No to może wystarczy inteligentny i wierny, z tymi przystojnymi jest zawsze pewien kłopot. Są obiektem pożadania innych kobiet ![]()
2,666 2011-01-15 19:47:35
2,667 2011-01-15 20:58:38
Batrix napisał/a:Jak myślicie...kochający zdradzeni są głupi bo chcą wybaczyć i wierzą partnerowi w jego cudowną odmianę??..czy są głupi bo tak kochają ,ze nie są w stanie wybaczyć i mimo szansy na naprawienie związku odchodzą...i rozstaja się definitywnie nie dając sobie i partnerowi szans???
Ciekawa jestem co odpiszecie;)...Zdradzani są głupi, bo ponad miłość do siebie przedkładają miłość do innego człowieka. Jeśli kochasz siebie - nie pozwolisz się krzywdzić - i będziesz wiedzieć, które z tych rozwiązań jest dla Ciebie najlepsze. Nie brakuje im zdolności do racjonalnego ocenienia sytuacji - czy ktoś naprawdę się zmienił, czy "bajeruje".
madre slowa ![]()
2,668 2011-01-15 21:10:42
No to może wystarczy inteligentny i wierny, z tymi przystojnymi jest zawsze pewien kłopot. Są obiektem pożadania innych kobiet
Monia, przecież to nie kwestia ich "przystojniactwa", tylko braku kręgosłupa ![]()
2,669 2011-01-15 21:26:16
No tak, ale nie znam wielu przystojnych, inteligentnych, wiernych!!! bardzo wysokich facetów
Monia..uważasz ,że razem ze wzrostem maleje rozum i uroda faceta?:O ..hmmmm ciekawe stwiedzenie:P
Czyli w małym ciele duży duch;D..jak będę szukała nowego faceta ....wezme to pod uwagę;)
Ja mam 175..wiec też maluszkiem nie jestem ![]()
2,670 2011-01-15 22:14:59
Skromność nie pozwala mi mówić o sobie
, więc wspomnę tylko o wzroście - 190
Także są, nie trać wiary
A co to za obcas 5cm?! ![]()
Wyciagnelam bardzo NAUKOWY wniosek z Waszej rozmowy. "Kochanie za bardzo" dotyczy ludzi o roznym wzroscie. Jednym slowem wzrost nie determinuje wystapienia dolegliwosci ![]()
Batrix,
mysle, ze nie jest to kwestia ilosci razow wybaczania. To raczej kwestia Twojej gotowosci na NOWY zwiazek. Nie da sie wejsc dwa razy do tej samej rzeki
Czas uplynal, wszystko sie zmienilo. Ty sie zmienilas i on tez.
Jesli zdecydujesz, ze chcesz go przyjac to po pierwsze przemysl swoja opinie na temat "roli kobiety w zyciu czlowieka", sprawiedliwosci w zwiazku, Twojej wizji jego ojcostwa. Rozmowa z nim musi byc jak kontrakt... On nie moze miec zludzen, ze stare wroci... nie wroci bo Ty (zreszta przez niego) sie zmienilas. Jestes dojrzalsza osoba, wiec mozesz byc dyrektorem budowy nowego zwiazku.
Zastanow sie czy Ty jestes gotowa.Czy potrafisz byc konsekwentna i twarda.
.. i najwazniejsze, czy jestes w stanie udzwignac jeszcze raz porazke?
Bierzesz faceta z wadami (powypadkowy) nie mozesz udawac, ze to nowka bo lakier sie blyszczy ![]()
Nabywca powypadkowego faceta musi miec tego swiadomosc i nie zakladac dlugich tras bez okresu ograniczonego zaufania (probnego). Zaufany warsztat tez by sie przydal. Czasem ciekawa moze byc ocena fachowca.
Dziewczyny usmialam sie setnie znajoma przeslala mi ten link:
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Alkoholik
2,671 2011-01-15 22:17:44
No przecież wiem, że jak ktoś zadaje pytanie, to przeważnie pyta o konkretna sytuację. Nawet jak długo zaprzecza - były tu takie oporne egzemplarze
ojjj były były
dzieki za pouczajacą lektóre, która otworzyła mi oczy na pewne problemy:)
fajna kbieta jesteś...ale ty wiesz ![]()
2,672 2011-01-15 22:30:39
wydawalo mi sie, ze ktos gratulowal mi 1500 postu ![]()
2,673 2011-01-15 22:45:06
wydawalo mi sie, ze ktos gratulowal mi 1500 postu
ja wolał bym Ci pogratulować 50go SPA ![]()
2,674 2011-01-15 23:06:23
ha ha ha.... tylko zauwazylam, ze mi sie posty skurczyly...
2,675 2011-01-15 23:24:40
niekochana72 napisał/a:No przecież wiem, że jak ktoś zadaje pytanie, to przeważnie pyta o konkretna sytuację. Nawet jak długo zaprzecza - były tu takie oporne egzemplarze
ojjj były były
![]()
dzieki za pouczajacą lektóre, która otworzyła mi oczy na pewne problemy:)
fajna kbieta jesteś...ale ty wiesz
Doceniam samokrytykę ![]()
2,676 2011-01-15 23:26:21
ha ha ha.... tylko zauwazylam, ze mi sie posty skurczyly...
