Moja żona uwielbia ![]()
Zawsze jak kochamy się na pieska jak już ma blisko do orgazmu to zaczynam w pośladki wymierzać kalpsy, kiedyś tak krzyczała przez to że aż sąsiedzi pukali w ścianę, lubi bardzo klapsy (czasem krzyknie mocniej) na początku myślałem że mocniej bzykać a tu chodziło o klapsy
żona jest drobna i nie mogę do końca mocno dochodzić penisem bo ją boli , ale coś za coś ma za toi wulgaryzm jak 17latka
Oceniając z perspektywy moich wszystkich byłych nie było dziewczyny co by nie lubiła klapsów przy pozycji na pieska ![]()
66 2012-05-21 16:32:36 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2012-06-13 15:50:18)
lubi bardzo klapsy (czasem krzyknie mocniej) na początku myślałem że mocniej bzykać a tu chodziło o klapsy
żona jest drobna i nie mogę do końca mocno dochodzić penisem bo ją boli , ale coś za coś ma za toi cipkę jak 17latka
Haha, dobre. Skąd ja to znam
.
Lubię. Dawać i dostawać ![]()
luuubie to
![]()
Widzę coraz więcej zwolenników łóżkowych klapsów.
I dobrze ![]()
Ja ostatnio dostałam klapsa, od którego zaczął się dalszy ciąg miłosnych igraszek. ![]()
Uwielbiam klapsy! Nie tylko podczas seksu, ale też tak po prostu, z zaskoczenia
oczywiście gdy jesteśmy sami
Nie będę oryginalna jak napiszę, że lubię klapsy, ale podczas seksu. To w pewien sposób nakręca.
Jak jesteśmy sami nie mam specjalnie nic przeciwko dotykaniu moich pośladków, dawaniu lekkich klapsów itd.
Natomiast w miejscu publicznym lub gdy jesteśmy w towarzystwie, dostaję szału kiedy mój partner to robi.
Jak chyba większość kobiet
Pewne rzeczy po prostu nie powinny wychodzić poza sferę domową, i tyle... W miłosnym języku klaps może być wyrazem uznania dla kształtu kobiecych pośladków, zachętą do pieszczot czy "podgrzewaczem" atmosfery, a przez "opinię publiczną" zostanie zazwyczaj potraktowany jako wyraz dominacji, braku szacunku i samczego podkreślenia własności. Chyba stąd nasze przeczulenie na tym punkcie ![]()
żona jest drobna i nie mogę do końca mocno dochodzić penisem bo ją boli , ale coś za coś ma za toi wulgaryzm jak 17latka
Wybaczcie za lekkie odkopanie tematu i dość intymne pytanie ale możesz rozwinąć? Co masz dokładnie na myśli że ma taką a taką?
aż mi się zachciało
uwielbiam.
76 2012-06-18 15:55:35 Ostatnio edytowany przez Glock (2012-06-18 15:56:26)
ba dobry i rasowy Spanking to podstawa. Dysponujemy pokaźnym arsenałem pacek, pejczy i batów a moja Milfetka uwielbia ten rodzaj "przemocy" i dominacji nad Nią. Z drugiej strony dobry wist batem na bary czy klatę od kobiety działa na mnie jak płachta na byka i moje libido rozsadza mnie od środka. Ból* wzmaga pożądanie!!!
*w granicach rozsądku a nie sadyzmu
Oj dokładnie jak wyżej- nie ma to jak odrobina bólu wzmagającego podniecenie^^ mrr
kurczakwa napisał/a:żona jest drobna i nie mogę do końca mocno dochodzić penisem bo ją boli , ale coś za coś ma za toi wulgaryzm jak 17latka
Wybaczcie za lekkie odkopanie tematu i dość intymne pytanie ale możesz rozwinąć? Co masz dokładnie na myśli że ma taką a taką?
