dlaczego zdradzani sa glupi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Strony Poprzednia 1 35 36 37 38 39 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,341 do 2,405 z 3,559 ]

2,341

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:

nie wiem czy w dobrym wątku sie udzielam, ale zastanawia mnie to czy mozna kochac jedna osobe do konca zycia w przypadku gdy tej osoby juz nie ma przy nas?????

Przepraszam, w ramach uściślenia: nie ma bo umarła czy nie ma, bo odeszła i żyje gdzieś....

Zobacz podobne tematy :

2,342

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

nie ma bo odeszla i zyje gdzies....

2,343

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:

nie ma bo odeszla i zyje gdzies....

No więc można. Ale po co? Tak szczerze - odpowiedz, proszę.

2,344

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zgadzam się, że oceniamy ich naszą miarą - tylko ja tego nie mogę zrozumieć , dlaczego skoro jest mu tak ze mną żle to nie  skonczy zwiazku ( tylko jak mówi kolegom że się zastanawia)- tylko dawkuje wiadomosci tak żeby zabolało. Zeby to co udało mi się odbudować ( trochę spokoju) znowu runęło. Chwilami brak mi sił.
Co z tego że nie odbieram telefonów, jak on i tak znajdzie drogę żeby mnie zranić, upokorzyć. 
Jednoznacznie powiedziałam mu że nasze małżeństwo jest skończone, bez względu na papierowe formalności - czemu do cholery nie zostawi mnie w spokoju z tą swoją panienką.

2,345

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Zgadzam się, że oceniamy ich naszą miarą - tylko ja tego nie mogę zrozumieć , dlaczego skoro jest mu tak ze mną żle to nie  skonczy zwiazku ( tylko jak mówi kolegom że się zastanawia)- tylko dawkuje wiadomosci tak żeby zabolało. Zeby to co udało mi się odbudować ( trochę spokoju) znowu runęło. Chwilami brak mi sił.
Co z tego że nie odbieram telefonów, jak on i tak znajdzie drogę żeby mnie zranić, upokorzyć. 
Jednoznacznie powiedziałam mu że nasze małżeństwo jest skończone, bez względu na papierowe formalności - czemu do cholery nie zostawi mnie w spokoju z tą swoją panienką.

Bo on chce zachować kontrolę nad Twoim życiem. To, że odszedł dla niego nie znaczy, że przestanie mieć wpływ na Twoje życie. Jemu najwyraźniej sprawia to przyjemność. Wiem, że to trudne, ale spróbuj być ponad to. Ja się staram i nieźle mi to wychodzi - mieszkając razem jest to naprawdę trudne. A co ten "twój" robi? Możesz napisać?

2,346

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
Koliber napisał/a:

nie ma bo odeszla i zyje gdzies....

No więc można. Ale po co? Tak szczerze - odpowiedz, proszę.

moim zdaniem tez nie ma to sensu smile
ale pytam, bo znam wiele przypadków kobiet, które twierdza ze mimo iz dany meżczyzna jest juz daleko od nich albo  z inną to go kochaja i beda kochały do konca zycia.
Myśle, ze takim podejsciem zamykają sobie droge do poznania kogoś innego a co najgorsze angazuja swoje uczucia w osobe, której juz nie ma-to dosc abstrakcyjne podejscie.

2,347

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

teraz jest za granicą. Co tam robi  - pracuje i zabawia się ze swoją koleżanką jak ją nazywa. Imprezy, dyskoteki, wycieczki  itp. Jasno postawiłam sprawę,że to koniec -  ale dla niego to  nic nie znaczy - nie mogę sie od niego oderwać. Jak mam kilka dni spokoju to cos sie stanie i znow cały moj spokoj runął.
Czasem to mam takie przypuszczenie,  im obydwojgu sprawia przyjemność taka sytuacja. ( a swoją drogą oboje są żonaci)
Wiem ze najlepszym wyjściem jest rozwód, ale i z tym problem, bo to jedną nogą rozwód zagraniczny i koszty znacznie wzrastają. A tak sobie mysle - dlaczego mam mu jeszcze na koniec dawac taki prezent niech po sobie posprzata i  sobie sam go sprawi i przynajmniej za niego zapłaci.  Resztę  spraw zabezpieczyłam,  spisałam testament, poblokowałam konta, polisy. Co jeszcze mozna zrobić????? Zapomnieć  - z tym jest najgorszy problem!!!!!!!!

2,348

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Moze dlatego tak wazne jest by dac im nauczke wted gdy nam jeszcze zalezy a nie wtedy gdy go nienawidzimy.

Ten strach przed konsekwencjami, przed samotnoscia, wspoluzaleznienie i potrzeba bycia kochanym sprawia, ze czekamy do momentu gdy jest juz za pozno. Godzimy sie by zabijali w nas milosc dzien po dniu kawalek po kawalku....

a w jaki sposób mozna dac nauczkę osobie, która kochamy??
i w jaki sposób partner moze zabijać w nas miłosc(abstrahujac od przypadków alkoholizmu, przemocy czy narkomanii)???

2,349

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Przepraszam, muszę kończyć odezwę się później.

2,350

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Nie abstrahuj, Koliber,
to nie musi być straszny nałóg, żeby zabijać drugą osobę. Zawsze jest to jakaś charakteropatia. Bo jak po prostu przestajesz kochać, to nie powinno boleć. Jeśli kochać nie potrafisz, wtedy... Jesteśmy tutaj, bo nie rozumiemy. Dlaczego? Przecież  się starałam, zależało mi, dużo dawałam, dużo wybaczałam, na wiele się godziłam. A to nie wystarczało. Ciągle było nie tak. Moje starania nie powodowały żadnej wzajemności. Przeciwnie, brał jak swoje, ciągle mu było mało. Może za dużo? Może trzeba było mniej? Może należało więcej brać, bez skrupułów? Nie wiem. Wiem, że dalej tak być nie mogło.

