Poznawanie nowych dziewczyn - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Poznawanie nowych dziewczyn

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 194 ]

66

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Petro10 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Po pierwsze odpowiedz sobie na pytanie dlaczego nie byłeś. Nie wiesz jak zagadać do kobiet? Próbowałeś wiele razy ale nie udało Ci się? Nie podejmowałeś prób? Przyczyn może być wiele. Po drugie masz z punktu widzenia faceta bardzo dobry wiek. Co więcej z czasem jeśli będziesz się dobrze rozwijał Twoja pozycja będzie rosła. Facet przeciętnie ma szczyt około 36 roku życia. Jest wtedy już rozwinięty zawodowo i jednocześnie jeszcze bardzo sprawny fizycznie. Jeśli nie zaniedbał się w tym zakresie. Masz spokojnie jeszcze dużo czasu. Wiele osób dzisiaj szuka kobiet w Internecie ale nie polecam tej drogi. Z informacji publikowanych przez aplikacje randkowe jest na nich ok 75% facetów i 25% kobiet. Poza tym sporo po przejściach z licznikiem liczonym w dziesiątkach albo setkach. Ciężko w takim miejscu poznać wartościową kobietę. Choć nie jest to niemożliwe. Jednak statystycznie szanse masz małe. Dużo lepiej poznawać na żywo. Odradzam kluby bo przyciągają one typ wiecznych imprezowiczek. Dobrym miejscem są wszelkie aktywności które Cię interesują. Na przykład kursy tańca, grupy rowerowe, żagle itp. W takim miejscach już trafiasz na osoby, które lubią coś robić ciekawego ze swoim życiem i w jakiejś dziedzinie chcą się rozwijać. Jeśli jesteś śmiały możesz zagadywać kobiety bezpośrednio na mieście. Plus jest taki, że nie bierzesz kota w worku ze zdjęciami "30 kilo temu". Poza tym od razu widzisz jak taka kobieta się zachowuje, jak reaguje, czy ma poczucie humoru.


Nie chciałem za bardzo i to chyba dlatego smile
Delikatnie mówiąc wkurza mnie jeszcze jedna sytuacja że mi rodzina przypomina że  trzeba wziąć ślub do 30-stki

Nie ma obowiązku brać ślubu do 30 tki. Co więcej nie ma obowiązku brać go w ogóle. Więc kieruj się swoimi potrzebami a nie rodziny bo to twoje życie. Jeśli się na to zdecydujesz to powinieneś wcześniej mieć doświadczenie z kobietami. Skąd masz wiedzieć jaka kobieta będzie dla ciebie odpowiednia? To tak jakbyś jadł tylko schabowego a jest tyle innych dań. Co więcej, musisz wiedzieć jak prowadzić w związku bo to ty nosisz spodnie. A jak masz się tego nauczyć inaczej niż poprzez doświadczenie w różnych relacjach. Do tego trzeba wspomnieć o kwestiach łóżkowych. Korzystaj z życia, doświadczaj, ucz się. Najgorsze co możesz zrobić to wybrać pierwszą z brzegu Grażynę czy inną Halynę smile


Więc ja mam swoje zdanie w tym temacie i jak ktoś mi tak mówi to ja poprostu odpowiadam że to ja będę decydował czy będe brał ślub czy nie..

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Petro10 (2024-05-08 17:24:52)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Dla ciebie wszystko jest ciężko. Łatwo znaleźć takiego człowieka jak się wie czego się chce i robi selekcję. Mnie się udało nie związać się z patusami a mój mąż jest dla mnie idealny i nie przejawia żadnego zjebania.

Tylko kobiety i te kilka procent mężczyzn może sobie pozwolić na selekcję. Jak ktoś na choć kilka opcji to już jest mega wygrywem.

Halina3.1 napisał/a:

A moim nie. Mój dobrostan emocjonalny liczy się dla mnie bardziej niż dawanie szansy ludziom z zaburzeniami, nie widzę potrzeby wchodzić w związek który od początku jest czymś takim obciążony i komplikować sobie życie w taki sposób.

Wyobraź sobie sytuację, że poznajesz faceta, podoba ci się z wyglądu, fajnie wam się rozmawia, wszystko idzie w dobrym kierunku. Na 2-3 randce się okazuje, że gość leczył się psychiatrycznie, nadal bierze leki, ma terapię czy cokolwiek w tym stylu. Tylko z tego powodu od razu byś go odrzuciła?

Robsonpl napisał/a:

Akurat rady Jacka są bardzo dobre tylko problem polega na tym, że trzeba je wcielić w życia a nie pisać w necie wyłącznie. A to wymaga wyjścia poza swoją strefę komfortu co dla niektórych może być trudne. Swego czasu w USA powstało środowisko uwodzicieli, którzy zaczynali od tego, że zupełnie nie wiedzieli jak poderwać kobietę. Po swojej przemianie mogli je zmieniać niczym rękawiczki. Tylko to wymagało od nich wiele pracy, zmiany stylu życia, wyjścia poza swoją strefę komfortu, znoszenia upokorzeń i bycia bardzo konsekwentnym w raz obranej drodze. To jest dopiero przemiana aby z gościa którego nie chce prawie żadne kobieta przeobrazić się w takiego, którego pożądają wszystkie:)

Mówię, że jego rady są złe, często się z nimi zgadzam nawet jeśli odpisuję inaczej. Za cholerę nie rozumiem dlaczego "zmienianie jak rękawiczki" jest uznawane za dobre. Taka zmiana nie jest dobra, to pójście z jednej skrajności w drugą. Ja osobiście nie chciałbym być pożądany przez wszystkie kobiety. Chciałbym być pożądany przez jedną, którą uznam za idealną dla mnie. Wiem, że uważacie to za głupotę ale ja chcę wierzyć w coś choć trochę podobnego do tej prawdziwej miłości.

Gary napisał/a:

Znaleźć fajną dziewczynę, to jest mega mega problem. Wielu szuka i szuka, całymi latami i nie znajdują. Czyli to jest wielki problem — znaleźć dziewczynę.

Większość tych fajnych dziewczyn jest zajęta już w liceum i nie raz pozostają w tych związkach już na stałe co nie znaczy, że nie ma takich nawet po 30.

Robsonpl napisał/a:

A jak masz się tego nauczyć inaczej niż poprzez doświadczenie w różnych relacjach. Do tego trzeba wspomnieć o kwestiach łóżkowych. Korzystaj z życia, doświadczaj, ucz się.

Widzisz i tu się pojawia problem bo jak ktoś nie ma żadnego doświadczenia to nie ma też jak się zacząć uczyć. Za dużo blokad psychicznych za tym stoi. Pójście do łóżka z jakąś ledwo znaną dziewczyną czy nawet samo korzystanie z życia to jest totalną abstrakcja dla kogoś 25+ kto nigdy wcześniej tego nie robił.


Ja nie szukam Pani z Love Island żebym potrzebował jakieś doświadczenia big_smile

68

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Petro10 napisał/a:
Shinigami napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Dla ciebie wszystko jest ciężko. Łatwo znaleźć takiego człowieka jak się wie czego się chce i robi selekcję. Mnie się udało nie związać się z patusami a mój mąż jest dla mnie idealny i nie przejawia żadnego zjebania.

Tylko kobiety i te kilka procent mężczyzn może sobie pozwolić na selekcję. Jak ktoś na choć kilka opcji to już jest mega wygrywem.

Halina3.1 napisał/a:

A moim nie. Mój dobrostan emocjonalny liczy się dla mnie bardziej niż dawanie szansy ludziom z zaburzeniami, nie widzę potrzeby wchodzić w związek który od początku jest czymś takim obciążony i komplikować sobie życie w taki sposób.

Wyobraź sobie sytuację, że poznajesz faceta, podoba ci się z wyglądu, fajnie wam się rozmawia, wszystko idzie w dobrym kierunku. Na 2-3 randce się okazuje, że gość leczył się psychiatrycznie, nadal bierze leki, ma terapię czy cokolwiek w tym stylu. Tylko z tego powodu od razu byś go odrzuciła?

Robsonpl napisał/a:

Akurat rady Jacka są bardzo dobre tylko problem polega na tym, że trzeba je wcielić w życia a nie pisać w necie wyłącznie. A to wymaga wyjścia poza swoją strefę komfortu co dla niektórych może być trudne. Swego czasu w USA powstało środowisko uwodzicieli, którzy zaczynali od tego, że zupełnie nie wiedzieli jak poderwać kobietę. Po swojej przemianie mogli je zmieniać niczym rękawiczki. Tylko to wymagało od nich wiele pracy, zmiany stylu życia, wyjścia poza swoją strefę komfortu, znoszenia upokorzeń i bycia bardzo konsekwentnym w raz obranej drodze. To jest dopiero przemiana aby z gościa którego nie chce prawie żadne kobieta przeobrazić się w takiego, którego pożądają wszystkie:)

Mówię, że jego rady są złe, często się z nimi zgadzam nawet jeśli odpisuję inaczej. Za cholerę nie rozumiem dlaczego "zmienianie jak rękawiczki" jest uznawane za dobre. Taka zmiana nie jest dobra, to pójście z jednej skrajności w drugą. Ja osobiście nie chciałbym być pożądany przez wszystkie kobiety. Chciałbym być pożądany przez jedną, którą uznam za idealną dla mnie. Wiem, że uważacie to za głupotę ale ja chcę wierzyć w coś choć trochę podobnego do tej prawdziwej miłości.

Gary napisał/a:

Znaleźć fajną dziewczynę, to jest mega mega problem. Wielu szuka i szuka, całymi latami i nie znajdują. Czyli to jest wielki problem — znaleźć dziewczynę.

Większość tych fajnych dziewczyn jest zajęta już w liceum i nie raz pozostają w tych związkach już na stałe co nie znaczy, że nie ma takich nawet po 30.

Robsonpl napisał/a:

A jak masz się tego nauczyć inaczej niż poprzez doświadczenie w różnych relacjach. Do tego trzeba wspomnieć o kwestiach łóżkowych. Korzystaj z życia, doświadczaj, ucz się.

Widzisz i tu się pojawia problem bo jak ktoś nie ma żadnego doświadczenia to nie ma też jak się zacząć uczyć. Za dużo blokad psychicznych za tym stoi. Pójście do łóżka z jakąś ledwo znaną dziewczyną czy nawet samo korzystanie z życia to jest totalną abstrakcja dla kogoś 25+ kto nigdy wcześniej tego nie robił.


Ja nie szukam Pani z Love Island żebym potrzebował jakieś doświadczenia big_smile

A skąd masz brać doświadczenia relacyjne damsko-męskie, łóżkowe? Skąd masz wiedzieć czego oczekujesz, co ci się podoba? Jeśli miałeś co najmniej kilka kobiet to masz jakieś porównanie. Jak masz sobie radzić w relacji jak panna będzie ci chciała na głowę wejść na przykład? Albo inny koleś do niej zacznie podbijać? Skąd masz wiedzieć kiedy i jak chcesz się katapultować z relacji? To wszystko się bierze w dużej mierze z doświadczenia.

69

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Nie chodzi o to, że musisz faktycznie zmieniać. Chodzi o to abyś miał wybór i taką teoretyczną możliwość. Jeśli wybierasz kobietę na zasadzie "bo żadna inna się nie znalazła" to słabo. Z kolei jeśli masz do wybory wiele kobiet ale mam na myśli faktyczny wybór to można tutaj dopiero powiedzieć o wyborze a nie fikcji. Poza tym wyobraź sobie hipotetyczną sytuację, że z panną z którą jesteś są jakieś dymy. Panna strzela fochy, usiłuje ci wejść na głowę i takie tam. Jeśli wie, że jest twoją jedyną opcję to się jeszcze tylko nasili ale jak ma świadomość, że możesz ją wymienić w ciągu 2 dni to nagle inaczej się zachowuje. Więc posiadanie wyboru (choć nie koniecznie musisz z niego korzystać) powoduje zwiększenie twojej wartości i atrakcyjności w oczach kobiety oraz daje ci bardzo duże pole manewru.

