Opieka naprzemienna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Opieka naprzemienna

Strony Poprzednia 1 6 7 8

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 494 z 494 ]

456

Odp: Opieka naprzemienna

Na razie czerwiec i lipiec mamy podzielony, z uwagi na wakacje, wyjazdy. Sierpień jeszcze nie wiem jak to zrobimy, ale raczej się dogadamy, tj. on będzie miał dużo pracy, wiec z pewnością ja będę coś kombinować.

Od września jest dużo czasu, żeby na spokojnie do tego dojść, pewnie małymi krokami. Mieliśmy idealne warunki, bo ja specjalnie kupiłam mieszkanie tuż obok, żeby było wszystko blisko. Oczywiście gdyby mi się nie podobało to nie kupiłabym, chociaż z pewnością daleko do takiego jak bym chciała.

Tak ciągnę za sobą wózek z dużą ilością uprzedzeń, niemiłych doświadczeń, może z czasem będzie lepiej. Nie wiem co by było gdyby ... nie wstydzę się tego, że tak jest mi przykro kiedy wiedze koleżanki w szczęśliwych związkach, nie jest to zazdrość tylko po prostu jest mi przykro, ale mimo wszystko nie jest aż tak źle. Staram się docenić to co mam i to jest ważne. smile

Zobacz podobne tematy :

457

Odp: Opieka naprzemienna

tuż obok? a po cholerę? żeby się ciągle na niego natykać?

458

Odp: Opieka naprzemienna

Minnie, przeczytaj sobie post 391 z poprzedniej strony, ten o holowaniu, od Herne.
Bo właśnie z tą opieką naprzemienną zdajesz się robić dokładnie to samo, co dotychczas w relacjach z byłym.

Wakacje to logistycznie trudny czas, dla wszystkich rodziców. Bo długie strasznie. Ale wakacje są przewidywalne, to nie nagły kataklizm.

Piszesz, że czerwiec/lipiec macie podzielony, no ok. wprawdzie pisałaś, ze z tego to on tydzień tylko zagospodaruje, ale pal sześć, mamy koniec czerwca. Sierpień zaś - jeszcze nie wiesz, jak to zrobicie bo on będzie miał dużo pracy i ty będziesz kombinować? A co cie za przeproszeniem (mentalnie w tym momencie przede wszystkim, chodzi mi o podejście twoje)  obchodzi to, ile on ma pracy? Jak taki uparty że ci co do godziny w czasie roku szkolnego  wylicza tą opieką naprzemienną to może odrobinkę konsekwencji? Jakiś okres ochronny dla jaśnie pana bo ma dużo pracy? A ty to nie pracujesz? Masz urlop bezpłatny wziąć bo jaśnie pan niestety zajęty? Jego obowiązkiem jest przy opiece naprzemiennej kombinować tak samo jak twoim. Chce pół na pół - to pół sierpnia to jego działka.

Na spokojnie dojść małymi krokami aż się włos jeży na głowie - będzie tak, jak było, on kieruje, ty płyniesz. I to jeszcze w przekonaniu, że mianowicie czasu masz dużo, luzik. Sierpień "jeszcze nie wiesz, co zrobimy"? Nie ma "my" - co ja zrobię, tak teraz powinnaś myśleć. Co JA zrobię z sierpniem.


Na zdrowy rozum to z byłym powinnaś przeprowadzić treściwą i konkretną rozmowę na temat. Zarówno zmiany opieki naprzemiennej jak i sierpnia.  I o ile pojmuję, że się obawiasz że rozmowa okaże sie zarówno nieprzyjemna jak zupełnie nie konstruktywna, o tyle już słabo pojmuję, czemu w tym momencie siedzisz jak mysz pod miotłą mogąc działać.
Pisałam - powtórzę - możesz skorzystać z opcji mediacje rodzinne, nie mieszkasz na zadupiu tylko w wielkim ośrodku miejskim. Dzwonisz, omawiasz sprawę z kimś fachowym, dowiadujesz się konkretów technicznych i jazda - oni mają wprawę w takich sprawach, powiedzmy nakłaniania do podjęcia konkretnych ustaleń. Innymi słowy - jeśli czujesz, ze nie dasz rady sama i zbyt to trudne, skorzystaj z pomocy fachowców. Przy mediatorze na ciebie nie nawrzeszczy. A jeśli spróbuje - będziesz miała bezstronnego świadka, że wrzeszczał.
Opcja mediacji rodzinnych na jeszcze jedną zaletę - zaczyna się tworzyć "historia choroby" czyli papiery dokumentujące jego postawę w sprawie ustalenia opieki.  Bezcenne w sądzie, a musisz się liczyć także ze sporem sądowym, bo były jest jaki jest. Normalny człowiek jak go zaproszą na mediację ustala termin, stawia się i po jednym spotkaniu są ustalenia na piśmie odnośnie np . opieki. Nie mają powagi postanowienia sądu, ale nie są "dogadaniem", jest ślad, jest w razie czego świadek w postaci całkiem bezstronnego mediatora. Jest to strategia "chcesz pokoju, szykuj się do wojny". Lepiej mieć armaty niż ich nie mieć. Bo mogą być potrzebne. Miej nadzieję na najlepsze, ale przygotuj się na to gorsze.


OBIECAŁAŚ córce zmianę. I ona ma prawo liczyć na to, że ta zmiana nastąpi, tak szybko jak to możliwe. Córka w tej sprawie jest bezradna, ona nie może nic prócz proszenia.  A Twoim zadaniem bojowym jest działanie, bo nie jest tak, że nie możesz nic zrobić. Możesz. Żeby cię kiedyś nie zapytala "czemu nic nie zrobiłaś, choć mogłaś".
Boisz się? Jasne. Latami się bałaś, na tym między innymi opierają się osoby stosujące przemoc, na strachu ofiary. Na tym, że ofiara biernie płynie. Bo osoba doznająca przemocy ma nadzieję, że jednak jak będzie grzeczna...łagodna...uprzejma...to sprawca zacznie ją inaczej traktować, że zrozumie, że się zmieni. Że jak ofiara będzie chciała konstruktywnie rozwiązać problem to sprawca cudem jakimś też tak zacznie postępować. Niezależnie od płci, kobiety stosujące przemoc robią to akurat tak samo jak mężczyźni, ten sam schemat.

