Monia, lubię Cię naprawdę i sie o Ciebie martwię że przy tym dupku tylko tracisz czas, a tak mogłabyś juz dawno poznać kogoś wartościowego, gdybyś tylko dała sobie taką szansę, ta znajomość Cię spala i nie ufasz mu, to moja opinia możesz się z nią nie zgodzić, wczoraj napisaliśmy do siebie jeszcze parę maili, zasnełam właściwie nad ranem a dzisiaj czuję się tak jakbym miała całkowite odwirowanie mózgu, jestem wypalona ze wszelkich uczuć, jeszcze tak nie miałam.
Gazia, czy Twoja troska nie jest za duża? czy to nie pretekst do kontaktowania się z nim? przecież jeśli nie chcesz to nie musisz do niego dzwonić? jeżeli ustaliliście oboje że jesteście ze sobą razem formalnie ale duchowo i cieleśnie oddzielnie, to po co się tak dopytujesz? olej go, zajmij się sobą nie nim, nie gotuj obiadków, nie bądź matką, bo on Twoim synem nie jest, jest tylko jeszcze jednym żałosnym i podłym dupkiem. Ty mu się już dość nausługiwałaś w zyciu i nie jest ważne że nie pracujesz, przez wiele lat pracowałaś w domu i to się tylko liczy.
1,886 2010-11-29 12:23:41
1,887 2010-11-29 13:31:02
Maxi,
dzięki za dobre słowo. Pewnie nie uda się już odbudować zaufania, co z tego, że jest super, że On się bardzo stara, nawet mnie to bawi, jak tłumaczy mi się za każdym razem z kim rozmawiał.
Przecież nie o to do cholery chodzi. Cięzko mi jednak podjąć decyzję o rozstaniu bo naprawdę jest teraz tak dobrze. Tyle czasu radziłam sobie sama, a teraz mam kogos kto się o mnie troszczy i prawdę mówiąc podoba mi się to. W końcu jednak będę musiała się na coś zdecydować, nikt tego za mnie nie zrobi.
Maxi, a czy Ty się aby znowu nie angażujesz? Nie wiem czy to jest dobrze, że piszecie do siebie e-maile. Może jeszcze na to za wcześnie? Boję się, że znowu będziesz cierpiała.
1,888 2010-11-29 13:35:37 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-29 13:45:57)
Maxi, nie to nie jest pretekst. Mnie jest lepiej jak go nawet nie ma , ale myslałam, ze jako żona mam taki obowiązek . Ale jak nie mam obowiazku,by go poszukiwac np. po kilku dnaich nieobecnosci to OK.
A CO DO USTALANIA, NICZEGO NIE USTALALISMY! On po przyjeźdie z sanatorium i poznaniu tej kobiety sam narzucił ustalenia i reguły związku.,
Znienawidził mnie ostatecznie , no wiadomo czemu nie musze wyjasniac, Narzuił swoje zasady czyli ja morda w kubeł, praktycznie każe mnie sie nawet do niego nie odzywac, nawet w kwestiach formalnych. Sam też prawie nie odzywa sie do mnie, traktuje jak to ja bym cos zawiniła. Ale ok.Przyjmuje to pomału do wiadomości . No i niestety tez nie moge na niego patrzeć.
A TY mi mówisz , ze ja szukam pretekstu??? Kontaktu z nim -tym dupkiem? Ech .
No i jak sie uda postanowiłam jak najmniej tutaj o nim gadac. Chyba , ze sytuacja bedzie tego wymagała. Zbyt mnie cisnie w mostku by sie denerwowac.
Dzieki za nawet takie porady.
1,889 2010-11-29 14:20:06 Ostatnio edytowany przez mama.Niki (2010-11-29 14:21:05)
Niekochana!
Spóźnione, ale szczere i gorące najserdeczniejsze życzenia urodzinowe!
Zdrowia, szczęścia, pomarańczy, nie Ci (tu wstawić pożądane imię męskie
) nago tańczy! 
1,890 2010-11-29 14:27:40
Monia yyyy.. czy ja cos przeoczylam? Ty z nim jestes???
1,891 2010-11-29 14:40:27
Maxi,
dzięki za dobre słowo. Pewnie nie uda się już odbudować zaufania, co z tego, że jest super, że On się bardzo stara, nawet mnie to bawi, jak tłumaczy mi się za każdym razem z kim rozmawiał.
Przecież nie o to do cholery chodzi. Cięzko mi jednak podjąć decyzję o rozstaniu bo naprawdę jest teraz tak dobrze. Tyle czasu radziłam sobie sama, a teraz mam kogos kto się o mnie troszczy i prawdę mówiąc podoba mi się to. W końcu jednak będę musiała się na coś zdecydować, nikt tego za mnie nie zrobi.
Maxi, a czy Ty się aby znowu nie angażujesz? Nie wiem czy to jest dobrze, że piszecie do siebie e-maile. Może jeszcze na to za wcześnie? Boję się, że znowu będziesz cierpiała.
