Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Strony Poprzednia 1 215 216 217 218 219 226 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14,041 do 14,105 z 14,688 ]

14,041 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-03 17:29:54)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No.jak to kto a nasz prezes to co? Inni tez nie moga sobie znaleźć dziewczyny i ZYJA a on tylko tu szuka atencji nie pomysli ze innym prawiczkom jest ciezko o tym pisać i mówić a on z taka lekkoscia do tego podchodzi i sobie jak niby nigdy nic pisze ze jest brzydki i zadna na niego nie spojrzy  big_smile

No Prezes nie raz dostał za swoje gdy zakładał kolejny wątek o swoim prawictwie czy wacku big_smile
Poza tym on jest stały w swoich przekonaniach i wiarygodny. Wczoraj, dzisiaj, jutro - pisze to samo.

No niewiem czy taki stały raz chce miec dziewczyne a innym razem nie chce sie z nia nawet spotkac big_smile

Stały - chce i nie chce jednoczesnie big_smile
Mnie też nie wpuścił, pocałowałam klamkę big_smile



No proszę jak gładko i przy okazji zgarnęłam 217! Tak to się robi! tongue

Zobacz podobne tematy :

14,042

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

No Prezes nie raz dostał za swoje gdy zakładał kolejny wątek o swoim prawictwie czy wacku big_smile
Poza tym on jest stały w swoich przekonaniach i wiarygodny. Wczoraj, dzisiaj, jutro - pisze to samo.

No niewiem czy taki stały raz chce miec dziewczyne a innym razem nie chce sie z nia nawet spotkac big_smile

Stały - chce i nie chce jednoczesnie big_smile
Mnie też nie wpuścił, pocałowałam klamkę big_smile



No proszę jak gładko i przy okazji zgarnęłam 217! Tak to się robi! tongue

A tez właśnie pisze ze sie odchudza a na drugi dzien pisze ze zjadl picce z kola.... jego trollowania nie ma konca jak go tu brac na poważnie ! big_smile

14,043

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Bierz go. Mocno sie angazuje a to dobrze.

PS tu tez mialas wrzucic swoje piosenki ale obiecanki cacanki

Mówisz? Ok, to zaraz go ubiegnę i mu się oświadczę big_smile 
Nie, no żartuję:) Rozmawiamy sobie tak po prostu. Fajny facet, bardzo ciepły, może dziwnie to zabrzmi ale działa na mnie uspokajająco;) Nie mylić z usypiająco! Ma 55 lat. I podoba mi się jak zdrabnia moje imię:))


PS Bert, tu to znaczy gdzie? Na forum od dawna wrzucam, ostatnio przestałam bo i tak nikt nie słucha;) 
Ale tu i teraz wrzucę jedną, bo tu dokładnie dostałam natchnienia haha. Jak Alessandro raz "rzucił" Barrym White'em:))
I wtedy mi zakiełkował pomysł na piosenkę, gdzie wplotę właśnie Barry'ego White'a:)
Także Alessandro, masz w tym swój udział:))

To klimat na wieczór, jazz noir/R&B

https://suno.com/s/BUMCK668JDP2xvS4

Ja, a właściwie Barry, zainicjował. Największą robotę Ty wykonałaś i to świetną robotę. Jednakże dziękuję za dobre słowo smile

https://www.youtube.com/watch?v=oxVfaVoxecQ

Tekst podoba mi się, zaś co do muzyki to przypomina mi ona nie tylko klimat Barry'ego, ale także Sade. A ten saksofon to prostu wymiata. Zresztą bardzo lubię saksofon, wprawdzie nie gram na nim i kompletnie nie znam się na tym, ale wpleciony w linię melodyczną, robi kapitalną robotę.

14,044

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Spokojnie, lepiej skup się na dzisiejszej imprezie towarzyskiej i oby deszczowy front ominął Waszą miejscówkę smile Baw się wyśmienicie, ogarniaj szampański humor smile
Natomiast co się tyczy przedmiotowej kwestii to Miklosza sam jest sterem i okrętem w każdej własnej sprawie. To, jak będzie przedstawiać się sytuacja na tym całym portalu, to wyłącznie od Niego zależy. Jeśli będzie chciał przyjąć jakieś rady, od kogokolwiek, to dobrze, a jeśli nie, to życie toczy się dalej.

Napisałeś "spokojnie", jakbym miała się uspokoić big_smile

Dziękuję, było naprawdę bardzo przyjemnie, ale nie mogło być inaczej. Co prawda w środku grilla złapała nas burza, ale przenieśliśmy się na taras, a potem do domu. Działo się, było wesoło, dlatego wróciłam bardzo późno, a dziś chodzę jak śnięta mucha. Jedyne co, to poszłam na działkę, bo tam mogłam robić... nic. 

Jeśli zaś chodzi o Mikloszę, to zgadzam się w 100%, że to on kieruje swoim życiem, ale sam widzisz, że czasem potrzebuje bodźca do działania. Być może dzięki temu teraz powoli się rozkręca.

Akcje pod kryptonimem "motywowanie Mikloszy" faktycznie czasami przynoszą efekty. Może nie takie, jakich wszyscy spodziewalibyśmy się, ale zawsze big_smile Ale damy radę. Miklosza jeszcze nie zna naszych możliwości roll big_smile
To fajnie, że imprezka udała się pomimo deszczu. Zresztą taniec w deszczu też jest fajny tongue big_smile

14,045

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:

A tez właśnie pisze ze sie odchudza a na drugi dzien pisze ze zjadl picce z kola.... jego trollowania nie ma konca jak go tu brac na poważnie ! big_smile

Miklosza odchudza, ale portfel big_smile Pica z kolom, kepap, fajury... wink

14,046

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

A tez właśnie pisze ze sie odchudza a na drugi dzien pisze ze zjadl picce z kola.... jego trollowania nie ma konca jak go tu brac na poważnie ! big_smile

Miklosza odchudza, ale portfel big_smile Pica z kolom, kepap, fajury... wink

A no wlasnie i trolluje ze siebie odchudza zamiast portfel i szuka atencji  big_smile

14,047

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Gadajcie sobie gadajcie tongue

14,048

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Gadajcie sobie gadajcie tongue

I jeszcze trollujesz? Mało Ci atencji?  big_smile

14,049 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-08-03 18:42:30)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Gadajcie sobie gadajcie tongue

Nie mondraluj się, mondlaro big_smile Lepiej powiedz, co tam w wielkim randkowym świecie.
Powinieneś cieszyć się, że gadamy. Ty ostatnio jesteś w ogóle nierozmowny. Ten cały portal, coś mi się widzi, że jakoś nie przypadł Tobie do gustu. Masz już jakąś swoją opinię na ten temat. Warto, nie warto? Trudno, łatwo czy tak sobie? Ciekawie, nudno, fatalnie?

