z tym fantem zrobic.:-)

384

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Co to znaczy: może się nie udać??? Ja się pytam? smile:):)
Ma się udać, wszystko się uda, moje słowo jest prawem obowiązującym w moim życiu wink

Wszystko zależy od definicji i kalibru kariery wink Nie muszę być Johnem Lennonem, wystarczy mi lokalna kariera na miarę Madame czy Variete, ew. Wieży Fabryk wink

385

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada
maszkarada napisał/a:

Co to znaczy: może się nie udać??? Ja się pytam? smile:):)
Ma się udać, wszystko się uda, moje słowo jest prawem obowiązującym w moim życiu wink(...)

Oooooooooo!

Jakie zdecydowanie!
Jaka determinacja!
Jaka pewność siebie!
Jaka stanowczość!

Gratuluję. big_smile big_smile big_smile

386

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

No tak mnie jakoś zmotywowało dzisiaj.
Mam dość ograniczony czas na tym świecie, to zamiast rozmieniać się na drobne spróbuję osiągnąć nieosiągalne wink

A tak btw, nawet jeszcze Wyborczej zdarza się coś ciekawego opublikować. Nie mogę dać linka, ale polecam na stronie Dużego Formatu "Nie pytajcie o sens życia".

387

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Dzięki Ci za zwrócenie uwagi na ten artykuł. smile

388 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2012-04-13 17:17:12)

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

maszkarada - masakrujesz. chcesz pisac ksiazke, byc gwiazda rocka, zakladac ksiegarnie itp. No wiesz - nie mozna zrobic wszystkiego i w sumie po co? Zycia nie starczy i kto to doceni?

389

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

Zupełnie mnie nie obchodzi czy ktokolwiek to doceni, jak również zupełnie mnie nie obchodzi, czy mi się to wszystko uda wink

390

Odp: Dwóch panów i jedna Maszkarada

No to w d......nie ma sensu o tym pisac, jak to zlewasz czy sie uda czy nie ;-)

Posty [ 326 do 390 z 581 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dwóch panów i jedna Maszkarada

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024