Nie namawiam cię do awantur, ani trochę. Nie o awantury chodzi, ale o konkretne działania zmierzające do jednoznacznego załatwienia sprawy, zrealizowania konkretnego i krótkoterminowego celu.

Przy zamieszkaniu dziecka z jednym z rodziców w standardowym pakiecie polskiego sądu jest "co drugi weekend , miesiąc wakacji i połowa ferii" z drugim rodzicem. Sądzisz, że sąd bierze pod uwagę, że drugi rodzic ma "dużo pracy" i miesiąc sprawowania opieki latem mu sprawia trudność? Albo że rodzic "pracuje w weekendy"? Odpowiedź sądu - a to już pana/pani problem, możesz pan sobie inaczej życie zorganizować, jeśli na kontakcie z dzieckiem panu/pani zależy.
Oczywiście to, co napisałam w ostatnim akapicie jest przerysowane. Ale fakt faktem - jak komuś zależy to się stara.

@Ela - to się już stało, to kupienie mieszkania. Tak robią często ludzie, co wchodzą w opiekę naprzemienną. Minnie jest ofiarą przemocy - nadal jeszcze nie zobaczyła tak do końca jakim czlowiekiem jest były.

459

Odp: Opieka naprzemienna

Chwila chwila, bo tak czytam to i mam wrażenie, może błędne, że ja wykreowałam się a może takie zrobiłam wrażenie, jakiejś wielkiej ciamajdy i ofiary losu, no tak z pewnością nie jest.

Po pierwsze mieszkania są w pobliżu, żeby nie trzeba było zmieniać szkoły, ale też organizacyjnie łatwiej, no też nie przesadzajmy, że ja na złość wyprowadzę się do Gdyni żeby mu zrobić na złość, mimo że mi nijak tak nie po drodze ale zrobię mu na złość, po cholerę?

Po drogie taki system opieki miał funkcjonować z uwagi na moją pracę, ale też on chciał opieki naprzemiennej ustalony był jak uwaga jeszcze razem mieszkaliśmy, ale dziś wiemy że się trochę nie sprawdziło.

Co do mediacji rodzinnych, ogólnie ja o mediacjach mam bardzo ale to bardzo złe zdanie uważam za porażkę ustawodawcy pomysł mediacji a ilość spraw pozytywnie zakończonych za pomocą mediacji to mogę policzyć na palcach u jednej ręki.
Nie wiem czy ktoś miał okazję być, ale jak nie to przytoczę, mówisz na czym polega problem, a pani mediator mówi pan powiedział, ze ... co pani na to, po 10 takim tekście ja wymiękam i mówię do pani mediator, że nie mam problemów ze słuchem ani z rozumieniem języka polskiego i nie potrzebuję translacji. Większość mediacji tak wygląda. Mediatorzy to randomowi ludzi po kursie online który wpisał się na listę i trudno mieć o tej instytucji pozytywne zdanie.

Nie wydaje mi się żebym siedziała jak mysz pod miotłą i bała się tego co łaskawi panicz powie.

Co do połowy to on jest gotów na to, że on weźmie lipiec, no tu akturat jest też jej ekstra półkolonie które ja ogarnęłam no ale cóż, a mi zostanie sierpień.

Może ja jestem odlejona, ale serio nei mam żadnej satysfakcji z tego, że ja będę z nim na siłę walczyć, tylko po to, żeby on nie miał tak jak chce. Mnie też jest to na rękę żeby te dni wakacji przynajmniej w tym roku nie były mocno sztywne.
Rozumiem, że są kobiety którym łatwiej jest wiedzieć w styczniu który tydzień jest jej ale mi nie jest tak lepiej, wiec w czym problem? To co sprawdza się u kogoś nie koniecznie sprawdza się u mnie. Mi nie jest lepiej, żeby mieć bardzo sztywny podział. Może kiedyś będzie inaczej, ale teraz to wcale nie jest dla mnie lepsze.

Co do córki, to nie mogę, tj mogę, ale efekt będzie marny "bo mi powiedziała że nie chce być u Ciebie", no zajebiście, każdy ojciec jak to usłyszy to podskoczy z radości i dogada się z matką big_smile No nie, dopóki ona mu sama nie powie, to jest bez sensu rozmowa, bo on jak każdy inny facet odbierze to jako personalny atak. Te samo zdanie usłyszałam o partnera mojej przyjaciółki który też ma córkę z poprzedniego związku co prawda dziewczyna ma lat 18, ale "znam Was oboje, Ciebie wiadomo że dużo lepiej, ale jak mu powiesz ze ona nie chce być u Ciebie to on się wkurzy bo to jest zarzut inaczej widzisz kiedy dziecko Ci mówi, tato wiesz ja bym wolała tak, a nie że matka Ci powie on u Ciebie nie chce alimenty 2500 zł proszę", to przecież wiadomo, że zadziała jak płachta na byka.

460

Odp: Opieka naprzemienna

Z tym, że kij ma dwa końce. Jak powie mu o tym córka, to też może pomyśleć… matka cię namówiła, to ja dla ciebie tyle robię, a ty jesteś taka niewdzięczna Itp. Dlatego nie obciążaj tym córki, to jest twoja rola, dopóki będziesz się bała exa, to nic się nie zmieni.
Wygląda jakbyś nie rozumiała sytuacji.

