ja zdradziłam, on się zemścił tym samym. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 293 z 293 ]

261 Ostatnio edytowany przez Monia139 (2011-03-28 08:47:27)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Un hombre,

jeśli zdradę traktujesz w kategoriach błędu  i potrafisz wybaczyć, to może jest to i godne podziwu. Niestety, bądź stety mam nieco odmienny pogląd i uważam, że jeśli facet mnie zdradzi to owszem zasługuje na drugą szansę ale u innej kobiety. A uwierz, że naprawdę wiele potrafię wybaczyć i wiem, że ludzką rzeczą jest błądzić.

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Monia139 napisał/a:

Un hombre,

jeśli zdradę traktujesz w kategoriach błędu  i potrafisz wybaczyć, to może jest to i godne podziwu. Niestety, bądź stety mam nieco odmienny pogląd i uważam, że jeśli facet mnie zdradzi to owszem zasługuje na drugą szansę ale u innej kobiety. A uwierz, że naprawdę wiele potrafię wybaczyć i wiem, że ludzką rzeczą jest błądzić.

Zdrada zdradzie nie rowna, inaczej bym rozpatrywal jednorazowy wyskok np po pijaku a inaczej 6 miesiecy zabawy za moimi plecami.
Inna sytuacja, jak ktos cos zrobi raz, jednorazowo a inna jak swiadomie, przez dluzszy czas.

Poza tym ja nie napisalem, ze bylbym w stanie wybaczyc zdrade.
To na prawde wymaga wiele sily, wyrozumialosci, akceptacji i milosci do czlowieka a ja nie jestem pewien, czy bylbym na tyle silny aby to zrobic i nie zyc tym wspomnieniem, obrzydzeniem do drugiej osoby.

263

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Wątek dotyczy zdrady własnie, dlatego założyłam, że właśnie o tym napisałeś w kategorii wybaczania.

264 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-28 11:19:56)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Comete
Jak już pisałem, ja za zdradę najprawdopodobniej bym się nie mścił, bo dla mnie zdrada to koniec związku. Po zakończeniu nie ma sensu w sobie pielęgnować negatywnych uczuć, a myślenie o zemście do tego prowadzi. Negatywne uczucia, np. nienawiść szkodzą zazwyczaj czującemu, a nie obiektowi uczucia, bo ten najczęściej ma to gdzieś.
Tylko że ja zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy są tacy jak ja i daję innym prawo do reakcji jaką uznają za stosowną, która - ich zdaniem - poprawi ich nastrój.
Dziwi mnie niezmiennie, że część dyskutantów tutaj ostrzej ocenia faceta, niż Tolerancyjną. Bo jakby nie odnosić się do zemsty, to ona zawsze jest tylko reakcją na wyrządzoną krzywdę. Bez zdrady Tolerancyjnej, nie byłoby zemsty faceta. Tolerancyjna miała zatem bardzo prostą drogę do uniknięcia takich przeżyć - wystarczyło nie zdradzać, wystarczyło być uczciwym w związku. To tak wiele?

Un hombre
Jezus, Budda, czy Gandhi to nie są ludzie z mojej bajki.
Masz rację, wybaczanie wymaga wiele wysiłku, a do tego jest bezsensowne, bo do ludzi z niską inteligencją emocjonalną dotrze tylko taki przekaz: Wybaczył, bo jest słaby, czyli hulaj dusza piekła nie ma.
Więc po co się męczyć i robić coś bez sensu? To mi przypomina taka karę, którą dostałem jeszcze w podstawówce: przerzucić kupę węgla tam, a później z powrotem, czyli tzw. robota wariata.

ps.
żeby mi ktoś nie zarzucił niekonsekwencji, czyli z jednej strony uważam, że pewnych czynów wybaczyć się nie da, a z drugiej piszę, że nie należy pielęgnować nienawiści. Wybaczenie i nienawiść to dwie skrajności, między którymi mieści się wiele innych postaw, np. olanie.

265

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Zgadzam sie, ze wybaczenie wydaje sie byc bezsensowne wobec niektorych, bo niestety czesc ludzi nie rozumie swoich bledow popelniajac je nawet 10 razy pod rzad i wiecej.

