dlaczego zdradzani sa glupi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Strony Poprzednia 1 37 38 39 40 41 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,471 do 2,535 z 3,559 ]

2,471

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Nie wydaje się Wam, że koliber jakby trochę trolluje? Czytam i oczy przecieram? Właściwie, o co kaman?

ja juz dwie strony temu sie poddalam smile juz nie kumam o co w ogole chodzi. Nie chce mi sie tego juz czytac hmm

Zobacz podobne tematy :

2,472 Ostatnio edytowany przez Monia139 (2011-01-11 17:35:44)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median weź się w garść.  Cóż to ma znaczyć takie lenistwo. Proszę mi natychmiast przeczytać wszystkie posty. W ramach pokuty, he, he.
Ps. Księdza mam, stąd takie skojarzenie smile

2,473

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hehe..oj nie, ja nie wpuszczam ksiezy do domu smile
Ja sie naprawde pogubilam. Z reszta ktos juz wspomnial, ze ten dialog to maslo maslane. Nie ogarniam smile

2,474

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Ps. Księdza mam, stąd takie skojarzenie smile

U nas będzie 13-tego wink Może to ostatni raz, kiedy w jego pojęciu będę godna tongue

2,475

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median,

źle się wyraziłam, ksiądz ma kolędę w mojej kamienicy. Jakoś nie wiadomo kiedy nastąpił rozłam pomiędzy mną i kościołem.

Co do postów to podziwiam Niekochaną za Jej cierpliwość. Ja już bym dawno wymiękła=)

2,476

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Przyznam się - mam tak pokręcony życiorys, że mam 4 wyuczone zawody tongue
Wszystkie te wybrane świadomie (czyli 3) - mają wspólną cechę - wiążą się z pomaganiem ludziom.
Bo ja lubię ludzi. Nawet tych, którzy sami siebie nie lubią.
A jak widzę, że ktoś się miota - staram się pomóc. Ale - wolę, jak do pewnych wniosków dochodzą sami. Dlatego drążę temat. Niektórym dużo czasu zajmuje walka ze mną zamiast z przyczyną niepokojów. Mnie trudno obrazić, choć jest jedno takie słowo, które mnie wkurza. Ale to moja słodka tajemnica.  tongue

2,477

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Kochana-niekochana a jak twoje zdrowie? Wypociłaś się skutecznie big_smile Spaliłaś piżamki?
Nie wszystkim można pomóc, niektórzy zawsze szukają dziury w całym - taka ich uroda. Ale ponoć tylko krowa na pastwisku się nie zmienia, więc nie ustawaj w wysiłkach. Może kiedyś dorosną smile Mnie pomogłaś nie raz i jestem bardzo zobowiązana big_smile

2,478

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Zastanawiałaś się skąd u Ciebie taka potrzeba?....NIE


Jak już wspomniałaś o mojej przeszłości, to może warto skupić się na swojej, na swoich doświadczeniach?...PO CO, ZYCIE IDZIE DALEJ

2,479 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-11 21:03:26)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Zastanawiałaś się skąd u Ciebie taka potrzeba?....NIE


Jak już wspomniałaś o mojej przeszłości, to może warto skupić się na swojej, na swoich doświadczeniach?...PO CO, ZYCIE IDZIE DALEJ

Zatem miłej podróży. A jeśli jednak odczujesz kiedyś potrzebę rozmowy na trudne tematy- zapraszam.

Anhedonia napisał/a:

Kochana-niekochana a jak twoje zdrowie? Wypociłaś się skutecznie big_smile Spaliłaś piżamki?
Nie wszystkim można pomóc, niektórzy zawsze szukają dziury w całym - taka ich uroda. Ale ponoć tylko krowa na pastwisku się nie zmienia, więc nie ustawaj w wysiłkach. Może kiedyś dorosną smile Mnie pomogłaś nie raz i jestem bardzo zobowiązana big_smile

Anhedonio, czy nie słyszałaś w wiadomościach informacji o przemieszczającej się chmurze popiołu? To pozostałości z moich pidżamek. Czuje się lepiej, bo gorączka spadła o stopień, ale za to chyrlam jak gruźlik.
Ale cóż poszukałam 2, a nawet więcej  pozytywów:
1. nie mam apetytu, więc jest szansa, że zrzucę troszkę z wagi
2. przy kaszlu pracuje przepona i mięśnie brzucha - gimnastyka załatwiona
3. mam twarzowe rumieńce
4. nic nie robię w domu - jestem chora, więc jak wracam z pracy, to po prostu wskakuje do łóżeczka
5. leżę w łóżku i dzieki temu nie muszę oglądać chaosu ogarniającego dom
5. UWAGA! ACHTUNG! WNIMANIJE! Wczoraj M. po raz pierwszy w życiu sam, z własnej inicjatywy załadował i uruchomił zmywarkę

Tak więc - same pozytywy!

