dlaczego zdradzani sa glupi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Strony Poprzednia 1 31 32 33 34 35 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,081 do 2,145 z 3,559 ]

2,081

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Bo moze Twoj M to swinka?? ha ha ha

Zobacz podobne tematy :

2,082

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Gdzieś przeczytałam że żeby się całkowicie odciąć i nie czuć się zraniona przez byłego trzeba przeżyć w sobie cztery uzdrawiające nas emocje: smutek, żal, strach i gniew, jezeli nie doświadczymy którejś z tych emocji to zranienie będzie się ciągnęło za nami długo. Najwiekszy ból sprawia nam kobietom to że zostałysmy porzucone, bo najpierw byłysmy od kogos zależne, a potem tego kogoś nie ma - wtedy możemy albo tłumić nasz ból albo nie angazować sie w kolejne związki sądząc że jestesmy samowystarczalne i nie potrzebujemy pocieszenia ani wsparcia. Natomiast męzczyźni tym się od nas róznią że po rozstaniu z jedną kobietą zbyt pośpiesznie angażują się w nastepny związek co też na dłuższą metę nie jest dobre. Oni są nastawieni na rozwiazywanie problemów, jesli pojawia się u nich ból po rozstaniu, robią wszystko aby sie go pozbyć nie analizujac bo tego większość nie lubi. Większość mezczyzn nie posiada intuicji, która by im podpowiadała jak uzdrowić własne serce i dlatego dla zrekompensowania swojej straty są juz z nową partnerką.

Tak, to tez było w "Końcu współuzależnienia". Wszystkie przeszłam, tylko w innej kolejności:strach, żal, gniew, smutek.
Z tego najdłużej trwał gniew wink Ale i był najbardziej ratujący życie wink

Zazdrość: choroby są mi bliskie zawodowo wink Nie mam wątpliwości: M. to CHOLERA była big_smile

2,083

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana, kolejność może być rózna, jeżeli to przeszłaś to jesteś uleczoną i zdrową kobietą, zresztą z Twoich postów to wynika i chwala Ci za to

Ja wczesniej aby uwolnic się od postawy ofiary mówiłam sobie do lustra:

Tak, doznałam rozczarowania i zostałam zdradzona, ale teraz jestem wolna i mogę zmienić swoje pragnienia i oczekiwania jak chcę;
Tak, moje serce zostalo złamane ale teraz sama ponoszę odpowiedzialność za leczenie swoich ran;
Tak, jestem teraz przygnebiona, ale z czasem znajdę ponownie miłość, wierzę w to;
Tak, byc może zmarnowałam czas, ale nauczyłam się wiele o sobie i pokochalam siebie itp.

2,084

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Niekochana, kolejność może być rózna, jeżeli to przeszłaś to jesteś uleczoną i zdrową kobietą, zresztą z Twoich postów to wynika i chwala Ci za to

Ja wczesniej aby uwolnic się od postawy ofiary mówiłam sobie do lustra:

Tak, doznałam rozczarowania i zostałam zdradzona, ale teraz jestem wolna i mogę zmienić swoje pragnienia i oczekiwania jak chcę;
Tak, moje serce zostalo złamane ale teraz sama ponoszę odpowiedzialność za leczenie swoich ran;
Tak, jestem teraz przygnebiona, ale z czasem znajdę ponownie miłość, wierzę w to;
Tak, byc może zmarnowałam czas, ale nauczyłam się wiele o sobie i pokochalam siebie itp.

Kochana, do uzdrowienia to jeszcze daleka droga big_smile
Ale osiągnęłam to, co przy moim charakterze nie pozwoli mi (mam nadzieję) już powrócić na "złą" drogę: ŚWIADOMOŚĆ.
Długo sama siebie oszukiwałam, przymykałam oczy, zatykałam uszy - żeby tylko nie dopuścić PRAWDY. Bo wiedziałam, że jak powiem to głośno - NIE BĘDZIE ODWROTU.
Teraz wszystko widzę, czuję i słyszę - przypominam sobie te wszystkie rzeczy, które "zapomniałam". I cieszę się, że już WIEM. I nikt mi już tego nie odbierze.

2,085

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Tak, to tez było w "Końcu współuzależnienia". Wszystkie przeszłam, tylko w innej kolejności:strach, żal, gniew, smutek.
Z tego najdłużej trwał gniew wink Ale i był najbardziej ratujący życie wink

Zazdrość: choroby są mi bliskie zawodowo wink Nie mam wątpliwości: M. to CHOLERA była big_smile

Tak czulam, ze to cholera...ha ha ha (te same objawy co u mojego partnera)...ale swinaka wydawala mi sie taka delikatniejsza w nazwie i taka odmladzajaca... bo to choroba wieku przedszkolnego big_smile

U mnie najdluzszy byl smutek sad
rozzalilam sie okrutnie na soba big_smile
i jak juz to kiedys napisalam udowodnilam, ze czlowiek glownie sklada sie z wody ..a szczegolnie kobieta porzucona big_smile

2,086

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Czytam "Koniec współuzaleznienia" i jestem wstrząśnięta. Boję się że wchodząc kiedyś tam w kolejny zwiazek "zło" wróci, przecież tak naprawdę to do końca ( jak stwierdził expert ) nie można się z tego wyleczyć, co sądzicie?

2,087

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi nie czytałam jeszcze tej ksiązki. Mam jednak nadzieję, że jest to choroba wyleczalna. Kurde, a może faktycznie nie. Sama już nie wiem. Pewnie to indywidualna sprawa.

