Opieka naprzemienna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Opieka naprzemienna

Strony Poprzednia 1 2 3 4 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 494 ]

66 Ostatnio edytowany przez ulle (2023-07-10 12:41:24)

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Wlasnie przez takie wredne osoby jak ty kobiety maja gorzej w zyciu,bo zamiast pomyslec mozgiem, ze skoro facet zrobil dziecko to ma taki sam obowiazek sie nim zajmowac co kobieta, to plujesz jadem i sugerujesz  ze jestem zla matka tylko dlatego, ze osmielilam sie wymagac od ojca corki tego co jest rowniez jego zasranym obowiazkiem. Nie moj ex nie ma zamiaru wyjezdzac za granice  bo kontakt z corka maja bardzo dobry,wiec nie widze powodow  by mial ja opuszczac

Twojej oceny mojej "wredności" w tym wątku nie oceniam, bo to twoje rojenia chorej z nienawiści głowy. Nienawiści do ojca dziecka, widocznej w każdej literce, którą tutaj stawiasz. Po prostu cię informuję, że gdy w życiu twojego ex coś się zmieni, np. jego obecna lub przyszła partnerka zajdzie w ciążę i zażyczy sobie wyjechać na stałe gdziekolwiek, nad morze, w góry albo do USA, to on może to zrobić. Wolno mu, nie ma obowiązku mieszkania z wami w jednej miejscowości aż do 18 waszego dziecka. Różnie się w życiu układa i to, że ty sobie życzysz, żeby było sprawiedliwie tylko dlatego, że ty dałaś jajeczko, a on plemnik, to jest myślenie życzeniowe. W twoich wpisach nie ma ani grama troski o wasze dziecko, starań, by było bezpieczne, spokojne, żeby miało kochających spokojnych rodziców, natomiast widać tylko presję na ojcu, żeby nie szlajał się w soboty wieczór, tylko grzał mleko/układał puzzle/odrabiał lekcje - do wyboru, zależnie od wieku waszego dziecka. Bo je zrobił, więc teraz ma harować koło niego 18 lat przynajmniej tak samo jak ty. A co z waszymi weekendami? Piszesz, że ojciec ma wszystkie, tobie nie zależy na tym, żeby wyjechać z dzieckiem na całe dwa dni gdzieś poza miasto? Iść na cały dzień do zoo/parku/kina? Ty w tygodniu pracujesz, potem pewnie odbierasz dziecko z placówki i spędzacie razem wieczory, tyle ci wystarczy jako mamie? Byle tylko dopilnować, żeby ojciec na disco nie wyskoczył? A co zrobisz, jak pewnego dnia się dowiesz, że w weekendy ojciec zostawia dziecko z opiekunką/swoją matką/koleżanką/sąsiadką, a sam chodzi na balety? Albo że twoje dziecko spędza te weekendy z jego partnerką, a on sobie w tym czasie idzie na koncert? Dasz radę z tym żyć? Bo poziom wścieklizny wyzierający z twoich wpisów wskazuje, że zrobisz wówczas jihad i wybuchniesz jak atomówka.

Kasiu, ale się podkurzylas.
Tak, jak ja przed chwilą na wątku z tym leniem wokół, którego dziewczyna musi sprzątać.

Ty masz rację, ale Julia też, bo z jakiej racji ona ma żyć w więzieniu z powodu dziecka, a ojciec dziecka ma mieć wolne?
Ty natomiast słusznie zauważyłaś, że całe to jego aktualne zachowanie nie wynika z tego, że on boi się Julii i dlatego robi, co ona mu każe, tylko wynika z tego, że ten facet sam z siebie chce mieć bliskie relacje z córką.
Jednak w każdej chwili może mu się odwidzić, do więzienia za to nie pójdzie, a Julia tak czy siak i tak będzie musiała siedziec w swojej klatce.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Opieka naprzemienna
ulle napisał/a:

[
Kasiu, ale się podkurzylas.
Tak jak przed chwilą na wątku z tym leniem wokół którego dziewczyna musi sprzątać.

Ty masz rację, ale Julia też, bo z jakiej racji ona ma żyć w więzieniu z powodu dziecka, a ojciec dziecka ma mieć wolne.
Ty natomiast słusznie zauważyłaś, że całe to jego aktualnie zachowanie nie wynika z tego, że on boi się Julii i dlatego robi, co ona mu każe, tylko wynika z tego, że ten facet sam z siebie chce mieć bliskie relacje z córką.
Jednak w każdej chwili może mu się odwidzić, do więzienia za to nie pójdzie, a Julia tak czy siak i tak będzie musiała siedziec w swojej klatce.

Jakim leniem? Nic nie pamiętam, żebym w ostatnich dniach jakiegoś lenia komentowała, ale może mam zaćmienie jakieś ;D
A co do Julii jeszcze - decyzja o zajściu w ciążę, a potem o urodzeniu własnego dziecka, to decyzja podejmowana przed kobietę samodzielnie, bez warunków w postaci "ok, urodzę, ale tylko jeśli ojciec dziecka będzie wywalał połowę pampersów i łożył na połowę jedzeia, bo jeśli nie to... ". No właśnie, co wtedy? Bo życie nie ma scenariusza, odpowiedzialni możemy być tylko za siebie, za swoje decyzje, natomiast drugi człowiek to wielka niewiadoma, która może w dowolnym momencie nam fiknąć i nasze warunki posypią się wówczas jak domek z kart. Sprawa jest prosta - rodzę i od tego momentu dziecko jest dla mnie priorytetem, a to, co robi ojciec tego dziecka, jakie decyzje podejmuje i jak to wpływa na moje życie, to sprawa drugorzędna. Nie dlatego, że mam w nosie sprawiedliwość, ale dlatego, ze najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i szczęście dziecka, które po prostu powinno mieć swój jeden dom, gdzie ma swoje rzeczy, gdzie jest centrum jego wszechświata i gdzie nie musi co chwilę pakować swoich skarbów do plecaczka i przenosić ich w inne miejsce. Może to być dom ojca oczywiście, jeśli oboje rodzice się na to zgadzają. Ale to ekstremalnie rzadkie, bo na ogół 1. matki czują bardzo silną więź z dzieckiem, 2. ojcowie wybierają wolność.

68 Ostatnio edytowany przez ulle (2023-07-10 12:44:04)

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:
ulle napisał/a:

[
Kasiu, ale się podkurzylas.
Tak jak przed chwilą na wątku z tym leniem wokół którego dziewczyna musi sprzątać.

Ty masz rację, ale Julia też, bo z jakiej racji ona ma żyć w więzieniu z powodu dziecka, a ojciec dziecka ma mieć wolne.
Ty natomiast słusznie zauważyłaś, że całe to jego aktualnie zachowanie nie wynika z tego, że on boi się Julii i dlatego robi, co ona mu każe, tylko wynika z tego, że ten facet sam z siebie chce mieć bliskie relacje z córką.
Jednak w każdej chwili może mu się odwidzić, do więzienia za to nie pójdzie, a Julia tak czy siak i tak będzie musiała siedziec w swojej klatce.

Jakim leniem? Nic nie pamiętam, żebym w ostatnich dniach jakiegoś lenia komentowała, ale może mam zaćmienie jakieś ;D
A co do Julii jeszcze - decyzja o zajściu w ciążę, a potem o urodzeniu własnego dziecka, to decyzja podejmowana przed kobietę samodzielnie, bez warunków w postaci "ok, urodzę, ale tylko jeśli ojciec dziecka będzie wywalał połowę pampersów i łożył na połowę jedzeia, bo jeśli nie to... ". No właśnie, co wtedy? Bo życie nie ma scenariusza, odpowiedzialni możemy być tylko za siebie, za swoje decyzje, natomiast drugi człowiek to wielka niewiadoma, która może w dowolnym momencie nam fiknąć i nasze warunki posypią się wówczas jak domek z kart. Sprawa jest prosta - rodzę i od tego momentu dziecko jest dla mnie priorytetem, a to, co robi ojciec tego dziecka, jakie decyzje podejmuje i jak to wpływa na moje życie, to sprawa drugorzędna. Nie dlatego, że mam w nosie sprawiedliwość, ale dlatego, ze najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i szczęście dziecka, które po prostu powinno mieć swój jeden dom, gdzie ma swoje rzeczy, gdzie jest centrum jego wszechświata i gdzie nie musi co chwilę pakować swoich skarbów do plecaczka i przenosić ich w inne miejsce. Może to być dom ojca oczywiście, jeśli oboje rodzice się na to zgadzają. Ale to ekstremalnie rzadkie, bo na ogół 1. matki czują bardzo silną więź z dzieckiem, 2. ojcowie wybierają wolność.

No jest teraz wątek ( co wasz facet robi w domu? czy jakiś tak) i ja nim się zainteresowałam.
Co do opieki naprzemiennej czy tam przemiennej myślę tak samo, jak Ty z tą tylko różnicą, że troszkę bym wyhamowała z robieniem z dziecka priorytetu własnego życia.
Uwierz mi, nie warto.
Zawsze jednak warto dbać o siebie, choćby i dlatego tylko, że szczęśliwa matka, to szczęśliwe dziecko.
Jednak, żeby aż do takiego stopnia, by czynić z dziecka sens własnego życia?
Kasiu, wielkie NIE.
No i zobacz, jak to jest.
Zabrakło jednego przecinka i jednego krótkiego zaimka, i jak bardzo zmieniła się treść mojej wypowiedzi, gdy przed chwilą to poprawiłam.

69

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:
ulle napisał/a:

[
Kasiu, ale się podkurzylas.
Tak jak przed chwilą na wątku z tym leniem wokół którego dziewczyna musi sprzątać.

Ty masz rację, ale Julia też, bo z jakiej racji ona ma żyć w więzieniu z powodu dziecka, a ojciec dziecka ma mieć wolne.
Ty natomiast słusznie zauważyłaś, że całe to jego aktualnie zachowanie nie wynika z tego, że on boi się Julii i dlatego robi, co ona mu każe, tylko wynika z tego, że ten facet sam z siebie chce mieć bliskie relacje z córką.
Jednak w każdej chwili może mu się odwidzić, do więzienia za to nie pójdzie, a Julia tak czy siak i tak będzie musiała siedziec w swojej klatce.