2,480 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2011-01-11 21:04:16)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hej kobietki a mi do tych historii to jakoś tak pasuje to
http://www.youtube.com/watch?v=n0CAQvOj … re=related
mimo że kabaret, ale trochę w tym prawdy ... kurczę ale mam dzisiaj skojarzenia smile

2,481

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Miałysmy pogadać o tym czy przyjaźnić się z byłym a tu tak ciężkie dewagacje, napiszcie co o tym sądzicie, jakie macie zdania?

2,482

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Miałysmy pogadać o tym czy przyjaźnić się z byłym a tu tak ciężkie dewagacje, napiszcie co o tym sądzicie, jakie macie zdania?

Hej maxi
moim zdaniem to zależy od tego jakie to było rozstanie, jeśli jedna ze stron została skrzywdzona i pozostały nadal uczucia to o przyjaźni między dwojgiem takich ludzi trudno mówić, bo mimo wszystko jakiś żal pozostaje.

2,483

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny, 100 strona!
Nie może być mowy o przyjaźni moim skromnym zdaniem.

2,484 Ostatnio edytowany przez Median (2011-01-11 21:18:35)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

ja juz parokrotnie pisalam - nie mam kontaktu z zadnym eks. Nie chce, nie potrzebuje. Nie bede czyjas pocieszycielka, przyjaciolka itp.

tak, 100 strona i moj ulubiony wątek smile

2,485

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

5. UWAGA! ACHTUNG! WNIMANIJE! Wczoraj M. po raz pierwszy w życiu sam, z własnej inicjatywy załadował i uruchomił zmywarkę

moj ojciec cale zycie stawia talerz przy zlewie...tak, jakby ciezko byloby mu wlozyc go do zlewu. Zmywarka jest obok zlewu, ale tego z mama juz nie wymagamy, bo wiemy, ze pamietanie, schylenie sie i umieszczenie talerza w zmywarce jest nierealne. Ale za talerz obok zlewu gonie, choc i tak sie nie moze nauczyc.
Ale to wszystko nic... otoz przy czajniku jest spodek, na ktory rzucamy fuzle (torebki wycisniete) po herbacie. Oczywiscie jak spodeczek osiaga juz wielkosc piramidki to sie bierze tenze spodeczek, otwiera drzwi, za ktorymi stoi kosz i zawartosc spodeczka laduje w koszu. I teraz tak - wyjechalysmy z mama do Włoch. Wracamy po ponad tygodniu i co widzimy???? Dolozony drugi spodeczek............ tak! ciezko mu bylo oproznic zawartosc spodka, lzej bylo wyciagnac drugi spodek i polozyc obok... tragedia.

2,486

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

kurde no wiem wiem i chyba się sama oszukuję co najgorsze, dziś bylismy ze sobą parę godzin, jeździlismy po sklepach budowlanych, bo zmieniam mieszkanie na mniejsze, potem bylismy w pubie, duzo gadamy o wszystkim i dobrze sie rozumiemy, czy mam zal? na pewno jest mi czasem przykro lub smutno, on nic o tym nie wie, nadal w tym trwam i czasem jest tak jakbym się cofała, czułam się dobrze przez 2 m-ce nie utrzymując z nim zadnego kontaktu choć bardzo tęskniłam, a teraz znowu się nakręcam, tak 100 strona, ze 40 stron bliżej chyba lepiej ze mną było,potrzebuję kopa od Was!

2,487

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

dobre pytanie- przyjazn z byłym..................... tak ja sie przyjaznię z moim   byłym mężem   chociaż  zdradzał oszukiwał - bo jestem za młoda na smutki żale pretensje rozpamiętywanie chcę żyć najpiękniej jak potrafię i to jest dla mnie teraz najważniejsze- pozdrawiam cieplutko

2,488 Ostatnio edytowany przez Epoka (2011-01-11 21:49:00)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Przyjaźń( w dosłownym znaczeniu) z byłym  - napewno nie.  Jak przyjaźnic się z człowiekiem który cie tak skrzywdził, poniżył itp.  Rozumiem że częsć z Was ze wzgledu na małe dzieci musi utrzymywać jakieś powiedzmy "poprawne" stosunki z ich ojcem. Ale przyjaźń nie mieści mi się w głowie. Nie jestem masochistką.