Wydaje mi sie, ze troche za bardzo uogolniasz w zdaniu: "Masz rację, wybaczanie wymaga wiele wysiłku, a do tego jest bezsensowne, bo do ludzi z niską inteligencją emocjonalną..."

Zakladasz, ze kazda osoba, ktora popelnia bledy ma niska inteligencje emocjonalna?
Czy bez sensu jest wybaczac nawet tym z wysoka inteligencja emocjonalna?

Owszem, ciekawym tematem jest kwestia wybaczenia drugiej stronie, gdy tamta nie poniosla jakichs tam konsekwencji czynu albo nie zrozumiala swoich bledow. Do takiego czegos byliby zdolni najbardziej swieccy, ja ich za to podziwiam, ale do tego nie daze i raczej takich praktyk uprawiac nie bede smile

266 Ostatnio edytowany przez comete (2011-03-28 12:19:27)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Oj Lupus, przecież to logiczne, że nikt nie popiera zachowania Tolerancyjnej smile. ...no, może tylko te kobiety, które naprawdę bezmyślnie sądzą, że mogła się oddać byle komu a później "ot" tak, wrócić do partnera. Jednak Im, naprawdę nie ma sensu tłumaczyć, ponieważ hmm... są za głupiutkie, aby to wszystko zrozumieć (bez urazy). A pisze, ogólnie. Twoje życie mnie nie interesuje, ponieważ to nie jest wątek o Tobie smile.

267 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-28 12:47:48)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
un hombre napisał/a:

Zakladasz, ze kazda osoba, ktora popelnia bledy ma niska inteligencje emocjonalna?

Jeśli partner A zdradza partnera B nie mając wyrzutów sumienia, tzn. że ma niską inteligencję emocjonalną.
Poza tym chcę Ci przypomnieć, że nawet w doktrynie chrześcijańskiej jest kilka warunków swego rodzaju wybaczenia, jakim jest odpuszczenie grzechów. Są to:
- rachunek sumienia - czyli zrozumienie zła, które się wyrządziło
- żal za grzech
- postanowienie poprawy
- wyznanie grzechów (przyznanie się)
- ZADOŚĆUCZYNIENIE

I wybaczenie zdrady rozbija się o to ostatnie, bo za zdradę nie da się zadośćuczynić, czyli naprawić błędu, czy wynagrodzić drugiej stronie wyrządzoną krzywdę.
Zaś w przypadku, gdy brakuje jeszcze, któregoś z poprzednich elementów, to nawet nie ma sensu próbować wybaczenia.

un hombre napisał/a:

Owszem, ciekawym tematem jest kwestia wybaczenia drugiej stronie, gdy tamta nie poniosla jakichs tam konsekwencji czynu albo nie zrozumiala swoich bledow. Do takiego czegos byliby zdolni najbardziej swieccy, ja ich za to podziwiam, ale do tego nie daze i raczej takich praktyk uprawiac nie bede smile

Dla mnie wybaczanie bez warunków wymienionych wyżej, to jakiś ekstremalny masochizm, czyli zboczenie.

268 Ostatnio edytowany przez aga333 (2011-03-28 13:12:58)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Wedlug mnie zarowno autorka, jak i jej partner musza jeszcze troche dorosnac do powaznego zwiazku. Nie sadze, aby w tym zestawieniu mieli jakakolwiek przyszlosc, raczej to jest dobra nauczka dla obojga, czego nie robic, jasli mysli sie powaznie o partnerze.

Wybaczanie zas, nie jest kwestia glupoty, czy oznaka slabego charakteru. To sztuka doskonalenia samego siebie, wybaczam dla siebie, aby zal, bol, obrzydznie, zlosc, nienawisc i wszystkie inne mozliwe negatywne uczucia nie padaly cieniem na moj zwiazek, niezaleznie od tego, czy bede ratowac stary, czy tworzyc inny. Do wybaczenia trzeba jaj. A danie drugiej szansy zdrajcy jest tylko przejawem naszej wielkodusznosci, ktora nie ma racji bytu bez wybaczenia. Wielkodusznosc to wyzszy stopien rozwoju emocjonalno - psychicznego czlowieka.