Heh.... Jak tylko posty, to nie jest najgorzej ![]()
2,677 2011-01-15 23:43:01
Zazdrosc napisał/a:ha ha ha.... tylko zauwazylam, ze mi sie posty skurczyly...
Heh.... Jak tylko posty, to nie jest najgorzej
mam paniczny strach przed zostaniem ponownie cioteczka ![]()
zle mi sie to kojarzy... jak pani wozna albo jeszcze gorzej
2,678 2011-01-16 00:10:06 Ostatnio edytowany przez Monia139 (2011-01-16 00:39:21)
Monia139 napisał/a:No tak, ale nie znam wielu przystojnych, inteligentnych, wiernych!!! bardzo wysokich facetów
Monia..uważasz ,że razem ze wzrostem maleje rozum i uroda faceta?:O ..hmmmm ciekawe stwiedzenie:P
Czyli w małym ciele duży duch;D..jak będę szukała nowego faceta ....wezme to pod uwagę;)
Ja mam 175..wiec też maluszkiem nie jestem
Batrix, absolutnie tak nie mysle. Po prostu chodziło mi o to, że z racji swojego wzrostu, interesują mnie tylko wysocy faceci. Myslałam, że mecz poprawi mi humor, ale niestety był tak slaby, ze nadal mam kiepski nastrój.
2,679 2011-01-16 01:52:10
Monia wspieram Cie w decyzjach calym sercem ![]()
I tez do niskich nie naleze, wiec w szpilkach nie chodze. Tym bardziej, ze znalesc szpilki w rozmiarze 41 graniczy z cudem
Dodam, ze ŁADNE szpilki ![]()
Co do wysokosci facetow to zauwazylam, ze ci wysocy sa bardziej zrownowazeni... niscy sa jacys tacy...nerwowi. Nie wiem jak to wytlumaczyc.
Ach - i moj ulubiony tekst: "w lozku wszystko sie wyrównuje" ![]()
2,680 2011-01-16 02:17:56
Wiesz Median,
niscy faceci chyba mają kompleks. Nieraz się nad tym zastanawiałam. Niscy są zbyt ambitni (tak, wiesz niezdrowo), nie znoszą krytyki, mają się za lepszych niż reszta ludzkości ( ta wyższa), a wysokich kobiet, to boją się jak ja gryzoni. Ale ja mała jestem, więc mnie raczej nie.
2,681 2011-01-16 09:49:06 Ostatnio edytowany przez Monia139 (2011-01-16 09:51:05)
Dzięki Median, wspierasz mnie od samego początku a ja bardzo to sobie cenie.
R. zadzwonił około północy, ze jest w domu, że bardzo się stęsknił i bardzo mnie prosi abym wsiadła w samochód i przyjechała do Niego. Powiedziałam, że jasne, że przyjadę, co tam, że północ, że 80 km. Kazałam Mu otworzyć dobre wino, przygotować romantyczną kolację, zapalić świeczki, po czym wyciszylam dźwięk w telefonie i poszlam spać. Mam trzynaście nieodebranych połączeń, może i nie pomyslał, że Go wkreciłam, może się wystraszył, że coś się stało po drodze, ale jakoś mnie to nie wzrusza.
Znalazłam taką funkcję w telefonie i zablokowałam połączenia i smsy z Jego numeru, nie chcę by znowu probował mną manipulować, bo jest w tym niezły.
Co do niskich facetów, chyba faktycznie tak jest, że boją się wysokich kobiet. Gdy uprawiałam sport, mój wzrost był moim sprzymierzeńcem, a teraz, cóż po prostu trudno mi się wtopić w tłum ![]()
A Median, w łóżku faktycznie się wyrównuje ![]()
2,682 2011-01-16 10:10:50
ha ha ha... zmieniasz sie Monia ![]()
Czy on nie przyjechal do Ciebie sprawdzic co sie stalo?
Olal to? Zamowil sobie Ciebie o polnocy i tyle? Zadnej troski i zaniepokojenia czy nie mialas wypadku?
WOW!!! to mnie scielo.....
Nawet go nie wspominaj. Szkoda czasu.
2,683 2011-01-16 10:24:37
Zmieniam się zmieniam, myslę, że dzieki temu forum właśnie.
Zapomniałam wywalic Go ze Skypa, zobaczył, że jestem online. Nie odebralam połączenia więc napisal, że się denerwował, nie mogł przyjechac do mnie ze względu na procenty, ale teraz bardzo chce przyjechać i porozmawiać. Taaa, wiem jak te rozmowy się kończą. Ale tak jak napisałaś Zazdrośc, szkoda czasu.
2,684 2011-01-16 10:24:43
Monia, jesteś super! bardzo mi zaimponowałaś kochana!!!!!
2,685 2011-01-16 10:28:16
Dzięki Maxi,
napisz proszę co u Ciebie. Jak Twój nastrój w ten niedzielny poranek?