Jakim leniem? Nic nie pamiętam, żebym w ostatnich dniach jakiegoś lenia komentowała, ale może mam zaćmienie jakieś ;D
A co do Julii jeszcze - decyzja o zajściu w ciążę, a potem o urodzeniu własnego dziecka, to decyzja podejmowana przed kobietę samodzielnie, bez warunków w postaci "ok, urodzę, ale tylko jeśli ojciec dziecka będzie wywalał połowę pampersów i łożył na połowę jedzeia, bo jeśli nie to... ". No właśnie, co wtedy? Bo życie nie ma scenariusza, odpowiedzialni możemy być tylko za siebie, za swoje decyzje, natomiast drugi człowiek to wielka niewiadoma, która może w dowolnym momencie nam fiknąć i nasze warunki posypią się wówczas jak domek z kart. Sprawa jest prosta - rodzę i od tego momentu dziecko jest dla mnie priorytetem, a to, co robi ojciec tego dziecka, jakie decyzje podejmuje i jak to wpływa na moje życie, to sprawa drugorzędna. Nie dlatego, że mam w nosie sprawiedliwość, ale dlatego, ze najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i szczęście dziecka, które po prostu powinno mieć swój jeden dom, gdzie ma swoje rzeczy, gdzie jest centrum jego wszechświata i gdzie nie musi co chwilę pakować swoich skarbów do plecaczka i przenosić ich w inne miejsce. Może to być dom ojca oczywiście, jeśli oboje rodzice się na to zgadzają. Ale to ekstremalnie rzadkie, bo na ogół 1. matki czują bardzo silną więź z dzieckiem, 2. ojcowie wybierają wolność.

Boze Swiety miej litosc ha ha ,bo NIE wytrzymam ty serio NIE potrafisz pojac, ze obowiazki wzgledem dziecka maja oboje rodzice,a nie tylko matka?... to ja ci podam przyklad mojej kolezanki dlugo byla w zwiazku z facetem, ona nie chciala miec dziecka,a on nalegal na dziecko dlugi czas, zaszla w ciaze to zaczal ja zdradzac z innymi. Po porodzie bylo tylko gorzej az w koncu sie rozstali kazdego dnia jak dzwonil do niej to sie bezczelnie smial i pokazywal do kamerki, ze jest z inna kobieta,ze ma nowe auto sobie kupil,ze sobie jedzie na wakacje. Ona my mowi"ze zmeczona jest,bo dziecko spac nie chce,ona karmi malego po nocach,chce odpoczac pyta sie go czy zabierze synka do siebie na kilka godzin " a ten jej odpowiada "a wiesz, ze dzisiaj bede na imprezie u kolegi" ... dlatego ja nigdy nie dopuszcze do takiej sytuacji i dzieki Bogu moj ex mimo jaki jest taki jest,ale podejscie do corki ma prawidlowe. To jest dopiero naplucie kobiecie w twarz zrobic dzieciaka a nastepnie smiac sie prosto w twarz,ze ona zapierdala przez 18 lat,a ja sie bujam wolny i wesoly

70 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-07-10 13:08:57)

Odp: Opieka naprzemienna

Nie o to chodzi,chodzi o to że mocno przeceniasz swój wpływ na swojego eks - ojca dziecka
jego kontakt z córką bardziej zależy od niego a nie od Ciebie jeżeli jest dobrowolny to Twój wpływ jest znikomy
nie zmusisz nikogo do miłości jeżeli ta osoba na to się nie zgodzi to koniec możesz wpływać na kogoś na plus albo na minus, nie przewidzisz skutków choćbyś stawała na rzęsach, nic nie poradzisz i nie zmienisz,nie przekonasz a możesz presją złością bardziej zaszkodzić niż pomóc.

71

Odp: Opieka naprzemienna
paslawek napisał/a:

Nie o to chodzi,chodzi o to że mocno przeceniasz swój wpływ na swojego eks - ojca dziecka
jego kontakt z córką bardziej zależy od niego a nie od Ciebie jeżeli jest dobrowolny to Twój wpływ jest znikomy
nie zmusisz nikogo do miłości jeżeli ta osoba na to się nie zgodzi to koniec możesz wpływać na kogoś na plus albo na minus, nie przewidzisz skutków choćbyś stawała na rzęsach, nic nie poradzisz i nie zmienisz,nie przekonasz a możesz presją złością bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Nie ma czegos takiego jak dobrowolny kontakt I dobrowolnie zajmowanie sie dzieckiem  bo to jest regulowane prawnie w kodeksie prawa,ze obowiazki wobec dziecka maja oboje rodzice. Zlamanie tego prawa ma swoje konsekwencje prawne w postaci alimentow. Nie istnieje cos takiego, ze facet sobie moze wybrac zajmowanie sie dzieckiem,ale nie musi tego robic,bo to jego dobra wola sie nim zajmowac. Sa tacy faceci co to rozumieja,a sa niestety takie betony co ex mojej kolezanki

72 Ostatnio edytowany przez ulle (2023-07-10 13:19:34)

Odp: Opieka naprzemienna

Julio, z niewolnika nie ma pracownika.
Do alimentów możesz zmusić, a i to niekoniecznie.
W Twoim przypadku jest tak, że ten facet, pod warunkiem że mu się nie zmieni, sam z siebie zawsze będzie ciągnął do swojego dziecka. Nawet, gdy Ty zabronisz mu tego kontaktu.

73

Odp: Opieka naprzemienna
JuliaUK33 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Nie o to chodzi,chodzi o to że mocno przeceniasz swój wpływ na swojego eks - ojca dziecka
jego kontakt z córką bardziej zależy od niego a nie od Ciebie jeżeli jest dobrowolny to Twój wpływ jest znikomy
nie zmusisz nikogo do miłości jeżeli ta osoba na to się nie zgodzi to koniec możesz wpływać na kogoś na plus albo na minus, nie przewidzisz skutków choćbyś stawała na rzęsach, nic nie poradzisz i nie zmienisz,nie przekonasz a możesz presją złością bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Nie ma czegos takiego jak dobrowolny kontakt I dobrowolnie zajmowanie sie dzieckiem  bo to jest regulowane prawnie w kodeksie prawa,ze obowiazki wobec dziecka maja oboje rodzice. Zlamanie tego prawa ma swoje konsekwencje prawne w postaci alimentow. Nie istnieje cos takiego, ze facet sobie moze wybrac zajmowanie sie dzieckiem,ale nie musi tego robic,bo to jego dobra wola sie nim zajmowac. Sa tacy faceci co to rozumieja,a sa niestety takie betony co ex mojej kolezanki

Właśnie wszystko co dotyczy dobra dziecka opiera się na dobrowolności,zrozumieniu i postawie wobec niego
obowiązek prawny to takie minimum niby dobre, ale dobre jest wrogiem najlepszego,jak jeden rodzic odpadnie emocjonalnie od dziecka to żadne służby socjalne całe prawo obowiązki nic nie pomogą nawet w podtrzymywaniu fikcji kontaktów rodzica z dzieckiem
a co wart jest taki durny przymuszony niechętny rodzic - pic na wodę fotomontaż iluzje złudzenia,które dzieciaki dostrzegą prędzej czy później wyczują fasadę i fałsz nie ma to tamto i to się odbije na ich życiu niestety.

74

Odp: Opieka naprzemienna
ulle napisał/a:

Julio, z niewolnika nie ma pracownika.
Do alimentów możesz zmusić, a i to niekoniecznie.
W Twoim przypadku jest tak, że ten facet, pod warunkiem że mu się nie zmieni, sam z siebie zawsze będzie ciągnął do swojego dziecka. Nawet, gdy Ty zabronisz mu tego kontaktu.

Otóż to.

75 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-07-10 13:35:41)

Odp: Opieka naprzemienna
JuliaUK33 napisał/a:

Boze Swiety miej litosc ha ha ,bo NIE wytrzymam ty serio NIE potrafisz pojac, ze obowiazki wzgledem dziecka maja oboje rodzice,a nie tylko matka?... to ja ci podam przyklad mojej kolezanki dlugo byla w zwiazku z facetem, ona nie chciala miec dziecka,a on nalegal na dziecko dlugi czas, zaszla w ciaze to zaczal ja zdradzac z innymi. Po porodzie bylo tylko gorzej az w koncu sie rozstali kazdego dnia jak dzwonil do niej to sie bezczelnie smial i pokazywal do kamerki, ze jest z inna kobieta,ze ma nowe auto sobie kupil,ze sobie jedzie na wakacje. Ona my mowi"ze zmeczona jest,bo dziecko spac nie chce,ona karmi malego po nocach,chce odpoczac pyta sie go czy zabierze synka do siebie na kilka godzin " a ten jej odpowiada "a wiesz, ze dzisiaj bede na imprezie u kolegi" ... dlatego ja nigdy nie dopuszcze do takiej sytuacji i dzieki Bogu moj ex mimo jaki jest taki jest,ale podejscie do corki ma prawidlowe. To jest dopiero naplucie kobiecie w twarz zrobic dzieciaka a nastepnie smiac sie prosto w twarz,ze ona zapierdala przez 18 lat,a ja sie bujam wolny i wesoly

Ty naprawdę będziesz w cięzkim szoku, gdy za parę miesięcy albo lat tatuś ci oznajmi, że zmieniły mu się priorytety i wybywa w Bieszczady prowadzić ze swoją nową dziunią sielskie życie z dala od trosk i presji dnia codziennego. I oczywiście będzie płacił alimenty, zgodne z jego zarobkami, a ponieważ będzie jadł to, co ziemia koło jego chaty zrodzi, to może ci kartofle wysyłać. I twoje kodeksy nic ci nie pomogą, możesz go pozywać i wyzywać, a dowiesz się tyle, że nalezy ci się maksymalnie 500 zł z funduszu alimentacyjnego oraz wdzięcznosć dziecka, że dzięki tobie i twojej pracy nie wyląduje w bidulu. To są realia, a nie wiara i nadzieja, że drugi obcy dla ciebie de facto człowiek będzie tańczył tak, jak mu zagrasz, bo najważniejsza jest sprawiedliwość. Nie ma sprawiedliwości w rodzicielstwie, tak jak mówi Pasławek - panuje tu pełna dobrowolność, możecie nawet oboje oddać dziecko do domu dziecka i zrzec się praw do niego i płacić tylko alimenty póki jest w ośrodku.  Nawet tego prawo nie zabrania, miałoby więc zmusić twojego exa do czegokolwiek poza minimum łożenia na młode? I to teoretycznie, mało to w Polsce alimenciarzy, którzy wolą iść nawet odsiedzieć parę miesięcy, byle nie płacić na owoce swoich lędźwi? Jasne, możesz rzucać na nich gromy (oraz na mnie, że mówię o takim zjawisku) ale to nic nie zmieni. Prawda jest taka, że twoje dziecko ma drugiego aktywnego rodzica tylko dlatego, że on chce nim być. Jak mu się odmieni, to zostaniesz sama "z problemem", "zapierdalaniem" i finansowaniem tego interesu. I nie ma "ja nigdy nie dopuszczę" - no bo jak miałabyś nie dopuścić do tego, że samobieżny, samodzielny, dorosły i niezależny chłop nagle wyjeżdża w siną dal? Dowiesz się, jak już tam dojedzie.

