Tom, ja właśnie mam odwrotne wrażenie, że kobieta na wózku ma ciężej znaleźć faceta, bo par on na wózku widziałam więcej niż ona na wózku. Przykładu on na wózku, ona nie akurat to mam z otoczenia, bo kolega z klasy licealnej jest na wózku i ma dziewczynę już parę lat, są szczęśliwi z tego co wiem, ona wydaje się fajną osobą. Natomiast w drugą stronę to widzę wręcz rzadziej. Natomiast mi chodziło o to, że niepełnosprawni mogą mieć ciężej, ot tyle, co nie znaczy, że niemożliwe, bo ja właśnie twierdzę przecież zawsze, że szanse jak najbardziej są i nie są też małe. No, ale mniejsze nie znaczy wcale. Po prostu jest ciężej, bo ludzie mają różne myślenia i niektóre osoby mogą obawiać się tego związku.
4,746 2015-04-14 23:58:02
4,747 2015-04-15 00:33:58 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-04-15 00:52:42)
Gdybym dowiedział się o zdradzie żony to bym zmiótł sprawę pod dywan, bo przecież liczy się to co jest między nami, a nie zdrada poza związkiem.
No tak, przecież ona już dawno została zdradzona, wiadomo skąd ta tolerancja.
Dalej Gary uważa, że zdrada jest poza związkiem.
Skoro zdrada jest poza związkiem to dlaczego żona nic o niej nie wie? Miej chłopie jaja, idź powiedz żonie że zdradzasz ją na prawo i lewo, ale dodaj żeby nie miała pretensji, BO ZDRADA JEST POZA ZWIĄZKIEM, w ogóle GO nie dotyczy i nie ma się czym przejmować.
niunia77 napisał/a:A z oszukiwaniem z pieniędzmi to już przeszedłeś samego siebie
Naprawdę? Wydaje mi się, że Ty ogarniasz całe spektrum możliwości. Na pewno znasz przypadki oszukiwania żony.
starlet007 napisał/a:... nie można mówić o dobrym związku, gdy jedno z partnerów zakocha się w osobie trzeciej.
Z przykrością muszę Cię rozczarować -- w dobrych małeństwach, z miłością, uczciwością i wiernością ktoś może się zakochać poza małżeńśtwem. To wywołuje szok... która pisarka ostatnio się do tego przyznała?
Twierdzenie, że dwoje ludzi idzie razem przez życie i się kochają i stanowią związek dwojga ludzi przepełniony szczęściem, nie wynika, że ktoś się nie zakocha, że nie zdradzi.
Sielanka, ale i potworna nuda. Więc osobę z temperamentem zaczyna nosić, drażnić, i szuka ekscytującej odskoczni. Romansik zapewni dopływ wrażeń, adrenaliny. A kiedy z czasem spowszednieje, kończy się go, wraca do żony i czeka na następny "głód" emocji, po którym schemat się powtarza. Tylko mowa o zakochaniu w tym przypadku jest błędem. Taka osoba nie angażuje się emocjonalnie, to tylko chemia, pociąg, pożądanie.
Nie znam takiej rzeczywistości jaką opisujesz.
alcybiades napisał/a:... zdrada jest sygnałem, że w związku dzieje się źle i co najmniej jednej ze stron czegoś brakuje: zrozumienia, wsparcia, ciepła, satysfakcji seksualnej....ten deficyt musiał występować od dłuższego czasu..
Dlaczego w związku musi być źle aby ktoś zdradzał? Może ktoś zdradza, bo lubi seks? Może ktoś zdradza, bo poznał ciekawą kobietę?
Granica zdrady jest płynna...
-- czy można mieć seks z obcą kobietą? -- pewnie odpowiesz, że to zdrada
-- a czy można się zakochać w obcej kobiecie, ale nie mieć z nią seksu? -- czy to zdrada?
-- a czy można się zakochać w obcej kobiecie i nie mieć z nią seksu i nie rozmawiać z nią? -- czy to zdrada?
-- czy można mieć koleżankę? a iść z nią na kawę? a pisać z nią maile? a powiedizeć jej komplement? komplement nawet seksualny?
-- czy można koleżankę bardzo lubić? a można się z nia przyjaźnić? a przyjaźń i seks? kiedy kończy się lubienie, a zaczyna przyjaźń? kiedy kończy się przyjaźń a zaczyna miłość?
-- czy można mieć kolegę na piwo? czy piwo z kolegą albo kawa z koleżanką to zdrada? czy żona nie powinna być na ich miejscu?
-- czy spędzanie czasu na polerowaniu swojego motoru to zdrada? można ten czas poświęcić rodzinie przecież... a jeśli facet kocha motor, to zdradza? czy może tylko chodzi o seks?
-- czy jeśli ktoś lubi koleżankę, to pomniejsza w ten sposób uczucia dla żony?Widzisz... wszystko jest względne, płynne. Nie można stosować uogólnień. Każda zdrada, każda relacja między ludźmi ma swoją historię, ciąg zdarzeń, uczuć -- aby stwierdzić, czy ktoś czyni zło należałoby go oceniać poznawszy uprzednio wszystkie okoliczności związane
Mało który mężczyzna oszukuje żonę na innym polu niż zdrada.
Akurat wiem, że pieniądze mają dla Ciebie jedną z najwyższych wartości (patrz: wolę, aby córka/żona była prostytutką niż sprzątaczką).
Przykro mi, że w swoim małżeństwie nie możesz być sobą, że musisz GRAĆ i UDAWAĆ.
Ale na Boga, przestań usprawiedliwiać swoje podłe i zepsute do szpiku kości postępowanie.
Najbardziej nie cierpię ludzi, którzy za wszelką cenę próbują udawać kogoś, kim nie są.
Olinka pięknie to podsumowała, ale spryciula Gary ładnie ominął post i udaje greka...
4,748 2015-04-15 10:26:15 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-04-15 10:26:52)
Olinka pięknie to podsumowała, ale spryciula Gary ładnie ominął post i udaje greka...
Hihihi... a jakżesz można jej post skomentować? Ideały ideałami, a życie życiem. Twierdzi, że się usprawwiedliwiam, a ja czuję, że nie potrzebuję się usprawiedliwiać. To był komentarz Olinki, a chyba nie trzeba komentować komentarzy?
4,749 2015-04-15 12:42:04
Uważam identycznie. Ale ryzyko zawsze jest... np. można złapać kurzajki w urzędzie, albo opryszczkę w restauracji.
A i owszem, można złapać różne rzeczy w różnych miejscach. Wbrew pozorom patrzysz na sprawę bardzo trzeźwo.
Nie zmienia to jednak faktu że w dzisiejszych czasach mając wiele przygód prawdopodobieństwo zakażenia jakąś bardzo niemiłą chorobą wzrasta potwornie. Znam przypadki ludzi którzy pomimo stosowania gumek łapali hiv, wzw c i inne wirusy oraz bakterie, którymi ostatnimi czasy szczodrze obdarowuje ludzi natura. Medycyna akademicka określa dziś aids jako chorobę przewlekłą, ale to nie jest tak ładnie jak to opisują. Zakażenie wirusem hiv wiąże się z wieloma ograniczeniami. Póki co dzisiejsze leczenie tej choroby to nadal przykrywanie syfa pudrem.
Pewnych rzeczy Ci jednak Gary zazdroszczę. Teraz kiedy mam własną rodzinę, nie mam absolutnie ochoty na to żeby skakać z kwiatka na kwiatek. Po prostu raz że nie mam na to ochoty a dwa że kijowo bym się potem czuł. Było by ciężko spojrzeć sobie w oczy w lustrze. Jednak gdyby moja druga połowa skoczyła sobie na inny kwiatek to szat bym nie rozdzierał. Wszystko jest do przeżycia.
Zazdroszczę Ci tego że potrafisz po krótkiej znajomości bzyknąć panienkę i nie masz takich dylematów jakie miałem kiedyś ja. Będąc wolnym facetem miałem wiele okazji do tego żeby bzyknąć wiele fajnych lasek, jednak zdarzało mi się tylko z tymi które bardzo dobrze i długo znałem.
Myślę że twoje podejście jest mimo wszystko bliższe naturalnemu. Tak mi się przynajmniej wydaje. Są kwestie na które muszę odpowiadać ''nie wiem'' i to żaden wstyd przyznać się do tego że się czegoś nie wie.
Ja tak nie potrafię jak w tej anegdocie.
Para kochanków budzi się rano w pokoju hotelowym:
-myszko
-co misiu?
-żabko
-tak pysiu?
-słoneczko
-co pieseczku
-kurwa nie mogę dalej udawać że pamiętam jak masz na imię!
4,750 2015-04-15 12:45:33 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-15 12:47:25)
Najłatwiej mówić jest "zrobiłbym tak i tak" póki się nie doświadczy momentu kiedy faktycznie trzeba działać. Ja tam kiedyś mówiłem, że zdrady nie wybaczę. Ale wybaczyłem. Długo mi to zajęło naprawdę bardzo długo żeby zaufać ponownie w 100%. Ale drugiej bym już nie wybaczył i tego jestem pewien.
Zresztą nawet tu na forum są tematy zdradzaczy, którym zostało wybaczone, a jak ktoś zdradzacza zdradził to zdradzacz wybaczyć nie potrafi.
4,751 2015-04-15 13:34:16
Ideały ideałami, a życie życiem.
Życie życiem, a zgnilizna zgnilizną.
4,752 2015-04-15 20:21:07
... a jak ktoś zdradzacza zdradził to zdradzacz wybaczyć nie potrafi.
To bardzo niedobrze. Jeśli się zdradza, to trzeba też honorowo drugiej stronie na to pozwolić.
Gary napisał/a:Uważam identycznie. Ale ryzyko zawsze jest... np. można złapać kurzajki w urzędzie, albo opryszczkę w restauracji.
