Brak namiętności ze strony partnerki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak namiętności ze strony partnerki

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

1 Ostatnio edytowany przez Bartek999 (2025-09-07 17:24:25)

Temat: Brak namiętności ze strony partnerki

Piszę z problemem który dokucza mi coraz bardziej a nie wiem jak rozmawiać o tym z moją dziewczyną.

Jesteśmy parą od pół roku.
Zakochałem się można powiedzieć od pierwszego wejrzenia.
Moja dziewczyna ma 28 lat. Jest bardzo atrakcyjna, wykształcona i ma świetną pracę.
Generalnie robi karierę. Jest bardzo ekscentryczna.
Pochodzi z dosyć dobrze sytuowanej rodziny. Rodzice mieszkają zą granicą.
Jestem starszy o 3 lata. Poznaliśmy się trochę przypadkiem. Wydawało się jednak że od razu wpadliśmy sobie w oko.
Zaczęliśmy się spotykać.
Poznaliśmy dosyć szybko swoje rodziny.
Nawiązałem świetną relację z jej rodzicami.
Pomogłem im w drobnych rzeczach organizacyjnych. Doskonale nam się rozmawia.
Z miesiąca na miesiąc spędzamy coraz więcej czasu razem. Spotykamy się zarówno u niej jak i u mnie. Często wychodzimy na miasto, jeździmy gdzieś w weekendy, byliśmy na wakacjach.
Ogólnie wszystko jest super.
Oprócz jednego.
Jest problem z seksem. Właściwie to z brakiem namiętności ze strony partnerki.
Czuję się coraz częściej pomijany.
Ona strasznie mi się podoba. Bardzo mnie podnieca. Zaczynam się jednak zastanawiać czy podobnie jest w drugą stronę.
Jestem wysokim facetem 1,86 wzrostu, szczupły , zdrowy , zadbany o miłej aparycji . Generalnie dbam o wygląd, staram się dobrze ubierać. Jeżdżę na rowerze, biegam.
Mam także dobrą pracę. Mam swoje pasje.
Jestem stabilnym, uczciwym człowiekiem.
W łóżku jednak nie widzę zaangażowania ze strony dziewczyny w sumie może poza pierwszym miesiącem. Z czasem jest coraz gorszej.
Ja staram się żeby było jej jak najlepiej. Prowadzę długą grę wstępną, w zasadzie stosuje pieszczoty całego ciała, widzę że wszystko to ogromnie ją podnieca. Zaspokajam ją ustami i językiem. Bez problemu osiąga orgazm. Czasem nawet dwa czy trzy. Jest jej naprawdę dobrze i to świetnie widać.
Niestety zupełnie inaczej jest w drugą stronę.
Ona raczej nigdy nie inicjuje niczego. Tak, całuje mnie w usta sama z siebie i przytula się ale nic poza tym.
Zdarzało się już parę razy że seks kończył się tym iż ja nie dochodziłem. Po prostu ona osiągała orgazm i koniec. Leżała chwilę na łóżku i szła do łazienki.
Ogólnie seks kończy się na jednym zbliżeniu. Potem ona bierze prysznic i idzie spać.
Po seksie nawet nie leżymy zbyt długo razem . Mało jest tej bliskości.

Wczoraj była podobna sytuacja. Byliśmy w kinie i na kolacji. Wróciliśmy do mieszkania. Kochaliśmy się. Doprowadziłem ją do orgazmu oralnie . Potem drugi raz podczas penetracji. Problem w tym że ja nie zdąrzyłem dojść...
Stwierdziła że jest zmęczona.
Mogła chociaż spróbować ręką... sam nie wiem. Poświęcić chwilę.
Praktycznie nigdy nie odwzajemnia seksu oralnego .
Może trzy czy cztery razy przez pół roku.
Jakiś czas temu wspomniała że docenia iż nie zmuszam jej do tego ponieważ uważa że mam w związku z tym do niej szacunek.
Trochę byłem skonsternowany...
To znaczy że kiedy ja ją zaspokajam i ona ma orgazmu to ja nie mam szacunku do samego siebie ?
Powtarza że mnie kocha ale w łóżku średnio to widać.
Naprawdę to mega frustrujące kiedy kochasz się z kobietą i nie możesz osiągnąć satysfakcji.
Zaczynam odczuwać dyskomfort.
Boje się że nabawię się jakiejś blokady. Zastanawiam się co jest ze mną nie tak.

Czuję że nie pociągam jej i nie podniecam odpowiednio.
Wiem z kim spotykała się wcześniej.
Była wcześniej trzy lata w związku z instruktorem tańca. Mega przystojny facet.
Byli nawet podobno zaręczeni ale nie wytrzymała przez jego kontakty z innymi kobietami.
5 lat temu pracując w Portugalii mieszkała i była z Turkiem z którym tam pracowała. Odnalazłem tego człowieka w internecie. Oczywiście bardzo przystojny. Uroda typowo serialowa.
Na początku naszej znajomości wspomniała że jest ciekawa jakbym wyglądał z zarostem na twarzy. Ja mam gładką twarz.
Po czasie zrozumiałem że tak właśnie wyglądali jej partnerzy.

Wpadam powoli w kompleksy.
Czuję że coś jest nie tak.
Strasznie źle to na mnie działa.
Nie wiem co robić.
Jak z nią porozmawiać ?

Zastanawiam się czy nie jestem tylko z braku laku... Lekarstwem na nieudane związki.
Czy to nie presja ze strony rodziców żeby w końcu usiadła na miejscu i poznała kogoś stabilnego z kim można założyć rodzinę.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bartek999 napisał/a:

Praktycznie nigdy nie odwzajemnia seksu oralnego .
Może trzy czy cztery razy przez pół roku.
Jakiś czas temu wspomniała że docenia iż nie zmuszam jej do tego ponieważ uważa że mam w związku z tym do niej szacunek.
Trochę byłem skonsternowany...
To znaczy że kiedy ja ją zaspokajam i ona ma orgazmu to ja nie mam szacunku do samego siebie ?

Nie, po prostu docenia, że nie wywierasz na niej presji w robieniu czegoś za czym nie przepada jak widać. Uznaje jednocześnie, że Ty lubisz to co jej robisz, ona też lubi, więc korzysta.

3

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Dobrze czujesz, że nic wiekiego z tego nie będzie. Dlaczego tak jest? Można tylko gdybać.
Także albo sie cieszysz, że trafiła ci sie pomnikowa piekność na pół gwizdka w łóżku.
Albo dziękujesz i szukasz innej.

4

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Legat napisał/a:

Dobrze czujesz, że nic wiekiego z tego nie będzie. Dlaczego tak jest? Można tylko gdybać.
Także albo sie cieszysz, że trafiła ci sie pomnikowa piekność na pół gwizdka w łóżku.
Albo dziękujesz i szukasz innej.

Zgadzam sie.

5

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bartek999 napisał/a:

Piszę z problemem który dokucza mi coraz bardziej a nie wiem jak rozmawiać o tym z moją dziewczyną.

Jesteśmy parą od pół roku.
Zakochałem się można powiedzieć od pierwszego wejrzenia.
Moja dziewczyna ma 28 lat. Jest bardzo atrakcyjna, wykształcona i ma świetną pracę.
Generalnie robi karierę. Jest bardzo ekscentryczna.
Pochodzi z dosyć dobrze sytuowanej rodziny. Rodzice mieszkają zą granicą.
Jestem starszy o 3 lata. Poznaliśmy się trochę przypadkiem. Wydawało się jednak że od razu wpadliśmy sobie w oko.
Zaczęliśmy się spotykać.
Poznaliśmy dosyć szybko swoje rodziny.
Nawiązałem świetną relację z jej rodzicami.
Pomogłem im w drobnych rzeczach organizacyjnych. Doskonale nam się rozmawia.
Z miesiąca na miesiąc spędzamy coraz więcej czasu razem. Spotykamy się zarówno u niej jak i u mnie. Często wychodzimy na miasto, jeździmy gdzieś w weekendy, byliśmy na wakacjach.
Ogólnie wszystko jest super.
Oprócz jednego.
Jest problem z seksem. Właściwie to z brakiem namiętności ze strony partnerki.
Czuję się coraz częściej pomijany.
Ona strasznie mi się podoba. Bardzo mnie podnieca. Zaczynam się jednak zastanawiać czy podobnie jest w drugą stronę.
Jestem wysokim facetem 1,86 wzrostu, szczupły , zdrowy , zadbany o miłej aparycji . Generalnie dbam o wygląd, staram się dobrze ubierać. Jeżdżę na rowerze, biegam.
Mam także dobrą pracę. Mam swoje pasje.
Jestem stabilnym, uczciwym człowiekiem.
W łóżku jednak nie widzę zaangażowania ze strony dziewczyny w sumie może poza pierwszym miesiącem. Z czasem jest coraz gorszej.
Ja staram się żeby było jej jak najlepiej. Prowadzę długą grę wstępną, w zasadzie stosuje pieszczoty całego ciała, widzę że wszystko to ogromnie ją podnieca. Zaspokajam ją ustami i językiem. Bez problemu osiąga orgazm. Czasem nawet dwa czy trzy. Jest jej naprawdę dobrze i to świetnie widać.
Niestety zupełnie inaczej jest w drugą stronę.
Ona raczej nigdy nie inicjuje niczego. Tak, całuje mnie w usta sama z siebie i przytula się ale nic poza tym.
Zdarzało się już parę razy że seks kończył się tym iż ja nie dochodziłem. Po prostu ona osiągała orgazm i koniec. Leżała chwilę na łóżku i szła do łazienki.
Ogólnie seks kończy się na jednym zbliżeniu. Potem ona bierze prysznic i idzie spać.
Po seksie nawet nie leżymy zbyt długo razem . Mało jest tej bliskości.

Wczoraj była podobna sytuacja. Byliśmy w kinie i na kolacji. Wróciliśmy do mieszkania. Kochaliśmy się. Doprowadziłem ją do orgazmu oralnie . Potem drugi raz podczas penetracji. Problem w tym że ja nie zdąrzyłem dojść...
Stwierdziła że jest zmęczona.
Mogła chociaż spróbować ręką... sam nie wiem. Poświęcić chwilę.
Praktycznie nigdy nie odwzajemnia seksu oralnego .
Może trzy czy cztery razy przez pół roku.
Jakiś czas temu wspomniała że docenia iż nie zmuszam jej do tego ponieważ uważa że mam w związku z tym do niej szacunek.
Trochę byłem skonsternowany...
To znaczy że kiedy ja ją zaspokajam i ona ma orgazmu to ja nie mam szacunku do samego siebie ?
Powtarza że mnie kocha ale w łóżku średnio to widać.
Naprawdę to mega frustrujące kiedy kochasz się z kobietą i nie możesz osiągnąć satysfakcji.
Zaczynam odczuwać dyskomfort.
Boje się że nabawię się jakiejś blokady. Zastanawiam się co jest ze mną nie tak.