Dlatego te blokady rozbrajasz poprzez interakcje z kobietami. Cały czas wychodzisz poza swoją strefę komfortu. To ci potem daje olbrzymie jaja. Porównaj to do sytuacji gdy masz np. lęk wysokości ale wchodzisz pomimo tego za każdym razem o jedno piętro wyżej. Jak dojdziesz do 10 go to 1 czy 2 gie piętro, które kiedyś było dla ciebie nie do przeskoczenia teraz wydaje się śmieszne.

Ciężko się nie zgodzić, że brać "bo inna się nie znalazła" jest słabe ale im więcej lat na karku tym częściej pojawia się jedno pytanie. Co będzie mniejszym złem, wziąć tą pierwszą lepszą czy nigdy nie doświadczyć związku, bliskości, seksu? To oczywiste, że zawsze lepiej mieć wybór niż nie mieć ale tak na prawdę niewielu ludzi ma taki luksus. To brzmi trochę jakbyś pisał, że najpierw trzeba zarobić miliony by mieć ten wybór tak jak syn bogatych rodziców, który dostał wszystko za darmo. Takiej osobie nie da się dorównać tak samo jak nie da się dorównać komuś z dużo lepszymi genami.

To oczywiste, że żeby się pozbyć blokad potrzebne jest ich przeciwieństwo i stawianie czoła lękom tak jak z tym lękiem wysokości. O ile z wysokością sytuacja jest prosta to z interakcjami z kobietami już jest co innego. Po prostu nie ma skąd wziąć tych kobiet, zwłaszcza wolnych i atrakcyjnych. Żeby ten "trening" miał jakikolwiek sens to muszą być kobiety przy, których są największe blokady czyli te, które nam się podobają. Szkoła się skończyła, studia się skończyły, w pracy sami faceci, w miejscu zamieszkania i okolicach też całkowity brak młodych, wolnych i atrakcyjnych kobiet, nawet na dodatkowych zajęciach też ich nie ma więc gdzie wchodzić w te interakcje? Wysokie miejsce można znaleźć bez problemu ale gdzie szukać tych młodych, wolnych i atrakcyjnych kobiet do trenowania interakcji? 

Jack Sparrow napisał/a:

To już ustaliliśmy w innym wątku. Mężczyzna zostaje odrzucony jak tylko wyjdzie na jaw z jego przeszłości coś, co burzy jego wizerunek w oczach partnerki.

Ale to działa w obie strony. Bo raczej nie wytrzymałbyś długo w związku z babką, kiedy już już macie zamieszkać ze sobą, a ona ci nagle mówi, że jest bipolarna i pół życia brała albo psychotropy, albo zwykłe dragi. Albo masz się oświadczać, a od kolegi dowiadujesz się, że od 15 roku życia obciągała za paciorki i koraliki.

Szczerze? Pół życia brania psychotropów jakoś bym przeżył, dragi jeśli to jest zamknięty rozdział z przeszłości i nie pozostawiły trwałych uszkodzeń też bym przeżył ale tego ostatniego już na pewno nie. 

Halina3.1 napisał/a:

Mnie to nie obchodzi jak długo się leczył czy parę miesięcy, czy parę lat, czy nadal się leczy. Ja osobiście nie chce być w związku z osobą która ma problemy psychiczne i czy dowiedziałabym się na drugiej randce czy po pół roku to skończyłoby się odrzuceniem. Nie zamieszkałabym z kimś po pol roku znajomości to raz. Dwa, ja pytam o sprawy zdrowotne dużo wcześniej. Również problemy psychiczne, wszelkie zaburzenia itd. Pytam przed tym zanim zdecyduje się z kimś na seks żeby nie angażować się niepotrzebnie w coś co nie ma sensu. Jak ktoś to przede mną zatai wiedząc jakie mam stanowisko w tej sprawie, to rzucę go kiedy prawda wyjdzie na jaw, bo kłamstwa nie znoszę i w moich oczach byłby skreślony.

Skoro szczerość jest dla ciebie taka ważna to sama też byłabyś całkowicie szczera? Odpowiedziałabyś szczerze na przykład na pytanie ilu miałaś partnerów seksualnych? Gdyby wszyscy odrzucali tak szybko i tak łatwo jak ty to nie byłoby nawet połowy współczesnych związków czy małżeństw.

Schizofrenia to raczej cięższy kaliber i wątpię by udało się komuś to ukryć.

70

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Petro10 napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Tylko kobiety i te kilka procent mężczyzn może sobie pozwolić na selekcję. Jak ktoś na choć kilka opcji to już jest mega wygrywem.



Wyobraź sobie sytuację, że poznajesz faceta, podoba ci się z wyglądu, fajnie wam się rozmawia, wszystko idzie w dobrym kierunku. Na 2-3 randce się okazuje, że gość leczył się psychiatrycznie, nadal bierze leki, ma terapię czy cokolwiek w tym stylu. Tylko z tego powodu od razu byś go odrzuciła?



Mówię, że jego rady są złe, często się z nimi zgadzam nawet jeśli odpisuję inaczej. Za cholerę nie rozumiem dlaczego "zmienianie jak rękawiczki" jest uznawane za dobre. Taka zmiana nie jest dobra, to pójście z jednej skrajności w drugą. Ja osobiście nie chciałbym być pożądany przez wszystkie kobiety. Chciałbym być pożądany przez jedną, którą uznam za idealną dla mnie. Wiem, że uważacie to za głupotę ale ja chcę wierzyć w coś choć trochę podobnego do tej prawdziwej miłości.



Większość tych fajnych dziewczyn jest zajęta już w liceum i nie raz pozostają w tych związkach już na stałe co nie znaczy, że nie ma takich nawet po 30.



Widzisz i tu się pojawia problem bo jak ktoś nie ma żadnego doświadczenia to nie ma też jak się zacząć uczyć. Za dużo blokad psychicznych za tym stoi. Pójście do łóżka z jakąś ledwo znaną dziewczyną czy nawet samo korzystanie z życia to jest totalną abstrakcja dla kogoś 25+ kto nigdy wcześniej tego nie robił.


Ja nie szukam Pani z Love Island żebym potrzebował jakieś doświadczenia big_smile

A skąd masz brać doświadczenia relacyjne damsko-męskie, łóżkowe? Skąd masz wiedzieć czego oczekujesz, co ci się podoba? Jeśli miałeś co najmniej kilka kobiet to masz jakieś porównanie. Jak masz sobie radzić w relacji jak panna będzie ci chciała na głowę wejść na przykład? Albo inny koleś do niej zacznie podbijać? Skąd masz wiedzieć kiedy i jak chcesz się katapultować z relacji? To wszystko się bierze w dużej mierze z doświadczenia.

Jak będzie odpowiednia osoba to wszystko się powinno udać, a zanim wejdę w związek to już będę wiedział jaka jest z charakteru

71

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Mnie to nie obchodzi jak długo się leczył czy parę miesięcy, czy parę lat, czy nadal się leczy. Ja osobiście nie chce być w związku z osobą która ma problemy psychiczne i czy dowiedziałabym się na drugiej randce czy po pół roku to skończyłoby się odrzuceniem. Nie zamieszkałabym z kimś po pol roku znajomości to raz. Dwa, ja pytam o sprawy zdrowotne dużo wcześniej. Również problemy psychiczne, wszelkie zaburzenia itd. Pytam przed tym zanim zdecyduje się z kimś na seks żeby nie angażować się niepotrzebnie w coś co nie ma sensu. Jak ktoś to przede mną zatai wiedząc jakie mam stanowisko w tej sprawie, to rzucę go kiedy prawda wyjdzie na jaw, bo kłamstwa nie znoszę i w moich oczach byłby skreślony.

Skoro szczerość jest dla ciebie taka ważna to sama też byłabyś całkowicie szczera? Odpowiedziałabyś szczerze na przykład na pytanie ilu miałaś partnerów seksualnych? Gdyby wszyscy odrzucali tak szybko i tak łatwo jak ty to nie byłoby nawet połowy współczesnych związków czy małżeństw.

Schizofrenia to raczej cięższy kaliber i wątpię by udało się komuś to ukryć.

Co ma piernik do wiatraka? Bylabym szczera jesli by sie mnie ktos zapytal o moje wlasne problemy i choroby. Jak najbardziej. Jak porownujesz partnerow seksualnych do krywania chorob i zaburzen psychicznych, to chyba masz jakies dziwne pojdejscie do seksu.
I moze dobrze, ze nie byloby polowy zwiazkow i malzenst. Te co by byly moze bylyby bardziej dobrane a nie byle jakie.

Jaki wplyw na zycie ma to ilu mialo sie partnerow seksualnych, zakladajac, ze nikt nie zalapal jakiegos dlugotrwalego weneryka? Moim zdaniem zaden. Jakbym spotkala typa ktory by mnie wypytywal na randce o to ilu mialam przed nim, to bym dopila co tam pilam, wstala i wyszla. Bo widocznie on ma jakies podejscie do seksu ktore mi nie pasuje i nie dogadamy sie. I nie, to nie znaczy, ze dawalam dupy w setkach, tylko zwyczajnie nie dogadam sie z kolesiem tak zakompleksionym na punkcie seksu, ze musi kazda partnerke przemaglowac z tego ile kielbach oheblowala. Choroba psychiczna wplywa na bardzo wiele sytuacji zyciowych, szczegolnie zdiagnozowana i taka ktora trzeba leczyc cale zycie i sie nawraca. Wiec porownanie do seksu wziete z dupy.
W sferze seksu to ja sie tylko pytam czy osoba nie zajmowala sie sexworkingiem lub czy nie korzystala z sexworkingu, bo z sexworkerami i ich klientami tez mi nie po drodze. Jakie ma preferencje w kwestiach wiernosci, bo ja toleruje tylko i wylacznie bezwzgledna monogamie. Oraz rzadam pakietu badac na weneryki przed jakimikolwiek sexami. A czy partner albo partnerka miala przede mna 1 czy 10 to mnie nie obchodzi jesli nie wplywa na zwiazek.

72

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:

Ciężko się nie zgodzić, że brać "bo inna się nie znalazła" jest słabe ale im więcej lat na karku tym częściej pojawia się jedno pytanie. Co będzie mniejszym złem, wziąć tą pierwszą lepszą czy nigdy nie doświadczyć związku, bliskości, seksu? To oczywiste, że zawsze lepiej mieć wybór niż nie mieć ale tak na prawdę niewielu ludzi ma taki luksus. To brzmi trochę jakbyś pisał, że najpierw trzeba zarobić miliony by mieć ten wybór tak jak syn bogatych rodziców, który dostał wszystko za darmo. Takiej osobie nie da się dorównać tak samo jak nie da się dorównać komuś z dużo lepszymi genami.

To oczywiste, że żeby się pozbyć blokad potrzebne jest ich przeciwieństwo i stawianie czoła lękom tak jak z tym lękiem wysokości. O ile z wysokością sytuacja jest prosta to z interakcjami z kobietami już jest co innego. Po prostu nie ma skąd wziąć tych kobiet, zwłaszcza wolnych i atrakcyjnych. Żeby ten "trening" miał jakikolwiek sens to muszą być kobiety przy, których są największe blokady czyli te, które nam się podobają. Szkoła się skończyła, studia się skończyły, w pracy sami faceci, w miejscu zamieszkania i okolicach też całkowity brak młodych, wolnych i atrakcyjnych kobiet, nawet na dodatkowych zajęciach też ich nie ma więc gdzie wchodzić w te interakcje? Wysokie miejsce można znaleźć bez problemu ale gdzie szukać tych młodych, wolnych i atrakcyjnych kobiet do trenowania interakcji?

Nie wiem gdzie mieszkasz ale w dużym mieście kobiet są tysiące. Mógłbyś każdego dnia podchodzić do 20 i nigdy by ci się nie skończyły. Kwestia podchodzenia do nich i zagadywania. Są miejsca, które są szczególnie dobre do takich celów np. Starówka. Jest tam dużo kobiet, masa knajpek o do tego te kobiety mają czas bo wyszły na spacer. Jak się rozmowa rozwinie możesz nawet z marszu na winko zaprosić do jakiejś knajpki.

