dlaczego zdradzani sa glupi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Strony Poprzednia 1 32 33 34 35 36 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,146 do 2,210 z 3,559 ]

2,146 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-22 00:54:35)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Znudzil mi sie moj awatar sad czy to grzech jak go zmienie?
nawet nie mam pomyslu... kotek? kwiatek?

Zmieniaj, ale te Twoje propozycje - czy Ci coś na mózg upadło?

A i jeszcze coś znalazłam mądrego w necie i zamierzam to zagarnąć dla siebie:
"Nie jestem leniwa - jestem energooszczędna".

Empatyk: winny musi być. Nie zrobisz tego dla MM?

Zobacz podobne tematy :

2,147

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Może i cywilni o tym nie wspominają, ale rozwód z powodu niewierności otrzymasz. Natomiast prawo kanoniczne zawiera 12 przeszkód zrywających (służących do uniewaznienia małżenstwa) i nic nie wspomina o zdradzie współmałzonka.

no i temat zaczyna być rozwojowy   i coraz ciekawszy

2,148

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana,

ja zgarnęłam dla siebie cytat Berna Wiliamsa:  "Lubię słowo "indolencja". Dzięki niemu moje lenistwo wydaje się czymś niezwykle wyrafinowanym"

2,149 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-22 01:05:19)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Znudzil mi sie moj awatar sad czy to grzech jak go zmienie?
nawet nie mam pomyslu... kotek? kwiatek?

wpisujesz w google  ZAZDROŚĆ > klikasz > obrazy i do wyboru i koloru wink

ja sobie  zmienie

2,150

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

A jak Was nie poznam wink
Niee... Zazdrość - siostrę wszędzie poznam wink
Empatyk - Twój dowcip też big_smile

2,151 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-12-22 02:24:02)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

awatar z filmu, na ktorym jako jedyna plakalam sad
jezdzil mi po moich uczuciach... jakby byl o mnie...

2,152

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

awatar z filmu, na ktorym jako jedyna plakalam sad
jezdzil mi po moich uczuciach... jakby byl o mnie...

Witaj Amelio. Ja też płakałam. W ogóle często się wzruszam - he, he, he - to pewnie taki "wentyl bezpieczeństwa" żebym nie eksplodowała od nagromadzonych przez lata emocji.

2,153

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Napisałam, co MM mi kazała wink Ale nie przeginajmy - ona jest damą wink
Skup się na pozwie big_smile

a  kto tu przegina może ja  ...znacie to

                     zaczyna Pan Młody:

Ja ...(imię Pana Młodego) biorę Ciebie...(imię Panny Młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

Następnie te same słowa powtarza Pani Młoda...

przy wymianie obrączek Pan Młody mówi:

...(imię Panny Młodej) przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. te same słowa powtarza Pani Młoda...

PRZYSIĘGA W USC

zaczyna Pan Młody:

"Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuje w związek małżeński z (...imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i trwałe."

Następnie te same słowa powtarza Pani Młoda..




cywilni  nic nie wspominają o wierności  ciekawe na czym to Państwu zależy ,że to pominięto  ?

Witaj -- wiesz co myślę, nie jest ważne, co dla koscioła, czy panstwa jest ważne - ważne jest to co my chcemy dać i co co my chcemy otrzymać.

Ja tez kiedyś otrzymałam takie śluby od mojego "byłego" męża - i co: wigilie i świeta spedzi z kochanką. A kiedys, chyba we wrzesniu zpytałam go - co robi zeby dochować przysiegi , zachować przykazania ( pochodzi z bardzo religijnej rodziny - w rodzinie ksiądz, zakonnice) - odpowiedział, że nic. Człowiek jest grzeszny, upadły a Pan Bóg miłosierny - to wybaczy. I co myślisz Empatyk .

Wszyskiego najlepszego z okazji imienin

2,154

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Ja tez kiedyś otrzymałam takie śluby od mojego "byłego" męża - i co: wigilie i świeta spedzi z kochanką. A kiedys, chyba we wrzesniu zpytałam go - co robi zeby dochować przysiegi , zachować przykazania ( pochodzi z bardzo religijnej rodziny - w rodzinie ksiądz, zakonnice) - odpowiedział, że nic. Człowiek jest grzeszny, upadły a Pan Bóg miłosierny - to wybaczy. I co myślisz Empatyk .

Epoko, więc jakbyś tak mu ukręciła łeb, to wg jego wysoce pokrętnej logiki....  "Człowiek jest grzeszny, upadły a Pan Bóg miłosierny - to wybaczy". Kusząca oferta....
A tak poważnie - kogo on chce oszukać? Siebie czy Boga?

2,155

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Mój prawie były urodził się niewinny. Na każde pytanie rozpoczynające się od kto...? zawsze odpowiadał pospiesznie - to nie ja.
Teraz też - to nie on. To jakby ja kazałam mu znaleźć zastępstwo za żonę. Bo ja go nie chcę. Ale dlaczego nie chcę? Może dałoby się zrobić coś, żebym zechciała? Kto by sobie tym głowę zawracał. Niereformowalny cynik, cwaniak i krętacz. Jeśli mówię, że nie mogę już zaufać, to nie znaczy, że nie chcę. Chciałabym, ale instynkt samozachowawczy, mimo wszystko, jednak mam.
Tak, to ja chciałam rozwodu. Czy ktoś zapytał dlaczego? Jeśli więc chciałam, to moja wina. Proste... Tylko, że to nie ja latami uprawiałam postępujący alkoholizm, prowadzący do dna, do samego dna. Nie ja byłam agresywna, chamska, nieobliczalna z prostym wyjaśnieniem - przecież to po pijaku. Nie przeze mnie dzieci płakały wystraszone, jak były małe, a emocjonalnie rozbijane punkt po punkcie jak dorosły. Moja wina, wielka wina, że dopiero teraz. Można było dawno, zanim doświadczyliśmy chyba wszystkiego, co Piotruś Pan potrafi zaordynować uciekając od wszelkiej odpowiedzialności. Może to głupie, ale ta zdrada nie boli mnie wcale i w pewnym sensie pomogła mi uporządkować sytuację. Dookreślić.