461

Odp: Opieka naprzemienna

Mediatora, podobnie jak każdego usługodawcę, należy sobie starannie wybrać. Oraz sprawdzić. Albowiem, jak w każdym zawodzie, są i partacze po kursach on- line i fachowcy.
Oraz warto się zapoznać z tym, czym mediacja jest  a czym nie jest. To nie psychoterapia ani nie sąd. Proces mediacyjny jest polubowny i czasem się udaje i wtedy jest naprawdę ogromny zysk dla obu stron. . Po prostu można od sądu nie zaczynać. Na marginesie - miałam do czynienia zarówno z mediacjami gospodarczymi (wierzyciel/dłużnik) jaki z z rodzinnymi, nie jestem teoretykiem w tej sprawie. Mam bardzo dobre zdanie o iluś mediatorach. Konkretnych osobach. Nie opieram się na statystyce, bo w takiej sprawie to kompletnie bez sensu. Podobnie jak z hydraulikiem - do mojego zlewu przychodzi konkretny, sprawdzony oraz fachowy pan X.
Masz złe zdanie o mediacji jako takiej? Ok. W takim razie marsz do adwokata i wniosek o ustalenie miejsca zamieszkania małoletniej. Tak też możesz. Ja jestem zwolenniczką mediacji, bo a nuż się uda bez sądu.
Przy okazji - sąd też może skierować sprawę do mediacji. Może, wolno mu.  Tylko wtedy mediatora wskazuje albo daje do wyboru z listy mediatorów sądowych, tego zwyczajnie nie pamiętam.

Mówisz, na czym polega problem, pan na to "pan powiedział, ze.... i co pani na to" - a czego się spodziewałaś? Co w tym złego? Masz swoje zdanie, wypowiadasz je. W warunkach komfortowych. Nikt ci nie przerywa, nikt nie wrzeszczy.

Tu w ogole nie chodzi o twoją satysfakcję, satysfakcja to są emocje. Tu chodzi o załatwienie sprawy. Osiągnięcie krótkoterminowego celu. O dobrostan dziecka w postaci poczucia bezpieczeństwa czyli ustalenie jednego miejsca zamieszkania.

Dziecko zakomunikowało,  że nie chce mieszkać raz tu raz tam i chce mieszkać z jednym z rodziców. Dziecko to człowiek, nie pakunek zatem ma chyba pełne prawo czegoś chcieć, jak ma lat jedenaście. Ojciec ma fakt do wiadomości przyjąć. Nie podskoczy z radości - nikt mu nie każe. Ma zająć stanowisko czyli odpowiedzieć na pytanie "co pan na to". Córka ma mu to powiedzieć? Już ci ktoś na forum napisał, że chcesz zwalić na dziecko to, co powinnaś zrobić ty.  Córka już ci powiedziała, że BOI SIĘ to własnemu ojcu powiedzieć. Ona jest dzieckiem. Ty nie.
On to odbierze jako personalny atak - a jasne, w końcu jest sprawcą przemocy, oni tak odbierają rożne rzeczy. Zatem - ofiary siedzą cicho bo się boją. Bo zadziała jak płachta na byka. Latami cierpią i znoszą, bo się boją. Latami chodzą na paluszkach, bo się boją gniewu pana i władcy. I bardzo często znakomicie tą swoją bierność racjonalizują, co i ty czynisz. Dobra jesteś w racjonalizowaniu swoich decyzji - fakt. W pewnym sensie nawet doceniam. Ale wiem też, że to u ciebie mechanizm obronny, zbyt silny zatem już dysfunkcyjny, już nie pomaga ale szkodzi.

462

Odp: Opieka naprzemienna
Muqin napisał/a:

Mediatora, podobnie jak każdego usługodawcę, należy sobie starannie wybrać. Oraz sprawdzić. Albowiem, jak w każdym zawodzie, są i partacze po kursach on- line i fachowcy.
Oraz warto się zapoznać z tym, czym mediacja jest  a czym nie jest. To nie psychoterapia ani nie sąd. Proces mediacyjny jest polubowny i czasem się udaje i wtedy jest naprawdę ogromny zysk dla obu stron. . Po prostu można od sądu nie zaczynać. Na marginesie - miałam do czynienia zarówno z mediacjami gospodarczymi (wierzyciel/dłużnik) jaki z z rodzinnymi, nie jestem teoretykiem w tej sprawie. Mam bardzo dobre zdanie o iluś mediatorach. Konkretnych osobach. Nie opieram się na statystyce, bo w takiej sprawie to kompletnie bez sensu. Podobnie jak z hydraulikiem - do mojego zlewu przychodzi konkretny, sprawdzony oraz fachowy pan X.
Masz złe zdanie o mediacji jako takiej? Ok. W takim razie marsz do adwokata i wniosek o ustalenie miejsca zamieszkania małoletniej. Tak też możesz. Ja jestem zwolenniczką mediacji, bo a nuż się uda bez sądu.
Przy okazji - sąd też może skierować sprawę do mediacji. Może, wolno mu.  Tylko wtedy mediatora wskazuje albo daje do wyboru z listy mediatorów sądowych, tego zwyczajnie nie pamiętam.

Mówisz, na czym polega problem, pan na to "pan powiedział, ze.... i co pani na to" - a czego się spodziewałaś? Co w tym złego? Masz swoje zdanie, wypowiadasz je. W warunkach komfortowych. Nikt ci nie przerywa, nikt nie wrzeszczy.

Tu w ogole nie chodzi o twoją satysfakcję, satysfakcja to są emocje. Tu chodzi o załatwienie sprawy. Osiągnięcie krótkoterminowego celu. O dobrostan dziecka w postaci poczucia bezpieczeństwa czyli ustalenie jednego miejsca zamieszkania.

