dlaczego zdradzani sa glupi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Strony Poprzednia 1 38 39 40 41 42 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,536 do 2,600 z 3,559 ]

2,536

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
maxi napisał/a:

Nie chcę ale napisałam wczesniej ze jestem masochistką, np rani mnie to co mówi o niej ale z ciekawością słucham, dlaczego?

Szczerze? Bo pewnie masz nadzieję, że w końcu usłyszysz, że on sie pomylił, że nie powinien od Ciebie odchodzić. Zresztą juz delikatnie o tym wspomniałaś.

Zgadzam sie z Toba niekochana.  Czytajac ten post uzmysłowiłam sobie , że i ja czekałam że usłyszę że to pomyłka. Nie brałam pod uwagę - że takim postępowaniem krzywdzę się jeszcze bardziej.
       No cóż - takie chyba jesteśmy - kiedy kochamy za bardzo. Ale dzisiaj wiem , że i z kochania powoli - krok po kroku mozna się wyleczyć. Raz jest lepiej raz jest gorzej  - ale tych lepszych momentów z każdym dniem jest coraz więcej.

Zobacz podobne tematy :

2,537

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Tylko że ja nie wiem czy go nadal kocham. Wcześniej byłam na niego wściekła że tak zrobił, czułam się źle, nienawidziłam go, chciałam zemsty, czułam się odtrącona, gorsza bo wybrał inną. Jakiś czas temu pogodziłam się z tym i zaakceptowałam jego wybór. Teraz z racji tego że widzę jak się zmienił (być może chce abym tak myslała, nie siedzę w jego głowie i nie wiem co kombinuje) zastanawiam się dlaczego wcześniej tego nie widziałam, może tak byłam przesiąknięta nienawiścią i dlatego, byc może to co robiłam (histerie, fochy, manipulacje) nie dawały mi mysleć racjonalnie a on zawsze był normalny a ja nienormalna? nie wiem. Czy czekam aż on powie ze to była pomyłka i wróci do mnie? Mysle ze nie, bo teraz nie traktuję tego w kategorii pomyłki tylko jego swiadomego wyboru, robimy to co uważamy, myslimy ze jest dla nas najlepsze, oczywiście często wychodzi na to ze wcale lepsze nie było ale nie o to chodzi. Wybrał i ok, tak jest, takie są realia i tego nie zmienię. Zastanawiam się tylko czy mogę się nadal z nim kolegować, przyjaźnić tak jak teraz i dlaczego czasem mnie to rani a czasem nie, zastanawiam się dlaczego wcześniej nie widziałam jego normalnosci? To trudno tak napisać o co mi chodzi, chyba nie potrafię tego zdiagnozować.

2,538

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi, mam wrażenie, że nie chcesz nas słuchać. To może posłuchasz rady, którą Ty sama dałeś innej użytkowniczce forum??

maxi napisał/a:

musisz isc do przodu, nie rozpamietywać i nie gdybać, staraj się mysleć jak facet - było mineło, oni wszystkie "byłe" odkreslaja ze swojego zycia grubą kreską jezeli odeszli do innej, jezeli sie wahali którą wybrać i wybrali nie Ciebie i nie mnie, to krzyzyk im na drogę, życie się za jakiś czas na nich zemści i tez dostaną po dupie, tak juz jest, zła karma wraca do osoby która źle robi, wykorzystuje, oszukuje, manipuluje, my musimy zyć swoim zyciem, nie cierpieć i nie płakać za kimś kto jest w ramionach innej i nawet o nas nie mysli, a jeżeli tak jak Twój chce pobawic sie nadal Twoimi uczuciami to Ty w tą grę nie wchodź, obojetność i zlewka ich jest najlepszą bronią, wszelkie odpisywanie na smsy utwierdza ich w przekonaniu że w razie czego jak im nie wyjdzie mają w tobie takie koło zapasowe, że moga siegnąc na półkę i wziąć Cię jak rzecz którą sami na tą półkę postawili, a po co Ci to? nie lepiej jakis czas ochłonąć, zająć sie sobą, swoimi pasjami i zainteresowaniami o których zapomniałysmy ze wzgledu na nich? Z czasem poznasz kogoś wartosciowego i zobaczysz czym jest prawdziwy związek, gdzie się równo daje i bierze, tylko na to potrzeba czasu i tego Ci zyczę, buziak

2,539

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Taaa, łatwo jest komuś radzić ale sobie trudno, druga sprawa - Emocje mozna kontrolować, mozemy panować nad tym co myslimy, rzadko panujemy nad tym co czujemy, emocje przychodzą nieproszone - człowiek je po prostu przeżywa. Zmiana sposobu myslenia może oczywiście wywrzeć wpływ na uczucia, jednak jedynie po pewnym czasie. Wiem ze muszę uporać się ze swoim emocjami i zmiennymi nastrojami sama.

2,540

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi przemysl to wszystko jeszcze raz dobrze? Mam wrazenie, ze starasz nam sie wmowic, ze jest inaczej. Samej sobie rowniez... smile

Ja mialam dzis pierwsza w zyciu stluczke. W sumie nie ze swojej winy, ale to poczucie winy mam. I nadal trzesa mi sie nogi.
I sobie uswiadamiam, ze ja ciagle mam poczucie winy wobec czegos. Dotyczy to kazdej sfery zycia hmm

2,541

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Taaa, łatwo jest komuś radzić ale sobie trudno, druga sprawa - Emocje mozna kontrolować, mozemy panować nad tym co myslimy, rzadko panujemy nad tym co czujemy, emocje przychodzą nieproszone - człowiek je po prostu przeżywa. Zmiana sposobu myslenia może oczywiście wywrzeć wpływ na uczucia, jednak jedynie po pewnym czasie. Wiem ze muszę uporać się ze swoim emocjami i zmiennymi nastrojami sama.

Maxi - emocje przychodzą same. Możesz wierzyć lub nie  - ale wiem co czujesz. Wiem jak boli , kiedy porównujesz co mezczyzna był w stanie zrobic dla ciebie, a co robi dla tej drugiej, wiem jak boli kiedy  jesteś okłamywana i wiem jakimi uczuciami jesteś targana kiedy jesteś oszukana, ponizana i lekceważona. Wiem jak czekasz żeby to wszystko co wiesz okazało się jakąś straszną pomyłką - a to jednak okazuje się prawdą.
      Maxi - ale czy dalszy kontakt, rozpamiętywanie to nie pogłębia Twojej tesknoty - aby wrócił i to ona została porzucona.  Moze jednak lepiej podjąć decyzję  - ostateczną  - i mimo bólu i targanych emocji - być konsekwentna

2,542

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Miałysmy pogadać o tym czy przyjaźnić się z byłym a tu tak ciężkie dewagacje, napiszcie co o tym sądzicie, jakie macie zdania?

Ja uważam, ze to nie ma sensu, bo spowoduje to tylko szarpanie uczuciami a co gorsze da nadzieje na powrót...no chyba że całkowicie neutralnie do siebie podchodzicie i macie juz swoje własne poukładane życia.

2,543

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Maxi - emocje przychodzą same. Możesz wierzyć lub nie  - ale wiem co czujesz. Wiem jak boli , kiedy porównujesz co mezczyzna był w stanie zrobic dla ciebie, a co robi dla tej drugiej, wiem jak boli kiedy  jesteś okłamywana i wiem jakimi uczuciami jesteś targana kiedy jesteś oszukana, ponizana i lekceważona. Wiem jak czekasz żeby to wszystko co wiesz okazało się jakąś straszną pomyłką - a to jednak okazuje się prawdą.
      Maxi - ale czy dalszy kontakt, rozpamiętywanie to nie pogłębia Twojej tesknoty - aby wrócił i to ona została porzucona.  Moze jednak lepiej podjąć decyzję  - ostateczną  - i mimo bólu i targanych emocji - być konsekwentna

Epoczko - bardzo mądre słowa. Wszystkim nam życzę tej konsekwencji.

2,544

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Taaa, łatwo jest komuś radzić ale sobie trudno, druga sprawa - Emocje mozna kontrolować, mozemy panować nad tym co myslimy, rzadko panujemy nad tym co czujemy, emocje przychodzą nieproszone - człowiek je po prostu przeżywa. Zmiana sposobu myslenia może oczywiście wywrzeć wpływ na uczucia, jednak jedynie po pewnym czasie. Wiem ze muszę uporać się ze swoim emocjami i zmiennymi nastrojami sama.

Hej, to prawda musimy kontrolować swoje emocje, wcześniej napisałaś że sama nie wiesz czy go jeszcze kochasz, więc czy naprawdę chcesz się o tym przekonać gdy on będzie u twojego boku choćby jako taki przyjaciel ?? A co jeśli to uczucie rozpali się na nowo. A co do jego zmiany to ty pierwsza powinnaś mieć sygnał w głowie że coś tu jest nie halo.

A mnie dziś coś dopadło, nie wiem czy wspomnienia zabolały, czy to ta rana na złamanym sercu ale jakoś siedzę i płaczę, sama nie wiem dlaczego.