2,686 2011-01-16 11:17:37
Monia, całkiem niezły, nie nakrecam się, po moim ataku w zeszłym tygodniu muszę zając sie własnym zdrowiem które daje mi oczywiste sygnały ze coś jest nie tak, no niestety musiałam zapisać się do paru specjalistów: kardiolog, ortopeda itp bo dalej lekarze na izbie przyjęć nie wiedzą co to jest a leki dostałam na wszystko i na serce i na kregosłup i na refluks, cała jestem jakaś wybrakowana, ale będzie dobrze, nie jestem pesymistką i zawsze widzę jasne strony zycia, a jak Ty się trzymasz kochana?
2,687 2011-01-16 11:23:04
Maxi,
pewnie, że będzie dobrze. Najważniejsze, to dbaj teraz o siebie. Wiem, że przy naszej służbie zdrowia, która niestety pozostawia wiele do zyczenia to trudne, ale jak mus to mus. Jesteś na zwolnieniu? A co z przeprowadzką, poradzisz sobie?
2,688 2011-01-16 11:35:06
Tak, jestem na zwolnieniu, a sprawy z przeprowadzką na razie muszę zawiesić, właśnie ze wzgledu na zdrowie, wprawdzie ex chciał mi pomóc i dzwoni aby przypomnieć mi o braniu leków czy innych sprawach bardziej technicznych, ale podziękowałam, a jak tam R?
2,689 2011-01-16 11:48:05
No tak, przeprowadzka może poczekać, zdrowie ważniejsze. Maxi, co myslisz o tym, że eks tak bardzo stara się teraz Tobie pomagać?
Co do R. to tak jak pisałam, zablokowałam połaczenia i smsy z Jego numeru, wykasowałam z kontaktów na Skypie. Nie zrobilam tego ze złości, tylko aby całkowicie odciąć kontakt, by nie próbował mną manipulować. Gorsze, że młody ma dzisiaj mecz w Jego miejscowości, a ja jestem umówiona z innymi mamuśkami- kibickami na wspólny wyjazd i nie mogę Ich wystawić do wiatru. On wie, że jest ten mecz i boję się, że przyjdzie na halę.
2,690 2011-01-16 11:55:51 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-01-16 11:57:34)
Może tak zrobić i "uzyć" Twojego syna do manipulacji, eh porąbane to wszystko, co do exa to uważam że jego plany z tamtą nie wypaliły i nie wiadomo czy kiedykolwiek wypalą i teraz przeciera sobie szlaki do mnie, cierpliwie tzw dobrocią i cierpliwością, robi czasem takie rzeczy, ze nigdy bym nie pomyslała że może sie aż tak "poświęcać", ale ma w tym tylko sobie znany cel, czy jesteś pewna że chcesz skończyć z R czy tylko go tak postraszyć?
Nie doczytałam, teraz widzę że i Ty jedziesz na ten mecz, to oczywiście że przyjdzie.
2,691 2011-01-16 12:14:48
To, że przyjdzie na mecz jest pewne jak w banku. Zawsze lubił chodzić ze mną na mecze młodego i bardzo Mu imponowało, że młody tak dobrze gra. Zabronić Mu tego nie mogę, w końcu mecz jest w Jego miejscowości. Nie chcę Go postraszyć, chcę zakończyć to definitywnie. Nie zmienię Go, a On najwyraźniej też nie ma takiego zamiaru.
Maxi Jesteś na tyle silna, by być odporną na tą eksia dobroć i poświęcenie?
2,692 2011-01-16 12:26:50
Co do wysokosci facetow to zauwazylam, ze ci wysocy sa bardziej zrownowazeni... niscy sa jacys tacy...nerwowi. Nie wiem jak to wytlumaczyc.
Ach - i moj ulubiony tekst: "w lozku wszystko sie wyrównuje"
Chcecie wytłumaczenie? Dobra, tylko uprzedzam, że nie jest romantyczne.
Wysoki facet ma tylko niewiele większą ilość krwi niż ten niski. Jak się człowiek wkurza - ciśnienie krwi mu rośnie. U małego krew w takiej sytuacji w momencie dochodzi do wszystkich najważniejszych organów - SZYBKA REAKCJA. A o wysokiego, zanim krew dotrze do wszystkich organów i da reakcję - ciśnienie już spada.
Mało romantyczne, nie? ![]()
2,693 2011-01-16 12:26:51
Monia, nie wiem, widzę jakieś podobieństwo w naszych historiach, cały czas taka szarpanina, góry i dołki, wzloty i upadki, widzę nawet to jak bardzo chcemy sie obie odciąć od nich już tyle razy i nam się to nie udaje, więc pytanie czy naprawdę chcemy się odciąć czy tylko im coś pokazać?
2,694 2011-01-16 12:30:43
Niekochana,
rozumiem, że z wysokimi kobietami jest identycznie?
2,695 2011-01-16 12:33:50 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-16 12:36:22)
R. zadzwonił około północy, ze jest w domu, że bardzo się stęsknił i bardzo mnie prosi abym wsiadła w samochód i przyjechała do Niego. Powiedziałam, że jasne, że przyjadę, co tam, że północ, że 80 km. Kazałam Mu otworzyć dobre wino, przygotować romantyczną kolację, zapalić świeczki, po czym wyciszylam dźwięk w telefonie i poszlam spać. Mam trzynaście nieodebranych połączeń, może i nie pomyslał, że Go wkreciłam, może się wystraszył, że coś się stało po drodze, ale jakoś mnie to nie wzrusza.