Dziecko zakomunikowało,  że nie chce mieszkać raz tu raz tam i chce mieszkać z jednym z rodziców. Dziecko to człowiek, nie pakunek zatem ma chyba pełne prawo czegoś chcieć, jak ma lat jedenaście. Ojciec ma fakt do wiadomości przyjąć. Nie podskoczy z radości - nikt mu nie każe. Ma zająć stanowisko czyli odpowiedzieć na pytanie "co pan na to". Córka ma mu to powiedzieć? Już ci ktoś na forum napisał, że chcesz zwalić na dziecko to, co powinnaś zrobić ty.  Córka już ci powiedziała, że BOI SIĘ to własnemu ojcu powiedzieć. Ona jest dzieckiem. Ty nie.
On to odbierze jako personalny atak - a jasne, w końcu jest sprawcą przemocy, oni tak odbierają rożne rzeczy. Zatem - ofiary siedzą cicho bo się boją. Bo zadziała jak płachta na byka. Latami cierpią i znoszą, bo się boją. Latami chodzą na paluszkach, bo się boją gniewu pana i władcy. I bardzo często znakomicie tą swoją bierność racjonalizują, co i ty czynisz. Dobra jesteś w racjonalizowaniu swoich decyzji - fakt. W pewnym sensie nawet doceniam. Ale wiem też, że to u ciebie mechanizm obronny, zbyt silny zatem już dysfunkcyjny, już nie pomaga ale szkodzi.

Minnie - dobre rady od Muqin. Mysle ze załatwienie tej sprawy pomimo dyskomfortu dałoby Ci niezłego kopa do odpowedniego  działania tez w innych rejonach. To będzie duży sukces. Sprawa zalatwiona niby nie po "Twojemu" (tak jak czujesz ze powinnas) wiec tym bardziej warto poznać nowe obszary

463

Odp: Opieka naprzemienna

Minnie, mu nie chodzi o wyprowadzenie się na 2 koniec miasta czy do innego miasta.
Chodzi mi o to, by nie chodzić do tego samego spożywczaka czy na pocztę.
Znam 1 fajną dziewczynę, co kupiła mieszkanie w tym samym budynku co były. 
Jest sama po 10 latach

464

Odp: Opieka naprzemienna

Za te blisko pół roku spotkaliśmy się w sklepie tylko raz a było to spowodowane ze ani ja ani on nie pojechaliśmy do pobliskiego sklepu.

Absolutnie nie wyobrażam sobie mieszkania w tym samym bloku, raczej założenie było w tym kierunku, żeby dziecko miało blisko do rodziców, ale też rozważam mieszkania w innym miejscu i na rzecz tego przemawiały też inne okoliczności.

Co do mojego ewentualnego związku, myślę, że kobiecie z nastoletnim dzieckiem wcale nie jest tak prosto poznać kogoś, wiec raczej o tym nie myślę smile

465

Odp: Opieka naprzemienna

Myślisz. Usiłujesz samej sobie wytłumaczyć, ze to nie ma sensu i że nie chcesz, ale myślisz. Powiedzmy "podświadomie". Niby czemu drążysz te swoje "szanse na rynku"?

466

Odp: Opieka naprzemienna
Muqin napisał/a:

Myślisz. Usiłujesz samej sobie wytłumaczyć, ze to nie ma sensu i że nie chcesz, ale myślisz. Powiedzmy "podświadomie". Niby czemu drążysz te swoje "szanse na rynku"?

Po to, żeby się uświadomić w przekonaniu że nie mam szans, bo jestem samotna matką, bo jestem już kobietą w dojrzałym wieku i cała masa argumentów z d***

467

Odp: Opieka naprzemienna

A przecież wiesz, że to głupie. Bo inteligentna to jesteś. smile

468 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-06-24 15:03:30)

Odp: Opieka naprzemienna

Tak wiem, ale też otrzymałam jakiś tam feedback, że jednak nie jestem targetem dla tych których ja bym chciała, więc pozostaje mi zmienić wymagania, oczekiwania albo pogodzić się. Nie mniej jednak, wiem że to jest głupie, bo przecież są ludzie którzy mimo dzieci, mimo wieku mają fajne relacje, tylko ja arbitralnie sobie założyłam, że ma być tak... a jak nie to nie biorę.

469

Odp: Opieka naprzemienna

Założenie wyniesione z rodzinnego domu już się wściekło.
A teraz - przypuszczam, że na tym etapie życia ty ty nie za bardzo jesteś w stanie określić, czego chcesz. Wzorzec wdrukowany już widzisz, ze bez sensu ale co zamiast? Nie nawykłaś do określania tego, czego ty sama chcesz. Nawet jeśli gdzieś tam "w środku" intuicyjnie czujesz to od tego do ujęcia rzeczy w słowa jest trochę roboty.
Jak się samemu wie, czego potrzebuje i chce łatwiej znaleźć.
Ja bym powiedziała że nie tyle pozostaje ci zmienić wymagania ile raczej je poznać. Te prawdziwe, twoje - nie narzucone i nie wdrukowane.

470

Odp: Opieka naprzemienna
minnie.89 napisał/a:

Tak wiem, ale też otrzymałam jakiś tam feedback, że jednak nie jestem targetem dla tych których ja bym chciała, więc pozostaje mi zmienić wymagania, oczekiwania albo pogodzić się. Nie mniej jednak, wiem że to jest głupie, bo przecież są ludzie którzy mimo dzieci, mimo wieku mają fajne relacje, tylko ja arbitralnie sobie założyłam, że ma być tak... a jak nie to nie biorę.

Glupie glupie. Do bólu smile

Powtorka 78 w tym watku. Zwiazek to nie matematyka. Wprowadzamy zmienne x (np. Wiek, ilość dzieci, posiadanie dzieci, zamieszkanie w..., odleglosc w..., waga, palący, niepalacy, erotoman, gentelman, poziom poczucia humoru... , poziom aktywności...) podstawiamy do długiego wzoru i wychodzi nam = uda sie z Minnie czy sie nie uda.