73

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Nowe_otwarcie napisał/a:

Oboje z Jackiem macie ból dupy z dawnych czasów

Jesteś tutaj jedyną osobą z bólem dupy.

74

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:

Szczerze? Pół życia brania psychotropów jakoś bym przeżył

Bo sam je bierzesz, z przerwami i masz wieczne huśtawki nastrojów, a przy okazji jesteś wyalienowany społecznie i zwyczajnie nie znasz życia. Nie stawiasz żadnych realnych wymagań nawet przed samym sobą. Dlatego 'jakoś byś przeżył'.



Halina3.1 napisał/a:

Jaki wplyw na zycie ma to ilu mialo sie partnerow seksualnych, zakladajac, ze nikt nie zalapal jakiegos dlugotrwalego weneryka? Moim zdaniem zaden.


Niestety ma to związek. Nadmierna rozwiązłość seksualna świadczy o niestabilności emocjonalnej, niskiej samoocenie i niezdolności do nawiązywania trwałych i głębokich relacji.

Słowo klucz: nadmierna. Dla niektórych to będzie już kilka. Dla innych kilkadziesiąt. Tutaj nie ma jasnej granicy numerycznej, ale są pewne prawidłowości statystyczne.



Robsonpl napisał/a:

Nie wiem gdzie mieszkasz ale w dużym mieście kobiet są tysiące.

Shini mieszka na obrzeżach Warszawy.

75

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

Shini mieszka na obrzeżach Warszawy.

To w Centrum Warszawy chodzą setki kobiet. W sobotę na Nowym Świecie i na Starówce to samo. Tylko podchodzić i zagadywać.

76

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:

Co ma piernik do wiatraka? Bylabym szczera jesli by sie mnie ktos zapytal o moje wlasne problemy i choroby. Jak najbardziej. Jak porownujesz partnerow seksualnych do krywania chorob i zaburzen psychicznych, to chyba masz jakies dziwne pojdejscie do seksu.

Jaki wplyw na zycie ma to ilu mialo sie partnerow seksualnych, zakladajac, ze nikt nie zalapal jakiegos dlugotrwalego weneryka? Moim zdaniem zaden. Jakbym spotkala typa ktory by mnie wypytywal na randce o to ilu mialam przed nim, to bym dopila co tam pilam, wstala i wyszla.

Moim zdaniem to równie ważna kwestia, a dlaczego to Jack już wyjaśnił. Im więcej było przede mną tym większe prawdopodobieństwo, że nie będę ostatnim.

Ja bym tak zareagował gdyby dziewczyna robiła problem z mojego braku doświadczenia.

Robsonpl napisał/a:

Nie wiem gdzie mieszkasz ale w dużym mieście kobiet są tysiące. Mógłbyś każdego dnia podchodzić do 20 i nigdy by ci się nie skończyły. Kwestia podchodzenia do nich i zagadywania. Są miejsca, które są szczególnie dobre do takich celów np. Starówka. Jest tam dużo kobiet, masa knajpek o do tego te kobiety mają czas bo wyszły na spacer. Jak się rozmowa rozwinie możesz nawet z marszu na winko zaprosić do jakiejś knajpki.

Chwila bo chyba nie całkiem rozumiem. Ty piszesz o zagadywaniu do totalnie losowych dziewczyn na ulicy? Nie przeczę, że na ulicach Warszawy jest sporo dziewczyn ale żeby trafić na jakąś samotną(w sensie bez nikogo innego) i nie śpieszącą się gdzieś to jak wygrać w lotto. Gdzie bym nie poszedł to dziewczyny zawsze są z kimś, albo z facetem albo z inną dziewczyną albo się gdzieś spieszy albo jest tak zatopiona w telefonie, że nie wie co się dzieje wokół. Wino odpada bo musiałbym przyjechać samochodem.

Jack Sparrow napisał/a:

Bo sam je bierzesz, z przerwami i masz wieczne huśtawki nastrojów, a przy okazji jesteś wyalienowany społecznie i zwyczajnie nie znasz życia. Nie stawiasz żadnych realnych wymagań nawet przed samym sobą. Dlatego 'jakoś byś przeżył'.

Dokładnie, sam je biorę więc rozumiałbym taką osobę, z tym da się żyć. Nie musi być idealnie od początku, ważne by z czasem robiło się coraz lepiej. Mam kilka wymagań nie do przeskoczenia ale pewnie i tak są mniejsze niż ludzi "znających życie".

Robsonpl napisał/a:

To w Centrum Warszawy chodzą setki kobiet. W sobotę na Nowym Świecie i na Starówce to samo. Tylko podchodzić i zagadywać.

Wiem, że tam jest ich sporo ale wciąż nie rozumiem co można w ten sposób osiągnąć. Jeśli ktoś z daleka nie przyciąga wyglądem albo nie ma gadane na poziomie standupera albo kabareciarza to nie wyobrażam sobie by z takiego zwykłego zagadania do losowej dziewczyny na ulicy wyniknęła nawet znajomość. To brzmi jak wręcz proszenie się o wyśmianie, odrzucenie, zignorowanie bez żadnych szans powodzenia, nigdy nie słyszałem by komukolwiek cokolwiek się udało w taki sposób. Myślałem, że piszesz o zagadywaniu ale do już choć trochę znanej dziewczyny i to rozumiem. Na przykład ze wspólnego otoczenia typu szkoła, studia czy jakieś zajęcia dodatkowe. Miejsca i sytuacje dosłownie zmuszające ludzi do kontaktu. Dałbyś radę trochę dokładniej opisać jakąś przykładową sytuację takiego totalnie losowego zagadania? Jak by to miało wyglądać? Kilka razy udało mi się zagadać do nieznajomej dziewczyny ale po pierwsze to zawsze były sytuację gdzie ona była w pracy, a ja byłem klientem/pacjentem, po drugie zawsze kończyło się na wymianie max kilku zdań.

77

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:

Wiem, że tam jest ich sporo ale wciąż nie rozumiem co można w ten sposób osiągnąć. Jeśli ktoś z daleka nie przyciąga wyglądem albo nie ma gadane na poziomie standupera albo kabareciarza to nie wyobrażam sobie by z takiego zwykłego zagadania do losowej dziewczyny na ulicy wyniknęła nawet znajomość. To brzmi jak wręcz proszenie się o wyśmianie, odrzucenie, zignorowanie bez żadnych szans powodzenia, nigdy nie słyszałem by komukolwiek cokolwiek się udało w taki sposób. Myślałem, że piszesz o zagadywaniu ale do już choć trochę znanej dziewczyny i to rozumiem. Na przykład ze wspólnego otoczenia typu szkoła, studia czy jakieś zajęcia dodatkowe. Miejsca i sytuacje dosłownie zmuszające ludzi do kontaktu. Dałbyś radę trochę dokładniej opisać jakąś przykładową sytuację takiego totalnie losowego zagadania? Jak by to miało wyglądać? Kilka razy udało mi się zagadać do nieznajomej dziewczyny ale po pierwsze to zawsze były sytuację gdzie ona była w pracy, a ja byłem klientem/pacjentem, po drugie zawsze kończyło się na wymianie max kilku zdań.

W necie jest pełno takich materiałów. Tutaj masz przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=TrRvoXKr3H4

78

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Najłatwiejszy sposób? Portale randkowe. Nie mówie że warto czy polecam ale jak nie masz śmiałości czy doświadczenia to tam najłatwiej spotkać dziewczyny które też mają problem ze znalezieniem drugiej osoby.

79

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
BezSensu2 napisał/a:

Najłatwiejszy sposób? Portale randkowe. Nie mówie że warto czy polecam ale jak nie masz śmiałości czy doświadczenia to tam najłatwiej spotkać dziewczyny które też mają problem ze znalezieniem drugiej osoby.

Najgorszy możliwy sposób dla kogoś kto ma małe doświadczenie. Proporcje mężczyzn do  kobiet tam są 3:1. A jeśli cudem uda mu się umówić to nie poradzi sobie w realu bo nie będzie miał doświadczenia. Podchodząc do kobiet w realu zyskujesz je.

80

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Najlepiej dać se spokój z babami.

81

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

W necie jest pełno takich materiałów. Tutaj masz przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=TrRvoXKr3H4

Jestem zaskoczony, że to w ogóle dało się obejrzeć. Widziałem już wiele tego typu filmów i w większości był taki cringe, że tego się nie dało oglądać. Tu było wyjątkowo normalnie i tak naturalnie. Oczywiście jeśli cała akcja nie była ustawiona. Jeszcze dwie kwestie: po pierwsze gość jest dosyć atrakcyjny z wyglądu więc samo to z pewnością sporo mu ułatwia, po drugie ta dziewczyna nie była zbyt rozmowna i to on musiał podtrzymywać całą rozmowę. Ogólnie cała ta akcja wydaje mi się średnio prawdziwa. Przypadkowa dziewczyna przytakuje na wszystko co obcy gość do niej mówi i daje mu numer telefonu po ledwo kilku minutach słuchania jego gadania. Dodatkowo jeszcze od razu, przy pierwszej okazji trafił na młodą, chyba atrakcyjną i co najważniejsze wolną dziewczynę, zajęta raczej nie dawałaby mu numeru telefonu.

82

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

W necie jest pełno takich materiałów. Tutaj masz przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=TrRvoXKr3H4

Jestem zaskoczony, że to w ogóle dało się obejrzeć. Widziałem już wiele tego typu filmów i w większości był taki cringe, że tego się nie dało oglądać. Tu było wyjątkowo normalnie i tak naturalnie. Oczywiście jeśli cała akcja nie była ustawiona. Jeszcze dwie kwestie: po pierwsze gość jest dosyć atrakcyjny z wyglądu więc samo to z pewnością sporo mu ułatwia, po drugie ta dziewczyna nie była zbyt rozmowna i to on musiał podtrzymywać całą rozmowę. Ogólnie cała ta akcja wydaje mi się średnio prawdziwa. Przypadkowa dziewczyna przytakuje na wszystko co obcy gość do niej mówi i daje mu numer telefonu po ledwo kilku minutach słuchania jego gadania. Dodatkowo jeszcze od razu, przy pierwszej okazji trafił na młodą, chyba atrakcyjną i co najważniejsze wolną dziewczynę, zajęta raczej nie dawałaby mu numeru telefonu.

Bo uwodzenie kobiet to również albo przede wszystkim praca nad sobą. Goś jest atrakcyjny bo ewidentnie chodzi na siłownię a nie zjada chipsy wieczorami. Po co miałby ustawiać takie akcje? Przecież takich nagrań w necie są tysiące. Jasne, że musiał podtrzymywać rozmowę bo taka jest kolej rzeczy. Istotne żeby wiedzieć jak to zrobić. Dostał numer bo po pierwsze uznała go za interesującego a po drugie samym podejściem do niej na ulicy pokazał, że ma jaja.

83 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-09 16:14:43)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Po co miałby ustawiać takie akcje?

Bo na tym zarabia.


Shini ma tu rację. Ten filmik to jedna, wielka lipa. Idź na miasto i powiedz do randomowej laski, że lubisz bary mleczne, bo lubisz się stołować tam gdzie bezdomni. Już ja widzę, jak ci daje numer telefonu.




Zbyt wiele lat pracowałem w obsłudze klienta, zbyt wiele lat rozmawiałem z ludźmi, również tak po prostu na ulicy, aby uwierzyć, że to nagranie jest prawdziwe, a laska tak tępa, że nawet mikrofonu nie widzi.

84 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-09 16:25:28)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Jak chcesz normalną gadkę, to idź do parku i zaczep jakieś laski na rolkach. Że niby nie znasz nikogo, kto na rolkach jeździ, a chcesz kupić, bo to niezła frajda jak właśnie widzisz takich ludzi jak ona - uśmiechniętych i w dobrej formie. I masz parę pytań, bo nie nie chcesz się naciąć na marketingowe bajki od sprzedawcy w sklepie i tak dalej. Albo zapytaj czy zna jakieś fajne kawiarnie/lodziarnie w okolicy, bo niedawno się tu przeprowadziłeś, a wolisz zaufać prawdziwym ludziom niż anonimowym opiniom z internetu, a poza tym chciałbyś jakoś podziękować za pomoc i miłą rozmowę.

