Ezoteryka - wierzyć czy nie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ezoteryka - wierzyć czy nie

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 138 ]

66

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
R_ita2 napisał/a:

Piszesz, cytuję ".Ja mam ostatnio kłopoty w pracy, brakuje mi chęci, czuję się wypalona. (...)" a nie myślałaś o sesjach floatingowych? Floating to skuteczny, bezpieczny i nieinwazyjny sposób na walkę ze stresem. Terapia polega na unoszeniu się na wodzie ze specjalną solą w specjalnej kabinie relaksacyjnej. W trakcie sesji jesteśmy niemal całkowite odcięci się od działania bodźców zewnętrznych, a tym samym osiągamy stan głębokiego relaksu. To nie jest jakieś drogie a podobno jedna sesja odpowiada regeneracji, która przynosi 8 godzinny sen. Może warto się zainteresować? Oczywiście to tylko "wyciszy" objawy, nie rozwiąże problemów ; )

Szczerze powiem, że nigdy o czymś takim nie słyszałam smile sprawdzę temat

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
R_ita2 napisał/a:

Piszesz, cytuję ".Ja mam ostatnio kłopoty w pracy, brakuje mi chęci, czuję się wypalona. (...)" a nie myślałaś o sesjach floatingowych? Floating to skuteczny, bezpieczny i nieinwazyjny sposób na walkę ze stresem. Terapia polega na unoszeniu się na wodzie ze specjalną solą w specjalnej kabinie relaksacyjnej. W trakcie sesji jesteśmy niemal całkowite odcięci się od działania bodźców zewnętrznych, a tym samym osiągamy stan głębokiego relaksu. To nie jest jakieś drogie a podobno jedna sesja odpowiada regeneracji, która przynosi 8 godzinny sen. Może warto się zainteresować? Oczywiście to tylko "wyciszy" objawy, nie rozwiąże problemów ; )

Szczerze powiem, że nigdy o czymś takim nie słyszałam smile sprawdzę temat

Sprawdź koniecznie. Wykupiłam w ramach prezentu sesję mężowi (jest COO, też był przepracowany i zestresowany) I bardzo sobie chwalił, już zapowiedział że będzie uskuteczniał kolejne sesje. Może i Tobie się spodoba coś takiego smile

68

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
Animus napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

[...]
Jednak jest to pomoc doraźna, filozofia tradycyjnej medycyny chińskiej stawia na przeciwdziałanie. Zatem o ile zabieg pomoże o tyle nie zmieni trybu życia oraz nawiarstwiających się jego skutków. Dobrze więc po zabiegu zadbać o to aby efekt się utrzymał, a to oznacza zmiany.
W przypadku Autorki, zarówno praca jak i związek będzie stale generował stres, gdyż nie stosuje się do zasad higieny pracy oraz stosunków międzyludzkich. Higiena ta powinna być stosowana również w przypadku tak zwanych ezoterycznych rytuałów. Podejście Autorki do nich świadczy o braku tejże higieny. Jest jednak dorosła i może nie słuchać, robić jak sobie chce biorąc odpowiedzialność na siebie. O ile żona mogła teoretycznie wygenerować negatywną energię w jej kierunku i takie rzeczy jak najbardziej są odczuwalne i nie jest to żadne hokus pokus lecz normalna rzecz, o tyle obrona przed nią, i jest to nie tylko moja opinia, nie polega na rytuałach samych dla siebie ale rytuałach, które psychologia również stosuje a także różne kościoły różnych religii, które mają za zadanie połączyć się z prawdą, np ze swoimi emocjami, wyciszyć się, dokonać pewnych postanowień symbolicznie, ułatwić sobie myślenie lub spojrzeć na sprawy z dystansu. Oj i tu może boleć big_smile To już lepsze igły u akukonowała big_smile

Treściwie, konkretnie i w punkt. smile))))))))))

Moje wyrazy uznania. Podziwiam taką precyzję słowa.


Podziw od lat budzą opinie ludzkie wygłaszane względem innych ludzi, w których znajduje się: umoralnianie, wytykanie ich niedostatków, piętnowanie, sarkazm, ironia i przekonanie o własnej nieomylności.

Natomiast z brakiem uznania spotyka się uszanowanie poglądów odbiegających od naszych, działanie w opozycji do naszych działań i łamanie standardów społecznych oraz przełamywanie barier i stereotypów myślowych.

Pomimo dosyć obszernych wypowiedzi Państwa sugestie znacząco na mnie nie wpływają i nie przemawiają do mnie.
Na marginesie dodam, iż wątpię aby ktokolwiek tutaj na podstawie wygłaszania mądrości anonimowych użytkowników odszedł od własnych poglądów.
Można zapytać o radę i zasugerować się poradami dotyczącymi konkretnych zapytań.