2,545

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Tak  - jestem konsekwentna, choć tak wiele mnie to kosztuje. Nie mogę powiedzieć że przychodzi mi to łatwo. A przychodzi cios za ciosem. Nie będę ukrywała że do któregoś momentu tak bardzo pragnełam, żeby cała moja historia okazała się złym snem, ale dni upływały - a ja nie mogłam się obudzić z tego złego snu. I wtedy zrozumiałam, że jeżeli ja nie będę twarda to zawsze już w jego życiu będę tą "trzecią". Kobietą do posprzatania po sobie , a do rozkoszy, miłości i adorowania będzie obecna albo kolejna przyjaciółka. Serce rwie się na kawałki, ale nie ustąpię. Wiem, że moje życie bedzie pozbawione  "adrealiny" ale może przyjdzie dzień że będzie spokojne.

2,546

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

...do któregoś momentu tak bardzo pragnełam, żeby cała moja historia okazała się złym snem, ale dni upływały - a ja nie mogłam się obudzić z tego złego snu. I wtedy zrozumiałam, że (...) do rozkoszy, miłości i adorowania będzie obecna albo kolejna przyjaciółka. Serce rwie się na kawałki... ale moje życie bedzie pozbawione  "adrealiny" ale może przyjdzie dzień że będzie spokojne.

Mądre słowa smile Chyba wszystkie przez to przechodzimy - ech, głupie serce sad
I dlatego przyjaźń z byłym napawa wiele z nas takim lękiem.
Boję się, zrobić krok wstecz i wystawić się na ponowne zranienie.

2,547 Ostatnio edytowany przez Monia139 (2011-01-13 08:44:51)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median,

wczoraj nie zaglądałam na forum, oglądałam dwa mecze.  Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało. Po stłuczce zawsze człowiek jest trochę roztrzęsiony. Auto mocno sfatygowane?

2,548 Ostatnio edytowany przez atinasarz (2011-01-13 11:04:03)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Drogi koleżanki - jeszcze raz dokładnie przeczytałam "cechy osoby dojrzałej " i takie mam wnioski:
1/"Gdy spotyka się z innym punktem widzenia lub krytyką tych wartości i zasad, nie czuje się osobiście zaatakowana, lecz ufa ich własnemu rozumieniu i umie zgodnie z nimi żyć." - no racja nawet jak są  to zasady ogólnie przyjęte przez społeczeństwo za złe to dojrzała osoba skoro nie uważa ich za złe nie zmieni ich na dobre.
2/"Nie żyje wspomnieniami, wyobrażeniami i marzeniami" - gdyby ludzie nie marzyli dalej tkwili byśmy w jaskini - na podstawie marzeń mamy to co teraz (nawet internet) a ludzioe nie umiejący marzyć są ubodzy, a co do wspomnień to masz rację tylko po co nam 1 listopada skoro nie powinniśmy wspominać osób i sytuacji - to przecież takie nie dojrzałe - trzeba mysleć egoistycznie o sobie tu i teraz a nie o przodkach i przyszlości kolejnych pokoleń - barrrdzo dojrzałe.
3/", i nie da się zniechęcić do działania przez swoje słabości i błędy" właśnie słabości i błędy pozwalają nam na rozwój wewnętrzny i sprawiają żę jesteśmy ludźmi a nie maszynami - i to żę to nas zniechęca też nie jest niczym nie dojrzałym tylko jedną z faz w drodze do zrozumienia i działania.
4/Owszem nie powinna czuć się gorsza ale powinna dążyć do równania do tych lepiej wykształconych a nie stać w miejscu lub się cofać - a skoro uzna żę jest równa z tymi lepiej np. wykształconymi to po co dalej się kształcić
5/"Pomaga innym osobom, gdy uznaje to za słuszne, ale nie daje się wykorzystywać." - to gdzie miejsce dla  poświęcenia się dla innych (choćby Matka Teresa)
Mogłabym jeszcze dużo argumentów przytaczać które pokazują żę te przedstawione cechy są wyidealizowane i bardzo słabo osadzone w realnym życiu i w stosunkach jakie panują w społeczeństwie. Co do mądrości książek - to są książki i książki (np. "mein kampf" Hitlera raczej nie powinno się na niej wzorować nie sądzisz) dlatego jeśli czyta się np. cechy dojrzałej osoby - warto popatrzeć do różnych autorów a przekonasz się żę część jest zbieżna a część dodaje zupełnie inne. Jak w życiu każdy ma inne spojrzenie na problem i ludzi.
Dlatego na początku napisałam zależy od czlowieka i sytuacji bo nie jestem w 100% autorytetem żeby pisać z całkowitą pewnością żę jest tak i tak - aż tak zadufana w sobie nie jestem i przyjmuję do wiadomości zdanie i doświadczenia innych.

I ostatnia rzecz twoje słowa"ale jak ktos nie ma ani jednej cechy.... to moze powinien sie zastanowic przed zaplodnieniem?
tak sie sklada, ze jestesmy kowalam losu naszych dzieci " nie wiem co powiedziały by na to dzieci których rodzice są nie wydolni wychowawczo, społecznie lub w inny sposób i np. trafią do domu dziecka a potem do adopcji - uważasz że wolały by nie żyć - przykre naprawdę.

2,549

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Koliber napisała
podam przykład na sobie:ostatnio miałam pretensje do swojego partnera ze to ja ciągle przyjeżdzam do niego a on sporadycznie, wiec powiedziłam mu co o tym mysle, przez trzy dni prosił zebym przyjechała a ja za każdym razem odmawiałam wiec w końcu sie zreflektował i przyjechał

Dla mnie słowa"miałam pretensje" w tej styuacji są równoznaczne z "jasno powiedziałam".
Nie bardzo widzę tu manipulacji z jej strony. On owszem próbował Ją przetrzymać.
Uważam że Koliber zachowała się super. Są tacy do których słowa nie dochodzą potrzebują czynów żeby doszło.

Maxi myślę że jesteś w tunelu który prowadzi do pułapki zastawionej przez twego ex.
Piszesz że jego obecna jest daleko. A jemu było tak dobrze. U Ciebie miał seks uprane, ugotowane i u tej drugiej też.
Dlaczego ma z tego rezygnować? Mówisz  że On wie że u ciebie nie ma szans.
A skąd?Bo Mu powiedziałaś ?
Ale trwałaś w tym mimo że wiedziałaś o tej drugiej? Wtedy robiłaś awantury ale Ci to nie przeszkadzało w sensie fizycznym -w jego mniemaniu. Bo tylko dudrałaś.
Jak on się opowiedział dopiero coś z tym zrobiłaś.
Nie na darmo pokazuje Ci twarz której oczekiwałaś od Niego wcześniej. Zna Cię wie jak Cię zauroczyć. A teraz jeszcze nie marudzisz. Raj.

A może to taki "pies ogrodnika". Sam nie chce ale innemu  też nie odda.
A przecież Ty należysz do Niego!!!
A nuż ktoś się Tobą zainteresuje lub nie daj Boże Ty się kimś zainteresujesz.
A przecież Ty do Niego należysz!!!!!!!
Musi pilnować odstraszać rywali. No i Tobie namącić w głowie też trzeba żebyś myśli miała zajęte analizowaniem jak On się zmienił i czego chce? Nie spojrzysz wtedy na innego.

Poza tym jak Ona by była taka wspaniała i w dobrej intencji posyłała Ci pozdrowienia, to nigdy nie uwikłała by się w romans z żonatym.
Ona się boi i koniecznie chce Mu pokazać jaka jest wspaniałomyślna.
Jak bardzo się martwi o Ciebie. 
Tylko trochę za daleko zaszła w tym martwieniu. Jaka szlachetna!! Tak się o Ciebie martwi, że wymyśliła sobie że Ty dość się z nim już męczyłaś i Cię postanowiła odciążyć.
Ale On się na to łapie, jaszcze Tobie to usiłuje wcisnąć.
Zobacz doszłaś do tego że zastanawiasz się czy to Ona jest taka wspaniała, czy on spreparował tego Sms-a.
Obudź się dziewczyno. Jego kopnij w cztery litery, a jej nastaw do pocałowania swoje.