Czuję że nie pociągam jej i nie podniecam odpowiednio.
Wiem z kim spotykała się wcześniej.
Była wcześniej trzy lata w związku z instruktorem tańca. Mega przystojny facet.
Byli nawet podobno zaręczeni ale nie wytrzymała przez jego kontakty z innymi kobietami.
5 lat temu pracując w Portugalii mieszkała i była z Turkiem z którym tam pracowała. Odnalazłem tego człowieka w internecie. Oczywiście bardzo przystojny. Uroda typowo serialowa.
Na początku naszej znajomości wspomniała że jest ciekawa jakbym wyglądał z zarostem na twarzy. Ja mam gładką twarz.
Po czasie zrozumiałem że tak właśnie wyglądali jej partnerzy.

Wpadam powoli w kompleksy.
Czuję że coś jest nie tak.
Strasznie źle to na mnie działa.
Nie wiem co robić.
Jak z nią porozmawiać ?

Zastanawiam się czy nie jestem tylko z braku laku... Lekarstwem na nieudane związki.
Czy to nie presja ze strony rodziców żeby w końcu usiadła na miejscu i poznała kogoś stabilnego z kim można założyć rodzinę.

A rozmawiałeś z nia w ogóle o tym?

6 Ostatnio edytowany przez Bartek999 (2025-09-07 18:58:16)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

To jest trudny temat i nie wiem jak z nią rozmawiać.
Kocham ją ale boli mnie ta sytuacja.
Jest mi cholernie przykro czasami. Wczoraj kiedy poszła spać po prostu wyszedłem o 3 nad ranem żeby pochodzić i ochłonąć.

Mam tłumaczyć prawie 30 letniej kobiecie że sytuacja kiedy jedna strona czerpie przyjemność i satysfakcję a druga nie to nie jest to sytuacja uczciwa ?
Tłumaczyć że nie tylko jedna strona powinna się angażować ?
Tłumaczyć że po wszystkim chciałbym się przytulić i porozmawiać a nie iść się wykąpać i położyć spać?

Ona nie widzi tego że ja się staram a sama nie inicjuje zupełnie niczego ?
Wydaje mi się że to zauważyłaby nawet nastolatka a tu jest wykształcona dojrzała kobieta.
Ona musi to dostrzegać.

Jeśli moim celem podczas seksu jest sprawić jej przyjemność to co jest jej celem ?

7

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Jeszcze jedna sprawa istotna.
Ona twardzi że mnie kocha.
Mówi że za to jaki jestem zaradny, inteligentny ,uczciwy i pracowity. Podkreśla że czuje przy mnie spokój. Chwali że jestem osobą rodzinną i mam świetne relacje zarówno ze swoją rodziną jak i z jej rodzicami.
Docenia poczucie humoru. To że nigdy się nie spóźniam i zawsze jestem odpowiedzialny.
Nigdy jednak przez pół roku nie powiedziała że jej się podobam czy jestem dla niej atrakcyjny mimo że ja to właśnie jej mówię bez przerwy.

8

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bartek999 napisał/a:

Piszę z problemem który dokucza mi coraz bardziej a nie wiem jak rozmawiać o tym z moją dziewczyną.

Jesteśmy parą od pół roku.
Zakochałem się można powiedzieć od pierwszego wejrzenia.
Moja dziewczyna ma 28 lat. Jest bardzo atrakcyjna, wykształcona i ma świetną pracę.
Generalnie robi karierę. Jest bardzo ekscentryczna.
Pochodzi z dosyć dobrze sytuowanej rodziny. Rodzice mieszkają zą granicą.
Jestem starszy o 3 lata. Poznaliśmy się trochę przypadkiem. Wydawało się jednak że od razu wpadliśmy sobie w oko.
Zaczęliśmy się spotykać.
Poznaliśmy dosyć szybko swoje rodziny.
Nawiązałem świetną relację z jej rodzicami.
Pomogłem im w drobnych rzeczach organizacyjnych. Doskonale nam się rozmawia.
Z miesiąca na miesiąc spędzamy coraz więcej czasu razem. Spotykamy się zarówno u niej jak i u mnie. Często wychodzimy na miasto, jeździmy gdzieś w weekendy, byliśmy na wakacjach.
Ogólnie wszystko jest super.
Oprócz jednego.
Jest problem z seksem. Właściwie to z brakiem namiętności ze strony partnerki.
Czuję się coraz częściej pomijany.
Ona strasznie mi się podoba. Bardzo mnie podnieca. Zaczynam się jednak zastanawiać czy podobnie jest w drugą stronę.
Jestem wysokim facetem 1,86 wzrostu, szczupły , zdrowy , zadbany o miłej aparycji . Generalnie dbam o wygląd, staram się dobrze ubierać. Jeżdżę na rowerze, biegam.
Mam także dobrą pracę. Mam swoje pasje.
Jestem stabilnym, uczciwym człowiekiem.
W łóżku jednak nie widzę zaangażowania ze strony dziewczyny w sumie może poza pierwszym miesiącem. Z czasem jest coraz gorszej.
Ja staram się żeby było jej jak najlepiej. Prowadzę długą grę wstępną, w zasadzie stosuje pieszczoty całego ciała, widzę że wszystko to ogromnie ją podnieca. Zaspokajam ją ustami i językiem. Bez problemu osiąga orgazm. Czasem nawet dwa czy trzy. Jest jej naprawdę dobrze i to świetnie widać.
Niestety zupełnie inaczej jest w drugą stronę.
Ona raczej nigdy nie inicjuje niczego. Tak, całuje mnie w usta sama z siebie i przytula się ale nic poza tym.
Zdarzało się już parę razy że seks kończył się tym iż ja nie dochodziłem. Po prostu ona osiągała orgazm i koniec. Leżała chwilę na łóżku i szła do łazienki.
Ogólnie seks kończy się na jednym zbliżeniu. Potem ona bierze prysznic i idzie spać.
Po seksie nawet nie leżymy zbyt długo razem . Mało jest tej bliskości.

Wczoraj była podobna sytuacja. Byliśmy w kinie i na kolacji. Wróciliśmy do mieszkania. Kochaliśmy się. Doprowadziłem ją do orgazmu oralnie . Potem drugi raz podczas penetracji. Problem w tym że ja nie zdąrzyłem dojść...
Stwierdziła że jest zmęczona.
Mogła chociaż spróbować ręką... sam nie wiem. Poświęcić chwilę.
Praktycznie nigdy nie odwzajemnia seksu oralnego .
Może trzy czy cztery razy przez pół roku.
Jakiś czas temu wspomniała że docenia iż nie zmuszam jej do tego ponieważ uważa że mam w związku z tym do niej szacunek.
Trochę byłem skonsternowany...
To znaczy że kiedy ja ją zaspokajam i ona ma orgazmu to ja nie mam szacunku do samego siebie ?
Powtarza że mnie kocha ale w łóżku średnio to widać.
Naprawdę to mega frustrujące kiedy kochasz się z kobietą i nie możesz osiągnąć satysfakcji.
Zaczynam odczuwać dyskomfort.
Boje się że nabawię się jakiejś blokady. Zastanawiam się co jest ze mną nie tak.

Czuję że nie pociągam jej i nie podniecam odpowiednio.
Wiem z kim spotykała się wcześniej.
Była wcześniej trzy lata w związku z instruktorem tańca. Mega przystojny facet.
Byli nawet podobno zaręczeni ale nie wytrzymała przez jego kontakty z innymi kobietami.
5 lat temu pracując w Portugalii mieszkała i była z Turkiem z którym tam pracowała. Odnalazłem tego człowieka w internecie. Oczywiście bardzo przystojny. Uroda typowo serialowa.
Na początku naszej znajomości wspomniała że jest ciekawa jakbym wyglądał z zarostem na twarzy. Ja mam gładką twarz.
Po czasie zrozumiałem że tak właśnie wyglądali jej partnerzy.

Wpadam powoli w kompleksy.
Czuję że coś jest nie tak.
Strasznie źle to na mnie działa.
Nie wiem co robić.
Jak z nią porozmawiać ?

Zastanawiam się czy nie jestem tylko z braku laku... Lekarstwem na nieudane związki.
Czy to nie presja ze strony rodziców żeby w końcu usiadła na miejscu i poznała kogoś stabilnego z kim można założyć rodzinę.

Nikt nie w stanie ci powiedzieć, co ona do ciebie czuje.
Jeśli chodzi o seks to za bardzo myślisz o niej, a za mało o sobie, ona wręcz odwrotnie.
Dlatego zaczynaj od penetracji, skracając grę wstępną i po swoim orgazmie, pomyśl o jej satysfakcji. Może ona wolałaby czasem krócej, a ostro. Niektóre kobiety inicjatywę pozostawiają facetowi.
Być może nie lubi seksu oralnego, albo wcześniej za bardzo się angażowała, a wyszło jak wyszło i się jej „przejadł”.
Ciężko rozmawiać jak sam widzisz, na takie tematy intymne, ale dobrze by było jakbyś ty wyartykułował swoje oczekiwania i ona też.

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bartek999 napisał/a:

To jest trudny temat i nie wiem jak z nią rozmawiać.
Kocham ją ale boli mnie ta sytuacja.
Jest mi cholernie przykro czasami. Wczoraj kiedy poszła spać po prostu wyszedłem o 3 nad ranem żeby pochodzić i ochłonąć.

Mam tłumaczyć prawie 30 letniej kobiecie że sytuacja kiedy jedna strona czerpie przyjemność i satysfakcję a druga nie to nie jest to sytuacja uczciwa ?
Tłumaczyć że nie tylko jedna strona powinna się angażować ?
Tłumaczyć że po wszystkim chciałbym się przytulić i porozmawiać a nie iść się wykąpać i położyć spać?

Ona nie widzi tego że ja się staram a sama nie inicjuje zupełnie niczego ?
Wydaje mi się że to zauważyłaby nawet nastolatka a tu jest wykształcona dojrzała kobieta.
Ona musi to dostrzegać.

Jeśli moim celem podczas seksu jest sprawić jej przyjemność to co jest jej celem ?

Jej celem jest czerpanie przyjemności - zdrowy egoizm.


Czepiasz się. Wiele kobiet ma taką sytuację z mężczyznami, w której to oni zasypiają pozostawiając je bez orgazmu lub są zainteresowani seksem oralnym głównie w ich stronę i jakoś te kobiety z nimi żyją. Da się? Da się. Ciesz się, że jest taka zajebista, a Ty w ogóle masz szansę z nią obcować (bo przecież nie odmawia Ci seksu) albo znajdź zakompleksioną, która zrobi wszystko, byle zasłużyć na miłość mężczyzny.