Klaro, przyznam, że zaniepokoił mnie Twój wpis. Czyżbym czegoś nie zauważył w wypowiedzi DeepAndBlue? Umoralnianie? Wytykanie niedostatków? Piętnowanie Sarkazm? Ironia? Przekonanie o własnej nieomylności?

Czy wyrażałem brak uszanowania do Twoich poglądów odbiegających od moich?

DeepAndBlue napisała o czymś, co uważam za ważne, a mianowicie o emocjonalnych podstawach schorzeń. Tu tryb życia faktycznie jest generatorem komplikacji zdrowotnych. Ale gdzie tu umoralnianie i tak dalej.

69

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Animus napisał/a:
Klara1998 napisał/a:
Animus napisał/a:

Treściwie, konkretnie i w punkt. smile))))))))))

Moje wyrazy uznania. Podziwiam taką precyzję słowa.


Podziw od lat budzą opinie ludzkie wygłaszane względem innych ludzi, w których znajduje się: umoralnianie, wytykanie ich niedostatków, piętnowanie, sarkazm, ironia i przekonanie o własnej nieomylności.

Natomiast z brakiem uznania spotyka się uszanowanie poglądów odbiegających od naszych, działanie w opozycji do naszych działań i łamanie standardów społecznych oraz przełamywanie barier i stereotypów myślowych.

Pomimo dosyć obszernych wypowiedzi Państwa sugestie znacząco na mnie nie wpływają i nie przemawiają do mnie.
Na marginesie dodam, iż wątpię aby ktokolwiek tutaj na podstawie wygłaszania mądrości anonimowych użytkowników odszedł od własnych poglądów.
Można zapytać o radę i zasugerować się poradami dotyczącymi konkretnych zapytań.

Klaro, przyznam, że zaniepokoił mnie Twój wpis. Czyżbym czegoś nie zauważył w wypowiedzi DeepAndBlue? Umoralnianie? Wytykanie niedostatków? Piętnowanie Sarkazm? Ironia? Przekonanie o własnej nieomylności?

Czy wyrażałem brak uszanowania do Twoich poglądów odbiegających od moich?

DeepAndBlue napisała o czymś, co uważam za ważne, a mianowicie o emocjonalnych podstawach schorzeń. Tu tryb życia faktycznie jest generatorem komplikacji zdrowotnych. Ale gdzie tu umoralnianie i tak dalej.

"Autorki, zarówno praca jak i związek będzie stale generował stres, gdyż nie stosuje się do zasad higieny pracy oraz stosunków międzyludzkich"

To zdanie odczuwam jako bezpośredni atak, tym bardziej że Pani Deep mnie nie zna i nie wie jakie mam stosunki międzyludzkie. Bazuje jedynie na tym, że weszłam w związek z mężczyzną, który formalnie nadal pozostaje żonaty.

"(..)kościoły różnych religii, które mają za zadanie połączyć się z prawdą, np ze swoimi emocjami, wyciszyć się, dokonać pewnych postanowień symbolicznie, ułatwić sobie myślenie lub spojrzeć na sprawy z dystansu. Oj i tu może boleć"

W tej wypowiedzi wyczuwam sarkazm i sugerowanie, że z pewnością patrząc z dystansu przekonam się, że moje postępowanie jest złe.  (Nawrócenie moralne)

70

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Zresztą pozwoliłam sobie nawet dopytać co konkretnie może mnie boleć kiedy już połączę się z tą "tajemną prawdą" ale nie dostałam jeszcze odpowiedzi smile

71

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:

Zresztą pozwoliłam sobie nawet dopytać co konkretnie może mnie boleć kiedy już połączę się z tą "tajemną prawdą" ale nie dostałam jeszcze odpowiedzi smile

Rozczarowanie

72

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
paslawek napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

Zresztą pozwoliłam sobie nawet dopytać co konkretnie może mnie boleć kiedy już połączę się z tą "tajemną prawdą" ale nie dostałam jeszcze odpowiedzi smile

Rozczarowanie

Rozczarowanie, bo okaże się, że nie ma żadnej tajemnej prawdy? big_smile to już wiem.

73

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Czy tutaj naprawdę nikt nie wierzy w szczerą miłość? Wszyscy Państwa zdaniem muszą przeżywać rozczarowania i zawody?
No chyba że chodzi o kwestie zawodowe? Że na tej płaszczyźnie poczuję rozczarowanie, kiedy okaże się że nie jestem niezastąpiona....