2,550 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-13 13:46:36)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
atinasarz napisał/a:

Drogi koleżanki - jeszcze raz dokładnie przeczytałam "cechy osoby dojrzałej " i takie mam wnioski:
1/"Gdy spotyka się z innym punktem widzenia lub krytyką tych wartości i zasad, nie czuje się osobiście zaatakowana, lecz ufa ich własnemu rozumieniu i umie zgodnie z nimi żyć." - no racja nawet jak są  to zasady ogólnie przyjęte przez społeczeństwo za złe to dojrzała osoba skoro nie uważa ich za złe nie zmieni ich na dobre.
2/"Nie żyje wspomnieniami, wyobrażeniami i marzeniami" - gdyby ludzie nie marzyli dalej tkwili byśmy w jaskini - na podstawie marzeń mamy to co teraz (nawet internet) a ludzioe nie umiejący marzyć są ubodzy, a co do wspomnień to masz rację tylko po co nam 1 listopada skoro nie powinniśmy wspominać osób i sytuacji - to przecież takie nie dojrzałe - trzeba mysleć egoistycznie o sobie tu i teraz a nie o przodkach i przyszlości kolejnych pokoleń - barrrdzo dojrzałe.
3/", i nie da się zniechęcić do działania przez swoje słabości i błędy" właśnie słabości i błędy pozwalają nam na rozwój wewnętrzny i sprawiają żę jesteśmy ludźmi a nie maszynami - i to żę to nas zniechęca też nie jest niczym nie dojrzałym tylko jedną z faz w drodze do zrozumienia i działania.
4/Owszem nie powinna czuć się gorsza ale powinna dążyć do równania do tych lepiej wykształconych a nie stać w miejscu lub się cofać - a skoro uzna żę jest równa z tymi lepiej np. wykształconymi to po co dalej się kształcić
5/"Pomaga innym osobom, gdy uznaje to za słuszne, ale nie daje się wykorzystywać." - to gdzie miejsce dla  poświęcenia się dla innych (choćby Matka Teresa)
Mogłabym jeszcze dużo argumentów przytaczać które pokazują żę te przedstawione cechy są wyidealizowane i bardzo słabo osadzone w realnym życiu i w stosunkach jakie panują w społeczeństwie. Co do mądrości książek - to są książki i książki (np. "mein kampf" Hitlera raczej nie powinno się na niej wzorować nie sądzisz) dlatego jeśli czyta się np. cechy dojrzałej osoby - warto popatrzeć do różnych autorów a przekonasz się żę część jest zbieżna a część dodaje zupełnie inne. Jak w życiu każdy ma inne spojrzenie na problem i ludzi.
Dlatego na początku napisałam zależy od czlowieka i sytuacji bo nie jestem w 100% autorytetem żeby pisać z całkowitą pewnością żę jest tak i tak - aż tak zadufana w sobie nie jestem i przyjmuję do wiadomości zdanie i doświadczenia innych.

I ostatnia rzecz twoje słowa"ale jak ktos nie ma ani jednej cechy.... to moze powinien sie zastanowic przed zaplodnieniem?
tak sie sklada, ze jestesmy kowalam losu naszych dzieci " nie wiem co powiedziały by na to dzieci których rodzice są nie wydolni wychowawczo, społecznie lub w inny sposób i np. trafią do domu dziecka a potem do adopcji - uważasz że wolały by nie żyć - przykre naprawdę.

Atinasarz, mam wrażenie, że jednak nie zrozumiałaś tego, o czym była mowa w tych punktach.
1) Osoba, która nie jest wstanie zaakceptować ogólnie przyjętych norm społecznych nie jest niedojrzała, tylko jest SOCJOPATĄ lub PSYCHOPATĄ. O takich osobach tu nie rozmawiamy.
2) Zazdrość napisała "nie ŻYJE marzeniami" - mieć marzenia, a żyć marzeniami to dwie różne sprawy, nie sądzisz.
Gdyby jaskiniowcy żyli marzeniami, to dalej marzyli by w jaskiniach. Ale oni zrealizowali swoje marzenia - i mamy internet.
To samo dotyczy wspomnień: ŻYĆ wspomnieniami, to nie otwierać się na nowe, a MIEĆ wspomnienia - czerpać z nich pełną garścią.
3) Dojrzały człowiek wiem, że normalne jest to, że czasami popełniamy błędy i mamy chwile słabości - dlatego nas one NIE ZNIECHĘCAJĄ do dalszej pracy nad sobą.
4) Gdyby tak było, to mielibyśmy samych profesorów. Niektórzy ludzie maja inne możliwości, potrzeby lub po prostu im się nie chce - mają do tego prawo. Niektórzy nie mają ambicji, inni lubią wykonywać proste czynności nie wymagające zaangażowania - dzięki temu mamy WIELE grup zawodowych.
5) Zazdrość napisała: "Pomaga innym osobom, gdy uznaje to za słuszne" - czyżbyś sugerowała, że Matka Teresa robiło to wbrew sobie?

Odnośnie "Mein Kampf" (taka jest prawidłowa pisownia) - to był on socjopatą i psychopatą (nota bene bity przez despotyczną matkę - a propos bicia dzieci) - więc patrz punkt 1. Zadziwiające, że podałaś właśnie taki przykład, a nie np Biblię albo biografię wspomnianej przez Ciebie Matki Teresy.

A już ostatni akapit jest dla mnie zupełnie niezrozumiały - nie sądzisz, że osoby niedojrzałe nie powinny mieć dzieci?  Ktoś, kto nie jest w stanie opiekować się i wychowywać dzieci - nie powinien ich mieć. Zazdrość napisała PRZED zapłodnieniem.

2,551

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Ktoś, kto nie jest w stanie opiekować się i wychowywać dzieci - nie powinien ich mieć.

Przeciez wychowywania dzieci kobiety uczą sie w trakcie macierzyństwa
nie spotkałam az tak oświeconej matki przed porodem...

2,552

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Wiesz czytałam wiele wpisów twoich i jak to nazwałaś twojej "siostry" Zazdrości (z niektórymi się zgadzam z innymi nie)ale odniosłam takie wrażenie że uważasz iż wasze racje są jedyne słuszne - że wasze pojęcie dojrzałego czlowieka to jedyne sluszne że wychowanie dzieci twoim sposobem też jest najlepsze - ja powiem MOŻe tak jest ja nie uważam się za wszechwiedzącą dlatego dyskutuje bo w ten sposób się uczę i nabieram nowego spojrzenia na wiele spraw.

A co do tego kto powinniem mieć dzieci a kto nie - to nie mnie oceniać bo dziecko to dar i nawet jeśli rodzona matka i ojciec tego nie docenia to znajdą się tacy dla których to będzie cód nawet jeśli nie z ich krwi.
Co do przykładu książki to Zazdrość sugerowała że to co w nich jest jest mądre i godne naśladowania więc dałam przykład rożący książki której raczej nie należy uważać za skarbnicę mądrości bo wiadomo do czego doprowadziły jej mądrości.I jeszcze jedno może się mylę ale o ile wiem to nie matka biła Hitlera ale stryj. A Matka Teresa - czy napewno z własnej woli chciała żyć jak żyła -(szczególnie gdy przeszła na katolicyzm) w mlodości różnie o tym piszą ci wnikliwi badacze jej życia.

2,553 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-13 14:20:21)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Ktoś, kto nie jest w stanie opiekować się i wychowywać dzieci - nie powinien ich mieć.

Przeciez wychowywania dzieci kobiety uczą sie w trakcie macierzyństwa
nie spotkałam az tak oświeconej matki przed porodem...

Ha, ha, ha.... niesamowicie mnie rozbawiłaś....
A spotkałaś się z pojęciem "czerpanie z wzorców"?

Atinaszarz: mój błąd odnośnie Hitlera - bił go ojciec. Alois Hitler:"Był bardzo surowym mężem i ojcem. Kiedy chciał przywołać do siebie syna Adolfa nie wymieniał go po imieniu tylko gwizdał na dwóch palcach. Kiedy mały Adolf nie zjawił się w porę przy ojcu, był bity"

2,554

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
atinasarz napisał/a:

A co do tego kto powinniem mieć dzieci a kto nie - to nie mnie oceniać bo dziecko to dar i nawet jeśli rodzona matka i ojciec tego nie docenia to znajdą się tacy dla których to będzie cód nawet jeśli nie z ich krwi.

Jak Ty to cudownie napisałaś big_smile
aż mi sie łezka zakręciła

Boszee one sa naprawde takie niewinne i madre tylko uczyc sie od nich big_smile
sa bezposrednie i takie wolne big_smile
kochają bezinteresownie big_smile

Moja chrzesnica ostatnio przytuliła sie do mojego ramienia i powiedziała "kocham cie ciociu" ot tak po prostu, choc wiem ze nie poswiecam jej az tyle uwagi i nie zawsze mam czas i czesto jej odmówie to ona nie ma oporów w tym zeby wyrazić w tak piekny i prosty sposób swoich uczuć smile

Ps.zawsze podziwiałam dzieciaki, z reszta sama mam naturę dziecka smile

2,555

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Median,

wczoraj nie zaglądałam na forum, oglądałam dwa mecze.  Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało. Po stłuczce zawsze człowiek jest trochę roztrzęsiony. Auto mocno sfatygowane?

Zbity migasz i rysa na blotniku, wiec tragedii nie ma, ale nogi mi sie trzesly jeszcze pare godzin po smile Tak wiec Niuniek caly, za to ja dzis mialam problem z wyjazdem na miasto. Jakas blokada, strach...sama nie wiem hmm

2,556 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-13 14:28:38)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:
Monia139 napisał/a:

Median,

wczoraj nie zaglądałam na forum, oglądałam dwa mecze.  Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało. Po stłuczce zawsze człowiek jest trochę roztrzęsiony. Auto mocno sfatygowane?