A czy musisz decydowac? nie mozesz zostawic na razie zeby sie "dzialo". Przeciez jesli potrafisz zanalezc wspolnie z kims sposob na spedzenie czasu i mile pogadanie to nie musi to byc zwiazane z zadna decyzja chyba?
a z ty, tlumaczeniem na kazdym kroku poradzilam sobie jednym zdaniem " Prosze nie tlumacz mi i nie zdawaj sparawozdania do kogo dzwonisz i co robisz"
Wyczulam w jego reakcji gwaltowny niepokoj. Przestraszyl sie.
zastanawiam sie teraz , czy on nie chcial byc kontrolowany...
1,892 2010-11-29 14:42:55
gazia nie masz żadnego obowiązku. Nie staraj się analizowac kazdego swojego postępowania wobec niego.... a napewno nie takiego czy masz się nim interesować jezli zniknie na 1,2,3 ..........18 dni.
Jak napisała Megan gdyby cos mu sie stało napewno bys sie o tym dowiedziała, a przeciez macie syna jego może zainteresować gdzie tata jest tak długo. Ty nie powinnas sie tym stresować choćby dlatego, że jemu wcale na tym nie zalezy! Przeciez on się nie interesuje kompletnie Tobą, ani tym w jaki sposób postapił i Cię zranił. Myslisz, ze gdybys Ty zniknęła na choćby 1 dzień on szalałby z niepokoju o Ciebie - nie sądze, a jezeli zainteresowałby sie Twoim tajemniczym zniknięciem to na zasadzie........"cholera jasna nie dość, że daje jej kasę to kiedy głodny jestem to obiadu nie ma".............
Zrób coś dla siebie, badź nieprzewuidywalna. chcesz gotuj mu obiady, ale ni eusługuj mu, niech np. sam sobie je nakłada, a ty w tym czasie idź do koleżanki na kawę.........
1,893 2010-11-29 14:46:00
Mamy obowiązki wobec samych siebie w życiu bo dostajemy je tylko jedno, a bedąc w związku trzeba zyc tak aby nie zatracić w nim siebie..........
1,894 2010-11-29 15:18:19
Median, wygląda na to, że przeoczyłaś:D i
. Tak jestem z Nim, tak walczył i zabiegał o mnie, że w końcu poległam.
Zazdrość, po prostu nie daję już rady. Jest mi z Nim naprawdę dobrze, pod każdym względem, pasuje mi, że mieszkamy osobno i nie chcę tego zmieniać, ale naprawdę przestałam Mu ufać. To ciągłe zastanawianie się wyprowadza mnie z równowagi. Myślę, że zastosuję się do tego co napisałaś, "niech się dzieje". Czas pokaże czy był wart tego, by otrzymać szansę. Drugiej szansy nie będzie, tego jestem pewna. Wielkie dzieki za pomoc.
1,895 2010-11-29 15:23:47
Monia..zapytam tak przewrotnie - to po co z nim jestes skoro tak sie denerwujesz, nie ufasz? nie rozumiem tego...
1,896 2010-11-29 15:34:32 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-29 16:06:38)
Megan po 1 , syn jest na niego wsciekły, za to, że on czyli X tak sie do mnie odnosi i wcale go nie obchodzi gdzie on jest.
A co do kolezanek , jak juz wczesniej pisalam nie mam kolezanek ,ale zawse moge iśc do sklepu i cos sobie kupic fajnego .:P Tylko te dusznosci , sa i sa i sa.
1,897 2010-11-29 15:49:53
Median,
pewnie dlatego, że coś do Niego czuję. Poza tym pisałam o tym niedawno, że kiedy przestałam tak naprawdę się starać, On zaczął to robić za nas dwoje. Teraz to On się martwi, że nie dzwonię, nie piszę. Nie czekam na Niego, nie pytam się kiedy przyjedzie a widujemy się częściej niż kiedykolwiek. Przeczytałam książkę, "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" postępuję tak jak jest tam napisane i widzę, że to działa. Poza tym naprawdę mam w Nim wsparcie i bardzo mi pomaga. Nie potrafię się jednak cieszyć tym tak do końca, bo gdzies cały czas wraca jak bumerang wspomnienie tych smsów, które kiedyś przeczytałam. Nie wiem jak inne kobiety radzą sobie z odbudowaniem zaufania, bo ja na dzień dzisiejszy tego nie umiem.
1,898 2010-11-29 16:03:28
Czarno to widze Monia...
To jakas gra w berka? Ty przestalas sie starac wiec on zaczyna.. ile to potrwa? Myslisz, ze tak w nieskonczonosc bedzie o Ciebie zabiegac? Poza tym co to za zwiazek na odleglosc? I ten brak zaufania..... Przykro mi, ale nie podoba mi sie to ![]()
1,899 2010-11-29 16:39:27
Median,
przeczytaj książkę o której wspomniałam. Naprawdę oczy mi się otworzyły na wiele istotnych spraw w relacjach z facetami. Zrozumiałam, jakie błędy popełniałam. Podam Ci jeden z przykładów. R. zawsze wiedział, że czekam z utęsknieniem aby spędzić z Nim weekend. Teraz gdy się pyta czy może przyjechać, mówię, że nie wiem, bo na pewno chcę się spotkac z przyjaciókami, poza tym może spotkam się ze znajomymi, odpowiadam, że jak znajdę czas dla Niego to dam znać. I nagle się okazało, że On nie wyobraża sobie weekendu beze mnie. Takich przykładów jest więcej, ale nie chcę Ci zanudzać. Nie wiem czy to zabieganie będzie długo trwało, pewnie do czasu aż znowu On poczuje się pewniej, ale póki co dobrze mi z tym.