10

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Cytuje"Mam tłumaczyć prawie 30 letniej kobiecie że sytuacja kiedy jedna strona czerpie przyjemność i satysfakcję a druga nie to nie jest to sytuacja uczciwa ?
Tłumaczyć że nie tylko jedna strona powinna się angażować ?
Tłumaczyć że po wszystkim chciałbym się przytulić i porozmawiać a nie iść się wykąpać i położyć spać?"

Odpowiadam: Tak. Tak autorze, uzywajac Twojego slowa "masz" tlumaczyc, powiedziec, wyjasnic czego oczekujesz. Jasno i otwarcie powiedziec to spokojnie i bez wyrzutow jakie sa Twoje potrzeby i oczekiwania. Jest szansa, ze partnerka zmieni zachowanie. A jesli nie, to kolejna rozmowa: dlaczego, mimo ze wie, czego oczekujesz, nie robi tego. I znow, bez wyrzutow czy pretensji pytasz po to, by sie dowiedziec. Dalsze kroki w zaleznosci co uslyszysz. Ale moze taka rozmowa nie bedzie potrzebna, mozliwe, ze partnerka zaangazuje sie w lozku, bys i ty byl spelniony juz po pierwszej rozmowie. Oby.

11

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Z autopsji: gdy nie miałam ochoty z seks oralny z partnerem - wiele lat temu byłam w relacji, gdzie facet "odhaczał niektore boxy" - nie wszystkie, ale te powiedzmy istotne, poza tym, że mnie kompletnie nie pociągał.
Głównie chodziło o zniewieściały lekko charakter i jego jakas taką.."miękkość" i ogolnie niezaradność w większości kwestii. Brak ambicji i siły przebicia.

Nauczyłam się brzydko mowiąc na tamtym związku żeby nigdy nie liczyć, że coś czego od początku nie ma pojawi sie, bo ktos mnie probuje mnie zaspokajac w łóżku.
Z czasem on też zaczał czuc, zę z mojej strony nic nie ma- żadnej namiętności ani pociągu i zaczeło go to frustrować. Powinnam to szybciej zakończyć i tyle. A tak nie rozstaliśmy się w najlepszych warunkach.

Niestety tak bywa autorze gdy facet zakochuje sie - tak jak ty- głównie w wyglądzie, bo bo w czym mozna sie od pierwszego wrażenia zakochać?
A ona była z atrakcyjniejszymi od Ciebie. Pewnie spodobała jej się atencja i zachwyt z Twojej strony.
Dobrze, że zaczynasz widzieć jak jest w końcu.

Uroda kobiety nie zapewni Ci spelnienia w związku.

12

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Meralda napisał/a:

Odpowiadam: Tak. Tak autorze, uzywajac Twojego slowa "masz" tlumaczyc, powiedziec, wyjasnic czego oczekujesz. Jasno i otwarcie powiedziec to spokojnie i bez wyrzutow jakie sa Twoje potrzeby i oczekiwania. Jest szansa, ze partnerka zmieni zachowanie. A jesli nie, to kolejna rozmowa: dlaczego, mimo ze wie, czego oczekujesz, nie robi tego. I znow, bez wyrzutow czy pretensji pytasz po to, by sie dowiedziec. Dalsze kroki w zaleznosci co uslyszysz. Ale moze taka rozmowa nie bedzie potrzebna, mozliwe, ze partnerka zaangazuje sie w lozku, bys i ty byl spelniony juz po pierwszej rozmowie. Oby.


Bzdury.
Mi tez było "tłumaczone" ale rżnęłam głupa, bo tak mi było po prostu dobrze i wygodnie. On się starał, a ja nie czułam pociągu, nie byłam w stanie go z siebie wykrzesać. Rozmowy nic tu nie dadza gdy brakuje chemii.

13

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Skoro wg Ciebie ona osiąga orgazm szybko, łatwo i wynikający z samej penetracji - ja bym się zastanowiła czy ona nie udaje.
Bo jestem na 90% przekonana że tak, nawet gdy Tobie wydaje się że na pewno nie.

Moja teoria pasowałaby zresztą do tego co widzisz. Bo gdyby naprawdę tak często osiągała z Tobą orgazmy, to dążyłaby do seksu, prawda? A nie dąży...

Bo to z kolei świadczy o jeszcze czymś inny - ona nawet sama nie ma z tego przyjemności. Po prostu z jakiegoś powodu ona to odbębni, poudaje i idzie spać.

14

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Gia, to ze Ty oszukiwalas, nie znaczy ze partnerka autora jest tez nieuczciwa. Moze tak byc, ale tego nie wiemy. Dlatego rozmowa w celu ponformowania jasno o swoich potrzebach jest kluczowa. I nie oceniaj mojej wypowiedzi slowem "bzdury". Nie jest to prawda a takie slowo zaliczamy do obrazliwych.

15

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Meralda napisał/a:

Gia, to ze Ty oszukiwalas, nie znaczy ze partnerka autora jest tez nieuczciwa. Moze tak byc, ale tego nie wiemy. Dlatego rozmowa w celu ponformowania jasno o swoich potrzebach jest kluczowa. I nie oceniaj mojej wypowiedzi slowem "bzdury". Nie jest to prawda a takie slowo zaliczamy do obrazliwych.

Chodzi o to, że rozmowa ma sens gdy sa uczciwe intencje i otwartośc z obu stron.
A ja tu widze klasyczne rzniecie głupia. Bo tak jak sam autor zauważył, to nie jest niedoświadczone 19-letnie płochliwe dziewczę, tylko laska które miała x partnerów przed nim i nie sądzę żeby z każdym uprawiała ten seks tak jak kłoda, jak z autorem.

Rozumiem, że częśc z Was doszukuje się w każdej konfiguracji potencjału i happy endu, ale sa sfery w ktorych rozbijanie g... na atomy nic nie da, bo brakuje kluczowych składników od początku, ktorych nie da się kupic ani sztucznie wywołać.

Skoro autor czuł chemie od początku i nie musiał o tym ROZMAWIAĆ, bo po prostu to czuje i chce to z nią robic to serio wierzysz w to, że my kobiety tego nie czujemy przy odpowiednim facecie? Prosze Cie wink

16

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
madoja napisał/a:

Skoro wg Ciebie ona osiąga orgazm szybko, łatwo i wynikający z samej penetracji - ja bym się zastanowiła czy ona nie udaje.
Bo jestem na 90% przekonana że tak, nawet gdy Tobie wydaje się że na pewno nie.

Moja teoria pasowałaby zresztą do tego co widzisz. Bo gdyby naprawdę tak często osiągała z Tobą orgazmy, to dążyłaby do seksu, prawda? A nie dąży...

Bo to z kolei świadczy o jeszcze czymś inny - ona nawet sama nie ma z tego przyjemności. Po prostu z jakiegoś powodu ona to odbębni, poudaje i idzie spać.

Też tak może być, po prostu facet jej się podoba w innych aspektach, ale nie czuję do niego pociągu seksualnego. Nawet wynika to z tego co ona mówi, a konkretnie z tego czego nie mówi.

17

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
wieka napisał/a:

Też tak może być, po prostu facet jej się podoba w innych aspektach, ale nie czuję do niego pociągu seksualnego. Nawet wynika to z tego co ona mówi, a konkretnie z tego czego nie mówi.

Dokładnie.
Opisałam wyżej swoje doświadczenie sprzed x lat, gdzie mam wrażenie była identyczna sytuacja.

18

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Mam wrażenie, że już czytałam ten wątek wink

https://www.netkobiety.pl/t135190.html

19

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Są dwie możliwości
Pierwsza - nie ma  chemii z jej strony wobec Ciebie,nie pociągasz Jej. Nawet nie musi chodzić o wygląd, może to być kwestia charakteru. Możesz być fajnym chłopakiem, zaradnym, rodzinnym itp, być kandydatem na dobrego partnera ale nie na kochanka.
Chodzi o to, że w dobrym związku potrzebny jest zarówno kochanek, jak i partner. W Tobie może widzieć tylko partnera, ew dobry materiał na męża, czy też może nawet na dawce genów. Ale nie będziesz tym, kogo pragnie. O kimś,o kim kiedy myśli ma mokro. Rozumiesz?
Druga możliwość. Może po prostu ma takie akurat libido i też ma do tego prawo . Nic z tym nie zrobisz. Jeśli na początku jest słabo, to mała szansa że będzie lepiej,chyba że będzie miała parcie na dziecko, libido wtedy idzie magicznie w górę big_smile

20

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Solaris napisał/a:

Mam wrażenie, że już czytałam ten wątek wink

https://www.netkobiety.pl/t135190.html

O, tak czułam, że to prowokacyjny temacik.

21

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Z tego, że to Ty częściej inicjujesz, nie wyciągałąbym żadnych negatywnych wniosków. Po prostu niektóre kobiety lubią, gdy inicjatywę przejmuje mężczyzna i to je kręci, a odpalają się pierwsze tylko czasem, w zależności od nastroju. Co nie ma nic do pożądania.

Po drugie- nikt nie siedzi w Twoich myślach, musisz komunikować się! Lepiej nie w formie wykładowej, ale trzeba rozmawiać.
Chce iść od razu po seksie do łazienki?- zatrzymać ją możesz ręką, przytulić.
A grę Ty prowadzisz- wiec sobie tak poukładaj by było dobrze.
Mam wrażenie, że Ona Ciebie onieśmiela- nawet jeśli tak to lepiej tego po sobie nie pokazuj- kobiety odbierają to w seksie jako mało męskie, chyba.. ? bo nie jestem wszystkimi kobietami.
wcale nie musisz mieć brody, chyba że chcesz.
Gdybym ja się chciała przejmować wyglądem byłych partnerek lubego, to chociaż nie mam kompleksów, musiałabym się schować do mysiej dziury. Wiec nie ma to sensu. Raczej od nich nie odstajesz i skupiaj się na waszej dwójce a nie innych

22 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-09-07 20:43:00)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Bartek999

Może jest leniwa, nie tylko na tym seksualnym polu ale i na innych?
Może nie wpadła na to, by ciebie zadowolić, by kogokolwiek zadowalać.
Jeśli ma orgazmy to raczej ją jakoś tam pociągasz, tylko nie liczy się z tobą. Więc nie na bark nieakceptacji ciebie bym to zrzuciła, co na jej "nie chce mi się". Inna rzecz, czemu ty tak wolno dochodzisz?
Pogodaj z nią, będziesz miał okazję do wyjasnienia sobie czegoś.


"Zastanawiam się czy nie jestem tylko z braku laku... Lekarstwem na nieudane związki.
Czy to nie presja ze strony rodziców żeby w końcu usiadła na miejscu i poznała kogoś stabilnego z kim można założyć rodzinę."

Za dużo myślisz coś mi się zdaje. Żeby w miarę dojrzała kobieta zakochała się, sam wygląd Apollina nie wystarczy, liczy się takie coś jak osobowość.
No właśnie, czy sam masz w ogóle jakąś osobowość?

