Bo moze Twoj M to swinka?? ha ha ha
2,081 2010-12-13 00:22:36
2,082 2010-12-13 00:27:09
Gdzieś przeczytałam że żeby się całkowicie odciąć i nie czuć się zraniona przez byłego trzeba przeżyć w sobie cztery uzdrawiające nas emocje: smutek, żal, strach i gniew, jezeli nie doświadczymy którejś z tych emocji to zranienie będzie się ciągnęło za nami długo. Najwiekszy ból sprawia nam kobietom to że zostałysmy porzucone, bo najpierw byłysmy od kogos zależne, a potem tego kogoś nie ma - wtedy możemy albo tłumić nasz ból albo nie angazować sie w kolejne związki sądząc że jestesmy samowystarczalne i nie potrzebujemy pocieszenia ani wsparcia. Natomiast męzczyźni tym się od nas róznią że po rozstaniu z jedną kobietą zbyt pośpiesznie angażują się w nastepny związek co też na dłuższą metę nie jest dobre. Oni są nastawieni na rozwiazywanie problemów, jesli pojawia się u nich ból po rozstaniu, robią wszystko aby sie go pozbyć nie analizujac bo tego większość nie lubi. Większość mezczyzn nie posiada intuicji, która by im podpowiadała jak uzdrowić własne serce i dlatego dla zrekompensowania swojej straty są juz z nową partnerką.
Tak, to tez było w "Końcu współuzależnienia". Wszystkie przeszłam, tylko w innej kolejności:strach, żal, gniew, smutek.
Z tego najdłużej trwał gniew
Ale i był najbardziej ratujący życie ![]()
Zazdrość: choroby są mi bliskie zawodowo
Nie mam wątpliwości: M. to CHOLERA była ![]()
2,083 2010-12-13 00:33:25
Niekochana, kolejność może być rózna, jeżeli to przeszłaś to jesteś uleczoną i zdrową kobietą, zresztą z Twoich postów to wynika i chwala Ci za to
Ja wczesniej aby uwolnic się od postawy ofiary mówiłam sobie do lustra:
Tak, doznałam rozczarowania i zostałam zdradzona, ale teraz jestem wolna i mogę zmienić swoje pragnienia i oczekiwania jak chcę;
Tak, moje serce zostalo złamane ale teraz sama ponoszę odpowiedzialność za leczenie swoich ran;
Tak, jestem teraz przygnebiona, ale z czasem znajdę ponownie miłość, wierzę w to;
Tak, byc może zmarnowałam czas, ale nauczyłam się wiele o sobie i pokochalam siebie itp.
2,084 2010-12-13 00:40:53
Niekochana, kolejność może być rózna, jeżeli to przeszłaś to jesteś uleczoną i zdrową kobietą, zresztą z Twoich postów to wynika i chwala Ci za to
Ja wczesniej aby uwolnic się od postawy ofiary mówiłam sobie do lustra:
Tak, doznałam rozczarowania i zostałam zdradzona, ale teraz jestem wolna i mogę zmienić swoje pragnienia i oczekiwania jak chcę;
Tak, moje serce zostalo złamane ale teraz sama ponoszę odpowiedzialność za leczenie swoich ran;
Tak, jestem teraz przygnebiona, ale z czasem znajdę ponownie miłość, wierzę w to;
Tak, byc może zmarnowałam czas, ale nauczyłam się wiele o sobie i pokochalam siebie itp.
Kochana, do uzdrowienia to jeszcze daleka droga ![]()
Ale osiągnęłam to, co przy moim charakterze nie pozwoli mi (mam nadzieję) już powrócić na "złą" drogę: ŚWIADOMOŚĆ.
Długo sama siebie oszukiwałam, przymykałam oczy, zatykałam uszy - żeby tylko nie dopuścić PRAWDY. Bo wiedziałam, że jak powiem to głośno - NIE BĘDZIE ODWROTU.
Teraz wszystko widzę, czuję i słyszę - przypominam sobie te wszystkie rzeczy, które "zapomniałam". I cieszę się, że już WIEM. I nikt mi już tego nie odbierze.
2,085 2010-12-13 02:04:38
Tak, to tez było w "Końcu współuzależnienia". Wszystkie przeszłam, tylko w innej kolejności:strach, żal, gniew, smutek.
Z tego najdłużej trwał gniewAle i był najbardziej ratujący życie
Zazdrość: choroby są mi bliskie zawodowo
Nie mam wątpliwości: M. to CHOLERA była
Tak czulam, ze to cholera...ha ha ha (te same objawy co u mojego partnera)...ale swinaka wydawala mi sie taka delikatniejsza w nazwie i taka odmladzajaca... bo to choroba wieku przedszkolnego ![]()
U mnie najdluzszy byl smutek ![]()
rozzalilam sie okrutnie na soba ![]()
i jak juz to kiedys napisalam udowodnilam, ze czlowiek glownie sklada sie z wody ..a szczegolnie kobieta porzucona ![]()
2,086 2010-12-13 23:56:02
Czytam "Koniec współuzaleznienia" i jestem wstrząśnięta. Boję się że wchodząc kiedyś tam w kolejny zwiazek "zło" wróci, przecież tak naprawdę to do końca ( jak stwierdził expert ) nie można się z tego wyleczyć, co sądzicie?
2,087 2010-12-14 00:13:14
Maxi nie czytałam jeszcze tej ksiązki. Mam jednak nadzieję, że jest to choroba wyleczalna. Kurde, a może faktycznie nie. Sama już nie wiem. Pewnie to indywidualna sprawa.
