Miłość po 40 - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 391 ]

66

Odp: Miłość po 40
minnie.89 napisał/a:

Karmaniewraca, właśnie widzisz inną perspektywę, a tu mówię o ludziach po przejściach.
Dość jasno padło, że dzieci są największym "problemem", trochę przykre ale pewnie można to zrozumieć.
Z uwagi na koszt finansowy, emocjonalny, czasu.
Z tych wypowiedzi wynika, iż problem dotyczy nie głównie kobiet z dziećmi, że to one są w tej gorszej pozycji.

Zgadzam się z Elą, że kobieta po 40 będzie miała najczęściej dzieci co najmniej w wieku szkolnym, owszem jest spora różnica pomiędzy 8 latkiem a 16 latkiem, i trudno się wypowiedzieć co będzie trudniejsze. Z 8 latkiem tak jak padło możesz budować jakąś wieź z 16 latkiem raczej będziesz tym nieszczęsnym gachem matki dla którego będziesz wrogiem nr 1.

Z drugiej strony wskazanie, że kobieta (częściej) czy mężczyzna (rzadziej ) po przejściach ma płacić karę do końca swych dni tej karą zbyt surową, bo trochę to jak wyrok dożywocia który powinien być ostatecznością a nie codziennością.

Słuszna uwaga. Ja nie chciałabym mieć faceta który ma dziecko. Ale nigdy wcześniej tak nie myślałam tylko jak zaczęłam przebywać na tym forum.
Jak poczytałam nowe otwarcie i kaszpira to pomyślałam,że to najgorszy sort faceta na rynku matrymonialnym. Tu nie chodzi teraz o to że chce ich obrazić ale mają tak zryte banie, traktowanie kobiety jak jakiś posag, żeby czasem im nie ubyło,żeby nie żarła za ich i takie tam. I bardzo się cieszę że tu pobyłam zanim cokolwiek się wydarzyło w moim życiu nie wchodząc w szczegóły.

Więc to zależy ale dalej uważam że miłość po 40 jest możliwa wśród normalnych ludzi którzy mają dzieci.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Miłość po 40

Obawiam się, że związek z lwem jest nielegalny i wiąże się jeszcze z kilkoma innymi niedogodnościami.

68 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-02-07 15:09:50)

Odp: Miłość po 40
Karmaniewraca napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Karmaniewraca, właśnie widzisz inną perspektywę, a tu mówię o ludziach po przejściach.
Dość jasno padło, że dzieci są największym "problemem", trochę przykre ale pewnie można to zrozumieć.
Z uwagi na koszt finansowy, emocjonalny, czasu.
Z tych wypowiedzi wynika, iż problem dotyczy nie głównie kobiet z dziećmi, że to one są w tej gorszej pozycji.

Zgadzam się z Elą, że kobieta po 40 będzie miała najczęściej dzieci co najmniej w wieku szkolnym, owszem jest spora różnica pomiędzy 8 latkiem a 16 latkiem, i trudno się wypowiedzieć co będzie trudniejsze. Z 8 latkiem tak jak padło możesz budować jakąś wieź z 16 latkiem raczej będziesz tym nieszczęsnym gachem matki dla którego będziesz wrogiem nr 1.

Z drugiej strony wskazanie, że kobieta (częściej) czy mężczyzna (rzadziej ) po przejściach ma płacić karę do końca swych dni tej karą zbyt surową, bo trochę to jak wyrok dożywocia który powinien być ostatecznością a nie codziennością.

Słuszna uwaga. Ja nie chciałabym mieć faceta który ma dziecko. Ale nigdy wcześniej tak nie myślałam tylko jak zaczęłam przebywać na tym forum.
Jak poczytałam nowe otwarcie i kaszpira to pomyślałam,że to najgorszy sort faceta na rynku matrymonialnym. Tu nie chodzi teraz o to że chce ich obrazić ale mają tak zryte banie, traktowanie kobiety jak jakiś posag, żeby czasem im nie ubyło,żeby nie żarła za ich i takie tam. I bardzo się cieszę że tu pobyłam zanim cokolwiek się wydarzyło w moim życiu nie wchodząc w szczegóły.

Więc to zależy ale dalej uważam że miłość po 40 jest możliwa wśród normalnych ludzi którzy mają dzieci.

Skąpstwo to brzydka cecha. I niestety nie zależy od płci, czy wieku.

69

Odp: Miłość po 40
noben napisał/a:

Obawiam się, że związek z lwem jest nielegalny i wiąże się jeszcze z kilkoma innymi niedogodnościami.

Dobrze ze jest jeszcze 11 innych znaków zodiaku big_smile

70 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-02-07 15:26:31)

Odp: Miłość po 40

A jakbytym jednym dzieckiem był nastolatek A drugie było już samodzielne?
To dość zestaw przypadek wśród np 45 latek?
Pewnie ze fajnie jest mieć własne dziecko jeszcze razem, jak można.
Koło 60 to dziecko będzie samodzielne, a to jeszcze nie koniec świata mieć 60 lat smile

Ale Kaszpir, rzecz w tym, że nie można dawać paru sprzecznych komunikatów, no to jie wyjdzie.
Albo idziesz w kierunku rodzina  to  Ty i Ona bez dzieci i korzystanie z życia i dajesz takie sygnały, albo chcesz pieluszek i wywiadówek.
Nawet jak jesteś w stanie znaleźć się w tych 2 rolach, to jakoś nie zadziała.
Komunikat musi być jasny.
Bo przeciwnie każda strona odczyta tam jakieś zgrzyty.
Mężczyźni czasem tak zgrzytają na randkach, że nie wiadomo czego chcą.
To dla mnie była przeszkodą.
Później zdziwienie po spotkaniu, że byłam na nie.
Bo każdy chce byc tym 100% pewnym wyborem, .
No jeśli kobieta będzie miała w głowie, że ktoś chce mieć jeszcze dziecko, a ona już nie, to choćby hylo mocne wzajemne zauroczenie, z tyłu głowy będzie blokada.
Wiem że sa kobiety, które to zignorują, albo uważają że go urobią, ale moim zdaniem to głupie.
Więc nie stój w rozkroku tylko w którąś stronę idź i jasno to komunikuj.

71

Odp: Miłość po 40

Ela nie bronię Kaszpira, ale powiedział dość jasno, że on mógłby mieć dziecko gdyby jego partnerka chciała, czyli nie zamyka się na to, w mojej ocenie super podejście czyli nie mówię definitywei nie albo muszę mieć. Wtedy robi się presja. Znam sporo bezdzietnych kobiet prze 40 i mężczyzn w tej okolicy i presja jaką wywierają, że musi być tu i teraz jest niebywała. Czy nie lepiej jest podejść jestem otwarci, będzie to będzie nie to nie ma dramatu.

Też nie można podchodzić do tego jak moi rodzice, że jak masz dzieci to siedzisz w domu, albo jedziesz nad Bałtyk, ja jako dziecko mieszałam w okolicach Katowic i wszyscy tak żyli. Część nadal, bo w lecie samochodów nad morzem o rejestracjach SK ... ogrom big_smile

Serio dzieci nawet 2 letnie nei są przenoszkodą żeby gdzieś jechać. Rozumiem 30 lat temu kiedy były pieluchy tetrowe, ale teraz?

72

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

A jakbytym jednym dzieckiem był nastolatek A drugie było już samodzielne?
To dość zestaw przypadek wśród np 45 latek?
Pewnie ze fajnie jest mieć własne dziecko jeszcze razem, jak można.
Koło 60 to dziecko będzie samodzielne, a to jeszcze nie koniec świata mieć 60 lat smile

Ale Kaszpir, rzecz w tym, że nie można dawać paru sprzecznych komunikatów, no to jie wyjdzie.
Albo idziesz w kierunku rodzina  to  Ty i Ona bez dzieci i korzystanie z życia i dajesz takie sygnały, albo chcesz pieluszek i wywiadówek.
Nawet jak jesteś w stanie znaleźć się w tych 2 rolach, to jakoś nie zadziała.
Komunikat musi być jasny.
Bo przeciwnie każda strona odczyta tam jakieś zgrzyty.
Mężczyźni czasem tak zgrzytają na randkach, że nie wiadomo czego chcą.
To dla mnie była przeszkodą.
Później zdziwienie po spotkaniu, że byłam na nie.
Bo każdy chce byc tym 100% pewnym wyborem, .
No jeśli kobieta będzie miała w głowie, że ktoś chce mieć jeszcze dziecko, a ona już nie, to choćby hylo mocne wzajemne zauroczenie, z tyłu głowy będzie blokada.
Wiem że sa kobiety, które to zignorują, albo uważają że go urobią, ale moim zdaniem to głupie.
Więc nie stój w rozkroku tylko w którąś stronę idź i jasno to komunikuj.

Ale Ela ja jestem elastyczny.

Jakby moja partnerka nie miała dzieci i marzyła by mieć dziecko to nie byłbym temu przeciwny a nawet się ucieszył.
Jakiś czas temu zajmowałem się niemowlakiem i nie jest to dla mnie problem.

Ale z mojej strony nie ma żadnego nacisku aby chce mieć dzieci.
Raczej chciałbym teraz żyć, podróżować, zwiedzać. Cieszyć się życiem a nie wejść w pieluchy, ale dla rozsądnej normalnej kobiety czemu nie.

Potrafię się poświecić. Nie jest to dla mnie problem aby swoje potrzeby, marzenia, plany przełożyć na dalszy okres.

Ela spotykałem sie z kobieta z dwójką dzieci. Dziewczynka miała chyba 4 lata a chlopiec 7lat (chyba). Niesamowicie szybko dzieci mnie zaakceptowały a starszy chłopiec najbardziej i czasami mylił się i mówił mi tato ..
Fajne dzieciaki i wiem że jakąś więź z nimi bym mógł mieć.
Niestety okazało sie że mamusi dzieci to osoba chora psychicznie. Znajoma jak powiedziałem jej o jej "jazdach" to powiedziała ze to choroba dwubiegunowa.
A szkoda bo kobieta ogarnięta, samodzielna, wyglądała na normalną a miała takie jazdy że normalnie uciekłem w popłochu.