Zbity migasz i rysa na blotniku, wiec tragedii nie ma, ale nogi mi sie trzesly jeszcze pare godzin po smile Tak wiec Niuniek caly, za to ja dzis mialam problem z wyjazdem na miasto. Jakas blokada, strach...sama nie wiem hmm

Wiem coś o tym, ja do tego roku broniłam się przed pójściem na kurs prawka, bo miałam poważny wypadek. Nam nic się nie stało, ale auto było do kasacji. Cała napięta jeździłam jako pasażer, więc uważałam, że lepiej, jak za kółko nie siądę wink Ale przełamałam się i na wiosnę zdaję egzamin.

Maxi: jak tam Twoje sprawy?

2,557

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
Koliber napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Ktoś, kto nie jest w stanie opiekować się i wychowywać dzieci - nie powinien ich mieć.

Przeciez wychowywania dzieci kobiety uczą sie w trakcie macierzyństwa
nie spotkałam az tak oświeconej matki przed porodem...

Ha, ha, ha.... niesamowicie mnie rozbawiłaś....
A spotkałaś się z pojęciem "czerpanie z wzorców"?

owszem czerpać można...
moja mama zawsze pomagała żonie mojego brata w przewijaniu, karmieniu, myciu ale w rezultacie i tak musiała sama to kiedyś zrobić i sama sie przyznała jak juz przeszła te pierwsze poczatki opieki nad dzieckiem  to mimo tego iż moja mam dała jej duzo cennych wskazówek to i tak jak miała sie do tego zabrac sama to wariowała...
owszem mozemy sie posilić na szkoły rodzenia i przewijanie laleczek(i to pewnie tez w jakims sensie pomoze) ale to nie ma jak nauka na żywym organizmie(czyli dzieciątku smile) bo tu wchodzą w gre emocje, uczucia..
to juz nie ta laleczka która leży, nie płacze i daje sie ładnie przewijac...ale dziecko które płacze a my choć robimy wszystko zgodnie ze wskazówkami to wzbudza to w nas rózne emocje od leku a nawet do płaczu bo nie wiemy co mu jest...

ehh życie jest wspaniałe big_smile

2,558

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Witaj Median - jak mogę w związku z wypadkiem - nawet jak masz stres i blokadę to jeśli dziś się nie przemożesz to potem będzie coraz trudniej. Ja miałam wypadek gdy robiłam prawko (jako pasażer) był potworny, do tego za granicą i do tego z małym synkiem. Nigdy już nie poszłam na dalszy kurs i pewnie nigdy nie będę kierowcą, ale mój tata zaraz po wypadku (był kierowcą gdy do niego doszło)po tygodniu wsiadł do auta i jeśdzi po dziś dzień. Więc uszy do góry i za kierownicę.

2,559

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dzieki Dziewczyny, daje rade tylko mam leciutkiego cykora. I tak szczerze mowiac to ja zawsze wole byc na miejscu kierowcy - mam wtedy poczucie, ze to ja zarzadzam, podejmuje decyzje i sama dbam o swoje bezpieczenstwo smile Wiem, zludne, jak wiekszosc "poczuć" w zyciu, ale dziala smile

2,560

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Dzieki Dziewczyny, daje rade tylko mam leciutkiego cykora. I tak szczerze mowiac to ja zawsze wole byc na miejscu kierowcy - mam wtedy poczucie, ze to ja zarzadzam, podejmuje decyzje i sama dbam o swoje bezpieczenstwo smile Wiem, zludne, jak wiekszosc "poczuć" w zyciu, ale dziala smile

Wcale nie jest złudne - przecież masz kierownicę, pedały i drążek wink
Lubię patrzeć jak pasażer-kierowca "pracuje nogami" - wciska nieistniejące pedały wink

2,561

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hej Median,

najważniejsze, że jeżdzisz, cykor kiedyś minie.  Ja niegdyś tuż przed przejazdem kolejowym tak zapatrzyłam się w swoje odbicie w samochodowym lusterku, że nie zauważyłam, że właśnie zamykają szlabany i wszystkie samochody hamują. Wjechałam w auto mojego szefa, a On w auto innego pracownika. Było to zaraz po 15, więc mnóstwo samochodów i obciach jak cholera. Długo  jeszcze potem się ze mnie nabijali. 

Maxi, odezwij się. Jak tam dzisiaj Twój nastrój????

2,562 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-01-13 15:26:17)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
atinasarz napisał/a:

nie wiem co powiedziały by na to dzieci których rodzice są nie wydolni wychowawczo, społecznie lub w inny sposób i np. trafią do domu dziecka a potem do adopcji - uważasz że wolały by nie żyć - przykre naprawdę.

Piekne zdanie! Manipulacja totalna! Albo masz ze soba problem... i nie mnie to "badac" albo chcesz sie jakos wyzyc... bo masz jakis problem.
Nigdy nie napisalam o tym, czy ktos wolalby zyc czy nie. Co to za rozmowa, gdy niby mnie cytujesz i zaraz to oceniasz...? To cytat z Twoich mysli albo z kogos kto Cie skrzywdzil (mama?).
Ja nie napisalam tak nigdy... wiec mam dosc rozmowy z niedojrzalym czlowiekiem, niewydolnym "dyskusyjnie".

bardzo dziekuje za uznanie... ale niestety cechy dojrzalego czlowieka to nie cechy, ktore ja wymyslilam... ha ha ha
Jest to sprawa powszechnie znana i nie zamierzam dyskutowac o tym czy ziemia krazy wokol slonca... nie dlatego, ze nie mam argumentow, ale czasu... a odpowiedz znajdziecie w ksiazkach. Z ksiazek trzeba umiec korzystac. Jesli chcemy znalezc odpowiedz to znajdziemy. Nie ma odpowiedzi na wszystkie pytania w pierwszej lepszej ksiazce na polce.

Bardzo podobala mi sie ckliwa i wypowiedz o dzieciach jako darze...
Zatem trzeba miec troche taktu, by dyskutowac na ten temat w tak infantylny sposob z osobami, ktore wlasnie byly takim spontanicznym "darem" milosci dla swoich rodzicow i teraz latami chodza na terapie DDA lub DDD.
Zatem ten temat tez nie podlega dla mnie dyskusji. Zeby dyskutowac trzeba miec wiedze w temacie rozmowy. Tupanie nogami czy obrazanie, unikanie odpowiedzi czy podwazanie pracy Kopernika jest jak dla mnie obrazliwe i wywolane tylko w celu sprowokowania do czegos... i wcale nie interesuje mnie do czego.

Dzieci sa darem... ale nie mozna samemu siedziec na tylku jak "dar bozy" i mowic niech sie dzieje wola nieba. Rodzicielstwo dobrze rozumiane wymaga WYSILKU... nie tylko boli partych przy porodzie. Jakiego rodzaju wysilku?... polecam lektury. Gdyby ktos potrzebowal rady jak sie uczyc, jak znajdowac dobre ksiazki, jak szukac wiedzy.. sluze pomoca.

Dyskusje na temat "Kopernika" uwazam za zamknieta.

2,563 Ostatnio edytowany przez mariposa (2011-01-13 16:08:54)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
atinasarz napisał/a:

Wiesz czytałam wiele wpisów twoich i jak to nazwałaś twojej "siostry" Zazdrości (z niektórymi się zgadzam z innymi nie)ale odniosłam takie wrażenie że uważasz iż wasze racje są jedyne słuszne - że wasze pojęcie dojrzałego czlowieka to jedyne sluszne że wychowanie dzieci twoim sposobem też jest najlepsze - ja powiem MOŻe tak jest ja nie uważam się za wszechwiedzącą dlatego dyskutuje bo w ten sposób się uczę i nabieram nowego spojrzenia na wiele spraw.

A co do tego kto powinniem mieć dzieci a kto nie - to nie mnie oceniać bo dziecko to dar i nawet jeśli rodzona matka i ojciec tego nie docenia to znajdą się tacy dla których to będzie cód nawet jeśli nie z ich krwi.
Co do przykładu książki to Zazdrość sugerowała że to co w nich jest jest mądre i godne naśladowania więc dałam przykład rożący książki której raczej nie należy uważać za skarbnicę mądrości bo wiadomo do czego doprowadziły jej mądrości.I jeszcze jedno może się mylę ale o ile wiem to nie matka biła Hitlera ale stryj. A Matka Teresa - czy napewno z własnej woli chciała żyć jak żyła -(szczególnie gdy przeszła na katolicyzm) w mlodości różnie o tym piszą ci wnikliwi badacze jej życia.