Najczeciej sie nie uda bo jedna zmienna nie pasuje i Minnie skresli faceta. Ehhh ale tak blisko bylo... Szukamy dalej. A jak z wzoru wyjdzie ze sie uda to już sama popracujesz zeby nie wyszło- bo to strach.

Ktos już pisał chcesz do przodu ale ciężki wóz musisz ciągnąć.  Mały odcinek pod górkę i polecisz z powrotem do punktu wyjścia. Póki co woz wygrywa. Chęci nie brakuje ale on taaaaki ciężki.  Musisz go rozładować najpierw. A najlepiej odczepić.

471

Odp: Opieka naprzemienna

Jeszcze się może okazać, ze Minnie nie uwzględniła jakiejś ważnej zmiennej, bo jeszcze nie wie o jej istnieniu i wtedy to cala matematyka idzie się wozić. Na przykład nie kręcą ją rudzi , a ten co to wyszedł po wyliczeniach akurat rudy i piegowaty... reszta ok, ale ta rudość.. i już się nie uda. Iluś zmiennych nie znamy.
Ja pisałam o wozie. Odczepić takich wozów się nie da. Trzeba rozładowywać.

472 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-06-24 17:17:31)

Odp: Opieka naprzemienna
Muqin napisał/a:

Jeszcze się może okazać, ze Minnie nie uwzględniła jakiejś ważnej zmiennej, bo jeszcze nie wie o jej istnieniu i wtedy to cala matematyka idzie się wozić. Na przykład nie kręcą ją rudzi , a ten co to wyszedł po wyliczeniach akurat rudy i piegowaty... reszta ok, ale ta rudość.. i już się nie uda. Iluś zmiennych nie znamy.
Ja pisałam o wozie. Odczepić takich wozów się nie da. Trzeba rozładowywać.

No wiem. Byle pozwolił iść do przodu...

Mój kolega przestał spotykać sie z dziewczyna bo sie za glosno śmiała. A śmiała sie glosno ale bez przesady. Ten to ma zmienne

473

Odp: Opieka naprzemienna

Nie wiem co będzie, widzę jak wiele osób negatywnie podchodzi do kogoś kto ma dziecko z poprzedniej relacji, co najmniej połowa nie jest zainteresowana, a ta druga połowa wskazuje, że wolałby młodsze bo byłoby łatwiej albo jeszcze szereg innych ... to dla mnie zbyt upokarzające podobnie jak to, że no wolałby młodszą bo ... no przecież ja za rok nie będę młodsza, nie mam już siły na kolejne upokorzenia.

Wolę się skupić na czymś innym smile

474

Odp: Opieka naprzemienna

I caly czas to samo myślenie...
co cię obchodzi, ile osób podchodzi negatywnie. Tobie jest [hipotetycznie] potrzebny 1(słownie: jeden) odpowiedni pan. To trochę jak ze sprzedażą mieszkania - guzik mnie obchodzi badanie rynku, jak mam jeden lokal do sprzedania to potrzebuję jednego wypłacalnego i zdecydowanego kupującego. Zajmowanie się w tym momencie wszechstronnym studiowaniem rynku nieruchomości...prędzej zamąci i zmęczy niż przełoży się na skuteczną sprzedaż. Owszem, wiele osób podchodzi negatywnie na przykład do mieszkań na parterze. Mam sprzedać takowe - guzik mnie obchodzi, że wielu go nie chce i jak mianowicie to swoje nie-chcenie uzasadnia, interesuje mnie jeden, który chce i jest wypłacalny. Ktoś mnie nie chce- czemu by to miało być upokarzające dla mnie? Ja jestem towar ekskluzywny - jeśli ju koniecznie w kategoriach towaru - tylko dla koneserów. Byle kto nie będzie zainteresowany a i mnie na byle kim nie zależy smile

Skup się na celu krótkoterminowym czyli ustaleniu miejsca zamieszkania córki. Wcale nie masz dużo czasu. OBIECAŁAŚ wrzesień. To może ulec przedłużeniu z powodu czynników obiektywnych i zewnętrznych albo z twojej winy. To pierwsze da się córce racjonalnie wytłumaczyć, jeśli nastąpi. Tego drugiego już za bardzo nie.

475

Odp: Opieka naprzemienna
Muqin napisał/a:

To trochę jak ze sprzedażą mieszkania - guzik mnie obchodzi badanie rynku, jak mam jeden lokal do sprzedania to potrzebuję jednego wypłacalnego i zdecydowanego kupującego.

Nie znając rynku to tego mieszkania nie sprzedasz nigdy. Albo stracisz.

Znając rynek, wiesz jak zaadaptować mieszkanie, aby było atrakcyjne. Znając rynek wiesz na ile je wycenić. Znając rynek wiesz, czy sprzedaż jest opłacalna czy może lepiej zachować przeznaczając na najem i sprzedać (lub nie) za kilka lat.

Twoja analogia jest kompletnie z dupy.

Zwłaszcza to zdanie:

Ktoś mnie nie chce- czemu by to miało być upokarzające dla mnie? Ja jestem towar ekskluzywny - jeśli ju koniecznie w kategoriach towaru - tylko dla koneserów.

To typowe księżniczkowanie. Rzeczy dla koneserów chce praktycznie każdy. Dlatego są tak drogie. Bo są pożądane przez tych, co są w stanie i chcą dać odpowiednią sumę. Ona nie jest butelką 25letniej Macallan. Jest za stara, dzieciata i zbyt zawieszona na byłym. Max co może z siebie wyciągnąć to Winiak Klubowy. Wciąż smaczny, ale zwyczajnie nie ta półka cenowa.

476

Odp: Opieka naprzemienna

Zaproszenia do zabawy nie przyjmuję, Jack. Nie chce mi się.