2,351

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Anhedonia napisał/a:

Median - czy to nie twoje słowa: "co cie nie zabije, to cie wk....."?
A że wisi Ci, czy tym razem nie zwiedzie innej - to dobrze, bo to już nie twój ból. Powiedz sobie: (w temacie ON wraz z "dobrodziejstwem inwentarza") A MI TO LOTTO!!!  Życzę sił i samozaparcia big_smile dla własnego dobra big_smile

Tak, dlatego ciagle chodze nabuzowana smile Ale dzieki smile


Smołku wiesz, z tymi deklaracjami to nie bylo do konca tak, jak myslisz. On nie deklarowal sie calkowicie. On mowil "daj mi czas, zobaczymy jak bedzie" itp Wiec tak naprawde byl fair, bo nie obiecywal w 100%, ze tamten zwiazek zakonczy, a potem bedziemy zyc dlugo i szczesliwie... Nigdy nie dowiem sie dlaczego podjal taka, a nie inna decyzje, a nie rozumiem tej decyzji.
Jesli chodzi o wiazanie sie z kims, kto nie zalatwil swoich spraw ostatecznie... czym dluzej zyje, tym coraz czesciej widze, ze nic nie jest takie czarno-biale. Dlatego staram sie nie deklarowac, ze NIGDY nie zrobie czegos tam, albo ZAWSZE bede robic tak czy siak. Nawet co do zabicia kogos nie mam pewnosci, bo przeciez moge kogos zabic w obronie wlasnej (a wiem, ze oko by mi nie drgnelo-tego akurat jestem pewna, ale przyczyny to na zupelnie inny wątek). Nie napietnuje kobiet, ktore pokochaly zajetego faceta, bo wiem, ze to jest czesto silniejsze od nas samych, silniejsze od racjonalnego myslenia.
Znalesc zloty srodek w przypadku, kiedy wchodza emocje jest ciezko. Czasem jestesmy takie slabe, takie naiwne...
Nie wiem czy oni sa szczesliwi. Przeciez ona wiedziala nie tylko o mnie, byla wczesniej inna...... Jak bedzie z tym zyc wiedzac, ze skoro mial dwa romanse to moze zdarzyc sie i nastepny? Moge jej tylko wspolczuc. A sobie pogratulowac dobrego aniola stroza smile
Co do adrenaliny to powiem Ci, ze po tych wszystkich historiach, ktore tu przyczytalam nie bede w stanie zaufac zadnemu mezczyznie. Coraz czesciej mysle o tym, ze mezczyzni po prostu nie potrafia byc wierni. Lapia sie okazji, nie potrafia oprzec sie pokusom, ktore na nich czychaja. Juz kiedys napisalam o tym, ze wchodzac w jakis uklad informuje, ze jesli chce mnie zdradzic - prosze bardzo, ale po pierwsze: ma uzyc gumy smile, a po drugie: mam sie o tym nie dowiedziec. Mam tu oczywiscie na mysli jednorazowa zdrade. Jesli natomiast chodzilo by o romans to rozstajemy sie i nie ma powrotu. I niech pamieta o tym, ze to dziala w obie strony... Świety spokoj chyba nie istnieje hmm Tak sie zastanawiam nad tym, czy lepiej jest zyc spokojnie, bez emocji (czytaj-samej) ale bez ryzyka rozczarowania, nerwow i placzu, czy jednak ryzykowac za cene paru milych chwil. I nie potrafie sobie na to pytanie odpowiedziec.
Co do idealizowania to wszyscy idealizujemy. Tylko te cholerne klapki na oczach czasem opadaja za pozno, albo nawet wcale i wtedy jest ból.
Dzieki bardzo Smołku za slowa otuchy smile


Niekochana najedz sie czosnku i wygrzewaj sie ile mozesz smile

2,352

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Przecież  się starałam, zależało mi, dużo dawałam, dużo wybaczałam, na wiele się godziłam. A to nie wystarczało. Ciągle było nie tak. Moje starania nie powodowały żadnej wzajemności. Przeciwnie, brał jak swoje, ciągle mu było mało. Może za dużo? Może trzeba było mniej? Może należało więcej brać, bez skrupułów? Nie wiem. Wiem, że dalej tak być nie mogło.

przede wszystkim nie warto a nawet nie mozna sie bac mówić o swoich potrzebach...
zawsze lepiej wyrażać prosto i zdecydowanie swoje za i przeciw...
"ogólnie kobiety" mysla ze mezczyzna powinien czytac im w myslach, rozumiec itp.
a oni sa dosć prosto zbudowani psychologicznie i mysla, ze skoro kobieta nie prosi, nie wyraza prosto swoich uczuć to jest jej całkiem dobrze z tym ze ciagle daje.
Poniekad same sobie wychowujemy mezczyzn.
mysle, ze to jest gdzieś bład poznawczy od samego poczatku zwiazku...przeciez własnie w tym okresie sie poznajemy na wzajem i stawiamy granice, a jesli od samego poczatku wszystko szło jednostronnie to tym bardziej nie ma sie co tego spodziewać po paru, czy parunastu latach...
tak mysle... roll

2,353

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:

przede wszystkim nie warto a nawet nie mozna sie bac mówić o swoich potrzebach...
zawsze lepiej wyrażać prosto i zdecydowanie swoje za i przeciw...
"ogólnie kobiety" mysla ze mezczyzna powinien czytac im w myslach, rozumiec itp.
a oni sa dosć prosto zbudowani psychologicznie i mysla, ze skoro kobieta nie prosi, nie wyraza prosto swoich uczuć to jest jej całkiem dobrze z tym ze ciagle daje.
Poniekad same sobie wychowujemy mezczyzn.
mysle, ze to jest gdzieś bład poznawczy od samego poczatku zwiazku...przeciez własnie w tym okresie sie poznajemy na wzajem i stawiamy granice, a jesli od samego poczatku wszystko szło jednostronnie to tym bardziej nie ma sie co tego spodziewać po paru, czy parunastu latach...
tak mysle... roll

Moim zdaniem o swoich potrzebach nie mowia kobiety, ktore nie sa pewne siebie. Czasami wydaje sie nam, ze zlapalysmy pana boga za nogi i trzeba siedziec cicho i robic tak, zeby hrabia byl zadowolony. Kobieta, ktora zna swoja wartosc, jest pewna siebie i nie boi sie samotnosci z natury bedzie walczyc o swoja pozycje i informowac, co jej pasuje, a co nie. Nie boi sie stanac oko w oko z partnerem i powiedziec o tym, co ja boli, co jej przeszkadza itp.

2,354

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Masz racje Median big_smile
czsami jest to brak pewnosci siebie a czasami strach przed samotnoscia a czasami strach przed tym ze same to sobie nie poradzimy a w jeszce gorszym przypadku ze kobieta bez mezczyzny to jest nic nie warta.

Dokładnie nigdy nie ma tak ze spotkamy bóstwo bez wad, dlatego ja zawsze uwazałam ze tak bardzo ważne jest widzenie partnera obiektywnie a nie bagatelizowanie czy "przymruzanie oka" na pewne sprawy, które gdzies tam głęboko w duchu nam sie nie podobają ale zgadzamy sie na nie.

