Różnica pomiędzy aktorem/sprzedawcą a prostytutką jest taka, że w przypadku pracy tych pierwszych, nie jest poniżana ich godność, a wszelkie tego typu nadużycia nie stanowią normy, a wyjątki. Gra w teatrze czy kasowanie zakupów w supermarkecie nie jest pracą, która może grozić śmiercią lub poważnymi powikładniami zdrowotnymi (choroby weneryczne, AIDS itp.), ani taką, która powoduje poważne obciążenia psychiczne u kobiet ją wykonujących, upośledza ich zdolność pojmowania relacji międzyludzkich, uczy strachu i pogardy w stosunku do mężczyzn itp. Każda prostytutka powie Ci, że jej praca mocno "siada" na psychice. Nawet nie wiesz, jaką potencjalną krzywdę wyrządzasz dziewczynom, dla których sypianie z Tobą za pieniądze to skrajne upodlenie.
A choroby kręgosłupa np. to nie choroby? Gra w teatrze czy kasowanie produktów w sklepie również grożą wypadkami, śmiercią (napad na sklep, zabicie aktora przez chorego psychicznie fana).
A 'kłamanie' (nie wiem czy powinnam użyć tego słowa) młodej dziewczynie że się ją kocha (ona to zazwyczaj rozumie - on będzie się troszczył, pomagał mi) żeby się z nią przespać nie wyrządza jej krzywdy? Tak często bywa...
Dziwne że ja raz przeglądałam forum dla prostytutek, i jakoś tej pogardy w stosunku do mężczyzn nie zauważyłam.
Rozdrażnienie ludźmi, klientami przychodzącymi po towar, i myślenie potem o nich jak o potworach to niby nie jest 'nauka strachu i pogardy' (tutaj: do ludzi)?
Co do przystojności: jak facet jest tylko piękny to często starszych kobiet (w sensie rówieśniczek, gdy jest powiedźmy trzydziesto, czterdziesto- latkiem) nie pociąga. Bo piękno męskie dla kobiety to nie tylko fizyczność, i tu jest problem wielu mężczyzn.