Karmaniewraca, właśnie widzisz inną perspektywę, a tu mówię o ludziach po przejściach.
Dość jasno padło, że dzieci są największym "problemem", trochę przykre ale pewnie można to zrozumieć.
Z uwagi na koszt finansowy, emocjonalny, czasu.
Z tych wypowiedzi wynika, iż problem dotyczy nie głównie kobiet z dziećmi, że to one są w tej gorszej pozycji.Zgadzam się z Elą, że kobieta po 40 będzie miała najczęściej dzieci co najmniej w wieku szkolnym, owszem jest spora różnica pomiędzy 8 latkiem a 16 latkiem, i trudno się wypowiedzieć co będzie trudniejsze. Z 8 latkiem tak jak padło możesz budować jakąś wieź z 16 latkiem raczej będziesz tym nieszczęsnym gachem matki dla którego będziesz wrogiem nr 1.
Z drugiej strony wskazanie, że kobieta (częściej) czy mężczyzna (rzadziej ) po przejściach ma płacić karę do końca swych dni tej karą zbyt surową, bo trochę to jak wyrok dożywocia który powinien być ostatecznością a nie codziennością.
Słuszna uwaga. Ja nie chciałabym mieć faceta który ma dziecko. Ale nigdy wcześniej tak nie myślałam tylko jak zaczęłam przebywać na tym forum.
Jak poczytałam nowe otwarcie i kaszpira to pomyślałam,że to najgorszy sort faceta na rynku matrymonialnym. Tu nie chodzi teraz o to że chce ich obrazić ale mają tak zryte banie, traktowanie kobiety jak jakiś posag, żeby czasem im nie ubyło,żeby nie żarła za ich i takie tam. I bardzo się cieszę że tu pobyłam zanim cokolwiek się wydarzyło w moim życiu nie wchodząc w szczegóły.
Więc to zależy ale dalej uważam że miłość po 40 jest możliwa wśród normalnych ludzi którzy mają dzieci.