Poznawanie nowych dziewczyn - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Poznawanie nowych dziewczyn

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 194 z 194 ]

131

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Luz i energia? Jest sztywny i sztuczny. Sprawia wrażenie nadętego prostaka. Jeśli dla was to jest przykład fajnej, humorystycznej i luźnej rozmowy, to.....jest to w sumie przykre w chuj.

Wyjątkowo się zgodzę ze Sparrowem. Obejrzałam kilka filmików z jego 'podrywu'. Zieeeew. To nie jest żaden podryw, zwykła rozmowa z dziewczynami o dupie maryny. Widać, że te dziewczyny w ogóle nie są nim zainteresowane, same nie zadają mu żadnych pytań, nie zmieniają wątku rozmowy, po prostu mechanicznie odpowiadają na jego pytania kilkoma słowami, zaśmieją się sztucznie z pseudożarciku, potem on rzuca kolejnym pytaniem i tak w kółko. Gdy proponuje im randkę to każda odmawia, bo albo pracuje, albo wyjeżdza w góry, albo wraca na Ukrainę XD Nie wiem, czy dostał jakiś numer, ale nawet jeśli to to nic nie znaczy, wiele dziewczyn daje numer telefonu, bo nie umie odmówić i 'przypadkiem' zmienia jedną cyfrę, a jak gościu puści sygnał żeby się upewnić, że numer jest prawidłowy to mu się wciska kit, że źle usłyszał tę cyfrę. A jeśli któraś nie chce się w to bawić to tekst pt. 'mam chłopaka' też załatwia sprawę. Po co one z nim rozmawiają? Bo czekają na kogoś i im się nudzi/ bo potem będzie można koleżankom mówić że 'taaaakie ciacho mnie wyrywało pod złotymi tarasami'/ bo podbudowują sobie ego / bo są nieśmiałe i nie umieją powiedzieć typowi, że nie są zainteresowane.

Oczywiście, że nie są:) Tylko mu numery rozdają:) Ciekawe po co:)

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Przede wszystkim to trzeba spojrzeć na to z jakiego pułapu oni startowali. Neil Strauss startował z poziomu gościa co nie miał pojęcia jak do panny zagadać a ostatecznie stał się najbardziej pożądanym facetem przez kobiety. Tylko w to musiał włożyć niesamowitą pracę, pokonać swój lęk, wyjść daleko poza strefę komfortu oraz znieść wiele upokorzeń. To jest rozwój. Coś jak rozwój sportowca, który aby stać się mistrzem musi pokonać samego siebie.

Ależ jesteś naiwny. Neil Strauss startował z poziomu gościa który studiował na najbardziej prestiżowej uczelni w jednym z najbardziej prestiżowych miast w jednym z najbardziej prestiżowych krajów na świecie. Rok na Columbia University kosztuje prawie $100tys bardzo trudno się dostac. Więc obstawiam, że Neil pochodzi z dzianej i wpływowej rodziny. Szczególnie, że po studiach dostał się do jednej z najbardziej prestiżowych gazet na świecie, więc nie, nie był „tylko” dziennikarzem. Setki młodych i zdolnych dziennikarzy sprzedałoby duszę diabłu za taki start… to tak jak naiwni nastolatkowie co chcą rzucić szkołe, bo przecież bill gates czy zuckerberg rzucili studia i stali się miliarderami. Tylko nikt nie pamięta, że oni rzucili harvard a ich starzy srali kasa i koneksjami xddd

Zapominacie też, że typ napisał też drugą książkę o tym jak nie mógł utrzymać związku z kobietą która poderwał i wszedł w związek i małżeństwo z nią które skończyło się rozwodem po zaledwie paru latach. Więc życie go szybko zweryfikowało. Bzdurnoty z pua są dobre na szybki podryw i łatwy seks jak ktoś się nie brzydzi ale związku na tym nie zbudujesz.

A co ma do tego jego uczelnia? Społeczność zrzeszała wiele ludzi od dziennikarzy, poprzez prawników i lekarzy aż do robotników budowlanych. Jeśli myślisz, że status majątkowy z automatu daje powodzenie u kobiet to jesteś w błędzie. Spróbuj taki status zademonstrować na przykład podchodząc do panny w klubie. Ferrari w garażu i go nie widać. Co wtedy? Czar pryska. A kto mówi, że PUA służy do budowania związku? PUA pokazuje jak wyrwać pannę. Do tworzenia długofalowego związku potrzebne są inne umiejętności. Tylko aby w ogóle mówić o związku to trzeba wiedzieć jak kobietę uwieść. Jego rozwód o niczym nie świadczy. Może on podjął taką decyzję, pod wpływem zmiany jego żony? Istotne jest, że mógł sobie na to pozwolić bo on ma wybór. Nie musi się kurczowo trzymać kogoś z kim nie jest już mu dobrze. PUA jest tylko narządziem czego większość z was nie rozumie. Daje umiejętność uwodzenia a co z tym zrobisz to już twoja decyzja. Czy przekujesz to na szybki seks czy na długofalowy związek to już twoja decyzja.

W stanach uczelnia ma baaaardzo dużo. Jak się panna zapyta gdzie studiowałeś, to bardziej zmiękną jej majtki na słowa w Columbia university niż gdzieś w randomowym community college. To samo jak typ powie, że pracuje w new york times. Proszę cię, z takimi pytaniami to chyba wcale nie znasz realiów w stanach. Ja znam.

Z tymi pua to z boku to wygląda tak: są jakieś typki z zerowymi umiejętnościami i zerowym poczuciem własnej wartości. Niektórzy próbują nawiązywać relacje i im nie wychodzi więc część się radykalizuje i mizoginuje. Cześć nie ale mniejsza o to. W każdym razie wszyscy są w beznadziejnej sytuacji. Ludzie jak są w beznadziejnej sytuacji i czują presję, że muszą coś z tym zrobić ale nie wiedzą co, stają się podatni na wszelkie gowno. Tak samo to działa z ludźmi co chodzą do wróżek. Szukaja szybkiego i łatwego rozwiązania problemów. Albo nawet jeśli nie szybkiego i prostego, to po prostu rozwiązania, czegoś w co mogą mocno wierzyć i poczuć, że jakoś im to w życiu pomoże. No i uczą się pua i w związku z tym wychodzą choć trochę ze swojej chujni. Ale moim zdaniem to nie samo pua tutaj działa, tylko fakt, że ci ludzie po prostu w końcu nabierają odrobiny pewności siebie i okazuje się, że inni ludzie nie gryzą jak się do nich zagada. Ale oczywiście ci wielcy podrywacze naczytają być namiętnymi wyznawcami pua, stają się cyniczni, manipulują i ogólnie zmieniają się w obleszkow, bo nie są w stanie zauważyć, że doskonale poradziliby sobie bez tego. Po prostu rozumowo mają niedociągnięcia, zupełnie tak samo jak ludzie obsesyjnie religijni lub ezo swirusy. Ogólnie wszelacy wyznawcy pokręconych bredni opartych na psychologii i manipulacji. Sama chętnie bym z takich darła kasę ale mi się nie chce, bo mam już robotę którą lubię xd

Mnie te techniki odpychają i nie chciałabym spotykać się z facetem który to stosuje. Może niektórym laskom to nie przeszkadzała, dla mnie to po prostu kolejny rodzaj przegrywa. Mało interesujący typ. To już wolę nieśmiałych albo brzydkich niż odpicowanych pozerów w typie śliskiego dżolero, co tylko bajere mają dopracowana a pod maską rdza. Zresztą jak ktoś wydaje mi się interesujący, to sama do niego zagadam.

133 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-10 18:08:12)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

No właśnie Robson, nie kumasz realiów USA. I w tym problem.

134

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

No właśnie Robson, nie kumasz realiów USA. I w tym problem.

I chyba ogólnie realiów xd
Sorry, musiałam.

135

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Ależ jesteś naiwny. Neil Strauss startował z poziomu gościa który studiował na najbardziej prestiżowej uczelni w jednym z najbardziej prestiżowych miast w jednym z najbardziej prestiżowych krajów na świecie. Rok na Columbia University kosztuje prawie $100tys bardzo trudno się dostac. Więc obstawiam, że Neil pochodzi z dzianej i wpływowej rodziny. Szczególnie, że po studiach dostał się do jednej z najbardziej prestiżowych gazet na świecie, więc nie, nie był „tylko” dziennikarzem. Setki młodych i zdolnych dziennikarzy sprzedałoby duszę diabłu za taki start… to tak jak naiwni nastolatkowie co chcą rzucić szkołe, bo przecież bill gates czy zuckerberg rzucili studia i stali się miliarderami. Tylko nikt nie pamięta, że oni rzucili harvard a ich starzy srali kasa i koneksjami xddd

Zapominacie też, że typ napisał też drugą książkę o tym jak nie mógł utrzymać związku z kobietą która poderwał i wszedł w związek i małżeństwo z nią które skończyło się rozwodem po zaledwie paru latach. Więc życie go szybko zweryfikowało. Bzdurnoty z pua są dobre na szybki podryw i łatwy seks jak ktoś się nie brzydzi ale związku na tym nie zbudujesz.

A co ma do tego jego uczelnia? Społeczność zrzeszała wiele ludzi od dziennikarzy, poprzez prawników i lekarzy aż do robotników budowlanych. Jeśli myślisz, że status majątkowy z automatu daje powodzenie u kobiet to jesteś w błędzie. Spróbuj taki status zademonstrować na przykład podchodząc do panny w klubie. Ferrari w garażu i go nie widać. Co wtedy? Czar pryska. A kto mówi, że PUA służy do budowania związku? PUA pokazuje jak wyrwać pannę. Do tworzenia długofalowego związku potrzebne są inne umiejętności. Tylko aby w ogóle mówić o związku to trzeba wiedzieć jak kobietę uwieść. Jego rozwód o niczym nie świadczy. Może on podjął taką decyzję, pod wpływem zmiany jego żony? Istotne jest, że mógł sobie na to pozwolić bo on ma wybór. Nie musi się kurczowo trzymać kogoś z kim nie jest już mu dobrze. PUA jest tylko narządziem czego większość z was nie rozumie. Daje umiejętność uwodzenia a co z tym zrobisz to już twoja decyzja. Czy przekujesz to na szybki seks czy na długofalowy związek to już twoja decyzja.

W stanach uczelnia ma baaaardzo dużo. Jak się panna zapyta gdzie studiowałeś, to bardziej zmiękną jej majtki na słowa w Columbia university niż gdzieś w randomowym community college. To samo jak typ powie, że pracuje w new york times. Proszę cię, z takimi pytaniami to chyba wcale nie znasz realiów w stanach. Ja znam.

Z tymi pua to z boku to wygląda tak: są jakieś typki z zerowymi umiejętnościami i zerowym poczuciem własnej wartości. Niektórzy próbują nawiązywać relacje i im nie wychodzi więc część się radykalizuje i mizoginuje. Cześć nie ale mniejsza o to. W każdym razie wszyscy są w beznadziejnej sytuacji. Ludzie jak są w beznadziejnej sytuacji i czują presję, że muszą coś z tym zrobić ale nie wiedzą co, stają się podatni na wszelkie gowno. Tak samo to działa z ludźmi co chodzą do wróżek. Szukaja szybkiego i łatwego rozwiązania problemów. Albo nawet jeśli nie szybkiego i prostego, to po prostu rozwiązania, czegoś w co mogą mocno wierzyć i poczuć, że jakoś im to w życiu pomoże. No i uczą się pua i w związku z tym wychodzą choć trochę ze swojej chujni. Ale moim zdaniem to nie samo pua tutaj działa, tylko fakt, że ci ludzie po prostu w końcu nabierają odrobiny pewności siebie i okazuje się, że inni ludzie nie gryzą jak się do nich zagada. Ale oczywiście ci wielcy podrywacze naczytają być namiętnymi wyznawcami pua, stają się cyniczni, manipulują i ogólnie zmieniają się w obleszkow, bo nie są w stanie zauważyć, że doskonale poradziliby sobie bez tego. Po prostu rozumowo mają niedociągnięcia, zupełnie tak samo jak ludzie obsesyjnie religijni lub ezo swirusy. Ogólnie wszelacy wyznawcy pokręconych bredni opartych na psychologii i manipulacji. Sama chętnie bym z takich darła kasę ale mi się nie chce, bo mam już robotę którą lubię xd

Mnie te techniki odpychają i nie chciałabym spotykać się z facetem który to stosuje. Może niektórym laskom to nie przeszkadzała, dla mnie to po prostu kolejny rodzaj przegrywa. Mało interesujący typ. To już wolę nieśmiałych albo brzydkich niż odpicowanych pozerów w typie śliskiego dżolero, co tylko bajere mają dopracowana a pod maską rdza. Zresztą jak ktoś wydaje mi się interesujący, to sama do niego zagadam.

Bzdura. Nie masz pojęcia o czym piszesz. Podrywanie jest taką samą umiejętnością jak każda inna. Na przykład prowadzenie samochodu, granie na pianinie czy pływanie. I można się tego nauczyć. Ci goście się tego uczą, tylko zamiast popełniać tysiące błędów bardzo skracają ten czas korzystając z pomocy bardzo doświadczonych osób. Dokładnie robisz to samo ucząc się na przykład grać na instrumencie czy zapisując się na kurs prawa jazdy. Jest to jednak o wiele trudniejsze mentalnie bo jak źle zagrasz to nie ma problemu. Przy podejściach do kobiet taka osoba musi pokonać swój strach, zmierzyć się z odrzuceniem, opinią innych ludzi i bardzo wychodzić poza granice swojego komfortu, zmienić swoje przekonania. Przy tym bardzo rozwija siebie bo PUA zmusza do pracy nad sobą w kwestii fizyczności, ubioru, sposobu komunikacji, hobby, przekraczania swoich granic. W gruncie rzeczy taki człowiek jest jak na nowo ulepiony z innej gliny. Lepszej gliny.

136

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

A co ma do tego jego uczelnia? Społeczność zrzeszała wiele ludzi od dziennikarzy, poprzez prawników i lekarzy aż do robotników budowlanych. Jeśli myślisz, że status majątkowy z automatu daje powodzenie u kobiet to jesteś w błędzie. Spróbuj taki status zademonstrować na przykład podchodząc do panny w klubie. Ferrari w garażu i go nie widać. Co wtedy? Czar pryska. A kto mówi, że PUA służy do budowania związku? PUA pokazuje jak wyrwać pannę. Do tworzenia długofalowego związku potrzebne są inne umiejętności. Tylko aby w ogóle mówić o związku to trzeba wiedzieć jak kobietę uwieść. Jego rozwód o niczym nie świadczy. Może on podjął taką decyzję, pod wpływem zmiany jego żony? Istotne jest, że mógł sobie na to pozwolić bo on ma wybór. Nie musi się kurczowo trzymać kogoś z kim nie jest już mu dobrze. PUA jest tylko narządziem czego większość z was nie rozumie. Daje umiejętność uwodzenia a co z tym zrobisz to już twoja decyzja. Czy przekujesz to na szybki seks czy na długofalowy związek to już twoja decyzja.

W stanach uczelnia ma baaaardzo dużo. Jak się panna zapyta gdzie studiowałeś, to bardziej zmiękną jej majtki na słowa w Columbia university niż gdzieś w randomowym community college. To samo jak typ powie, że pracuje w new york times. Proszę cię, z takimi pytaniami to chyba wcale nie znasz realiów w stanach. Ja znam.

Z tymi pua to z boku to wygląda tak: są jakieś typki z zerowymi umiejętnościami i zerowym poczuciem własnej wartości. Niektórzy próbują nawiązywać relacje i im nie wychodzi więc część się radykalizuje i mizoginuje. Cześć nie ale mniejsza o to. W każdym razie wszyscy są w beznadziejnej sytuacji. Ludzie jak są w beznadziejnej sytuacji i czują presję, że muszą coś z tym zrobić ale nie wiedzą co, stają się podatni na wszelkie gowno. Tak samo to działa z ludźmi co chodzą do wróżek. Szukaja szybkiego i łatwego rozwiązania problemów. Albo nawet jeśli nie szybkiego i prostego, to po prostu rozwiązania, czegoś w co mogą mocno wierzyć i poczuć, że jakoś im to w życiu pomoże. No i uczą się pua i w związku z tym wychodzą choć trochę ze swojej chujni. Ale moim zdaniem to nie samo pua tutaj działa, tylko fakt, że ci ludzie po prostu w końcu nabierają odrobiny pewności siebie i okazuje się, że inni ludzie nie gryzą jak się do nich zagada. Ale oczywiście ci wielcy podrywacze naczytają być namiętnymi wyznawcami pua, stają się cyniczni, manipulują i ogólnie zmieniają się w obleszkow, bo nie są w stanie zauważyć, że doskonale poradziliby sobie bez tego. Po prostu rozumowo mają niedociągnięcia, zupełnie tak samo jak ludzie obsesyjnie religijni lub ezo swirusy. Ogólnie wszelacy wyznawcy pokręconych bredni opartych na psychologii i manipulacji. Sama chętnie bym z takich darła kasę ale mi się nie chce, bo mam już robotę którą lubię xd

Mnie te techniki odpychają i nie chciałabym spotykać się z facetem który to stosuje. Może niektórym laskom to nie przeszkadzała, dla mnie to po prostu kolejny rodzaj przegrywa. Mało interesujący typ. To już wolę nieśmiałych albo brzydkich niż odpicowanych pozerów w typie śliskiego dżolero, co tylko bajere mają dopracowana a pod maską rdza. Zresztą jak ktoś wydaje mi się interesujący, to sama do niego zagadam.