A i owszem, można złapać różne rzeczy w różnych miejscach. Wbrew pozorom patrzysz na sprawę bardzo trzeźwo.
Nie zmienia to jednak faktu że w dzisiejszych czasach mając wiele przygód prawdopodobieństwo zakażenia jakąś bardzo niemiłą chorobą wzrasta potwornie. Znam przypadki ludzi którzy pomimo stosowania gumek łapali hiv, wzw c i inne wirusy oraz bakterie, którymi ostatnimi czasy szczodrze obdarowuje ludzi natura. Medycyna akademicka określa dziś aids jako chorobę przewlekłą, ale to nie jest tak ładnie jak to opisują. Zakażenie wirusem hiv wiąże się z wieloma ograniczeniami. Póki co dzisiejsze leczenie tej choroby to nadal przykrywanie syfa pudrem.
Tak jest ryzyko. Pomimo uzywania gumek złapali HIV? Jesteś tego pewien?
HPV jest dużym zagrożeniem, faktycznie, ale większość osób aktywnych seksualnie to ma -- stąd kolejki u urologów i hurtowne wycinanie zwyrodnień w wieku emerytalnym. Pewnie za 20 lat będzie z tym jeszcze gorzej. HPV to brodawczak, to samo co wywołuje kurzajki na rękach.
WzwC -- można złapać gdziekolwiek -- bardzo łatwo się zarazić. Kiła, rzeżączka, grzybice -- to wyleczą, może się zdarzyć.
To jak z samochodami... jednego dnia ginie z powodu wypadku kilkadziesiąt osób. Mimo to jeżdzę autem i staram się aby było bezpiecznie.
Pewnych rzeczy Ci jednak Gary zazdroszczę. ... Zazdroszczę Ci tego że potrafisz po krótkiej znajomości bzyknąć panienkę ...
Nic nigdy takiego nie napisałem. Nie skaczę z kwiatka na kwiatek, jak to ładnie ująłeś, nigdy tak nie robiłem. Nie szukam romansów. Miałem okazję poznać kobiety, ich myśli, historie, problemy, zdrady i romanse. To były re-la-cje. Ktoś może być koleżanką do pogadania, inna może być przyjaciółką, inna to stara miłość. Niekoniecznie od razu musi to być relacja, gdzie jest seks. Niemniej wszystko wg społecznej moralności jest zdradą.
Jak masz ochotę to oglądnij film: "Johnny Soporno Real Man Conference PL napisy" -- napisy włącza się w youtube u dołu. Nie zrażaj się niektórymi poglądami, bo ten facet nie ma dzieci i nie wie co z życia traci... tak samo o żonach brzydko mówi... jednak ma ważne rzeczy do powiedzenia na temat szczęścia.
... i nie masz takich dylematów jakie miałem kiedyś ja. Będąc wolnym facetem miałem wiele okazji do tego żeby bzyknąć wiele fajnych lasek, jednak zdarzało mi się tylko z tymi które bardzo dobrze i długo znałem. Myślę że twoje podejście jest mimo wszystko bliższe naturalnemu. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Relacje są wielowymiarowe. Może być obca, z którą jest seks, a może być przyjaciółka z którą nie ma seksu.
Para kochanków budzi się rano w pokoju hotelowym:
Ja znam takie... mąż i żona się ze sobą kochają i dziecko stuknęło drzwiami. On błyskawicznie schował się do szafy, a ona udaje że śpi. Po chwili mąż wychodzi z szafy i mówi do żony: "Wiesz kochanie... chyba jesteśmy bardzo zestresowani...".
![]()
4,753 2015-04-15 20:26:21
Nie zrażaj się niektórymi poglądami, bo ten facet nie ma dzieci i nie wie co z życia traci
Tak się wtrącę ... nie wiem czy dobrze rozumiem i czy to chciałeś powiedzieć ale co mają dzieci i ich posiadanie do 'szczęścia w życiu' czy tam tracenia/zyskiwania czegoś?
4,754 2015-04-15 20:49:32 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-04-15 20:50:06)
A nic ważnego -- nie podobają mi się niektóre poglądy Johnny Soporno, ale poza tymi warto go posłuchać. Niepotrzebnie zboczyliśmy z tematu tego wątku.
4,755 2015-04-15 21:08:14 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-15 21:21:43)
Pomimo uzywania gumek złapali HIV? Jesteś tego pewien?
Ktoś może być koleżanką do pogadania, inna może być przyjaciółką, inna to stara miłość. Niekoniecznie od razu musi to być relacja, gdzie jest seks. Niemniej wszystko wg społecznej moralności jest zdradą.
Ja znam takie... mąż i żona się ze sobą kochają i dziecko stuknęło drzwiami. On błyskawicznie schował się do szafy, a ona udaje że śpi. Po chwili mąż wychodzi z szafy i mówi do żony: "Wiesz kochanie... chyba jesteśmy bardzo zestresowani...".
![]()
Tak, jestem pewien. Wystarczą zadrapania, otarcia na skórze. Kombinacji jest wiele. Wystarczy że masz zadrapanie na skórze które będzie mieć kontakt z wydzielinami z pochwy zakażonej kobiety, albo jeśli oboje mają zadrapania, otarcia które się ze sobą zetkną.
Przykłady relacji, które podałeś nijak nie kwalifikują się jako zdrada.
Żart świetny ![]()
4,756 2015-04-15 21:09:32
Moim zdaniem zdrada z prostytutką w agnacji to nie jest żadna niewybaczalna zdrada, to jest błąd, chwila słabości, czy wybryk.
Natomiast facet który przespał się z np, najlepszą przyjaciółką żony, albo dziewczyną kumpla jest ostatnim łajdakiem, nic nie wartym, po prostu takie zero, bez żadnych wartości.
4,757 2015-04-15 21:48:39
Tom, ja właśnie mam odwrotne wrażenie, że kobieta na wózku ma ciężej znaleźć faceta, bo par on na wózku widziałam więcej niż ona na wózku. Przykładu on na wózku, ona nie akurat to mam z otoczenia, bo kolega z klasy licealnej jest na wózku i ma dziewczynę już parę lat, są szczęśliwi z tego co wiem, ona wydaje się fajną osobą. Natomiast w drugą stronę to widzę wręcz rzadziej. Natomiast mi chodziło o to, że niepełnosprawni mogą mieć ciężej, ot tyle, co nie znaczy, że niemożliwe, bo ja właśnie twierdzę przecież zawsze, że szanse jak najbardziej są i nie są też małe. No, ale mniejsze nie znaczy wcale. Po prostu jest ciężej, bo ludzie mają różne myślenia i niektóre osoby mogą obawiać się tego związku.
U mnie z kolei odwrotne doświadczenia.
Ktoś z rodziny u mnie pracuję z osobami niepełnosprawnymi i min stąd czerpię swoje dane ![]()
Dużo częściej kobieta na wózku miała partnera niż na odwrót.
Oczywiście wierzę w to co mówisz ale w przypadku faceta to on musiał czymś nadrobić tą wadę albo dziewczyna po prostu wiedziała że dużego powodzenia nie ma i obniżyła swoje wymagania, coś z tych dwóch rzeczy musi być.
Tak czy siak myślę że osoby na wózku a zwłaszcza faceci mają przekichane.
Fakt, szanse nadal są ale już małe, bardzo małe według mnie.
4,758 2015-04-16 07:05:11 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-16 07:06:31)
To bardzo niedobrze. Jeśli się zdradza, to trzeba też honorowo drugiej stronie na to pozwolić.
Chociaż w jednym się zgadzamy.
Tom94 widzisz, a ja pracuję z niepełnosprawnymi od 7 lat i wszyscy którzy jeździli na wózkach mieli/mają drugie polówki. Często zdrowe. Część jest małżeństwami, mają zdrowe dzieci. Więc nie jest chyba tak źle.
4,759 2015-04-16 09:51:48
HPV jest dużym zagrożeniem, faktycznie, ale większość osób aktywnych seksualnie to ma.
Nic nigdy takiego nie napisałem. Nie skaczę z kwiatka na kwiatek, jak to ładnie ująłeś, nigdy tak nie robiłem. Nie szukam romansów. Miałem okazję poznać kobiety, ich myśli, historie, problemy, zdrady i romanse. To były re-la-cje.
To że wspomniałeś o HPV oznacza że jesteś świadom zagrożeń. HPV jest zagrożeniem tylko u ludzi z mocno osłabionym układem odpornościowym. Jeśli układ odpornościowy działa prawidłowo to sobie z nim poradzi a cały proces przebiega bezobjawowo. Szacuje się że w USA 70% społeczeństwa jest zakażona HPV. Występuje 100 rodzajów tego wirusa. Z tego co pamiętam tylko 2 powodują raka, chyba 16 i 18 ale nie jestem pewien. Mikrobiologia to nie moja specjalizacja.
Jeśli nie skaczesz z kwiatka na kwiatek to dlaczego niektóre kobiety wieszają na tobie psy na forum? ![]()
Niemal każdy facet będący w związku ma przyjaciółki, koleżanki, czasem utrzymuje kontakt z tymi kobietami, które były jego dawnymi miłościami. O co więc biega? Nie można popadać w paranoję.
4,760 2015-04-16 10:51:44
@Gary Z Twoich postów wynika, że takie rzeczy się po prostu przytrafiają... czasem Ci się zdarzy mały skok w bok, czasem kogoś okradniesz, czasem zdradzisz najbliższego przyjaciela i wbijesz mu nóż w plecy. No cóż bywa, takie życie! Po ch*j mieć ideały, zasady, kręgosłup moralny przecież to wszystko tylko przeszkadza. Tak jakbyś na to nie miał wpływu, życie się po prostu przytrafiało a Ty bierzesz wszystko jak leci. No ale jeśli to jest dla Ciebie szczęście to OK, nie mnie oceniać.
