dlaczego zdradzani sa glupi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Strony Poprzednia 1 30 31 32 33 34 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,016 do 2,080 z 3,559 ]

2,016 Ostatnio edytowany przez Median (2010-12-10 17:34:44)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

maxi wiesz, ja tez nie mam sie gdzie podziac big_smile

Dzien dobry Wszystkim smile

a tak w ogole to za godzine mam wizyte u fryzjera i ide do niego pierwszy raz. Mam nadzieje, ze nie wyjde z placzem sad Dodam tylko, ze fryzjer jest plci meskiej, wiec moze bedzie miec wiecej wyczucia niz te wszystkie plastikowe malpy z brzytwami wrrrr...
Prosze trzymac za mnie kciuki... smile

Zobacz podobne tematy :

2,017

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Median napisał/a:

maxi wiesz, ja tez nie mam sie gdzie podziac big_smile

Dzien dobry Wszystkim smile

a tak w ogole to za godzine mam wizyte u fryzjera i ide do niego pierwszy raz. Mam nadzieje, ze nie wyjde z placzem sad Dodam tylko, ze fryzjer jest plci meskiej, wiec moze bedzie miec wiecej wyczucia niz te wszystkie plastikowe malpy z brzytwami wrrrr...
Prosze trzymac za mnie kciuki... smile

Witam Cię kochana, jak tam Twoje sprawy?
Rozumiem Cię, ja do swojej ukochanej fryzjerki jadę przez całe miasto.

2,018 Ostatnio edytowany przez Median (2010-12-10 18:03:06)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Moja Droga,
moje sprawy sie kluja... smile

Mam mocne, grube i geste wlosy i niestety tlyko jedna fryzjerka dobrze obciela mi wlosy. Niestety, poniewaz bylo to w krakowie, zupelnie przypadkiem. Natomiast tu w wawie nikt nie potrafi ich obciac. Fryzjer, ktory ma fach w reku powinien sie cieszyc, ze ma klienta z takimi wlosami, bo naprawde mozna cuda z nimi zrobic, ale niestety panienki po kursach 2tygodniowych tna na jeden kopyt, czesto krzywo, w ogole nie sluchajac tego, co mowie. Jeszcze pol biedy, jak sie nie odzywaja... Gorzej, jak ktora zacznie mi doradzac - wariacje na temat potencjalnych fryzur doprowadzaja mnie do szalu. Ja chce po prostu miec dobrze obciete wlosy. Tak, abym nie musiala po myciu stac godzine i czarowac ze szczotkami, prostownicami itp. Ostatnio jedna mi wmawiala, ze pewnie zle je ukladam, wiec poinformowalam ja, ze jesli sa DOBRZE obciete to nie trzeba z nimi nic robic, bo beda same sie ukladac. Chyba sie obrazila, bo wyszlam z jedna strona krotsza... No.. i tak to wlasnie jest.
Przepraszam, musialam sie wyzalic.

I niech ktos wreszcie wylaczy na stronie te cholerne latajace reklamy!!!!!!!!

2,019

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

No, to zapraszam do Krakowa wink

A moje włosy są cienkie i źle się układają. Dlatego są krótkie - nie ma kłopotu. I taka fryzurka mnie odmładza big_smile

2,020

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hej dziewczyny, Median cieszę się, że Cie "czytam: smile  Ja mam męskiego fryzjera, bardzo przystojnego, wybitnie uzdolnionego. Jest rewelacyjny, może dlatego, że jest gejem. Poza tym jest moim kumplem i pewnie dlatego nigdy mnie nie słucha tylko robi z moimi włosami co chce.
Co do Sylwestra, zawsze spedzałam go z moimi przyjaciółmi u kogos w domu, ale w tym roku postanowilismy  wynając salę, tą samą co na Andrzejki. Tyle, że miałam spędzić tą noc z R. ale skoro już z Nim nie jestem, więc zapowiada mi się Noc Sylwestrowa samotnie w domu. Nie wiem jak to będzie, bo bedzie pierwsza. Skoro jednak prawie cały rok miałam do dupy, to dlaczego ma sie lepiej on zakończyc?

2,021

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Wrrrr, nie moge znależć "Koniec współuzależnienia" w necie w pdf.

2,022 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-10 19:37:58)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Wrrrr, nie moge znależć "Koniec współuzależnienia" w necie w pdf.

Ja też nie znalazłam. Kupiłam tradycyjną wink

Ja Sylwestra spędzę w domku.

2,023

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

yyy? Monia, ja nie nadazam! Juz nie jestescie razem? Co sie stalo? hmm Jesli nie chcesz na forum to na priva poprosze smile

Wrocilam od fryzjera. On byl stanowczy i ja bylam stanowcza (nie jest gejem, ma obraczke... prosze sie ze mnie nie smiac, stare panny maja niekontrolowane odruchy wzrokowe) smile wiec on mi stanowczo cos tam proponowal, a ja stanoczo odmawialam. W rezultacie zrobil prawie tak, jak chcialam, ale cos tam od siebie zrobil po swojemu i... i gdyby nie ten lakier, ktory mi przyklepal na koniec caly efekt (zupelnie bez sensu, ale umyje i zrobie po swojemu smile ) to... to poczulam sie wreszcie zadowolona. Pierwszy raz od wielu lat! Spodobala mi sie jego konkretnosc i stanowczosc w cięciu. Szybko, a przede wszystkim dobrzeeeee. Uf...chyba wreszcie odnalazlam "swojego"  fryzjera smile

2,024

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ej... ze ja to rozumiem, ale Wy same w Sylwka??? Ja jestem jakos przekleta - od lat spedzam sylwki sama, w sensie ze bez partnera. I w tym roku szykuje mi sie sylwek w domu, z rodzicami i szczerze? Nie podoba mi sie to, bo sylwek dla mnie to taka jedyna impreza w roku, kiedy wszyscy jednak powinni wyjsc i sie bawic. ech..