269

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:
tolerancyjna napisał/a:

Lupusik nie zakłada swojego wątku, bo się boi krytyki innych ludzi...

Lupus Ci to 2 razy tłumaczył i nie pojęłaś, więc nie sądzę, być pojęła za trzecim razem, ale spróbuję smile
Lupus nie ma potrzeby obnażania swojego życia na forum, tak samo jak nie ma potrzeby chodzenia bez majtek po parku.

JA drogi Lupusiku mam własne zdanie na ten temat....

każdy ma inne zdanie...

Ile ludzi tyle innych zdań...

smile więc ja uważam , bez obrazy, że jesteś słabszy psychicznie, emocjonalnie... niż fizycznie.

możesz być nie wiadomo jak przypakowany, nie wiadomo jak możesz być silny...

smile i przystojny:)

ale i tak psychicznie jesteś słabszy ode mnie smile


I spraw, kłopotów czy też jakiś problemów nigdy nie załatwia się ręcznie po mimo tego, że może ktoś już tego nie wytrzymywać...:) tzn. w dobrym znaczeniu tego słowa  ,, nie może rozwiązać tego słowem, rozwiązuje pięściami"   ;

dla mnie robi tylko tak człowiek chory na umyśle..

smile:):)

270

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

No tak, tak, Tolerancyjna. Cieszę się razem z Tobą, że masz własne zdanie i powodzenia w życiu życzę.

271

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:

No tak, tak, Tolerancyjna. Cieszę się razem z Tobą, że masz własne zdanie i powodzenia w życiu życzę.

No no..hmmm....brak mi słów...
Lupus...szok

Pozdrawiam

272

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Kiedyś...a może jeszcze nie tak dawno....myślałam sobie ( nawet byłam o tym święcie przekonana) ,ze zdrady nie mozna wybaczyć i ja ...na pewno bym tego nigdy nie zrobiła. Teraz natomiast ,patrząc z perspektywy czasu i doświadczeń wiem,ze jest to możliwe. Pod warunkiem oczywiście ,że "zdradzany" chce wybaczyć a "zdradzający" uzna to za błąd,pomyłkę czy jak tam inaczej zwał....Wiem to z doświadczenia osoby nie- "zdradzającej" ale zdradzanej...i to niestety zdradzanej emocjonalnie ( nie fizycznie...chociaż cholera to wie... ) Wiem jednak,że gdyby osoba ,którą kocham zdradziła mnie...nie byłabym w stanie w "odwecie" zrobić mu tego samego. Zeszmaciłabym swoje uczucie...piszę "SWOJE" ! a przecież nie przestaje sie kogoś kochać z dnia na dzień. Mozna kogoś znienawidzieć ale na pewno nie do tego stopnia aby upodlic swoje uczucie. A jeżeli to uczucie minęło ( po takim wydarzeniu- bo i miało prawo - nie neguję tego! ) i jeszcze nastąpiła chęć takiej perfidnej zemsty....to chyba nigdy nie było prawdziwego uczucia! Takie jest moje zdanie.....człowiek idealny- to człowiek umiejący pohamować swoje emocje( strach,lęk.złośc itp) ...jak mawiają Japończycy!!!!

273

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

nota bene...zgadzam sie w 100% z Comete...Tolerancyjna musi dać sobie czas ...aby zrozumiec co sama zrobiła ( chociaż jak pisze - juz ma tę świadomość) i tak naprawdę co zrobił jej ON! Jeśli między nimi było prawdziwe uczucie...to będą to w stanie sobie wybaczyć...wcale by mnie to nie ździwiło! Jeśli nie.....oboje wyniosą z tego życiową nauczkę! Nie jestem Lupus...nie oceniam nikogo i nie wyzywam...Tolerancyjna....- jeśli Ci na nim zależy- to walcz! Każdy moze zrobic żle...nikt nie jest idealny( no może Lupus!!!!) a i wcale bym sie nie ździwiła - jak za jakiś czas napiszesz ,ze między Wami ok! Dopiero by co niektórym opadła dolna żuchwa!!!!! Trzymam kciuki za Ciebie i ...mimo wszystko za Niego!!!