Oczywiscie nie chodzi mi o skrajne zachowania typu "zrywam z Toba bo nie zachowujesz sie tak jak ja chce" tak to nigdy nie bedzie...choc przyznam sie szczerze że ja stosuje dosć skrajne rozwiazania i one sa czasami faktycznie potrzebne, zeby mój partner sie obudził tongue
no i czaami tez stosuje zasade Hammurabiego "oko za oko ząb za ząb" też pomaga big_smile

2,355

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

teraz jest za granicą. Co tam robi  - pracuje i zabawia się ze swoją koleżanką jak ją nazywa. Imprezy, dyskoteki, wycieczki  itp. Jasno postawiłam sprawę,że to koniec -  ale dla niego to  nic nie znaczy - nie mogę sie od niego oderwać. Jak mam kilka dni spokoju to cos sie stanie i znow cały moj spokoj runął.
Czasem to mam takie przypuszczenie,  im obydwojgu sprawia przyjemność taka sytuacja. ( a swoją drogą oboje są żonaci)
Wiem ze najlepszym wyjściem jest rozwód, ale i z tym problem, bo to jedną nogą rozwód zagraniczny i koszty znacznie wzrastają. A tak sobie mysle - dlaczego mam mu jeszcze na koniec dawac taki prezent niech po sobie posprzata i  sobie sam go sprawi i przynajmniej za niego zapłaci.  Resztę  spraw zabezpieczyłam,  spisałam testament, poblokowałam konta, polisy. Co jeszcze mozna zrobić????? Zapomnieć  - z tym jest najgorszy problem!!!!!!!!

Ustanowiłaś rozdzielność majątkową? Napisz (jeśli chcesz, oczywiście) co się dzieje, że "tracisz spokój" - łatwiej będzie poradzić.
Zastanawiałaś się nad separacją lub rozwodem z jego winy? Czy to nie wchodzi w grę?
Wiesz, on teraz jest zadowolony - bo ma wszystko: żonę i kochankę. A mąż tamtej pani wie?
Taka sytuacja może trwać długo, jeśli on nie ma zamiaru się wiązać z tamta kobietą. A jak sprawy finansowe - czy przysyła pieniądze na dom? Czuje jakieś zobowiązanie, czy tylko się bawi?
Jeśli chcesz - możesz napisać na prive.

2,356

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

Moze dlatego tak wazne jest by dac im nauczke wted gdy nam jeszcze zalezy a nie wtedy gdy go nienawidzimy.

Ten strach przed konsekwencjami, przed samotnoscia, wspoluzaleznienie i potrzeba bycia kochanym sprawia, ze czekamy do momentu gdy jest juz za pozno. Godzimy sie by zabijali w nas milosc dzien po dniu kawalek po kawalku....

a w jaki sposób mozna dac nauczkę osobie, która kochamy??
i w jaki sposób partner moze zabijać w nas miłosc(abstrahujac od przypadków alkoholizmu, przemocy czy narkomanii)???

Sposobów na zabicie miłości jest sporo: brak szacunku, zdrada, kłamstwa, przedkładanie swoich przyjemności nad wspólne dobro itd..

Koliberku kochany - walnij z grubej rury - w czym masz problem. Tak kluczymy, zgadujemy - a przecież weszłaś tu, bo pewnie szukasz pomocy. Śmiało big_smile

2,357

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Koliberku kochany - walnij z grubej rury - w czym masz problem. Tak kluczymy, zgadujemy - a przecież weszłaś tu, bo pewnie szukasz pomocy. Śmiało big_smile

Dzieki skarbie big_smile  wszystko układa sie bardzo dobrze smile
Ja tak czasami lubie sobie pofrunąć to tu to tam i przycupnąć na liściu , jak to mały koliberek big_smile
a przeciez tez jestem kobieta i znam te problemy smile

2,358

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:

Dzieki skarbie big_smile  wszystko układa sie bardzo dobrze smile
Ja tak czasami lubie sobie pofrunąć to tu to tam i przycupnąć na liściu , jak to mały koliberek big_smile
a przeciez tez jestem kobieta i znam te problemy smile

To dobrze, jesteś więc szczęściarą. Gratuluję.

2,359

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana  - smutna jest moja historia. I masz rację tracę spokoj z dwoch powodów. po pierwsze dostałam dzisiaj (celowo )kolejne zdjecia zrobione kochance i zabolało, a po drugie moj syn jutro wylatuje na studia i nie zobaczę go aż za 10 miesięcy. Serce mi się kraje, ale muszę to wytrzymać dla jego dobra.
     Co do mojego męża - dziwny to człowiek, nie umiem powiedzieć czego chce. Czasem jeszcze kiedy rozmawialiśmy to miałam wrażenie że wszyscy są ważniejsci odemnie. Gdzieś tam byłam , ale taka niepotrzebna. I sama się sobie dziwię,że tak bardzo zabolała zadrada. Czasem się zastanawiam czy to zabolała zdrada - czy skrzywdzone moje ego i tak to boli. Zawsze nad wszystkim panowałam , a tu nagle wszystko się sypie.
    Co do finnasów nie ma co ukrywać , zawsze byłam niezależna finansowo i nigdy nie mieliśmy wspólnej kasy. Najpierw próbowałam to zmienić a potem odpuściłam, żeby mieć swięty spokój. Na chwilę obecną jeśli nic się nie zmieni finansowo jestem zabezpieczona. Ale gdzieś znikła radość życia - straszne jak nic cie nie cieszy.
Ale jutro jest nowy dzień  i trzeba wierzyć że lepszy.

2,360

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Epoko pomysl o tym, ze syn wyjezdzajac odpocznie od problemow domowych, ktore otaczaly go kazdego dnia. Bedzie mogl skoncentrowac sie na nauce. A Ty mozesz poswiecic swoj czas tylko sobie. Jestes niezalezna finansowo, co rowniez jest ogromnym plusem, bo jednak wiekszosc kobiet jest zalezna, a to spedza im sen z powiek. Jeden, bardzo powazny problem Ci odpada.

2,361

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Powracajacy jak bumerang partner dba o stale podwyzszony pozim adrenaliny...
to my jednak decydujemy czy nam sie to podoba czy nie. Za usluge porabania drewna mozna zaproponowac zaplate ...

no more adrenaliny i niepewnosci!

Si. Dzisiaj znowu piłował i rąbał to drewno. Kupiłam mu za to papierosy smile W końcu to on jest mi winien kasę nie ja jemu, więc nie będę go rozpieszczać. A swoją drogą, żeby on mieszkając z nami tak się starał... ech, żyźń sad Wyrzutów sumienia już nie mam żadnych smile

2,362

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Epoko pomysl o tym, ze syn wyjezdzajac odpocznie od problemow domowych, ktore otaczaly go kazdego dnia. Bedzie mogl skoncentrowac sie na nauce. A Ty mozesz poswiecic swoj czas tylko sobie. Jestes niezalezna finansowo, co rowniez jest ogromnym plusem, bo jednak wiekszosc kobiet jest zalezna, a to spedza im sen z powiek. Jeden, bardzo powazny problem Ci odpada.