Że ma taką ciaśniutką
i po prostu za każdym razem czuje jakbym był jej pierwszym facetem tak mnie ściśle oplata ![]()
Że ma taką ciaśniutką
i po prostu za każdym razem czuje jakbym był jej pierwszym facetem tak mnie ściśle oplata
Mój obecny partner ma chyba podobne doświadczenia ze mną;)
Klapsy uwielbiam, ciągnięcie za włosy też;)
Oj ciągniecie za włosy też^^
No i wiadomo, że ciśniutka cipka jest fajna. Dlatego jeśli kiedyś będę w ciąży za cholerę nie zdecyduję się na naturalny poród- nigdy nie uwierzę, że wszystko tam wraca do normy- na bank jest luźniejsza... ;p A mam zbyt fajną, żeby ryzykować sprawdzaniem tego xD
Oj ciągniecie za włosy też^^
polecam Ci w takim razie "wiązanie krzyżowe", leżysz na brzuchu z lekko wypiętą pupcią, nogi masz ugięte w kolanach pod kątem 90', stopy związane liną, która oplata Ci szyję - za każdym razem kiedy chcesz wyprostować nogi lina zaciska się na Twojej szyi dozując hmm...rozkosz..., Twój partner może albo eksplorować jedną z Twoich tylnych bram albo "dobić" Cię od frontu;-)
Czytając Twojego Bloga myślę, że może Cię to zaciekawić;-)
Oj trafiłeś idealnie, samo wyobrażenie mnie nakręciło ;D
Muszę tego spróbować.
Oj same zboki na tym wątku siedzą
.... co ja tu robię ???
Jakoś bardzo dobrze się tu czuję
bo też lubię ten rodzaj podniecającej przemocy ...;)
Po przeczytaniu pierwszej linijki chciałam napisać, że idealnie tu pasujesz, ale w drugiej już się sam poprawiłeś ![]()
uwielbiam klapsy
nawet idąc ulicą jak mój partner mnie klepnie bądź złapie za tyłeczek ,ja zresztą też to robię swojemu ,ubóstwiam męskie pośladki ![]()
A ja lubię je dawać, w codziennych sytuacjach ![]()
Ja tam lubie dawac klapsy kobiecie w pozycji na pieska, jest to dosyc podniecajace
ja lubie od partnera dostawać klapsy w pozycji od tyłu
tylko nie wiem jak to z tymi facetami czy tez lubią ? bo ja swojemu daje i on chyba bardziej przez to pożąda mnie całej ![]()
podczas sexu jasne, uwielbiam posladki meza i on mnie a ja jemu wyplace po klapsie:P
ale tak na codzien? oj nie, zawsze mowie "nie jestem krowa do klepania"
Jakbym samą siebie słyszała! ![]()
Tak więc-podczas seksu TAK.
Na co dzień-"nie jestem krową do klepania".
Dla mnie to jakieś dziecinne.
Klepać kogoś w intymnej sytuacji.
A co ja koń,czy krowa jestem.
Poza tym mówi się,że np.klepiąc po pośladku mężczyzne odbieramu sie męskość.
Nie jestem do klepania i sama nie klepię.
Dla mnie to jakieś dziecinne.
Klepać kogoś w intymnej sytuacji.
A co ja koń,czy krowa jestem.
Poza tym mówi się,że np.klepiąc po pośladku mężczyzne odbieramu sie męskość.
Nie jestem do klepania i sama nie klepię.
Odbieranie męskości poprzez klapsa- dawno nie słyszałam większej bzdury xD Albo porównanie klapsa w pupę do klepania krowy- ile Ty masz lat? W Twoim otoczeniu się konie i krowy klepie? xD
Nie chcesz- nie klep, ale nie pisz takich bzdur
Mi się to wydaje trochę śmieszne. Klaps jak krowa. Dla mnie seks musi być delikatny i subtelny.
Nie uważam, że to śmieszne.. zależy kiedy i na co ma sie ochotę oczywiście, ale klaps to jakas forma urozmaicenia, w domu, w łóżku, z humorem lub pikanterią- czemu nie? ![]()
93 2012-08-07 18:01:11 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-07 18:01:36)
Też fajna sprawa złoić trochę tyłek ^-^ w grze wstępnej albo pod koniec. Dostawać już niekoniecznie ![]()
Uwielbiam - w łóżku szczegolnie, w domku, na ulicy juz mniej, chyba, że bardziej subtelniej ![]()
Mi się to wydaje trochę śmieszne. Klaps jak krowa. Dla mnie seks musi być delikatny i subtelny.
