Wlasnie ci Dzoja mail'a wyslalam:-), nie ide jeszcze spac bo i po co? Nie mam nic jutro do zrobienia, najpierw musze wino wypic hahaha!
No i good kochana, zostałysmy same!
ja mam moja kroplóweczkę, która tak sobie kapie po kropelce ![]()
teraz mozemy gadac bez zamieszania ![]()
a śpiochy niech spią ![]()
no nie wiem nie wiem...zresztą ja nie znalazłam żadnych dostępnych lotów...może kiepsko szukałam...a Ty kiedy do Polski wracasz?
Do mnie to bylo Issabellko? Ja do Polski nie wracam tylko przyjezdzam na Swieta:-)!
A co to za kroploweczka? :-)
Issabell już spi ![]()
Pewnie jej chodziło o odwiedziny, nie o powrót ![]()
Wysłalam Tobie mail, ja jestem gotowa i zwarta ![]()
Mogę zamawiac bilet ![]()
Kroplóweczka w najczystrzej postaci, całkiem czysta taka ![]()
Tak trzymac, zamiast facetow mamy procenty, a jak nam serce i watroba wysiadzie to zapiszemy sie do AA, hahahaha. Jakie winko lubisz bardziej? Biale czy czerwone?
Zalezy do czego to winko
czrwonego mniej, białego więcej ![]()
generalnie wylacznie wytrawne
ostatnio tez polubilm różowe ![]()
Nienawidze slodkiego wina! Kto to w ogole wymyslil??? I Jak do czego? Do niczego, bedziemy tylko pic, o jedzeniu zapomnij;-)!
Spoko, ja i tak ostatnio nie jadam ![]()
Jakie masz namiary na fb??
hahahahahah, to samo mialam na mysli;-), no ale jak przyjedziesz to cos 'upichce' albo pojdziemy na kolacje, wino tak czy tak sie znajdzie!
Nawet nie wiesz, jak sie ciesze! i doczekac nie mogę!!
jestes black ora white??
tak apropos fb ![]()
Wysłalam zaproszenie na fb zgodnie z intuicją
oby mnie nie zawiodła!!!! ![]()
jaka ty jestes piekna kobieta!!!
jaka ty jestes piekna kobieta!!!
No wez, bo się wstydze teraz ![]()
Bedziemy jak black&white ![]()
A Tobie co - odbiło?!?!? - lustra nie masz, czy jak
)
no a ja w przekonaniu ze jedyna na FB;-), a tu sie jakas inna przyczepila:-) Black and blond, masz racje! Przyjezdzaj, pojdziemy sie rozerwac:-)!
no a ja w przekonaniu ze jedyna na FB;-), a tu sie jakas inna przyczepila:-) Black and blond, masz racje! Przyjezdzaj, pojdziemy sie rozerwac:-)!
koniecznie!! - zaczynam ogarniac bilety! ![]()
Rozumiem, ze nie ma znaczenia czy ostatni weekend listopada czy pierwszy grudnia?
jak dla mnie to nie ma, tylko sie okresl kiedy zebym sie przygotowala:-), wyslalam wlasnie mail'a! A to rozowe wino bedzie specjalnie na Ciebie czekalo!
jak dla mnie to nie ma, tylko sie okresl kiedy zebym sie przygotowala:-), wyslalam wlasnie mail'a! A to rozowe wino bedzie specjalnie na Ciebie czekalo!
Dam znac jaki termin tanszy bedzie ![]()
cmok na dobra nockę i do jutra!!!! ![]()
Fey napisałaś,że będziesz do 30 grudnia więc myślałam,że na jakiś czas wracasz(tak czy siak wracasz na święta)wiecie co,wczoraj w takim dobrym humorze poszłam spać,a dziś znowu lipa..weźcie wstańcie już dziewczyny.ktoś tu wsparcia psychicznego potrzebuje.. ![]()
Fey napisałaś,że będziesz do 30 grudnia więc myślałam,że na jakiś czas wracasz(tak czy siak wracasz na święta)wiecie co,wczoraj w takim dobrym humorze poszłam spać,a dziś znowu lipa..weźcie wstańcie już dziewczyny.ktoś tu wsparcia psychicznego potrzebuje..