14,050

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Gadajcie sobie gadajcie tongue

Nie mondraluj się, mondlaro big_smile Lepiej powiedz, co tam w wielkim randkowym świecie.
Powinieneś cieszyć się, że gadamy. Ty ostatnio jesteś w ogóle nierozmowny. Ten cały portal, coś mi się widzi, że jakoś nie przypadł Tobie do gustu. Masz już jakąś swoją opinię na ten temat. Warto, nie warto? Trudno, łatwo czy tak sobie? Ciekawie, nudno, fatalnie?

On się cieszy tylko tak celowo pisze żeby wywołać atencje a Ty zamiast odpuścić to dokarmiasz trolla big_smile

14,051

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Alessandro napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Gadajcie sobie gadajcie tongue

Nie mondraluj się, mondlaro big_smile Lepiej powiedz, co tam w wielkim randkowym świecie.
Powinieneś cieszyć się, że gadamy. Ty ostatnio jesteś w ogóle nierozmowny. Ten cały portal, coś mi się widzi, że jakoś nie przypadł Tobie do gustu. Masz już jakąś swoją opinię na ten temat. Warto, nie warto? Trudno, łatwo czy tak sobie? Ciekawie, nudno, fatalnie?

On się cieszy tylko tak celowo pisze żeby wywołać atencje a Ty zamiast odpuścić to dokarmiasz trolla big_smile

Kurna, to już spytać nie wolno? roll Zresztą ja nic nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem maksymalnie big_smile

14,052

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Nie mondraluj się, mondlaro big_smile Lepiej powiedz, co tam w wielkim randkowym świecie.
Powinieneś cieszyć się, że gadamy. Ty ostatnio jesteś w ogóle nierozmowny. Ten cały portal, coś mi się widzi, że jakoś nie przypadł Tobie do gustu. Masz już jakąś swoją opinię na ten temat. Warto, nie warto? Trudno, łatwo czy tak sobie? Ciekawie, nudno, fatalnie?

On się cieszy tylko tak celowo pisze żeby wywołać atencje a Ty zamiast odpuścić to dokarmiasz trolla big_smile

Kurna, to już spytać nie wolno? roll Zresztą ja nic nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem maksymalnie big_smile

Prezes szuka atencji która Ty mu dajesz big_smile

14,053

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Julcia nie jestem trollem

14,054

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Julcia nie jestem trollem

Julcia ma gorszy dzień

14,055

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Julcia nie jestem trollem

Jesteś  tylko jeszcze o tym nie wiesz big_smile

14,056

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Bierz go. Mocno sie angazuje a to dobrze.

PS tu tez mialas wrzucic swoje piosenki ale obiecanki cacanki

Mówisz? Ok, to zaraz go ubiegnę i mu się oświadczę big_smile 
Nie, no żartuję:) Rozmawiamy sobie tak po prostu. Fajny facet, bardzo ciepły, może dziwnie to zabrzmi ale działa na mnie uspokajająco;) Nie mylić z usypiająco! Ma 55 lat. I podoba mi się jak zdrabnia moje imię:))


PS Bert, tu to znaczy gdzie? Na forum od dawna wrzucam, ostatnio przestałam bo i tak nikt nie słucha;) 
Ale tu i teraz wrzucę jedną, bo tu dokładnie dostałam natchnienia haha. Jak Alessandro raz "rzucił" Barrym White'em:))
I wtedy mi zakiełkował pomysł na piosenkę, gdzie wplotę właśnie Barry'ego White'a:)
Także Alessandro, masz w tym swój udział:))

To klimat na wieczór, jazz noir/R&B

https://suno.com/s/BUMCK668JDP2xvS4

Ja, a właściwie Barry, zainicjował. Największą robotę Ty wykonałaś i to świetną robotę. Jednakże dziękuję za dobre słowo smile

https://www.youtube.com/watch?v=oxVfaVoxecQ

Tekst podoba mi się, zaś co do muzyki to przypomina mi ona nie tylko klimat Barry'ego, ale także Sade. A ten saksofon to prostu wymiata. Zresztą bardzo lubię saksofon, wprawdzie nie gram na nim i kompletnie nie znam się na tym, ale wpleciony w linię melodyczną, robi kapitalną robotę.

Jej, dziękuję za miłe słowa:) Też uwielbiam saksofon, a w jazzie to podstawa, bo robi klimat:)
Skojarzenie z Sade bardzo dobre co do klimatu bo ona śpiewała m.in. smooth jazz, czyli ten zmysłowy rodzaj, ktory też łączyła z R&B i neo-soulem co właśnie tworzy ten specyficzny intymny klimat:)

To w nagrodę;) skoro tak lubisz, proszę.
Tego zawsze się dobrze słucha:))

14,057 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-04 01:17:16)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

A to nie wiedzialam, że musi sam wyjść. Boże, ale by było gdyby ktoś się rozpędził z entuzjazmu i mu chciał pomóc łapiąc za rękę. Facet chyba by się załamał. Ja bym na jego miejscu zatlukła takiego tongue

Dlatego tak bardzo pilnowano, żeby nikt nie podchodził i stąd te barierki, które widać na materiale.
Tak sobie właśnie pomyślałam, że małe prawdopodobieństwo, żeby kogoś zatłukł wink, jeśli wziąć pod uwagę poziom jego wycieńczenia. Oczywiście w tamtej chwili, bo co byłoby później, to już inna bajka wink
Ale fakt, wierzę, że zabójstwo w afekcie mogłoby mieć miejsce big_smile

14,058

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

A to nie wiedzialam, że musi sam wyjść. Boże, ale by było gdyby ktoś się rozpędził z entuzjazmu i mu chciał pomóc łapiąc za rękę. Facet chyba by się załamał. Ja bym na jego miejscu zatlukła takiego tongue