Są gusta i guściki.
Ja tam nie czuję się jak krowa. Uwielbiam to. A jeszcze jak dochodzi ciągnięcie za włosy to... uhuu !
Są bardzo przyjemne
Ale każdy lubi co innego .
Lubicie klapsy od partnera ? w jakich sytuacjach ?
Pozdrawiam
Oh tak jak najczęściej i jak najbardziej na tak
jedyny wyjątek to miejsce, nie chcę, żeby to robił w miejscach publicznych np na ulicy a tak pozatym jest to takie dzikie...mrauuuulllll ![]()
Uwielbiam ostry sex,mocne klapsy podczas stosunku wtedy podkręca mnie to jeszcze bardziej,ciągnięcie za włosy także jest świetnym dodatkiem do życia erotycznego ![]()
Hrabina napisał/a:Mi się to wydaje trochę śmieszne. Klaps jak krowa. Dla mnie seks musi być delikatny i subtelny.
Są gusta i guściki.
Ja tam nie czuję się jak krowa. Uwielbiam to. A jeszcze jak dochodzi ciągnięcie za włosy to... uhuu !
Jak najbardziej popieram. Klapsy i kilka innych rzeczy pakiecie jak ciągnięcie za włosy i delikatnie szczypanie w bardzo ukrwione miejsca powoduj doznania nie z tej ziemi. Pogranicze bólu z wysoką dawką podniecenia.
yes, yes, yes ![]()
100 2013-03-03 16:40:08 Ostatnio edytowany przez Spokojna_Dama (2013-03-03 16:48:52)
Oj dokładnie jak wyżej- nie ma to jak odrobina bólu wzmagającego podniecenie^^ mrr
Odrobina bólu nie jest zła - klapsy muszą być lekkie i w odpowiedniej sytuacji oraz przez odpowiednią osobę.
Lubię. Dawać i dostawać
Ja polubiłam dostawanie od mojego pierwszego, a obecnemu to ja raczej częściej daję.
Dla mnie to jakieś dziecinne.Klepać kogoś w intymnej sytuacji.A co ja koń,czy krowa jestem.
Poza tym mówi się,że np.klepiąc po pośladku mężczyzne odbieramu sie męskość. Nie jestem do klepania i sama nie klepię.
Jeśli rozumieć męską rolę jako pan i władaca to może mu odbieramy. Ale jeśli facet akceptuje układ, że dostaje klapa to myślę, że nie. Jest to przede wszystkim kwestia czy się lubi takie zabawy. Nie powinna dostawać klapsa osoba dla której jest to ciężkie upokorzenie.
Ja gdy mój pierwszy zaproponował mi taką zabawę miałam mieszane uczucia - czułam się trochę zawstydzona, ale i podekscytowana, dlatego się zgodziłam. Ból był mniejszy niż się spodziewałam, a co ciekawe uczucie zdominowania było fajne. Natomiast nie oznacza to, że dałabym się bezkarnie poklepywać komuś obcemu.
A ja mam tak, że kiedy jestem podniecona w trakcie seksu, klapsy dodatkowo mnie nakręcają. Zwłaszcza, kiedy dochodzę na jeźdźca, a mój chłopak daje mi raz za razem.
Z kolei, nie cierpię, kiedy stoję np. przy blacie w kuchni i coś gotuję, albo w innej sytuacji, np. przy kolegach, a mój chłopak daje mi klapsa. Działa to na mnie jak płachta na byka ![]()
Z kolei, nie cierpię, kiedy stoję np. przy blacie w kuchni i coś gotuję, albo w innej sytuacji, np. przy kolegach, a mój chłopak daje mi klapsa. Działa to na mnie jak płachta na byka
Nie wyobrażam sobie dostać klapsa przy kimś! Erotyczny klaps to coś intymnego, a przy kolegach to straszne poniżenie.