Hej Issabell,
wlasnie dlatego ja boję się poranków. Ja mam to smo, kładę się jako taka, a wstaję znowu porażona tym potwornym prądem. Widac tak ma byc, czekam, kiedy obudze się w normalnym stanie i bedzie mi się chciało życ. Jakoś się podniosłam z łózka i nastawiłam energiczną muzę głośno. Jadę zaraz do Auchan, cokolwiek, byle wyjśc.
Ciekawe czemu zawsze rano, po przebudzeniu człowieka dopada... Może dlatego, że kładzie się z nadzieją, a wstanie i nic się nie zmieniło...
Przyajmniej trzeba czerpac z małych chwil radości, bo ponoc ma byc ich z każdym dniem coraz więcej. ![]()
a, i jeszcze mi się nasuwa takie spostrzeżenie, że im więcej od rana czytam n forum dramatów, tym gorzej wpływa to na moją psychę. Może trzeba zaczynac dzień od siebie,a nie od forum?
Niby tak..ale ja budzę się z przekonaniem,może ktoś napisał o jakimś sposobie by się pozbierać,albo przeczytam coś bardzo pozytywnego..ja zauważyłam,ze o ile kiedyś mało czasu spędzałam przed komputerem,tak teraz praktycznie non stop..a gdzie jedziesz do tego Auchana?
Witam, nawet nie wiecie jak wam zazdroszczę.Ja nie mam z kim wyjśc zeby sie odstresować, spać nie mogę bo snią mi się koszmary.Kiedyś jak mi sie śniło coś złego związanego z nim to po przebudzeniu widziałam że śpi koło mnie i ze to był tylko zły sen, teraz budzę sie i mam koszmar na jawie.Muszę iść na terapię bo sama nie dam rady tego przetrwać kiedy tak myśle (choć starałam się żeby nie myśleć)wydaje mi się że tylko śmierć mogła by ukoić mój bul, ale wiem że mam dzieci i nie mogę tego zrobić,dlatego strasznie się boję serce wali mi jak szalone i nic nie mogę na to poradzić.A on śpi w pokoju obok i nic sobie z tego nie robi nawet nie przyjdzie żeby powiedzieć coś miłego tak jak wasi "panowie".On nie zadzwoni żeby pogadać kiedy jest w pracy żeby pomóc mi przez to przejść tak jak robią to inni.
Nasze córka ma 12 lat a syn 10.
Niby tak..ale ja budzę się z przekonaniem,może ktoś napisał o jakimś sposobie by się pozbierać,albo przeczytam coś bardzo pozytywnego..ja zauważyłam,ze o ile kiedyś mało czasu spędzałam przed komputerem,tak teraz praktycznie non stop..a gdzie jedziesz do tego Auchana?
na Modlińską... pewie myślałaś, że do Piaseczna? ![]()
Włącz sobie muzę, nie smęty tylko coś z kopem, głośno! no chyba, ze nie lubisz muzyki.
Gosia,
wiem jak jest z tymi koszmarami i przebudzeniem, jak jest z walącym sercem, którego nie można uspokoic, jak trudno życ.
NATYCHMIAST, ALE JUŻ DO PSYCHIATRY PO LEKI - MUSISZ WZIĄC COŚ CO CIEBIE WYCISZY FIZYCZNIE CHOCIAZ. Nie zwlekaj, jest mnóśtwo leków na takie stany, bo inaczej oszalejesz. Ja czasem biorę, jak nie wytrzymuję.
Zmuś się nie tyle do niemyślenia, co do myslenia o czym innym! Dzwon do kogos, rozmawiaj o głupotach. Wiem, ze na t trudno się skupic, czy nad książką, bo ja też tak mam, ale musisz znależc punkt zaczepienia, taką myśl, taki cel który Cię umocni. Może zapisz się gdzieś. Musisz miec na co czekac, byle nie na niego! Czekaj na coś przyjemnego dla siebie.
Dżo liczyłam,ze zawitasz koło mnie ![]()
Gosia,a nie dasz rady wpaść w sobotę?Możemy nawet umówić się wcześniej żebyś późno dzieci samych nie musiała zostawiać..
Próbowałaś może pogadać z mężem?