2,156

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Mój prawie były urodził się niewinny. Na każde pytanie rozpoczynające się od kto...? zawsze odpowiadał pospiesznie - to nie ja.
Teraz też - to nie on. To jakby ja kazałam mu znaleźć zastępstwo za żonę. Bo ja go nie chcę. Ale dlaczego nie chcę? Może dałoby się zrobić coś, żebym zechciała? Kto by sobie tym głowę zawracał. Niereformowalny cynik, cwaniak i krętacz. Jeśli mówię, że nie mogę już zaufać, to nie znaczy, że nie chcę. Chciałabym, ale instynkt samozachowawczy, mimo wszystko, jednak mam.
Tak, to ja chciałam rozwodu. Czy ktoś zapytał dlaczego? Jeśli więc chciałam, to moja wina. Proste... Tylko, że to nie ja latami uprawiałam postępujący alkoholizm, prowadzący do dna, do samego dna. Nie ja byłam agresywna, chamska, nieobliczalna z prostym wyjaśnieniem - przecież to po pijaku. Nie przeze mnie dzieci płakały wystraszone, jak były małe, a emocjonalnie rozbijane punkt po punkcie jak dorosły. Moja wina, wielka wina, że dopiero teraz. Można było dawno, zanim doświadczyliśmy chyba wszystkiego, co Piotruś Pan potrafi zaordynować uciekając od wszelkiej odpowiedzialności. Może to głupie, ale ta zdrada nie boli mnie wcale i w pewnym sensie pomogła mi uporządkować sytuację. Dookreślić.

Kochana, jak to mówią - lepiej późno niż wcale...
Dobrze zrobiłaś, ze go w końcu zutylizowałaś wink
Nie, to nie jest głupie - ta zdrada po prostu była "wisienką na torcie". Taa... faza gniewu pozwala na rozpoczęcie zmian - ja też tak miałam.
Ściskam Cię mocno.

2,157

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

................... - odpowiedział, że nic. Człowiek jest grzeszny, upadły a Pan Bóg miłosierny - to wybaczy. I co myślisz Empatyk .

Wszyskiego najlepszego z okazji imienin

Myślę ,że Pan usiadł i zapłakał.



Ps.dziękuje za życzenia

2,158

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Mój prawie były urodził się niewinny. Na każde pytanie rozpoczynające się od kto...? zawsze odpowiadał pospiesznie - to nie ja.
Teraz też - to nie on. To jakby ja kazałam mu znaleźć zastępstwo za żonę. Bo ja go nie chcę. Ale dlaczego nie chcę? Może dałoby się zrobić coś, żebym zechciała? Kto by sobie tym głowę zawracał. Niereformowalny cynik, cwaniak i krętacz. Jeśli mówię, że nie mogę już zaufać, to nie znaczy, że nie chcę. Chciałabym, ale instynkt samozachowawczy, mimo wszystko, jednak mam.
Tak, to ja chciałam rozwodu. Czy ktoś zapytał dlaczego? Jeśli więc chciałam, to moja wina. Proste... Tylko, że to nie ja latami uprawiałam postępujący alkoholizm, prowadzący do dna, do samego dna. Nie ja byłam agresywna, chamska, nieobliczalna z prostym wyjaśnieniem - przecież to po pijaku. Nie przeze mnie dzieci płakały wystraszone, jak były małe, a emocjonalnie rozbijane punkt po punkcie jak dorosły. Moja wina, wielka wina, że dopiero teraz. Można było dawno, zanim doświadczyliśmy chyba wszystkiego, co Piotruś Pan potrafi zaordynować uciekając od wszelkiej odpowiedzialności. Może to głupie, ale ta zdrada nie boli mnie wcale i w pewnym sensie pomogła mi uporządkować sytuację. Dookreślić.

Marynarko jakbym czytała o sobie i o swoim mężu. Ja też jestem tą , która podjęła decyzję o rozwodzie, pytanie czy tak naprawdę dążyłam do tego rozwodu?.  Naiwna myślałam. że on się weżmie za siebie, postara się dla nas, dla rodziny, dla dzieci. Ale po co? Przecieć lepiej uciec od odpowiedzialności i żyć sobie laightowo.

2,159

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Wiecie, jak już się nad tym zastanawiam od jakiegoś czasu - co z tymi facetami się dzieje?
Wczoraj miałam próbkę - musimy przeprowadzić z kimś trudna, zawodowa dyskusję. I proszę grzecznie M. - nie krzycz, nie unoś się - porozmawiajmy spokojnie, bo po krzyku - nie ma dyskusji.
I cóż wtedy - to rozmawiaj sama, przekażesz mi, co ustaliliście. I kiedyś bym pewnie "dla świętego spokoju" na to poszła.
A teraz, bogatsza o wiedzę tajemną wink powiedziałam: Nie, mam dość bycia "tą złą". Porozmawiamy wszyscy i każdy wyrazi swoje zdanie. I jeszcze zapytałam:Jak możesz sam siebie odsuwać od tak ważnych decyzji? Kurcze, gdzie ta siła męska i odpowiedzialność? Czy ty tylko ja mam taki "uszkodzony" egzemplarz?

2,160

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana,
utylizacja przyniosłaby mi pewność, że nie będę musiała się już denerwować, udawać lepszej i bardziej cierpliwej niż jestem dla dobra dzieci ( mówią, mama ty go nie wkurzaj, bo alimentów nie zapłaci, wiesz jaki jest). Niestety, to tylko wywózka na wysypisko, będzie leżało i śmierdziało jeszcze parę lat (młodzież szczęśliwie dorasta, obejdzie się bez łaski). Ale i tak dobrze. Będzie lepiej, gdy znajdę jakąś sensowną pracę. Do tej pory jako niewolnicy nie wolno było mi pracować, bo to obraża godność Pana i Władcy. Byłam niegrzeczna, znalazłam kawałek etatu, nawet nie pół, blisko domu. Kilka godzin w tygodniu. Rany Boskie! Jaki skandal, krzywda, niesubordynacja. Bo ja Matka Polka jestem, kiedyś z przekonania, potem z bezsilności. Teraz próbuję nadrobić, to co uciekło. ale nie jest łatwo. Walczę! Mam nadzieję, że zawalczę, jak się przewali ta formalno-prawna machineria, jak już będę wiedziała kim jestem. Nie mogę tak całkiem zutylizować, bo podobno dzieci kocha (jak mu się przypomni) - telefon raz na miesiąc: co słychać? W porządku, w jak najlepszym porządku. Dzieci nie kochają chyba, a chciałyby, ale nie mogą, nie ma jak, nie ma za co. Krzywdę im zrobiłam, każdy powinien mieć możliwość, żeby ojca kochać. Możliwość była, ale chyba palant z niej nie skorzystał.
Ale mi lżej!