Element dominacji męskiej to klaps. Bo rzadko która kobieta daje swemu klapsy
Zadziwiające, że kobiety to lubią i najczęściej mawiają - ejj, to mnie zabolało... albo lubię, ale nie zawsze, albo nic nie mówią a tylko się nadstawiają. Same kobiety uznają to za coś przyjemnego w sumie. Nie spotkałem kobiety mówiącej - nie lubię, nie rób tak... Klaps to erotyka, więc nie w towarzystwie, ale jedynie sam na sam.
Jak się porządnie przez dupkę przyździeli, że tak powiem, to w oczach kobiety zaraz się facet ciekawszy, bardziej interesujący i władczy wydaje. Taka prawda ![]()
Jeśli ktoś nie lubi to jego sprawa i pełne prawo do tego.Jeśli natomiast podoba się parom taka praktyka, to co w tym złego i co tu rozumieć lub nie rozumieć
?
Jak dla mnie to spoko, jeśli to u mojej partnerki potęguje podniecenie to jasne że chętnie strzele klapsa.Raz nawet miałem dość śmieszną przygodę z tym związaną....
Gdy kochałem się ze swoją partnerką to niezła beka wyszła."Jadę" ostro od tyłu i tak sobie myślę czy jej się to w ogóle podoba czy nie...Za chwile jej klapsa w dupcie strzeliłem Zdziwiona ale luz.Robimy to dalej ja już cały mokry ale nie poddaje się i znowu jej klapsa .....Za jakiś czas jak już chyba trochę opadałem z sił jedną rękę miałem na jej boczku a drugą lekko dopychałem swoje pośladki i znowu wystrzeliłem klapsa ale nie mam pojęcia czemu się pomyliłem i sobie strzeliłem haha .
Po wszystkim ona mówi że coś ją zastanawia bo słyszała "klaśnięcie" ale nic nie poczuła i nie wie co jest grane.Powiedziałem jej, że nie wiem czemu, ale sobie klapsa zapodałem i to nie było zamierzone tylko w tm "zamieszaniu' zgubiłem się przez chwilę .Do tej pory jak sobie przypomni to się zbija.Głupio wyszło bo nigdy wcześniej nie dostała od nikogo klapsa a tu taka niespodzianka, gdzie po chwili facet sobie też dał....
Po latach odkopuję temat, sorry... Ale mam mały problem. Bardzo lubię klapsy w łóżku i w domowym zaciszu, a mąż nie bardzo chce mi je dawać. Jak go przekonać, że sprawia mi to przyjemność, a nie ból?
Lubię być małą karconą dziewczynką, nie chcę wulgaryzmów, ciągania za włosy, tylko zwyczajnego przełożenia przez kolano, lub położenia się na łóżku i średnio mocnego, ale dość długiego lania... Tylko 4 razy dostałam tak solidnie jak chciałam. Widział jak bardzo mnie to cieszy, ale nie garnie się do powtarzania...
Uprzedzam, że nie chcę żadnego innego partnera, tylko mężowi pozwolę na takie zabawy, bo go kocham najbardziej na świecie.
Macie Netkobietki sugestie jak go przekonać?
106 2019-08-13 14:13:02 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-13 14:13:31)
Są pewnie klapsy i klapsy. Ja bólu nienawidzę. Nie chcę go ani w łóżku, ani poza nim.
Są pewnie klapsy i klapsy. Ja bólu nienawidzę. Nie chcę go ani w łóżku, ani poza nim.
Klapsy nie bolą. Nie takie jakie powinny być w łóżku. To nie przemoc.
Mnie się zawsze dokładnie tak kojarzyło jak Tobie. Aż się stało i no daje to zupełnie nową jakość. Ja nie mówię o jakimś laniu, ale klepnąć kogoś w trakcie można.
108 2019-08-13 14:53:26 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-13 14:58:43)
Mnie tak się kojarzyły, bo takimi raczył mnie pan mężuś
Chyba się pornoli za dużo naoglądał. Potem teoretycznie jedynie, ale uświadomił mnie znajomy, że tak wcale być nie musi.