2,088 2010-12-14 00:17:26
Maxi nie czytałam jeszcze tej ksiązki. Mam jednak nadzieję, że jest to choroba wyleczalna. Kurde, a może faktycznie nie. Sama już nie wiem. Pewnie to indywidualna sprawa.
Jak każde uzależnienie - wlecz się za nami do końca życia
Ale można się nauczyć z niego wyjść i pilnować, żeby znów się nie uwikłać.
2,089 2010-12-14 00:18:18
Ja się tego właśnie Maxi boję... sama nie wiem jak zarysować w przyszłości linię rozgraniczającą zaufanie i uzależnienie... zresztą cały czas odzywają się we mnie ciągoty, żeby od kogoś się znowu uzależnić, wyraźnie to czuję. Dla własnej wygody, dla przykrycia swoich lęków.
A dziś tak z zupełnie innej strony naszła mnie refleksja co do facetów, bo spojrzałam na kilku "miłych" z którymi miałam do czynienia. Ameryki pewnie nie odkryłam ale wcześniej jakoś nie zastanawiałam się nad tym. Teraz jak patrzę na paru nadskakujących mi swego czasu mężczyzn widzę, że faceci faktycznie mają w sobie taką głupią cechę, że najpierw podniecają się nowo poznaną kobietą, wysilają się na dowcipy, zagadują, kokietują, latają w kółko jak kot z pęcherzem a potem zwyczajnie się nudzą. Dla mnie to trochę kosmos jest bo ja mam tak, że jak poznaję jakąś osobę i ona zaczyna coś dla mnie znaczyć, w sensie nie erotycznym tylko jako człowiek, to po prostu znaczy i z biegiem czasu znaczy tyle samo, ni mniej ni więcej. Mężczyźni jakby dziwnie lubią w swoim życiu kobiece nowinki- jak poznają jakąś nową chcą zabłysnąć, pokazać się z jak najlepszej strony, a potem wyłażą z nich cechy charakteru całkowicie sprzeczne z obrazem jaki nakreślają na początku znajomości. Trochę to jest beznadziejne. Pod tym kątem, że przez to ich "zgrywanie się" tak naprawdę nie poznaje się prawdziwego człowieka. Nie mówię w kategoriach budowania związków tylko zwyczajnej znajomości. Wydaje Ci się, że poznajesz miłego faceta, przyjacielskiego, dobrego kumpla po prostu a potem okazuje się, że on ma Cię jako człowieka głęboko w poważaniu, bo ta jego "przyjacielskość" to było zwyczajne strojenie się w piórka żeby dobrze wypaść. Jakie to jest wszystko do chrzanu. Jacy faceci są jednak płytcy. Ostatnio czuję coraz więcej niechęci do gatunku ludzkiego....
2,090 2010-12-14 00:26:26
Czytam "Koniec współuzaleznienia" i jestem wstrząśnięta. Boję się że wchodząc kiedyś tam w kolejny zwiazek "zło" wróci, przecież tak naprawdę to do końca ( jak stwierdził expert ) nie można się z tego wyleczyć, co sądzicie?
Maxi, ja sie odnalazłam w tej książce. W sensie - moje zachowania. Zaczęłam pracę od razu - dla mnie kluczem było: "Nie musisz reagować od razu. Daj sobie czas na zastanowienie, jak powinnaś zareagować, co powinnaś powiedzieć"
A ja dotychczas: Natychmiastowa, emocjonalna reakcja. Często przesadzona, niepotrzebna. No i potem - rozmyślania, roztrząsanie problemu - często nie mojego.
Teraz mówię sobie - czy coś mogę zmienić? Nie - to przestaję o tym myśleć. Ktoś (albo ja sama chcę się wkręcić) w czyjeś problemy. Pytam: czy moje zachowanie, moje nerwy mogą coś zmienić?
Zapytałam samą siebie: Czy mogę uleczyć M? I odpowiedź jest prosta: Nie, ja nie mogę go uleczyć.
Tak samo, jak nikt na siłę nie może uleczyć seksoholika, narkomana, alkoholika.
Bądźmy szczere: nasze "opiekowanie się", kontrolowanie, ukrywanie problemu stwarza im KOMFORTOWE WARUNKI do kontynuowania i pogłębiania ich choroby. Stajemy się współwinne tego stanu rzeczy. A przy okazji niszczymy same siebie.
NIE WARTO!
2,091 2010-12-14 00:28:15
Fajka - a ja do gatunku meskiego, z jednej skrajności weszłam w drugą, do tej pory odkad stałam się nastolatką zawsze ktoś przy mnie był, jakis facet a teraz zwyczajnie się boję bo nie chcę przechodzic tego co jeszcze niedawno miało miejsce, nie chcę cierpieć ani byc wykorzystana i rzucona jak zuzyty mebel. Wiem o co Ci chodzi i czuję podobnie, nasze wyobrażenie o kims jest takie jakie dany człowiek sobą przedstawia, a może najzwyczajniej sciemniać aby własnie dobrze wypaść w naszych oczach, boję sie tego, bo bardzo się zawiodłam na takim moim wyobrażeniu.