Dlatego tak bardzo pilnowano, żeby nikt nie podchodził i stąd te barierki, które widać na materiale.
Tak sobie właśnie pomyślałam, że małe prawdopodobieństwo, żeby kogoś zatłukł wink, jeśli wziąć pod uwagę poziom jego wycieńczenia. Oczywiście w tamtej chwili, bo co byłoby później, to już inna bajka wink
Ale fakt, wierzę, że zabójstwo w afekcie mogłoby mieć miejsce big_smile

No w tamtej chwili to faktycznie raczej niemozliwe byłoby a za afekt jest mniejsza kara:))

14,059

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Hejka co tam u was ? smile

14,060

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Hejka co tam u was ? smile

Czekam na telefon z urzędu....a tak nic ciekawego... a u Ciebie?  big_smile

14,061

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Hejka co tam u was ? smile

Czekam na telefon z urzędu....a tak nic ciekawego... a u Ciebie?  big_smile

W porzątku normalny dzień

14,062

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Panna z która  rozmawiałem się nie odzywa no trudno takie życie hmm

14,063

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Panna z która  rozmawiałem się nie odzywa no trudno takie życie hmm

No takie życie... będzie inna

14,064

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

A ta była pierwsza z forum

14,065

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

A ta była pierwsza z forum

No widzisz pierwsza i nie ostatnia big_smile

14,066

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

To zobaczymy czy nie ostatnia neutral

14,067 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-08-04 21:17:24)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

To zobaczymy czy nie ostatnia neutral

Ona nie byla pierwsza i nie byla ostatnia- lacz kropki......... big_smile

14,068

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Nie chce mi się łączyć hmm

14,069

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Nie chce mi się łączyć hmm

To niech sie zachce

14,070 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-05 01:52:59)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:

Akcje pod kryptonimem "motywowanie Mikloszy" faktycznie czasami przynoszą efekty. Może nie takie, jakich wszyscy spodziewalibyśmy się, ale zawsze big_smile Ale damy radę. Miklosza jeszcze nie zna naszych możliwości roll big_smile
To fajnie, że imprezka udała się pomimo deszczu. Zresztą taniec w deszczu też jest fajny tongue big_smile

W sumie to bardziej brzmi jak operacja specjalna niż motywowanie big_smile Z drugiej strony nie możemy przesadzić, bo jak się za bardzo zmotywuje, to potem za nim nie nadążymy wink big_smile

Alessandro napisał/a:

To fajnie, że imprezka udała się pomimo deszczu. Zresztą taniec w deszczu też jest fajny tongue big_smile

A tu Cię chyba zaskoczę, bo nie tańczyliśmy wcale a wcale wink Za to teraz chodzę na kursy wakacyjne i aż do czwartku tańcuję po trzy godziny. Od piątku wreszcie zasłużony odpoczynek smile
Jak Twoje wakacje? Odpoczywasz już czy wciąż pracujesz?

14,071

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Panna z która  rozmawiałem się nie odzywa no trudno takie życie hmm

Ona sama do Ciebie napisała? Chciała Cię bliżej poznać czy może tak tylko popisać, żeby się wygadać?

14,072

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

To panna z forum ona zaproponowała kontakt chyba chiciała się poznać hmm

14,073

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

To panna z forum ona zaproponowała kontakt chyba chiciała się poznać hmm

No możliwe że tak.

14,074

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

To panna z forum ona zaproponowała kontakt chyba chiciała się poznać hmm

One prawie wszystkie tak robią,mam nadzieję tylko że nie każda .

14,075 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-05 14:31:21)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Panna z która  rozmawiałem się nie odzywa no trudno takie życie hmm

Ona sama do Ciebie napisała? Chciała Cię bliżej poznać czy może tak tylko popisać, żeby się wygadać?

To chyba ta na wózku która co i raz zaklada nowe konto pytając co sądzimy o seksie z niepełnosprawną. Może ma sklerozę i zapomina hasła;)
Jeśli jej zależy na seksie to Miklosza raczej nie spełnia jej wymagań bo cykor;))

14,076

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Panna z która  rozmawiałem się nie odzywa no trudno takie życie hmm

Ona sama do Ciebie napisała? Chciała Cię bliżej poznać czy może tak tylko popisać, żeby się wygadać?

To chyba ta na wózku która co i raz zaklada nowe konto pytając co sądzimy o seksie z niepełnosprawną. Może ma sklerozę i zapomina hasła;)
Jeśli jej zależy na seksie to Miklosza raczej nie spełnia jej wymagań bo cykor;))

Aa..okej

14,077

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Akcje pod kryptonimem "motywowanie Mikloszy" faktycznie czasami przynoszą efekty. Może nie takie, jakich wszyscy spodziewalibyśmy się, ale zawsze big_smile Ale damy radę. Miklosza jeszcze nie zna naszych możliwości roll big_smile
To fajnie, że imprezka udała się pomimo deszczu. Zresztą taniec w deszczu też jest fajny tongue big_smile

W sumie to bardziej brzmi jak operacja specjalna niż motywowanie big_smile Z drugiej strony nie możemy przesadzić, bo jak się za bardzo zmotywuje, to potem za nim nie nadążymy wink big_smile

Alessandro napisał/a:

To fajnie, że imprezka udała się pomimo deszczu. Zresztą taniec w deszczu też jest fajny tongue big_smile

A tu Cię chyba zaskoczę, bo nie tańczyliśmy wcale a wcale wink Za to teraz chodzę na kursy wakacyjne i aż do czwartku tańcuję po trzy godziny. Od piątku wreszcie zasłużony odpoczynek smile
Jak Twoje wakacje? Odpoczywasz już czy wciąż pracujesz?