2,161

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Iwkaaa,
może to ten sam egzemplarz, albo sklonowany. Albo chodzi sobie tego więcej. Dla dobra rodziny... Co to jest to dobro rodziny? Razem mimo wszystko? Bać się, ważyć słowa, udawać robota wielofunkcyjnego 24 na dobę? Fałsz, obłuda, zakłamanie, a nie żadne dobro rodziny. Ona bardziej się sypie na takiej toksycznej pożywce niż po radykalnym cięciu. Teraz mam rodzinę. O jednego mniej, a jakość relacji z dziećmi podskoczyła o 1000%. Wiem, że mi ufają, wspierają, pomagają jak umieją. Chyba się cieszą? Bo jak nie można kogoś zmienić, zaakceptować się nie da, to trzeba w miarę możliwości ograniczyć kontakt do niezbędnego minimum.

2,162

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Krzywdę im zrobiłam, każdy powinien mieć możliwość, żeby ojca kochać. Możliwość była, ale chyba palant z niej nie skorzystał. Ale mi lżej!

Kochana, krzywdę to on zrobił - Tobie i dzieciom, a kiedyś może zrozumie, że sobie też wyrządził krzywdę.
Dobrze,  że zdecydowałaś się przerwać tą chorą zależność. Moja mama nie ma tej odwagi do dziś - i my z bratem zebraliśmy żniwo takiego "wychowania". Teraz trudna rzecz przed Tobą - pokazać dzieciom, że nie powinny powielać wzoru. To właśnie spędza mi teraz sen z powiek - czy córka nie powieli chorego wzorca. Dużo z nią rozmawiam, staram się pokazać dobre wzorce i cóż - pozostaje NADZIEJA.

2,163

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Może to głupie, ale ta zdrada nie boli mnie wcale i w pewnym sensie pomogła mi uporządkować sytuację. Dookreślić.

Marynarko jestes madra kobieta skoro to dostrzeglas.
To wielka prawda, ze czlowiek czasem boi sie zmienic cos w swoim zyciu az nie dosiegnie swego dna, albo jak zostanie sam odtracony ze zwiazku, malzenstwa lub pracy.

Cos nami powoduje, ze pozwalamy zle sie traktowac przez lata, ze wierzymy w klamstwa, ze mamy nadzieje, ze krzywdzimy dzieci w walce o partnera...
Wiele dziewczyn (no chyba wszystkie big_smile ) z tego watku szukalysmy odpowiedzi i ja znalazlysmy na pytanie Dlaczego godzilysmy sie na taki toksyczny zwiazek?
Bo to, ze nasz partner ma problem to powszechnie wiadomo... ale co z nami jest nie tak? Co spowodowalo, ze akceptowalysmy pewne zachowania, choroby i nalogi? Dlaczego latami dawalysmy nabierac sie na to samo klamstwo? Dlaczego rezygnowalysmy z wlasnego szczescia robiac z siebie ofiare milosci? dlaczego uwazalysmy, ze mamy wiekszy obowiazek walczyc o partnera niz dziecko? Dlaczego bylysmy tak glupio zaslepione, ze nie widzialysmy zaleznosci szczesliwa mama=dobra mama Czy potrafisz odpowiedziec Marynarko i Iwkaaa dlaczego zrobilyscie z siebie ofiare milosci?
Nie wiem czy czytalyscie cokolwiek o mnie, wiec powiem ja robilam z siebie ofiare milosci przez ponad 20 lat i dwa toksyczne zwiazki. Nie dlatego, ze mam pecha. To nie pech powoduje, ze pcham sie w zwiazki z popaprancami. To ja dokonywalam takiego wyboru. To nie pech sprawil, ze tkwilam w chorym zwiazku latami. To byla moja decyzja i moja "niemoznosc" wykonania jakiegokolwiek ruchu.
Jesli chcecie zatrzymac to bledne kolo powinnycie odpowiedziec sobie na powyzsze pytania.

2,164 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-12-22 19:26:02)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdrość  , uczymy się życia. I czasem trzeba się poobijać, żeby się czegoś nauczyć.

Tyle już tu powiedziałyście, czytam Was od samego początku. Wiele mi dają Wasze przemyślenia. I  przekonuję się, że moje decyzje są słuszne. Bałam się bardzo tej decyzji, ale już ją podjęłam , czekam na rozwód i zaczynam być spokojna.  Tkwiłam w chorym związku, byłam jak sparaliżowana, tak jak napisałaś "niemożność" wykonania jakiegolkwiek ruchu. Akcetowałam nałóg, pozwalałam żeby mnie nie szanował, nie liczył się ze mną. Dziś dopiero to widzę jasno. W momencie kiedy mogę na spokojnie , bez emocji popatrzeć na siebie.
NIe mam do nikogo żalu,właściwie tylko do siebie, bo to były moje wybory.

Cieszę się, że już jestem wolna od tej agresji, którą fundował mi mąż, wiecznych pretensji, od tych kłótni, ciągłej niepewności, wewnętrzenj szarpaniny. Gdy się rozstałam z nim czułam  straszną pustkę wokół siebie, teraz powoli ją zapełaniam, nawet siebie polubiłam, nie boję się samotnych wieczorów, mam czas na rozmowę z dziećmi, jestem spokojna, nie denerwuję się, częściej się uśmiecham, dostrzegam rzeczy , których przedtem nie widziałam.