Tylko, żeby rżnąć głupa, to najpierw samemu trzeba coś wiedzieć na dany temat. Bo musisz umieć odróżnić pasjonata, od weekendowego amatora i musisz umieć pociągnąć za język.

"A widziałem, że niektóre rolki mają płozy z aluminium, a niektóre są z plastiku, to robi jakąś różnicę?"

" widziałem, że niektóre rolki mają takie śmieszne kółko i jak nim kręcisz to ściąga holewkę, jak w butach do snowboardingu, to sie chyba boa nazywało, prawda? Warte to uwagi? "




Gadka o cyganach pod blokiem i menelach w barze mlecznym to nie przejdzie nawet jak laska jest pijana w szok.

85

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Po co miałby ustawiać takie akcje?

Bo na tym zarabia.


Shini ma tu rację. Ten filmik to jedna, wielka lipa. Idź na miasto i powiedz do randomowej laski, że lubisz bary mleczne, bo lubisz się stołować tam gdzie bezdomni. Już ja widzę, jak ci daje numer telefonu.




Zbyt wiele lat pracowałem w obsłudze klienta, zbyt wiele lat rozmawiałem z ludźmi, również tak po prostu na ulicy, aby uwierzyć, że to nagranie jest prawdziwe, a laska tak tępa, że nawet mikrofonu nie widzi.

Przecież takich nagrań są tysiące w internecie a koleś jest znany w środowisku PUA od lat. Zresztą pewnie wiele osób widziało go w akcji na żywo. Studiowałem z kolesiem co siedząc w knajpie na Starówce wychodził i zapraszał laski z marszu. Mało która odmawiała. Mikrofony są dzisiaj tak miniaturowe, że to nie jest problem. Właśnie wielu facetów ma takie przekonania, że to fake, że tego nie da się zrobić itd. To co powiesz o kolegiach pokroju Neila Straussa czy Rossa Jeffriesa, których tego typu wyczyny widziały setki osób na żywo. To też mit?

86

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Szczerze? Pół życia brania psychotropów jakoś bym przeżył

Bo sam je bierzesz, z przerwami i masz wieczne huśtawki nastrojów, a przy okazji jesteś wyalienowany społecznie i zwyczajnie nie znasz życia. Nie stawiasz żadnych realnych wymagań nawet przed samym sobą. Dlatego 'jakoś byś przeżył'.



Halina3.1 napisał/a:

Jaki wplyw na zycie ma to ilu mialo sie partnerow seksualnych, zakladajac, ze nikt nie zalapal jakiegos dlugotrwalego weneryka? Moim zdaniem zaden.


Niestety ma to związek. Nadmierna rozwiązłość seksualna świadczy o niestabilności emocjonalnej, niskiej samoocenie i niezdolności do nawiązywania trwałych i głębokich relacji.

Słowo klucz: nadmierna. Dla niektórych to będzie już kilka. Dla innych kilkadziesiąt. Tutaj nie ma jasnej granicy numerycznej, ale są pewne prawidłowości statystyczne.



Robsonpl napisał/a:

Nie wiem gdzie mieszkasz ale w dużym mieście kobiet są tysiące.

Shini mieszka na obrzeżach Warszawy.

Dokładnie, jak Shini sam bierze leki i się leczy non stop, to jest inna sprawa. Ja nie mam historii leczenia sie, nie byłam i nie jestem depresyjna, nie mam wahań nastrojów, osobowości podatnej na uzależnienia, żadnych zaburzeń a z racji pracy miałam ewaluacje psychologiczną parę razy. Więc dla mnie odpada taki związek z osobą która się z tym musi mierzyć. Gdybym sama w tym siedziała to bym patrzyła inaczej ale wiem, że ja takiej osoby nie zrozumiem i będę po prostu chujowa partnerka dla kogoś kto ma takie problemy. To nie wiem po co sobie i komuś komplikować życie. Znam swoje mocne i słabe strony i empatia to nie jest moja mocna strona, wiec pakowanie się w związek gdzie trzeba wspierać kogoś kto boryka się z problemami psychicznymi byłby dla mnie koszmarem. To byłoby nie fair przede wszystkim w stosunku do potencjalnego partnera i do mnie samej też, bo byłoby męczące i skazane na porażkę.

Co do rozwiązłości i wpływu tego na związek, to powodzenia, że ktoś się przyzna i powie prawdę. Ja wolę po prostu pytać o to czy ktoś był w długich związkach. Jak spotykasz 30 latka który nie był, jego najdłuższy związek to 3 miesiące ale za to ma mnóstwo anegdotek i wspomnień albo wspomina, że randkował, to prawdopodobnie miał przygody. Jak ktoś powie, że miał np dwa związki po 5 lat każdy, to nawet jeśli wydupczyl pół miasta jesteś w stanie stwierdzić, że ta osoba jest w stanie nawiązać i utrzymywać długi związek. A to czy ta osoba jest rozwiązła czy nie, to już musisz sobie wydedukować z przesłanek które widzisz. Bo raczej mało kto się przyzna.
I jeszcze najlepiej wyczaić delikatnie jakie te związki były i dlaczego się skończyły. Ale to już wychodzi w praniu, tu znowu, mało kto się przyzna, że np zdradził partnerkę czy partnera.

87 Ostatnio edytowany przez Petro10 (2024-05-09 21:00:44)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Szczerze? Pół życia brania psychotropów jakoś bym przeżył

Bo sam je bierzesz, z przerwami i masz wieczne huśtawki nastrojów, a przy okazji jesteś wyalienowany społecznie i zwyczajnie nie znasz życia. Nie stawiasz żadnych realnych wymagań nawet przed samym sobą. Dlatego 'jakoś byś przeżył'.



Halina3.1 napisał/a:

Jaki wplyw na zycie ma to ilu mialo sie partnerow seksualnych, zakladajac, ze nikt nie zalapal jakiegos dlugotrwalego weneryka? Moim zdaniem zaden.


Niestety ma to związek. Nadmierna rozwiązłość seksualna świadczy o niestabilności emocjonalnej, niskiej samoocenie i niezdolności do nawiązywania trwałych i głębokich relacji.

Słowo klucz: nadmierna. Dla niektórych to będzie już kilka. Dla innych kilkadziesiąt. Tutaj nie ma jasnej granicy numerycznej, ale są pewne prawidłowości statystyczne.





Robsonpl napisał/a:

Nie wiem gdzie mieszkasz ale w dużym mieście kobiet są tysiące.

Shini mieszka na obrzeżach Warszawy.

Dokładnie, jak Shini sam bierze leki i się leczy non stop, to jest inna sprawa. Ja nie mam historii leczenia sie, nie byłam i nie jestem depresyjna, nie mam wahań nastrojów, osobowości podatnej na uzależnienia, żadnych zaburzeń a z racji pracy miałam ewaluacje psychologiczną parę razy. Więc dla mnie odpada taki związek z osobą która się z tym musi mierzyć. Gdybym sama w tym siedziała to bym patrzyła inaczej ale wiem, że ja takiej osoby nie zrozumiem i będę po prostu chujowa partnerka dla kogoś kto ma takie problemy. To nie wiem po co sobie i komuś komplikować życie. Znam swoje mocne i słabe strony i empatia to nie jest moja mocna strona, wiec pakowanie się w związek gdzie trzeba wspierać kogoś kto boryka się z problemami psychicznymi byłby dla mnie koszmarem. To byłoby nie fair przede wszystkim w stosunku do potencjalnego partnera i do mnie samej też, bo byłoby męczące i skazane na porażkę.

Co do rozwiązłości i wpływu tego na związek, to powodzenia, że ktoś się przyzna i powie prawdę. Ja wolę po prostu pytać o to czy ktoś był w długich związkach. Jak spotykasz 30 latka który nie był, jego najdłuższy związek to 3 miesiące ale za to ma mnóstwo anegdotek i wspomnień albo wspomina, że randkował, to prawdopodobnie miał przygody. Jak ktoś powie, że miał np dwa związki po 5 lat każdy, to nawet jeśli wydupczyl pół miasta jesteś w stanie stwierdzić, że ta osoba jest w stanie nawiązać i utrzymywać długi związek. A to czy ta osoba jest rozwiązła czy nie, to już musisz sobie wydedukować z przesłanek które widzisz. Bo raczej mało kto się przyzna.
I jeszcze najlepiej wyczaić delikatnie jakie te związki były i dlaczego się skończyły. Ale to już wychodzi w praniu, tu znowu, mało kto się przyzna, że np zdradził partnerkę czy partnera.


A jak ktoś ma np depresję to chyba powinien mieć osobę która go wspiera czy nie?

88

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Petro10 napisał/a:

A jak ktoś ma np depresję to chyba powinien mieć osobę która go wspiera czy nie?

Z punktu widzenia takiej osoby tak ale z punktu takiej w którą ma wejść w relację to chciałbyś pannę z depresją i problemami emocjonalnymi? Jeśli ktoś nie ma uporządkowanych swoich spraw to związek za niego tego nie zrobi.

89

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Zależy jak ktoś ma depresję związek może go wyleczyć. Zależy z jakiego powodu ma tą depresję. Powodów może być mnóstwo. Jeśli ktoś ma depresję bo czuje się nie atrakcyjny lub ma lęki i boi się wyjść z domu. To związek to tylko kolejny problem dla tej zdrowej osoby. Jeśli ktoś ma depresję bo jest samotny związek zmieni tą osobę o 180 stopni sam widziałem po sobie wiele lat temu. Czasem depresja sama przechodzi jak już piepszniesz o takie dno, że ręce Ci się trzęsą przez pół roku. Inni cóż wolą się powiesić. Ja osobiście po 14 latach życia z depresją kliniczną nie czuje już nic. Wybeczalem się latami w poduszkę, miałem duszności, raz bym się nawet udusił chyba w 2018 bo dostałem takiego ataku po swojej EX, że szok. Potem wszystko się wypala i nie czujesz już nic. Aż zadajesz sobie pytanie, że nie masz siły się smucić i powodu bo było to już dawno. Ok czasem wraca, ale wtedy idę wio na 3 dni do wyra... odeśpię i potem znów żyje normalnie. Zazwyczaj wraca jak myślę o swojej EX lub wspominam jak to było, gdy było zajebiście. Każdy jest inny. Ale większość osób które miały podobne jazdy do mnie już nie żyją zależy czy masz silną wolę. Ja uciekałem w gry filmy, muzykę. I dlatego zostałem muzykiem i chyba gdyby nie to też bym się powiesił. Mam w co uciec i to jest taki lek.

90

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Petro10 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Bo sam je bierzesz, z przerwami i masz wieczne huśtawki nastrojów, a przy okazji jesteś wyalienowany społecznie i zwyczajnie nie znasz życia. Nie stawiasz żadnych realnych wymagań nawet przed samym sobą. Dlatego 'jakoś byś przeżył'.






Niestety ma to związek. Nadmierna rozwiązłość seksualna świadczy o niestabilności emocjonalnej, niskiej samoocenie i niezdolności do nawiązywania trwałych i głębokich relacji.

Słowo klucz: nadmierna. Dla niektórych to będzie już kilka. Dla innych kilkadziesiąt. Tutaj nie ma jasnej granicy numerycznej, ale są pewne prawidłowości statystyczne.







Shini mieszka na obrzeżach Warszawy.