2,088

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Maxi nie czytałam jeszcze tej ksiązki. Mam jednak nadzieję, że jest to choroba wyleczalna. Kurde, a może faktycznie nie. Sama już nie wiem. Pewnie to indywidualna sprawa.

Jak każde uzależnienie - wlecz się za nami do końca życia wink Ale można się nauczyć z niego wyjść i pilnować, żeby znów się nie uwikłać.

2,089

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ja się tego właśnie Maxi boję... sama nie wiem jak zarysować w przyszłości linię rozgraniczającą zaufanie i uzależnienie... zresztą cały czas odzywają się we mnie ciągoty, żeby od kogoś się znowu uzależnić, wyraźnie to czuję. Dla własnej wygody, dla przykrycia swoich lęków.
A dziś tak z zupełnie innej strony naszła mnie refleksja co do facetów, bo spojrzałam na kilku "miłych" z którymi miałam do czynienia. Ameryki pewnie nie odkryłam ale wcześniej jakoś nie zastanawiałam się nad tym. Teraz jak patrzę na paru nadskakujących mi swego czasu mężczyzn widzę, że faceci faktycznie mają w sobie taką głupią cechę, że najpierw podniecają się nowo poznaną kobietą, wysilają się na dowcipy, zagadują, kokietują, latają w kółko jak kot z pęcherzem a potem zwyczajnie się nudzą. Dla mnie to trochę kosmos jest bo ja mam tak, że jak poznaję jakąś osobę i ona zaczyna coś dla mnie znaczyć, w sensie nie erotycznym tylko jako człowiek, to po prostu znaczy i z biegiem czasu znaczy tyle samo, ni mniej ni więcej. Mężczyźni jakby dziwnie lubią w swoim życiu kobiece nowinki- jak poznają jakąś nową chcą zabłysnąć, pokazać się z jak najlepszej strony, a potem wyłażą z nich cechy charakteru całkowicie sprzeczne z obrazem jaki nakreślają na początku znajomości. Trochę to jest beznadziejne. Pod tym kątem, że przez to ich "zgrywanie się" tak naprawdę nie poznaje się prawdziwego człowieka. Nie mówię w kategoriach budowania związków tylko zwyczajnej znajomości. Wydaje Ci się, że poznajesz miłego faceta, przyjacielskiego, dobrego kumpla po prostu a potem okazuje się, że on ma Cię jako człowieka głęboko w poważaniu, bo ta jego "przyjacielskość" to było zwyczajne strojenie się w piórka żeby dobrze wypaść. Jakie to jest wszystko do chrzanu. Jacy faceci są jednak płytcy. Ostatnio czuję coraz więcej niechęci do gatunku ludzkiego....

2,090

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Czytam "Koniec współuzaleznienia" i jestem wstrząśnięta. Boję się że wchodząc kiedyś tam w kolejny zwiazek "zło" wróci, przecież tak naprawdę to do końca ( jak stwierdził expert ) nie można się z tego wyleczyć, co sądzicie?

Maxi, ja sie odnalazłam w tej książce. W sensie - moje zachowania.  Zaczęłam pracę od razu - dla mnie kluczem było: "Nie musisz reagować od razu. Daj sobie czas na zastanowienie, jak powinnaś zareagować, co powinnaś powiedzieć"
A ja dotychczas: Natychmiastowa, emocjonalna reakcja. Często przesadzona, niepotrzebna. No i potem - rozmyślania, roztrząsanie problemu - często nie mojego.
Teraz mówię sobie - czy coś mogę zmienić? Nie - to przestaję o tym myśleć. Ktoś (albo ja sama chcę się wkręcić) w czyjeś problemy. Pytam: czy moje zachowanie, moje nerwy mogą coś zmienić?
Zapytałam samą siebie: Czy mogę uleczyć M? I odpowiedź jest prosta: Nie, ja nie mogę go uleczyć.
Tak samo, jak nikt na siłę nie może uleczyć seksoholika, narkomana, alkoholika.
Bądźmy szczere: nasze "opiekowanie się", kontrolowanie, ukrywanie problemu stwarza im KOMFORTOWE WARUNKI do kontynuowania i pogłębiania ich choroby. Stajemy się współwinne tego stanu rzeczy. A przy okazji niszczymy same siebie.
NIE WARTO!

2,091

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Fajka - a ja do gatunku meskiego, z jednej skrajności weszłam w drugą, do tej pory odkad stałam się nastolatką zawsze ktoś przy mnie był, jakis facet a teraz zwyczajnie się boję bo nie chcę przechodzic tego co jeszcze niedawno miało miejsce, nie chcę cierpieć ani byc wykorzystana i rzucona jak zuzyty mebel. Wiem o co Ci chodzi i czuję podobnie, nasze wyobrażenie o kims jest takie jakie dany człowiek sobą przedstawia, a może najzwyczajniej sciemniać aby własnie dobrze wypaść w naszych oczach, boję sie tego, bo bardzo się zawiodłam na takim moim wyobrażeniu.