Coś tam żartem o łóżkowych klapsach powiedział, a ja mu na to, że nie lubię przemocy. Więc mnie uświadomił ![]()
Absurdem jest dla mnie mówić, że lubię seks lub nie nie lubię. Jak dobry, to lubię, a jak niedobry, to wolę się wyspać.
Przemocy, przymusu i bólu nie lubię z całą pewnością.
Klapsy nie bolą. Nie takie jakie powinny być w łóżku. To nie przemoc..
Niechby nawet bolały, to i tak nic w porównaniu do tego jak ci kobieta ni z tego, ni z owego wbije w plecy garść szponów jak u strzygi.
Lady Loka napisał/a:Klapsy nie bolą. Nie takie jakie powinny być w łóżku. To nie przemoc..
Niechby nawet bolały, to i tak nic w porównaniu do tego jak ci kobieta ni z tego, ni z owego wbije w plecy garść szponów jak u strzygi.
Haha cos w tym jest
chociaz a posladki sie fajniej wbija paznokcie niz w plecy:D
Kwestia gustu i jeśli wyjdzie naturalnie to czemu nie, ale ja osobiście nie preferuję.
Bez klapsow się nie da żyć. Ale tylko męska dłoń i kobiece pośladki. Inaczej za bardzo boli.
113 2019-08-13 17:30:23 Ostatnio edytowany przez SanTi (2019-08-13 18:23:44)
Bez klapsow się nie da żyć. Ale tylko męska dłoń i kobiece pośladki. Inaczej za bardzo boli.
Ja tam lubię akurat szeroki, ale miękki pasek. Pejczyk się u nas nie sprawdził. A ręką - jego boli łapa, a mnie skóra, a nie te głębsze tkanki, tak jak lubię... Bo łapkę Mężuś za bardzo wstrzymuje, a przy pasku ma „mniej wyczucia”, a ja więcej przyjemności, jego „blokada” (żeby czasem przypadkiem nie skrzywdzić) jest wtedy trochę mniejsza...
Dawanie klapsów wydaje mi się trochę śmieszne, a z drugiej strony zastanawia, po co komu w łóżku zabawa w przemoc (jasne, że tylko zabawa, ale hm, to jest dziwne; jakoś trudno mi się wczuć w to, że niektórych to kręci).
Co innego normalne poklepywanie w tyłek, i niekoniecznie w seksualnej sytuacji. Tego bym nie nazwała klapsami, takie to trochę z podtekstem, a trochę żartobliwe. Mój facet się śmiał, że "własnościowe" ![]()
Dawanie klapsów wydaje mi się trochę śmieszne, a z drugiej strony zastanawia, po co komu w łóżku zabawa w przemoc (jasne, że tylko zabawa, ale hm, to jest dziwne; jakoś trudno mi się wczuć w to, że niektórych to kręci).
Co innego normalne poklepywanie w tyłek, i niekoniecznie w seksualnej sytuacji. Tego bym nie nazwała klapsami, takie to trochę z podtekstem, a trochę żartobliwe. Mój facet się śmiał, że "własnościowe"
Mi te klapsy tez sie wydaja troche smieszne, ale moze to raczej byc podniecajace.
Mialam partnera co chcial by paznokciami do krwi mu plecy drapac i tam sobie pozniej ogladal w lustrze i sie cieszyl.
niepodobna napisał/a:Dawanie klapsów wydaje mi się trochę śmieszne, a z drugiej strony zastanawia, po co komu w łóżku zabawa w przemoc (jasne, że tylko zabawa, ale hm, to jest dziwne; jakoś trudno mi się wczuć w to, że niektórych to kręci).
Co innego normalne poklepywanie w tyłek, i niekoniecznie w seksualnej sytuacji. Tego bym nie nazwała klapsami, takie to trochę z podtekstem, a trochę żartobliwe. Mój facet się śmiał, że "własnościowe"Mi te klapsy tez sie wydaja troche smieszne, ale moze to raczej byc podniecajace.