Dokładnie, jak Shini sam bierze leki i się leczy non stop, to jest inna sprawa. Ja nie mam historii leczenia sie, nie byłam i nie jestem depresyjna, nie mam wahań nastrojów, osobowości podatnej na uzależnienia, żadnych zaburzeń a z racji pracy miałam ewaluacje psychologiczną parę razy. Więc dla mnie odpada taki związek z osobą która się z tym musi mierzyć. Gdybym sama w tym siedziała to bym patrzyła inaczej ale wiem, że ja takiej osoby nie zrozumiem i będę po prostu chujowa partnerka dla kogoś kto ma takie problemy. To nie wiem po co sobie i komuś komplikować życie. Znam swoje mocne i słabe strony i empatia to nie jest moja mocna strona, wiec pakowanie się w związek gdzie trzeba wspierać kogoś kto boryka się z problemami psychicznymi byłby dla mnie koszmarem. To byłoby nie fair przede wszystkim w stosunku do potencjalnego partnera i do mnie samej też, bo byłoby męczące i skazane na porażkę.

Co do rozwiązłości i wpływu tego na związek, to powodzenia, że ktoś się przyzna i powie prawdę. Ja wolę po prostu pytać o to czy ktoś był w długich związkach. Jak spotykasz 30 latka który nie był, jego najdłuższy związek to 3 miesiące ale za to ma mnóstwo anegdotek i wspomnień albo wspomina, że randkował, to prawdopodobnie miał przygody. Jak ktoś powie, że miał np dwa związki po 5 lat każdy, to nawet jeśli wydupczyl pół miasta jesteś w stanie stwierdzić, że ta osoba jest w stanie nawiązać i utrzymywać długi związek. A to czy ta osoba jest rozwiązła czy nie, to już musisz sobie wydedukować z przesłanek które widzisz. Bo raczej mało kto się przyzna.
I jeszcze najlepiej wyczaić delikatnie jakie te związki były i dlaczego się skończyły. Ale to już wychodzi w praniu, tu znowu, mało kto się przyzna, że np zdradził partnerkę czy partnera.


A jak ktoś ma np depresję to chyba powinien mieć osobę która go wspiera czy nie?

Taka rola osoby wspierającej to na pewno nie dla mnie.

91

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:

Jak spotykasz 30 latka który nie był, jego najdłuższy związek to 3 miesiące ale za to ma mnóstwo anegdotek i wspomnień albo wspomina, że randkował, to prawdopodobnie miał przygody. Jak ktoś powie, że miał np dwa związki po 5 lat każdy, to nawet jeśli wydupczyl pół miasta jesteś w stanie stwierdzić, że ta osoba jest w stanie nawiązać i utrzymywać długi związek. A to czy ta osoba jest rozwiązła czy nie, to już musisz sobie wydedukować z przesłanek które widzisz. Bo raczej mało kto się przyzna.
I jeszcze najlepiej wyczaić delikatnie jakie te związki były i dlaczego się skończyły. Ale to już wychodzi w praniu, tu znowu, mało kto się przyzna, że np zdradził partnerkę czy partnera.

Ok, Halina masz swoje zdanie i spoko. Powiedz mi jeszcze jedną rzecz. Jak spotkasz 30 latka, który ci powie, że nigdy nie był w związku i jest prawiczkiem, jak byś zareagowała? To żadna z powyższych opcji ale niektórzy twierdzą, że to też skrajność więc?

92 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-10 10:31:12)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

To co powiesz o kolegiach pokroju Neila Straussa czy Rossa Jeffriesa, których tego typu wyczyny widziały setki osób na żywo. To też mit?

Nie znam ich.


Mikrofony są małe, ale żeby dźwięk był tak czysty, to musi być na wierzchu.


Poza tym, ja wychowałem się w czasach sprzed social mediów, a wręcz sprzed internetu, nie mam problemów z zagadaniem do obcych ludzi. Dodatkowo mam właśnie wieloletnie doświadczenie z obsługi klienta. I są pewne rzeczy, które po prostu nie przejdą. Większość treści PUA przez samozwańczych don huanów, to ustawki i banialuki.

93

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Petro10 napisał/a:

A jak ktoś ma np depresję to chyba powinien mieć osobę która go wspiera czy nie?


To powinien ją leczyć i za związek się łapać, jak depresję ma już ogarniętą.

94

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:

Powiedz mi jeszcze jedną rzecz. Jak spotkasz 30 latka, który ci powie, że nigdy nie był w związku i jest prawiczkiem, jak byś zareagowała? To żadna z powyższych opcji ale niektórzy twierdzą, że to też skrajność więc?


Jakbym poznał 30letnią dziewicę, to max na co może liczyć z mojej strony to ewentualnie jakaś luźna znajomość i nic więcej. Bo poznałem w swoim życiu kilka takich dziewic obojga płci (choć troszkę młodszych) i to był dramat. To zawsze ludzie aspołeczni i zafiksowani na punkcie seksu (a dokładniej - jego braku). 5-10min rozmowy i zawsze kończyło się na tym samym: rozmowie o nich i ich problemach związanych z brakiem sukcesów na polu romantycznym. Zupełnie jak z tobą, gdzie w kazdym temacie jak się pojawiasz ze swoimi mądrościami i przemyśleniami, to się kończy rozmową o tobie.

95

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Shinigami napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Jak spotykasz 30 latka który nie był, jego najdłuższy związek to 3 miesiące ale za to ma mnóstwo anegdotek i wspomnień albo wspomina, że randkował, to prawdopodobnie miał przygody. Jak ktoś powie, że miał np dwa związki po 5 lat każdy, to nawet jeśli wydupczyl pół miasta jesteś w stanie stwierdzić, że ta osoba jest w stanie nawiązać i utrzymywać długi związek. A to czy ta osoba jest rozwiązła czy nie, to już musisz sobie wydedukować z przesłanek które widzisz. Bo raczej mało kto się przyzna.
I jeszcze najlepiej wyczaić delikatnie jakie te związki były i dlaczego się skończyły. Ale to już wychodzi w praniu, tu znowu, mało kto się przyzna, że np zdradził partnerkę czy partnera.

Ok, Halina masz swoje zdanie i spoko. Powiedz mi jeszcze jedną rzecz. Jak spotkasz 30 latka, który ci powie, że nigdy nie był w związku i jest prawiczkiem, jak byś zareagowała? To żadna z powyższych opcji ale niektórzy twierdzą, że to też skrajność więc?

Tak samo. 30 latek lub 30 latka bez doświadczeń związkowych do tego prawiczek, to nie dla mnie.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Po co miałby ustawiać takie akcje?

Bo na tym zarabia.


Shini ma tu rację. Ten filmik to jedna, wielka lipa. Idź na miasto i powiedz do randomowej laski, że lubisz bary mleczne, bo lubisz się stołować tam gdzie bezdomni. Już ja widzę, jak ci daje numer telefonu.




Zbyt wiele lat pracowałem w obsłudze klienta, zbyt wiele lat rozmawiałem z ludźmi, również tak po prostu na ulicy, aby uwierzyć, że to nagranie jest prawdziwe, a laska tak tępa, że nawet mikrofonu nie widzi.

Przecież takich nagrań są tysiące w internecie a koleś jest znany [...]

Na pokazanym filmie, gość się bawi i to widać. Jest wyluzowany, ma abstrakcyjne poczucie humoru i stosuje autoironię w sposób, który pokazuje że nie jest zestresowany, nadęty czy zapatrzony w siebie, czy też sfrustrowany i chce za wszelką cenę zaliczyć.
To może się podobać i na pewno jest o wiele lepszą postawą niż kij w dupie.

Wy wszyscy, którzy macie problem z zagadywaniem, powinniście się od niego uczyć.
Właśnie tej postawy, niech każdy mówi co uważa za stosowne.
Na początek, bez zakładania że chcecie tel, seks, relację czy związek do grobowej deski.
Wystarczy, że zamienicie kilka zdań, potem poprzeczkę można podnosić.

Jack Sparrow napisał/a:

Gadka o cyganach pod blokiem i menelach w barze mlecznym to nie przejdzie nawet jak laska jest pijana w szok.

Oczywiście, że przejdzie. Tylko trzeba do tego odpowiedniej energii i luzu.
Gość się zgrywa, co widać. Przy czym umie przeplatać takie głupoty dla śmiechu z normalną rozmową. Bardzo dobre podejście.

97

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

To co powiesz o kolegiach pokroju Neila Straussa czy Rossa Jeffriesa, których tego typu wyczyny widziały setki osób na żywo. To też mit?

Nie znam ich.


Mikrofony są małe, ale żeby dźwięk był tak czysty, to musi być na wierzchu.


Poza tym, ja wychowałem się w czasach sprzed social mediów, a wręcz sprzed internetu, nie mam problemów z zagadaniem do obcych ludzi. Dodatkowo mam właśnie wieloletnie doświadczenie z obsługi klienta. I są pewne rzeczy, które po prostu nie przejdą. Większość treści PUA przez samozwańczych don huanów, to ustawki i banialuki.

Ojesu jaka ja mam alergie na takich typków. Wg mnie oni wszyscy są śliscy jak śledzie i tyleż mają atrakcyjności co przeciętny śledź po trzech dniach na słońcu. Na wierzchu to same banialuki a pod spodem kryją się te same kompleksy co mieli przed pua tylko przylukrowane. To coś w stylu gowienka w złotym papierku.

98 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-10 11:32:43)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Na pokazanym filmie, gość się bawi i to widać.

Dla mnie to ma tyle luzu co furmanka z węglem. I polotu niewiele więcej.

Oczywiście, że przejdzie. Tylko trzeba do tego odpowiedniej energii i luzu.

Luz i energia? Jest sztywny i sztuczny. Sprawia wrażenie nadętego prostaka. Jeśli dla was to jest przykład fajnej, humorystycznej i luźnej rozmowy, to.....jest to w sumie przykre w chuj.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

Luz i energia? Jest sztywny i sztuczny. Sprawia wrażenie nadętego prostaka. Jeśli dla was to jest przykład fajnej, humorystycznej i luźnej rozmowy, to.....jest to w sumie przykre w chuj.

Człowieku, sam przed chwilą podałeś przykład kompletnych kocopołów, nie mających nic wspólnego z tym, jak powinna wyglądać rozmowa z nowo poznaną kobietą.
Zero w tym poczucia humoru, lekkiej oryginalności czy bycia choć trochę intrygującym.
Flaki z olejem słabo się sprzedają.


Halina3.1 napisał/a:

Ojesu jaka ja mam alergie na takich typków.

To widać gołym okiem, że wy to zupełnie inne bajki, Tobie bliżej do Sparrowa.
Niemal zerowe poczucie humoru, luz słabo widoczny albo wcale, często postawa konfrontacyjna i raczej zerową zdolność abstrakcji, za to mocne umocowanie w żywiole ziemi. Czyli pragmatyzm jako siła napędowa.

Zamiast krytykować dla samej krytyki, napisz chłopakom jak zainteresować sobą kogoś takiego jak Ty.
Bo to co robi gość na filmie, w przypadku kobiet jak Ty faktycznie nie zadziała samo w sobie.

100

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Człowieku, sam przed chwilą podałeś przykład kompletnych kocopołów, nie mających nic wspólnego z tym, jak powinna wyglądać rozmowa z nowo poznaną kobietą.

Taka jest różnica pomiędzy rzeczywistością, a bajaniami PUA rodem z tanich komedyjek z USA. Z resztą w innym wątku masz podane przez dziewczyny przykłady udanych zaczepek z ich życia - to są wszystko sytuacje tego typu, jak to opisałem - o roślinach w sklepie ogrodniczym itp.




Zamiast krytykować dla samej krytyki, napisz chłopakom jak zainteresować sobą kogoś takiego jak Ty.

Krok pierwszy: trzeba podjąć leczenie psychiatryczne i/lub podjąć terapię

Krok drugi: trzeba przestać wierzyć tym tłukom od PUA, bo to fantasmagorie i bajania sprzedawane im na hajs, bo to gra z ich wyobrażeniami o podrywaniu i randkach, a nie ma to żadnego związku z rzeczywistością.

krok trzeci: trzeba mieć osobowość, niezależnie od wyglądu (o który też trzeba zadbać).

krok czwarty: trzeba być autentycznym i szczerym.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

resztą w innym wątku masz podane przez dziewczyny przykłady udanych zaczepek z ich życia - to są wszystko sytuacje tego typu, jak to opisałem - o roślinach w sklepie ogrodniczym itp.

