ja zdradziłam, on się zemścił tym samym. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 293 ]

131 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-24 20:16:20)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Impresjo
Tylko problem z Tolerancyjną polega na tym, że ona ze swojej sytuacji wyciągnęła takie wnioski: Jak Tolerancyjna zdradzać to dobrze, jak Tolerancyjnej pokazać jak to miło, to źle.
Z takimi wnioskami chyba daleko nie zajedzie...

Chyba jeszcze bardziej powinnas podziwiać ex chłopaka Tolerancyjnej, on mało że się przyznał - zrobił to w trakcie i jeszcze jej pokazał, żeby wszystko wiedziała. Taki uczciwy gość smile

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Impresja - przeczytaj proszę wypowiedzi tolerancyjnej w jej obydwu wątkach o tej samej zdradzie bo najwyraźniej "poleciałaś po łepkach".

Piszecie z Sandrą o wyciąganiu wniosków -Laboga my właśnie nic innego nie robimy tylko łopatologicznie próbujemy dziewczynie pomóc te wnioski wyciągnąć. Właśnie po to żeby następnym razem nie pakowała się w takie beznadziejne sytuacje. Nie da się wnioskow wyciągnąć ciągle usprawiedliwiając złe postępowanie. Kropka.

133

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Jakie tolerancyjna dokładnie wyciągnęła z tego wnioski, nie możemy wiedzieć na pewno. Jeśli jednak jest tak jak mówisz- musi się jeszcze dużo w życiu nauczyć...

Metody pana od tolerancyjnej jednak nadal mi się nie podobają, tym bardziej, że chciał ją odzyskać po fakcie...

134

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Lupus - ja na nikogo nie pluje... tylko ten facet wszystko sobie zaplanował wiedział co sprawi jej ból - tylko dlaczego ją to tak to zabolało...
bo kobiecie której nie zależy na mężczyżnie taka sytuacja będzie obojętna - a ruchaj się z kim chcesz tylko mnie nie dotykaj...

Czasem wyznanie prawdy jest jakby wołaniem o ratunek - zróbmy coś bo w naszym związku jest żle.
Lupus a czy Ciebie zdradziła kobieta że tak pomstujesz....
Znasz się na psach, udzieliłeś mi cennych wskazówek ale z kobietami to coś nie bardzo.Stado się rozlazło czy co?

135 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-24 20:35:00)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
daria1968 napisał/a:

Lupus - ja na nikogo nie pluje... tylko ten facet wszystko sobie zaplanował wiedział co sprawi jej ból - tylko dlaczego ją to tak to zabolało...
bo kobiecie której nie zależy na mężczyżnie taka sytuacja będzie obojętna - a ruchaj się z kim chcesz tylko mnie nie dotykaj...

Czyli ją mogło zaboleć, jego nie, tak? Przyjmij wreszcie właściwą perspektywę, czyli chronologiczną - gdyby ona nie zdradziła PIERWSZA, to nikt by nie cierpiał.

A na faceta naplułaś nieuprawnionymi domysłami, że skoro jest zazdrosny, to widocznie sam ją zdradzał.

daria1968 napisał/a:

Czasem wyznanie prawdy jest jakby wołaniem o ratunek - zróbmy coś bo w naszym związku jest żle.

A czasem ktoś zdradza, bo jest głupi, egoistyczny, wyzbyty zasad. I niestety, ale w przypadku Tolerancyjnej uważam, że właśnie tak było.

Jak będę chciał pogadać o sobie, to założę wątek, OK?

136

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
daria1968 napisał/a:

Lupus a czy Ciebie zdradziła kobieta że tak pomstujesz....
Znasz się na psach, udzieliłeś mi cennych wskazówek ale z kobietami to coś nie bardzo.Stado się rozlazło czy co?

Podoba mi się to pytanie. smile Lupus - tak myślę, jest typem "oko za oko". Ma do tego prawo.
Nikt nie pogania Tolerancyjnej, ale część osób uważa, że tego typu "zemsta", jakiej użył Tolerancyjnej chłopak była niesmaczna.

Gdyby ten chłopak był moim bratem poradziłabym mu by ją "zlekceważył" bo po co ma zniżać się do poziomu "zdradzającego"? Może on wynajął dziwki, po których musiał skórę zdzierać pod prysznicem, bo się ich brzydził (skoro tak nie znosi zdrady). A po co mu to było?

137

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Lupus to kiedy zakładasz wątek? Masz odwagę zrobić to tak jak autorka tego wątku - szczerze, bez udawania.Taka jestem,tak czuję,takie błędy popełniłam.
Tak ranie a tak zostałam zraniona i tak mnie to własnie boli..

138

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

No właśnie? Popieram Darię.
Każdy jest czysty, czyściuteńki.
O każdym można poczytać tu i ówdzie.

139 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-24 20:51:38)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Daria
a co ma odwaga z tym wspólnego? Ze swoimi problemami radzę sobie sam i nie potrzebuję do tego kibiców. Dlatego Wam nawet nie odpowiem na pytanie czy coś takiego przeżyłem, czy nie. A same sobie scenariusze układajcie smile


Sandra
Zemsta to nie kolacja, nie musi być smaczna, ale musi być bolesna.

140 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-24 20:57:25)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Lupus - uważam, że zemsty być nie musi wcale. Ale każdy ma swoje zdanie. Ty się zemścisz, ja tego nie lubię.
Wolę odejść w milczeniu. Może to i błąd. Ale taka jestem. Wolę przeczekać i porozmawiać szczerze, niż się zemścić. Tyle na temat.
Nie ma co rozkręcać się.
Tolerancyjna smacznie spi ze swoim ukochanym a my drzemy koty big_smile big_smile

141

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Sandro
ja bym zdrady nie wybaczył, więc zemsta nie miałaby sensu. Ale, zakładając hipotetycznie, że chciałbym wybaczyć, wtedy musiałbym się odkuć, bo inaczej nie byłbym w stanie wybaczyć. Po prostu - druga strona musiałaby zobaczyć jak to przyjemnie. Nie wyobrażam sobie kontynuowania związku po takim czymś bez wyrównania rachunków.

142

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Widzę, że ominęło mnie bardzo wiele ciekawego big_smile

Generalnie bardzo, bardzo się dziwię Darii, Beacie, Sandrze - "Tolerancyjna popełniła błąd"... No pięknie. Idąc ileś tam razy do łóżka z kolegą popełniła "błąd"? Zdradzając faceta nie raz, nie dwa i nie trzy razy... "Błędy" to się popełnia w szkole na klasówce. Sorry, ale robienie takich rzeczy to już jest dla mnie ordynarne skur...... No i jeszcze mówicie, że "podziwiacie, że się przyznała". Bardzo dobrze, że to zrobiła, przynajmniej tym wykazała klasę i resztki szacunku dla faceta. Ale żeby podziwiać???

Kolejna sprawa "gdyby facet mnie zdradził i się przyznał, to byłbym mu wdzięczna i bylibyśmy przyjaciółmi"... Rewelacja, wierzysz  w to, co piszesz?

Generalnie dziwi mnie nagonka na jej faceta. Fakt - zrobił to specjalnie, ale w sumie odpłacił jej się pięknym za nadobne... Wy piszecie, że "mógł to zrobić mądrzej". No na pewno, mógł z nią usiąść i rozmawiać dlaczego to zrobiła... Ciekawy jestem, co Wy byście zrobiły np. w sytuacji, gdyby ktoś zrobił coś złego Wam albo Waszym bliskim? Nie byłoby chęci zemsty? Wszystko byłoby "mądre"?? Jakoś w to watpię...

143 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-03-24 21:38:52)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Kriss napisał/a:

Bo wlaśnie kocham, bo dzieci, rodzina, dom i inne dupakwasy.

To już trąca jakąś perwersją, ale napiszę znów - KOCHAM CIĘ smile


Lupus napisał/a:
impresja napisał/a:

ale powiedziała mu o tym, co moim zdaniem jest postawą godną podziwu. Niewiele osób byłoby gotowych na takie wyznania, a jeszcze więcej w ogóle nie poczuwałoby się do czegoś takiego...

To życzę Ci, żeby Twój facet regularnie Cię zdradzał, ale zawsze się przyznawał. Będziesz mogła go podziwiać bez końca...

Przeważnie się z Lupusem nie zgadzamy wink ale tu miał absolutnie rację.
Napisałaś, że "postawa jest godna podziwu", tak więc jeśli Twój facet Cię zdradzi i się przyzna, to idąc tropem Twojej wypowiedzi - będziesz miała powód do podziwu. Może nawet wielokrotnie - jak Ci się to tak podoba.
Nie było tu "czytania bez zrozumienia".

144

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

"a bym zdrady nie wybaczył, więc zemsta nie miałaby sensu. Ale, zakładając hipotetycznie, że chciałbym wybaczyć, wtedy musiałbym się odkuć, bo inaczej nie byłbym w stanie wybaczyć. Po prostu - druga strona musiałaby zobaczyć jak to przyjemnie. Nie wyobrażam sobie kontynuowania związku po takim czymś bez wyrównania rachunków."  -   ciekawe co sam facet autorki wątku miałby do powiedzenia w tej sprawie,jak się czuł po.Ty Lukas przynajmniej znasz siebie .Lepiej zakończyć taki związek niż się mścić czy wypominać sobie takie czy inne sprawy przez całe lata.

