Ze mną podobnie postąpiono. Ku**wa przez telefon ;/;/
Ale z niego palant! "Wszystko sie kończy". Wykasuj go wszędzie, gdzie się tylko da.
67 2011-10-04 16:28:20 Ostatnio edytowany przez cyniczna (2011-10-04 17:10:26)
trzeba żyć dalej, ale jestem mega optymistycznie nastawiona, gdyż MAM ŚWIADOMOŚĆ, że jemu chodziło tylko o JEDNO! Na szczęście to następny zamknięty rozdział w moim życiu, który był tak na prawdę niezbyt potrzebny, ale dodał mi doświadczenia ![]()
Po raz ponowny przenoszę post (już nie ogarniam, raz trzeba zakładać nowy temat do osobnego faceta, a drugim razem lepiej pisać w ostatnim temacie...
)
A więc dzisiaj pozbyłam się toksycznego "faceta".Zamierzam zapełnić tą pustkę... Może to za szybko, ale od dłuższego czasu podobał mi się pewien kolega z klasy i bardzo chciałabym go lepiej poznać.
Może od początku. X jest w moim typie, do tego inteligentny i bardzo ładnie się do mnie uśmiecha!
Kiedy siedzimy na lekcji, czasami spojrzy w moim kierunku, kiedy przechodził obok mnie również się uśmiecha i tak dalej. Ostatnio jak szedł z kolegą to kiedy się mijaliśmy na schodach ciągle się patrzył. 2 tygodnie temu było ognisko rekreacyjno-poznawcze i kiedy się żegnaliśmy to po prostu się przytuliliśmy, po czym na następny dzień przed zajęciami niezbyt unikał spojrzeń w moim kierunku... Nie mam pojęcia, jestem niedoświadczona i nie wiem jak to odbierać - czy pozytywnie, czy tylko jako reakcje koleżeńską. Wiem nieco o jego zainteresowaniach, muzyce i tak dalej, ale nie mam pojęcia jak to wykorzystać. No i pytanie, czy on nie ma już jakiejś dziewczyny, ale wydaje mi się, że raczej nie...
Szukam pilnego wsparcia Kobiety, dużo razy mi pomogłyście i wyciągnęłyście z dołka. Szczerze przyznam, że dzięki Wam czuję się o wiele silniejsza oraz pewniejsza siebie!!!
Dziękuję i liczę na Was po raz kolejny!
Co za palant z tego kolesia!! niedojrzały gowniarz
dobrze, że się nie przejmujesz, bo koleś nie jest tego ani trochę wart! Zagadaj do swojego nowego kolegi ![]()
no tak, tylko on zawsze chodzi ze swoim kumplem (który zresztą też chodzi do mojej klasy)... Mam 0 pomysłów
...
Może na początek się uśmiechnij uroczo do niego ? zapoznanie się nie jest takie trudne, wystarczy chcieć
możesz też ewentualnie wpaść na niego przypadkiem, i upuścić książki, być może Ci je podniesie
a tak serio, jeśli chcesz wziąć sprawy w swoje ręce, po prostu napisz mu jakaś wiadomość na nk lub fb, a reszta sama się rozwinie ![]()
No cóż, boję się póki co napisać na fb, żeby nie odebrał mnie jako natrętną.. Co do wpadania na siebie to ciekawy pomysł, ale nie wiem czy łatwo go będzie wcielić w życie. Jakieś inne pomysły?
Jejku, dziewczyno. A jak do tej pory poznawałaś kolegów?
Wydaje mi się, że spontanicznie. Ale tutaj chciałabym wszystko zrobić po prostu... idealnie?
A to tak się nie da. Idealnie. Nie lepiej poczekać, aż sytuacja sama się rozwinie? Chyba nie chcesz się znowu sparzyć? Poza tym - sama zauważyłaś - ledwo coś skończyłaś i od razu szukasz innego??