Niekochana  - smutnie wyglądało wczoraj rano Twoje miasto  - pozdrawiam

2,489

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi, kochana wydaje mi się, że byłaś spokojniejsza gdy nie miałaś z Nim kontaktu. Możesz tak z reką na sercu przyznać, że te wspolne zakupy nic dla Ciebie nie znaczyły? Ot taka zwyczajna pomoc z Jego strony? Nie wiem, ale mam dziwne przeczucie, że mozesz niestety zaprzepaścić te dwa miesiące kiedy tak dzielnie dawałaś sobie radę. Obym się myliła.
Wydaje mi się, że rany są wciąż zbyt świeże.

2,490

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Przyjaciele nie robią sobie świnstw .

2,491

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

kurde no wiem wiem i chyba się sama oszukuję co najgorsze, dziś bylismy ze sobą parę godzin, jeździlismy po sklepach budowlanych, bo zmieniam mieszkanie na mniejsze, potem bylismy w pubie, duzo gadamy o wszystkim i dobrze sie rozumiemy, czy mam zal? na pewno jest mi czasem przykro lub smutno, on nic o tym nie wie, nadal w tym trwam i czasem jest tak jakbym się cofała, czułam się dobrze przez 2 m-ce nie utrzymując z nim zadnego kontaktu choć bardzo tęskniłam, a teraz znowu się nakręcam, tak 100 strona, ze 40 stron bliżej chyba lepiej ze mną było,potrzebuję kopa od Was!

A moze warto było poprosic o pomoc kogoś innego?  Czy jeśli zdecydowałaś że to koniec - to warto samej wystawiać się na kolejne cierpienie?

2,492

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Mój mąż nawet nie mówi, że chce się ze mną przyjaźnić, tylko chce być przydatny. Nie wiem, czy to lepsze słowo, ale dla mnie jest to i tak nie do przyjęcia. Może gdyby dzieci jeszcze były małe, to bym tę przydatność przyjęła, ale już nie muszę hihi, a z dziećmi niech sam szuka kontaktu.
Ale też chciał,żebym ja była przydatna dla niego.
Nie dość, że mnie zdradza, mieszka z kochanką (to jest akurat źródłem mojego spokoju), to chciałby abym załatwiła mu sprawę w urzędzie, czy pogodziła z dziećmi.
Ja nie mogę z nim rozmawiać ani pisać, bo to rozbija mur który sobie zbudowałam, tracę jeszcze chwiejną równowagę.
Dla mnie Maxi, takie kontakty są przedłużeniem i tak już bolesnej agonii związku, przedłużeniem cierpienia

2,493 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-01-11 22:48:38)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny nie prosiłam go o pomoc, wynikło to z kontekstu rozmowy i powiedział ze się wszystkim zajmie jak zwykle, stwierdzam bez bicia że jestem masochistką, on opowiada mi dokładnie o wszystkim, o niej też, z jego opowieści układa się obraz łagodnej i miłej kobiety, dlatego potem zastanawiam się że moze ja byłam tą złą w jakimś czasie skoro tamtą wybrał, zaakceptowałam fakt ze się zauroczył, że jest to nowe, świeże itp pogodziłam się z tym że się odkochał i że nic nie dzieje się ani na siłę ani na niczyje zyczenie, wszystko to wiem a jednak coś jeszcze do niego czuję skoro z nim codziennie gadam czy sie czasem spotkam, nie jest ze mną dobrze a fakt Monia że bywało dużo dużo lepiej, chyba coś spieprzyłam, ponieważ pisałam już o swojej odnowie a tu cofam się jak rak.

Może najbardziej przykre jest dla mnie to ,że widzę jak się zmienił, zaczynam zdanie a on kończy zupełnie tak jak chciałam powiedzieć, dziś rozmawialiśmy m.in o anatomii kłótni, róznicach w funkcjonowaniu mózgu kobiety i męzczyzny, a on to wszystko wie, tym najbardziej jestem zszokowana, że wcześniej nigdy go to nie interesowało, wręcz nie chciał ze mna na takie tematy rozmawiać a teraz rozmawia nam się świetnie, dlatego też mi jest smutno.

2,494

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi, to może warto wrocić do punktu wyjścia i odciąć kontakt. Jeju, powiedz do czego są Ci potrzebne opowieści o Jego obecnej partnerce. I bardzo Cię proszę, nie szukaj winy w sobie. Dobrze wiesz, że zrobilaś wszystko by Wasz związek był udany.

