Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Strony Poprzednia 1 219 220 221 222 223 226 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14,301 do 14,365 z 14,688 ]

14,301

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

A może to rekiny wege? W dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe, nie przewidzisz roll big_smile
Ten smalczyk z ogórkiem tylko podkręcił apetyt. A do tego taki wiejski chleb własnego wypieku tongue

Zobacz podobne tematy :

14,302

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Właśnie pyknęła 221. No, leci to piorunem, a może światłowodem? big_smile

14,303 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-19 16:00:28)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Ejjj nooo tyle się naprodukowałam i co, jajco. Następna strona wskoczyła, nikomu się nie będzie chciało przewijać ani czytać, ani odpowiadać, ani...


Więcej się nie rozwijam big_smile


PS Chociaż tyle dobrego, że dzięki temu wpisowi czat mnie wypozycjonował na główną dyskutantkę i intelektualistkę big_smile

Zara wrzucę pare mądrych komentow z neta na temat szczegolnej teorii względności i wyjdę na geniusza lol

14,304

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Czytam sobie właśnie jakie decydujące znaczenie ma zapach przy wyborze partnera.
Wiadomo, że każdy z nas ma swój unikalny zapach, w którym zakodowane są ważne informacje a przede wszystkim ta o stanie naszego układu odpornościowego  - geny MHC.

I na tej podstawie nasz mózg w ułamku sekundy decyduje, czy ktoś nas pociąga fizycznie.  Ma to sens ewolucyjny, bo połączenie skrajnie różnych genów odpornościowych rodziców daje gwarancję, że ich dzieci będą silniejsze, zdrowsze i odporniejsze.
I to się spina, bo czasem ktoś obiektywnie ładny/przystojny nie pociąga nas fizycznie, nie ma chemii czyli jest zbyt duża zgodność genów MHC:)  a ktoś obiektywnie brzydszy działa jak zapalnik na nasze pożądanie.

O eksperymencie z przepoconymi koszulkami czytałam już dawno. Ponoć przeprowadził go w 1995 roku szwajcarski biolog Claus Wedekind a chodziło tam o to, że grupa facetów przez 2 dni i noce spała w takich samych bawełnianych koszulkach. Mieli zakaz używania dezodorantów plus zero palenia, alko i ostrych potraw. Ich koszulki miały przejść ich naturalnym samczym zapachem;))
Potem następna grupa - kobiet, te koszulki wąchała big_smile i na podstawie zapachu oceniały atrakcyjność facetów. I wybierały zapach tych, ktorzy mieli zupelnie inne geny MHC. 

Ale najciekawsze jest to, że jak kobieta poznaje faceta będąc na antykoncepcji to właśnie wybiera na zasadzie podobieństw MHC a zapach tego, który genetycznie jest idealny, odrzuca ją! I jak potem, kiedyś... odstawi hormony to może być tak, że stwierdzi  o kufaaa, co ja  w nim widziałam big_smile
Także lepiej dla kobiety jak wybiera nie będąc na anty:))

Jeszcze co do antykoncepcji i wybieraniu faceta. Znalazłam też inny artykuł, gdzie brytyjscy naukowcy twierdzą, ze "kobiety stosujące hormonalne pigułki antykoncepcyjne wybierają mniej seksownych, za to pewniejszych i wierniejszych partnerów.
"Okazało się, że kobiety, które wybrały swojego partnera w czasie korzystania z pigułek antykoncepcyjnych odczuwały znacznie mniejszą (i systematycznie obniżającą się) satysfakcję z seksu, ale wyższy ogólny poziom zadowolenia ze związku, w tym z lojalności partnera, zabezpieczenia finansowego z jego strony oraz wywiązywania się z roli ojcowskiej".

Co w sumie potwierdza wcześniejsze.  Bo niby ogólne zadowolenie rośne, ale szczególne maleje xd I może stąd ten ból głowy często haha bo jak patrzysz na faceta jak na tatuśka to trudno o ekscytację;)
Podsumowując.  Naturalny cykl -->- szukasz przeciwieństwa genetycznego (MHC) --> jest ogień, dzika chemia i zdrowe dzieci.
Cykl na hormonach --> szukasz podobieństwa (bezpieczeństwa) --> jest stabilnie, lojalnie, ale w łóżku zaczyna się robić nudno i „rodzinnie"

Czyli trzeba chodzić ciągle pociągając nosem i odstawić anty xd

Co ciekawe, męski nos też wybiera gadzim mózgiem mimo iż jest mniej restrykcyjny. Inny eksperyment  psychologa Geoffreya Millera wykazał, że tancerki w klubach nocnych dostawały niemal dwa razy wyższe napiwki, gdy były w fazie owulacji. Faceci, nawet o tym nie wiedząc, hojniej płacili za bliskość kobiet w szczycie płodności.
Pisząc mniej restrykcyjny mam na myśli, że dopuszcza podobienstwo MHC. Co trochę dziwne dla mnie, bo skoro ja np. odrzucam gościa bo mi nie pasuje jego zapach i w ogóle nie czuję chemii to on powinien tak samo - natura przecież powinna byc zgodna - duza niekompatybilność MHC więc out obustronny. A jednak nie. 
I tej asymetrii sama miałam okazję doświadczyć gdy raz spotkałam się z facetem poznanym  w necie, który na zdjęciu mi sie podobał i świetnie nam się gadało, jego glos przez telefon też mi się podobał a na żywo nic, kompletnie nic.  A jak już sie pocałowaliśmy to mialam 100% pewność, że nie nie i jeszcze raz nie, natomiast on tak, tak i jeszcze raz tak, i to było przykre.

Ale ponoć kobiety mają ten filtr bardziej bezkompromisowy, bo w końcu one rodzą dzieci i ponoszą większy koszt ewolucyjny.

No to sobie popisałam. Mikloszy sie mózg zlasuje od samego patrzenia big_smile tongue


Nie licz na to, że ujdzie Ci na sucho ro rozwijanie się , Solaris. smile wprawdzie w tym wątku nie pisuję, ale zaglądam czasem no i mam nagrodę smile

Zapach ma niesamowicie duże znaczenie w wyborze partnera i na dodatek dopiero się zaczynamy bawić w badanie tego, strasznie ciekawe to jest. I fajnie widać, jak się nam czysta biologia ze skutkami ewolucji w postaci rozwinięcia inteligencji ponad ewolucyjną normę zderza.

Wedle biologii jasne - jak się majstruje przy hormonach wiadomo, z punktu widzenia biologii samica na pigułce czyli stosująca antykoncepcję hormonalną  przekształca się z wersji "zdrowa i płodna" w wersję "niepłodna" . Po cholerę niepłodnej samicy prokreacja? Po nic, z punktu widzenia biologii, bo niepłodna. No to się ta samica inteligentna skupia na całej reszcie, nie samym seksem człowiek żyje. Jako że odczuwamy przyjemność z seksu niezależnie od momentu cyklu (nie mamy okresu rui tak wyodrębnionego) to atrakcyjny staje się ten samiec, co to zapewnia inne rzeczy. W tym na przykład zaspokaja potrzeby natury intelektualnej, emocjonalnej itp. Inteligencja nie pozwala odstawić anty- , ale anty jest też inne niż hormonalne. No coś za coś. smile

Tak patrząc na ewolucję naszego gatunku to kurczę, my z tą biologią w obszarze seksu niemal od razu jak nam się mózg zaczął rozwijać jakoś tak bardziej niż całej reszcie zaczęliśmy kombinować całkiem wbrew naturze... plemię może być bardzo jeszcze prymitywne, a tabu seksualne już ma, świadome tabu czyli produkt już kultury/cywilizacji  z tego obszaru funkcjonowania pojawia się jako pierwsze.
Swoistym szczytem naszej  pomysłowości w tej dziedzinie  jest koncepcja "jeden partner/partnerka na całe życie". Jako strategia ewolucyjna wydaje się mocno nie sprawdzać. smile

14,305 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-19 16:58:15)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Muqin napisał/a:
Solaris napisał/a:

Czytam sobie właśnie jakie decydujące znaczenie ma zapach przy wyborze partnera.
Wiadomo, że każdy z nas ma swój unikalny zapach, w którym zakodowane są ważne informacje a przede wszystkim ta o stanie naszego układu odpornościowego  - geny MHC.

I na tej podstawie nasz mózg w ułamku sekundy decyduje, czy ktoś nas pociąga fizycznie.  Ma to sens ewolucyjny, bo połączenie skrajnie różnych genów odpornościowych rodziców daje gwarancję, że ich dzieci będą silniejsze, zdrowsze i odporniejsze.
I to się spina, bo czasem ktoś obiektywnie ładny/przystojny nie pociąga nas fizycznie, nie ma chemii czyli jest zbyt duża zgodność genów MHC:)  a ktoś obiektywnie brzydszy działa jak zapalnik na nasze pożądanie.

O eksperymencie z przepoconymi koszulkami czytałam już dawno. Ponoć przeprowadził go w 1995 roku szwajcarski biolog Claus Wedekind a chodziło tam o to, że grupa facetów przez 2 dni i noce spała w takich samych bawełnianych koszulkach. Mieli zakaz używania dezodorantów plus zero palenia, alko i ostrych potraw. Ich koszulki miały przejść ich naturalnym samczym zapachem;))
Potem następna grupa - kobiet, te koszulki wąchała big_smile i na podstawie zapachu oceniały atrakcyjność facetów. I wybierały zapach tych, ktorzy mieli zupelnie inne geny MHC. 

Ale najciekawsze jest to, że jak kobieta poznaje faceta będąc na antykoncepcji to właśnie wybiera na zasadzie podobieństw MHC a zapach tego, który genetycznie jest idealny, odrzuca ją! I jak potem, kiedyś... odstawi hormony to może być tak, że stwierdzi  o kufaaa, co ja  w nim widziałam big_smile
Także lepiej dla kobiety jak wybiera nie będąc na anty:))

Jeszcze co do antykoncepcji i wybieraniu faceta. Znalazłam też inny artykuł, gdzie brytyjscy naukowcy twierdzą, ze "kobiety stosujące hormonalne pigułki antykoncepcyjne wybierają mniej seksownych, za to pewniejszych i wierniejszych partnerów.
"Okazało się, że kobiety, które wybrały swojego partnera w czasie korzystania z pigułek antykoncepcyjnych odczuwały znacznie mniejszą (i systematycznie obniżającą się) satysfakcję z seksu, ale wyższy ogólny poziom zadowolenia ze związku, w tym z lojalności partnera, zabezpieczenia finansowego z jego strony oraz wywiązywania się z roli ojcowskiej".