2,092

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ja myślę, że to może późno odbyta lekcja życiowa, ale jednak- po prostu zawsze trzeba... może nie zakładać, że ktoś ściemnia, ale być na taką niemiłą ewentualność przygotowanym. Brać to pod uwagę. Wracając do osobistego dupka, choć nie lubię do niego wracać, to mnie najbardziej doprowadziło do szału to, że jak się poznaliśmy to on był taki łzawy idealista- że dziś to ludzie okropni, że wyrachowani, że związek to układ a nie miłość itd itp. Ja się wtedy zastanawiałam no o co Ci człowieku chodzi, są ludzie tacy i tacy, są wyrachowani, bezwzględni, ale wciąż są i uczciwi i czujący prawdziwie. Suma sumarum to on się okazał być kawał łotra mającego tylko własne dobro i uczucia na uwadze. A jęczał, że świat taki niedobry a on chodzące serce i dusza i jest nie z tej epoki. Ha ha ha. Pokazał w każdym calu to na co tak pomstował. To mnie po dziś dzień wyprowadza z równowagi, że dałam sobie nawijać makaron na uszy i wierzyłam w każde słowo, które patałach mówił. Po dziś nie wiem czy wygadywał takie rzeczy bo niespełniony z niego aktor czy jest zwyczajnie głupi i zaburzony wewnętrznie i sam nie do końca rozumie to co mówi, obstawiam raczej to drugie. W każdym razie cały czas pytam siebie gdzie była moja trzeźwość umysłu, gdzie jakiś instynkt samozachowawczy, gdzie krytycyzm, który nakazywałby filtrować nieco co mówią inni zamiast przyjmować to za pewnik. Okropnie mnie to wszystko złości, w dalszym ciągu, ale może to jest konstruktywne właśnie. Trzeba zapamiętać dobrze uczucie jak to jest jak ktoś zagra Ci na nosie i pilnować się w przyszłości, żeby nie dać już tak z siebie robić wariata.

2,093

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
Monia139 napisał/a:

Maxi nie czytałam jeszcze tej ksiązki. Mam jednak nadzieję, że jest to choroba wyleczalna. Kurde, a może faktycznie nie. Sama już nie wiem. Pewnie to indywidualna sprawa.

Jak każde uzależnienie - wlecz się za nami do końca życia wink Ale można się nauczyć z niego wyjść i pilnować, żeby znów się nie uwikłać.

Trzeba wypracowac sobie nowe nawyki... i instrukcje postepowania w przypadku nowego zwiazku (wszystko jedno czy ze starym partnerem czy z calkiem nowym)
Trzeba umiec rozpoznawac znaki, ktore daje nam cialo... no wlasnie czy potraficie ocenic z perspektywy czasu jak zachowywalo sie wasze cialo gdy robilyscie cos wbrew sobie? Co sie wtedy z Wami dzialo?
Ja przestawalam oddychac i napinalam miesnie rak i karku...

Trzeba stosowac techniki relaksacyjne i dbac o siebie
dbac o sprawiedliwosc w zwiazku od samego poczatku
miec sile by odejsc gdy ktos nas rani i nie ulegac pokusie "naprawiania go"

2,094

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ja staram się walczyć z moim okropnym nawykiem: natychmiastową, emocjonalną reakcją. Nie pozwalało mi to na realne ocenienie problemu. Teraz daję sobie czas - nie jest to łatwe, ale ciężko pracuję.
No i jak mantrę powtarzam zapytanie:"czy mam na to realny wpływ? czy moje zdenerwowanie cokolwiek zmieni?" - bo dotychczas bardzo się we wszystko angażowałam i łatwo denerwowałam. 
Odnośnie ciała: zaciskałam zęby - stąd ta wyszczerbiona dolna jedynka wink ; i strasznie skakało mi ciśnienie (pulsowanie prawie rozsadzało mi skronie) - migrena murowana. I też "zapominałam" o oddychaniu wink
ŚWIADOMOŚĆ jest super! Ja chyba jestem na haju tlenowym - bo już nie zapominam o oddychaniu big_smile

2,095

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ech a ja byłam zdradzona kilka razy,pierwszy chłopak zdradził mnie z moja rodzona siostra ale jakoś nie rozpaczalam po tym bo myślalam że nie warto i zresztą wtedy miałam 15lat to mało wiedziałam o życiu,teraz z nim normalnie gadam i jesteśmy prawie rodzina:)nie był dla Mnie:) a następne zdrady były w jednym związku.chłopak zdradzał Mnie ze swoją była która pracowała jako prostytutka a ja byłam dziewica i jak mu się oddalam to zaczęły się te zdrady,wybaczałam mu byłam głupia i poj...normalnie szacunku do siebie nie miałam a bałam się tego że nie będę już miała nigdy chłopaka,że żaden nie będzie chciał mieć takiej dziewczyny jak ja,bo mam mały biust i piegi...zapomniałam już o tym bólu bo zakochałam się w pozadnym chłopaku Kochamy się oboje jesteśmy para już rok i on Mnie wyleczył z tamtego bólu.jednak to prawda należy akceptować siebie taka jaka się Jest i następna miłość będzie o wiele silniejsza i wyleczy z bólu.fakt potrzeba czasu ale takie jest życie.i ja jestem naiwna i kiedyś ktoś Mi powiedział że jeśli ktoś ma miękkie serce to często upada na dupe. Ja prze tamtego osła mam nadal problemy finansowe muszę spłacić tel za niego ale dam radę bo wkoncu znalazł się chłopak który nie wykorzystuje Mnie i Kocha taka wariatkę:)

2,096

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Kochane Dziewczyny macie zeskanowane Koniec współuzależnienia? Chętnie poczytam, bo kończę czytać właśnie toksyczne namiętności

2,097

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ja niestety nie mam skanera. Ale chyba Epoka zaofiarowała się, że jak kupi, to zeskanuje.
Trzeba poczekać.