23

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
SamotnaWilczyca napisał/a:
Solaris napisał/a:

Mam wrażenie, że już czytałam ten wątek wink

https://www.netkobiety.pl/t135190.html

O, tak czułam, że to prowokacyjny temacik.

Tu też mi pachnie tym samym wink

https://www.netkobiety.pl/t134510.html

24

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Faceci uwielbiają gdy ich partnerki przepraszam za wyrażenie- wytrzepują im ręką.Partnerka autora nie chce tego robić. Niekoniecznie może to świadczyć o tym, że jest ona kiepską kochanką. Jakieś obiektywne powody zapewne ona ma, ale to może ustalić tylko autor podczas bezpośredniej rozmowy jak tu ktoś już wcześniej podpowiedział.

25 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-09-07 21:06:57)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Smierdzi prowokacja ale jeśli nie jest to parę uwag.

0. Rozmawiaj. Jak chcesz iść przez zycie skoro nie potraficie porozmawiać o tym co lubicie a czego nie lubicie w lozku? Przeciez to katastrofa.

1. W zwiazku musi byc jakas równowaga. Nie mozesz byc taki slodkopierdzacy za darmo. Skoro walisz jej ciągle komplementy a nie słyszysz dobrego słowa na swój temat to tego nie rób.

2. Masz ponad 30 lat i marudzisz ze 30 letnia kobieta sie nie domysli smile. No nie domysli sie. Umiesz mowic to rozmawiaj. Smutne oczka i foch nie spowodują ze sie domysli.

3. Seks polega na tym ze bierzesz i dajesz. Jak sie nakręciłeś na samo dawanie to na tym nie ujedziesz. Jej tez sie znudzi.

4. To ze ona nie inicjuje to nic szczególnego. Powodow moze byc wiele. Wiele babek nie inicjuje. Ważne ze reaguje na Twoje inicjatywy. Po prostu prowadz ten interes w waszym zwiazku i juz.

5. Jesli jej orgazm kończy zabawe to go jej dawaj po sobie. Rozgrzewaj ale do granic- jej orgazm po tobie i po problemie.

6. Możliwe ze jej nie kręcisz

A w ogóle to wszystko jakies dziwne. Malo wiarygodne. Nie potrafisz powiedzieć ze to a to Ci nie pasuje? No nie chce mi się wierzyć.

26

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
SamotnaWilczyca napisał/a:

Jej celem jest czerpanie przyjemności - zdrowy egoizm.

Czepiasz się. Wiele kobiet ma taką sytuację z mężczyznami, w której to oni zasypiają pozostawiając je bez orgazmu lub są zainteresowani seksem oralnym głównie w ich stronę i jakoś te kobiety z nimi żyją. Da się? Da się. robi wszystko, byle zasłużyć na miłość mężczyzny.

Jasne. W ramach odpowiedzialności zbiorowej poświęc siebie i swoje zycie Autorze. I ciesz sie nie jest zle

27 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-09-07 21:26:22)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bert44 napisał/a:

Smierdzi prowokacja ale jeśli nie jest to parę uwag.

0. Rozmawiaj. Jak chcesz iść przez zycie skoro nie potraficie porozmawiać o tym co lubicie a czego nie lubicie w lozku? Przeciez to katastrofa.

1. W zwiazku musi byc jakas równowaga. Nie mozesz byc taki slodkopierdzacy za darmo. Skoro walisz jej ciągle komplementy a nie słyszysz dobrego słowa na swój temat to tego nie rób.

2. Masz ponad 30 lat i marudzisz ze 30 letnia kobieta sie nie domysli smile. No nie domysli sie. Umiesz mowic to rozmawiaj. Smutne oczka i foch nie spowodują ze sie domysli.

3. Seks polega na tym ze bierzesz i dajesz. Jak sie nakręciłeś na samo dawanie to na tym nie ujedziesz. Jej tez sie znudzi.

4. To ze ona nie inicjuje to nic szczególnego. Powodow moze byc wiele. Wiele babek nie inicjuje. Ważne ze reaguje na Twoje inicjatywy. Po prostu prowadz ten interes w waszym zwiazku i juz.

5. Jesli jej orgazm kończy zabawe to go jej dawaj po sobie. Rozgrzewaj ale do granic- jej orgazm po tobie i po problemie.

6. Możliwe ze jej nie kręcisz

A w ogóle to wszystko jakies dziwne. Malo wiarygodne. Nie potrafisz powiedzieć ze to a to Ci nie pasuje? No nie chce mi się wierzyć.


No bez jaj. Uważasz, że ona jest taka głupia i niedomyślna? big_smile Że nie domyśla się, iż facet lubi lodzika i też chce mieć orgazm? Jak kobieta nie inicjuje to facet ją nie kręci. Nie ma co dorabiać ideologii do prostych rzeczy.
Gdyby ją kręcił to nie opędziłby się od niej wink
Pkt 6 niestety.

I w sumie nie dziwię się jej. On jakiś taki dziwny. Robi jej dobrze ustami od pól roku albo dłużej a nie potrafi tymi ustami powiedzieć jak się czuje z tym, że ona go olewa. Zamiast tego, cierpi w milczeniu i pyta na forum w którymś już wątku, co ma zrobić. Niech dalej się poświęca.
Żeby zrobić jajecznicę na boczku, świnia się poświęciła, a kura zaangażowała. Niektórzy lubią być takimi świnkami  wink

28 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-09-07 21:33:25)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Smierdzi prowokacja ale jeśli nie jest to parę uwag.

0. Rozmawiaj. Jak chcesz iść przez zycie skoro nie potraficie porozmawiać o tym co lubicie a czego nie lubicie w lozku? Przeciez to katastrofa.

1. W zwiazku musi byc jakas równowaga. Nie mozesz byc taki slodkopierdzacy za darmo. Skoro walisz jej ciągle komplementy a nie słyszysz dobrego słowa na swój temat to tego nie rób.

2. Masz ponad 30 lat i marudzisz ze 30 letnia kobieta sie nie domysli smile. No nie domysli sie. Umiesz mowic to rozmawiaj. Smutne oczka i foch nie spowodują ze sie domysli.

3. Seks polega na tym ze bierzesz i dajesz. Jak sie nakręciłeś na samo dawanie to na tym nie ujedziesz. Jej tez sie znudzi.

4. To ze ona nie inicjuje to nic szczególnego. Powodow moze byc wiele. Wiele babek nie inicjuje. Ważne ze reaguje na Twoje inicjatywy. Po prostu prowadz ten interes w waszym zwiazku i juz.

5. Jesli jej orgazm kończy zabawe to go jej dawaj po sobie. Rozgrzewaj ale do granic- jej orgazm po tobie i po problemie.

6. Możliwe ze jej nie kręcisz

A w ogóle to wszystko jakies dziwne. Malo wiarygodne. Nie potrafisz powiedzieć ze to a to Ci nie pasuje? No nie chce mi się wierzyć.


No bez jaj. Uważasz, że ona jest taka głupia i niedomyślna? big_smile Że nie domyśla się, iż facet lubi lodzika i też chce mieć orgazm? Jak kobieta nie inicjuje to facet ją nie kręci. Nie ma co dorabiać ideologii do prostych rzeczy.
Gdyby ją kręcił to nie opędziłby się od niej wink
Pkt 6 niestety.

No tak. Tylko ja zawsze uważam ze zanim sie cos zakonczy to warto przynajmniej wiedziec o co chodzi. Ludzie sa rozni. Można sie rozstać bo slabo to wyglada ale skoro funkcjonują w miarę ok (poza seksem) to moze warto ten seks ponaprawiać. A przynajmniej porozmawiać.

Wiele kobiet nie inicjuje i to nie musi o niczym świadczyć. Począwszy od schematu ze to facet powinien, przez to ze babce nie wypada bo takie wychowanie , po pozadanie responsywne (większość kobiet).

Ale zgadzam sie ze duzo w tym egoizmu. No o orgazm drugiej strony sie nie postarać? A nie ma łatwiejszej wersji nie orgazm faceta. A jak chce lodzika to niech o tym powie.
Jakiś niekomunikatywny ten facet. I taki...bezwolny?

29 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-09-07 21:46:05)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bert44 napisał/a:

No tak. Tylko ja zawsze uważam ze zanim sie cos zakonczy to warto przynajmniej wiedziec o co chodzi. Ludzie sa rozni. Można sie rozstać bo slabo to wyglada ale skoro funkcjonują w miarę ok (poza seksem) to moze warto ten seks ponaprawiać. A przynajmniej porozmawiać.

Wiele kobiet nie inicjuje i to nie musi o niczym świadczyć. Począwszy od schematu ze to facet powinien, przez to ze babce nie wypada bo takie wychowanie , po pozadanie responsywne (większość kobiet).

Ale zgadzam sie ze duzo w tym egoizmu. No o orgazm drugiej strony sie nie postarać? A nie ma łatwiejszej wersji nie orgazm faceta. A jak chce lodzika to niech o tym powie.
Jakiś niekomunikatywny ten facet. I taki...bezwolny?

Nie kumasz prostej rzeczy?
To, ze ona nie inicjuje to jedno.
Ale to, że nie robi nic co on lubi nawet jak ON inicjuje mowi wszystko.
Chyba, że z żona miałeś to samo, dlatego to dla ciebie "norma".

30

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bert44 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Jej celem jest czerpanie przyjemności - zdrowy egoizm.

Czepiasz się. Wiele kobiet ma taką sytuację z mężczyznami, w której to oni zasypiają pozostawiając je bez orgazmu lub są zainteresowani seksem oralnym głównie w ich stronę i jakoś te kobiety z nimi żyją. Da się? Da się. Ciesz się, że jest taka zajebista, a Ty w ogóle masz szansę z nią obcować (bo przecież nie odmawia Ci seksu) albo znajdź zakompleksioną, która zrobi wszystko, byle zasłużyć na miłość mężczyzny.

Jasne. W ramach odpowiedzialności zbiorowej poświęc siebie i swoje zycie Autorze. I ciesz sie nie jest zle

Dokładnie tak, jak Jezus na krzyżu.


PS Zabawne w tej historii jest to, że ona tak bardzo mu się podoba, a on dojść nie może. 

Poza tym to dobra przestroga dla tych, którzy porywają się z motyką na słońce.

No i... może on również jest egoistyczny, bo oczekuje od niej, by się zmuszała, podczas gdy zupełnie jej nie kręci i tak średnio z jego atrakcyjnością.

31 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-09-07 22:13:20)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
SamotnaWilczyca napisał/a:

Poza tym to dobra przestroga dla tych, którzy porywają się z motyką na słońce.

No i... może on również jest egoistyczny, bo oczekuje od niej, by się zmuszała, podczas gdy zupełnie jej nie kręci i tak średnio z jego atrakcyjnością.