2,495

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

U mnie, podobnie jak u Kasandry. Chociaż on nawet teraz nie ma ochoty być przydatny. Ja niestety nie jestem w stanie przyjaźnić się z kimś, kto kręci, oszukuje, nie jest odpowiedzialny, nie dotrzymuje słowa. Dlatego się rozwodzę. Gdyby był godzien mojej przyjaźni, może nie doszłoby do tego, bo przyjaciół szanuję i nie wywalam z domu. Zazwyczaj.
Jedyne, co czuję to litość (bom człowiek i lituję się nad słabszymi) i pogarda (bom człowiek i gardzę słabeuszami).

2,496

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Może najbardziej przykre jest dla mnie to ,że widzę jak się zmienił

Przepraszam, ale muszę Ci dać "po pupie".
Może pora zrozumieć i się wkur***", że dla Ciebie mu się nie chciało tak zmienić.

2,497

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

A ja mam satysfakcję, że na lepsze i mądrzejsze nic się nie zmienił. Zakłam, że albo "nowa" głupia i niewymagająca, że takie "cóś" ją zadowala, albo oszołomiona jakoś i prędzej, czy później oczka szeroko ze zdumienia otworzy.

2,498

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Tak Niekochna to jest dla mnie najbardziej przykre, bo jak bylismy ze sobą często się kłócilismy, a teraz zgadza się ze mną we wszystkim i we wszystkim przyznaje mi rację. Czyta duzo psychologicznych lektur, a wczesniej tego typu ksiązki działały na niego jak płachta na byka a moje długie filozoficzne wywody powodowały jego ból głowy. Pyta mnie o wszystko, abym mu doradzała co ma zrobić w drobnych i ważnych sprawach, nawet jesli to dotyczy tej drugiej, nie wiem sama co z tym zrobić, starałam się od niego odciąć ale coś mnie do niego ciagnie a jego do mnie, mamy takie same poglądy na rózne kwestie, co wczesniej było nie do pomyslenia, gubię się w tym wszystkim.

2,499

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny dziś znalazłam taki tekst: Pokłóciłem się ze szczęściem, nadzieję kopnąłem w dupę, miłość wyzwałem od szmat, a ze smutkiem żyje wspomnieniami.... - facet ma problem wink

Jestem tuż przed rozwodem (31.01.2011) - nerwy sięgają zenitu, ale wiem jedno, mimo, że on deklaruje mi pomoc i przyjaźń po rozwodzie. Nic z tego z mojej strony nie będzie.
Jeżeli ktoś zdradzi Cię raz, musisz mieć świadomość, że to się powtórzy.

Przyjaciel powie Ci prawdę w oczy ale nie zdradzi, na przyjaciela możesz zawsze liczyć, a na zdrajcę?!

2,500

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Tak Niekochna to jest dla mnie najbardziej przykre, bo jak bylismy ze sobą często się kłócilismy, a teraz zgadza się ze mną we wszystkim i we wszystkim przyznaje mi rację. Czyta duzo psychologicznych lektur, a wczesniej tego typu ksiązki działały na niego jak płachta na byka a moje długie filozoficzne wywody powodowały jego ból głowy. Pyta mnie o wszystko, abym mu doradzała co ma zrobić w drobnych i ważnych sprawach, nawet jesli to dotyczy tej drugiej, nie wiem sama co z tym zrobić, starałam się od niego odciąć ale coś mnie do niego ciagnie a jego do mnie, mamy takie same poglądy na rózne kwestie, co wczesniej było nie do pomyslenia, gubię się w tym wszystkim.

Maxi - bo aż się boję zapytać.... Kim Ty się stajesz w ICH związku?

2,501 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-01-11 23:48:23)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Vikita piekny tekst i rozumiem Cię, tylko ze we mnie nie ma już ani nienawiści, ani wściekłości ani zawzietości ani zemsty a jest tylko smutek i żal i bezgraniczne zdziwienie.

Niekochana moze jakąś powiernicą sekretów? sama nie wiem.

Szkoda że Zazdrość nie może tego rozłozyć na czynniki pierwsze o co w tym wszystkim chodzi

2,502 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-11 23:52:48)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Niekochana moze jakąś powiernicą sekretów? sama nie wiem.

