Kiedy On odchodzi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kiedy On odchodzi...

Strony Poprzednia 1 187 188 189

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12,221 do 12,242 z 12,242 ]

12,221

Odp: Kiedy On odchodzi...

Witam was wszystkich,
Z chłopakiem rozstaliśmy się dokładnie w sylwestra. Byliśmy na tej samej imprezie, ale już nie jako para. On zostawił mnie po tym, jak po raz trzeci przeczytałam jego prywatne wiadomości (smsy,facebook). Za pierwszym razem wybaczył, obiecałam, że więcej tego nie zrobię. Za drugim razem była ta sama sytuacja. Ale za trzecim zrozumiał, że coś w nim pękło i trzy dni dochodził do tego, że to już nie ma sensu, a ja tym co zrobiłam, skutecznie zabiłam jego uczucie do mnie. Dodam, że przy ostatnim 'przeszukaniu' dowiedziałam się, że flirtował ze swoją byłą dziewczyną...
Suma summarum powód odejścia wygląda następująco: ja zawiniłam pokazując mu, że przez 7 miesięcy trwania naszego związku, wcale mu nie zaufałam = nie szanowałam go. On zawinił tym, że pozwolił sobie na tamto pisanie ze swoją byłą dziewczyną. Powiedział, że skutecznie zaciskałam pętlę na jego szyi, aż w końcu prawie udusiłam. Więc uciekł. Mówi, że nie widzi szansy na zejście się, że jego decyzja jest niezmienna i ostateczna, bo nie chce więcej żyć pod lupą.
Ale wciąż ze mną ma kontakt. Bardzo regularny. Praktycznie codziennie do siebie piszemy, on się chce normalnie ze mną widywać, robić to co robiliśmy kiedy byliśmy parą, tylko teraz ma się to odbywać na innych zasadach. Proponuje mi nawet uprawianie seksu, bo on jest człowiekiem, który uwielbia to robić, no i lubi to robić ze mną.
(Tutaj wyjaśnienie: to jest chłopak który w życiu zaliczył kilkadziesiąt panienek, dosłownie. Zdradzał, miał kilka naraz, szalał ile wlezie. Ja byłam tą pierwszą dziewczyną, z którą był na poważnie. Zapewniał o miłości, ułożył  plany na przyszłość, dookoła najbliższym mówił, że ja jestem tą jedyną. Byłam pierwszą dziewczyną, której nie zdradził)
Ale jak po 7 miesiącach bycia razem, miałam być w stanie zapomnieć o jego przeszłości i ufać mu bezgranicznie i nie martwić się tym co robi, jak się widuje z jakąś kobietą albo wychodzi wieczorem do miasta się bawić? On od 14 roku życia jest aktywny seksualnie, praktycznie nigdy nie był sam, a z opowieści o jego podbojach można napisać sporawą książkę. Dodatkowo w moim poprzednim związku, mimo 'szczerego' zakochania mojego partnera i 2 letnim stażu, okazało się, że byłam zdradzana. A to odbija piętno na człowieku i jego zdolności obdarzania zaufaniem drugą osobę. To boli, a człowiek boi się być po raz kolejny zraniony. Więc zaczyna zachowywać dystans...

Zastanawiam się, czy ten powód był naprawdę taki silny i poważny?
Co ja mam zrobić - utrzymywać z nim wciąż kontakt na stopie koleżeńskiej, tak jak on sobie tego życzy?
Zniknąć z jego życia, tak żeby poczuł brak mojej osoby i zatęsknił?
Dodam jeszcze, że jesteśmy osobami, które często kłócą się ze sobą, mój eks ma bardzo twardy charakter, przez który często mi było bardzo przykro. Tak, byliśmy wybuchową parą.
Ale nie zmienia to faktu, że pokochałam go szczerze, a to uczucie wciąż we mnie trwa. On o tym wie, ale pomimo wielu prób (płaczu, zapewnień i miłości, obietnic poprawy itp itd) jego zdania nie byłam w stanie zmienić.
Ja mam 20 lat, on 21.

Proszę, abyście wyraziły swoje zdanie.

Zobacz podobne tematy :

12,222

Odp: Kiedy On odchodzi...