76

Odp: Opieka naprzemienna
Szeptuch napisał/a:

Ciekawe ile w tym "jestem na nie" faktycznie troski o dobro dziecka, a ile o swoje.
Gdyby była obligatoryjna, to skończył by sie matriarchat, i to twoje "jestem sceptyczna" nie miało by znaczenia.
Bo głos ojca byłby tak samo

100% troski i dobro dziecka. Do tej pory zajmowalam sie wszystkim sama bo byly nie placi alimentow. A ma zasadzona minimalna kwote, zeby to uzyskac musze angazowac komornika. Byly sie uparl, ze albo bedzie tydzien-tydzien albo mam radzic sobie sama, rowniez finansowo. W zdrowiu i w chorobie nigdy nie mige na niego liczyc. Dla mnie najwygodniejsza opcja bylaby opieka naprzemienna. Finansowo rowniex bo wtedy faktury sa rodzielane po polowie (szkola, swietlica  lekarz). Teraz place wszystko sama i biore nieplatny urlop gdy synek jest chory. Mimo to jestem sceptyczna.

77

Odp: Opieka naprzemienna

Teraz place wszystko sama i biore nieplatny urlop gdy synek jest chory.

Tak, pewnie. Bo przecież lekarze nie wystawiają L4 na dziecko......

78

Odp: Opieka naprzemienna
Jack Sparrow napisał/a:

Teraz place wszystko sama i biore nieplatny urlop gdy synek jest chory.

Tak, pewnie. Bo przecież lekarze nie wystawiają L4 na dziecko......

Mieszkam w Belgii. Urlop na chore dziecko jest niepłatny. 10 dni w roku przysluguje.
Moj lekarz rodzinny moze i by wystawił L4 ale jakoś głupio prosic.
Poza tym to nie powinno stać się sposobem rozwiązywania tego typu problemów.

79 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-07-10 15:51:21)

Odp: Opieka naprzemienna

Nie spina mi się to. Jak szukałem info na ten temat dla weryfikacji, to znalazłem inne informacje. Może dopytaj lepiej pediatry co?

80

Odp: Opieka naprzemienna
Jack Sparrow napisał/a:

Nie spina mi się to. Jak szukałem info na ten temat dla weryfikacji, to znalazłem inne informacje. Może dopytaj lepiej pediatry co?

Jestem pewna, ze sie nie myle. Mam wielu znajomych z malymi dziecmi i wszyscy narzekaja na ten system. To jest kraj z dosc wysokim socjalem (200 euro na dziecko), ale urlop macierzynski trwa tylko 3 mies a jak dziecko jest chore to nie przysluguje nic.

Opieka naprzemienna jest tutaj standardem. Nie wprowadza sie jej tylko w wypadku kiedy ojciec niedomaga w jakims aspekcie. U nas wlasnie tak bylo wiec nie bylo opieki naprzemiennej ale w miedzyczasie syn podrósł, a jego ojciec tez zmienil kilka kwestii przez co jednak rozwazana jest ta opieka naprzemienna. Belgowie są bardzo praktyczni i racjonalni ale serce matki pozostaje niespokojne. Pozostaje mi nadzieje, ze decyzja sądu wyjdzie mojemu dziecku na dobre i ze bedzie szczesliwy. W gre wchodzi duzo czynnikow, kazdy rozwod i kazda rodzina jest inna. U nas zostalo to dosc kompleksowo zbadane, wywiad srodowiskowy, psycholog, chcieli sie upewnic , ze moj byly sie zmienil. Niestety moje zaufanie jest nadszarpniete...

81

Odp: Opieka naprzemienna
Wniebowzięta napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie spina mi się to. Jak szukałem info na ten temat dla weryfikacji, to znalazłem inne informacje. Może dopytaj lepiej pediatry co?

Jestem pewna, ze sie nie myle. Mam wielu znajomych z malymi dziecmi i wszyscy narzekaja na ten system. To jest kraj z dosc wysokim socjalem (200 euro na dziecko), ale urlop macierzynski trwa tylko 3 mies a jak dziecko jest chore to nie przysluguje nic.

Opieka naprzemienna jest tutaj standardem. Nie wprowadza sie jej tylko w wypadku kiedy ojciec niedomaga w jakims aspekcie. U nas wlasnie tak bylo wiec nie bylo opieki naprzemiennej ale w miedzyczasie syn podrósł, a jego ojciec tez zmienil kilka kwestii przez co jednak rozwazana jest ta opieka naprzemienna. Belgowie są bardzo praktyczni i racjonalni ale serce matki pozostaje niespokojne. Pozostaje mi nadzieje, ze decyzja sądu wyjdzie mojemu dziecku na dobre i ze bedzie szczesliwy. W gre wchodzi duzo czynnikow, kazdy rozwod i kazda rodzina jest inna. U nas zostalo to dosc kompleksowo zbadane, wywiad srodowiskowy, psycholog, chcieli sie upewnic , ze moj byly sie zmienil. Niestety moje zaufanie jest nadszarpniete...

Bo to tez zalezy jaki jest ex w stosunku do dziecka. Wiadomo, ze jakby mial problemy z prawem itp to nigdy bym sie na opieke naprzemienna nie zgodzila. Natomiast moj ex pomimo, ze mial swoje za uszami to do corki zawsze odpowiedzialnie podchodzil i podchodzi nadal dlatego oboje sie umowilismy  ze bedzie ja bral na weekendy do siebie.  I tak oczywiscie uwazam, ze jest to jego obowiazek rowniez zajmowac sie naszym dzieckiem, a czy to on robi,bo on tak chce,czy ja mu kaze to juz mnie NIE obchodzi.

82 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2023-07-10 17:08:10)

Odp: Opieka naprzemienna
Wniebowzięta napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Ciekawe ile w tym "jestem na nie" faktycznie troski o dobro dziecka, a ile o swoje.
Gdyby była obligatoryjna, to skończył by sie matriarchat, i to twoje "jestem sceptyczna" nie miało by znaczenia.
Bo głos ojca byłby tak samo

100% troski i dobro dziecka. Do tej pory zajmowalam sie wszystkim sama bo byly nie placi alimentow. A ma zasadzona minimalna kwote, zeby to uzyskac musze angazowac komornika. Byly sie uparl, ze albo bedzie tydzien-tydzien albo mam radzic sobie sama, rowniez finansowo. W zdrowiu i w chorobie nigdy nie mige na niego liczyc. Dla mnie najwygodniejsza opcja bylaby opieka naprzemienna. Finansowo rowniex bo wtedy faktury sa rodzielane po polowie (szkola, swietlica  lekarz). Teraz place wszystko sama i biore nieplatny urlop gdy synek jest chory. Mimo to jestem sceptyczna.

Dla mnie sa tylko 2 opcje w razie rozstania
1. Opieke naprzemienna lub cos na jej wzor np tak jak ja mam,ze ex zabiera corke na weekendy
2. Obowiazek alimentacyjny na szczescie w UK z child maintanance sciagaja nieodpowiedzialnym tatusiom pieniadze z wyplaty i moga to zrobic bez ich zgody wg prawa
Takze nie dziwcie sie,ze moj ex kazdego weekendu zajmuje sie corka, bo jakos pewnie mu sie nie usmiecha placenie wysokich alimentow,bo zarabia dosc dobrze

83

Odp: Opieka naprzemienna
Wniebowzięta napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie spina mi się to. Jak szukałem info na ten temat dla weryfikacji, to znalazłem inne informacje. Może dopytaj lepiej pediatry co?

Jestem pewna, ze sie nie myle. Mam wielu znajomych z malymi dziecmi i wszyscy narzekaja na ten system. To jest kraj z dosc wysokim socjalem (200 euro na dziecko), ale urlop macierzynski trwa tylko 3 mies a jak dziecko jest chore to nie przysluguje nic.


Dziwne, bo ja na poczekaniu znalazłem info, że w przypadku opieki nad chorym członkiem rodziny przysługuje nawet 12 m-cy urlopu, a w przypadku dziecka do 16 roku życia ten okres wydłuża się do 24.

84

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Boze Swiety miej litosc ha ha ,bo NIE wytrzymam ty serio NIE potrafisz pojac, ze obowiazki wzgledem dziecka maja oboje rodzice,a nie tylko matka?... to ja ci podam przyklad mojej kolezanki dlugo byla w zwiazku z facetem, ona nie chciala miec dziecka,a on nalegal na dziecko dlugi czas, zaszla w ciaze to zaczal ja zdradzac z innymi. Po porodzie bylo tylko gorzej az w koncu sie rozstali kazdego dnia jak dzwonil do niej to sie bezczelnie smial i pokazywal do kamerki, ze jest z inna kobieta,ze ma nowe auto sobie kupil,ze sobie jedzie na wakacje. Ona my mowi"ze zmeczona jest,bo dziecko spac nie chce,ona karmi malego po nocach,chce odpoczac pyta sie go czy zabierze synka do siebie na kilka godzin " a ten jej odpowiada "a wiesz, ze dzisiaj bede na imprezie u kolegi" ... dlatego ja nigdy nie dopuszcze do takiej sytuacji i dzieki Bogu moj ex mimo jaki jest taki jest,ale podejscie do corki ma prawidlowe. To jest dopiero naplucie kobiecie w twarz zrobic dzieciaka a nastepnie smiac sie prosto w twarz,ze ona zapierdala przez 18 lat,a ja sie bujam wolny i wesoly

Ty naprawdę będziesz w cięzkim szoku, gdy za parę miesięcy albo lat tatuś ci oznajmi, że zmieniły mu się priorytety i wybywa w Bieszczady prowadzić ze swoją nową dziunią sielskie życie z dala od trosk i presji dnia codziennego. I oczywiście będzie płacił alimenty, zgodne z jego zarobkami, a ponieważ będzie jadł to, co ziemia koło jego chaty zrodzi, to może ci kartofle wysyłać. I twoje kodeksy nic ci nie pomogą, możesz go pozywać i wyzywać, a dowiesz się tyle, że nalezy ci się maksymalnie 500 zł z funduszu alimentacyjnego oraz wdzięcznosć dziecka, że dzięki tobie i twojej pracy nie wyląduje w bidulu. To są realia, a nie wiara i nadzieja, że drugi obcy dla ciebie de facto człowiek będzie tańczył tak, jak mu zagrasz, bo najważniejsza jest sprawiedliwość. Nie ma sprawiedliwości w rodzicielstwie, tak jak mówi Pasławek - panuje tu pełna dobrowolność, możecie nawet oboje oddać dziecko do domu dziecka i zrzec się praw do niego i płacić tylko alimenty póki jest w ośrodku.  Nawet tego prawo nie zabrania, miałoby więc zmusić twojego exa do czegokolwiek poza minimum łożenia na młode? I to teoretycznie, mało to w Polsce alimenciarzy, którzy wolą iść nawet odsiedzieć parę miesięcy, byle nie płacić na owoce swoich lędźwi? Jasne, możesz rzucać na nich gromy (oraz na mnie, że mówię o takim zjawisku) ale to nic nie zmieni. Prawda jest taka, że twoje dziecko ma drugiego aktywnego rodzica tylko dlatego, że on chce nim być. Jak mu się odmieni, to zostaniesz sama "z problemem", "zapierdalaniem" i finansowaniem tego interesu. I nie ma "ja nigdy nie dopuszczę" - no bo jak miałabyś nie dopuścić do tego, że samobieżny, samodzielny, dorosły i niezależny chłop nagle wyjeżdża w siną dal? Dowiesz się, jak już tam dojedzie.