Wydaje mi się, że Gosia ma do nas trochę daleko... ![]()
A gdybym pojechła do Paiseczna to, co - zaprosiłabyś mnie droga Issabell? ![]()
To zależy jak daleko...centralny jest blisko,a nawet przejechać się na kilka godzin i odetchnąć,to chyba fajnie by było...no nie wiem..może by dała radę?
Wiesz...pewnie mogłabym Cie gdzieś zaprosić,ale najpierw musiałabym się wykaraskać z łóżka...a chciałam w nim zostać minimum do 12...
Issabell,
to był żart z tym "zaprosisz" ![]()
Czemu leżysz w łóżku z planem, że będziesz w nim jeszcze tak leżec?? a potem się dziwisz, że zasnęłaś w lepszym humorze niż się obudziłaś. Co to za perspektywa leżenie w łóżku? Wstawaj, ciasto piecz ![]()
Mieszkasz sama czy z rodzicami?
Teraz z rodzicami...chociaż miałam z kim innym...dziś pierwszy raz od tak dawna wyleguję się w wyrku...dobra może nie od tak dawna,ale korzystam,bo czeka mnie ciężki tydzień...
Jak byś była w okolicy mej(ale raczej w godzinach popołudniowych)to wpadaj...możemy dzie wyjść razem...
Niestety dziś nie dam rady, bo synek ma urodziny i babcia przyjeżdża, czyli moja mama. szczerze mówiąc boję się tej wizyty, bo na mnie wsiądzie i będzie mnie ustawiac pewnie...
Issabell, czyli co - mieszkałaś z nim, bo nie rozumiem tego, że teraz z rodzicami mieszkasz?
Wiesz co...w sumie nie mieszkaliśmy razem(bardziej pomieszkiwaliśmy trochę u mnie,trochę u niego)no,a od grudnia mieliśmy już for ever end ever razem...no,ale zostaje tu gdzie jestem...
Wiecie, co? W tym samym dniu, kiedy mnie zostawił wpadłam przypadkiem na Jacka, chłopaka który rozmawiał przez telefon i powiedział ''słucham'' do słuchawki, ja się odwróciłam, bo myślałam że mówił do mnie. Powiedział, że bardzo mu się spodobał mój styl ubierania i zaprosił tego samego dnia na kawę. Ja niestety nie mogłam. Odezwał się za kilka dni. Dokładnie w dniu, kiedy miałam mega doła z powodu rozstania z tamtym. Przepłakałam cały dzień w zasadzie. Wtedy Jacek zadzwonił wieczorem i spotkaliśmy się. Wczoraj też się spotkaliśmy. Jest mi dobrze, on chce się spotykać ze mną. Cieszę się znowu, że przeżywam te momenty. Czuję ciepło, pocałunki drugiej osoby. Ale niestety nadal myślę o byłym, choć nie jest tego wart
Rozumiem teraz co to znaczy bać się zaangażowania emocjonalnego z obawy przed zranieniem.
Heh, dojechałam jedynie do Carrefour express ![]()
Noami, dobrze pomyśl, czy jesteś już gotowa na nowy związek, żebyś czasem nie wpuściła chłopaka w maliny, bo on się zaangażuje, a Ty w końcu stwierdzisz, że nadal tamten jest Twoją miłością i nie dasz rady odnaleźc sie w tym nowym związku. Jacek zobaczył, że jest w Twoim życiu miejsce, które może zając, ale 10 razy pomyśl, czy Ty sama tego chcesz ![]()
Dzoj, jak ty moglas tak wczesnie wstac, przeciez kladlas sie tak samo pozno jak ja:-)! Gratuluje kolejnych urodzin synka:-)
Ja tez ide spac i mam nadzieje, ze cos sie zmieni a tu znowu nic, dobrze, ze po tym winku spalam jak zabita! Issabellko, jade na Swieta, tak.
Ja nie wiem jak wy ale mi czytanie o tym, ze ktos tez jest znowu w kiepskim humorze czasem wrecz poprawia humor, nie zebym zerowala na czyims nieszczesciu;-) tylko nie czuje sie tak osamotniona w moim dramacie.