Ja zdradziłam męża ... dopuściłam się rzeczy jeszcze straszniejszej ...
Za każdym razem mówiłam sobie że to złe ,nie moralne - ale tak jak pisała autorka wątku - coś było silniejsze.Walczyłam sama z sobą.
Dlatego ją rozumiem.To było tak trudne że poszłam do męża - sądziłam ze albo mi pomoże albo spakuje mi walizki.Ja byłam przy nim kiedy on nie radził sobie z alkoholem,wybaczałam gdy przez tydzień nie wracał na noc.Nawet przez myśl mi nie przyszło że on mógłby mnie zdradzać.

Nie było rwania włosów z głowy - podziękował tylko ze mu powiedziałam i zapytał czy był lepszy.I było po kochanku.Tak bardzo nie mogłam sobie z tym poradzić ... Tak jak powiedział nauczyciel wszech czasów " idz nie grzesz więcej ".Tak też zrobiłam.Dziś jestem z siebie dumna bo mimo moich predyspozycji do szukania kłopotów dałam radę i już wiem że nigdy tego nie robię.Poznałam siebie...

145

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Daria - współczuję Ci. Naprawdę. Ale powiedz dlaczego wskakujesz w buty 19latki? Naprawdę nie widzisz subtelnych różnic w scenariuszu (pomijając fakt że zdrada jest zdradą koniec kropka)?
Piszesz że żałujesz, wyciągnęłaś wnioski, mąż wybaczył - Wasze życie = Wasza sprawa.

Tu jest inna tyrada - młodziutka dziewczyna NIE CHCE wyciągnąć wniosków, nie chce słuchać krytyki, uparcie mamy jazdę po facecie - który nie jest Twoim mężem. Ani niczyim. To młody, wolny chłopak, który był wierny swojej dziewczynie.
Nie był latami alkoholikiem, nie sprzątała jego wymiocin w łazience, nie prała ufajdanych spodni (jak moja mama na przykład).

Podejrzewam że jeśli cyferka w Twoim nicku jest datą urodzenia, to Twój mąż ma datę do niej zbliżoną.
Sam wcześniej grabił - może uznał że mu się należy. Nie wiem. Nie znam. Nie pisałaś.

We mnie wszystko się buntuje że babki - dorosłe - ba dojrzałe kobiety nijak nie chcą tej dziewczyny wyprowadzić na prostą.
Idź i nie grzesz więcej - z tego co wiem jest poprzedzone RACHUNKIEM SUMIENIA, ŻALEM ZA GRZECHY I OBIETNICĄ POPRAWY. Jak na razie w wątku tolerancyjnej - nie pasuje.

Poczytaj sobie - dziewczyna gdzieś tam pisze że nie miała matki, że nie miał jej kto wytłumaczyć i takie tam. Może po to tu weszła żeby oprócz kłócenia się i przepychanek słownych - coś wynieść - może właśnie opinie dojrzalych babek na ten temat.

Ja zdrady nie przeżyłam - nie zdradziłam - opinię mam popartą doświadczeniem niezdradzania i obserwacją osób które zdradziły i ich męczarni samych ze sobą (mówię o osobach z w miarę prostym kręgosłupem moralnym).
A te osoby - żadna tu z nich na forum - nie powiedzialy - dziewczyno, fakt, nie potrafiłam się oprzeć, nie utrzymałam nóg razem, nieważne powody - to co jest później przechodzi ludzkie pojęcie. Ból, niechęć do siebie, nie można spojrzeć w lustro. Osoba którą kocham - kochałam, ojciec moich dzieci cierpiał i pewnie cierpi nadal. Może ból jest mniejszy - ale pamięta. Gdybym mogła - cofnęłabym czas. Dziecko, nie rób tego więcej bo największą krzywdę robisz sobie.

Ja tu nic takiego nie słyszałam, tylko: aaa dajcie dziewczynie spokój, potknęła się, przecież się przyznała, ojej młoda jest jeszcze niejedno głupstwo zrobi, nic się nie stało. A facet pajac i sukinkot. Bo mężczyźni nie rozumieją kobiet, inaczej myślą i dlatego tak straszliwie nas ranią. - CAŁA KURNA WASZA LEKCJA.

Niekochana72 - Ajlawju tu.

146

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

DARIO
już Ci odpowiadam.

To było tak...na początku było wszystko dobrze, żadnych wyrzutów sumienia, żadnego żałowania. Było OK. Później zaczęłam czuć w sobie coś nie pokojącego, coś co nie dawało mi spokoju, to były wyrzuty sumienia......... ja nie mogłam więcej udawać, przerastała mnie ta myśl , że zdradziłam..........

Om zauważał, że jest coś nie tak ze mną......

i co? miałam dalej udawać? nie miałam już siły


LUPUS
jesteś cholernie zawzięty i żądny zemsty ?
Dlaczego w Tobie tyle nienawiści???

Sam sobie radzisz z własnymi problemami????
A w jaki sposób jeżeli mogę spytać???
Może wszystko załatwiasz pięściami?

...... bo tak podejrzewam..........

________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

MOŻE I JESTEM MŁODA I GŁUPIA.....

Teraz jestem nieszczęśliwa...... ale czy byłam jak miałam chłopaka??? Ciągłe kłótnie i pretensje.......
Ja wtedy jeszcze byłam tylko BOGU DUCHA WINNA...........

a teraz? jest inaczej...
popełniłam grzech.................... wina  w 100% nie należy do mnie. Winę w 0.01% ponosi on... to on mnie bardziej podsycał tymi kłótniami, tym czepianiem się............ wmawianiem mi głupot do "łba". To on wmawiał mi i sobie te wszystkie głupoty, że go zdradzę, i wbił to tak do głowy, że w końcu zostało coś w mojej podświadomości........ zrobiłam to.

TERAZ nie radzę sobie sama ze sobą z tą sytuacją.... Mam doła i miewam głupie myśli...

sama się doprowadziłam do takiego stanu.......



______________________________
______________________________
dzięki wszystkim za wypowiedzi.


TEMAT ZAMKNIĘTY.

147 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-03-25 14:39:41)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Post został edytowany, ponieważ nie wnosił niczego do tematu. Moderatorka Vinnga

148 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-03-25 14:38:05)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Post edytowany, ponieważ jego treść była zdecydowanie poniżej poziomu forum. Moderatorka Vinnga

149

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Droga tolerancyjna...przykro mi ,że spotkało Cię coś takiego. normalnie jak przeczytałam ..to aż mnie zatkało! Nikt z nas kurde nie jest idealny...popełniamy błędy ( mówię o Tobie) ale to co on zrobił....wg mnie to perfidne ,wyrahowane świństwo. Ja na pewno długo "dochodziłabym " do siebie po czymś takim.. Jedyne co mogę Ci chyba poradzić ...to ochłoń po tym wszystkim ( przynajmniej postaraj sie) a może potem będziesz mogła spojrzeć na to wszystko bez takich emocji. Trzymaj sie

150

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

trudno jest ochłonąć... wiadomo musi minąć trochę czasu...
ale ile?

pół roku, dwa miesiące, tydzień ???

nikt tego nie wie....

151

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

wiem...i nikt Ci nie powie ile czasu...ale pewnie długo będziesz miała w głowie i przed oczami ...tą scenkę . Współczuję..ale dasz radę! Jesteśmy silne kobietki...

152 Ostatnio edytowany przez Aaricia (2011-03-25 15:16:48)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Abstrahując od tego kogo w tym układzie potępiam:
Tolerancyjna, spójrz na to z tej strony - ponosisz konsekwencje swoich czynów. Nic więcej. Być może konsekwencję głupoty (bo jak on był pe to trzeba było odejść a nie sypiać z innym), a może konsekwencje wyrachowania ("zdradzam i nie czuję się winna"). Nieważne. Dlaczego jego postępek tak strasznie Tobą wstrząsnął? Bo zranił Twoją dumę. Więc uświadom sobie, że Ty jego dumę też wcześniej zraniłaś. Czyli rachunki wyrównane. Pozostaje tylko iść do przodu, zapomnieć o tym co było, uznać ten rozdział za zamknięty. I wyciągnąć nauczkę z tej lekcji.

Edit:

anet74 napisał/a:

wiem...i nikt Ci nie powie ile czasu...ale pewnie długo będziesz miała w głowie i przed oczami ...tą scenkę . Współczuję..ale dasz radę! Jesteśmy silne kobietki...

A jednak znowu mi się ciśnienie podniosło... A nikogo nie obchodzi jak długo on nie będzie mógł zaufać żadnej dziewczynie po tym, jak osoba, której ufał przyprawiła mu rogi? Może już nigdy nikomu nie zaufa, może nie będzie umiał stworzyć normalnego związku? Może będzie bawił się dziewczynami? Może złamie serce jakiejś porządnej, ufnej dziewczynie, która będzie liczyła na miłość, wierność, zaufanie a on nie będzie mógł jej tego dać bo jakaś **** zniszczyła w nim wiarę w te wartości?