74

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:

Czy tutaj naprawdę nikt nie wierzy w szczerą miłość? Wszyscy Państwa zdaniem muszą przeżywać rozczarowania i zawody?
No chyba że chodzi o kwestie zawodowe? Że na tej płaszczyźnie poczuję rozczarowanie, kiedy okaże się że nie jestem niezastąpiona....

Ależ oczywiście, że się wierzy. Tylko szczera miłość nie jest budowana na krzywdzie innej osoby. W szczerej miłości mówi się "nie wejdę w ten związek dopóki jesteś formalnie związany z inną".

Klaro, nie jesteś wyjątkiem. Nie jesteś jedyną kochanką, która przyszła tutaj zapewniając nas o tym, jaką szczerą miłością darzą się z żonatym facetem.
Tylko jakoś dziwnym trafem w żadnym z dotychczasowych przypadków rozwód jednak nie nastąpił.

75

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

Czy tutaj naprawdę nikt nie wierzy w szczerą miłość? Wszyscy Państwa zdaniem muszą przeżywać rozczarowania i zawody?
No chyba że chodzi o kwestie zawodowe? Że na tej płaszczyźnie poczuję rozczarowanie, kiedy okaże się że nie jestem niezastąpiona....

Ależ oczywiście, że się wierzy. Tylko szczera miłość nie jest budowana na krzywdzie innej osoby. W szczerej miłości mówi się "nie wejdę w ten związek dopóki jesteś formalnie związany z inną".

Klaro, nie jesteś wyjątkiem. Nie jesteś jedyną kochanką, która przyszła tutaj zapewniając nas o tym, jaką szczerą miłością darzą się z żonatym facetem.
Tylko jakoś dziwnym trafem w żadnym z dotychczasowych przypadków rozwód jednak nie nastąpił.


Nie widzę krzywdy we wchodzeniu w związek, który istnieje tylko formalnie. Może to zaszokuje, ale nie żałuję, że odnalazłam miłość w ten sposób. Życie pisze różne scenariusze. Nie patrzę na innych ludzi i nie wzoruje się na nich. Idę własną ścieżką. Cóż mi z tego, że jakieś inne kochanki płaczą tutaj, że nie miały szczęścia? Inne kobiety też płaczą z powodu braku czułości w związku, z powodu rozstania z chłopakami, z samotności. Tak wygląda życie. Są wzloty i upadki. Ja mam własne sumienie, wiem co mam robić, i że z tym jednym mężczyzną chcę być. Mam pewność, której nikt nie zachwieje. Więc poruszanie tego tego tematu w każdym moim wątku i wplątywanie go w każdy, inny problem, o którym mówię jest już naprawdę zbyteczne. Tracę wiarę w sens dalszego wypowiadania się tutaj i tworzenia postów. A szkoda, bo naprawdę można było przeprowadzić kilka ciekawych, rzeczowych dyskusji.

76 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-01-20 23:29:57)

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
paslawek napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

Zresztą pozwoliłam sobie nawet dopytać co konkretnie może mnie boleć kiedy już połączę się z tą "tajemną prawdą" ale nie dostałam jeszcze odpowiedzi smile

Rozczarowanie

Rozczarowanie, bo okaże się, że nie ma żadnej tajemnej prawdy? big_smile to już wiem.

Żona kumpla miała taką fazę na " magię"
Wymyśliła że syn jest bardzo zestresowany maturą i zawlekła go do polecanego jakiegoś czarownika żeby go odblokował i oczyścił
przed egzaminami z tego stresu, chłopak po tym dostał gorączki i się rozchorował zdawał mature komisyjnie w jaszcze większym stresie.

Klaro sprawiasz wrażenie mocno przewrażliwionej, wyczulonej osoby na swoim punkcie to bywa objawem trwania w niejasnej relacji,przepracowania stresu,taka nadwrażliwość w połączeniu z idealizmem i perfekcjonizmem,oczekiwaniami bywa  też przyczyną powstawania urazów,stresu to taka samonapędzająca się nerwicowa machina.

77

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
paslawek napisał/a:
Klara1998 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Rozczarowanie

Rozczarowanie, bo okaże się, że nie ma żadnej tajemnej prawdy? big_smile to już wiem.

Żona kumpla miała taką fazę na " magię"
Wymyśliła że syn jest bardzo zestresowany maturą i zawlekła go do polecanego jakiegoś czarownika żeby go odblokował i oczyścił
przed egzaminami z tego stresu, chłopak po tym dostał gorączki i się rozchorował zdawał mature komisyjnie w jaszcze większym stresie.