Mialam partnera co chcial by paznokciami do krwi mu plecy drapac i tam sobie pozniej ogladal w lustrze i sie cieszyl.
Ja kiedyś spotkałam takiego, co jak mi się zwierzył, czego by chciał, to zwiałam ![]()
Czyżby odwrócone role
?
Winter.Kween napisał/a:niepodobna napisał/a:Dawanie klapsów wydaje mi się trochę śmieszne, a z drugiej strony zastanawia, po co komu w łóżku zabawa w przemoc (jasne, że tylko zabawa, ale hm, to jest dziwne; jakoś trudno mi się wczuć w to, że niektórych to kręci).
Co innego normalne poklepywanie w tyłek, i niekoniecznie w seksualnej sytuacji. Tego bym nie nazwała klapsami, takie to trochę z podtekstem, a trochę żartobliwe. Mój facet się śmiał, że "własnościowe"Mi te klapsy tez sie wydaja troche smieszne, ale moze to raczej byc podniecajace.
Mialam partnera co chcial by paznokciami do krwi mu plecy drapac i tam sobie pozniej ogladal w lustrze i sie cieszyl.Ja kiedyś spotkałam takiego, co jak mi się zwierzył, czego by chciał, to zwiałam
Ooo, a czego chcial? Zebys go biczem smagala?
niepodobna napisał/a:Winter.Kween napisał/a:Mi te klapsy tez sie wydaja troche smieszne, ale moze to raczej byc podniecajace.
Mialam partnera co chcial by paznokciami do krwi mu plecy drapac i tam sobie pozniej ogladal w lustrze i sie cieszyl.Ja kiedyś spotkałam takiego, co jak mi się zwierzył, czego by chciał, to zwiałam
Ooo, a czego chcial? Zebys go biczem smagala?
Nie, powiedzmy, że to było bardziej oryginalne.
120 2019-08-14 11:02:30 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-14 11:03:04)
Dawanie klapsów wydaje mi się trochę śmieszne, a z drugiej strony zastanawia, po co komu w łóżku zabawa w przemoc (jasne, że tylko zabawa, ale hm, to jest dziwne; jakoś trudno mi się wczuć w to, że niektórych to kręci).
Co innego normalne poklepywanie w tyłek, i niekoniecznie w seksualnej sytuacji. Tego bym nie nazwała klapsami, takie to trochę z podtekstem, a trochę żartobliwe. Mój facet się śmiał, że "własnościowe"
Ja w ogóle nie widzę potrzeby odstawiania cyrku w łóżku, dla mnie to jakieś sztuczne. Niech każdy robi, na co ma ochotę, niech się dzieje spontanicznie (klaps też powinien być spontaniczny, a nie "wyreżyserowany"). I wcale mi nie chodzi o to, że coś jest "be", ale gdy się zaczyna przerost formy nad treścią, to chyba gubi się istota sprawy i jej najgłębszy sens.
Ale ekspertem nie jestem, moja opinia jest mocno subiektywna i niepoparta bogatym doświadczeniem.
niepodobna napisał/a:Dawanie klapsów wydaje mi się trochę śmieszne, a z drugiej strony zastanawia, po co komu w łóżku zabawa w przemoc (jasne, że tylko zabawa, ale hm, to jest dziwne; jakoś trudno mi się wczuć w to, że niektórych to kręci).
Co innego normalne poklepywanie w tyłek, i niekoniecznie w seksualnej sytuacji. Tego bym nie nazwała klapsami, takie to trochę z podtekstem, a trochę żartobliwe. Mój facet się śmiał, że "własnościowe"Ja w ogóle nie widzę potrzeby odstawiania cyrku w łóżku, dla mnie to jakieś sztuczne. Niech każdy robi, na co ma ochotę, niech się dzieje spontanicznie (klaps też powinien być spontaniczny, a nie "wyreżyserowany"). I wcale mi nie chodzi o to, że coś jest "be", ale gdy się zaczyna przerost formy nad treścią, to chyba gubi się istota sprawy i jej najgłębszy sens.