Co do związku na odległośc, to akurat najmniej mi to przeszkadza. W tygodniu mam dużo różnych zajęć, lubię spędzać czas po swojemu, czytając książki, oglądając mecze i prawdę mówiąc nie chcę tego zmieniać. Wystarczą mi spotkania w weekendy.
Co do braku zaufania, fakt z tym nie mogę sobie niestety poradzić. Cóż, jeśli okaże się to silniejsze ode mnie, po prostu będę musiała zakończyć tą znajomość. Czas pokaże.
1,900 2010-11-29 17:05:39
Monia ja znam ta ksiazke. Po prostu ten Twoj zwiazek mnie dziwi..
1,901 2010-11-29 17:10:52
A bo jestem trochę dziwna, R. jest trochę dziwny to i związek musi być tez taki trochę dziwny ![]()
Dobra kochana, dosyć o mnie, napisz proszę jak Ty się miewasz.
1,902 2010-11-29 17:34:36
kijowo. Nie wiem co wiecej napisac. Moje plany na najblizsza przyszlosc znasz. Plany sa spowodowane rozstrojem nerwowym ![]()
1,903 2010-11-29 18:50:24 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-11-30 15:38:34)
Zawsze to my kochamy za bardzo tak juz jest.My cierpimy i my placimy najwyzsza cene.Trafilam kiedys na necie na spam Duzo jest tam historii z milosci takich za bardzo.Znalazlam tam duzo wsparcia, bo bylam kiedys w takiej sytuacji,dobrze ze to za mna.ale ciagle nie wiem,dlaczego popelniam ciagle ten sam blad. Z nowu wydaje mi sie,ze to ja kocham za bardzo.
1,904 2010-11-29 20:38:08
Niekochana!
Spóźnione, ale szczere i gorące najserdeczniejsze życzenia urodzinowe!
Zdrowia, szczęścia, pomarańczy, nie Ci (tu wstawić pożądane imię męskie![]()
) nago tańczy! http://www.cosgan.de/images/more/flowers/044.gif
Dzięki, kochana. Jestem rozpustna, wsadziłam kilka imion naraz ![]()
1,905 2010-11-29 20:45:42 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-29 20:56:58)
Hej, Niekochana - czytam, ale jakos sie zrazilam , gdy natkelam na watek z zachodem słonca...., cos tam o podziwianiu, rutututu, żeby go podziwiac i takie tam banialuki.....,ona, czytaj franca - wkleiła na nk fote z zachodem słońca, a fircyk, czyli X skomentował godzine , ze pamieta , srutututu, ...sratatata..., pewno w bierki grali...to zapamietał....wpisuje , zeby czytający wiedizeli, jaki to on fircyk w zalotach....
To nie dla mnie te ksiązki, o nie..., no ale z nudów poczytam, rozwalił mnie ten zachód słonca. No i jej ulubione powiedizenie :metoda małych kroczków, bo kiedys poczytałam od niej do niego , jak wyszedł do kibelka e-mail, ze dobzre ze go znała tak krótko, ze małymi kroczkami ...pamparampa...
Ale mnie on wkurza. On tez miał takie same ksiązki , jak te co dostalamod Ciebie, wyrywkowo pocztał, ona mu dała...chyba ona..., ze jest ofiara takiej kobiety jak ja.....
Fircyk w zalotach idzie dzwonic do tej francy -nawet w mróz.., nawet w taką zamietke snieżną ...., a zeby kataru dostał.....ale go przypilila ...kiedy on w końcu sie zdeklaruje i cos postanowi? Musze szybko sobie nakupowac fajnych rzeczy , bo jak znowu komus pozyczy tysiaka -drugiego ...haha
Pewnie go bedzie naprowadzała na metode małych kroczków.....franca jedna, zeby kataru dostała..., a co mi tam ,,,
1,906 2010-11-29 20:56:01
Hej, Niekochana - czytam, ale jakos sie zrazilam , gdy natkelam na watek z zachodem słonca...., cos tam o podziwianiu, rutututu, żeby go podziwiac i takie tam banialuki.....,ona, czytaj franca - wkleiła na nk fote z zachodem słońca, a fircyk, czyli X skomentował godzine , ze pamieta , srutututu, ...sratatata..., pewno w bierki grali...to zapamietał....wpisuje , zeby czytający wiedizeli, jaki to on fircyk w zalotach....
To nie dla mnie te ksiązki, o nie..., no ale z nudów poczytam, rozwalił mnie ten zachód słonca. No i jej ulubione powiedizenie :metoda małych kroczków, bo kiedys poczytałam od niej do niego , jak wyszedł do kibelka e-mail, ze dobzre ze go znała tak krótko, ze małymi kroczkami ...pamparampa...
Ale mnie on wkurza.