Klaro sprawiasz wrażenie mocno przewrażliwionej, wyczulonej osoby na swoim punkcie to bywa objawem trwania w niejasnej relacji,przepracowania stresu,taka nadwrażliwość w połączeniu z idealizmem i perfekcjonizmem,oczekiwaniami bywa  też przyczyną powstawania urazów,stresu to taka samonapędzająca się nerwicowa machina.

Mam twardy charakter, i kiedy czuję się atakowana lub czuje, że ktoś chce mi wmówić swoje poglądy lub udowodnić ślepo,  że się mylę w moim własnym postrzeganiu rzeczywistości to otwarcie to mówię. Jeżeli jest to oznaka przewrażliwienia - trudno. Taki charakter mam od dziecka. Mam wrażenia, że moje słowa odbijały się tu od ściany.
Więc podkreślę raz jeszcze i ostatni chyba:
Świadomie, bez żalu, bez skrupułów weszłam w relacje z żonatym mężczyzną. Kocham go i on kocha mnie. Planujemy wspólnie przyszłość. Nie interesuje mnie jak to jest odbierane. Zanim go poznałam wzięłam na siebie za dużo w pracy i dopadło mnie wypalenie zawodowe/przemęczenie. W tym celu zapytałam tutaj o poradę co zrobić. Dodatkowo ktoś z mojego środowiska zainteresował się światem duchowym, magią czy jak to tam zwą. Więc zapytałam tutaj o zdanie, czy to może mi pomóc w problemach ZAWODOWYCH.
Zamiast tego dostałam dziesiątki portretów psychologicznych dotyczących kochanek.
Chyba każdy zacząłby się lekko irytować na moim miejscu. smile

78

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

Czy tutaj naprawdę nikt nie wierzy w szczerą miłość? Wszyscy Państwa zdaniem muszą przeżywać rozczarowania i zawody?
No chyba że chodzi o kwestie zawodowe? Że na tej płaszczyźnie poczuję rozczarowanie, kiedy okaże się że nie jestem niezastąpiona....

Ależ oczywiście, że się wierzy. Tylko szczera miłość nie jest budowana na krzywdzie innej osoby. W szczerej miłości mówi się "nie wejdę w ten związek dopóki jesteś formalnie związany z inną".

Klaro, nie jesteś wyjątkiem. Nie jesteś jedyną kochanką, która przyszła tutaj zapewniając nas o tym, jaką szczerą miłością darzą się z żonatym facetem.
Tylko jakoś dziwnym trafem w żadnym z dotychczasowych przypadków rozwód jednak nie nastąpił.


Nie widzę krzywdy we wchodzeniu w związek, który istnieje tylko formalnie. Może to zaszokuje, ale nie żałuję, że odnalazłam miłość w ten sposób. Życie pisze różne scenariusze. Nie patrzę na innych ludzi i nie wzoruje się na nich. Idę własną ścieżką. Cóż mi z tego, że jakieś inne kochanki płaczą tutaj, że nie miały szczęścia? Inne kobiety też płaczą z powodu braku czułości w związku, z powodu rozstania z chłopakami, z samotności. Tak wygląda życie. Są wzloty i upadki. Ja mam własne sumienie, wiem co mam robić, i że z tym jednym mężczyzną chcę być. Mam pewność, której nikt nie zachwieje. Więc poruszanie tego tego tematu w każdym moim wątku i wplątywanie go w każdy, inny problem, o którym mówię jest już naprawdę zbyteczne. Tracę wiarę w sens dalszego wypowiadania się tutaj i tworzenia postów. A szkoda, bo naprawdę można było przeprowadzić kilka ciekawych, rzeczowych dyskusji.

Bo to schemat. Popularny zresztą.
A temat wpływa na Ciebie, więc jest poruszany. Bo i to i praca wpływają na to, co piszesz w tym temacie. Tylko tego nie widzisz. A psychologia albo magiczny rytuał tego nie zmienią.

79

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ależ oczywiście, że się wierzy. Tylko szczera miłość nie jest budowana na krzywdzie innej osoby. W szczerej miłości mówi się "nie wejdę w ten związek dopóki jesteś formalnie związany z inną".

Klaro, nie jesteś wyjątkiem. Nie jesteś jedyną kochanką, która przyszła tutaj zapewniając nas o tym, jaką szczerą miłością darzą się z żonatym facetem.
Tylko jakoś dziwnym trafem w żadnym z dotychczasowych przypadków rozwód jednak nie nastąpił.