Nie dopowiedziałam coś bardzo ważnego (i wprowadziłam w błąd) , moj syn studiuje i mieszka z tatusiem za granicą, A to dla mnie dodatkowt stres. Co prawda jeszcze panienka nie mieszka z moim męzem - ale przeczuwam że to kwestia czasu.
A z opowiadań syna wynika, że zachowują się tak jakby nic sie złego nie działo, tak jak byśmy sobie wszystko wymyślili.
Przecież sa nowe czasy i wszystko wolno

2,363

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Epoko, ale co Cie stresuje? To, ze syn "przejdzie na ich strone" czy cos innego? Syn jest dorosly, ma swoj rozum... Sa sytuacje, ktorym nie jestesmy w stanie zapobiec hmm

2,364

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Anhedonia napisał/a:

Si. Dzisiaj znowu piłował i rąbał to drewno. Kupiłam mu za to papierosy smile W końcu to on jest mi winien kasę nie ja jemu, więc nie będę go rozpieszczać. A swoją drogą, żeby on mieszkając z nami tak się starał... ech, żyźń sad Wyrzutów sumienia już nie mam żadnych smile

A może dotarło do niego jak wiele stracił i gdzieś w jego głowie uroiła się nadzieja, że uda się wejść drugi raz w ten sam związek..   Wszak nadzieja umiera ostatnia   - prawda!!!!!

2,365 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-09 19:17:19)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Niekochana  - smutna jest moja historia. I masz rację tracę spokoj z dwoch powodów. po pierwsze dostałam dzisiaj (celowo )kolejne zdjecia zrobione kochance i zabolało, a po drugie moj syn jutro wylatuje na studia i nie zobaczę go aż za 10 miesięcy. Serce mi się kraje, ale muszę to wytrzymać dla jego dobra.
     Co do mojego męża - dziwny to człowiek, nie umiem powiedzieć czego chce. Czasem jeszcze kiedy rozmawialiśmy to miałam wrażenie że wszyscy są ważniejsci odemnie. Gdzieś tam byłam , ale taka niepotrzebna. I sama się sobie dziwię,że tak bardzo zabolała zadrada. Czasem się zastanawiam czy to zabolała zdrada - czy skrzywdzone moje ego i tak to boli. Zawsze nad wszystkim panowałam , a tu nagle wszystko się sypie.
    Co do finnasów nie ma co ukrywać , zawsze byłam niezależna finansowo i nigdy nie mieliśmy wspólnej kasy. Najpierw próbowałam to zmienić a potem odpuściłam, żeby mieć swięty spokój. Na chwilę obecną jeśli nic się nie zmieni finansowo jestem zabezpieczona. Ale gdzieś znikła radość życia - straszne jak nic cie nie cieszy.
Ale jutro jest nowy dzień  i trzeba wierzyć że lepszy.

Odnośnie syna - nic nie poradzisz kochana - taka nasza dola matek - tęsknimy jak wyfruwają z gniazda smile
Odnośnie męża -musisz spróbować się oderwać. Dziś komuś napisałam na forum: Tak trudno odbudować podeptaną godność i poczucie własnej wartości.
Musisz na nowo pokochać siebie - nie ma rady big_smile Naprawdę zasługujesz na to, co najlepsze - gdyby to ode mnie zależało.... tongue
Zastanów się, co Cię cieszy - jeśli jesteś niezależna finansowo masz wiele możliwości rozwoju. Jakie masz zainteresowania? Co chciałaś kiedyś robić, a zarzuciłaś z różnych powodów?
Odnośnie męża - powtarzaj jak mantrę, że nie zasłużył na Ciebie - ma to, na co zasłużył. Jeśli masz taką możliwość - unikaj kontaktu z nim. Ja powiedziałam M., że nie interesuje mnie jak i z kim spędza czas. Nic nie chcę wiedzieć i taka jest prawda.
Jak tam sprawa przyjaciółek, koleżanek? Masz jakieś wsparcie oprócz syna? No i nas, oczywiście big_smile

2,366

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

Epoko, ale co Cie stresuje? To, ze syn "przejdzie na ich strone" czy cos innego? Syn jest dorosly, ma swoj rozum... Sa sytuacje, ktorym nie jestesmy w stanie zapobiec hmm

Sama sobie nie potrafię odpowiedzieć  dlaczego są dni że mnie "powala na podłogę" . Wiem że mój syn jest dorosły i ma sprecyzowane plany. Właściwie to wiem, że za te 10 miesięcy wróci do mnie  - ale też wiem że to długi okres, a moj mąz jest bezwzględnym człowiekiem. Moze mu utrudnić życie i boję się o niego.  Wiem że sobie chłopak  poradzi - ale  serce matki ...
A że z moim mężem czekają mnie ciężkie chwile w przyszłosci  też wiem.

2,367

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

dostałam dzisiaj (celowo )kolejne zdjecia zrobione kochance i zabolało(...)
sama się sobie dziwię,że tak bardzo zabolała zadrada. Czasem się zastanawiam czy to zabolała zdrada - czy skrzywdzone moje ego i tak to boli. Zawsze nad wszystkim panowałam , a tu nagle wszystko się sypie.
    Co do finnasów nie ma co ukrywać , zawsze byłam niezależna finansowo...
gdzieś znikła radość życia - straszne jak nic cie nie cieszy.
Ale jutro jest nowy dzień  i trzeba wierzyć że lepszy.

Będzie lepszy, znowu wzejdzie słoneczko big_smile
To nie twoje ego Cię boli - to nielojalność chyba - bo od kogo oczekiwać lojalności jak nie od bliskich? Takich którym "poświęciło" się większy kawałek własnego życia?
Ale syn na pewno lojalny będzie, bo dorosły jest i swój rozum ma big_smile
Szukaj plusów, teraz możesz poświęcić się sobie - możesz realizować to wszystko na co nie było do tej pory czasu smile To fajne. Ja odkryłam, że mogę czytać książki skolko-ugodno - bez wyrzutów sumienia smile A radość życia powoli wróci. Trzymaj się cieplutko smile

2,368

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

A że z moim mężem czekają mnie ciężkie chwile w przyszłosci  też wiem.

No, to się dobrze przygotuj do walki. Znasz go, więc wiesz, czego możesz się spodziewać? Możesz coś napisać? Może coś poradzimy tongue

2,369

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Epoko!!!!ciesz sie kochana , że mozesz byc niezalezna finansowo! TO jest takie wazne.  Przepraszam, ze zapytam, ten "twój"  Ci wysłał zdjęcia kochanki??? Czy ja dobrze zrozumiałam?