Noami, bardzo fajnie ze masz jakas osobe z ktora mozesz choc na chwile o wszystkim zapomniec, tylko jezeli wiazesz z nim jakiekolwiek plany to mu za duzo nie mow jak tesknisz za bylym:-)!
Gosiu, to on sie do ciebie nie odzywa?
Dżoja ma rację...a poza tym ja osobiście boję się tego,że spotykając się teraz z jakimś chłopakiem przeleję na niego całą moją miłość do byłego,a potem będę cierpieć jeszcze bardziej...
Chociaż niektórzy jak to się mówi "zabijają klina klinem"...czy jakoś tak...
Fey,bo mu tu na tym forum już chyba 2 życie prowadzimy..zaczynamy dzień od niego,kończymy na nim...i tak mijają nam kolejne godziny,dni(wkrótce miesiące i lata...)
Zresztą my tu płaczemy,zalewamy smutki,a TA się cieszy z naszego nieszczęścia,bo nie jest sama..oj nie ładnie nie ładnie...
Mowia czym sie strujesz tym sie lecz:-) Ja tez moglabym umowic sie z moja byla miloscia (takich motyli nigdy w zyciu nie mialam, nawet z obecnym ex), bardzo nalega na spotkanie ale ja nie chce. Po pierwsze dlatego ze mi pewnie dalej bedzie mowil, ze nie jest gotowy na zwiazek (a juz tak pare lat twierdzi) a po drugie, ze nie jestem absolutnie gotowa na kolejne rozczarowanie. Z czasem wszystko sie jakos wyjasni. Najgorsze jest to dziewczyny, ze chcialabym miec choc jedno dziecko a czas leci nieublaganie! Oczywiscie z kims kto by ze mna zycie spedzil.
Poradzcie co robic, wczoraj mi mowil ze ewentualnie dzis wpadnie, ze obejrzymy jakas komedie czy cos innego, za chwile bedzie dzwonic a ja nie wiem czy tego chce, zeby znowu sie stresowac i znowu jeszcze bardziej przybita chodzic. NIE WIEM!
Issabell, jak ksiazka?
300 2011-11-13 13:48:51 Ostatnio edytowany przez Fey (2011-11-13 13:57:00)
Zresztą my tu płaczemy,zalewamy smutki,a TA się cieszy z naszego nieszczęścia,bo nie jest sama..oj nie ładnie nie ładnie...
Issabell, im ty wiecej placzesz tym ja sie lepiej bawie;-), zaraz jakas imprezke ze znajomymi skrece;-)!
301 2011-11-13 13:49:57 Ostatnio edytowany przez Issabell (2011-11-13 13:50:51)
Fey weź go na wstrzymanie...zobaczymy czy mu zależy i czy o Ciebie zawalczy...
Ej przecież ja tak dużo nie płaczę!
302 2011-11-13 13:55:50 Ostatnio edytowany przez Fey (2011-11-13 13:58:51)
Wlasnie tez tak mysle, takie narzucanie sie nic nie da, wiesz jak to jest, z drugiej strony nie chce zeby zapomnial jaka ze mnie fajna babka;-), choc dzis to raczej by tego o mnie nie powiedzial bo wygladam znowu jak przejechana przez ciezarowke;-), czy wy tez macie takie opuchniete oczy?
Ja chyba przez sen placze bo nie wiem skad to sie bierze. Juz probuje sie w dzien opanowac z tym wyciem...
If you love somebody, set them free. If they return, they were always yours. If they don?t, they never were...
Fey jak jesteś nie w formie to tym bardziej niech nie przyjeżdża..jedź na jakieś zakupy,kup coś odlotowego,sexy i coś takiego żeby mu kopara opadła jak Cie zobaczy,a potem umów się z nim na środę i niech go szlag strzeli,ze Cię już nie ma...
Tu znowu przyznaje ci racje, po co ma mnie widziec w takim stanie. Jeszcze bym zaczela przy nim lamentowac a to jeszcze pogorszy stan rzeczy. A twoj dzwonil?
Nie...podejrzewam,że gdzieś wyjechał na weekend..ale póki co to ja się do niego pierwsza nie odezwę...kiedyś tego będzie żałował...