WhatIsLife napisał/a:

Zaraz po naszym rozstaniu wyjechałam. Tylko że nigdy nie straciliśmy kontaktu. Za każdym razem jak wracałam na tydzień czy dłużej w rodzinne strony - widzieliśmy się. On słuchał o moich problemach i właściwie o wszystkim o czym nie mogłam z nikim innym porozmawiać i wydaje mi się że i mi wszystko mówił (chociaż o niektórych faktach z jego życoia intymnego wolałabym nie wiedziec - ale mimo to mówił mi, żeby się poradzić np, czy coś). Musze przyznać że takiego przyjaciela nie miałam nigdy. Co dziwne - przez ten cały czas gdy mnie nie było nigdy do niczego między nami nie doszło - poza zwykłym przytuleniem czy trzymaniem za ręke, tak jak to między przyjaciólmi. Ale i tak o tych naszych spotkaniach nikomu nie mówiliśmy. Wiadomo - jego dziewczyna (obecna żona) nie byłaby najszczęśliwsza z powodu naszych spotkan jak i mój chłopak napewno też by się nie ucieszył.

To fragment postu "Bycie tą trzecią".

2,503

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Maxi - bo aż się boję zapytać.... Kim Ty się stajesz w ICH związku?

hahahaha, dobreeeeee...

2,504

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

jego obecna kobieta wie o naszych spotkaniach i o mnie i akceptuje to, mieszka daleko i nie może być z nim często, on wie że do mnie powrotu nie ma, nie robię nic czego mogłabym się wstydzić i mogę spokojnie patrzeć na siebie w lustrze, jest tu może pewne podobieństwo ale nie do końca.

2,505 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-12 00:16:11)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Maxi - bo aż się boję zapytać.... Kim Ty się stajesz w ICH związku?

hahahaha, dobreeeeee...

Wiesz, bardzo łatwo przekroczyć tą subtelna granicę.
Ja kiedyś (dawno temu)  miałam okazje spotkać się na wakacjach z chłopakiem, który bardzo długo zabiegał o moje względy. Bardzo go lubiłam, ale nie było "chemii", a poza tym KOCHAŁAM OBŁĘDNIE innego. Zatem spotykamy się (po kilku latach) - ja już bez OBŁĘDNEGO, On - z dziewczyną. Ja i On - wiele wspólnych tematów z przeszłości, podobne poczucie humoru. Bardzo dobrze się bawiłam do momentu, gdy zauważyłam JEJ wzrok. Tam nawet nie było GNIEWU - był STRACH. Poczułam się okropnie. I pomimo, iż nie miałam żadnych "zamiarów"  - odcięłam się od niego. Bo poczułam, że dla niego to był powrót do starania się o mnie. A nieświadomie krzywdzę tą dziewczynę.

Maxi - czy Ty chcialabyś, żeby w Twoim związku funkcjonował ktoś taki jak Ty teraz?

2,506

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi, a Jesteś na tyle silna, by na pewno nie stać się "tą drugą"? Może na razie kontrolujesz rozwój sytuacji, ale wydaje mi się, że stąpasz po bardzo kruchym lodzie.

2,507

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi a ja zapytam po raz KOLEJNY - po co Ci to? Na co Ci to? smile Co bedzie za miesiac, pol roku, rok?

2,508

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

jego obecna kobieta wie o naszych spotkaniach i o mnie i akceptuje to, mieszka daleko i nie może być z nim często, on wie że do mnie powrotu nie ma, nie robię nic czego mogłabym się wstydzić i mogę spokojnie patrzeć na siebie w lustrze, jest tu może pewne podobieństwo ale nie do końca.

Kochana ja nie chcę, żebyś poczuła wstyd. Po prostu przez skórę czuję, że tracisz obiektywny obraz tej sytuacji.
Powiedz, skąd jego kobieta wie o Waszych spotkaniach? I skąd wiesz, że ona rzeczywiście akceptuje tą sytuację?
Czyli, że czym Ty masz być? Zastępstwem na czas jej nieobecności? Na litość boską - nie zgadzam się na to, żebys sama siebie tak traktowała!!!!

2,509

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

A ja sie przylacze do pytania Niekochanej i zadam kolejne - czy to, ze ona akceptuje wiesz od niego czy od niej???

2,510

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi, przecież o tym, że ta kobieta akceptuje Wasze spotkania wiesz tylko od Niego. Sorki, ale czy nie miałaś dośc przykładów, że nie jest wobec Ciebie szczery?

2,511

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

No chyba, że miałaś okazję  z Nią porozmawiać, ale nic o tym nie pisałaś, więc  wątpię.

2,512

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi - odezwij się, to nie jest zmasowany atak, tylko GRUPA WSPARCIA.