Niestety sa faceci bez grama jakiegoś honoru i poczucia wartości, którzy porywaja sie jak powiedziałas z motyka na księżyć - czytaj: mocno nadinterpretują swoją atrakcyjność i za wszelką cenę chcą być w związku z kobietami, które IM sie bardzo podobają, nieważne, że bez wzajemności lub ze znikomą. Patrz wątek niejakiego net2345, który "zakochał się w żonie widząc ją przypadkiem jak mu otwierała drzwi".
Nic o niej nie wiedząc "pokochał" bo go oszołomiła wyglądem. nie wiem czy mozna byc bardziej płytkim i niedoświadczonym, ale to tylko jeden przykład z wielu jak łatwo facetów owinąc wokoł palca gdy jest sie ładną. Ładną i słodka najlepiej, bo zbyt inteligentna nie spodoba się wszystkim.
Ostatecznie wybieramy tych, którzy w naszym mniemaniu są podobnej nam atrakcyjnośći smile

32

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

No bez jaj. Uważasz, że ona jest taka głupia i niedomyślna? big_smile Że nie domyśla się, iż facet lubi lodzika i też chce mieć orgazm? Jak kobieta nie inicjuje to facet ją nie kręci. Nie ma co dorabiać ideologii do prostych rzeczy.
Gdyby ją kręcił to nie opędziłby się od niej wink
Pkt 6 niestety.

No tak. Tylko ja zawsze uważam ze zanim sie cos zakonczy to warto przynajmniej wiedziec o co chodzi. Ludzie sa rozni. Można sie rozstać bo slabo to wyglada ale skoro funkcjonują w miarę ok (poza seksem) to moze warto ten seks ponaprawiać. A przynajmniej porozmawiać.

Wiele kobiet nie inicjuje i to nie musi o niczym świadczyć. Począwszy od schematu ze to facet powinien, przez to ze babce nie wypada bo takie wychowanie , po pozadanie responsywne (większość kobiet).

Ale zgadzam sie ze duzo w tym egoizmu. No o orgazm drugiej strony sie nie postarać? A nie ma łatwiejszej wersji nie orgazm faceta. A jak chce lodzika to niech o tym powie.
Jakiś niekomunikatywny ten facet. I taki...bezwolny?

Jak ponaprawiać? Prosić - kochanie, zrób mi loda? Daj mi orgazm? Proszenie o seks jest uwłaczające. Naprawiać tu nie ma czego. Seksualnie są niedobrani. 

Wiele kobiet nie inicjuje, bo tkwi w gównianych związkach, gdzie facet ich nie kręci seksualnie, nie podoba im się fizycznie, ale na innym polu spełnia jakieś ich wymagania. Wtedy kobieta nawet słabo odpowiada na inicjatywę z jego strony. Oddaje mu się a jak już coś zrobi nękana wyrzutami sumienia, to tego loda. Jest to z rozsądku, na odwal się, nie ma w tym dla niej żadnej przyjemności a zaręczam, że jak facet kobietę mocno kręci to z lodzika ona też czerpie przyjemność. Na tej samej zasadzie, co facet, gdy robi minetkę kobiecie. Większość to robi, bo lubi a nie dlatego, że ona chce.
Ona doskonale wie, jak mu zrobić dobrze, tylko udaje Greka. Jej po prostu nie interesuje jego przyjemność - wystarczy, że on ją zaspokaja a potem niech sam sobie radzi. Wie, że on jest w nią wpatrzony jak Romeo w Julię, że to ona jest w tym związku na 1 msc, więc on nic jej nie powie, tylko sam sobie wytrzepie, cierpiąc w milczeniu, żeby księżniczki nie niepokoić wink
Ewentualnie założy 10 wątek na forum wink
Który normalny facet by chciał w czymś takim być? Desperat.

33

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

No bez jaj. Uważasz, że ona jest taka głupia i niedomyślna? big_smile Że nie domyśla się, iż facet lubi lodzika i też chce mieć orgazm? Jak kobieta nie inicjuje to facet ją nie kręci. Nie ma co dorabiać ideologii do prostych rzeczy.
Gdyby ją kręcił to nie opędziłby się od niej wink
Pkt 6 niestety.

No tak. Tylko ja zawsze uważam ze zanim sie cos zakonczy to warto przynajmniej wiedziec o co chodzi. Ludzie sa rozni. Można sie rozstać bo slabo to wyglada ale skoro funkcjonują w miarę ok (poza seksem) to moze warto ten seks ponaprawiać. A przynajmniej porozmawiać.

Wiele kobiet nie inicjuje i to nie musi o niczym świadczyć. Począwszy od schematu ze to facet powinien, przez to ze babce nie wypada bo takie wychowanie , po pozadanie responsywne (większość kobiet).

Ale zgadzam sie ze duzo w tym egoizmu. No o orgazm drugiej strony sie nie postarać? A nie ma łatwiejszej wersji nie orgazm faceta. A jak chce lodzika to niech o tym powie.
Jakiś niekomunikatywny ten facet. I taki...bezwolny?

Jak ponaprawiać? Prosić - kochanie, zrób mi loda? Daj mi orgazm? Proszenie o seks jest uwłaczające. Naprawiać tu nie ma czego. Seksualnie są niedobrani. 

Wiele kobiet nie inicjuje, bo tkwi w gównianych związkach, gdzie facet ich nie kręci seksualnie, nie podoba im się fizycznie, ale na innym polu spełnia jakieś ich wymagania. Wtedy kobieta nawet słabo odpowiada na inicjatywę z jego strony. Oddaje mu się a jak już coś zrobi nękana wyrzutami sumienia, to tego loda. Jest to z rozsądku, na odwal się, nie ma w tym dla niej żadnej przyjemności a zaręczam, że jak facet kobietę mocno kręci to z lodzika ona też czerpie przyjemność. Na tej samej zasadzie, co facet, gdy robi minetkę kobiecie. Większość to robi, bo lubi a nie dlatego, że ona chce.
Ona doskonale wie, jak mu zrobić dobrze, tylko udaje Greka. Jej po prostu nie interesuje jego przyjemność - wystarczy, że on ją zaspokaja a potem niech sam sobie radzi. Wie, że on jest w nią wpatrzony jak Romeo w Julię, że to ona jest w tym związku na 1 msc, więc on nic jej nie powie, tylko sam sobie wytrzepie, cierpiąc w milczeniu, żeby księżniczki nie niepokoić wink
Ewentualnie założy 10 wątek na forum wink
Który normalny facet by chciał w czymś takim być? Desperat.

Masz racje

34 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-09-08 00:25:14)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

To nie wygląda jak związek romantyczny, ale jak układ - ona ślepo zachwyciła Cię swoją urodą, a że widzi w Tobie dobry materiał na partnera, w przyszłości być może męża, to okręciła Cię wokół palca i czerpie z tej relacji, ile może.
Prawdopodobnie wykalkulowała sobie, że bez seksu to długo nie pociągnie, więc się na niego zgadza, ale nie inicjując i nie wykazując zaangażowania. Ona po prostu łaskawie pozwala sprawiać sobie przyjemność, ale Twoja przyjemność jej nie interesuje.

I przyznaję, że mnie też zaskakuje, że tak bardzo Cię kręci, pożądasz jej, a jednak potrzebujesz więcej czasu niż ona, żeby osiągnąć orgazm. Dlaczego w takim układzie nie wykażesz się zdrowym egoizmem i nie pomyślisz najpierw o sobie?
A gdybyś tak po krótkiej grze wstępnej przeszedł do penetracji i skupił głównie na swojej przyjemności? Dlaczego w taki sposób nie spróbujesz?

35

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Nie może się wykazac zdrowym egoizmem i skupić na swojej przyjemności, pomyśleć o sobie bo to jeden z tych wrażliwców, co to zakochują się od pierwszego wejrzenia, więc nie potrafią potraktować kobiety w ten sposób, że najpierw zaspokajają swoje potrzeby, gdy jej czekają. Chociaż uważam, że kolejność powinna być taka - najpierw jej orgazm. Ale w ich przypadku lepiej faktycznie gdy on pierwszy wink
Myślę, że on doskonale czuje, że jej nie pociąga a w tej sytuacji trudno mu o szybką podnietę i to może być problem.

36

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Solaris napisał/a:

Chociaż uważam, że kolejność powinna być taka - najpierw jej orgazm. Ale w ich przypadku lepiej faktycznie gdy on pierwszy wink

Również uważam, że kolejność "najpierw ona, potem on" jest najlepszym gwarantem satysfakcji obojga, ale u nich to tak nie chce działać, dlatego warto to zmienić - choćby po to, żeby zobaczyć, jaka będzie jej reakcja.
Ba, osobiście optuję za tym i będę namawiać, żeby Autor doszedł i ją tak zostawił, czyli postąpił dokładnie tak, jak ona to robi, ale obawiam się, że to już będzie dla niego za dużo.
Nie jest zresztą wykluczone, że ta sytuacja nie byłaby świetnym wstępem do rozmowy, która już dawno powinna się odbyć.

37 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-09-08 01:15:42)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Mówisz, że jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie? smile

Ja uważam, że nie ma sensu się bawić w takie "zemsty" aby coś udowodnić drugiej stronie.

Niechże w końcu otworzy usta nie tylko po to, aby jej zrobić dobrze, ale porozmawiać z nią. Niech mówi o swoich potrzebach i odczuciach asertywnie, żeby nie poczuła się atakowana. Zamiast mówić, że z łaski robi mu loda, czy czegoś nie robi, albo robi źle, niech powie, że przykro mu, bo nie czuje zaangażowania z jej strony, że jest mu przykro, gdy musi zaspokajać się sam itp.
Chociaż czuję, że to jak krew w piach...

38 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-09-08 01:50:23)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Nie, nie chodzi o zemstę czy nawet odpłacanie pięknym za nadobne, ale o pokazanie drugiej stronie, jak czuje się ktoś postawiony w takiej sytuacji, jak Autor. Czasem to działa najskuteczniej. Oczywiście pod warunkiem, że ona w ogóle będzie skłonna do poddania się jakiejkolwiek refleksji.
Nie można przy tym wykluczać, że ta kobieta zachowuje się w taki sposób bardzo świadomie i celowo.

39

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Okej. Spora czesc komentujacych uwaza, ze partnerka autora postepuje tak jak postepuje bo on jej tak naprawde nie pociaga. W zasadzie byloby to logiczne tylko te jej wielokrotne orgazmy mi tutaj nie pasuja...

Bo jezeli:

1. Ona naprawde klika razy pod rzad z nim dochodzie noe to porzadanie i chemia z jej strony musi przecie byc,

2. A jesli orgazmy sa udawane to jaki to ma sens? No bo... czyz udawanie orgazmu nie ma na celu mimo wszystko falszywego, ale jednak zaspokojenia partnera? Jaki jest wiec sens udawac orgazm jednoczesnie partnera nie zaspokajajac?