2,098

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ja mam tylko pozyczoną z biblioteki ale to warto mieć w swojej biblioteczce, chyba to najlepsza pozycja jaką czytałam i dająca najwiecej do myslenia, tak więc droga Epoczko dla mnie też poproszę.

2,099

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

najgłupsi sa zdradzający!!!!

2,100

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

To ciekawy stronka, jak rozpoznac zdrade:zdradzamy com pl
Powodzenia!!!!

2,101

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Kochane   - książkę już kupiłam dawno - tylko nie może jakoś dotrzeć ( czekam na przesyłkę  Paczta -Polska).

2,102

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Do skanowania trzeba zatrudnic niegrzecznego chlopca... moj nie dal sie zatrudnic neutral
Jest asertywny! psia kosc
... wiem, ze to dobrze...ALE.. tak mi glupio, ze ja dalam plame z ta swoja nieasertywnoscia w stosunku do niego... i teraz oczekuje, ze on w rewanzu tez bedzie nieasertywny.
Wstyd!
Ciekawa jestem, co Wwasi niegrzeczni chlopcy powiedzieliby na propozycje zeskanowania ksiazki, ktora moze Wam pomoc... czyli dzialanie dla Waszego dobra...
Moze warto poddac ich takiej probie... ha ha ha

2,103

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdości   --  mojego niegrzecznego chłopaka - juz nie ma . Obrabia młodsze rabatki.
Więc książkę zeskanuję sama. Natomiast zapakować  do wysyłki pomoże mi mój syn.  On też dużo przeszedł  niedobrych rzeczy od swego tatusia. Ale mam nadzieję że dzieki temu kiedyś jego rodzina będzie inna, i wierzę że dzięki tym przejściom będzie z życiu takim normalnym facetem - o którym ja tylko mogłam marzyć.
Bo dzisiaj porównując tych dwóch facetów mogę powiedzieć śmiało - że mój 23 letni syn - to facet który wie co w zyciu ważne, natomiast mój 50 letni mąż  - to takie dziecko. Zachowuje się jak natolatek, któremu rodzice  nie pozwalają kupić upragnionej zabawki. Szkoda gadać......
pozdrawiam

2,104

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:

Zazdości   --  mojego niegrzecznego chłopaka - juz nie ma . Obrabia młodsze rabatki.
Więc książkę zeskanuję sama. Natomiast zapakować  do wysyłki pomoże mi mój syn.  On też dużo przeszedł  niedobrych rzeczy od swego tatusia. Ale mam nadzieję że dzieki temu kiedyś jego rodzina będzie inna, i wierzę że dzięki tym przejściom będzie z życiu takim normalnym facetem - o którym ja tylko mogłam marzyć.
Bo dzisiaj porównując tych dwóch facetów mogę powiedzieć śmiało - że mój 23 letni syn - to facet który wie co w zyciu ważne, natomiast mój 50 letni mąż  - to takie dziecko. Zachowuje się jak natolatek, któremu rodzice  nie pozwalają kupić upragnionej zabawki. Szkoda gadać......
pozdrawiam

Ja też mam nadzieje, że nasza sytuacja nie zaważy na życiu córki. To mądra dziewczyna, ale strasznie wrażliwa.

2,105 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-19 02:44:02)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

No i dzisiaj  mam imieniny ,żona  w kraju zrobila mi swietny prezent mianowice 3 dni temu pojechała do kolezanki   smile  tylko nic mi wczesniej o tym nie wspominając ?  i dodzwonic sie nie mozna  ani do jednej ani do drugiej.
         
Tak sobie pomyslałem ,że  nie warto no cóz chora milość .Po prostu pewne osobniki zatrzymuja sie  na etapie  zaspokajania   genitaliów i tak im to zostanie do smierci .

wybaczyłem pare razy ale  po co nie warto .
Moze jednej osobie na 1000  mozna zaufac ponownie   tylko   po co ?

teraz pozostało zaplanowanie  działania
zabezpieczenie  swojej przyszłości  materialnie ,czyli  wziecie ile sie da .

Tak  ze mnie tez dotkneło przeczuwałem  ,pasa cnoty nie załozę i w wiezy nie zamkne  wink  sama wybrała   mysląc ze skoro jestem  od domu 2000 km  to hulaj du..a piekla nie ma .

  może to wyrachowanie z mojej strony, ale jakie  ono  jest z drugiej ?

pozostała mi edyta    http://www.youtube.com/watch?feature=pl … EWXXhSjGkI

2,106

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Empatyk...
pojechała i myślisz że robi tam coś złego...jeżeli kochasz/ a czuję że tak/ to pewnie słowa które tutaj napisałeś...były wbrew temu co teraz czujesz...
'to tak boli- daesz drugiej ososbie wszystko..chcesz tak nie wiele.. i nawet tego nie możesz otrzymać..

2,107

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

Tak sobie pomyslałem ,że  nie warto no cóz chora milość .Po prostu pewne osobniki zatrzymuja sie  na etapie  zaspokajania   genitaliów i tak im to zostanie do smierci

Trzeba nauczyc sie odnajdywac takie osobniki ktore maja wiecej do zaoferowania smile
Czego i sobie, i Tobie, i wszystkim zycze.