Urlop przeminął big_smile Wszystko co dobre..., niestety, ale nie jest źle, jest dobrze wink Praca trwa w najlepsze, ale jeszcze planuję wyskoczyć na małe urlopowe co nieco cool A jak Tobie mijają wakacje? Śmiechem żartem, to zaraz będziemy witać się w jesiennej atmosferze. Wprawdzie nie zamierzam niczego przyspieszać na siłę, ale czas sam pędzi jak szalony. Zresztą każdy to widzi i czuje big_smile

14,078

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Akcje pod kryptonimem "motywowanie Mikloszy" faktycznie czasami przynoszą efekty. Może nie takie, jakich wszyscy spodziewalibyśmy się, ale zawsze big_smile Ale damy radę. Miklosza jeszcze nie zna naszych możliwości roll big_smile
To fajnie, że imprezka udała się pomimo deszczu. Zresztą taniec w deszczu też jest fajny tongue big_smile

W sumie to bardziej brzmi jak operacja specjalna niż motywowanie big_smile Z drugiej strony nie możemy przesadzić, bo jak się za bardzo zmotywuje, to potem za nim nie nadążymy wink big_smile

Alessandro napisał/a:

To fajnie, że imprezka udała się pomimo deszczu. Zresztą taniec w deszczu też jest fajny tongue big_smile

A tu Cię chyba zaskoczę, bo nie tańczyliśmy wcale a wcale wink Za to teraz chodzę na kursy wakacyjne i aż do czwartku tańcuję po trzy godziny. Od piątku wreszcie zasłużony odpoczynek smile
Jak Twoje wakacje? Odpoczywasz już czy wciąż pracujesz?

Urlop przeminął big_smile Wszystko co dobre..., niestety, ale nie jest źle, jest dobrze wink Praca trwa w najlepsze, ale jeszcze planuję wyskoczyć na małe urlopowe co nieco cool A jak Tobie mijają wakacje? Śmiechem żartem, to zaraz będziemy witać się w jesiennej atmosferze. Wprawdzie nie zamierzam niczego przyspieszać na siłę, ale czas sam pędzi jak szalony. Zresztą każdy to widzi i czuje big_smile

A jaka Ty prace wykonujesz? Jaki zawod? Byles gdzieś na urlopie na wakacjach?

14,079 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-05 18:01:19)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:

Urlop przeminął big_smile Wszystko co dobre..., niestety, ale nie jest źle, jest dobrze wink Praca trwa w najlepsze, ale jeszcze planuję wyskoczyć na małe urlopowe co nieco cool A jak Tobie mijają wakacje? Śmiechem żartem, to zaraz będziemy witać się w jesiennej atmosferze. Wprawdzie nie zamierzam niczego przyspieszać na siłę, ale czas sam pędzi jak szalony. Zresztą każdy to widzi i czuje big_smile

Ważne, że piszesz, że "wszystko, co dobre", bo to sygnał, że urlop był udany, a to chyba najważniejsze smile
W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć równie udanego "co nieco" wink

U mnie, dziękuję, wypoczynek wciąż przede mną, ale jak zawsze rezerwację będziemy robić spontanicznie - zerkniemy na pogodę, sprawdzimy miejscówki i wtedy zdecydujemy się na kierunek. Niemniej cały czas staram się korzystać z możliwości, jakie daje lato i co najmniej w weekendy wybrać się poza miasto, a w tygodniu choćby na spacer.

P.S.
Jesień to ja lubię, choć nie ukrywam, że tylko tę złotą wink

14,080

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Jak długo spędzacie czasu w necie ile godz bo ja hoho z 8 jak nie więcej big_smile

14,081

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Jak długo spędzacie czasu w necie ile godz bo ja hoho z 8 jak nie więcej big_smile

Dużo,ale ja jestem usprawiedliwiona,bo obecnie i tak nigdzie za bardzo nie mogę chodzić

14,082

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Kobiety są gorsze od facetów kto się ze mną zgadza big_smile

14,083 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-08-05 22:52:54)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Kobiety są gorsze od facetów kto się ze mną zgadza big_smile

Ja się zgadzam... wystarczy,że czytam komentarze na you tubę czy kiedyś na Facebooku jak wredne,zawistne i zazdrosne przyslowiowe Grazyny pluja jadem na kobiety ktore maja od nich lepiej w życiu... to jeden z wielu powodów dla których nie wracam do Polski- ludzki jad

W Anglii nie ma czegos takiego i jak np jakies kobiecie sie powodzi itd to czytam komentarze z gratulacjami i powodzeniem

A w Polsce nie tak dawno temu oglądałam kanal dziewczyny z nadwaga ktora schudla i zaczela sie malować i juz pojechała wiazanka od zazdrosnych bab "że już ma parcie na szklo" "ze stałą się celebrytka" "ze pustą jest bo zajmuje się wygladem" itd a to wszystko zazdrość i zawisc. 

Niektóre baby są paskudne

14,084

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Kobiety są gorsze od facetów kto się ze mną zgadza big_smile

Słaba prowokacja, Miklosza cool
Poza tym nie ma na to jednej odpowiedzi, bo tak jak mężczyźni są różni, tak i kobiety.

P.S.
Rzuciłeś tezą, to podaj jakieś argumenty wink

14,085

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Kobiety są gorsze od facetów kto się ze mną zgadza big_smile

Słaba prowokacja, Miklosza cool
Poza tym nie ma na to jednej odpowiedzi, bo tak jak mężczyźni są różni, tak i kobiety.

No i jest kilka płaszczyzn oceny i punktów widzenia. smile
Ogólnie źle ocenia jedna płeć drugą.
Jest kilka prawidłowości wynikających z konwenansów i przeszłości. Dla przykładu od mężczyzn wymaga się więcej jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa fizycznego, finansowego, bycia głową rodziny. Kobietom wolno mniej w dziedzinie seksualnej. Zaszłości pokazuje słownictwo gdzie w pewnych epitetach są tylko formy męskie, albo żeńskie. Przykłady: leń, egoistyczny dupek, robociarz, gach itd. a z żeńskich jedno mocne k...wa.
Ciekawy jest gach, który ma relacje seksualne z mężatką. Czemu tu nie ma żeńskiego odpowiednika?
Robociarz to taki chyba dużo pracujący fizycznie. Też jako tako brakuje kobiecego określenia. AI podpowiada, że to określenie lekceważące i kobiety unikały takich określeń w stosunku do siebie.
I tu kolejna różnica, kobiety w szczególności bardziej dbają o dobrą opinię o własnej płci, są tu bardziej wyczulone. Z czym zdaje się wiąże się szerokie pojęcie epitetu k...wa. Wiele kobiet ma poczucie gorszości, historycznego niedowartościowania.
Dla jasności leniami są też kobiety, k...wami są też faceci. Chodzi jedynie o rodzajnik samego epitetu i historyczne koneksje. smile

14,086 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-08-06 12:01:57)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Legat napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Kobiety są gorsze od facetów kto się ze mną zgadza big_smile

Słaba prowokacja, Miklosza cool
Poza tym nie ma na to jednej odpowiedzi, bo tak jak mężczyźni są różni, tak i kobiety.