2,092 2010-12-14 00:54:48
Ja myślę, że to może późno odbyta lekcja życiowa, ale jednak- po prostu zawsze trzeba... może nie zakładać, że ktoś ściemnia, ale być na taką niemiłą ewentualność przygotowanym. Brać to pod uwagę. Wracając do osobistego dupka, choć nie lubię do niego wracać, to mnie najbardziej doprowadziło do szału to, że jak się poznaliśmy to on był taki łzawy idealista- że dziś to ludzie okropni, że wyrachowani, że związek to układ a nie miłość itd itp. Ja się wtedy zastanawiałam no o co Ci człowieku chodzi, są ludzie tacy i tacy, są wyrachowani, bezwzględni, ale wciąż są i uczciwi i czujący prawdziwie. Suma sumarum to on się okazał być kawał łotra mającego tylko własne dobro i uczucia na uwadze. A jęczał, że świat taki niedobry a on chodzące serce i dusza i jest nie z tej epoki. Ha ha ha. Pokazał w każdym calu to na co tak pomstował. To mnie po dziś dzień wyprowadza z równowagi, że dałam sobie nawijać makaron na uszy i wierzyłam w każde słowo, które patałach mówił. Po dziś nie wiem czy wygadywał takie rzeczy bo niespełniony z niego aktor czy jest zwyczajnie głupi i zaburzony wewnętrznie i sam nie do końca rozumie to co mówi, obstawiam raczej to drugie. W każdym razie cały czas pytam siebie gdzie była moja trzeźwość umysłu, gdzie jakiś instynkt samozachowawczy, gdzie krytycyzm, który nakazywałby filtrować nieco co mówią inni zamiast przyjmować to za pewnik. Okropnie mnie to wszystko złości, w dalszym ciągu, ale może to jest konstruktywne właśnie. Trzeba zapamiętać dobrze uczucie jak to jest jak ktoś zagra Ci na nosie i pilnować się w przyszłości, żeby nie dać już tak z siebie robić wariata.
2,093 2010-12-15 08:28:31
Monia139 napisał/a:Maxi nie czytałam jeszcze tej ksiązki. Mam jednak nadzieję, że jest to choroba wyleczalna. Kurde, a może faktycznie nie. Sama już nie wiem. Pewnie to indywidualna sprawa.
Jak każde uzależnienie - wlecz się za nami do końca życia
Ale można się nauczyć z niego wyjść i pilnować, żeby znów się nie uwikłać.
Trzeba wypracowac sobie nowe nawyki... i instrukcje postepowania w przypadku nowego zwiazku (wszystko jedno czy ze starym partnerem czy z calkiem nowym)
Trzeba umiec rozpoznawac znaki, ktore daje nam cialo... no wlasnie czy potraficie ocenic z perspektywy czasu jak zachowywalo sie wasze cialo gdy robilyscie cos wbrew sobie? Co sie wtedy z Wami dzialo?
Ja przestawalam oddychac i napinalam miesnie rak i karku...
Trzeba stosowac techniki relaksacyjne i dbac o siebie
dbac o sprawiedliwosc w zwiazku od samego poczatku
miec sile by odejsc gdy ktos nas rani i nie ulegac pokusie "naprawiania go"
2,094 2010-12-15 09:56:46
Ja staram się walczyć z moim okropnym nawykiem: natychmiastową, emocjonalną reakcją. Nie pozwalało mi to na realne ocenienie problemu. Teraz daję sobie czas - nie jest to łatwe, ale ciężko pracuję.
No i jak mantrę powtarzam zapytanie:"czy mam na to realny wpływ? czy moje zdenerwowanie cokolwiek zmieni?" - bo dotychczas bardzo się we wszystko angażowałam i łatwo denerwowałam.
Odnośnie ciała: zaciskałam zęby - stąd ta wyszczerbiona dolna jedynka
; i strasznie skakało mi ciśnienie (pulsowanie prawie rozsadzało mi skronie) - migrena murowana. I też "zapominałam" o oddychaniu
ŚWIADOMOŚĆ jest super! Ja chyba jestem na haju tlenowym - bo już nie zapominam o oddychaniu ![]()
2,095 2010-12-15 10:21:06
Ech a ja byłam zdradzona kilka razy,pierwszy chłopak zdradził mnie z moja rodzona siostra ale jakoś nie rozpaczalam po tym bo myślalam że nie warto i zresztą wtedy miałam 15lat to mało wiedziałam o życiu,teraz z nim normalnie gadam i jesteśmy prawie rodzina:)nie był dla Mnie:) a następne zdrady były w jednym związku.chłopak zdradzał Mnie ze swoją była która pracowała jako prostytutka a ja byłam dziewica i jak mu się oddalam to zaczęły się te zdrady,wybaczałam mu byłam głupia i poj...normalnie szacunku do siebie nie miałam a bałam się tego że nie będę już miała nigdy chłopaka,że żaden nie będzie chciał mieć takiej dziewczyny jak ja,bo mam mały biust i piegi...zapomniałam już o tym bólu bo zakochałam się w pozadnym chłopaku Kochamy się oboje jesteśmy para już rok i on Mnie wyleczył z tamtego bólu.jednak to prawda należy akceptować siebie taka jaka się Jest i następna miłość będzie o wiele silniejsza i wyleczy z bólu.fakt potrzeba czasu ale takie jest życie.i ja jestem naiwna i kiedyś ktoś Mi powiedział że jeśli ktoś ma miękkie serce to często upada na dupe. Ja prze tamtego osła mam nadal problemy finansowe muszę spłacić tel za niego ale dam radę bo wkoncu znalazł się chłopak który nie wykorzystuje Mnie i Kocha taka wariatkę:)
2,096 2010-12-15 13:10:31
Kochane Dziewczyny macie zeskanowane Koniec współuzależnienia? Chętnie poczytam, bo kończę czytać właśnie toksyczne namiętności
2,097 2010-12-15 13:23:43
Ja niestety nie mam skanera. Ale chyba Epoka zaofiarowała się, że jak kupi, to zeskanuje.