Wiesz Ela. Nic na siłę.

Ja mam jasne wymagania i wiem czego chce a czego nie chce ...

73

Odp: Miłość po 40

Nie o to chodzi.
Pewnie ze można wszystko pogodzić i di wszystkiego się dostosować.
Tylko ze wtedy trudniej
Wbrew pozorom kogoś znaleźć.
Można jeździć z dziećmi, ale prawda jest tak, że do dzieci trzeba te wycieczki dostosować.
Dzievi chorują, mają szkołę itp.
Ja np widzę że Ty bardziej byś chciał mieć te dzieci jeszcze i stworzyć na nowo rodzinę i jakoś ją związać.
Więc gdybyś szedł w tym kierunku to myślę że nalazlbys jakąś 40 łatkę, która jeszcze o tym marzy., a jak się nie uda, to z Twojej strony nie będzie tragedii, więc tym bardziej dla niej na plus. Ale to będzie jasny komunikat ,
Bo w przeciwnym wypadku takie portfolio: Mam dorosłe dzieci,  lubię podróże, Twoje dziecko może być, to każda rozsądna kobieta pomyśli, że to co dla niej jest priorytetem, dla Ciebie nie będzie i ktoś o zdrowych zmysłach odrzuci Ciebie z obawy że to nie wypali.
No chyba zs jakąś impulsywna, nierefleksyjna babka w stylu: jakoś to będzie.
I wejdziesz w kolejny związek, a każdy nieudany zabiera energię..
O to mi chodziło, że kobiety zdrowe psychicznie czytają komunikaty .
Pewnie po tej babce z dziećmi trafiła Ci się ta przyjaciółka, ale jak widzisz chciała bardziej luźnego związku.
Wydaje miz się że im nardziej klarowna wizją tego zwiazku, tym łatwiej coś znaleźć i szybciej.
Tak działa mózg.
Szybciej i jaśniej gdy się nie rozprasza.

Odp: Miłość po 40

Ja juz bym nie chciala miec tak,ze np corka bedzie dorosla bedzie miec moze juz swoja rodzine, a ja sie zwiaze z facetem, ktory ma nieletnie dzieci. Nie no po 40 tce to juz raczej bym o nianczeniu cudzych dzieci nie myslala.  Juz bym miala inne plany na reszte zycia niz bawienie sie w matkowanie od nowa

75

Odp: Miłość po 40

W mojej ocenie takim osobom po przejściach jest trudniej, bo logistycznie więcej problemów, czasu jakby mniej, ale z drugiej strony już wiedzą czego chcą.
Istotne jest to, żeby się nie zamykać, nie przekreślać, bo z własnego doświadczenia wiem, że żałujemy nie tego co zrobiliśmy a tego czego nie zrobiliśmy. smile

76

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

Nie o to chodzi.
Pewnie ze można wszystko pogodzić i di wszystkiego się dostosować.
Tylko ze wtedy trudniej
Wbrew pozorom kogoś znaleźć.
Można jeździć z dziećmi, ale prawda jest tak, że do dzieci trzeba te wycieczki dostosować.
Dzievi chorują, mają szkołę itp.
Ja np widzę że Ty bardziej byś chciał mieć te dzieci jeszcze i stworzyć na nowo rodzinę i jakoś ją związać.
Więc gdybyś szedł w tym kierunku to myślę że nalazlbys jakąś 40 łatkę, która jeszcze o tym marzy., a jak się nie uda, to z Twojej strony nie będzie tragedii, więc tym bardziej dla niej na plus. Ale to będzie jasny komunikat ,
Bo w przeciwnym wypadku takie portfolio: Mam dorosłe dzieci,  lubię podróże, Twoje dziecko może być, to każda rozsądna kobieta pomyśli, że to co dla niej jest priorytetem, dla Ciebie nie będzie i ktoś o zdrowych zmysłach odrzuci Ciebie z obawy że to nie wypali.
No chyba zs jakąś impulsywna, nierefleksyjna babka w stylu: jakoś to będzie.
I wejdziesz w kolejny związek, a każdy nieudany zabiera energię..
O to mi chodziło, że kobiety zdrowe psychicznie czytają komunikaty .
Pewnie po tej babce z dziećmi trafiła Ci się ta przyjaciółka, ale jak widzisz chciała bardziej luźnego związku.
Wydaje miz się że im nardziej klarowna wizją tego zwiazku, tym łatwiej coś znaleźć i szybciej.
Tak działa mózg.
Szybciej i jaśniej gdy się nie rozprasza.

Mi zupełnie nie zależy na dziecku. Uwierz to raczej ostatnia rzecz jaką bym chciał.
Mam już swoje lata i jestem realistą i wiem że to raczej jest juz niemożliwe.

Żadnej kobiecie nie mowię że chce dzieci. To że lubię, nie znaczy że od razu chce wink
Ale też jakbym trafił na kobietę która może mieć jeszcze dzieci i bardzo tego pragnie to czemu nie.

Ale raczej teraz zamiast siedzieć w pieluchach wolę zwiedzać, poznawać nowe kraje, nowe potrawy, nowe smaki czy sobie w spokoju obejrzeć film/serial czy posłuchć muzyki czy iść na dłuższy spacer/rower albo zająć się ogrodem, czy nawet cos fajnego ugotować czy upiec wink

Myślę ,że na portalach nie ma normlanych kobiet. Normalne kobiety, które wiedzą co chcą a czego nie chcą i mają normalne wymagania sądzę że szybko znajdują faceta i znikają z portalu.
Na portalach są jedynie kobiety które szukają atencji, same nie wiedzą czego chcą, mającego wymagania tak idiotyczne wysokie ,że nie mają żadnej szansy znaleźć takiej osoby bo taka osoba całkowicie by nie była zainteresowana taką osobą.
Są też pracoholiczki, albo pracujące w dziwnych godzinach albo mające tyle dodatkowych pasji czy zainteresowań ,że nie mają zupelnie czas na mężczyznę.

Na portalach to kobiety wybierają a nie mężczyźni. Mężczyzn na portalach jest dużo więcej niż kobiet.

Co jakiś czas rozmawiam z jakąś kobietą, ale bardziej wpadam w wypalenie "randkowe" a raczej znudzenie, bo rozpoczynam jakąs rozmowę i po krótkim czasie już wiem że szkoda czasu.

Dlatego mam świadomość że raczej nikogo nie znajdę i powoli się z tym godzę.

77

Odp: Miłość po 40

no włąśnie o tym mówię- że Ty tak na dwoje babka wrózyła. To nie działa.
działa szukanie dla siebie max opcji, a nie kogoś: może być
tak jak działaja zakupy w sklepie z butami: jak na 100% wiesz czego chcesz, to znajdujesz.

78 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-02-12 17:46:25)

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

działa szukanie dla siebie max opcji, a nie kogoś: może być
tak jak działaja zakupy w sklepie z butami: jak na 100% wiesz czego chcesz, to znajdujesz.

Ela wchodzi do Luisa Vitą z 200zl i mowi, ze chce buty.

Po czym zamiast refleksji stwierdza, ze "jak Bog zamyka drzwi to otwiera okno" i kupuje "oryginalne" Luisa Vitą na AliExpress.
Buty sie po miesiacu rozpadaja wiec ciula 200zl na kolejna "max opcje" i narzeka, ze nawet najlepsze brandy teraz lipe robia smile

Oszust z Tindera i Hindusi uwielbiaja takie kobiety biegajace za "max opcja".
Sa najlatwiejszym kaskiem.
Bo rozczarowane, ignorowane przez schizofrenicznie wysoki target, zamiast zaadaptowac swoje aspiracje do rzeczywistosci, sa w stanie zignorowac wszystkie czerwone flagi, gdy taka chetna "max opcja" sie pojawia w ich zyciu.

79 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-02-12 18:40:24)

Odp: Miłość po 40

Jest dokładnie odwrotnie niz piszesz.
Obniżanie wymagań prowadzi do byle jakich związków.
Wszelkie porady redpillowcow można sobie wsadzić w wiadome miejsce.
Poznałam parę osób które znalazły pary przez portale i wszyscy zrobili odwrotnie niz piszesz.
Każdy chce być dla kogoś tą najlepszą opcją, a nie z braku laku opcją B.
Oszust z Tindera to był przykład akceptowania byle kogo.braku wymagań wobec mężczyzny.
Bk pewna siebie kobietą wymaga od mężczyzny działania, a nie odwrotnie

80

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

Oszust z Tindera to był przykład akceptowania byle kogo.braku wymagań wobec mężczyzny.
Bk pewna siebie kobietą wymaga od mężczyzny działania, a nie odwrotnie

Spotkania w hotelach najwyzszej polki, latanie prywatnym samolotem, picie drogich szampanow, piekne, przestronne mieszkanie w centrum - to byl przyklad akceptowania byle kogo i braku wymagan wobec mezczyzny?

Odp: Miłość po 40
JohnyBravo777 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Oszust z Tindera to był przykład akceptowania byle kogo.braku wymagań wobec mężczyzny.
Bk pewna siebie kobietą wymaga od mężczyzny działania, a nie odwrotnie

Spotkania w hotelach najwyzszej polki, latanie prywatnym samolotem, picie drogich szampanow, piekne, przestronne mieszkanie w centrum - to byl przyklad akceptowania byle kogo i braku wymagan wobec mezczyzny?

To jakies bogacze maja takie zycie

82 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-02-12 18:52:32)

Odp: Miłość po 40
Julia life in UK napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Oszust z Tindera to był przykład akceptowania byle kogo.braku wymagań wobec mężczyzny.
Bk pewna siebie kobietą wymaga od mężczyzny działania, a nie odwrotnie

Spotkania w hotelach najwyzszej polki, latanie prywatnym samolotem, picie drogich szampanow, piekne, przestronne mieszkanie w centrum - to byl przyklad akceptowania byle kogo i braku wymagan wobec mezczyzny?