No i jest kilka płaszczyzn oceny i punktów widzenia. smile
Ogólnie źle ocenia jedna płeć drugą.
Jest kilka prawidłowości wynikających z konwenansów i przeszłości. Dla przykładu od mężczyzn wymaga się więcej jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa fizycznego, finansowego, bycia głową rodziny. Kobietom wolno mniej w dziedzinie seksualnej. Zaszłości pokazuje słownictwo gdzie w pewnych epitetach są tylko formy męskie, albo żeńskie. Przykłady: leń, egoistyczny dupek, robociarz, gach itd. a z żeńskich jedno mocne k...wa.
Ciekawy jest gach, który ma relacje seksualne z mężatką. Czemu tu nie ma żeńskiego odpowiednika?
Robociarz to taki chyba dużo pracujący fizycznie. Też jako tako brakuje kobiecego określenia. AI podpowiada, że to określenie lekceważące i kobiety unikały takich określeń w stosunku do siebie.
I tu kolejna różnica, kobiety w szczególności bardziej dbają o dobrą opinię o własnej płci, są tu bardziej wyczulone. Z czym zdaje się wiąże się szerokie pojęcie epitetu k...wa. Wiele kobiet ma poczucie gorszości, historycznego niedowartościowania.
Dla jasności leniami są też kobiety, k...wami są też faceci. Chodzi jedynie o rodzajnik samego epitetu i historyczne koneksje. smile

Ja tam się sama osobiście przekonałam,że baby potrafią być wredne... niestety sama należę do przedstawicielek tej oto płci,więc nie jest mi łatwo to pisać... ale ile jest jadu i zazdrości w niektorych kobietach,że inne kobiety mają od nich lepiej to klękajcie narody

Te biedne youtuberki się non stop mierzą z hejtem.  Gdybym ja nagrywała na yt i mi jakieś babska wredne pisały obraźliwe komentarze to by zrobiły wypad z mojego kanału szybciej niż na niego wlazły stare i wredne żmije

14,087 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-06 19:40:00)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Legat napisał/a:

No i jest kilka płaszczyzn oceny i punktów widzenia. smile

W punkt.

Legat napisał/a:

Ogólnie źle ocenia jedna płeć drugą.
Jest kilka prawidłowości wynikających z konwenansów i przeszłości. Dla przykładu od mężczyzn wymaga się więcej jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa fizycznego, finansowego, bycia głową rodziny. Kobietom wolno mniej w dziedzinie seksualnej. Zaszłości pokazuje słownictwo gdzie w pewnych epitetach są tylko formy męskie, albo żeńskie. Przykłady: leń, egoistyczny dupek, robociarz, gach itd. a z żeńskich jedno mocne k...wa.
Ciekawy jest gach, który ma relacje seksualne z mężatką. Czemu tu nie ma żeńskiego odpowiednika?
Robociarz to taki chyba dużo pracujący fizycznie. Też jako tako brakuje kobiecego określenia. AI podpowiada, że to określenie lekceważące i kobiety unikały takich określeń w stosunku do siebie.
I tu kolejna różnica, kobiety w szczególności bardziej dbają o dobrą opinię o własnej płci, są tu bardziej wyczulone. Z czym zdaje się wiąże się szerokie pojęcie epitetu k...wa. Wiele kobiet ma poczucie gorszości, historycznego niedowartościowania.
Dla jasności leniami są też kobiety, k...wami są też faceci. Chodzi jedynie o rodzajnik samego epitetu i historyczne koneksje. smile

Tu już nie do końca ze wszystkim się zgadzam. Język rzeczywiście niesie ze sobą ślady historii i dawnych ról społecznych, a niektóre określenia są wyraźnie związane z jedną płcią - to akurat jest ciekawa obserwacja.
Natomiast nie jestem przekonana do wniosku, że kobiety bardziej dbają o dobrą opinię własnej płci albo że mają z tego powodu poczucie gorszości. Bardziej powiedziałabym, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni reagują wtedy, gdy uważają, że ich grupa jest oceniana niesprawiedliwie. Wystarczy zobaczyć, jak wielu mężczyzn protestuje przeciwko hasłom typu "wszyscy faceci są tacy sami" albo "wszyscy faceci zdradzają", zaś wiele kobiet przeciwko "wszystkie baby są takie same" czy "baby są interesowne". Mechanizm wydaje się dokładnie ten sam.

Podobnie z epitetami - ich forma często wynika z historii języka, a nie z tego, że jedna płeć jest lepsza czy gorsza od drugiej. Dlatego dla mnie nadal najrozsądniejsze jest ocenianie konkretnych ludzi, a nie kobiet czy mężczyzn jako całości.

14,088

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Co tam?

Co bylo na obiad?

14,089 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-08-06 23:08:49)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Zapomnialam, dawno był;)

Wczoraj obejrzałam film w klimacie cyberpunkowym Alita Battle Angel. Kurcze nawet niezły:)) Fajne efekty, fajnie dystopia pokazana. Czekam na 2 część:)
Jej, chciałabym być taką Alitą, zaraz bym zrobila porządek wokoło tongue

14,090 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-07 00:35:13)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:

Co tam?

Hipopotam wink big_smile

Bert444 napisał/a:

Co bylo na obiad?

Miruna z piekarnika, młode ziemniaki z koperkiem i surówka z kapusty pekińskiej.

Jeśli zaś chodzi o pogodę, to przez cały dzień mieliśmy skwar, ale zanim wyszłam z sali treningowej, to zdążyło się rozpadać i teraz jest całkiem przyjemnie. Może nawet uda się dziś spać bez wentylatora.

TV nadal nie oglądam, więc nie wiem, co tam leci wink

14,091 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-07 00:57:08)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Wczoraj obejrzałam film w klimacie cyberpunkowym Alita Battle Angel. Kurcze nawet niezły:)) Fajne efekty, fajnie dystopia pokazana. Czekam na 2 część:)
Jej, chciałabym być taką Alitą, zaraz bym zrobila porządek wokoło tongue

Nic a nic mi ten tytuł nie mówi, więc nawet nie potrafię się wypowiedzieć, czy chciałabym być taką Alitą wink


P.S.
Lubię wiedzieć, więc zapytałam AI, co to za film. Dostałam taki opis:

Krótko: w postapokaliptycznej przyszłości naukowiec odnajduje szczątki cyborga i przywraca go do życia. Alita stopniowo odkrywa swoją tajemniczą przeszłość, niezwykłe zdolności bojowe i walczy z potężnymi przeciwnikami, próbując odnaleźć własną tożsamość.