Zastanów się nad tym, jak chcesz być traktowaną przez niego?

Czy odpowiada Ci być jego koleżanką i osobą świadczącą mu usługi seksualne?

Jeśli tak, to pamiętaj tylko o jego twierdzeniu, że między wami związek partnerski nie jest możliwy, nie snuj więc marzeń.

12,223

Odp: Kiedy On odchodzi...
Wielokropek napisał/a:

Zastanów się nad tym, jak chcesz być traktowaną przez niego?

Czy odpowiada Ci być jego koleżanką i osobą świadczącą mu usługi seksualne?

Jeśli tak, to pamiętaj tylko o jego twierdzeniu, że między wami związek partnerski nie jest możliwy, nie snuj więc marzeń.

Na pewno najbardziej chciałabym być jego partnerką.
Wiem, że skoro teraz jest to niemożliwe, pozostaje jedynie być koleżanką.
Pomimo, że bardzo bym chciała się z nim kochać, wiem, że z mojej strony byłby to akt miłości, natomiast z jego jedynie cielesność. Więc po co być jego, przepraszam za wyrażenie, lalką do dymania?
Zastanawiałam się nad doprowadzeniem do sytuacji, że teoretycznie się zgodzę, zaczniemy się do siebie zbliżać, ale w pewnym momencie, kiedy już będzie dostatecznie podniecony, przerwać to wszystko i mu powiedzieć po prostu w twarz: albo jesteśmy razem i kochamy się okazując sobie miłość, albo nie dostanie nic.
Uprawiać seks może z każdą inną, jemu ciężko znaleźć chętnej nie będzie. Niech uszanuje też sam swoje słowa: tylko z Tobą się kochałem, z wszystkimi innymi uprawiałem po prostu seks.

Chciałam też uzyskać odpowiedź czy lepiej być znajomą, czy zniknąć? Jest jakakolwiek szansa, aby zatęsknił? Żeby za jakiś czas uświadomił sobie, że zrobił błąd zostawiając mnie?

12,224

Odp: Kiedy On odchodzi...

Będąc na Twoim miejscu przestałabym się łudzić i nie myślałabym o manipulowaniu. Wykreśliłabym go i z mojego życia, i z moich marzeń.

12,225

Odp: Kiedy On odchodzi...

Dziękuję uprzejmie za odpowiedź. Czy byłby w stanie się ktoś jeszcze na ten temat wypowiedzieć?

12,226

Odp: Kiedy On odchodzi...

Witam , nie wiem czemu sie jeszcze łudzisz ze taki facet sie zmieni skoro znasz jego przeszlosc . I to dobrze . Powinnas wkoncu zaczac myslec o sobie , a nie tylko o tym jak by tu go podejsc zeby wrocil . Twoja kontrola z pewnoscia tez dobila ten zwiazek , ale pamietaj ze wchodzilas w ten zwiazek wiedzac jaki jest ten facet . Teraz tylko ciesz sie tym ze jestes jeszcze taka mloda ..i uloz sobie zycie z kims innym ( jak juz bedziesz na to gotowa ) . Ja jestem w Twoim wieku , i tez mam za soba cos wyniszczajacego , jak jeszcze ktos chce sie zmienic .. to mozemy o czyms mowic , a jak nie to jaki jest tego wszystkiego sens ? Chcesz byc to badz jego sluzaca , ktora bedzie na kazde jego kiwniecie palca , ale nie dziw sie jak pewnego dnia zobaczysz go z inna ( oby tylko jedna ) .. Pozdrawiam .

12,227

Odp: Kiedy On odchodzi...

Jest tu ktoś w ogole ? smile Opowiedzialabym komuś historie smiechu wartą.

12,228

Odp: Kiedy On odchodzi...

Melduje sie i slucham smile

12,229

Odp: Kiedy On odchodzi...

No wiec tak smile Z wiadomego powodu jestem na tym watku .. Ale moj byly chce do mnie wrocic . .( Kocham go smile chcialabym ale nie moge zniesc tego jaki potrafi byc chamski .. ) Ale to jeszcze nic .. mowi ze chce do mnie wrocic jednoczesnie mowiac ze kreci do jakiejs innej dziewczyny .. smile I mysli ze trafil na pierwsza naiwna ( czyt.mnie ) Sama nie wiem ale to strasznie smieszne nie uwazacie ? ^^ Paranoja .