Co w sumie potwierdza wcześniejsze.  Bo niby ogólne zadowolenie rośne, ale szczególne maleje xd I może stąd ten ból głowy często haha bo jak patrzysz na faceta jak na tatuśka to trudno o ekscytację;)
Podsumowując.  Naturalny cykl -->- szukasz przeciwieństwa genetycznego (MHC) --> jest ogień, dzika chemia i zdrowe dzieci.
Cykl na hormonach --> szukasz podobieństwa (bezpieczeństwa) --> jest stabilnie, lojalnie, ale w łóżku zaczyna się robić nudno i „rodzinnie"

Czyli trzeba chodzić ciągle pociągając nosem i odstawić anty xd

Co ciekawe, męski nos też wybiera gadzim mózgiem mimo iż jest mniej restrykcyjny. Inny eksperyment  psychologa Geoffreya Millera wykazał, że tancerki w klubach nocnych dostawały niemal dwa razy wyższe napiwki, gdy były w fazie owulacji. Faceci, nawet o tym nie wiedząc, hojniej płacili za bliskość kobiet w szczycie płodności.
Pisząc mniej restrykcyjny mam na myśli, że dopuszcza podobienstwo MHC. Co trochę dziwne dla mnie, bo skoro ja np. odrzucam gościa bo mi nie pasuje jego zapach i w ogóle nie czuję chemii to on powinien tak samo - natura przecież powinna byc zgodna - duza niekompatybilność MHC więc out obustronny. A jednak nie. 
I tej asymetrii sama miałam okazję doświadczyć gdy raz spotkałam się z facetem poznanym  w necie, który na zdjęciu mi sie podobał i świetnie nam się gadało, jego glos przez telefon też mi się podobał a na żywo nic, kompletnie nic.  A jak już sie pocałowaliśmy to mialam 100% pewność, że nie nie i jeszcze raz nie, natomiast on tak, tak i jeszcze raz tak, i to było przykre.

Ale ponoć kobiety mają ten filtr bardziej bezkompromisowy, bo w końcu one rodzą dzieci i ponoszą większy koszt ewolucyjny.

No to sobie popisałam. Mikloszy sie mózg zlasuje od samego patrzenia big_smile tongue


Nie licz na to, że ujdzie Ci na sucho ro rozwijanie się , Solaris. smile wprawdzie w tym wątku nie pisuję, ale zaglądam czasem no i mam nagrodę smile

Zapach ma niesamowicie duże znaczenie w wyborze partnera i na dodatek dopiero się zaczynamy bawić w badanie tego, strasznie ciekawe to jest. I fajnie widać, jak się nam czysta biologia ze skutkami ewolucji w postaci rozwinięcia inteligencji ponad ewolucyjną normę zderza.

Wedle biologii jasne - jak się majstruje przy hormonach wiadomo, z punktu widzenia biologii samica na pigułce czyli stosująca antykoncepcję hormonalną  przekształca się z wersji "zdrowa i płodna" w wersję "niepłodna" . Po cholerę niepłodnej samicy prokreacja? Po nic, z punktu widzenia biologii, bo niepłodna. No to się ta samica inteligentna skupia na całej reszcie, nie samym seksem człowiek żyje. Jako że odczuwamy przyjemność z seksu niezależnie od momentu cyklu (nie mamy okresu rui tak wyodrębnionego) to atrakcyjny staje się ten samiec, co to zapewnia inne rzeczy. W tym na przykład zaspokaja potrzeby natury intelektualnej, emocjonalnej itp. Inteligencja nie pozwala odstawić anty- , ale anty jest też inne niż hormonalne. No coś za coś. smile

Tak patrząc na ewolucję naszego gatunku to kurczę, my z tą biologią w obszarze seksu niemal od razu jak nam się mózg zaczął rozwijać jakoś tak bardziej niż całej reszcie zaczęliśmy kombinować całkiem wbrew naturze... plemię może być bardzo jeszcze prymitywne, a tabu seksualne już ma, świadome tabu czyli produkt już kultury/cywilizacji  z tego obszaru funkcjonowania pojawia się jako pierwsze.
Swoistym szczytem naszej  pomysłowości w tej dziedzinie  jest koncepcja "jeden partner/partnerka na całe życie". Jako strategia ewolucyjna wydaje się mocno nie sprawdzać. smile

O dziękuję:)))
Własnie dla mnie ciekawe sa takie rzeczy i czytam sobie tu i tam, i z jednej strony fajnie a z drugiej nie gdyż sie okazuje, że cała ta chemia to jest taka...chemiczna a nie romantyczna:)))  że to wszystko bardziej mędrca szkiełko i oko niż czucie i trochę tak jakoś na duszy mi gorzej tongue
Myślę, że dobrze kierować się i instynktem i rozumem. Bo co z tego jeśli wybierzemy faceta ktory pod wzgledem biologicznym to strzał w 10 jak pod charakterologicznym katastrofa. No, ale na swiecie jest tylu, że chyba nie trzeba wybierać albo-albo.

Kurcze, nawet kwestia przywiązania to ponoć tez hormony:( Wszystko hormony... Gdzie miejsce na uczucia? Dzie? Dzieeee, pytam?;)

Zara się okaże, że serce to zwykły mięsień i te wszystkie wiersze poetów o kant d... potłuc!

Jeszcze z autopsji napiszę, że ja raz wybrałam jakbym była na antykoncepcji, heh a nie byłam. Ale i tak czułam, że...a właściwie NIE czułam:)) (zlekceważyłam nos;)) i pewnie dlatego to się musiało rozpaść, mimo, iż to był dobry facet. Naprawdę bardzo. Ale nie dla mnie.

14,306

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Nie ma się co załamywać , Solaris smile
Ciekawostka - w judaizmie centrum najgłębszych uczuć są nerki. Nie mam pojęcia, dlaczego, ale kiedyś się dowiem!
Rozum i wiedza nakazują odstawić antykoncepcję hormonalną na czas szukania stałego partnera, a potem szukać takiego, co to wszystko "zagra". Albo- albo bez sensu, musi być komplet, no chyba że się szuka tylko biologicznego ojca. 
A z tym, że "super mężczyzna, ale niech mnie lepiej nie dotyka" to znam z autopsji. smile

14,307 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-19 17:09:16)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Muqin napisał/a:

Nie ma się co załamywać , Solaris smile
Ciekawostka - w judaizmie centrum najgłębszych uczuć są nerki. Nie mam pojęcia, dlaczego, ale kiedyś się dowiem!
Rozum i wiedza nakazują odstawić antykoncepcję hormonalną na czas szukania stałego partnera, a potem szukać takiego, co to wszystko "zagra". Albo- albo bez sensu, musi być komplet, no chyba że się szuka tylko biologicznego ojca. 
A z tym, że "super mężczyzna, ale niech mnie lepiej nie dotyka" to znam z autopsji. smile

No właśnie, chyba każdy ma takie doświadczenia.  Ale myślę, że kobiety jednak częśćiej wybierają z rozsądku, faceci rzadko idą na takie "kompromisy".
U nas ten pragmatyzm to pewnie znowu spuścizna ewolucyjna. A faceta żaden rozsądek nie zmusi do związku tylko dlatego ze dziewczyna jest miła i ma świetny charakter. Jak już nie będzie miał wyboru to weżmie gorszą z charakteru ale ktora go kręci. Dla nich pociąg fizyczny to brama wejściowa. Nie ma, to puk puk, następne drzwi;)
A kobiety sobie racjonalizują - no dobra, może i chemii wielkiej nie ma, ale za to jaki z niego będzie dobry mąż i ojciec dla naszych dzieci;)

14,308

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Co do tego wybierania z rozsądku to wiesz, odnoszę wrażenie że się to zaczyna zmieniać trochę.
Przez setki lat, już cywilizowanych na pewno tak było, choć i mężczyźni zawierali związki oparte wyłącznie o silne pożądanie pieniędzy i pozycji partnerki albo takie, w których kręciło ich silniej coś innego niż akurat seks. No ale sam pomysł, że związek czy małżeństwo ma być z miłości połączonej z pożądaniem to w historii ludzkości dosyć nowy jest smile
Znacznie trudniejszy w realizacji niż et wcześniejsze. smile

14,309

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Tylko seks i seks a robić nie ma komu cool

14,310

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Tylko seks i seks a robić nie ma komu cool

Jaki znowu seks? Tu się o skromnych rzeczach dyskutuje big_smile

14,311

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

O czym to Miklosza rozmysladz? ; dd

14,312

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
jea1 napisał/a:

O czym to Miklosza rozmysladz? ; dd

Aktualnie o niczym

14,313

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:
jea1 napisał/a:

O czym to Miklosza rozmysladz? ; dd

Aktualnie o niczym

Jak to o niczym? Nie da się myśleć o niczym,bo zawsze się myśli o kimś lub o czymś? big_smile

14,314

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Znowu się mądralujesz pani mądralińska

14,315

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Znowu się mądralujesz pani mądralińska

Tak big_smile

14,316

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Jesteś niemożliwa big_smile

14,317

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Jesteś niemożliwa big_smile

Dlaczego? big_smile

14,318

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Jesteś niemożliwa big_smile

Dlaczego? big_smile

Bo tak

14,319 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-20 00:16:50)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Muqin napisał/a:

Co do tego wybierania z rozsądku to wiesz, odnoszę wrażenie że się to zaczyna zmieniać trochę.
Przez setki lat, już cywilizowanych na pewno tak było, choć i mężczyźni zawierali związki oparte wyłącznie o silne pożądanie pieniędzy i pozycji partnerki albo takie, w których kręciło ich silniej coś innego niż akurat seks. No ale sam pomysł, że związek czy małżeństwo ma być z miłości połączonej z pożądaniem to w historii ludzkości dosyć nowy jest smile
Znacznie trudniejszy w realizacji niż et wcześniejsze. smile

Piszesz o tym, jak to wyglądało przez setki lat a po co tak daleko żeglować. Na pewno małżeństwa z rozsądku to była domena wyższych sfer i wielkich majątków, choć na wsi też w sumie bogaty gospodarz wolał wziąć jakąś pannę z posagiem a nie bidulę. Boryna tu się wyłamał i poszedł za czystą biologią, heh. 
Mnie jednak chodzi o dzisiaj i konkretnie o sam mechanizm, że facet bez pociągu fizycznego po prostu nie ruszy z miejsca. Nie będzie się az tak poświęcał.
Kobieta zaś potrafi podejść do tematu pragmatycznie, odsunąć motyle w brzuchu na bok i docenić charakter czy zaradność. Faceci tak nie potrafią i nie tłumaczą sobie braku chemii „bogatym wnętrzem” dziewczyny i tym, że dobrze gotuje smile
Dzisiaj, czy bogaty czy biedny to jednak facet kieruje się najpierw tym fizycznym impulsem a nie pragmatyzmem. No chyba, ze ma 60 lat to wtedy już bardziej stawia na dobry obiad niż seks;))

14,320

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Czytam sobie właśnie jakie decydujące znaczenie ma zapach przy wyborze partnera.
Wiadomo, że każdy z nas ma swój unikalny zapach, w którym zakodowane są ważne informacje a przede wszystkim ta o stanie naszego układu odpornościowego  - geny MHC.