Znalazłam taką funkcję w telefonie i zablokowałam połączenia i smsy z Jego numeru, nie chcę by znowu probował mną manipulować, bo jest w tym niezły.
Malutka, brawo. Nokaut - liczenie niepotrzebne.
Na meczu wykorzystaj obecność innych mam - powiedz, że jesteś zajęta. Że przecież wszystko już sobie wyjaśniliście.
Naprawdę kochana - SZACUNEK.
Niekochana,
rozumiem, że z wysokimi kobietami jest identycznie?
Oczywiście - ja jestem, a właściwie byłam najlepszym przykładem.
![]()
Bo nie napisałam najważniejszego - to "ciśnienie" można zniwelować. Pracą nad sobą. Polecam.
2,696 2011-01-16 12:43:28
Znam wysokich wybuchowych i niskich anemików ![]()
Chyba zależy gdzie ta krew się kumuluje
A na ciśnienie polecam bieganie.
2,697 2011-01-16 12:51:30
Maxi,
pewnie, że jest jakieś podobieństwo. Tyle, że Twój związek był o wiele dłuższy, no i mieszkaliście razem. Układ z R. mi pasowal, na razie nie czuje potrzeby dzielenia z kimś mieszkania i wspolnego życia. Podobały mi sie wspolne weekendy, ale w tygodniu miałam swoje życie i za nic nie chciałam tego zmienic. Od Niego wymagałam jedynie szczerości. Co by nie mówić, naprawdę mi pomagał, wspierał i zaczęłam sie do tego przyzwyczajać. Jednakże skoro naduzył mojego zaufania, to już za nic nie jest w stanie tego przywrócic. Może i naprawdę był na jakieś męskiej imprezie, ja tez mam swoje życie, swoich przyjaciół i znajomych ale nie chcę przez cały czas zadręczać się pytaniami czy mówi prawdę, czy tylko dobrze się maskuje.
2,698 2011-01-16 12:55:02
Niekochana,
tak właśnie zrobię. Ale i tak się denerwuję, niestety.
2,699 2011-01-16 14:09:38
Monia brawo! ja tez jestem z Ciebie dumna
Jestem rowniez zaskoczona, bo mimo wszystko nie pomyslalabym, ze zrobisz mu taki numer
Tlumaczenie sie procentami na mnie nie dziala - jesli czloweik jest przerazony i boi sie o kogos to bierze taksowke, albo prosi kogos znajomego o pomoc, albo dzwoni na policje. A R. poszedl spac. Cala troske diabli wzieli..
Super, wkret pierwsza klasa! ![]()
Z reszta kurcze..co to jest? Przyjedz do mnie w srodku nocy, bo sie stesknilem... O nie, nawet ja z klapkami na oczach nie zrobilabym czegos takiego. Zbyt leniwa jestem
Czerwona lampka w glowie przede wszystkim.
Maxi mam nadzieje, ze nie przemeczasz sie co? Moja mama zawsze jak jest chora to obiecuje, ze bedzie grzeczna, a zachowuje sie zupelnie odwrotnie...
2,700 2011-01-16 14:11:35
Niekochana,
tak właśnie zrobię. Ale i tak się denerwuję, niestety.
No pewnie, że się denerwujesz. W końcu to ktoś, z kim byłaś mocno związana.
Oddychaj, kochana, oddychaj.
2,701 2011-01-16 14:19:48
hardy_man napisał/a:Skromność nie pozwala mi mówić o sobie
, więc wspomnę tylko o wzroście - 190
Także są, nie trać wiaryA co to za obcas 5cm?!
Wyciagnelam bardzo NAUKOWY wniosek z Waszej rozmowy. "Kochanie za bardzo" dotyczy ludzi o roznym wzroscie. Jednym slowem wzrost nie determinuje wystapienia dolegliwosci
Batrix,
mysle, ze nie jest to kwestia ilosci razow wybaczania. To raczej kwestia Twojej gotowosci na NOWY zwiazek. Nie da sie wejsc dwa razy do tej samej rzekiCzas uplynal, wszystko sie zmienilo. Ty sie zmienilas i on tez.
Jesli zdecydujesz, ze chcesz go przyjac to po pierwsze przemysl swoja opinie na temat "roli kobiety w zyciu czlowieka", sprawiedliwosci w zwiazku, Twojej wizji jego ojcostwa. Rozmowa z nim musi byc jak kontrakt... On nie moze miec zludzen, ze stare wroci... nie wroci bo Ty (zreszta przez niego) sie zmienilas. Jestes dojrzalsza osoba, wiec mozesz byc dyrektorem budowy nowego zwiazku.Zastanow sie czy Ty jestes gotowa.Czy potrafisz byc konsekwentna i twarda.
.. i najwazniejsze, czy jestes w stanie udzwignac jeszcze raz porazke?
