Ja lubię, spoliczkowana bym być nie chciała ale klapsy są fajne. Nawet poza seksem, mimo że mnie wkurza gdy da mi klapsa gdy myje zęby to jednak taki klapsik to trochę dowód uznania od własnego mężczyzny ![]()
Wszyscy tylko tyłek i tyłek, a co z klapsami w... inne miejsca? ![]()
Wszyscy tylko tyłek i tyłek, a co z klapsami w... inne miejsca?
No właśnie nie. Do lania służy pupa, bo ma najwięcej tkanki i nie boli. Z innymi okolicami chyba jednak wolimy delikatniej.
Był kiedyś fajny artykuł w "Charakterach" autorstwa pewnej pani profesor... Tylko gdzieś go posiałam...
Ja za to nie znoszę trzymania za szyję, targania za włosy i jakiejkolwiek "agresji" w obrębie twarzy i głowy. Ale mój mąż by tego nie zrobił, bo wie jakie mam traumy. I jak mówię "tego nie rób", to rozumie w 100%.
Za to on swoje przeżycia też ma (wychów PRL), więc mnie za bardzo nie rozumiał z tą moją ochotą solidnego oberwania w tyłek (deficyt z lat młodości?).
Ale można się dograć z czasem...
134 2020-10-19 10:11:32 Ostatnio edytowany przez Chingachgook (2020-10-19 10:18:13)
Ja za to nie znoszę trzymania za szyję, targania za włosy
Żona lubi. Choć staram się nie przesadzić.
Z innymi okolicami chyba jednak wolimy delikatniej.
Generalnie inne klapsy (piersi, cipka) serwuję jednak nieco "delikatniej"
choć czasami wychodzi na to, że jestem nawet zbyt ostrożny.
Ja nie preferuję. Kilka razy dostałam klapsy, ale przez spodnie, podczas pieszczot w ubraniach, na gołą nie dostałam.
Raczej należę do ludzi, którzy lubią klimaty bdsm, więc dla mnie klapsy czasami to za mało. Ale tak jako na rozgrzewkę serdecznie polecam.