Smołka napisał/a:Median nie do końca miałam na myśli, to że życzyłaś byłemu źle (w przeciwieństwie do mnie), tylko to, że jakby Twój żal wyrażałaś przez, to, że ,,przecież on i tak...oni i tak...etc" Nie było nigdzie: ,,mam nadzieję, że tym razem nie zawiedzie..innej"
Oczywiście nie musiało być takiej wzmianki, absolutnie, tylko zwróciłam na to uwagę 
Median z Twoich postów wywnioskowałam, że nie masz powodów, by myśleć, że kobieta do której wrócił/na którą się zdecydował jest od Ciebie w czymkolwiek lepsza. Powiedziałabym raczej, że cały problem tkwił w mężczyźnie, którego obie obdarzyłyście uczuciem. Zawsze uważałam, że ludzie należą do typów o określonych predyspozycjach, cechach, bądź nie. Ten facet należy do typów niezdecydowanych, on widocznie nie wie czego chce, cały czas szuka, przy okazji raniąc innych. Niestety. Może jest On wartościowy i jak sama powiedziałaś, puzzle były poukładane, ale to było wyłącznie Twoje spojrzenie na sprawę. Nie mogłam nigdzie znaleźć inf. ile czasu właściwie to wszystko trwało między Wami? Czemu w ogóle akceptowałaś fakt, że on nie zamknął jednego rozdziału, a zaczynał drugi?
Wiesz, chyba kazdy z nas, kto zostanie opuszczony mysli sobie "ty piiiiii, piiiiii, piiiiii.....piiiiiiiii taki i owaki
To jest chyba naturalne - zlosc! Gorzej jesli taki stan trwa miesiacami, chociaz czasem to powraca, ale mocno oslabione.
To, co bylo u mnie trwalo od polowy lipca to polowy wrzesnia, wiec krotko, ale cholera... tak intensywnie, ze....ech. Jak juz gdzies, kiedys wspomnialam - znalam wielu facetow, ale to..to bylo inne, to bylo to, na co czekalam. I pewnie dlatego pozwolilam sobie na to, zeby sie w to wladowac. Jakos bylam dziwnie spokojna (o naiwnosci!), ze sie uda. Wracajac do czasu (bo ktos moze zasmiac sie, ze to bylo przeciez tak krotko) to ze swojego wlasnego doswiadczenia wiem, ze nie czas ma znaczenie. Owszem - przy dluzszym stazu wywiazuje sie cos takiego, jak przywiazanie, na ktore tu nie bylo miejsca, ale byla za to cala fala innych, mocnych odczuc.
Jesli chodzi o Twoje wnioski dotyczace tego, ze nie mam powodow do tego, aby myslec, ze ona byla lepsza..wiesz, ale samo to, ze wybral ja oznacza, ze jednak w czyms byla lepsza
Nie wiem, czy rozumiesz, co mam na mysli. Z mojego punktu widzenia, jesli masz do wyboru dwie osoby to jasne jest, ze wybierasz ta, z ktora jest Ci lepiej prawda? Oczywiscie mozna to rozwinac - moze po prostu czul sie przy niej statecznie, ona byla czyms pewnym, bezpiecznym, a ja czyms szalonym, nieznanym. Nie sadze, zeby w lozku byla lepsza, bo gdyby tak bylo to nie szukalby przygod...chociaz... moze ja tez nie bylam dobra, wiec wolal stare, sprawdzone? Tiaaa...znowu sie zaczynam nakrecac.. 
Odnosnie ",,mam nadzieję, że tym razem nie zawiedzie..innej" " to coz...wiem, ze to podle, ale zwisa mi to. Nie mam na to wplywu 
Wiem jedno - nie chce go nigdy wiecej spotkac na swojej drodze. Do tego stopnia, ze odpuscilam nawet koncert, na ktory czekalam pare lat, bo wiedzialam, ze on tam moze byc. Staram sie unikac jak ognia miejsc, w ktorych moglabym go spotkac. Nie chce tego, po prostu nie i koniec - to jedyna rzecz, ktorej jestem calkowicie pewna. Byl taki czas, tuz po rozstaniu, ze obiecywalam, nawet tutaj dziewczynom na forum, ze pewnego dnia znajde go i pokaze, co stracil, ale przeszlo mi. Nie chce go widziec. To forum ma swoje ogromne plusy, ale ma tez maly minusik - jak sobie cos ubzduram to koniec, nie jestem w stanie potem sobie tego przetlumaczyc. Jedna z tych rzeczy jest wlasnie decyzja o braku jakiegokolwiek kontaktu z nim.
Aktualnie w ogole jestem nastawiona anty do mezczyzn i obawiam sie, ze predko sie nie nawroce. Za duzo bolu po nim, za duzo przeczytanych nieprzyjemnych historii innych dziewczyn, za duzo prowokacji do myslenia, wyciagania wnioskow.
Najlepsze, co moglam dla siebie zrobic po rozstaniu to wejsc na to forum. Dziewczyny otoczyly mnie opieka, czuwaly nade mna, odpowiadaly na kazde pytanie, umialy rowniez pozartowac, opierniczyc. Dzieki nim przetrwalam i nadal trwam. Mimo tego, ze nadal nie czuje sie silna i odnaleziona to jakos ciagne ten wozek.
Takaja baaardzo ciesze sie, ze Cie widze, a jeszcze bardziej, ze jestes w dobrym nastroju
Sciskam Cie mocno i buziak w czółko 