2,025

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median, super, że odnalazlaś tego jedynego, właściwego fryzjera:) To bardzo ważne dla kobiety i skoro Jesteś zadowolona z fryzurki,  bądź Mu wierna!!!
Jesli chodzi o R. to poległam. Obsesyjnie stałam się zazdrosna. Punktem kulminacyjnym była impreza na którą mnie nie zaporosił, a z której zadzwonił i usłyszłam damskie głosy. Rozłączyłam  się i wysłałam wściekłego smsa. Odebrałam czwarty czy piaty telefon od Niego i okazało się, że to są Mikołajki organizowane przez moja firmę dla dzieci, na której był z wnukiem. Nawet dał mi małego do telefonu, który z przejęciem opowiadał mi o "mitolaju" i prezentach. Poczułam się jak idiotka, bo nigdy nie byłam zazdrosna o czas, który poświęca dzieciom i ukochanemu wnukowi. Po prostu nie mogę tak dalej żyć, R. jest bardzo przystojny i czarujący i ciągle mi się wydaje, że kogoś ma tam u siebie w swojej miejscowości. Moje przyjaciółki po Andrzejkach stwierdziły, że On ma dużo cierpliwości do mnie, bo ja bawiłam się ze wszystkimi, a On w tym czasie siedział i wpatrywał się maślanymi oczkami we mnie, tyle, że ja już nie potrafię Mu zaufac. I to ja męczę się w tym  związku. Ufff, sorki Median za ten długi i mało składny wywód, ale siedzę sama w domku i popijam sobie piwko.

2,026

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Monia139 napisał/a:

Wrrrr, nie moge znależć "Koniec współuzależnienia" w necie w pdf.

a tu
http://www.full4free.pl/pelna-wersja/cr … omikuj-pdf

2,027

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

a to smacznego smile
Wywod nie byl dlugi, ale szczerze? Ciesze sie, ze odeszlas, bo... bo wiem, jak to jest, gdy nie mozna zaufac i gdy zzera zazdrosc, a wyobraznia wyczynia takie cuda, ze sie odechciewa zyc. I przed tym wlasnie staralam sie Cie przestrzec.. Zameczylabys siebie i jego tez.. i okazaloby sie ze on juz nie jest taki cierpliwy, bo nawet cierpliwosc czasem nie wystarcza. Po prostu opadaja rece.

2,028

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

tez wlazilam na ten link, bo chcialam pomoc znalesc, ale nie widze tego pliku

2,029

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Median dzięki. Też nie mogę odnależć tego pliku. Napisz co u Ciebie? Jak w pracy? Dalej tak nieciekawie? Szykujesz się do wyjazdu?

2,030

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

robią nas w  bambuko faktycznie nie ma <soory ale starałem sie całe 20 minut szukałem  i d.pa blada

2,031

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

No  nic, przyjdzie mi wydac cale 29 złotych i zakupić w księgarni internetowej. Skoro jednak ma mi pomóc to warto:)

2,032

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

polecam jeszce taką  http://docs9.chomikuj.pl/327369182,0,0, … ibruda.doc  w chomiku tylko zarysy moze znajdziecie  gdzies indziej

2,033

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Tak, szykuje sie. Nawet wczoraj w drogerii zlapalam sie na tym, ze patrzac na produkty zastanawiam sie, co mogloby mi sie przydac. W pracy bez zmian - demotywujaca atmosfera, ale przyznam, ze ciut lepiej czuje sie z perspektywa odejscia w niedlugim czasie. Mysle, ze bez wzgledu na to, co sie ze mna potem stanie odchodzac z tej firmy odczuje ulge.
A tymczasem przede mna kolejny samotny weekend w domu hmm

2,034

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hej dziewczyny smile
Heh mnie również czeka samotny sylwester ale co tam, najwyżej się upiję w samotności tongue
Median a za jaki czas wyjeżdżasz ??

I wiecie mnie dzisiaj napadła tęsknota za tym by się do kogoś po prostu przytulić sad

2,035

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
takie_życie napisał/a:

Hej dziewczyny smile
Heh mnie również czeka samotny sylwester ale co tam, najwyżej się upiję w samotności tongue
Median a za jaki czas wyjeżdżasz ??

I wiecie mnie dzisiaj napadła tęsknota za tym by się do kogoś po prostu przytulić sad

Dobra, przyznam się: śpię z miśkiem. big_smile Jest duży i kudłaty. Nie marudzi i jest milutki smile

2,036

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

mysle, ze przelom stycznia i lutego.

Niekochana, ja kiedys mialam jakiegos pluszaka, ale rano poniewieral sie poza lozkiem, wiec stwierdzilam, ze lepiej bedzie z sama poduszka wink

2,037

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ja tez spie z miskiem ok 50 cm i kudlaty i ma mine z seri "pokochaj mnie" ... tez jest kochajacy za bardzo?

2,038

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

Ja tez spie z miskiem ok 50 cm i kudlaty i ma mine z seri "pokochaj mnie" ... tez jest kochajacy za bardzo?

A jak nawet, to ten akurat nie skrzywdzi. Idę przeglądać miśki, też chcę się poprzytulać big_smile