I kolejny edit:
czytając to forum odnoszę wrażenie, że wrażliwość i empatia kobiet to jakiś mit. Większość pań wyznaje jakąś wybiórczą seksistowską empatię - łączymy się w bólu z inną kobietą, może i ona źle zrobiła, ale każdy ma prawo popełniać błędy. A facet z definicji jest świnią, więc uczuć nie ma i nie cierpi.

153

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

po pierwsze to przeczytaj dokładnie moje posty Aaricia, odnoszę się teraz do twoich słów :"zdradzam i nie czuję się winna".......
już mówie po raz kolejny ze czuje sie winna....

I nie chodzi tutaj o czyjąś dumę, są ważniejsze rzeczy niż urażona duma....

To co się wydarzyło przez ostatnie dni dało mi mocnego kopniaka w du__, i czegoś się nauczyłam...

154

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Czytam dokładnie, czytam. Napisałaś, że zrozumiałaś, że to boli dopiero jak się przyznałaś do zdrady. Wcześniej odpowiadał Ci układ, że masz chłopaka i "boskiego kochanka". A nieuchronność poniesienia konsekwencji pojawiła się już w momencie decyzji o przespaniu się z tym drugim.

Mam nadzieję, że faktycznie czegoś się nauczyłaś i że ten tekst nie jest tylko po to, żebyśmy przestali na Ciebie naskakiwać. Jeśli się nauczyłaś - powodzenia na dalszej drodze życia życzę. Tylko nie wracaj na drogę ze swoim ex. Nie dlatego, że on Ci świństwo zrobił (bo moim zdaniem nie zrobił), ale dlatego, ze między Wami wszystko już zostało zniszczone i nie da się tego posklejać. Lepiej zapomnij i zacznij życie od nowa.

155

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

bez podnoszenia ciśnienia komukolwiek.....wątpie we wrażliwość tego pana...po takim numerze. Nie wszyscy ,którym przyprawiono rogi zachowują sie na szczęście w ten sposób. według mnie pokazał swoją prawdziwą naturę. I wcale nie chodzi tu o to ,że sie odgryzł ,że zdradził,wyrównał rachunki....( skoro musiał już to zrobić by poczuć sie lepiej -ok) ale o to ,jak to zrobił....Zresztą ile ludzi tyle opinii....Tolerancja- głowa do góry i nie daj sie....

156

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

każdą ruinę da się odbudować... nawet tą najbardziej zniszczoną

ale ja nie chce do tego wracać bo obydwoje się za bardzo zagalopowaliśmy....

może kiedyś z czasem jak ból zacznie mijać.... a może minie do końca.....

dobra, koniec wątku, nie chcę tego więcej ciągnąć....

157

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

" Później zaczęłam czuć w sobie coś nie pokojącego, coś co nie dawało mi spokoju, to były wyrzuty sumienia......... ja nie mogłam więcej udawać, przerastała mnie ta myśl , że zdradziłam...."  -  i to była lekcja dla ciebie.Teraz już wiesz że warto się zatrzymać ,zwolnić i spojrzeć w głąb siebie.Ten głosik uśpiony, będzie Ci teraz towarzyszem chciej tylko zadać sobie pytanie "czy będzie to dla mnie dobre".Ja też się tego uczę...

158 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-25 19:34:59)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

anet74
nie musisz tu tłumaczyć swoich słów, chyba wszyscy zrozumieli Twoje stanowisko - jak kobieta zdradza to błąd, a jak facet prześpi się z dwiema panienkami (bo przecież to nie była zdrada) to perfidne świństwo. Przepraszam, może to zabrzmi chamsko - ale w domu wszyscy zdrowi?

ps. Anet, już Twoje stanowisko stało się dla mnie jasne jak słońce, wystarczyło przeczytać Twoje starsze posty, zwłaszcza ten:

anet74 napisał/a:

borykam sie z tym chorym "układem" ( bo nie można nazwać wg mnie tego związkiem) ponad dwa lata. Przez niego rozwaliłam swoj wieloletni związek ( na tyle poważny że ustalona była data ślubu a ja to wszystko odwołałam)

159

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
amore napisał/a:
Monia139 napisał/a:

Jak to na co liczyła zakladając ten wątek?  Ano na to, że Jej chłopak zostanie publicznie potępiony, zwyzywany za ten straszny czyn, którego się dopuścił. A Ona sama usłyszy  jaka to jest biedna i jaka straszna to Ją krzywda spotkała ze strony chłopaka. Bo cóż, Ona nic takiego przecież nie zrobiła, tylko tam takie bzyku, bzyku na boku, no ale przecież chłopak nic o tym  nie wiedział, więc nie ma czego żałować. Niestety spotkało Ją rozczarowanie, bo pewnie nie spodziewała się, że jednak nie wszyscy będą Ją głaskać po głowce i żałować.

Co to za bzdury. Monia139 każdy na tym forum zakłada wątek jak ma potrzebe taką , nie ma o tym z kim pogadac. Ja myślę ,że tolerancyjna nie założyła wątku aby potępic swojego chłopaka, ale aby się wygadac. Może nie ma nikogo bliskiego z kim mogła by porozmawiac o tym co się stało. Jeżeli założyła ten wątek to chyba jest na tyle przytomna ,że liczyła sie z tym , iż nikt nie pogłaska jej po główce. Przyznała się ,że zdradziła , a to tez wymaga odwagi. Jej ex facet zachował się jak bydle , ale to Ja oceniasz . Czy Ty wiesz dlaczego ona zdradziła? Monia masz prawo wyrazic swoje stanowisko w tej sprawie skoro już zabrałąś głos to staraj się pisac z rozumem. Bo to ,że ona sie bzykała na boku to ej sprawa, przyznałą się chłopakowi i go straciła. Mogła nie mówic nic jednak powiedziała. Przeczytaj dokładnie oni nie byli już wtedy ze sobą . Chciał Ją poniżyc , zrobił to , ale sposób w jaki to zrobił to szczyt bezczelności i takie zachowanie powinnas potępiac pisząc tutaj . Ona z NIM NIE BYŁA juz jak to sie stało.

Amore, a dlaczego uważasz, że mam potępic zachowanie chłopaka? Sama napisałaś, że nie była z Nim jak to już sie stało. On się zachował jak bydlę? Hola, a kto Go radośnie zdradzał? Oczywiście, że mogła nic nie mówić, ale to, że powiedziała i przyznała się, wcale nie stawia Ją w lepszym świetle. I nie jest ważne dlaczego zdradziła, wielokrotnie już pisałam, że za rozpad związku mogą odpowiadać obie strony, ale winę za zdradę ponosi tylko i wyłącznie zdradzający.  Wiem jak mógł się poczuć gdy usłyszał prawdę o swojej dziewczynie, rozumiem Jego ból i upokorzenie, więc nie pisz proszę, że to co zrobił to szczyt bezczelności.
Tolerancyjna jest bardzo młodą osobą, rozumiem, że człowiek uczy się na błędach i mam nadzieję, że z tej lekcji wyciągnie prawidłowe wnioski.

160

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Monia za zdradę odpowiadam ja, ale coś mnie do tej zdrady sprowokowało, pchnęło....

Gdyby między mną a nim było by normalnie.... to by było spoko

161

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Monia139 napisał/a:
amore napisał/a:
Monia139 napisał/a:

Jak to na co liczyła zakladając ten wątek?  Ano na to, że Jej chłopak zostanie publicznie potępiony, zwyzywany za ten straszny czyn, którego się dopuścił. A Ona sama usłyszy  jaka to jest biedna i jaka straszna to Ją krzywda spotkała ze strony chłopaka. Bo cóż, Ona nic takiego przecież nie zrobiła, tylko tam takie bzyku, bzyku na boku, no ale przecież chłopak nic o tym  nie wiedział, więc nie ma czego żałować. Niestety spotkało Ją rozczarowanie, bo pewnie nie spodziewała się, że jednak nie wszyscy będą Ją głaskać po głowce i żałować.

Co to za bzdury. Monia139 każdy na tym forum zakłada wątek jak ma potrzebe taką , nie ma o tym z kim pogadac. Ja myślę ,że tolerancyjna nie założyła wątku aby potępic swojego chłopaka, ale aby się wygadac. Może nie ma nikogo bliskiego z kim mogła by porozmawiac o tym co się stało. Jeżeli założyła ten wątek to chyba jest na tyle przytomna ,że liczyła sie z tym , iż nikt nie pogłaska jej po główce. Przyznała się ,że zdradziła , a to tez wymaga odwagi. Jej ex facet zachował się jak bydle , ale to Ja oceniasz . Czy Ty wiesz dlaczego ona zdradziła? Monia masz prawo wyrazic swoje stanowisko w tej sprawie skoro już zabrałąś głos to staraj się pisac z rozumem. Bo to ,że ona sie bzykała na boku to ej sprawa, przyznałą się chłopakowi i go straciła. Mogła nie mówic nic jednak powiedziała. Przeczytaj dokładnie oni nie byli już wtedy ze sobą . Chciał Ją poniżyc , zrobił to , ale sposób w jaki to zrobił to szczyt bezczelności i takie zachowanie powinnas potępiac pisząc tutaj . Ona z NIM NIE BYŁA juz jak to sie stało.