Bzdura. Nie masz pojęcia o czym piszesz. Podrywanie jest taką samą umiejętnością jak każda inna. Na przykład prowadzenie samochodu, granie na pianinie czy pływanie. I można się tego nauczyć. Ci goście się tego uczą, tylko zamiast popełniać tysiące błędów bardzo skracają ten czas korzystając z pomocy bardzo doświadczonych osób. Dokładnie robisz to samo ucząc się na przykład grać na instrumencie czy zapisując się na kurs prawa jazdy. Jest to jednak o wiele trudniejsze mentalnie bo jak źle zagrasz to nie ma problemu. Przy podejściach do kobiet taka osoba musi pokonać swój strach, zmierzyć się z odrzuceniem, opinią innych ludzi i bardzo wychodzić poza granice swojego komfortu, zmienić swoje przekonania. Przy tym bardzo rozwija siebie bo PUA zmusza do pracy nad sobą w kwestii fizyczności, ubioru, sposobu komunikacji, hobby, przekraczania swoich granic. W gruncie rzeczy taki człowiek jest jak na nowo ulepiony z innej gliny. Lepszej gliny.

Serio potrzbujesz jakichs samozwanczych guru bzdurnego kultu zeby zaczac kumac, ze trzeba nad soba pracowac, rozwijac sie czy starac sie o swoj wyglad? To jest wlasnie moj problem z ludzmi tego typu, potrzebuja silnego bodzca zeby to zalapac, sami z siebie tego nie skumaja, chocby osoby postronne zesraly sie probujac im przetlumaczyc. Czekaja na rycerza na bialym koniu w postaci coacha pua ktory wskaze im palcem, ze oto jest dla nic miejsce i od teraz moga gdzies przynalezec i jesli postapia wegle jego przykazan, to maja w koncu szanse zdobyc samice. To nie dla mnie, ja wole facetow bardziej rozwinietych intelektualnie, bez osobowosci antyspolecznej ktora trzeba maskowac jakimis pua czy innym badziewiem.

137

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Petro10 napisał/a:

A jak ktoś ma np depresję to chyba powinien mieć osobę która go wspiera czy nie?

Z punktu widzenia takiej osoby tak ale z punktu takiej w którą ma wejść w relację to chciałbyś pannę z depresją i problemami emocjonalnymi? Jeśli ktoś nie ma uporządkowanych swoich spraw to związek za niego tego nie zrobi.


A mało to która teraz nie ma depresji..

138

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Podrywanie jest taką samą umiejętnością jak każda inna. Na przykład prowadzenie samochodu, granie na pianinie czy pływanie. I można się tego nauczyć.


Jedni mogą, inni nie...

Są osoby, które nauczą się prowadzić samochód w 3 godziny, a są też takie, które kompletnie się do tego nie nadają i żeby nie wiem ile ćwiczyły, nie będą w stanie samodzielnie bezpiecznie jeździć.  NIGDY.

Podobnie z grą na pianinie - jedni mają słuch, poczucie rytmu i robią szybkie postępy, a inni są pozbawieni tych umiejętności i żeby nie wiem ile ćwiczyli, będą grać okropnie, nierówno, nie da się tego słuchać.

139

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Owszem jednemu to zajmie 3 godziny innemu 30 ale każdy to w końcu opanuje. Facet, który nie ma totalnego obycia z kobietami może nie będzie rwał gwiazd Holywood ale jest w stanie poderwać normalną dziewczynę, jeśli w swój rozwój w tym zakresie włoży wystarczająco dużo pracy.

140

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Gość wyszedł na takiego prostaka, że aż laska dała mu swój numer telefonu. Bardzo chciałbym aby autor tego tematu i kilku podobnych na tym forum przy każdym podejściu do kobiety wychodzili na takiego "prostaka".

Ona mu dała ten numer żeby się odczepił. Nie chciała wyjść na niemiłą i go ignorować albo mówić żeby spier... więc przez te parę minut posłuchała, przytakiwała, a na końcu dała numer żeby już się odczepił. Według mnie tak to wyglądało. Z tego co pamiętam to on dał jej telefon by wpisała numer więc nawet nie ma pewności, że wpisała właściwy chyba, że coś pomyliłem. Nawet ta dziewczyna od mojej randki mi kiedyś opowiadała, że czasami po kilka razy dziennie ktoś do niej zagadywał o numer, a ona podawała jakiś fałszywy numer byle tylko gość dał jej spokój albo to ona brała numer od gościa mówiąc, że zadzwoni. Mi podała prawdziwy dopiero po kilku wspólnych zajęciach jak już trochę się znaliśmy.

Ogólnie całe PUA mi się kojarzy z jednorazowym zaliczeniem. To tak jakby ci wszyscy mistrzowie podrywu mówili, że istnieje "instrukcja obsługi" człowieka, ja jakoś tego nie kupuję. Każdy jest inny i każdemu podoba się co innego. Choć Robsonpl może mieć rację co do użyteczności tego w przypadku samego nawiązania znajomości to że stworzeniem prawdziwego związku niewiele ma to wspólnego. Nawet jeśli podrywanie faktycznie jest umiejętnością to nie świadczy to najlepiej o dziewczynach łapiących się na te wyuczone techniki. Może do samego seksu to byłoby dobre ale na pewno nie do głębszej relacji.

Problem jeszcze w tym, że te wszystkie kursy podrywu zwykle są bardzo drogie. Kiedyś widziałem u jednego z takich coachów pakiet edukacyjny za 50k. Ktoś kogo na to stać raczej nie ma problemów z kobietami.

141 Ostatnio edytowany przez Robsonpl (2024-05-10 21:56:14)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Gość wyszedł na takiego prostaka, że aż laska dała mu swój numer telefonu. Bardzo chciałbym aby autor tego tematu i kilku podobnych na tym forum przy każdym podejściu do kobiety wychodzili na takiego "prostaka".

Ona mu dała ten numer żeby się odczepił. Nie chciała wyjść na niemiłą i go ignorować albo mówić żeby spier... więc przez te parę minut posłuchała, przytakiwała, a na końcu dała numer żeby już się odczepił. Według mnie tak to wyglądało. Z tego co pamiętam to on dał jej telefon by wpisała numer więc nawet nie ma pewności, że wpisała właściwy chyba, że coś pomyliłem. Nawet ta dziewczyna od mojej randki mi kiedyś opowiadała, że czasami po kilka razy dziennie ktoś do niej zagadywał o numer, a ona podawała jakiś fałszywy numer byle tylko gość dał jej spokój albo to ona brała numer od gościa mówiąc, że zadzwoni. Mi podała prawdziwy dopiero po kilku wspólnych zajęciach jak już trochę się znaliśmy.

Ogólnie całe PUA mi się kojarzy z jednorazowym zaliczeniem. To tak jakby ci wszyscy mistrzowie podrywu mówili, że istnieje "instrukcja obsługi" człowieka, ja jakoś tego nie kupuję. Każdy jest inny i każdemu podoba się co innego. Choć Robsonpl może mieć rację co do użyteczności tego w przypadku samego nawiązania znajomości to że stworzeniem prawdziwego związku niewiele ma to wspólnego. Nawet jeśli podrywanie faktycznie jest umiejętnością to nie świadczy to najlepiej o dziewczynach łapiących się na te wyuczone techniki. Może do samego seksu to byłoby dobre ale na pewno nie do głębszej relacji.

Problem jeszcze w tym, że te wszystkie kursy podrywu zwykle są bardzo drogie. Kiedyś widziałem u jednego z takich coachów pakiet edukacyjny za 50k. Ktoś kogo na to stać raczej nie ma problemów z kobietami.

Jasne:) Bo laski dają numery aby koleś się odczepił:) Spróbuj to zobaczysz ile dostaniesz;) Oczywiście, że każdy jest inny ale istnieją ogólne zasady podrywu. Każdy PUA powie ci, że jedną z cech dobrego podrywu jest to, że musisz być elastyczny i dostosować się do sytuacji.

142

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Robson, skąd wiesz że dała mu swój prawdziwy numer a nie jakiś na odwal się?

143

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Owszem jednemu to zajmie 3 godziny innemu 30 ale każdy to w końcu opanuje.


Nie, nie każdy to opanuje.  Uwierz mi, są osoby niereformowalne, których nie da się nauczyć bezpiecznie jeździć samochodem nawet w 300 godzin.  Podobnie w innych dziedzinach.  Można zrobić pewien postęp, nawet spory, ale jeżeli nie przekroczy się pewnego krytycznego poziomu, to człowiek będzie się ciągle odbijał od ściany.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

No to widzę formę. I ona nie zachwyca delikatnie mówiąc

Opisz ją.


A co tu opisywać? Moje wrażenie jest takie samo jak Haliny. Nawiasem - wielu kolesi tego pokroju miałem na szkoleniach ze sprzedaży i obsługi klienta. Takie proste chłopaczki z blokowiska/baraków. Bo to taki właśnie poziom. Im się wydawało, że są zajebiści, a wyniki mieli obiektywnie słabe i sporo skarg na nich było zawsze. To, że raz na jakiś czas trafili kogoś, komu takie zachowanie pasowało to na podobnej zasadzie Mietek z bramy trafi 'kierowniczkę', której takie komplementy i zachowanie akurat pasują. Bo ludzie są różni. I tak samo jak są proste chłopaki z tych baraków, tak i lasek tego pokroju też trochę jest. Więc nawet jak rzucasz na oślep, to za którymś razem trafiasz.

Ale co do zasady - takie zachowanie jest odpychające, sztywne, sprawia wrażenie wymuszonego i bardzo prostackiego.


Porównaj zachowanie tego prostaka to z tym i jeśli nie widzisz różnicy, to naprawdę słabo z tobą.

https://youtu.be/6bmCE2tL5l0

Ciekawe, bo można odnieść wrażenie że to Ty masz się za kogoś zajebistego, a na pewno wszystkowiedzącego.
Tymczasem, nie masz pojęcia o czym się do Ciebie pisze, nie umiesz odpowiedzieć na proste pytanie.
Ale już kombinujesz jak dogryźć.
Już zapomniałem niemal o tych 'osobowościach' internetowych, ale widać nie da się od tego uciec.



Halina3.1 napisał/a:

Natomiast co wy za żywioły wymyślacie ludzie w tym waszym pua światku, to ja nie mam pojęcia.
[...]


Teraz zresztą widzę co jest nie tak z tobą i Robsonem, a wiedziałam, że coś jest na bank. No i się okazuje, że jesteście koneserami tych głupot. Czy jest tu na tym forum jeden normalny facet, który nie siedziałby w jakimś badziewiu, to ja nie wiem.

Coś kiepski ten radar, bo nie mam nic wspólnego z pua czy innymi tego typu klimatami.
No ale łatkę trzeba przypiąć, wiadomo;)

Dyskutanci xD

145

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Foxterier napisał/a:

Robson, skąd wiesz że dała mu swój prawdziwy numer a nie jakiś na odwal się?

A skąd wiesz, że fejkowy?:)

146 Ostatnio edytowany przez Foxterier (2024-05-10 23:48:57)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Robson, skąd wiesz że dała mu swój prawdziwy numer a nie jakiś na odwal się?

A skąd wiesz, że fejkowy?:)

No tak możemy w ping-ponga grać na każdy temat - ja tego nie wiem jaki mu dała, ale Ty najwyraźniej z automatu zakładasz że swój prawdziwy skoro oceniasz jego rezultat jako sukces. Skąd zatem wiesz że dostał prawdziwy numer? Jaki interes miałaby mieć laska żeby dać swój prawdziwy numer kolesiowi który jej się nie podoba? Może dać zmyślony, ulotnić się i mieć typa z głowy zamiast się konfrontować.

147 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-11 09:50:12)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Owszem jednemu to zajmie 3 godziny innemu 30 ale każdy to w końcu opanuje. Facet, który nie ma totalnego obycia z kobietami może nie będzie rwał gwiazd Holywood ale jest w stanie poderwać normalną dziewczynę, jeśli w swój rozwój w tym zakresie włoży wystarczająco dużo pracy.


Ale nie poderwie "normalnej" dziewczyny w sposób jak ten Polak. To ci próbujemy z Haliną wytłumaczyć, że na prostackie teksty i zachowanie rodem z chłopaków z baraków to najwyżej poderwiesz (może) zakompleksioną Grażynkę o intelekcie pudla. Równie dobrze możesz zagadywać na zasadzie 'siema, ruchasz sie?' i po kilku h w końcu trafisz na jakąś nimfetkę.

Nawet Shini zakumał, że typ po prostu wymęczył kobiecinę i dała mu ten numer na odczepne:

Shinigami napisał/a:

Ona mu dała ten numer żeby się odczepił. Nie chciała wyjść na niemiłą i go ignorować albo mówić żeby spier... więc przez te parę minut posłuchała, przytakiwała, a na końcu dała numer żeby już się odczepił. Według mnie tak to wyglądało.

148

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Ciekawe, bo można odnieść wrażenie że to Ty masz się za kogoś zajebistego, a na pewno wszystkowiedzącego.
Tymczasem, nie masz pojęcia o czym się do Ciebie pisze, nie umiesz odpowiedzieć na proste pytanie.
Ale już kombinujesz jak dogryźć.


Ale dogryźć komu? I jak?

Nie jestem zajebisty, ale tak jak to pisałem - ja się wychowałem w czasach sprzed social mediów, a wręcz sprzed internetu. Często zmieniałem szkoły, jeździłem na kolonie, spływy kajakowe i rejsy. Pracowałem też jako sprzedawca/doradca klienta, miałem szereg szkoleń z tego tematu, a potem sam szkoliłem innych ludzi. Dzisiaj korzystam na bieżąco z tej wiedzy, bo wciąż pracuję z ludźmi. Poznawanie obcych (obojga płci) z różnych środowisk i kręgów czy prowadzenie small talk nie stanowi dla mnie żadnego problemu, ani nie wywołuje większych emocji.


Wszystkie obecne tu kobiety piszą ci, że takie zagrywki jak u tego Polaka nie przechodzą w praktyce i koleś ją po prostu wymęczył. Nawet niewielkie doświadczenie z obsługi klienta jakie ma Shini pozwoliło mu to zauważyć bez najmniejszego problemu, a wraz z Robsonem upieracie się, że to działa.

149

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Jasne:) Bo laski dają numery aby koleś się odczepił:) Spróbuj to zobaczysz ile dostaniesz;) Oczywiście, że każdy jest inny ale istnieją ogólne zasady podrywu. Każdy PUA powie ci, że jedną z cech dobrego podrywu jest to, że musisz być elastyczny i dostosować się do sytuacji.

Oczywiście, że tak. Nie wiem skąd się urwałeś, ale to stała i znana praktyka kiedy facet jest w miarę kulturalny, widać, że mu zależy, już być może kilkukrotnie robił podchody o ten numer, jest ci go trochę szkoda, a jednocześnie wiesz, że podanie numeru i tak pozostawia furtkę w postaci późniejszego spławienia go.
Zanim poznałam męża notorycznie tak robiłam. Zwłaszcza jeśli nie wypada odmawiać wiele razy, bo wiesz, że jest spore prawdopodobieństwo, że jeszcze natkniesz się na tego człowieka, który prosi o numer.