I na tej podstawie nasz mózg w ułamku sekundy decyduje, czy ktoś nas pociąga fizycznie.  Ma to sens ewolucyjny, bo połączenie skrajnie różnych genów odpornościowych rodziców daje gwarancję, że ich dzieci będą silniejsze, zdrowsze i odporniejsze.
I to się spina, bo czasem ktoś obiektywnie ładny/przystojny nie pociąga nas fizycznie, nie ma chemii czyli jest zbyt duża zgodność genów MHC:)  a ktoś obiektywnie brzydszy działa jak zapalnik na nasze pożądanie.

O eksperymencie z przepoconymi koszulkami czytałam już dawno. Ponoć przeprowadził go w 1995 roku szwajcarski biolog Claus Wedekind a chodziło tam o to, że grupa facetów przez 2 dni i noce spała w takich samych bawełnianych koszulkach. Mieli zakaz używania dezodorantów plus zero palenia, alko i ostrych potraw. Ich koszulki miały przejść ich naturalnym samczym zapachem;))
Potem następna grupa - kobiet, te koszulki wąchała big_smile i na podstawie zapachu oceniały atrakcyjność facetów. I wybierały zapach tych, ktorzy mieli zupelnie inne geny MHC. 

Ale najciekawsze jest to, że jak kobieta poznaje faceta będąc na antykoncepcji to właśnie wybiera na zasadzie podobieństw MHC a zapach tego, który genetycznie jest idealny, odrzuca ją! I jak potem, kiedyś... odstawi hormony to może być tak, że stwierdzi  o kufaaa, co ja  w nim widziałam big_smile
Także lepiej dla kobiety jak wybiera nie będąc na anty:))

Jeszcze co do antykoncepcji i wybieraniu faceta. Znalazłam też inny artykuł, gdzie brytyjscy naukowcy twierdzą, ze "kobiety stosujące hormonalne pigułki antykoncepcyjne wybierają mniej seksownych, za to pewniejszych i wierniejszych partnerów.
"Okazało się, że kobiety, które wybrały swojego partnera w czasie korzystania z pigułek antykoncepcyjnych odczuwały znacznie mniejszą (i systematycznie obniżającą się) satysfakcję z seksu, ale wyższy ogólny poziom zadowolenia ze związku, w tym z lojalności partnera, zabezpieczenia finansowego z jego strony oraz wywiązywania się z roli ojcowskiej".

Co w sumie potwierdza wcześniejsze.  Bo niby ogólne zadowolenie rośne, ale szczególne maleje xd I może stąd ten ból głowy często haha bo jak patrzysz na faceta jak na tatuśka to trudno o ekscytację;)
Podsumowując.  Naturalny cykl -->- szukasz przeciwieństwa genetycznego (MHC) --> jest ogień, dzika chemia i zdrowe dzieci.
Cykl na hormonach --> szukasz podobieństwa (bezpieczeństwa) --> jest stabilnie, lojalnie, ale w łóżku zaczyna się robić nudno i „rodzinnie"

Czyli trzeba chodzić ciągle pociągając nosem i odstawić anty xd

Co ciekawe, męski nos też wybiera gadzim mózgiem mimo iż jest mniej restrykcyjny. Inny eksperyment  psychologa Geoffreya Millera wykazał, że tancerki w klubach nocnych dostawały niemal dwa razy wyższe napiwki, gdy były w fazie owulacji. Faceci, nawet o tym nie wiedząc, hojniej płacili za bliskość kobiet w szczycie płodności.
Pisząc mniej restrykcyjny mam na myśli, że dopuszcza podobienstwo MHC. Co trochę dziwne dla mnie, bo skoro ja np. odrzucam gościa bo mi nie pasuje jego zapach i w ogóle nie czuję chemii to on powinien tak samo - natura przecież powinna byc zgodna - duza niekompatybilność MHC więc out obustronny. A jednak nie. 
I tej asymetrii sama miałam okazję doświadczyć gdy raz spotkałam się z facetem poznanym  w necie, który na zdjęciu mi sie podobał i świetnie nam się gadało, jego glos przez telefon też mi się podobał a na żywo nic, kompletnie nic.  A jak już sie pocałowaliśmy to mialam 100% pewność, że nie nie i jeszcze raz nie, natomiast on tak, tak i jeszcze raz tak, i to było przykre.

Ale ponoć kobiety mają ten filtr bardziej bezkompromisowy, bo w końcu one rodzą dzieci i ponoszą większy koszt ewolucyjny.

No to sobie popisałam. Mikloszy sie mózg zlasuje od samego patrzenia big_smile tongue

Ciekawe, tylko chyba warto trochę oddzielić to, co rzeczywiście potwierdzają badania, od tego, co już jest atrakcyjną interpretacją wink Zapach może mieć wpływ na odbiór drugiej osoby i są badania nad MHC/HLA, ale z tym "nosem, który w sekundę sprawdza kompatybilność genów" to już raczej mocne uproszczenie i trochę nadinterpretacja wyników badań.

Z feromonami u ludzi też sprawa nie jest tak prosta jak u wielu zwierząt - do dziś nie mamy równie mocnych dowodów na istnienie jednego konkretnego ludzkiego feromonu, który jednoznacznie wpływałby na dobór partnera.

Natomiast samo doświadczenie "na zdjęciu super, przez telefon super, a na żywo zero chemii" jest bardzo ciekawe. I chyba właśnie pokazuje, jak wiele składników składa się na atrakcyjność: zapach, głos, sposób poruszania się, dotyk, mimika, cała ta trudna do nazwania reakcja organizmu. Możemy sobie wszystko pięknie przeanalizować, a potem nos mówi: "nie, dziękuję" wink

Tak sobie przy okazji myślę, że to jest w ogóle fascynujące, ile czynników musi zagrać i to w tym samym czasie, żeby dwoje ludzi wzajemnie się do siebie przyciągało.
Równocześnie, na pewno też tak macie, nieraz zdarza mi się obserwować jakieś pary i zastanawiać się, co ta kobieta w nim widzi, bo o ile ktoś może być dla mnie świetnym kumplem, to już na innych płaszczyznach jest absolutnie poza kręgiem moich zainteresowań i to nie tylko dlatego, że aktualnie nikogo nie szukam tongue Ale... zdarza mi się także w myślach stwierdzać: "ale ma fajnego faceta!" smile

14,321 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-20 00:18:44)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Aktualnie o niczym

Jak to o niczym? Nie da się myśleć o niczym,bo zawsze się myśli o kimś lub o czymś? big_smile

Nieprawda, mężczyźni podobno mają swoje magiczne pudełko "NIC" - wtedy o niczym nie myślą, a już na pewno nic do nich wtedy nie dociera big_smile

14,322

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Aktualnie o niczym

Jak to o niczym? Nie da się myśleć o niczym,bo zawsze się myśli o kimś lub o czymś? big_smile

Nieprawda, mężczyźni podobno mają swoje magiczne pudełko "NIC" - wtedy o niczym nie myślą, a już na pewno nic do nich wtedy nie dociera big_smile

Dociera,tylko udaja,że nie big_smile

14,323 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-20 00:43:26)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Czytam sobie właśnie jakie decydujące znaczenie ma zapach przy wyborze partnera.
Wiadomo, że każdy z nas ma swój unikalny zapach, w którym zakodowane są ważne informacje a przede wszystkim ta o stanie naszego układu odpornościowego  - geny MHC.

I na tej podstawie nasz mózg w ułamku sekundy decyduje, czy ktoś nas pociąga fizycznie.  Ma to sens ewolucyjny, bo połączenie skrajnie różnych genów odpornościowych rodziców daje gwarancję, że ich dzieci będą silniejsze, zdrowsze i odporniejsze.
I to się spina, bo czasem ktoś obiektywnie ładny/przystojny nie pociąga nas fizycznie, nie ma chemii czyli jest zbyt duża zgodność genów MHC:)  a ktoś obiektywnie brzydszy działa jak zapalnik na nasze pożądanie.

O eksperymencie z przepoconymi koszulkami czytałam już dawno. Ponoć przeprowadził go w 1995 roku szwajcarski biolog Claus Wedekind a chodziło tam o to, że grupa facetów przez 2 dni i noce spała w takich samych bawełnianych koszulkach. Mieli zakaz używania dezodorantów plus zero palenia, alko i ostrych potraw. Ich koszulki miały przejść ich naturalnym samczym zapachem;))
Potem następna grupa - kobiet, te koszulki wąchała big_smile i na podstawie zapachu oceniały atrakcyjność facetów. I wybierały zapach tych, ktorzy mieli zupelnie inne geny MHC. 

Ale najciekawsze jest to, że jak kobieta poznaje faceta będąc na antykoncepcji to właśnie wybiera na zasadzie podobieństw MHC a zapach tego, który genetycznie jest idealny, odrzuca ją! I jak potem, kiedyś... odstawi hormony to może być tak, że stwierdzi  o kufaaa, co ja  w nim widziałam big_smile
Także lepiej dla kobiety jak wybiera nie będąc na anty:))

Jeszcze co do antykoncepcji i wybieraniu faceta. Znalazłam też inny artykuł, gdzie brytyjscy naukowcy twierdzą, ze "kobiety stosujące hormonalne pigułki antykoncepcyjne wybierają mniej seksownych, za to pewniejszych i wierniejszych partnerów.
"Okazało się, że kobiety, które wybrały swojego partnera w czasie korzystania z pigułek antykoncepcyjnych odczuwały znacznie mniejszą (i systematycznie obniżającą się) satysfakcję z seksu, ale wyższy ogólny poziom zadowolenia ze związku, w tym z lojalności partnera, zabezpieczenia finansowego z jego strony oraz wywiązywania się z roli ojcowskiej".

Co w sumie potwierdza wcześniejsze.  Bo niby ogólne zadowolenie rośne, ale szczególne maleje xd I może stąd ten ból głowy często haha bo jak patrzysz na faceta jak na tatuśka to trudno o ekscytację;)
Podsumowując.  Naturalny cykl -->- szukasz przeciwieństwa genetycznego (MHC) --> jest ogień, dzika chemia i zdrowe dzieci.
Cykl na hormonach --> szukasz podobieństwa (bezpieczeństwa) --> jest stabilnie, lojalnie, ale w łóżku zaczyna się robić nudno i „rodzinnie"

Czyli trzeba chodzić ciągle pociągając nosem i odstawić anty xd

Co ciekawe, męski nos też wybiera gadzim mózgiem mimo iż jest mniej restrykcyjny. Inny eksperyment  psychologa Geoffreya Millera wykazał, że tancerki w klubach nocnych dostawały niemal dwa razy wyższe napiwki, gdy były w fazie owulacji. Faceci, nawet o tym nie wiedząc, hojniej płacili za bliskość kobiet w szczycie płodności.
Pisząc mniej restrykcyjny mam na myśli, że dopuszcza podobienstwo MHC. Co trochę dziwne dla mnie, bo skoro ja np. odrzucam gościa bo mi nie pasuje jego zapach i w ogóle nie czuję chemii to on powinien tak samo - natura przecież powinna byc zgodna - duza niekompatybilność MHC więc out obustronny. A jednak nie. 
I tej asymetrii sama miałam okazję doświadczyć gdy raz spotkałam się z facetem poznanym  w necie, który na zdjęciu mi sie podobał i świetnie nam się gadało, jego glos przez telefon też mi się podobał a na żywo nic, kompletnie nic.  A jak już sie pocałowaliśmy to mialam 100% pewność, że nie nie i jeszcze raz nie, natomiast on tak, tak i jeszcze raz tak, i to było przykre.