12,230

Odp: Kiedy On odchodzi...

HEY!!!
co z Wami się stało? już nieaktywne te forum, czy co? ;(

12,231

Odp: Kiedy On odchodzi...
Merry_You napisał/a:

No wiec tak smile Z wiadomego powodu jestem na tym watku .. Ale moj byly chce do mnie wrocic . .( Kocham go smile chcialabym ale nie moge zniesc tego jaki potrafi byc chamski .. ) Ale to jeszcze nic .. mowi ze chce do mnie wrocic jednoczesnie mowiac ze kreci do jakiejs innej dziewczyny .. smile I mysli ze trafil na pierwsza naiwna ( czyt.mnie ) Sama nie wiem ale to strasznie smieszne nie uwazacie ? ^^ Paranoja .

Rzeczywiście troche śmieszne... wink skoro chce wrócić to po co mówi, że kręci do innej? Może chce stworzyć "trójkącik" ? wink

12,232

Odp: Kiedy On odchodzi...

Aktywne aktywne smile . Podziel sie z nami swoja historia . smile

12,233

Odp: Kiedy On odchodzi...

Pisałam już tutaj o swoim zmartwieniu ;( teraz byłam za granicą, nie miałam tam neta, więc nie wiem czemu teraz już tak mało tu piszecie smile no... chyba bede musiała poczytać te kilka stron, które mnie omineły, może wtedy się czegoś dowiem big_smile

Byłam tam to myślałam, że mi przeszło, że już mi na nim nie zależy, ale teraz znowu wszystko wróciło ;( Kocham go i nie potrafie zapomnieć sad

12,234

Odp: Kiedy On odchodzi...

Wikusia masz wiadomość ode mnie email pozdrawiam:)

12,235

Odp: Kiedy On odchodzi...

Halo halo ! Zyje tam ktos ? smile  Mam taki problem . . Nie moge sie skontaktowac z soledad77 , mialam jej numer gadu ale nie wiem czy zle go przepisalam na moje nowe gadu czy jak . I teraz nie mam z Nia kontaktu . Moze ktos pomoc ? : )

12,236

Odp: Kiedy On odchodzi...

Długo odwiedzałam tą stronę czytając wasze porady i problemy. Ja niestety też mam problem i chyba dłużej nie dam rady. Tak bardzo chciałam mieć kogoś kto mnie pokocha przytuli pocałuje tak bardzo czułam się samotna. Wyjechałam w zeszłym roku za granicę za mężem urodziłam dziecko więc stwierdziłam ze sama nie dam rady z dwójką więc wyjechałam. Wyjeżdżając zostawiłam przyjaciół moją kochana pracę studia i wszystko na czym mi zależało by ratować małżeństwo.  Po czym okazało się że kompletnie nie potrafimy ze sobą być żyć i rozmawiać. On cztery lata za granica budował swoje życie kawalera a ja żeby być kimś i zdobyć wymarzoną prace pracował ciężko studiowałam i wychowywałam jeszcze syna w Polsce. Każdy z nas miał swoje życie. Ale gdy pojawiło się drugie dziecko uznaliśmy ze musimy być razem. Niestety nie na długo nie dałam rady ta monotonia i bezczynność i cały dzień z dziećmi od rano do wieczora co kompletnie nie w moim stylu nie wytrzymałam i wróciłam. Byłam nauczona pracować ciągły ruch cały czas coś sie działo nagle stop. Chciałam być doceniona czuć się spełniona i wogóle. Za granica nie pracowałam nie umiałam języka i byłam cały czas zamknięta w domu bo on pracował od rana do wieczora. Jest pracowity dobry dla dzieci ale nam juz nie jest po drodze. Jestem w Polsce od listopada.Oczywiście rozwodzimy się bo obaj jesteśmy zgodni co to tego. Każdy z nas poszedł w swoją stronę. Przyjechałam i teraz chciałam wrócić do pracy skończyć studia zacząć funkcjonować jak przedtem spotykać ze znajomymi po prostu chciałam zacząć  znowu żyć. Miałam opiekunkę także bez problemu mogłam wrócić do pracy. Myślałam że wszystko będzie łatwe i proste. Ale jednak  okazało się że nie mam do czego wracać postawili mi ultimatum albo jestem dalej na wychowawczym albo przenoszą mnie do miasteczka położonego 40 km od miejsca zamieszkania co kompletnie nie jest mi na rękę ,studia wielka nie wiadoma prawdopodobnie rok do powtórki, przyjaciele ich też już nie ma. Jeszcze na domiar wszystkiego poznałam kogoś na kim zaczęło mi zależeć i myślałam ze dam rade ale tą drugą ciężko być. I postanowiłam to wszystko zakończyć. Jest mi ciężko bo był moja odskocznia pocieszeniem dobrym słowem. Ale on nie potrafił zaryzykować i spróbować. Co gorsza wogóle nie był szczęśliwy z kobieta którą jest. Moje życie to wielki potok łez i tak na prawdę zastanawiam co jeszcze może mieć spotkać. Ta samotność i bezradność mnie zabija.pozdrawiam