To jakies bogacze maja takie zycie

Gosc za czesc pieniedzy, ktore wyludzil od jednej kobiety, budowal pozory bycia "max opcja" dla innych.
I kobiety z mysleniem jak Ela sie na to lapaly jak ryby w siatke - bo mialy tak wysokie aspiracje, ze zamiast pomyslec, ze "to jest zbyt piekne aby bylo prawdziwe" i ze facet, ktory mialby tyle kasy i mozliwosci w zyciu by sie nie zainteresowal jakas zwyczajna Ela spod Katowic czy innej Bydgoszczy to myslaly "no tak, w koncu ktos ujrzal moja wyjatkowosc" i lecialy na fali czerwonych wprost pod most.

83

Odp: Miłość po 40

Johny Bravo, jeśli myślisz, że to działa bez wyjątku na każdą kobiete, to masz wyjątkowo płytkie myślenie o kobietach. Wygląda na to, że tak samo myślisz o swojej żonie.
W ogóle zabawne jest, jak każdego tutaj analizujesz pseudopsychologicznie odwracając kota ogonem, taka śmieszna analiza przez Internet na podstawie wyrywkowych zdań.
Z powouy tych pseduoanaliz odszedłeś z discorda, więc sam widzisz jakim niezainteresowaniem ciesza sie twoje pseudomądre wywody.

84

Odp: Miłość po 40
JohnyBravo777 napisał/a:

Gosc za czesc pieniedzy, ktore wyludzil od jednej kobiety, budowal pozory bycia "max opcja" dla innych.
I kobiety z mysleniem jak Ela sie na to lapaly jak ryby w siatke - bo mialy tak wysokie aspiracje, ze zamiast pomyslec, ze "to jest zbyt piekne aby bylo prawdziwe" i ze facet, ktory mialby tyle kasy i mozliwosci w zyciu by sie nimi nie zainteresowal to myslaly "no tak, w koncu ktos ujrzal moja wyjatkowosc" i lecialy na fali czerwonych wprost pod most.

Jestem pod wrażeniem, naprawę. Głęboka prawda z tych przemyśleń doslownie mnie poraziła.

Filozofia godna Sokratesa, aż nie mogę uwierzyć że nam się taki wyrafinowany myśliciel na kobiecym forum trafił, naprawdę.

Od dziś jestem twoją fanką!

Gdzie mogę więcej poczytać twych mądrości mistrzu?

85

Odp: Miłość po 40
Noble napisał/a:

Johny Bravo, jeśli myślisz, że to działa bez wyjątku na każdą kobiete, to masz wyjątkowo płytkie myślenie o kobietach.

Chyba mnie bardzo nie lubisz, ze tak sobie dopowiadasz.
Napisalem, ze tak sie zmienia myslenie ludzi (w tym przypadku kobiety), ktorzy - zamiast poszukania sobie kogos wystarczajacego z dobrym sercem i checia pracy, z kim mozna razem budowac zwiazek - uwazaja, ze trzeba miec wysoko poprzeczke i szukac tak dlugo az sie znajdzie "max opcje".

86 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-02-12 19:47:42)

Odp: Miłość po 40
JohnyBravo777 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Oszust z Tindera to był przykład akceptowania byle kogo.braku wymagań wobec mężczyzny.
Bk pewna siebie kobietą wymaga od mężczyzny działania, a nie odwrotnie

Spotkania w hotelach najwyzszej polki, latanie prywatnym samolotem, picie drogich szampanow, piekne, przestronne mieszkanie w centrum - to byl przyklad akceptowania byle kogo i braku wymagan wobec mezczyzny?

Tak, bo to był.blichtr, ja bym na to nie poleciała:)
Ale rozumiem że dla Ciebie to kosmos.
Znam parę osób które mają te prywatne samoloty.
I nie epatują takim zachowaniem jak ten Pan z internetu, a po ich domach jie domyśliłbyś  się że mają aż tyle kasy.
A w relacji patrzysz na inne sprawy, dotyczące relacji, a nie scenografii.
Wiec to nie były duże wymagania wobec mężczyzny.
Jestem przekonana że po tak krótkiej znajomości żaden z mężczyzn nie poprosiłby mnie o wsparcie materialne.
Dlaczego? Bo to nie byłoby męskie, a on nie chciałby w moich oczach za takiego uchodzić za nic.
Więc nie trafiałam na takich Panów.i tyle.
Na takich trafiają koleżanki, które mają niskie poczucie własnej wartości i mocno obniżyły wymagania na takich portalach.
U nich di ulubionych trafiły dokładnie te profile, które ja skreśliłam z góry. To nie jest przypadek

87

Odp: Miłość po 40

Myślę Ela że mam dość normalne wymagania i oczekiwania. Realna w stosunku do mojego wieku, przeszłości jak i bagażu życiowego. Moje zainteresowania oraz sposób spędzania czasu podałem i sądzę z wiele domatorek je spokojnie spełni. Moje jedyne wymagania to musi być to osoba niepaląca , samodzielna, mająca normalne godziny pracy i mająca czas na związek. Może mieć też dziecko. No i musi mi się choć trochę podobać. Czy to wygórowane wymagania ? Mysle ze nie

88 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-02-12 19:53:57)

Odp: Miłość po 40

No właśnie za niskie masz.
Za wiele osób potencjalnie sie zlapie.
Czego chcesz od swojego wieku?
Masz dom, niezależność finansową, jie siedzisz w kapciach, niepalącą domatorka to za mało.
I dlaczego domatorka?
Przecież lubisz podróże.
I ciekawsze życie.
Nie no się wysoko zawiesić poprzeczkę.
Nieracjonalnie wysoko nawet.
To i tak kobieta zdecyduje.
Jakąż Ty masz tę przeszłość? Kryminalną?
Dzieci dorosłe. Była żoną się nie plącze.

89 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-12 20:08:15)

Odp: Miłość po 40

Ktoś kiedyś powiedział, że życie jest piękne tylko je ludzie za bardzo komplikują. Wielu naoglądało się, nasłuchało się, naczytało się nie wiadomo jakich bzdur i idiotyzmów, po czym sami próbują tak postępować  czy zachowywać się. Niektórzy nazwaliby to moderacją czy liftingiem własnego wizerunku. Co gorsza, oni nie widzą w tym nic złego.
Wszelkiego rodzaju media także mają swój bogaty udział w tym. To one kreują i wpływają na rzeczywistość i to w dość znacznym stopniu i zakresie.
Wg mnie normalność w dzisiejszych czasach to deficytowy produkt i bezcenny jednocześnie. A w razie draki można, jak inni, założy jedną z wielu masek i wtopić się w tłum. Wybór należy do nas.

90 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-02-12 21:42:20)

Odp: Miłość po 40
Alessandro napisał/a:

Wielu naoglądało się, nasłuchało się, naczytało się nie wiadomo jakich bzdur i idiotyzmów, po czym sami próbują tak postępować  czy zachowywać się.

Ty sie za duzo Walesy nasluchales.
Wszedzie jestes za a nawet przeciw xD
Piszesz pomyje z ktorych nic nie wynika.

Moge uwazac, ze Ela i Salomonka w wiekszosci glupoty wypisuja - ale to nadal sa glupoty a nie to twoje "kiedys ktos powiedzial" i "normalnosc to deficytowy produkt i bezcenny jednoczesnie" xD
Nawet w Romantyzmie pisali lepsze mydlo.

91 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-12 22:15:23)

Odp: Miłość po 40

Johny, Johny, swoje quasi pedagogiczne egzaltacje wsadź sobie w buty. Będziesz wyższy, może, nie daję gwarancji.

92 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-02-13 08:42:37)

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

No właśnie za niskie masz.
Za wiele osób potencjalnie sie zlapie.
Czego chcesz od swojego wieku?
Masz dom, niezależność finansową, jie siedzisz w kapciach, niepalącą domatorka to za mało.
I dlaczego domatorka?
Przecież lubisz podróże.
I ciekawsze życie.
Nie no się wysoko zawiesić poprzeczkę.
Nieracjonalnie wysoko nawet.
To i tak kobieta zdecyduje.
Jakąż Ty masz tę przeszłość? Kryminalną?
Dzieci dorosłe. Była żoną się nie plącze.

No i co z tego że za dużo się złapie ?

Lubię podróże i lubię poznawać nowe kraje, smaki i kultury i co roku od kilkunastu lat gdzieś wyjeżdzałem (wyjeżdzaliśmy).
Ale też ogranicza mnie urlop i kasa, więc taki wyjazd jest 1-2 razy w roku.
Więcej jestem domatorem niż podróżnikiem wink

Ela widzę że żyjesz w alternatywnym świecie wink
Ja nie mam 100 wiadomości dziennie i kilkadziesiąt par dzienne aby móc wybrzydzać.
Jak mam 1-2 pary na tydzień to jest to sukces.
Często jest tak że to pary widomo bo widać że kobiety też klikają na ślepo a potem jest para to dopiero przeglądają, i często już na początku ewentualnej rozmowy czuję że jestem daaaaaleko w kolejce.
Inna rzecz ,że jak czuję że dana osoba jest niezainteesowana a to łatwo wyczuć patrząc na zaangażowanie w rozmowę to usuwam pary.

A uwierz kobiet naprawdę zainteresowanych gdzie się to czuje i chcą rozmawiać jest garstka.

Więc Ela uwierz ,że selekcja jest naprawę duża, bo wiele osób odpada bardzo szybko.
Wiele kobiet całkowicie do mnie nie pasuje a w takie coś nie mam ochoty wchodzić, bo jak wspólnie spędzać czas jak każdy z nas inaczej spędza i lubi co innego ?