4,761 2015-04-16 11:23:27
Ale zobacz jakie życie jest wtedy proste! Żadnych dylematów, żadnych moralniaków. Hulaj dusza piekła nie ma.
4,762 2015-04-16 18:13:07
Jeśli nie skaczesz z kwiatka na kwiatek to dlaczego niektóre kobiety wieszają na tobie psy na forum?
Bo zdradziłem żonę, a na zdradę mam inne spojrzenie niż społecznie uznawane.
4,763 2015-04-16 19:11:57
Rumpelstiltskin napisał/a:Jeśli nie skaczesz z kwiatka na kwiatek to dlaczego niektóre kobiety wieszają na tobie psy na forum?
Bo zdradziłem żonę, a na zdradę mam inne spojrzenie niż społecznie uznawane.
Nie Ty pierwszy i nie ostatni. Nie na Tobie się zaczęły zdrady w związkach i nie na Tobie się skończą.
Oglądnąłem kilka filmów z tym co ma do powiedzenia Johnny Soporno. To jest cholernie szczęśliwy gość i widać że jest naturalny w tym wszystkim co mówi, widać że tego wszystkiego doświadczył. Jego wizja relacji międzyludzkich jest świetna ale ilu ludzi dajmy na to z tego forum byłoby w stanie w pełni zrozumieć z czego wypływa jego tolerancja, akceptacja i miłość do ludzi.
Trochę zbliżoną do Soporno wizję relacji społecznych stworzył Don Johnson w serialu Nash Bridges, gdzie te jego byłem żony, współpracownicy itd tworzyli coś na kształt rodziny. Taki wielopokoleniowy, wielokulturowy tygiel. Trochę wyidealizowana wizja świata ale realna do osiągnięcia. Cholernie lubiłem ten serial. ![]()
4,764 2015-04-16 19:37:15
Problemu, by nie było, ale Garego żona z tego co zrozumiałam o niczym nie wie i może mieć inne zdanie w tym temacie, dla mnie wtedy tym bardziej sypianie z innymi to świństwo. No bo co innego, gdyby i ona miała takie zdanie. No, ale wiadomo, jego życie, do samych poglądów mogę nic nie mieć, mimo że mam inne, ale nie podoba się ta obłuda, udawanie pewnie na co dzień, że "Kochanie, tak mam takie samo zdanie, nie zdradziłbym Cię", a tak naprawdę robi co innego np.
4,765 2015-04-17 04:16:43
Gary napisał/a:To bardzo niedobrze. Jeśli się zdradza, to trzeba też honorowo drugiej stronie na to pozwolić.
Chociaż w jednym się zgadzamy.
Tom94 widzisz, a ja pracuję z niepełnosprawnymi od 7 lat i wszyscy którzy jeździli na wózkach mieli/mają drugie polówki. Często zdrowe. Część jest małżeństwami, mają zdrowe dzieci. Więc nie jest chyba tak źle.
Miałem takie przeczucie że to napiszesz ![]()
Nie wiem może twoje miasto jest miastem miłości i faktycznie patrzy się tam na wnętrze.
U mnie tak nie ma niestety.
4,766 2015-04-17 06:08:32 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-17 06:10:54)
Nie wiem czy to miasto miłości, ale może coś w tym jest, że w mniejszym mieście ludzie mimo wszystko do siebie jakoś inaczej podchodzą. Nie ma takiego wyścigu szczurów. No prawda jest taka, że osobiście to znam tylko jednego faceta, który jest samotny. Ale on jest samotny z wyboru. Wydaje mi się, że on nawet kobietami specjalnie zainteresowany nie jest. A reszta? Reszta kogoś ma. Nawet brzydsi ode mnie. I to często naprawdę ładne kobiety. Tyle, że widzisz Tom. Większość poznała swoje drugie połówki w wieku starszym niż Ty jesteś. Więc póki co nie masz się jak na moje czym przejmować póki co. Tylko ostatnio była taka niemiła sytuacja. Jedna baba zostawiła mojego kolegę na tydzień przed tym jak się chciał oświadczyć. I wszyscy się zastanawiają dlaczego. Bo znajomy nie dość, że przystojny, to jeszcze inteligentny, ustawiony w życiu, a zostawiła go dla studencika o aparycji pizdy życiowej i takim też zachowaniu. I bądź tu mądry.
Nawet takie chamidła z korporacji. Wielcy managerowie, którzy chcą wyrwać fajną babkę tylko na seks. Kiedyś miałem pogadankę z takim jednym co się do żony przystawiał, jak pracowała jeszcze w korporacji. Rura mu szybko zmiękła. A mnie straszył, kim to on nie jest, jakie ma stanowisko. A ja mu na to, że dla mnie to on może być Papieżem, a ja mam to gdzieś, ale do mojej żony to się przystawiał nie będzie.
4,767 2015-04-17 10:49:57
Bardzo dobrze zrobiłeś : ) trzeba walczyć o swoje i to właśnie bardzo mocno przecież ; ) jeśli chodzi o mnie to sprawa ma się w taki sposób, że po prostu no wiecie jest coś takiego, że właśnie ja mam brata co niestety nie ma dziewczyny i kiedyś jak byliśmy na jakiejś imprezie w klubie z naszymi wspólnymi znajomymi to się przyznał, że od czasu do czasu chodzi na baby do agencji..
4,768 2015-04-17 12:19:45 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-04-17 12:33:00)
Kiedyś miałem pogadankę z takim jednym co się do żony przystawiał, jak pracowała jeszcze w korporacji. Rura mu szybko zmiękła. .... ale do mojej żony to się przystawiał nie będzie.
Uhhh... Na miejscu twojej żony czuł bym się zdołowany, zamknięty w klatce, ubezwłasnowolniony, pozbawiony praw i zaufania.
A wiesz dlaczego? Nie dlatego, że bym pozwolił żonie flirtować. Ale dlatego, że wszedłeś w jej kompetencje. Czy ona sama nie może odwalić kolesia? Nie ufasz jej? A gdybyś o tym nie wiedział? To nie partnerstwo, ale władanie drugim człowiekiem. To nie wyraz miłości i zaufania, tylko egoizmu, kontroli, i słabości. Twoja żona ma przez to słabszego męża.
Jest ona ptaszkiem w klatce, a Ty bardzo, bardzo dobrze pilnujesz, aby w tej klatce drzwiczki się nie uhyliły. A czy nie lepiej byłoby mieć ptaszka, który fruwa wolno, ale najbardziej lubi gniazdko u Ciebie? Ciekawe czy ptaszek w klatce jest z Tobą, bo chce, czy dlatego że nie może uciec?
NIe atakuję Cię Martainn, ale piszę co czuję.
Bardzo dobrze zrobiłeś : ) trzeba walczyć o swoje i to właśnie bardzo mocno przecież ; )
A wg mnie źle.
Jedni mówią: "prawdziwa miłość nie pozwala na wszsytko tym, których kochamy".
Inni mówią: "prawdziwa miłość daje wolność tym których kochamy".
Antony de Mello:
Najważniejszą cechą miłości jest wolność. Z chwilą gdy pojawia się przymus, kontrola albo konflikt, miłość
umiera. Zauważ, jak kwiat róży, drzewo i lampa pozostawiają ci całkowitą wolność. Drzewo nie będzie cię zmuszać, byś skorzystał z jego cienia, jeśli będzie ci groził udar słoneczny. Lampa nie będzie na siłę oświetlała ci drogi, byś się nie potknął w ciemnościach. Pomyśl na chwilę o tych wszystkich przymusach i kontrolach ze strony innych ludzi, którym poddajesz się, kiedy tak lękliwie żyjesz zgodnie z ich oczekiwaniami, by kupić ich miłość albo zyskać ich aprobatę, albo po prostu z obawy przed ich utratą
Serce pełne miłości pozostaje miękkie i wrażliwe. Gdy zaś bywasz piekielnie zaangażowany w zdobycie czegoś, stajesz się okrutny, twardy, niewrażliwy. Jakże możesz kochać ludzi, jeśli potrzebujesz ich do własnych celów? Możesz ich tylko wykorzystywać i używać. Jeśli jesteś mi niezbędny, abym czuł się szczęśliwy, muszę ciebie użyć, manipulować tobą; muszę znaleźć sposoby i środki, aby cię zatrzymać. Nie mogę ci pozwolić, abyś był wolny.
4,769 2015-04-17 13:03:56
Gary ale ja się nie czuję atakowany. A z gościem pogadankę miałem dlatego, że właśnie nie chciał się odpindolić i mi marudziła, że ma takiego natręta które się pozbyć nie może. Ona jest akurat z tego rodzaju kobiet, że sama potrafi sobie doskonale radzić z natrętami i wręcz to ja muszę ją często stopować, ale z tym akurat poradzić sobie nie mogła.
Ja jej w klatce nie trzymam. Jeśli chce to sama wychodzi, ja niczego nie zabraniam.
4,770 2015-04-17 13:12:00
A z gościem pogadankę miałem dlatego, że właśnie nie chciał się odpindolić i mi marudziła, że ma takiego natręta które się pozbyć nie może
Ok... no to kamień z serca.
Zwracam honor.
4,771 2015-04-18 15:41:46 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-04-18 15:51:09)
Rumpelstiltskin napisał/a:Jeśli nie skaczesz z kwiatka na kwiatek to dlaczego niektóre kobiety wieszają na tobie psy na forum?
Bo zdradziłem żonę, a na zdradę mam inne spojrzenie niż społecznie uznawane.
Nie społecznie uznawane, przede wszystkim inne niż żony.
Biedna kobieta nie wie z kim żyje pod jednym dachem i to jest najgorsze.
starlet napisał/a:Nie, nie mam na myśli prostytutki. Tam się moim zdaniem. tylko zaspokaja potrzeby.