2,039

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

czesc kobietki
urzeklo mnie duzo w tym watku, wypowiadaly sie tutaj rozne kobiety, jedne po rozwodzie drugie bo zwyklych zwiazkach ale te historie zawsze byly do siebie podobne, poniewaz oni znajdowali inne, zdradzali , bawili sie uczuciami.
ja chociaz jestem mloda osoba bo mam prawie 20 lat, ale tez przeszlam swoje i bardzo sie z tym mecze, a wiem ze mnie zrozumiecie bo wiele kobiet z tad przeszlo to samo.
Bardzo kochalam swojego pierwszego faceta na poczatku naszego zwiazku nie widzialam swiata poza mna, poza naszym uczuciem, bardzo mnie szanowal. bylo tak pieknie przez rok ponziej sie popsulo zerwalismy ale nie na dlugo jekies 5 miesiecy, ale wtedy wogole sobie nie radzilam, wyladowalam w szpitalu bo przedawkowalam leki  bylam wtedy mlodsza i zzbyt emocjonalna... ale  jakos tak wyszlo ze zeszlismy sie poniewaz obydwoje chcielismy tego i bylo dobrze naawet bardzo, ale pozniej znow zaczelo sie psuc, ja nie moglam zaakceptowac tego chodzenia na piwo ciaglewiem zle robilam bo nie dawalam swobody jemu.... przestal mnie szanowac i  kochac. Zerwal ze mna w bardzo perfidny sposob. Nie moglam sie podniesc ale ciagle nas cos laczylo az do wrzesnia, myslalam ze wroci do mnie jak przez 9 miesiecy sie caluje ze mna przytula chociaz nie jestesmy para bylam pewna ze wroci. We wrzesniu poznal  nowa dziewczyne piekna w moim wieku, zakochal sie , a mnie olal cieplym moczem, doprowadzilam sie do depresji wiec dziewczyny nie podchodzcie tak emocjonalnie poniewaz moze sie to zle skonczyc.Kazy mowi ze jestem mloda itp. ale ja kocham tego faceta ale on ma juz inna nic tak nie boli, a dzisiaj impreza z ich wspolnym udzialem nie wiem jak to zniose al epostaram sie

zycze wszystkim kobieta aby sobie poradzily wink caluje wink

2,040

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Ślepo zakochana - powiem coś co cię może wzburzy - odkochaj się. Przestań patrzeć w 1 punkt - w niego - rozejrzyj się wkoło - zobacz innych chłopaków - przecież pół światu tego kwiatu! Zacznij poznawać innych, zacznij żyć WŁASNYM życiem smile
Jest pewna różnica między 1 miłością która się skończyła a końcem miłości, która może była tą ostatnią (kwestia wieku). Ja nie planuję już żadnych miłości, bo za "dojrzała" jestem - no, chyba, że w domu spokojnej starości. A czy jestem z tego tytułu nieszczęśliwa? Nie bardzo smile nabrałam dystansu - życie, póki trwa jest piękne, nawet bez górnolotnych uniesień big_smile

2,041

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Anhedonia jesteś bardzo fajną kobietką, ale myslę że przecież nikt nie wie co nam los przyniesie. Jeszcze parę miesiecy temu bardzo się bałam że po rozstaniu z ex nikogo nie znajdę, ten strach mnie paralizował, jednak po terapii na tym forum wiem ze mozna zyć bez faceta i to zycie wcale nie jest złe i nie jest już tak ze ze strachem i łzami w oczach czekam na nastepną swoją miłość bo musi przyjść. Jesli przyjdzie to ok a jak nie przyjdzie to też nie bedzie koniec świata. Nauczyłam sie tu najważniejszej rzeczy dla siebie i chylę czoła wszystkim dziewczynom które tak myslą a to bardzo zdrowe myslenie - FACET NIE MOŻE BYĆ NASZYM PUNKTEM ODNIESIENIA - nie może się wokół niego kręcić nasz swiat, może być tylko miłym DODATKIEM, jeżeli nam jest miło, przyjemnie ze sobą to ok, jeżeli cierpimy w związku i się nadmiernie poświęcamy to trzeba się nad tym zastanowić, bo to pierwsze czerwone światełko że coś z nami jest niedobrze.

2,042

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Otóż to Maxi - otóż to. Zgadzam się w 100 %. Niech życie się toczy... big_smile

2,043

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

hej dziewczyny smile
no ja wiem powiem że jest mi dobrze samej. nie płacze się po nocach nie kłóci się o późne powroty do domu, nie ma zazdrości i zgrzytania zębami. jedyne czego brak to SEKS !!! boże już 8 miesięcy nic sad. mój wibrator już nie daje rady jak kiedyś tongue nawet jak wymieniłam baterie na diurasel to nic nie daje hehehehe brak chłopa cholera !!!! nawet w pracy mi mówią że zrobiłam się zgryźliwa wredna i czepliwa. no paranoja co bark seksu robi z człowieka tongue ehehe

2,044 Ostatnio edytowany przez maxi (2010-12-11 11:42:13)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

bez_serca he he rozbawiłaś mnie a ja jakoś o tym nie myslę, choć to juz 5 miesięcy i nic, jest mi też dobrze ze sobą, czasem aż za dobrze i wtedy się martwię czy to chwilowe czy to minie? ale jak na razie nie mija i ok, bardzo pomógł mi ten mail do exa gdzie napisałam wszystko bardzo szczerze i podziekowałam mu że był ze mną bo teraz wiem jak nie powinien wygladać zwiazek, podziękowałam mu za te 5lat bo dzięki nim z perspektywy czasu wiem jak siebie krzywdziłam i jakim wrogiem dla siebie byłam, podziekowałam mu za to że dzięki jego zachowaniu zmadrzałam i dorosłam emocjonalnie itp. Ten mail sprawił to ze poczułam się ze sobą dobrze, ze poczułam wewnętrzny spokój, wreszcie.

Jak jeszcze parę miesięcy temu weszłam na to forum byłam pełna nienawiści, zalu, bólu, rozpaczy, ciskałam gromy i chciałam się mścić na nim na niej, teraz patrzę się na to swoje dawne zachowanie z niedowierzanim i ze zdziwiniem, ze doprowadziłam sie kiedyś do takiego stanu, ja sama, dziś jestem spokojna, wyciszona, i biorąca to wszystko co przynosi mi los, bedzie jak ma być, trawa rośnie sama...