Fircyk w zalotach idzie dzwonic do tej francy -nawet w mróz.., nawet w tką zamietke snieżną ...., a zeby kataru dostał.....ale go przypilila ...kiedy on w końcu sie zdeklaruje i cos postanowi? Musze szybko sobie nakupowac fajnych rzeczy , bo jak znowu komus pozyczy tysiaka -drugiego ...haha
Gazia, a miałaś już nie zaglądać na nk! Weź książkę, nalej wody do wanny i się odmocz, aż Ci przejdzie. Ale skóra zejdzie ![]()
1,907 2010-11-29 20:58:45 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-29 21:29:08)
Cofam post, bo bez sensu.:(
1,908 2010-11-29 21:03:51
Gazia w końcu na własne życzenie skończysz w psychiatryku, po co tyle kombinujesz, czy naprawdę czujesz się od tego lepiej ?
1,909 2010-11-29 21:05:11 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-29 21:28:41)
wpis cofam, bo bez sensu, na szczęscie jeszcze moge.
1,910 2010-11-29 21:08:39
Ok twój poprzedni post wypadł tak strasznie "obsesyjnie" ten na szczęście już rozsądniej ![]()
1,911 2010-11-29 21:09:47 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-11-29 21:28:03)
ok, masz racje cofam to wszytsko. Pa
1,912 2010-11-29 21:50:05
A ja dziewczyny czuję się dziś od rana jakby mi się zresetował mózg, nic mnie nie wkurza, nie złości, nie smuci i nie cieszy, kompletnie wszystko mi wisi, nawet mało o nim dziś myslałam. Chciałabym aby mi tak zostało, ale pewnie to chwilowe.
1,913 2010-11-29 21:50:46
maxi a to nie jest przypadkiem jakas depresja?
1,914 2010-11-29 21:54:10
A ja dziewczyny czuję się dziś od rana jakby mi się zresetował mózg, nic mnie nie wkurza, nie złości, nie smuci i nie cieszy, kompletnie wszystko mi wisi, nawet mało o nim dziś myslałam. Chciałabym aby mi tak zostało, ale pewnie to chwilowe.
Ja też tak chcę!!!
1,915 2010-11-29 22:00:05
Mnie najbardziej wkurza, że on tak stale dzwoni do niej. moz eto zazdrośc nie o niego i nia, ale że ma taki z nia dobry kontakt a ona z nim...chetnie bym posłuchala o czym gadaja , a potem przedstawiał na rozprawie....perfidna jestem co?
1,916 2010-11-29 22:06:20
Gazia też tak miałam, ale mi przeszło i kompletnie mnie to nie obchodzi, nikt i nic.
1,917 2010-11-29 22:51:48
Mnie najbardziej wkurza, że on tak stale dzwoni do niej. moz eto zazdrośc nie o niego i nia, ale że ma taki z nia dobry kontakt a ona z nim...chetnie bym posłuchala o czym gadaja , a potem przedstawiał na rozprawie....perfidna jestem co?
Gazia, mój M. pisze sms'esy w ilościach hurtowych, choć, rzekomo, tego nienawidzi ... tylko w ciągu jednego tygodnia wysłał ich ok. 400 (wspólna firma i faktura).
Zastanawiam się jaką przybrać postawę na rozprawie jednej strony może warto wiedzieć coś więcej, ale z drugiej po co...
Sprawdzanie korespondencji, telefonów, kieszeni itp. nigdy nie wchodziły u mnie w rachubę.
Mieliśmy niepisaną umowę, że kiedy coś się będzie działo usiądziemy i porozmawiamy...
A tu informacja o końcu z jego strony i zaskoczenie, szok z mojej. Żyłam, pracowałam, kochałam i niczego nie widziałam i niczego nie podejrzewałam...
Nie wiem co dalej będzie, on wycofuje się ze wszystkich ustaleń bo ja zachowuję się irracjonalnie wg niego (zaczęłam żądać a nie prosić, dbać o własne 4 litery i stałam się materialistką), nie piorę jego rzeczy, nie gotuję, sprzątam tylko wtedy gdy mogę się przewrócić, wyrzuciłam go z łóżka, nie robię zakupów i mieszkam w "jego" mieszkaniu.
Przez 15 lat byłam "all in 1" ale on uważa, że to nie była praca tylko ja chciałam to robiłam.
Piszę bez składu. Przepraszam.
1,918 2010-11-29 23:48:25
Właśnie przeczytałam w necie:" Jeśli on leci za suką - to ściągnij mu kaganiec, odepnij smycz i puść wolno. Niech ucieka, tylko niech później nie piszczy pod drzwiami". ![]()
1,919 2010-11-30 00:47:45
OD DŁUŻSZEGO CZASU JESTEM TĄ WŁAŚNIE-GŁUPIĄ!!! MĄŻ PISZE Z "KOLEŻANKAMI" A JA JUŻ JESTEM WYKOŃCZONA SPRAWDZANIEM TEL ITP...CIĄGLE SZUKAM,SZUKAM I...ZNAJDUJE SMSY I CZASEM JAK SIĘ PRZEZ PRZYPADEK NIE WYLOGUJE...ALE JESTEM Z NIM BO JESTEM GŁUPIA!!! JESTEM BARDZO MŁODA A JUŻ SIĘ CZUJE WYKOŃCZONA PRZEZ ŻYCIE...DO TEGO PROBLEMY DNIA CODZIENNEGO...CZEKAM NA DZIEŃ W KTÓRYM WSZYSTKO SIĘ ZMIENI NIE ZALEŻNIE W KTÓRĄ STRONĘ:) MYŚLĘ TEŻ,ŻE MŁODE KOBIETY PATRZĄ NA "NICH" JAK NA CUD KTÓRY ICH W ŻYCIU SPOTKAŁ...A KOBIETY OK 30 WIEDZĄ JUŻ CZEGO W ŻYCIU PRAGNĄ I NIE BOJĄ SIĘ SPRÓBOWAĆ BYĆ SZCZĘŚLIWE I ZACZYNAJĄ WSZYSTKO OD NOWA... ŚWIETNIE , ŻE ISTNIEJĄ TAKIE FORA:)
1,920 2010-11-30 01:20:18
Zona23 to prawda co napisałaś, lecz zamiast tracić czas na czytanie tych smsów i cierpienie i ból które Ci one przynoszą powinnaś zająć się tylko sobą, bo to ty jesteś tu najważniejsza, nie jest wazne jaką decyzję podejmiesz ale nie patrz na niego, patrz na siebie, zebyś to ty była szczęśliwa, zebyś to ty odzyskała do siebie szacunek i podniosła swoje poczucie wartości, dbaj o siebie, tylko to się liczy.