Amore, a dlaczego uważasz, że mam potępic zachowanie chłopaka? Sama napisałaś, że nie była z Nim jak to już sie stało. On się zachował jak bydlę? Hola, a kto Go radośnie zdradzał? Oczywiście, że mogła nic nie mówić, ale to, że powiedziała i przyznała się, wcale nie stawia Ją w lepszym świetle. I nie jest ważne dlaczego zdradziła, wielokrotnie już pisałam, że za rozpad związku mogą odpowiadać obie strony, ale winę za zdradę ponosi tylko i wyłącznie zdradzający.  Wiem jak mógł się poczuć gdy usłyszał prawdę o swojej dziewczynie, rozumiem Jego ból i upokorzenie, więc nie pisz proszę, że to co zrobił to szczyt bezczelności.
Tolerancyjna jest bardzo młodą osobą, rozumiem, że człowiek uczy się na błędach i mam nadzieję, że z tej lekcji wyciągnie prawidłowe wnioski.

To ,że napisałam ,,że to szczyt bezczelności,, tak uważam. Zachował się jak zwykły d...Tak ona zdradziła, ale przyznała się i to już jest dużo. Przeciez ona ponosi kare za to wszystko , zostawił Ją. Ja nie bronię jej ale nie popieram tego co zrobił On. Ty rozumiesz jego upokożenie ? A jestes w stanie zrozumiec jak zostałą upokożona Ona? Zranili się na wzajem.

162 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-25 22:12:43)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
amore napisał/a:

To ,że napisałam ,,że to szczyt bezczelności,, tak uważam. Zachował się jak zwykły d...Tak ona zdradziła, ale przyznała się i to już jest dużo. Przeciez ona ponosi kare za to wszystko , zostawił Ją. Ja nie bronię jej ale nie popieram tego co zrobił On. Ty rozumiesz jego upokożenie ? A jestes w stanie zrozumiec jak zostałą upokożona Ona? Zranili się na wzajem.

To po 1. Skoro on to zwykły du..., to teraz nam napoisz co zwykłe jest Tolerancyjna, no miej odwagę nazwać i ją po imieniu.
Po 2. Skoro ją bronisz, bo "powiedziała", to tym bardziej powinnas bronić jego - on nie tylko powiedział, on pokazał - taki szczery facet; powinnaś być pełna podziwu.

A wiesz jak zraniony i upokorzony został on? Ona może i tak, ale nie za darmo, tylko za świństwo, które zrobiła. A on za co? Za nic.
Znaj proporcium mocium Pani...

163

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Błędy chodzą za nami całymi stadami
Lecz by życie było lżejsze los podarował nam  miłość
 
Zapomniałaś co to takiego ,bo on pewnikiem zapomniał .
  I tak  wkoło Macieju    historia kołem się toczy
            chcą być kochani ci co nie umieją kochać
miłość nie zna zdrady ,krzywd nie pamięta itd  XIII to czytał ksiądz  na ślubie
   Wróć do żródła poznaj siebie i kochaj całym sercem , zraniona wybaczaj a jeśli to nie pomoże to uchowaj mas....

164

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:
amore napisał/a:

To ,że napisałam ,,że to szczyt bezczelności,, tak uważam. Zachował się jak zwykły d...Tak ona zdradziła, ale przyznała się i to już jest dużo. Przeciez ona ponosi kare za to wszystko , zostawił Ją. Ja nie bronię jej ale nie popieram tego co zrobił On. Ty rozumiesz jego upokożenie ? A jestes w stanie zrozumiec jak zostałą upokożona Ona? Zranili się na wzajem.

To po 1. Skoro on to zwykły du..., to teraz nam napoisz co zwykłe jest Tolerancyjna, no miej odwagę nazwać i ją po imieniu.
Po 2. Skoro ją bronisz, bo "powiedziała", to tym bardziej powinnas bronić jego - on nie tylko powiedział, on pokazał - taki szczery facet; powinnaś być pełna podziwu.

A wiesz jak zraniony i upokorzony został on? Ona może i tak, ale nie za darmo, tylko za świństwo, które zrobiła. A on za co? Za nic.
Znaj proporcium mocium Pani...

Znam doskonale proporcjum mocium Panie. Po 1 jest ,,zwykłym dupkiem,, dlatego ,że wybrał sposób na upokorzenie swojej dziewczyny jak najbardziej,,orginalny,,.Co chciał jej udowodnic ,że potrafi tak fajnie się bawic nie będąc juz z nią ?A może chciał jej pokazac jaki ,,macho,, jest w łóżku ,że potrafi zadowolic kilka na raz? Może Ty jako fact mi powiesz co chciał jej udowodnic? Bo napewno nie to jak został potraktowany przez nią.Po 2 co do nazwania Tolerancyjnej po imieniu,niestety niewiem jak się nazywa bo tutaj podaje się nic nie prawdziwe imię. Po 3 nie bronię jej . Powiedziała i zrobiła błąd ,mogła nie mówic nic i życ dalej u jego boku. Jednak powiedziała i straciła go. Płaci za to nie tylko poczuciem winy wobec niego ale utratą jego. Tak upokożył Ją , za to co zrobiła , ale mógł zachowac się inaczej nie tak brutalnie. za co został on upokożony ? O to zapytaj Tolerancyjnej.

165 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-25 23:21:06)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

amore
bronisz osoby, która zdradzała "za darmo", wielokrotnie, tylko dla seksu.
Walisz w osobę, która została zdradzona.

Zastanawiam się, która wersja jest prawdziwa:
1. Zawsze bronisz zdrajców.
2. Zawsze bronisz kobiet.

Niestety, obojętnie którą wersję wybierzesz, trzecia nie wchodzi w grę. A trzecia to: Oceniam sprawiedliwie, uczciwie.

amore napisał/a:

Może Ty jako fact mi powiesz co chciał jej udowodnic? Bo napewno nie to jak został potraktowany przez nią.

Skoro nie znając człowieka i tak wiesz lepiej, bo Ci jajniki pewien inny istotny organ zastępują, to co Ci będę tłumaczył...

amore napisał/a:

Po 2 co do nazwania Tolerancyjnej po imieniu,niestety niewiem jak się nazywa bo tutaj podaje się nic nie prawdziwe imię.

Pytałem jak się nazywa kobiety, które będąc w stałym związku puszczają się z innym. Wiesz jak się nazywa takie panie?
edycja: aaaa, świetnie wiesz, a nie napiszesz, bo:

amore napisał/a:

Mój mąż miał wypadek i niestety nie może pracowac,a ja byłam zmuszona do powrotu do Włoch bo przecież z czegoś trzeba życ. Wyjechałam w maju z kraju do opieki nad starszymi ludzmi. I wtedy zdarzyło się coś co zburzyło mój spokuj. Poznałam wspaniałego faceta zięcia moich pracodawców. Ma 41 lat i niestety jest żonaty. Na początku była to tylko przyjaźń ale po 4 miesiącach on mnie pocałował a ja odwzajemniłam i od tego czsu jesteśmy kochankami. Wiem ,że on nigdy nie odejdzie od żony a ja od męża.

smile smile smile

amore napisał/a:

Tak upokożył Ją , za to co zrobiła , ale mógł zachowac się inaczej nie tak brutalnie.

Napiszę teraz chamsko i brutalnie, tym niemniej prawdziwie. Gdyby mnie kobieta zdradziła za darmo, dlaczego wobec takiej świni, dziwki miałbym zachowywać się niebrutalnie? Gdybym jej dal takiego kopa, jak dostała Tolerancyjna, na pewno poczułbym się lepiej i uważam, że osoba zdradzona ma prawo poprawić sobie humor w sposób jaki uzna za właściwy. Mało tego - zadbałbym, żeby wszyscy wokoło wiedzieli jak się takie załatwia.

166 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-03-25 23:15:17)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
amore napisał/a:
Lupus napisał/a:
amore napisał/a:

To ,że napisałam ,,że to szczyt bezczelności,, tak uważam. Zachował się jak zwykły d...Tak ona zdradziła, ale przyznała się i to już jest dużo. Przeciez ona ponosi kare za to wszystko , zostawił Ją. Ja nie bronię jej ale nie popieram tego co zrobił On. Ty rozumiesz jego upokożenie ? A jestes w stanie zrozumiec jak zostałą upokożona Ona? Zranili się na wzajem.

To po 1. Skoro on to zwykły du..., to teraz nam napoisz co zwykłe jest Tolerancyjna, no miej odwagę nazwać i ją po imieniu.
Po 2. Skoro ją bronisz, bo "powiedziała", to tym bardziej powinnas bronić jego - on nie tylko powiedział, on pokazał - taki szczery facet; powinnaś być pełna podziwu.