Ale ponoć kobiety mają ten filtr bardziej bezkompromisowy, bo w końcu one rodzą dzieci i ponoszą większy koszt ewolucyjny.

No to sobie popisałam. Mikloszy sie mózg zlasuje od samego patrzenia big_smile tongue

Ciekawe, tylko chyba warto trochę oddzielić to, co rzeczywiście potwierdzają badania, od tego, co już jest atrakcyjną interpretacją wink Zapach może mieć wpływ na odbiór drugiej osoby i są badania nad MHC/HLA, ale z tym "nosem, który w sekundę sprawdza kompatybilność genów" to już raczej mocne uproszczenie i trochę nadinterpretacja wyników badań.

Z feromonami u ludzi też sprawa nie jest tak prosta jak u wielu zwierząt - do dziś nie mamy równie mocnych dowodów na istnienie jednego konkretnego ludzkiego feromonu, który jednoznacznie wpływałby na dobór partnera.

Natomiast samo doświadczenie "na zdjęciu super, przez telefon super, a na żywo zero chemii" jest bardzo ciekawe. I chyba właśnie pokazuje, jak wiele składników składa się na atrakcyjność: zapach, głos, sposób poruszania się, dotyk, mimika, cała ta trudna do nazwania reakcja organizmu. Możemy sobie wszystko pięknie przeanalizować, a potem nos mówi: "nie, dziękuję" wink

Tak sobie przy okazji myślę, że to jest w ogóle fascynujące, ile czynników musi zagrać i to w tym samym czasie, żeby dwoje ludzi wzajemnie się do siebie przyciągało.
Równocześnie, na pewno też tak macie, nieraz zdarza mi się obserwować jakieś pary i zastanawiać się, co ta kobieta w nim widzi, bo o ile ktoś może być dla mnie świetnym kumplem, to już na innych płaszczyznach jest absolutnie poza kręgiem moich zainteresowań i to nie tylko dlatego, że aktualnie nikogo nie szukam tongue Ale... zdarza mi się także w myślach stwierdzać: "ale ma fajnego faceta!" smile

No właśnie, to jest bardzo fascynujące i  nie podoba mi się, ze rozni naukowcy probują tę fascynację zamknać w probówce;)))
Ja też często obserwuję pary i myślę, że w sumie jest sprawiedliwość na tym świecie haha. Że ona ładna a on brzydki albo odwrotnie.
Sama mam znajomego, ktory miał naprawde piękną żonę a teraz ma przeciwieństwo. No i ok, ale ona do tego nie jest zbyt mądra, żeby nie napisać dosadniej. A jednak mu się spodobała. Najwyraźniej jego nos dokonał wyboru bo raczej nie oczy big_smile
Matko, ale jestem wredna, dobrze, że on nie słyszy tego tongue

.......

Dlatego ja nie znoszę poznawać się przez internet bo potem może być apokaliptyczne rozczarowanie. Nie cierpię tego uczucia. Przeżyłam. To już nie chodzi o to, że czlowiek sobie nawyobraża więcej niż ma to miejsce w rzeczywistości, ale jak wyżej pisałam, on mi się podobał na zdjęciu, jego glos mi się podobał przez telefon. Flirtowaliśmy mocno, była chemia a jak się spotkaliśmy to już po chwili wiedziałam, że to koszmarna pomyłka. I dlaczego?? Co zdecydowało? Mój nos?;) Moje oczy? On był przystojny, ale jednak...nie podobał mi się na żywo. I ktoś może powie - w dupie się babie poprzewracało;) Ale co zrobić?
I teraz weź mu powiedz, że nie. Mam problem z czymś takim, bo jak ktoś jest cham czy mnie wkurwia to bez pardonu się go pozbywam, ale tak...trudno mi i czuję się okropnie z tym.
W realu od razu widzę jak jest i nie wchodzę w interakcje.

A czasem mam tak, że wystarczy jedno spojrzenie i coś widzę, jakiś grymas twarzy ktory robi na mnie wrażenie, to jak unosi brew, jak się śmieje...Nawet sposob w jaki wsiada do auta big_smile

......
Tak, racja, wzajemność to podstawa bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz;)
Ale tu też każdy zaliczył brak wzajemnosci. Ja sie kiedys kochalam w takim jednym a on mial mnie w poważaniu. Kurde, myslalam, ze umrę z miłości. Taki wiek big_smile

14,324

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Co tam dziewczyny i chłopaki co dziś porabiacie w czasie wolnym ? smile

14,325 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-08-20 18:40:12)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Siema Prezes, co tam słychać w wielkim mieście? Poczytałem co tam dziewczyny powyżej gawędziły o chemii naturalnej. Swoją drogą to ciekawy temat. Czytałeś może? A tak w ogóle co porabiasz? Jak Twoje randkowanie?

14,326

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

No właśnie, chyba każdy ma takie doświadczenia.  Ale myślę, że kobiety jednak częśćiej wybierają z rozsądku, faceci rzadko idą na takie "kompromisy".
U nas ten pragmatyzm to pewnie znowu spuścizna ewolucyjna. A faceta żaden rozsądek nie zmusi do związku tylko dlatego ze dziewczyna jest miła i ma świetny charakter. Jak już nie będzie miał wyboru to weżmie gorszą z charakteru ale ktora go kręci. Dla nich pociąg fizyczny to brama wejściowa. Nie ma, to puk puk, następne drzwi;)
A kobiety sobie racjonalizują - no dobra, może i chemii wielkiej nie ma, ale za to jaki z niego będzie dobry mąż i ojciec dla naszych dzieci;)

To prawda. Mnie np dziwi, że czasami ktoś też krytykuje, że kobieta woli bogatszego faceta. Nie mówie że to czynnik decydujący, ale to również pozostałość biologiczna. Dziś bezpieczeństwo większe dają pieniądze a nie 2 metry wzrostu i 140 kg wagi i to zupełenie normalne, że facet z większymi zasobami ma dodatkowy mocny argument na rynku matrymonialnym. To jest właśnie pragmatyzm, znacznie wyższy u kobiet niż u facetów.

Z pociągiem fizycznym również się zgadzam. I wiem, że wielu facetów wolałoby atrakcyjną kobietę która ich pociąga nawet jak mieliby mieć z nią seks raz na dwa miesiące niż taką która nie pociąga i mieć go 3 razy dziennie. Chodzi też o sygnał dla otoczenia, ale to trochę inny temat. Problemem w dzisiejszycz czasach jest jednak to, że taka kobieta, która wybiera partnera pragmatycznie ale bez chemii, może szukać takich wrażeń na boku.

Mi znajomy kiedyś powiedział, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego. Ktoś może być lepszy do życia a ktoś do łóżka.

14,327

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
sebastiannn napisał/a:
Solaris napisał/a:

No właśnie, chyba każdy ma takie doświadczenia.  Ale myślę, że kobiety jednak częśćiej wybierają z rozsądku, faceci rzadko idą na takie "kompromisy".
U nas ten pragmatyzm to pewnie znowu spuścizna ewolucyjna. A faceta żaden rozsądek nie zmusi do związku tylko dlatego ze dziewczyna jest miła i ma świetny charakter. Jak już nie będzie miał wyboru to weżmie gorszą z charakteru ale ktora go kręci. Dla nich pociąg fizyczny to brama wejściowa. Nie ma, to puk puk, następne drzwi;)
A kobiety sobie racjonalizują - no dobra, może i chemii wielkiej nie ma, ale za to jaki z niego będzie dobry mąż i ojciec dla naszych dzieci;)

To prawda. Mnie np dziwi, że czasami ktoś też krytykuje, że kobieta woli bogatszego faceta. Nie mówie że to czynnik decydujący, ale to również pozostałość biologiczna. Dziś bezpieczeństwo większe dają pieniądze a nie 2 metry wzrostu i 140 kg wagi i to zupełenie normalne, że facet z większymi zasobami ma dodatkowy mocny argument na rynku matrymonialnym. To jest właśnie pragmatyzm, znacznie wyższy u kobiet niż u facetów.

Z pociągiem fizycznym również się zgadzam. I wiem, że wielu facetów wolałoby atrakcyjną kobietę która ich pociąga nawet jak mieliby mieć z nią seks raz na dwa miesiące niż taką która nie pociąga i mieć go 3 razy dziennie. Chodzi też o sygnał dla otoczenia, ale to trochę inny temat. Problemem w dzisiejszycz czasach jest jednak to, że taka kobieta, która wybiera partnera pragmatycznie ale bez chemii, może szukać takich wrażeń na boku.

Mi znajomy kiedyś powiedział, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego. Ktoś może być lepszy do życia a ktoś do łóżka.

Mnie akurat kasa faceta nie obchodzi mam własną.  Znam przypadek,gdzie bogaty sknera majacy wlasna firme i dom wart  pół  miliona żałował żonie sukienki za 40 funtów. Na szczęście już się rozwiedli

14,328

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Dzisiaj etap 2. Znoszenie ogórków do piwnicy

14,329

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:

Dzisiaj etap 2. Znoszenie ogórków do piwnicy

A jaki będzie etap 3?

14,330

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:

Siema Prezes, co tam słychać w wielkim mieście? Poczytałem co tam dziewczyny powyżej gawędziły o chemii naturalnej. Swoją drogą to ciekawy temat. Czytałeś może? A tak w ogóle co porabiasz? Jak Twoje randkowanie?