No właśnie. Przychodzą, bzykną, a potem sprawiają wrażenie jakby byli lepszymi mężami.
Niczym się od takich nie różnisz. Tak samo jesteś zakłamany.
4,772 2015-04-18 15:43:44
A na starość będzie tak:
4,773 2015-04-19 09:35:00
Nie wiem czy to miasto miłości, ale może coś w tym jest, że w mniejszym mieście ludzie mimo wszystko do siebie jakoś inaczej podchodzą. Nie ma takiego wyścigu szczurów. No prawda jest taka, że osobiście to znam tylko jednego faceta, który jest samotny. Ale on jest samotny z wyboru. Wydaje mi się, że on nawet kobietami specjalnie zainteresowany nie jest. A reszta? Reszta kogoś ma. Nawet brzydsi ode mnie. I to często naprawdę ładne kobiety. Tyle, że widzisz Tom. Większość poznała swoje drugie połówki w wieku starszym niż Ty jesteś. Więc póki co nie masz się jak na moje czym przejmować póki co. Tylko ostatnio była taka niemiła sytuacja. Jedna baba zostawiła mojego kolegę na tydzień przed tym jak się chciał oświadczyć. I wszyscy się zastanawiają dlaczego. Bo znajomy nie dość, że przystojny, to jeszcze inteligentny, ustawiony w życiu, a zostawiła go dla studencika o aparycji pizdy życiowej i takim też zachowaniu. I bądź tu mądry.
Nawet takie chamidła z korporacji. Wielcy managerowie, którzy chcą wyrwać fajną babkę tylko na seks. Kiedyś miałem pogadankę z takim jednym co się do żony przystawiał, jak pracowała jeszcze w korporacji. Rura mu szybko zmiękła. A mnie straszył, kim to on nie jest, jakie ma stanowisko. A ja mu na to, że dla mnie to on może być Papieżem, a ja mam to gdzieś, ale do mojej żony to się przystawiał nie będzie.
No właśnie. W mniejszych miejscowościach nie ma tej pogoni za pieniędzmi, większość osób tam ma jakieś zasady i paradoksem jest też to że pomimo tego że mieszkam w mieście gdzie jest z 2mln mieszkańców to ciężko poznać dziewczynę, bo te co poznawałem były dosyć dziwne i to łagodnie mówiąc.
Tak czy siak wiem że jeszcze w moim wieku tragedii nie ma ale czas szybko płynie i nim się obejrzę a będę mieć 25,30,40l itd.
Więc też do pewnego wieku będę czekać bo takie czekanie w nieskończoność jeszcze niczego dobrego nikomu nie przyniosło.
4,774 2015-04-19 12:38:38 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-04-19 12:40:33)
Poruszę jedną kwestię która mnie interesuje: panie, panowie którzy potępiają prostytuowanie się jako argument przeciwko podają najczęściej - 'To brak szacunku do siebie, to sprzedawanie siebie', ale raczej żaden z nich nie potępia artystów którzy sprzedają siebie (swoje myśli, pomysły, twórczość). Dlaczego? Czyżby tylko ciało i sposób jego traktowania było Waszym zdaniem miarą szacunku do siebie? Zewnątrz=światynia, sacrum, wewnątrz=obora, profanum, targowisko, śmietnik? Hmm?
4,775 2015-04-19 14:59:19
Nie
4,776 2015-04-28 04:05:54
"Seksualność to potężna siła, która nie raz odbiera rozum. Czasem siada człowiekowi na mózg, zeszmaci się totalnie, będzie żebrał o seks, ślinił się, chodził na dziwki, które wcale nie mają żadnej przyjemności z seksu z nim. Będzie się poniżał i robił rzeczy niegodne człowieka - np. miliony amerykanów oglądają porno w pracy. Okropne, trzeba się jakoś z tego otrząsnąć i żyć jak człowiek."
4,777 2015-04-28 21:04:14
"Seksualność to potężna siła, która nie raz odbiera rozum. Czasem siada człowiekowi na mózg, zeszmaci się totalnie, będzie żebrał o seks, ślinił się, chodził na dziwki, które wcale nie mają żadnej przyjemności z seksu z nim. Będzie się poniżał i robił rzeczy niegodne człowieka - np. miliony amerykanów oglądają porno w pracy. Okropne, trzeba się jakoś z tego otrząsnąć i żyć jak człowiek."
Dlaczego oglądanie pornografii ma być poniżające?
Los każdego ciała jest taki sam. Czy stary czy młody, gruby, chudy, brzydki czy piękny, sprawny czy niepełnosprawny zostawi swoją powłokę cielesną w ziemi.Sztuką jest się do ciała nie przywiązywać i nie podporządkowywać mu całego swojego życia. "
Ja sie sztuką nie zajmuje.
4,778 2015-04-29 00:18:16 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-04-29 00:55:38)
"Seksualność to potężna siła, która nie raz odbiera rozum. Czasem siada człowiekowi na mózg, zeszmaci się totalnie, będzie żebrał o seks, ślinił się, chodził na dziwki, które wcale nie mają żadnej przyjemności z seksu z nim. Będzie się poniżał i robił rzeczy niegodne człowieka - np. miliony amerykanów oglądają porno w pracy. Okropne, trzeba się jakoś z tego otrząsnąć i żyć jak człowiek."
No ale jest wiele takich rzeczy które odbierają rozum. Miłość też potrafi go odebrać. Albo inne niż seks rozrywki czy uzależnienia. Albo nawet hobby w które za bardzo się ucieka.
W pracy też ludzie robią różne rzeczy. Jedni oglądają seks a inni zwykłe filmy albo siedzią na facebooku. Dziewczyny z tego co widzę zamiast oglądania w pracy seksu np. preferują pogadanki na komunikatorach z koleżankami albo siedza na facebooku własnie. Czy można wartościować co jest lepsze a co gorsze ?
Czyli co ? Facet powinien być grzeczny i cały czas, także w pracy, myśleć tylko o tym jak mocno kocha swoją żonę i rodzinę ?
No to już ze wszystkich pustych rozrywek seks jest najprzyjemniejszy. Choć ja nie oglądam seksu w pracy to nie sądze, aby robił większą szkodę niż każda inna rozrywka.
Poruszę jedną kwestię która mnie interesuje: panie, panowie którzy potępiają prostytuowanie się jako argument przeciwko podają najczęściej - 'To brak szacunku do siebie, to sprzedawanie siebie', ale raczej żaden z nich nie potępia artystów którzy sprzedają siebie
Dokładnie, myślę podobnie. Choć można znaleźć mocniejsze, bardziej zbliżone przykłady. Np. aktorki które rozbierają się w przedstawieniach teatralnych. Robią to za kasę aby mnie zadowolić kulturalnie, choć wcale same z tego nie musza mieć przyjemności. Ktoś powie, że seks to co innego a moim zdaniem własnie nie : obnażenie sie aby komus za kasę zrobić przyjemność.
Moim zdaniem zdrada z prostytutką w agnacji to nie jest żadna niewybaczalna zdrada, to jest błąd, chwila słabości, czy wybryk.
Natomiast facet który przespał się z np, najlepszą przyjaciółką żony, albo dziewczyną kumpla jest ostatnim łajdakiem, nic nie wartym, po prostu takie zero, bez żadnych wartości.
A ja choć regularnie korzystam z agencji jako singiel to się nie zgodze. Seks w zwiazku to cos wiecej, dowód nawiązania więzi na bliskim, fizycznym poziomie. Dziewczyna ma prawo oczekiwac, ze robisz to tylko z nia. Chyba, ze z gory ustalicie, ze pozwalacie sobie na seks z innymi. Ja toleruje korzystanie z agencji tylko przez singli.
Co więcej, ktoś kto lubi seks w agencjach i wie z góry, że będzie tam zaglądał nie powinien szukać dziewczyny aby być uczciwym wobec niej i siebie.
Ale dziwi mnie, że kobiety podobaja Ci sie wyłącznie "czysto fizycznie". Nie spotykasz takich, w których pociągało Cię wiele innych cech, widziałbys je jako partnerki w życiu, a seks z nimi byłby tylko miłym dodatkiem ?
.
Ja tylko opisałem częstszy przypadek. Spośród mijanych na ulicy szczupłych młodych dziewczyn mam ochotę na seks z co 3-cią. Na związek może miałbym z co 30-tą, zależnie jaka jest po bliższym poznaniu. Dlatego opisałem swoje odczucia o sytuacji gdy widze kogoś z kim mam ochotę tylko na seks.
Ty nie spotykasz facetów którzy podobali Ci się czysto fizycznie ? Zawsze musi być coś więcej ? Kobiety chyba widzą to inaczej. Mi często wystarczy aspekt fizyczny bym miał ochotę na seks. Jak widzę fajne ciało to miałbym ochotę zajmować sie nim godzinami. Seks traktuję bowiem włąśnie jak domenę czysto cielesną. Dopiero w związku z kims seks staje sie czyms wiecej. Poki jestem sam to seks traktuje czysto fizycznie. Kobiety chyba nie lubią gdy tak się o nich myśli, czysto fizycznie.
Dlatego ma prosty tok rozumowania : mam ochotę czysto fizyczną na seks, a kobiety nie lubią być tak przedmiotowo traktowane, więc chodżę do agencji.
Jasne, że idealnie byłoby mieć kogoś na stałe, na związek i na seks. Ale po prostu nie podobam się , nie pociągam kobiet. Dlatego pisanie co ja bym wolał to czyste teoretyzowanie. Zawsze ląduje jako przyjaciel.
4,779 2015-04-29 01:01:45 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-29 01:06:27)
.
Jasne, że idealnie byłoby mieć kogoś na stałe, na związek i na seks. Ale po prostu nie podobam się , nie pociągam kobiet. Dlatego pisanie co ja bym wolał to czyste teoretyzowanie. Zawsze ląduje jako przyjaciel.