Większośc kobiet ma bzdurne opisy. Bardzo często ich zainteresowania zupełnie bzdurne i zmyślone.
Uwierz bardzo szybko wychodzą te bzdury i nawet jak na poczatku wygląda że jest to osoba która też lubi obejrzeć film, lubi podróze i zwiedzanie a potem szybko się okazuje że taka osoba nigdzie nie była poza Polską a filmów nie ogląda bo głównie "czyta". Choć też nie wiem co czyta wink Czy książki czy może pudelka wink

Ja Elu podchodzę do tego raczej dość chłodno. Już za dużo razy się cieszyłem że wreszcie się udało, a potem było twarde lądowanie tym bardziej że wiem ile kobiety otrzymują wiadomości .

Choć wczoraj zacząłęm pisać z jedną kobietą i widzę że ta na wstępie wygląda że byśmy się dogadali. Ale też nie chce sie napalać bo może być tak szybko jak pojawiał sie ta para to zniknie.
Taki "czar" portali wink

Nie ma niskich wymagań. Uważam że mam normalne a nie udziwnione.  Uwierz wiele kobiet nie spełnia nawet w miarę niskich moich wymagań i preferencji a nie jest tak że wszystkie osoby lajkuję.
Jak mi się jakaś nie podoba albo pali to jaki sens miało by lajkowanie ?

93

Odp: Miłość po 40

Odnosząc się do wymagań, nie uważam, że normalne kobiety oczekują milionerów, ale też nie oszukujmy się, jeśli ona zarabia powyżej średniej czyli powyżej tych 9 tysięcy ma 3 pokojowe mieszkanie, to czy wymaganie tego samego jest dziwne?
A później czytam na tym forum "moja dziewczyna spłaca mieszkanie ja wynajmowałem pokój - ona oczekuje, żebym się dołożył, rozumiem, że kupię jakiś chleb raz w tygodniu, ale dołożył do czynszu, czy raty"

Tym samym rozpełznie rozumiem, kwestię niezależności finansowej. W 100% zgadzam, się z Elą żaden szanujący się mężczyzna nie pożycza pieniędzy od nowo poznanej kobiety.

Normalne godziny pracy rozumiem, ojciec mojej córki pracuje głównie popołudniami i w weekendy i to jest męczące bo kiedy ja miałam czas on nie miał czasu efekt tego był bardzo mizerny, więc nie polecam. Dziś wiem już jak bardzo to jest ważne smile, ale kiedyś wydawało się, że spoko damy radę. smile

94 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-02-13 11:21:15)

Odp: Miłość po 40

Już Ci tyle razy pisalam, że te 100 wiadomości  to ma się,  jak nie ustawi mocnych filtrów.
A jak się to już zrobi, to jest to parę osób w tygodniu, z czego że 2 zupełnie Cj się nie spodobają, 2 odpadną po zamianie kilku zdań, a z 1, 2 się umówisz.
Ty się umawiaj od razu, zwłaszcza że jutro są Walentyki. smile

95

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

Już Ci tyle razy pisalam, że te 100 wiadomości  to ma się,  jak nie ustawi mocnych filtrów.
A jak się to już zrobi, to jest to parę osób w tygodniu, z czego że 2 zupełnie Cj się nie spodobają, 2 odpadną po zamianie kilku zdań, a z 1, 2 się umówisz.
Ty się umawiaj od razu, zwłaszcza że jutro są Walentyki. smile

Ela ja z tą kobietą na razie chwilę popisałem.

Może dziś zaproponuję rozmowę telefoniczną a jak będzie ok to zaproponuje spotkanie.
Ale na spokojnie.

Raczej Walentynki odpadają. To święto zakochanych.  Raczej to byłby akt mega desperacji wink

Na razie się nie napalam, bo takie osoby które mi pasowały już były. Później się okazywało ,że wychodziły pewne kwiatki i mój entuzjam szybko malał, albo po spotkaniu mimo że chciałem tą relację kontynuować to druga strona nie chciała.

Więc na spokój trzeba, tym bardziej że nie mam pojęcia ilu mam konkurentów wink

96

Odp: Miłość po 40

Konkurenci są bez znaczenia, jeśli naprawdę coś zaiskrzy.
To ilu jest konkurentów w ogóle nie powinno być tematem rozważań,  więc nie pytaj .Bo na tak zadane pytanie zawsze odpowiadałam szczerze i zawsze reakcja Pana była zonkiem, z wyjątkiem 2 osób, które to ubawiło, w tym mojego obecnego partnera smile

97

Odp: Miłość po 40

Rozumiem, iż tym portalem randkowym jest Tinder?

98

Odp: Miłość po 40
minnie.89 napisał/a:

Rozumiem, iż tym portalem randkowym jest Tinder?

Tinder nie jest portalem randkowym.

99

Odp: Miłość po 40
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Rozumiem, iż tym portalem randkowym jest Tinder?

Tinder nie jest portalem randkowym.

jak widać jest- nieważne że został utworzony w innym celu smile Facebook też miał być czymś innym- platformą dla studentów, a patrz.
nasza klasa miała być portalem wspominkowym a stała się Tinderem big_smile
ja Tindera nie miałam, tylko S. ale wiem że są małzeństwa z Tindera i pary

100

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Rozumiem, iż tym portalem randkowym jest Tinder?

Tinder nie jest portalem randkowym.

jak widać jest- nieważne że został utworzony w innym celu smile Facebook też miał być czymś innym- platformą dla studentów, a patrz.
nasza klasa miała być portalem wspominkowym a stała się Tinderem big_smile
ja Tindera nie miałam, tylko S. ale wiem że są małzeństwa z Tindera i pary

Przez FB też parę par się poznało, a nie oznacza to z automatu, że FB stanowi jakąkolwiek platformę randkową.
Tinder według mnie do parowania się (w różnym niby celu), ale jedynie na podstawie zdjęcia.  Co może być złudne, ładna twarz, ale kiepskie ujęcie i już dajesz w lewo. Nieatrakcyjna wizualnie twarz, ale umiejętnie uchwycona-przesuwasz profil  w prawo.

101

Odp: Miłość po 40
złoto napisał/a:
Ela210 napisał/a:
złoto napisał/a:

Tinder nie jest portalem randkowym.

jak widać jest- nieważne że został utworzony w innym celu smile Facebook też miał być czymś innym- platformą dla studentów, a patrz.
nasza klasa miała być portalem wspominkowym a stała się Tinderem big_smile
ja Tindera nie miałam, tylko S. ale wiem że są małzeństwa z Tindera i pary

Przez FB też parę par się poznało, a nie oznacza to z automatu, że FB stanowi jakąkolwiek platformę randkową.
Tinder według mnie do parowania się (w różnym niby celu), ale jedynie na podstawie zdjęcia.  Co może być złudne, ładna twarz, ale kiepskie ujęcie i już dajesz w lewo. Nieatrakcyjna wizualnie twarz, ale umiejętnie uchwycona-przesuwasz profil  w prawo.

opisy tez można mieć- a zdjęcia, no cóż- trzeba się odrobinę wysilić, jak wychodzisz na spotkanie w realu przecież tez to robisz

102

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:
złoto napisał/a:
Ela210 napisał/a:

jak widać jest- nieważne że został utworzony w innym celu smile Facebook też miał być czymś innym- platformą dla studentów, a patrz.
nasza klasa miała być portalem wspominkowym a stała się Tinderem big_smile
ja Tindera nie miałam, tylko S. ale wiem że są małzeństwa z Tindera i pary

Przez FB też parę par się poznało, a nie oznacza to z automatu, że FB stanowi jakąkolwiek platformę randkową.
Tinder według mnie do parowania się (w różnym niby celu), ale jedynie na podstawie zdjęcia.  Co może być złudne, ładna twarz, ale kiepskie ujęcie i już dajesz w lewo. Nieatrakcyjna wizualnie twarz, ale umiejętnie uchwycona-przesuwasz profil  w prawo.

opisy tez można mieć- a zdjęcia, no cóż- trzeba się odrobinę wysilić, jak wychodzisz na spotkanie w realu przecież tez to robisz


Tylko ile osób się wysila?
Nie mówiąc już o stworzeniu profilu. A jak zdjęcie będzie niezachęcające, albo wręcz odpychające, w opis nie wejdziesz nawet.

103

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

Konkurenci są bez znaczenia, jeśli naprawdę coś zaiskrzy.
To ilu jest konkurentów w ogóle nie powinno być tematem rozważań,  więc nie pytaj .Bo na tak zadane pytanie zawsze odpowiadałam szczerze i zawsze reakcja Pana była zonkiem, z wyjątkiem 2 osób, które to ubawiło, w tym mojego obecnego partnera smile

Jak ktoś myśli i angażuje się w kilka relacji na raz to ciężko aby taka osoba potrafiła myśleć i zaangażować się w jedną.

Rozmawiałem już telefonicznie i zaproponowałem spotkanie i zapewne niedługo sie spotkamy.
Pierwsze wrażenia są bardzo dobre, bo mamy wiele wspólnych cech i podobne podejście do wielu tematów, ale no właśnie.

Nie chce się napalać, bo już kiedyś kilka razu się na tym przejechałem i raczej mam świadomość że będzie jak będzie i tak naprawdę ni mam na to dużego wpływu.

Co do szczerości też jestem szczery i tego samego wymagam od drugiej strony. Były też cięższe pytania ale jakoś nie było jakiś problemów wink

104

Odp: Miłość po 40
złoto napisał/a:
Ela210 napisał/a:
złoto napisał/a:

Tinder nie jest portalem randkowym.

jak widać jest- nieważne że został utworzony w innym celu smile Facebook też miał być czymś innym- platformą dla studentów, a patrz.
nasza klasa miała być portalem wspominkowym a stała się Tinderem big_smile
ja Tindera nie miałam, tylko S. ale wiem że są małzeństwa z Tindera i pary

Przez FB też parę par się poznało, a nie oznacza to z automatu, że FB stanowi jakąkolwiek platformę randkową.
Tinder według mnie do parowania się (w różnym niby celu), ale jedynie na podstawie zdjęcia.  Co może być złudne, ładna twarz, ale kiepskie ujęcie i już dajesz w lewo. Nieatrakcyjna wizualnie twarz, ale umiejętnie uchwycona-przesuwasz profil  w prawo.