Czytałem i naprawde ciekawy temat u mnie nic ciekawego randkowanie się skończyło na razie hmm

14,331

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
sebastiannn napisał/a:
Solaris napisał/a:

No właśnie, chyba każdy ma takie doświadczenia.  Ale myślę, że kobiety jednak częśćiej wybierają z rozsądku, faceci rzadko idą na takie "kompromisy".
U nas ten pragmatyzm to pewnie znowu spuścizna ewolucyjna. A faceta żaden rozsądek nie zmusi do związku tylko dlatego ze dziewczyna jest miła i ma świetny charakter. Jak już nie będzie miał wyboru to weżmie gorszą z charakteru ale ktora go kręci. Dla nich pociąg fizyczny to brama wejściowa. Nie ma, to puk puk, następne drzwi;)
A kobiety sobie racjonalizują - no dobra, może i chemii wielkiej nie ma, ale za to jaki z niego będzie dobry mąż i ojciec dla naszych dzieci;)

To prawda. Mnie np dziwi, że czasami ktoś też krytykuje, że kobieta woli bogatszego faceta. Nie mówie że to czynnik decydujący, ale to również pozostałość biologiczna. Dziś bezpieczeństwo większe dają pieniądze a nie 2 metry wzrostu i 140 kg wagi i to zupełenie normalne, że facet z większymi zasobami ma dodatkowy mocny argument na rynku matrymonialnym. To jest właśnie pragmatyzm, znacznie wyższy u kobiet niż u facetów.

Z pociągiem fizycznym również się zgadzam. I wiem, że wielu facetów wolałoby atrakcyjną kobietę która ich pociąga nawet jak mieliby mieć z nią seks raz na dwa miesiące niż taką która nie pociąga i mieć go 3 razy dziennie. Chodzi też o sygnał dla otoczenia, ale to trochę inny temat. Problemem w dzisiejszycz czasach jest jednak to, że taka kobieta, która wybiera partnera pragmatycznie ale bez chemii, może szukać takich wrażeń na boku.

Mi znajomy kiedyś powiedział, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego. Ktoś może być lepszy do życia a ktoś do łóżka.

Wielu? Chyba każdy:) Nie znam żadnego, który chciałby robić za męczennika i sypiać z taką z którą nie ma chemii:) więc nie wybierze sobie do związku takiej, koniec, kropka. Natomiast u kobiet to różnie. Niejedna gotowa się poświęcić, stawiając na jego zasoby, nie tylko materialne, ale że jest zorganizowany, odpowiedzialny, zaradny, troskliwy itp. Itd. Bo to gwarancja stabilności i bezpieczeństwa.
Potem mogą rodzić się sytuacje o których wspomniałes, bo układ idealny na co dzień, ale z deficytem namiętności może powodować szukanie emocji na boku. 

Co do tego, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego to prawda, ale w sumie po co mieć? Chyba nawet ciężko sprostać temu:) 
Grunt, aby w tych najważniejszych dla nas potrzebach dobrać się tak, aby je zaspokajać.  Jeśli kluczowe filary działają, resztę niszowych potrzeb można realizować poza związkiem. Przecież nie muszę z nim po skałkach się wspinać ani jeździć na mecze, może to robić z kumplami. Co jednak nie wyklucza tego, że można siebie mieć i do łóżka i do życia.  Bo przecież nie chodzi o to, zeby szukać w kimś swojego klona:) Różnice są fajne, można mieć swoje małe odrębne światy jak i jeden najważniejszy, wspólny. To jest atrakcyjne. Ciągłe bycie razem i wszystko wspólnie może spowodować, że zniknie ta przestrzen ktora pozwala nam za sobą zatęsknić.

14,332

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
sebastiannn napisał/a:
Solaris napisał/a:

No właśnie, chyba każdy ma takie doświadczenia.  Ale myślę, że kobiety jednak częśćiej wybierają z rozsądku, faceci rzadko idą na takie "kompromisy".
U nas ten pragmatyzm to pewnie znowu spuścizna ewolucyjna. A faceta żaden rozsądek nie zmusi do związku tylko dlatego ze dziewczyna jest miła i ma świetny charakter. Jak już nie będzie miał wyboru to weżmie gorszą z charakteru ale ktora go kręci. Dla nich pociąg fizyczny to brama wejściowa. Nie ma, to puk puk, następne drzwi;)
A kobiety sobie racjonalizują - no dobra, może i chemii wielkiej nie ma, ale za to jaki z niego będzie dobry mąż i ojciec dla naszych dzieci;)

To prawda. Mnie np dziwi, że czasami ktoś też krytykuje, że kobieta woli bogatszego faceta. Nie mówie że to czynnik decydujący, ale to również pozostałość biologiczna. Dziś bezpieczeństwo większe dają pieniądze a nie 2 metry wzrostu i 140 kg wagi i to zupełenie normalne, że facet z większymi zasobami ma dodatkowy mocny argument na rynku matrymonialnym. To jest właśnie pragmatyzm, znacznie wyższy u kobiet niż u facetów.

Z pociągiem fizycznym również się zgadzam. I wiem, że wielu facetów wolałoby atrakcyjną kobietę która ich pociąga nawet jak mieliby mieć z nią seks raz na dwa miesiące niż taką która nie pociąga i mieć go 3 razy dziennie. Chodzi też o sygnał dla otoczenia, ale to trochę inny temat. Problemem w dzisiejszycz czasach jest jednak to, że taka kobieta, która wybiera partnera pragmatycznie ale bez chemii, może szukać takich wrażeń na boku.

Mi znajomy kiedyś powiedział, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego. Ktoś może być lepszy do życia a ktoś do łóżka.

Wielu? Chyba każdy:) Nie znam żadnego, który chciałby robić za męczennika i sypiać z taką z którą nie ma chemii:) więc nie wybierze sobie do związku takiej, koniec, kropka. Natomiast u kobiet to różnie. Niejedna gotowa się poświęcić, stawiając na jego zasoby, nie tylko materialne, ale że jest zorganizowany, odpowiedzialny, zaradny, troskliwy itp. Itd. Bo to gwarancja stabilności i bezpieczeństwa.
Potem mogą rodzić się sytuacje o których wspomniałes, bo układ idealny na co dzień, ale z deficytem namiętności może powodować szukanie emocji na boku. 

Co do tego, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego to prawda, ale w sumie po co mieć? Chyba nawet ciężko sprostać temu:) 
Grunt, aby w tych najważniejszych dla nas potrzebach dobrać się tak, aby je zaspokajać.  Jeśli kluczowe filary działają, resztę niszowych potrzeb można realizować poza związkiem. Przecież nie muszę z nim po skałkach się wspinać ani jeździć na mecze, może to robić z kumplami. Co jednak nie wyklucza tego, że można siebie mieć i do łóżka i do życia.  Bo przecież nie chodzi o to, zeby szukać w kimś swojego klona:) Różnice są fajne, można mieć swoje małe odrębne światy jak i jeden najważniejszy, wspólny. To jest atrakcyjne. Ciągłe bycie razem i wszystko wspólnie może spowodować, że zniknie ta przestrzen ktora pozwala nam za sobą zatęsknić.

Ja bym sie napewno nie poswiecala dla jakies kasy faceta. Wogole dla mnie to by bylo jakies ponizenie korzystac z pieniędzy faceta. Juz wole swoje zasiłki niz cudze bogactwo

14,333 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-20 21:38:53)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

No właśnie, to jest bardzo fascynujące i  nie podoba mi się, ze rozni naukowcy probują tę fascynację zamknać w probówce;)))
Ja też często obserwuję pary i myślę, że w sumie jest sprawiedliwość na tym świecie haha. Że ona ładna a on brzydki albo odwrotnie.
Sama mam znajomego, ktory miał naprawde piękną żonę a teraz ma przeciwieństwo. No i ok, ale ona do tego nie jest zbyt mądra, żeby nie napisać dosadniej. A jednak mu się spodobała. Najwyraźniej jego nos dokonał wyboru bo raczej nie oczy big_smile
Matko, ale jestem wredna, dobrze, że on nie słyszy tego tongue

Wredna czy nie wredna, ale tak jest big_smile Można patrzeć i słyszeć i zastanawiać się, co dana osoba widzi w tej drugiej, a jednak są ze sobą i jest im dobrze. To dlatego mówi się, że uroda jest rzeczą względną. Ja myślę, że charakter także, a i tak chyba najważniejsze, żeby się ze sobą dobrze rozumieć.

Solaris napisał/a:

Dlatego ja nie znoszę poznawać się przez internet bo potem może być apokaliptyczne rozczarowanie. Nie cierpię tego uczucia. Przeżyłam. To już nie chodzi o to, że czlowiek sobie nawyobraża więcej niż ma to miejsce w rzeczywistości, ale jak wyżej pisałam, on mi się podobał na zdjęciu, jego glos mi się podobał przez telefon. Flirtowaliśmy mocno, była chemia a jak się spotkaliśmy to już po chwili wiedziałam, że to koszmarna pomyłka. I dlaczego?? Co zdecydowało? Mój nos?;) Moje oczy? On był przystojny, ale jednak...nie podobał mi się na żywo. I ktoś może powie - w dupie się babie poprzewracało;) Ale co zrobić?
I teraz weź mu powiedz, że nie. Mam problem z czymś takim, bo jak ktoś jest cham czy mnie wkurwia to bez pardonu się go pozbywam, ale tak...trudno mi i czuję się okropnie z tym.
W realu od razu widzę jak jest i nie wchodzę w interakcje.

A czasem mam tak, że wystarczy jedno spojrzenie i coś widzę, jakiś grymas twarzy ktory robi na mnie wrażenie, to jak unosi brew, jak się śmieje...Nawet sposob w jaki wsiada do auta big_smile

Doskonale wiem o czym mówisz.
Mnie też zdarzyło się takie internetowe zauroczenie, przez telefon było jeszcze lepiej, a kiedy spotkaliśmy się na żywo, oboje mieliśmy odczucie, jakbyśmy znali się bardzo długo, a własciwie poznali w przyspieszonym tempie, bo w ten sposób łatwiej nam było rozmawiać o rzeczach, które najczęściej porusza się znacznie później.
Była chemia, ale z czasem dotarło do mnie, że choć jest świetnym facetem, to nie dla mnie. Boże, jak mi było strasznie przykro ze świadomością, że go tym ranię. Pierwszy raz widziałam mężczyznę, który płacze, bo nie może mnie mieć.

I przyznaję, że trochę tych meskich serc złamałam, ale zawsze z szacunkiem i poszanowaniem czyichś uczuć. Po prostu wychodziłam z założenia, że jeśli w pewnym momencie już wiem, że to nie to, to trzeba być uczciwym i jak najszybciej szczerym z tą drugą osobą, bo brnięcie dalej w taką relację tylko dokłada bólu i rozczarowania. Dzięki temu mogliśmy pozostawać w dobrych relacjach, a są tacy, z którymi kontakt mam do dzisiaj.