W jakie Bieszczady ?ja nie mieszkam w Polsce o to sie nie martw co jak co ,ale moj ex jest bardzo za corka takze tutaj ma duzy plus u mnie. I kolejna sprawa ty serio myslisz, ze to tak latwo nagle przestac interesowac sie dzieckiem z ktorym przez lata mialo sie wiez? Moj ex ma corke na weekendy,ale tez w tygodniu dzwoni do niej I sobie rozmawiaja przez Skype, serio uwazasz, ze tak latwo przestac sie kims interesowac,kogo sie kocha i ma sie wiez w dodatku z wlasnym dzieckiem? Oczywiscie jest to mozliwe jezeli facet zostawia kobiete w ciazy I wogole nie ma wiezi z dzieckiem,ale nie w przypadku,gdy facet mimo rozstania wypelnia swoje rodzicielskie obowiazki jak mi raz sam powiedzial "rozstalem sie z toba, a nie z dzieckiem"I nie obca kobieta nic nie zmieni moj ex mial juz jedna i jego podejscie do corki sie nie zmienilo.

85

Odp: Opieka naprzemienna
JuliaUK33 napisał/a:

W jakie Bieszczady ?ja nie mieszkam w Polsce

Oj kłania się tutaj inteligencja, wykształcenie i zwykłe obycie kulturalne. Nawiązanie do Bieszczad bierze się z bardzo starego żartu.

I kolejna sprawa ty serio myslisz, ze to tak latwo nagle przestac interesowac sie dzieckiem z ktorym przez lata mialo sie wiez?

Dla niektórych? Tak. Bo czasem to jest kwestia wyboru mniejszego zła. Cierpienie z powodu utraty kontaktu z ukochanym dzieckiem czy ciągłe przepychanki i emocjonalna kolejka górska z byłą partnerką.

Zobaczymy jeszcze co twój obecny partner - MUZUŁMANIN - zrobi za kilka lat.

86

Odp: Opieka naprzemienna

My tu teoretyzujemy, Julia ma opiekę "półprzemienną",  nikt kto ma taką opiekę z prawdziwego zdarzenia, nie wypowiadał się, a to by było dopiero miarodajnie.

87

Odp: Opieka naprzemienna

Mam takie doświadczenia u znajomych. Niby kwitnąco, niby wsio cacy, ale wszystko się zmieniało, kiedy mamusia dziecka znajdowała sobie nowego partnera lub kiedy ten związek był formalizowany.

Tudzież odwrotnie - kiedy tatuś formalizował nowy związek lub doczekał się w nim dzieci.

88

Odp: Opieka naprzemienna
Jack Sparrow napisał/a:
Wniebowzięta napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie spina mi się to. Jak szukałem info na ten temat dla weryfikacji, to znalazłem inne informacje. Może dopytaj lepiej pediatry co?

Jestem pewna, ze sie nie myle. Mam wielu znajomych z malymi dziecmi i wszyscy narzekaja na ten system. To jest kraj z dosc wysokim socjalem (200 euro na dziecko), ale urlop macierzynski trwa tylko 3 mies a jak dziecko jest chore to nie przysluguje nic.


Dziwne, bo ja na poczekaniu znalazłem info, że w przypadku opieki nad chorym członkiem rodziny przysługuje nawet 12 m-cy urlopu, a w przypadku dziecka do 16 roku życia ten okres wydłuża się do 24.

Jack, pokaz zrodlo. To o czym piszesz to sa szczegolne przypadki, wtedy moze i owszem placi panstwo, ubezpieczalnia, na szczescie nie bylam w takiej sytuacji. Ja mowie o zwyklej chorobie, gdy dziecko ma gorączke czy biegunke i trzeba zostac kilka dni w domu. Mieszkam tu juz 8 lat i przerabialam juz przeziebienie i temu podobne, w kazdej z 3 moich dotychczasowych mejscach zatrudnienia i wierz mi, nikt mi nic za to nie zaplacil a w kazdej z tych sytuacji moj ex blokowal mnie wszedzie gdzie sie da, gdy tylko padalo pytanie czy nie zostalby na zmiane z małym w domu.
W Belgii jedynie co przysluguje w przypadku choroby dziecka to tak zwany "urlop opiekunczy" i jest to 10 dni rocznie i nieplatne. Nie mowimy tu o ciezko i przewlekle chorych dzieciach.

89

Odp: Opieka naprzemienna

Urlop wychowawczy

Urlop wychowawczy przysługuje rodzicom, których dziecko nie skończyło 12 lat. Trwa on wedle wyboru:

    3 miesiące – nie muszą następować po sobie, ale okres urlopu musi trwać min. 1 miesiąc
    6 miesięcy – czas pracy zostaje zmniejszony do pół etatu, a okres wypoczynku może być podzielony na 3 okresy po 2 miesiące
    15 miesięcy – czas pracy zmniejszony do 4/5 etatu



https://pl.europa.jobs/art-urlopy-w-belgii/



Istnieje też coś, co nazwałabym odpowiednikiem urlopu wychowawczego. To tijdskredit, czyli zatrzymanie się w pracy. W ciągu całej swojej kariery zawodowej można wykorzystać 51 miesięcy takiego urlopu.

O ile faktycznie nie ma zwolnienia na dziecko, to jest takie coś:

Mając zaświadczenie od lekarza, możesz prosić kasę chorych o przydzielenie kogoś do opieki



https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79361 … rodem.html






OK, tu widzę, że to może być nieaktualne, bo źródło ma 10 lat.

Pracownik ma prawo do skorzystania z dwóch sposobów wykorzystania urlopu w celu opieki nad chorym członkiem rodziny lub nad osobą pozostającą we wspólnym gospodarstwie domowym:

    -Pracownicy, zatrudnieni w pełnym lub w niepełnym wymiarze godzin, mogą całkowicie wstrzymać swoją pracę przez okres do 12 miesięcy „dla jednej osoby pod opieką pracownika”. Przerwy w pracy powinny być wykorzystane każdorazowo przez czas co najmniej miesiąca do trzech miesięcy.
   
    -Każdy pracownik zatrudniony w pełnym wymiarze godzin lub niepełnym wymiarze czasu pracy ,może zmniejszyć o połowę swój wymiar czasu pracy przez okres 24 miesięcy „dla jednej osoby pod opieką pracownika”. Przerwy w pracy powinny być wykorzystane każdorazowo przez czas co najmniej miesiąca do trzech miesięcy.

Pracownicy w małych i średnich firmach , w których na dzień 30 czerwca poprzedniego roku kalendarzowego było zatrudnionych mniej niż 10 pracowników, są jedynie uprawnieni do całkowitego zawieszenia świadczenia pracy, nie ma prawa do zmniejszenie swojego wymiaru czasu pracy.

Osoba pozostająca we wspólnym gospodarstwie domowym to każda osoba zamieszkująca razem z pracownikiem.

Przez członka rodziny rozumiemy zarówno rodziców jak i członków rodziny do drugiego stopnia.

Za chorobę uznaje się każdą chorobę lub interwencję medyczną.

Dla pracowników opiekujących się w opisywanej sytuacji dzieckiem do 16 roku życia maksymalny okres urlopu tj. 12 miesięcy może zostać przedłużony do 24 miesięcy.



https://prawobelgiapolska.blogspot.com/ … nkiem.html

90 Ostatnio edytowany przez Wniebowzięta (2023-07-10 19:56:25)

Odp: Opieka naprzemienna
Jack Sparrow napisał/a:

Urlop wychowawczy

Urlop wychowawczy przysługuje rodzicom, których dziecko nie skończyło 12 lat. Trwa on wedle wyboru:

    3 miesiące – nie muszą następować po sobie, ale okres urlopu musi trwać min. 1 miesiąc
    6 miesięcy – czas pracy zostaje zmniejszony do pół etatu, a okres wypoczynku może być podzielony na 3 okresy po 2 miesiące
    15 miesięcy – czas pracy zmniejszony do 4/5 etatu



https://pl.europa.jobs/art-urlopy-w-belgii/



Istnieje też coś, co nazwałabym odpowiednikiem urlopu wychowawczego. To tijdskredit, czyli zatrzymanie się w pracy. W ciągu całej swojej kariery zawodowej można wykorzystać 51 miesięcy takiego urlopu.

O ile faktycznie nie ma zwolnienia na dziecko, to jest takie coś:

Mając zaświadczenie od lekarza, możesz prosić kasę chorych o przydzielenie kogoś do opieki



https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79361 … rodem.html






OK, tu widzę, że to może być nieaktualne, bo źródło ma 10 lat.

Pracownik ma prawo do skorzystania z dwóch sposobów wykorzystania urlopu w celu opieki nad chorym członkiem rodziny lub nad osobą pozostającą we wspólnym gospodarstwie domowym:

    -Pracownicy, zatrudnieni w pełnym lub w niepełnym wymiarze godzin, mogą całkowicie wstrzymać swoją pracę przez okres do 12 miesięcy „dla jednej osoby pod opieką pracownika”. Przerwy w pracy powinny być wykorzystane każdorazowo przez czas co najmniej miesiąca do trzech miesięcy.
   
    -Każdy pracownik zatrudniony w pełnym wymiarze godzin lub niepełnym wymiarze czasu pracy ,może zmniejszyć o połowę swój wymiar czasu pracy przez okres 24 miesięcy „dla jednej osoby pod opieką pracownika”. Przerwy w pracy powinny być wykorzystane każdorazowo przez czas co najmniej miesiąca do trzech miesięcy.

Pracownicy w małych i średnich firmach , w których na dzień 30 czerwca poprzedniego roku kalendarzowego było zatrudnionych mniej niż 10 pracowników, są jedynie uprawnieni do całkowitego zawieszenia świadczenia pracy, nie ma prawa do zmniejszenie swojego wymiaru czasu pracy.

Osoba pozostająca we wspólnym gospodarstwie domowym to każda osoba zamieszkująca razem z pracownikiem.

Przez członka rodziny rozumiemy zarówno rodziców jak i członków rodziny do drugiego stopnia.