Nie widzę krzywdy we wchodzeniu w związek, który istnieje tylko formalnie. Może to zaszokuje, ale nie żałuję, że odnalazłam miłość w ten sposób. Życie pisze różne scenariusze. Nie patrzę na innych ludzi i nie wzoruje się na nich. Idę własną ścieżką. Cóż mi z tego, że jakieś inne kochanki płaczą tutaj, że nie miały szczęścia? Inne kobiety też płaczą z powodu braku czułości w związku, z powodu rozstania z chłopakami, z samotności. Tak wygląda życie. Są wzloty i upadki. Ja mam własne sumienie, wiem co mam robić, i że z tym jednym mężczyzną chcę być. Mam pewność, której nikt nie zachwieje. Więc poruszanie tego tego tematu w każdym moim wątku i wplątywanie go w każdy, inny problem, o którym mówię jest już naprawdę zbyteczne. Tracę wiarę w sens dalszego wypowiadania się tutaj i tworzenia postów. A szkoda, bo naprawdę można było przeprowadzić kilka ciekawych, rzeczowych dyskusji.

Bo to schemat. Popularny zresztą.
A temat wpływa na Ciebie, więc jest poruszany. Bo i to i praca wpływają na to, co piszesz w tym temacie. Tylko tego nie widzisz. A psychologia albo magiczny rytuał tego nie zmienią.

No cóż, no to widoczne ja wyjdę poza ten "schemat". Ponieważ tak chcę. A przeważnie dostaje w życiu to, czego chcę tongue Może, jak nie zapomnę to wrócę tu tylko po to, żeby opisać działanie (bądź jego brak) i przebieg tego rytuału. Tak dla ciekawych smile

80

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

Nie widzę krzywdy we wchodzeniu w związek, który istnieje tylko formalnie. Może to zaszokuje, ale nie żałuję, że odnalazłam miłość w ten sposób. Życie pisze różne scenariusze. Nie patrzę na innych ludzi i nie wzoruje się na nich. Idę własną ścieżką. Cóż mi z tego, że jakieś inne kochanki płaczą tutaj, że nie miały szczęścia? Inne kobiety też płaczą z powodu braku czułości w związku, z powodu rozstania z chłopakami, z samotności. Tak wygląda życie. Są wzloty i upadki. Ja mam własne sumienie, wiem co mam robić, i że z tym jednym mężczyzną chcę być. Mam pewność, której nikt nie zachwieje. Więc poruszanie tego tego tematu w każdym moim wątku i wplątywanie go w każdy, inny problem, o którym mówię jest już naprawdę zbyteczne. Tracę wiarę w sens dalszego wypowiadania się tutaj i tworzenia postów. A szkoda, bo naprawdę można było przeprowadzić kilka ciekawych, rzeczowych dyskusji.

Bo to schemat. Popularny zresztą.
A temat wpływa na Ciebie, więc jest poruszany. Bo i to i praca wpływają na to, co piszesz w tym temacie. Tylko tego nie widzisz. A psychologia albo magiczny rytuał tego nie zmienią.

No cóż, no to widoczne ja wyjdę poza ten "schemat". Ponieważ tak chcę. A przeważnie dostaje w życiu to, czego chcę tongue Może, jak nie zapomnę to wrócę tu tylko po to, żeby opisać działanie (bądź jego brak) i przebieg tego rytuału. Tak dla ciekawych smile

To się zobaczy smile czy faktycznie przełamkesz schemat.

81

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Klara jest wyniosłym kalkulującym wszystko człowiekiem, który nie liczy się z nikim i z niczym. Potrafi do tego ładnie pisać, więc ubiera te swoje przekonania w ładny papierek i oczywiście są tacy, którzy się na to nabiorą. Bo dlaczego nie smile świadomie nie chciałabym mieć z taką osobą za wiele wspólnego bo bałabym się o swoje własne bezpieczeństwo, bo jakbym tak niechcący stanęła jej na drodze to zmiotłaby wszystko co mnie dotyczy. Byleby było tylko jej dobrze. 

Do tego to przekonanie, że jest się wyjątkowym, innym niż reszta społeczeństwa...

Ale jestem pewna, ze wielu ludziom będzie to imponować i taka Klara mogłaby zdobyć rzesze fanów, nawet tutaj smile

82

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

"Nie widzę krzywdy we wchodzeniu w związek, który istnieje tylko formalnie. Może to zaszokuje, ale nie żałuję, że odnalazłam miłość w ten sposób."