2,165

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdrosc,
ja o niego od lat nie walczyłam, jeśli walczyłam , to z nim, o dzieci, dla dzieci. Żeby miały spokój, poczucie bezpieczeństwa i pewny grunt pod nogami. Bo one, to są już stare dzieci, nie maluchy. Jak były małe, łatwiej było je chronić. Teraz mają swoje zdanie, mówią co im się nie podoba, czego nie mogą znieść. My w sumie razem zdecydowaliśmy, że się z tatusiem rozwodzimy. Wszyscy, nie tylko ja. A on, zamiast pomyśleć, obraził się. Też na wszystkich, na dzieci najbardziej. Bo to przecież tak musi być, że tatę trzeba kochać, nawet jeśli absolutnie na to nie zasługuje. Starałam się wychować niezależne charaktery i mam to. Nie naginają się, wiedzą co właściwe, a co nie. A mądra to ja niestety nie jestem, bo cały ten bajzel ciągnęłam 23, tak całe 23 lata. No może nie od razu było źle, ale już nie pamiętam. Ślizg po równi pochyłej nabrał dokładnie rok temu takiego przyspieszenia, aż się przeciąg zrobił. Miałam nadzieję, że uda się to zamknąć jeszcze w tym roku jakąś sensowną klamrą (moje marzenie - rozwód w Sylwestra), ale chyba się nie uda. Ktoś wie ile się czeka na sprawę? Prostą, nieskomplikowaną, bez orzekania o winie. Już bym chciała być po...

2,166 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-12-22 19:34:27)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Marynarko to chyba zależy gdzie. Ja spodziewam się terminu sprawy w przełomie lutego/ marca.

Też mam nadzieję, że uda mi się przeprowadzić rozwód w  miarę spokojnie, bez szarpaniny. O tym się dopiero przekonam jak będzie naprawdę.

2,167

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Marynarka, Iwkaaa
fajnie, ze do nas dolaczylyscie...
Czym wiecej pomyslow na prace nad soba tym lepiej. Wszelkie osobiste odkrycia sa mile widziane smile
Wspieramy sie rowniez w "dolach" emocjonalnych.

Nastapi ten dzien "PO" trzeba poczekac big_smile ale my jestesmy cierpliwe... 23 lata to dobre notowania dla cierpliwosci... ja tez mam cierpliwosc... ha ha ha
Witam w klubie CIERPLIWYCH. big_smile

2,168 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-12-22 19:39:57)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny  moja cierpliwość skończyła się po 15 latach.  A kolejne dwa lata zmarnowałam. Zrobiłam ważny krok rozstając  się z mężem , a potem utknęlam w jakimś zawieszeniu i marazmie. Teraz ruszyłam i jest dobrze. I cierpliwie czekam na sprawę rozwodową.

2,169

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

ta "15" na tym forum jest jakas przekleta sad

2,170 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-12-22 19:51:21)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Czy potrafisz odpowiedziec Marynarko i Iwkaaa dlaczego zrobilyscie z siebie ofiare milosci?

Zazdrość sprowokowałaś mnie do przemyśleń. TAk doglębnie nad tym się nie zastanawialam.

Na początku była miłość i wiara że on również kocha, jeśli kocha zmieni się. Wiele razy brał mnie na litość, klękał , błagal o wybaczenie i znowu wierzyłam, że jest szczery. Naprawdę chcialam w to wierzyć. Potem był strach przed samotnością i co będzie dalej. Mijały lata, nauczyłam się z tym żyć nie czując się szczęśliwa. Gdy mnie zdradził był szok, właściwie trudno mi było w to uwierzyć. I zadałam sobie pytanie, co dalej? czego chcę? czy chcę z nim przeżyć życie?

2,171

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Iwkaaa napisał/a:

Czy potrafisz odpowiedziec Marynarko i Iwkaaa dlaczego zrobilyscie z siebie ofiare milosci?

Zazdrość sprowokowałaś mnie do przemyśleń. TAk doglębnie nad tym się nie zastanawialam.

Odpowiedz na to pytanie bardzo czesto wyjasnia nam przyczyne naszych klopotow ale jet tez poczatkiem "nowego" i zdrowego myslenia. smile
Polecam zastanowienie. Odpowiedz moze bolec sad i niestety z reguly boli i nie obywa sie bez placzu... ale co tam.. mozna poplakac nad soba smile

2,172 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-12-22 19:52:49)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Chyba strach, ja się bałam zmienić swoje życie, nie wierzylam że mogę je zmienić.
Przemyślę to dokładniej.

2,173

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Odpowiedz na to pytanie bardzo czesto wyjasnia nam przyczyne naszych klopotow ale jet tez poczatkiem "nowego" i zdrowego myslenia. smile
Polecam zastanowienie. Odpowiedz moze bolec sad i niestety z reguly boli i nie obywa sie bez placzu... ale co tam.. mozna poplakac nad soba smile

Coś o tym wiem wink Witam Was dziewczyny po jasnej stronie mocy big_smile

2,174

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dla mnie momentem przełomowym bylo, gdy zaczełam stawiać sobie te pytania. CZEGO CHCĘ, Czego oczekuję. Z czym mi źle, co mnie uwiera, co powoduje że nie jestem szczęśliwa. Przerazilam się, gdy uświadmomiłam sobie, że nie chce spędzić z nim życia.

2,175

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

,,,,,.

Cos nami powoduje, ze pozwalamy zle sie traktowac przez lata, ze wierzymy w klamstwa, ze mamy nadzieje, ze
Jesli chcecie zatrzymac to bledne kolo powinnycie odpowiedziec sobie na powyzsze pytania.

Zazdrość to nie takie proste

          to Coś  ma wielkie oczy ,to coś  żyje złudzeniami ,projekcjami i siedzi w małym empatyku nie chce wyleźć
siedzi tam od dzieciństwa nie ma tego czego nie dostał albo dostał nie takie .

mysle  tu o wzorcach osobowościowych  moze sie myle .....ale chyba nie

2,176

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dlaczego? Dzisiaj myślę, że po prostu z lenistwa. Naprawdę można być tak leniwym, żeby dać się psychicznie zamordować. Ale... to jest jak spirala, która sama się nakręca. Powoli, dzień za dniem. Tak powoli, że nie zauważasz, że dzisiaj jest gorzej niż wczoraj. A jest -ciut. Jutro drugi ciut, pojutrze trzeci. Taki malutki ciut. Skoro wczoraj nie było dużo gorzej i dałaś radę, dzisiaj dasz radę o ciut lepiej.Później ciuty robią się większe, takie kawałeczki. I też codziennie jest kawałeczek dalej do siebie. Dopiero jak kawałeczek stanie się wielki jak Alaska (a stanie się, prędzej, czy później), widzisz, że to może Cię zabić, no albo poważnie uszkodzić. Nie weźmiesz tego na raz, za duże... I zastanawiasz się skąd jesteś i dokąd zmierzasz? Czy koniecznie musisz mieć towarzysza podróży, jeśli on opóźnia podróż, albo błądzi i nie można z nim dotrzeć do celu? Jest też strach przed zmianami, przed tym, co dzieje się teraz, a wtedy, kiedyś nie byłam w stanie sobie tego nawet wyobrazić. Jest też w końcu zobowiązanie, podjęliśmy się zadania, należy je jak najlepiej wykonać. Cóż, jeśli zadanie jest grupowe, sama nie uciągniesz. Nie można być koniem i woźnicą. A bez takiego zespołu wóz jedzie gdzie chce. Ja przesiadam aktualnie na luzaka, karetę z królem zostawiam.