75 2011-10-05 07:14:05 Ostatnio edytowany przez cyniczna (2011-10-05 19:31:42)
No tak, tylko tutaj też w grę wkracza konkurencja. I to dosyć spora z tego co zauważyłam... Chciałabym zacząć działać od razu, ale subtelnie i prawie niezauważalnie, aż w końcu coś (lub ktoś) pęknie ![]()
EDYTUJĄC
dowiedziałam się, że w poniedziałek jadę z NIM oraz 4 innymi dziewczynami (które chyba również go "bardziej" lubią) na coś w stylu olimpiady... Myślę i nie wiem, czy dam radę patrzyć na sytuację, gdzie wszystkie będą się do niego kleić :-(...
Dobra, Kobietki, alarm natychmiastowy.
Jutro planowana jest impreza plenerowa, na której ON najprawdopodobniej będzie. On i x innych dziewczyn, które mają GO na oku. Matko, stresuję się, pomóżcie!
77 2011-10-06 18:41:21 Ostatnio edytowany przez cyniczna (2011-10-06 18:42:54)
proszę o skasowanie posta, odnosił się do skasowanych wypowiedzi ![]()
Nie zwracaj uwagi na inne dziewczyny, tylko działaj póki nie jest za późno ![]()
no tak, ale pytanie JAK... Nie wiem, czy on chciałby coś więcej, co prawda jak się mijamy to się uśmiecha, na lekcji czasami się patrzy i pomiędzy nimi także. Chętnie spełnia moje prośby i tak dalej, no ale nie mam pojęcia, jak to "wyczuć". Niektórzy są śmiali, a niektórzy mniej, wydaje mi się, że zalicza się do tej drugiej grupy. Dzisiaj miałam świetną okazję, żeby do niego podejść, bo był sam i siedział na dworze, ale stchórzyłam (prawie wylałam z tego powodu kawę, tj. z nerwów
)
Przede wszystkim bądź naturalna, postaraj się nie spinać, bo z reguły im człowiek bardziej się wysila i stara, tym gorzej mu to wychodzi. Poza tym nie daj mu za bardzo odczuć, że tak zależy Ci na tej znajomości - rozmawiaj, śmiej się, ale nie ostentacyjnie, nie osaczaj go swoją osobą, postaraj się jednak tak pokierować rozmową, żeby dać sobie jakąś furtkę na przyszłość. Trochę tajemniczości na pewno też tu nie zaszkodzi. I jedna bardzo ważna zasada- nie traktuj tych dziewczyn jak rywalki, bo przypuszczalnie zwracając się do nich (a tego w tych okolicznościach zapewne nie unikniesz) staniesz się oschła, może nawet kąśliwa, on to na pewno zauważy i taki Twój obraz zapamięta.
postaraj się jednak tak pokierować rozmową, żeby dać sobie jakąś furtkę na przyszłość. Trochę tajemniczości na pewno też tu nie zaszkodzi.
Co konkretnie masz na myśli? Mogłabyś mi dać np. jakiś przykład?
I jedna bardzo ważna zasada- nie traktuj tych dziewczyn jak rywalki, bo przypuszczalnie zwracając się do nich (a tego w tych okolicznościach zapewne nie unikniesz) staniesz się oschła, może nawet kąśliwa, on to na pewno zauważy i taki Twój obraz zapamięta.
Bardzo dobrze powiedziane, zapamiętam to
!!
Miałam na myśli coś, co będziesz mogła w przyszłości wykorzystać, na przykład opowiedz o tym co lubisz robić, jakie filmy oglądasz, co Cię interesuje, być może okaże się, że macie tu jakieś punkty wspólne i wówczas łatwiej będzie znaleźć pretekst do wspólnego wypadu.