2,370 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-01-09 20:40:31)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Koliber napisał/a:

a w jaki sposób mozna dac nauczkę osobie, która kochamy??

Odejsc, postawic ultimatum i byc konsekwentnym...

Koliber napisał/a:

i w jaki sposób partner moze zabijać w nas miłosc(abstrahujac od przypadków alkoholizmu, przemocy czy narkomanii)???

chyba nie mozna abstrahowac... bo to czesto jest nalog, przemoc, zdrady... ale moze to byc zwykla charakteropatia, niedojrzalosc, egoizm.
Wystarczy, ze ma problem z dotrzymaniek kazdej obietnicy, ze nie liczy sie systematycznie z potrzebami rodziny, ze zachowuje sie jak dodatkowe dziecko w rodzinie walczace o swoje zabawki, jest niesamodzielny i trzeba go wyreczac w samoobsludze (ugotowac, uprac, uprasowac), oszukuje, jest niedojrzaly...

Ludzie czesto godza sie na zwiazek z charakteropata bo (nie wiedza, ze to charakteropatia) wydaje im sie, ze kazdy jest dojrzaly, ze zwiazek malzenski, malzenstwo niesie za soba pewne OCZYWISTE konsekwencje, no ale coz, one nie sa wcale takie oczywiste dla kazdego.
Meczymy sie potem np z charakteropata bo myslimy, ze nasza miloscia uleczymy go i on wreszcie zrozumie na czym polega malzenstwo, uczciwosc, ojcostwo.. etc.
Ale on nigdy tego nie zrozumie... No! moze zrozumie ale z pomoca terapeuty i czynika wazniejszego niz pomoc terapeutyczna... a mianowicie WLASNEJ WOLI. Musi chciec. Jak sprawic by chcialo mu sie chciec? Bo czesto mowimy, ze nic nie da sie zrobic i to nie od nas zalezy... nie do konca tak jest.. Mozemy jednak cos zrobic. ODEJSC. Jedyna rzecz jaka mozemy zrobic by jemu zachcialo sie chciec.
No i teraz logiczne pytanie... czy jemu zachce sie chciec zmienic by nas zatrzymac i ratowac zwiazek, wtedy gdy kocha nas szalenczo i jest nami zauroczony, czy moze wtedy gdy latami dreczymy go, gderamy i wykazujemy jego malosc, glupote, charakteropatie i wyliczamy krzywdy nam wyrzadzone?
Nie odpowiem na to pytanie. Bo kazdy powinen to wiedziec.



Dlaczego oni odchodza do innych kobiet?
-bo sa niedojrzali
-sa charakteropatami
-jestesmy podle i nie da sie z nami wytrzymac
-nie kochaja nas

w Czym one sa od nas lepsze?
-czesto sa od nas lepsze w tym, ze sa NOWE...
-czesto sa tez wspoluzaleznione, ale na poczatku swej drogi kiedy wydaje im sie, ze swoja miloscia zdzialaja cuda i sa plastrem na rany partnera zadane przez nas (a te rany to np.... ha ha ha... czesto po raz tysieczny rzucona nieprzyjemnym tonem prosba NIE OSZUKUJ MNIE!!!, udzielaj sie w obowiazkach domowych etc) Taka nowopoznana kobieta bluszcz jest inna... oplata sie tak miekko i obiecuje wszystko... wlacznie z dozgonnym uslugiwaniem... tylko, ze ona nawet nie przypuszcza, ze kiedys bedzie miala tego dosc... tak jak my sad
-sa w czyms lepsze od nas big_smile

Rozwazanie tego w czym ja jestem gorsza, to wielka krzywda jaka sobie robimy. Niepotrzebnie.
Jesli on nie powiedzial nam wyraznie, ze nie widzi przyszlosci w zwiazku z nami poniewaz np. notorycznie zdradzamy, albo nie dbamy o higiene... to znaczy, ze odszedl do nowszej wersji DEMO
Spoko... jesli maja nam cos do zarzucenia, mowia to tysiac razy zanim odejda. Jesli im zalezy-mowia zanim odejda.
Jesli najpierw zdradza a potem wymyslaja powody tej zdrady, ktore oczywiscie sa nasza wina, to znaczy, ze sa niedojrzali (nawet jak maja 80 lat) a te powody sa "wyssane z palca"(nie powiem ktorego) i to takie infantylne szukanie winnego to nie ja, to ona!

Mysle, ze czasem tez niestety mamy pecha sad Nie zawsze zaiskrzy jednakowo po obu stronach... i pech jak to po naszej stronie zaiskrzy mocniej big_smile
.. jesli po jego... to mozemy sobie tylko podbudowac ego (jesli jestesmy bezdusznymi, egoistycznymi, pazernymi kobietami... ha ha ha)

2,371 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-01-09 20:37:54)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
gazia napisał/a:

...mozesz byc niezalezna finansowo! TO jest takie wazne.

gaziu - zlituj się, czy ty nie możesz nigdzie nic więcej zobaczyć jak pieniądze??? Pieniądze to nie wszystko, Epoka już dawno ZAPRACOWAŁA na swoją niezależność finansową. Epokę boli serce i dusza. Rozstaje się z synem na długie miesiące i czuje się "powalona na ziemię".

EPOKO trzymaj się - będzie dobrze, syn mądry, zadba o siebie a czas szybko minie. Zaopiekuj się sobą i dopieść big_smile

2,372 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-09 20:51:13)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Anhedonia napisał/a:
gazia napisał/a:

...mozesz byc niezalezna finansowo! TO jest takie wazne.

gaziu - zlituj się, czy ty nie możesz nigdzie nic więcej zobaczyć jak pieniądze??? Pieniądze to nie wszystko, Epoka już dawno ZAPRACOWAŁA na swoją niezależność finansową. Epokę boli serce i dusza. Rozstaje się z synem na długie miesiące i czuje się "powalona na ziemię".

EPOKO trzymaj się - będzie dobrze, syn mądry, zadba o siebie a czas szybko minie. Zaopiekuj się sobą i dopieść big_smile

Epoko! Anhedonio! sory, ale jestem przynajmniej szczera!  tak bym chciała byc zabezpiecozna finansowo!
Epoko, syn wróci niedługo. Trzymam za Ciebie kciuki, będzie dobrze. Będziesz tez tu zagladała i będzie ok. Zobaczysz czas szybko upłynie , ja woda. A Ty na pewno dasz radę bo jesteś silna kobietą!!!! A moze kogos fajnego poznasz , ułozysz sobie zycie!!Tego CI życze EPOKO!!!! Czuje , ze tak będzie !!! Zobaczysz sama!
Ja tak pisze o tych finansach , bo okropnie sie boje ....zrozumcie mnie. no ale jak Was uraziłam , to sie poprawie i bede sie pilnowała z tym tematem.:(
Mam wprost obsesje na tym punkcie. Bo nie wiem czy znajde PRACE> DLATEGO TAK PISZĘ.
Przepraszam.