40

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Priscilla napisał/a:

Prawdopodobnie wykalkulowała sobie, że bez seksu to długo nie pociągnie, więc się na niego zgadza, ale nie inicjując i nie wykazując zaangażowania. Ona po prostu łaskawie pozwala sprawiać sobie przyjemność, ale Twoja przyjemność jej nie interesuje.

Ale to jest ciągłe gdybanie. Poprzedni jej facet, w końcu szukał seksu u innych kobiet. Także zdaje się też różowo w łóżku nie było. Może tez być tak, jak ktoś tu zauważył wcześniej, że ona udaje orgazmy, po czym wstaje i idzie do łazienki, bo pańszczyzna odwalona, a temat seksu mógłby dla niej nie istnieć.
No niestety zdaje się jest sporo kobiet, które są słabe w tej dziedzinie życia. Często uprawiają seks żeby zdobyć i utrzymać faceta, albo żeby spłodzić dzieci. 
Są kobiety, które w życiu nie zrobią loda, brzydzą się spermą, sam akt seksualny uznają za dziwadło, w którym są wykorzystywane, można mnożyć. W końcu skądś się wzięły domy publiczne, które są od dawna, a często odwiedzają je zajęci faceci, bo w domu kłoda.

41

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Kakarotto napisał/a:

Okej. Spora czesc komentujacych uwaza, ze partnerka autora postepuje tak jak postepuje bo on jej tak naprawde nie pociaga. W zasadzie byloby to logiczne tylko te jej wielokrotne orgazmy mi tutaj nie pasuja...

Bo jezeli:

1. Ona naprawde klika razy pod rzad z nim dochodzie noe to porzadanie i chemia z jej strony musi przecie byc,

2. A jesli orgazmy sa udawane to jaki to ma sens? No bo... czyz udawanie orgazmu nie ma na celu mimo wszystko falszywego, ale jednak zaspokojenia partnera? Jaki jest wiec sens udawac orgazm jednoczesnie partnera nie zaspokajajac?

Nic nie trzeba udawać. Jak facet zna sie na oralu to spokojnie mozna mieć orgazmy nawet jeśli Cie nie pociąga.

42

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Meralda napisał/a:

Cytuje"Mam tłumaczyć prawie 30 letniej kobiecie że sytuacja kiedy jedna strona czerpie przyjemność i satysfakcję a druga nie to nie jest to sytuacja uczciwa ?
Tłumaczyć że nie tylko jedna strona powinna się angażować ?
Tłumaczyć że po wszystkim chciałbym się przytulić i porozmawiać a nie iść się wykąpać i położyć spać?"

Odpowiadam: Tak. Tak autorze, uzywajac Twojego slowa "masz" tlumaczyc, powiedziec, wyjasnic czego oczekujesz. Jasno i otwarcie powiedziec to spokojnie i bez wyrzutow jakie sa Twoje potrzeby i oczekiwania. Jest szansa, ze partnerka zmieni zachowanie. A jesli nie, to kolejna rozmowa: dlaczego, mimo ze wie, czego oczekujesz, nie robi tego. I znow, bez wyrzutow czy pretensji pytasz po to, by sie dowiedziec. Dalsze kroki w zaleznosci co uslyszysz. Ale moze taka rozmowa nie bedzie potrzebna, mozliwe, ze partnerka zaangazuje sie w lozku, bys i ty byl spelniony juz po pierwszej rozmowie. Oby.


tu nie chodzi o oczekiwania, he? Ona nie pozwala mu dojsc do konca, pierwszy raz takie cos slysze, strasznie mnie to dziwi, tym bardziej, ze ma 28 lat.

Naturalnie, ze powinienes porozmawiac, ciezko bedzie jej to powiedziec, ze po prostu nie konczysz orgazmem. Dla mnie to jakas egoistka. Nie wiem czy to ma zwiazek z tym, ze jej sie nie podobasz, gdyby tak bylo, to prawdopodobnie nie mialaby tych orgazmow.

Nie pouczaj jej, ze tak sie nie robi, powiedz, ze tez chcialbys, tak jak ona zakonczyc te zblizania orgazmem. Mozliwe, ze ona mysli, ze juz doszedles yikes

powodzenia smile

43

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
madoja napisał/a:

Skoro wg Ciebie ona osiąga orgazm szybko, łatwo i wynikający z samej penetracji - ja bym się zastanowiła czy ona nie udaje.
Bo jestem na 90% przekonana że tak, nawet gdy Tobie wydaje się że na pewno nie.

Moja teoria pasowałaby zresztą do tego co widzisz. Bo gdyby naprawdę tak często osiągała z Tobą orgazmy, to dążyłaby do seksu, prawda? A nie dąży...

Bo to z kolei świadczy o jeszcze czymś inny - ona nawet sama nie ma z tego przyjemności. Po prostu z jakiegoś powodu ona to odbębni, poudaje i idzie spać.


to penetracji nie bylo w ogole?

44

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Priscilla napisał/a:

Nie, nie chodzi o zemstę czy nawet odpłacanie pięknym za nadobne, ale o pokazanie drugiej stronie, jak czuje się ktoś postawiony w takiej sytuacji, jak Autor. Czasem to działa najskuteczniej. Oczywiście pod warunkiem, że ona w ogóle będzie skłonna do poddania się jakiejkolwiek refleksji.
Nie można przy tym wykluczać, że ta kobieta zachowuje się w taki sposób bardzo świadomie i celowo.

Obstawiam, że jednak ma ona świadomość, dlatego napisałam, że i ta rozmowa to jak krew w piach. No, ale już dla samej ciekawości powinien, co ona na to mu odpowie wink

45

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Legat napisał/a:

Często uprawiają seks żeby zdobyć i utrzymać faceta, albo żeby spłodzić dzieci.

zeby splodzic dzieci musialby miec wytrysk. Dla mnie to jest najbardziej zaskakujace w tej historii, bo to, ze ona moze nie chciec robic loda, to jest naturalne, nie wszystkie lubia. Znam rowniez mezczyzn, ktory nie lubia robic kobietom.

46

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Giaa2 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Poza tym to dobra przestroga dla tych, którzy porywają się z motyką na słońce.

No i... może on również jest egoistyczny, bo oczekuje od niej, by się zmuszała, podczas gdy zupełnie jej nie kręci i tak średnio z jego atrakcyjnością.


Niestety sa faceci bez grama jakiegoś honoru i poczucia wartości, którzy porywaja sie jak powiedziałas z motyka na księżyć - czytaj: mocno nadinterpretują swoją atrakcyjność i za wszelką cenę chcą być w związku z kobietami, które IM sie bardzo podobają, nieważne, że bez wzajemności lub ze znikomą. Patrz wątek niejakiego net2345, który "zakochał się w żonie widząc ją przypadkiem jak mu otwierała drzwi".
Nic o niej nie wiedząc "pokochał" bo go oszołomiła wyglądem. nie wiem czy mozna byc bardziej płytkim i niedoświadczonym, ale to tylko jeden przykład z wielu jak łatwo facetów owinąc wokoł palca gdy jest sie ładną. Ładną i słodka najlepiej, bo zbyt inteligentna nie spodoba się wszystkim.
Ostatecznie wybieramy tych, którzy w naszym mniemaniu są podobnej nam atrakcyjnośći smile

Zgadza się, dlatego śmieszą mnie zarzuty mężczyzn przeciwko kobietom, jakoby to one były "odklejone".


Legat napisał/a:

W końcu skądś się wzięły domy publiczne, które są od dawna, a często odwiedzają je zajęci faceci, bo w domu kłoda.

Inne priorytety: kobiety skupiają się na wychowaniu dzieci i wielu innych obowiązkach dnia codziennego, bez pominięcia pracy zawodowej - mają mniej czasu i energii, a tacy goście na ciupcianiu, szczególnie gdy traktują seks jako ucieczkę od rzeczywistości, która ich przytłacza - niedojrzałość. Ot cała tajemnica. Używki zawsze są objawem nieradzenia sobie z życiem i formą ucieczki słabych ludzi, żadna nowość.

Kłód ze świecą szukać w tych czasach, więc nie w tym leży problem.

47

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
SamotnaWilczyca napisał/a:

Kłód ze świecą szukać w tych czasach, więc nie w tym leży problem.

Nawet na tym zacnym forum jest sporo wątków, gdzie mężowie się żalą, że seksu w związku brak, albo jest on byle jaki.

48

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Kłód ze świecą szukać w tych czasach, więc nie w tym leży problem.

Nawet na tym zacnym forum jest sporo wątków, gdzie mężowie się żalą, że seksu w związku brak, albo jest on byle jaki.

Kwestia stosunku ilości czasu i energii do ilości stresu i obowiązków (jak wyżej pisałam) + innych ewentualnych czynników tj.: spadek libido (hormony); niedbanie mężczyzny o swoje ciało; zaniedbanie kobiety (czy też pogorszenie wyglądu po ciąży) i spadek jej poczucia atrakcyjności; chłód emocjonalny lub inne tego typu problemy; uginanie się latami pod potrzeby mężczyzny, przy jednoczesnym ignorowaniu własnych lub nawet brak ich znajomości, co skutkuje brakiem satysfakcji; depresja; inne choroby; strach przed kolejną ciążą i porodem; partner nigdy jej nie pociągał, kiedyś udawała, teraz już jej się nie chce... Można wymieniać i wymieniać. Niektóre przyczyny mogą wydawać się absurdalne, ale ludzie są różni. Stosując uproszczenie typu "kłoda" pominiesz całą męczącą Cię złożoność problemu, ale i nie dojdziesz do sedna, więc go długoterminowo nie rozwiążesz.

49

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Kobieta była w kilku długich związkach i żaden z jej partnerów nie zdecydował się na małżeństwo ani dzieci. To nie przypadek. Jeśli nawet Turek — a to naród bardzo rodzinny — nie widział w niej żony ani matki, to coś tu ewidentnie nie gra.

Może po prostu nie nadaje się do roli partnerki życiowej. Może nie potrafi budować relacji, w których jest wzajemność, zaangażowanie i bliskość. Może emocjonalnie jest niedostępna, a fizycznie — bierna.

Jeśli kobieta nie inicjuje, nie odwzajemnia, nie interesuje się Twoimi potrzebami, to nie jesteś dla niej mężczyzną, którego pragnie. Jesteś wygodny. Stabilny. Użyteczny. Ale nie pociągający.

Brak seksu to nie tylko brak fizycznej bliskości — to brak pożądania, brak emocji, brak chęci. A bez tego nie ma związku. Jeśli ona nie dba o Twoją satysfakcję, nie interesuje się tym, czy Ty też coś z tego masz, to znaczy, że nie jesteś dla niej ważny. Jesteś dodatkiem. Tłem.