274

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Ad vocem- w doktrynie chrześcijańskiej- ZADOŚĆUCZYNIENIE nie łączyć z prawem Hammurabiego( oko za oko) lecz naprawić "szkodę"- "krzywdę". Scenka z filmu porno...raczej nią nie jest

275 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-30 18:39:48)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Dobrze Anet74, to łaskawie wskaż w jaki sposób można zadośćuczynić za zdradę. Z zainteresowaniem poczytam.

276

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
anet74 napisał/a:

Zeszmaciłabym swoje uczucie...piszę "SWOJE" ! a przecież nie przestaje sie kogoś kochać z dnia na dzień. Mozna kogoś znienawidzieć ale na pewno nie do tego stopnia aby upodlic swoje uczucie. A jeżeli to uczucie minęło ( po takim wydarzeniu- bo i miało prawo - nie neguję tego! ) i jeszcze nastąpiła chęć takiej perfidnej zemsty....to chyba nigdy nie było prawdziwego uczucia! Takie jest moje zdanie.....człowiek idealny- to człowiek umiejący pohamować swoje emocje( strach,lęk.złośc itp) ...jak mawiają Japończycy!!!!

Anet, jeśli ktoś mnie zdradził, to własnie upodlił moje uczucie. I wierz mi, że bardzo kochałam, kocham nadal, ale mam chęć zemścić się perfidnie tylko brakuje mi odwagi, niestety. Ale w myslach snuję fatastyczne wizje zemsty i nie czyni mnie to złym człowiekiem.

277

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Monia na pewno nie czyni Cię to złym czlowiekiem. Ale ten Twoj brak odwagi...to właśnie są Twoje uczucia i Twoja miłość!!!!

278

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

chyba wystarczającą karą za zdradzenie mnie...byłoby moje odejcie. Tylko w ten sposób mogłabym odpłacić takiej świni...zabrać samą siebie! Natomiast jeżeli mogłabym to świństwo wybaczyć ( i chciałabym ) to musiałabym w takim partnerze zobaczyć chęć istotnej zmiany i dogłębny rachunek sumienia- czyli niemal pozostałe warunki niezbędne do odpuszczenia "grzechu" Mysle ,że właśnie "owe" były by swoistym ZADOŚĆUCZYNIENIEM! Ale oczywiście to moja opinia i moje podejście do tematu...ja po prostu nie jestem żądna krwi...życie inaczej potrafi dokopywać ...wierz mi LUPUS!

279

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

wiecie dlaczego odpłacanie "dobrem" za zło jest takie niezrozumiałe? Bo jest cholernie ciężkie do wykonania...to dopiero wymaga odwagi. Nie mówię niestety o sobie ...bo jeszcze mnie na to nie stać do końca. Ale ciągle się doskonale! I wierzcie mi....to dopiero działa!!!!!

280

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

A żeby taki przekaz był "docelowy" i dosadny nie nalezy zadawać sie z ludźmi o niskiej inteligencji emocjonalnej! Wtedy będziemy mieli pewność ,że trafi tam gdzie trzeba i do kogo trzeba...

281 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-31 10:16:00)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Anet
ja nie mam zamiaru się męczyć ani zemstami, ani wybaczeniami. Jak ktoś mi nadepnie na odcisk konkretnie, to zazwyczaj się po prostu odcinam. Wywalam kogoś takiego z mojego życia i tyle.
Tylko daję innym prawo do załatwienia takich spraw w sposób dla siebie wygodny - chcesz wybaczaj, chcesz się zemścij, Ty jesteś skrzywdzony, Twoje prawo załatwić problem tak, żeby było to jak najmniej bolesne dla Ciebie.

A tu widzę, że "wybaczający" próbują przekonywać o swej wyższości moralnej... Ale Ty powiesz, że do wybaczenia trzeba siły psychicznej, a inny, że tchórzostwa - wybacza ten, kto boi się zemścić i boi się odejść. Pewnie jest tak, że na każdy przypadek trzeba spojrzeć indywidualnie, żeby ocenić - poznać intencje człowieka, dlaczego się mści lub dlaczego wybacza.