Ale rozumiem mechanizm obronny takich facetów jak Ty, którzy podanie numeru - mimo, że wyproszone traktują, podobnie jak bycie miła, jako dowód na zainteresowanie. I wiem, że nic was nie przekona, że jest inaczej. Nawet to, że nie wiesz co się wydarzyło dalej po zdobyciu iluś tam nr p[rzez takiego coacha. Czyli w 99% przypadków nic, bo przecież tez by sie tym chętnie pochwalił. Po prostu na zdobyciu numeru się kończyło smile
Ale jeśli to jest celem samym w sobie to chyba szkoda kasy wink

150

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Foxterier napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Robson, skąd wiesz że dała mu swój prawdziwy numer a nie jakiś na odwal się?

A skąd wiesz, że fejkowy?:)

No tak możemy w ping-ponga grać na każdy temat - ja tego nie wiem jaki mu dała, ale Ty najwyraźniej z automatu zakładasz że swój prawdziwy skoro oceniasz jego rezultat jako sukces. Skąd zatem wiesz że dostał prawdziwy numer? Jaki interes miałaby mieć laska żeby dać swój prawdziwy numer kolesiowi który jej się nie podoba? Może dać zmyślony, ulotnić się i mieć typa z głowy zamiast się konfrontować.

Ja właśnie widzę, że normalnie z nim rozmawia i jest zainteresowana. Taki ma interes bo uważa, że jest ciekawy. Samo to że podszedł do niej na ulicy pokazuje, że ma jaja. A to się kobietom bardzo podoba.

151

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

W stanach uczelnia ma baaaardzo dużo. Jak się panna zapyta gdzie studiowałeś, to bardziej zmiękną jej majtki na słowa w Columbia university niż gdzieś w randomowym community college. To samo jak typ powie, że pracuje w new york times. Proszę cię, z takimi pytaniami to chyba wcale nie znasz realiów w stanach. Ja znam.

Z tymi pua to z boku to wygląda tak: są jakieś typki z zerowymi umiejętnościami i zerowym poczuciem własnej wartości. Niektórzy próbują nawiązywać relacje i im nie wychodzi więc część się radykalizuje i mizoginuje. Cześć nie ale mniejsza o to. W każdym razie wszyscy są w beznadziejnej sytuacji. Ludzie jak są w beznadziejnej sytuacji i czują presję, że muszą coś z tym zrobić ale nie wiedzą co, stają się podatni na wszelkie gowno. Tak samo to działa z ludźmi co chodzą do wróżek. Szukaja szybkiego i łatwego rozwiązania problemów. Albo nawet jeśli nie szybkiego i prostego, to po prostu rozwiązania, czegoś w co mogą mocno wierzyć i poczuć, że jakoś im to w życiu pomoże. No i uczą się pua i w związku z tym wychodzą choć trochę ze swojej chujni. Ale moim zdaniem to nie samo pua tutaj działa, tylko fakt, że ci ludzie po prostu w końcu nabierają odrobiny pewności siebie i okazuje się, że inni ludzie nie gryzą jak się do nich zagada. Ale oczywiście ci wielcy podrywacze naczytają być namiętnymi wyznawcami pua, stają się cyniczni, manipulują i ogólnie zmieniają się w obleszkow, bo nie są w stanie zauważyć, że doskonale poradziliby sobie bez tego. Po prostu rozumowo mają niedociągnięcia, zupełnie tak samo jak ludzie obsesyjnie religijni lub ezo swirusy. Ogólnie wszelacy wyznawcy pokręconych bredni opartych na psychologii i manipulacji. Sama chętnie bym z takich darła kasę ale mi się nie chce, bo mam już robotę którą lubię xd

Mnie te techniki odpychają i nie chciałabym spotykać się z facetem który to stosuje. Może niektórym laskom to nie przeszkadzała, dla mnie to po prostu kolejny rodzaj przegrywa. Mało interesujący typ. To już wolę nieśmiałych albo brzydkich niż odpicowanych pozerów w typie śliskiego dżolero, co tylko bajere mają dopracowana a pod maską rdza. Zresztą jak ktoś wydaje mi się interesujący, to sama do niego zagadam.

Bzdura. Nie masz pojęcia o czym piszesz. Podrywanie jest taką samą umiejętnością jak każda inna. Na przykład prowadzenie samochodu, granie na pianinie czy pływanie. I można się tego nauczyć. Ci goście się tego uczą, tylko zamiast popełniać tysiące błędów bardzo skracają ten czas korzystając z pomocy bardzo doświadczonych osób. Dokładnie robisz to samo ucząc się na przykład grać na instrumencie czy zapisując się na kurs prawa jazdy. Jest to jednak o wiele trudniejsze mentalnie bo jak źle zagrasz to nie ma problemu. Przy podejściach do kobiet taka osoba musi pokonać swój strach, zmierzyć się z odrzuceniem, opinią innych ludzi i bardzo wychodzić poza granice swojego komfortu, zmienić swoje przekonania. Przy tym bardzo rozwija siebie bo PUA zmusza do pracy nad sobą w kwestii fizyczności, ubioru, sposobu komunikacji, hobby, przekraczania swoich granic. W gruncie rzeczy taki człowiek jest jak na nowo ulepiony z innej gliny. Lepszej gliny.

Serio potrzbujesz jakichs samozwanczych guru bzdurnego kultu zeby zaczac kumac, ze trzeba nad soba pracowac, rozwijac sie czy starac sie o swoj wyglad? To jest wlasnie moj problem z ludzmi tego typu, potrzebuja silnego bodzca zeby to zalapac, sami z siebie tego nie skumaja, chocby osoby postronne zesraly sie probujac im przetlumaczyc. Czekaja na rycerza na bialym koniu w postaci coacha pua ktory wskaze im palcem, ze oto jest dla nic miejsce i od teraz moga gdzies przynalezec i jesli postapia wegle jego przykazan, to maja w koncu szanse zdobyc samice. To nie dla mnie, ja wole facetow bardziej rozwinietych intelektualnie, bez osobowosci antyspolecznej ktora trzeba maskowac jakimis pua czy innym badziewiem.

Znowu nie rozumiesz tematu. To nie jest żaden kult. Ci goście po prostu mają określony zestaw umiejętności, który w ich ocenie jest duplikowalny i powtarzany i którego każdy wkładając odpowiednią ilość pracy może się nauczyć. Tak samo jak ktoś chcąc nauczyć się języka idzie do szkoły językowej. Facetów którzy uważają, że muszą mieć jakieś tajemne atrybuty dane przez los takie jak wzrost, ładna buźka czy bogactwo jest na tym forum na pęczki. Przez to mają blokady i boją się robić i nie wiedzą jak robić. Innym przykladem mogą być wystąpienia publiczne. Mało kto rodzi się dobrym mówcą. Niemal każdy wykształca tą umiejętność. Łącznie z politykami. Tutaj jest podobnie.

152

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Ja właśnie widzę, że normalnie z nim rozmawia i jest zainteresowana.


A zauważyłeś, że z Malinowym jesteście tutaj jedynymi, którzy tak uważają? Bo nawet Shini, który choć niewielkie, to jednak ma doświadczenie w obsłudze klienta widzi to tak jak reszta z nas.



Tutaj jest podobnie.

Nie jest podobnie, bo to są samozwańczy guru podrywu. Albo kompletnie nieweryfikowalni, albo już na starcie o takim statusie, że mogą sobie pozwolić na....w zasadzie wszystko. Dokładnie tak, jak to Halina ci tłumaczyła wcześniej

153

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Ja właśnie widzę, że normalnie z nim rozmawia i jest zainteresowana.


A zauważyłeś, że z Malinowym jesteście tutaj jedynymi, którzy tak uważają? Bo nawet Shini, który choć niewielkie, to jednak ma doświadczenie w obsłudze klienta widzi to tak jak reszta z nas.



Tutaj jest podobnie.

Nie jest podobnie, bo to są samozwańczy guru podrywu. Albo kompletnie nieweryfikowalni, albo już na starcie o takim statusie, że mogą sobie pozwolić na....w zasadzie wszystko. Dokładnie tak, jak to Halina ci tłumaczyła wcześniej

Może to kwestia przekonań, że podejście do nieznajomej kobiety na ulicy jest normalne i wykonalne. Jak ktoś ma zestaw przekonań, że to niemożliwe, nie wypada itd. to w każdej takiej sytuacji będzie widział fake albo że dziewczyna go nie chce. I za wszelką cenę to udowadniał. Poszedłeś kiedyś tak kobiety i wziąłeś numer? Ja tak. Więc jest to dla mnie wykonalne. Co więcej znam takich co z ulicy laski na randkę zabierali. Goście na kursach PUA robią coś takiego notorycznie. Wyobraź sobie, że znam gościa, który podszedł tak do laski aby innym zademonstrować jak to robić a dzisiaj ta laska jest jego żoną. Gdybym ci napisał jakie ja numery nieraz odpierdałem to pewnie byś nigdy nie uwierzył. Jak postrzegasz całą sytuację przez pryzmat, że ty czegoś nie zrobisz to potem projektujesz swoje przekonania na sytuacje innych.

154 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-12 10:45:32)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Może to kwestia przekonań, że podejście do nieznajomej kobiety na ulicy jest normalne i wykonalne. Jak ktoś ma zestaw przekonań, że to niemożliwe, nie wypada itd. to w każdej takiej sytuacji będzie widział fake albo że dziewczyna go nie chce. I za wszelką cenę to udowadniał. Poszedłeś kiedyś tak kobiety i wziąłeś numer?


Mam chyba wrażenie, że nie czytasz tego co piszę. Powtórzę, żebyś ogarnął. Jestem ok 40stki. Wychowałem się w czasach przed istnieniem social mediów, a wręcz przed powszechnym internetem w Polsce i przed powszechną siecią GSM. Ja zaczynałem w czasach, kiedy nie każdy miał numer stacjonarny (zwłaszcza w mniejszych miejscowościach) i pisało się LISTY. To były moje czasy szkolne, w których kształtowały się moje pierwsze doświadczenia. Oczywiście, to się dynamicznie zmieniało, pojawiły się fora, gadu-gadu, było IRC, ale to były media, za którymi się nie chowało tylko używało ich, żeby organizować spotkania, randki itp.

Nawet tutaj, w okolicach tego 2010 roku regularnie były organizowane spotkania. Przynajmniej w stolicy. Spotykaliśmy się, flirtowaliśmy, czasem kończyłoo się na romansach, a czasem na związkach. To całkowicie NORMALNE.

W międzyczasie pracowałem jako sprzedawca/obsługa klienta/doradca klienta itp (przed, jak i po wojsku). Sam byłem szkolony, a później szkoliłem innych w takim właśnie zakresie: jak podejść, jaką postawę ciała przyjąć, w jakiej odległości się ustawić, gestykulacji, kiedy i jakie pytania zadawać, kiedy grzecznie się wycofać itp.

Nigdy nie napisałem, że nie da się podejść na ulicy i zagadać. Wręcz odwrotnie. To jest BANAŁ. Napisałem jedynie, że to co wstawiłeś z tym Polakiem to powinno widnieć pod hasłem jak tego nie robić, bo albo jest to (bardzo mierna) ustawka, albo koleś po prostu babkę zamęczył pokazują słomę z butów. I tłumaczą ci to wszyscy - łącznie z Shinim, który też to widzi, bo jednak obsługuje ludzi i nawet dla niego pewne kwestie są oczywiste.


A teraz odbiegając trochę od tematu PUA, a skupiając się na samym zagadywaniu nieznajomych na mieście w celu uzyskania numeru telefonu - łażenie po centrum miasta i zaczepianie ludzi bez ładu i składu, bez żadnego powodu uzasadnionego sytuacją jest...nagabywaniem. I teraz skumaj to - w naszym, polskim prawodawstwie nagabywanie jest karalne.

PWN napisał/a:

nagabnąć — nagabywać «natarczywie poprosić o coś lub zatrzymać kogoś niespodziewanie dla zapytania o coś lub nawiązania rozmowy»

Art. 190a *

§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3

Kwestia uporczywości jest subiektywna. Czy podążanie (jak na tym filmie, przez kilkaset metrów za panną) jest już uporczywe? Wedle najnowszych przepisów tak, bo zależy to od uczucia 'ofiary', a nie od obiektywnego zachowania.

Bo tak obecnie wyglądają przepisy. Możesz robić co chcesz, ale bez uzasadnionego pretekstu jak zaczepiasz obcą osobę na ulicy i poczuje ona choćby cień zagrożenia (nawet jak pytasz jedynie o godzinę), to podpada to pod te same przepisy co - skumaj to - stalking. Debilne? No debilne w chuj. Ale to całe lewackie pierdolenie o patriarchacie i że faceci sami w sobie stanowią zagrożenie, takimi zmianami poskutkowało.


Bo teraz mamy takie absurdy prawne jak nękanie wrogie (co w sumie domyślnie jest oczywiste), ale i nękanie przyjazne, kiedy zachowanie samo w sobie jest neutralne, ale i tak wywołuje negatywne uczucia u osoby pokrzywdzonej.

Drugi skutek, stanowiący pierwotne znamię czynu zabronionego z art. 190a § 1 k.k., polega na spowodowaniu istotnego naruszenia prywatności pokrzywdzonego. Wydaje się, że w ten sposób ustawodawca chciał kryminalizować te zachowania sprawcy, które nie mieszczą się w nękaniu wrogim. W tym przypadku próba znalezienia uniwersalnej formuły w celu abstrakcyjnego (ogólnego) ujęcia skutku nękania przyjaznego nie powiodła się jednak. Wiele charakterystycznych dla nękania przyjaznego zachowań pozostaje poza nadal zakresem kryminalizacji. Chodziłoby tu raczej o stworzenie pewnego poczucia dyskomfortu. Na obronę ustawodawcy należy podkreślić, że nie jest łatwo określić ten skutek tak, aby „wtłoczyć” w ramy prawa karnego zjawisko przyjaznego nękania.

Włączenie znamienia w postaci wzbudzenia poczucia poniżenia nie jest również zasadne z perspektywy kryminologicznej. Jak wskazano wcześniej, zachowanie sprawcy nękania wpisuje się zazwyczaj w jeden z dwóch modeli: nękania wrogiego lub przyjaznego. Ustawodawca zauważył, że nie objął dotychczasowym znamieniem w postaci istotnego naruszenia prywatności wielu typowych zachowań, charakterystycznych dla nękania, zwłaszcza przyjaznego. Jednak sprawca tego rodzaju nękania zazwyczaj nie dąży do poniżenia pokrzywdzonego i nie podejmuje zachowań obiektywnie prowadzących do takiego skutku.

Ustawodawca stworzył już pewien stan chaosu związany z interpretacją znamienia „poniżenie”. Wprowadzając poczucie poniżenia do opisu z art. 190a § 2 k.k., jeszcze go pogłębia. Wydaje się, że ze względu na pewne podobieństwo rodzajowe czynów z art. 190a k.k., art. 212 k.k. i art. 216 k.k., należałoby przyjąć, że poniżenie samo w sobie jest zobiektywizowane. Zdaje się to zresztą potwierdzać wymóg, aby poczucie poniżenia było uzasadnione okolicznościami. Z drugiej strony jednak ustawodawca mówi nie o poniżeniu (znamię obiektywne), lecz o jego poczuciu (znamię subiektywne). Innymi słowy, użyte zostaje znamię z natury zobiektywizowane (poniżenie), które następnie ustawodawca subiektywizuje (poczucie poniżenia)



Pokurwione nie? A to nie koniec, bo jak masz numer telefonu i przypisaną do niego osobę (bo bierzesz wprost od danej osoby) to kwalifikuje się to pod dane osobowe wedle RODO. LOL. Jak trafisz akurat na pojebaną turbo feminazistkę i będziesz próbował uzyskać od niej numer telefonu, to może cię oskarżyć o nękanie celem wyłudzenia danych osobowych. I z dobrym prawnikiem może wygrać. <śmiech przez łzy>

155 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-12 11:47:05)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Tak dla jasności - to nie jest moje opinia tylko pytałem znajomego, który jest prawnikiem i podesłał mi parę rzeczy. Mówi, że generalnie sajgon robi się w przepisach, bo tak samo jest z przepisami dot. nieobyczajnego zachowania. Pierwotnie dotyczyło to naturystów i ogólnie jakichś tam zboczków i krzakowych lejków. Ale że normy społeczne się zmieniają, to mogą zacząć wychodzić z tym też srogie kwasy. Bo "W teorii przez zachowanie nieobyczajne rozumie się czyn, który narusza zasady współżycia społecznego w zakresie dobrych obyczajów i jest zdolny do wywołania zgorszenia mającego wymowę negatywnej, potępiającej reakcji otoczenia u przeciętnego obywatela". A weź znajdź coś w dzisiejszych czasach, co nie oburza jakiejś tam grupy ludzi "przeciętnych obywateli".