Bierzesz faceta z wadami (powypadkowy) nie mozesz udawac, ze to nowka bo lakier sie blyszczy
Nabywca powypadkowego faceta musi miec tego swiadomosc i nie zakladac dlugich tras bez okresu ograniczonego zaufania (probnego). Zaufany warsztat tez by sie przydal. Czasem ciekawa moze byc ocena fachowca.Dziewczyny usmialam sie setnie znajoma przeslala mi ten link:
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Alkoholik
Zazdrość Kochana...i właśnie ja to wszystko co mi napisałaś niby wiem....tylko potwierdzasz moje obawy.
Jestem osobą która ma wzmożoną intuicję.Niestety nie zawsze działa ona ,jesli chodzi mi o rzeczy które dotyczą bezpośrednio mnie...najgorsze (lub w sumie najlpepsze) jest to..że kazde sytuacje choc podobne są trochę inne i ludzie nie są jak zaprogramowane roboty i działają jakby byli zaprogramowani..więc stąd bierze się tzw."nadzieja",że ten przypadek byc moze jest inny ..a twój partner..postąpi inaczej niż tych 99 pod rząd...Myslałam ,ze najgorszy mętlik miałam w głowie przez ten ponad rok wiedzy..ale teraz choć już nerwy mi opadły i niby czuję jakis taki spokój(Bo wszystko jest tak jak myslałam ,że bedzie)..to wiem,że teraz...wszystko prawie zalezy ode mnie...że tak naprawdę ja rozkładam karty...ciężko być dyrektorem swojej przyszłosci ,gdy są 2 drogi...2 niewiadome.Wiem jedno ,ze ja będę szczęśliwa z nim czy bez niego...teraz mam jak taki okres zawieszenia i obserwacji.
2,702 2011-01-16 14:43:00
.Wiem jedno ,ze ja będę szczęśliwa z nim czy bez niego...teraz mam jak taki okres zawieszenia i obserwacji.
Beatrix szczęście to taki stan ducha ,który trwa tu i teraz w czasie rzeczywistym!
Dlatego myslę ,że my bardziej sie skupiamy na tym co było i co bedzie ! ja jak sie łapie na takim myśleniu to mam taka swoją maxymę;
Wczoraj już umarło ,jutro jeszcze nie nadeszło więc skup się na życiu tu i teraz w tej chwili !
i jeszce cytat ;
Przyczyną połowy naszych błędów życiowych jest to, że odczuwamy tam, gdzie powinniśmy myśleć, a myślimy tam, gdzie powinniśmy odczuwać ...
2,703 2011-01-16 14:49:25
R. zadzwonił około północy, ze jest w domu, że bardzo się stęsknił i bardzo mnie prosi abym wsiadła w samochód i przyjechała do Niego. Powiedziałam, że jasne, że przyjadę, co tam, że północ, że 80 km. Kazałam Mu otworzyć dobre wino, przygotować romantyczną kolację, zapalić świeczki, po czym wyciszylam dźwięk w telefonie i poszlam spać.
MONIA !!! Mniód i malina
Uhahałam się po pachy. Poprawiłaś mi humor na cały dzień. ![]()
Oby więcej takiego rozsądku w naszych czynach ![]()
2,704 2011-01-16 15:02:55 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2011-01-16 15:04:05)
Hej wam dziewczynki, a ja mam dzisiaj w końcu dobry humor
wczoraj byłam na imprezie popiłam potańczyłam i pośpiewałam, hehe aż mi się gęba śmieje jak z sąsiadem na parkiecie wymiatałam ![]()
R. zadzwonił około północy, ze jest w domu, że bardzo się stęsknił i bardzo mnie prosi abym wsiadła w samochód i przyjechała do Niego. Powiedziałam, że jasne, że przyjadę, co tam, że północ, że 80 km. Kazałam Mu otworzyć dobre wino, przygotować romantyczną kolację, zapalić świeczki, po czym wyciszylam dźwięk w telefonie i poszlam spać.
Toż to zrobione klasycznie, brawo Moniu ![]()
2,705 2011-01-16 19:39:01
z poradnika babuni...
moj znajomy byl leczony na kregoslup i serce bo nie wiadomo bylo co mu dolega... mial nawet zabiegi na kregoslup... wszystko trwalo 7 miesicy az odkryto, ze to trzustka.
Lekarz powiedzial, ze trzustka daje czasem dziwne objawy.
2,706 2011-01-16 20:33:19
czyżbyś miała już wnuczęta gratuluję
Zazdrość ja jeszcze nie jestem dziadkiem nie spieszno temu pokoleniu do potomstwa może to i lepiej tylko aby nie z długo ![]()
2,707 2011-01-16 20:41:44
z poradnika babuni...
Babcia Zazdrość? Brzmi co najmniej dyskusyjnie ![]()
2,708 2011-01-16 21:16:52
obejrzalam schodzaca po schodach 14 letnia corke od stop do glow...
nie jestem babcia i sie nie zanosi jeszcze ![]()
2,709 2011-01-16 21:38:22
He he dobre, na wszelki słuczaj dostałam leki na serce, kręgosłup i refluks, bo nic nie wiadomo.