Nie startuj też od razu z pozycji kandydatki na dziewczynę, niektórzy mężczyźni bardzo tego nie lubią, zwłaszcza ci bardziej nieśmiali, bo mają wówczas poczucie, że cokolwiek nie zrobią w Twoim kierunku, to tak jakby od razu dawali Ci nadzieję, bywa, że jest to dla nich kłopotliwe, zwłaszcza w chwili kiedy być może sami są jeszcze niezdecydowani. Jest z tym związana jeszcze jedna bardzo fajna sprawa- w ten sposób nie musisz szukać specjalnego powodu, żeby do niego zadzwonić i zaproponować wspólne wyjście do kina czy na piwko. Ponadto zdecydowanie łatwiej będzie Ci zbliżyć się do niego, pozwolić poznać z jak najlepszej strony, a to naprawdę ogromnie ułatwia kontakty. I jeszcze... Nie uzewnętrzniaj się od razu, nie odkrywaj do końca, spraw, żebyś była dla niego interesująca.
To są oczywiście tylko moje skromne rady, zrobisz z nimi co tylko zechcesz
. Powodzenia! ![]()
dziękuję, dziękuję, dziękuję bardzo! Oczywiście od jutra dostosuję się do Twoich rad i proszę o następne! ![]()
Dobrze, póki co chyba dostosowałam się do porad. Starałam się nieco ograniczyć mój wzrok w stosunku do niego. Kiedy siedziałam z przyjaciółkami przy stoliku a on z kolegami przy drugim czasami wychwytywałam, że się patrzył (już pomijając, że jego super przyjaciel ciągle we mnie czymś rzuca "dla żartów" i ściąga np. kapelusz, a on przyjmuje to z uśmiechem...). Wiem, że faceci czasami to kompletne dzieciaki i nie wiem jak to interpretować. Na ostatniej lekcji mieliśmy łączony przedmiot z innymi, więc było nas ok. 40. Przysiadłam się do X i trochę musiałam się do niego przybliżyć, by inne osoby też miały możliwość siedzenia przy ławce. Większość lekcji rozmawialiśmy, graliśmy na komórce i tak dalej. Przypadkowo dotknęłam jego dłoni, kiedy pytałam o bliznę, wtedy zaczął tak "dziwnie się" na mnie patrzyć (tzn. zerkał na mnie od czasu do czasu, kiedy mieliśmy "przerwę" w gadaniu). Niby zgadaliśmy się, że ma mi dać znać co do wypadu w poniedziałek, zobaczymy, czy "nie zapomni"... Może wydaje Wam się to banalne i dziecinne, ale chcę wypaść jak najlepiej...
85 2011-10-07 17:59:51 Ostatnio edytowany przez cigarette (2011-10-07 18:02:33)
Przeczytalam wszystkie posty. Z ciekawościa czytalam, jak rozwijał i kończył się związek z poprzednim. Przykro bylo 'patrzec'- jak on Cie pod koniec traktował, ale mimo wszystko zachowałaś klasę, sama proponujac, czy sugerujac koniec. Jestes bardzo silna dziewczyna, bo mimo, że byl dla Ciebie baaardzo wazny (podobał się Tobie, zauroczylas sie, do tego dolaczyc mozna pewnie jakies sentymentalne smsy, itp, sama wiesz o czym piszę), a mimo to potrafiłaś zakończyc ten 'zwiazek'.
Nie podoba mi sie natomiast obecna sytuacja. Nie obraź się, ale zachowujesz sie, jakbys miala 15 lat. Chcesz wypasc idealnie. No dobrze, ale moze on nie chce idealnej? moze chce normalna dziewczyne? Pomysl o tym.
Dodatkowo, widze, ze masz bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci, skoro tak bardzo obawiasz sie obecnosci innych dziewczyn. Dlaczego? Pamietaj o swojej wartosci, o tym, ze na tym swiecie nie ma drugiej istoty takiej jak Ty.
Buduj swoja pewnosc siebie, bo bez tego ciezko bedzie Ci funkcjonowac w realnym swieci, kidy nie bedziesz mogla zasiegnac rad osob z forum.