Oczywiście musi to być zachowanie "publiczne". Ale w tych przepisach rozumie się, że

Dopuszczenie się nieobyczajnego wybryku pociąga za sobą odpowiedzialność z art. 140 K.w. tylko wtedy, gdy popełniony on był publicznie, a więc w sytuacji, w której działanie może być dostrzeżone przez nieokreśloną liczbę nieoznaczonych z góry osób, przy czym warunek ˝publiczności˝ spełnia już sama możliwość dostrzeżenia tego zachowania przez przypadkowego przechodnia.


I teraz opiszmy sytuację z tego filmiku troszkę inaczej:


Wysoki, dobrze zbudowany, heteronormatywny cis mężczyzna chodzi po mieście zaczepiając losowe, drobnej budowy kobiety celem wyłudzenia danych osobowych w niejasnym i niesprecyzowanym celu o charakterze seksualnym.


Widzisz jaki z tym się problem pojawia? wink

156

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Może to kwestia przekonań, że podejście do nieznajomej kobiety na ulicy jest normalne i wykonalne. Jak ktoś ma zestaw przekonań, że to niemożliwe, nie wypada itd. to w każdej takiej sytuacji będzie widział fake albo że dziewczyna go nie chce. I za wszelką cenę to udowadniał. Poszedłeś kiedyś tak kobiety i wziąłeś numer?


Mam chyba wrażenie, że nie czytasz tego co piszę. Powtórzę, żebyś ogarnął. Jestem ok 40stki. Wychowałem się w czasach przed istnieniem social mediów, a wręcz przed powszechnym internetem w Polsce i przed powszechną siecią GSM. Ja zaczynałem w czasach, kiedy nie każdy miał numer stacjonarny (zwłaszcza w mniejszych miejscowościach) i pisało się LISTY. To były moje czasy szkolne, w których kształtowały się moje pierwsze doświadczenia. Oczywiście, to się dynamicznie zmieniało, pojawiły się fora, gadu-gadu, było IRC, ale to były media, za którymi się nie chowało tylko używało ich, żeby organizować spotkania, randki itp.

Nawet tutaj, w okolicach tego 2010 roku regularnie były organizowane spotkania. Przynajmniej w stolicy. Spotykaliśmy się, flirtowaliśmy, czasem kończyłoo się na romansach, a czasem na związkach. To całkowicie NORMALNE.

W międzyczasie pracowałem jako sprzedawca/obsługa klienta/doradca klienta itp (przed, jak i po wojsku). Sam byłem szkolony, a później szkoliłem innych w takim właśnie zakresie: jak podejść, jaką postawę ciała przyjąć, w jakiej odległości się ustawić, gestykulacji, kiedy i jakie pytania zadawać, kiedy grzecznie się wycofać itp.

Nigdy nie napisałem, że nie da się podejść na ulicy i zagadać. Wręcz odwrotnie. To jest BANAŁ. Napisałem jedynie, że to co wstawiłeś z tym Polakiem to powinno widnieć pod hasłem jak tego nie robić, bo albo jest to (bardzo mierna) ustawka, albo koleś po prostu babkę zamęczył pokazują słomę z butów. I tłumaczą ci to wszyscy - łącznie z Shinim, który też to widzi, bo jednak obsługuje ludzi i nawet dla niego pewne kwestie są oczywiste.


A teraz odbiegając trochę od tematu PUA, a skupiając się na samym zagadywaniu nieznajomych na mieście w celu uzyskania numeru telefonu - łażenie po centrum miasta i zaczepianie ludzi bez ładu i składu, bez żadnego powodu uzasadnionego sytuacją jest...nagabywaniem. I teraz skumaj to - w naszym, polskim prawodawstwie nagabywanie jest karalne.

PWN napisał/a:

nagabnąć — nagabywać «natarczywie poprosić o coś lub zatrzymać kogoś niespodziewanie dla zapytania o coś lub nawiązania rozmowy»

Art. 190a *

§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3

Kwestia uporczywości jest subiektywna. Czy podążanie (jak na tym filmie, przez kilkaset metrów za panną) jest już uporczywe? Wedle najnowszych przepisów tak, bo zależy to od uczucia 'ofiary', a nie od obiektywnego zachowania.

Bo tak obecnie wyglądają przepisy. Możesz robić co chcesz, ale bez uzasadnionego pretekstu jak zaczepiasz obcą osobę na ulicy i poczuje ona choćby cień zagrożenia (nawet jak pytasz jedynie o godzinę), to podpada to pod te same przepisy co - skumaj to - stalking. Debilne? No debilne w chuj. Ale to całe lewackie pierdolenie o patriarchacie i że faceci sami w sobie stanowią zagrożenie, takimi zmianami poskutkowało.


Bo teraz mamy takie absurdy prawne jak nękanie wrogie (co w sumie domyślnie jest oczywiste), ale i nękanie przyjazne, kiedy zachowanie samo w sobie jest neutralne, ale i tak wywołuje negatywne uczucia u osoby pokrzywdzonej.

Drugi skutek, stanowiący pierwotne znamię czynu zabronionego z art. 190a § 1 k.k., polega na spowodowaniu istotnego naruszenia prywatności pokrzywdzonego. Wydaje się, że w ten sposób ustawodawca chciał kryminalizować te zachowania sprawcy, które nie mieszczą się w nękaniu wrogim. W tym przypadku próba znalezienia uniwersalnej formuły w celu abstrakcyjnego (ogólnego) ujęcia skutku nękania przyjaznego nie powiodła się jednak. Wiele charakterystycznych dla nękania przyjaznego zachowań pozostaje poza nadal zakresem kryminalizacji. Chodziłoby tu raczej o stworzenie pewnego poczucia dyskomfortu. Na obronę ustawodawcy należy podkreślić, że nie jest łatwo określić ten skutek tak, aby „wtłoczyć” w ramy prawa karnego zjawisko przyjaznego nękania.

Włączenie znamienia w postaci wzbudzenia poczucia poniżenia nie jest również zasadne z perspektywy kryminologicznej. Jak wskazano wcześniej, zachowanie sprawcy nękania wpisuje się zazwyczaj w jeden z dwóch modeli: nękania wrogiego lub przyjaznego. Ustawodawca zauważył, że nie objął dotychczasowym znamieniem w postaci istotnego naruszenia prywatności wielu typowych zachowań, charakterystycznych dla nękania, zwłaszcza przyjaznego. Jednak sprawca tego rodzaju nękania zazwyczaj nie dąży do poniżenia pokrzywdzonego i nie podejmuje zachowań obiektywnie prowadzących do takiego skutku.

Ustawodawca stworzył już pewien stan chaosu związany z interpretacją znamienia „poniżenie”. Wprowadzając poczucie poniżenia do opisu z art. 190a § 2 k.k., jeszcze go pogłębia. Wydaje się, że ze względu na pewne podobieństwo rodzajowe czynów z art. 190a k.k., art. 212 k.k. i art. 216 k.k., należałoby przyjąć, że poniżenie samo w sobie jest zobiektywizowane. Zdaje się to zresztą potwierdzać wymóg, aby poczucie poniżenia było uzasadnione okolicznościami. Z drugiej strony jednak ustawodawca mówi nie o poniżeniu (znamię obiektywne), lecz o jego poczuciu (znamię subiektywne). Innymi słowy, użyte zostaje znamię z natury zobiektywizowane (poniżenie), które następnie ustawodawca subiektywizuje (poczucie poniżenia)



Pokurwione nie? A to nie koniec, bo jak masz numer telefonu i przypisaną do niego osobę (bo bierzesz wprost od danej osoby) to kwalifikuje się to pod dane osobowe wedle RODO. LOL. Jak trafisz akurat na pojebaną turbo feminazistkę i będziesz próbował uzyskać od niej numer telefonu, to może cię oskarżyć o nękanie celem wyłudzenia danych osobowych. I z dobrym prawnikiem może wygrać. <śmiech przez łzy>

Nawet nie wiem od czego zacząć, bo tym razem pojechałeś na maksa.....Ale jak to mówił jeden z naszych byłych prezydentów "Nie chcę ale muszę". Po pierwsze nie widzę związku, że jesteś w okolicy 40 i jakieś rozmowy prowadziłeś przez fora, GG czy IRC. To że byłeś szkolony w sprzedaży w teorii daje ci jakąś wiedzę na temat tego procesu ale nie jest to równoznaczne z uwodzeniem. To są zupełnie dwie różne sprawy, chociaż mają pewne podobieństwa. Nie jestem jakimś wielkim fanem gościa z filmu ale dałem go jako przykład takiego podejścia na ulicy do kobiety i uzyskania numeru telefonu. Gość jest na rynku PUA od wielu lat i wielokrotnie takie akcje robił. Zresztą nie on jedyny. Takich filmów w necie jest multum. Twierdzisz, że jest to fake bo co? Bo rozmowa nie odpowiada twoim wyobrażeniom? Trochę słaby argument. Prawda jest taka, że nie masz żadnych ale to żadnych dowodów na to, że film to lipa. Ja byłem świadkiem jak jeden z moich kolesi 6 lasek w mini loży uwodził a one były wpatrzone w niego jak w obrazek. Co z tego, że nie odpowiadało to moim wyobrażeniom? To po prostu był fakt. Gdybym tego nie zobaczył to pewnie też bym nie uwierzył. A jednak. Odnosząc się z kolei do kwestii prawnych które poruszyłeś to najwyraźniej nie masz pojęcia o czym piszesz. Przedstawiasz definicję nagabywania, którą zestawiasz z wycinkami z Kodeksu Karnego dotyczącymi nękania. Po pierwsze ewidentnie nie rozróżniasz tych dwóch pojęć a po drugie zwykłe podejście faceta do kobiety w celu nawiązania znajomości nie można zakwalifikować jako jedno ani drugie. Gdyby iść twoim tokiem rozumowania, to w takim przypadku miliony ludzi siedziałyby w więzieniach:) Na temat dalszej części twoich wywodów o k.k. nawet nie chcę pisać, bo w świetle tego co już napisałem kompletnie one nie mają sensu. Teraz pora zmierzyć się z RODO...zawiera ono wyłączenia i przetwarzanie danych osobowych na użytek osobisty a takim niewątpliwie jest pozyskanie numeru telefonu celem umówienia się na randkę RODO nie podlega. Na podobnej zasadzie miliony kontaktów zapisanych w telefonach milionów ludzi. Wielu facetów nie tylko z tego forum uważa, że podejście do nieznajomej kobiety i wzięcie numeru jest niewykonalne. Przykładowy film wstawiłem aby zburzyć ten mit. Chcę go zburzyć bo pierwsza rzecz aby coś takiego robić to zmiana przekonań. To jest punkt wyjścia. A druga sprawa to nauka całego procesu jak to zrobić. Dla osób takich jak Miklosza czy Shini to jest jakaś instrukcja obsługi. Zresztą dla wielu innych też.

157

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Po pierwsze nie widzę związku, że jesteś w okolicy 40 i jakieś rozmowy prowadziłeś przez fora, GG czy IRC.

Związek jest taki, że wychowałem się w innych czasach i dla mnie nawiązanie rozmowy z kompletnie obcą osobą jest czymś normalnym.

Nie jestem jakimś wielkim fanem gościa z filmu ale dałem go jako przykład takiego podejścia na ulicy do kobiety i uzyskania numeru telefonu.

To przyjmij do wiadomości to, co widzą tu praktycznie wszyscy - typ jest prostakiem. I albo jest to ustawka, albo koleś ją po prostu wymęczył.

Twierdzisz, że jest to fake bo co? Bo rozmowa nie odpowiada twoim wyobrażeniom?

Bo typ jest sztucznym, nadętym prostakiem. Jak pisałem to wcześniej - w tych miejscach stolicy równie dobrze może zagadywać na zasadzie 'siema, ruchasz sie?' i w max godzinę znajdziesz jakąś nimfetkę.

Gdyby iść twoim tokiem rozumowania, to w takim przypadku miliony ludzi siedziałyby w więzieniach:)

To jest zmiana sprzed roku. 

Teraz pora zmierzyć się z RODO...zawiera ono wyłączenia i przetwarzanie danych osobowych na użytek osobisty a takim niewątpliwie jest pozyskanie numeru telefonu celem umówienia się na randkę RODO nie podlega.

Typ kręcił film, na swojego you tuba, to użytek firmowy wink


Związku to nie ma żadnego, po prostu ciekawostka jak pozmieniało się prawo i co ewentualnie może się zadziać, jak wyjątkowo źle trafisz.



Wielu facetów nie tylko z tego forum uważa, że podejście do nieznajomej kobiety i wzięcie numeru jest niewykonalne. Przykładowy film wstawiłem aby zburzyć ten mit

Nie wielu, tylko garstka chłystków z zaburzeniami, które powinni leczyć typ Raka, bo Shini już podstawy zna, bo niewielkie, ale doświadczenie ma, ze względu na kontakty z klientami. I nawet on widzi, że ten film to lipa. I to jest właśnie problem w tym przypadku z tobą i innymi wyznawcami PUA. Nie wyobrażacie sobie podstaw społecznego współżycia i zwyczajnej normalności. Więc łykacie jak pelikany te bajki PUA.

158 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2024-05-13 08:22:21)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

To przyjmij do wiadomości to, co widzą tu praktycznie wszyscy

XD

Jedna z podstawowych manipulacji, podpieranie się innymi.
Nawet jeśli Ci "wszyscy" to raptem kilka osób, w tym tacy, którzy kometnie nie mają doświadczeń- zero, w omawianym temacie, jednak nie krępują się wypowiadać;)
Internetowi eksperci od wszystkiego, inny świat xd



Robsonpl napisał/a:

Nawet nie wiem od czego zacząć, bo tym razem pojechałeś na maksa....

W tym przypadku najlepiej zacząć od tego, by...
..nie zaczynać;)
Wdałeś się w dyskusję z kimś, dla kogo punktem honoru jest w niej wygrać. Tak działa, nic nie poradzisz;)
Czasem straszne, czasem śmieszne. Jak tutaj, kiedy kompletnie nie czuje i nie rozumie tematu, ale będzie poświęcał godziny w dzień i w nocy, próbując Ci udowodnić że jest górą.

159 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-05-13 10:17:34)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

Shini już podstawy zna, bo niewielkie, ale doświadczenie ma, ze względu na kontakty z klientami.

Nawet nie chodzi o kontakty z klientami bo ich nie mam jakoś dużo, po prostu w kwestii relacji ogólnie międzyludzkich nie mam całkowicie zerowego doświadczenia. Miałem koleżanki, z którymi mógłbym stworzyć jakaś głębszą relację gdybym kiedyś wiedział o sygnałach itp lub gdybym nie przejmował się tym, że dziewczyna była zajęta. Dla mnie większość treści PUA wydaje się sztuczne i będące jedynie narzędziem do wyciągania kasy z naiwnych facetów. Takie "wyrywanie" na ulicy kojarzy mi się z podbijaniem jakiegoś licznika dla samego faktu podbicia bez żadnych dalszych korzyści. Nawet jeśli komuś się uda zdobyć ten numer telefonu od losowej dziewczyny na ulicy to co dalej? Od zdobycia numeru do randki jeszcze daleka droga i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie by z czegoś takiego rozwinęła się choćby znajomość. W ogóle bez okoliczności w jakiś sposób łączących ludzi to się wydaje niemożliwe. Okoliczności typu szkoła, studia, zajęcia grupowe czy nawet wielokrotne jeżdżenie tym samym pociągiem ale musi być ten element wielokrotności, regularne spotykanie się w tych samych miejscach, a przynajmniej tak mi się wydaje. PUA może pomóc w przełamaniu jakichś własnych blokad ale raczej nie pomoże wejść w prawdziwy związek.

160

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

Po pierwsze nie widzę związku, że jesteś w okolicy 40 i jakieś rozmowy prowadziłeś przez fora, GG czy IRC.

Związek jest taki, że wychowałem się w innych czasach i dla mnie nawiązanie rozmowy z kompletnie obcą osobą jest czymś normalnym.

Nie jestem jakimś wielkim fanem gościa z filmu ale dałem go jako przykład takiego podejścia na ulicy do kobiety i uzyskania numeru telefonu.

To przyjmij do wiadomości to, co widzą tu praktycznie wszyscy - typ jest prostakiem. I albo jest to ustawka, albo koleś ją po prostu wymęczył.

Twierdzisz, że jest to fake bo co? Bo rozmowa nie odpowiada twoim wyobrażeniom?