FB ma takie coś jak FB Randki czyl i ten portal randkowy. Plus jego jest taki że jest bezpłatny i każdy ma takie same szansę a nie jak w innych płatnych że ci co najwięcej płaca mają największą szansę.

Ale nie oszukujmy się Tinder i FB Randki działają na zasadzie par, więc jak dwie osoby się sobie nie spodobają i sie nie polubią to nie porozmawiają, więc jak ktoś kiepsko wygląda albo ma kiepskie zdjęcie raczej par nie będzie miał.

105

Odp: Miłość po 40

Czytam wasze wpisy i tak ludzie 40+ aby mieć szansę na miłość muszą
a) mieć dorosłe dzieci niemieszkające z nimi
b) być niezależni finansowo
c) muszą poznać kogoś przez internet - portale randkowe

Odp: Miłość po 40
minnie.89 napisał/a:

Czytam wasze wpisy i tak ludzie 40+ aby mieć szansę na miłość muszą a) mieć dorosłe dzieci niemieszkające z nimi b) być niezależni finansowo c) muszą poznać kogoś przez internet - portale randkowe

Niby luźne pytanie, ale ile tu kompleksów i fiksacji na punkcie facetów wychodzi.
Myśl zę ze to jest tak. Zapalony malarz artysta nawet po rozwodzie nadal jest zapalonym malarzem. Tu pojdzie na wernisaż, tu zorganizuje warsztaty, jakiś plener i wczesniej czy pozniej pozna sobie fankę sztuki. Problemem nie jest samo nieudane małzenstwo czy dzieci, ale brak jakiejkowliek osobowości czy tożsamości poza nimi. O ile w wieku 20 lat to nie problem to po 40 już hormony nie zrobią całej roboty i nudiarz się nie wybroni.
Sprawiasz wrażenie osoby skrajnie neurotycznej, kontrolujacej. Takiej ktora nie chce się zakochać, pokierować uczuciami tylko wykalkulować jakiś sprytny plan, który przy minimalnym zaangżowaniu emocjonalnym, więc też bez ryzyka zranienia czy odrzucenia katapultuje cię w ramiona zakochanego po uszy faceta. Polecam zamiast analizaować życie koleżanek 40+ skupić sie czy jesteś szczesliwa sama ze sobą.

107

Odp: Miłość po 40

SmutnaDziewczyna, tak masz rację ja absolutnie nie przewiduję możliwości zakochania się, zreszta jak sama wskazałaś to domena 20+, a nie osób starszych z ułożonym życiem. smile
Oczywiście, że nie przewiduję zaangażowania emocjonalnego, jestem po długim niezbyt satysfakcjonującym związku, był to mój pierwszy związek zatem mój były był jedynym moim partnerem. Z wyłączeniem jednego bardzo ciężkiego rozstania nie mam innego za sobą i nie mam zamiaru tego powtórzyć, bo kosztowało mnie to bardzo dużo.
Zresztą poza funkcją seksualną nie miałabym dla niego żadnej innej roli. Mimo wszystkich przeciwności poukładałam sobie życie, mam 11 letnią córkę, zobowiązania rodzinne, finansowe, zawodowe. Mam swoje zainteresowania, pasje, które realizuję. Na razie musiałam ograniczyć podróże z przyczyn finansowych ale pewnie i to z czasem ogarnę. Ostatnio wkręciłam się z naukę nowych form tańca i bardzo to sobie chwalę. Uważam się za samodzielną niezależną, bo sama sobie rodzę. Absolutnie nie jestem zwolennikiem koncepcji o tym, że mężczyżni są zli czy coś w tym stylu. Nie, po prostu mi nie wyszło, ale to nie jest powód żeby uznawać, że należy się nad nimi pastwić, czy robić komuś na złość. Mam bardzo dobre relacje z ojcem mojej córki, często mu pomagam i są one oparte na relacjach koleżeńskich może nawet przyjacielskich, absolutnie nie uważam się za osobę zgorzkniałą czy jakoś skrzywioną.
Nie uważam się za ofiarę, bo mimo zajścia w ciążę na studiach to jednak całkiem nieźle funkcjonuję, zajmuję się dzieckiem (co chyba nie jest dziwne ;P) pracuję, zarabiam, rozwijam się, dokształcam, tak jak napisałam jestem dość niezależna bo mam 3 pokojowe mieszkanie w świetnej lokalizacji w dużym mieście, samochód z czynnym prawo jazdy tongue, więc czego chcieć więcej. smile Tak jak napisałam mimo niefortunnego zdarzenia, absolutnie nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem jakąś ofiarą losu. smile

108

Odp: Miłość po 40

Nikt Cię taką nie nazwał.
Ale masz jednak dużo negatywnego myślenia o sobie, mimo że jak sama piszesz nie masz powodu.
Nawet zdanie SmutnejDziewczyny o tym, że 20 latkom hormony ułatwiają zakochany się w sumie w "byle kim" przekręciłaś na swoją niekorzyść.
Pomagasz byłemu?
A dlaczego? Jesteś mu coś winna?
Im szybciej maksymalnie się od niego odizolujesz tym lepiej dla Ciebie.
Po rozstaniu jestes dość świeżo jak na długi związek z dzieckiem, więc brak entuzjazmu do nowych związków jest zrozumiały.
I pewnie na zmianę perspektywy trzeba czasu.
Martwi jednak dowalanie sobie i skupianie się na bylym.
Powoli odcinaj wszystkie możliwe nitki i daj sobie czas.
Nie wiem czy jakaś terapia by się nie przydała, żeby odkodowac to negatywne nastawienie..

109

Odp: Miłość po 40

Ela, tak mam negatywne myślenie o sobie, bo jako samotna matka czuję się gorsza i nie ma się co oszukiwać że jest inaczej.
Czuję się niespełniona że mam tylko jedno dziecko, czuję się niespełniona z uwagi na brak realizacji kariery zawodowej, (takiej jaką ja bym chciała wink ) ale ile pierwsze już się pogodziłam to drugie nadal jak mogę tak próbuję, oczywiście wiem, że moje możliwości są mniejsze, bo raczej nie stawia się dziś na dojrzałe kobiety co na takie bardzo młode, ale się staram smile

Jeśli się pytasz o pomoc dla byłego nie czuję się mu coś winna, ale to też nie można tak myśleć, że koniec gruba kreska. Co jest w tym złego, że np. zadzwoni do mnie żebym mu doradzić w sprawie jakiegoś przetargu bo wie że ja się na tym znam a on dużo mniej, czy potrzebuje jakiegoś zaświadczenia z urzędu gdzie wie, że ja to załatwię od ręki a jego będą zbywać albo dostanie to co potrzebuje albo poprosi o pomoc w stylu kiedy go nie ma żebym wpuściła gości do mieszkania które wynajmuje turystom. Korona mi z głowy nie spadanie. Owszem ja go nie proszę o pomoc bo ja nie mam takich obszarów w których pomocy mogę potrzebować smile

110 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-02-15 14:46:57)

Odp: Miłość po 40

No ja najlepszą pracę znalazłam w wieku 49 lat.
Dzieci to możesz jescze mieć, bo masz dopiero 37 lat i z kimś z miłości takiej prawdziwej.
Albo będziesz mieć 1, albo będziecie mieć 2 każdy z poprzedniego związku swojego.
Nie pomagaj Exowi
Zawiódł waszą rodzinę tak czy inaczej, niech sobie radzi sam.
Jak mu w ogóle nie wstyd prosić Ciebie o pomoc?
Jak chcesz zarządzać jakimiś mieszkaniami na wynajem to załóż sobie firmę I to rób.
Nie na jego rzecz, nie dla waszego dziecka nawet, ale dla siebie.

111

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

No ja najlepszą pracę znalazłam w wieku 49 lat.
Dzieci to możesz jescze mieć, bo masz dopiero 37 lat i z kimś z miłości takiej prawdziwej.
Albo będziesz mieć 1, albo będziecie mieć 2 każdy z poprzedniego związku swojego.
Nie pomagaj Exowi
Zawiódł waszą rodzinę tak czy inaczej, niech sobie radzi sam.
Jak mu w ogóle nie wstyd prosić Ciebie o pomoc?
Jak chcesz zarządzać jakimiś mieszkaniami na wynajem to załóż sobie firmę I to rób.
Nie na jego rzecz, nie dla waszego dziecka nawet, ale dla siebie.

Ela, ja mam 36 lat od kilkunastu dni, ale to bez znaczenia tongue
Dlaczego założyłaś że poznam kogoś z jednym dzieckiem byłoby milo, ale raczej niskie prawdopodobieństwo smile

Tego typu działalność raczej nie jest w zakresie moich zainteresowań, bo już poza pracą etatową mam jedną działalność smile

Jak na razie myślę, że w pierwszej kolejności otworzę się na relację typu fwb niż na związek, bo za dużo mnie kosztowało to rozstanie, wizualnie straciłam połowę włosów i 6 kg więc może lepiej nie wink Myślę, że nie jest mu wstyd prosić o pomoc bo traktuje to zupełnie naturalnie smile Dla mnie to też tak jak mówiłam nie jest znaczny problem, żeby mu pomóc bo nie jestem i nigdy nie byłam zawistna smile Wychodzę z założenia, że szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, więc fajnie aby był w swoim życiu jednak szczęśliwy. Początkowo bardzo mocno walczyłam w porozumieniu o zakaz kontaktu mojego dziecka z innymi kobietami, ale z czasem i to odpuściłam smile

112

Odp: Miłość po 40
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Czytam wasze wpisy i tak ludzie 40+ aby mieć szansę na miłość muszą a) mieć dorosłe dzieci niemieszkające z nimi b) być niezależni finansowo c) muszą poznać kogoś przez internet - portale randkowe

Niby luźne pytanie, ale ile tu kompleksów i fiksacji na punkcie facetów wychodzi.
Myśl zę ze to jest tak. Zapalony malarz artysta nawet po rozwodzie nadal jest zapalonym malarzem. Tu pojdzie na wernisaż, tu zorganizuje warsztaty, jakiś plener i wczesniej czy pozniej pozna sobie fankę sztuki. Problemem nie jest samo nieudane małzenstwo czy dzieci, ale brak jakiejkowliek osobowości czy tożsamości poza nimi. O ile w wieku 20 lat to nie problem to po 40 już hormony nie zrobią całej roboty i nudiarz się nie wybroni.
.