No i już wiem, dlaczego nic mi to nie mówiło wink - nie ma opcji, żebym była w stanie wysiedzieć na filmie z cyborgami, postapokalipsą i całą tą fantastyką big_smile

14,092

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Wczoraj obejrzałam film w klimacie cyberpunkowym Alita Battle Angel. Kurcze nawet niezły:)) Fajne efekty, fajnie dystopia pokazana. Czekam na 2 część:)
Jej, chciałabym być taką Alitą, zaraz bym zrobila porządek wokoło tongue

Nic a nic mi ten tytuł nie mówi, więc nawet nie potrafię się wypowiedzieć, czy chciałabym być taką Alitą wink


P.S.
Lubię wiedzieć, więc zapytałam AI, co to za film. Dostałam taki opis:

Krótko: w postapokaliptycznej przyszłości naukowiec odnajduje szczątki cyborga i przywraca go do życia. Alita stopniowo odkrywa swoją tajemniczą przeszłość, niezwykłe zdolności bojowe i walczy z potężnymi przeciwnikami, próbując odnaleźć własną tożsamość.

No i już wiem, dlaczego nic mi to nie mówiło wink - nie ma opcji, żebym była w stanie wysiedzieć na filmie z cyborgami, postapokalipsą i całą tą fantastyką big_smile

Słucham?? Że co?? Nie lubisz s-f???  No wiesz!!! Łamiesz mi serce! Muszę rozważyć czy nadal Cię kocham!
Choć przyznam, że jak lubię s-f to nie przepadam za cyberpunkiem gdzie jest za dużo akcji i sieczki, wolę bardziej spokojne klimaty.
Ale Alita mnie urzekła swoim czystym sercem choć mechanicznym;) bo to dobra dziewczyna jest! A jej kodeks moralny  "w obliczu zła nigdy nie stoję bezczynnie" po prostu mnie wzruszył i jej mocno kibicowałam:))
Ech, gdybym miała jej moce to bym rozprawiała się ze złoczyńcami bez pardonu. Rachu ciachu i do piachu! Robiłabym porządki aż by furczało!
Ale niestety nie mam żadnych mocy i mogę co najwyżej zrobić porządek w szafie.
Zamiast groźnych cyborgów mam tam skarpetki bez pary. Też mroczna dystopia, nie?;)

14,093 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-08-07 03:05:44)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Słucham?? Że co?? Nie lubisz s-f???  No wiesz!!! Łamiesz mi serce! Muszę rozważyć czy nadal Cię kocham!
Choć przyznam, że jak lubię s-f to nie przepadam za cyberpunkiem gdzie jest za dużo akcji i sieczki, wolę bardziej spokojne klimaty.
Ale Alita mnie urzekła swoim czystym sercem choć mechanicznym;) bo to dobra dziewczyna jest! A jej kodeks moralny  "w obliczu zła nigdy nie stoję bezczynnie" po prostu mnie wzruszył i jej mocno kibicowałam:))
Ech, gdybym miała jej moce to bym rozprawiała się ze złoczyńcami bez pardonu. Rachu ciachu i do piachu! Robiłabym porządki aż by furczało!
Ale niestety nie mam żadnych mocy i mogę co najwyżej zrobić porządek w szafie.
Zamiast groźnych cyborgów mam tam skarpetki bez pary. Też mroczna dystopia, nie?;)

Ubolewam nad tym, że łamię Twoje piękne serce, ale może jednak dasz radę pogodzić się z tym, że w tej dziedzinie pozostanę beznadziejnie niereformowalna? Cyborgi, postapokalipsa i walki na śmierć i życie niezmiennie wywołują u mnie chęć szybkiej ewakuacji wink
Byli już tacy, którzy założyli sobie za cel pokazać mi, że fantastyka jest świetna, ale szybko okazywało się, że to mission impossible big_smile 
I owszem, są filmy np. niektóre z gatunku thriller, które mają w sobie elementy fikcji, ale to jednak nie jest to samo, co s-f z krwi i kości wink

Ale doceniam, że Alita ma dobre serce, nawet jeśli mechaniczne. Może i ja, gdybym posiadała jej moce, ruszyłabym robić porządek na świecie. Na razie pozostaje mi wersja demo "superbohaterki domu", co znaczy, że gotowa jestem wspomóc Cię w Twojej walce ze skarpetkami bez pary w szafie. I uwierz mi, brzmi to jak naprawdę trudna i brutalna misja big_smile

14,094

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Słucham?? Że co?? Nie lubisz s-f???  No wiesz!!! Łamiesz mi serce! Muszę rozważyć czy nadal Cię kocham!
Choć przyznam, że jak lubię s-f to nie przepadam za cyberpunkiem gdzie jest za dużo akcji i sieczki, wolę bardziej spokojne klimaty.
Ale Alita mnie urzekła swoim czystym sercem choć mechanicznym;) bo to dobra dziewczyna jest! A jej kodeks moralny  "w obliczu zła nigdy nie stoję bezczynnie" po prostu mnie wzruszył i jej mocno kibicowałam:))
Ech, gdybym miała jej moce to bym rozprawiała się ze złoczyńcami bez pardonu. Rachu ciachu i do piachu! Robiłabym porządki aż by furczało!
Ale niestety nie mam żadnych mocy i mogę co najwyżej zrobić porządek w szafie.
Zamiast groźnych cyborgów mam tam skarpetki bez pary. Też mroczna dystopia, nie?;)

Ubolewam nad tym, że łamię Twoje piękne serce, ale może jednak dasz radę pogodzić się z tym, że w tej dziedzinie pozostanę beznadziejnie niereformowalna? Cyborgi, postapokalipsa i walki na śmierć i życie niezmiennie wywołują u mnie chęć szybkiej ewakuacji wink
Byli już tacy, którzy założyli sobie za cel pokazać mi, że fantastyka jest świetna, ale szybko okazywało się, że to mission impossible big_smile 
I owszem, są filmy np. niektóre z gatunku thriller, które mają w sobie elementy fikcji, ale to jednak nie jest to samo, co s-f z krwi i kości wink

Ale doceniam, że Alita ma dobre serce, nawet jeśli mechaniczne. Może i ja, gdybym posiadała jej moce, ruszyłabym robić porządek na świecie. Na razie pozostaje mi wersja demo "superbohaterki domu", co znaczy, że gotowa jestem wspomóc Cię w Twojej walce ze skarpetkami bez pary w szafie. I uwierz mi, brzmi to jak naprawdę trudna i brutalna misja big_smile

No dobra może dam radę, skoro proponujesz pomoc w walce ze skarpetami. Ale czuję, że to dopiero będzie Mission Impossible! 
A jak jeszcze pomożesz mi rozwikłać zagadkę rodem z Archiwum X czyli dlaczego i przede wszystkim gdzie w pralce znikają skarpetki - to już Ci nawet wybaczę a nawet zapomnę!