Bo typ jest sztucznym, nadętym prostakiem. Jak pisałem to wcześniej - w tych miejscach stolicy równie dobrze może zagadywać na zasadzie 'siema, ruchasz sie?' i w max godzinę znajdziesz jakąś nimfetkę.

Gdyby iść twoim tokiem rozumowania, to w takim przypadku miliony ludzi siedziałyby w więzieniach:)

To jest zmiana sprzed roku. 

Teraz pora zmierzyć się z RODO...zawiera ono wyłączenia i przetwarzanie danych osobowych na użytek osobisty a takim niewątpliwie jest pozyskanie numeru telefonu celem umówienia się na randkę RODO nie podlega.

Typ kręcił film, na swojego you tuba, to użytek firmowy wink


Związku to nie ma żadnego, po prostu ciekawostka jak pozmieniało się prawo i co ewentualnie może się zadziać, jak wyjątkowo źle trafisz.



Wielu facetów nie tylko z tego forum uważa, że podejście do nieznajomej kobiety i wzięcie numeru jest niewykonalne. Przykładowy film wstawiłem aby zburzyć ten mit

Nie wielu, tylko garstka chłystków z zaburzeniami, które powinni leczyć typ Raka, bo Shini już podstawy zna, bo niewielkie, ale doświadczenie ma, ze względu na kontakty z klientami. I nawet on widzi, że ten film to lipa. I to jest właśnie problem w tym przypadku z tobą i innymi wyznawcami PUA. Nie wyobrażacie sobie podstaw społecznego współżycia i zwyczajnej normalności. Więc łykacie jak pelikany te bajki PUA.

To ty przyjmij do wiadomości, że on nie chce nawiązać kontaktu z tobą tylko z tą konkretną kobietą. On ma działać na kobiety do których podchodzi a nie na ciebie. Najważniejsze w całej kwestii, że robi to na ulicy co wiele osób kwestionuje i jest skuteczny. Jest tylko jeden problem z twoją teorią....gość na swoim kanale takich filmów ma więcej:) I co za każdym razem wynajmuje statystki?:)
Kolejny przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=x-a0jYB … mp;index=8

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Shini już podstawy zna, bo niewielkie, ale doświadczenie ma, ze względu na kontakty z klientami.

Nawet nie chodzi o kontakty z klientami bo ich nie mam jakoś dużo, po prostu w kwestii relacji ogólnie międzyludzkich nie mam całkowicie zerowego doświadczenia. Miałem koleżanki, z którymi mógłbym stworzyć jakaś głębszą relację gdybym kiedyś wiedział o sygnałach itp lub gdybym nie przejmował się tym, że dziewczyna była zajęta. Dla mnie większość treści PUA wydaje się sztuczne i będące jedynie narzędziem do wyciągania kasy z naiwnych facetów. Takie "wyrywanie" na ulicy kojarzy mi się z podbijaniem jakiegoś licznika dla samego faktu podbicia bez żadnych dalszych korzyści. Nawet jeśli komuś się uda zdobyć ten numer telefonu od losowej dziewczyny na ulicy to co dalej? Od zdobycia numeru do randki jeszcze daleka droga i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie by z czegoś takiego rozwinęła się choćby znajomość. W ogóle bez okoliczności w jakiś sposób łączących ludzi to się wydaje niemożliwe. Okoliczności typu szkoła, studia, zajęcia grupowe czy nawet wielokrotne jeżdżenie tym samym pociągiem ale musi być ten element wielokrotności, regularne spotykanie się w tych samych miejscach, a przynajmniej tak mi się wydaje. PUA może pomóc w przełamaniu jakichś własnych blokad ale raczej nie pomoże wejść w prawdziwy związek.


Człowieku, kompletnie się w tym temacie pogubiłeś, zresztą pokierowany przez Jacka.
Zerknij na tytuł.
Jakie masz doświadczenie w poznawaniu nowych dziewczyn, kiedy to Ty zdecydowałeś że chcesz daną dziewczynę poznać i tak pokierowałeś sytuacją, by owa była Tobą zainteresowana?

Nie mieszaj do tego zupełnie innych tematów, typu kontakt z klientem, bo to dwa różne światy.
Że jest inaczej, może myśleć tylko ktoś, kto tego zupełnie nie ogarnia.

Umiejętności społeczne są potrzebne w obu przypadkach i na tym podobieństwa się kończą.
Jeśli będziesz chciał zainteresować sobą kobietę w sposób, w jaki chciałbyś klienta, będziesz zwykłym nudziarzem z kijem w dupie.
Inna energia, inna dynamika, inna interakcja.

Nie bronię PUA, bo nie mam o tym pojęcia.
To są rzeczy oczywiste dla każdego, kto miał jakieś relacje czy choćby przygody z kobietami i nie polegało to na wyrwaniu w klubie naprutej karyny, tylko na podjęciu i rozwinięciu znajomości, zaangażowaniu w to drugiej strony, zaczynając od momentu kiedy jesteście obcymi sobie ludźmi.

162

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Shini już podstawy zna, bo niewielkie, ale doświadczenie ma, ze względu na kontakty z klientami.

Nawet nie chodzi o kontakty z klientami bo ich nie mam jakoś dużo, po prostu w kwestii relacji ogólnie międzyludzkich nie mam całkowicie zerowego doświadczenia. Miałem koleżanki, z którymi mógłbym stworzyć jakaś głębszą relację gdybym kiedyś wiedział o sygnałach itp lub gdybym nie przejmował się tym, że dziewczyna była zajęta. Dla mnie większość treści PUA wydaje się sztuczne i będące jedynie narzędziem do wyciągania kasy z naiwnych facetów. Takie "wyrywanie" na ulicy kojarzy mi się z podbijaniem jakiegoś licznika dla samego faktu podbicia bez żadnych dalszych korzyści. Nawet jeśli komuś się uda zdobyć ten numer telefonu od losowej dziewczyny na ulicy to co dalej? Od zdobycia numeru do randki jeszcze daleka droga i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie by z czegoś takiego rozwinęła się choćby znajomość. W ogóle bez okoliczności w jakiś sposób łączących ludzi to się wydaje niemożliwe. Okoliczności typu szkoła, studia, zajęcia grupowe czy nawet wielokrotne jeżdżenie tym samym pociągiem ale musi być ten element wielokrotności, regularne spotykanie się w tych samych miejscach, a przynajmniej tak mi się wydaje. PUA może pomóc w przełamaniu jakichś własnych blokad ale raczej nie pomoże wejść w prawdziwy związek.

Problem polega na tym, że coś ci się wydaje. PUA jest narzędziem albo zestawem umiejętności. Tak jak na przykład sztuki walki. Możesz wykorzystywać je aby każdego lać po pysku albo możesz w samoobronie lub obronie słabszych. Przecież nikt nie każe ci zaliczać miliona lasek. PUA właśnie uczy jak być atrakcyjnym dla kobiet. Jakoś jak kobieta chodzi na lekcje wizażu albo do kosmetyczki czego efektem jest jej większa atrakcyjność prawie nikt nie twierdzi, że jest to narzędzie do wyciągania kasy. Kolejna rzecz....od uzyskania numeru do randki jest bardzo blisko. Dlaczego? Z prostego powodu...skoro podchodzisz do kobiety i nie kryjesz swoich zamiarów i ona daje ci numer telefonu to przecież ma świadomość, że docelowo chcesz się z nią spotkać. Powiem więcej, jeśli masz numer to wystarczy tego nie spierdolić aby do randki doszło. To nie jest jakiś kosmos. Piszesz o koniecznych okolicznościach do rozwinięcia znajomości. A czy wiesz, że tysiące nieznajomych ludzi poznają się poprzez aplikacje randkowe i wiele z nich bierze potem ślub? Podobnie jest z poznawaniem w realu. PUA o tyle pomaga wejść w związek, że uczysz się umiejętności uwodzenia kobiet i bycia dla nich atrakcyjnym. Jak chcesz wejść w związek jak nie jesteś w stanie zainteresować kobiety? A jeśli masz np. 5 koleżanek, które poznałeś w okolicznościach związanych z PUA i każda jest tobą zainteresowana to raczej masz większe szanse;) Albo to one mają szanse bycia z tobą, bo to ty wybierasz w takim układzie.

163

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Kolejna rzecz....od uzyskania numeru do randki jest bardzo blisko. Dlaczego? Z prostego powodu...skoro podchodzisz do kobiety i nie kryjesz swoich zamiarów i ona daje ci numer telefonu to przecież ma świadomość, że docelowo chcesz się z nią spotkać. Powiem więcej, jeśli masz numer to wystarczy tego nie spierdolić aby do randki doszło. To nie jest jakiś kosmos.

Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. Dalej żyjesz w swoich fantazjach. Od uzyskania numeru do randki daleka droga. Jeśli ten numer był dany, by koleś się wreszcie odczepił, to dziewczyna się wykręci przy pierwszej rozmowie telefonicznej, a potem zablokuje numer. Natomiast jeśli dała go będąc szczerze zainteresowana w tamtej chwili to trzeba wziąć pod uwagę, że była wtedy w emocjach. Po kilku godzinach jeszcze raz przeanalizuje sobie w głowie całą sytuację na chłodno i wtedy może zmienić decyzję i spławić typa gdy zadzwoni. Na randkę z typem po rozmowie jak z tego filmiku na pewno pójdzie dziewczyna, która dawno na żadnej nie była. Tylko czy o taką dziewczynę chodzi podrywającemu? Chyba nie. Natomiast typowi z filmika chodzi tylko o kasę, on nawet do tych dziewczyn potem nie dzwoni. Content na youtube zrobiony, hajs się zgadza, można zamknąć temat.

164

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Ojezu dalej prubujecie przetlumaczyc pua-owcom, ze wierza w bzdury? To jak grochem o sciane. Mi sie znudzilo.

165

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Opisz ją.


A co tu opisywać? Moje wrażenie jest takie samo jak Haliny. Nawiasem - wielu kolesi tego pokroju miałem na szkoleniach ze sprzedaży i obsługi klienta. Takie proste chłopaczki z blokowiska/baraków. Bo to taki właśnie poziom. Im się wydawało, że są zajebiści, a wyniki mieli obiektywnie słabe i sporo skarg na nich było zawsze. To, że raz na jakiś czas trafili kogoś, komu takie zachowanie pasowało to na podobnej zasadzie Mietek z bramy trafi 'kierowniczkę', której takie komplementy i zachowanie akurat pasują. Bo ludzie są różni. I tak samo jak są proste chłopaki z tych baraków, tak i lasek tego pokroju też trochę jest. Więc nawet jak rzucasz na oślep, to za którymś razem trafiasz.

Ale co do zasady - takie zachowanie jest odpychające, sztywne, sprawia wrażenie wymuszonego i bardzo prostackiego.


Porównaj zachowanie tego prostaka to z tym i jeśli nie widzisz różnicy, to naprawdę słabo z tobą.

https://youtu.be/6bmCE2tL5l0

Ciekawe, bo można odnieść wrażenie że to Ty masz się za kogoś zajebistego, a na pewno wszystkowiedzącego.
Tymczasem, nie masz pojęcia o czym się do Ciebie pisze, nie umiesz odpowiedzieć na proste pytanie.
Ale już kombinujesz jak dogryźć.
Już zapomniałem niemal o tych 'osobowościach' internetowych, ale widać nie da się od tego uciec.



Halina3.1 napisał/a:

Natomiast co wy za żywioły wymyślacie ludzie w tym waszym pua światku, to ja nie mam pojęcia.
[...]


Teraz zresztą widzę co jest nie tak z tobą i Robsonem, a wiedziałam, że coś jest na bank. No i się okazuje, że jesteście koneserami tych głupot. Czy jest tu na tym forum jeden normalny facet, który nie siedziałby w jakimś badziewiu, to ja nie wiem.

Coś kiepski ten radar, bo nie mam nic wspólnego z pua czy innymi tego typu klimatami.
No ale łatkę trzeba przypiąć, wiadomo;)

Dyskutanci xD

Jeden pies, jestes tak samo meczacy jak koneserzy pua. Wyzej srasz niz dupe masz, wiec moze nawet bardziej.

166 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-05-13 18:15:36)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Jakie masz doświadczenie w poznawaniu nowych dziewczyn, kiedy to Ty zdecydowałeś że chcesz daną dziewczynę poznać i tak pokierowałeś sytuacją, by owa była Tobą zainteresowana?

Jeśli będziesz chciał zainteresować sobą kobietę w sposób, w jaki chciałbyś klienta, będziesz zwykłym nudziarzem z kijem w dupie.
Inna energia, inna dynamika, inna interakcja.

To są rzeczy oczywiste dla każdego, kto miał jakieś relacje czy choćby przygody z kobietami i nie polegało to na wyrwaniu w klubie naprutej karyny, tylko na podjęciu i rozwinięciu znajomości, zaangażowaniu w to drugiej strony, zaczynając od momentu kiedy jesteście obcymi sobie ludźmi.

Żadne, dziewczyna to nie przedmiot czy niewolnica bym sam decydował o jej losie. Ja jak i każdy inny facet mogę jedynie próbować pokazać swoje zainteresowanie ale to od niej zależy czy je odwzajemni czy nie, nie mogę do niczego zmusić. No chyba, że mówimy o manipulacji ale to jeszcze inna kwestia.

Czym według ciebie jest "przygoda z kobietą" jeśli nie wyrwaniem naprutej karyny w klubie? Rozwinięcie znajomości i zaangażowanie z drugiej strony przygodą raczej nie można nazwać.

Robsonpl napisał/a:

Problem polega na tym, że coś ci się wydaje. PUA jest narzędziem albo zestawem umiejętności. Tak jak na przykład sztuki walki. Możesz wykorzystywać je aby każdego lać po pysku albo możesz w samoobronie lub obronie słabszych. Przecież nikt nie każe ci zaliczać miliona lasek. PUA właśnie uczy jak być atrakcyjnym dla kobiet. Jakoś jak kobieta chodzi na lekcje wizażu albo do kosmetyczki czego efektem jest jej większa atrakcyjność prawie nikt nie twierdzi, że jest to narzędzie do wyciągania kasy. Kolejna rzecz....od uzyskania numeru do randki jest bardzo blisko. Dlaczego? Z prostego powodu...skoro podchodzisz do kobiety i nie kryjesz swoich zamiarów i ona daje ci numer telefonu to przecież ma świadomość, że docelowo chcesz się z nią spotkać. Powiem więcej, jeśli masz numer to wystarczy tego nie spierdolić aby do randki doszło. To nie jest jakiś kosmos. Piszesz o koniecznych okolicznościach do rozwinięcia znajomości. A czy wiesz, że tysiące nieznajomych ludzi poznają się poprzez aplikacje randkowe i wiele z nich bierze potem ślub? Podobnie jest z poznawaniem w realu. PUA o tyle pomaga wejść w związek, że uczysz się umiejętności uwodzenia kobiet i bycia dla nich atrakcyjnym. Jak chcesz wejść w związek jak nie jesteś w stanie zainteresować kobiety? A jeśli masz np. 5 koleżanek, które poznałeś w okolicznościach związanych z PUA i każda jest tobą zainteresowana to raczej masz większe szanse;) Albo to one mają szanse bycia z tobą, bo to ty wybierasz w takim układzie.

Porównywanie lekcji wizażu do lekcji uwodzenia nie jest zbyt trafione. Każdy oficjalny kurs czegokolwiek czy to wizaż, czy to kurs kosmetyczny czy nawet kurs pierwszej pomocy dają coś czego nie da żaden kurs uwodzenia czyli jakieś potwierdzenie jego ukończenia. Nawet jeśli po ukończeniu takiego kursu nie będziesz na tym zarabiać to przynajmniej masz ten papier, certyfikat, uprawnienia czy cokolwiek takiego. Pomiędzy dostaniem od losowej dziewczyny z ulicy numeru telefonu, a pójściem z nią na randkę jest wielka przepaść, Anewe wytłumaczyła dlaczego. To "nie spierdolenie" jest najtrudniejsze ze wszystkiego. Nie znam i nigdy nie znałem nikogo kto poznając się przez aplikację randkową czy na ulicy jak to jest przedstawione na tych filmach skończył ślubem czy choć dłuższym związkiem. Dosłownie każde małżeństwo lub wieloletnia para, które kiedykolwiek znałem poznało się albo w szkole albo przez wspólnych znajomych/rodzinę i w najrzadszym przypadku poprzez wspólne zainteresowania. Mój kolega poznał obecną dziewczynę w kawiarni z tym, że chodził do niej niemal codziennie przez kilka miesięcy i zanim poszli na pierwszą randkę znali się już ze trzy miesiące. Dosłownie nigdy nie słyszałem by z takiego zagadania do całkowicie nieznajomej dziewczyny komukolwiek cokolwiek się udało. Jakbym miał 5 koleżanek i wiedziałbym, że są mną zainteresowane i one mi też by się podobały to pewnie nie wybrałbym żadnej z nich bo za bardzo byłoby mi szkoda pozostałych, a na pewno miałbym z tym duży problem. No chyba, że jedna byłaby mega bogata to wtedy nie miałbym problemu. Tak czy inaczej jaki jest sens w ogóle się nad czymś takim zastanawiać? To co opisujesz to wręcz fantasy rodem z haremowych anime, które są jednym z najgłupszych i najbardziej  odmóżdżających gatunków. Ponownie nigdy nie słyszałem by ktoś, nawet największy chad jakiego znałem miał do wyboru kilka kandydatek na dziewczynę i sobie wybierał, która bardziej mu pasuje.