A mi się wydaje, że sama zakłamujesz rzeczywistość. Związek małżeński niby istnieje tylko formalnie, to dlaczego on z Tobą nie mieszka? Tylko zajmuje część domu w którym mieszka jego żona? Gdyby chciał być z Tobą to by z Tobą mieszkał. Jeśli związek z żoną jest tylko formalny to nie widzę przeszkód żebyście razem mieszkali. W innym wątku pisałaś, że plany wspólnego mieszkania są na październik. Czyli znowu odwlekanie w czasie waszego wspólnego życia. Prawie 3 lata czekania na pana. A Ty to nazywasz odnalezieniem miłości. Taka to miłość, że on nawet nie potrafi się wprowadzić do Ciebie, albo choćby wynająć wspólne mieszkanie. Pozew rozwodowy też można już było złożyć dawno temu, skoro od dwóch lat rzekomo nic go z żoną nie łączy. I jeszcze obsmarowujesz żonę jaka to niedobra kobieta utrudnia mu życie. Jak facet się chce rozwieść to się rozwodzi i tyle. Żona nie stoi tu na przeszkodzie. Gdyby tego na prawdę chciał to by to zrobił. I takie gadanie głupot, że jesteście na etapie szukania dobrego prawnika. Prawnika można znaleźć w kilka dni.

Jakby ta cała wróżka była normalna, to by Ci powiedziała, że czujesz się źle, przez niedoprowadzenie spraw do końca przez partnera. To przez niego ci źle, a nie przez jego żonę. To przez jego decyzje nie możecie tworzyć normalnego związku, bo to on zwleka z rozwodem i wyprowadzką do Ciebie.

Gdyby on z Tobą żył, mieszkał, gdybyście mieli normalny związek to czułabyś się psychicznie po prostu dobrze. I do głowy by ci nie wpadło, że jego żona rzuca na Ciebie jakieś uroki. Ale przez to że sytuacja jest jaka jest to źle się czujesz i trzeba kogoś  za to obwinić.. Misia nie można bo jest najwspanialszy, mimo że nie podejmuje żadnych konkretnych działań w Twoją stronę. W takiej sytuacji zostaje do obwinienia ta zła i niedobra żona. A przez to że żona namacalnie nic złego ci nie zrobiła, to trzeba to przenieść do sfery nienamacalnej czyli ezoteryki i uroków. Nieźle sobie to wszytko poukładałaś.

83

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
AnnieF napisał/a:

Klara jest wyniosłym kalkulującym wszystko człowiekiem, który nie liczy się z nikim i z niczym. Potrafi do tego ładnie pisać, więc ubiera te swoje przekonania w ładny papierek i oczywiście są tacy, którzy się na to nabiorą. Bo dlaczego nie smile świadomie nie chciałabym mieć z taką osobą za wiele wspólnego bo bałabym się o swoje własne bezpieczeństwo, bo jakbym tak niechcący stanęła jej na drodze to zmiotłaby wszystko co mnie dotyczy. Byleby było tylko jej dobrze. 

Do tego to przekonanie, że jest się wyjątkowym, innym niż reszta społeczeństwa...

Ale jestem pewna, ze wielu ludziom będzie to imponować i taka Klara mogłaby zdobyć rzesze fanów, nawet tutaj smile

Nigdy nie dostałam tak wielu komplementów na raz tongue cieszę się, że widzisz we mnie tak mocną osobę. Co do rzeszy fanów....hmmm... myślę że jakbym się postarała to pewnie by się udało tongue ale jakoś niespecjalnie zależy mi na uznaniu i poklasku wink

84

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
123qwerty123 napisał/a:

"Nie widzę krzywdy we wchodzeniu w związek, który istnieje tylko formalnie. Może to zaszokuje, ale nie żałuję, że odnalazłam miłość w ten sposób."

A mi się wydaje, że sama zakłamujesz rzeczywistość. Związek małżeński niby istnieje tylko formalnie, to dlaczego on z Tobą nie mieszka? Tylko zajmuje część domu w którym mieszka jego żona? Gdyby chciał być z Tobą to by z Tobą mieszkał. Jeśli związek z żoną jest tylko formalny to nie widzę przeszkód żebyście razem mieszkali. W innym wątku pisałaś, że plany wspólnego mieszkania są na październik. Czyli znowu odwlekanie w czasie waszego wspólnego życia. Prawie 3 lata czekania na pana. A Ty to nazywasz odnalezieniem miłości. Taka to miłość, że on nawet nie potrafi się wprowadzić do Ciebie, albo choćby wynająć wspólne mieszkanie. Pozew rozwodowy też można już było złożyć dawno temu, skoro od dwóch lat rzekomo nic go z żoną nie łączy. I jeszcze obsmarowujesz żonę jaka to niedobra kobieta utrudnia mu życie. Jak facet się chce rozwieść to się rozwodzi i tyle. Żona nie stoi tu na przeszkodzie. Gdyby tego na prawdę chciał to by to zrobił. I takie gadanie głupot, że jesteście na etapie szukania dobrego prawnika. Prawnika można znaleźć w kilka dni.