477

Odp: Opieka naprzemienna

To przestań wmawiać dzieciatej babce w średnim wieku jakim to ona nie jest kąskiem dla konesera. Gdyby tak było, to miałaby wokół siebie wianuszek adoratorów z klasą. A interesują się nią jedynie podrzędne Ferdki.

Aby mogła wyjść na prostą to musi przede wszystkim rozliczyć się z byłym i przestać za nim wzdychać. Musi nauczyć się być samodzielną singielką. A póki będzie wisieć na były w taki sposób jak to robi, to zniechęci do siebie absolutnie każdego kolesia, który ma więcej niż dwie szare komórki w mózgu.

Wisi na byłym i dziecka używa jako wymówki. Podręcznikowa definicja dlaczego faceci takich unikają.

478

Odp: Opieka naprzemienna

Dziś też mi się nie chce.

479

Odp: Opieka naprzemienna
Jack Sparrow napisał/a:

Ona nie jest butelką 25letniej Macallan. Jest za stara, dzieciata i zbyt zawieszona na byłym. Max co może z siebie wyciągnąć to Winiak Klubowy. Wciąż smaczny, ale zwyczajnie nie ta półka cenowa.

Za stara zalezy dla kogo i w jakim wieku ten ktos jest, dzieci mogą być problemem ale tez zalezy dla kogo. Co do eksa to sie zgadzam tam sie odciąć powinna albo przynajmniej jakieś zdrowe zasady współpracy stworzyć.

Mi sie wydaje ze Minnie jest ok. W podstawach - a to ważne. Mocno pogubiona z niezdrowymi przekonaniami, jakimś bagażem z domu ale jak popracuje nad tym to będzie ok. Jak sie odważy mocno "pogrzebac" to jeszce dużo szczecia przed nia

480

Odp: Opieka naprzemienna

Za stara zalezy dla kogo

Na rynku matrymonialnym samotna mama dobijająca 40stki to nie jest łakomy kąsek. Można zaklinać rzeczywistość do upadłego, ale prawdy to nie zmieni. Oczywiście - jak się postara, to na pewno kogoś znajdzie. Ale najpierw musi zając się sobą i swoimi problemami. W pierwszej kolejności jak piszesz - musi wypracować klarowne zasady z eksem. Potem musi przestać używać dziecka jako wymówki. A na koniec musi przebudować swoje przekonania co do tego czym jest rodzina i jaka jest (może być) rola nowego partnera dla niej i dla jej dziecka.


Mi sie wydaje ze Minnie jest ok

vs.

Mocno pogubiona z niezdrowymi przekonaniami, jakimś bagażem z domu

:]

481 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-02 14:43:33)

Odp: Opieka naprzemienna

Myślę że nie do końca rozumiesz język kobiet. Nie sądzę że ktokolwiek zachęca Minnie do ksiezniczkowania.
Faceci:"siema gruby! Ale ci bebzon wyjebało"
Normalny tekst w pewnych kręgach nikt nie robi afery, nie traktuje tego poważnie.
Kobiet: " musisz postawić na siebie! Zasługujesz na więcej"
Normalny tekst, nikt nie robi afery, nie traktuje tego poważnie.
Zamiana adresatów tych tekstów zupełnie zmienia znaczenia. Tekst pierwszy dla kobiety to śmiertelna obraża do końca życia, tekst 2 do faceta to parafraza mamowego mój synek jest najpiękniejszy, infantylizacja.
Inne języki. Aż dziwne że masz żonę. Nie słyszysz jak gada z koleżankami?
Wyprzedzając twoje myśli: nie nie uważam że mężczyźni nie powinni zasługiwać na więcej, po prostu gadają o tym inaczej.
Bert dobrze operuje językiem kobiet, dlatego jego wypowiedź i to twoje vs. wydaje ci się super luka w jego wypowiedzi, a dla kobiet raczej nią nie będzie.

wierzę że Bert ma żonę, nie wierzę że ty ją masz i że nie jest jakaś wersja zdesperowanej pick me skoro podstaw j.kobiet nie kumasz.

482

Odp: Opieka naprzemienna

Przez takie pierdolenie, kobiety takie jak minnie.89 zamiast uporać się z przeszłością to nią żyją, a źródło swoich niepowodzeń związkowych widzą w facetach.

To nie kwestia języka. To kwestia przekazu. Dlatego jest tyle księżniczkujących kobiet. Bo są jak małe księciunie - rozpieszczone jedynaki wychowane bez ojców. Wyżej srają niż dupy mają. Ta sama przyczyna problemu. Ciągłe utwierdzanie nich w ich zajebistości zamiast konfrontacji z rzeczywistością.

483

Odp: Opieka naprzemienna

Na chamskie wypowiedzi nie ma co zwracać uwagi, problem większości facetów 30+ a już 40+ to standard, że nie widza własnych wad. Samotna matka to porażka, ale chłop mający 2 dzieci z poprzedniego związku to rarytas. Tu jest ten problem, panowie w pewnym wieku mają podwójne standardy. On ma nadwagę, ale przecież po 40 to norma. No szkoda, że jednak większość kobiet jej nie ma, ale co tam. Ona ma 36 lat on 39 ale to ona jest stara on młodziutki. Ona mówi, że nei chce kogoś kto zarabia mniej niż ona a on od razu ze księżniczka, bo przecież on ma super robotę, w której w dużym mieście zarabia sobie 6000 netto i mówi ze ona szuka sponsora, kiedy ona zarabia dwa razy tyle.

On mieszka z rodzicami bo mu tak wygodniej, ale to ona ksieżniczkuje, jakby nie wiedziała co ile dziś kosztuje.

Z tym, że ja nie narzekam na brak powodzenia, przecież nie piszę tu o każdym z kim się spotkała a jedynie o tych którzy odstawali od normy.