Za chorobę uznaje się każdą chorobę lub interwencję medyczną.

Dla pracowników opiekujących się w opisywanej sytuacji dzieckiem do 16 roku życia maksymalny okres urlopu tj. 12 miesięcy może zostać przedłużony do 24 miesięcy.



https://prawobelgiapolska.blogspot.com/ … nkiem.html

Chyba troche mylisz pojęcia. To o czym tu mowisz to nie są urlopy płatne przez pracodawce, moze w uzasadnionych przypadkach przez rząd lub ubezpieczalnie ale nijak sie to ma do rzeczywistosci, gdy dziecko ma gorączke i potrzebujesz z nim zostac w domu pare dni.. 
Nawet jesli za te urlopy zwracane sa pieniadze to czasem trzeba czekac na to pare tygodni az ubezpieczalnia lub opieka spoleczna to zrobi.

Reasumując są jakieś wyjscia awaryjne, ale  klasycznego L4 na chore dziecko nie ma. Mam te zrodla ale niestety w jezyku niderlandzkim. Jak Ci sie chce to wpisz sobie w google "word ik uitbetaald als mijn kind ziek is" , wyskoczy Ci masa artykulow, sprawdz.

91

Odp: Opieka naprzemienna
Wniebowzięta napisał/a:

Reasumując są jakieś wyjscia awaryjne.

I tylko o to mi chodziło. W życiu trzeba sobie umieć radzić i tyle.

92 Ostatnio edytowany przez noben (2023-07-13 20:38:03)

Odp: Opieka naprzemienna

Trzeba jeszcze uwzględnić fakt, że podczas mieszkania z tatusiem, dziecko byłoby faszerowane informacjami jaka matka podła, a mieszkając z mamusią słuchałoby wszelkich możliwych obelg i inwektyw pod jego adresem. do tego dwa tygodnie pisowskiej propagandy a potem dwa tygodnie TVN-u.

Tu naprawdę nie trzeba żadnych badań, żeby wiedzieć, że człowiek chowany w takich realiach z konieczności będzie skrytym, fałszywym i dwulicowym kameleonem.

93

Odp: Opieka naprzemienna
noben napisał/a:

Trzeba jeszcze uwzględnić fakt, że podczas mieszkania z tatusiem, dziecko byłoby faszerowane informacjami jaka matka podła, a mieszkając z mamusią słuchałoby wszelkich możliwych obelg i inwektyw pod jego adresem. do tego dwa tygodnie pisowskiej propagandy a potem dwa tygodnie TVN-u.

Tu naprawdę nie trzeba żadnych badań, żeby wiedzieć, że człowiek chowany w takich realiach z konieczności będzie skrytym, fałszywym i dwulicowym kameleonem.

Ja nie mowie o moim ex zle corce i on tak samo o mnie zle nie mowi. Nie kazdy sie rozstaje na etapie wojny domowej. Sa rozstania pokojowe dla dobra dzieci. Po.prostu kazdy ma swoje zycie i kazdy wypelnia swoje obowiazki wzgledem dziecka

94

Odp: Opieka naprzemienna

Rozstania pokojowe nie potrzebują opieki naprzemiennej, bo rodzice potrafią się dogadać na własną rękę. Jeśli model opieki MUSI być regulowany sądownie to nie ma o czym gadać.

95

Odp: Opieka naprzemienna
noben napisał/a:

. do tego dwa tygodnie pisowskiej propagandy a potem dwa tygodnie TVN-u.

Dowaliłaś do pieca lol

96

Odp: Opieka naprzemienna

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

97

Odp: Opieka naprzemienna
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

A ile dziecko ma lat? Może, zanim zdecydujecie o nim, warto z dzieckiem porozmawiać o rozstaniu rodziców i zapytać, gdzie i z kim chce mieszkać?

98

Odp: Opieka naprzemienna
Noble napisał/a:
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

A ile dziecko ma lat? Może, zanim zdecydujecie o nim, warto z dzieckiem porozmawiać o rozstaniu rodziców i zapytać, gdzie i z kim chce mieszkać?

Dzieci są małe i wymagają opieki zarówno matki jak i ojca.

99 Ostatnio edytowany przez Noble (2023-07-14 14:34:11)

Odp: Opieka naprzemienna
Slonko_83 napisał/a:
Noble napisał/a:
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

A ile dziecko ma lat? Może, zanim zdecydujecie o nim, warto z dzieckiem porozmawiać o rozstaniu rodziców i zapytać, gdzie i z kim chce mieszkać?

Dzieci są małe i wymagają opieki zarówno matki jak i ojca.

Ja jestem za gniazdowaniem, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że w tej sytuacji rodzice mają małe szanse na związanie się z kimś, jego zrozumienie i wspólne z kimś mieszkanie.
P.S. Gniazdowanie - czyli jeden dom dla dzieci i zmieniający się w nim rodzice. Albo stałe miejsce zamieszkania dzieci z jednym rodzicem.

100

Odp: Opieka naprzemienna
Noble napisał/a:
Slonko_83 napisał/a:
Noble napisał/a:

A ile dziecko ma lat? Może, zanim zdecydujecie o nim, warto z dzieckiem porozmawiać o rozstaniu rodziców i zapytać, gdzie i z kim chce mieszkać?

Dzieci są małe i wymagają opieki zarówno matki jak i ojca.

Ja jestem za gniazdowaniem, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że w tej sytuacji rodzice mają małe szanse na związanie się z kimś, jego zrozumienie i wspólne z kimś mieszkanie.
P.S. Gniazdowanie - czyli jeden dom dla dzieci i zmieniający się w nim rodzice. Albo stałe miejsce zamieszkania dzieci z jednym rodzicem.

Chciałabym ale jest to zwyczajnie niemożliwe do zrealizowania. 1 opcja finansowo nierealna,niewykonalna. 2 opcja nie wchodzi w grę bo żadne z rodziców nie odpuści a ja też nie chę odbierać dzieci ojcu,skoro chce on brać czynny udział w ich wychowaniu. Żyjemy jako tako w poprawnych relacjach ( nie nie możemy mieszkać dłużej razem...)a zabranie dzieci ojcu wprowadzi wojnę a ja tego nie chcę.

Temat otwarty...

101

Odp: Opieka naprzemienna
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

Ktoś musi być mądrzejszy i odpuścić

102

Odp: Opieka naprzemienna
M!ri napisał/a:
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

Ktoś musi być mądrzejszy i odpuścić

A Ty byś odpuściła ? Dzieci przedszkolne,pytam serio...

103

Odp: Opieka naprzemienna
Slonko_83 napisał/a:
Noble napisał/a:
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

A ile dziecko ma lat? Może, zanim zdecydujecie o nim, warto z dzieckiem porozmawiać o rozstaniu rodziców i zapytać, gdzie i z kim chce mieszkać?

Dzieci są małe i wymagają opieki zarówno matki jak i ojca.

Brawo dokladnie tak jest

104 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2023-07-14 16:52:13)

Odp: Opieka naprzemienna
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

Przeciez im chodzi o alimenty, a nie o dobro dziecka. Opieka naprzemienna wyklucza obowiazek alimentacyjny.

105

Odp: Opieka naprzemienna
noben napisał/a:

Rozstania pokojowe nie potrzebują opieki naprzemiennej, bo rodzice potrafią się dogadać na własną rękę. Jeśli model opieki MUSI być regulowany sądownie to nie ma o czym gadać.

My sie dogadalismy na wlasna reke obylo sie bez rozpraw sadowych

106

Odp: Opieka naprzemienna
JuliaUK33 napisał/a:
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

Przeciez im chodzi o alimenty, a nie o dobro dziecka. Opieka naprzemienna wyklucza obowiazek alimentacyjny.

Wybacz,ale się nie zgodzę,obowiązek alimentacyjny ciąży na rodzicach dzieci bez względu na fakt jak ta opieka jest rozwiązana. Wszystko zależy od sytuacji rodzinny.

107

Odp: Opieka naprzemienna
JuliaUK33 napisał/a:

Przeciez im chodzi o alimenty, a nie o dobro dziecka. Opieka naprzemienna wyklucza obowiazek alimentacyjny.

Opieka naprzemienna nie wyklucza alimentów. W takiej sytuacji nie płaci się alimentów, jeśli oboje rodziców przyznają zgodnie, że ponoszą takie same koszty utrzymania dziecka. Niestety, dość rzadko ma to miejsce (przynajmniej w znanych mi przypadkach) i pomimo ustalenia opieki naprzemiennej, facet i tak musi płacić.

Może sprawdź cokolwiek, zanim zaczniesz bezmyślnie klepać w klawiaturę?

https://poradnikpracownika.pl/-w-jakich … rzemiennej

108

Odp: Opieka naprzemienna
Slonko_83 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i marka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

Przeciez im chodzi o alimenty, a nie o dobro dziecka. Opieka naprzemienna wyklucza obowiazek alimentacyjny.

Wybacz,ale się nie zgodzę,obowiązek alimentacyjny ciąży na rodzicach dzieci bez względu na fakt jak ta opieka jest rozwiązana. Wszystko zależy od sytuacji rodzinny.

Sprawy sie komplikuja z alimentami jezeli chodzi o opieke naprzemienna,bo sedzia moze brac pod uwage fakt "ze dzieci sa u taty co drugi tydzien 7 dni w tygodniu na jego pelnym finansowym utrzymaniu" dodatkowo jezeli matka pracuje to ojciec tez moze wystapic o alimenty jezeli maja opieke naprzemienna

109

Odp: Opieka naprzemienna

Julka - o alimenty może wystąpić dowolny rodzic. To nie jest coś, co przysługuje jedynie matce dziecka.

110

Odp: Opieka naprzemienna
Jack Sparrow napisał/a:

Julka - o alimenty może wystąpić dowolny rodzic. To nie jest coś, co przysługuje jedynie matce dziecka.

To wiem

111

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:

A co z waszymi weekendami? Piszesz, że ojciec ma wszystkie, tobie nie zależy na tym, żeby wyjechać z dzieckiem na całe dwa dni gdzieś poza miasto? Iść na cały dzień do zoo/parku/kina? Ty w tygodniu pracujesz

Julka nie pracuje. Siedzi na socjalu z jakimś muzułmaninem. smile

112 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-07-14 18:40:09)

Odp: Opieka naprzemienna
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i matka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

Ale to jest bardzo proste: wystarczy przyjąć do wiadomości, że "chcenie" rodziców nie jest nadrzędne nad spokojem i dobrostanem dziecka. Dla dziecka ważne jest żeby 1. mieś bliski kontakt z obojgiem rodziców (jeśli to dobrzy rodzice) i 2. mieć swoje miejsce, swój dom, który jest bezpieczną oazą do której się wraca. Te dwa punkty się nie wykluczają, bo bliskość buduje się nie tylko śpiąc w pokoju obok i budząc do przedszkola.