Trzeba poczekać.
2,098 2010-12-15 14:04:44
Ja mam tylko pozyczoną z biblioteki ale to warto mieć w swojej biblioteczce, chyba to najlepsza pozycja jaką czytałam i dająca najwiecej do myslenia, tak więc droga Epoczko dla mnie też poproszę.
2,099 2010-12-15 14:54:01
najgłupsi sa zdradzający!!!!
2,100 2010-12-15 14:56:33
To ciekawy stronka, jak rozpoznac zdrade:zdradzamy com pl
Powodzenia!!!!
2,101 2010-12-15 16:07:02
Kochane - książkę już kupiłam dawno - tylko nie może jakoś dotrzeć ( czekam na przesyłkę Paczta -Polska).
2,102 2010-12-17 09:28:28
Do skanowania trzeba zatrudnic niegrzecznego chlopca... moj nie dal sie zatrudnic ![]()
Jest asertywny! psia kosc
... wiem, ze to dobrze...ALE.. tak mi glupio, ze ja dalam plame z ta swoja nieasertywnoscia w stosunku do niego... i teraz oczekuje, ze on w rewanzu tez bedzie nieasertywny.
Wstyd!
Ciekawa jestem, co Wwasi niegrzeczni chlopcy powiedzieliby na propozycje zeskanowania ksiazki, ktora moze Wam pomoc... czyli dzialanie dla Waszego dobra...
Moze warto poddac ich takiej probie... ha ha ha
2,103 2010-12-17 10:14:39
Zazdości -- mojego niegrzecznego chłopaka - juz nie ma . Obrabia młodsze rabatki.
Więc książkę zeskanuję sama. Natomiast zapakować do wysyłki pomoże mi mój syn. On też dużo przeszedł niedobrych rzeczy od swego tatusia. Ale mam nadzieję że dzieki temu kiedyś jego rodzina będzie inna, i wierzę że dzięki tym przejściom będzie z życiu takim normalnym facetem - o którym ja tylko mogłam marzyć.
Bo dzisiaj porównując tych dwóch facetów mogę powiedzieć śmiało - że mój 23 letni syn - to facet który wie co w zyciu ważne, natomiast mój 50 letni mąż - to takie dziecko. Zachowuje się jak natolatek, któremu rodzice nie pozwalają kupić upragnionej zabawki. Szkoda gadać......
pozdrawiam
2,104 2010-12-17 22:49:09
Zazdości -- mojego niegrzecznego chłopaka - juz nie ma . Obrabia młodsze rabatki.
Więc książkę zeskanuję sama. Natomiast zapakować do wysyłki pomoże mi mój syn. On też dużo przeszedł niedobrych rzeczy od swego tatusia. Ale mam nadzieję że dzieki temu kiedyś jego rodzina będzie inna, i wierzę że dzięki tym przejściom będzie z życiu takim normalnym facetem - o którym ja tylko mogłam marzyć.
Bo dzisiaj porównując tych dwóch facetów mogę powiedzieć śmiało - że mój 23 letni syn - to facet który wie co w zyciu ważne, natomiast mój 50 letni mąż - to takie dziecko. Zachowuje się jak natolatek, któremu rodzice nie pozwalają kupić upragnionej zabawki. Szkoda gadać......
pozdrawiam
Ja też mam nadzieje, że nasza sytuacja nie zaważy na życiu córki. To mądra dziewczyna, ale strasznie wrażliwa.
2,105 2010-12-19 02:05:31 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-19 02:44:02)
No i dzisiaj mam imieniny ,żona w kraju zrobila mi swietny prezent mianowice 3 dni temu pojechała do kolezanki
tylko nic mi wczesniej o tym nie wspominając ? i dodzwonic sie nie mozna ani do jednej ani do drugiej.
Tak sobie pomyslałem ,że nie warto no cóz chora milość .Po prostu pewne osobniki zatrzymuja sie na etapie zaspokajania genitaliów i tak im to zostanie do smierci .
wybaczyłem pare razy ale po co nie warto .
Moze jednej osobie na 1000 mozna zaufac ponownie tylko po co ?
teraz pozostało zaplanowanie działania
zabezpieczenie swojej przyszłości materialnie ,czyli wziecie ile sie da .
Tak ze mnie tez dotkneło przeczuwałem ,pasa cnoty nie załozę i w wiezy nie zamkne
sama wybrała mysląc ze skoro jestem od domu 2000 km to hulaj du..a piekla nie ma .
może to wyrachowanie z mojej strony, ale jakie ono jest z drugiej ?
pozostała mi edyta http://www.youtube.com/watch?feature=pl … EWXXhSjGkI
2,106 2010-12-19 02:54:11
Empatyk...
pojechała i myślisz że robi tam coś złego...jeżeli kochasz/ a czuję że tak/ to pewnie słowa które tutaj napisałeś...były wbrew temu co teraz czujesz...
'to tak boli- daesz drugiej ososbie wszystko..chcesz tak nie wiele.. i nawet tego nie możesz otrzymać..
2,107 2010-12-19 07:24:56
Tak sobie pomyslałem ,że nie warto no cóz chora milość .Po prostu pewne osobniki zatrzymuja sie na etapie zaspokajania genitaliów i tak im to zostanie do smierci
Trzeba nauczyc sie odnajdywac takie osobniki ktore maja wiecej do zaoferowania ![]()
Czego i sobie, i Tobie, i wszystkim zycze.
2,108 2010-12-19 11:54:35 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-19 11:55:53)
Empatyk - przede wszystkim przyjmij ode mnie życzenia imieninowe.