Solaris napisał/a:

Ale tu też każdy zaliczył brak wzajemnosci. Ja sie kiedys kochalam w takim jednym a on mial mnie w poważaniu. Kurde, myslalam, ze umrę z miłości. Taki wiek big_smile

No ba! Żeby to raz roll
Kiedyś dla odmiany cholernie podobał mi się chłopak, który wydawał się mną zupełnie niezainteresowany. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po pewnym zdarzeniu, które stanowiło dla niego świetny pretekst, podszedł do mnie, żeby mnie poznać, a na to (uwaga!) przylazł, bo nie nazwę tego inaczej lol, mój znajomy i go swoją osobą spłoszył. Niby nic nie zrobił, ale przerwał tę rozmowę i nigdy już nie wróciła. Dziżas, jaka w duchu byłam wtedy na niego zła big_smile
Swoją drogą, kiedy po latach obserwuję te moje obiekty westchnień, to czasem (na szczęście nie zawsze) myślę sobie, że coś się z nimi złego porobiło i dziś na pewno już by mi się nie podobali tongue

14,334

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
sebastiannn napisał/a:

To prawda. Mnie np dziwi, że czasami ktoś też krytykuje, że kobieta woli bogatszego faceta. Nie mówie że to czynnik decydujący, ale to również pozostałość biologiczna. Dziś bezpieczeństwo większe dają pieniądze a nie 2 metry wzrostu i 140 kg wagi i to zupełenie normalne, że facet z większymi zasobami ma dodatkowy mocny argument na rynku matrymonialnym. To jest właśnie pragmatyzm, znacznie wyższy u kobiet niż u facetów.

Z pociągiem fizycznym również się zgadzam. I wiem, że wielu facetów wolałoby atrakcyjną kobietę która ich pociąga nawet jak mieliby mieć z nią seks raz na dwa miesiące niż taką która nie pociąga i mieć go 3 razy dziennie. Chodzi też o sygnał dla otoczenia, ale to trochę inny temat. Problemem w dzisiejszycz czasach jest jednak to, że taka kobieta, która wybiera partnera pragmatycznie ale bez chemii, może szukać takich wrażeń na boku.

Mi znajomy kiedyś powiedział, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego. Ktoś może być lepszy do życia a ktoś do łóżka.

Wielu? Chyba każdy:) Nie znam żadnego, który chciałby robić za męczennika i sypiać z taką z którą nie ma chemii:) więc nie wybierze sobie do związku takiej, koniec, kropka. Natomiast u kobiet to różnie. Niejedna gotowa się poświęcić, stawiając na jego zasoby, nie tylko materialne, ale że jest zorganizowany, odpowiedzialny, zaradny, troskliwy itp. Itd. Bo to gwarancja stabilności i bezpieczeństwa.
Potem mogą rodzić się sytuacje o których wspomniałes, bo układ idealny na co dzień, ale z deficytem namiętności może powodować szukanie emocji na boku. 

Co do tego, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego to prawda, ale w sumie po co mieć? Chyba nawet ciężko sprostać temu:) 
Grunt, aby w tych najważniejszych dla nas potrzebach dobrać się tak, aby je zaspokajać.  Jeśli kluczowe filary działają, resztę niszowych potrzeb można realizować poza związkiem. Przecież nie muszę z nim po skałkach się wspinać ani jeździć na mecze, może to robić z kumplami. Co jednak nie wyklucza tego, że można siebie mieć i do łóżka i do życia.  Bo przecież nie chodzi o to, zeby szukać w kimś swojego klona:) Różnice są fajne, można mieć swoje małe odrębne światy jak i jeden najważniejszy, wspólny. To jest atrakcyjne. Ciągłe bycie razem i wszystko wspólnie może spowodować, że zniknie ta przestrzen ktora pozwala nam za sobą zatęsknić.

Ja bym sie napewno nie poswiecala dla jakies kasy faceta. Wogole dla mnie to by bylo jakies ponizenie korzystac z pieniędzy faceta. Juz wole swoje zasiłki niz cudze bogactwo

Żatkością jest kiedy kobieta nie chcę kasy faceta SZOK big_smile

14,335

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Co do tego, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego to prawda, ale w sumie po co mieć? Chyba nawet ciężko sprostać temu:) 
Grunt, aby w tych najważniejszych dla nas potrzebach dobrać się tak, aby je zaspokajać.  Jeśli kluczowe filary działają, resztę niszowych potrzeb można realizować poza związkiem. Przecież nie muszę z nim po skałkach się wspinać ani jeździć na mecze, może to robić z kumplami. Co jednak nie wyklucza tego, że można siebie mieć i do łóżka i do życia.  Bo przecież nie chodzi o to, zeby szukać w kimś swojego klona:) Różnice są fajne, można mieć swoje małe odrębne światy jak i jeden najważniejszy, wspólny. To jest atrakcyjne. Ciągłe bycie razem i wszystko wspólnie może spowodować, że zniknie ta przestrzen ktora pozwala nam za sobą zatęsknić.

Żeby nie wyważać otwarych drzwi, napiszę krótko: w pełni się z Tobą zgadzam wink

14,336 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-08-20 21:44:33)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Wielu? Chyba każdy:) Nie znam żadnego, który chciałby robić za męczennika i sypiać z taką z którą nie ma chemii:) więc nie wybierze sobie do związku takiej, koniec, kropka. Natomiast u kobiet to różnie. Niejedna gotowa się poświęcić, stawiając na jego zasoby, nie tylko materialne, ale że jest zorganizowany, odpowiedzialny, zaradny, troskliwy itp. Itd. Bo to gwarancja stabilności i bezpieczeństwa.
Potem mogą rodzić się sytuacje o których wspomniałes, bo układ idealny na co dzień, ale z deficytem namiętności może powodować szukanie emocji na boku. 

Co do tego, że nie da się mieć jednej osoby do wszystkiego to prawda, ale w sumie po co mieć? Chyba nawet ciężko sprostać temu:) 
Grunt, aby w tych najważniejszych dla nas potrzebach dobrać się tak, aby je zaspokajać.  Jeśli kluczowe filary działają, resztę niszowych potrzeb można realizować poza związkiem. Przecież nie muszę z nim po skałkach się wspinać ani jeździć na mecze, może to robić z kumplami. Co jednak nie wyklucza tego, że można siebie mieć i do łóżka i do życia.  Bo przecież nie chodzi o to, zeby szukać w kimś swojego klona:) Różnice są fajne, można mieć swoje małe odrębne światy jak i jeden najważniejszy, wspólny. To jest atrakcyjne. Ciągłe bycie razem i wszystko wspólnie może spowodować, że zniknie ta przestrzen ktora pozwala nam za sobą zatęsknić.

Ja bym sie napewno nie poswiecala dla jakies kasy faceta. Wogole dla mnie to by bylo jakies ponizenie korzystac z pieniędzy faceta. Juz wole swoje zasiłki niz cudze bogactwo

Żatkością jest kiedy kobieta nie chcę kasy faceta SZOK big_smile

Nie taka ZADKOSCIOM jak sie tobie wydaje  xD
*takom

14,337

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Żatkością jest kiedy kobieta nie chcę kasy faceta SZOK big_smile

Miklosza, czemu Ty mi to robisz?? Oczy mnie bolą sad

14,338

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja bym sie napewno nie poswiecala dla jakies kasy faceta. Wogole dla mnie to by bylo jakies ponizenie korzystac z pieniędzy faceta. Juz wole swoje zasiłki niz cudze bogactwo

Żatkością jest kiedy kobieta nie chcę kasy faceta SZOK big_smile

Nie taka ZADKOSCIOM jak sie tobie wydaje  xD
*takom

Mówisz ? smile

14,339

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Żatkością jest kiedy kobieta nie chcę kasy faceta SZOK big_smile

Nie taka ZADKOSCIOM jak sie tobie wydaje  xD
*takom

Mówisz ? smile

No pewnie

14,340

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

No właśnie, to jest bardzo fascynujące i  nie podoba mi się, ze rozni naukowcy probują tę fascynację zamknać w probówce;)))
Ja też często obserwuję pary i myślę, że w sumie jest sprawiedliwość na tym świecie haha. Że ona ładna a on brzydki albo odwrotnie.
Sama mam znajomego, ktory miał naprawde piękną żonę a teraz ma przeciwieństwo. No i ok, ale ona do tego nie jest zbyt mądra, żeby nie napisać dosadniej. A jednak mu się spodobała. Najwyraźniej jego nos dokonał wyboru bo raczej nie oczy big_smile
Matko, ale jestem wredna, dobrze, że on nie słyszy tego tongue

Wredna czy nie wredna, ale tak jest big_smile Można patrzeć i słyszeć i zastanawiać się, co dana osoba widzi w tej drugiej, a jednak są ze sobą i jest im dobrze. To dlatego mówi się, że uroda jest rzeczą względną. Ja myślę, że charakter także, a i tak chyba najważniejsze, żeby się ze sobą dobrze rozumieć.

Solaris napisał/a:

Dlatego ja nie znoszę poznawać się przez internet bo potem może być apokaliptyczne rozczarowanie. Nie cierpię tego uczucia. Przeżyłam. To już nie chodzi o to, że czlowiek sobie nawyobraża więcej niż ma to miejsce w rzeczywistości, ale jak wyżej pisałam, on mi się podobał na zdjęciu, jego glos mi się podobał przez telefon. Flirtowaliśmy mocno, była chemia a jak się spotkaliśmy to już po chwili wiedziałam, że to koszmarna pomyłka. I dlaczego?? Co zdecydowało? Mój nos?;) Moje oczy? On był przystojny, ale jednak...nie podobał mi się na żywo. I ktoś może powie - w dupie się babie poprzewracało;) Ale co zrobić?
I teraz weź mu powiedz, że nie. Mam problem z czymś takim, bo jak ktoś jest cham czy mnie wkurwia to bez pardonu się go pozbywam, ale tak...trudno mi i czuję się okropnie z tym.
W realu od razu widzę jak jest i nie wchodzę w interakcje.

A czasem mam tak, że wystarczy jedno spojrzenie i coś widzę, jakiś grymas twarzy ktory robi na mnie wrażenie, to jak unosi brew, jak się śmieje...Nawet sposob w jaki wsiada do auta big_smile

Doskonale wiem o czym mówisz.
Mnie też zdarzyło się takie internetowe zauroczenie, przez telefon było jeszcze lepiej, a kiedy spotkaliśmy się na żywo, oboje mieliśmy odczucie, jakbyśmy znali się bardzo długo, a własciwie poznali w przyspieszonym tempie, bo w ten sposób łatwiej nam było rozmawiać o rzeczach, które najczęściej porusza się znacznie później.
Była chemia, ale z czasem dotarło do mnie, że choć jest świetnym facetem, to nie dla mnie. Boże, jak mi było strasznie przykro ze świadomością, że go tym ranię. Pierwszy raz widziałam mężczyznę, który płacze, bo nie może mnie mieć.

I przyznaję, że trochę tych meskich serc złamałam, ale zawsze z szacunkiem i poszanowaniem czyichś uczuć. Po prostu wychodziłam z założenia, że jeśli w pewnym momencie już wiem, że to nie to, to trzeba być uczciwym i jak najszybciej szczerym z tą drugą osobą, bo brnięcie dalej w taką relację tylko dokłada bólu i rozczarowania. Dzięki temu mogliśmy pozostawać w dobrych relacjach, a są tacy, z którymi kontakt mam do dzisiaj.