Każdy z nas lubi wracać do swojego domu z podróży czy wizyt u rodziny, każdy ceni sobie własne łóżeczko i kibelek. Ale małym dzieciom, o wiele delikatniejszym niż my psychicznie, bezbronnym wobec naszego "chcenia" fundujemy pakowanie całego życia w walizki co tydzień albo dwa. A najgorsze jest to zakłamywanie rzeczywistości: bo się adaptują, bo kochają mamusię i tatusia po równo. Gówno prawda, one jedynie nie mają wyjścia i dostosowują się, żeby rodzice byli zadowoleni, żeby się nie kłócili o weekendy, żeby było "sprawiedliwie", ich kosztem. Serio, niech się każdy naprzemienny rodzic sam w duchu zastanowi, jak długo wytrzymałby żyjąc na dwa mieszkania. Niech pomyśli, co by zabierał do walizki, a jakie przedmioty kupiłby w dwoch egzemplarzach i trzymał w dwóch miejscach. Ulubione gatki treningowe? Laptop z danymi w chmurze? Sukienkę wyjściową i szpilki? Ulubiony kubek i talerz? Bo przez tydzień lub dwa tygodnie będzie się zdanym na to, co się przytargało w walizce, chyba że się poprosi kogoś innego, żeby wam dowiózł zapomniane szpeja, a jemu będzie się chciało to zrobić.
A gdybyście dawali sobie radę finansowo - zgodzilibyście się na gniazdowanie? Dzieci w jednym wygodnym mieszkaniu, a wy wymieniacie się przy nich np. co dwa tygodnie. To jedyna opcja naprzemienna z poszanowaniem potrzeb dzieci, zrobiona dla nich, a nie dla "chcących" starych. Są rodzice, którzy dają radę. A wy, forumowicze naprzemienni? Żylibyście na dwa domy?

113

Odp: Opieka naprzemienna
Jack Sparrow napisał/a:
Kasssja napisał/a:

A co z waszymi weekendami? Piszesz, że ojciec ma wszystkie, tobie nie zależy na tym, żeby wyjechać z dzieckiem na całe dwa dni gdzieś poza miasto? Iść na cały dzień do zoo/parku/kina? Ty w tygodniu pracujesz

Julka nie pracuje. Siedzi na socjalu z jakimś muzułmaninem. smile

Oj tam zaraz muzułmaninem,facet jest pierwszym wyznawcą nowego wyznania tylko jeszcze o tym nie wie
ale jak się dowie to się nawróci,pierwsza doktryna - cztery dni świąt w tygodniu piątek,sobota,niedziela i poniedziałek reszta dni wolnych od pracy
żyć nie umierać i kto by nie chciał na pewno będzie wyznawcą .

114

Odp: Opieka naprzemienna
Jack Sparrow napisał/a:
Kasssja napisał/a:

A co z waszymi weekendami? Piszesz, że ojciec ma wszystkie, tobie nie zależy na tym, żeby wyjechać z dzieckiem na całe dwa dni gdzieś poza miasto? Iść na cały dzień do zoo/parku/kina? Ty w tygodniu pracujesz

Julka nie pracuje. Siedzi na socjalu z jakimś muzułmaninem. smile

Już się zorientowałam. Bezrobotna Julka wywalająca dzieci z domu w każdy weekend jest najbardziej leniwą bułą na tym forum big_smile W sumie wypisz wymaluj stereotyp Polki w Ukeju. Bez pracy, na socjalu, ruchana przez araba, z dziećmi o statusie niezbyt priorytetowym. W sumie miło, że taki element wybywa z kraju.

115

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:
Slonko_83 napisał/a:

Do tych co tak krytykują opiekę naprzemienną,że nie jest nastawiona na dobro dziecka bo dziecko nie ma swojego stałego miejsca...co byście zrobili w sytuacji gdy rodzice chcą się rozstać ( nie chcą i nie potrafią już żyć razem pod jednym dachem) i zarówno ojciec jak i matka chcą uczestniczyć w życiu dzieci,najlepiej po równo? Pytam bo jestem w takiej sytuacji,tzn jestem takim rodzicem...

Ale to jest bardzo proste: wystarczy przyjąć do wiadomości, że "chcenie" rodziców nie jest nadrzędne nad spokojem i dobrostanem dziecka. Dla dziecka ważne jest żeby 1. mieś bliski kontakt z obojgiem rodziców (jeśli to dobrzy rodzice) i 2. mieć swoje miejsce, swój dom, który jest bezpieczną oazą do której się wraca. Te dwa punkty się nie wykluczają, bo bliskość buduje się nie tylko śpiąc w pokoju obok i budząc do przedszkola.

Każdy z nas lubi wracać do swojego domu z podróży czy wizyt u rodziny, każdy ceni sobie własne łóżeczko i kibelek. Ale małym dzieciom, o wiele delikatniejszym niż my psychicznie, bezbronnym wobec naszego "chcenia" fundujemy pakowanie całego życia w walizki co tydzień albo dwa. A najgorsze jest to zakłamywanie rzeczywistości: bo się adaptują, bo kochają mamusię i tatusia po równo. Gówno prawda, one jedynie nie mają wyjścia i dostosowują się, żeby rodzice byli zadowoleni, żeby się nie kłócili o weekendy, żeby było "sprawiedliwie", ich kosztem. Serio, niech się każdy naprzemienny rodzic sam w duchu zastanowi, jak długo wytrzymałby żyjąc na dwa mieszkania. Niech pomyśli, co by zabierał do walizki, a jakie przedmioty kupiłby w dwoch egzemplarzach i trzymał w dwóch miejscach. Ulubione gatki treningowe? Laptop z danymi w chmurze? Sukienkę wyjściową i szpilki? Ulubiony kubek i talerz? Bo przez tydzień lub dwa tygodnie będzie się zdanym na to, co się przytargało w walizce, chyba że się poprosi kogoś innego, żeby wam dowiózł zapomniane szpeja, a jemu będzie się chciało to zrobić.
A gdybyście dawali sobie radę finansowo - zgodzilibyście się na gniazdowanie? Dzieci w jednym wygodnym mieszkaniu, a wy wymieniacie się przy nich np. co dwa tygodnie. To jedyna opcja naprzemienna z poszanowaniem potrzeb dzieci, zrobiona dla nich, a nie dla "chcących" starych. Są rodzice, którzy dają radę. A wy, forumowicze naprzemienni? Żylibyście na dwa domy?

Kasssja a więc pytanie do Ciebie czy Ty zgodziłbyś się na stały pobyt dzieci u Twojego partnera? A Ty byłabyś tylko dochodząca matką?

Mój partner nie da mi dzieci i koniec chyba,że pójdę z nim na wojnę do sądu a nie chce tego robić bo to też nie jest dobre dla dziecka.

A po drugie ja osobiście jeśli by pozwoliły mi finanse zdecydowałabym się na gniazdowanie bez wahania

116 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-07-15 11:40:52)

Odp: Opieka naprzemienna
Slonko_83 napisał/a:

Kasssja a więc pytanie do Ciebie czy Ty zgodziłbyś się na stały pobyt dzieci u Twojego partnera? A Ty byłabyś tylko dochodząca matką?

Mój partner nie da mi dzieci i koniec chyba,że pójdę z nim na wojnę do sądu a nie chce tego robić bo to też nie jest dobre dla dziecka.

A po drugie ja osobiście jeśli by pozwoliły mi finanse zdecydowałabym się na gniazdowanie bez wahania

Tam, gdzie oboje rodzice "chcą", idzie się do sądu i to sąd decyduje, u którego z nich dziecko ma lepsze warunki i który rodzic jest bardziej zaangażowany. Te decyzje są wydawane po konsultacjach z ośrodkami psychologicznymi, po wywiadzie środowiskowym gdy trzeba (np. przedszkole), po rozmowach z samym dzieckiem i obojgiem rodziców, to nie jest widzi mi się sędziego. W moim przypadku nie było wątpliwości co robić, bo ojciec dziecka jest typowym samcem skupionym na swoich "pasjach", czyli przez parę lat po rozwodzie intensywnie go nosiło po świecie w celach hobbystycznych. W chwilach złości na mnie wymyślał oczywiście walkę o opiekę albo chociaż naprzemienną, ale w praktyce to nie było możliwe. Akurat temu człowiekowi nie powierzyłabym opieki nad żadnym dzieckiem ani nawet zwierzęciem, ale gdyby był fajnym, ciepłym i skupionym na dziecku tatą? I dziecko miałoby z nim lepszy kontakt niż ze mną? Tak, umiem sobie wyobrazić siebie jako mamę, która nie sypia z dzieckiem w jednym domu, zwłaszcza dzieckiem szkolnym, ale ma z nim bliski kontakt po szkole czy w niektóre weekendy. Nie jestem matką wariatką przyssaną do dziecka, ale muszę być zawsze pewna, że jest bezpieczne, ma pełną lodówkę i ma go kto wozić na zajęcia (teraz już nie bo to stary koń i sam może zrobić zakupy czy wsiąść w autobus).

117

Odp: Opieka naprzemienna

Kasssja nie wiem z której choinki sie urwałaś, ale w  polsce w99%, opiekę nad dzieckiem dostaje ta osoba, która ma macice.
I to jest jedyne kryterium w sprawie.
Ani dobro dziecka, ani opinia ze szkoły ani to co ma dziecko do powiedzenia w sprawie, nie ma znaczenia.
Znam historie, gdzie sędzina od siedmiu boleści, przyznała opiekę bezrobotnej alkoholiczce, mieszkającej w jakiejś noże z fagasem gdzie dziecko nie miało nawet swojego pokoju, a nie ojcu, który pracował,  miał świetne warunki lokalowe.
"Bo dziecku będzie najlepiej przy matce, a ojciec jest od zapewnienia im bytu"
To padło na sali sadowej.
Bo w matriarchalnym społeczeństwie jakim żyjemy, dobro kobiety jest na pierwszym miejscu.

Gdyby było tak jak piszesz, to za każdym razem, gdy ojciec wnioskował by o opiekę, to by ja dostawał, bo przeważnie facet jest w stanie zapewnić o niebo lepsze warunki niz kobieta.
Nie mówiąc już o kwestiach wychowawczych, bo do wychowania dzieci, zwłaszcza chłopców 8+ facet nadaje sie bardziej niz kobieta.
I szczególnie właśnie po braku męskiego wzorca, widac jak młodzi chłopcy nie potrafią sie odnaleźć w dorosłym życiu.
wiec gdybym tym mamusia, naprawdę zależało a dobru dziecka, to te dorastające dzieci przejmował by ojciec, i on je wychowywał.