Nie zupełnie tak jest. Nudziarz w wieku 20 lat nadal będzie nudziarzem i będą go omijały dziewczyny. Tak samo nudna 20 letnia dziewczyna będzie niewidzialna dla kolegów.

113

Odp: Miłość po 40
złoto napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Czytam wasze wpisy i tak ludzie 40+ aby mieć szansę na miłość muszą a) mieć dorosłe dzieci niemieszkające z nimi b) być niezależni finansowo c) muszą poznać kogoś przez internet - portale randkowe

Niby luźne pytanie, ale ile tu kompleksów i fiksacji na punkcie facetów wychodzi.
Myśl zę ze to jest tak. Zapalony malarz artysta nawet po rozwodzie nadal jest zapalonym malarzem. Tu pojdzie na wernisaż, tu zorganizuje warsztaty, jakiś plener i wczesniej czy pozniej pozna sobie fankę sztuki. Problemem nie jest samo nieudane małzenstwo czy dzieci, ale brak jakiejkowliek osobowości czy tożsamości poza nimi. O ile w wieku 20 lat to nie problem to po 40 już hormony nie zrobią całej roboty i nudiarz się nie wybroni.
.


Nie zupełnie tak jest. Nudziarz w wieku 20 lat nadal będzie nudziarzem i będą go omijały dziewczyny. Tak samo nudna 20 letnia dziewczyna będzie niewidzialna dla kolegów.

Nudna czyli jaka? Bo jedni powiedzą "nudna, bo nie ma żadnych zainteresowan ani nic ciekawego do powiedzenia" a inni powiedzą "nudna, bo nie lata po imprezach, nie pije alkoholu, nie cpa z nami itp". Wiec zalezy o jakiej nudnosci tu mowa

114

Odp: Miłość po 40
minnie.89 napisał/a:

Ela, ja mam 36 lat od kilkunastu dni, ale to bez znaczenia tongue
Dlaczego założyłaś że poznam kogoś z jednym dzieckiem byłoby milo, ale raczej niskie prawdopodobieństwo smile

Tego typu działalność raczej nie jest w zakresie moich zainteresowań, bo już poza pracą etatową mam jedną działalność smile

Jak na razie myślę, że w pierwszej kolejności otworzę się na relację typu fwb niż na związek, bo za dużo mnie kosztowało to rozstanie, wizualnie straciłam połowę włosów i 6 kg więc może lepiej nie wink Myślę, że nie jest mu wstyd prosić o pomoc bo traktuje to zupełnie naturalnie smile Dla mnie to też tak jak mówiłam nie jest znaczny problem, żeby mu pomóc bo nie jestem i nigdy nie byłam zawistna smile Wychodzę z założenia, że szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, więc fajnie aby był w swoim życiu jednak szczęśliwy. Początkowo bardzo mocno walczyłam w porozumieniu o zakaz kontaktu mojego dziecka z innymi kobietami, ale z czasem i to odpuściłam smile

Od kilku dni rozmawiam z kobietą która ma 9letnie dziecko.
Kobieta samodzielna, ogarnięta.

Pracuje w trochę zbliżonej dziedzinie co ja, dlatego wiem jakie ma cechy i po rozmowie wychodzi że mam racje.
Pasujemy bardzo. Bardzo się zdziwiłem, bo takie dopasowanie miałem wcześniej tylko raz i byłem w ponad rocznej relacji ale ją zakończyłem z powodu powiedzmy różnic co kto szuka wink
Uwierz ,że ogarnięta kobieta z dzieckiem to nie problem. Ważne aby była samodzielna i niezależna. Czyli sama potrafiła się utrzymać jak i dziecko.

Oczywiście wolałbym kobietę bez dziecka, bo wiem ,że dziecko to jednak pewne ograniczenia, ale też w pewnym wieku jednak większosć ludzi mam dziecko/dzieci i nie jest to nic dziwnego.

Jak i Ty taka jesteś to zapewne spokojnie kogoś znajdziesz, tyle nie jest to łatwe.

Po rozwodzie kończą sie kontakty i to definitywnie, co najwyżej są jakieś dotyczące TYLKO dziecka.
To nie jest twój przyjaciel ani kolega. Też nie wróg.

Podstawą jest zerwanie wszelkich kontaktów. Jak utrzymujesz kontakty to znaczy ciągle nie wyleczyłaś się ze związku i nie wejdziesz w nowy. Taka brutalna prawda.

Wiesz ja mógłbym powiedzieć ,że mam wszystko co chciałem. Miałem żonę, mam dzieci, mam własny dom, samochód, oszczędności, ciekawą pracę. Mogę tak naprawdę robić co chce i gdzie chce wyjeżdzać.
Ale mimo to czuję pewną pustkę.

Po prostu nawet wyjazdy w egoztyczne kraje mnie nie cieszą, bo zupełnie inaczej spędza sie taki urlop z kimś. Z kimś co porozmawiamy, wypiemy razem kawkę, poprzytulamy się a potem powspomiamy czas.
Tak samo jak fajniej razem obejrzec w domu film czy wypić wspólnie kawkę wink

Myślę że wielu po rozwodach właśnie szaleńczo szuka sobie zajęć aby zagluszyć samotność i aby mieć jak najmniej czasu wolnego aby nie myśleć za dużo.
Tyle że czlowiek to zwierzę stadne i nie stworzone do życia w samotności.

W pewnym wieku myśle jeszcze samotność nie doskwiera ale potem jak dzieci robią się starsze albo opuszczają gniazdo to człowiek stwierdza że nawet nie ma do kogo buzi otowrzyć wink

115

Odp: Miłość po 40
Julia life in UK napisał/a:
złoto napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Niby luźne pytanie, ale ile tu kompleksów i fiksacji na punkcie facetów wychodzi.
Myśl zę ze to jest tak. Zapalony malarz artysta nawet po rozwodzie nadal jest zapalonym malarzem. Tu pojdzie na wernisaż, tu zorganizuje warsztaty, jakiś plener i wczesniej czy pozniej pozna sobie fankę sztuki. Problemem nie jest samo nieudane małzenstwo czy dzieci, ale brak jakiejkowliek osobowości czy tożsamości poza nimi. O ile w wieku 20 lat to nie problem to po 40 już hormony nie zrobią całej roboty i nudiarz się nie wybroni.
.


Nie zupełnie tak jest. Nudziarz w wieku 20 lat nadal będzie nudziarzem i będą go omijały dziewczyny. Tak samo nudna 20 letnia dziewczyna będzie niewidzialna dla kolegów.

Nudna czyli jaka? Bo jedni powiedzą "nudna, bo nie ma żadnych zainteresowan ani nic ciekawego do powiedzenia" a inni powiedzą "nudna, bo nie lata po imprezach, nie pije alkoholu, nie cpa z nami itp". Wiec zalezy o jakiej nudnosci tu mowa

Nudna czyli nie ma żadnych zainteresować poza "czytaniem" i chodzenie na spacery.

Nic ją nie interesuje, o niczym nie można z nia pogadać, nigdzie nie była , nic nie widziała.
Normalnie czarna dziura wink

116 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-02-15 16:57:01)

Odp: Miłość po 40
Kaszpir007 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Ela, ja mam 36 lat od kilkunastu dni, ale to bez znaczenia tongue
Dlaczego założyłaś że poznam kogoś z jednym dzieckiem byłoby milo, ale raczej niskie prawdopodobieństwo smile

Tego typu działalność raczej nie jest w zakresie moich zainteresowań, bo już poza pracą etatową mam jedną działalność smile

Jak na razie myślę, że w pierwszej kolejności otworzę się na relację typu fwb niż na związek, bo za dużo mnie kosztowało to rozstanie, wizualnie straciłam połowę włosów i 6 kg więc może lepiej nie wink Myślę, że nie jest mu wstyd prosić o pomoc bo traktuje to zupełnie naturalnie smile Dla mnie to też tak jak mówiłam nie jest znaczny problem, żeby mu pomóc bo nie jestem i nigdy nie byłam zawistna smile Wychodzę z założenia, że szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, więc fajnie aby był w swoim życiu jednak szczęśliwy. Początkowo bardzo mocno walczyłam w porozumieniu o zakaz kontaktu mojego dziecka z innymi kobietami, ale z czasem i to odpuściłam smile

Od kilku dni rozmawiam z kobietą która ma 9letnie dziecko.
Kobieta samodzielna, ogarnięta.

Pracuje w trochę zbliżonej dziedzinie co ja, dlatego wiem jakie ma cechy i po rozmowie wychodzi że mam racje.
Pasujemy bardzo. Bardzo się zdziwiłem, bo takie dopasowanie miałem wcześniej tylko raz i byłem w ponad rocznej relacji ale ją zakończyłem z powodu powiedzmy różnic co kto szuka wink
Uwierz ,że ogarnięta kobieta z dzieckiem to nie problem. Ważne aby była samodzielna i niezależna. Czyli sama potrafiła się utrzymać jak i dziecko.

Oczywiście wolałbym kobietę bez dziecka, bo wiem ,że dziecko to jednak pewne ograniczenia, ale też w pewnym wieku jednak większosć ludzi mam dziecko/dzieci i nie jest to nic dziwnego.

Jak i Ty taka jesteś to zapewne spokojnie kogoś znajdziesz, tyle nie jest to łatwe.

Po rozwodzie kończą sie kontakty i to definitywnie, co najwyżej są jakieś dotyczące TYLKO dziecka.
To nie jest twój przyjaciel ani kolega. Też nie wróg.

Podstawą jest zerwanie wszelkich kontaktów. Jak utrzymujesz kontakty to znaczy ciągle nie wyleczyłaś się ze związku i nie wejdziesz w nowy. Taka brutalna prawda.