Przykro mi... ze tylko protytutki ci pozostaly ,kobiety ktore moze miec kazdy-kazdy ja dotyka itp..Smutne to.. i da ci seks tylko wtedy kiedy masz kase,naturalnie z checi to ci nie da..
A moze sam odrzucasz brzydkie dziewczyny,badz nawet przecietne ? Chcesz tylko ladna ,a takie cie nie za bardzo chca,badz tylko dla korzysci-kasy cie chca i zly mowisz ze zadna cie nie chce..?
4,780 2015-04-29 01:07:46
A moze sam odrzucasz brzydkie dziewczyny,badz nawet przecietne ? Chcesz tylko ladna ,a takie cie nie za bardzo chca,badz tylko dla korzysci-kasy cie chca i zly mowisz ze zadna cie nie chce..?
Ale tu rodzi sie pytanie, czy powinno sie obnizac wymagania tylko dlatego, ze jest sie samemu. I czy nie mam prawa marzyc o seksie z kims kto naprawde mi sie podoba ? Czy przez sile powininem byc z kims kto mnie po prostu zechcial a zupelnie mi sie nie podoba ? To oszukiwanie kogoś i siebie.
Nawet brzydcy faceci maja prawo do fajnego seksu z mlodymi atrakcyjnymi dziewczynami i tym bardziej ciesze sie, ze istnieja agencje.
Ale to nie jest tak, ze szukam tylko jakis ekstra atrakcyjnych modelek. Jest po prostu jakas linia graniczna jak np. brak otyłości i kilka innych cech, nic bardzo wymagajacego. Po prostu nie spotykam dziewczyn mną zainteresowanych, albo zupełnie nie umiem poprowadzić relacji tak aby miec i zwiążek i seks z dziewczyną.
4,781 2015-04-29 01:15:51
ZrezygnowanaSky napisał/a:A moze sam odrzucasz brzydkie dziewczyny,badz nawet przecietne ? Chcesz tylko ladna ,a takie cie nie za bardzo chca,badz tylko dla korzysci-kasy cie chca i zly mowisz ze zadna cie nie chce..?
Ale tu rodzi sie pytanie, czy powinno sie obnizac wymagania tylko dlatego, ze jest sie samemu. I czy nie mam prawa marzyc o seksie z kims kto naprawde mi sie podoba ? Czy przez sile powininem byc z kims kto mnie po prostu zechcial a zupelnie mi sie nie podoba ? To oszukiwanie kogoś i siebie.
Nawet brzydcy faceci maja prawo do fajnego seksu z mlodymi atrakcyjnymi dziewczynami i tym bardziej ciesze sie, ze istnieja agencje.
Ale to nie jest tak, ze szukam tylko jakis ekstra atrakcyjnych modelek. Jest po prostu jakas linia graniczna jak np. brak otyłości i kilka innych cech, nic bardzo wymagajacego. Po prostu nie spotykam dziewczyn mną zainteresowanych, albo zupełnie nie umiem poprowadzić relacji tak aby miec i zwiążek i seks z dziewczyną.
facet- ale ja jednej rzeczy nie rozumiem...
masz kolezanki, znajomych, bliskich...
masz seks z agencji...
bronisz stanowiska, ze tak jest ok...
to o co chodzi?
w czym problem?
masz wszystko, czego chcesz....to na co sie skarzysz w tym watku?
4,782 2015-04-29 01:18:20 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-29 01:30:12)
ZrezygnowanaSky napisał/a:A moze sam odrzucasz brzydkie dziewczyny,badz nawet przecietne ? Chcesz tylko ladna ,a takie cie nie za bardzo chca,badz tylko dla korzysci-kasy cie chca i zly mowisz ze zadna cie nie chce..?
Ale tu rodzi sie pytanie, czy powinno sie obnizac wymagania tylko dlatego, ze jest sie samemu. I czy nie mam prawa marzyc o seksie z kims kto naprawde mi sie podoba ? Czy przez sile powininem byc z kims kto mnie po prostu zechcial a zupelnie mi sie nie podoba ? To oszukiwanie kogoś i siebie.
Nawet brzydcy faceci maja prawo do fajnego seksu z mlodymi atrakcyjnymi dziewczynami i tym bardziej ciesze sie, ze istnieja agencje.
Ale to nie jest tak, ze szukam tylko jakis ekstra atrakcyjnych modelek. Jest po prostu jakas linia graniczna jak np. brak otyłości i kilka innych cech, nic bardzo wymagajacego. Po prostu nie spotykam dziewczyn mną zainteresowanych, albo zupełnie nie umiem poprowadzić relacji tak aby miec i zwiążek i seks z dziewczyną.
A moze zycie pokazuje ci,caly czas.. ze nie tedy droga do szczescia i sam sobie zadajesz bol,na wlasne zyczenie? Twoj swiadomy wybor ? wiec do kogo pretensje,zal?
Kobiety tez chca ladnego,przystojnego faceta Takiego ktory bedzie im sie podobal
Czesto dziecko po urodzeniu podobne do Tatusia .. Tez to wez pod uwage.
MOZE ZYCIE caly czas pokzuje,daje znac ,ze ta taka ladna,wcale nie da ci szczecia,tego co tak naprawde szuksz
ale ty slepy nadal bladzisz,zadajesz sobie bol na wlasne zyczenie...Twoj wybor,ale moze kiedys zrozumiesz..
4,783 2015-04-29 01:20:14 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-04-29 01:23:03)
facet- ale ja jednej rzeczy nie rozumiem...
bronisz stanowiska, ze tak jest ok...
to o co chodzi?
w czym problem?
masz wszystko, czego chcesz....to na co sie skarzysz w tym watku?
Już to tłumaczyłem.
Rzecz w tym, że się wcale nie skarżę. Tylko wyjaśniam tok myślenia faceta korzystającego z agencji bo wątek założono właśnie z pytaniem o motywy takiego postępowania.
Moim zdaniem to właśnie mit, że na forach pisze sie tylko by sie pożalić. Ktoś pyta, ja odpowiadam. I odwrotnie.
Dla mnie to jest dyskusja na poziomie czysto logicznym, bez emocji. Interesuje mnie tok myślenia innych osób i jak rodzą sobie z kwestiami z którymi ja sobie poradziłem w inny sposób.
Czyli nawet jak jest mi dobrze tak jak jest to i tak jest sens pisać.
4,784 2015-04-29 01:23:01
oldorando napisał/a:facet- ale ja jednej rzeczy nie rozumiem...
bronisz stanowiska, ze tak jest ok...
to o co chodzi?
w czym problem?
masz wszystko, czego chcesz....to na co sie skarzysz w tym watku?Już to tłumaczyłem.
Rzecz w tym, że się wcale nie skarżę. Tylko wyjaśniam tok myślenia faceta korzystającego z agencji bo wątek założono właśnie z pytaniem o motywy takiego postępowania.
Moim zdaniem to właśnie mit, że na forach pisze sie tylko by sie pożalić. Ktoś pyta, ja odpowiadam. I odwrotnie.
Czyli nawet jak jest mi dobrze tak jak jest to i tak jest sens pisać.
no, to ok...
4,785 2015-04-29 03:26:42 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-29 03:29:45)
Osobiscie to mam wielki szacunek do prostytutek,wiadomo sa rozne...
Jedna kiedys wstawila sie za mna chciala mi pomoc.. Nie zapomne tego nigdy..
I denerwuja mnie gdy ktos je wyzywa ..A w szczegolnie faceci ktorzy chodza do prostytutki,pozniej wyzywaja takie,patrza na nie z pogarda zle mowia o nich ,pozniej TAKI PAN,idzie na wizyte.... falszywi
ONE nie sa szczesliwe tak naprawde. Musza wiele grac.. Czesto zmuszone..To jest ZLO tak naprawde..Chocby nie wiem jak pieknie to by sie wydawalo.. Widzialam niestety sporo,sporo zla z tym zwiazane..
4,786 2015-04-29 04:31:28
No to już hienko masz jednego, ja się przyznaję i co więcej zaraz na początku powiedziałem o tym mojej obecnej żonie. Powiem tak, żaden wstyd, żadna hańba i tyle, prawdziwą ciotą nie jest facet który płaci za seks, tylko ten który o niego żebrze żyjąc w związkuz tresującą go hieną. Dla wojujących feministek agencje towarzyskie to prawdziwa sól w oku, nie trzeba się żenić, dzielić majątkiem żeby mieć seks, z reguły dużo lepszy niż z łóżkową kucharką, klępą która opowiada że interesuje ją wyłącznie wnętrze człowieka i dlatego siedzi pół dnia u kosmetyczki.
4,787 2015-04-29 14:55:19
Jasne, że idealnie byłoby mieć kogoś na stałe, na związek i na seks. Ale po prostu nie podobam się , nie pociągam kobiet. Dlatego pisanie co ja bym wolał to czyste teoretyzowanie. Zawsze ląduje jako przyjaciel.
Pare stron wcześniej pisałeś że stały związek ci nie jest potrzebny, to jak to z tobą jest? sam sobie zaczynasz przeczyć.
Kobiety tez chca ladnego,przystojnego faceta Takiego ktory bedzie im sie podobal
Czesto dziecko po urodzeniu podobne do Tatusia .. Tez to wez pod uwage.
Jeszcze nie daj Borze, twoje dzieci będą do ciebie podobne! Lepiej od razu z tego wszystkiego zrezygnuj.