A więc czy to portal do innego wymiaru? Czy pralka po przekroczeniu 1200 obrotów na minutę aktywuje napęd warp?
Mulder i Scully pewnie postawiliby hipotezę, że przy takich obrotach bawełna osiąga masę krytyczną i teleportuje się do innego wymiaru – na Planetę Singli. Bo przecież zawsze ginie tylko jedna skarpetka z pary!

Myślisz, że skoro dawno założyły tam kolonię to dziś jest to już potężna skarpeciana cywilizacja? Łaaał.. Może właśnie buduje jakąś międzygalaktyczną flotę, żeby odbić resztę swoich ziomali uwięzionych w naszych szufladach...
Że też Spielberg jeszcze nie nakręcił o tym filmu! Tytuł mógłby brzmieć Bliskie spotkania skarpecianego stopnia. 


Boże co ja robię tu o tej porze? Kręcę własny film Poszukiwacze zaginionej skarpety?

14,095

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

No dobra może dam radę, skoro proponujesz pomoc w walce ze skarpetami. Ale czuję, że to dopiero będzie Mission Impossible! 
A jak jeszcze pomożesz mi rozwikłać zagadkę rodem z Archiwum X czyli dlaczego i przede wszystkim gdzie w pralce znikają skarpetki - to już Ci nawet wybaczę a nawet zapomnę!

A więc czy to portal do innego wymiaru? Czy pralka po przekroczeniu 1200 obrotów na minutę aktywuje napęd warp?
Mulder i Scully pewnie postawiliby hipotezę, że przy takich obrotach bawełna osiąga masę krytyczną i teleportuje się do innego wymiaru – na Planetę Singli. Bo przecież zawsze ginie tylko jedna skarpetka z pary!

Myślisz, że skoro dawno założyły tam kolonię to dziś jest to już potężna skarpeciana cywilizacja? Łaaał.. Może właśnie buduje jakąś międzygalaktyczną flotę, żeby odbić resztę swoich ziomali uwięzionych w naszych szufladach...
Że też Spielberg jeszcze nie nakręcił o tym filmu! Tytuł mógłby brzmieć Bliskie spotkania skarpecianego stopnia. 

Aby na powrót wkraść się w pełnię Twoich łask, będę z całych sił próbować. I mam nawet pewną teorię, która ostatecznie może pomóc rozwikłać tę zagadkę.
Otóż skarpetki wcale nie znikają podczas prania. One znikają w tych kilku minutach po zakończeniu programu, kiedy pralka już nie pierze, ale z jakiegoś tajemniczego powodu nadal nie można otworzyć drzwiczek ;)
To musi być moment przejścia między wymiarami! Pralka wykorzystuje te dodatkowe minuty na ustabilizowanie pola warp, a skarpetki mają wtedy ostatnią szansę na ewakuację.

Może więc Planeta Singli wcale nie jest ich miejscem docelowym, ale punktem zbiorczym, a skoro przez tyle lat nikt nie odkrył, dokąd naprawdę trafiają, to całkiem możliwe, że skarpeciana cywilizacja jest już o krok od osiągnięcia technologii pozwalającej na podróże międzygalaktyczne.

W takim razie Spielberg powinien się spieszyć, bo za chwilę zamiast "Bliskich spotkań skarpecianego stopnia" będziemy mieli "Wojnę światów: Zemsta skarpetek" :D

Solaris napisał/a:

Boże co ja robię tu o tej porze? Kręcę własny film Poszukiwacze zaginionej skarpety?

Muszę przyznać, że idziesz w rekord :cool: Dajesz dziś jakoś radę? <przytula>

14,096

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

No dobra może dam radę, skoro proponujesz pomoc w walce ze skarpetami. Ale czuję, że to dopiero będzie Mission Impossible! 
A jak jeszcze pomożesz mi rozwikłać zagadkę rodem z Archiwum X czyli dlaczego i przede wszystkim gdzie w pralce znikają skarpetki - to już Ci nawet wybaczę a nawet zapomnę!

A więc czy to portal do innego wymiaru? Czy pralka po przekroczeniu 1200 obrotów na minutę aktywuje napęd warp?
Mulder i Scully pewnie postawiliby hipotezę, że przy takich obrotach bawełna osiąga masę krytyczną i teleportuje się do innego wymiaru – na Planetę Singli. Bo przecież zawsze ginie tylko jedna skarpetka z pary!

Myślisz, że skoro dawno założyły tam kolonię to dziś jest to już potężna skarpeciana cywilizacja? Łaaał.. Może właśnie buduje jakąś międzygalaktyczną flotę, żeby odbić resztę swoich ziomali uwięzionych w naszych szufladach...
Że też Spielberg jeszcze nie nakręcił o tym filmu! Tytuł mógłby brzmieć Bliskie spotkania skarpecianego stopnia. 

Aby na powrót wkraść się w pełnię Twoich łask, będę z całych sił próbować. I mam nawet pewną teorię, która ostatecznie może pomóc rozwikłać tę zagadkę.
Otóż skarpetki wcale nie znikają podczas prania. One znikają w tych kilku minutach po zakończeniu programu, kiedy pralka już nie pierze, ale z jakiegoś tajemniczego powodu nadal nie można otworzyć drzwiczek wink
To musi być moment przejścia między wymiarami! Pralka wykorzystuje te dodatkowe minuty na ustabilizowanie pola warp, a skarpetki mają wtedy ostatnią szansę na ewakuację.