Wiesz ja mógłbym powiedzieć ,że mam wszystko co chciałem. Miałem żonę, mam dzieci, mam własny dom, samochód, oszczędności, ciekawą pracę. Mogę tak naprawdę robić co chce i gdzie chce wyjeżdzać.
Ale mimo to czuję pewną pustkę.

Po prostu nawet wyjazdy w egoztyczne kraje mnie nie cieszą, bo zupełnie inaczej spędza sie taki urlop z kimś. Z kimś co porozmawiamy, wypiemy razem kawkę, poprzytulamy się a potem powspomiamy czas.
Tak samo jak fajniej razem obejrzec w domu film czy wypić wspólnie kawkę wink

Myślę że wielu po rozwodach właśnie szaleńczo szuka sobie zajęć aby zagluszyć samotność i aby mieć jak najmniej czasu wolnego aby nie myśleć za dużo.
Tyle że czlowiek to zwierzę stadne i nie stworzone do życia w samotności.

W pewnym wieku myśle jeszcze samotność nie doskwiera ale potem jak dzieci robią się starsze albo opuszczają gniazdo to człowiek stwierdza że nawet nie ma do kogo buzi otowrzyć wink

Jak się jest po 20 rz i się np rozstanie z pierwszym chlopakiem to wtedy ma się dość duże szanse na znalezienie kolejnego 20 kilku latka lub 20- kilku latkę  bez dzieci.  Natomiast jak się z kimś rozstanie po 30 a tym bardziej po 40 tce to trzeba się liczyć z tym,ze w tym przedziale wiekowym trafi sie predzej na np rozwodnika z dziecmi lub kobiete sama wychowujaca dzieci niz na osoby bezdzietne i wolne od zobowiazan

117

Odp: Miłość po 40
Julia life in UK napisał/a:
złoto napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Niby luźne pytanie, ale ile tu kompleksów i fiksacji na punkcie facetów wychodzi.
Myśl zę ze to jest tak. Zapalony malarz artysta nawet po rozwodzie nadal jest zapalonym malarzem. Tu pojdzie na wernisaż, tu zorganizuje warsztaty, jakiś plener i wczesniej czy pozniej pozna sobie fankę sztuki. Problemem nie jest samo nieudane małzenstwo czy dzieci, ale brak jakiejkowliek osobowości czy tożsamości poza nimi. O ile w wieku 20 lat to nie problem to po 40 już hormony nie zrobią całej roboty i nudiarz się nie wybroni.
.


Nie zupełnie tak jest. Nudziarz w wieku 20 lat nadal będzie nudziarzem i będą go omijały dziewczyny. Tak samo nudna 20 letnia dziewczyna będzie niewidzialna dla kolegów.

Nudna czyli jaka? Bo jedni powiedzą "nudna, bo nie ma żadnych zainteresowan ani nic ciekawego do powiedzenia" a inni powiedzą "nudna, bo nie lata po imprezach, nie pije alkoholu, nie cpa z nami itp". Wiec zalezy o jakiej nudnosci tu mowa

Nudna w tym pierwszym znaczeniu.

118

Odp: Miłość po 40
Julia life in UK napisał/a:
złoto napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Niby luźne pytanie, ale ile tu kompleksów i fiksacji na punkcie facetów wychodzi.
Myśl zę ze to jest tak. Zapalony malarz artysta nawet po rozwodzie nadal jest zapalonym malarzem. Tu pojdzie na wernisaż, tu zorganizuje warsztaty, jakiś plener i wczesniej czy pozniej pozna sobie fankę sztuki. Problemem nie jest samo nieudane małzenstwo czy dzieci, ale brak jakiejkowliek osobowości czy tożsamości poza nimi. O ile w wieku 20 lat to nie problem to po 40 już hormony nie zrobią całej roboty i nudiarz się nie wybroni.
.


Nie zupełnie tak jest. Nudziarz w wieku 20 lat nadal będzie nudziarzem i będą go omijały dziewczyny. Tak samo nudna 20 letnia dziewczyna będzie niewidzialna dla kolegów.

Nudna czyli jaka? Bo jedni powiedzą "nudna, bo nie ma żadnych zainteresowan ani nic ciekawego do powiedzenia" a inni powiedzą "nudna, bo nie lata po imprezach, nie pije alkoholu, nie cpa z nami itp". Wiec zalezy o jakiej nudnosci tu mowa

Julka no picie i ćpanie to raczej typowo 20+ a nie 40+
Są osoby po prostu nudne, które nie mają nic do powiedzenia, typu jakim mnie Panie Boże stworzyłeś takim mnie masz, czyli nie wyjdzie minimetr poza swoją strefę komfortu, 30 lat w jednej pracy ale źle, jednak nigdy jej nie opuści. Nigdzie nie pojedzie, bo no nie ma pieniedzy, czasu, a na koniec to powie ze no paszportu nie ma,, więc ręce opadają.
Są takie osoby które nawet remontu w pokoju nie zrobi po się nabrudzi albo no nie wszystko źle taki ktoś to nie ma znaczenia czy ma lat 20 czy 50 zawsze będzie dramatem.

Oczywiście bycie domatorem lub nie to jest inny aspekt, są osoby które mają dom otwarty stale gdzieś wychodzą wyjeżdżają a są osoby które tego nie zniosą. Oczywiście należy uwzględnić możliwości inne możliwości posiada student a inne ktoś kto ma pracę na etacie to ma 26 dni urlopu, jak jeszcze ma pracę bez możliwości pracy zdalnej czy jakiejś elastyczności no to że tak powiem zimna d***.

119

Odp: Miłość po 40
Kaszpir007 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
złoto napisał/a:

Nie zupełnie tak jest. Nudziarz w wieku 20 lat nadal będzie nudziarzem i będą go omijały dziewczyny. Tak samo nudna 20 letnia dziewczyna będzie niewidzialna dla kolegów.

Nudna czyli jaka? Bo jedni powiedzą "nudna, bo nie ma żadnych zainteresowan ani nic ciekawego do powiedzenia" a inni powiedzą "nudna, bo nie lata po imprezach, nie pije alkoholu, nie cpa z nami itp". Wiec zalezy o jakiej nudnosci tu mowa

Nudna czyli nie ma żadnych zainteresować poza "czytaniem" i chodzenie na spacery.

Nic ją nie interesuje, o niczym nie można z nia pogadać, nigdzie nie była , nic nie widziała.
Normalnie czarna dziura wink

Tylko, czy istnieją takie osoby w jakiejś większej liczbie? Zwykle każdy ma jakieś zainteresowania, jeden właśnie podróże a inny sport, albo cos związanego ze sztuką.
Z reszta są  podróże a podróże. Jeden podróżuje, poznaje historię obcego kraju, zwiedza zabytki, muzea, dzielnice mieszkalne, czy parki botaniczne. a inny pojedzie do hotelu z all inclusive, pojedzie raz przejechać się "łódką"po morzu w ramach wycieczki fakultatywnej, pijąc drinka, a resztę pobytu spędzi w hotelowym basenie i na plaży jedząc i pijąc - i można pwiedzieć, że obydwie te osoby podróżują wink

120

Odp: Miłość po 40
minnie.89 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
złoto napisał/a:

Nie zupełnie tak jest. Nudziarz w wieku 20 lat nadal będzie nudziarzem i będą go omijały dziewczyny. Tak samo nudna 20 letnia dziewczyna będzie niewidzialna dla kolegów.

Nudna czyli jaka? Bo jedni powiedzą "nudna, bo nie ma żadnych zainteresowan ani nic ciekawego do powiedzenia" a inni powiedzą "nudna, bo nie lata po imprezach, nie pije alkoholu, nie cpa z nami itp". Wiec zalezy o jakiej nudnosci tu mowa

Julka no picie i ćpanie to raczej typowo 20+ a nie 40+
Są osoby po prostu nudne, które nie mają nic do powiedzenia, typu jakim mnie Panie Boże stworzyłeś takim mnie masz, czyli nie wyjdzie minimetr poza swoją strefę komfortu, 30 lat w jednej pracy ale źle, jednak nigdy jej nie opuści. Nigdzie nie pojedzie, bo no nie ma pieniedzy, czasu, a na koniec to powie ze no paszportu nie ma,, więc ręce opadają.
Są takie osoby które nawet remontu w pokoju nie zrobi po się nabrudzi albo no nie wszystko źle taki ktoś to nie ma znaczenia czy ma lat 20 czy 50 zawsze będzie dramatem.

Oczywiście bycie domatorem lub nie to jest inny aspekt, są osoby które mają dom otwarty stale gdzieś wychodzą wyjeżdżają a są osoby które tego nie zniosą. Oczywiście należy uwzględnić możliwości inne możliwości posiada student a inne ktoś kto ma pracę na etacie to ma 26 dni urlopu, jak jeszcze ma pracę bez możliwości pracy zdalnej czy jakiejś elastyczności no to że tak powiem zimna d***.

No tak wtedy jest ciezkie zycie z taka osoba

121

Odp: Miłość po 40
złoto napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nudna czyli jaka? Bo jedni powiedzą "nudna, bo nie ma żadnych zainteresowan ani nic ciekawego do powiedzenia" a inni powiedzą "nudna, bo nie lata po imprezach, nie pije alkoholu, nie cpa z nami itp". Wiec zalezy o jakiej nudnosci tu mowa

Nudna czyli nie ma żadnych zainteresować poza "czytaniem" i chodzenie na spacery.