I nie, to nie jest „różnica libido”. To jest brak chemii. Brak szacunku. Brak chęci bycia blisko. A to nie wróży niczego dobrego.

50 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-09-08 16:13:18)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
SamotnaWilczyca napisał/a:
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Kłód ze świecą szukać w tych czasach, więc nie w tym leży problem.

Nawet na tym zacnym forum jest sporo wątków, gdzie mężowie się żalą, że seksu w związku brak, albo jest on byle jaki.

Kwestia stosunku ilości czasu i energii do ilości stresu i obowiązków (jak wyżej pisałam) + innych ewentualnych czynników tj.: spadek libido (hormony); niedbanie mężczyzny o swoje ciało; zaniedbanie kobiety (czy też pogorszenie wyglądu po ciąży) i spadek jej poczucia atrakcyjności; chłód emocjonalny lub inne tego typu problemy; uginanie się latami pod potrzeby mężczyzny, przy jednoczesnym ignorowaniu własnych lub nawet brak ich znajomości, co skutkuje brakiem satysfakcji; depresja; inne choroby; strach przed kolejną ciążą i porodem; partner nigdy jej nie pociągał, kiedyś udawała, teraz już jej się nie chce... Można wymieniać i wymieniać. Niektóre przyczyny mogą wydawać się absurdalne, ale ludzie są różni. Stosując uproszczenie typu "kłoda" pominiesz całą męczącą Cię złożoność problemu, ale i nie dojdziesz do sedna, więc go długoterminowo nie rozwiążesz.


Ale jazda smile

Nie odpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz smile

51

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Ale to jest prawda. Jeśli kobieta nie angażuje się w seks, nie inicjuje go, nie interesują jej potrzeby partnera, to ZAWSZE ma to jakąś konkretną przyczynę i nie, nie zawsze jest to "winą" mężczyzny, co SamotnaWilczyca przecież wyraźnie zaznaczyła.

52 Ostatnio edytowany przez Bartek999 (2025-09-08 17:28:31)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Rozmawialiśmy wczoraj późnym wieczorem przez chwilę.
Tak chyba nie do końca wprost.
To naprawdę trudne o tym rozmawiać. Mówię tu o mojej perspektywie . Nie do końca wiedziałem jak się za to zabrać. Czułem się tak jakbym miał się o coś prosić i już to miało negatywny wpływ na mnie.
Skupiłem się na tym dlaczego tak szybko ucieka kiedy spędzamy czas w łóżku...
dlaczego nie możemy poleżeć razem tylko znika w łazience a potem idzie spać.
Ona generalnie nie widzi żadnego problemu. Uważa że problem jest wyolbrzymiany. Przekonuje że jest jej bardzo dobrze i mnie kocha tak jakby totalnie nie słuchając o czym mówię i nie odnosząc się do tego.

Powiedziała cytuje " przepraszam że czuje się niekomfortowo być w spermie i chce się umyć a jak kończymy się kochać jest już późno "
Trochę mnie te słowa skonsternowały nie powiem. Nie do końca wiem co miała na myśli.
Chodzi chyba ogólnie o kontakt ze mną bo uprawiając seks ciężko uniknąć pewnych rzeczy.  " Wydzieliny " u kobiety i mężczyzny podczas seksu to rzecz normalna.
Ja nie czuje potrzeby ucieczki i mycia się dlatego że ją dotykałem.
Na pytanie dlaczego w weekendy się spieszy kiedy nie ma obowiązków i nie musi wstawać rano nie było odpowiedzi. Dlaczego nie możemy się kochać rano lub w dzień również.
Generalnie cały czas ucieczka od tematu.

Czułem się chwilami trochę zażenowany tym wszystkim.
Totalnie omijała kwestie poruszane przeze mnie i uciekała w temat naszej relacji jak bardzo angażuje się na codzień i dba o ten związek mówiąc że jej zależy i robi wszystko co w jej mocy żeby nam było dobrze .

53 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-09-08 17:35:05)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Priscilla napisał/a:

Ale to jest prawda. Jeśli kobieta nie angażuje się w seks, nie inicjuje go, nie interesują jej potrzeby partnera, to ZAWSZE ma to jakąś konkretną przyczynę i nie, nie zawsze jest to "winą" mężczyzny, co SamotnaWilczyca przecież wyraźnie zaznaczyła.

No racja smile sorki Wilczyca

Czesty problem w takim przypadku to poszukiwanie przyczyny i winnych "poza" a nie w sobie czy w swojej sytuacji.

Zreszta dotyczy obu płci. Moze u faceta rzadziej problem z libido i  z seksem ale w innych obszarach juz tak

54

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bartek999 napisał/a:

Rozmawialiśmy wczoraj późnym wieczorem przez chwilę.
Tak chyba nie do końca wprost.
To naprawdę trudne o tym rozmawiać. Mówię tu o mojej perspektywie . Nie do końca wiedziałem jak się za to zabrać. Czułem się tak jakbym miał się o coś prosić i już to miało negatywny wpływ na mnie.
Skupiłem się na tym dlaczego tak szybko ucieka kiedy spędzamy czas w łóżku...
dlaczego nie możemy poleżeć razem tylko znika w łazience a potem idzie spać.
Ona generalnie nie widzi żadnego problemu. Uważa że problem jest wyolbrzymiany. Przekonuje że jest jej bardzo dobrze i mnie kocha tak jakby totalnie nie słuchając o czym mówię i nie odnosząc się do tego.

Powiedziała cytuje " przepraszam że czuje się niekomfortowo być w spermie i chce się umyć a jak kończymy się kochać jest już późno "
Trochę mnie te słowa skonsternowały nie powiem. Nie do końca wiem co miała na myśli.
Chodzi chyba ogólnie o kontakt ze mną bo uprawiając seks ciężko uniknąć pewnych rzeczy.  " Wydzieliny " u kobiety i mężczyzny podczas seksu to rzecz normalna.
Ja nie czuje potrzeby ucieczki i mycia się dlatego że ją dotykałem.
Na pytanie dlaczego w weekendy się spieszy kiedy nie ma obowiązków i nie musi wstawać rano nie było odpowiedzi. Dlaczego nie możemy się kochać rano lub w dzień również.
Generalnie cały czas ucieczka od tematu.

Czułem się chwilami trochę zażenowany tym wszystkim.
Totalnie omijała kwestie poruszane przeze mnie i uciekała w temat naszej relacji jak bardzo angażuje się na codzień i dba o ten związek mówiąc że jej zależy i robi wszystko co w jej mocy żeby nam było dobrze .

No, to masz odpowiedź.
Ja tez "nie rozumiałam" w czym problem, skoro chętnie mu coś ugotuję, porozmawiam z nim czy gdzieś wyjde, tylko ten seks...

I też probował najpierw delikatnie sugerowac, rozmawiać, ale nie chciałam tracić w nim adoratora wtedy, no i lubił mnie zaspokajać. smile

Także oszukuj sie dalej jeśli Ci to do czegoś potrzebne.

55

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bartek999 napisał/a:

Rozmawialiśmy wczoraj późnym wieczorem przez chwilę.
Tak chyba nie do końca wprost.
To naprawdę trudne o tym rozmawiać. Mówię tu o mojej perspektywie . Nie do końca wiedziałem jak się za to zabrać. Czułem się tak jakbym miał się o coś prosić i już to miało negatywny wpływ na mnie.
Skupiłem się na tym dlaczego tak szybko ucieka kiedy spędzamy czas w łóżku...
dlaczego nie możemy poleżeć razem tylko znika w łazience a potem idzie spać.
Ona generalnie nie widzi żadnego problemu. Uważa że problem jest wyolbrzymiany. Przekonuje że jest jej bardzo dobrze i mnie kocha tak jakby totalnie nie słuchając o czym mówię i nie odnosząc się do tego.

Powiedziała cytuje " przepraszam że czuje się niekomfortowo być w spermie i chce się umyć a jak kończymy się kochać jest już późno "
Trochę mnie te słowa skonsternowały nie powiem. Nie do końca wiem co miała na myśli.
Chodzi chyba ogólnie o kontakt ze mną bo uprawiając seks ciężko uniknąć pewnych rzeczy.  " Wydzieliny " u kobiety i mężczyzny podczas seksu to rzecz normalna.
Ja nie czuje potrzeby ucieczki i mycia się dlatego że ją dotykałem.
Na pytanie dlaczego w weekendy się spieszy kiedy nie ma obowiązków i nie musi wstawać rano nie było odpowiedzi. Dlaczego nie możemy się kochać rano lub w dzień również.
Generalnie cały czas ucieczka od tematu.

Czułem się chwilami trochę zażenowany tym wszystkim.
Totalnie omijała kwestie poruszane przeze mnie i uciekała w temat naszej relacji jak bardzo angażuje się na codzień i dba o ten związek mówiąc że jej zależy i robi wszystko co w jej mocy żeby nam było dobrze .

Omijanie tematu to po prostu ucieczka. Zmienianie tematu z seksu to zwykła manipulacja.
Po prostu Jej nie kręcisz.

Ps. Odczuwanie dyskomfortu w związku z kontaktem z ejakulatem mężczyzny, który nie budzi pociągu seksualnego, jest całkowicie naturalne. Natomiast w przypadku partnera, który wzbudza silną atrakcyjność, ten sam aspekt może być odbierany wręcz pozytywnie, a nawet pożądany. A nawet można o to prosić wink szkoda, że nie wiesz o czym piszę tongue wink

56

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Dziwne, że dziewczyna, czuję się niekomfortowo ze spermą…, tylko skąd ta sperma jak facet nie dochodzi big_smile
Trzymaj w łóżku ręczniki papierowe, zaproponuj zamiast „ucieczki”.
Ale tak czy tak, ona widzi kompromis w waszym pożyciu, bo generalnie nie ma ochoty na seks z tobą, też te jej orgazmy bym włożyła między bajki, przecież ci o tym nie powie, bo odpowiadasz jej pod innymi względami, licząc, że jakoś to przeżyje.
Z czasem będzie gorzej, więc się zastanów czy jest wam po drodze.

57

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

skoro tak to: orgazmy są udawane raczej a ona nie lubi seksu i nie ma to nic wspólnego z Tobą
poprzednie zwiążki mogły się rozpaść z tego powodu.

58 Ostatnio edytowany przez Bartek999 (2025-09-09 02:16:24)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Właśnie zakończyliśmy nocną dyskusję która właściwie przerodziła się w kłótnię.
Dziś już telefonicznie pod wczorajszej rozmowie w cztery oczy.
Wydaje mi się że nic już z tego nie będzie.
To nie profesjonalne ale wkleję parę wiadomości od dziewczyny która generalnie wszystko odbiera jak atak z mojej strony.