2,373

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

gaziu ja Cie rozumiem, bo wiem jak to jest nie miec pieniedzy i byc przerazonym. I rozumiem jak to jest, kiedy tej kasy sie nie ma i dlatego sie ciagle o niej gada (bo i ciagle sie o tym mysli)

2,374

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median, ja juz gębe w kubeł, nic a nic nie pisze o tym. Sza.

2,375

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ok, ok, sorry - może niepotrzebnie się uniosłam. Tylko uważam, że jak ktoś tu opisuje swój ból, to po to by dostać wsparcie, pomoc lub radę a nie usłyszeć jak to mu dobrze, bo ma kasę smile Uważam, że trzeba wczuć się w jego problem i na nim się skupić big_smile Już się nie mądrzę

2,376 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-01-09 21:07:17)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
gazia napisał/a:

Epoko! Anhedonio! sory, ale jestem przynajmniej szczera! .

Twoje slowa moga byc roznie zrozumiane big_smile Gaziu

Nawet jak ktos ma miliony ma obawy przed obnizeniem standartu zycia. Jesli mamay pod opieka nieplnoletnie dzieci dochodzi do tego strach przed samotna odpowiedzialnoscia.

Porownywanie sie do tych w lepszej sytuacji jest bez sensu. Trzeba wziac los we wlasne rece i dzialac... ale tak solidnie, systematycznie i KONSEKWENTNIE.

Gdy poprzez rozwod tracimy dach nad glowa... to jest to naprawde ciezka sytuacja, szczegolnie gdy jestesmy samotnym rodzicem.

Plusy Twojej sytuacji Gaziu,
-mozesz pracowac
-nie masz dzieci maloletnich na utrzymaniu
-masz syna, ktory Ci pomaga
-musisz zaopiekowac sie tylko soba
-masz buty big_smile
-masz komputer
-masz gdzie mieszkac
-nie musisz mieszkac z nim i kochanka pod jednym dachem
-potrafisz gotowac... mniam, wiec mozesz sie kulinarnie dopiescic
-potrafisz obslugiwac komputer mimo swego smiertelnie podeszlego wieku big_smile
-mozesz poprzestawiac w mieszkaniu meble tak jak lubisz bo jestes teraz krolowa na wlosciach
-mozesz zapraszac kogo chcesz i ne musisz sie tlumaczyc
-mozesz wychodzic kiedy chcesz i nawet nie wracac na noc
-cala szafa jest Twoja!!!!!

moge tak dlugo... ha ha
ale juz sie zmeczylam
wyslalam Ci maila

2,377

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Anhedonia napisał/a:

Ok, ok, sorry - może niepotrzebnie się uniosłam. Tylko uważam, że jak ktoś tu opisuje swój ból, to po to by dostać wsparcie, pomoc lub radę a nie usłyszeć jak to mu dobrze, bo ma kasę smile Uważam, że trzeba wczuć się w jego problem i na nim się skupić big_smile Już się nie mądrzę

Niepotrzebnie przepraszasz - takie jest moje zdanie. Gazia nie ma pojęcia, jak ciężko może być niektórym z nas - bo po prostu o tym nie piszemy.
Niektóre z nas są w dużo gorszej sytuacji niż Ty, Gaziu - uwierz mi. Masz zdrowego syna, rentę i jesteś współwłaścicielką mieszkania. Przepraszam, że tak bezpośrednio, ale takie są fakty.
Radzimy Ci, jak szukać pracy - ale to jak rzucanie grochem o ścianę. Powiedz szczerze - ile poświęciłaś temu czasu? Czy choćby 1% czasu, który poświęciłaś na myśli o mężu? I nie obrażaj się, bo naprawdę nie ma o co.

2,378

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Oj Andehonio... po prostu czasem tez warto pokazac, ze nie jest tak zle. Ze jakis tam problem odchodzi, a akurat problem z kasa i zaleznoscia finansowa od mezczyzny jest bardzo czesty. Oczywiscie, ze kasa nie jest najwazniejsza, ale pomaga. Niestety jest duzo kobiet, ktore chca odejsc, ale je na to nie stac, boja sie, ze sobie nie poradza. Jestem przekonana, ze wiekszosc z tych kobiet, gdyby byly zupelnie niezalezne odszeszlyby.

2,379

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Plusy Twojej sytuacji Gaziu,
-mozesz pracowac
-nie masz dzieci maloletnich na utrzymaniu
-masz syna, ktory Ci pomaga
-musisz zaopiekowac sie tylko soba
-masz buty big_smile
-masz komputer
-masz gdzie mieszkac
-nie musisz mieszkac z nim i kochanka pod jednym dachem
-potrafisz gotowac... mniam, wiec mozesz sie kulinarnie dopiescic
-potrafisz obslugiwac komputer mimo swego smiertelnie podeszlego wieku big_smile
-mozesz poprzestawiac w mieszkaniu meble tak jak lubisz bo jestes teraz krolowa na wlosciach
-mozesz zapraszac kogo chcesz i ne musisz sie tlumaczyc
-mozesz wychodzic kiedy chcesz i nawet nie wracac na noc
-cala szafa jest Twoja!!!!!

Zapomniałam o Twojej radzie Zazdości - żeby w każdej sytacji znaleść przynajmniej 2 dobre strony. Ok  - ale co jest dobrego, że się dowiadujesz że byłaś oszukiwana przez tak dłygo, a sama tego nie widziałaś. Wierz mi strasznie podle się czuję , kiedy pomyślę z jakim padalcem żyłam tyle lat.  I z jednej strony moja logiczna część mówi, że dobrze że koniec  - a ta druga jest taka głupia. No cóż  - chyba za wcześnie jeszcze na obojętność!!!!!


Tak Gaziu  zdjęcia dostałam w prezencie od nich obojga  - przykre  - ale najciekawsze jest to, że wszystkich zapewniaja, że nigdzie razem nie byli  i nic ich razem nie łączy.  To jest dopiero ciekawe????

2,380

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Tak Gaziu  zdjęcia dostałam w prezencie od nich obojga  - przykre  - ale najciekawsze jest to, że wszystkich zapewniaja, że nigdzie razem nie byli  i nic ich razem nie łączy.  To jest dopiero ciekawe????

Moja mysl jest jedna i prosta - dwa bydlaki. Nigdy nie zrozumiem ludzi, ktorzy z premedytacja kopia lezacego....