2,045

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

a mi jest wstyd że byłam tyle czasu z kimś takim. jak opowiadam komuś o moim poprzednim związku to słyszę od kolegów "o ku....a  skąd ty wzięłaś takiego magika ??". No ale nie będę tego ukrywać bo czasami uwagi znajomych stawiają mnie na nogi i dociera do mnie gdzie popełniłam sama ze sobą błąd. Już nie czuje bólu żalu, to już przeszło. ale kiedyś przyjdzie taki dzień że spotkam go na imprezie stojącego z piwem. Wtedy podejdę stuknę jego piwko z moim piwem i wzniosę toast za frajerów. smile
cieszę cię że z nim byłam bo okropnie wiele się nauczyłam o sobie samej. wiem czego mi brakowało w moim charakterze i postępowaniu. Wiem że teraz będę ze wszystkich sił starała się znów nie poniżyć się tylko traktować faceta jak miły dodatek do życia. jak to mówią "żyj życiem a nie facetem"

2,046

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Anhedonia jesteś bardzo fajną kobietką, ale myslę że przecież nikt nie wie co nam los przyniesie. Jeszcze parę miesiecy temu bardzo się bałam że po rozstaniu z ex nikogo nie znajdę, ten strach mnie paralizował, jednak po terapii na tym forum wiem ze mozna zyć bez faceta i to zycie wcale nie jest złe i nie jest już tak ze ze strachem i łzami w oczach czekam na nastepną swoją miłość bo musi przyjść. Jesli przyjdzie to ok a jak nie przyjdzie to też nie bedzie koniec świata. Nauczyłam sie tu najważniejszej rzeczy dla siebie i chylę czoła wszystkim dziewczynom które tak myslą a to bardzo zdrowe myslenie - FACET NIE MOŻE BYĆ NASZYM PUNKTEM ODNIESIENIA - nie może się wokół niego kręcić nasz swiat, może być tylko miłym DODATKIEM, jeżeli nam jest miło, przyjemnie ze sobą to ok, jeżeli cierpimy w związku i się nadmiernie poświęcamy to trzeba się nad tym zastanowić, bo to pierwsze czerwone światełko że coś z nami jest niedobrze.

Kochana Maxi - coś jest takiego w tym forum, ze dodaje siły. Jesteście dla mnie takim "kołem ratunkowym" które moja psycholog rzuciła w najbardziej odpowiednim momencie.
Od kiedy go czytam, to stałam się spokojniejszą. Wracam do równowagi. Wraca mi opanowanie, przestałam płakać i mogę śmiało powiedzieć że jestem gotowa do konfrontacji z moim Panem mężem. Bo że ona będzie i to bardzo ciężka to wiem. Ale dzieki Wam i mojej rodzinie jestem dzisiaj dużo silniejsza niż 6 miesięcy temu. Wtedy uległam ale dzisiaj to już nie będzie tak łatwo.   Cokolwiek się stanie, to bedzie na moich warunkach - tego jestem pewna. 

Dlatego myśle, że dużo zależy od nas samych, ale napewno przeznaczenia żadna z nas nie przeskoczy. Czasem tak w życiu sie poskłada, że nie wiadomo jak to się stało, albo dlaczego. Tak że spokojnie zaczekajmy , co nam przyniesie przyszłość..

Anhedonia - ( a co wiek ma do miłości)  a może za rok , dwa do Twoich drzwi zapuka to prawdziwe szczeście  i co  ?  zamkniesz mu drzwi przed nosem???

2,047

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
maxi napisał/a:

Jak jeszcze parę miesięcy temu weszłam na to forum byłam pełna nienawiści, zalu, bólu, rozpaczy, ciskałam gromy i chciałam się mścić na nim na niej, teraz patrzę się na to swoje dawne zachowanie z niedowierzanim i ze zdziwiniem, ze doprowadziłam sie kiedyś do takiego stanu, ja sama, dziś jestem spokojna, wyciszona, i biorąca to wszystko co przynosi mi los, bedzie jak ma być, trawa rośnie sama...

Maxi, u mnie jest dokładnie tak samo. Złość, nawet wściekłość pozwoliła mi przeżyć te najgorsze chwile. Ale potem zobaczyłam, że w ten sposób krzywdzę siebie, ten gniew zatruwa MNIE, nie jego. Zaczęłam się zastanawiać, neurony w mózgu mało nie padły od wysiłku wink I wtedy, a najbardziej potrzebnym momencie kupiłam "Koniec współuzależnienia". Czytałam i przeżywałam szok. Z każdym zdaniem. Zobaczyłam, jak bardzo zakłamany obraz rzeczywistości sobie zafundowałam. JA SAMA.
Ta książka dosłownie "dała mi po pysku" - podeszłam do niej na maksymalnej szczerości; było mnóstwo rzeczy, które sama przed sobą ukrywałam.
I wtedy zrozumiałam, że M. nie kocha, a nawet jeśli kocha to jest nieszczęśliwy z ta miłością. I nie zmuszę go do kochania mnie i życie wg moich reguł, bo on tego nie chce. Muszę Wam powiedzieć, że kiedy sobie to głośno powiedziałam ogarnął mnie SPOKÓJ. Dawno się tak nie czułam. Teraz wiem, że dużo pracy przede mną, ale jest szansa. I ja jej nie zmarnuję. Jeszcze długie życie przede mną. A faceci? Bardzo chętnie, ale nic na siłę. I na pewno nieprędko. Obserwuję ich, przyglądam się bardzo uważnie. I zadziwia mnie, na jak wiele rzeczy nie zwracałam wcześniej uwagi.

A tak w ogóle, to mam dziś bardzo dobry nastrój. Miałam spotkanie zawodowe (raz na 2 m-ce) i niektóre osoby widziały mnie po raz pierwszy z obciętymi włosami. Otrzymałam wiele komplementów - tych najbardziej cennych - bo od kobiet.  I tak się też czuję - młodsza, radośniejsza. Po ulicy maszerowałam z siatami i uśmiechem na twarzy. I prawie każdy mi ten uśmiech oddawał - kurcze, jak w amerykańskim filmie wink
Przesyłam Wam cząstkę tej mojej radości. Jesteście wspaniałe, kochane, piękne i zasługujecie na wszystko, co najlepsze.
Buziaki

2,048

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Tak Niekochana, zakłamany obraz rzeczywistości to najgorsze co możemy sobie zafundować. Jak ja patrzę za siebie aż mną trzęsie, jak mogłam być tak głupia, tak ślepa, tak niemyśląca... Jak mogłam dopowiadać sobie do faktów coś, czego nie było. Na pewno nie należy żałować żadnych doświadczeń, one bardzo uczą, ale jednak... patrzę ile miesięcy mojego życia strawiło coś całkowicie beznadziejnego.... mógł ot być przecież piękny czas. To smutne doprawdy.
Chciałabym wierzyć, że nigdy już nie będę głupia. Chciałabym wierzyć, że nigdy nie będę już kochającą za bardzo... na pewno nie kogoś, kto nie zasługuje nawet na cień miłości... ale wszystkie te błędy popełniłam będąc już osobą dorosłą, dojrzałą. Zabrałam sobie wielki kawał zaufania do samej siebie. Nie wiem czy ostrożność wystarczy na przyszłość by nie wikłać się w samodegradujące znajomości.