2,513 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-01-12 00:46:44)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Wczesniej zanim wybrał tamtą, przez parę m-cy funkcjonowalismy tak we trójkę, ja wiedziałam o niej, czy ona o mnie to nie wiem, ona była tam, ja tu na miejscu, jak wybrał odciełam się i kontaktu z mojej strony nie było, z jego tak, bo stwierdził ze był uczciwy i mi o wszystkim mówił, nie rozumiał dlaczego się z nim nie kontaktuję i robił wszystko aby mnie do tego nakłonić i nakłonił swoimi sposobami, Median, ja rozumiem to że nadal powinnam się odciąć i zapewne tej dziewczynie jest przykro ze nie spotyka się z nią tak często jak ze mną, tylko ze ja nie zamierzam przekraczać bariery koleżensko-przyjacielskiej i z mojej strony nic się nie wydarzy takiego abym czuła do siebie niesmak. Dlaczego rozmawiam czy spotykam się z nim? własnie dlatego ze mam z nim teraz tak dobry kontakt, wczesniej tez duzo rozmawialismy ale to ja byłam osobą zazdrosną, zaborczą i nie dającą mu odejść mimo że mi to powiedział, wpadałam w histerie, płaszczyłam się, robiłam awantury, potem znalazłam to forum, zaczełam chodzić na terapię, pogodziłam sie z faktami, z realiami i nie zyję złudzeniami jak kiedyś.

Median - od niej, wysłała mi imienne życzenia, pokazywał mi smsa, oczywiście mógł go spreparować, ale po co?

Wy piszecie jedno zdanie a ja 10 aby wszystko szczerze opisać, bo możecie z boku bardziej obiektywnie na to spojrzeć

2,514

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ja mam dzisiaj kiepski nastrój. W pracy wyładował mi się telefon. Po pracy byłam z młodym w mieście a potem na pizzy. Po powrocie do domu od razu telefon naladowałam i oddzwoniłam do R. bo miałam kilka połączeń od Niego nieodebranych. No i zrobił mi jazdę, nawet nie wysłuchał moich argumentów. Jak powiedziałam, że przeciez zdarzało się, że On też miał wyłączony telefon, lub nie odbierał, to nawrzeszczał na mnie i stwierdził, że tylko winny tak się tłumaczy jak ja. Nie wiem o co Mu chodzi, był tak wnerwiony, że nawet przeklał, co nigdy Mu się nie zdarza i bardzo tego nie lubi. Mam wrażenie, że chciał sprowokowac kłótnię. Tylko za cholerę nie wiem w jakim celu.

2,515

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi, przepraszam, ze się wcinam ze swoim problemem, ale jakoś miałam potrzebę wyrzucenia tego z siebie.

Powiedz, czy lepiej sie czujesz po spotkaniach z Nim? Czy jest wprost odwrotnie?

2,516 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-01-12 00:56:56)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Monia, moze miał zły dzień, a może rzeczywiście szukał pretekstu do kłótni, myslę że on chce Ci udowodnic ze też nie jesteś idealna i tak jak on możesz mieć coś na sumieniu, może właśnie szuka abys coś miała bo wtedy stwierdzi że miedzy wami r-ki wyrównane, moze też tak byc ze boi sie od czasu tych jego esek że ty też możesz kogoś sobie znaleźć na zlość jemu, ale to moje hipotezy.

Monia wszystkie mamy taką potrzebę, nie ma problemu.

Róznie, dziś się popłakałam bo był za miły i za dobrze mi się z nim rozmawiało i naprawdę to głupie co teraz napiszę, ale zaczęłam się zastanawiać że może ja jestem nienormalna a on normalny, wartościowy człowiek.

2,517

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Wczesniej zanim wybrał tamtą, przez parę m-cy funkcjonowalismy tak we trójkę, ja wiedziałam o niej, czy ona o mnie to nie wiem, ona była tam, ja tu na miejscu, jak wybrał odciełam się i kontaktu z mojej strony nie było, z jego tak, bo stwierdził ze był uczciwy i mi o wszystkim mówił, nie rozumiał dlaczego się z nim nie kontaktuję i robił wszystko aby mnie do tego nakłonić i nakłonił swoimi sposobami, Median, ja rozumiem to że nadal powinnam się odciąć i zapewne tej dziewczynie jest przykro ze nie spotyka się z nią tak często jak ze mną, tylko ze ja nie zamierzam przekraczać bariery koleżensko-przyjacielskiej i z mojej strony nic się nie wydarzy takiego abym czuła do siebie niesmak. Dlaczego rozmawiam czy spotykam się z nim? własnie dlatego ze mam z nim teraz tak dobry kontakt, wczesniej tez duzo rozmawialismy ale to ja byłam osobą zazdrosną, zaborczą i nie dającą mu odejść mimo że mi to powiedział, wpadałam w histerie, płaszczyłam się, robiłam awantury, potem znalazłam to forum, zaczełam chodzić na terapię, pogodziłam sie z faktami, z realiami i nie zyję złudzeniami jak kiedyś.