Fey,
toż przecież ja pisałam milion milonów razy, że ja CIERPIĘ NA BEZSENNOŚC - wykańcza mnie to i dobija. Zasypiam w środku nocy ledwo, ledwo i budzę sie po 3-4 godzinach nagle i koniec. Tak codziennie i codziennie liczę, że tego wieczora zasnę normalnie i wyśpię się bez tego lęku, strachu i przerażenia.
Issabell,
może Ty dużo nie placzesz, ale się też nie uśmiechasz do nas, ciągle tylko te trzy kropki i trzy kropki i malo wylewna jestes, strasznie Ciebie trzeba za język ciagnac ![]()
Fey wariatko i tak zrobisz inaczej niż mówisz ![]()
Napisz, czy się obroniłas przed wizytą, bo jakoś Ci nie wierzę
![]()
307 2011-11-13 15:06:15 Ostatnio edytowany przez Fey (2011-11-13 15:07:12)
Nie nie nie! Nie dam sie! Oj nie dzis, nie nie! Udowodnie wam, ze nie! Zaraz ide pod solarium bo nie po to wydalam na to kupe kasy zeby teraz stalo jako dekoracja!
Moze Issabell przechrzcimy na trzykropek;-), fajnie by bylo, hey trzykropku, co tam dzis z trzykropkiem, trzykropek chyba jeszcze spi itd, nie? Oczywiscie to taki maly zart zeby sie wam moze na sekunde troche usta do gory podniosly;-), sciskam was i ide sie troche poopalac!
Dzoja, a herbatka z melisy? Ja dzis bede pila.
Oj..a wyobrażacie się,ze zawsze byłam tą co się do wszystkich "szczerzy" nawet mój były mi to mówił,że do wszystkich się uśmiecham i faceci to inaczej odbierają.A teraz nie uśmiecham się wcale.
A co wy dziewczyny chcecie o mnie wiedzieć?mało piszę o sobie,to trzymam to wszystko w środku,tak mi wygodniej-nie wiem czy lepiej.
jak kropki wam przeszkadzają to nie ma kropek
ja mialem po imprezową lekture 5 stronna hahaahaha;D
wrocilem nad ranem wchodze oooo czterech stron to teraz nie dam rady:) wstalem i dopiero nadrobilem widze u was humorki dobre u mnnie na dwa razy
dekadencka pogada sie zaczyna a to ma zly wplyw na ludzi
ale na imprezie potancwalem;D chyba trzeba czesciej wychdzic
to Ci chłopie zazdroszczę,bo mi to się za bardzo nawet nie chce wychodzić.
organizujemy spotkanie,nie wiem czy przeczytałeś,ale chyba możesz się przyłączyć,tak myślę,nie wiem co na to reszta
d Stolicy mam 150 km;)do tego nie wiem czy obecna sobota pracujaca nie bedzie ![]()
wczoraj musialem wyjsc....wyszedlem an sile bo wczoraj moja zadra byla na weselu na ktorym ja mialem byc z nia i nie chcialem myslec:)
kurde znalazlem klub w ktorym jest sala disco polo oj chyba bede stalym bywalcem:)
http://r00ni95.wrzuta.pl/audio/7Dr9RZgh49T/akcent_-_biore_urlop_od_ciebie_2010 na poprawe humoru;)
odzywa sie służbowo.Dziś niedziela jedyny dzień wolny a on zamiast spędzić go zrodziną (choć udawać przed dziećmi)to siedzi na komputerze i gra.Pewnie się cieszy ze jutro poniedziałek i nie bedzie musiał na mnie patrzeć>A ja strajkuję czuję jak by mój mąż umarł a ten tu to obcy człowiek i przeżywam załobę mam to gdzieś że on się złości kiedy paczę jak mam chęc to płaczę jak mam chęć nic nie robic to poprostu patrze ślepo przed siebie ale przynajmniej się uspokoiłam,staram sie nie myśleć a nawet mam zamiar dziś wyjść do znajomej na kawę.Jutro kupię sobie coś fajnego na poprawę humoru bo w moim mieście w niedziele to tylko "familiadę" można oglądać;)mam nadzieję że tylko koszmarów znów nie będzie bo budzę się zlana potem,(zaraz zaczyna mnie boleć brzuch biegam do łazienki co 15 minut a nic nie jem więc trochę sie boję)a po przebudzeniu on już mnie nie przytuli i nie powie to tylko sen.
a wy dziewczyki jak się spotkacie to wypijcie za mnie lampeczkę,miłego popołudnia:))
Oj..a wyobrażacie się,ze zawsze byłam tą co się do wszystkich "szczerzy" nawet mój były mi to mówił,że do wszystkich się uśmiecham i faceci to inaczej odbierają.A teraz nie uśmiecham się wcale.