484 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-03 09:29:46)

Odp: Opieka naprzemienna

Jack Sparrow, ale ona nie jest utwierdzona w zajebistosci. Jest zakompleksiona i zdesperowana.
To jest właśnie ta różnica w języku kobiet.
Ona ma pewność siebie małej harcerki, potrafi wyrecytowac  swoje zalety z pamięci, ale sama tego zupełnie nie czuje.
Nawet jej bytność na forum. Czy kobieta księżniczka musi wchodzić w pyskówkę z dosłownie każdym kto wspomni o wieku, dzieciach z poprzedniego związku? Ona ma zerowa zdolność stawiania granic , asertywność, nawet internetowy random rozgrywa ja jak chcę.
Przykładowo ty. Jesteś chamem, a jednak nie traktuje cię księżniczkwo( lol debil, olewam jego posty) tylko w każdej formie i odmianie spowiada się tobie i usprawiedliwia.
IMO jej do księżniczki brakuje jak tobie do baletu.
Na forum raczej nie widzę księżniczek. Takie zwykłe babeczki, dają się wciągać w pyskówki i rozgrywać w swoim czasie wolnym.

485 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-07-03 10:00:15)

Odp: Opieka naprzemienna
minnie.89 napisał/a:

Samotna matka to porażka, ale chłop mający 2 dzieci z poprzedniego związku to rarytas.

A kto tak powiedział?

To dla faceta jeszcze większy problem jeśli w tle są ciągłe boje z ex jak nie o alimenty to o opiekę lub majątek. Bo na tym polu kobieta może tylko zyskać, a facet jedynie może stracić. Znam wielu facetów, którzy po rozwodzie byli w stanie wejść w kolejny stabilny związek dopiero kiedy ich dzieci osiągnęły pełnoletność, bo ex urządziły im z życia piekło. Ze dwa-trzy przypadki kojarzę, kiedy udało się to wcześniej. Większość jednak potraciła dorobki życia, a niekiedy wręcz kończyli z długami. Także nie - facet pod tym kątem, jak nie ma zamkniętej przeszłości to jest w jeszcze gorszej sytuacji.


On ma nadwagę, ale przecież po 40 to norma. No szkoda, że jednak większość kobiet jej nie ma, ale co tam.

Różne źródła różnie podają. Najbardziej optymistyczne mówią, że ok 47% kobiet w Polsce ma nadwagę lub otyłość. Najbardziej pesymistyczne, że jest to łącznie ok 64%. Także może czas przejrzeć na oczy?

Dla facetów podaje się ok 65%. Tylko w przypadku facetów to będzie mało miarodajne, bo wielu pracujących fizycznie (żołnierze, górnicy, niektórzy rolnicy, sportowcy itp - czyli sumarycznie ogromne populacje męskie) też będzie wykazywać nadwagę przez rozwiniętą muskulaturę. W przypadku kobiet takie coś praktycznie nie ma miejsca lub występuje bardzo rzadko.



Ona ma 36 lat on 39 ale to ona jest stara on młodziutki.

Czysta biologia. Facet 35-45 lat jest u szczytu. Babka swój szczyt osiąga mając 25-30.


Ona mówi, że nei chce kogoś kto zarabia mniej niż ona a on od razu ze księżniczka, bo przecież on ma super robotę, w której w dużym mieście zarabia sobie 6000 netto i mówi ze ona szuka sponsora, kiedy ona zarabia dwa razy tyle.

Zarobki nie mówią wiele o strukturze wydatków. Znam ludzi, co zarabiają minimalną krajową, a choć nie biedują, to mają w kieszeni więcej niż niektórzy zarabiający 3x średnia krajowa, którzy i tak potrafią koniec miesiąca kończyć chwilówkami lub lombardem.

Babka szukajaca sponsora to taka, która kreuje się na niezależną finansowo, a i tak wciąż oczekuje, że to facet będzie jej opłacał randki, wyjazdy, robił prezenty jej dziecku z poprzedniego związku itp.


Z tym, że ja nie narzekam na brak powodzenia

Gdyby tak było, to byś tu nie siedziała płacząc w kolejnych wątkach na ciężkie życie samotnych, starzejących się mam, które nie mają powodzenia.

486

Odp: Opieka naprzemienna
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jack Sparrow, ale ona nie jest utwierdzona w zajebistosci. Jest zakompleksiona i zdesperowana.

Przecież nawet w tym ostatnim poście dała wyraz temu, że uważa się za zajebistą. A gdyby była zdesperowana, to z tym ostatnim fagasem co chciał ją do ruchania na przeczekanie aż znajdzie młodszą, to by jednak została.


Czy kobieta księżniczka musi wchodzić w pyskówkę z dosłownie każdym kto wspomni o wieku, dzieciach z poprzedniego związku?

To jedna z cech księżniczki.


Na forum raczej nie widzę księżniczek.

Bo jesteś kobietą. I masz zajebiste wahania nastroju. Nie wiem czy hormonalne w miarę cyklu czy spowodowane jakimś zaburzeniem, ale są. I przez to często sama sobie dodajesz (lub umniejszasz innym), choć w przypadku tego piwa na nartach to cię jakaś inna babka sprowadziła do parteru, a jak opowiadałaś o swoich doświadczeniach to z perspektywy, że podrywali cię obleśni kolesie jak byłaś nastolatką, a później to już nie doświadczenia twoje, tylko jak to twoje koleżanki były zabierane na weekendy w górskich domkach czy gdzie tam. Efekt? Fraternizujesz się.....lub antagonizujesz. W zależności od aktualnego bujnięcia w nastroju i wiele symptomatycznych zachowań ci umyka.

487 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-07-03 14:10:18)

Odp: Opieka naprzemienna

Nie Jack. Porównanie mnie i minni jest nietrafione.
Minnie nie trolluje, ona tu szuka aprobaty, oparcia , cholera wie czego. Dorosła babka, a myśli że randomy pomogą jej ułożyć sobie życie. To jest księżniczka wg ciebie? Wg mnie to osoba samotna, bez oparcia w głębokich przyjaźniach, bez wsparcia rodziny.
Desperacja to spektrum. Ona nie ma 100% ale jednak trochę tego w sobie ma.
Jeden post o wieku i dzieciach i laska leci na noże z każdym. To jest antyksiezniczkowe.