Jakby ta cała wróżka była normalna, to by Ci powiedziała, że czujesz się źle, przez niedoprowadzenie spraw do końca przez partnera. To przez niego ci źle, a nie przez jego żonę. To przez jego decyzje nie możecie tworzyć normalnego związku, bo to on zwleka z rozwodem i wyprowadzką do Ciebie.

Gdyby on z Tobą żył, mieszkał, gdybyście mieli normalny związek to czułabyś się psychicznie po prostu dobrze. I do głowy by ci nie wpadło, że jego żona rzuca na Ciebie jakieś uroki. Ale przez to że sytuacja jest jaka jest to źle się czujesz i trzeba kogoś  za to obwinić.. Misia nie można bo jest najwspanialszy, mimo że nie podejmuje żadnych konkretnych działań w Twoją stronę. W takiej sytuacji zostaje do obwinienia ta zła i niedobra żona. A przez to że żona namacalnie nic złego ci nie zrobiła, to trzeba to przenieść do sfery nienamacalnej czyli ezoteryki i uroków. Nieźle sobie to wszytko poukładałaś.

Nieźle? Ja myślę, że dużo lepiej niż nieźle wink nigdy nie brakowało mi inteligencji big_smile

85

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

A pomyślcie, że to dopiero początek układanki tongue po tym jak okaże się, że zła i okrutna małżonka rzuciła na mnie klątwę to samo wmówię mojemu facetowi i otoczeniu. Początkowo nie będą chcieli wierzyć, ale nagle zacznę mieć lepszy humor, więcej energii.... uwierzą. Powiem, że załatwiłam rytuał także dla niego (działając na podświadomość sam znacznie się lepiej czuć). Powiem, że musimy być daleko - bo jej zła energia wciąż działa! Plan idealny (przy odrobinie szczęścia nawet przyszła teściowa uwierzy, że to ona ciągnęła go w dół)
Ehhh... big_smile

86

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:

A pomyślcie, że to dopiero początek układanki tongue po tym jak okaże się, że zła i okrutna małżonka rzuciła na mnie klątwę to samo wmówię mojemu facetowi i otoczeniu. Początkowo nie będą chcieli wierzyć, ale nagle zacznę mieć lepszy humor, więcej energii.... uwierzą. Powiem, że załatwiłam rytuał także dla niego (działając na podświadomość sam znacznie się lepiej czuć). Powiem, że musimy być daleko - bo jej zła energia wciąż działa! Plan idealny (przy odrobinie szczęścia nawet przyszła teściowa uwierzy, że to ona ciągnęła go w dół)
Ehhh... big_smile

Poczekaj, bo jak ona ma taką złą energię, to może Twój skrzywdzony misio weźmie z Wami za granicę dzieci, w końcu czemu one mają z nią zostawać. I Twój plan się rozsypie.

87

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

A pomyślcie, że to dopiero początek układanki tongue po tym jak okaże się, że zła i okrutna małżonka rzuciła na mnie klątwę to samo wmówię mojemu facetowi i otoczeniu. Początkowo nie będą chcieli wierzyć, ale nagle zacznę mieć lepszy humor, więcej energii.... uwierzą. Powiem, że załatwiłam rytuał także dla niego (działając na podświadomość sam znacznie się lepiej czuć). Powiem, że musimy być daleko - bo jej zła energia wciąż działa! Plan idealny (przy odrobinie szczęścia nawet przyszła teściowa uwierzy, że to ona ciągnęła go w dół)
Ehhh... big_smile

Poczekaj, bo jak ona ma taką złą energię, to może Twój skrzywdzony misio weźmie z Wami za granicę dzieci, w końcu czemu one mają z nią zostawać. I Twój plan się rozsypie.

Nie ma opcji. Wie, że ich nie znoszę smile poza tym, oczywistym jest, że złą energię będzie generować względem swoich "oprawców" a nie dzieciaczków

88

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

A pomyślcie, że to dopiero początek układanki tongue po tym jak okaże się, że zła i okrutna małżonka rzuciła na mnie klątwę to samo wmówię mojemu facetowi i otoczeniu. Początkowo nie będą chcieli wierzyć, ale nagle zacznę mieć lepszy humor, więcej energii.... uwierzą. Powiem, że załatwiłam rytuał także dla niego (działając na podświadomość sam znacznie się lepiej czuć). Powiem, że musimy być daleko - bo jej zła energia wciąż działa! Plan idealny (przy odrobinie szczęścia nawet przyszła teściowa uwierzy, że to ona ciągnęła go w dół)
Ehhh... big_smile

Poczekaj, bo jak ona ma taką złą energię, to może Twój skrzywdzony misio weźmie z Wami za granicę dzieci, w końcu czemu one mają z nią zostawać. I Twój plan się rozsypie.