Solaris napisał/a:

Ale tu też każdy zaliczył brak wzajemnosci. Ja sie kiedys kochalam w takim jednym a on mial mnie w poważaniu. Kurde, myslalam, ze umrę z miłości. Taki wiek big_smile

No ba! Żeby to raz roll
Kiedyś dla odmiany cholernie podobał mi się chłopak, który wydawał się mną zupełnie niezainteresowany. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po pewnym zdarzeniu, które stanowiło dla niego świetny pretekst, podszedł do mnie, żeby mnie poznać, a na to (uwaga!) przylazł, bo nie nazwę tego inaczej lol, mój znajomy i go swoją osobą spłoszył. Niby nic nie zrobił, ale przerwał tę rozmowę i nigdy już nie wróciła. Dziżas, jaka w duchu byłam wtedy na niego zła big_smile
Swoją drogą, kiedy po latach obserwuję te moje obiekty westchnień, to czasem (na szczęście nie zawsze) myślę sobie, że coś się z nimi złego porobiło i dziś na pewno już by mi się nie podobali tongue

To u Ciebie chociaż jakaś chemia była na żywo a u mnie nic.  Gdybym widziała, że u niego też nie kliknęło to bym poczuła ulgę, ale tak? I jak wybrnąć z tego jak 2 dni wcześniej telefon się grzał do czerwoności z...no już pomińmy szczegóły tongue a on na żywo się pali co całowania a ja nie? A mnie po jednym pocałunku cała chemia odpłynęła;)) Jakoś to wygasiłam, ale czułam się źle.

Oczywiście w drugą stronę byłoby podobnie masakrycznie  gdybym zobaczyła, że mu nie zaskoczyło a ja dalej czułabym mocną chemię. Byłoby mi głupio i wstyd, i poczułabym odrzucenie.
Wkręciliśmy się wtedy na maxa online.  I dlatego się z nim spotkałam bo raz, czułam maksymalny komfort z nim, mogłam mu mówić o wszystkim a on idealnie wyczuwał czego potrzebuję i mi to dawał, co już samo w sobie było dla mnie piękne, a dwa, myślałam naiwnie, że ta chemia będzie mieć odzwierciedlenie w realu no bo dlaczego nie skoro jest tak dobrze? A tu duży zonk;) 

My takie wariaty byliśmy, że nawet do siebie tradycyjne listy pisaliśmy:)) co świadczyło, że ja naprawdę myślałam i czułam, że to będzie mieć ciąg dalszy. 
Ale cóż, rzeczywistość zweryfikowała wszystko. I serio, nigdy nie byłam tak rozczarowana i nigdy tego uczucia nie zapomnę.


Priscilla to Ty jesteś łamaczka męskich serc, no proszę, proszę:)) Panowie, uwaga, nie podchodzić za blisko bo grozi złamaniem;)

14,341

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Żatkością jest kiedy kobieta nie chcę kasy faceta SZOK big_smile

Miklosza, czemu Ty mi to robisz?? Oczy mnie bolą sad

A co powiesz na to, sms autentyczny big_smile
"Pszeciesz muwiłem ze nie pszyjdę"

Na szczęście nie do mnie. Dla mnie podobne błędy ortograficzne u faceta to jest totalny dealbreaker. Nie potrafię tego przeskoczyć. Po prostu odpada.

14,342

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Żatkością jest kiedy kobieta nie chcę kasy faceta SZOK big_smile

Miklosza, czemu Ty mi to robisz?? Oczy mnie bolą sad

A co powiesz na to, sms autentyczny big_smile
"Pszeciesz muwiłem ze nie pszyjdę"

Na szczęście nie do mnie. Dla mnie podobne błędy ortograficzne u faceta to jest totalny dealbreaker. Nie potrafię tego przeskoczyć. Po prostu odpada.

big_smile o masakra ja bym odpisala "cieciez nwiem ze syjdziesz"

14,343

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Paczajcie, czymamy forme. AI nas podsumowała tak:

"Wątek ma unikalną dynamikę wirtualnej kawiarni. Choć rozmawiają na bardzo intymne i skomplikowane tematy (np. dlaczego chemia z internetu znika na żywo, racjonalizowanie związków z rozsądku), panuje tu pełna kultura, wzajemny szacunek oraz duża dawka humoru i dystansu do siebie. Uczestnicy bez problemu łączą poważne wnioski z przekomarzaniem się o błędy językowe czy codzienne domowe sprawy"


W nagrode dla każdego ogorek z Bertowego słoika! big_smile
Tak się chwalił, że chyba nie będzie chytrusem.

14,344

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

To u Ciebie chociaż jakaś chemia była na żywo a u mnie nic.  Gdybym widziała, że u niego też nie kliknęło to bym poczuła ulgę, ale tak? I jak wybrnąć z tego jak 2 dni wcześniej telefon się grzał do czerwoności z...no już pomińmy szczegóły tongue a on na żywo się pali co całowania a ja nie? A mnie po jednym pocałunku cała chemia odpłynęła;)) Jakoś to wygasiłam, ale czułam się źle.

Oczywiście w drugą stronę byłoby podobnie masakrycznie  gdybym zobaczyła, że mu nie zaskoczyło a ja dalej czułabym mocną chemię. Byłoby mi głupio i wstyd, i poczułabym odrzucenie.
Wkręciliśmy się wtedy na maxa online.  I dlatego się z nim spotkałam bo raz, czułam maksymalny komfort z nim, mogłam mu mówić o wszystkim a on idealnie wyczuwał czego potrzebuję i mi to dawał, co już samo w sobie było dla mnie piękne, a dwa, myślałam naiwnie, że ta chemia będzie mieć odzwierciedlenie w realu no bo dlaczego nie skoro jest tak dobrze? A tu duży zonk;) 

My takie wariaty byliśmy, że nawet do siebie tradycyjne listy pisaliśmy:)) co świadczyło, że ja naprawdę myślałam i czułam, że to będzie mieć ciąg dalszy. 
Ale cóż, rzeczywistość zweryfikowała wszystko. I serio, nigdy nie byłam tak rozczarowana i nigdy tego uczucia nie zapomnę.

Myślę, że Twoje rozczarowanie ma duże uzasadnienie, ale - bo mnie to istotnie nutruje - gdybyś miała bardzo głęboko i szczerze zastanowić się, co spowodowało taki nagły zwrot akcji, to wiesz, co to było?
I ja zdaję sobie sprawę, że to mogą być detale, jak brzydkie dłonie czy cokolwiek tego kalibru, ale wiesz, co właśnie wtedy tak podziałało, podzielisz się? wink

Solaris napisał/a:

Priscilla to Ty jesteś łamaczka męskich serc, no proszę, proszę:)) Panowie, uwaga, nie podchodzić za blisko bo grozi złamaniem;)

Ojej, zaraz mi przykleicie łatkę roll, a ja naprawdę zawsze czułam się odpowiedzialna za czyjeś uczucia i NIGDY się nimi nie bawiłam. Myślę też, że bardzo szybko byłam siebie świadoma i chyba jak na swój wiek dojrzała, dlatego doskonale czułam, kiedy już należy się wycofać, żeby kogoś nie ranić bardziej niż to jest koniecznie. Czasem wiesz też, że to na pewno się nie uda i wtedy nawet nie zaczynasz. 

Trochę mogłabym jeszcze poopowiadać, ale chyba już sobie daruję tongue big_smile

14,345

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Miklosza, czemu Ty mi to robisz?? Oczy mnie bolą sad

A co powiesz na to, sms autentyczny big_smile
"Pszeciesz muwiłem ze nie pszyjdę"

Na szczęście nie do mnie. Dla mnie podobne błędy ortograficzne u faceta to jest totalny dealbreaker. Nie potrafię tego przeskoczyć. Po prostu odpada.

big_smile o masakra ja bym odpisala "cieciez nwiem ze syjdziesz"

To mąż mojej dobrej znajomej big_smile
Dobrali się na zasadzie dużych przeciwieństw;)

14,346 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-21 00:49:30)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

A co powiesz na to, sms autentyczny big_smile
"Pszeciesz muwiłem ze nie pszyjdę"

Na szczęście nie do mnie. Dla mnie podobne błędy ortograficzne u faceta to jest totalny dealbreaker. Nie potrafię tego przeskoczyć. Po prostu odpada.

Ups, aż zgrzyta w moich biednych zębach roll big_smile
I żebyś wiedziała - gdybym z kimś korespondowała i ten ktoś wysyłał do mnie takie okazy, to miałabym już o nim pewne wyobrażenie. Ja wiem, że to może być krzywdzące, ale tak to niestety działa. 

Koleżanka w szkole w wypracowaniu z języka polskiego użyła takiego słowa: "iósz". Polonistka nigdy tego nie robiła, ale wtedy aż nam to zapisała na tablicy wink

Od razu przypomina mi się też słynny "rzuf" lol - ile razy na to trafię, to aż płaczę ze śmiechu big_smile


Ooo... mam! big_smile


     

14,347

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

To u Ciebie chociaż jakaś chemia była na żywo a u mnie nic.  Gdybym widziała, że u niego też nie kliknęło to bym poczuła ulgę, ale tak? I jak wybrnąć z tego jak 2 dni wcześniej telefon się grzał do czerwoności z...no już pomińmy szczegóły tongue a on na żywo się pali co całowania a ja nie? A mnie po jednym pocałunku cała chemia odpłynęła;)) Jakoś to wygasiłam, ale czułam się źle.

Oczywiście w drugą stronę byłoby podobnie masakrycznie  gdybym zobaczyła, że mu nie zaskoczyło a ja dalej czułabym mocną chemię. Byłoby mi głupio i wstyd, i poczułabym odrzucenie.
Wkręciliśmy się wtedy na maxa online.  I dlatego się z nim spotkałam bo raz, czułam maksymalny komfort z nim, mogłam mu mówić o wszystkim a on idealnie wyczuwał czego potrzebuję i mi to dawał, co już samo w sobie było dla mnie piękne, a dwa, myślałam naiwnie, że ta chemia będzie mieć odzwierciedlenie w realu no bo dlaczego nie skoro jest tak dobrze? A tu duży zonk;) 

My takie wariaty byliśmy, że nawet do siebie tradycyjne listy pisaliśmy:)) co świadczyło, że ja naprawdę myślałam i czułam, że to będzie mieć ciąg dalszy. 
Ale cóż, rzeczywistość zweryfikowała wszystko. I serio, nigdy nie byłam tak rozczarowana i nigdy tego uczucia nie zapomnę.