4,788 2015-04-29 17:46:01 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-04-29 17:47:19)
lilly25 napisał/a:Poruszę jedną kwestię która mnie interesuje: panie, panowie którzy potępiają prostytuowanie się jako argument przeciwko podają najczęściej - 'To brak szacunku do siebie, to sprzedawanie siebie', ale raczej żaden z nich nie potępia artystów którzy sprzedają siebie
Dokładnie, myślę podobnie. Choć można znaleźć mocniejsze, bardziej zbliżone przykłady. Np. aktorki które rozbierają się w przedstawieniach teatralnych. Robią to za kasę aby mnie zadowolić kulturalnie, choć wcale same z tego nie musza mieć przyjemności. Ktoś powie, że seks to co innego a moim zdaniem własnie nie : obnażenie sie aby komus za kasę zrobić przyjemność.
Ja to widzę tak, że artyści nie sprzedają siebie, a dzielą się swoimi talentami, sprzedają pomysły. To jest co innego. Nie sprzedają intymności.
4,789 2015-04-30 00:56:00
Facet79 napisał/a:Jasne, że idealnie byłoby mieć kogoś na stałe, na związek i na seks. Ale po prostu nie podobam się , nie pociągam kobiet. Dlatego pisanie co ja bym wolał to czyste teoretyzowanie. Zawsze ląduje jako przyjaciel.
Pare stron wcześniej pisałeś że stały związek ci nie jest potrzebny, to jak to z tobą jest? sam sobie zaczynasz przeczyć.
ZrezygnowanaSky napisał/a:Kobiety tez chca ladnego,przystojnego faceta Takiego ktory bedzie im sie podobal
Czesto dziecko po urodzeniu podobne do Tatusia .. Tez to wez pod uwage.
Jeszcze nie daj Borze, twoje dzieci będą do ciebie podobne! Lepiej od razu z tego wszystkiego zrezygnuj.
Brzydasek, a skad Ty mozesz wiedziec jak ja wygladam ![]()
4,790 2015-04-30 04:37:10
ZrezygnowanaSky napisał/a:A moze sam odrzucasz brzydkie dziewczyny,badz nawet przecietne ? Chcesz tylko ladna ,a takie cie nie za bardzo chca,badz tylko dla korzysci-kasy cie chca i zly mowisz ze zadna cie nie chce..?
Ale tu rodzi sie pytanie, czy powinno sie obnizac wymagania tylko dlatego, ze jest sie samemu. I czy nie mam prawa marzyc o seksie z kims kto naprawde mi sie podoba ? Czy przez sile powininem byc z kims kto mnie po prostu zechcial a zupelnie mi sie nie podoba ? To oszukiwanie kogoś i siebie.
Nawet brzydcy faceci maja prawo do fajnego seksu z mlodymi atrakcyjnymi dziewczynami i tym bardziej ciesze sie, ze istnieja agencje.
Ale to nie jest tak, ze szukam tylko jakis ekstra atrakcyjnych modelek. Jest po prostu jakas linia graniczna jak np. brak otyłości i kilka innych cech, nic bardzo wymagajacego. Po prostu nie spotykam dziewczyn mną zainteresowanych, albo zupełnie nie umiem poprowadzić relacji tak aby miec i zwiążek i seks z dziewczyną.
To piszesz nie masz wielkich wymagań, a mimo tego żadna z tych dziewczyn piszesz nie jakiś super, tylko takich po prostu co spełniają podstawowe wymagania nie chce Cię? No czy nie jest tak, że jednak celujesz tylko w super piękne, bo przyzwyczaiłeś się, że w agencji możesz takie mieć? No, ale może nie jest tak. Pisałeś, że lądowałeś u kobiet tylko jako kolega, przyjaciel, a może sam nie potrafiłeś pokazać, że chcesz czegoś więcej, nie inicjowałeś nic? Nie chodzi o pytanie czy ona chce kiedyś z Tobą seksu jak kiedyś chyba pisałeś, no bo to naprawdę zabija nastrój.
4,791 2015-04-30 07:45:55
Ja uważam, że jak związek się psuje to się o tym rozmawia, a nie idzie do kochanki. Bo czy seks z kochanką rozwiązuje problemy w związku? Jeśli ktoś nie potrafi odnaleźć nic innego niż dobry seks w związku to się do niego nie nadaje i najlepiej, żeby z nikim się na stałe nie wiązał. Pamiętaj tylko że kiedyś biologia zwolni i chuć się zatrzyma, wtedy docenisz, że być z drugą osobą to nie tylko seks. Że to życie codzienne, rozmowy, wspólne śniadanie, kolacja, wypady. Seks jest ukoronowaniem dobrego związku. Owszem, obie osoby muszą być do siebie seksualnie dopasowane. Ja przecież od początku mówię, że seks jest dla mnie bardzo ważny, ale gdyby nie sprawiał mi przyjemności, to nigdy z taką osobą bym na ślubnym kobiercu nie stanął i rozstał się zanim powiedział tak. Człowiek aktywnie seksualne, otwarty nie staje się z dnia na dzień oziębły (chyba że jakaś choroba) i jak kłoda, więc to dopasowanie wychodzi w zasadzie na samym początku związku. A że niektórzy w taki związek się ładują licząc, że partner się zmieni? Może i się zmienia, ale jakiś promil. Pociąg seksualny wynika z pewnego profilu hormonalnego, które w zasadzie nie da się zmienić. Jak ktoś jest aseksualny to aseksualny będzie i nagle się bogiem seksu nie stanie.
Sprawa nr 2. Kacerz są dwie sprawy. Po pierwsze część osób traktuje seks wyłącznie fizycznie i dla nich nie ma znaczenia uczucie, a wyłącznie np. wygląd osoby z którą uprawiają seks. Taka osoba może więc czerpać dużą satysfakcję z seksu z prostytutką. Ale jest drugi biegun, na którym jestem ja. Seks jest nierozerwalnie związany z uczuciem i nie miałbym satysfakcji z seksu z osobą, której nie kocham do której nie żywię żadnych uczuć, bez względu na to jak by wyglądała (wiem, bo próbowałem). Ja największą satysfakcję i największy stan podniecenia osiągam, kiedy sprawiam kobiecie ogromną przyjemność. Kiedy obserwuję jej ruchy, zachowanie, gesty, kiedy mówi, żebym robił to mocniej, głębiej itd. Sam fakt, tego, że prostytutka robi to za kasę i bez żadnych uczuć powoduje, że nie osiągnął bym tam żadnej satysfakcji. Tu jest też ważny punkt moim zdaniem. Dlatego ja poza małżeństwem nie osiągnąłbym satysfakcji żadnej, bo nie uprawiałbym go z osobą którą kocham (no chyba, że już bym żony nie kochał, ale wtedy bym jej o tym powiedział i byśmy się rozstali, bo my rozmawiamy o kryzysach i wątpliwościach). To w gruncie rzeczy jest dość proste.
dobre podejście
4,792 2015-04-30 17:58:40
Brzydasek napisał/a:ZrezygnowanaSky napisał/a:Kobiety tez chca ladnego,przystojnego faceta Takiego ktory bedzie im sie podobal
Czesto dziecko po urodzeniu podobne do Tatusia .. Tez to wez pod uwage.
Jeszcze nie daj Borze, twoje dzieci będą do ciebie podobne! Lepiej od razu z tego wszystkiego zrezygnuj.
Brzydasek, a skad Ty mozesz wiedziec jak ja wygladam
Twoja wypowiedź była skierowana do "facet79" to on miał sie zastanowić do kogo będą podobne jego dzieci, więc ja również skierowałem swoją wypowiedź w strone "facet79"
To nie było do ciebie "ZrezygnowanaSky"
--------------------------------------------------
Dzisiaj troche za późno sie obudziłem, jako rolnik dałem krowom żreć! no i troche za późno żeby jechać do tej prostytutki, przesunołem wizyte na następny tydzień.
Nie wiem czy moge, ale pokaże wam do kogo chce jechać.
http://www.roksa.pl/lpl/anons.php?nr=227253
4,793 2015-04-30 20:16:47 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-04-30 20:46:30)
Facet79 napisał/a:Jasne, że idealnie byłoby mieć kogoś na stałe, na związek i na seks. Ale po prostu nie podobam się , nie pociągam kobiet. Dlatego pisanie co ja bym wolał to czyste teoretyzowanie. Zawsze ląduje jako przyjaciel.
Pare stron wcześniej pisałeś że stały związek ci nie jest potrzebny, to jak to z tobą jest? sam sobie zaczynasz przeczyć.
Wieloma wypowiedziami zwłaszcza z poprzednich stron i w innych wątkach udowodniłeś, że - co najmniej intelektualnie - jesteś gimbazą.
Mimo to odpowiem : już wiele razy to tłumaczyłem, że szukam kogoś na związek docelowy ale po prostu nie przeszkadza mi to iść do agencji gdy mam potrzebę seksu. Jedno moim zdaniem drugiego nie wyklucza. To tak jak szukać docelowo miłych domowych obiadów ale jak jest się akurat głodnym na mieście to idzie się do fast foodu. Dopiero gdy jest się z kimś w związku i powinno się wobec niego być wiernym to powinno się zrezygnować z agencji.
A moze zycie pokazuje ci,caly czas.. ze nie tedy droga do szczescia i sam sobie zadajesz bol,na wlasne zyczenie? Twoj swiadomy wybor ? wiec do kogo pretensje,zal?
Już tłumaczyłem, że to, że pisze, nie znaczy wcale, że sie żale. Po prostu porównuje z innymi poglądy, logike postepowania.
Pozatym czy musimy do korzystania z agencji mieszac kwestie szczescia ? Juz pisalem, ze tam sie chodzi po seks i tylko po seks. To nie jest tak, ze wybralem jakis styl życia polegajacy na korzystaniu z agencji i po prostu odsuwam cale stada adoratorek ktora chca byc ze mna szczesliwe. Nie mam adoratorek. Nawet tych mniej atrakcyjnych. Nie mialem nigdy. I nie żale sie na to. Każdemu w jednej dziedzinie zycia idzie a w innej nie. Może nie kazdy jest na tyle atrakcyjny. Po prostu jakos trzeba realizowac potrzebe seksu. I tylko tyle. To nie jest obszar szczescia w życiu.