Jak dobrze Cię rozumiem. Ja sama kilka miesięcy temu tak samo myślałam. A zazdrości to nawet dopływ tlenu chciałam odciąć  smile Pewnego dnia jakaś klapka się otworzyła i dziękuję za to.
Dokładnie tak jak Ty wszystkie posty pisane przez "siostry" brałam jako pouczenia przemądrzałych bab. smile
Ale jak ta klapka, wiesz odskoczyła, wróciłam do tych postów.
I nagle zobaczyłam słowa dwóch mądrych kobiet, które wypowiadają swoje zdanie, rzadko oceniają.
Natomiast często, a nawet bardzo często nie rozumieją tego co inni piszą.
I wtedy zadają pytania smile ale takie że w pięty idzie smile
Też byłam wkurzona że zmuszały mnie do odpowiedzi. Nie IM bo tu mogłam po ściemniać, ale sobie musiałam odpowiedzieć szczerze.
smile smile ::) smile Dzięki Wam siostry za cierpliwość Choć w pewnym momencie Zazdrośc się na mnie wydarła (czcionka była na czerwono) smile smile smile

Koliber
Fajne są takie maluchy ,jak się przytulą i mówią Kocham Cię.
A byłaś kiedyś w domu dziecka? Gdzieś w wieku 3 lat uczą się że jak obcy przychodzi to trzeba wyciągać rączki i wołać mamo czy tato.
Ale nie Ty Stasiu nie wysilaj się bo twoja mama przychodzi raz na pół roku. To w polskim prawie znaczy, interesuje się dzieckiem i nie można jej pozbawić praw rodzicielskich. 
Także Stasiu dla nikogo nie będziesz cudem. Bo mamusia Cię kocha raz na pół roku i bycie takim cudem musi Ci wystarczyć.
A byłaś w Pogotowiu Opiekuńczym?
Jola była gwałcona przez ojca od lat, i może była cudem dla niego, ale chyba nie ten cud Ci chodziło.
I Stasiu i Jola są na tym świecie, mam nadzieję, że uda im się znaleźć szczęście.
Ale na pewno ich rodzice nie powinni mieć dzieci.
Nie mnie o tym wprawdzie decydować, ale takie mam zdanie i nie dam sobie go odebrać.

2,564 Ostatnio edytowany przez atinasarz (2011-01-13 15:48:26)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Wiesz Zazdrość w bardzo wielu twoich postach ujawnia się twoja głęboka rzyczliwość dla ludzi - tak jak w tym do mnie ocenianie mnie jako osoby mającej problemy (....) i obrażanie mojej mamy do czego nikt cię nie upoważnił a już napewno nie ja , a co do dzieci jako daru - to przypuszczam że ty ich nie masz a wypowiadasz się jako autorytet w kwestii.
Powiem ci szczerze nie ma w tobie ani odrobiny empatii bo dyskusja polega na ocenianiu poglądów a nie osoby której nie znasz a zwłaszcza obrażania jej i jej matki - co uważam za wręcz niesmaczne.
A co do mich krzywd to powiem ci szczerze życzę każdemu takiej rodziny , dzieciństwa i małżeństwa jak mam ja a jeśli próbuje pomagać innym to tylko z racji tego że kocham ludzi i życie właśnie dlatego że miałam dobre życie.
mariposa - sądzę żę ten tekst pod miom wpisem "Głupich nie sieją, sami się rodzą." ma być twoją wypowiedzią. No cóż ludzie którzy nie mają nic do powiedzenia potrafią tylko obrażać innych. A gdy wchodzi się na to forum to czyta się takie gOrnolotne hasła o pomocy, zrozumieniu i wsparciu - właśnie widzę.
I jeszcze jedno teraz wiem dlaczego niektóre osoby po paru waszych "miłych" ocenach już więcej tu nie pisze.
Bo raczej nikt nie lubi jak obce osoby zamiast rad obrzucają blotem lub wyśmiewają, jego poglądy, problemy.
Nie wiem czy taki był zamysł zalożycielek forum.

2,565 Ostatnio edytowany przez mariposa (2011-01-13 16:37:37)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hm czy nie jestem mądra? :) :) :)
Wzięłaś pytanie za oczernianie.

NO cóż jestem niezgrabna gapa i wrzuciłam twój tekst żeby go skomentować i niechcący przycisłam zatwierdź. Ale edytowałam i polecam :)

Chyba muszę zmienić ten tekst o głupich bo nie pierwszy raz ktoś nie zauważa że jest pod kreską.

2,566 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-13 16:51:39)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
atinasarz napisał/a:

I jeszcze jedno teraz wiem dlaczego niektóre osoby po paru waszych "miłych" ocenach już więcej tu nie pisze.
Bo raczej nikt nie lubi jak obce osoby zamiast rad obrzucają blotem lub wyśmiewają, jego poglądy, problemy.
Nie wiem czy taki był zamysł zalożycielek forum.

Podaj proszę choć jeden przykład kiedy KTOKOLWIEK w tym wątku wyśmiewał cudze problemy.
Cóż poradzę, że czytamy ten sam tekst, a Ty widzisz to, co chcesz zobaczyć. Aby Ci to uzmysłowić odniosłam się do każdego z punktów, które opisałaś. Nie podjęłaś dyskusji, więc cóż mogę napisać.
Odnośnie obrażania - zastanowiłaś się jak okrutne mogło być Twoje zdanie "a co do dzieci jako daru - to przypuszczam że ty ich nie masz a wypowiadasz się jako autorytet w kwestii" mogłoby być dla kobiety, która straciła dziecko? Ale Ciebie pewnie to niewiele obchodzi.
Chcesz dyskutować, ale na swoich warunkach. Kochana, to nie piaskownica - nie zmienię zdania tylko dlatego, że  mi powiesz, coś przykrego.

mariposa napisał/a:

Hm czy nie jestem mądra? smile smile smile
Wzięłaś pytanie za oczernianie.

NO cóż jestem niezgrabna gapa i wrzuciłam twój tekst żeby go skomentować i niechcący przycisłam zatwierdź. Ale edytowałam i polecam smile

Chyba muszę zmienić ten tekst o głupich bo nie pierwszy raz ktoś nie zauważa że jest pod kreską.

Bosz... ale się uśmiałam. Ja sie domysliłam, że Ci się nie wpisało wink Ale nie mogłam zajarzyć o jakich "głupich" chodzi...

2,567

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Po dłuższej nieobecności wracam i żyję na początku pozdrawiam  trochę poczytałem  przeszło 10 stron i każde słowo ważne .

       jestem wypoczęty, ściskam was wszystkie wink

2,568

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

Po dłuższej nieobecności wracam i żyję na początku pozdrawiam  trochę poczytałem  przeszło 10 stron i każde słowo ważne .

       jestem wypoczęty, ściskam was wszystkie wink

Kochany, bardzo Cię tu brakowało big_smile Jak tam Twoje sprawy?
Cieszę się, że jesteś wypoczęty i nie ukrywam, że zazdroszczę - ja dogorywam w łóżku z grypą. Ptasia, świńska i chińska razem wzięte.
Dziękuję za uściski.

2,569

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

niekochana72 - napisałaś"Chcesz dyskutować, ale na swoich warunkach. Kochana, to nie piaskownica - nie zmienię zdania tylko dlatego, że  mi powiesz, coś przykrego.
" to może przeczytasz dokładnie co twoja "siostra" napisała na temat mojej osoby (podkreślam osoby) a nie moich poglądów i mojej mamie (co wogóle jest wg mnie szczytem nietaktu żeby nie żec inaczej - i nie mów mi że czytam bez zrozumienia bo czasem jak wiesz więcej tekstu jest ukryte między wyrazami które widać. A Zazdrość zdecydowanie obrażając mnie i moją mamę chciała właśnie żebym zmieniła zdanie. Wogóle cynizm z jakim piszecie może przez osoby które mają naprawdę problem odebrane jako wyśmiewanie. I jeszcze jedno to że ktoś nie jest DDa,DDD nie znaczy że nie ma problemów lub że nie rozumie ich tylko dlatego żę nie miał przekichanego dzieciństwa - ale żeby zrozumieć że nawet problemy malca dla niego są problemami najważniejszymi - trzeba mieć trochę pokory w sobie. A co do kwesti utraty dziecka myślę że wiem napewno wiele albo tyle samo co inne kobiety które je straciły - dlatego wiem jakim darem jest dziecko.

2,570

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
atinasarz napisał/a:

A Zazdrość zdecydowanie obrażając mnie i moją mamę chciała właśnie żebym zmieniła zdanie. Wogóle cynizm z jakim piszecie może przez osoby które mają naprawdę problem odebrane jako wyśmiewanie.

Zazdrość nie wydała opinii - ZADAŁA PYTANIE. A że Ty tego nie widzisz, to cóż ja mogę poradzić? Mariposa też zauważyła.
Poza tym odniosła się do tego, co ja też napisałam - napisałaś, że te dzieci też chcą żyć, jakby Zazdrość napisała, że one naa życie nie zasługują. A to KŁAMSTWO. Jesli twierdzisz inaczej - pokaż proszę gdzie to jest napisane.
To Ty wydałaś opinię - że prawdopodobnie nie ma dzieci. Nie masz nawet pojęcia, jak bardzo się pomyliłaś big_smile Ale Ty wiesz lepiej.

atinasarz napisał/a:

I jeszcze jedno to że ktoś nie jest DDa,DDD nie znaczy że nie ma problemów lub że nie rozumie ich tylko dlatego żę nie miał przekichanego dzieciństwa - ale żeby zrozumieć że nawet problemy malca dla niego są problemami najważniejszymi - trzeba mieć trochę pokory w sobie. A co do kwesti utraty dziecka myślę że wiem napewno wiele albo tyle samo co inne kobiety które je straciły - dlatego wiem jakim darem jest dziecko.