2,177 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-23 00:36:38)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Marynarko, ja swego bylego męża królem nie nazwała bym. Tylko, ze bez niego czuje sie okropnie , bo niepewna jutra. On pomagal mi wszyc zamek do kurtki, odganiał latem owady i zabijał karaluchy.gdy sie jakis pokazał, przykręcił lampe do sufitu,  NO i  BYŁ , ględził, klął, podrywal na moich oczach baby,narzekał ,  ale był. Czułam sie bezpieczniej. teraz czuje sie jak na rozbujanej kładce na oceanie. Chybocze , buja , mnie mdli i nie widać horyzontu. Tak sie własnie czuje.  Nie moge wystawic nogi za burte bo za burta jest wir , lepiej było juz jak był :klął , wyzywał, przyszywał, montował lampe do sufitu., rzucając mięchem ile wlezie, .....etc...
Odwagi do poderwania mlodego egzemplarza kobiecego dodały mu relacje w tv,o coraz młodszych zonach,a takżej jego  kolega  , który porzucil kobiete i zwiazał sie z młodą dziewczyną  .
Musze sie wprawiac w katrupieniu karaluchów i innych robali. Musze wszywac zamki bez łamania igieł.

2,178

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Gaziu,
Królowie bywają  różni. Ja miałam na myśli tylko tytuł bez charakteru. Nie mądry, sprawiedliwy, zabiegający o swoje królestwo władca, tylko mały Kaligula o pokręconym, ale wybujałym ego. U mnie od tygodnia domofon wyje, odwiesiłam słuchawkę, kolędnicy nie nachodzą. Owady odpędzisz offem (przynajmniej nie ględzi i nie obraża), na karaluchy też coś chyba jest oprócz upierdliwego łajdaka? Też nie mam pracy, dzieciaki na głowie, za drogi w utrzymaniu dom ( na razie rezyduję, muszę go sprzedać), ale oddycham. Coraz śmielej. I okazuje się, że jednak umiem sama oddychać. Może umiem jeszcze coś? Teraz się tego dowiem. A może z nim byłaś na rozbujanej kładce, a teraz stabilny ląd Cię dziwi?

2,179

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Marynarka,

muszę to napisać.  Twoje posty są świetne. Jak to się czyta, po prostu istny balsam dla duszy.

2,180 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-23 10:16:42)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny życzę wam w te Święta  dużo ciepła i spokoju, niby tak mało a tak bardzo wiele zarazem.

                                   I oby taki nastrój panował w waszych sercach na stałe.

2,181

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:
Iwkaaa napisał/a:

Czy potrafisz odpowiedziec Marynarko i Iwkaaa dlaczego zrobilyscie z siebie ofiare milosci?

Zazdrość sprowokowałaś mnie do przemyśleń. TAk doglębnie nad tym się nie zastanawialam.

Odpowiedz na to pytanie bardzo czesto wyjasnia nam przyczyne naszych klopotow ale jet tez poczatkiem "nowego" i zdrowego myslenia. smile
Polecam zastanowienie. Odpowiedz moze bolec sad i niestety z reguly boli i nie obywa sie bez placzu... ale co tam.. mozna poplakac nad soba smile

piszac innego posta znalazłem częściową odpowiedź,,

   to nie jest nieumiejetność podejmowania decyzji  , a raczej obawa przed   tym nieznanym !

  ale dlaczego zakładamy obawę  jednoczesnie odrzucajac szanse poprawy jakosci naszego życia !

  uzalezniamy sie od cierpienia  nauczylismy sie z nim żyć , a to jest nam znane bardzo dobrze najwyżej

  pocierpimy jeszcze raz, i kolejny zaciśniemy zęby itd.

Jak patrzę w lustro ma twarz jest smutna ,to życie wyryło te rysy i zaciskanie zebów

to jest tylko odrobinka tego co jeszcze przednami jest do zrobienia
                     można by to porównac do przecierania szyby nie mytej od wielu lat najpierw jeden promyk potem drugi ,aby w końcy ujżeć słoneczko.

2,182

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Wiesz Empatyk ja mysle, ze ofiara milosci czerpie korzysci z takiego stanu. Uzmyslowienie sobie tych korzysci to sukces. I moze pytanie wydaje sie beznadziejnie glupie i niesprawiedliwe to jednak czerpiemy korzysci z takiego stanu rzeczy. Te korzysci sa lepse niz odejscie.
Gdy ja sobie zdalam sprawe z tych korzysci... plakalam nad soba.

2,183

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

to nie jest nieumiejetność podejmowania decyzji  , a raczej obawa przed   tym nieznanym !

  ale dlaczego zakładamy obawę  jednoczesnie odrzucajac szanse poprawy jakosci naszego życia !

  uzalezniamy sie od cierpienia  nauczylismy sie z nim żyć , a to jest nam znane bardzo dobrze najwyżej

  pocierpimy jeszcze raz, i kolejny zaciśniemy zęby itd.

Jak patrzę w lustro ma twarz jest smutna ,to życie wyryło te rysy i zaciskanie zebów

to jest tylko odrobinka tego co jeszcze przednami jest do zrobienia
                     można by to porównac do przecierania szyby nie mytej od wielu lat najpierw jeden promyk potem drugi ,aby w końcy ujżeć słoneczko.