A wiesz jak zraniony i upokorzony został on? Ona może i tak, ale nie za darmo, tylko za świństwo, które zrobiła. A on za co? Za nic.
Znaj proporcium mocium Pani...

Znam doskonale proporcjum mocium Panie. Po 1 jest ,,zwykłym dupkiem,, dlatego ,że wybrał sposób na upokorzenie swojej dziewczyny jak najbardziej,,orginalny,,.Co chciał jej udowodnic ,że potrafi tak fajnie się bawic nie będąc juz z nią ?A może chciał jej pokazac jaki ,,macho,, jest w łóżku ,że potrafi zadowolic kilka na raz? Może Ty jako fact mi powiesz co chciał jej udowodnic? Bo napewno nie to jak został potraktowany przez nią.Po 2 co do nazwania Tolerancyjnej po imieniu,niestety niewiem jak się nazywa bo tutaj podaje się nic nie prawdziwe imię. Po 3 nie bronię jej . Powiedziała i zrobiła błąd ,mogła nie mówic nic i życ dalej u jego boku. Jednak powiedziała i straciła go. Płaci za to nie tylko poczuciem winy wobec niego ale utratą jego. Tak upokożył Ją , za to co zrobiła , ale mógł zachowac się inaczej nie tak brutalnie. za co został on upokożony ? O to zapytaj Tolerancyjnej.

A dlaczego uwazasz, ze on chcial jej cokolwiek udowodnic?

Wg mnie nie chodzilo o udowodnienie ale o przekazanie czegos, uswiadomienie i odgryzienie sie.
Tu nie chodzi o to, zeby zaprezentowac jaki to jest macho i ze moze z wieloma na raz, tu chodzi o cos "glebszego"...

Co do zachowania tego faceta, jestem w stanie je w jakims tam stopniu zrozumiec i choc z jednej strony jest "oryginalne" to z drugiej strony "prostackie" i niedojrzale.
Coz, dojrzaly facet raczej by czegos takiego nie zrobil, czasem lepsze wyjscie to powiedziec co sie o takiej osobie mysli i podziekowac za znajomosc.

167

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
un hombre napisał/a:

Co do zachowania tego faceta, jestem w stanie je w jakims tam stopniu zrozumiec i choc z jednej strony jest "oryginalne" to z drugiej strony "prostackie" i niedojrzale.
Coz, dojrzaly facet raczej by czegos takiego nie zrobil, czasem lepsze wyjscie to powiedziec co sie o takiej osobie mysli i podziekowac za znajomosc.

a ja pochwalam jego zachowanie - jest wina, jest kara, jak w bajce smile

168

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:
un hombre napisał/a:

Co do zachowania tego faceta, jestem w stanie je w jakims tam stopniu zrozumiec i choc z jednej strony jest "oryginalne" to z drugiej strony "prostackie" i niedojrzale.
Coz, dojrzaly facet raczej by czegos takiego nie zrobil, czasem lepsze wyjscie to powiedziec co sie o takiej osobie mysli i podziekowac za znajomosc.

a ja pochwalam jego zachowanie - jest wina, jest kara, jak w bajce smile

Ta forma ktora on zrobil, choc tak jak napisalem wczesniej, wrecz z ulanska fantazja, jest w miare prostacka w formie i przekazie.
Wiesz, mozna karac kogos znizajac sie dzialaniami do poziomu tej osoby, ktora nas oryginalnie skrzywdzila.
Ja jednak uwazam, ze w przypadku takim jak ten, po prostu jest szkoda na to czasu albo jesli juz chce sie cos przekazac drugiej osobie, to wystarczy kulturalnie a tez moze byc z "polotem" i rownie mocnym przekazem.

Zemsta daje jakas tam satysfakcje ale pytanie, czy jest sens znizac sie do pewnego poziomu?

169 Ostatnio edytowany przez amore (2011-03-25 23:28:48)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:

amore
bronisz osoby, która zdradzała "za darmo", wielokrotnie, tylko dla seksu.
Walisz w osobę, która została zdradzona.

Zastanawiam się, która wersja jest prawdziwa:
1. Zawsze bronisz zdrajców.
2. Zawsze bronisz kobiet.

Niestety, obojętnie którą wersję wybierzesz, trzecia nie wchodzi w grę. A trzecia to: Oceniam sprawiedliwie, uczciwie.

amore napisał/a:

Może Ty jako fact mi powiesz co chciał jej udowodnic? Bo napewno nie to jak został potraktowany przez nią.

Skoro nie znając człowieka i tak wiesz lepiej, bo Ci jajniki pewien inny istotny organ zastępują, to co Ci będę tłumaczył...

amore napisał/a:

Po 2 co do nazwania Tolerancyjnej po imieniu,niestety niewiem jak się nazywa bo tutaj podaje się nic nie prawdziwe imię.

Pytałem jak się nazywa kobiety, które będąc w stałym związku puszczają się z innym. Wiesz jak się nazywa takie panie?

amore napisał/a:

Tak upokożył Ją , za to co zrobiła , ale mógł zachowac się inaczej nie tak brutalnie.

Napiszę teraz chamsko i brutalnie, tym niemniej prawdziwie. Gdyby mnie kobieta zdradziła za darmo, dlaczego wobec takiej świni, dziwki miałbym zachowywać się niebrutalnie? Gdybym jej dal takiego kopa, jak dostała Tolerancyjna, na pewno poczułbym się lepiej i uważam, że osoba zdradzona ma prawo poprawić sobie humor w sposób jaki uzna za właściwy. Mało tego - zadbałbym, żeby wszyscy wokoło wiedzieli jak się takie załatwia.

Ty nazywasz to oceną sprawiedliwą? Co do moich jajników drogi Lupusie nie martw się nie zastępuje mi ich żaden inny organ.Doskonale wiem jak tacy jak Ty nazywają takie panie. Dokładnie jak Ty nazwałeś i wielu podobnych Tobie ,,świnia,, ,,dziwka,,. O to Ci chodziło? Wiesz albo zostałeś skrzywdzony , albo to Ty skrzywdziłeś. ?Pamiętaj człowiek jest tylko człowiekiem i ma prawo popełniac błędy, za które żałuje tak jak Tolerancyjna. Ja nigdy nie potępiam nikogo , ale staram się zrozumiec. Jednak takich typów nie jestem w stanie zrozumiec ani żałowac. A ludzi piszących w taki sposób jak Ty piszesz ,,chamski,, nie jestem w stanie tolerowac . NIE i JUŹ.Lupus tak zdradziłąm i Ja ale to było dawno i nie prawda. Nie przyznałam się i nie zamierzam , Mam proźbe na przyszłośc takie minki wstaw sobie do kieszeni ,najpierw przeczytaj o mnie wszystko co zostało napisane a potem się śmiej .

170 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-25 23:41:57)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
amore napisał/a:

Ty nazywasz to oceną sprawiedliwą?

tak, ja to nazywam oceną sprawiedliwą, kiedy winnego nazywa się winnym, a ofiarę ofiarą. Tolerancyjna jest winnym, a jej facet ofiarą. I takie są fakty, których żadne Twoje zaklęcia nie zmienią.

amore napisał/a:

Wiesz albo zostałeś skrzywdzony , albo to Ty skrzywdziłeś. ?

Aha, to bez tego nie potrafiłbym ocenić sytuacji? Nikogo nie zgwałciłem i nikt mnie nie zgwałcił, ale potrafię ocenić gwałt... Dziwi Cię to?

amore napisał/a:

Pamiętaj człowiek jest tylko człowiekiem i ma prawo popełniac błędy, za które żałuje tak jak Tolerancyjna.

Ale żal nie sprawia, że świństwo przestaje być świństwem, a chamstwo chamstwem. Przypuszczam, że jej facetowi jej żal całkowicie wisi. Jedyne co by go zadowoliło, to gdyby cofnęła czas, ale tego nie jest w stanie zrobić, więc nie jest w stanie swego "błędu" naprawić.
I to, że ktoś błędu żałuje, nie oznacza, że druga strona ma obowiązek błąd wybaczyć.

amore napisał/a:

Ja nigdy nie potępiam nikogo , ale staram się zrozumiec.

Jakoś mnie nie dziwi, że kobieta, która zdradza swojego męża, popiera kobietę, która zdradzała swojego chłopaka. Wręcz byłbym w szoku, gdyby było inaczej.

A tak, tak własnie nazywam takie panie jak Ty czy Tolerancyjna, bo własnie takich te określenia się tyczą. Nie będę wymyślał nowych, skoro są w polszczyźnie te, od dawien dawna zadomowione.

amore napisał/a:

Lupus tak zdradziłąm i Ja ale to było dawno i nie prawda. Nie przyznałam się i nie zamierzam

Zdradza, kłamie - sama sobie odpowiedz kim jesteś.

171

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
un hombre napisał/a:

Zemsta daje jakas tam satysfakcje ale pytanie, czy jest sens znizac sie do pewnego poziomu?

a co w tym jest zniżającego?