Pozdrawiam ![]()
Przeczytalam wszystkie posty. Z ciekawościa czytalam, jak rozwijał i kończył się związek z poprzednim. Przykro bylo 'patrzec'- jak on Cie pod koniec traktował, ale mimo wszystko zachowałaś klasę, sama proponujac, czy sugerujac koniec. Jestes bardzo silna dziewczyna, bo mimo, że byl dla Ciebie baaardzo wazny (podobał się Tobie, zauroczylas sie, do tego dolaczyc mozna pewnie jakies sentymentalne smsy, itp, sama wiesz o czym piszę), a mimo to potrafiłaś zakończyc ten 'zwiazek'.
Dziękuję, bardzo miło "słyszeć", a może lepiej - czytać takie słowa
.
Nie podoba mi sie natomiast obecna sytuacja. Nie obraź się, ale zachowujesz sie, jakbys miala 15 lat. Chcesz wypasc idealnie. No dobrze, ale moze on nie chce idealnej? moze chce normalna dziewczyne? Pomysl o tym.
Dodatkowo, widze, ze masz bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci, skoro tak bardzo obawiasz sie obecnosci innych dziewczyn. Dlaczego? Pamietaj o swojej wartosci, o tym, ze na tym swiecie nie ma drugiej istoty takiej jak Ty.
Buduj swoja pewnosc siebie, bo bez tego ciezko bedzie Ci funkcjonowac w realnym swieci, kidy nie bedziesz mogla zasiegnac rad osob z forum.
Pozdrawiam
Wynika to z tego, że chyba bardziej zależy mi na tym chłopaku, naprawdę mi się podoba i tak dalej... Myślę, że moja samoocena jest dobra, ale biorę pod uwagę również urodę innych dziewczyn, które w większości nie odstają ode mnie :-(
Wy jesteście w jednej klasie, tak?
Nie rozumiem, czy chcesz powiedzieć, że one są od Ciebie ładniejsze?
A ile Wy macie lat, że tak spytam? Jeśli chłopak jest wartościowy i dla niego ważne jest by dziewczyna była wobec niego wporządku: nie kłamała, zdradzała etc.. to nie będzie patrzył na wygląd, tylko charakter. Więcej pewności siebie
;)
pisała przecież, że prawie 18.
Tak, jestesmy w jednej klasie. Ciezko to okreslic, ale grupa dziewczyn dzieli sie na 3: te, ktore maja chlopaka lub sa zainteresowane innymi, te, ktorym w oko wpadl X i te, ktorym w oko wpadl przyjaciel X, wiec de facto konkurencja jest spora. Nie mowie,. ze dziewczyny sa duzo ladniejsze ode mnie, ale nie sa jakimis "stworami z kosmosu", a nie znam jego gustu wiec trudno jednoznacznie powiedziec. Zastanawia mnie fakt zachowania kego przyjaciela wobec mnie no i jego samego...
Za dużo analizujesz.
I przychylam się do tego, co napisała Cigarette. Z tym dziecinnym zachowaniem.
No tak, czyli według Was mam czekać na rozwój sytuacji i nie być perfekcyjna?
Ale kurcze, mnie to tak ciekawi, dlaczego on wraz z przyjacielem robią takie rzeczy - z powodu, że to tzw "końskie zaloty" czy po prostu robią sobie ze mnie żarty?
Skoro chcesz być perfekcyjna, to normalnie podejdź do niego i sama zaproponuj jakieś spotkanie. A nawet zapytaj tego kolegi. Przecież my tutaj Ci nie napiszemy o co tym chłopcom chodzi.
94 2011-10-08 15:33:49 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-08 15:35:07)
cyniczna,
weź zimny prysznic. Nawet lodowaty. Pomoże. Bo napalona jesteś na chłopaków, jak szczerbaty na suchary. Tak bardzo chcesz "mieć" chłopaka, że rozum poszedł na długi spacer.
