Spotkałem dzisiaj dziwnego gościa na prawdę dziwnego, wręcz sprawiał wrażenie szalonego.. ale ... no właśnie osądzanie kogoś po wyglądzie ? zacząłem z nim rozmawiać , na początek standardowe pytania o pogodę odpowiedział tak od nie chcenia byle jak . Zapytał mnie kim jestem i skąd pochodzę i co tu robię tak daleko od domu, gdy opowiadałem on kiwał tylko głową ,gdy skończyłem spojrzał na mnie i uśmiechnął się ,wypowiedział tylko jedno słowo -tak ! patrzyłem na niego nie rozumiejąc o co może mu chodzić. On zdawał sie nie dostrzegać tego że mu sie przypatruje , patrzył na mnie ale miałem wrażenie że jego spojrzenie przeszywa mnie na wylot i że widzi wszystko to co znajdowało sie za mną. Wyglądał na zmęczonego więc zaproponowałem byśmy usiedli ,obok nas stała ławka. Zrobił to pierwszy , właściwie rzucił sie na nią z taką siłą ? myślałem że sie rozleci ,ale na szczęście wytrzymała więc usiadłem obok. Zapaliliśmy papierosy i ukryliśmy się w dymie wyjąłem z plecaka po piwku i wtedy rozsiedliśmy sie obaj jak dwaj panowie. Paliliśmy i popijaliśmy on przy tym wydawał bardzo dziwne dźwięki przypominało to raczej odgłosy wydawane w czasie walki -dziwny człowiek ? Zaczął opowiadać mi o sobie o tym że od 40 lat wędruje po świecie i nigdzie na długo nie zagrzewa miejsca. Był wszędzie od fiordów Norwegii po chiński mur , opowiadał o ludziach , których spotkał o ich zwyczajach ,religii.Opowiadał tak ciekawie że nim sie spostrzegliśmy minęła północ i trzeba sie było niestety pożegnać. Nie spotkałem już więcej tego dziwnego bardzo dziwnego człowieka sprawiającego wręcz wrażenie szalonego.
Ta historia uświadomiła mi jedną rzecz ,że nie szata czyni człowieka a wygląd jego nie świadczy jakim jest człowiekiem.