172

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

A uwazasz, ze wzniosl sie tym na "wyzyny"? wink

173 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-25 23:43:17)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
un hombre napisał/a:

A uwazasz, ze wzniosl sie tym na "wyzyny"? wink

No, uważam, że to było niezłe. Gostek jest debeściak smile

Odpowiadasz pytaniem na pytanie, tak się nie robi smile

174

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:
amore napisał/a:

Ty nazywasz to oceną sprawiedliwą?

tak, ja to nazywam oceną sprawiedliwą, kiedy winnego nazywa się winnym, a ofiarę ofiarą. Tolerancyjna jest winnym, a jej facet ofiarą. I takie są fakty, których żadne Twoje zaklęcia nie zmienią.

amore napisał/a:

Wiesz albo zostałeś skrzywdzony , albo to Ty skrzywdziłeś. ?

Aha, to bez tego nie potrafiłbym ocenić sytuacji? Nikogo nie zgwałciłem i nikt mnie nie zgwałcił, ale potrafię ocenić gwałt... Dziwi Cię to?

amore napisał/a:

Pamiętaj człowiek jest tylko człowiekiem i ma prawo popełniac błędy, za które żałuje tak jak Tolerancyjna.

Ale żal nie sprawia, że świństwo przestaje być świństwem, a chamstwo chamstwem. Przypuszczam, że jej facetowi jej żal całkowicie wisi. Jedyne co by go zadowoliło, to gdyby cofnęła czas, ale tego nie jest w stanie zrobić, więc nie jest w stanie swego "błędu" naprawić.

amore napisał/a:

Ja nigdy nie potępiam nikogo , ale staram się zrozumiec.

Jakoś mnie nie dziwi, że kobieta, która zdradza swojego męża, popiera kobietę, która zdradzała swojego chłopaka. Wręcz byłbym w szoku, gdyby było inaczej.

A tak, tak własnie nazywam takie panie jak Ty czy Tolerancyjna, bo własnie takich te określenia się tyczą. Nie będę wymyślał nowych, skoro są w polszczyźnie te, od dawien dawna zadomowione.

amore napisał/a:

Lupus tak zdradziłąm i Ja ale to było dawno i nie prawda. Nie przyznałam się i nie zamierzam

Zdradza, kłamie - sama sobie odpowiedz kim jesteś.

Wiesz zaczynasz mnie denerwowac. Dla Twojej świadomości to nie zdradzam męża i od dawna nie jestem kochanka . Ja kłamie? A powiedz mi gdzie ? Kim jestem? Odpowiem Ci kim jestem. Jestem kobieta która w życiu duzo przeszła. Nie jestem święta i nigdy nie będe. Ja w porównaniu do Ciebie wiem co to gwałt, wiem bo tego doznałam. Wiem co to zdrada ze strony partnera bo przeszłam przez to i zawsze wybaczałam. Byłam bita i upokażana przez męża na którego teraz musze pracowac. Z moim mężem niemam kontaktów seksualnych od grudnia 2009 roku. Nic poza dawaniem kasy mnie nie łączy z nim. Przeszłąm piekło przez wiele lat i tego nie zmienię . Mój mąż nawet o zdradzie nie wie i nigdy się nie dowie ,ale nawet jak go nie zdradzałąm to nie mówił do mnie inaczej jak ty k...Przyjemnie? Ja nikogo nie popieram i nie bronie. Mój mąż ma dziecko z inną kobieta i jak sie okazuje pracowac nie może ale drugie dziecko robic jest w stanie. Dostaje codziennie pogróżki od tej kobiety , maile ze zdięciami.Co mam robic?Nie nie zemściłam sie na nim za to wszystko . Tak miałam romans ale zakończyłam to i nie zamierzam do tego wracac. Ja nie skrzywdziłam nikogo , to ja zostałam skrzywdzona. Dlatego nie życzę sobie abys mnie nazywał ,,świnią,, czy ,,dziwką ,, Kim Ty jesteś aby mnie obrażac, kto dał ci takie prawo? A tak na marginesie dobrze jest szmacic człowieka ale trudno zrozumiec. I jeszcze jedno może Ty mi wyjaśnisz jako obeznany facet jak to jest, gdy kobieta zdradzi to jest wyzywana , ale jak zdradzi facet to trzeba wybaczyc? Powtórze jeszcze raz nie życzę sobie żadnych obelg pod moim adresem ,żeby było jasne.

175 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-03-25 23:55:31)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Nie no tez z jednej strony uwazam, ze bylo to "niezle" i koles ma jakies tam jaja ale nie zmienia to faktu, ze dla mnie takie zachowanie jest niedojrzale.

Amore, nie denerwuj sie, ziom jest po prostu bezposredni, pisze co mysli i tyle. smile

176

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Amore
tak Ci całe życie było z nim strasznie i wciąż jesteś jego żoną? Nie rozśmieszaj mnie.

177

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Ja jednak poprę Lupusa. Tolerancyjna jest tą, która wszystko rozpoczęła. Zdrada, kłamstwo, później brak wyrzutów sumienia, w końcu coś drgnęło w jej zimnym jak ryba z lodówki sercu, ale nadal uważa, że jest młoda, że miała prawo spróbować wszystkiego, że jest tylko człowiekiem, że to w sumie on ją popchnął do zdrady, więc to bardziej jego wina i gdyby on nie był taki siaki i owaki, to do niczego by nie doszło.

Amore- zauważyłam pewną zależność. Kobiety, które kiedyś zdradziły zawsze mówią, że są takie głębokie, poorane przez życie, że to trzeba przeżyć, żeby zrozumieć... ale co zrozumieć? Burzę hormonów jak u czternastolatki? Stawiają siebie w pozycji ofiary, dzielą winę na pół... kiedy wina leży tylko i zawsze po stronie osoby zdradzającej. I nie ma usprawiedliwienia. I mimo, że zemsta chłopaka była w pewien sposób prymitywna, to prędzej wykażę zrozumienie dla jego bólu, rozdarcia, rozpaczy i być może szaleństwa jako zdradzonego, niż dla wyrachowanej Tolerancyjnej.

178

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:

Amore
tak Ci całe życie było z nim strasznie i wciąż jesteś jego żoną? Nie rozśmieszaj mnie.

A guzik Cię to obchodzi czy mnie było źle czy dobrze zajmij sie swoim życiem a mnie daj spokój. Jestes naprawde wyrachowanym samcem , który powinien byc zamknięty w jakiejś klatce . Ja nie pisałąm ,że mi było źle . Naucz się czytac a potem pisz.

179 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-26 00:04:38)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
amore napisał/a:

Dlatego nie życzę sobie abys mnie nazywał ,,świnią,, czy ,,dziwką ,, Kim Ty jesteś aby mnie obrażac, kto dał ci takie prawo?

A ja Cię tak nie nazwałem, sama sobie to dośpiewałaś. Zwróć uwagę, że tych słów użyłem do hipotetycznej sytuacji i ZANIM się zorientowałem, że swojemu ślubnemu rogi waliłaś smile

amore napisał/a:

A tak na marginesie dobrze jest szmacic człowieka ale trudno zrozumiec.

Może bym zrozumiał, gdybyś od niego odeszła. A skoro zadecydowałaś, że nie odejdziesz, to obowiązuje Cię wierność.

amore napisał/a:

I jeszcze jedno może Ty mi wyjaśnisz jako obeznany facet jak to jest, gdy kobieta zdradzi to jest wyzywana , ale jak zdradzi facet to trzeba wybaczyc?

Dawaj cytat, gdzie ja coś takiego napisałem, bo za innych nie mam zamiaru się tłumaczyć.

amore napisał/a:

A guzik Cię to obchodzi czy mnie było źle czy dobrze zajmij sie swoim życiem a mnie daj spokój. Jestes naprawde wyrachowanym samcem , który powinien byc zamknięty w jakiejś klatce . Ja nie pisałąm ,że mi było źle . Naucz się czytac a potem pisz.

1. Ktoś Cię zmuszał do wywalania tu swojej opowieści? Napisałaś, to musisz się pogodzić z tym, że będziesz oceniana.
2. Sama - i to dalece niesprawiedliwie - oceniasz chłopaka Tolerancyjnej. Zasada: Nie chcesz być oceniana? Nie oceniaj.

A jeśli Ci nie było z mężem źle, to o co kaman? To zdradziłaś, bo taka jesteś i innych przyczyn nie było...
Napisałbym Ci, że jesteś wyrachowaną - zdradzającą i zakłamaną - samicą, ale po co? smile

180

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
un hombre napisał/a:

Nie no tez z jednej strony uwazam, ze bylo to "niezle" i koles ma jakies tam jaja ale nie zmienia to faktu, ze dla mnie takie zachowanie jest niedojrzale.

Amore, nie denerwuj sie, ziom jest po prostu bezposredni, pisze co mysli i tyle. smile

Ale Ja się nie denerwuje . Każdy ma prawo pisac co zechce tylko z głową.