1,921 2010-11-30 10:20:17
ja ma 31 lat i wiem czego chce, ale niestety za dużo daje siebie, a potem tylko zbieram kopniaki. Dzisiaj ten dzień. Dzisiaj byłaby nasza rocznica i są jego imieniny. Jezu
1,922 2010-11-30 10:25:29
carol79 postaraj sie nie myśec o tym wyjdź gdzieś i usmiechaj się nawet na siłę. Bądź dzielna to dla Ciebie szansa na nowe zycie.......... a że bez niego ? tym lepiej!
1,923 2010-11-30 13:24:21
Myslę ze z pewnymi rzeczami musimy się po prostu pogodzić. Związek z drugą osobą jest ryzykiem i jakie bysmy sobie czułe słowa nie mówili, i obiecywali " że bedziemy zyli długo i szczęsliwie" to może przyjść taki czas w związku że jedna z osób odejdzie, że uczucie jakie zywiła do nas się wypali, że będzie chciała coś innego, kogoś innego i na to wpływu nie mamy, wszystko w zyciu jest zmienne, przelotne, złudne tak jak zycie, które też się kończy. Nie mozna mówić "nigdy" i "na zawsze" bo wszystko może się zmienić. Jesteśy na tym świecie tylko na chwilę, przeminiemy jak i wielu ludzi za nami i przed nami, wszystko jest tylko na chwilę. W takim nastroju dzisiaj jestem dziewczyny.
1,924 2010-11-30 15:25:43 Ostatnio edytowany przez ella1973 (2010-11-30 15:26:22)
zona 23
A moze to sa zwykle kolezanki?
Ja w wieku 23 lat zaszlam w ciaze i wyszlam za maz. Gdybym wtedy miala ten rozum co teraz uciekalabym gdzie pieprz rosnie. Ale to wszystko zalezy od tego czy Tobie odpowiada taki zwiazek. Pamietaj,ze jak raz wybaczysz, gora 2 to on sie nie zmieni, bedziesz zyla w ciaglym strachu. Nie bedziesz pewna co on robi, z kim, kiedy i jak. Kupienie fajnej rzeczy, ani pojscie do kosmetyczki, fryzjera czy do kina z przyjaciolmi nic nie da to tylko chwilowe zapomnienie. W Tobie bedzie caly czas niepewnosc, zasanow sie czego Ty chcesz, co dla Ciebie bedzie najlepsze. Ja na razie nie mam wyjscia, ale wiele bym dala zeby cofnac czas. Przynajmniej o pol roku. Zostawilabym go w diably.
1,925 2010-12-01 20:11:19
No i stało się!!!!! Z jajecznej blondynki stałam się kasztanowo-brązową szatynką. Nie wiem czy wyglądam młodziej, starzej, lepiej, gorzej ale inaczej i o to mi właśnie chodziło, zrobiłam to dla siebie, bo przez parę lat byłam blondynką bo faceci wolą blondynki a teraz figa z makiem, jest tak jak ja chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!I guzik mnie obchodzi czy spodobam się facetom czy nie, podobam się sobie.
1,926 2010-12-01 20:33:22
No i stało się!!!!! Z jajecznej blondynki stałam się kasztanowo-brązową szatynką. Nie wiem czy wyglądam młodziej, starzej, lepiej, gorzej ale inaczej i o to mi właśnie chodziło, zrobiłam to dla siebie, bo przez parę lat byłam blondynką bo faceci wolą blondynki a teraz figa z makiem, jest tak jak ja chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!I guzik mnie obchodzi czy spodobam się facetom czy nie, podobam się sobie.
Maxi, ja następnego dnia po decyzji o "odcięciu się" obcięłam włosy z długich na ultra krótkie. Tak, jak zawsze lubiłam (ale - przecież długie są takie kobiece - mówi M.). To niech se sam zapuści.
Co najlepsze - większości znajomych facetów fryzurka się podoba
. A co najważniejsze - MNIE się podoba.
Pozdrawiam Cię gorąco. Buziaczki.