Median - od niej, wysłała mi imienne życzenia, pokazywał mi smsa, oczywiście mógł go spreparować, ale po co?

Wy piszecie jedno zdanie a ja 10 aby wszystko szczerze opisać, bo możecie z boku bardziej obiektywnie na to spojrzeć

Maxi - Wy znów  żyjecie we trójkę. I on znów jest panem sytuacji. I prawie jestem pewna, że ona nie ma świadomości tej sytuacji. Zastanów się proszę, czy chciałabyś, żeby Twój mężczyzna utrzymywał kontakt z kimś w taki sposób i tak intensywnie, jak Wy to robicie?
Widzisz, co napisałaś "nakłonił mnie swoimi sposobami". Gdyby miał uczciwe zamiary - uszanowałby Twoją decyzję i dał Ci prawo wyboru.
Przecież to on wybrał tamtą. A teraz znów chce mieć obie.
Nie sądzisz, że gdyby chciała Ci złożyć życzenia, to wysłałaby sms-a do Ciebie?

2,518

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

"Wczesniej zanim wybrał tamtą, przez parę m-cy funkcjonowalismy tak we trójkę, ja wiedziałam o niej, czy ona o mnie to nie wiem, ona była tam, ja tu na miejscu"

Maxi przeczytaj to co napisałaś. Wygląda na to, że nadal tak funkcjonujecie.

2,519

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Tak, wiem to ale sexu z mojej strony już nie ma i nie bedzie, a wczesniej był i z nia i ze mną, tak teraz szczerze napiszę.

2,520

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Ja mam dzisiaj kiepski nastrój. W pracy wyładował mi się telefon. Po pracy byłam z młodym w mieście a potem na pizzy. Po powrocie do domu od razu telefon naladowałam i oddzwoniłam do R. bo miałam kilka połączeń od Niego nieodebranych. No i zrobił mi jazdę, nawet nie wysłuchał moich argumentów. Jak powiedziałam, że przeciez zdarzało się, że On też miał wyłączony telefon, lub nie odbierał, to nawrzeszczał na mnie i stwierdził, że tylko winny tak się tłumaczy jak ja. Nie wiem o co Mu chodzi, był tak wnerwiony, że nawet przeklał, co nigdy Mu się nie zdarza i bardzo tego nie lubi. Mam wrażenie, że chciał sprowokowac kłótnię. Tylko za cholerę nie wiem w jakim celu.

Po prostu zapytaj. Kochana, czy on też ma jakieś przykre doświadczenia z przeszłości?

2,521

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Tak, wiem to ale sexu z mojej strony już nie ma i nie bedzie, a wczesniej był i z nia i ze mną, tak teraz szczerze napiszę.

Chcesz mi powiedzieć, że tylko seks się liczy? Przeciez wszystkie wiemy, że to wcale nie seks jest najważniejszy.

2,522 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-01-12 01:09:21)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

nie o to chodzi, tylko wczesniej się na to godziłam i to akceptowałam a teraz nie, napisałam wczesniej post ale trafił do archiwum.


Mojego telefonu jej nie poda bo mogłabym np coś jej powiedzieć czego by nie chciał aby wiedziała, tak on sądzi, a ja mścić się nie mam zamiaru.

2,523

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana chciałam zapytać bo uważam, że zamiast kłótni lepsza jest rozmowa, ale nie dal mi szansy bo nie odebrał teleonu. W takiej sytuacji wiecej dzwonić nie będę. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Wątpię czy ma jakies przykre doświadczenia z przeszości. To raczej Jego eks żona ma z Jego powodu.

2,524

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Róznie, dziś się popłakałam bo był za miły i za dobrze mi się z nim rozmawiało i naprawdę to głupie co teraz napiszę, ale zaczęłam się zastanawiać że może ja jestem nienormalna a on normalny, wartościowy człowiek.

Ale o to chodzi. Zobacz, do jakiego stanu doprowadziły Cie spotkania z nim. Czy chcesz się tak czuć?

2,525 Ostatnio edytowany przez maxi (2011-01-12 01:13:36)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dzieki dziewczyny, chyba już pójdę się odmoczyć i palulu, życie jest do d...y.

Nie chcę ale napisałam wczesniej ze jestem masochistką, np rani mnie to co mówi o niej ale z ciekawością słucham, dlaczego?