12,237

Odp: Kiedy On odchodzi...

WITAJCIE MAM PROBLEM JESTEM Z CHLOPAKIEM OK 10 LAT I W NASZYM ZWIAZKU NIE ZAWSZE SIE UKLADALO MAMY 2 DZIECI OD PEWNEGO CZASU SPOTYKALAM SIE Z  KIMS INNYM Z OSOBA KTORA JEST ZONATA I MA 2 DZIECI  BYLO NAM RAZEM SUPER  POSTANOWILISMY BYC ZE SOBA LECZ DO MOMENTU GDY WKROCZYLI JEGO RODZICE NA ROZM ZE MNA I Z RODZICAMI POW ZE CHCE BYC ZE MNA  A JAK POJECHAL DO DOMU ZADZW I POW ZE  TRZEBA  RATOWAC RODZINY  CHCIALA SIE Z NIM SPOTKAC LECZ NUMER NIE ODP  NAP SMSM ZE SPOTKAMY SIE W PON ALE NIE PRZYSZEDL NIE MAM Z NIM ZADNEGO KONTAKTU NIE WIEM CO MAM MYSLEC CZY TAK  LATWO I TAK SZYBKO MNIE PRZEKRESLIL POMOZCIE

12,238

Odp: Kiedy On odchodzi...

persefona26, wyłącz Caps Lock - wielkie litery oznaczają krzyk - nie krzycz. Na naszym forum staramy się pisać poprawną polszczyzną, uwzględniając polskie znaki, stosując znaki interpunkcyjne. Proszę, popraw swój post. Z góry dziękuję.

12,239

Odp: Kiedy On odchodzi...

W styczniu zawalił mi się świat! Dowiadziałam się że mam tętniaka mózgu! Wydawało mi sie ze to najgorsze co mogło mnie spotkać. Jednak mąż i dzieci jakoś pomogli mi
się pozbierać. W lutym  miałam pierwszy zabieg kontrolny . Dzieci jeszcze małe jakoś to zniosły gorzej było z mężem . Strasznie to przeżywał , płakał , bał się ze
już nie wróce do domu. Zawsze strasznie szalał na moim punkcie. Tak mi się wydawało , zrezsta nie tylko mnie bo wszyscy to dostrzegali. Trzy tygodnie od zabiegu mąż
powiedział mi że mnie zdradzil. Wtedy zaczął się koszmar. Powiedział że mnie kocha i że nadal tak będzie ale chce z NIĄ zamieszkać bo ją też kocha.
Ona też ma dzieci i juz jest po rozwodzie . Nie mogę tego pojąć jak ona to zrobiła że w ciągu trzech tygodni owinęła go sobie wokół palca. My byliśmy dziesięć lat
małzeństwem. Teraz sie okazuje że ja wogóle nie znam swojego mężą. Zaczęłam go błagać byśmy zapomnieli i próbowali to wszystko naprawić ale on powiedział mi że nie
może mi obiecać że nie zrobi tego znowu. To jest dla mnie nie pojęte czuję się taka głupia, pusta i bezwartościowa.Najgorsze że jestem chora i
czeka mnie długie leczenie, mam małe dzieci które ciągle chorują ćórka ma wade wrodzoną nerki i jeszcze nie mam pracy.Nie mogę przestać myśleć jak dam rade w tej
sytuacji. Z czego będę żyła z dziećmi. Kto mnie pocieszy gdy będę już szła do szpitala. Kto mnie przytuli i powie mi że mnie kocha i że muszę dla niego walczyć bo on
nie mógł by żyć sam.....