A co wy dziewczyny chcecie o mnie wiedzieć?mało piszę o sobie,to trzymam to wszystko w środku,tak mi wygodniej-nie wiem czy lepiej.jak kropki wam przeszkadzają to nie ma kropek
Kochana, my sie z ciebie nie smiejemy, po prostu chcemy cie jakos rozweselic:-), jezeli to zle odebralas to przepraszam!
Romek, super ze sie rozerwales! Disco polo raczej nie dla mnie ale dla kazdego cos innego:-).
Mam to samo co nasza Issabell, wychodzenie na jakies imprezy komletnie nie dla mnie w tym momencie. Chce ale nie moge, no chyba ze jakas kawka (oczywiscie po irlandzku) z jakas przyjaciolka ale balety, nie, o nie, a pomyslec, ze jeszcze do jakiegos roku temu bylam dusza towarzystwa, biegalam po miescie i zadna impreza nie odbyla sie bez Fey;-)!
Codziennie mysle, ze jutro wezme sie w garsc, wskocze na orbitreka, pocwicze troche, pojde na spacer, zakupy, wypucuje mieszkanie itp i codziennie, juz od paru tygodni jest to samo, net, film, jakas ksiazka i poza tym zero motywacji zeby cos zrobic fizycznie!
Issabell, Dzoj, wlasnie mu napisalam, ze nie jestem dzis w nastroju i ze spotkamy sie innym razem bo nie chce przelewac na niego negatywnej energii.
Gosiu, nie rozumiem jego zachowania, przeciez wy juz LATA CALE ze soba jestescie, idz do kolezanki, zrobcie sobie herbatke (koniecznie z wkladka;-) i wyzal sie jej, to bardzo pomaga!
Nie bój się...nie obraziłam się..kropki uwielbiam i dlatego ciągle z nich korzystam.Tak się jakoś nauczyłam i tak idzie.Co do rozweselenia.Kurcze powiem Ci szczerze,że jakoś nie mam nawet najmniejszych powodów ku temu.Muszę się jakoś rozprawić z przeszłością co jest strasznie trudne.Teraz nastawiam się na to wszystko negatywnie,dlatego moje dołki i to wszystko.Ale wole się nie nastawiać na happy end,a potem płakać jeszcze bardziej,tylko od razu przyzwyczajać się do tego co będzie..
wiem, ja tez nie mam ochoty na rozweselania, wlasnie szukam jakiegos dobrego thrillera, jak pozecie cos polecic to smialo;-) komedie mnie zupelnie teraz nie bawia.
Trzykropek - urocze ![]()
Nienawidze byc teraz w domu, w tym domu, z godziny na godzine coraz gorzej. Znowu napad paniki i lęku, fale bolu itd.
Nie skupiam sie na niczym. Poszlabym gdzies, ale gdzie... brak mi celu ![]()
318 2011-11-13 17:05:42 Ostatnio edytowany przez Fey (2011-11-13 17:06:22)
znam to, ta hiperwentylacja, ja musze na balkon wychodzic bo czasami czuje, ze umieram ,musze troche powietrza zlapac, Dzoj, mama juz pojechala? jak bylo?
Tak w ogole to pracujecie czy nie?
Mama jeszcze jest i właśnie rozmawia z moją corą. Na mnie wpłynęła dzis przytłacxająco i spotęgowala mój stan.
