Priscilla napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Nie ma na swiecie takiej matki, ani takiego ojca,ktorzy od dnia porodu do dnia 18 stki dziecka NIGDY na to dziecko lub dzieci nie krzyczeli. Nie istnieja tacy rodzice na swiecie, nie istnieli i istniec nie beda
Strasznie popłynęłaś, bo przecież wydaje się oczywiste, że z powodu pojedynczego zdarzenia nikt nie robi dramy.
Za to teksty w typie:Julia life in UK napisał/a:Kto wie z jakim ryjem bezczelnym Ty się do matki odzywalas ,kiedy ona Ciebie samotnie wychowywala (tak samotnie,bo tatuś był za granicą wolny) . Tak usprawiedliwiam, bo 13 letni rozwydrzony bachor,który się nie slucha, kiedy matka mu powtarza po 100 razy jedno to samo to nie jest to samo co darcie się na male kilkuletnie dziecko. Co prawda przyznaje Ci,że matka mogła sobie te "kur**" odpuscic, ale fakt, że się wydarla na Ciebie z nerwów to popieram.
Jasno pokazują, że nie masz żadnych oporów przed krzykiem na dziecko. Sam język, jakiego używasz, też dużo o Tobie mówi.
Nie, rodzica NIC nie usprawiedliwia, to jest jego słabość i poczucie bezsilności, kiedy wrzeszczy. Traci też w ten sposób szacunek i to nie tylko ze strony dziecka, ale i otoczenia. Z drugiej strony taki tatuś albo mamusia nie dziwią, że jego/jej słowa w oczach dziecka nic nie znaczą, jeśli nie jest się dla niego autorytetem, a tego przecież nie dostaje się z automatu.
Osobiście aż mi się wszystko podnosi, kiedy obserwuję przemoc w jakiejkolwiek postaci. Koniec i kropka.Krzyk można usprawiedliwić tylko w jednym jedynym przypadku: jeżeli jest to znak ostrzegawczy przed niebezpieczeństwem.
NIE MA NA SWIECIE ANI JEDNEJ MATKI, ANI JEDNEGO OJCA,KTORZY NIGDY W ŻYCIU CHOCIAZ BY RAZ OD DNIA NARODZENIA DZIECKA DO JEGO PELNOLETNOSCI .NIGDY NIE KRZYCZELI NA SWOJE DZIECKO/DZIECI - TACY RODZICE NIE ISTNIEJA, NIE ISTNIELI i ISTNIEC NIE BEDA. KTO TWIERDZI, ZE PRZEZ 18 LAT ZYCIA DZIECKA NIGDY NIE KRZYKNAL NA TO DZIECKO KLAMIE I TYLE... o celowo drukowanymi, zeby dotarlo. I jeszcze jedno ja nie popieram przemocy wobec dzieci tak,wiec jezeli matka drze ryja non stop wyzywa te dzieci lub co gorsza je bije itp to oczywiście, ze dla mnie jest to zle. Ja natomiast pisze tu o zwyklej rodzinie,gdzie rodzice kochaja dzieci, dbają o nie,rozmawiaja z nimi itp ,ale nikt nie jest idealny,wiec jezeli ktores dziecko notorycznie powtarza to samo zle zachowanie to albo matka albo ojciec na nie krzyczy. Proste. Nie ma to nic wspolnego z przemoca. Rodzice tez maja granice wytrzymalosci ,a zaden rodzic nie ma takiej cierpliwości, zeby przez 18 lat wychowywania dziecka na wszystkie jego chamskie, opryskliwe odpowiedzi oraz zle zachowania reagowac miloscia,czuloscia i spokojnym tlumaczeniem. Takze tego ja sie za zła matke nie uważam, bo np 2-3 razy w miesiacu krzykne na corke o niedoczekanie wasze he he
Ładnie to sobie tłumaczysz. Nie interesuje mnie jak ty wychowujesz córkę.
A skąd dziecko bierze "chamskie i opryskliwe odpowiedzi"? ![]()