JuliaUK33 napisał/a:Wlasnie przez takie wredne osoby jak ty kobiety maja gorzej w zyciu,bo zamiast pomyslec mozgiem, ze skoro facet zrobil dziecko to ma taki sam obowiazek sie nim zajmowac co kobieta, to plujesz jadem i sugerujesz ze jestem zla matka tylko dlatego, ze osmielilam sie wymagac od ojca corki tego co jest rowniez jego zasranym obowiazkiem. Nie moj ex nie ma zamiaru wyjezdzac za granice bo kontakt z corka maja bardzo dobry,wiec nie widze powodow by mial ja opuszczac
Twojej oceny mojej "wredności" w tym wątku nie oceniam, bo to twoje rojenia chorej z nienawiści głowy. Nienawiści do ojca dziecka, widocznej w każdej literce, którą tutaj stawiasz. Po prostu cię informuję, że gdy w życiu twojego ex coś się zmieni, np. jego obecna lub przyszła partnerka zajdzie w ciążę i zażyczy sobie wyjechać na stałe gdziekolwiek, nad morze, w góry albo do USA, to on może to zrobić. Wolno mu, nie ma obowiązku mieszkania z wami w jednej miejscowości aż do 18 waszego dziecka. Różnie się w życiu układa i to, że ty sobie życzysz, żeby było sprawiedliwie tylko dlatego, że ty dałaś jajeczko, a on plemnik, to jest myślenie życzeniowe. W twoich wpisach nie ma ani grama troski o wasze dziecko, starań, by było bezpieczne, spokojne, żeby miało kochających spokojnych rodziców, natomiast widać tylko presję na ojcu, żeby nie szlajał się w soboty wieczór, tylko grzał mleko/układał puzzle/odrabiał lekcje - do wyboru, zależnie od wieku waszego dziecka. Bo je zrobił, więc teraz ma harować koło niego 18 lat przynajmniej tak samo jak ty. A co z waszymi weekendami? Piszesz, że ojciec ma wszystkie, tobie nie zależy na tym, żeby wyjechać z dzieckiem na całe dwa dni gdzieś poza miasto? Iść na cały dzień do zoo/parku/kina? Ty w tygodniu pracujesz, potem pewnie odbierasz dziecko z placówki i spędzacie razem wieczory, tyle ci wystarczy jako mamie? Byle tylko dopilnować, żeby ojciec na disco nie wyskoczył? A co zrobisz, jak pewnego dnia się dowiesz, że w weekendy ojciec zostawia dziecko z opiekunką/swoją matką/koleżanką/sąsiadką, a sam chodzi na balety? Albo że twoje dziecko spędza te weekendy z jego partnerką, a on sobie w tym czasie idzie na koncert? Dasz radę z tym żyć? Bo poziom wścieklizny wyzierający z twoich wpisów wskazuje, że zrobisz wówczas jihad i wybuchniesz jak atomówka.
Kasiu, ale się podkurzylas.
Tak, jak ja przed chwilą na wątku z tym leniem wokół, którego dziewczyna musi sprzątać.
Ty masz rację, ale Julia też, bo z jakiej racji ona ma żyć w więzieniu z powodu dziecka, a ojciec dziecka ma mieć wolne?
Ty natomiast słusznie zauważyłaś, że całe to jego aktualne zachowanie nie wynika z tego, że on boi się Julii i dlatego robi, co ona mu każe, tylko wynika z tego, że ten facet sam z siebie chce mieć bliskie relacje z córką.
Jednak w każdej chwili może mu się odwidzić, do więzienia za to nie pójdzie, a Julia tak czy siak i tak będzie musiała siedziec w swojej klatce.