Co do zadawania się z ludźmi o niskiej inteligencji emocjonalnej - a nie jest tak, że zazwyczaj tak naprawdę człowieka poznajesz nie na "dzień dobry", lecz na "do widzenia"?

282

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Ja tam odnioslem wrazenie, ze "niewybaczajacy" przekonuja o swojej wyzszosci moralnej i nizszosci emocjonalnej tych, ktorzy wybaczaja wink

283 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-31 11:39:55)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
un hombre napisał/a:

Ja tam odnioslem wrazenie, ze "niewybaczajacy" przekonuja o swojej wyzszosci moralnej i nizszosci emocjonalnej tych, ktorzy wybaczaja wink

Tu nie chodzi un hombre o wyższość, tylko o logikę. A logika mówi, że bardzo niewiele związków po zdradzie jest szczęśliwych, że to tkwi w ludziach latami. Logika mówi też, że ciało puszczone w ruch, będzie się już puszczać (no to akurat nie jest regułą, ale jest podwyższone ryzyko).

I z mojego punktu widzenia: jeśli ktoś zdradza w złym związku, to najlepiej to pozamiatać i na kupę problemów nie dokładać kolejnego. Jeśli natomiast związek jest dobry i ktoś zdradza, tzn. że jest idiotą, a po co tworzyć związek z idiotą?

284

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Apropo logiki a w zasadzie tez czesciowo statystyki...

Wczoraj na firmowym spotkaniu Francuz mi mowi, ze aaaa, jestem Polakiem to pewnie duzo potrafie wypic. Widzial pare dni wczesniej wycieczke z Polski w jakiejs tam restauracji czy gdzies i mowi, jakie to ilosci pili...

Ja spojrzalem sie na niego i kulturalnie zapytalem:

Ja: Ktory to jest twoj kieliszek szampana?
On: Drugi
Ja: Widzisz, a ja pije pierwszy i ostatni dzisiaj. Wlasnie wypiles wiecej niz "Polak" smile

Moze i statystyka (czy jak to mowisz logika) mowi, ze zwiazki ktore przezyly zdrade w wiekszosci nie sa potem normalne, szczesliwe, bo ta rana tkwi w nich gleboko.
Zaloze sie jednak, ze bylo w zyciu bardzo duzo przypadkow, gdzie ludzie sie zdradzili, dali sobie szanse i to ich tylko wzmocnilo bardziej.

Czasem niektorzy musza sie przekonac, ze angielskie ironiczne powiedzenie "the grass is always greener on the other side" nie jest prawda a jesli sie okaze dla kogos, ze tak, to tym bardziej - niech nie marnuje naszego czasu.

285

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:

Logika mówi też, że ciało puszczone w ruch, będzie się już puszczać (no to akurat nie jest regułą, ale jest podwyższone ryzyko)

Ja to okreslam "ludowa madroscia".
Moj ulubiony cytacik to  "Kto sie k*** urodzil ten skowronkiem nie zdechnie" wink
Zaprezentowanie tej zlotej mysli partnerowi, ktory zdradzil daje wspaniale efekty wizualne smile
Sprawdzone smile

286

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

"A logika mówi, że bardzo niewiele związków po zdradzie jest szczęśliwych" - a przed zdradą czy były szczęśliwe - tak na logike .

287

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Mówi się ,ze kobiety są nielogiczne.....ale spróbujmy ...tak na logikę! To ,czy ciało puszczone w "ruch" bedzie sie juz puszczać- nie zależy czasami od "siły przyciągania" ?

288

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Dla mnie sytuacja jest jasna. Jeśli się kogoś naprawde kocha to się go nie zdradza! nawet sie o tym nie myśli! w przeciwnym razie to nie jest prawdziwe uczucie tylko bardziej zauroczenie albo po prostu przyzwyczajenie. Tolerancja, popieram facetów. I również jak niektórzy twierdze że oboje zachowaliście się niedojrzale. Owszem on też nie powinien w taki sposób się mścić ale z drugiej strony pewnie chciał Ci pokazać jak to jest kiedy ktoś cie zdradza tylko pokazał to bardziej dobitnie. Tak czy siak zasłużyłaś sobie. Co? siebie możesz usprawiedliwić ale on jest już zły dlatego że tak zrobił? i nie ma dla niego usprawiedliwienia? Nie twierdze że postąpił dojrzale bo tak nie było ale też jest w tym jakiś stopień logiki. Zachował się jak dzieciak mimo że ma 25 lat bo to było coś na kształt (tym mi zrobiłaś tak to ja tobie tez tak zrobie). No ale fakt faktem jak to już ktoś powiedział, dojrzałość emocjonalna nie ma nic wspólnego z wiekiem. I taka jest prawda. Jedni w wieku 20 lat są nad wiek dojrzali, a inni w ręcz przeciwnie. Prawda jest bolesna.