2,108 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-19 11:55:53)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Empatyk - przede wszystkim przyjmij ode mnie życzenia imieninowe.
Życzę Ci abyś znów był szczęśliwym, wierzącym w innych ludzi człowiekiem. Czasami trzeba przestać obracać się za siebie.
Bo tam już czasem nic nie ma.
Teraz patrz przed siebie i rozglądaj się wokół. Na świecie jest mnóstwo wartościowych, czułych i potrafiących kochać kobiet.
Może nie "powalają" na pierwszy rzut oka - ale Ty już wiesz, że to nie jest najważniejsze, prawda?
Ściskam Cie mocno z białej i cholernie zimnej Polski.

Jaki Ty masz kalendarz? Szukam, szukam i w moich nie ma Empatyka wink

2,109

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Empatyk, jeżeli wiesz że ten związek nie ma przyszłości to pomyśl o sobie. To może nic odkrywczego, ale sama jeszcze tak niedawno dostałam kopa od ukochanego M. Zdrada fizyczna i emocjonalna są dla mnie takie same.
Czekamy teraz na sprawę rozwodową. Jeszcze mieszkamy razem, ale to nie jest dobre. Nie ma już zaufania, jest złośliwość i obojętność.

Ostatnio gdzieś przeczytałam taki tekst: osoba zdradzona zdradę przebaczy, ale nigdy o niej nie zapomni.

Ale czy warto  być z osobą, która Cię zdradza?

Zastanów się nad swoim życiem, wyciągnij wnioski i  zacznij działać na własną korzyść.

Wszystkiego najlepszego z okazji imienin. smile

2,110

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny dzieki za słowa otuchy i życzenia
              faktycznie czas wysiąś z tego związku co przypomina jazdę  samochodem z zaciagnietym hamulcem recznym ,  ani to żadnej przyjemnośći z jazdy i na dodatek nigdzie sie nie dojedzie sad    .

                               
niekochana72   dzieki za życzenia wink.....masz racje  oglądanie sie za siebe zasłania   widoki na przyszłość
vikita   .....właśnie  ja juz jestem po takim zastanowieniu ,wyciągnąlem wnioski  .tylko gorzej z działaniem  > pewnie  to obawa  przed nieznanym co dalej bedzie ..

2,111

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

(...)  to obawa  przed nieznanym co dalej bedzie ..

Witaj w klubie wink.

2,112

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

czas wysiąś z tego związku co przypomina jazdę  samochodem z zaciagnietym hamulcem recznym ,  ani to żadnej przyjemnośći z jazdy i na dodatek nigdzie sie nie dojedzie sad   .

Podoba mi sie to porownanie... big_smile
Niby jedziesz ale jakbys stal w miejscu... za toba blizny na jezdni i rozwalasz auto. Dlaczego zatem uwazamy, ze sa jakies wartosci dla ktorych warto jezdzic na zaciagnietym hamulcu??!!! udajemy, ze jedziemy? czy tylko przez glupote nie zwalniamy tego hamulca? niie znamy instrukcji obslugi auta? a moze pomrocznosc jasna?


Potrafisz spedzac samotnie swieta? Czy samotnosc jest dla Ciebie problemem?

2,113 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-20 19:46:09)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:
empatyk napisał/a:

czas wysiąś z tego związku co przypomina jazdę  samochodem z zaciagnietym hamulcem recznym ,  ani to żadnej przyjemnośći z jazdy i na dodatek nigdzie sie nie dojedzie sad   .

Podoba mi sie to porownanie... big_smile
Niby jedziesz ale jakbys stal w miejscu... za toba blizny na jezdni i rozwalasz auto. Dlaczego zatem uwazamy, ze sa jakies wartosci dla ktorych warto jezdzic na zaciagnietym hamulcu??!!! udajemy, ze jedziemy? czy tylko przez glupote nie zwalniamy tego hamulca? niie znamy instrukcji obslugi auta? a moze pomrocznosc jasna?


Potrafisz spedzac samotnie swieta? Czy samotnosc jest dla Ciebie problemem?

ta wartość o której piszesz to   ŁAŃCUCH  zwany współuzależnieniem ,chorym przystosowaniem  i mysleniem życzeniowym,racjonalizowaniem .....ja to wiem tylko dalej fantazjowałem sad

potrafię jestem jedynakiem  i od urodzenia sam smile
mam tu przyjaciól  zaprosili mnie  wiedzą   a ja problemu  nie chowam ich pod dywan 
rogi przecierz widać  wink 
podchodze do tego z humorem na ile sie da 
                                                                         

ktoś napisał co cie nie zabije to cie wzmocni ?
                                                                    raczej poharata i znieczuli przecież nikt z nas nie jest masochistą zresztą  kto wie moze by pójść do psychiatry i sprawdzić   :lol

2,114 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2010-12-20 20:03:23)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

taaa, co cię nie zabije, to cię okaleczy
nie wzmocni , nie uodporni, zjara mózg

2,115

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Kaja83 napisał/a:

taaa, co cię nie zabije, to cię okaleczy
nie wzmocni , nie uodporni, zjara mózg

ha ha ha podoba mi sie....
Czy jest Dzien Ochrony Mozgu? ... moze w Walentynki jako drugie swieto wspolistniejace?