Ja nie mam nic do ciebie ani do samych treści PUA, po prostu to co tu opisujesz brzmi dla mnie zbyt nieprawdopodobnie i niezgodnie z tym co do tej pory widziałem. A co do filmu z drugiego linku to w pierwszym przypadku z tymi dwiema dziewczynami ciężko się tego słuchało. Zwłaszcza jak wyjechał z tekstem "Nie mów mi jak mam żyć" albo "najebać się" zrobił się cringe, a dziewczyny wyszły na tępe. Druga sytuacja z dziewczyną w podziemiach centrum nawet wydaje się naturalna.

167

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Anewe napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Kolejna rzecz....od uzyskania numeru do randki jest bardzo blisko. Dlaczego? Z prostego powodu...skoro podchodzisz do kobiety i nie kryjesz swoich zamiarów i ona daje ci numer telefonu to przecież ma świadomość, że docelowo chcesz się z nią spotkać. Powiem więcej, jeśli masz numer to wystarczy tego nie spierdolić aby do randki doszło. To nie jest jakiś kosmos.

Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. Dalej żyjesz w swoich fantazjach. Od uzyskania numeru do randki daleka droga. Jeśli ten numer był dany, by koleś się wreszcie odczepił, to dziewczyna się wykręci przy pierwszej rozmowie telefonicznej, a potem zablokuje numer. Natomiast jeśli dała go będąc szczerze zainteresowana w tamtej chwili to trzeba wziąć pod uwagę, że była wtedy w emocjach. Po kilku godzinach jeszcze raz przeanalizuje sobie w głowie całą sytuację na chłodno i wtedy może zmienić decyzję i spławić typa gdy zadzwoni. Na randkę z typem po rozmowie jak z tego filmiku na pewno pójdzie dziewczyna, która dawno na żadnej nie była. Tylko czy o taką dziewczynę chodzi podrywającemu? Chyba nie. Natomiast typowi z filmika chodzi tylko o kasę, on nawet do tych dziewczyn potem nie dzwoni. Content na youtube zrobiony, hajs się zgadza, można zamknąć temat.

Zapytam tak na wstępie...ile kobiet poderwałaś? Kobiety nie podają numeru telefonu facetom którymi nie są zainteresowane właśnie z tego powodu aby potem nie dzwonili i nie męczyli dupy. Więc jeśli taki numer facet już ma i to dostał na ulicy to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona się z nim umówi. Jasne, że była w emocjach bo w dzisiejszych czasach aby koleś podszedł do nieznajomej kobiety na ulicy to musi mieć jaja. Oczywiste jest, że koleś robi to w celach demonstracyjnych. Ameryki nie odkryłaś. Tylko, że ta panna tego nie wie.

Shinigami napisał/a:

Porównywanie lekcji wizażu do lekcji uwodzenia nie jest zbyt trafione. Każdy oficjalny kurs czegokolwiek czy to wizaż, czy to kurs kosmetyczny czy nawet kurs pierwszej pomocy dają coś czego nie da żaden kurs uwodzenia czyli jakieś potwierdzenie jego ukończenia. Nawet jeśli po ukończeniu takiego kursu nie będziesz na tym zarabiać to przynajmniej masz ten papier, certyfikat, uprawnienia czy cokolwiek takiego.

Nie rozumiesz podstawowej rzeczy....w większości przypadków istotne są umiejętności a nie certyfikat. A już szczególnie w takiej kwestii jak relacje damsko-męskie. Ale jak byś bardzo chciał to pewnie by ci koleś taki certyfikat wystawił:)

Shinigami napisał/a:

Pomiędzy dostaniem od losowej dziewczyny z ulicy numeru telefonu, a pójściem z nią na randkę jest wielka przepaść, Anewe wytłumaczyła dlaczego.

Mylisz się bardzo. Kobieta dając numer losowemu gościowi na ulicy ryzykuje, że potem będzie ją męczył, wydzwaniał i truł dupę. Zatem jeśli daje to jest bardzo prawdopodobne, że chce być zaproszona przez niego na randkę. Szczególnie jeśli okolicznośći są takie, iż swobodnie może powiedzieć, że nie jest zainteresowana. Jest w centrum miasta, dookoła są ludzie nie ma ze strony tego gościa najmniejszgo zagrożenia a jednak mu ten numer daje. Z drugiej strony spróbuj truć dupę nieznajomym kobietom i zobaczysz ile numerów dostaniesz. Życzę powodzenia.

Shinigami napisał/a:

Dosłownie nigdy nie słyszałem by z takiego zagadania do całkowicie nieznajomej dziewczyny komukolwiek cokolwiek się udało. Jakbym miał 5 koleżanek i wiedziałbym, że są mną zainteresowane i one mi też by się podobały to pewnie nie wybrałbym żadnej z nich bo za bardzo byłoby mi szkoda pozostałych, a na pewno miałbym z tym duży problem. No chyba, że jedna byłaby mega bogata to wtedy nie miałbym problemu. Tak czy inaczej jaki jest sens w ogóle się nad czymś takim zastanawiać? To co opisujesz to wręcz fantasy rodem z haremowych anime, które są jednym z najgłupszych i najbardziej  odmóżdżających gatunków. Ponownie nigdy nie słyszałem by ktoś, nawet największy chad jakiego znałem miał do wyboru kilka kandydatek na dziewczynę i sobie wybierał, która bardziej mu pasuje.

To proszę przykład - obejrzyj od 3:13:
https://www.youtube.com/watch?v=f8XgTNuxZUY
Masz tutaj wypowiedź żony takiego gościa i opis sytuacji:)
Skoro nie znasz kolesia co ma wybór to chyba nie był chadem. Przeciętny koleś obeznany z PUA nie ma z tym problemów. Widzisz problemem są twoje przekonania czy coś jest możliwe czy nie.

Shinigami napisał/a:

Ja nie mam nic do ciebie ani do samych treści PUA, po prostu to co tu opisujesz brzmi dla mnie zbyt nieprawdopodobnie i niezgodnie z tym co do tej pory widziałem.

I to jest kwintesencja twoich wypowiedzi. Po pierwsze jak chcesz zdobyć kobietę bo zmień swoje przekonania.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:

Jeden pies, jestes tak samo meczacy jak koneserzy pua. Wyzej srasz niz dupe masz, wiec moze nawet bardziej.

Forumowa karyna jak zwykle, w formie. Pogratulować;)


Shinigami napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Jakie masz doświadczenie w poznawaniu nowych dziewczyn, kiedy to Ty zdecydowałeś że chcesz daną dziewczynę poznać i tak pokierowałeś sytuacją, by owa była Tobą zainteresowana?

Jeśli będziesz chciał zainteresować sobą kobietę w sposób, w jaki chciałbyś klienta, będziesz zwykłym nudziarzem z kijem w dupie.
Inna energia, inna dynamika, inna interakcja.

To są rzeczy oczywiste dla każdego, kto miał jakieś relacje czy choćby przygody z kobietami i nie polegało to na wyrwaniu w klubie naprutej karyny, tylko na podjęciu i rozwinięciu znajomości, zaangażowaniu w to drugiej strony, zaczynając od momentu kiedy jesteście obcymi sobie ludźmi.

Żadne, dziewczyna to nie przedmiot czy niewolnica bym sam decydował o jej losie. Ja jak i każdy inny facet mogę jedynie próbować pokazać swoje zainteresowanie ale to od niej zależy czy je odwzajemni czy nie, nie mogę do niczego zmusić. No chyba, że mówimy o manipulacji ale to jeszcze inna kwestia.

Czym według ciebie jest "przygoda z kobietą" jeśli nie wyrwaniem naprutej karyny w klubie? Rozwinięcie znajomości i zaangażowanie z drugiej strony przygodą raczej nie można nazwać.

big_smile

Dżizas, nie. To się nie dzieje naprawdę

169

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Zapytam tak na wstępie...ile kobiet poderwałaś? Kobiety nie podają numeru telefonu facetom którymi nie są zainteresowane właśnie z tego powodu aby potem nie dzwonili i nie męczyli dupy. Więc jeśli taki numer facet już ma i to dostał na ulicy to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona się z nim umówi. Jasne, że była w emocjach bo w dzisiejszych czasach aby koleś podszedł do nieznajomej kobiety na ulicy to musi mieć jaja. Oczywiste jest, że koleś robi to w celach demonstracyjnych. Ameryki nie odkryłaś. Tylko, że ta panna tego nie wie.

A ty kiedy przeszedłeś operację zmiany płci, że wiesz, że kobiety nie podają numeru telefonu facetom, którymi nie są zainteresowane?
Ja jestem kobietą i gdy ledwo przekroczyłam dwudziestkę i nie byłam jeszcze tak asertywna, odważna i stanowcza jak jestem teraz to zdarzało się, że dawałam numer typowi, żeby się odczepił, czasem wręcz się ich bałam. Kiedyś jeden lazł za mną od Złotych Tarasów do Hali Koszyki(!) i powiedział, że nie zrezygnuje, aż mu nie dam numeru. Lepiej dać numer i po prostu nie odbierać z nieznanych numerów przez tydzień niż skończyć z nożem pod żebrami, bo nigdy nie wiesz, co takiemu natrętowi do głowy strzeli. Mieszkałam w ścisłym centrum, parę minut pieszo od Pałacu Kultury, zdarzało się, że się spieszyłam do domu, żeby się przebrać i znowu wyjść, a tu uczepił się jakiś natręt i łazi za mną, to dawałam mu ten numer, bo lepiej żeby miał mój numer niż żeby wiedział, gdzie mieszkam.

170 Ostatnio edytowany przez Robsonpl (2024-05-14 12:29:37)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Anewe napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Zapytam tak na wstępie...ile kobiet poderwałaś? Kobiety nie podają numeru telefonu facetom którymi nie są zainteresowane właśnie z tego powodu aby potem nie dzwonili i nie męczyli dupy. Więc jeśli taki numer facet już ma i to dostał na ulicy to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona się z nim umówi. Jasne, że była w emocjach bo w dzisiejszych czasach aby koleś podszedł do nieznajomej kobiety na ulicy to musi mieć jaja. Oczywiste jest, że koleś robi to w celach demonstracyjnych. Ameryki nie odkryłaś. Tylko, że ta panna tego nie wie.

A ty kiedy przeszedłeś operację zmiany płci, że wiesz, że kobiety nie podają numeru telefonu facetom, którymi nie są zainteresowane?
Ja jestem kobietą i gdy ledwo przekroczyłam dwudziestkę i nie byłam jeszcze tak asertywna, odważna i stanowcza jak jestem teraz to zdarzało się, że dawałam numer typowi, żeby się odczepił, czasem wręcz się ich bałam. Kiedyś jeden lazł za mną od Złotych Tarasów do Hali Koszyki(!) i powiedział, że nie zrezygnuje, aż mu nie dam numeru. Lepiej dać numer i po prostu nie odbierać z nieznanych numerów przez tydzień niż skończyć z nożem pod żebrami, bo nigdy nie wiesz, co takiemu natrętowi do głowy strzeli. Mieszkałam w ścisłym centrum, parę minut pieszo od Pałacu Kultury, zdarzało się, że się spieszyłam do domu, żeby się przebrać i znowu wyjść, a tu uczepił się jakiś natręt i łazi za mną, to dawałam mu ten numer, bo lepiej żeby miał mój numer niż żeby wiedział, gdzie mieszkam.

To jeszcze raz napiszę. Na tym filmie nie było żadnej sytuacji zagrożenia dla tej kobiety. Mogła swobodnie odmówić. Po prostu w głowach wam się nie mieści, że ktoś może podejść i o tak wziąć numer a potem się umówić. Problem polega na tym, że potem czytają takie rzeczy tacy jak Miklosza czy Shimi i myślą tak samo. A jednocześnie żalą się, że im nie idzie z kobietami. Koleś ma na swoim kanale więcej takich filmów. Zresztą inni też. Nie jest to więc jakaś fizyka kwantowa aby zrobić coś takiego. Przecież to nawet niemożliwe alby setki czy tysiące takich filmów były fejkami:) Poza tym, wiele osób publikujących takie materiały jest znana w środowisku PUA i wielokrotnie ludzie widzieli jak robią takie akcje na żywo. Zresztą nie tylko takie bo wzięcie numeru to jedyni wstęp.

171

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

To jeszcze raz napiszę. Na tym filmie nie było żadnej sytuacji zagrożenia dla tej kobiety. Mogła swobodnie odmówić.

Dziadek lekko nagabujący był. Ona może nie potrafiła szybciej odmówić, a może trafił z sobą w jej gust, ale nie każda tak, hmm, spokojnie zareaguje na tego nagabującego podlaskiego typka, co się urwał ze swojego pola z cebulą, które ma gdzieś pod remizą. wink

172

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Anewe napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Zapytam tak na wstępie...ile kobiet poderwałaś? Kobiety nie podają numeru telefonu facetom którymi nie są zainteresowane właśnie z tego powodu aby potem nie dzwonili i nie męczyli dupy. Więc jeśli taki numer facet już ma i to dostał na ulicy to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona się z nim umówi. Jasne, że była w emocjach bo w dzisiejszych czasach aby koleś podszedł do nieznajomej kobiety na ulicy to musi mieć jaja. Oczywiste jest, że koleś robi to w celach demonstracyjnych. Ameryki nie odkryłaś. Tylko, że ta panna tego nie wie.

A ty kiedy przeszedłeś operację zmiany płci, że wiesz, że kobiety nie podają numeru telefonu facetom, którymi nie są zainteresowane?
Ja jestem kobietą i gdy ledwo przekroczyłam dwudziestkę i nie byłam jeszcze tak asertywna, odważna i stanowcza jak jestem teraz to zdarzało się, że dawałam numer typowi, żeby się odczepił, czasem wręcz się ich bałam. Kiedyś jeden lazł za mną od Złotych Tarasów do Hali Koszyki(!) i powiedział, że nie zrezygnuje, aż mu nie dam numeru. Lepiej dać numer i po prostu nie odbierać z nieznanych numerów przez tydzień niż skończyć z nożem pod żebrami, bo nigdy nie wiesz, co takiemu natrętowi do głowy strzeli. Mieszkałam w ścisłym centrum, parę minut pieszo od Pałacu Kultury, zdarzało się, że się spieszyłam do domu, żeby się przebrać i znowu wyjść, a tu uczepił się jakiś natręt i łazi za mną, to dawałam mu ten numer, bo lepiej żeby miał mój numer niż żeby wiedział, gdzie mieszkam.

Wow takie cos to jest po prostu napastowanie i powinno byc karalne. Z tym wlasnie kojarza mi sie wynawcy pua, z totalnymi creepami ktorzy beda potem lazic za obcymi kobietami i beda traktowac zdobycie numeru telefonu od przestraszonej ofiary swojego napastowania jako sukces. A powinni za to trafic do aresztu. Pozniej takie przegrywy szkola nastepne szwadrony creepow. Masakra. Jeszcze jak to sa jakies nieszkodliwe piwniczaki co zalapia hint, ze laska nie chce miec kontaktu i sie odczepia po tygodniu, to pikus. Gorzej jak trafi sie na jakiegos pojeba, stalkera albo zwyczajnego psychopate ktoremu tresci pua dodaly odwagi do gnebienia obcych kobiet.