181

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

a mi sie wydaje Lupus,ze amore nalezy do tych,ktore bronia ktora zdradza..i tez mnie dziwi fakt,ze pomimo,ze sama zdradzila tak tu sie wypowiada o tolerancyjnej..amore zdradzila i oszukuje jednoczesnie..nie wiemy czemu..to jednorazowe nie bylo,bo miala kochanka przez jakis tam czas,a na innym watku takze tolerancyjnej ,prosze ja o wyjasnienie mi i pomoc w zrozumieniu jak mozna nie miec wyrzutow sumienia po zdradzie osoby,z ktora jestesmy..jak mozna ich nie miec wiedzac,ze oszukalo i oszukuje sie ta osobe...przeciez to dla mnie niedozeczne..mnie takíe wyrzuty zrzeraly,choc u mnie to wygladalo inaczej i bylo raz,ale nie powiedzialam i myslalam,ze oszaleje..ale oszukiwalam ta druga osnbe..mozna jej nie kochac czy cos,ale nie ma sie prawa by ja klamac..zdradzac

182

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

A wiec tak jak już powiedziałam gdybys przeczytał moje posty to

Lupus napisał/a:
amore napisał/a:

Dlatego nie życzę sobie abys mnie nazywał ,,świnią,, czy ,,dziwką ,, Kim Ty jesteś aby mnie obrażac, kto dał ci takie prawo?

A ja Cię tak nie nazwałem, sama sobie to dośpiewałaś. Zwróć uwagę, że tych słów użyłem do hipotetycznej sytuacji i ZANIM się zorientowałem, że swojemu ślubnemu rogi waliłaś smile

amore napisał/a:

A tak na marginesie dobrze jest szmacic człowieka ale trudno zrozumiec.

Może bym zrozumiał, gdybyś od niego odeszła. A skoro zadecydowałaś, że nie odejdziesz, to obowiązuje Cię wierność.

amore napisał/a:

I jeszcze jedno może Ty mi wyjaśnisz jako obeznany facet jak to jest, gdy kobieta zdradzi to jest wyzywana , ale jak zdradzi facet to trzeba wybaczyc?

Dawaj cytat, gdzie ja coś takiego napisałem, bo za innych nie mam zamiaru się tłumaczyć.

amore napisał/a:

A guzik Cię to obchodzi czy mnie było źle czy dobrze zajmij sie swoim życiem a mnie daj spokój. Jestes naprawde wyrachowanym samcem , który powinien byc zamknięty w jakiejś klatce . Ja nie pisałąm ,że mi było źle . Naucz się czytac a potem pisz.

1. Ktoś Cię zmuszał do wywalania tu swojej opowieści? Napisałaś, to musisz się pogodzić z tym, że będziesz oceniana.
2. Sama - i to dalece niesprawiedliwie - oceniasz chłopaka Tolerancyjnej. Zasada: Nie chcesz być oceniana? Nie oceniaj.

A wiec tak gdybyś przeczytał moje posty to bys wiedział ,że nie jestem z moim mężem i ,że w maju wnosze o rozwód. Ja nie każe Ci sie za innych tłumaczyc chce tylko znac odpowiedź na pytanie. Ja już dawno się pogodziłam z oceną mojej osoby na tym forum . I Twoja opinia na mój temat nie dziwi mnie ale drażni. Zorientowałeś się ,,że mojemu ślubnemu rogi waliłam,,za późno najpierw to on przyprawiał mi je. , wcześniej. Ja nie oceniłam chłopaka Tolerancyjnej ja go nazwałam d..tak jak Ty mnie ,świnią ,, i ,,dziwką,,.

183

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Busiu,
podziwiam Cię za Twoją dojrzałość i mądrośc życiową, choc masz zaledwie 20 lat. Czytam Twoje posty na wielu wątkach i nie przestajesz mnie zadziwiać. Jak dobrze, że sa tacy fajni, mądrzy, mlodzi ludzie.
Jesli chodzi o Amore, to już raz próbowala mi udowadniać, że jestem współwinną tego, że mój partner mnie zdradzał. Co naturalnie uważam za absurdalne i obrażające mnie jako osobę myslącą i znającą swoja wartość.

184

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
busiu napisał/a:

Amore- zauważyłam pewną zależność. Kobiety, które kiedyś zdradziły zawsze mówią, że są takie głębokie, poorane przez życie, że to trzeba przeżyć, żeby zrozumieć... ale co zrozumieć? Burzę hormonów jak u czternastolatki? Stawiają siebie w pozycji ofiary, dzielą winę na pół... kiedy wina leży tylko i zawsze po stronie osoby zdradzającej. I nie ma usprawiedliwienia. I mimo, że zemsta chłopaka była w pewien sposób prymitywna, to prędzej wykażę zrozumienie dla jego bólu, rozdarcia, rozpaczy i być może szaleństwa jako zdradzonego, niż dla wyrachowanej Tolerancyjnej.

Busiu, w przypadku Amore mamy jeszcze coś ciekawego - ona poszukała sobie kochanka, mimo że do tegoż kochanka nic nie czuła i od razu założyła, że nigdy mężowi o tym nie powie, że dalej będzie z mężem związek tworzyć. To jakiś szczyt wyrachowania, zresztą bardzo podobny do Tolerancyjnej. Po prostu - obie ciągnęły podwójne życie i obie chciały mieć podwójne życie, to nie był dylemat typu: "swojego" nie kocham i znalazłam lepszego. To było: zjeść ciastko i mieć ciastko...

185

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
paulla777 napisał/a:

a mi sie wydaje Lupus,ze amore nalezy do tych,ktore bronia ktora zdradza..i tez mnie dziwi fakt,ze pomimo,ze sama zdradzila tak tu sie wypowiada o tolerancyjnej..amore zdradzila i oszukuje jednoczesnie..nie wiemy czemu..to jednorazowe nie bylo,bo miala kochanka przez jakis tam czas,a na innym watku takze tolerancyjnej ,prosze ja o wyjasnienie mi i pomoc w zrozumieniu jak mozna nie miec wyrzutow sumienia po zdradzie osoby,z ktora jestesmy..jak mozna ich nie miec wiedzac,ze oszukalo i oszukuje sie ta osobe...przeciez to dla mnie niedozeczne..mnie takíe wyrzuty zrzeraly,choc u mnie to wygladalo inaczej i bylo raz,ale nie powiedzialam i myslalam,ze oszaleje..ale oszukiwalam ta druga osnbe..mozna jej nie kochac czy cos,ale nie ma sie prawa by ja klamac..zdradzac

Paulla777 ja na innym wątku Tolerancyjnej nie pisałąm czegoś takiego co mi zażucasz. Tak miałąm romans i co z tego. Był i niema . A kogo Ja oszukuję według ciebie? Nie bronię Tolerancyjnej dlatego ,że zdradziła i ona i Ja , ale dlatego ,że jestem kobietą , która wie dlaczego sie zdradza.

186

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
amore napisał/a:

Tak miałąm romans i co z tego. Był i niema

No tak, a to nie mydło, się nie wymydli, czyli problemu nie ma. Śpij dobrze Amore

187

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:
busiu napisał/a:

Amore- zauważyłam pewną zależność. Kobiety, które kiedyś zdradziły zawsze mówią, że są takie głębokie, poorane przez życie, że to trzeba przeżyć, żeby zrozumieć... ale co zrozumieć? Burzę hormonów jak u czternastolatki? Stawiają siebie w pozycji ofiary, dzielą winę na pół... kiedy wina leży tylko i zawsze po stronie osoby zdradzającej. I nie ma usprawiedliwienia. I mimo, że zemsta chłopaka była w pewien sposób prymitywna, to prędzej wykażę zrozumienie dla jego bólu, rozdarcia, rozpaczy i być może szaleństwa jako zdradzonego, niż dla wyrachowanej Tolerancyjnej.

Busiu, w przypadku Amore mamy jeszcze coś ciekawego - ona poszukała sobie kochanka, mimo że do tegoż kochanka nic nie czuła i od razu założyła, że nigdy mężowi o tym nie powie, że dalej będzie z mężem związek tworzyć. To jakiś szczyt wyrachowania, zresztą bardzo podobny do Tolerancyjnej. Po prostu - obie ciągnęły podwójne życie i obie chciały mieć podwójne życie, to nie był dylemat typu: "swojego" nie kocham i znalazłam lepszego. To było: zjeść ciastko i mieć ciastko...

Lupus ja sobie kochanka nie szukałam to on znalazł mnie. To ,że nie kochałąm go o niczym nie świadczy. A ,że nie chciałąm mówic o tym męzowi to moja sprawa. Jaki ja związek tworze z mężem jestem od niego o 2000 km. Co to za związek opierający sie na wysyłaniu kasy i nic wiecej .Ja nie ciągnełam podwójnego życia , Ja żyłam jednym życiem . A ciastka owszem lubię i to bardzo .

188

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:
amore napisał/a:

Tak miałąm romans i co z tego. Był i niema

No tak, a to nie mydło, się nie wymydli, czyli problemu nie ma. Śpij dobrze Amore

Wiesz jakoś nie zauważyłam aby mi ubyło. Tobie również spokojnej nocy życze.