Rozmowa kontekstowa to jest podstawa, nie o tym pisałem.
Chodzi o energię z jaką się to robi, w jaki sposób pokazuje się siebie.
Nie wiem dlaczego trzeba to tłumaczyć.

Nie ''sprzedajesz' słów, dlatego głupoty czasem ujdą. Zabawne głupoty, niemal zawsze.
Sprzedajesz swoją energię.

102

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

A i jeszcze jedno, bo zapomniałem, a wydaje mi się, że pogubiłeś się. Przykład z rolkami to nie przykład podrywu, a zwykłej, luźnej rozmowy z nieznajomą osobą. To jest niezbędne, aby umieć prowadzić takie rozmowy bez niepotrzebnej spiny związanej z "podrywaniem".

103 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-10 13:03:17)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

resztą w innym wątku masz podane przez dziewczyny przykłady udanych zaczepek z ich życia - to są wszystko sytuacje tego typu, jak to opisałem - o roślinach w sklepie ogrodniczym itp.

Rozmowa kontekstowa to jest podstawa, nie o tym pisałem.
Chodzi o energię z jaką się to robi, w jaki sposób pokazuje się siebie.
Nie wiem dlaczego trzeba to tłumaczyć.

Nie ''sprzedajesz' słów, dlatego głupoty czasem ujdą. Zabawne głupoty, niemal zawsze.
Sprzedajesz swoją energię.


To typ 'sprzedaje' śledzia po 3 dniach leżenia na torowisku w pełnym słońcu.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

Top typ 'sprzedaje' śledzia po 3 dniach leżenia na torowisku w pełnym słońcu.

Widać że tego nie rozumiesz ani nie czujesz.
Ty chcesz wymieniać informacje, a tak to sobie możesz poderwać faceta.

Powtarzam. Gość czuje klimat, pokazuje że nie ma kija w dupie, nie jest sfrustrowany i nie ma ciśnienia, ale jest zainteresowany.
To już jest bardzo dużo, niewielu tak umie.
Ma być gładko, miło, niezobowiązująco.

105

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

To co powiesz o kolegiach pokroju Neila Straussa czy Rossa Jeffriesa, których tego typu wyczyny widziały setki osób na żywo. To też mit?

Nie znam ich.


Mikrofony są małe, ale żeby dźwięk był tak czysty, to musi być na wierzchu.


Poza tym, ja wychowałem się w czasach sprzed social mediów, a wręcz sprzed internetu, nie mam problemów z zagadaniem do obcych ludzi. Dodatkowo mam właśnie wieloletnie doświadczenie z obsługi klienta. I są pewne rzeczy, które po prostu nie przejdą. Większość treści PUA przez samozwańczych don huanów, to ustawki i banialuki.

Jasne:) Takie ustawki, że często setki osób miało okazję oglądać ich wyczyny. Skoro nie znasz tych kolesi to nie bardzo coś wiesz na temat PUA. To tak jakbyś chciał rozmawiać o muzyce klasycznej a nie znał Bacha albo Mozarta. Wyobraź sobie, że jeden z nich był zapraszany nawet do telewizji:)

106

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Top typ 'sprzedaje' śledzia po 3 dniach leżenia na torowisku w pełnym słońcu.

Widać że tego nie rozumiesz ani nie czujesz.
Ty chcesz wymieniać informacje, a tak to sobie możesz poderwać faceta.


Ale widzisz różnice pomiędzy "podrywaniem", a treningiem umiejętności interpersonalnych?

I nie, ten facet nie podrywa. Po prostu zaczepia randomowe laski na ulicy prostackimi (wymuszonymi tekstami typu 'ej sorry'), które dziwnym trafem, za każdym jednym razem idealnie pasują w stereotypowe treści pillowe/PUA. O ile w ogóle faktycznie to robi, bo moim zdaniem to jest ustawka.

Jeśli twoim zdaniem zachowanie typa jest w kategorii "niewielu tak umie" to strach się bać w jakim ty świecie żyjesz. W moim otoczeniu mało która osoba jest tak sztuczna, sztywna i nadęta jak ten typ.

Więc nie, tu masz rację - nie rozumiem tego, jak można się zachwycać taką mielizną.

107

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:

Ojesu jaka ja mam alergie na takich typków. Wg mnie oni wszyscy są śliscy jak śledzie i tyleż mają atrakcyjności co przeciętny śledź po trzech dniach na słońcu. Na wierzchu to same banialuki a pod spodem kryją się te same kompleksy co mieli przed pua tylko przylukrowane. To coś w stylu gowienka w złotym papierku.

Przede wszystkim to trzeba spojrzeć na to z jakiego pułapu oni startowali. Neil Strauss startował z poziomu gościa co nie miał pojęcia jak do panny zagadać a ostatecznie stał się najbardziej pożądanym facetem przez kobiety. Tylko w to musiał włożyć niesamowitą pracę, pokonać swój lęk, wyjść daleko poza strefę komfortu oraz znieść wiele upokorzeń. To jest rozwój. Coś jak rozwój sportowca, który aby stać się mistrzem musi pokonać samego siebie.

108

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Jasne:) Takie ustawki, że często setki osób miało okazję oglądać ich wyczyny. Skoro nie znasz tych kolesi to nie bardzo coś wiesz na temat PUA. To tak jakbyś chciał rozmawiać o muzyce klasycznej a nie znał Bacha albo Mozarta. Wyobraź sobie, że jeden z nich był zapraszany nawet do telewizji:)

Heh, ok to może tak: miałem zawodową styczność z niektórymi twórcami podobnych treści na eventach zamkniętych "tylko dla branży". Podobnie jak z innymi astrolożkami, wróżkami, human design, numerologią, potencjałem urodzeniowym i podobnymi. To jest bajka. Kit wciskany naiwniakom, aby ich odrzeć z kasy. Nic więcej.


Ja rozumiem, że jak kogoś przerasta zapytanie o godzinę randoma na ulicy, albo żaba komuś w gardle staje w obecności kogoś naprawdę atrakcyjnego, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że to ogólnie mielizna i sztucznie kreowane scenariusze.

Tak samo rozumiem, że niektórzy lubią wierzyć w bajki, bo to im dodaje otuchy i poczucie przynależności do czegoś wyjątkowego, swego rodzaju elitarnego klubu, gdzie możne obcować bezpośrednio ze swoim guru, ale to wciąż....bajki obliczone na zysk.

Ale żeby się takimi rzeczami zachwycać? Albo podawać za jakiś przykład do naśladowania? No nie.

109

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Jasne:) Takie ustawki, że często setki osób miało okazję oglądać ich wyczyny. Skoro nie znasz tych kolesi to nie bardzo coś wiesz na temat PUA. To tak jakbyś chciał rozmawiać o muzyce klasycznej a nie znał Bacha albo Mozarta. Wyobraź sobie, że jeden z nich był zapraszany nawet do telewizji:)

Heh, ok to może tak: miałem zawodową styczność z niektórymi twórcami podobnych treści na eventach zamkniętych "tylko dla branży". Podobnie jak z innymi astrolożkami, wróżkami, human design, numerologią, potencjałem urodzeniowym i podobnymi. To jest bajka. Kit wciskany naiwniakom, aby ich odrzeć z kasy. Nic więcej.


Ja rozumiem, że jak kogoś przerasta zapytanie o godzinę randoma na ulicy, albo żaba komuś w gardle staje w obecności kogoś naprawdę atrakcyjnego, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że to ogólnie mielizna i sztucznie kreowane scenariusze.

Tak samo rozumiem, że niektórzy lubią wierzyć w bajki, bo to im dodaje otuchy i poczucie przynależności do czegoś wyjątkowego, swego rodzaju elitarnego klubu, gdzie możne obcować bezpośrednio ze swoim guru, ale to wciąż....bajki obliczone na zysk.

Ale żeby się takimi rzeczami zachwycać? Albo podawać za jakiś przykład do naśladowania? No nie.

Nie wiem z kim miałeś styczność ale w każdej branży blagierów nie brakuje. Jest jedna podstawowa rzecz, która odsiewa ziarno od plew...skuteczność.  Strauss udowadniał ją wielokrotnie na oczach wielu ludzi. Jeśli nie podawać przykładu kogoś kto potrafi rwać kobiety i być skuteczny to kogo? Romana w warzywniaka? Widzisz na filmie gościa co normalnie podchodzi do laski i nawiązuje rozmowę i twierdzisz, że to fake? Że niby tak nie można? On takich sfilmowanych podejść ma pewnie o wiele więcej. A jemu podobni również. Sam kiedyś zagadywałem do nieznajomych kobiet i to czasem w sytuacjach wydawałoby się nie do ruszenia. Na przykład kiedyś zagadałem do panny podczas jazdy autobusem. Przeszedłem pół autobusu bo ona w inne drzwi weszła. I na oczach innych podróżnych rozmawiałem z nią z 10 minut. Wszystkim oczy z orbit chciały wyskoczyć. A panna była podjarana na maksa bo sama ta sytuacja wyzwoliła w niej mega emocje.

110

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Ojesu jaka ja mam alergie na takich typków. Wg mnie oni wszyscy są śliscy jak śledzie i tyleż mają atrakcyjności co przeciętny śledź po trzech dniach na słońcu. Na wierzchu to same banialuki a pod spodem kryją się te same kompleksy co mieli przed pua tylko przylukrowane. To coś w stylu gowienka w złotym papierku.

Przede wszystkim to trzeba spojrzeć na to z jakiego pułapu oni startowali. Neil Strauss startował z poziomu gościa co nie miał pojęcia jak do panny zagadać a ostatecznie stał się najbardziej pożądanym facetem przez kobiety. Tylko w to musiał włożyć niesamowitą pracę, pokonać swój lęk, wyjść daleko poza strefę komfortu oraz znieść wiele upokorzeń. To jest rozwój. Coś jak rozwój sportowca, który aby stać się mistrzem musi pokonać samego siebie.


Tylko akurat on nie wypłynął dzięki PUA, a miliony zarobił na książce Mansona, a potem na drugiej, o jakiejś gwiazdeczce porno. Manipulacji nauczył się studiując psychologię na Columbia University. W międzyczasie pisał dla NY Times i - uwaga - The Rolling Stone, gdzie zaprojektował m.in okładkę z okazji śmierci Kurta Cobaina (która zdobyła jakąś tam prestiżową nagrodę). A to nie są jedyne magazyny, bo pracował też w Maximie.

To nie jest typ, który startował z niskiego poziomu, w co usilnie wierzysz.

111

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Strauss udowadniał ją wielokrotnie na oczach wielu ludzi.

Pracuj w The Rolling Stones, współpracuj z największymi gwiazdami muzyki i celebrytami jak on, a dopiero potem mów o skuteczności czegokolwiek.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

I nie, ten facet nie podrywa. Po prostu zaczepia randomowe laski na ulicy prostackimi

Próbujesz dyskutować, a nie masz o tym pojęcia, nie dociera do Ciebie.
Patrz na formę, nie na treść.

113

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

No to widzę formę. I ona nie zachwyca delikatnie mówiąc

114

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Strauss udowadniał ją wielokrotnie na oczach wielu ludzi.

Pracuj w The Rolling Stones, współpracuj z największymi gwiazdami muzyki i celebrytami jak on, a dopiero potem mów o skuteczności czegokolwiek.

A co ma jego praca do tego? Zaczynał jako zwykły dziennikarz i miał napisać artykuł o społeczności uwodzicieli. I tak to się zaczęło.

115

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Ojesu jaka ja mam alergie na takich typków. Wg mnie oni wszyscy są śliscy jak śledzie i tyleż mają atrakcyjności co przeciętny śledź po trzech dniach na słońcu. Na wierzchu to same banialuki a pod spodem kryją się te same kompleksy co mieli przed pua tylko przylukrowane. To coś w stylu gowienka w złotym papierku.