12,240

Odp: Kiedy On odchodzi...

Kochana!

Każdy z nas jest tu właśnie dlatego, że jest mu źle.
Dla mnie też skończył się pewien etap, szanowny zakochał się w innej. Wiem, że to wydaje Ci się nie do przeżycia, ale zobaczysz, że dasz radę. Tylko zostaw go teraz w spokoju. Jedno co mogę Ci doradzić z własnego doświadczenia. O nic go nie proś, puść wolnym choćby rozum mówił co innego.
Jak chcesz daj priv to pogadamy.

12,241

Odp: Kiedy On odchodzi...
jonaszek napisał/a:

W styczniu zawalił mi się świat! Dowiadziałam się że mam tętniaka mózgu! Wydawało mi sie ze to najgorsze co mogło mnie spotkać. Jednak mąż i dzieci jakoś pomogli mi
się pozbierać. W lutym  miałam pierwszy zabieg kontrolny . Dzieci jeszcze małe jakoś to zniosły gorzej było z mężem . Strasznie to przeżywał , płakał , bał się ze
już nie wróce do domu. Zawsze strasznie szalał na moim punkcie. Tak mi się wydawało , zrezsta nie tylko mnie bo wszyscy to dostrzegali. Trzy tygodnie od zabiegu mąż
powiedział mi że mnie zdradzil. Wtedy zaczął się koszmar. Powiedział że mnie kocha i że nadal tak będzie ale chce z NIĄ zamieszkać bo ją też kocha.
Ona też ma dzieci i juz jest po rozwodzie . Nie mogę tego pojąć jak ona to zrobiła że w ciągu trzech tygodni owinęła go sobie wokół palca. My byliśmy dziesięć lat
małzeństwem. Teraz sie okazuje że ja wogóle nie znam swojego mężą. Zaczęłam go błagać byśmy zapomnieli i próbowali to wszystko naprawić ale on powiedział mi że nie
może mi obiecać że nie zrobi tego znowu. To jest dla mnie nie pojęte czuję się taka głupia, pusta i bezwartościowa.Najgorsze że jestem chora i
czeka mnie długie leczenie, mam małe dzieci które ciągle chorują ćórka ma wade wrodzoną nerki i jeszcze nie mam pracy.Nie mogę przestać myśleć jak dam rade w tej
sytuacji. Z czego będę żyła z dziećmi. Kto mnie pocieszy gdy będę już szła do szpitala. Kto mnie przytuli i powie mi że mnie kocha i że muszę dla niego walczyć bo on
nie mógł by żyć sam.....

traktuj go z obojetnoscia i szacunkiem, bo na razie nie masz wyjscia. jest mi strasznie przykro, ze spotkalo cie cos takiego. nikt nie powinien tak cierpiec. ja tez zostalam zdradzona i tez mysle, ze nie znalam czlowieka z ktorym zylam tyle lat.

nie mozesz dopuscic zeby z nia zamieszkal. jemu moze przejdzie to zauroczenie, macie dzieci, czasami mezczyzni odchodza od kochanek, bo tamte nie moga zniesc zazdrosciz powodu zony. chcialabym ci cos doradzic, wiec pisze, co mysle. niech zostanie z wami, niech pomaga ci w opiece nad dziecmi, nie nad toba, wez go na litosc i na przetrzymanie, az staniesz na nogi. udawaj ze jest dobrze, zeby byl przy dzieciach. masz dla kogo zyc, masz dzieci i nieodpowiedzialnego meza,i z tego powodu masz walczyc. dla ich przyszlosci. a glupi maz moze zmadrzeje.... musisz byc silna i nie poddawac sie, jestem z toba...

Posty [ 12,221 do 12,242 z 12,242 ]

Strony Poprzednia 1 187 188 189

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kiedy On odchodzi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024