2,526

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dobrej nocy, kochana.

2,527

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi,
no błagam. Bardzo Cię proszę poczytaj te posty w których opisywałaś swoją sytuację. Posty w których opowiadałaś jak bardzo Cię skrzywdził, jak oszukiwał, jak zdradzał, jak korzystał z Twoich pieniędzy. Czy tak postępuje człowiek wartościowy|???

2,528

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Wiem że nie, Moniu naprawdę to wiem, ale teraz widzę zupełnie innego człowieka, nawet kasę mi całą oddał przed czasem.

2,529

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi, zabrakło mi argumentów. Może jutro w świetle dnia inaczej na to spojrzysz, z większym dystansem.

2,530 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-12 04:20:35)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Wiem że nie, Moniu naprawdę to wiem, ale teraz widzę zupełnie innego człowieka, nawet kasę mi całą oddał przed czasem.

Kochana, bo to dla niego znów faza "godów". Będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony - już wie, co Ci powiedzieć, żebyś "doceniła" zmianę.
Nie ma teraz mojej siostry syjamskiej, więc ja Ci napiszę, co mi napisała, gdy zaczęłam mieć wątpliwości.
"Co Cię tak cieszy w jego zachowaniu? Dlaczego uważasz, że on teraz robi coś specjalnego? Przecież to zachowanie NORMALNEGO człowieka - zawsze tak powinien się zachowywać.W tym nie ma nic szczególnego"

maxi napisał/a:

Nie chcę ale napisałam wczesniej ze jestem masochistką, np rani mnie to co mówi o niej ale z ciekawością słucham, dlaczego?

Szczerze? Bo pewnie masz nadzieję, że w końcu usłyszysz, że on sie pomylił, że nie powinien od Ciebie odchodzić. Zresztą juz delikatnie o tym wspomniałaś.

2,531

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
atinasarz napisał/a:

Zazdrość - podałaś piękne księżkowe cechy idealnej dojrzałości tylko nijak się to ma do zwyczajnej rzeczywistości. Bo niestety ideałó nie ma a wiele osób jest dojrzałych i odpowiedzialnych nie posiadając wszystkich tych cech lub posiadających tylko niektóre - wszystko zależy od osoby, sytuacji itd...

ale jak ktos nie ma ani jednej cechy.... to moze powinien sie zastanowic przed zaplodnieniem?
tak sie sklada, ze jestesmy kowalam losu naszych dzieci big_smile

a gotowiec Koliberku... praktyczny... nie trzeba sie samemu produkowac.
Czasmi ksiazka prawde Ci powie... ha ha ha wieksza niz wrozka. Sukces to czytac ze zrozumieniem.

2,532

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:
atinasarz napisał/a:

Zazdrość - podałaś piękne księżkowe cechy idealnej dojrzałości tylko nijak się to ma do zwyczajnej rzeczywistości. Bo niestety ideałó nie ma a wiele osób jest dojrzałych i odpowiedzialnych nie posiadając wszystkich tych cech lub posiadających tylko niektóre - wszystko zależy od osoby, sytuacji itd...

ale jak ktos nie ma ani jednej cechy.... to moze powinien sie zastanowic przed zaplodnieniem?
tak sie sklada, ze jestesmy kowalam losu naszych dzieci big_smile

a gotowiec Koliberku... praktyczny... nie trzeba sie samemu produkowac.
Czasmi ksiazka prawde Ci powie... ha ha ha wieksza niz wrozka. Sukces to czytac ze zrozumieniem.

Siostro kochana maxi wzywaaa Cię na pomoc. Pomóż, bo nas chyba nie chce słuchać.

2,533

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Niekochana chciałam zapytać bo uważam, że zamiast kłótni lepsza jest rozmowa, ale nie dal mi szansy bo nie odebrał teleonu. W takiej sytuacji wiecej dzwonić nie będę. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Wątpię czy ma jakies przykre doświadczenia z przeszości. To raczej Jego eks żona ma z Jego powodu.

Kochana, w ferworze umknął ma Twój post, przepraszam.
Oczywiście, że masz rację. Ściskam Cie mocno.

2,534

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

mysle o tym... i juz mi sie klaruje maoje stanowisko w sprawie big_smile

2,535

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

mysle o tym... i juz mi sie klaruje maoje stanowisko w sprawie big_smile

Ja już dziś nie pójdę spać - siedzę nad papierami, a w dzień troszkę pospałam.

Posty [ 2,471 do 2,535 z 3,559 ]

Strony Poprzednia 1 37 38 39 40 41 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024