Napisałaś, że chcesz być perfekcyjną. To się leczy.
Normalnym ludziom służy obecność koło siebie normalnych ludzi, nie perfekcyjnych ideałów, bo w ich towarzystwie głupio się czują.
Jeśli chcesz być perfekcyjną (a nią nie jesteś), to znajomość z chłopakiem chcesz rozpocząć od oszustwa. Jeśli podjęłaś decyzję o graniu tejże roli, będziesz usztywnioną, bo nie jesteś zawodową aktorką i fałsz będzie wyczuwalny na kilometr.
Poza tym, udając kogoś kim nie jesteś, będziesz analizowała każdy swój ruch, każde swoje zachowanie, czyli uwagę będziesz miała skierowaną na siebie. Przy zawieraniu znajomości nie jest to najlepsza metoda.
Skoro chcesz być perfekcyjna, to normalnie podejdź do niego i sama zaproponuj jakieś spotkanie. A nawet zapytaj tego kolegi. Przecież my tutaj Ci nie napiszemy o co tym chłopcom chodzi.
Nie jestem na tyle odważna, żeby to zrobić...
cyniczna,
weź zimny prysznic. Nawet lodowaty. Pomoże. Bo napalona jesteś na chłopaków, jak szczerbaty na suchary. Tak bardzo chcesz "mieć" chłopaka, że rozum poszedł na długi spacer.Napisałaś, że chcesz być perfekcyjną. To się leczy.
Normalnym ludziom służy obecność koło siebie normalnych ludzi, nie perfekcyjnych ideałów, bo w ich towarzystwie głupio się czują.Jeśli chcesz być perfekcyjną (a nią nie jesteś), to znajomość z chłopakiem chcesz rozpocząć od oszustwa. Jeśli podjęłaś decyzję o graniu tejże roli, będziesz usztywnioną, bo nie jesteś zawodową aktorką i fałsz będzie wyczuwalny na kilometr.
Poza tym, udając kogoś kim nie jesteś, będziesz analizowała każdy swój ruch, każde swoje zachowanie, czyli uwagę będziesz miała skierowaną na siebie. Przy zawieraniu znajomości nie jest to najlepsza metoda.
Dziękuję Wielokropku, że postanowiłaś znaleźć odrobinkę czasu i się wypowiedzieć...
. Nie chodzi o to, że jestem jak to ujęłaś "napalona", tylko spodobał mi się ten chłopak (jego sposób bycia, inteligencja, uroda i tak dalej) i chciałabym go poznać lepiej. Bycie idealną już pozostawiłam na szarym końcu, po prostu jestem sobą... Tak na prawdę chyba chciałam mu zaimponować, bo on jest taki "super" i w ogóle, większość osób się z nim liczy, jest szanowany, ceniony, dobrze wychowany. I z tego powodu myślę, że on na pytanie "Czy mogę się dosiąść?" odpowiada "Tak" z grzeczności. Nie chodzi tu o moją samoocenę, która waha się na poziomie dobrym/b. dobrym, ale o fakt, że ciągle myślę o tym co on myśli o mnie (masło maślane). Do tego te czasami "szczeniackie" zachowania (którego przykład podałam powyżej)... No nie wiem.
Jeśli za jakiś czas wrócisz do swych postów, to sama zobaczysz o czym napisałam.
A Ty potwierdzasz tą moją "diagnozę" słowami w tym poście:
(...)chciałam mu zaimponować, bo on jest taki "super" i w ogóle, większość osób się z nim liczy, jest szanowany, ceniony, dobrze wychowany.(...)
Rozumiem jednak, że określenie "napalona" jest dla Ciebie zbyt szczerym. Cóż. ![]()
Już pomijając tą kwestię Wielokropku... Pewnie stanie się tak jak mówisz. Czy to jakoś przeszkadza w znajomości z nim?
Ależ ja nic nie mam przeciwko tej znajomości.