Myślę, że Twoje rozczarowanie ma duże uzasadnienie, ale - bo mnie to istotnie nutruje - gdybyś miała bardzo głęboko i szczerze zastanowić się, co spowodowało taki nagły zwrot akcji, to wiesz, co to było?
I ja zdaję sobie sprawę, że to mogą być detale, jak brzydkie dłonie czy cokolwiek tego kalibru, ale wiesz, co właśnie wtedy tak podziałało, podzielisz się? wink

Solaris napisał/a:

Priscilla to Ty jesteś łamaczka męskich serc, no proszę, proszę:)) Panowie, uwaga, nie podchodzić za blisko bo grozi złamaniem;)

Ojej, zaraz mi przykleicie łatkę roll, a ja naprawdę zawsze czułam się odpowiedzialna za czyjeś uczucia i NIGDY się nimi nie bawiłam. Myślę też, że bardzo szybko byłam siebie świadoma i chyba jak na swój wiek dojrzała, dlatego doskonale czułam, kiedy już należy się wycofać, żeby kogoś nie ranić bardziej niż to jest koniecznie. Czasem wiesz też, że to na pewno się nie uda i wtedy nawet nie zaczynasz. 

Trochę mogłabym jeszcze poopowiadać, ale chyba już sobie daruję tongue big_smile

No właśnie najgłupsze jest to, że nie wiem. Nie było jakiejś konkretnej rzeczy, do której mogłabym się przyczepić przy tym pierwszym wrażeniu. Po prostu kiedy stanęliśmy obok siebie, poczułam, że to nie to.  Ponoć mózg potrzebuje kilku sekund aby zeskanować  człowieka i wszystko to czego świadomie nie zauważamy i wtedy wysyła sygnał tak/nie. Może tak właśnie było:)
Potem dopiero już wynajdywałam rzeczy na nie, ale to chyba dlatego, żeby mieć usprawiedliwienie przed sobą. Np. wydawało mi się, że miał łupież bo jakieś dwie kropki zauważyłam na jego ciemnych włosach xd Potem patrzyłam na ręce i miał dziwny kształt paznokci;)) No i dziwnie się uśmiechał, haha.
Wiem jak to brzmi, ale w takiej sytuacji na siłę się szuka haczyków;)

14,348 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-21 01:17:38)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Rzuf, nie wpadłabym na to big_smile big_smile


Ten miły zwierzak jest fajnym przykładem na to jak można w 4 literowym slowie zrobić 4 błędy - rzułf smile
Matko, dyskalkulie mam, 3 błędy big_smile

O, albo mąż - monsz smile

Kto znajdzie lepszy przykład?;)

14,349 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-21 01:50:11)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

No właśnie najgłupsze jest to, że nie wiem. Nie było jakiejś konkretnej rzeczy, do której mogłabym się przyczepić przy tym pierwszym wrażeniu. Po prostu kiedy stanęliśmy obok siebie, poczułam, że to nie to.  Ponoć mózg potrzebuje kilku sekund aby zeskanować  człowieka i wszystko to czego świadomie nie zauważamy i wtedy wysyła sygnał tak/nie. Może tak właśnie było:)
Potem dopiero już wynajdywałam rzeczy na nie, ale to chyba dlatego, żeby mieć usprawiedliwienie przed sobą. Np. wydawało mi się, że miał łupież bo jakieś dwie kropki zauważyłam na jego ciemnych włosach xd Potem patrzyłam na ręce i miał dziwny kształt paznokci;)) No i dziwnie się uśmiechał, haha.
Wiem jak to brzmi, ale w takiej sytuacji na siłę się szuka haczyków;)

Haha, dwie kropki łupieżu rozwaliły system big_smile
Ale tak zupełnie poważnie, to wiem, o co chodzi. Niby nie ma się do czego przyczepić, a jednak chemii brak. Tak po prostu.

Solaris napisał/a:

Rzuf, nie wpadłabym na to big_smile big_smile


Ten miły zwierzak jest fajnym przykładem na to jak można w 4 literowym slowie zrobić 4 błędy - rzułf smile
Matko, dyskalkulie mam, 3 błędy big_smile

O, albo mąż - monsz smile

Kto znajdzie lepszy przykład?;)

Chyba mało kto by wpadł, ale za samą tę scenę ktoś powinien dostać nagrodę big_smile

Monsz, rzuf to klasyka gatunku, ale patrz na to, choć to tylko dwa błędy:
klul lol

14,350

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Jak tam tance latino Priscilla?

14,351

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Rzuf, nie wpadłabym na to big_smile big_smile

Kto znajdzie lepszy przykład?;)


Mój ewidentny od lat faworyt to "fzhut". smile

14,352

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Ortograficzna kreatywność nie ma granic big_smile
Przy takich "kwiatkach" trzeba często mocno zastanowić się, co znaczy ten cały dziwoląg językowy big_smile

14,353

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Muqin napisał/a:

Mój ewidentny od lat faworyt to "fzhut". smile

Aż musiałam to sobie głośno powiedzieć, żeby zrozumieć, co też zostało tutaj napisane lol

14,354

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Ja podobnie. Nie mam pojęcia jak można takie cuś wymyślić big_smile

14,355

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Miklosza, czemu Ty mi to robisz?? Oczy mnie bolą sad

A co powiesz na to, sms autentyczny big_smile
"Pszeciesz muwiłem ze nie pszyjdę"

Na szczęście nie do mnie. Dla mnie podobne błędy ortograficzne u faceta to jest totalny dealbreaker. Nie potrafię tego przeskoczyć. Po prostu odpada.

big_smile o masakra ja bym odpisala "cieciez nwiem ze syjdziesz"

Ale jesteście dowcipne roll
Szybko pisałem dla tego hmm

14,356 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-21 17:16:28)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Muqin napisał/a:
Solaris napisał/a:

Rzuf, nie wpadłabym na to big_smile big_smile

Kto znajdzie lepszy przykład?;)


Mój ewidentny od lat faworyt to "fzhut". smile

Oeesuuu to jest kapitalne! Dzięki!  lol

Priscilla napisał/a:

Monsz, rzuf to klasyka gatunku, ale patrz na to, choć to tylko dwa błędy:
klul lol

Jejku, ale tego nie umiem rozszyfrować? Co to jest? Z królem się kojarzy, ale to wersja dla tych chyba co r nie wymawiają;)
Nie wiem co to klul:))

14,357

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

A co powiesz na to, sms autentyczny big_smile
"Pszeciesz muwiłem ze nie pszyjdę"

Na szczęście nie do mnie. Dla mnie podobne błędy ortograficzne u faceta to jest totalny dealbreaker. Nie potrafię tego przeskoczyć. Po prostu odpada.

Ups, aż zgrzyta w moich biednych zębach roll big_smile
I żebyś wiedziała - gdybym z kimś korespondowała i ten ktoś wysyłał do mnie takie okazy, to miałabym już o nim pewne wyobrażenie. Ja wiem, że to może być krzywdzące, ale tak to niestety działa. 

Koleżanka w szkole w wypracowaniu z języka polskiego użyła takiego słowa: "iósz". Polonistka nigdy tego nie robiła, ale wtedy aż nam to zapisała na tablicy wink

Od razu przypomina mi się też słynny "rzuf" lol - ile razy na to trafię, to aż płaczę ze śmiechu big_smile


Ooo... mam! big_smile


     

Moj kolega na dyktandzie z polskiego napisal "szczala" zamiast "strzala" i babka od polskiego dopisala mu ma kartce z dyktandem "baba koło płota" smile

14,358

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Paczajcie, czymamy forme. AI nas podsumowała tak:

"Wątek ma unikalną dynamikę wirtualnej kawiarni. Choć rozmawiają na bardzo intymne i skomplikowane tematy (np. dlaczego chemia z internetu znika na żywo, racjonalizowanie związków z rozsądku), panuje tu pełna kultura, wzajemny szacunek oraz duża dawka humoru i dystansu do siebie. Uczestnicy bez problemu łączą poważne wnioski z przekomarzaniem się o błędy językowe czy codzienne domowe sprawy"


W nagrode dla każdego ogorek z Bertowego słoika! big_smile
Tak się chwalił, że chyba nie będzie chytrusem.

Pewnie. Dla brygady wystarczy. Ale chwilke jeszcze potrzebuja

14,359

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Jak juz tak plotkujemy to jakie typy jestescie/byliscie/bylyscie jako single? Napisze w rodz. meskim bo nie chce mi sie dwa razy pisac.

Kochliwi, unikajacy zwiazku, chcacy zwiazku, latwo/trudno sie zauraczajacy,  tylko zabawa, nigdy tylko zabawa, jakie powodzenie u pci smile przeciwnej - duze, przecietne, male?

14,360 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-08-21 18:33:30)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Wyobrażacie sobie ścianę tekstu napisanego w taki sposób? Przeczytanie tego, z całą pewnością i powagą sytuacji, groziłoby poważnymi konsekwencjami natury zdrowotnej big_smile Nawet konsultacja z lekarzem lub farmaceutą nie pomogłaby w takiej sytuacji big_smile

14,361

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Ale jesteście dowcipne roll
Szybko pisałem dla tego hmm

Taaaa... wink
Poza tym masz przecież nadmiar wolnego czasu, to gdzie się tak ciągle spieszysz? tongue big_smile

14,362

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Monsz, rzuf to klasyka gatunku, ale patrz na to, choć to tylko dwa błędy:
klul lol

Jejku, ale tego nie umiem rozszyfrować? Co to jest? Z królem się kojarzy, ale to wersja dla tych chyba co r nie wymawiają;)
Nie wiem co to klul:))

Taaak, król - wystarczy zamienić "r" na "l", co w wymowie zdarza się dość często, zwłaszcza tym lekko (lub i nie lekko) sepleniącym, a potem popełnić ewidentnego orta i mamy, co mamy wink

14,363

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:

Wyobrażacie sobie ścianę tekstu napisanego w taki sposób? Przeczytanie tego, z całą pewnością i powagą sytuacji, groziłoby poważnymi konsekwencjami natury zdrowotnej big_smile Nawet konsultacja z lekarzem lub farmaceutą nie pomogłaby w takiej sytuacji big_smile

Chyba dostałabym palpitacji serca w połączeniu z oczopląsem lol

14,364

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Ale jesteście dowcipne roll
Szybko pisałem dla tego hmm

Taaaa... wink
Poza tym masz przecież nadmiar wolnego czasu, to gdzie się tak ciągle spieszysz? tongue big_smile

Z tego co widać, to ten pośpiech dotyczy wyłącznie pisania. W pozostałych aspektach jest za to widoczny całkowity brak pośpiechu roll

14,365

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Ale jesteście dowcipne roll
Szybko pisałem dla tego hmm

Taaaa... wink
Poza tym masz przecież nadmiar wolnego czasu, to gdzie się tak ciągle spieszysz? tongue big_smile

Z tego co widać, to ten pośpiech dotyczy wyłącznie pisania. W pozostałych aspektach jest za to widoczny całkowity brak pośpiechu roll

Znaczy się że sugerujesz że wolno myśle ?

Posty [ 14,301 do 14,365 z 14,688 ]

Strony Poprzednia 1 219 220 221 222 223 226 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024