Życzę Ci abyś znów był szczęśliwym, wierzącym w innych ludzi człowiekiem. Czasami trzeba przestać obracać się za siebie.
Bo tam już czasem nic nie ma.
Teraz patrz przed siebie i rozglądaj się wokół. Na świecie jest mnóstwo wartościowych, czułych i potrafiących kochać kobiet.
Może nie "powalają" na pierwszy rzut oka - ale Ty już wiesz, że to nie jest najważniejsze, prawda?
Ściskam Cie mocno z białej i cholernie zimnej Polski.
Jaki Ty masz kalendarz? Szukam, szukam i w moich nie ma Empatyka ![]()
2,109 2010-12-19 12:28:22
Empatyk, jeżeli wiesz że ten związek nie ma przyszłości to pomyśl o sobie. To może nic odkrywczego, ale sama jeszcze tak niedawno dostałam kopa od ukochanego M. Zdrada fizyczna i emocjonalna są dla mnie takie same.
Czekamy teraz na sprawę rozwodową. Jeszcze mieszkamy razem, ale to nie jest dobre. Nie ma już zaufania, jest złośliwość i obojętność.
Ostatnio gdzieś przeczytałam taki tekst: osoba zdradzona zdradę przebaczy, ale nigdy o niej nie zapomni.
Ale czy warto być z osobą, która Cię zdradza?
Zastanów się nad swoim życiem, wyciągnij wnioski i zacznij działać na własną korzyść.
Wszystkiego najlepszego z okazji imienin. ![]()
2,110 2010-12-19 22:00:24
Dziewczyny dzieki za słowa otuchy i życzenia
faktycznie czas wysiąś z tego związku co przypomina jazdę samochodem z zaciagnietym hamulcem recznym , ani to żadnej przyjemnośći z jazdy i na dodatek nigdzie sie nie dojedzie
.
niekochana72 dzieki za życzenia
.....masz racje oglądanie sie za siebe zasłania widoki na przyszłość
vikita .....właśnie ja juz jestem po takim zastanowieniu ,wyciągnąlem wnioski .tylko gorzej z działaniem > pewnie to obawa przed nieznanym co dalej bedzie ..
2,111 2010-12-20 11:30:58
(...) to obawa przed nieznanym co dalej bedzie ..
Witaj w klubie
.
2,112 2010-12-20 18:59:10
czas wysiąś z tego związku co przypomina jazdę samochodem z zaciagnietym hamulcem recznym , ani to żadnej przyjemnośći z jazdy i na dodatek nigdzie sie nie dojedzie
.
Podoba mi sie to porownanie... ![]()
Niby jedziesz ale jakbys stal w miejscu... za toba blizny na jezdni i rozwalasz auto. Dlaczego zatem uwazamy, ze sa jakies wartosci dla ktorych warto jezdzic na zaciagnietym hamulcu??!!! udajemy, ze jedziemy? czy tylko przez glupote nie zwalniamy tego hamulca? niie znamy instrukcji obslugi auta? a moze pomrocznosc jasna?
Potrafisz spedzac samotnie swieta? Czy samotnosc jest dla Ciebie problemem?
2,113 2010-12-20 19:45:21 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-20 19:46:09)
empatyk napisał/a:czas wysiąś z tego związku co przypomina jazdę samochodem z zaciagnietym hamulcem recznym , ani to żadnej przyjemnośći z jazdy i na dodatek nigdzie sie nie dojedzie
.
Podoba mi sie to porownanie...
Niby jedziesz ale jakbys stal w miejscu... za toba blizny na jezdni i rozwalasz auto. Dlaczego zatem uwazamy, ze sa jakies wartosci dla ktorych warto jezdzic na zaciagnietym hamulcu??!!! udajemy, ze jedziemy? czy tylko przez glupote nie zwalniamy tego hamulca? niie znamy instrukcji obslugi auta? a moze pomrocznosc jasna?Potrafisz spedzac samotnie swieta? Czy samotnosc jest dla Ciebie problemem?
ta wartość o której piszesz to ŁAŃCUCH zwany współuzależnieniem ,chorym przystosowaniem i mysleniem życzeniowym,racjonalizowaniem .....ja to wiem tylko dalej fantazjowałem ![]()
potrafię jestem jedynakiem i od urodzenia sam
mam tu przyjaciól zaprosili mnie wiedzą a ja problemu nie chowam ich pod dywan
rogi przecierz widać
podchodze do tego z humorem na ile sie da
ktoś napisał co cie nie zabije to cie wzmocni ?
raczej poharata i znieczuli przecież nikt z nas nie jest masochistą zresztą kto wie moze by pójść do psychiatry i sprawdzić :lol
2,114 2010-12-20 20:02:53 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2010-12-20 20:03:23)
taaa, co cię nie zabije, to cię okaleczy
nie wzmocni , nie uodporni, zjara mózg
2,115 2010-12-20 20:33:23
taaa, co cię nie zabije, to cię okaleczy
nie wzmocni , nie uodporni, zjara mózg
ha ha ha podoba mi sie....
Czy jest Dzien Ochrony Mozgu? ... moze w Walentynki jako drugie swieto wspolistniejace?