2,049

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Dziewczyny, polecam film pt The Holiday z Kate Winslet i Cameron Diaz. Lekki i przyjemny, oczywiscie o skrzywdzonych przez mezczyzn kobietach. Niedawno lecial na tvn, ale nie mialam okazji wtedy obejrzec, wiec sciagnelam i zlapalam sie na tym, ze pod koniec zalowalam, ze juz sie konczy smile oczywiscie happy endem... ale polecam smile

2,050 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-12-11 15:57:44)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

a ja mysle ze zrobilysmy dla siebie bardzo duzo i to byla cholernie dobra inwestycja, mozna powiedziec remont generalny.
Mozemy robic bledy, ale juz nie bedziemy takie glupie bo zrozumialysmy na czym polegala nasza glupota.
Czy dostrzegacie kobiety, ktore nadal mysla pokretnie? Ja je widze. Czuje sie jakbym byla po drugiej stronie rzeki i fajnie ze nie sama big_smile
Coraz tloczniej sie tu robi... ha ha ha

Jestescie kims wielkim w moim zyciu.

bez serca napisał/a:

a mi jest wstyd że byłam tyle czasu z kimś takim. jak opowiadam komuś o moim poprzednim związku to słyszę od kolegów "o ku....a  skąd ty wzięłaś takiego magika ??".

Mnie tez pytali wczesniej skad go wzielam.... ha ha ha  a ja myslalam sobie "Oni niczeo nie rozumieja".... ups! a to ja nie rozumialam big_smile

Takiego Magika jak moj to nie latwo tak znalezc. Trzeba bylo sie postarac... ha ha

2,051

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:
bez serca napisał/a:

a mi jest wstyd że byłam tyle czasu z kimś takim. jak opowiadam komuś o moim poprzednim związku to słyszę od kolegów "o ku....a  skąd ty wzięłaś takiego magika ??".

Mnie tez pytali wczesniej skad go wzielam.... ha ha ha  a ja myslalam sobie "Oni niczeo nie rozumieja".... ups! a to ja nie rozumialam big_smile

Takiego Magika jak moj to nie latwo tak znalezc. Trzeba bylo sie postarac... ha ha

Ja wtedy odpowiadam "no jak to skąd ?? z wyprzedaży smile" no bo tak prawie było hehehe tylko wtedy nie wiedziałam że data ważności się kończy smile

2,052

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

ja mowie POMROCZNOSC JASNA

2,053

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

teraz mam kupę śmiechu z tego co było opowiadając jego zagrania jego odzywki sytuacje. boże hehehe przytoczę tu jedno smile
ex woła mnie do łazienki "chodź no chodź tu szybko coś ci pokaże" więc idę i mówię "no co jest?" a on "zobacz w lustro i powiedz co widzisz" więc się patrze i mówię "no widzę nas" a on "nie nie nie błąd, widzisz najbardziej zajebistego faceta na ziemi" hahahahahahaha

2,054

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

bez serca rozwaliłaś mnie totalnie smile

2,055

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

a co z zajebista babka w lustrze?? big_smile

2,056

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

albo to smile
mówię "bo wiesz krowa daje mleko i z tego jest śmietanka a ze śmietanki KIRI hehehe" a on śmiertelnie poważnie "Ty a samiec krowy jak się nazywa?" ja "żartujesz sobie czy co ?" on "nie no pytam poważnie" ja " yyyy no byk" on "to byk to inaczej krowa ???? no co ty dajesz !!!"
hahahahahahahahaha

2,057

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
bez serca napisał/a:

teraz mam kupę śmiechu z tego co było opowiadając jego zagrania jego odzywki sytuacje. boże hehehe przytoczę tu jedno smile
ex woła mnie do łazienki "chodź no chodź tu szybko coś ci pokaże" więc idę i mówię "no co jest?" a on "zobacz w lustro i powiedz co widzisz" więc się patrze i mówię "no widzę nas" a on "nie nie nie błąd, widzisz najbardziej zajebistego faceta na ziemi" hahahahahahaha

Zapłacisz mi za to!
Oplułam kawą ekran mojego laptopika, z którym jestem bardzo emocjonalnie związana!
WOW, ależ ego!

W ogóle to żałuję, że inni nie walili mnie bardziej "po twarzy". Mówili:"Ty to masz cierpliwość", "Podziwiałam Panią, że Pani tak spokojnie tego słuchała " (to Pani psychiatra wink ) . Pani psychiatra była akurat pierwszą, której powiedziałam: Proszę Pani, bądźmy szczere - byłam skończona idiotką"

2,058

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
bez serca napisał/a:

albo to smile
mówię "bo wiesz krowa daje mleko i z tego jest śmietanka a ze śmietanki KIRI hehehe" a on śmiertelnie poważnie "Ty a samiec krowy jak się nazywa?" ja "żartujesz sobie czy co ?" on "nie no pytam poważnie" ja " yyyy no byk" on "to byk to inaczej krowa ???? no co ty dajesz !!!"
hahahahahahahahaha

n

      a on nie był przypadkiem z tego dowcipu...