1,927 2010-12-01 22:04:06
Czasami jak obserwuje koleżanki to największe metamorfozy w wyglądzie przechodzą po takich bojach z facetami.
Taki okres buntu rozumiem ![]()
1,928 2010-12-01 23:03:58
Bo wreszcie rozum bierze górę nad sercem
1,929 2010-12-02 04:58:35
A ja mysle, ze to nie rozum bierze gore nad sercem.... bo my to serce mamy WIELKIE nadal tylko teraz okraszamy je sobie szczypta rozumu
i szczypta milosci wlasnej.
Nie mozna znieczulic sobie serduszka.. bo to jedna z piekniejszych spraw tego swiata
czy Wy tez nalezycie do osob pomagajacym calemu nieszczesliwemu swiatu??? Gdzies przeczytalam, ze to typowa dolegliwosc DDA i DDD... i wcale sie tym nie przejelam bo
toleruje w sobie te dolegliwosc.
Nie tylko z okazji swiat... ale i na codzien... i zawsze robie to anonimowo, zeby czuc satysfakcje z obdarowania a nie z bycia osoba obdarowywujaca.... i pomagam w czym sie da... Jak ktos zaczyna zdanie od "Mama problem..." wlaczaja mi sie swiatelka gdzie szukac rozwiazania. Mam na swoim "sumieniu" tony zalatwionych darmowo spraw... i jest mi z tym dobrze... nie chce tego zmieniac w sobie.
...a wlosy zalatwie sobie w piatek... dzis zalatwilam samochod... ![]()
nakupowalam siatki kosmetycznych produktow... bedziemy z corka robic sobie domowe SPA swiateczne... dzis powiedziala, ze nie moze sie juz doczekac... ha ha ha.. JA TEZ!
1,930 2010-12-02 08:39:10 Ostatnio edytowany przez maxi (2010-12-02 08:41:38)
masz rację Zazdrość, ja również jestem tą która pomaga wszystkim tylko widzisz czasem nasza pomoc obraca się przeciwko nam źle rozumiana albo zmanipulowana tak jak u mnie: chciałam rozstać się z byłym w zgodzie, chciałam wybaczyć ale on na koniec uraczył mnie takim mailem że szok, napisał że dawałam mu pieniądze bo wykorzystywałam jego trudna sytuację (wtedy nie pracował i pił i przychodził do mnie po kasę na wódkę okłamując ze to na jedzenie) bo chciałam aby mi potem te pieniadze zwrócił a nie dlatego że go kochałam i chciałam pomóc z tej mojej za wielkiej "chorej" miłości. Zrobiło mi się cholernie przykro i źle, że tak przeinaczył sytuację, że tak to sobie teraz wytłumaczył, że tak skopał tą moją ówczesną za wielką miłość i za wielką pomoc. Wtedy gdyby nie ja nie byłoby juz go dzisiaj na swiecie, cała jego rodzina się od niego odwróciła, nie pracował a ja każdą premię czy nagrodę czy część wypłaty dawałam jemu aby przezył i tak było przez 8 m-cy, a teraz on tego nie chce pamiętać albo specjalnie wypiera z pamięci bo tak mu jest wygodniej nie mieć wyrzutów sumienia, to mnie bardzo zabolało.
Wiem teraz że może gdybym mu nie pomagała musiałby dotknąć dna i się od niego odbić lub polec w walce z nałogiem ale cóż pomagałam i to jest faktem.
1,931 2010-12-02 12:25:21 Ostatnio edytowany przez mama.Niki (2010-12-02 12:29:01)
czy Wy tez nalezycie do osob pomagajacym calemu nieszczesliwemu swiatu??? Gdzies przeczytalam, ze to typowa dolegliwosc DDA i DDD...
No niestety, albo stety (?) tak
Z rozwagą wyrzucałam pająka czy motyla przez okno na dwór (nie zabijałam!) bo przecież to stworzonko też chce żyć. Jeśli o pomoc prosi ktoś, kogo niezbyt lubię to i tak nie umiem odmówć, a jeśli lubię to uważam, że trzeba pomóc bo przecież jak inaczej?
tylko widzisz czasem nasza pomoc obraca się przeciwko nam źle rozumiana albo zmanipulowana
Zrobiło mi się smutno... Tak dobrze pamiętam nasze początki z M. On z innego miasta, bez pracy, wynajęte mieszkanie... ciężko... Ale staraliśmy się, on i ja dla niego, dla nas. I po dwóch latach udało się dzięki mojej rodzinie znaleźć dobrą i satysfakcjonującą pracę. A potem własne mieszkanie, potem własny dom... Dziecko... W każdą dziedzinę życia, która dotyczyła nas, albo tylko M, starałam się włączyć... pomóc, gdy trzeba... Tylko jakoś umknęło mi, że w moje sprawy, albo sprawy domowe M angażuje się coraz mniej, że coraz częściej tylko mówi, planuje, ale nic już z tego nie wynika...
A na koniec dowiedziałam się, że on tej pomocy, czy współdziałania wcale nie potrzebował! , Że to ja wszystkim chciałam rządzić! (???).
No cóż... mój jeszcze M swoją wspaniałą kochankę poznał w pracy, właśnie tej "załatwionej"
Jaka ironia losu...