2,116 2010-12-20 20:57:28
potrafię jestem jedynakiem i od urodzenia sam
![]()
mam tu przyjaciól zaprosili mnie wiedzą a ja problemu nie chowam ich pod dywan
rogi przecierz widać![]()
podchodze do tego z humorem na ile sie da
ktoś napisał co cie nie zabije to cie wzmocni ?
raczej poharata i znieczuli przecież nikt z nas nie jest masochistą zresztą kto wie moze by pójść do psychiatry i sprawdzić :lol
Empatyku drogi - to już drugie ostrzeżenie ode mnie - a my to CO? Odrzuty z eksportu? Jak można być samotnym, kiedy tyle super babek czai się po drugiej stronie ekranu
Jeśli się nie poprawisz - jakąś okrutną karę wymyślę specjalnie dla Ciebie ![]()
2,117 2010-12-20 21:26:52
Samotnosc to stan ducha a nie stan posiadania partnera.
Empatyk ma partnerke... i dlatego czuje sie samotny
Ja nie mam partnera i nie czuje sie samotna.
2,118 2010-12-20 21:52:24 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-20 21:58:07)
empatyk napisał/a:potrafię jestem jedynakiem i od urodzenia sam
![]()
mam tu przyjaciól zaprosili mnie wiedzą a ja problemu nie chowam ich pod dywan
rogi przecierz widać![]()
podchodze do tego z humorem na ile sie da
ktoś napisał co cie nie zabije to cie wzmocni ?
raczej poharata i znieczuli przecież nikt z nas nie jest masochistą zresztą kto wie moze by pójść do psychiatry i sprawdzić :lolEmpatyku drogi - to już drugie ostrzeżenie ode mnie - a my to CO? Odrzuty z eksportu? Jak można być samotnym, kiedy tyle super babek czai się po drugiej stronie ekranu
Jeśli się nie poprawisz - jakąś okrutną karę wymyślę specjalnie dla Ciebie
mam was oczywiście
i to mi pozwala w miarę realnie myśleć i upuscić cisnienie zadbać o wątrobę i zaczerpnąć ze źródełka, jesteście jak ten przechodzień z przypowieści
Pewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i kartonikiem z napisem: "Jestem ślepy, proszę o pomoc"
Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego. Zauważył, ze jego kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy... Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę. Wziął jego kartonik, odwrócił na druga stronę i napisał coś....
Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał......
Mężczyzna odpowiedział: " nic co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie tylko troszkę inaczej."
Uśmiechnął się i oddalił....
Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane:
"dziś wszędzie dookoła jest wiosna.. A ja nie mogę jej zobaczyć..."
2,119 2010-12-21 08:21:16
Dziękuję - to jeden z najlepszych komplementów, jakie dostałam ![]()
2,120 2010-12-21 11:05:02
jestem przeziebiona ![]()
jest mi zle i nic mi sie nie chce
Mam czerwony nos wygladam jak Rudolf
...a jeszcze wczoraj bylam kobieta w dobrym humorze.
2,121 2010-12-21 11:13:55
Kochana: recept tak wiele, jak wielu ludzi na świecie:
herbatka z miodem i cytryną
herbatka ze spirytusem
nacieranie (z mocnym oklepywaniem) spirytusem ciałka
mleko z czosnkiem i miodem
herbata z sokiem malinowym
ale przede wszystkim: zaleganie w łóżeczku (kilkudniowe)
2,122 2010-12-21 11:42:33
Empatyku, spóźnione życzenia Wszystkiego tego czego TY sobie życzysz i pragniesz, ja dziś nie jestem przeziębiona ale mam totalnego mega doła, oj dawno tak nie miałam, dawno, pozdrawiam
2,123 2010-12-21 16:56:56
To ciekawe Maxi, ale ja juz nie miewam dolow...
Nawet teraz gdy odgrywam Rudolfa, zakupy niedokonczone, potrawy swiateczne sa ale tylko na liscie do zrobienia, nie mam sily posprzatac, czy nawet pomyslec o swietach to.... wiem ze ten stan zajmie mi 1-2 dni i energia wroci. Mam gosci na swieta. Bedzie naprawde milo. Moje szczecie nie zalezy juz od nikogo. Mam je w sobie. Nie wiem jak to sie stalo i kiedy. Moj partner tez jest zaproszony na Wigilie. Zapytal, czy moze zostac do konca swiat... Nie robie sobie nadziei, nie interpretuje pytania jako "oczekiwana zmiana"... nic o tym nie mysle i nie robie.
Jest gosciem-samotnym czlowiekiem, ktory nie robi laski ani nie musi blagac o zaproszenie do wigilijnego stolu.
Jak kazdy gosc.
Kocham go juz inaczej.. bardziej jak czlowieka niz sprawce mego szczescia. Odkrylam w sobie ogromne poklady zrozumienia i szacunku. Szanuje jego wybory jakie by nie byly. Jesli jest slaby i przegra swoje zycie bedzie mi smutno.. wiem, ze moze zechciec zmian gdy poczul odpowiedzialnosc za swoje zycie. Ciesze sie, ze podjelam decyzje ktora moze pomoc drugiemu czlowiekowi. Wstydze sie, ze szarpalam go tak na sile za mna... ale nie przesadzam z tym wstydem
mam duzo czulosci do mojej dawnej walki o milosc.
Postepowanie wg instrukcji w chwilach zalamania, dolow etc bardzo mi pomoglo. Troche nauczylam sie nowych nawykow ![]()
Nie potrafisz Maxi jakos opracowac takiej instrukcji dla siebie? To bardzo pomaga na wszelkiego rodzaju doly.
2,124 2010-12-21 18:38:59
Zazdrość dzięki za ciepłe słowa, potrzebowałam ich, ten dół mam na swoje własne życzenie, przeliczyłam nieco swoje siły, myslałam że już ze mną wszystko ok a tu okazało się że nie tak ok, spotkałam się z nim, było nawet miło, potem zaczął do mnie wydzwaniać i często rozmawiać i tak już miło nie było, jeszcze raz stwierdzam że tylko odcięcie przywraca równowagę, bo co mi da ta pseudo przyjaźń?, raczej nic dobrego.