2,381

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Zapomniałam o Twojej radzie Zazdości - żeby w każdej sytacji znaleść przynajmniej 2 dobre strony. Ok

Jeśli pozwolisz to napiszę co mi przyszło na myśl:
- Już WIĘCEJ nie dasz mu się oszukiwać i mamić
- masz namacalny dowód w postaci fotek, że to Ty mówisz prawdę (w razie czego do sądu jak znalazł)
- możesz rozpocząć nowe życie z poczuciem, że nie masz sobie nic do zarzucenia
Co do obojętności to pewnie jeszcze dużo wody upłynie - ale kiedyś i ona nadejdzie. big_smile

2,382

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Zapomniałam o Twojej radzie Zazdości - żeby w każdej sytacji znaleść przynajmniej 2 dobre strony. Ok  - ale co jest dobrego, że się dowiadujesz że byłaś oszukiwana przez tak dłygo, a sama tego nie widziałaś.

-trafilas na forum netkobiet i uczysz sie jak byc dla siebie waznym
-masz szanse na odbudowanie poczucia wlasnej wartosci bez toksycznych osob obok (zapewniam, ze latwiej)
-masz mozliwosc na odkrycie w sobie prawdziwej laski big_smile tej pieknej, zadbanej, atrakcyjnej pod kazdym wzgledem, wrazliwej i pewnej siebie... po to by blyszczec i promieniowac swa zawartoscia i przyciagnac kogos NORMALNEGO, z kim bedziesz miala dobara zabawe, troske i prawdziwe partnerstwo.

Epoczko, idzie nowe... szykuj sie na nowe big_smile

2,383

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Zapomniałam o Twojej radzie Zazdości - żeby w każdej sytacji znaleść przynajmniej 2 dobre strony. Ok  - ale co jest dobrego, że się dowiadujesz że byłaś oszukiwana przez tak dłygo, a sama tego nie widziałaś. Wierz mi strasznie podle się czuję , kiedy pomyślę z jakim padalcem żyłam tyle lat.  I z jednej strony moja logiczna część mówi, że dobrze że koniec  - a ta druga jest taka głupia. No cóż  - chyba za wcześnie jeszcze na obojętność!!!!!

- miałaś okazję przekonać się, że dobrze wychowałaś syna, bo umie się odnaleźć w trudnej sytuacji
- jesteś dobrym człowiekiem, bo jak pisałam oceniałaś swego męża swoją miarką
i jeszcze coś nieskromnego i mała prywata: poznałaś mnie tongue

2,384 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-09 22:25:18)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdrośc napisała : -potrafisz obslugiwac komputer mimo swego smiertelnie podeszlego wieku .
Zazdrości!!!
Dlaczego napisałas smiertelnie??????(a kyż)  Wykasuj to szybko, w zamian napisz radosnie. Ok? napisala : cała szafa dla mnie,
Ja juz mam szafe swoja, a on ma 2 szafy jeszcze pełne!!!!

2,385

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:
Epoka napisał/a:

Tak Gaziu  zdjęcia dostałam w prezencie od nich obojga  - przykre  - ale najciekawsze jest to, że wszystkich zapewniaja, że nigdzie razem nie byli  i nic ich razem nie łączy.  To jest dopiero ciekawe????

Moja mysl jest jedna i prosta - dwa bydlaki. Nigdy nie zrozumiem ludzi, ktorzy z premedytacja kopia lezacego....

To tak wyglada , jak by treśc Median dotyczyła ....mnie , choc nie dotyczy, bo tam moje imie w tym cytacie....uffff, ale ma skojarzenia...

2,386

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zgadzam sie z Wami - to że trafiłam na to forum to było najlepsze  co mnie spotkało. Cieszę się że jestescie i że mogę się wam czasem wyżalić jak mi ciężko, czasem  wzruszyć - a i czytając Was czasem uśmiech zagości na mojej twarzy.
Dziekuję że jesteście

2,387 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-09 22:33:11)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Epoko, Epoko, mam pomysł!!!! smile Zrób sobie zdjecie z jakimś przystojniakiem i wysli jemu. Łeb za łeb. I co Ty na to? koniecznie on musi to zobaczyc!!!! I co TY na to? Niech wie, że Ty  jego zlewasz. sad

2,388

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
gazia napisał/a:

Zazdrośc napisała : -potrafisz obslugiwac komputer mimo swego smiertelnie podeszlego wieku .
Zazdrości!!!
Dlaczego napisałas smiertelnie??????(a kyż)  Wykasuj to szybko, w zamian napisz radosnie. Ok? napisala : cała szafa dla mnie,
Ja juz mam szafe swoja, a on ma 2 szafy jeszcze pełne!!!!

Gaziu, przestań się dopatrywać nieistniejącego. Uśmieszek obok informuje, że to przekora.
To samo dotyczy postu Median - zacytowała  posta do Ciebie.

2,389 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-09 22:34:38)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

niekochana , ja tak profilaktycznie.....radosna starośc , to jest TO, a tamto (tfu) na urok.....)

2,390

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
gazia napisał/a:

niekochana , ja tak profilaktycznie.....

profilaktycznie to sie dba o zdrowie tongue

2,391

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
gazia napisał/a:

Epoko, Epoko, mam pomysł!!!! smile Zrób sobie zdjecie z jakimś przystojniakiem i wysli jemu. Łeb za łeb. I co Ty na to? koniecznie on musi to zobaczyc!!!! I co TY na to? Niech wie, że Ty  jego zlewasz. sad

Nie zrobię tego z kilku powodów:
1. jezeli dojdzie do rozwodu ( a dojdzie) to chce go dostać z orzeczeniem o jego wyłącznej winie - wiec własne konto muszę mieć czyste,
2.bedę walczyć o dom, który od 10 lat sama utrzymuje, więc znowu nikt nie moze powiedzieć że się źle prowdziłam,
3.trochę złosliwości  - jego bogobojna rodzina z ksiedzem i zakonnicą na szczycie, bedzie musiała przełknąć gorzką pigułkę że maja ku....... w rodzinie i to jest bezsporne
i najważniejsze,,   Gaziu boli jak djabli - ale nie zniżę się do poziomu mojego męza i jego kochanki. Niech myślą że chwycili Pana Boga za nogi - ale wiesz co Pan BóG moze tą nogą poruszyć i gdzie wtedy polecą.?????

A tak na poważnie  - to myślę że jest we mnie zbyt wiele goryczy, aby juz teraz szukać czegoś nowego. Najpierw porzadnie posprzatam po poprzednim śmieciu , odpocznę - a wtedy moze ????????