Przede wszystkim to trzeba spojrzeć na to z jakiego pułapu oni startowali. Neil Strauss startował z poziomu gościa co nie miał pojęcia jak do panny zagadać a ostatecznie stał się najbardziej pożądanym facetem przez kobiety. Tylko w to musiał włożyć niesamowitą pracę, pokonać swój lęk, wyjść daleko poza strefę komfortu oraz znieść wiele upokorzeń. To jest rozwój. Coś jak rozwój sportowca, który aby stać się mistrzem musi pokonać samego siebie.


Tylko akurat on nie wypłynął dzięki PUA, a miliony zarobił na książce Mansona, a potem na drugiej, o jakiejś gwiazdeczce porno. Manipulacji nauczył się studiując psychologię na Columbia University. W międzyczasie pisał dla NY Times i - uwaga - The Rolling Stone, gdzie zaprojektował m.in okładkę z okazji śmierci Kurta Cobaina (która zdobyła jakąś tam prestiżową nagrodę). A to nie są jedyne magazyny, bo pracował też w Maximie.

To nie jest typ, który startował z niskiego poziomu, w co usilnie wierzysz.

Oczywiście, że tak. Z niskiego z punktu widzenia relacji z kobietami. Zresztą on sam to doskonale opisuje w swojej książce. Nie potrafił nic. A ostatecznie stał się jednym z mistrzów w tej dziedzinie.

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

No to widzę formę. I ona nie zachwyca delikatnie mówiąc

Opisz ją.

117

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

I nie, ten facet nie podrywa. Po prostu zaczepia randomowe laski na ulicy prostackimi (wymuszonymi tekstami typu 'ej sorry'), które dziwnym trafem, za każdym jednym razem idealnie pasują w stereotypowe treści pillowe/PUA.

Wcale nie podrywa, tylko od laski zgarnął numer:)

118

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Strauss udowadniał ją wielokrotnie na oczach wielu ludzi.

Pracuj w The Rolling Stones, współpracuj z największymi gwiazdami muzyki i celebrytami jak on, a dopiero potem mów o skuteczności czegokolwiek.

A co ma jego praca do tego? Zaczynał jako zwykły dziennikarz i miał napisać artykuł o społeczności uwodzicieli. I tak to się zaczęło.


To może przeczytaj dokładnie jak to z nim było.

USA to bardzo, ale to bardzo specyficzny kraj pod tym względem. Zwłaszcza w tamtych czasach. Naprawdę. To były (i w znacznej części dalej są) swoiste wytrychy.

Te bajki jaki to niby nieporadny był to są....bajkami. Obliczonymi na to, aby zarobić na takich jak ty, Shini czy Raka. I to wszystko.

119 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-10 14:48:30)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

No to widzę formę. I ona nie zachwyca delikatnie mówiąc

Opisz ją.


A co tu opisywać? Moje wrażenie jest takie samo jak Haliny. Nawiasem - wielu kolesi tego pokroju miałem na szkoleniach ze sprzedaży i obsługi klienta. Takie proste chłopaczki z blokowiska/baraków. Bo to taki właśnie poziom. Im się wydawało, że są zajebiści, a wyniki mieli obiektywnie słabe i sporo skarg na nich było zawsze. To, że raz na jakiś czas trafili kogoś, komu takie zachowanie pasowało to na podobnej zasadzie Mietek z bramy trafi 'kierowniczkę', której takie komplementy i zachowanie akurat pasują. Bo ludzie są różni. I tak samo jak są proste chłopaki z tych baraków, tak i lasek tego pokroju też trochę jest. Więc nawet jak rzucasz na oślep, to za którymś razem trafiasz.

Ale co do zasady - takie zachowanie jest odpychające, sztywne, sprawia wrażenie wymuszonego i bardzo prostackiego.


Porównaj zachowanie tego prostaka to z tym i jeśli nie widzisz różnicy, to naprawdę słabo z tobą.

https://youtu.be/6bmCE2tL5l0

120

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Pracuj w The Rolling Stones, współpracuj z największymi gwiazdami muzyki i celebrytami jak on, a dopiero potem mów o skuteczności czegokolwiek.

A co ma jego praca do tego? Zaczynał jako zwykły dziennikarz i miał napisać artykuł o społeczności uwodzicieli. I tak to się zaczęło.


To może przeczytaj dokładnie jak to z nim było.

USA to bardzo, ale to bardzo specyficzny kraj pod tym względem. Zwłaszcza w tamtych czasach. Naprawdę. To były (i w znacznej części dalej są) swoiste wytrychy.

Te bajki jaki to niby nieporadny był to są....bajkami. Obliczonymi na to, aby zarobić na takich jak ty, Shini czy Raka. I to wszystko.

Oczywiście:) I wszyscy ludzie, którzy zostali przez niego opisani będący członkami społeczności tego nie zauważyli:) Łącznie z jego nauczycielem. Nie znasz w ogóle gościa co wskazałeś w swoim poście a piszesz o nim całe elaboraty. Ta społeczność miała setki albo raczej tysiące adeptów. I każdy go zna przynajmniej z opowiadań bo przeszedł drogę od zera do bohatera. A to jest wyczyn. Wyobraź sobie, że takich jak on było więcej. Może nie każdy osiągnął taki poziom jak on ale od gości, którzy totalnie nie radzili sobie z laskami przeszli drogę do kogoś kto poznawał kobiety bez żadnego wysiłku.

121 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-10 14:57:22)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Oczywiście:) I wszyscy ludzie, którzy zostali przez niego opisani będący członkami społeczności tego nie zauważyli:) Łącznie z jego nauczycielem. Nie znasz w ogóle gościa co wskazałeś w swoim poście a piszesz o nim całe elaboraty. Ta społeczność miała setki albo raczej tysiące adeptów. I każdy go zna przynajmniej z opowiadań bo przeszedł drogę od zera do bohatera. A to jest wyczyn. Wyobraź sobie, że takich jak on było więcej. Może nie każdy osiągnął taki poziom jak on ale od gości, którzy totalnie nie radzili sobie z laskami przeszli drogę do kogoś kto poznawał kobiety bez żadnego wysiłku.


Bo ma status celebryty i sprawdzić pewne fakty to jest kwestia paru kliknięć.

Miszczu - gdyby to działało, to nie było by epidemii samotności wśród facetów. Bo nie znam nikogo samotnego, kto z tymi treściami by nie eksperymentował. A te bajania to nie jest nowy wymysł. To samo już było 20lat temu. Tylko wtedy miało większą otoczkę 'tajnych klubów dla wybranych'.

Uwiesiłeś się na przekonaniu, że typ był legatem z chujową pracą, aparycją itp. A koleś skończył studia i miał zajebistą robotę od samego początku - prestiżową, dobrze płatną i atrakcyjną.


NEWS dla ciebie - spośród faktycznie normalnych ludzi (a nie wyalienowanych społecznie, nierozumiejących norm społecznego współżycia czy wręcz upośledzonych psychicznie), to nikt nie ma problemu w poznawaniu płci przeciwnej.

A z perspektywy osoby, która nigdy nie miała takich problemów, to ci mówię, ze akurat ten filmik, który wstawiłeś z tym Polakiem (bo to chyba ty?) to powinien widnieć jako sztandarowy przykład tego jak nie zaczepiać ludzi na ulicy i czego nie mówić, zeby nie wyjść na prostaka.

122

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Luz i energia? Jest sztywny i sztuczny. Sprawia wrażenie nadętego prostaka. Jeśli dla was to jest przykład fajnej, humorystycznej i luźnej rozmowy, to.....jest to w sumie przykre w chuj.

Człowieku, sam przed chwilą podałeś przykład kompletnych kocopołów, nie mających nic wspólnego z tym, jak powinna wyglądać rozmowa z nowo poznaną kobietą.
Zero w tym poczucia humoru, lekkiej oryginalności czy bycia choć trochę intrygującym.
Flaki z olejem słabo się sprzedają.


Halina3.1 napisał/a:

Ojesu jaka ja mam alergie na takich typków.

To widać gołym okiem, że wy to zupełnie inne bajki, Tobie bliżej do Sparrowa.
Niemal zerowe poczucie humoru, luz słabo widoczny albo wcale, często postawa konfrontacyjna i raczej zerową zdolność abstrakcji, za to mocne umocowanie w żywiole ziemi. Czyli pragmatyzm jako siła napędowa.

Zamiast krytykować dla samej krytyki, napisz chłopakom jak zainteresować sobą kogoś takiego jak Ty.
Bo to co robi gość na filmie, w przypadku kobiet jak Ty faktycznie nie zadziała samo w sobie.

Jeżeli poczucie humoru mierzysz swoim poczuciem humoru, to tak, jesteśmy z zupełnie dwóch różnych światów.
Nie wiem co mieliby znaczyć luz lub jego brak. Jesli to w odniesieniu do tego jak się zwracam do ludzi to jestem dość formalna osobą. Nie lubię pajacowania przed obcymi.
Co do abstrakcji, to nie mam z tym problemu. Moja praca wymaga abstrakcyjnego myślenia non stop. Kreatywności też. Nie bardzo wiem co ma tolerancja na pajaców do umiejętności abstrakcyjnego myślenia.
Jestem pragmatyczna do bólu, to fakt. Natomiast co wy za żywioły wymyślacie ludzie w tym waszym pua światku, to ja nie mam pojęcia. Z żywiołami to mi się tylko avatar the last airbender kojarzy xd stąd tylko o krok do wróżenia z fusów.

Ale po jaką cholerę ja mam radzić im jak mogą zainteresować sobą kogoś takiego jak ja, skoro ja wiem na 100%, że nie byłabym zainteresowana nimi. Więc podejrzewam, że inne osoby podobne do mnie też by nie były. Może lepiej dla nich jak sobie poszukują kogoś kto jest bardziej do nich dopasowany. Ode mnie by zresztą zwiewali z podkulonym ogonem, bo bym ich prześwietliła i wyjaśniła z prędkością światła. Żadna dawka PUA by im nie pomogła. I swear, ze mam radar który wyczuwa ten typ z mili.

Teraz zresztą widzę co jest nie tak z tobą i Robsonem, a wiedziałam, że coś jest na bank. No i się okazuje, że jesteście koneserami tych głupot. Czy jest tu na tym forum jeden normalny facet, który nie siedziałby w jakimś badziewiu, to ja nie wiem.

123

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn

Ja nie siedzę w badziewiu, ale daleko mi do normalności wink

mama zawsze mi powtarzała, że jestem wyjątkowy big_smile

124 Ostatnio edytowany przez Halina3.1 (2024-05-10 15:16:39)

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Ojesu jaka ja mam alergie na takich typków. Wg mnie oni wszyscy są śliscy jak śledzie i tyleż mają atrakcyjności co przeciętny śledź po trzech dniach na słońcu. Na wierzchu to same banialuki a pod spodem kryją się te same kompleksy co mieli przed pua tylko przylukrowane. To coś w stylu gowienka w złotym papierku.

Przede wszystkim to trzeba spojrzeć na to z jakiego pułapu oni startowali. Neil Strauss startował z poziomu gościa co nie miał pojęcia jak do panny zagadać a ostatecznie stał się najbardziej pożądanym facetem przez kobiety. Tylko w to musiał włożyć niesamowitą pracę, pokonać swój lęk, wyjść daleko poza strefę komfortu oraz znieść wiele upokorzeń. To jest rozwój. Coś jak rozwój sportowca, który aby stać się mistrzem musi pokonać samego siebie.

Ależ jesteś naiwny. Neil Strauss startował z poziomu gościa który studiował na najbardziej prestiżowej uczelni w jednym z najbardziej prestiżowych miast w jednym z najbardziej prestiżowych krajów na świecie. Rok na Columbia University kosztuje prawie $100tys bardzo trudno się dostac. Więc obstawiam, że Neil pochodzi z dzianej i wpływowej rodziny. Szczególnie, że po studiach dostał się do jednej z najbardziej prestiżowych gazet na świecie, więc nie, nie był „tylko” dziennikarzem. Setki młodych i zdolnych dziennikarzy sprzedałoby duszę diabłu za taki start… to tak jak naiwni nastolatkowie co chcą rzucić szkołe, bo przecież bill gates czy zuckerberg rzucili studia i stali się miliarderami. Tylko nikt nie pamięta, że oni rzucili harvard a ich starzy srali kasa i koneksjami xddd

Zapominacie też, że typ napisał też drugą książkę o tym jak nie mógł utrzymać związku z kobietą która poderwał i wszedł w związek i małżeństwo z nią które skończyło się rozwodem po zaledwie paru latach. Więc życie go szybko zweryfikowało. Bzdurnoty z pua są dobre na szybki podryw i łatwy seks jak ktoś się nie brzydzi ale związku na tym nie zbudujesz.