Pewien starszy facet miał zakład mięsny. Był już trochę podstarzały i postanowił przekazać biznes jedynemu synowi.
Zawołał więc syna do zakładu i mówi:
-Patrz synu, to jest maszyna do robienia kiełbasy. Tutaj wkładasz barana, wciskasz ten guzik i tu wychodzi kiełbasa. Rozumiesz??
Syn na to
-Nie bardzo tato
-To patrz jeszcze raz. Tu wkłądasz barana, wciskasz guzik i tu wychodzi kiełbasa. Kapujesz??!!
Syn kiwa głową
-No nie do końca tato
Ojciec poirytowany mówi
-Ku..mać patrz ostatni raz! Tu wkładasz barana, tu wciskasz guzik i tu wychodzi kiełbasa!! Rozumiesz!?
Syn na to
-Tato, a jest taka maszyna że tu wkładasz kiełbase a tam wychodzi baran?
-Jest!! Twoja matka!!

2,059

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

tak empatyk on był dokładnie taki jak z tego kawału. smile na myśl mi przychodzi wiele takich sytuacji gdzie jego głupota i wysokie ego aż waliły po oczach. ileż to razy wstydziłam się za niego na uroczystościach rodzinnych czy też na imprezach z przyjaciółmi. nigdy jednak nie zwracałam mu publicznie uwagi bo kiedy raz to zrobiłam to zawołał mnie do toalety przycisnął ręką do ściany za szyje i powiedział że jeszcze raz to nie ręczy za siebie.
boże gdzie ja miałam oczy chyba w tyłku. mój frejero radar teraz jest na wysokich obrotach i nie dam się znów tak wyrolować

2,060

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
bez serca napisał/a:

boże gdzie ja miałam oczy chyba w tyłku.

dokladnie na wysokosci jego rozumu?

2,061

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Za szyję? Skąd ja to znam....

2,062

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Epoka napisał/a:
maxi napisał/a:

Anhedonia jesteś bardzo fajną kobietką, ale myslę że przecież nikt nie wie co nam los przyniesie.

Kochana Maxi - coś jest takiego w tym forum, ze dodaje siły. Jesteście dla mnie takim "kołem ratunkowym"

Anhedonia - ( a co wiek ma do miłości)  a może za rok , dwa do Twoich drzwi zapuka to prawdziwe szczeście  i co  ?  zamkniesz mu drzwi przed nosem???

Epoko droga! To jak z tym Chrystusem (znasz?) pewnie go nie poznam smile
Los niech se robi co chce. Ja w Boże Narodzenie skończę pół wieku, nie mam już sił do związków. Pierwszy związek zakończył się rozwodem po 15 latach, on był policjantem, miał potrzebę władzy i "zanik komórek nerwowych w płacie czołowym mózgu" (cytat z opinii biegłego sądowego). Teraz ma sprawę karną, w której ja i moje córki jesteśmy świadkami.
Drugi związek był konkubinatem, bo my oboje rozwiedzeni nie mogliśmy trafić z chęcią na ślub - jak on chciał to ja nie chciałam i vice versa. Mamy 14 letnią córkę. Skończyło się zeszłego roku, kiedy stałyśmy się mniej ważne od przyjaciółki. Upokorzenie jeszcze boli.
Więc jak ono, to szczęście stanie to ja go zwyczajnie nie poznam. Aczkolwiek, jak pisałam do Ślepo zakochanej: "Ja nie planuję już żadnych miłości, bo za "dojrzała" jestem - no, chyba, że w domu spokojnej starości. A czy jestem z tego tytułu nieszczęśliwa? Nie bardzo smile nabrałam dystansu - życie, póki trwa jest piękne, nawet bez górnolotnych uniesień big_smile"
Teraz się będę spełniać jako babcia big_smile ... A jak się trafi jakiś dziadek (z domu spokojnej starości) to niech se ten los, to przeznaczenie, czy ta siła wyższa itp.- robi co chce big_smile

2,063

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Anhedonia napisał/a:

Los niech se robi co chce. to niech se ten los, to przeznaczenie, czy ta siła wyższa itp.- robi co chce big_smile

Anhedonio, kochana. To "se" które wychwyciłam - czyżbyś była z Małopolski? Chyba, że jeszcze gdzieś się tak mówi, a nie tylko u nas big_smile

2,064

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

czyżbyś była z Małopolski? Chyba, że jeszcze gdzieś się tak mówi, a nie tylko u nas big_smile

Świat to globalna wioska big_smile Nie - ja z tej przeklętej warszawki, nie wiem skąd mi się wzięło to se. Mam tak od zawsze big_smile

2,065 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-11 17:43:10)

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Anhedonia napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

czyżbyś była z Małopolski? Chyba, że jeszcze gdzieś się tak mówi, a nie tylko u nas big_smile

Świat to globalna wioska big_smile Nie - ja z tej przeklętej warszawki, nie wiem skąd mi się wzięło to se. Mam tak od zawsze big_smile

Czyli mentalnie jesteś z Małopolski - mnie wszędzie po tym "kwalifikują" big_smile
No i jeszcze jedno: Wy chodzicie "na dwór" a ja "na pole" big_smile

2,066

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
niekochana72 napisał/a:

No i jeszcze jedno: Wy chodzicie "na dwór" a ja "na pole" big_smile

dlatego ja wychodze zawsze "na zewnatrz" wink

Z tym lustrem to faktycznie kosmos. Gdyby tak mi facet powiedzial to chyba bym nie zapomniala swojej miny do konca zycia big_smile

2,067

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

uwierz mi Median że moja mina była powalająca, czego on oczywiście nie widział tylko zajął się swoją "zajebistością" smile
teraz usuwałam właśnie całą historie wiadomości na NK i dopiero teraz rozszyfrowałam że kiedy on pisał "brak mi ciebie rybko" to znaczyło naprawdę "chce mi się bzykać". Do niczego więcej nie byłam mu potrzebna

2,068

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Witajcie, to prawda form dodaje sil, wspiera.caly dzien jestem zdenerwowana, boli mnie brzuch, rece sie trzesa. nerwicy nabawilam sie. nie wiem czy bede w stanie isc do pracy w poniedzialek...
Caly dzien siedzimy z coreczka w domu, czly czas jej poswiecam, nie widac efektow , w poniedzialek musze zglosic sie do psychologa dzieciecego, autobusy opoznione, do centrum, sklepu daleko.
Nie mysle o przyszlosci bo nie widze perspektyw, musze zyc z dnia na dzien.
Musze o nim zapomniec, ale to ciezko, bede go widywac z tamta kobieta i ich dzieckiem, nie wiem jak zniose ich widok.
Czasem mysle zeby zmienic miejsce zamieszkania, otoczenie.
Nie wiem... co bedzie najlepsze dla mnie i dziecka.