Empatyk, czy mogę czasem pisać do Ciebie Kochany? Tak po prostu, bez żadnych ukrytych podtekstów? Mam nadzieje, że się zgodzisz, bo i tak napiszę.  big_smile
Kochany - doskonale Cię rozumiem. Moja dolna jedynka od zaciskania zębów "nie nadaje się do odbudowania" - słowa mego stomatologa. Tzn. może naprawić, ale dopóki nie przestanę zaciskać - szkoda kasy.
Szkoda, że jesteś tak daleko, bo podskoczyłabym do Ciebie i pomogła Ci wyszorować tą upier...ną szybę.
Jestem dziś zła - zła, że Ty musisz być smutny, że ja jestem smutna.
I tak sobie myślę, że chyba nie umyję Ci tej szyby - szkoda czasu. Już ją wybiłam - czujesz to słoneczko na twarzy?
Ktoś mnie dziś bardzo rozczarował. Nie - po raz kolejny oceniłam kogoś na wyrost jako porządnego człowieka.

Nie bój się - słodkie i piękne życie przed Tobą. Tylko musisz troszkę się postarać - zaryzykuj. Z cierpieniem nie jest Ci do twarzy. Jesteś wspaniałym i wartościowym człowiekiem - mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć partnerkę równie Empatyczną.     
Ehhh....

2,184

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Moniu,
nie powiem, że z serca piszę, ale z doświadczenia. Właściwie tylko po to, żeby powiedzieć głośno jak to jest. Dziękuję za dobre słowo. Ono zawsze droższe pieniędzy i dobra wszelakiego.
Empatyku, ja nie jestem ofiarą miłości, ja jestem ofiarą swojego wygodnictwa. Nawet nie umiem określić kiedy zaczęłam być obok. Obok siebie, jego, nas. Wystarczająco dawno, żeby nie pamiętać. To też odchodzi powoli, po kawałku, nie wiesz kiedy i już nie ma nas. Jest wróg, wojna. O siebie, o godność, o dzieci, o przetrwanie. Ale już nie o nas... Nas już dawno nie ma. Po bitwach - zawieszenie broni, ale wojna trwa, pokoju nie będzie. Kto wygrał? Kto przegrał? Czy wojna się skończyła?
Za to choinkę mam cudną, właśnie skończyłyśmy z córcią dekorację. Święta będą, prezenty już leżą, czekają. Mniej niż do tej pory, ale to nie ma znaczenia. Pierogi są, pierniki są, inne pierdoły też. Super tata zaproponował synowi (córki nie zasłużyły?) spędzenie Świąt z nim. Syn się obśmiał, z obcymi ludźmi nie będzie jadał świątecznego obiadu, rodzinę ma. A kto nie ma - trudno. Jestem dumna z moich dzieci, są bardzo mądre i dojrzałe. Wspierają mnie na każdym kroku. Dzięki nim wiem, że nie błądzę. Jesteśmy po jasnej stronie mocy i na pewno tu zostaniemy, razem. To znaczy, że mam Aliantów, zapracowałam na to, ciężko, uczciwie i odpowiedzialnie. Bez grzechu zaniechania. Głupio powiedzieć, że się opłaciło, ale jakoś zostaje oddane.
Życzę Wszystkim spokoju, dobrych myśli, telefonu od prawdziwego przyjaciela. Niech będą z Wami ci, którzy kochają, inni niech nie zmącą przyjemności istnienia.

2,185

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Wiesz Empatyk ja mysle, ze ofiara milosci czerpie korzysci z takiego stanu. Uzmyslowienie sobie tych korzysci to sukces. I moze pytanie wydaje sie beznadziejnie glupie i niesprawiedliwe to jednak czerpiemy korzysci z takiego stanu rzeczy. Te korzysci sa lepse niz odejscie.
Gdy ja sobie zdalam sprawe z tych korzysci... plakalam nad soba.

To był mój pokarm, mój tlen. Ależ byłam potrzebna wink Ach - jeszcze jedno - DZIELNA byłam. Inna by nie dała rady - a ja się nie poddam, ja go "naprawię". Jestem taka wyjątkowa, że nauczę go, jak ma kochać - mnie i córkę. Bo on taki biedny - rodzice mu nie pokazali. Nadal nie chce? - jak będę go mocno męczyć, to ZROZUMIE.  I w końcu pokocha.
Nadal nic? To ja będę robić dla niego wszystko - przecież musi się domyślić, że też tak powinien robić.
NIC? No- to pewnie moja wina. Co jeszcze mogę zrobić?

Kopnąć w dupę popaprańca. Ale trochę mi to czasu zajęło big_smile

2,186

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

"Marzeń o które warto walczyć,
radości,którymi warto się dzielić,
przyjaciół z którymi warto być
i nadzieji bez której nie da się żyć"

Kochani spokojnych, przepełnionych nadzieją na lepsze chwile Świąt Bożego Narodzenia
i pewności że dzieciątko pobłogosławi i ukoi nasze poranione serca
Wesołych Świąt

2,187

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marynarka napisał/a:

Moniu,
nie powiem, że z serca piszę, ale z doświadczenia. Właściwie tylko po to, żeby powiedzieć głośno jak to jest. Dziękuję za dobre słowo. Ono zawsze droższe pieniędzy i dobra wszelakiego.
Empatyku, ja nie jestem ofiarą miłości, ja jestem ofiarą swojego wygodnictwa. Nawet nie umiem określić kiedy zaczęłam być obok. Obok siebie, jego, nas. Wystarczająco dawno, żeby nie pamiętać. To też odchodzi powoli, po kawałku, nie wiesz kiedy i już nie ma nas. Jest wróg, wojna. O siebie, o godność, o dzieci, o przetrwanie. Ale już nie o nas... Nas już dawno nie ma. Po bitwach - zawieszenie broni, ale wojna trwa, pokoju nie będzie. Kto wygrał? Kto przegrał? Czy wojna się skończyła?
Za to choinkę mam cudną, właśnie skończyłyśmy z córcią dekorację. Święta będą, prezenty już leżą, czekają. Mniej niż do tej pory, ale to nie ma znaczenia. Pierogi są, pierniki są, inne pierdoły też. Super tata zaproponował synowi (córki nie zasłużyły?) spędzenie Świąt z nim. Syn się obśmiał, z obcymi ludźmi nie będzie jadał świątecznego obiadu, rodzinę ma. A kto nie ma - trudno. Jestem dumna z moich dzieci, są bardzo mądre i dojrzałe. Wspierają mnie na każdym kroku. Dzięki nim wiem, że nie błądzę. Jesteśmy po jasnej stronie mocy i na pewno tu zostaniemy, razem. To znaczy, że mam Aliantów, zapracowałam na to, ciężko, uczciwie i odpowiedzialnie. Bez grzechu zaniechania. Głupio powiedzieć, że się opłaciło, ale jakoś zostaje oddane.
Życzę Wszystkim spokoju, dobrych myśli, telefonu od prawdziwego przyjaciela. Niech będą z Wami ci, którzy kochają, inni niech nie zmącą przyjemności istnienia.