2,710 2011-01-16 21:42:49 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-16 21:44:47)
obejrzalam schodzaca po schodach 14 letnia corke od stop do glow...
nie jestem babcia i sie nie zanosi jeszcze
Ha,ha,ha.... Moja 15-latka też jeszcze (na szczęście) nie ma zapędów w tym kierunku ![]()
I tak sobie pomyślałam, że Ci Ich wybrankowie, to jeszcze nie wiedzą, że mają przerąbane ![]()
Szczerze im współczuję - nie będzie łatwo ![]()
2,711 2011-01-16 21:52:12
wiesz, ja mysle, ze one sa madrymi dziewczynami wiec nikt nie moze miec z nimi przerabane... one nie dadza sobie wejsc na glowe. Znaja swoja wartosc i od razu wyznacza zdrowe granice.
Z taka dziewczyna nie mozna miec przerabane... ale zapewne nie mozna byc charakteropata ![]()
2,712 2011-01-16 21:57:16
wiesz, ja mysle, ze one sa madrymi dziewczynami wiec nikt nie moze miec z nimi przerabane... one nie dadza sobie wejsc na glowe. Znaja swoja wartosc i od razu wyznacza zdrowe granice.
Z taka dziewczyna nie mozna miec przerabane... ale zapewne nie mozna byc charakteropata
Kochana, ty moja..... Ja myślałam o nas - potencjalnych teściowych ![]()
2,713 2011-01-16 22:13:31
Zazdrosc napisał/a:wiesz, ja mysle, ze one sa madrymi dziewczynami wiec nikt nie moze miec z nimi przerabane... one nie dadza sobie wejsc na glowe. Znaja swoja wartosc i od razu wyznacza zdrowe granice.
Z taka dziewczyna nie mozna miec przerabane... ale zapewne nie mozna byc charakteropataKochana, ty moja..... Ja myślałam o nas - potencjalnych teściowych
Dziewczyny dołacze sie do rozmowy i powiem, nie bez zazdrosci - że i tak macie lepiej. Bedziecie teściowymi dla facetów, a z nimi mimo wszystko łatwiej się dogadać niz z synową. A ja mam nadzieję być teściową dla jakiejś dziewczyny.
Chciałabym być taka teściową jak moja mama dla moich dwoch bratowych. Zawsze ją podziwiałam, jak moi bracia kłocili się , to ona wychodziła z domu żeby nie slyszeć i nie daj Bóg nie wtrąciła sie do tej dyskusji.
I dzisiaj to procentuje, moje bratowe mimo że nie mieszkają z moimi rodzicami, to bardzo ich szanują. Chciałabym być kiedyś taka teściową.
A w prezencie dam im wszystkie Wasze ksiązki.Niech sie dzieci dokształcą na początku drogi. Ostatnio jak syn był w domu dorwał " Nie zależy mu na mnie" i wiecie co przeczytał przez jedną noc - az byłam zaskoczona
2,714 2011-01-17 05:12:54
Zazdrosc napisał/a:wiesz, ja mysle, ze one sa madrymi dziewczynami wiec nikt nie moze miec z nimi przerabane... one nie dadza sobie wejsc na glowe. Znaja swoja wartosc i od razu wyznacza zdrowe granice.
Z taka dziewczyna nie mozna miec przerabane... ale zapewne nie mozna byc charakteropataKochana, ty moja..... Ja myślałam o nas - potencjalnych teściowych
I tu sie nie zgadzam!!!
Uwazam, ze osoby intensywnie pracujace nad soba, chodzace na terapie nie moga byc zlymi tesciami.
Za duzo w nas determinacji i pragnienia zmian, checi pracy nad soba. Za bardzo jestesmy otwarci na swiat by nie zawalczyc o bycie dobra tesciowa.
Zadalam kiedys takie pytanie w innym watku dla pan 50+ lecz odpowiedz mnie nie zadowolala gdyz ograniczala sie do ?nie wtracania? sie.
Dlatego na wlasny uzytek przemyslalam kwestie dobrego ?tesciowania? i ponizej napisalam co zamierzam robic w tej sprawie:
1. Czytac ksiazki o rodzicielstwie (typu ?Toksyczni rodzice? i inne)
2. Dbac o swoje zdrowie fizyczne (profilaktyka, gimnastyka) zeby nasze dzieci nie mialy z nami klopotu z powodu naszych zaniedban, obzarstwa, lenistwa. No i zeby samemu moc w pelni korzystac z zycia.
3. Miec wlasne zainteresowania i wlasne zycie (nie oplatamy sie bluszczem na rodzinie naszych dzieci)
4. Pokazywac dzieciom, ze zycie starszej kobiety nie jest czekaniem na smierc lecz jest okresem w zyciu, ktory mozna bardzo tworczo wykorzystac i nauczyc sie czegos nowego. Pokazac, ze bycie starsza kobieta ma swoje atuty jak kazdy wiek w zyciu kobiety.. i byc zywym dowodem na to, ze nie musimy wszyscy zmierzac do tego by wygladac jak 20latka?. Kazdy wiek ma swoje atuty. Zapominamy o atutach bycia dojrzala kobieta? jakby tylko napieta skorka liczyla sie w zyciu.