118 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-07-15 12:30:00)

Odp: Opieka naprzemienna

Szpetuch, ja mam inne spostrzeżenia. Mam i w rodzinie, i w otoczeniu ojców samotnie wychowujących, bo matki są za granicą albo po prostu mają nowe dziecko z kimś innym, kto nie chce poprzedniego. A tym samotnym ojcom daleko do ideału. Chciałabym pochwalić, że sobie radzą przynajmniej jak przeciętna samotna matka, ale to jest totalnie dodupiaste ojcostwo. Oni w robocie i w rozjazdach, a dzieciaki chowane de facto przez starych dziadków albo siostrę i jej rodzinę. Żaden nie ugotuje dzieciom obiadu, bo od tego ma kobiety w otoczeniu, nawet gdy te kobiety muszą przyjechać gotowac dzieciom z sąsiedniego miasteczka (true fact rodzinny, kurwica nas w domu strzelała, że babcia jeździła 60 km autobusem żeby ogarnąć wnuka typa, która wywalczył opiekę i teraz jest mu "ciężko"). Long story, to naprawdę nie jest tak, że faceci są świetnymi ojcami, tylko nikt im nie daje szansy. Sądy też mają swoje doświadczenia i oczy tez mają, choćby na relacje rodzinne we własnym otoczeniu. I jasne, na pewno jakis tam procent pokrzywdzonych dobrych ojców istnieje i powinno w ich przypadku pójść inaczej, ale to margines. Większość chłopów nawet tej opieki nie chce lub chce tylko po to, żeby nie płacić alimentów, bo przecież dziecko "jakoś się wyżywi, np. przy dziadkach".

119

Odp: Opieka naprzemienna
Szeptuch napisał/a:

sędzina od siedmiu boleści, przyznała opiekę bezrobotnej alkoholiczce, mieszkającej w jakiejś noże z fagasem gdzie dziecko nie miało nawet swojego pokoju, a nie ojcu, który pracował,  miał świetne warunki lokalowe.

Znam osobiście podobny przypadek - ojciec był porządnym pracującym człowiekiem, ale to matka alkoholiczka dostała opiekę nad dzieckiem.  Co więcej, ta matka wcale tego nie chciała, otwarcie mówiła że dziecko jej nie interesuje!
Niedawno dziecko skończyło 18 lat i pozwało matkę do sądu za wieloletnie znęcanie się.

Polskie sądy rodzinne to patologia.

120

Odp: Opieka naprzemienna
Szeptuch napisał/a:

"Bo dziecku będzie najlepiej przy matce, a ojciec jest od zapewnienia im bytu"

Ale to jest czysty patriarchat. Kobiety do dzieci, kuchni i kościoła.
Dopiero od niedawna (nieliczni) ojcowie zaczynają być zainteresowani swoimi dziećmi.

121

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:

to naprawdę nie jest tak, że faceci są świetnymi ojcami, tylko nikt im nie daje szansy.

Kobiety też nie są świetnymi matkami...


Kasssja napisał/a:

Większość chłopów nawet tej opieki nie chce lub chce tylko po to, żeby nie płacić alimentów

A to już zupełnie inna sprawa.
Rozmawiamy jednak o ojcach, którzy pragną opieki nad dzieckiem i do tego się nadają.  Jeżeli jakimś cudem uda im się przez jakiś czas zajmować dzieckiem, to słyszą opinię sądu "ponieważ opiekę sprawuje ojciec, a nie matka, sytuacja wychowawcza dziecka jest nieprawidłowa" i dziecko jest im odbierane.

122 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-07-15 13:31:03)

Odp: Opieka naprzemienna
Ryzyk Fizyk napisał/a:
Kasssja napisał/a:

to naprawdę nie jest tak, że faceci są świetnymi ojcami, tylko nikt im nie daje szansy.

Kobiety też nie są świetnymi matkami...


Kasssja napisał/a:

Większość chłopów nawet tej opieki nie chce lub chce tylko po to, żeby nie płacić alimentów

A to już zupełnie inna sprawa.
Rozmawiamy jednak o ojcach, którzy pragną opieki nad dzieckiem i do tego się nadają.  Jeżeli jakimś cudem uda im się przez jakiś czas zajmować dzieckiem, to słyszą opinię sądu "ponieważ opiekę sprawuje ojciec, a nie matka, sytuacja wychowawcza dziecka jest nieprawidłowa" i dziecko jest im odbierane.

Chłopaki, ja wiem, że ciśnie was brak równowagi i potrzeba wsparcia braci samców, ale to naprawdę nie jest tak, że kobiety sobie tę opiekę musiały zębami wyszarpywać przez stulecia i teraz mają to, co z takim zawzięciem wywalczyły. Miri ma rację, schemat "dziecko przy matce" to jedna z twardych konsekwencji patriarchatu. Historycznie stosunkowo od niedawna kobiety pracują na pełny etat, zarabiają w miarę podobnie do mężczyzn i potrafią utrzymać samodzielnie rodzinę, a faceci od niedawna ogarniają zmienianie pieluch i gotowanie obiadów. Wszyscy jesteśmy ofiarami wychowania przez naszych rodziców, którzy byli ofiarami wychowania swoich rodziców itd. Po prostu mamy mózgi zaprogramowane do innych zachowań, mamy inne życiowe priorytety, inne modele opieki nad potomstwem. Musicie uczciwie przyznać, że STATYSTYCZNIE więcej kobiet niż mężczyzn ma w sobie gen troskliwości, oddania potomstwu, niestety tez poświęcenia siebie, swojego czasu, młodości, urody dla dobra potomstwa. Samotne rodzicielstwo bez babci pod ręką lub kupy siana na opiekunki to niestety poświęcenie - siedzisz na dupie wieczorami zamiast wyjść na siłkę albo na drinka, robisz codziennie ten cholerny zdrowy obiad, swój grafik pracowy dostosowujesz do grafiku szkoły i zajęć dodatkowych dzieci. No nie ma zmiłuj się, gdy nie można zlecać zadań drugiemu rodzicowi albo dziadkom czy wujkom, to tak to wygląda. Serio znacie wielu facetów, którzy tak żyją lub deklaują, że chcą żyć przez najbliższe 10 lat? Większość kobiet nawet się nad tym nie zastanawia, to jest oczywite i choć czasami mega trudne, to zostałyśmy wychowane na matki-karmicielki-opiekunki, a wy nie. Chłopców w naszej kulturze nie trenuje się na opiekunów, ale właśnie na fajnych, rozrywkowych i zabawiających, od czasu do czasu, między własnymi sprawami. Sądy do wiedzą, widzą to na każdym kroku. To się oczywiście POWINNO ZMIENIĆ. Ale nie w sądzie, tylko już na etapie wychowywania przyszłych ojców i matek. Ale póki co, kto ma syna, ten go wychowuje na zdobywcę świata, specjalistę w zawodzie, sportowca roku itd, a kto ma córkę, ten wspiera w niej troskliwość względem lalek, młodszego rodzeństwa i znajomych maluszków, mówi jej, jaką będzie wspaniałą mamą i pokazuje na włąsnym przykładzie, że mama jest przy dziecku zawsze.
Jak było w waszych rodzinach? Czy to nie mamy były od opieki nad wami? A tatusiowie umiarkowanie obecni, bo zajęci sobą? Ten model się tak często powtarza że naprawdę nie powinno dziwić, że wciąż jest traktowany jako standard. Mówicie, że faceci z tego powodu cierpią, a co z kobietami? My nawet nie umiemy zrezygnować z pelnej opieki, bo społeczeństwo (i rodzina) taką kobietę nazywa wprost: wywłoka, która dziecko zostawiła. Zdzira, wybrała karierę albo za kolejnymi chłopami lata. Co za babsko, przecież to dziecko wyrośnie na patologię chowając się bez matki. Jak bardzo ona musi być zjebana, że sąd wolał przyznać opiekę ojcu? To jest presja, o której żaden facet nie może mieć pojęcia. To się powinno zmienić, ale daleka droga.

123

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:

schemat "dziecko przy matce" to jedna z twardych konsekwencji patriarchatu

Ależ całkowicie się z tym zgadzam.  Nie wiem dlaczego próbujesz ze mną polemizować, ganeralnie tak samo patrzymy na sprawę, jedyna różnica polega na tym, że widząc wielu facetów nie nadających się do roli ojca ignorujesz istnienie tych, którzy się nadają, a ja twierdzę że jest różnie, zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn są osoby nadające się, jak też takie które powinny mieć zakaz zbliżania się do jakichkolwiek dzieci.


Kasssja napisał/a:

My nawet nie umiemy zrezygnować z pelnej opieki, bo społeczeństwo (i rodzina) taką kobietę nazywa wprost: wywłoka, która dziecko zostawiła. Zdzira, wybrała karierę albo za kolejnymi chłopami lata. Co za babsko, przecież to dziecko wyrośnie na patologię chowając się bez matki. Jak bardzo ona musi być zjebana, że sąd wolał przyznać opiekę ojcu?

No właśnie - to piekło urządziły kobiety kobietom.  To głównie one spychają swoje córki i wnuczki do roli praczki, kucharki, opiekunki i sprzątaczki.  To one zdominowały sądy rodzinne i wydają wyroki, na które każdemu normalnemu człowiekowi otwiera się nóż w kieszeni.  Cała szansa w młodych ludziach, pokolenie obecnych nastolatków powinno być już zdecydowanie inne.  W miastach jest już generalnie inaczej, na wsi zmiany są znacznie wolniejsze, jednak wszystko powoli zmierza w dobrym kierunku.  Niestety sporo wody w Wiśle upłynie zanim stare zabetonowane w patriarchacie baby i dziady wymrą.

124

Odp: Opieka naprzemienna
Ryzyk Fizyk napisał/a:
Kasssja napisał/a:

schemat "dziecko przy matce" to jedna z twardych konsekwencji patriarchatu

Ależ całkowicie się z tym zgadzam.  Nie wiem dlaczego próbujesz ze mną polemizować, ganeralnie tak samo patrzymy na sprawę, jedyna różnica polega na tym, że widząc wielu facetów nie nadających się do roli ojca ignorujesz istnienie tych, którzy się nadają, a ja twierdzę że jest różnie, zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn są osoby nadające się, jak też takie które powinny mieć zakaz zbliżania się do jakichkolwiek dzieci.


Kasssja napisał/a:

My nawet nie umiemy zrezygnować z pelnej opieki, bo społeczeństwo (i rodzina) taką kobietę nazywa wprost: wywłoka, która dziecko zostawiła. Zdzira, wybrała karierę albo za kolejnymi chłopami lata. Co za babsko, przecież to dziecko wyrośnie na patologię chowając się bez matki. Jak bardzo ona musi być zjebana, że sąd wolał przyznać opiekę ojcu?