Występuję, na Twoją prośbę, przeciw sztuczności, przeciw udawaniu, przeciw oszukiwaniu.
Przeczytaj i zastosuj się do tego, co napisała Olinka.
Naturalność przede wszystkim. ![]()
Dobrze, dałyście mi do zrozumienia, żebym była sobą. Ok, dobrze, zastosuję się..
Tylko co z nim? Wiem, że nie ma "utartych" wzorów danych zachowań i tak dalej, a sama nie umiem się wczuć. Innymi słowy kompletny bezmózg ze mnie w takich sprawach. Nie chcę czegoś żałować...
Jesteśmy wzrokowcami jeżeli się nie wyróżnisz to możesz o nim już dziś zapomnieć.
101 2011-10-08 17:10:18 Ostatnio edytowany przez river_the_ona (2011-10-08 17:10:43)
Ale odważna jesteś już w sieci. To może tą drogą zagadaj do tego kolegi.
PS wielokropek idealnie napisała to, co ja chciałam (żeś napalona; tak to wygląda; jednego zostawiłaś i już chcesz mieć kolejnego).
(...)
Tylko co z nim? Wiem, że nie ma "utartych" wzorów danych zachowań i tak dalej, a sama nie umiem się wczuć. Innymi słowy kompletny bezmózg ze mnie w takich sprawach. Nie chcę czegoś żałować...
Mimo wielu prób, nie zrozumiałam tego.
Zejdź na mój poziom, tak do prostej kobiety napisz.
Jesteśmy wzrokowcami jeżeli się nie wyróżnisz to możesz o nim już dziś zapomnieć.
Sprecyzuj o co konkretnie chodzi.. Wyróżniać się można w wielu kwestiach "wzrokowych".
Ale odważna jesteś już w sieci. To może tą drogą zagadaj do tego kolegi.
PS wielokropek idealnie napisała to, co ja chciałam (żeś napalona; tak to wygląda; jednego zostawiłaś i już chcesz mieć kolejnego).
No tak, internet... Z tym, że zawsze mam przeczucie, że wyjdę na jakąś "namolną".
cyniczna napisał/a:(...)
Tylko co z nim? Wiem, że nie ma "utartych" wzorów danych zachowań i tak dalej, a sama nie umiem się wczuć. Innymi słowy kompletny bezmózg ze mnie w takich sprawach. Nie chcę czegoś żałować...Mimo wielu prób, nie zrozumiałam tego.
Zejdź na mój poziom, tak do prostej kobiety napisz.
Miałam na myśli to, że każdy facet ma inne metody działania i inne metody okazywania uczuć. Nie wiem, co on "chce powiedzieć" przez te głupie sytuacje jak wyżej wspomniałam. Wszystko zależy od interpretacji, więc żebym się później nie czuła głupio jak zinterpretuję to wspak
.
Powoli. Jakie okazywanie uczuć? "Miedzy wami nic nie było..."
Póki co, to jest to tylko/aż kolega.
Gdzie jest przycisk: nie chce juz czytać tego tematu?
O mam...
106 2011-10-08 18:03:49 Ostatnio edytowany przez cyniczna (2011-10-08 18:05:00)
Powoli. Jakie okazywanie uczuć? "Miedzy wami nic nie było..."
Póki co, to jest to tylko/aż kolega.
Uczucia to nie tylko miłość.
Gdzie jest przycisk: nie chce juz czytać tego tematu?
O mam...
Przycisk jest w górnym prawym rogu, nikt Cię do tego nie zmusza ![]()
Uwodzic mozna na wiele sposobow. Nie mam ochoty nikomu wyglaszac tutaj poematow nt. eskalacji tego zjawiska. Podpowiem jednak to, ze pierwsze co powinnas zrobic to, to aby odwrocic wasze role.