5. Zabezpieczyc sie (w miare mozliwosci )finansowo na starosc tak by nie siedziec w portfelu dzieci.
6. Nie uczyc dzieci, ze starszy czlowiek niczego nie potrzebuje i zyje tylko po to by odkladac na potrzeby dzieci, splacac ich pozyczki, dlugi i robic kosztowne prezenty.
7. Wymagac szacunku i okazywac szacunek wszystkim czlonkom rodziny (pamietac o waznych datach w rodzinie wlasnego dziecka)
8. Spotykac sie z radoscia i rozmawiac z synowymi i zieciami jak z kumplami o wszystkim. Unikac narzekania na swoj los, zdrowie etc . Nie wzbudzac litosci jako sposobu na zdobycie zainteresowania.
9. Wspierac rodziny wlasnych dzieci w dbalosci o zdrowie i zdrowym trybie zycia.
10. Byc samodzielna. Przelamywac wlasne strachy przed nowoczesnoscia i nowymi technologiami.
11. Przestac byc matka a zaczac byc najlepsza przyjaciolka ich i ich domu.
12. Nie odmawiac pomocy i byc w tym pomaganiu realista. Nie poswiecac sie bez potrzeby a w razie poswiecenia nie wypominac.
Taka chce byc?
2,715 2011-01-17 09:28:58
Przypuszczałam,ze jesteś już przygotowana na wszelka ewentualność ![]()
Przyznam się, że ja mam obawy na inny temat:że trafi jej się dobrze maskujący drań, że się zakocha, że poczwórne różowe okulary wpełzną na oczęta. Niby wiem, że ma wpojone dobre "podstawy", że to mądra kobietka, że umiemy ze sobą rozmawiać. Ale... wiem też, że "haj" zakochania rządzi się swoimi prawami....
2,716 2011-01-19 09:29:14
Założyłam nowy wątek - "Konsekwencje rozstania dla rodziny - czy i jak sobie z tym radzimy". Zapraszam do dyskusji.
2,717 2011-01-19 22:08:46
Dobry wieczór kochane ![]()
Co tam u Was słychać? Maxi, Median...Gdzie jest Fajka?
Dzisiaj jest mi tak strasznie smutno, mam dziwne uczucia w sobie, nie moge sobie z tym poradzić
Czyżby wielkimi krokami zbliżało się przesilenie wiosenne? Czy to ze mną coś nie tak i mam nawroty dawnego myślenia o sobie? ![]()
2,718 2011-01-19 22:16:56
Cóż - ja jestem chora. Po prostu czuję, że mój organizm dał znak - więcej nie mogę, muszę to wypluć (w przenośni i dosłownie) ![]()
Chyba te gwałtowne zmiany pogody powodują, że generalnie nastrój pikuje w dół.
2,719 2011-01-19 22:20:40
Cóż - ja jestem chora. Po prostu czuję, że mój organizm dał znak - więcej nie mogę, muszę to wypluć (w przenośni i dosłownie)
Chyba te gwałtowne zmiany pogody powodują, że generalnie nastrój pikuje w dół.
Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia
2,720 2011-01-19 22:24:32
niekochana72 napisał/a:Cóż - ja jestem chora. Po prostu czuję, że mój organizm dał znak - więcej nie mogę, muszę to wypluć (w przenośni i dosłownie)
Chyba te gwałtowne zmiany pogody powodują, że generalnie nastrój pikuje w dół.Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia
Dziękuję Epoczko. Wiesz, mam teraz chwilę dla siebie (pomimo złego samopoczucia), nie mogę wychodzić z domu. Przystopowałam pracę - i świat się nie zawalił. Już mam pewność, że to była UCIECZKA. Ucieczka w pracę. A ciało upomniało się o swoje. Bardzo je zaniedbałam - obiecałam mu poprawę. I słowa dotrzymam.
2,721 2011-01-19 22:34:08
Dziękuję Epoczko. Wiesz, mam teraz chwilę dla siebie (pomimo złego samopoczucia), nie mogę wychodzić z domu. Przystopowałam pracę - i świat się nie zawalił. Już mam pewność, że to była UCIECZKA. Ucieczka w pracę. A ciało upomniało się o swoje. Bardzo je zaniedbałam - obiecałam mu poprawę. I słowa dotrzymam.
Myślę ze my wszystkie tak robimy, że wszystko jest ważne, a my gdzieś tam na końcu. Ale kiedyś trzeba zmienić te priorytety.
Ja też sie dopieszczam w tym tygodniu. Robię okresowe badania, a przy okazji fryzjer, kosmetyczka - poprawia humor.
I jeszcze jedno - uczę się przyjmować komplementy ( zawsze mnie peszyły i nie bardzo w nie wierzyłam)
2,722 2011-01-19 22:59:34
Bo wszystkiego od razu nie ogarniesz. Wali Ci się na skołataną głowę tyle na raz. Trzeba powoli porządkować, ustalać nowe (właściwe priorytety). Po kolei, pomalutku. Bywa, że choroba, wyciszenie, odpoczynek od "galopu", to wszystko jest potrzebne, jest jednym z etapów odzyskiwania siebie.