2,392 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-09 22:48:30)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

EPOKO, no masz rację. To był głupi pomysl. Skoro ma byc jego wina , niech i będzie! Skoro jest, a jest! Nic tego nie zmieni. Ale po rozwodzie WYŚLIJ KONIECZNIE!!!!! smile    tongue
no i podpisz : jakos tak "przyzwoicie"    smile
A CO!

2,393

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:
gazia napisał/a:

niekochana , ja tak profilaktycznie.....

profilaktycznie to sie dba o zdrowie tongue

no i znowu Median utwierdzilas mnie w milosci do Ciebie... ha ha ha

2,394

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Słusznie Epoka,
nie zawsze klin klinem się sprawdza. Czyste konto i sumienie to najważniejsze (przynajmniej do rozwodu i podziału majątku). Nie można zniżać się do poziomu, jaki nas brzydzi. I święta prawda: posprzątać i odpocząć. Ze swobodną głową (i statusem) ruszać w świat. Do tego bałaganu jaki mam teraz na wszystkich frontach już niczego na własną odpowiedzialność nie dorzucę.

2,395

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

no i znowu Median utwierdzilas mnie w milosci do Ciebie... ha ha ha

taak? o wczesniejszych razach nic mi nie wiadomo wink

2,396

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

no i znowu Median utwierdzilas mnie w milosci do Ciebie... ha ha ha

taak? o wczesniejszych razach nic mi nie wiadomo wink

bo ja niesmiala bylam big_smile

2,397 Ostatnio edytowany przez Epoka (2011-01-09 23:01:02)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
gazia napisał/a:

EPOKO, no masz rację. To był głupi pomysl. Skoro ma byc jego wina , niech i będzie! Skoro jest, a jest! Nic tego nie zmieni. Ale po rozwodzie WYŚLIJ KONIECZNIE!!!!! smile    tongue
no i podpisz : jakos tak "przyzwoicie"    smile
A CO!

Żeby mozna było wszystko tak szybko zrobić - jak powiedzieć, czy napisać.
Myślę Gaziu że teraz to nic do niego nie dotrze, bo ja to przeszkoda jestem. Uparłam sie i sprawy o rozwód nie wniosę ( dla przekory)  a niech płaci jak chce być wolny   . Wreszcie coś zrobi i dla mnie. Bo wolność kosztuje i to słono, jak się nie dogadamy. A ja stawiać będę warunki .
   Moja Pani psycholog ciagle mi powtarzała, jeśli dojdzie do rozwodu albo separacji   - musisz być silna , aby to rozstanie bylo na twoich warunkach nie jego.

A tak powiem Ci Gaziu, ja nie muszę robić sobie zdjęcia. Siostra mego meża mieszka za płotem, po  sąsiedzku i głowę daję, że jeszcze facet nie wyszedłby z mojego domu - a wiadomośc zostałaby przekazana.( bo tak to działa  - mam kontrwywiad po sąsiedzku)

2,398

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

bo ja niesmiala bylam big_smile

jasssne... smile
a tak serio to mam wrazenie, byc moze mylne, ze odczuwalas niechec.

Epoko bardzo dobre podejscie, trzymaj klase!

2,399

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

A tak powiem Ci Gaziu, ja nie muszę robić sobie zdjęcia. Siostra mego meża mieszka za płotem, po  sąsiedzku i głowę daję, że jeszcze facet nie wyszedłby z mojego domu - a wiadomośc zostałaby przekazana.( bo tak to działa  - mam kontrwywiad po sąsiedzku)

Nie ma to jak dobra sąsiadka tongue

2,400

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
Epoka napisał/a:

A tak powiem Ci Gaziu, ja nie muszę robić sobie zdjęcia. Siostra mego meża mieszka za płotem, po  sąsiedzku i głowę daję, że jeszcze facet nie wyszedłby z mojego domu - a wiadomośc zostałaby przekazana.( bo tak to działa  - mam kontrwywiad po sąsiedzku)

Nie ma to jak dobra sąsiadka tongue

Ale cioteczce ostatnio oberwało się od mojego syna - ciagle mu powtarzała "że matka go napuszcza na ich rodzine" - no i chłopak nie wytrzymał i powiedział parę słów prawdy. A że rozmowa była w domu tesciowej  to moj syn został z domu wyproszony. I wiecie co dziewczuny - wcale sie tym nie zmartwił - powiedział mi, że nie musi już chodzić tam gdzie nie lubi chodzic.
Ale ja się teraz boję o niego, bo nie wiem co tam cioteczka nagadała ojcu

2,401

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny wiem ze to off top, ale chcialam sie podzielic czyms pozytecznym. I chcialabym, zebyscie sprobowaly bo u mnie sie sprawdzilo. Jakis czas temu kupilam w aptece szampon do wlosow suchych o nazwie Biovax i...i milo sie zaskoczylam. Wiec kupilam jeszcze maseczke do splukiwania i serum. Iiiiiii... i wreszcie mam piekne, miekkie i puszyste wlosy wink Naprawde polecam smile Tylko ciezko dostac wiec na allegro sie obkupuje.

2,402

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

nie odczuwam niecheci do nikogo...

mam bardzo otwarty umysl... na wszystkich.
generalnie kocham ludzi big_smile
a jak cos fajnie napisza to jeszcze bywam dodatkowo zauroczona!

Nazywam jednak pewne rzeczy po imieniu i wylapuje falsz. Wwiem, ze sa odcienie szarosci i cala gama kolorow ale drazni mnie jak ktos na czarne mowi, ze trzeba tak podswietlic by bylo szare... wylapuje rowniez jak zwalamy wine za swoje uczynki na innych...
Dlatego pewnie sa osoby na forum, ktore mnie nienawidza...
Gdyby jednak otrzasnely sie ze swojej dumy, zauwazylyby, ze moja wypowiedzia radze im dobrze dla ich dobra... nawet jak nadam ich uczynkom prawdziwa nazwe (bez sciemy z kolorami).

Nie pamietam bym Cie kiedys urazila... ale z cala pewnoscia zyczylam Ci dobrze.
Jestem bardzo ostra wobec siebie rowniez... no wlasciwie nie ostra... ja tylko nie sciemniam sama przed soba... jestem prawdomowna wobec siebie.. czy to jest ta ostrosc?
Czesto smieje sie z siebie. Daje sobie powody... ha ha ha

2,403

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Nie, nie..nigdy absolutnie mnie nie urazilas, raczej ignorowalas.

2,404

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

big_smile
no to lody zostaly przelamane

2,405

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

ciesze sie bardzo i dziekuje smile

Posty [ 2,341 do 2,405 z 3,559 ]

Strony Poprzednia 1 35 36 37 38 39 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024