Znasz taka zabawe w kotka i myszke? Spraw, aby to on byl Twoim kotkiem i gonil za Toba, bo poki co jest na odwrot. Jak to osiagnac to juz dluzsza historia. Nie da sie jej opowiedziec w jeden dziec. Opowiadac by mozna bylo tygodniami. Tak samo jak tygodniami trzeba pracowac nad soba, nad swym wdziekiem, seksapilem, by moc pozniej w nim rozpalic pozadanie.
Druga mala podpowiedz. Badz suka. Wyrozniaj sie z tlumu albo zgin. Karteczka z nr telefonu... Wsadz mu ja do... i odejdz. Graj trudnodostepna. Uwodzenie to sztuka, nie nauka. Baw sie! Czerp z tego jak najwiecej przyjemnosci.
Wielokropek napisał/a:Powoli. Jakie okazywanie uczuć? "Miedzy wami nic nie było..."
Póki co, to jest to tylko/aż kolega.Uczucia to nie tylko miłość.(...)
Co Ty?
Naprawdę?
Powodzenia. ![]()
Uwodzic mozna na wiele sposobow. Nie mam ochoty nikomu wyglaszac tutaj poematow nt. eskalacji tego zjawiska. Podpowiem jednak to, ze pierwsze co powinnas zrobic to, to aby odwrocic wasze role.
Znasz taka zabawe w kotka i myszke? Spraw, aby to on byl Twoim kotkiem i gonil za Toba, bo poki co jest na odwrot. Jak to osiagnac to juz dluzsza historia. Nie da sie jej opowiedziec w jeden dziec. Opowiadac by mozna bylo tygodniami. Tak samo jak tygodniami trzeba pracowac nad soba, nad swym wdziekiem, seksapilem, by moc pozniej w nim rozpalic pozadanie.
Druga mala podpowiedz. Badz suka. Wyrozniaj sie z tlumu albo zgin. Karteczka z nr telefonu... Wsadz mu ja do... i odejdz. Graj trudnodostepna. Uwodzenie to sztuka, nie nauka. Baw sie! Czerp z tego jak najwiecej przyjemnosci.
Dziękuję, o takie wypowiedzi mi chodziło ![]()
cyniczna napisał/a:Wielokropek napisał/a:Powoli. Jakie okazywanie uczuć? "Miedzy wami nic nie było..."
Póki co, to jest to tylko/aż kolega.Uczucia to nie tylko miłość.(...)
Co Ty?
Naprawdę?
Powodzenia.
Ironicznie czy nie - (nie)dziękuję ![]()
Wiesz, ja już nie wiem, czy Ty naprawdę masz takie problemy (matko, żeby takie mieć błahostki za problemy), czy prowadzisz z nami jakąś grę i się w duchu naśmiewasz z tego, co kto napisze.
Skoro jestescie w jednej klasie, to masz mnostwo szans, by sie do niego zblizyc. (sama mam chlopaka z jednej klasy, wygladalo to podobnie jak u Ciebie, ale pominmy). Jeśli jest dobry z jakiegos przedmiotu, zapytaj, czy by Tobie dana kwestie wyjasnil.Na fb, czy gdzieś (jesli nie masz odwagi w realu) zapytaj go np. kiedy sprawdzian z czegoś tam. Moze rozwinie sie ciekawa rozmowa..?:)
Poza tym, naprawde radze Tobie nabrac dystansu do tego wszystkiego. Moze najpierw sprobuj sie z nim zakumplowac? Bo, z tego co widze- kontakt macie prawie zerowy, a Ty od razu chcesz byc dla niego 'idealna'. Moze najpierw troche naturalnosci, normalnych koleżenskich relacji? Przemysl to. Powodzenia zycze.
Pisz, jak sie rozwija sytuacja, z checia doradze, bo rozumiem, co przechodzisz.
Nie, to nie sa zadne zarty czy tym podobne. Nie moge tez tego nazwac jakimkolwiek problemem, do tego pierwszorzednym. To po prostu rodzaj zyciowej rozterki z 2 alternatywami :-)