Ale ekspertem nie jestem, moja opinia jest mocno subiektywna i niepoparta bogatym doświadczeniem.
U nas nie ma scenariusza, tylko omawianie wzajemnych potrzeb i wyobrażeń. Czasem na żywo, a czasem któreś napisze pikantnego czy aluzyjnego esemesa.
Chodziło mi o to, co zrobić jak druga strona miewa opory w tej konkretnej formie sprawiania przyjemności. Choć nie zawsze, bo czasem się rozluźni i spontanicznie zadziała tak jak lubię najbardziej.
Bo klapsy, odwrocone role itp sa glownie dla par z dlugim stażem - coś w koncu trzeba wymyslac aby żar podtrzymywać. Po 20 lstach razem seks powszednieje, mozna go albo unikać albo urozmaicać albo zmienic partnera/partnerke.
123 2019-08-14 22:32:38 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-14 22:33:15)
No nie wiem. Jestem zdania, że zawracanie kijem Wisły, bo żar przygasł, i kolejne udziwnienia, żeby go rozniecić, to niekoniecznie jest rozwiązanie. To utopia, że związek nie będzie się zmieniał. Czy to, że już nie ma takiego seksu jak na początku, to powód, żeby zmieniać partnera? To naturalna kolej rzeczy i jeśli ludzi łączyło więcej rzeczy niż seks, to równie naturalnie te inne aspekty wyjdą na pierwszy plan... Chyba, że ich nie ma, po prostu.
Z definicji udziwnieniem jest to, co się komuś wydaje dziwne i żle się z tym czuje. Oboje muszą czuć się swobodnie i wtedy to ich sprawa.
Nie pomyślałabym, że to przemoc. Jak tak interpretować, to wiele rzeczy w seksie jest przemocą z natury.
Jasne, że ich sprawa. Nie oceniam nikogo, wyraziłam swój pogląd tylko.
Poza tym piszę o sytuacji, kiedy te 'udziwnienia' pojawiają się w wyniku nudy, a nie są jakimś upodobaniem tych dwojga.
Niektórzy czy może niektóre lubią jak ich, je trochę potarmosić, a wstydzą się powiedzieć to wprost i przez lata coś kombinują byle dostać lanie.
127 2019-08-14 23:39:57 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-14 23:40:23)
Niektórzy czy może niektóre lubią jak ich, je trochę potarmosić, a wstydzą się powiedzieć to wprost i przez lata coś kombinują byle dostać lanie.
tia.. na lanie też sobie trzeba umieć zasłużyć.
Bo niektórzy potrafią tylko na olanie
Żeby dać klapsa kobiecie najpierw trzeba doprowadzić do stanu, kiedy będą one dla niej przyjemne;)
129 2020-10-18 13:17:46 Ostatnio edytowany przez Chingachgook (2020-10-18 13:22:54)
Oczywiście.
Moja lubi nie tylko w tyłek, ale i w cycki, albo krocze (te ostatnie ją mocno podniecają) ewentualnie dwoma palcami po sutkach lub łechtaczce, wcześniej miałem opory, ale z czasem mi przeszło, szczególnie gdy uzyskiwałem zapewnienia, że jeszcze nie było za mocno. Co mnie zaskoczyło - podniecał ją też widok siarczyście policzkowanej kobiety w filmie porno, ale tego już w praktyce nie próbuję bo nie byłbym w stanie.
Żeś odkopał wątek, ale w sumie dobrze, bo utwierdziłem się w przekonaniu po dużej ilości wpisów Pań, że to... lubią.
Moja również bardzo lubi klapsy (również poza seksem, zresztą mnie też klepie
). Nasz seks nieco ewoluuje i czasem zdarza się mi inicjować go klapsami.
Też nie potrafiłbym spoliczkować żony, ale bardzo często mam wrażenie, że chciałaby tego. Co innego przywalić w tyłek, podciągnąć za włosy ku sobie, złapać za szyję i szeptać coś do ucha ![]()