2,125 2010-12-21 18:56:43
dzis pusciły emocje wyć mi sie chce nie da sie przejść bez bólu .
jetstem po raz wtóry na etapie zranionego odyńca ,mętlik w głowie .skutrczone gardło .
sam sobie dowalam po co było wybaczać tamte razy
czy po a by teraz wyć
dzięki dziewczyny za słowa otuchy
2,126 2010-12-21 19:01:40
dzis pusciły emocje wyć mi sie chce nie da sie przejść bez bólu .
jetstem po raz wtóry na etapie zranionego odyńca ,mętlik w głowie .skutrczone gardło .sam sobie dowalam po co było wybaczać tamte razy
czy po a by teraz wyćdzięki dziewczyny za słowa otuchy
Masz ode mnie pozwolenie na wycie.
Mój ulubiony sposób - na podłodze w łazience, z pięścią w buzi, żeby dziecko nie usłyszało.
Skutek - na duszy lżej, ale ta twarz...
Trzymaj się Empatyk, wirtualnie Cię przytulam.
Niestety, wiem że boli. Ale w końcu przejdzie.
2,127 2010-12-21 19:48:48
Drogi empatyku - teraz wiesz na 100% dlaczego zdradzani są głupi... Bo się wciąż łudzą i wciąż mają nadzieję
Ale wiesz, po tym etapie przyjdzie następny. I jak już sobie postanowisz, że więcej nie będziesz to już tylko BĘDZIE LEPIEJ
3maj się i nie daj się ![]()
2,128 2010-12-21 20:13:03
empatyk napisał/a:dzis pusciły emocje wyć mi sie chce nie da sie przejść bez bólu .
jetstem po raz wtóry na etapie zranionego odyńca ,mętlik w głowie .skutrczone gardło .sam sobie dowalam po co było wybaczać tamte razy
czy po a by teraz wyćdzięki dziewczyny za słowa otuchy
Masz ode mnie pozwolenie na wycie.
Mój ulubiony sposób - na podłodze w łazience, z pięścią w buzi, żeby dziecko nie usłyszało.
Skutek - na duszy lżej, ale ta twarz...Trzymaj się Empatyk, wirtualnie Cię przytulam.
Niestety, wiem że boli. Ale w końcu przejdzie.
Ja bylam bardziej radykalna. Nie mylam sie, nie jadlam, lezalam w lozku i plakalam... nie pamietam, zebym kiedykolwiek byla tak brudna
i zmeczona.
a wszystko po to by stwierdzic, ze
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic.
Jestem może bledsza,
trochę śpiąca
trochę bardziej milcząca
lecz widać można żyć bez powietrza!
2,129 2010-12-21 20:46:12
Maxi kochana, przykro mi bardzo z powodu Twojego doła. Wydawało mi się, że to już za Tobą. Taki kontakt po rozstaniu do niczego dobrego nie prowadzi.
2,130 2010-12-21 20:59:34 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-21 21:12:07)
Własnie dzisiaj jade cały dzien na kawie
,jeśli dobrze odczytuję swoje przeżycia jestem na etapie bezsilności
potem powinna przyjść złość
a z niej można zaczerpnąć sił teraz jestem jak flak ...zazdrość coś więcej wie na ten temat
muszę napisać pozew , zabezpieczyć co mogę stąd,
aha która mi z dziewczyn podrzuci jakiś link z pozwami z góry dziękuje
zacząłem odczuwać zimno aż zanadto ..normalne? wczoraj na stresa wziołem prysznic więc na tydzień starczy ![]()
2,131 2010-12-21 22:57:12
Własnie dzisiaj jade cały dzien na kawie
,jeśli dobrze odczytuję swoje przeżycia jestem na etapie bezsilności
potem powinna przyjść złość
a z niej można zaczerpnąć sił teraz jestem jak flak ...zazdrość coś więcej wie na ten tematmuszę napisać pozew , zabezpieczyć co mogę stąd,
aha która mi z dziewczyn podrzuci jakiś link z pozwami z góry dziękujezacząłem odczuwać zimno aż zanadto ..normalne? wczoraj na stresa wziołem prysznic więc na tydzień starczy
Nie pisałam pozwu, ale znalazłam stronę:
http://prawnikow.pl/wzory-pozwow/116,1, … prawo.html
i
http://prawocywilne.blox.pl/2010/01/Wzo … winie.html
Trzymaj się chłopie. Mnie też gniew dał siłę do zmian.
2,132 2010-12-21 23:10:26
niekochana72 dobre
od razu gotowiec jak chłopina pije a jak ta płec ładniejsza przeskrobie >>
żądam równouprawnienia w tej sprawie
2,133 2010-12-21 23:16:35 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-21 23:24:43)
niekochana72 dobre
od razu gotowiec jak chłopina pije a jak ta płec ładniejsza przeskrobie >>
żądam równouprawnienia w tej sprawie
Wiedziałam, że się do tego przyczepisz
Niestety - na wielu stronach to samo. Takie uogólnienie ![]()
Może któraś z dziewczyn, które pisały pozew coś pomoże bardziej "osobiście"
Własnie przeczytałam: "Silny człowiek to ten, który nie będzie unikał rzucanych w siebie kamieni, a zrobi sobie z nich twierdzę".
Buduj - kochany.