Przeczytaj, co ja napisałam jeszcze raz. Zacytuj proszę zdanie, w którym napisałam, że Ty nie wiesz nic na temat utraty dziecka. Ja nie wydaje takich opinii.
Mylisz dwa pojęcia - dziecko jako dar. Nikt z tym nie będzie dyskutował, to truizm.
Koszmar życia w rodzinie patologicznej - to druga sprawa. I niestety, choć wydaje Ci się, że masz wiele do powiedzenia w tej sprawie, to niestety - najlepiej wiedzą to Ci, którzy to przeżyli.
  Chcesz mi powiedzieć, że dziecko przez całe życie molestowane i wykorzystywane przez rodzica, maltretowane i poniżane, będące obiektem najgorszych praktyk, albo po prostu niekochane, bo rodzice nie dojrzeli do swojej roli  - MA SIĘ CIESZYĆ, że zostało spłodzone, bo jest darem? Taa... często jest darem dla zwyrodnialca, który wcale go nigdzie nie odda - jemu potrzebna jest ta ofiara "przy boku".

2,571 Ostatnio edytowany przez empatyk (2011-01-13 20:23:49)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
atinasarz napisał/a:

Zazdrość - podałaś piękne księżkowe cechy idealnej dojrzałości tylko nijak się to ma do zwyczajnej rzeczywistości. Bo niestety ideałó nie ma a wiele osób jest dojrzałych i odpowiedzialnych nie posiadając wszystkich tych cech lub posiadających tylko niektóre - wszystko zależy od osoby, sytuacji itd...

* Wyznaje pewne stałe wartości i zasady. Jest gotowa do ich obrony, ale nie trzyma się ich niewolniczo ? czuje się wystarczająco pewnie, aby je modyfikować, kiedy uzna taką potrzebę pod wpływem swoich doświadczeń czy przemyśleń. Gdy spotyka się z innym punktem widzenia lub krytyką tych wartości i zasad, nie czuje się osobiście zaatakowana, lecz ufa ich własnemu rozumieniu i umie zgodnie z nimi żyć.
    * Nie żyje wspomnieniami, wyobrażeniami i marzeniami; nie traci niepotrzebnie czasu na rozmyślanie o tym, co było (nie chodzi tu o konstruktywną refleksję, której celem jest zrozumienie tego, co się stało, i wyciągnięcie wniosków) ani co będzie; żyje w rzeczywistości, tu i teraz. Istnieje bowiem tylko to, co jest teraz ? przeszłości już nie ma (zostają po niej najwyżej jej skutki, uczucia czy rany, jakie spowodowała), a przyszłości jeszcze nie ma.
    * Jest przekonana, że potrafi rozwiązywać swoje zasadnicze problemy w oparciu o własne możliwości i pomoc innych osób, i nie da się zniechęcić do działania przez swoje słabości i błędy. Uznaje, że ma wady i popełnia błędy, ale wierzy, że jednocześnie ma zdrowy kręgosłup i potrafi korygować to, co jest złe.
    * Czuje się równa wobec innych osób, nie gorsza i nie lepsza, natomiast uznaje istnienie różnic. Nie musi się porównywać z innymi osobami, bo nie czuje się od nich gorsza, a jednocześnie uznaje osoby mające na przykład wyższe stanowisko w hierarchii, prestiż zawodowy czy ekonomiczny ? nie czuje się poniżona przez to, że ktoś jest na przykład jej szefem (nie oznacza to przecież, że jest lepszy). Uznaje, że ktoś się na czymś zna, i nie czuje się gorsza z tego powodu, że sama tej wiedzy nie ma (ma przecież inne zalety). Nie próbuje też na siłę dorównywać bogatszym od siebie (?zastaw się, a postaw się?).
    * Ma poczucie własnej wartości ? uważa za oczywiste, że jest wartościowa i interesująca dla innych osób, przynajmniej tych, z którymi coś ją łączy.
    * Nie pozwala manipulować sobą, ale jest gotowa współpracować z innymi osobami, jeśli uważa, że jest to słuszne. Pomaga innym osobom, gdy uznaje to za słuszne, ale nie daje się wykorzystywać.
    * Przyjmuje, że istnieją w niej różne emocje i odczucia, zarówno pozytywne, jak i negatywne, i jest gotowa rozmawiać o nich z osobą, której ufa.
    * Jest zdolna pełnić różne funkcje czy zadania, a także włączać się w różne gry i rozrywki. Ma zdolność adaptacji do różnych warunków, a także potrafi się bawić i żartować ? również z siebie.
    * Szanuje uznane normy społeczne i jest wrażliwa na potrzeby innych osób. Nie potrzebuje bawić się kosztem innych osób ani ich wykorzystywać ? także emocjonalnie.


przecież wiadomo ,że to  ideał wink mi brakuje jednej cechy ..  daje sobą manipulować  ale coraz mniej  .Pragnę  zaznaczyć  iż łączy nas tu  temat dyskusji  aby żyło się lepiej...........o  cówa wyszło jak z przemówienia Giereka smile)

2,572 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-13 20:23:16)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Empatyk - oboje pracujemy nad tym samym punktem. Mnie idzie coraz lepiej big_smile Najgorzej zacząć, bo potem efekty są jak wiatr w żagle...........

To ja też pojadę Gierkiem: "Pomożecie?"

2,573 Ostatnio edytowany przez empatyk (2011-01-13 20:31:51)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Empatyk - oboje pracujemy nad tym samym punktem. Mnie idzie coraz lepiej big_smile Najgorzej zacząć, bo potem efekty są jak wiatr w żagle...........

To ja też pojadę Gierkiem: "Pomożecie?"

a chcecie wink 

  bo chcieć to znaczy móc , a to duży krok na drodze zmian


zazdrość Kopernik  była kobietą   wink

2,574 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-13 20:35:25)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Empatyk - oboje pracujemy nad tym samym punktem. Mnie idzie coraz lepiej big_smile Najgorzej zacząć, bo potem efekty są jak wiatr w żagle...........

To ja też pojadę Gierkiem: "Pomożecie?"

a chcecie wink 

  bo chcieć to znaczy móc , a to duży krok na drodze zmian

Aż dostałam ataku kaszlu.... 
Ojcze narodu - chcemy smile
Empaty: może M. Curie-Skłodowska też, co? wink

2,575

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
empatyk napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Empatyk - oboje pracujemy nad tym samym punktem. Mnie idzie coraz lepiej big_smile Najgorzej zacząć, bo potem efekty są jak wiatr w żagle...........

To ja też pojadę Gierkiem: "Pomożecie?"

a chcecie wink 

  bo chcieć to znaczy móc , a to duży krok na drodze zmian

Aż dostałam ataku kaszlu.... 
Ojcze narodu - chcemy smile
Empaty: może M. Curie-Skłodowska też, co? wink

Skłodowska tak ,ale co do Curie nie był bym taki pewien wink

2,576

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Jak tam samopoczucie? Sprawy idą ku dobremu?

2,577

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Jak tam samopoczucie? Sprawy idą ku dobremu?

coraz bardziej odkrywam swoje słabości teraz żeby stwierdzić co dobre dla mnie  to muszę zapytać kogoś innego .

jak w tym dowcipie ,,

spotyka sie  dwóch psychologów ,,
-widzę ,że u ciebie wszystko w porządku .a jak u mnie?  wink

2,578

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Jak tam samopoczucie? Sprawy idą ku dobremu?

coraz bardziej odkrywam swoje słabości teraz żeby stwierdzić co dobre dla mnie  to muszę zapytać kogoś innego .

jak w tym dowcipie ,,

spotyka sie  dwóch psychologów ,,
-widzę ,że u ciebie wszystko w porządku .a jak u mnie?  wink

Ale odkrywam w kontekście "nie wiedziałam, że mam", czy "ujawniam"

2,579

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Curie chyba też była kobietą Jednej babie dwóch Nobli by nie dali...

2,580

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Curie chyba też była kobietą Jednej babie dwóch Nobli by nie dali...

I to jeszcze takiej rozwiązłej........
Hah.. Nobel Piotra też powinien być dla niej. Ale ona nie była zachłanna wink

2,581

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
empatyk napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Jak tam samopoczucie? Sprawy idą ku dobremu?

coraz bardziej odkrywam swoje słabości teraz żeby stwierdzić co dobre dla mnie  to muszę zapytać kogoś innego .

jak w tym dowcipie ,,

spotyka sie  dwóch psychologów ,,
-widzę ,że u ciebie wszystko w porządku .a jak u mnie?  wink

Ale odkrywam w kontekście "nie wiedziałam, że mam", czy "ujawniam"

ah  wiadomo  ujawniam publicznie,  a wtedy pryska gdzieś wstyd  zostaje poczucie winy a z tym łatwiej się uporać.

        czyli wracamy do punktu   chcieć to móc

2,582

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Empatyk, ostatnio rozmawiałam w szerszym gronie. Babskim gronie. I usłyszałam: Niesamowite, że tak otwarcie o wszystkim mówisz"  I rzeczywiście - ja już się nie wstydzę. Bo już wiem, że nie mam czego.
Ja bardzo chcę big_smile Masz tam na Północy bliskie osoby? Takie do pogadania...