2,116

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

potrafię jestem jedynakiem  i od urodzenia sam smile
mam tu przyjaciól  zaprosili mnie  wiedzą   a ja problemu  nie chowam ich pod dywan 
rogi przecierz widać  wink 
podchodze do tego z humorem na ile sie da 
                                                                         

ktoś napisał co cie nie zabije to cie wzmocni ?
                                                                    raczej poharata i znieczuli przecież nikt z nas nie jest masochistą zresztą  kto wie moze by pójść do psychiatry i sprawdzić   :lol

Empatyku drogi - to już drugie ostrzeżenie ode mnie - a my to CO? Odrzuty z eksportu? Jak można być samotnym, kiedy tyle super babek czai się po drugiej stronie ekranu big_smile Jeśli się nie poprawisz - jakąś okrutną karę wymyślę specjalnie dla Ciebie wink

2,117

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Samotnosc to stan ducha a nie stan posiadania partnera.
Empatyk ma partnerke... i dlatego czuje sie samotny
Ja nie mam partnera i nie czuje sie samotna.

2,118 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-20 21:58:07)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
empatyk napisał/a:

potrafię jestem jedynakiem  i od urodzenia sam smile
mam tu przyjaciól  zaprosili mnie  wiedzą   a ja problemu  nie chowam ich pod dywan 
rogi przecierz widać  wink 
podchodze do tego z humorem na ile sie da 
                                                                         

ktoś napisał co cie nie zabije to cie wzmocni ?
                                                                    raczej poharata i znieczuli przecież nikt z nas nie jest masochistą zresztą  kto wie moze by pójść do psychiatry i sprawdzić   :lol

Empatyku drogi - to już drugie ostrzeżenie ode mnie - a my to CO? Odrzuty z eksportu? Jak można być samotnym, kiedy tyle super babek czai się po drugiej stronie ekranu big_smile Jeśli się nie poprawisz - jakąś okrutną karę wymyślę specjalnie dla Ciebie wink

mam was oczywiście    smile   i to mi pozwala w miarę realnie myśleć  i upuscić cisnienie  zadbać o wątrobę  i zaczerpnąć ze źródełka,  jesteście jak ten  przechodzień z przypowieści

      Pewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i kartonikiem z napisem: "Jestem ślepy, proszę o pomoc"
Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego. Zauważył, ze jego kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy... Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę. Wziął jego kartonik, odwrócił na druga stronę i napisał coś....
Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał......
Mężczyzna odpowiedział: " nic co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie tylko troszkę inaczej."
Uśmiechnął się i oddalił....
Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane:
"dziś wszędzie dookoła jest wiosna.. A ja nie mogę jej zobaczyć..."

2,119

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziękuję - to jeden z najlepszych komplementów, jakie dostałam big_smile

2,120

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

jestem przeziebiona sad
jest mi zle i nic mi sie nie chce
Mam czerwony nos  wygladam jak Rudolf
...a jeszcze wczoraj bylam kobieta w dobrym humorze.

2,121

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Kochana: recept tak wiele, jak wielu ludzi na świecie:
herbatka z miodem i cytryną
herbatka ze spirytusem
nacieranie (z mocnym oklepywaniem) spirytusem ciałka
mleko z czosnkiem i miodem
herbata z sokiem malinowym

ale przede wszystkim: zaleganie w łóżeczku (kilkudniowe)

2,122

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Empatyku, spóźnione życzenia Wszystkiego tego czego TY sobie życzysz i pragniesz, ja dziś nie jestem przeziębiona ale mam totalnego mega doła, oj dawno tak nie miałam, dawno, pozdrawiam

2,123

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

To ciekawe Maxi, ale ja juz nie miewam dolow...
Nawet teraz gdy odgrywam Rudolfa, zakupy niedokonczone, potrawy swiateczne sa ale tylko na liscie do zrobienia, nie mam sily posprzatac, czy nawet pomyslec o swietach to.... wiem ze ten stan zajmie mi 1-2 dni i energia wroci. Mam gosci na swieta. Bedzie naprawde milo. Moje szczecie nie zalezy juz od nikogo. Mam je w sobie. Nie wiem jak to sie stalo i kiedy. Moj partner tez jest zaproszony na Wigilie. Zapytal, czy moze zostac do konca swiat... Nie robie sobie nadziei, nie interpretuje pytania jako "oczekiwana zmiana"... nic o tym nie mysle i nie robie.
Jest gosciem-samotnym czlowiekiem, ktory nie robi laski ani nie musi blagac o zaproszenie do wigilijnego stolu.
Jak kazdy gosc.
Kocham go juz inaczej.. bardziej jak czlowieka  niz sprawce mego szczescia. Odkrylam w sobie ogromne poklady zrozumienia i szacunku. Szanuje jego wybory jakie by nie byly. Jesli jest slaby i przegra swoje zycie bedzie mi smutno.. wiem, ze moze zechciec zmian gdy poczul odpowiedzialnosc za swoje zycie. Ciesze sie, ze podjelam decyzje ktora moze pomoc drugiemu czlowiekowi. Wstydze sie, ze szarpalam go tak na sile za mna... ale nie przesadzam z tym wstydem smile mam duzo czulosci do mojej dawnej walki o milosc.

Postepowanie wg instrukcji w chwilach zalamania, dolow etc bardzo mi pomoglo. Troche nauczylam sie nowych nawykow big_smile
Nie potrafisz Maxi jakos opracowac takiej instrukcji dla siebie? To bardzo pomaga na wszelkiego rodzaju doly.

2,124

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Zazdrość dzięki za ciepłe słowa, potrzebowałam ich, ten dół mam na swoje własne życzenie, przeliczyłam nieco swoje siły, myslałam że już ze mną wszystko ok a tu okazało się że nie tak ok, spotkałam się z nim, było nawet miło, potem zaczął do mnie wydzwaniać i często rozmawiać i tak już miło nie było, jeszcze raz stwierdzam że tylko odcięcie przywraca równowagę, bo co mi da ta pseudo przyjaźń?, raczej nic dobrego.