Marynarko, jestem zaszczycona mając taką znajomą big_smile Twój post dał mi nadzieję, bo dziś kiepski dzień....
A ja tak nie lubię siebie w takiej rozsypce. I nawet to nie wina M. Nostalgia mnie ogarnęła.
Idę zjeść Piernikowego Ciastka - córka zrobiła. Może jak odgryzę kilka męskich głów, to się lepiej poczuję? wink

2,188 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-23 23:44:54)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

"Życzę Wszystkim spokoju, dobrych myśli, telefonu od prawdziwego przyjaciela. Niech będą z Wami ci, którzy kochają, inni niech nie zmącą przyjemności istnienia"  - napisała Marynarka
**************************************.

Marynarko fajne życzenia. fajnie piszesz, zupełnie jak prawdziwa pisarka -na prawde. ja bym tylko przeedytowala te zyczenia w jednym miejscu : nie telefonu, a e-listu za siedmiu gór.
Dobranoc.

2,189

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana,
lubię tu być z Wami. To dobre miejsce. Lubię pisać, może kiedyś książkę napiszę. Ale trochę obawiam się utraty anonimowości. Na razie, jak czytam Gretkowską, to jakbym siebie czytała. Też jest cyniczna... ale w przyzwoitych granicach.
Każdy ma kogoś do kochania, mamy dzieciaki, rodzinę, przyjaciół. Po co dawać się"rozsypywać" tym, którzy niegodni być naszą wycieraczką?
Nie psujcie sobie Świąt! Odpoczywajcie, zagrajcie w Chińczyka, zajrzyjcie na Forum. Aha, i koniecznie, koniecznie kieliszek dobrego wina. Na zdrowie! Wesołych Świąt!

2,190

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zdrowych, miłych i spokojnych Świąt dla wszystkich netkobietek i netfacetów, niech te Świeta będą spędzone w rodzinnym, ciepłym gronie Waszych ukochanych dzieci, sióstr, braci i innych miłych osób. Osobom toksycznym wstęp wzbroniony!!! Bądżcie pełni optymizmu i wiary w lepsze jutro, usmiechajcie się szczerze i głosno a szczeście samo do was zawita. Kocham Was wszystkich, trzymajcie się cieplutko.

2,191

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hej kochane net kobietki i kochany Empatyku:) Właśnie wróciłam od mamy, gdzie usilowałam pomagać w przygotowaniach do świąt, lecz po raz kolejny przekonałam się, że talentu kulinarnego niestety nie posiadam. 

Niekochana, kiepski dzień właśnie się zakończył, już jest po północy:)

Marynarka, książkę napisz. Jeśli boisz sie utraty anonimowości, zawsze możesz ją wydac pod zmienionym nazwiskiem:)

2,192

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi kochana, Jestes. Martwiłam się ta ciszą z Twojej strony.

2,193

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

MARYNARKA,
od dzis jestes moja bohaterka.
Madrosc,cieplo i dojrzalosc.
Wesolych Swiat.

2,194

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Jeszcze raz składam skladam w wasze serduszka życzenia   spokojnych  Świąt Bożego Narodzenia, prawdziwej zimy za oknem i ciepła rodzinnego. Niepowtarzalnych wzruszeń i zaskakujących prezentów.

dziekuje wszystkim za słowa wsparcia i  słowa gorzkiej prawdy są bardzo cenne gdyż pomagaja  zachować
w  miare równowagę psychiczną na codzień.

2,195

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

W ten świąteczny czas - niech miłość będzie w nas...:D
Niech ta gwiazda betlejemska co przyświeca nam o zmroku
doprowadzi nas do szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku big_smile
Wszystkiego najlepszego przyjaciele big_smile

2,196

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ2xHugC_LNZudi6eIdlalgYSODUTGZGrwTyw8AalfcgiK-B6bdrAhttp://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ2xHugC_LNZudi6eIdlalgYSODUTGZGrwTyw8AalfcgiK-B6bdrA
Zycze sobie i Wam NETKOBIETY i NETFACECI by w nadchodzacym Nowym Roku bezwarunkowe szczęście, radośc i miłośc byly dla nas wszystkich w pełni  naturalne bo w pelni na to zaslugujemy, bysmy byli sobie samym życzliwi i obdarzali się miłością oraz podejmowali sie tylko korzystnych dla nas działań oraz  bysmy nauczyli sie dawac sobie uwagę i czystą miłość w obecności innych i patrzyli na siebie jak na wartościowego człowieka i odnosili się do siebie samych z miłością i szacunkiem poniewaz jestesmy ludzmi godnymi czystej milosci, szacunku, akceptacji i doceniania nas takimi jacy jestesmy.

SPOKOJNYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA I SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU

http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ2xHugC_LNZudi6eIdlalgYSODUTGZGrwTyw8AalfcgiK-B6bdrAhttp://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ2xHugC_LNZudi6eIdlalgYSODUTGZGrwTyw8AalfcgiK-B6bdrA

2,197

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Kochane dziewczyny i kochani chłopcy. Niech te Święta będą takie, jak sobie wymarzyliście. Zapomnijmy choć na chwilę o tych złych sprawach, które nam na co dzień ciążą.
Miłego obżarstwa i wspaniałych prezentów pod choinką.
Pomyślę o Was, gdy będę dzielić się opłatkiem. A - miejsce dla wędrowca czeka.

2,198

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Panie i Panowie.. zycze Wam sily w walce z upiorami przeszlosci i terazniejszosci, a tymczasem delektujcie sie swietami z najblizszymi, odpoczywajcie, jedzcie i usmiechajcie sie smile Zycze Wam spokojnych i cieplych swiat!