189 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-26 00:21:06)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
amore napisał/a:

Ja nie każe Ci sie za innych tłumaczyc chce tylko znac odpowiedź na pytanie

Nie oceniam płci, tylko sytuację. Gdybyś nawiązała romans, bo małżeństwo jest złe, ale romans z myślą: "a może to jest to" - na pewno bym Cię nie potępił, a może nawet pochwalił. Ale romans na zasadzie: "Z tym se sypiam, ale nic do niego nie czuję, a z mężem dalej będę i nic mu nie powiem" trudno mi pochwalić...

amore napisał/a:

Lupus ja sobie kochanka nie szukałam to on znalazł mnie. To ,że nie kochałąm go o niczym nie świadczy. A ,że nie chciałąm mówic o tym męzowi to moja sprawa.

Kto kogo znalazł, ma znaczenie niewielkie, skoro oboje znaleźliście się w łóżku.
To że go nie kochałaś i okłamywałaś męża świadczy, że nie zrobiłaś tego, bo w małżeństwie Ci było źle, tylko zrobiłaś bo miałaś ochotę. I tyle.

I oczywiście, że to Twoja sprawa, ale chyba mam prawo mieć własne zdanie, co?

190

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:
amore napisał/a:

Ja nie każe Ci sie za innych tłumaczyc chce tylko znac odpowiedź na pytanie

Nie oceniam płci, tylko sytuację. Gdybyś nawiązała romans, bo małżeństwo jest złe, ale romans z myślą: "a może to jest to" - na pewno bym Cię nie potępił, a może nawet pochwalił. Ale romans na zasadzie: "Z tym se sypiam, ale nic do niego nie czuję, a z mężem dalej będę i nic mu nie powiem" trudno mi pochwalić...

Więc powtórze kolejny raz z mężem nie jestem od dawna. Co do mojego romansu wiedziałam od początku ,że nie będziemy razem. I to mi odpowiadało. Dzisiaj nie jesteśmy od długiego czasu razem i jest dobrze tak jak jest. Co do meża powtóże raz jeszcze rozwód będzie w maju.

191

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

amore na watku o tym,ze tolerancyjna zdradza i nie zaluje byla twoja wzmianka o tym,ze skoro czlowiek zdradza robi to swiadomie.a jesli robi to swiadomie,to nie ma wyrzutow sumienia...no pytam sie jak mozna ich nie miec?jaki by ku rna nie byl,jesli to sumienie masz,masz moraly,to nie gryzie cie to,ze oszukujesz drugiego czlowieka?

192

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
paulla777 napisał/a:

amore na watku o tym,ze tolerancyjna zdradza i nie zaluje byla twoja wzmianka o tym,ze skoro czlowiek zdradza robi to swiadomie.a jesli robi to swiadomie,to nie ma wyrzutow sumienia...no pytam sie jak mozna ich nie miec?jaki by ku rna nie byl,jesli to sumienie masz,masz moraly,to nie gryzie cie to,ze oszukujesz drugiego czlowieka?

W moim przypadku nie bo ja to robiłam świadomie nie oszukiwałąm nikogo.

193 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-26 00:30:59)

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Amore

Przytoczę Twoje posty, żeby wszyscy widzieli w jakim momencie zdradziłaś męża:

amore napisał/a:

Potem musiałam wyjechac za granice po 17 miesiącach ściągłam go do siebie było wszystko w pożądku zaczeliśmysię docierac , poznawac i tak mineło 6 lat naszego pobytu we Włoszech. Ale w tamtym roku mój mąż stwierdził ,że czas wracac do kraju no i wruciliśmy, na początku było wszystko w pożądku on pracował a ja czegoś szukałam ale pewnego dnia wszystko to co było dobre się skończyło.Mój mąż miał wypadek i niestety nie może pracowac,a ja byłam zmuszona do powrotu do Włoch bo przecież z czegoś trzeba życ. Wyjechałam w maju z kraju do opieki nad starszymi ludzmi. I wtedy zdarzyło się coś co zburzyło mój spokuj. Poznałam wspaniałego faceta zięcia moich pracodawców.

Czyli jak było? Były problemy w małżeństwie, ale zaczęliście wychodzić na prostą, sama pisałaś, że zaczęliście się docierać, poznawać, "było wszystko w porządku". I wtedy Twój mąż przeżywa tragedię - wypadek, a Ty znajdujesz sobie kochanka. Bardzo to ludzkie i uczciwe...

I wcale nie myślałaś wtedy, że od męża odejdziesz, bo romans trwał już dośc długo, gdy pisałaś:

amore napisał/a:

co to za życie mąż jest jaki jest a kochanek no cóż tez żonaty. Dodam ,że nie zależy mi na żadnych stałych historiach i że zdradziłam pierwszy raz w życiu. Ja ,która brzydziła się takimi ludźmi sama to zrobiłam . Teraz wiem ,że w życiu nigdy nie można mówic nigdy. Pomóżcie co mam zrobic wrócic do Polski i życ z takim mężem czy życ i nadal oszukiwac męża tak jak żyję . Prosze o rade.

Czyli dopiero gdy romans trwał w najlepsze, zaczęłas rozważać taka opcję jak odejście od męża, ale jeszcze wcale takiej decyzji nie podjęłaś.

I znowu muszę być brutalny: KŁAMIESZ

194

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
amore napisał/a:

...Nie bronię Tolerancyjnej dlatego ,że zdradziła i ona i Ja , ale dlatego ,że jestem kobietą , która wie dlaczego sie zdradza.

Po pierwsze, on jej nie zdradzil, przynajmniej to co zrobil to juz nie byla zdrada no bo nie byli juz wtedy razem, z tego co rozumiem.

Po drugie, ja rowniez wiem, dlaczego kobiety albo mezczyzni zdradzaja. Ba, nawet poswiecilem dzis pare minut i z ciekawosci przejrzalem ten oto ciekawy "artykul" na wp: http://ksiazki.wp.pl/gid,1712,tytul,Zbigniew-Lew-Starowicz-Kobiety-maja-dokladnie-235-powodow-do-zdrady,galeria.html?ticaid=1c030&_ticrsn=3 a mimo wszystko jakos nie jestem w stanie bronic jej zachowania.
Nawet jakby ona byla facetem i zrobila cos takiego swojej dziewczynie, zdania bym nie zmienil.

195

Odp: ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.
Lupus napisał/a:

Amore

Przytoczę Twoje posty, żeby wszyscy widzieli w jakim momencie zdradziłaś męża:

amore napisał/a:

Potem musiałam wyjechac za granice po 17 miesiącach ściągłam go do siebie było wszystko w pożądku zaczeliśmysię docierac , poznawac i tak mineło 6 lat naszego pobytu we Włoszech. Ale w tamtym roku mój mąż stwierdził ,że czas wracac do kraju no i wruciliśmy, na początku było wszystko w pożądku on pracował a ja czegoś szukałam ale pewnego dnia wszystko to co było dobre się skończyło.Mój mąż miał wypadek i niestety nie może pracowac,a ja byłam zmuszona do powrotu do Włoch bo przecież z czegoś trzeba życ. Wyjechałam w maju z kraju do opieki nad starszymi ludzmi. I wtedy zdarzyło się coś co zburzyło mój spokuj. Poznałam wspaniałego faceta zięcia moich pracodawców.

Czyli jak było? Były problemy w małżeństwie, ale zaczęliście wychodzić na prostą, sama pisałaś, że zaczęliście się docierać, poznawać, "było wszystko w porządku". I wtedy Twój mąż przeżywa tragedię - wypadek, a Ty znajdujesz sobie kochanka. Bardzo to ludzkie i uczciwe...

I wcale nie myślałaś wtedy, że od męża odejdziesz, bo romans trwał już dośc długo, gdy pisałaś:

amore napisał/a:

co to za życie mąż jest jaki jest a kochanek no cóż tez żonaty. Dodam ,że nie zależy mi na żadnych stałych historiach i że zdradziłam pierwszy raz w życiu. Ja ,która brzydziła się takimi ludźmi sama to zrobiłam . Teraz wiem ,że w życiu nigdy nie można mówic nigdy. Pomóżcie co mam zrobic wrócic do Polski i życ z takim mężem czy życ i nadal oszukiwac męża tak jak żyję . Prosze o rade.

Czyli dopiero gdy romans trwał w najlepsze, zaczęłas rozważać taka opcję jak odejście od męża, ale jeszcze wcale takiej decyzji nie [podjęłaś.

I znowu muszę być brutalny: KŁAMIESZ

Mów co chcesz ja wiem swoje. To ,że w tamtym okresie czasu byłam z mężem nie oznacza ,że było dobrze, bo nie było. Decyzje o rozstaniu podjełam nie po jego wypadku ale przed. Nie mogłam tego zrobic bo stało się jak się stało.Nie mogłam mu powiedziec o zdradzie bo nie chciałam. Mój romans sie skończył już dawno a decyzji nie zamieżam zmieniac. Powtarzam Ja kochanka nie szukałąm. Dziekuję Ci lupus za miłe słowa z ust tak szanownej osoby są tylko komplementem dla mnie.

Posty [ 131 do 195 z 293 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja zdradziłam, on się zemścił tym samym.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024