No właśnie - to piekło urządziły kobiety kobietom.  To głównie one spychają swoje córki i wnuczki do roli praczki, kucharki, opiekunki i sprzątaczki.  To one zdominowały sądy rodzinne i wydają wyroki, na które każdemu normalnemu człowiekowi otwiera się nóż w kieszeni.  Cała szansa w młodych ludziach, pokolenie obecnych nastolatków powinno być już zdecydowanie inne.  W miastach jest już generalnie inaczej, na wsi zmiany są znacznie wolniejsze, jednak wszystko powoli zmierza w dobrym kierunku.  Niestety sporo wody w Wiśle upłynie zanim stare zabetonowane w patriarchacie baby i dziady wymrą.

Ja bym raczej zapytała, czemu ty się spierasz, skoro zgadzamy się co do tego, że to dziewczynki są wychowywane na opiekunki i to one są znacznie częściej skłonne zaopiekować się dzieckiem w sposób prawidłowy (kosztem siebie na normalnych zasadach opieki nad potomstwem) niż chowani w innym, mocno egocentrycznym schemacie chłopcy. Więc --- > wynika z tego częstsze przyznawanie opieki matkom, na zasadzie "statystycznie szanse na powodzenia takiego standardowego, sprawdzonego przez wieki układu są ogromne, podczas gdy ryzyko oddania dziecka (zwłaszcza małego) tylko ojcu to taki bardziej eksperyment, może wyjdzie, ale raczej gość się pobawi dwa miesiące i go to przerośnie, znów wrócą do sądu, a dziecko będzie przerzucane z kąta w kąt". Sądy rodzinne nie mają na celu dobra kobiet i krzywdy mężczyzn, lub odwrotnie, priorytetem, a często jedyną wartością, jest tam dobro i bezpieczeństwo dziecka.

125

Odp: Opieka naprzemienna
Kasssja napisał/a:

Sądy rodzinne nie mają na celu dobra kobiet i krzywdy mężczyzn, lub odwrotnie, priorytetem, a często jedyną wartością, jest tam dobro i bezpieczeństwo dziecka.

Patrząc na wyroki sądów widzę wyraźnie iż dobro dziecka ma tam akurat najmniejszy priorytet...

126

Odp: Opieka naprzemienna
Ryzyk Fizyk napisał/a:
Kasssja napisał/a:

Sądy rodzinne nie mają na celu dobra kobiet i krzywdy mężczyzn, lub odwrotnie, priorytetem, a często jedyną wartością, jest tam dobro i bezpieczeństwo dziecka.

Patrząc na wyroki sądów widzę wyraźnie iż dobro dziecka ma tam akurat najmniejszy priorytet...

A patrząc na patologiczne matki, patrzy się również na ich partnerów i żadna to elyta zazwyczaj, tylko taka sama patola. Swój ciągnie do swego, z chlejącą i szlajającą się babą wiążą się pasujący do niej facet i sąd rodzinny ma czasami wybór jak między rakiem wątroby a rakiem żołądka. A tym dzieciom najlepiej by było po prostu w niespokrewnionej rodzinie zastępczej/adopcyjnej, tylko takie wyroki zapadają tylko w skrajnych sytuacjach niestety.

127

Odp: Opieka naprzemienna
Szeptuch napisał/a:

Dla ciebie...
Kompletnie inaczej wygląda to u dzieci.
Które maja o wiele większe możliwości adaptacyjne, niż dorośli.
Ja nie znalazłem ani jednego badania, na temat szkodliwości opieki naprzemiennej, jest za to wiele o jej pozytywach.
Jeżeli ty znasz jakieś badanie o tym, że negatywnie wpływa to na dziecko, to proszę przedstaw je.

Nic nie zastąpi wychowania przez tatę i mamę.
Ale, skoro tata i mama nie mogą dalej ze sobą byc (z jakichkolwiek powodów) to trzeba zrobić wszystko, aby dziecko miała wzorce wychowania, zarówno z jednej, jak i drugiej strony.

Opieka naprzemienna powinna byc obligatoryjna.
Przy każdym rozwodzie, (o ile oczywiście nie dochodziło do przemocy, i zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne mogło by być zagrożone) powinna byc opieka naprzemienna.
I zdanie rodziców, nie powinno miec tutaj znaczenia.
Bo dobrze wszyscy wiemy jak to wygląda w matriarchalnej Polsce.
Facet odejdzie od kobiety potwora, która niszczyła go psychicznie, a i tak to ona dostanie opiekę, i bezkarnie będzie ograniczała kontakt z dzieckiem.
I nic jej nie można zrobić, mimo że juz dawno powinna siedzieć za kratami, a wychowaniem powinien zając sie ojciec.

A dzięki temu, nie będzie miała nic do powiedzenia, i nie będzie krzywdzić dziecka  ramach zemsty na byłym
A dziecko bedie miało szanse na prawidłowy rozówj.

Ja bym pociągnął kwestie opieki naprzemiennej jeszcze dalej.
Żeby dziecko mogło chodzić do dwóch szkoł jednoczenie.
W czasach dzienników elektronicznych jest to śmiesznie proste do załatwienia.
I odległość pomiędzy rodzicami, tez przestała by miec znaczenie.

Mistrzu, o ile dzieci nie mają zaburzeń adaptacyjnych. A zapewniam cię, że w przypadku takich rodzin masa z tych dzieci je ma.

128

Odp: Opieka naprzemienna
Lady Loka napisał/a:

Ja juz kiedys pisałam - moim zdaniem opieka naprzemienna najlepiej wyglądałaby gdyby dziecko miało jeden, stały dom, a to rodzice zmienialiby się co 2 tygodnie mieszkania z dzieckiem.

Dziecko poza umiejętnością adaptacji ma ogromną potrzebę posiadania własnego miejsca, a dwa domu skutecznie mu to odbierają. Dziecko w dwóch szkołach to 100% gwarancji na problemy w kontaktach z rówieśnikami, bo nigdy nie nawiąze takiej więzi, jaką miałby będąc w jednym miejscu cały czas.

To tak zwana opieka gniazdowa. Niestety, wymaga znacznych nakładów finansowych (3 mieszkania). Mało kogo stać na takie rozwiązanie.

Ale jest jedno chyba lepsze rozwiązanie. Dzieci przy jednym z rodziców. Drugi rodzic mieszka blisko. Kontakty nieregulowane sądownie. Dzieci mogą widywać się z obojgiem rodziców kiedy chcą. Rodzice ustalają że dzieci co drugi dzień chodzą do drugiego np. na posiłki i lekcje. Ale baza jest jedna. Główny dom rodzinny jest jeden. Żeby dziecko jednak miało stabilizację.

To niestety wymaga zgodności obojga rodziców, a o to nie łatwo.

No i dzieci lepiej jakby zostawały z ojcami.

129

Odp: Opieka naprzemienna
Ela210 napisał/a:

Zakładam wątek tutaj, bo dział właściwy.
Chociaż mnie tak bezpośrednio i teraz nie dotyczy, bo dzieci mam już samodzielne.
Otóż z powodów rodzinnych mieszkam na przemian w dwóch miejscach.
I wiecie co? To jest naprawdę hardkorowe dla mnie, dorosłej osoby, a co dopiero dla dzieci.
Pewnie za 10 lat będzie modne leczenie się z tego jak DDA.
Nie róbcie im tego, please..


Opieka naprzemienna może mieć wiele korzyści dla dziecka, jeśli jest dobrze zorganizowana i oparta na współpracy i szacunku między rodzicami. Niektóre z tych korzyści to:

Dziecko ma możliwość utrzymywania bliskiego kontaktu z obydwoma rodzicami i innymi członkami rodziny, co sprzyja jego poczuciu bezpieczeństwa, stabilności i tożsamości.

Dziecko nie czuje się odrzucone ani winne za rozstanie rodziców, ponieważ widzi, że oboje się nim interesują i troszczą.

Dziecko uczy się elastyczności, tolerancji i umiejętności dostosowywania się do różnych sytuacji i środowisk.

Dziecko nie jest narażone na konflikty i napięcia między rodzicami, ponieważ ci muszą się porozumiewać i współpracować w sprawach dotyczących dziecka.

Dziecko ma szansę na rozwój własnych zainteresowań i pasji, ponieważ ma dostęp do różnych zasobów i możliwości w obu domach.

Opieka naprzemienna mogłaby się sprawdzić w Polsce, jeśli byłaby poparta odpowiednią regulacją prawną, która określałaby jej warunki i zasady.

130

Odp: Opieka naprzemienna
Kateji napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Zakładam wątek tutaj, bo dział właściwy.
Chociaż mnie tak bezpośrednio i teraz nie dotyczy, bo dzieci mam już samodzielne.
Otóż z powodów rodzinnych mieszkam na przemian w dwóch miejscach.
I wiecie co? To jest naprawdę hardkorowe dla mnie, dorosłej osoby, a co dopiero dla dzieci.
Pewnie za 10 lat będzie modne leczenie się z tego jak DDA.
Nie róbcie im tego, please..


Opieka naprzemienna może mieć wiele korzyści dla dziecka, jeśli jest dobrze zorganizowana i oparta na współpracy i szacunku między rodzicami. Niektóre z tych korzyści to:

Dziecko ma możliwość utrzymywania bliskiego kontaktu z obydwoma rodzicami i innymi członkami rodziny, co sprzyja jego poczuciu bezpieczeństwa, stabilności i tożsamości.

Dziecko nie czuje się odrzucone ani winne za rozstanie rodziców, ponieważ widzi, że oboje się nim interesują i troszczą.

Dziecko uczy się elastyczności, tolerancji i umiejętności dostosowywania się do różnych sytuacji i środowisk.

Dziecko nie jest narażone na konflikty i napięcia między rodzicami, ponieważ ci muszą się porozumiewać i współpracować w sprawach dotyczących dziecka.

Dziecko ma szansę na rozwój własnych zainteresowań i pasji, ponieważ ma dostęp do różnych zasobów i możliwości w obu domach.

Opieka naprzemienna mogłaby się sprawdzić w Polsce, jeśli byłaby poparta odpowiednią regulacją prawną, która określałaby jej warunki i zasady.

Zgadzam sie z tym. Tym bardziej,ze alimenty czesto ciezko wywalczyc, a tak ojcowie moga sie rowniez poczuwac do opieki nad dziecmi i odpowiedzialnosci finansowej za nie. Wg mnie calkiem dobry pomysl by byl zniesc alimenty i wprowadzic obowiazek opieki naprzemiennej tydzien z matka,tydzien z ojcem i na zmiane maja oboje rodzicow obowiazki i czas wolny a nie facet rzuci ochapy z alimentow i korzysta z zycia,a kobieta przy dziecku roboty przez minimum 18 lat.

Posty [ 66 do 130 z 494 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Opieka naprzemienna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024