Szczerze mówiąc nie chce mi się za bardzo zagłębiać w te potyczki słowne w tym wątku, szkoda mi na to czasu.
ziomek , nie jestem jasnowidzem,więc nie mogę wiedzieć , czy Ty zginiesz w marcu 2009 roku , czy też nie.W każdym razie wydaje mi się , że ktoś , kto planuje odebrać sobie życie , nie obnosi się z tym , a zwłaszcza na forum, tylko robi , co ma robić ,no chyba , że chce wzbudzić litość, chce dostrzec jakąś szansę.Nie wnikam w to , czy Ty tak na poważnie o tym myślisz , czy tylko chcesz narobić szumu , podbić swój wątek ilością postów , mieć ubaw i atrakcję , widząc , co ludzie odpisują , jak się przejmują , jak się obrzucają " błotem".Nie ważne.To twoje życie , jesteś za nie odpowiedzialny , i tak zrobisz co chcesz.
Żeby uniknąć nieprzyjemnej atmosfery , może przejdzmy do konkretów i odpowiedzmy na pytanie zadane przez ziomka:"Jeżeli macie jakieś pomysły co można jeszcze zrobić w ostatnie dni przed śmiercią proszę pisać ..
Niezależnie od tego , czy ktoś chce odebrać sobie życie , czy nie , potraktujmy to czysto hipotetycznie, bo nawet jeśli by tak było , by w necie jesteśmy bezradni , wobec ludzkiej głupoty.
Jęsli o mnie chodzi , to przed śmiercią , będąc na Twoim miejscu zrobiłabym, to:
1) Zamiast wycieczki do USA i imprezy pożegnalnej , która z pewnością będzie słono kosztować , zakupiłabym prezenty dla dzieci z Domu Dziecka.
2) Zamiast uprawiać seks z dziewczyna swojego byłego kolegi , chcąc odpłacić się pięknym za nadobne , kupiłabym sobie psa.
3)Zamiast próbować grzybów halucynogennych i innych tego typu podobnych świństw , zatrudniłabym się jako wolontariuszka w hospicjum i Monarze tak po pół etatu w każdej instytucji.
4)Zamiast wycieczki po Polsce wypożyczonym Hammerem , wybrałabym się pieszo na Jasną Górę , albo do Lichenia , gdzie miałabym dalej.
Gdybym to zrobiła , odechciałoby mi się umierać ...