To chyba bardzo kobiecy punkt widzenia tj, zycie bez emocji, bez Miłości to brak szczęścia i krzywdzenie sie. A co jesli ktos jest w miare szczesliwym singlem ktory realizuje sie np. w pracy i po prostu brak seksu uzupelnia w agencji ? Kobiety chyba nie rozrozniaja seksu od emocji wiec pusty seks wydaje sie im samym nieszczesciem. A faceci moga to widziec inaczej.
No czy nie jest tak, że jednak celujesz tylko w super piękne, bo przyzwyczaiłeś się, że w agencji możesz takie mieć?
Nie, z tego prostego powodu, że doskonale wiem też, że w związku nie ma co liczyć na taki seks jak w agencjach. Związek to inna bajka. W związku łączą inne rzeczy niż seks, inne plany, więc i wygląd nie jest aż tak ważny. Właściwie to liczę się nawet z tym, że w związku seksu może nie być w ogóle lub być bardzo rzadko, więc nie potrzebuję modelki do związku.
No, ale może nie jest tak. Pisałeś, że lądowałeś u kobiet tylko jako kolega, przyjaciel, a może sam nie potrafiłeś pokazać, że chcesz czegoś więcej, nie inicjowałeś nic?
Może nie każdy ma talent do inicjowania takich znajomości.
4,794 2015-04-30 21:08:57
Facet79 a nie boisz się że w zwiazki będzie Ci brakowac takiego seksu jak u prostytutek? Albo tego że zwyczajnie przywykles do takiego seksu i nie będziesz w stanie przestac wchodzic na strony typu wyzej wymioniona roksa etc?
4,795 2015-04-30 21:35:26
Facet79 a nie boisz się że w zwiazki będzie Ci brakowac takiego seksu jak u prostytutek? Albo tego że zwyczajnie przywykles do takiego seksu i nie będziesz w stanie przestac wchodzic na strony typu wyzej wymioniona roksa etc?
Ale to coś za coś : związek daje inne cenne rzeczy. Nie wchodzi się w związek dla seksu.
Czyli tak, pewnie by brakowało. Seks w związku już nie jest pewnie taki ciekawy jak w agencji. Ale głebsza relacja to rekompensuje.
To w konsekwencji nie wchodziłbym i na strony z ogłoszeniami. Wchodze tam tylko jak szukam ofert.
Natomiast zostaja inne pytania jak np. ogladanie porno. Ale o tym sa juz inne wątki.
4,796 2015-04-30 23:35:03
Wieloma wypowiedziami zwłaszcza z poprzednich stron i w innych wątkach udowodniłeś, że - co najmniej intelektualnie - jesteś gimbazą.
A gdzie ty teraz intelektualnie jesteś? i w czym to jest leprze od tej mojej gimbazy?
Mimo to odpowiem : już wiele razy to tłumaczyłem, że szukam kogoś na związek docelowy ale po prostu nie przeszkadza mi to iść do agencji gdy mam potrzebę seksu. Jedno moim zdaniem drugiego nie wyklucza. To tak jak szukać docelowo miłych domowych obiadów ale jak jest się akurat głodnym na mieście to idzie się do fast foodu. Dopiero gdy jest się z kimś w związku i powinno się wobec niego być wiernym to powinno się zrezygnować z agencji.
Nie ma problemu możesz tak teraz mówić, tyle że kilka stron wcześniej pisałeś ![]()
Tylko aktualnie nie mam za bardzo zamiaru z kimkolwiek się żenić bo nie chce się seksualnie ograniczać więc trudno mi pisać czy i co kogoś wyklucza. Ponadto i tak nie mam z kim więc pytanie jest czysto teoretyczne.
No chyba że "docelowy związek" nie będzie cie seksualnie ograniczał, wtedy to ok ![]()
4,797 2015-05-01 00:48:10 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-01 00:50:54)
Mam wrazenie ze sam sie oszukujesz jak alkocholik,narkoman,ale to twoja sprawa..
Jak lubisz udawany SEKS za kase,a nie naturalny-z kim kto naprawde ciebie pragnie,twoja sprawa.
Staniesz sie coraz bardziej zgorzknialy,zniewiescialy..
4,798 2015-05-02 21:55:54
Zastanawia mnie czasem,dlaczego kobiety tak demonizują prostytucję i tak pietnują klientów prostytutek.To jest najstarszy zawód świata,o ironio.
Dlaczego:
-mam sobie odmówić,jak czuję chęc na zabawę z niską blondynka lub wysoka brunetka już,teraz,zaraz,a mnie stać na to?
-muszę wpisywać się w kobiece wyobrażenia o tym czego mam pragnąć/chcieć/potrzebować/jak wygladać?
-powinienem wkręcać sie w związki,starać o względy,wykańczać emocjonalnie,stapac po niepewnych gruntach?
A co to trzeba od razu nie wiadomo jakie związki budować,planować wspólne przyszłości,czy tez wpadać w oko czterem na pięc kobiet żeby zaspokoić potrzebę uprawiania seksu?Mam wrażenie że jesteśmy nadal zacofanym krajem.
4,799 2015-05-02 22:10:43 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-02 22:35:53)
do Komes@poczytaj watek
Bo chyba nic nie rozumiesz..
A moze sam odrzucasz brzydkie dziewczyny,badz nawet przecietne ? Chcesz tylko ladna ,a takie cie nie za bardzo chca,badz tylko dla korzysci-kasy cie chca i zly mowisz ze zadna cie nie chce..?
Kobiety tez chca ladnego,przystojnego faceta Takiego ktory bedzie im sie podobal smile Czesto dziecko po urodzeniu podobne do Tatusia .. Tez to wez pod uwage.

Ale tu rodzi sie pytanie, czy powinno sie obnizac wymagania tylko dlatego, ze jest sie samemu. I czy nie mam prawa marzyc o seksie z kims kto naprawde mi sie podoba ? Czy przez sile powininem byc z kims kto mnie po prostu zechcial a zupelnie mi sie nie podoba ? To oszukiwanie kogoś i siebie.
Nawet brzydcy faceci maja prawo do fajnego seksu z mlodymi atrakcyjnymi dziewczynami i tym bardziej ciesze sie, ze istnieja agencje.
Ale to nie jest tak, ze szukam tylko jakis ekstra atrakcyjnych modelek. Jest po prostu jakas linia graniczna jak np. brak otyłości i kilka innych cech, nic bardzo wymagajacego. Po prostu nie spotykam dziewczyn mną zainteresowanych, albo zupełnie nie umiem poprowadzić relacji tak aby miec i zwiążek i seks z dziewczyną.
Cos czuje ze jestes bardzo egoistyczny,uparty,tak naprawde tylko o sobie myslisz, Ty to mozesz wymagac od kobiety,a od ciebie to ona niewiele moze wymagac..Takich naiwnych to coraz mniej,dzieki Bogu,niestety nie na Twoja korzysc ![]()
4,800 2015-05-02 22:56:05
ZrezygnowanaSky, ale wobec tego dobrze, że agencje istnieją. To jest dobry odsiew facetów - idealnie dzieli ich na samców alfa i frajerów.
4,801 2015-05-03 09:27:31
Dobra,dobra.....ZrezygnowanaSky.Nie szufladkuj mnie z punktu jako głupca,skoro wyraziłem własne zdanie.Odmienne od Twojego.
Temat brzmi "Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich". Z własnego i kolegów doświadczenia wiem,że ta prawda ma różne odcienie.Od samotności w związku,poprzez chęć przygody,zaspokojenia perwersyjnych pragnień,aż po nieszczęśliwych ludzi,których naprawdę nikt nie chce.Są tacy męzczyźni ale i są takie kobiety.
Frajerem nie jest ten kto płaci i wymaga.Frajerem jest ten,kto pozwala,by kobieta ulepiła go jak figurkę z plasteliny i wykorzystała do realizacji tylko i wyłącznie własnych ciasnych planów życiowo-macierzyńsko-materialnych.Więź między ludźmi,wzajemne uczucie,wzajemne poządanie,to inna planeta relacji.
4,802 2015-05-03 09:31:36
Witam, zarejestrowałem się tu specjalnie po to żeby odpowiedzieć w tym temacie. Nie chciało czytać mi się ponad 120 stron tematu, przeczytałem tylko pierwszy post i postanowię się do niego odnieść. Z góry przepraszam jeśli nie odpowiedziałem na argumenty podane w tych 120 stronach tematu.
Powód o który pyta autorka jest jasne. Mężczyzna nie przyzna się kobiecie, bo ta ma dużo bardziej idealistyczne podejście do seksu (przynajmniej większość ma). Jeśli facetowi zależy na dziewczynie to tym bardziej się do tego nie przyzna, mimo, że sam nie uważa tego za nic złego (i słusznie). Są tematy w których facet z kobietą się nie dogadają. I jednym z nich jest prostytucja. Kobiety nie rozumieją jak można chodzić do agencji, bo im o seks jest dużo łatwiej. W sumie wystarczy, że rozchylą nogi i mają. To nie jest szowinizm tylko fakty. Weźmy przeciętnego mężczyznę i przeciętną kobietę. Niech facet napisze na portalu randkowym do 10 kobiet z bezpośrednią prośbą o seks - każda raczej odmówi i chłopak zostanie zasypany niemiłymi epitetami. Teraz weźmy przeciętną kobietę - większość facetów raczej się zgodzi.
Podkreślam, że chodzi tu o osoby PRZECIĘTNEJ urody. Ale gdybyśmy wzięli przystojnego faceta i piękną kobietę to wciąż większe szanse na seks miałaby kobieta. Jasne, gdyby facet wyglądał jak Brad Pitt to więcej dziewczyn by się zgodziło, ale wciąż na pewno spotkałby się z jakimiś epitetami, a część kobiet napisałaby, że nie jest łatwa itp.