2,069

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marzena35 napisał/a:

Caly dzien siedzimy z coreczka w domu, czly czas jej poswiecam, nie widac efektow , w poniedzialek musze zglosic sie do psychologa dzieciecego, autobusy opoznione, do centrum...
Musze o nim zapomniec, ale to ciezko, bede go widywac z tamta kobieta i ich dzieckiem, nie wiem jak zniose ich widok.
Czasem mysle zeby zmienic miejsce zamieszkania, otoczenie.
Nie wiem... co bedzie najlepsze dla mnie i dziecka.

Kochana a kto ma wiedzieć co najlepsze dla ciebie i dziecka, jak nie ty? Masz jakieś wsparcie w rodzinie lub przyjaciołach? To się skonsultuj z nimi smile
Faktycznie po co masz się katować ich widokiem - jeśli masz możliwość zmiany otoczenia i mieszkania, to je zmień. Może bliżej tego centrum i specjalistów dla dziecka. Będzie ci lżej z obu powyższych powodów.
I pamiętaj nie ON ani oni są teraz ważni. Teraz ważna jest twoja córeczka i TY. Trzymaj się big_smile

2,070

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Taki artykul znalazlam dzisiaj na onecie -
Co czwarty z nas rodzi się z genem niewierności
Naukowcy amerykańscy odkryli gen, którego obecność zwiększa prawdopodobieństwo, iż posiadająca go osoba dopuści się zdrady w związku.
Mężczyźni i kobiety, u których występuje określona wersja genu DRD4, w trakcie romansu doświadczają tak silnej produkcji substancji chemicznych w mózgu, jaką stwierdza się u nałogowych graczy hazardzistów albo alkoholików sięgających po alkohol.

Gen DRD4 reguluje stężenie dopaminy w mózgu i u 25 proc. populacji występuje w takiej formie, jaka zwiększa podatność na zdradę.

Badacze z uniwersytetu stanowego w Nowym Jorku ustalili, że osoby z tą odmianą genu znacznie częściej zdradzają swoich partnerów i decydują się na nieznaczące "skoki w bok". Jednocześnie badania wykazały, że ta sama odmiana genu DRD4 odpowiada za bardziej liberalne poglądy i skłonność do niekonwencjonalnych przekonań politycznych.
I co Wy na to kobiety !

2,071

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Anhedonia napisał/a:

.

Gen DRD4 reguluje stężenie dopaminy w mózgu i u 25 proc. populacji występuje w takiej formie, jaka zwiększa podatność na zdradę.

!

to dotyczy tez zwierzat ,  smile  stąd by wynikalo ,że jestesmy w  pozostałych 75%  albo bardziej odporni na ten gen.Pozatym  pewnie jakis odstek nie ma mózgu i wtedy  to inna częs ciała tongue  decyduje oo zachowaniu jednosktki w stadzie .

                Jest takie  brzydkie ale trafne powiedzenie ;;;;
                 
                            H..j  jest wątpliwym przewodnikiem w życiu.

2,072

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Mam mame i siostre, wsparcie w nich i przyjaciolke w SZkocji. Nie stac mnie na wynajecie mieszkania, chcialabym uregulowac jeszcze sprawy dziecka ale nie wiem co robic, czy podac go o ograniczenie praw rodzicielskich, skoro on wogole nie interesuje sie dzieckiem, ani jego zdrowiem, poprostu zapomnial , chcial zapomniec ze ma chore dziecko, ktore potrzebuje  pomocy.
Na niego nie moge liczyc, chyba ze sad mu nakaze zajmowac sie dzieckiem.
juz nie wiem ktora opcja bedzie najlepsza

2,073

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
marzena35 napisał/a:

Mam mame i siostre, wsparcie w nich i przyjaciolke w SZkocji. Nie stac mnie na wynajecie mieszkania, chcialabym uregulowac jeszcze sprawy dziecka ale nie wiem co robic, czy podac go o ograniczenie praw rodzicielskich, skoro on wogole nie interesuje sie dzieckiem, ani jego zdrowiem, poprostu zapomnial , chcial zapomniec ze ma chore dziecko, ktore potrzebuje  pomocy.
Na niego nie moge liczyc, chyba ze sad mu nakaze zajmowac sie dzieckiem.
juz nie wiem ktora opcja bedzie najlepsza

Marzenko skoro zapomnial i nie interesuje sie to co chcesz mu ograniczyc?

Wybierz to co najlepsze dla dziecka.
Dla Twojego dziecka wazne jest:
-konsekwentne leczenie (nie wiem na co Twoje dzecko choruje, albo nie napisalas albo przegapilam), wiec moze rehabilitacja
-Radosna mama
-pieniadze na leczenie
-jak najwiecej osob, ktore je kochaja
-przyjaciele mamy, ktorzy moga pomoc.
-jak najlepsze warunki do rozwoju (finanasowe i emocjonalne)

Nie Ty jedna masz niesprawne dziecko smile Jest nas bardzo duzo na swiecie. Mezczyzni bardzo czesto wymiekaja psychicznie przy takim trudzie.
Oznacza to, ze nigdy tak naprawde nie brali odpowiedzialnosci za swoje czyny, za swoje potomstwo...sa jak cyborgi.
Nie placz za cyborgiem. Cyborg wyglada jak czlowiek ale nie ma uczuc, ma system operacyjny CZLOWIEK z bardzo ubogim software. Najczesciej zawiera package programow free typu: JA CHCE, DLA MNIE i SEKS. Maja tez demo: UCZUCIA (niestety ta informacja, ze jest to tylko demo jest szczetnie ukryta..bo to byl taki chwyt reklamowy)