Nic ją nie interesuje, o niczym nie można z nia pogadać, nigdzie nie była , nic nie widziała.
Normalnie czarna dziura wink

Tylko, czy istnieją takie osoby w jakiejś większej liczbie? Zwykle każdy ma jakieś zainteresowania, jeden właśnie podróże a inny sport, albo cos związanego ze sztuką.
Z reszta są  podróże a podróże. Jeden podróżuje, poznaje historię obcego kraju, zwiedza zabytki, muzea, dzielnice mieszkalne, czy parki botaniczne. a inny pojedzie do hotelu z all inclusive, pojedzie raz przejechać się "łódką"po morzu w ramach wycieczki fakultatywnej, pijąc drinka, a resztę pobytu spędzi w hotelowym basenie i na plaży jedząc i pijąc - i można pwiedzieć, że obydwie te osoby podróżują wink


Dlatego podczas poznawania się weryfikuje co kryje się pod tymi "podróżami" wink
Jak ktoś na tych "podróżach" tylko leży przy barze albo co najwyżej na leżaku z drinkiem na plaży to nie pasuje do mnie i delikatnie trochę "inaczej" poznajemy inne kraje i zwiedzamy wink

122 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-02-15 17:26:03)

Odp: Miłość po 40

Minnie, nie chodzi o zawiść,  tylko tak bardzo starasz się partnerowi pokazać że jesteś ponad to, pokazać klasę, a tak naprawdę pokazujesz że  dalej może z Ciebie korzystać za darmo.
Za te czynności musiałby komuś zapłacić.
A Ty ten czas mogłabyś przeznaczyć na coś dla siebie.
Ale jak tam chcesz .
Ty stracisz czas i pokażesz klasę, a on za kasę jaką musiałby zapłacić konsultantowi od przetargów i Pani wydającej klucze do apartamentu zabierze jakąś koleżankę na fajną kolację, może być?
Jeśli tak, to okej, Twoja sprawa.

123

Odp: Miłość po 40
Kaszpir007 napisał/a:

Dlatego podczas poznawania się weryfikuje co kryje się pod tymi "podróżami" wink
Jak ktoś na tych "podróżach" tylko leży przy barze albo co najwyżej na leżaku z drinkiem na plaży to nie pasuje do mnie i delikatnie trochę "inaczej" poznajemy inne kraje i zwiedzamy wink

Nie zgodzę się Kaszpir.

Jeśli ktoś lubi podróże, to nie znaczy że zaraz w pojedynkę chwyta plecak i jedzie zwiedzać autostopem Mongolię.
Sama podróżowałam wiele razy np. zwiedziłam tak całą poludniową Europę, ale pamiętam też, że w wiele miejsc po prostu się nie zapuszczałam, bo niebezpiecznie, bo samej nudno "plątać" się po starych gruzowiskach... Często po prostu trzymałam się aglomeracji, spałam w hotelach, i  własnie spędzałam czas na plaży na leżaku.
W inne, dalsze miejsca na świecie jechałam zawsze z zaprzyjaźnioną "paczką" i wiem, jak trudno zebrać trzy, cztery osoby na taki kilkutygodniowy wypad, to graniczy prawie z cudem. Mnie się udało raz, do Indii.
Natomiast jeśli jest się w parze, to zupełnie inna historia. Wystarczy hasło i już jedziemy na weekend do Paryża smile
Tak że ten... Nie skreślaj babki tylko dlatego, że napisała o zamiłowaniu do podróży a dotąd nigdzie nie była. Może nie ma odwagi, czasu, samozaparcia, dostatecznie dużo pieniędzy, różne powody mogą być. Gdy jednak już się dobierzecie w parę, to będzie z niej podrożniczka jak się patrzy wpatrzona w ciebie jak w obrazek, gdy np. będziesz mógł jeszcze odkrywać przed nią cudowne miejsca.

124

Odp: Miłość po 40
Kaszpir007 napisał/a:

Od kilku dni rozmawiam z kobietą która ma 9letnie dziecko.
Kobieta samodzielna, ogarnięta.

Pracuje w trochę zbliżonej dziedzinie co ja, dlatego wiem jakie ma cechy i po rozmowie wychodzi że mam racje.
Pasujemy bardzo. Bardzo się zdziwiłem, bo takie dopasowanie miałem wcześniej tylko raz i byłem w ponad rocznej relacji ale ją zakończyłem z powodu powiedzmy różnic co kto szuka wink
Uwierz ,że ogarnięta kobieta z dzieckiem to nie problem. Ważne aby była samodzielna i niezależna. Czyli sama potrafiła się utrzymać jak i dziecko.

Oczywiście wolałbym kobietę bez dziecka, bo wiem ,że dziecko to jednak pewne ograniczenia, ale też w pewnym wieku jednak większosć ludzi mam dziecko/dzieci i nie jest to nic dziwnego.

Jak i Ty taka jesteś to zapewne spokojnie kogoś znajdziesz, tyle nie jest to łatwe.

Po rozwodzie kończą sie kontakty i to definitywnie, co najwyżej są jakieś dotyczące TYLKO dziecka.
To nie jest twój przyjaciel ani kolega. Też nie wróg.

Podstawą jest zerwanie wszelkich kontaktów. Jak utrzymujesz kontakty to znaczy ciągle nie wyleczyłaś się ze związku i nie wejdziesz w nowy. Taka brutalna prawda.

Wiesz ja mógłbym powiedzieć ,że mam wszystko co chciałem. Miałem żonę, mam dzieci, mam własny dom, samochód, oszczędności, ciekawą pracę. Mogę tak naprawdę robić co chce i gdzie chce wyjeżdzać.
Ale mimo to czuję pewną pustkę.

Po prostu nawet wyjazdy w egoztyczne kraje mnie nie cieszą, bo zupełnie inaczej spędza sie taki urlop z kimś. Z kimś co porozmawiamy, wypiemy razem kawkę, poprzytulamy się a potem powspomiamy czas.
Tak samo jak fajniej razem obejrzec w domu film czy wypić wspólnie kawkę wink

Myślę że wielu po rozwodach właśnie szaleńczo szuka sobie zajęć aby zagluszyć samotność i aby mieć jak najmniej czasu wolnego aby nie myśleć za dużo.
Tyle że czlowiek to zwierzę stadne i nie stworzone do życia w samotności.

W pewnym wieku myśle jeszcze samotność nie doskwiera ale potem jak dzieci robią się starsze albo opuszczają gniazdo to człowiek stwierdza że nawet nie ma do kogo buzi otowrzyć wink

Zgadzam się, żel im dzieci starsze tym większa pustka jednak nie wyobrażam sobie, że nagle mam udawać że jest obcym człowiekiem bo jednak ileś lat mamy wspólnych za sobą. Nie powiem że mamy piękne wspomnienia bo nie mamy, wczoraj były Walentynki, w bloku kawałek dalej jest kwiaciarnia na tłum ludzi uświadomiłam sobie, że przez tyle lat nigdy od niego kwiatka nie dostałam. Nie oczekiwałam romantycznych gestów z jego strony więc może to moja wina.  Wiem jednak, że temat związków u mnie to temat raz na zawsze zamknięty smile

125

Odp: Miłość po 40
Ela210 napisał/a:

Minnie, nie chodzi o zawiść,  tylko tak bardzo starasz się partnerowi pokazać że jesteś ponad to, pokazać klasę, a tak naprawdę pokazujesz że  dalej może z Ciebie korzystać za darmo.
Za te czynności musiałby komuś zapłacić.
A Ty ten czas mogłabyś przeznaczyć na coś dla siebie.
Ale jak tam chcesz .
Ty stracisz czas i pokażesz klasę, a on za kasę jaką musiałby zapłacić konsultantowi od przetargów i Pani wydającej klucze do apartamentu zabierze jakąś koleżankę na fajną kolację, może być?
Jeśli tak, to okej, Twoja sprawa.

Tak staram się pokazać klasę, nie będę udawać, że ludzi z którymi kiedyś jeździłam na wakacje teraz nie znam, bo są jego znajomymi.
Owszem masz rację za te pieniądze może zabrać jaka babę na kolacje, ze mną raczej nie chodził więc może teraz zacznie smile Ogólnie ja byłam od wypełniania obowiązków i poleceń jak dodatkowa praca, dlatego wiem, że nigdy więcej żadnych związków.

126

Odp: Miłość po 40
minnie.89 napisał/a:

............. Wiem jednak, że temat związków u mnie to temat raz na zawsze zamknięty smile

Oj tam, oj tam... Spotkasz w końcu kogoś sensownego i sama nie uwierzysz że to ty pisałaś kiedyś takie deklaracje.
Samo życie smile

127

Odp: Miłość po 40
Salomonka napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

............. Wiem jednak, że temat związków u mnie to temat raz na zawsze zamknięty smile

Oj tam, oj tam... Spotkasz w końcu kogoś sensownego i sama nie uwierzysz że to ty pisałaś kiedyś takie deklaracje.
Samo życie smile

Co jak co, ale tego akurat jest pewna smile

128

Odp: Miłość po 40
minnie.89 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

............. Wiem jednak, że temat związków u mnie to temat raz na zawsze zamknięty smile

Oj tam, oj tam... Spotkasz w końcu kogoś sensownego i sama nie uwierzysz że to ty pisałaś kiedyś takie deklaracje.
Samo życie smile

Co jak co, ale tego akurat jest pewna smile

Takie też widziałam wink

129

Odp: Miłość po 40
Salomonka napisał/a:
minnie.89 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Oj tam, oj tam... Spotkasz w końcu kogoś sensownego i sama nie uwierzysz że to ty pisałaś kiedyś takie deklaracje.
Samo życie smile

Co jak co, ale tego akurat jest pewna smile

Takie też widziałam wink

Dziękuję za miłe słowo, ale za dużo przeszłam, za dużo cierpiałam, żeby zaryzykować smile

130

Odp: Miłość po 40
minnie.89 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Co jak co, ale tego akurat jest pewna smile

Takie też widziałam wink

Dziękuję za miłe słowo, ale za dużo przeszłam, za dużo cierpiałam, żeby zaryzykować smile

Tak dużo wycierpiałaś,  a jednak pomagasz swojemu byłemu i pozwalasz, aby smród tego co przeszłas cały czas się za tobą ciągnął i cię przesiąkał. Czasami was nie rozumiem kobietki big_smile

Poczytaj co pisze Ela, i przemyśl.

Posty [ 66 do 130 z 391 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024