173 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-05-15 09:44:35)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Mylisz się bardzo. Kobieta dając numer losowemu gościowi na ulicy ryzykuje, że potem będzie ją męczył, wydzwaniał i truł dupę. Zatem jeśli daje to jest bardzo prawdopodobne, że chce być zaproszona przez niego na randkę. Szczególnie jeśli okolicznośći są takie, iż swobodnie może powiedzieć, że nie jest zainteresowana. Jest w centrum miasta, dookoła są ludzie nie ma ze strony tego gościa najmniejszgo zagrożenia a jednak mu ten numer daje. Z drugiej strony spróbuj truć dupę nieznajomym kobietom i zobaczysz ile numerów dostaniesz. Życzę powodzenia.

To proszę przykład - obejrzyj od 3:13:
https://www.youtube.com/watch?v=f8XgTNuxZUY
Masz tutaj wypowiedź żony takiego gościa i opis sytuacji:)
Skoro nie znasz kolesia co ma wybór to chyba nie był chadem. Przeciętny koleś obeznany z PUA nie ma z tym problemów. Widzisz problemem są twoje przekonania czy coś jest możliwe czy nie.

I to jest kwintesencja twoich wypowiedzi. Po pierwsze jak chcesz zdobyć kobietę bo zmień swoje przekonania.

Z tego co słyszałem z opowieści kilku koleżanek i tej dziewczyny od randki to jest wręcz przeciwnie. Niektórzy faceci potrafili łazić za nimi po kilkadziesiąt minut i kilkaset metrów męcząc o ten numer, że czasami aż się bały.

U gościa z filmu to są właśnie te sprzyjające okoliczności. Oboje byli w tym samym miejscu i w tym samym celu tyle tylko, że on prowadził warsztaty, a ona ich słuchała. Gość chciał coś pokazać na przykład i akurat ona się trafiła, a to, że potem sobie przypasowali to już efekt uboczny kilku innych zdarzeń.

Chad nie musi być obeznany z PUA.

RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Dżizas, nie. To się nie dzieje naprawdę

Z ciekawości aż zapytam co tak bardzo cię tu dziwi?

Robsonpl napisał/a:

Po prostu w głowach wam się nie mieści, że ktoś może podejść i o tak wziąć numer a potem się umówić. Problem polega na tym, że potem czytają takie rzeczy tacy jak Miklosza czy Shimi i myślą tak samo. A jednocześnie żalą się, że im nie idzie z kobietami. Koleś ma na swoim kanale więcej takich filmów. Zresztą inni też. Nie jest to więc jakaś fizyka kwantowa aby zrobić coś takiego. Przecież to nawet niemożliwe alby setki czy tysiące takich filmów były fejkami:)

Tu masz rację mi się to nie mieści w głowie bo nigdy nie słyszałem by komuś się udało z tego wejść w związek. Skoro takich filmów jest mnóstwo to mam prośbę. Wrzuć tu choć jeden, na którym facet nie jest ponad przeciętnie atrakcyjny. Żeby gość był totalnie przeciętny, a najlepiej jeszcze niski, chudy/gruby i z zakolami. Dziwnym przypadkiem wszyscy faceci z tych filmów są wysocy, dobrze zbudowani i z ładnymi, gęstymi włosami.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Dżizas, nie. To się nie dzieje naprawdę

Z ciekawości aż zapytam co tak bardzo cię tu dziwi?

To, że można aż tak bardzo pewnych rzeczy nie łapać, nie rozumieć rozmówcy, nie mieć żadnego doświadczenia w omawianym temacie i się do tego przyznawać, a mimo to brać udział w dyskusji i spierać się na zasadzie 'wydajemiesie'.

Nie wiem czy to tupet, głupota, pycha czy inne ustrojstwo. W każdym razie, łapiesz bazie.
Czeski film.
Takie cuda tylko w internetach big_smile

175

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Anewe napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Kolejna rzecz....od uzyskania numeru do randki jest bardzo blisko. Dlaczego? Z prostego powodu...skoro podchodzisz do kobiety i nie kryjesz swoich zamiarów i ona daje ci numer telefonu to przecież ma świadomość, że docelowo chcesz się z nią spotkać. Powiem więcej, jeśli masz numer to wystarczy tego nie spierdolić aby do randki doszło. To nie jest jakiś kosmos.

Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. Dalej żyjesz w swoich fantazjach. Od uzyskania numeru do randki daleka droga. Jeśli ten numer był dany, by koleś się wreszcie odczepił, to dziewczyna się wykręci przy pierwszej rozmowie telefonicznej, a potem zablokuje numer. Natomiast jeśli dała go będąc szczerze zainteresowana w tamtej chwili to trzeba wziąć pod uwagę, że była wtedy w emocjach. Po kilku godzinach jeszcze raz przeanalizuje sobie w głowie całą sytuację na chłodno i wtedy może zmienić decyzję i spławić typa gdy zadzwoni. Na randkę z typem po rozmowie jak z tego filmiku na pewno pójdzie dziewczyna, która dawno na żadnej nie była. Tylko czy o taką dziewczynę chodzi podrywającemu? Chyba nie. Natomiast typowi z filmika chodzi tylko o kasę, on nawet do tych dziewczyn potem nie dzwoni. Content na youtube zrobiony, hajs się zgadza, można zamknąć temat.

Zapytam tak na wstępie...ile kobiet poderwałaś? Kobiety nie podają numeru telefonu facetom którymi nie są zainteresowane właśnie z tego powodu aby potem nie dzwonili i nie męczyli dupy. Więc jeśli taki numer facet już ma i to dostał na ulicy to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona się z nim umówi. Jasne, że była w emocjach bo w dzisiejszych czasach aby koleś podszedł do nieznajomej kobiety na ulicy to musi mieć jaja. Oczywiste jest, że koleś robi to w celach demonstracyjnych. Ameryki nie odkryłaś. Tylko, że ta panna tego nie wie.

Zawsze można dać zły numer na odczepnego, ale racja, zazwyczaj tego nie robią, bo mówią, że mają chłopaka i to w większości przypadków wystarczy, by facet się odczepił.

176

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:

U gościa z filmu to są właśnie te sprzyjające okoliczności. Oboje byli w tym samym miejscu i w tym samym celu tyle tylko, że on prowadził warsztaty, a ona ich słuchała. Gość chciał coś pokazać na przykład i akurat ona się trafiła, a to, że potem sobie przypasowali to już efekt uboczny kilku innych zdarzeń.

Ona nie była na jego wykładzie. Źle zrozumiałeś. On prowadził warsztaty na ulicy jak podejść i zagadać do kobiety. Kursanci zobaczyli ją i poprosili aby do niej podszedł i na niej pokazał.


Shinigami napisał/a:

Tu masz rację mi się to nie mieści w głowie bo nigdy nie słyszałem by komuś się udało z tego wejść w związek. Skoro takich filmów jest mnóstwo to mam prośbę. Wrzuć tu choć jeden, na którym facet nie jest ponad przeciętnie atrakcyjny. Żeby gość był totalnie przeciętny, a najlepiej jeszcze niski, chudy/gruby i z zakolami. Dziwnym przypadkiem wszyscy faceci z tych filmów są wysocy, dobrze zbudowani i z ładnymi, gęstymi włosami.

Bo PUA to nie tylko podchodzenie kobiet na ulicy to przede wszystkim zmiana swojego sposoby myślenia i praca nad sobą. Każdy obeznany z PUA powie Ci abyś równolegle z nauką uwodzenia pracował nad sobą w kontekście fizycznym czy stylizacji. Ubiór i  fryzura to coś co możesz zmienić bardzo szybko i da ci plus w kontaktach z kobietami. Widziałem kiedyś jak tłusty koleś( prawdopodobnie po kursie PUA), zajebiście wystylizowany rwał fajną laskę. I ona była nim zainteresowana. Miałem okazję obserwować ich przez 3 dni. Znajomość rozwijała się w najlepsze. Goście o jakich napisałeś wyposażeni w umiejętności też mają szansę poznać kobietę. Wiadomo jednak, że jeśli zadbają o siebie to szanse te rosną. Widziałem kiedyś ciekawy film jak koleś poszedł do second handu po ubrania. Ubrał się na maksa źle i podchodził do lasek w galerii. Był w stanie je na tyle zainteresować, że szły z nim na kawę. A potem na kawie brał numer. Niestety nie mogę odszukać teraz tego filmu a był on bardzo pouczający.

Proszę przykładowy film. Facet nie jest moim zdaniem jakoś szczególnie przystojny:
https://www.youtube.com/watch?v=l5F2atBLhBQ

177

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:
Anewe napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Zapytam tak na wstępie...ile kobiet poderwałaś? Kobiety nie podają numeru telefonu facetom którymi nie są zainteresowane właśnie z tego powodu aby potem nie dzwonili i nie męczyli dupy. Więc jeśli taki numer facet już ma i to dostał na ulicy to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona się z nim umówi. Jasne, że była w emocjach bo w dzisiejszych czasach aby koleś podszedł do nieznajomej kobiety na ulicy to musi mieć jaja. Oczywiste jest, że koleś robi to w celach demonstracyjnych. Ameryki nie odkryłaś. Tylko, że ta panna tego nie wie.

A ty kiedy przeszedłeś operację zmiany płci, że wiesz, że kobiety nie podają numeru telefonu facetom, którymi nie są zainteresowane?
Ja jestem kobietą i gdy ledwo przekroczyłam dwudziestkę i nie byłam jeszcze tak asertywna, odważna i stanowcza jak jestem teraz to zdarzało się, że dawałam numer typowi, żeby się odczepił, czasem wręcz się ich bałam. Kiedyś jeden lazł za mną od Złotych Tarasów do Hali Koszyki(!) i powiedział, że nie zrezygnuje, aż mu nie dam numeru. Lepiej dać numer i po prostu nie odbierać z nieznanych numerów przez tydzień niż skończyć z nożem pod żebrami, bo nigdy nie wiesz, co takiemu natrętowi do głowy strzeli. Mieszkałam w ścisłym centrum, parę minut pieszo od Pałacu Kultury, zdarzało się, że się spieszyłam do domu, żeby się przebrać i znowu wyjść, a tu uczepił się jakiś natręt i łazi za mną, to dawałam mu ten numer, bo lepiej żeby miał mój numer niż żeby wiedział, gdzie mieszkam.

Wow takie cos to jest po prostu napastowanie i powinno byc karalne. Z tym wlasnie kojarza mi sie wynawcy pua, z totalnymi creepami ktorzy beda potem lazic za obcymi kobietami i beda traktowac zdobycie numeru telefonu od przestraszonej ofiary swojego napastowania jako sukces. A powinni za to trafic do aresztu. Pozniej takie przegrywy szkola nastepne szwadrony creepow. Masakra. Jeszcze jak to sa jakies nieszkodliwe piwniczaki co zalapia hint, ze laska nie chce miec kontaktu i sie odczepia po tygodniu, to pikus. Gorzej jak trafi sie na jakiegos pojeba, stalkera albo zwyczajnego psychopate ktoremu tresci pua dodaly odwagi do gnebienia obcych kobiet.

Jak dla ciebie podejście do kogoś na ulicy i rozpoczęcie rozmowy to napastowanie to brak mi słów. Wyobraź sobie, że przed erą internetu nikogo to nie dziwiło. Dziwne jest, że tysiące ludzi siedzą w intrenecie i mają złudzenie interakcji na wszelkiej maści portalach randkowych. Powiem więcej...atrakcyjne kobiety są non stop zagadywane na ulicy:) I wcale je to nie dziwi.

178

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Anewe napisał/a:

A ty kiedy przeszedłeś operację zmiany płci, że wiesz, że kobiety nie podają numeru telefonu facetom, którymi nie są zainteresowane?
Ja jestem kobietą i gdy ledwo przekroczyłam dwudziestkę i nie byłam jeszcze tak asertywna, odważna i stanowcza jak jestem teraz to zdarzało się, że dawałam numer typowi, żeby się odczepił, czasem wręcz się ich bałam. Kiedyś jeden lazł za mną od Złotych Tarasów do Hali Koszyki(!) i powiedział, że nie zrezygnuje, aż mu nie dam numeru. Lepiej dać numer i po prostu nie odbierać z nieznanych numerów przez tydzień niż skończyć z nożem pod żebrami, bo nigdy nie wiesz, co takiemu natrętowi do głowy strzeli. Mieszkałam w ścisłym centrum, parę minut pieszo od Pałacu Kultury, zdarzało się, że się spieszyłam do domu, żeby się przebrać i znowu wyjść, a tu uczepił się jakiś natręt i łazi za mną, to dawałam mu ten numer, bo lepiej żeby miał mój numer niż żeby wiedział, gdzie mieszkam.

Wow takie cos to jest po prostu napastowanie i powinno byc karalne. Z tym wlasnie kojarza mi sie wynawcy pua, z totalnymi creepami ktorzy beda potem lazic za obcymi kobietami i beda traktowac zdobycie numeru telefonu od przestraszonej ofiary swojego napastowania jako sukces. A powinni za to trafic do aresztu. Pozniej takie przegrywy szkola nastepne szwadrony creepow. Masakra. Jeszcze jak to sa jakies nieszkodliwe piwniczaki co zalapia hint, ze laska nie chce miec kontaktu i sie odczepia po tygodniu, to pikus. Gorzej jak trafi sie na jakiegos pojeba, stalkera albo zwyczajnego psychopate ktoremu tresci pua dodaly odwagi do gnebienia obcych kobiet.

Jak dla ciebie podejście do kogoś na ulicy i rozpoczęcie rozmowy to napastowanie to brak mi słów. Wyobraź sobie, że przed erą internetu nikogo to nie dziwiło. Dziwne jest, że tysiące ludzi siedzą w intrenecie i mają złudzenie interakcji na wszelkiej maści portalach randkowych. Powiem więcej...atrakcyjne kobiety są non stop zagadywane na ulicy:) I wcale je to nie dziwi.

Nie wiem czy nie umiesz czytać, czy myśleć, czy jedno i drugie. Tak, łażenie za kobietą która ewidentnie nie chce kontynuować rozmowy ani nie ma ochoty na rozwijanie znajomości jest dla mnie napastowaniem. Do takiej sytuacji odnosił się mój post, gdzie autorka tego posta pisała o niewygodnych sytuacjach gdzie koleś za nią namolnie łaził i męczył o numer. Powiedział, że „NIE ZREZYGNUJE AŻ MU NIE DA NUMERU” czyli będzie za nią lazł i ją śledził i się od niej nie odczepi. Jesli to nie jest dla ciebie napastowanie, to jesteś upośledzony umysłowo, tak jak twoi PUA idole.

179

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Wow takie cos to jest po prostu napastowanie i powinno byc karalne. Z tym wlasnie kojarza mi sie wynawcy pua, z totalnymi creepami ktorzy beda potem lazic za obcymi kobietami i beda traktowac zdobycie numeru telefonu od przestraszonej ofiary swojego napastowania jako sukces. A powinni za to trafic do aresztu. Pozniej takie przegrywy szkola nastepne szwadrony creepow. Masakra. Jeszcze jak to sa jakies nieszkodliwe piwniczaki co zalapia hint, ze laska nie chce miec kontaktu i sie odczepia po tygodniu, to pikus. Gorzej jak trafi sie na jakiegos pojeba, stalkera albo zwyczajnego psychopate ktoremu tresci pua dodaly odwagi do gnebienia obcych kobiet.

Jak dla ciebie podejście do kogoś na ulicy i rozpoczęcie rozmowy to napastowanie to brak mi słów. Wyobraź sobie, że przed erą internetu nikogo to nie dziwiło. Dziwne jest, że tysiące ludzi siedzą w intrenecie i mają złudzenie interakcji na wszelkiej maści portalach randkowych. Powiem więcej...atrakcyjne kobiety są non stop zagadywane na ulicy:) I wcale je to nie dziwi.

Nie wiem czy nie umiesz czytać, czy myśleć, czy jedno i drugie. Tak, łażenie za kobietą która ewidentnie nie chce kontynuować rozmowy ani nie ma ochoty na rozwijanie znajomości jest dla mnie napastowaniem. Do takiej sytuacji odnosił się mój post, gdzie autorka tego posta pisała o niewygodnych sytuacjach gdzie koleś za nią namolnie łaził i męczył o numer. Powiedział, że „NIE ZREZYGNUJE AŻ MU NIE DA NUMERU” czyli będzie za nią lazł i ją śledził i się od niej nie odczepi. Jesli to nie jest dla ciebie napastowanie, to jesteś upośledzony umysłowo, tak jak twoi PUA idole.

Czytałem na szybko. Rzeczywiście odnosisz się do sytuacji Anewe.