2,074

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

He he, Zazdrości, a jak można poznać, że dany model ma nie tylko demo...? Jak można samemu zainstalować pełnowartościowe oprogramowanie (nie pirackie!)?
Za tę informację dostaniesz netkobiecego Nobla smile

Szczerze mówiąc nie podejrzewałam, że wychodzenie na prostą jest tak skomplikowane... Zrozumienie, że źle wybrałam i że ten facet niewiele był wart to jedno, ale uwierzyć w przyszłość... Ech. Jakoś tak mi strasznie pusto i nie umiem tej pustki wypełnić. To jak modelowy obrazek do Twojego, Zazdrości, motta.
Moje libido spadło poza tym do poziomu zero, seks to dla mnie coś z innej bajki. Właściwie to czuję do niego niechęć, czyżby taki wpływ zdrad mojego eks?
No i moja była "koleżanka", która sypiała z moim eksiem prosi mnie ciągle o "wybaczenie". Ignoruję ją na całej linii, ale gdzieś tam w głowie tłucze mi się myśl, że może każdy zasługuje na wybaczenie? Chyba ja jednak wybaczać nie umiem.

Median, przegapiłam chyba - dokąd wyjeżdżasz? Weź mnie ze sobą wink Jakoś mam poczucie, że nic mnie tu już nie trzyma...

2,075

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Pollyanna coś rzeczywiście z Tobą się porobiło kochana, zawsze byłaś tak pełna optymizmu i dawałaś wsparcie netkobietkom, czy coś się stało?

2,076

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Problem raczej w tym, że nic sie nie stało sad
Czas płynie, a moje życie jakieś takie pustawe. Mam wspaniałych przyjaciół, ogólnie mi się wiedzie dobrze, no ale ile można mieć zadrę w sercu? Boję się, że nigdy się w 100% nie wyleczę i że zostaną mi ślady na duszy jak po ospie. Choroba mija, ale ślady zostają na zawsze...
Boję się, że już żadnemu facetowi nie będę umiała zaufać.
I dopiero teraz oswajam się z myślą, że on mnie pod koniec naszego związku już nie kochał. Brrr, paskudne odczucie.

Z powodu nawału pracy nie miałam czasu regularnie wchodzić na forum, ale czytałam ciągle! Trochę mnie wkurza, że pogrążyłam się w pracy, zupełnie niechcący. Nie chcę być osobą, która pracoholizmem zabija smutki.
No, ale koniec użalania się nad sobą. Staram się trzymać w garści i jakoś to wychodzi smile Tylko jakieś takie ogólne zwiątpienie mnie ogarnia, nie wiem - może to taka jesienno-zimowa depresja? Poczekam w takim razie do odwilży smile

2,077

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

No i cale szczescie ze to ospa byla... Choruje sie tylko raz big_smile i potem odpornosc na cale zycie...

2,078

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Hihi, celność twoich komentarzy jest powalająca smile
Od razu banan na twarzy! I w takim bananowym nastroju mam zamiar zasnąć i jutro się obudzić.
Pozdrawiam was wszystkich bananowo!

2,079

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...
Zazdrosc napisał/a:

No i cale szczescie ze to ospa byla... Choruje sie tylko raz big_smile i potem odpornosc na cale zycie...

A ja jeszcze nie miałam ospy sad Ale podobno mam odporność po mamie, która bardzo przechorowała szczepienie wink

Polyanno: jak czujesz potrzebę, to wybacz koleżance, jak najbardziej. Niech przyjmie przebaczenie i spada. Konsekwencje swoich wyborów trzeba ponosić.

Dziewczyny, jeżdżę ostatnio w tramwaju czytając "Koniec współuzależnienia". Reakcje współpasażerów: BEZCENNE. big_smile
Jedni patrzą ze współczuciem - ci nie robią na mnie wrażenia wink ale widzę też kobitki patrzące z zaciekawieniem i lekkim zrozumieniem we wzroku big_smile Widzę, że mnie tak po babsku oceniają - fizycznie. Może im to pomaga, że widzą, że nie siedzi zasmarkana i zapłakana kobitka, tylko pełna wigoru zołza?
Jak się dorobię większych pieniędzy, to wykupię cały nakład i będę rozdawać kobietom na ulicach - napisali by o mnie w gazetach: FEMINISTKA-WARIATKA wink

2,080

Odp: dlaczego zdradzani sa glupi...

Gdzieś przeczytałam że żeby się całkowicie odciąć i nie czuć się zraniona przez byłego trzeba przeżyć w sobie cztery uzdrawiające nas emocje: smutek, żal, strach i gniew, jezeli nie doświadczymy którejś z tych emocji to zranienie będzie się ciągnęło za nami długo. Najwiekszy ból sprawia nam kobietom to że zostałysmy porzucone, bo najpierw byłysmy od kogos zależne, a potem tego kogoś nie ma - wtedy możemy albo tłumić nasz ból albo nie angazować sie w kolejne związki sądząc że jestesmy samowystarczalne i nie potrzebujemy pocieszenia ani wsparcia. Natomiast męzczyźni tym się od nas róznią że po rozstaniu z jedną kobietą zbyt pośpiesznie angażują się w nastepny związek co też na dłuższą metę nie jest dobre. Oni są nastawieni na rozwiazywanie problemów, jesli pojawia się u nich ból po rozstaniu, robią wszystko aby sie go pozbyć nie analizujac bo tego większość nie lubi. Większość mezczyzn nie posiada intuicji, która by im podpowiadała jak uzdrowić własne serce i dlatego dla zrekompensowania swojej straty są juz z nową partnerką.

Posty [ 2,016 do 2,080 z 3,559 ]

Strony Poprzednia 1 30 31 32 33 34 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzani sa glupi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024