2,125

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

dzis  pusciły emocje wyć  mi sie chce  nie da  sie przejść  bez bólu .
jetstem po raz wtóry na etapie  zranionego odyńca ,mętlik w głowie .skutrczone gardło .

sam sobie dowalam po co było  wybaczać tamte razy
                                                                    czy po a by teraz wyć

dzięki dziewczyny za słowa  otuchy

2,126

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

dzis  pusciły emocje wyć  mi sie chce  nie da  sie przejść  bez bólu .
jetstem po raz wtóry na etapie  zranionego odyńca ,mętlik w głowie .skutrczone gardło .

sam sobie dowalam po co było  wybaczać tamte razy
                                                                    czy po a by teraz wyć

dzięki dziewczyny za słowa  otuchy

Masz ode mnie pozwolenie na wycie.
Mój ulubiony sposób - na podłodze w łazience, z pięścią w buzi, żeby dziecko nie usłyszało.
Skutek - na duszy lżej, ale ta twarz... wink Trzymaj się Empatyk, wirtualnie Cię przytulam.
Niestety, wiem że boli. Ale w końcu przejdzie.

2,127

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Drogi empatyku - teraz wiesz na 100% dlaczego zdradzani są głupi... Bo się wciąż łudzą i wciąż mają nadzieję sad Ale wiesz, po tym etapie przyjdzie następny. I jak już sobie postanowisz, że więcej nie będziesz to już tylko BĘDZIE LEPIEJ smile 3maj się i nie daj się big_smile

2,128

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:
empatyk napisał/a:

dzis  pusciły emocje wyć  mi sie chce  nie da  sie przejść  bez bólu .
jetstem po raz wtóry na etapie  zranionego odyńca ,mętlik w głowie .skutrczone gardło .

sam sobie dowalam po co było  wybaczać tamte razy
                                                                    czy po a by teraz wyć

dzięki dziewczyny za słowa  otuchy

Masz ode mnie pozwolenie na wycie.
Mój ulubiony sposób - na podłodze w łazience, z pięścią w buzi, żeby dziecko nie usłyszało.
Skutek - na duszy lżej, ale ta twarz... wink Trzymaj się Empatyk, wirtualnie Cię przytulam.
Niestety, wiem że boli. Ale w końcu przejdzie.

Ja bylam bardziej radykalna. Nie mylam sie, nie jadlam, lezalam w lozku i plakalam... nie pamietam, zebym kiedykolwiek byla tak brudna sad i zmeczona.
a wszystko po to by stwierdzic, ze
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic.
Jestem może bledsza,
trochę śpiąca
trochę bardziej milcząca
lecz widać można żyć bez powietrza!

2,129

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Maxi kochana, przykro mi bardzo z powodu Twojego doła. Wydawało mi się, że to już za Tobą. Taki kontakt po rozstaniu do niczego dobrego nie prowadzi.

2,130 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-21 21:12:07)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Własnie dzisiaj jade cały dzien na kawie 
                   ,jeśli  dobrze odczytuję swoje przeżycia jestem na etapie  bezsilności
potem powinna przyjść złość
                                             a z niej można zaczerpnąć sił  teraz jestem jak flak  ...zazdrość coś więcej wie na ten temat

muszę napisać pozew , zabezpieczyć co mogę stąd,
aha która mi z dziewczyn  podrzuci jakiś link z pozwami z góry dziękuje

  zacząłem odczuwać zimno aż zanadto ..normalne?   wczoraj na stresa wziołem prysznic więc na tydzień starczy  wink

2,131

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

Własnie dzisiaj jade cały dzien na kawie 
                   ,jeśli  dobrze odczytuję swoje przeżycia jestem na etapie  bezsilności
potem powinna przyjść złość
                                             a z niej można zaczerpnąć sił  teraz jestem jak flak  ...zazdrość coś więcej wie na ten temat

muszę napisać pozew , zabezpieczyć co mogę stąd,
aha która mi z dziewczyn  podrzuci jakiś link z pozwami z góry dziękuje

  zacząłem odczuwać zimno aż zanadto ..normalne?   wczoraj na stresa wziołem prysznic więc na tydzień starczy  wink

Nie pisałam pozwu, ale znalazłam stronę:
http://prawnikow.pl/wzory-pozwow/116,1, … prawo.html
i
http://prawocywilne.blox.pl/2010/01/Wzo … winie.html
Trzymaj się chłopie. Mnie też gniew dał siłę do zmian.

2,132

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

niekochana72 dobre   wink  od razu gotowiec jak chłopina pije  a jak  ta płec ładniejsza  przeskrobie  >>

żądam  równouprawnienia w tej sprawie

2,133 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-21 23:24:43)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

niekochana72 dobre   wink  od razu gotowiec jak chłopina pije  a jak  ta płec ładniejsza  przeskrobie  >>

żądam  równouprawnienia w tej sprawie

Wiedziałam, że się do tego przyczepisz wink  Niestety - na wielu stronach to samo. Takie uogólnienie big_smile
Może któraś z dziewczyn, które pisały pozew coś pomoże bardziej "osobiście"

Własnie przeczytałam: "Silny człowiek to ten, który nie będzie unikał rzucanych w siebie kamieni, a zrobi sobie z nich twierdzę".
Buduj - kochany.