Życzę zdrowia i realizacji zamierzeń.
Wszystkim!
2,723 2011-01-20 08:30:50
Bywa, że choroba, wyciszenie, odpoczynek od "galopu", to wszystko jest potrzebne, jest jednym z etapów odzyskiwania siebie.
Jest niezbędne.
Witajcie kochane
Skoro same siebie miałyśmy na końcu listy własnych priorytetów ( sic
) to jak inni mieli nas mieć za ważnych i godnych uwagi? Organizm niegłupi jest i sygnały nam daje. A jak je ignorujemy, stają się bolesne - wiecie, że zdrowe zęby mogą boleć "z nerwów"?
Zdrowiej spokojnie Niekochana ![]()
2,724 2011-01-20 09:00:10
Dziękuję Wam kochane ![]()
Antybiotyk zdecydowanie zaczął działać, sterydy też - łatwiej mi się oddycha.
Kurcze, na początku nie mogłam się pozbyć idiotycznych wyrzutów sumienia, że NIC nie robię. Ale dałam sobie na to pozwolenie - świat się nie zawalił
Jak tak sobie sięgam wstecz, ile brałam na siebie dodatkowej pracy, to szlag mnie trafia na samą siebie. Jeszcze taka byłam z siebie dumna - IDIOTKA!
Ale koniec z tym - teraz JA! ![]()
2,725 2011-01-20 09:27:40
Jak tak sobie sięgam wstecz, ile brałam na siebie dodatkowej pracy, to szlag mnie trafia na samą siebie. Jeszcze taka byłam z siebie dumna - IDIOTKA!
Ale koniec z tym - teraz JA!
Nie idiotka, tylko SIŁACZKA
W mojej babskiej rodzinie to przypadłość od 3 pokoleń!!! Babcia wojenna wdowa, matka samotna, bo mąż za granicą... Ech, szkoda słów.
GRUNT, że "złapałyśmy" samoświadomość i w tej dziedzinie. ![]()
To tak trudno dać sobie prawo być czasem słabszym, nie w formie do walki z codziennymi trudami! Bo my takie zaradne, takie rozważne i rozsądne - do bólu.
ALE Niekochana - bądź dalej dumna, bo jest z czego, tylko czasem trzeba dać sobie "na luz". Coś tam odłożyć na później - to nie grzech. A robota nie zając - nie ucieknie, spokojna głowa
Trzymaj się cieplutko i zadbaj o siebie ![]()
2,726 2011-01-21 10:41:07
Batrix napisał/a:Monia139 napisał/a:No tak, ale nie znam wielu przystojnych, inteligentnych, wiernych!!! bardzo wysokich facetów
Monia..uważasz ,że razem ze wzrostem maleje rozum i uroda faceta?:O ..hmmmm ciekawe stwiedzenie:P
Czyli w małym ciele duży duch;D..jak będę szukała nowego faceta ....wezme to pod uwagę;)
Ja mam 175..wiec też maluszkiem nie jestemBatrix, absolutnie tak nie mysle. Po prostu chodziło mi o to, że z racji swojego wzrostu, interesują mnie tylko wysocy faceci
hihihi a ja mam przystojnego, prawie dwumetrowego mężczyznę a ja taki mały koliberek zaledwie 162 ![]()
2,727 2011-01-24 23:10:14
Witajcie,
znowu dol
Kurcze..moze ja opetana jestem?
2,728 2011-01-24 23:22:31
Czemu dół Median ? Konkretny czy ogólnotematyczny ? No może nie opętana od razu
Tylko problemów za dużo naraz czasem...
2,729 2011-01-24 23:40:22
niestety ogolnotematyczny. Jakby byl konkretny to bym wiedziala (chyba) jak sie z nim rozprawic, a z takim ogolnym to ciezej, pomysly sie skonczyly
Po prostu MOJE ŻYCIE.
Bo widzisz... najpierw ja sama nie moglam sobie pomoc, potem psycholog nie mogl, psychiatra i jego tabletki tez na niewiele sie zdaly. Wiec tak sobie pomyslalam, ze to moze cos tam z dolu mnie opetalo. Uczepilo sie i nie chce odejsc, a wszystkie moje porazki to przez to...
Moze ktos kiedys rzucil na mnie urok (chyba sie kiedys z jakas cyganka poklocilam
)? Bo to chyba niemozliwe, zebym tak sama z siebie spier***la swoje zycie.
2,730 2011-01-24 23:47:40
Median nakręcasz się samoistnie, może za duzo analizujesz i porównujesz życie swoje z jakimś tam i wg Ciebie Twoje życie wypada słabo, trzeba zyc tu i teraz, nie przeszłością nie przyszłością tylko dniem dzisiejszym, może i te dni są w tej chwili podobne do siebie, może nic się nie dzieje, może to dla Ciebie za nudne i jałowe, ale to się zmieni tylko trzeba w to wierzyć i być optymistką wtedy przyciągasz coś dobrego, a jak ciągle się nakręcasz i biadolisz jest inaczej i własnie stąd sie bierze twój dół i słaba wiara w swoje siły.