Kurde! Mam dziś kiepski nastrój
Śnieg mnie na tej wsi zasypał... Gdybym podejrzewała, że przyjdzie mi w tych lasach mieszkać samej z dzieckiem to nigdy nie wyprowadziłabym się z miasta.
Napiszcie, że jutro będzie słońce i plus 30 stopni!
Pliiiiizzzzz
1,932 2010-12-02 14:13:06 Ostatnio edytowany przez hardy_man (2010-12-02 14:14:08)
Nie tylko z okazji swiat... ale i na codzien... i zawsze robie to anonimowo, zeby czuc satysfakcje z obdarowania a nie z bycia osoba obdarowywujaca.... i pomagam w czym sie da... Jak ktos zaczyna zdanie od "Mama problem..." wlaczaja mi sie swiatelka gdzie szukac rozwiazania. Mam na swoim "sumieniu" tony zalatwionych darmowo spraw...
Jakbym czytał o sobie. Z większych rzeczy jakimi mogę się "pochwalić" to: pomoc przyjacielowi w remoncie domu - 2tyg pracy, kurs samochodem po żonę kolegi przez pół Polski, i miliony innych drobnych spraw, po których zawsze dumnie dodaję "nie ma sprawy, możesz na mnie liczyć"
Tak mam od zawsze.
1,933 2010-12-02 14:19:44
ja też tak postępuję i co z tego mam, kopniaki od życia za swoją naiwność,
1,934 2010-12-02 15:20:31
Mama.Niki - jednak mu i to wybaczyłam prosząc o klasę i trochę kultury na koniec, nie chcę wchodzić w Nowy Rok z jakimiś niedokończonymi sprawami i wrogami, wybaczyłam choć myślę inaczej i doskonale wiem jakie były fakty, on też to wie ale chce się teraz wybielić, wypiera prawdę bo go ona uwiera i boli, biedny człowiek z biednym małym móżdżkiem.
1,935 2010-12-02 17:48:22
Kurde! Mam dziś kiepski nastrój
Śnieg mnie na tej wsi zasypał... Gdybym podejrzewała, że przyjdzie mi w tych lasach mieszkać samej z dzieckiem to nigdy nie wyprowadziłabym się z miasta.
Napiszcie, że jutro będzie słońce i plus 30 stopni!Pliiiiizzzzz
Hej, mamoNiki! Głowa do góry - mówią, że jakby człowiek wiedział, że ma upaść to by usiadł. Po co się tym dręczyć? Na pociechę powiem Ci, że w miastach też nie wesoło!!! Brrr... Zamiast śniegu brudna breja pod nogami, nogi się rozjeżdżają, samochody buksują. NIGDZIE nie można dojechać, gigantyczne korki, komunikacja jeździ niezgodnie z rozkładami. Naród marznie i klnie.
Dziś Pan w kiosku na moje uprzejme "dzień dobry" odrzekł: czy na pewno dobry? (musiał odłożyc łopatę bo odgarniał śnieg). Hm - na pewno - jeśli nie gorszy niż wczoraj (było przecież minus 20!) TO DOBRY! Trzymaj się, nie daj się - będzie lepiej ![]()
1,936 2010-12-03 01:02:30
Kochane, dopiero wróciłam do domku. Zazdrość przesłała mi nową literaturę. Jutro będę rozsyłać - jeśli do którejś nie dotrze, to napiszcie na mojego mail'a. Ale kochane - dajcie mi czas do południa, oki?
1,937 2010-12-03 01:15:59
A ja mysle, ze to nie rozum bierze gore nad sercem.... bo my to serce mamy WIELKIE nadal tylko teraz okraszamy je sobie szczypta rozumu
i szczypta milosci wlasnej.
Nie mozna znieczulic sobie serduszka.. bo to jedna z piekniejszych spraw tego swiata
czy Wy tez nalezycie do osob pomagajacym calemu nieszczesliwemu swiatu??? Gdzies przeczytalam, ze to typowa dolegliwosc DDA i DDD... i wcale sie tym nie przejelam botoleruje w sobie te dolegliwosc.
Nie tylko z okazji swiat... ale i na codzien... i zawsze robie to anonimowo, zeby czuc satysfakcje z obdarowania a nie z bycia osoba obdarowywujaca.... i pomagam w czym sie da... Jak ktos zaczyna zdanie od "Mama problem..." wlaczaja mi sie swiatelka gdzie szukac rozwiazania. Mam na swoim "sumieniu" tony zalatwionych darmowo spraw... i jest mi z tym dobrze... nie chce tego zmieniac w sobie.
No jasne, że tak mam. Jestem agentem specjalnym ds "nie do załatwienia". Dla siebie załatwić sprawę, która wymaga "daleko posuniętego kompromisu" - raczej na to nie idę. Ale jeśli dla kogoś innego, naprawdę potrzebującego - NIE MA SPRAWY.
Uwielbiam patrzeć, jak inni się cieszą. I też lubię anonimowo - wtedy wiem, że ta radość jest szczera.
A, jeszcze jedno - jak ktoś mnie "naciągnie" na pomoc i się o tym dowiem - MASAKRA - nie wybaczam. Obrażam się na zawsze. Jak słoń.
No, i mam już lekko wyćwiczoną asertywność - potrafię odmówić lub "przenieść termin realizacji" ![]()
1,938 2010-12-03 02:09:40
ja tez mam pamiec jak slon, ale z asertywnoscia mam problem..