Tak jak pisałem, kobiety mają też idealistyczne podejście do seksu w większości. Dla nich jest to, że dowód miłości czy coś. Dla większości facetów nie, mało który facet "szanuje się" i jest pruderyjny. W rozmowie o prostytucji pomiędzy kobietą i mężczyzną wyjdzie tyle przeciwieństw w poglądach, że nawet nie warto zaczynać takiej rozmowy. Tak samo pytanie "jacy faceci chodzą na panienki?" jest bez sensu. To tak jakbyś zapytał jacy ludzie piją alkohol, jacy ludzie biorą narkotyki. Wszyscy to robią. Nie wszyscy w sensie każdy facet, ale ludzie z każdej warstwy społecznej. Motywacje też są różne, można poczytać pewnie forum nt pań lekkich obyczajów i tam faceci wszystko opisują. Ja np jestem z dobrego domu, skończyłem jedno z lepszych liceów w dużym mieście, teraz studiuję, ogólnie jestem "grzeczny" a i tak nieraz płaciłem za seks, i nie żałuję. Pierwszy raz w wieku 19 lat.
Czy chodzenie do takich pań określa charakter człowieka? Ależ skąd. Czy to, że ktoś tam chodzi świadczy o tym, że jest desperatem? No nie sądzę, ja miałem seks zarówno płatny jak i za free, nie uważam się za desperata. Co innego jakbym bzykał tylko za kasę. Dla mnie największą desperacją jest uganiać się za osobą, która ma nas w dupie. Taką przygodę też mam na koncie i jej faktycznie się wstydzę. Ale prostytutki? Jest coś w płatnej miłości co pociąga, przynajmniej mnie. Jasne, nie równa się to prawdziwej miłości. Ale tej prawdziwej miłości można szukać, a jednocześnie relaksować się u takich kobiet. A jak sie znajdzie to zostawiamy prostytutki i jesteśmy wierni. Przynajmniej tak ja to widzę...
Ja sam osobiście nigdy nie przyznałbym się swojej potencjalnej kobiecie, że korzystałem z takich usług. (mam 20 lat obecnie) Nie jestem idealistą, uważam, że czasem można ukryć prawdę dla czyjegoś dobra (nie tyczy się zdrad hehe), szczególnie, że nie zrobiłem nic złego, nikogo nie skrzywdziłem. Jasne, fajnie w związku mówić sobie na luzie o wszystkim. Ale to utopia... sytuacja w której zakochuję się z wzajemnością i do tego kobieta akceptuje bez mrugnięcia okiem moją przeszłość jest dosyć... niemożliwa. Może po wielu latach małżeństwa to tak, hehe. Dla kobiet facet który chodzi na panienki to często desperat. Tak jak pisałem, większość kobiet (nawet część brzydkich) seks ma na wyciągnięcie ręki, jest bierna, nie musi nic robić poza rozchyleniem nóg - jeśli ma ochotę. Nie mówię, że każdy facet będzie popierać chodzenie na takie wizyty, jasne, że nie. Ale będzie mniej emocjonalnie do tego podchodzić.
4,803 2015-05-03 10:43:37
Ja np jestem z dobrego domu, skończyłem jedno z lepszych liceów w dużym mieście, teraz studiuję, ogólnie jestem "grzeczny" a i tak nieraz płaciłem za seks, i nie żałuję.
Uwielbiam te złote mysli z Netkobiet
"Ja tam dobry gosc jestem, tylko czasem zdarza mi jakas bojka albo rozbój ale tak to dobry ze mnie hlopak" albo moje ulubione : "My z mężem jestesmy naprawdę bardzo dobrą rodziną, dwojka dzieci, mąż dobrze zarabia, no pójdzie sobie czasem na panienki, fakt, ale to w końcu mezczyzna woec co ja zrobię " ![]()
Zrozum człowieku że w kwestii prostytucji nigdy nie bylo i nie będzie takiego relatywizmu jak przedstawiles. Nigdy. Wiesz czemu? Bo cierpią niewinne osoby. Tak-uprowadzenia i handel ludźmi to nie jakas fantasmagoria tylko fakty. Zachecam do wpisania choćby "handel ludzmi-liczby". dopóki takie gnojki jak Ty będą czerpac z tego przyjemnosc i radochę dopóty ten proceder będzie miec się dobrze. Jak mozesz mowic o sobie jak o dobrym czlowieku mając swiadomosc ze myslac swoim malym fajfuskiem niszczysz komus zycie?
4,804 2015-05-03 11:14:53
Kompletnie nie zrozumiałaś o co mi chodzi. Broń Boże nie uważam się, że za ucieleśnienie dobra. Chodziło mi to, że ludzie z różnych środowisk korzystają z takich usług. Tacy jak ja - z dobrych domów, ale także ludzie z patologii. Rozumiesz? Celowo napisałem "grzeczny" w cudzysłowie.
Co do Twojego zarzutu - skąd mam wiedzieć, która dziewczyna jest zmuszana, a która nie? Pewnie są i takie zmuszane, ale są też takie, które robią to z własnej woli, z lenistwa. Korzystanie z takich usług jest moralnie CZYSTE. (chyba że ma się jednocześnie dziewczynę). Nikt nikogo nie wykorzystuje, jest jasny układ. Nie wiem co było w tych 120 stronach tematu, ale pewnie głupoty pokroju tych które ty wypisujesz.
4,805 2015-05-03 14:07:37
Zrozum człowieku że w kwestii prostytucji nigdy nie bylo i nie będzie takiego relatywizmu jak przedstawiles. Nigdy. Wiesz czemu? Bo cierpią niewinne osoby. Tak-uprowadzenia i handel ludźmi to nie jakas fantasmagoria tylko fakty. Zachecam do wpisania choćby "handel ludzmi-liczby".
Gdzie mam to wpisać? ![]()
4,806 2015-05-03 14:45:13
LePaulaBB napisał/a:Zrozum człowieku że w kwestii prostytucji nigdy nie bylo i nie będzie takiego relatywizmu jak przedstawiles. Nigdy. Wiesz czemu? Bo cierpią niewinne osoby. Tak-uprowadzenia i handel ludźmi to nie jakas fantasmagoria tylko fakty. Zachecam do wpisania choćby "handel ludzmi-liczby".
Gdzie mam to wpisać?
W wyszukiwarce, tak przy okazji jak będziesz dzisiaj szukal panienek na roksie ;-)
4,807 2015-05-03 14:49:36
Kompletnie nie zrozumiałaś o co mi chodzi. Broń Boże nie uważam się, że za ucieleśnienie dobra. Chodziło mi to, że ludzie z różnych środowisk korzystają z takich usług. Tacy jak ja - z dobrych domów, ale także ludzie z patologii. Rozumiesz? Celowo napisałem "grzeczny" w cudzysłowie.
Co do Twojego zarzutu - skąd mam wiedzieć, która dziewczyna jest zmuszana, a która nie? Pewnie są i takie zmuszane, ale są też takie, które robią to z własnej woli, z lenistwa. Korzystanie z takich usług jest moralnie CZYSTE. (chyba że ma się jednocześnie dziewczynę). Nikt nikogo nie wykorzystuje, jest jasny układ. Nie wiem co było w tych 120 stronach tematu, ale pewnie głupoty pokroju tych które ty wypisujesz.
Czyli rozumiem że nie mialbys najmniejszego problemu z tym ze Twoja córka jest prostytutką i codziennie rypie ją Twoj przełożony, kolega z pracy lub brat ? W koncu nic w tym zlego. Ano wlasnie- skoro to takie "czyste " moralnie to czemu masz problem z powiedzeniem o tym swojej przyszlej zonie lub dziewczynie?
4,808 2015-05-03 14:55:34
Paulino, nie kompromituj się!
Tłumaczyłem już - są tematy o których się z kobietą nie gada. I o ile DLA MNIE to nic złego, to moje zdanie nie ma tu znaczenia, bo kobiety inaczej do tego podchodzą. I gadanie z nimi o tym może skończyć się tragicznie. Dla swojego dobra lepiej o tym nie gadać.
Miałbym problem z tym, że moja córka to prostytutka. Ale nie dlatego, że jest to coś złego moralnie. Bo to że coś nie jest niemoralne, to nie znaczy że nie jest głupie. Prostytutka nie robi nic złego, ale nie szanuje się. I wiadomo, że byłoby to moją wychowawczą porażką. Ale to nie ma nic wspólnego z moralnością!
4,809 2015-05-03 15:27:00
Faktycznie bez sensu jest prowadzic dyskusję z kims kto primow-przeinacza imiona, secundo- widzi tylko jednen, swoj punkt widzenia. Tylko zyczyc Ci zebys zostal zrobiony w balona przez jakas prostytutke ktora Ci nie powie o swojej przeszłości bo "są tematy o ktorych sie z faetami nie gada";)
4,810 2015-05-03 15:35:57
Brzydasek napisał/a:LePaulaBB napisał/a:Zrozum człowieku że w kwestii prostytucji nigdy nie bylo i nie będzie takiego relatywizmu jak przedstawiles. Nigdy. Wiesz czemu? Bo cierpią niewinne osoby. Tak-uprowadzenia i handel ludźmi to nie jakas fantasmagoria tylko fakty. Zachecam do wpisania choćby "handel ludzmi-liczby".
Gdzie mam to wpisać?
W wyszukiwarce, tak przy okazji jak będziesz dzisiaj szukal panienek na roksie ;-)
Wpisałem w Google i wyskoczył mi artykuł w którym jest mnóstwo statystyk, jakiś tam wyliczeń, natomiast nie ma ani jednego słowa odnośnie handlu ludźmi na terenie Polski, wszystko kompletnie nie na temat.