2,199

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Kochani!
Ten rok upłynął mi pod gwiazdą netkobiet (i netfacetów, rzecz jasna), dlatego nie wyobrażam sobie wejścia w Nowy Rok bez podzielenia się z Wami życzeniami - oczywiście, aby nadchodzący rok był lepszy niż ten mijający, ale przede wszystkim, abyście byli wciąż sobą. Ponoć najpiękniejsze życzenia brzmią: "żebyś się nie zmienił", ale niestety ani wam, ani sobie tego z czystym sumieniem życzyć nie mogę. Jest parę rzeczy, które jeszcze musimy zmienić, i tego właśnie wam w nadchodzącym roku życzę.
Będziemy silni, będziemy mądrzy, będziemy kochani!

2,200

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Szczesliwego Nowego Roku DZIEWCZYNY i CHLOPAKI big_smile

Dziekuje, ze jestescie.

2,201

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Szalonego, wesołego Sylwestra i  wszystkiego NAJ NAJ NAJ W NOWYM ROKU 2011
Dziękuję WAM MOI KOCHANI za WSZYSTKO

2,202

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny zycze wam szczescia i pomyslnosci w Nowym Roku 2011, niech bedzie to rok dobrych wyborow i przmyslanych decyzji....pozdrawiam...

2,203

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

DO SIEGO ROKU smile i abyśmy w tym nowym roku były mądrzejsze o zdobyte bolesne doświadczenia - na przekór tytułowi tego wątku big_smile SZCZĘŚCIA I RADOŚCI big_smile

2,204

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

I mamy nowy rok....znowu bede sie przez miesiac mylic piszac date smile

Symbolicznie wykasowalam 2 minuty temu wszystko, co wiazalo sie z J. i moj plan na ten rok to odzyc, wyjsc z tego marazmu. W sumie to od 12 lat obiecuje sobie, ze rzuce palenie, wiec.... coz..najwyzej pobede silna w swoim postanowieniu przez kolejnych 30 minut smile

Zycze Wam sily i usmiechu Dziewczyny! smile

2,205

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Trafilam tu gdy rozpaczliwie chcialam sie wyplakac. Poskarzyc na los. Poprosic o porade. Anonimowosc byla super sprawa. Moglam opisac cale ochydztwo mojej sytuacji, zenujaca historie. To bylo super...
Anonimowo mozna.
... Teraz zagladam czasem na to forum i czytam. I zal mi tych wszystkich glupich ludzi.
bo to my jestesmy glupi, nie lubimy sie, nie szanujemy i nie kochamy... i boimy sie ze ten jeden jedyny "dupek" co nam sie trafil to skarb, ktorego trzeba trzymac za wszelka sile. Niech nas bije, poniza, zdradza... my wszystko wybaczymy bo go kochamy...
a to pomylka my go nie kochamy... my tylko nie potrafimy odroznic milosci do "dupka" od braku milosci do samych siebie.
a brak milosci do siebie oznacza, ze:
- boimy sie ze go stracimy i zyc bez niego nie bedziemy juz mogly
- wybaczamy ochydzienstwa, niesprawiedliwosc, brak szacunku
- mowimy ze mamy nadzieje ze kiedys ON to zrozumie..... ale nawet przed soba nie chcemy sie przyznac, ze wydaje nam sie ze jak jego nie bedzie to juz nikogo nie bedzie... i  splesniejemy w kacie. Udajemy wiec ze czekajemy az zrozumie. Przeciez zrozumiec moze bez nas w poblizu.
-zapominamy... mowimy "to ostatni raz" albo "tym razem wybaczam" ... a potem wypieramy z naszej swiadomosci ze cos takiego powiedzielismy
- BO TAK NAPRAWDE PANICZNIE BOIMY SIE ZE NIKT NAS JUZ NIE POKOCHA (takie do niczego jestesmy, brzydkie, grube, obwisle cycki, albo brak wyksztalcenia, biedne, albo moze stare)

Ja wlasnie odrabiam moja prace zyciowa.
Ucze sie jak kochac siebie. Wydawalo mi sie ze to mnie nie dotyczy. A jednak! Slepa bylam i biedna. Az mi zal siebie.

Napiszcie mi wszystkie zdradzone, pobite, porzucone, nieszanowane dziewczyny dlaczego tak walczycie o tego "PANA DUPKA"?

Ja powiem pierwsza.
Bo gruba jestem i wydaje mi sie ze nie jestem na tyle ladna by ktos na mnie zwrocil uwage... no i jeszcze pokochal
boje sie ze nie jestem rowniez zbyt madra... a interesuja mnie wylacznie inteligentni faceci
ON mowil, ze kocha.... no to myslama ze kocha tylko inaczej, i ze ja moze tego nie widze... a fakty co swiadcza przeciw niemu... no to nie wiem... moze przejaskrawiam?...

Zazdrości - GRATULACJE z powodu "okrągłego" 1300 postu big_smile
Nie pierwsza i nie ostatnia powiem, że mądra kobieta z Ciebie i dziękuję Ci, że tu jesteś big_smile

2,206

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Anhedonio, kochana. Jutro będę ściskać kciuki. Daj znać, jak sprawy poszły.

2,207

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

he he ... sie wkrecilam.. big_smile
jakies uzaleznienie, czy co?

2,208

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Jutro będę ściskać kciuki.

Dzięki Kochana-niekochana, że pamiętasz. Już trzęsę portkami ze strachu sad Dam znać oczywiście. Jestem dobrej myśli. Występuję o 600 zł alimentów na gimnazjalistkę, mam nadzieje, że to przejdzie, bo teraz bida z nędzą. Ogólnie to frajerka jestem i w Sąd wierzę, może dlatego, że zdarzyło mi się przez rok w takowym pracować i to był jeden z lepszych okresów w moim życiu smile Chociaż jeden z mądrych, aczkolwiek młodych sędziów mi mówił: "pamiętaj Małgośka, nie myl sądu ze sprawiedliwością - tu są tylko przepisy" wink

2,209 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-02 21:13:25)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ja mam córkę w 3 gimnazjum - a Ty?
Wierzę, że będzie dobrze, pamiętaj, że tyle nas będzie stało koło Ciebie big_smile

2,210 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-01-02 21:41:31)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

2 gimnazjalna. Pamiętam big_smile

Posty [ 2,146 do 2,210 z 3,559 ]

Strony Poprzednia 1 32 33 34 35 36 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024