" Nie wiem co mam ci na to odpowiedzieć. Twoje przemyślenia bardzo mnie uderzyły i zaniepokoiły. Nie wiem, może nie potrafię być w związku, bo nie daję z siebie tyle ile ktoś oczekuje. Ja dałam z siebie tyle ile mogłam, a połowa rzeczy które ty piszesz to dla mnie ( z moje punktu widzenia) jakiś absurd "

"Nie jestem idealna, napewno jest w tym moja wina co czujesz, ale tak jak powiedziałam, robię wszystko najlepiej jak umiem. Uważam że dbam o ten związek mimo wszystko co napisałeś"

" Jak czujesz destrukcję, że doprowadzam cię do depresji i nie czujesz się przy mnie mężczyzną to przepraszam ale nic na to nie poradzę"

"Rozumiem że czujesz że jest jakiś problem, ale ja nie wiem co mogłabym więcej dla ciebie zrobić"

"Nie podoba sie to mnie zostaw i tyle"

"Takie wypominania, że ziewam, że śpię, że cały seks trwał 10 minut "

"Jak można komuś powiedzieć, że doprowadza cię do depresji"

" Przykro mi że tak się czujesz "

"Seks moim zdaniem jest super, dogadujemy się, nie jesteś perwersyjny i nie masz jakiś krzywych pomysłów. Czuję się szanowana przez ciebie "

" Przecież napisałam że jest w tym wszystkim gdzieś część mojej winy, ale TŁUMACZĘ ŻE DAJE Z SIEBIE WSZYSTKO"

"Ja nie będę więcej rozmawiać o tym. W życiu coś takiego mnie nie spotkało"

Przepraszam za te cytaty ale jestem rozłożony na łopatki.
Zakończyło się nerwami, kłótnią i płaczem.
Żadne argumenty nie zostały uwzględnione.
Twierdzi że nigdy nic takiego nie spotkało jak ta rozmowa.
Cały czas jest powtarzane że nie wie co mogłaby dla mnie więcej zrobić.
28 letnia kobieta twierdzi że seks jest super kiedy podnosisz temat że w dwa dni wcześniej nie doszedłeś w ogóle ponieważ ona w trakcie uznała że koniec i poszła się kąpać.

Serio jestem załamany.
Teraz jest wszystko moją winą.

Ona jest w tej relacji jak to mówi " najlepszą wersją samej siebie "

59 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-09-09 00:51:12)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Nie dziwię się, że rozłożyło Cię na łopatki. Ona udaje głupią, a pisząc wprost - manipuluje robiąc z siebie ofiarę i odwracając uwagę od rzeczywistego problemu.
Przecież ona nie usłyszała NICZEGO, co zostało powiedziane, o czym najlepiej świadczą stwierdzenia, że robi wszystko najlepiej jak umie, a Twoje "żale" to jakiś absurd. Jeśli do tego dodać, że Wasz seks jest super, to już wiemy, że ją interesuje wyłącznie własny czubek nosa.

Uwierz, że z takimi osobami nie da się rozmawiać, bo tak odwrócą kota ogonem, że na końcu to Ty będziesz czuł się podle, bo w ogóle podjąłeś temat. Niestety znam to z własnego życia, dlatego dziś jestem tak bardzo wyczulona na wszelkie próby manipulacji i przejawy gaslightingu.

60

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
Bartek999 napisał/a:

Właśnie zakończyliśmy nocną dyskusję która właściwie przerodziła się w kłótnię.
Dziś już telefonicznie pod wczorajszej rozmowie w cztery oczy.
Wydaje mi się że nic już z tego nie będzie.
To nie profesjonalne ale wkleję parę wiadomości od dziewczyny która generalnie wszystko odbiera jak atak z mojej strony.

" Nie wiem co mam ci na to odpowiedzieć. Twoje przemyślenia bardzo mnie uderzyły i zaniepokoiły. Nie wiem, może nie potrafię być w związku, bo nie daję z siebie tyle ile ktoś oczekuje. Ja dałam z siebie tyle ile mogłam, a połowa rzeczy które ty piszesz to dla mnie ( z moje punktu widzenia) jakiś absurd "

"Nie jestem idealna, napewno jest w tym moja wina co czujesz, ale tak jak powiedziałam, robię wszystko najlepiej jak umiem. Uważam że dbam o ten związek mimo wszystko co napisałeś"

" Jak czujesz destrukcję, że doprowadzam cię do depresji i nie czujesz się przy mnie mężczyzną to przepraszam ale nic na to nie poradzę"

"Rozumiem że czujesz że jest jakiś problem, ale ja nie wiem co mogłabym więcej dla ciebie zrobić"

"Nie podoba sie to mnie zostaw i tyle"

"Takie wypominania, że ziewam, że śpię, że cały seks trwał 10 minut "

"Jak można komuś powiedzieć, że doprowadza cię do depresji"

" Przykro mi że tak się czujesz "

"Seks moim zdaniem jest super, dogadujemy się, nie jesteś perwersyjny i nie masz jakiś krzywych pomysłów. Czuję się szanowana przez ciebie "

" Przecież napisałam że jest w tym wszystkim gdzieś część mojej winy, ale TŁUMACZĘ ŻE DAJE Z SIEBIE WSZYSTKO"

"Ja nie będę więcej rozmawiać o tym. W życiu coś takiego mnie nie spotkało"

Przepraszam za te cytaty ale jestem rozłożony na łopatki.
Zakończyło się nerwami, kłótnią i płaczem.
Żadne argumenty nie zostały uwzględnione.
Twierdzi że nigdy nic takiego nie spotkało jak ta rozmowa.
Cały czas jest powtarzane że nie wie co mogłaby dla mnie więcej zrobić.
28 letnia kobieta twierdzi że seks jest super kiedy podnosisz temat że w dwa dni wcześniej nie doszedłeś w ogóle ponieważ ona w trakcie uznała że koniec i poszła się kąpać.

Serio jestem załamany.
Teraz jest wszystko moją winą.

Ona jest w tej relacji jak to mówi " najlepszą wersją samej siebie "

Chyba Ela miała racje.

Raczej ciezko bedzie. Nie ma żadnej refleksji. Np prostego pytania od niej - to co proponujesz, co mogę zrobic?

Poza tym mam wrazenie ze nie rozmawialiście tylko wymieniliście monologi. Zaproponowałeś cos czy tylko wylewałes zale? Choc wydaje sie to w sumie bez znaczenia

61

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Już sam fakt, że była w dwóch długich związkach i żaden z panów nie zdecydował się na ślub ani dzieci, mówi więcej niż tysiąc słów. Posągowa piękność? Może i tak — ale najwyraźniej tylko do podziwiania, nie do życia.

Jeśli facet po kilku latach rezygnuje, to nie dlatego, że mu się znudziły jej rzęsy 3D. Coś musiało nie grać — może emocjonalna pustynia, może lodowata sypialnia. A teraz nowy partner robi za żywy gadżet — coś między masażerem a podgrzewaczem emocji. Tyle że bez gwarancji satysfakcji.

Bo jeśli już na starcie jest chłodno, to potem będzie lodowato. A jak pojawi się dziecko, to seks zniknie szybciej niż ciepła kawa w poniedziałkowy poranek. I zostanie tylko „przytulanie” — czyli wersja demo związku.

Nie ma co się oszukiwać — bez namiętności to nie związek, tylko układ. A bez seksu? To może być co najwyżej koleżanka do wspólnego Netflixa. I to bez chill.

62

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Plus dla niej, że bez ogródek przyznała, że daje z siebie wszystko i więcej nie może.

63

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

Może też tak mieć, że dla niej seks może nie istnieć, ale robi wszystko i wychodzi ze swojej strefy komfortu, żeby być w ogóle w związku, bo bez seksu przecież się nie da.

Dlatego wasz związek nie ma sensu, a ona musiałaby trafić na takiego faceta na którego seks jest mało ważny.

Tak przy okazji chcę powiedzieć, że ostatnio wyczytałam, też przy okazji, że facet powinien mieć 21 wytrysków w miesiącu co zmniejsza w znacznym stopniu potencjalne wystąpienie raka prostaty.
A wiadome źródła sugerują wstrzemięźliwość seksualną tongue

64 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-09-09 20:56:24)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki

-

65 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-09-09 11:25:50)

Odp: Brak namiętności ze strony partnerki
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Trudno coś powiedzieć. Nie znam się na seksuologi. Nie wiem jak wygląda życie seksualne przeciętnego Polaka, co jest normą, a co nie. Coś mi się nie wydaje, że każde małżeństwo i związek który znam ma super seks i to co oglądasz w porno jest prawą. 
Z tego co opisujesz to twoja partnerka jest mocno ambitna i ma super background. Co wniosłeś do jej życia czego nie miała zanim cię poznała? Może jesteś dla niej nudny? Sama dobrze zarabia, ma super rodziców, więc nie ma daddy issues i to że jesteś ogarnięty i konsekwentny może być trochę mało - dostawała to przez całe życia i sama to sobie ogarnia w życiu. 
Czym jej imponujesz, w jaki sposób ją uwodzisz? Bo wiesz kawka z jej rodzicami to tak mało sexi brzmi.... Szczególnie jeśli jej rodzice są fajnymi ludzmi- to nie wyczyn dogadać się z normalną, zgraną rodziną. Może nawet to oni dogadali się dobrze z tobą i wysiłek budowania relacji był mocniej po ich stronie, if you know what i mean.


Dużo w tym prawdy.
Na pociąg seksualny składa się też charakter faceta. Dlatego u mnie zawsze ci mało ambitni szczekacze byli aseksualni, co najwyżej dobrze było sobie na nich poużywać - jak byłam młodsza tongue
Ale do powaznego związku zawsze facet musiał mi imponowac, tylko wtedy też mieliśmy dobry seks.

Tu , chociazby z samego stylu pisania po którym dużo można wywnioskowac między wierszami, widac trochę takiego beznadziejnego odklejonego nieco "romantyka", który jak sobie wmówi, ze ta i żadna inna to zaczynać opowiadac takie pierdoły, że głowa mała i wzbudza politowanie.
Może z autorem jeszcze nie jest tak najgorzej, bo po rozmowie w końcu zajarzył co jest 5, ale dużo zależy od tego co z ta wiedza zrobi.
Grunt, że jest jeszcze w kweicie wieku, a nie ma np 45 lat i podniecał się, że jakas babka zwróciła na niego uwage jak gimnazjalista. Także jeszcze nie wszystko stracone wink

Autorze, pocierpisz to na pewno, ale jak wyciągniesz wnioski to masz szansę na dobry związek, tylko nie zakochuj się nastepnym razem tylko w wyglądzie czy wyidealizowanym obrazie, który koło tej osoby nie stał tylko dlatego, że babka wizualnie Ci sie podoba. Tak nie zakochuja się dojrzali ludzie tylko chłopcy.

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak namiętności ze strony partnerki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024