289 Ostatnio edytowany przez Anchelos (2011-04-03 18:02:54)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Trudniej jest w tej sytuacji być razem, żyć ze świadomością zdrady, nie uciekać przed emocjami i myślami. Radzić sobie z nienawiścią do tej trzeciej osoby, z myślami o przyszłości i zdradzie. Wolę rzeczy trudne - rozwijają.

Wyrównane rachunki... to nie taka zła opcja smile On pokazał Ci jak bardzo zabolało go to, co Ty zrobiłaś. Bądź obiektywna, Ty też go skrzywdziłaś - jak widać bardzo. On miał żyć ze świadomością, że "jego kobieta" uprawiała seks z innym facetem, miała w sobie innego penisa, ktoś obcy dotykał jej piersi, głaskał ją, lizał, pieścił - dostałaś to samo na tacy.

Jesteś na tyle dojrzała by podjąć wyzwanie? Jak to przetrwacie - będziecie zaje...ści smile Powodzenia!

P.S. Odnośnie postu mojej poprzedniczki - "kochanie naprawdę" pozwala na kompletną akceptację drugiej osoby i nie ograniczanie jej. Każdy ma prawo do błędu. Prawdziwa miłość to praca, uśmiech i chęć bycia z kimś. W tym zawiera się wybaczenie sobie i partnerowi potencjalnie "złych" decyzji.

290

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

tak, ale jak mozna wybaczyc zdrade? jesli ktos zdradzil raz moze zdradzic i drugi... a to nie jest fer wobec osoby ktora sie niby kocha... jeszcze jak zdrada polega na pocalunku i jednorazowym skoku w bok to mozna sie zastanowic ale jesli ktos notorycznie zdradza? to sory ale taka opcja jak wybaczanie nie wchodzi w gre. Jesli Cie nigdy nie zdradził albo nie znasz osoby ktora została zdradzona to nie wiesz jak to jest. To nie jest przyjemne uczucie i nie zawsze mozna to wybaczyc. Tym bardziej jak autorka napisała w innym wątku, nie załuje zdrady a to tez o czyms swiadczy.

291

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Osobiście doświadczyłam zdrady smile Świadomie napisałam to, co napisałam.
Notoryczne zdradzanie to zaburzenie, należy leczyć wink
Żałować...można rzeczy, których się nie zrobiło. Resztę należy traktować jako naukę na przyszłość i teraźniejszość.

292

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Już coś pisałem pełne nadziei teraz mądrzejszy o nowe informacje ,że żyję z notorycznym "Judaszem" który uwił sobie życie ze mną i kilkoma innymi panami w okolicy zamieszkania i pracy .
Obecnie próbuje utrzymać wypracowane status quo bo ma super .
Czy jestem głupcem że jeszcze z nią jestem pewnie tak , jestem przystojny i nie głupi na pewno jakoś ułożył bym sobie życie z inną kobietą  .
Tą osobę znam i powoli uczę tego co ja wiem , widząc jej powolną metamorfozę wiem że do starości się zmieni na lepsze , tak do starości będzie mnie zdradzać .
Ta moja głupota pozwala mi brać dzieci do hospicjum i z nimi pomagać innym  problemach onkologicznych ,tak by zatopić żal w wolontariacie a dzieci cała 3 by miała dobry przykład i by widziała co to  znaczy być człowiekiem .
Wszyscy popełniamy błędy jedni wychodzą za złą osobę inny Judaszują to co powinni kochać.

Posty [ 261 do 293 z 293 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024