180

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Jak dla ciebie podejście do kogoś na ulicy i rozpoczęcie rozmowy to napastowanie to brak mi słów. Wyobraź sobie, że przed erą internetu nikogo to nie dziwiło. Dziwne jest, że tysiące ludzi siedzą w intrenecie i mają złudzenie interakcji na wszelkiej maści portalach randkowych. Powiem więcej...atrakcyjne kobiety są non stop zagadywane na ulicy:) I wcale je to nie dziwi.

Nie wiem czy nie umiesz czytać, czy myśleć, czy jedno i drugie. Tak, łażenie za kobietą która ewidentnie nie chce kontynuować rozmowy ani nie ma ochoty na rozwijanie znajomości jest dla mnie napastowaniem. Do takiej sytuacji odnosił się mój post, gdzie autorka tego posta pisała o niewygodnych sytuacjach gdzie koleś za nią namolnie łaził i męczył o numer. Powiedział, że „NIE ZREZYGNUJE AŻ MU NIE DA NUMERU” czyli będzie za nią lazł i ją śledził i się od niej nie odczepi. Jesli to nie jest dla ciebie napastowanie, to jesteś upośledzony umysłowo, tak jak twoi PUA idole.

Czytałem na szybko. Rzeczywiście odnosisz się do sytuacji Anewe.

Nom. Dzien dobry. Czyli jednak widzisz roznice pomiedzy zagadaniem do kogos i ewentualnym odpuszczeniem jesli laska nie jest zainteresowana a namolnym lazeniem za kims.
Jest wg mnie roznica pomiedzy naturalna checia nawiazania znajomosci a niekomfortowa interakcja. Tak, wiem, ze kobiety zwlaszcza te atrakcyjne sa czesto zagadywane ale ogromna wiekszosc z tych interakcji jesli sa w jakims totalnie przypadkowym miejscu i czasie do niczego nie prowadzi. Srednio ma sie ochote na flirty jak sie czlowiek gdzies spieszy, stoi w kolejce po chleb czy ogolnie zajmuje sie wlasnymi przyziemnymi sprawami. Dla mnie faceci zagadujacy ni z gruszki ni z pietruszki na ulicy zwsze zalatywali creepem. Ew. zdesperowniem, pua, albo tym, ze jedynie z totalnego partyzanta mieliby szanse mnie zainteresowac a juz np gdzies gdzie jest wiecej osob przepadliby w tlumie. Inaczej to wyglda jak zagaduja na jakims evencie gdzie idzie sie poznawac ludzi lub ogolnie do ludzi, np jak wychodzilam gdzies z przyjaciolkami do knajpy czy baru i podbijali jacys faceci, to moje podejscie bylo zupelnie inne, bo jest sie wtedy w moodzie na poznawanie nowych osob. Ogolnie w stanie zrelaksowania to co innego. Kolesi co sie przypaletali z ulicy calkiem przypadkowo praktycznie zawsze olewalam. Ale ja jestem aktywna osoba, zawsze mam jakis cel i gdzies sie spiesze i szkoda mi czasu na gadki o dupie maryni z nieznajomymi typami. Tez nigdy w zyciu nie dalabym nikomu swojego numeru telefonu, co najwyzej nwm jakies fejkowe insta albo snap w dawniejszych czasach. Ciesze sie, ze mnie ominely interakcje tylko przez telefon gdzie ktos mogl pozniej non stop wydzwaniac, zdobyc jakos adres i stalkowac.
Nie wiem tez kto normalny rozdaje swoj numer nieznajomym typom z ulicy, chyba albo jakies przestraszone i nieasertywne kobiety tak jak autorka tamtego posta albo niedoswiadczone. Albo z niska pewnoscia siebie ktorym pochlebia to, ze jakis random okazal im odrobine zaineresownia przez pare minut i zboostowalo im to ego. Tak dziala pua, wybiera sie "ofiare" ktora sie nadaje od poczatku, czyli jakas podatna na manipulacje i wtedy latwiej taka zbajerowac. Koniec koncow jedna i druga strona moze miec jakies tam korzysci. Dziewczyna z niskim poczuciem pewnosci siebie dostaje uwage faceta i troche jej to poprawia samoocene a facet z niskim poczuciem wlasnej wartosci poprawia sobie samoocene tym, ze zbajerowal laske. Nie moja bajka ale jak obie strony wiedza jak sie toczy ta gra i sa z tym ok, to nic mi do tego. Gorzej jak laska nie zdaje sobie sprawy a typ nia totalnie manipuluje, to wtedy jest obrzydlistwo.

181

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:

Srednio ma sie ochote na flirty jak sie czlowiek gdzies spieszy, stoi w kolejce po chleb czy ogolnie zajmuje sie wlasnymi przyziemnymi sprawami.

Z tym staniem w kolejce za czymś to bym nie przesadzał. Bardzo często rozmawiam z ludźmi, zwłaszcza jak jestem w nowym i nieznanym mi miejscu, czy są stałymi bywalcami, co polecają itp.

Ale i sam też w takich okolicznościach bywam zagadywany. Tak przez kobiety, jak i facetów. Przecież nie ma w tym nic dziwnego i nienormalnego. To całkowicie naturalne.

Kolesi co sie przypaletali z ulicy calkiem przypadkowo praktycznie zawsze olewalam.

No właśnie zawsze też tak miałem. Jak ni z gruchy, ni z pietruchy jakaś randomowa dupa mnie zaczepiała na ulicy, to zawsze się zastanawiałem o chuj jej chodzi i z mojej strony to była gadka na względnie uprzejme, ale jednak jak najszybsze zakończenie takiej rozmowy.


Albo z niska pewnoscia siebie ktorym pochlebia to, ze jakis random okazal im odrobine zaineresownia przez pare minut i zboostowalo im to ego.

Takich jest na pęczki. Pokusiłbym się nawet, ze to większość kobiet, a obecnie nawet i niemała grupa facetów. Budują swoje poczucie wartości, swoją tożsamość przez pryzmat tego, jak postrzegają ich inni.

182

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

To proszę przykład - obejrzyj od 3:13:
https://www.youtube.com/watch?v=f8XgTNuxZUY
Masz tutaj wypowiedź żony takiego gościa i opis sytuacji:)

I znowu to samo - podałeś przykład....psychologa. Z niemałym dorobkiem na tym polu.



A ten koleś James? Ten od Samiec Alfa? Popełnia podstawowe błędy, które punktowałem już wcześniej.


To jest różnica jak przy odpowiedzi na pytanie "czy lubisz kino?"

Są ludzie, którzy odpowiedzą, że tak, że uwielbiają filmy z Henrym Cavill'em. Ale są i tacy, co odpowiedzą, że uwielbiają slapstick i produkcje Guy Ritchie'go.


Ty nie odróżniasz tych dwóch typów ludzi i dlatego mieszasz wiele zagadnień.

183

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Srednio ma sie ochote na flirty jak sie czlowiek gdzies spieszy, stoi w kolejce po chleb czy ogolnie zajmuje sie wlasnymi przyziemnymi sprawami.

Z tym staniem w kolejce za czymś to bym nie przesadzał. Bardzo często rozmawiam z ludźmi, zwłaszcza jak jestem w nowym i nieznanym mi miejscu, czy są stałymi bywalcami, co polecają itp.

Ale i sam też w takich okolicznościach bywam zagadywany. Tak przez kobiety, jak i facetów. Przecież nie ma w tym nic dziwnego i nienormalnego. To całkowicie naturalne.


No tak, napisalam przeciez, ze inaczej sie maja sprawy jesli a inerakcja jest naturalna. Ja tez gadam z ludzmi w roznych miejscach ale nie jestem wtedy nastawiona na wyrywanie ani flirty, tylko po prostu na jakis small talk czy wlansie naturalna interakcje jak np pytanie o polecenie czegos. I mam w glowie, ze kurtuazyjnie pogadamy zeby umilic sobie czas i ta interakcja prawdopodobnie na tym sie zakonczy.
A jesli akurat trafiloby sie tak, ze taki small talk przerodzilby sie w fajna rozmowe i by "zaskoczylo" to moim zdaniem jest to calkiem inna sytuacja od takiej gdzie jakis koneser pua szuka zaczepki i zagaduje z mysla wyrywania od samego poczatku. Cisnienie na wydebienie numeru sie czuje, tego nie da sie ukryc czy interakcja jest naturalna czy ktos nas zaczepia, bo ma nadzieje, ze dostanie numer telefonu i pojdziemy na randke.

184

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Mam podobny problem tyle że jestem starszy

185

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:

Cisnienie na wydebienie numeru sie czuje, tego nie da sie ukryc czy interakcja jest naturalna czy ktos nas zaczepia, bo ma nadzieje, ze dostanie numer telefonu i pojdziemy na randke.


Powiedzmy wprost, że nadzieja nie tyczy się numeru tel, tylko zakiszenia ogóra. To jest żenujące nawet jak jest się światkiem.

186

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:

Cisnienie na wydebienie numeru sie czuje, tego nie da sie ukryc czy interakcja jest naturalna czy ktos nas zaczepia, bo ma nadzieje, ze dostanie numer telefonu i pojdziemy na randke.

Ciekawe, że ja przez całe życie tylko raz zdobyłem numer od dziewczyny i jakimś cudem udało mi się to zrobić bezbłędnie. Już przy pierwszym spotkaniu myślałem o głębszej relacji ale od razu pomyślałem, że to zbyt wcześnie by pytać o numer. Zapytałem o ten numer przy 3 albo 4 spotkaniu i dostałem prawdziwy. Gdybym zapytał przy pierwszym spotkaniu raczej bym go nie dostał.

187 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2024-05-20 11:15:19)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Petro10 napisał/a:

Witam, mam problem otóż chciałbym mieć dziewczynę ale niestety kompletnie nie wiem gdzie szukać i w jakie miejsca chodzić.. W tym roku skończę 26 lat, jestem osobą spokojną i nigdy nie byłem w żadnym związku.

Wystarczy wejść na fb wpisać słowo "single" lub "dla singli" i masz pełno grup i wydarzeń dla singli - od wspólnych wycieczek dla singli w góry, wspólne wyjazdy nad morze, po imprezy taneczne i szybkie randki. Jest tego całkiem sporo. Na takich spotkaniach dla singli ludzie są wobec siebie otwarci i chętnie ze sobą rozmawiają, bo idą tam w tym właśnie konkretnym celu - żeby kogoś poznać.


ps. a Ty Shinigami skoro mieszkasz pod Warszawą, to bez problemu znajdziesz tego typu wydarzenia w stolicy

188

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
123qwerty123 napisał/a:

Wystarczy wejść na fb wpisać słowo "single" lub "dla singli" i masz pełno grup i wydarzeń dla singli - od wspólnych wycieczek dla singli w góry, wspólne wyjazdy nad morze, po imprezy taneczne i szybkie randki. Jest tego całkiem sporo. Na takich spotkaniach dla singli ludzie są wobec siebie otwarci i chętnie ze sobą rozmawiają, bo idą tam w tym właśnie konkretnym celu - żeby kogoś poznać.

ps. a Ty Shinigami skoro mieszkasz pod Warszawą, to bez problemu znajdziesz tego typu wydarzenia w stolicy

Kiedy jeszcze korzystałem z fb bywałem w takich grupach ale niestety one nie działają. Nawet jeśli ktoś rzucał jakimś pomysłem na spotkanie czy właśnie wycieczkę to nie było zbyt dużego zainteresowania i takie grupy szybko umierały. Chyba jeszcze nie widziałem by jakaś tego typu grupa przetrwała więcej niż kilka miesięcy i pozostała aktywna. Byłem w grupach związanych z moimi zainteresowaniami i w takich ze słowem "singiel" w nazwie i zawsze było to samo. Próbowałem też na discordzie i taka sama historia. Jak znasz jakieś strony czy grupy, które na prawdę działają to chętnie bym je zobaczył.

189

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Ej, Shini, to wytłumacz mi jak to jest, że spośród moich znajomych to jakieś 2/3 jest z grup pasjonacko-hobbystycznych, a swoją zonę poznałem w środowisku.....okołomilitarnym?

190

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

Ej, Shini, to wytłumacz mi jak to jest, że spośród moich znajomych to jakieś 2/3 jest z grup pasjonacko-hobbystycznych, a swoją zonę poznałem w środowisku.....okołomilitarnym?

Bo masz inna osobowosc. Takiemu aspolecznemu przypadkowi to nawet jakby na tacy cos podac to on i tak bedzie mial trudnosci w nawiazaniu kontaktu. Dlatego te ich grupki sie rozpadaja, bo najwiecej tam jest pewnie takich wycofanych introwertykow i nikt nie chce faktycznie wyjsc do ludzi.

191

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
123qwerty123 napisał/a:

Wystarczy wejść na fb wpisać słowo "single" lub "dla singli" i masz pełno grup i wydarzeń dla singli - od wspólnych wycieczek dla singli w góry, wspólne wyjazdy nad morze, po imprezy taneczne i szybkie randki. Jest tego całkiem sporo. Na takich spotkaniach dla singli ludzie są wobec siebie otwarci i chętnie ze sobą rozmawiają, bo idą tam w tym właśnie konkretnym celu - żeby kogoś poznać.

ps. a Ty Shinigami skoro mieszkasz pod Warszawą, to bez problemu znajdziesz tego typu wydarzenia w stolicy

Kiedy jeszcze korzystałem z fb bywałem w takich grupach ale niestety one nie działają. Nawet jeśli ktoś rzucał jakimś pomysłem na spotkanie czy właśnie wycieczkę to nie było zbyt dużego zainteresowania i takie grupy szybko umierały. Chyba jeszcze nie widziałem by jakaś tego typu grupa przetrwała więcej niż kilka miesięcy i pozostała aktywna. Byłem w grupach związanych z moimi zainteresowaniami i w takich ze słowem "singiel" w nazwie i zawsze było to samo. Próbowałem też na discordzie i taka sama historia. Jak znasz jakieś strony czy grupy, które na prawdę działają to chętnie bym je zobaczył.

ale ja nie mówię o pisaniu na fb z ludźmi na grupach, tylko o spotkaniu na żywo. Są organizowane wydarzenia typu szybkie randki, planszówki, czy impreza taneczna ( i już uprzedzam, że nie trzeba umieć tańczyć, bo równie dobrze możesz sobie tam pójść by rozmawiać z ludźmi). Laski na takich imprezach, spotkaniach dla singli czekają aż ktoś je zagada bo po to tam idą by kogoś poznać.

192

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
123qwerty123 napisał/a:

Ale ja nie mówię o pisaniu na fb z ludźmi na grupach, tylko o spotkaniu na żywo. Są organizowane wydarzenia typu szybkie randki, planszówki, czy impreza taneczna ( i już uprzedzam, że nie trzeba umieć tańczyć, bo równie dobrze możesz sobie tam pójść by rozmawiać z ludźmi). Laski na takich imprezach, spotkaniach dla singli czekają aż ktoś je zagada bo po to tam idą by kogoś poznać.

Masz na myśli tą zakładkę "wydarzenia" na FB? W sensie nie grupy gdzie ktoś sobie napisze post w stylu "Hej zorganizujmy sobie spotkanie..." tylko od początku dokładnie zaplanowane wydarzenie, do którego można dołączyć?

193

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
123qwerty123 napisał/a:

Ale ja nie mówię o pisaniu na fb z ludźmi na grupach, tylko o spotkaniu na żywo. Są organizowane wydarzenia typu szybkie randki, planszówki, czy impreza taneczna ( i już uprzedzam, że nie trzeba umieć tańczyć, bo równie dobrze możesz sobie tam pójść by rozmawiać z ludźmi). Laski na takich imprezach, spotkaniach dla singli czekają aż ktoś je zagada bo po to tam idą by kogoś poznać.

Masz na myśli tą zakładkę "wydarzenia" na FB? W sensie nie grupy gdzie ktoś sobie napisze post w stylu "Hej zorganizujmy sobie spotkanie..." tylko od początku dokładnie zaplanowane wydarzenie, do którego można dołączyć?

Tak, dokładnie to mam na myśli. Ktoś to organizuje i wystarczy się pojawić w odpowiednim miejscu i czasie.

194

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Witam, po tym czasie co tu pisałem udało mi się nawiązać kontakt z dziewczyną na portalu. Pisaliśmy troszkę ponad miesiąc, nawet umówiliśmy spotkanie po ok 2 tygodniach pisania więc nie zwlekałem z tym, ale musiała przełożyć bo więcej pracy miała. Teraz widzę że jakoś chyba nie chce pisać do mnie. Warto zapytać o co chodzi?

Posty [ 131 do 194 z 194 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Poznawanie nowych dziewczyn

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024