ale ja mu to wszytsko tłumacze...kilkadziesiąt razy już tłumaczyłam...a on nic... jak grochem o ściane.. zastanawiam się co robić. odsunąć sie troche od niego... Zastanawiam się czzy powodem tego wszytskiego może być to że ostatnio nie kochliśmy sie zbyt często i to zazwyczaj ja jemu odmawiałam..
Wiesz, ostatnio przezyliscie ciezkie chwile, jego choroba, pozniej niby bylo ok i nagle zapadl w spiaczke. to wszystko bylo dla Was bardzo trudne. Ty sie o niego bardoz martwilas, ale to wsyztsko dla niego tez latwe nie bylo. duzo przezyl i teraz moze trudniej mu sie znow odnalezc. Agatka moze ma racje, jestes w ciazy i mozesz miec rozne nastroje.
powinnas z nim porozmawiac, szkoda tylko, ze on nei rozumie co TY mu mowisz tylko stwierdza, ze robisz z siebie ofiare;/
Tak i ja staram się to zrozumieć... właśnie dlatego ostatnio wcale się go nie czepaim, nie pyta ciagle gdzie wychodzi i kto dzwoni itp.. ae on teraz wrecz odwrotnie .. cały czas tylko uważa ze go kontroluje ze wszystkim sie interesuje...
blumen....nie sprzyja Ci ten los...Zauważyłam,że ciagle masz pod górkę.....Kiedy by sie wydawało,że wszystko jest ok. i że wychodzisz na prostą...nagle trach...i wszystko się sypie...i znów doliny...A może tak przestałabyś sie zamartwiać....Nosisz w sobie nowe życie...Najcudowniejszy dar jaki mogłaś dostać od losu...Ciesz sie tym...i nie przejmuj się niczym....bo jak tak dalej pójdzie będziesz wstawała w nocy do płaczącego malucha...Ono wyczuwa Twoje nastroje...A stres może sprawić,że bedzie rozdrażnione po tym jak wyjdzie na świat....Zafunduj sobie jakąś przyjemność...i oderwij w końcu od tego...co Cię dołuje....
Ciężka sprawa.Zastanawiam się,czy Twój chłopak po tej ciężkiej chorobie,nie pomyślał sobie,że chce się wyszumieć,bo życie jest tak kruche i że w jego przekonaniu Ty go osaczasz.Pisałaś,że on ma 20 lat i dlatego naszły mnie takie przypuszczenia.Albo najzwyczajniej w świecie dotarło do niego,że będzie tatusiem i się przeraził,bo (i tu znowu wspomnę wiek) jest młody i może jeszcze nie dojrzał do zakładania rodziny.Według mnie powinnaś dać mu trochę luzu i dużo z nim rozmawiać.Porozmawiaj z nim spokojnie,bez nerwów,bez kłócenia się "czyja wina".Ot,taka luźna rozmowa na temat co was cieszy,a co przeraża.Może się wtedy dowiesz co jest nie tak.