1,939 2010-12-03 02:18:23
ja tez mam pamiec jak slon, ale z asertywnoscia mam problem..
Median, jak tam Twoje sprawy "wyjazdowe"?
Odnośnie asertywności - miałam kiedyś zajęcia na jednym z kursów zawodowych. I naprawdę pomagają ćwiczenia (najlepiej z kimś zaprzyjaźnionym) - jak odmawiać. Małymi kroczkami możemy osiągnąc wiele.
1,940 2010-12-03 02:21:30
Moje sprawy narazie utknely w martwym punkcie, musze przetrawic swoj strach... ![]()
1,941 2010-12-03 02:43:47
Moje sprawy narazie utknely w martwym punkcie, musze przetrawic swoj strach...
Moja ukochana wokalistka Edyta Bartosiewicz śpiewa:
"Zabij swój strach!
Przerwij chorą więź, nie wahaj się , zacznij wreszcie żyć, NORMALNIE.
Wyrwij z siebie cierń, czas byś odnalazł swój cel,
odnalazł swój rytm,
Nie zawahaj się, teraz wszystko lub nic!
ZABIJ SWÓJ STRACH"
To specjalnie dla Ciebie.
1,942 2010-12-03 02:55:06 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-03 03:17:30)
Dziewczyny, wysłałam 2 pakiety od Zazdrości.
Oprócz tego 3 od mamyNiki.
Dajcie znać, czy doszły.
Buziaki
1,943 2010-12-03 11:58:47
Niekochana - dotarł do mnie 1 pakiet od Zazdrości. Dzięki, cmok cmok!
1,944 2010-12-03 12:23:28
Niekochana serdecznie dziekuje za cytat i za maile ![]()
1,945 2010-12-03 12:34:23
Niekochana serdecznie dziekuje za cytat i za maile
Proszę bardzo, chyba wysłałam 2 razy to samo. Dla pewności wysyłam jeszcze raz drugi zip.
1,946 2010-12-03 16:12:32
Mama.Niki - jednak mu i to wybaczyłam prosząc o klasę i trochę kultury na koniec
Podziwiam Cię. Ja nie mam nawet siły prosić o klasę czy kulturę na koniec bo to by było jak grochem o ścianę. Włączyłam na to obojetność. O wielu rzeczach nawet nie piszę na forum bo głowy by się tu kobietkom zagotowały
doskonale wiem jakie były fakty, on też to wie ale chce się teraz wybielić, wypiera prawdę bo go ona uwiera i boli, biedny człowiek z biednym małym móżdżkiem.
Taaak to wybielanie się... to jakiś popularny schemat chyba. Szkoda, że taki facet nie widzi, że wszyscy dookoła mają odmienne zdanie niż on
Ja uważam, że jeśli ci trzech ludzi mówi, że jesteś pijany to idź się połż, ale ta prawda życiowa musi sie jeszcze zmieścić w móżdżku
Anhedonia - dziękuję za ciepłe słowa w te mrozy
Wczoraj tak się nazasuwałam łopatą odgarniając śnieg z podjazdu i podwórka, że dziś ledwo ruszam kończynami. Jak ta zima dalej będzie nas tak zasypywać to odśnieżanie stanie się moim "ulubionym sportem zimowym". A Zazdrość chyba radziła, żeby znaleźć sobie jakiś sport w ramach hobby... ![]()
1,947 2010-12-03 16:34:35
Anhedonia - dziękuję za ciepłe słowa w te mrozy
![]()
Wczoraj tak się nazasuwałam łopatą odgarniając śnieg z podjazdu i podwórka, że dziś ledwo ruszam kończynami. Jak ta zima dalej będzie nas tak zasypywać to odśnieżanie stanie się moim "ulubionym sportem zimowym". A Zazdrość chyba radziła, żeby znaleźć sobie jakiś sport w ramach hobby...
Hi, Hi - możemy rozpocząć współzawodnictwo
też musiałam odgarniać bo mieli mi dowieźć węgiel, no i jeszcze trochę, a wyjść z chałupy by się nie dało! Ale ulubiony mój sport to nie będzie! Wolę cały wieczór siedzieć przy piecu(mam kaflowy) i dokładać opał ![]()
1,948 2010-12-03 16:46:20
Włączyłam na to obojetność. O wielu rzeczach nawet nie piszę na forum bo głowy by się tu kobietkom zagotowały
Kochana, to akurat dotyczy chyba każdej z nas ![]()
1,949 2010-12-03 17:09:32
Dzisiaj tez przeszłam bieg z przeszkodami. Z podwyższonym cisnieniem , zawrotami w głowie wyruszyłam do przychodni po recepty i do banku. Jakis cudem dotarłam w obie strony. Czyli dyscyplina sportu zaliczona .
1,950 2010-12-03 17:47:46
Dzisiaj tez przeszłam bieg z przeszkodami. Z podwyższonym cisnieniem , zawrotami w głowie wyruszyłam do przychodni po recepty i do banku. Jakis cudem dotarłam w obie strony. Czyli dyscyplina sportu zaliczona .
Gaziu, czy mierzysz sobie codziennie ciśnienie?