2,134 2010-12-21 23:26:42 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-21 23:27:14)
etam ja tylko tak profilaktycznie ...wiesz huśtawka nastrojów a ten twój avatar widziałem w całości ,ślinka cieknie ![]()
ah te męskie geny ![]()
2,135 2010-12-21 23:36:25
Empatyk, pozew to pryszcz, mówiąc kolokwialnie. O ile rozwód nie jest bez orzekania o winie, to później liczy się głównie to co będzie się działo na sali sądowej. A dzieje się, oj dzieje. Lepiej być na to przygotowanym.
2,136 2010-12-21 23:40:37
Empatyk, pozew to pryszcz, mówiąc kolokwialnie. O ile rozwód nie jest bez orzekania o winie, to później liczy się głównie to co będzie się działo na sali sądowej. A dzieje się, oj dzieje. Lepiej być na to przygotowanym.
piszesz o emocjach ? o wyciąganiu z szafy trupów czy jak to nazwać ?
możesz pojaśnić mą ciemnote ;(
2,137 2010-12-21 23:53:34
I jedno i drugie. Po prostu sam fakt, że trzeba opowiadac obcym ludziom niekiedy o bardzo bolesnych, czy wstydliwych sprawach dotyczących małżeństwa jest tak stresujący, że zapomina się nawet ile ma się lat:) Co prawda nie dotyczy mnie to bezpośrednio ale byłam dwa razy powołana na świadka więc mam jako takie wyobrażenie. Nie piszę o tym, aby Cie postraszyć ale po prostu wiem, że trzeba być dobrze przygotowanym na pytania, które padną w sądzie.
2,138 2010-12-22 00:03:50
etam ja tylko tak profilaktycznie ...wiesz huśtawka nastrojów a ten twój avatar widziałem w całości ,ślinka cieknie
ah te męskie geny
A więc odnotowuję fakt, że powracają Ci normalne, męskie reakcje ![]()
Cieszy mnie to - MM też jest zadowolona i dziękuje za uznanie jej foty ![]()
2,139 2010-12-22 00:08:45 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-22 00:11:36)
Dzięki , temida jest ślepa i wygrywają argumenty a nie domniemania .Dobrze ,że przypominasz ![]()
Może jakieś vademecum krok po kroku są na forum pewnie osoby mogące podzielić się doświadczeniem( przykrym czy wspaniałym zależy od punktu widzenia) w tym temacie.A trudny on dla osób co rozwód jest ostatnia szansą na normalne życie.
niekochana ale posta strzeliłas 888
2,140 2010-12-22 00:15:46
Napisałam, co MM mi kazała
Ale nie przeginajmy - ona jest damą ![]()
Skup się na pozwie ![]()
2,141 2010-12-22 00:19:47
Niekochana ja tez jestem MM, aczkolwiek tylko inicjały mamy takie same:)
2,142 2010-12-22 00:23:38 Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-12-22 00:24:35)
Napisałam, co MM mi kazała
Ale nie przeginajmy - ona jest damą
Skup się na pozwie
a kto tu przegina może ja ...znacie to
zaczyna Pan Młody:
Ja ...(imię Pana Młodego) biorę Ciebie...(imię Panny Młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Następnie te same słowa powtarza Pani Młoda...
przy wymianie obrączek Pan Młody mówi:
...(imię Panny Młodej) przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. te same słowa powtarza Pani Młoda...
PRZYSIĘGA W USC
zaczyna Pan Młody:
"Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuje w związek małżeński z (...imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i trwałe."
Następnie te same słowa powtarza Pani Młoda..
cywilni nic nie wspominają o wierności ciekawe na czym to Państwu zależy ,że to pominięto ?
2,143 2010-12-22 00:34:06
Może i cywilni o tym nie wspominają, ale rozwód z powodu niewierności otrzymasz. Natomiast prawo kanoniczne zawiera 12 przeszkód zrywających (służących do uniewaznienia małżenstwa) i nic nie wspomina o zdradzie współmałzonka.
2,144 2010-12-22 00:35:07
Dobry wieczór moje netkobietki
ależ ja się stęskniłam za Wami. Czytam co u Was sie dzieje regularnie, a czasu na pisanie ostatnio brak.
Maxi prosze nie utrzymuj z nim kontaktu, ta "przyjaźń" z nim naprawde na dobre Ci nie wyjdzie
Sama widzisz, że chodzisz smutna, wracasz z powrotem do tego samego punktu. Po co? Nie warto. Tylko całkowite zerwanie kontaktu, pomoże Ci wyleczyć się i dac szanse na coś nowego. Bądź nadal silna tak jak byłaś do tej pory ![]()
Zazdrość jesteś cudowna, to właśnie m.in. dzięki Tobie jak i też innym netkobietkom jestem innym człowiekiem. Teraz już wiem jak bardzo dużo mi dała ta samotność, ten czas dla mnie, pokochanie siebie i odbudowanie siebie na nowo, teraz widze jakie wcześniej popełniałam błędy, a jak teraz jestem silna. Mówie Wam, facet ze mną nie ma teraz łatwo
A to wszystko dzięki Wam :*
Empatyk Twoja żona nie wie jaki Skarb traci, kiedyś będzie tego żałować. Życzę Ci abyś znalazł w sobie siłę i walczył o siebie.
Co sie dzieje u Median, gdzie ona sie podziewa ?? Co u Fajki ?? Buntowniczki na płeć przeciwną ![]()
Pozdrawiam Was wszystkich ![]()
2,145 2010-12-22 00:46:31
Znudzil mi sie moj awatar
czy to grzech jak go zmienie?
nawet nie mam pomyslu... kotek? kwiatek?