2,583

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Empatyk, ostatnio rozmawiałam w szerszym gronie. Babskim gronie. I usłyszałam: Niesamowite, że tak otwarcie o wszystkim mówisz"  I rzeczywiście - ja już się nie wstydzę. Bo już wiem, że nie mam czego.
Ja bardzo chcę big_smile Masz tam na Północy bliskie osoby? Takie do pogadania...

oczywiście wystarczy odpalić NETKOBIETY.PL a  tu   narazie nie  północ wieje chłodem smile

2,584

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
mariposa napisał/a:

Koliber
Fajne są takie maluchy ,jak się przytulą i mówią Kocham Cię.
A byłaś kiedyś w domu dziecka? Gdzieś w wieku 3 lat uczą się że jak obcy przychodzi to trzeba wyciągać rączki i wołać mamo czy tato.
Ale nie Ty Stasiu nie wysilaj się bo twoja mama przychodzi raz na pół roku. To w polskim prawie znaczy, interesuje się dzieckiem i nie można jej pozbawić praw rodzicielskich. 
Także Stasiu dla nikogo nie będziesz cudem. Bo mamusia Cię kocha raz na pół roku i bycie takim cudem musi Ci wystarczyć.
A byłaś w Pogotowiu Opiekuńczym?
Jola była gwałcona przez ojca od lat, i może była cudem dla niego, ale chyba nie ten cud Ci chodziło.
I Stasiu i Jola są na tym świecie, mam nadzieję, że uda im się znaleźć szczęście.
Ale na pewno ich rodzice nie powinni mieć dzieci.
Nie mnie o tym wprawdzie decydować, ale takie mam zdanie i nie dam sobie go odebrać.

Nie, nie byłam ani w jednym ani w drugim.....
straszne to...

2,585 Ostatnio edytowany przez empatyk (2011-01-13 22:08:02)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:
mariposa napisał/a:

Koliber
Fajne są takie maluchy ,jak się przytulą i mówią Kocham Cię.
A byłaś kiedyś w domu dziecka? Gdzieś w wieku 3 lat uczą się że jak obcy przychodzi to trzeba wyciągać rączki i wołać mamo czy tato.
Ale nie Ty Stasiu nie wysilaj się bo twoja mama przychodzi raz na pół roku. To w polskim prawie znaczy, interesuje się dzieckiem i nie można jej pozbawić praw rodzicielskich. 
Także Stasiu dla nikogo nie będziesz cudem. Bo mamusia Cię kocha raz na pół roku i bycie takim cudem musi Ci wystarczyć.
A byłaś w Pogotowiu Opiekuńczym?
Jola była gwałcona przez ojca od lat, i może była cudem dla niego, ale chyba nie ten cud Ci chodziło.
I Stasiu i Jola są na tym świecie, mam nadzieję, że uda im się znaleźć szczęście.
Ale na pewno ich rodzice nie powinni mieć dzieci.
Nie mnie o tym wprawdzie decydować, ale takie mam zdanie i nie dam sobie go odebrać.

Nie, nie byłam ani w jednym ani w drugim.....
straszne to...

Straszne to jest to ,że Staś i Jola  kochają  swoich rodziców !!!      a dlaczego ? potrzeba  bycia dla kogoś ważnym ,poczucie że jest się kochanym   zbyt trudne to zaczyna być  ale to ma zwiazek ze mną i nami .Tak samo jak Staś i Jola nie chcemy czegoś zobaczyć  kosztem odrobiny milości na która czekamy  jak na okruchy  z pańskiego stołu.

2,586

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Co do Curie, to chyba jednego Nobla dostali razem z Piotrem, więc chyba zachłanna też była (też, że rozwiązła miałam na myśli).
A Staś i Jola nie zawsze kochają, czasami przestają. Jak wiele z nas. Słusznie robią przestać mniej boli niż nie przestać. Czego Tobie Empatyku i innym życzę. Ja przestałam i cieszę się z tego. Żałuję, że tak późno...

2,587

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Bardzo podobala mi sie ckliwa i wypowiedz o dzieciach jako darze...
Zatem trzeba miec troche taktu, by dyskutowac na ten temat w tak infantylny sposob z osobami, ktore wlasnie byly takim spontanicznym "darem" milosci dla swoich rodzicow i teraz latami chodza na terapie DDA lub DDD.

Ja jestem dzieckiem DDA i mnie nie uraził teks o dziecku jako darze...
a wręcz przeciwnie wywołał uśmiech na mojej twarzy smile

szczęście jest niezależne od tego co nas spotkało smile

2,588

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Co do Curie, to chyba jednego Nobla dostali razem z Piotrem, więc chyba zachłanna też była (też, że rozwiązła miałam na myśli).
A Staś i Jola nie zawsze kochają, czasami przestają. Jak wiele z nas. Słusznie robią przestać mniej boli niż nie przestać. Czego Tobie Empatyku i innym życzę. Ja przestałam i cieszę się z tego. Żałuję, że tak późno...

Zachłanna była na życie, na niego... Odnośnie wspólnego Nobla, to podobno gdyby nie był wspólny, to nigdy by go nie dostała.
Empatyku - "okruchy z Pańskiego stołu"  - w samo sedno.
Tak, Marynarko - tylko trzeba dopuścić do siebie myśl, że można, a nawet trzeba....

Koliber: jesteś DDA czy dzieckiem DDA?

2,589

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

A to jest jakaś róznica???

2,590

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:

A to jest jakaś róznica???

Rozszyfruj skrót DDA

2,591

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana,
ja tej myśli nie dopuszczałam, ona się na mnie zwaliła. A raczej waliła, tak po trochu wdzierała, ale nie można było jej zatrzymać ani odrzucić. Była wszędzie, zawsze, ciągle mi towarzyszyła. Polubiłam ją, zaprzyjaźniłam się i przestałam. To było proste. Wybrnięcie ze wszystkich "wspólności" jest trudne, niekochanie jest proste. I uczciwe. Uczciwsze od udawania, że się kocha...

2,592

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

dorosłe dziecko alkoholika

2,593 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-14 00:04:32)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Koliber, jeśli kiedykolwiek jeszcze zarzucisz mi, że niesłusznie piszę, że nie czytasz ze zrozumieniem, to mnie coś trafi.
Zatem łopatologicznie:
Koliber,

jesteś MAŁGOSIĄ
czy
DZIECKIEM MAŁGOSI????


marynarka napisał/a:

Niekochana,
ja tej myśli nie dopuszczałam, ona się na mnie zwaliła. A raczej waliła, tak po trochu wdzierała, ale nie można było jej zatrzymać ani odrzucić. Była wszędzie, zawsze, ciągle mi towarzyszyła. Polubiłam ją, zaprzyjaźniłam się i przestałam. To było proste. Wybrnięcie ze wszystkich "wspólności" jest trudne, niekochanie jest proste. I uczciwe. Uczciwsze od udawania, że się kocha...

Wiesz, to właśnie w nas lubię - tą zdolność do uczciwego spojrzenia na siebie. Bez ściemniania, udawania.
Ale wcześniej trzeba troszkę pobyć w krainie, gdzie rządzi zły król i smoki wink

2,594

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana,
Ty to masz cierpliwość...

2,595

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Niekochana,
Ty to masz cierpliwość...

Marynarko, wyedytowałam coś do Ciebie powyżej.
No co Ty?
Jestem zła, nieczuła i uwielbiam się pastwić nad innymi - nie czytałaś? wink

2,596

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

cześć dziewczyny, dziś pogotowie zabrało mnie z przychodni gdzie miałam objawy typowe dla zawału, byłam 10 godzin w izbie przyjęć w szpitalu!!!!!!!!4 razy robiono mi EKG i 5 razy pobierano krew i tak w kółko, horror, gdzie jest doktor HAUSE? To co dzisiaj przeszłam to szok, w sumie pomógł mi ex który odwiózł mnie do przychodni abym natychmiast zrobiła ekg, ale żyję, uffffffffffffffffffff

2,597

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

cześć dziewczyny, dziś pogotowie zabrało mnie z przychodni gdzie miałam objawy typowe dla zawału, byłam 10 godzin w izbie przyjęć w szpitalu!!!!!!!!4 razy robiono mi EKG i 5 razy pobierano krew i tak w kółko, horror, gdzie jest doktor HAUSE? To co dzisiaj przeszłam to szok, w sumie pomógł mi ex który odwiózł mnie do przychodni abym natychmiast zrobiła ekg, ale żyję, uffffffffffffffffffff

Jaka diagnoza? Podłoże nerwowe?

2,598

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Wyszły jakieś lekkie zmiany w sercu, druga diagnoza- kręgosłup, dostałam leki na jedno i drugie, ale muszę to szczegółowiej zbadać, jestem totalnie zmęczona

2,599

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Wyszły jakieś lekkie zmiany w sercu, druga diagnoza- kręgosłup, dostałam leki na jedno i drugie, ale muszę to szczegółowiej zbadać, jestem totalnie zmęczona

Bóle od kręgosłupa mogą tak promieniować. Jakieś zmiany zwyrodnieniowe czy uraz?
Odpoczywaj - stresu sobie już nie funduj!