Moze inaczej rozumiem księżniczki. Dla mnie księżniczka to laska która dostała na osiemnastkę auto i na jeden telefon do taty ma postawiona na nogi całą kancelarie. Coś jak ten koleś co uciekł do Dubaju po wypadku na autostradzie. Cała świta idzie w ruch, bez względu czy ma rację czy nie. Minnie jest Kopciuszkiem raczej. Czeka sobie na taką wróżkę co ja zaczaruje. Trochę stroszy piórka tu i tam, ale nie myśli o sobie fajnie. Czy księżniczka by została z exem co ją wyzywa i po kilkunastu latach nadal nie ma ochoty na ślub mimo że jej zależy?
Minnie mało mówi o swoich rodzicach. Przecież gdyby miała fajnych to zamiast tu gadać z randomani by była z mamą na Skypie po pracy. Albo z koleżanką na kawie.
Jest męczybułą, może wanna be księżniczka, ale raczej nie księżniczką.

488 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-07-04 11:46:59)

Odp: Opieka naprzemienna
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Minnie nie trolluje, ona tu szuka aprobaty, oparcia , cholera wie czego. Dorosła babka, a myśli że randomy pomogą jej ułożyć sobie życie. To jest księżniczka wg ciebie?

Jakiej aprobaty? Ona co chwilę daje wyraz temu jaka jest zajebista i jacy to faceci są słabi. Więc tak - to jest właśnie księżniczkowanie.


Jeden post o wieku i dzieciach i laska leci na noże z każdym. To jest antyksiezniczkowe.

To jest właśnie księżniczkowanie. I dlatego ją to tak triggeruje. Bo ma wyjebane w kosmos ego i jak ją ktoś sprowadza do parteru to się odpala.


Dla mnie księżniczka to laska która dostała na osiemnastkę auto i na jeden telefon do taty ma postawiona na nogi całą kancelarie.

Bycie księżniczką to mental, a nie stan posiadania. Nawiasem, ona też wielokrotnie podkreślała swój wysoki status ekonomiczny i jest zajebiście urażona tym, że nie robi to na facetach takiego wrażenia, jakby chciała.


Czy księżniczka by została z exem co ją wyzywa i po kilkunastu latach nadal nie ma ochoty na ślub mimo że jej zależy?

Tak. Zostałaby. To częsty paradoks. Wisi na byłym, bo nikogo innego (lepszego) w obrazku nie ma. Jednak nikt lepszy się nie pojawi póki żyje exem. I tak błędne koło się zamyka. Ale zamiast dokonać zmiany, to za obecny stan obwinia - w domyśle słabych i bezwartościowych - mężczyzn, bo chciałaby księcia z bajki, wokół niej kręcą się same Ferdki.

489

Odp: Opieka naprzemienna
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Moze inaczej rozumiem księżniczki. Dla mnie księżniczka to laska która dostała na osiemnastkę auto i na jeden telefon do taty ma postawiona na nogi całą kancelarie. Coś jak ten koleś co uciekł do Dubaju po wypadku na autostradzie. Cała świta idzie w ruch, bez względu czy ma rację czy nie.

No inaczej rozumiesz - ty  zasadniczo zgodnie z definicją WSJP
https://wsjp.pl/haslo/podglad/3655/ksie … pieszczona

A Jack jakoś po swojemu, wedle przedziwnej definicji własnego autorstwa.

490

Odp: Opieka naprzemienna

Dziwna definicja?

dziewczynka lub młoda kobieta adorowana i rozpieszczana przez najbliższych, mająca wygórowane wymagania, żądająca usługiwania


Przecież to wypisz wymaluj minnie.89 w czym ją jeszcze utwierdzasz, że jest super wartościowa, dla konesera. Minnie wyżej sra niż dupę ma, szuka księcia z bajki i to jeszcze takiego, który całkowicie dostosuje się do jej sytuacji i potrzeb emocjonalnych, bo sama jest zbyt harda i zatwardziała, aby dostrzec, że to ona sama stanowi źródło problemu, a nie faceci.

491

Odp: Opieka naprzemienna

Czy Jack udaje głupiego czy nie umie czytać ze zrozumieniem  - oto jest pytanie .... czyli Hamlet w wersji forumowej.
Jeszcze nie zdecydowałam, którą wersję uznam za bardziej prawdopodobną.

492

Odp: Opieka naprzemienna
Muqin napisał/a:

Czy Jack udaje głupiego czy nie umie czytać ze zrozumieniem  - oto jest pytanie .... czyli Hamlet w wersji forumowej.
Jeszcze nie zdecydowałam, którą wersję uznam za bardziej prawdopodobną.

Obrażenie ludzi sprawia mu przyjemność, bo nic innego nie potrafi.

493

Odp: Opieka naprzemienna

Potrafi! Jeszcze potrafi z dużym tupetem znać się na tym, na czym kompletnie się nie zna. Mulitkont też potrafi używać.
Uczciwie - czasem napisze coś z sensem, bez obrażania nikogo. Czyli to też najwyraźniej potrafi, acz czyni nieczęsto.

Przy okazji to jak tam wakacje, Minnie?

494

Odp: Opieka naprzemienna

Wakacje dobrze, pobyt w słonecznej Marbelli wspaniały więc jest dobrze.

Wizyta znajomych więc też było całkiem fajnie.

Teraz na tydzień moja córka wyjeżdża z ojcem do Włoch, więc będę miała więcej czasu żeby cos popracować  smile

Posty [ 456 do 494 z 494 ]

Strony Poprzednia 1 6 7 8

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Opieka naprzemienna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024