Solaris napisał/a:Słucham?? Że co?? Nie lubisz s-f??? No wiesz!!! Łamiesz mi serce! Muszę rozważyć czy nadal Cię kocham!
Choć przyznam, że jak lubię s-f to nie przepadam za cyberpunkiem gdzie jest za dużo akcji i sieczki, wolę bardziej spokojne klimaty.
Ale Alita mnie urzekła swoim czystym sercem choć mechanicznym;) bo to dobra dziewczyna jest! A jej kodeks moralny "w obliczu zła nigdy nie stoję bezczynnie" po prostu mnie wzruszył i jej mocno kibicowałam:))
Ech, gdybym miała jej moce to bym rozprawiała się ze złoczyńcami bez pardonu. Rachu ciachu i do piachu! Robiłabym porządki aż by furczało!
Ale niestety nie mam żadnych mocy i mogę co najwyżej zrobić porządek w szafie.
Zamiast groźnych cyborgów mam tam skarpetki bez pary. Też mroczna dystopia, nie?;)
Ubolewam nad tym, że łamię Twoje piękne serce, ale może jednak dasz radę pogodzić się z tym, że w tej dziedzinie pozostanę beznadziejnie niereformowalna? Cyborgi, postapokalipsa i walki na śmierć i życie niezmiennie wywołują u mnie chęć szybkiej ewakuacji
Byli już tacy, którzy założyli sobie za cel pokazać mi, że fantastyka jest świetna, ale szybko okazywało się, że to mission impossible
I owszem, są filmy np. niektóre z gatunku thriller, które mają w sobie elementy fikcji, ale to jednak nie jest to samo, co s-f z krwi i kości
Ale doceniam, że Alita ma dobre serce, nawet jeśli mechaniczne. Może i ja, gdybym posiadała jej moce, ruszyłabym robić porządek na świecie. Na razie pozostaje mi wersja demo "superbohaterki domu", co znaczy, że gotowa jestem wspomóc Cię w Twojej walce ze skarpetkami bez pary w szafie. I uwierz mi, brzmi to jak naprawdę trudna i brutalna misja 