Fey,
oczywscie, ze pracuje, no jak inaczej ![]()
Wiele z nas to przeżyło lub przeżyje wielokrotnie....takie jest życie. Faceci różnią się od nas kobiet diametralnie i na wiele spraw patrzą inaczej niż my.... Podobno gdzieś kiedyś przeprowadzano badania na temat tego co się dzieje w mózgu kiedy człowiek się zakocha i co się dzieje po rozstaniu....Wyniki upraszczając sprawę, wskazywały na to, że kiedy jesteśmy zakochane to tak jakbyśmy dostarczały sobie codziennie porcji narkotyku, a po rozstaniu nasz organizm funkcjonuje jak organizm osoby uzależnionej i na głodzie....nie wielka to pociecha ale tłumaczy nasze objawy fizjologiczne jakie odczuwamy i jak stwierdzono w tych badaniach jedyne lekarstwo to izolacja od osobnika i czas....czyli jak mawiały nasze babcie - czas leczy rany.... Ja próbowałam wszystkiego, tabletek, obrzydzania go sobie, wmawiania że jest beznadziejny, przemeblowania, zmiany miejsca, rzucania się w wir pracy lub uciech.....Kochane, nic nie pomaga.....Jedno wiem, że jeśli macie szacunek do samych siebie, to nie warto za nim tak szaleć, bo miłość wyproszona i wymuszone bycie ze sobą prędzej czy później się skończy, a wtedy będzie boleć podwójnie, a i czas będzie podwójnie stracony.....Zajmijmy się drobnymi przyjemnościami, zadbajmy o siebie, oddajmy się spełnianiom własnych marzeń, wyjdźmy do ludzi, pomóżmy innym i.....żyjmy własnym życiem bez niego.... Ciepło pozdrawiam
321 2011-11-13 17:28:08 Ostatnio edytowany przez Fey (2011-11-13 17:30:56)
Dzoj, Przykro mi:-(, mam nadzieje, ze sie wkrotce lepiej poczujesz, a twoj ex sie odzywal? W koncu twoj synek ma urodziny.
Witaj Amnezja! A ty juz po 'leczeniu' czy jeszcze cierpisz?
nie nawidze takiego uogylninia..... tak samo ja teraz moge powiedziec , ze wszytkie kobitki ejstescie siebie warte bo dwie ktore ostatnio spotkalem mnie zranily...
rzerwac sie rozerwalem;) ale co z tego dzis juz inny dzien do tego jesien... i wogole do zadu, trzeba zyc dalej wmawiac sobie , ze to ich strata
a mi akurat silownia bardzo pomaga, jestem codziennie po 2 h i chyba jednak wystartuje w przyszlym roku wpol maratonie warszawskim:)
haha..łatwo powiedzieć obrzydzić..a jak się za bardzo nie ma czym obrzydzić?
ja dziś mam już dużo lepszy dzień,może dlatego,że pewne ktosie podtrzymują mnie na duchu...
Właśnie dziewczyny My się tak naprawdę nie znamy.Każda niech w 3 zdaniach napisze kim jest czym się zajmuje itp.która zacznie?
haha..łatwo powiedzieć obrzydzić..a jak się za bardzo nie ma czym obrzydzić?
ja dziś mam już dużo lepszy dzień,może dlatego,że pewne ktosie podtrzymują mnie na duchu...
Właśnie dziewczyny My się tak naprawdę nie znamy.Każda niech w 3 zdaniach napisze kim jest czym się zajmuje itp.która zacznie?
Ja mam na imię Kasia, 30 lat, uczę hiszpańskiego. Po 4 poważnych związkach, wszystkie w miarę udane pomimo rozstań. Najbardziej cenię szczerość, silny charakter, emocjonalny ład.
Fey skarbie szalony,
moj obecny ex nie jest ojcem moich dzieci, jak pisalam na wstępie tego wątku, ale odpowiem Ci na pytanie: ojciec moich dzieci, moj ex-maz ie interesuje się nimi w ogole!!!! kasy też nie płaci...
A ten, po którym teraz płacze nie dzwonił dziś.
Dzisiaj walczę z moją nienawiścią do naszego-mojego domu. Nie wychodze dzis, uczę się w nim by, zyc i polubic na nowo... Siadłam na sofie, włączyłam tv, otuliłam się kocem, zrobiłam sobie ciepło i piję herbatę z prądem. Na rzie nie myślę o nocy i o poranku... Staram się nie myślec w ogole, po prostu spędzic wieczor jak kiedys, gdy nic mnienie bolalo w srodku.