Może więc Planeta Singli wcale nie jest ich miejscem docelowym, ale punktem zbiorczym, a skoro przez tyle lat nikt nie odkrył, dokąd naprawdę trafiają, to całkiem możliwe, że skarpeciana cywilizacja jest już o krok od osiągnięcia technologii pozwalającej na podróże międzygalaktyczne.

W takim razie Spielberg powinien się spieszyć, bo za chwilę zamiast "Bliskich spotkań skarpecianego stopnia" będziemy mieli "Wojnę światów: Zemsta skarpetek" big_smile

Solaris napisał/a:

Boże co ja robię tu o tej porze? Kręcę własny film Poszukiwacze zaginionej skarpety?

Muszę przyznać, że idziesz w rekord cool Dajesz dziś jakoś radę? <przytula>

Noooo, jednak dalej Cię kocham! big_smile

Dziękuję, nawet się wyspałam:)
W nocy nie zauważyłam, że czas mi zniknął w niewyjasnionych okolicznościach;) Mam na ten temat hipotezę bardziej skomplikowaną niz ta skarpeciana Muldera i Scully i nie jest ona związana z dylatacją czasu, ale to już innym razem rozwinę, gdy nocą będę się snuć po internetach;))

14,097

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

No dobra może dam radę, skoro proponujesz pomoc w walce ze skarpetami. Ale czuję, że to dopiero będzie Mission Impossible! 
A jak jeszcze pomożesz mi rozwikłać zagadkę rodem z Archiwum X czyli dlaczego i przede wszystkim gdzie w pralce znikają skarpetki - to już Ci nawet wybaczę a nawet zapomnę!

A więc czy to portal do innego wymiaru? Czy pralka po przekroczeniu 1200 obrotów na minutę aktywuje napęd warp?
Mulder i Scully pewnie postawiliby hipotezę, że przy takich obrotach bawełna osiąga masę krytyczną i teleportuje się do innego wymiaru – na Planetę Singli. Bo przecież zawsze ginie tylko jedna skarpetka z pary!

Myślisz, że skoro dawno założyły tam kolonię to dziś jest to już potężna skarpeciana cywilizacja? Łaaał.. Może właśnie buduje jakąś międzygalaktyczną flotę, żeby odbić resztę swoich ziomali uwięzionych w naszych szufladach...
Że też Spielberg jeszcze nie nakręcił o tym filmu! Tytuł mógłby brzmieć Bliskie spotkania skarpecianego stopnia. 

Aby na powrót wkraść się w pełnię Twoich łask, będę z całych sił próbować. I mam nawet pewną teorię, która ostatecznie może pomóc rozwikłać tę zagadkę.
Otóż skarpetki wcale nie znikają podczas prania. One znikają w tych kilku minutach po zakończeniu programu, kiedy pralka już nie pierze, ale z jakiegoś tajemniczego powodu nadal nie można otworzyć drzwiczek wink
To musi być moment przejścia między wymiarami! Pralka wykorzystuje te dodatkowe minuty na ustabilizowanie pola warp, a skarpetki mają wtedy ostatnią szansę na ewakuację.

Może więc Planeta Singli wcale nie jest ich miejscem docelowym, ale punktem zbiorczym, a skoro przez tyle lat nikt nie odkrył, dokąd naprawdę trafiają, to całkiem możliwe, że skarpeciana cywilizacja jest już o krok od osiągnięcia technologii pozwalającej na podróże międzygalaktyczne.

W takim razie Spielberg powinien się spieszyć, bo za chwilę zamiast "Bliskich spotkań skarpecianego stopnia" będziemy mieli "Wojnę światów: Zemsta skarpetek" big_smile

Solaris napisał/a:

Boże co ja robię tu o tej porze? Kręcę własny film Poszukiwacze zaginionej skarpety?

Muszę przyznać, że idziesz w rekord cool Dajesz dziś jakoś radę? <przytula>

Mam rozwiazanie. Trzeba miec tylko jeden typ skarpetek. Wtedy zawsze sie jakos pary stworzy. Jak bedzie jakis singiel to nie problem - po nastepnym praniu bedzie jedna para mniej

14,098

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Wiecie co dziewczyny nie chcę mi się czytać was ja dziś trochę ćwiczę a wy ? smile

14,099

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

Wiecie co dziewczyny nie chcę mi się czytać was ja dziś trochę ćwiczę a wy ? smile

A my uprawiamy sport ekstremalny zwany czytaniem ze zrozumieniem big_smile

PS Starałam się jak najkrócej;)

14,100

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Wiecie co dziewczyny nie chcę mi się czytać was ja dziś trochę ćwiczę a wy ? smile

A my uprawiamy sport ekstremalny zwany czytaniem ze zrozumieniem big_smile

PS Starałam się jak najkrócej;)

Ty się tak nie mondraluj dobrze tongue

14,101

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:
Solaris napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Wiecie co dziewczyny nie chcę mi się czytać was ja dziś trochę ćwiczę a wy ? smile

A my uprawiamy sport ekstremalny zwany czytaniem ze zrozumieniem big_smile

PS Starałam się jak najkrócej;)

Ty się tak nie mondraluj dobrze tongue

Dobrze, mistrzu ciętej riposty big_smile

14,102

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Miklosza napisał/a:
Solaris napisał/a:

A my uprawiamy sport ekstremalny zwany czytaniem ze zrozumieniem big_smile

PS Starałam się jak najkrócej;)

Ty się tak nie mondraluj dobrze tongue

Dobrze, mistrzu ciętej riposty big_smile

Panna sie znowu 2 dzień nie odzywa ale może dziś

14,103

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:
Solaris napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Ty się tak nie mondraluj dobrze tongue

Dobrze, mistrzu ciętej riposty big_smile

Panna sie znowu 2 dzień nie odzywa ale może dziś

E co ona tak w kratke pisze raz sie odzywa a raz nie

14,104

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dobrze, mistrzu ciętej riposty big_smile

Panna sie znowu 2 dzień nie odzywa ale może dziś

E co ona tak w kratke pisze raz sie odzywa a raz nie

No nie wiem dlaczego hmm

14,105

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:
Solaris napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Ty się tak nie mondraluj dobrze tongue

Dobrze, mistrzu ciętej riposty big_smile

Panna sie znowu 2 dzień nie odzywa ale może dziś

A przeczytałeś zanim odpisałeś? tongue

Posty [ 14,041 do 14,105 z 14,688 ]

Strony Poprzednia 1 215 216 217 218 219 226 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024