2,134 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-21 23:27:14)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

etam ja tylko tak profilaktycznie ...wiesz huśtawka nastrojów  a ten twój avatar widziałem w całości ,ślinka cieknie wink

               ah te męskie geny   big_smile

2,135

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Empatyk, pozew to pryszcz, mówiąc kolokwialnie. O ile rozwód nie jest bez orzekania o winie, to później liczy się głównie to co będzie się działo na sali sądowej. A dzieje się, oj dzieje. Lepiej być na to przygotowanym.

2,136

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Empatyk, pozew to pryszcz, mówiąc kolokwialnie. O ile rozwód nie jest bez orzekania o winie, to później liczy się głównie to co będzie się działo na sali sądowej. A dzieje się, oj dzieje. Lepiej być na to przygotowanym.

piszesz o emocjach  ?  o wyciąganiu z szafy trupów czy jak to nazwać ?

możesz pojaśnić mą ciemnote ;(

2,137

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

I jedno i drugie. Po prostu sam fakt, że trzeba opowiadac obcym ludziom niekiedy o bardzo bolesnych, czy wstydliwych sprawach dotyczących małżeństwa jest tak stresujący, że zapomina się nawet ile ma się lat:) Co prawda nie dotyczy mnie to  bezpośrednio ale byłam dwa razy powołana na świadka więc mam jako takie wyobrażenie. Nie piszę o tym, aby Cie postraszyć ale po prostu wiem, że trzeba być dobrze przygotowanym na pytania, które padną w sądzie.

2,138

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
empatyk napisał/a:

etam ja tylko tak profilaktycznie ...wiesz huśtawka nastrojów  a ten twój avatar widziałem w całości ,ślinka cieknie wink

               ah te męskie geny   big_smile

A więc odnotowuję fakt, że powracają Ci normalne, męskie reakcje wink
Cieszy mnie to - MM też jest zadowolona i dziękuje za uznanie jej foty wink

2,139 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-22 00:11:36)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dzięki   , temida jest ślepa i wygrywają argumenty a nie domniemania .Dobrze ,że przypominasz  wink

Może  jakieś vademecum   krok po kroku  są na forum pewnie osoby mogące podzielić się doświadczeniem( przykrym czy wspaniałym zależy od punktu widzenia)  w tym temacie.A  trudny on  dla osób co rozwód jest ostatnia szansą na normalne życie.

niekochana ale posta strzeliłas 888

2,140

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Napisałam, co MM mi kazała wink Ale nie przeginajmy - ona jest damą wink
Skup się na pozwie big_smile

2,141

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Niekochana ja tez jestem MM, aczkolwiek tylko inicjały mamy takie same:)

2,142 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-22 00:24:35)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

Napisałam, co MM mi kazała wink Ale nie przeginajmy - ona jest damą wink
Skup się na pozwie big_smile

a  kto tu przegina może ja  ...znacie to

                     zaczyna Pan Młody:

Ja ...(imię Pana Młodego) biorę Ciebie...(imię Panny Młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

Następnie te same słowa powtarza Pani Młoda...

przy wymianie obrączek Pan Młody mówi:

...(imię Panny Młodej) przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. te same słowa powtarza Pani Młoda...

PRZYSIĘGA W USC

zaczyna Pan Młody:

"Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuje w związek małżeński z (...imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i trwałe."

Następnie te same słowa powtarza Pani Młoda..




cywilni  nic nie wspominają o wierności  ciekawe na czym to Państwu zależy ,że to pominięto  ?

2,143

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Może i cywilni o tym nie wspominają, ale rozwód z powodu niewierności otrzymasz. Natomiast prawo kanoniczne zawiera 12 przeszkód zrywających (służących do uniewaznienia małżenstwa) i nic nie wspomina o zdradzie współmałzonka.

2,144

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dobry wieczór moje netkobietki wink ależ ja się stęskniłam za Wami. Czytam co u Was sie dzieje regularnie, a czasu na pisanie ostatnio brak.

Maxi prosze nie utrzymuj z nim kontaktu, ta "przyjaźń" z nim naprawde na dobre Ci nie wyjdzie sad Sama widzisz, że chodzisz smutna, wracasz z powrotem do tego samego punktu. Po co? Nie warto. Tylko całkowite zerwanie kontaktu, pomoże Ci wyleczyć się i dac szanse na coś nowego. Bądź nadal silna tak jak byłaś do tej pory smile

Zazdrość jesteś cudowna, to właśnie m.in. dzięki Tobie jak i też innym netkobietkom jestem innym człowiekiem. Teraz już wiem jak bardzo dużo mi dała ta samotność, ten czas dla mnie, pokochanie siebie i odbudowanie siebie na nowo, teraz widze jakie wcześniej popełniałam błędy, a jak teraz jestem silna. Mówie Wam, facet ze mną nie ma teraz łatwo big_smile A to wszystko dzięki Wam :*
Empatyk Twoja żona nie wie jaki Skarb traci, kiedyś będzie tego żałować. Życzę Ci abyś znalazł w sobie siłę i walczył o siebie.

Co sie dzieje u Median, gdzie ona sie podziewa ?? Co u Fajki ?? Buntowniczki na płeć przeciwną big_smile
Pozdrawiam Was wszystkich smile

2,145

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Znudzil mi sie moj awatar sad czy to grzech jak go zmienie?
nawet nie mam pomyslu... kotek? kwiatek?

Posty [ 2,081 do 2,145 z 3,559 ]

Strony Poprzednia 1 31 32 33 34 35 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024