125

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Oczywiście:) I wszyscy ludzie, którzy zostali przez niego opisani będący członkami społeczności tego nie zauważyli:) Łącznie z jego nauczycielem. Nie znasz w ogóle gościa co wskazałeś w swoim poście a piszesz o nim całe elaboraty. Ta społeczność miała setki albo raczej tysiące adeptów. I każdy go zna przynajmniej z opowiadań bo przeszedł drogę od zera do bohatera. A to jest wyczyn. Wyobraź sobie, że takich jak on było więcej. Może nie każdy osiągnął taki poziom jak on ale od gości, którzy totalnie nie radzili sobie z laskami przeszli drogę do kogoś kto poznawał kobiety bez żadnego wysiłku.


Bo ma status celebryty i sprawdzić pewne fakty to jest kwestia paru kliknięć.

Miszczu - gdyby to działało, to nie było by epidemii samotności wśród facetów. Bo nie znam nikogo samotnego, kto z tymi treściami by nie eksperymentował. A te bajania to nie jest nowy wymysł. To samo już było 20lat temu. Tylko wtedy miało większą otoczkę 'tajnych klubów dla wybranych'.

Uwiesiłeś się na przekonaniu, że typ był legatem z chujową pracą, aparycją itp. A koleś skończył studia i miał zajebistą robotę od samego początku - prestiżową, dobrze płatną i atrakcyjną.


NEWS dla ciebie - spośród faktycznie normalnych ludzi (a nie wyalienowanych społecznie, nierozumiejących norm społecznego współżycia czy wręcz upośledzonych psychicznie), to nikt nie ma problemu w poznawaniu płci przeciwnej.

A z perspektywy osoby, która nigdy nie miała takich problemów, to ci mówię, ze akurat ten filmik, który wstawiłeś z tym Polakiem (bo to chyba ty?) to powinien widnieć jako sztandarowy przykład tego jak nie zaczepiać ludzi na ulicy i czego nie mówić, zeby nie wyjść na prostaka.

Status celebryty to on dostał właśnie na skutek drogi jaką przeszedł i kim się stał. Gość na początku dostawał kosz za koszem jakoś ta mityczna robota mu nie pomogła. Co więcej opisuje początki bardzo nadzianych gości, którzy byli spławiani raz za razem. Oj zdziwiłbyś się ilu facetów ma problem z podrywem nieznajomych kobiet. A myślisz, że skąd w dzisiejszych czasach taka popularność aplikacji randkowych? Poza tym, co z tego, że normalny facet może poznać kobietę. Tu nie chodzi o poznanie na gruncie koleżeńskim, bo to robi wielu facetów. Tylko o poznanie w celach randkowych a to inna para kaloszy. Zacznij masowo wyrywać laski 9-10/10 to wtedy pogadamy. Uspokoję cię...na tym filmiku to nie ja;) Gość wyszedł na takiego prostaka, że aż laska dała mu swój numer telefonu. Bardzo chciałbym aby autor tego tematu i kilku podobnych na tym forum przy każdym podejściu do kobiety wychodzili na takiego "prostaka". Tylko trudne to jest jak słyszą, że to fake albo o jakiś prostakach. Najpierw muszą zmienić swoje przekonania, że podejście do nieznajomej kobiety na ulicy jest możliwe. A potem jak to zrobić. Tylko będzie to trudne jak ich sabotujesz.

126

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:

Bzdurnoty z pua są dobre na szybki podryw i łatwy seks jak ktoś się nie brzydzi ale związku na tym nie zbudujesz.


Zgoda ze wszystkim. To samo próbuję im wytłumaczyć.


A co do ostatniego, to skuteczność jest taka, jak chodzenie po klubie z pijanymi laskami i pytanie się ich "ruchasz sie?" Prawda jest taka, ze jakaś się zawsze znajdzie. Ale to nie działa w normalnym życiu smile

127

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Jack Sparrow napisał/a:

Luz i energia? Jest sztywny i sztuczny. Sprawia wrażenie nadętego prostaka. Jeśli dla was to jest przykład fajnej, humorystycznej i luźnej rozmowy, to.....jest to w sumie przykre w chuj.

Wyjątkowo się zgodzę ze Sparrowem. Obejrzałam kilka filmików z jego 'podrywu'. Zieeeew. To nie jest żaden podryw, zwykła rozmowa z dziewczynami o dupie maryny. Widać, że te dziewczyny w ogóle nie są nim zainteresowane, same nie zadają mu żadnych pytań, nie zmieniają wątku rozmowy, po prostu mechanicznie odpowiadają na jego pytania kilkoma słowami, zaśmieją się sztucznie z pseudożarciku, potem on rzuca kolejnym pytaniem i tak w kółko. Gdy proponuje im randkę to każda odmawia, bo albo pracuje, albo wyjeżdza w góry, albo wraca na Ukrainę XD Nie wiem, czy dostał jakiś numer, ale nawet jeśli to to nic nie znaczy, wiele dziewczyn daje numer telefonu, bo nie umie odmówić i 'przypadkiem' zmienia jedną cyfrę, a jak gościu puści sygnał żeby się upewnić, że numer jest prawidłowy to mu się wciska kit, że źle usłyszał tę cyfrę. A jeśli któraś nie chce się w to bawić to tekst pt. 'mam chłopaka' też załatwia sprawę. Po co one z nim rozmawiają? Bo czekają na kogoś i im się nudzi/ bo potem będzie można koleżankom mówić że 'taaaakie ciacho mnie wyrywało pod złotymi tarasami'/ bo podbudowują sobie ego / bo są nieśmiałe i nie umieją powiedzieć typowi, że nie są zainteresowane.

128

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Robsonpl napisał/a:

Status celebryty to on dostał właśnie na skutek drogi jaką przeszedł i kim się stał


Przeczytaj jeszcze raz co napisała Halina, bo nie rozumiesz jak to działa USA. A ona trafiła tam w 10tkę.


Zacznij masowo wyrywać laski 9-10/10 to wtedy pogadamy


Robiłem tak. Dlatego ci mówię, że podpieranie się PUA (zwłaszcza pokroju tego kolesia z PL), to wyraz desperacji. To ma niewielkie zastosowanie w praktyce. Co innego, to co ci wstawiłem, to już jest bliższe prawdziwe.

129

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Luz i energia? Jest sztywny i sztuczny. Sprawia wrażenie nadętego prostaka. Jeśli dla was to jest przykład fajnej, humorystycznej i luźnej rozmowy, to.....jest to w sumie przykre w chuj.

Wyjątkowo się zgodzę ze Sparrowem. Obejrzałam kilka filmików z jego 'podrywu'. Zieeeew. To nie jest żaden podryw, zwykła rozmowa z dziewczynami o dupie maryny. Widać, że te dziewczyny w ogóle nie są nim zainteresowane, same nie zadają mu żadnych pytań, nie zmieniają wątku rozmowy, po prostu mechanicznie odpowiadają na jego pytania kilkoma słowami, zaśmieją się sztucznie z pseudożarciku, potem on rzuca kolejnym pytaniem i tak w kółko. Gdy proponuje im randkę to każda odmawia, bo albo pracuje, albo wyjeżdza w góry, albo wraca na Ukrainę XD Nie wiem, czy dostał jakiś numer, ale nawet jeśli to to nic nie znaczy, wiele dziewczyn daje numer telefonu, bo nie umie odmówić i 'przypadkiem' zmienia jedną cyfrę, a jak gościu puści sygnał żeby się upewnić, że numer jest prawidłowy to mu się wciska kit, że źle usłyszał tę cyfrę. A jeśli któraś nie chce się w to bawić to tekst pt. 'mam chłopaka' też załatwia sprawę. Po co one z nim rozmawiają? Bo czekają na kogoś i im się nudzi/ bo potem będzie można koleżankom mówić że 'taaaakie ciacho mnie wyrywało pod złotymi tarasami'/ bo podbudowują sobie ego / bo są nieśmiałe i nie umieją powiedzieć typowi, że nie są zainteresowane.

Amen.

130

Odp: Poznawanie nowych dziewczyn
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Ojesu jaka ja mam alergie na takich typków. Wg mnie oni wszyscy są śliscy jak śledzie i tyleż mają atrakcyjności co przeciętny śledź po trzech dniach na słońcu. Na wierzchu to same banialuki a pod spodem kryją się te same kompleksy co mieli przed pua tylko przylukrowane. To coś w stylu gowienka w złotym papierku.

Przede wszystkim to trzeba spojrzeć na to z jakiego pułapu oni startowali. Neil Strauss startował z poziomu gościa co nie miał pojęcia jak do panny zagadać a ostatecznie stał się najbardziej pożądanym facetem przez kobiety. Tylko w to musiał włożyć niesamowitą pracę, pokonać swój lęk, wyjść daleko poza strefę komfortu oraz znieść wiele upokorzeń. To jest rozwój. Coś jak rozwój sportowca, który aby stać się mistrzem musi pokonać samego siebie.

Ależ jesteś naiwny. Neil Strauss startował z poziomu gościa który studiował na najbardziej prestiżowej uczelni w jednym z najbardziej prestiżowych miast w jednym z najbardziej prestiżowych krajów na świecie. Rok na Columbia University kosztuje prawie $100tys bardzo trudno się dostac. Więc obstawiam, że Neil pochodzi z dzianej i wpływowej rodziny. Szczególnie, że po studiach dostał się do jednej z najbardziej prestiżowych gazet na świecie, więc nie, nie był „tylko” dziennikarzem. Setki młodych i zdolnych dziennikarzy sprzedałoby duszę diabłu za taki start… to tak jak naiwni nastolatkowie co chcą rzucić szkołe, bo przecież bill gates czy zuckerberg rzucili studia i stali się miliarderami. Tylko nikt nie pamięta, że oni rzucili harvard a ich starzy srali kasa i koneksjami xddd

Zapominacie też, że typ napisał też drugą książkę o tym jak nie mógł utrzymać związku z kobietą która poderwał i wszedł w związek i małżeństwo z nią które skończyło się rozwodem po zaledwie paru latach. Więc życie go szybko zweryfikowało. Bzdurnoty z pua są dobre na szybki podryw i łatwy seks jak ktoś się nie brzydzi ale związku na tym nie zbudujesz.

A co ma do tego jego uczelnia? Społeczność zrzeszała wiele ludzi od dziennikarzy, poprzez prawników i lekarzy aż do robotników budowlanych. Jeśli myślisz, że status majątkowy z automatu daje powodzenie u kobiet to jesteś w błędzie. Spróbuj taki status zademonstrować na przykład podchodząc do panny w klubie. Ferrari w garażu i go nie widać. Co wtedy? Czar pryska. A kto mówi, że PUA służy do budowania związku? PUA pokazuje jak wyrwać pannę. Do tworzenia długofalowego związku potrzebne są inne umiejętności. Tylko aby w ogóle mówić o związku to trzeba wiedzieć jak kobietę uwieść. Jego rozwód o niczym nie świadczy. Może on podjął taką decyzję, pod wpływem zmiany jego żony? Istotne jest, że mógł sobie na to pozwolić bo on ma wybór. Nie musi się kurczowo trzymać kogoś z kim nie jest już mu dobrze. PUA jest tylko narządziem czego większość z was nie rozumie. Daje umiejętność uwodzenia a co z tym zrobisz to już twoja decyzja. Czy przekujesz to na szybki seks czy na długofalowy związek to już twoja decyzja.

Posty [ 66 do 130 z 194 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Poznawanie nowych dziewczyn

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024