2,600

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Atinasarz  proszę poczytaj co napisała mi Zazdrość jakieś 2 miesiące temu, kiedy usiłowałam zniechęcić Ją do pisania na wątku na którym pisałam.

"i zupelnie nie rozumiem dlaczego moje zdanie mialoby sie w ogole liczyc w Waszym watku lub w jakimkolwiek watku... jestem nikim... moje zdanie nie ma znaczenia, nie jestem wladca feudalnym i nikt nie musi sie stosowac do tego co ja mysle czy uwazam... Mozna sobie powiedziec: E tam! nie zgadzam sie z Zazdroscia, mam inne zdanie... i tyle. Dlaczego moje zdanie moze miec wplyw na czyjes nadzieje, skrzydla badz ich brak? Nie rozumiem tego.
Zwlaszcza, ze  bardzo Wam sprzyjam. Lacze sie w Waszym cierpieniu. Lubie Was... i chce tylko powiedziec, ze nie interesuje mnie zaden Wasz eh! "partner". Wy mnie interesujecie, bo jestescie fajnymi, inteligentnymi kobietami...

i tak szczerze to juz nie mam sily pisac... bo zebym nie wiem ilu slow uzyla to jakos nie moge trafic na ten wlasciwy zestaw slow...
Jestem ostatnia osoba ktora chcialaby zniszczyc Twoj spokoj.
Nie rozmawiajmy juz wiecej o moich pogladach na jakakolwiek sprawe... moje poglady, sa moje i nikt nie musi sie do nich odnosic w sensie pozytywnym lub negatywnym...
Wolalabym porozmawiac, bo jestem na takim etapie zdrowienia: co dobrego zrobilas dla siebie dzisiaj? Jak sobie dajesz rade ze soba w  ciezkich sytuacjach? Masz jakies pomysly wlasne, a moze zaczerpnelas dobry pomysl z jakiejs literatury?
Czy odczuwasz fizycznie stres? Ja mialam fibromialgie, mialam straszne bole miesniowe (chodzilam do wszystkich dentystow  i nic nie pomagalo) ... nikt z nich nie pomyslal (nawet doktor 300zl!), ze to moze byc na tle nerwowym....
dzis juz wyzdrowialam:)
Nawet nie wiemy jakie spustoszenie w naszym organizmie robia nerwy, stres, napiecie. Jak sobie radzic ze soba gdy swiat nam sie wali i nie mamy wplywu na nasz los?
Gdyby ktos chcial pogadac na ten temat to chetnie podziele sie moimi doswiadczeniami.... i z wielka ciekawoscia przeczytam Wasze pomysly.

Pozdrawiam Cie serdecznie Mariposa i wszystkie inne dziewczyny, ktorym moja wypowiedz odebrala jakiekolwiek nadzieje.... NIE LICZCIE SIE Z MOIM ZDANIEM, jestem nikim, mam moje glupie poglady, dla mnie samej, jestem niewaznym, nieistotnym czlekiem na Waszej drodze... nie podjelam sie nigdy roli czyjegos przewodnika zyciowego, guru, czy mistrza, moje zdanie to nie religia... gadam se tylko jak baba o tym i o tamtym... i sie ze mna nie zgadzajcie wcale a wcale.
Buziaczki...
P.S. a ostatni akapit przeczytajcie z gwara goralska (ktora kocham, wiec musialam miec chyba jakiegos przodka gorala  )

A teraz poczytaj co ja Jej odpowiedziałam :

Uff Zazdrość.
Masz rację piszesz jak "baba" co Ci właśnie przyjdzie na myśl.
Ja zastanawiam się nad każdym słowem, analizuje każdy post zanim go tu wstawię.
Nie wiem czy tym razem też tak pisałaś czy bardziej się przyłożyłaś.
A być może to ja jestem taka tępa, albo do tej pory byłam niegotowa na twoje słowa.
Czytając twój ostatni post otworzyła się jakaś klapka w moim umyśle.
I wiesz co ja też chcę tak jak Ty.
Wróciłam do twoich pierwszych postów na tym forum i usiłowałam znaleźć w nich to co jeszcze wczoraj tak jasno widziałam.
Ale w świetle tego co napisałaś wyżej nie potrafiłam. Nie potrafiłam znaleźć potwierdzenia moich wcześniejszych argumentów.
A przecież jak je pisałam były takie logiczne:)
Powiem Ci co mną wstrząsnęło . Dwa zdania:
"Ja w ogole nie chce mowic o jego problemach. Nie chce byc jego generalem ani siostra milosierdzia. Ty chyba mnie wcale nie rozumiesz."
Dotarło do mnie.
Teraz zrozumiałam po co było mi to forum.
Wiem dlaczego nie byłam w stanie zrozumieć twoich słów. Krążymy na różnych orbitach. I wiem że ja chcę na Twoją.
rDziękuję Ci Zazdrość jak już wyląduję na twojej orbicie na pewno się dowiesz.

Muszę dodać, że dokładnie tak jak Ty stale zarzucałam Jej różne rzeczy. Dziś wiem że mało logiczne były moje wypowiedzi.  Zarzucałam Jej i Niekochanej że czytają tekst bez zrozumienia.

Ona mówiła o kozie , a ja waliłam z grubej rury "nieprawda wóz ma 4 koła a nie nogi i uszy".
I jeszcze byłam z tego dumna. smile A że należę, do ludzi którzy na idiotów mogą wyglądać, tylko do momentu jak tego nie widzą, to jak tylko się zorientowałam głośno to oznajmiłam. Bo nie wstydzę się swoich błędów, daję dobie do nich prawo. Wstydziłabym się wtedy jak wiedziałabym, że głupoty pociskam.
   
Dlatego świetnie rozumiem dlaczego tak piszesz i reagujesz, choć twoje słowa są dla mnie nielogiczne.
Spróbuj nie wyciągać wniosków , nie czytać między wierszami, tylko bierz słowa Zazdrości jak leci.
Spójrz Zazdrość napisała:
ale jak ktos nie ma ani jednej cechy.... to moze powinien sie zastanowic przed zaplodnieniem?
tak sie sklada, ze jestesmy kowalam losu naszych dzieci
Atinasarz
A co do tego kto powinniem mieć dzieci a kto nie - to nie mnie oceniać bo dziecko to dar i nawet jeśli rodzona matka i ojciec tego nie docenia to znajdą się tacy dla których to będzie cód nawet jeśli nie z ich krwi

A potem cytując Zazdrość dodajesz :
I ostatnia rzecz twoje słowa"ale jak ktos nie ma ani jednej cechy.... to moze powinien sie zastanowic przed zaplodnieniem?tak sie sklada, ze jestesmy kowalam losu naszych dzieci "
nie wiem co powiedziałyby na to dzieci których rodzice są nie wydolni wychowawczo, społecznie lub w inny sposób i np. trafią do domu dziecka a potem do adopcji - uważasz że wolały by nie żyć - przykre naprawdę.
Co przykrego znalazłaś w Jej wypowiedzi. Bo idąc twoim śladem ja mogłabym ocenić twoje słowa tak: A jak nie trafią do domu dziecka, tylko będą dorastały w takim domu? Gwałcone od 3 roku życia, bite poniewierane, niedożywione, użyczane kolegom czy koleżankom od kieliszka. W wieku 14 lat zaczynają brać narkotyki, rozwinięta osobowość typu borderline, kaleczy swoje ciało, notoryczne próby samobójcze, w wieku 17 lat ostatnia. Udana. Lub rozwinięta osobowość psychopatyczna, zakochuje się w czyjejś córce, ale Ona go nie chce to ją zabija.
Oczywiście przejaskrawiłam bardzo, bo z takiej rodziny może wyjść ktoś kto znajdzie lekarstwo na raka.
I bynajmniej nie pisałam tego aby oceniać czy te dzieci mądre czy psychopatyczne mają się urodzić, bo nie odważyłabym się na to i nie uzurpuje sobie takiego prawa.
Piszę to po to żeby Ci pokazać jak można potraktować czyjeś poglądy. Ty widziałaś coś przykrego ( ? ) w słowach Zazdrości ( powinni zastanowić się przed zapłodnieniem ). Zasugerowałaś że Ona jakoby daje sobie prawo w ocenie kto chce  żyć a kto nie (uważasz że wolały by nie żyć - przykre naprawdę.) A z czego wyciągnęłaś taki wniosek? Proszę oświeć mnie. Bo ja też uważam że nie wszyscy powinni mieć dzieci, to chciałabym wiedzieć.
Poza tym idąc za twoim tokiem myślenia antykoncepcja powinna nie istnieć, bo tu również myślimy o regulacji narodzin.

Zazdrość napisała:To cytat z Twoich mysli albo z kogos kto Cie skrzywdzil (mama?).
Na podstawie tego twierdzisz że obraża twoją mamę?
Co najwyżej można stwierdzić że jest kiepskim psychologiem, bo zadała złe pytanie.

Nie obrażaj się i na mnie, piszę to bo sama postępowałam i myślałam tak jak Ty.

Posty [ 2,536 do 2,600 z 3,559 ]

Strony Poprzednia 1 38 39 40 41 42 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024