Nie ma opcji. Wie, że ich nie znoszę smile poza tym, oczywistym jest, że złą energię będzie generować względem swoich "oprawców" a nie dzieciaczków

Mam nadzieję, ze Misio jednak ma chociaż cień rozumku i nie da się izolować od dzieci.

89

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Poczekaj, bo jak ona ma taką złą energię, to może Twój skrzywdzony misio weźmie z Wami za granicę dzieci, w końcu czemu one mają z nią zostawać. I Twój plan się rozsypie.

Nie ma opcji. Wie, że ich nie znoszę smile poza tym, oczywistym jest, że złą energię będzie generować względem swoich "oprawców" a nie dzieciaczków

Mam nadzieję, ze Misio jednak ma chociaż cień rozumku i nie da się izolować od dzieci.

Zastanawiałam się, w którym momencie zorientujesz się, że w moich dwóch, ostatnich wypowiedziach był sarkazm....ale widzę, że muszę Ci to sama wskazać smile

90

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
AnnieF napisał/a:

Klara jest wyniosłym kalkulującym wszystko człowiekiem, który nie liczy się z nikim i z niczym. Potrafi do tego ładnie pisać, więc ubiera te swoje przekonania w ładny papierek i oczywiście są tacy, którzy się na to nabiorą. Bo dlaczego nie smile świadomie nie chciałabym mieć z taką osobą za wiele wspólnego bo bałabym się o swoje własne bezpieczeństwo, bo jakbym tak niechcący stanęła jej na drodze to zmiotłaby wszystko co mnie dotyczy. Byleby było tylko jej dobrze. 

Do tego to przekonanie, że jest się wyjątkowym, innym niż reszta społeczeństwa...

Ale jestem pewna, ze wielu ludziom będzie to imponować i taka Klara mogłaby zdobyć rzesze fanów, nawet tutaj smile

Nigdy nie dostałam tak wielu komplementów na raz tongue cieszę się, że widzisz we mnie tak mocną osobę. Co do rzeszy fanów....hmmm... myślę że jakbym się postarała to pewnie by się udało tongue ale jakoś niespecjalnie zależy mi na uznaniu i poklasku wink

Owszem bardzo bardzo Ci zależy,na odrobinie pewności chwiejesz się to nic niezwykłego czy wyjątkowego,potencjalne wypieranie i tłumienie to zadna moc czy siła
każdy pęka
Twoje tematy ujawniają,że jesteś tylko człowiekiem bez wyjątkow.
Tytanów nie ma.

91

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

Nie ma opcji. Wie, że ich nie znoszę smile poza tym, oczywistym jest, że złą energię będzie generować względem swoich "oprawców" a nie dzieciaczków

Mam nadzieję, ze Misio jednak ma chociaż cień rozumku i nie da się izolować od dzieci.

Zastanawiałam się, w którym momencie zorientujesz się, że w moich dwóch, ostatnich wypowiedziach był sarkazm....ale widzę, że muszę Ci to sama wskazać smile

A ja widzę, że rozumkiem to się z Misiem dobraliście smile

92

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Mam nadzieję, ze Misio jednak ma chociaż cień rozumku i nie da się izolować od dzieci.

Zastanawiałam się, w którym momencie zorientujesz się, że w moich dwóch, ostatnich wypowiedziach był sarkazm....ale widzę, że muszę Ci to sama wskazać smile

A ja widzę, że rozumkiem to się z Misiem dobraliście smile

Brak argumentów zawsze kończy się jedynym, obraźliwym zdaniem wink

93

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

Zastanawiałam się, w którym momencie zorientujesz się, że w moich dwóch, ostatnich wypowiedziach był sarkazm....ale widzę, że muszę Ci to sama wskazać smile

A ja widzę, że rozumkiem to się z Misiem dobraliście smile

Brak argumentów zawsze kończy się jedynym, obraźliwym zdaniem wink

Ojoj, myślałam, że się zorientujesz, że to sarkazm, ale chyba muszę palcem pokazać.

94

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Nie wiem czy widzę w Tobie mocną osobę, ale porywającą w taki niezdrowy sposób na pewno. Mogłabyś być liderem jakiejś sekty, która prowadzi do destrukcji. Siebie i innych. Oni działają w ten sposób - liczy się cel, nieważny jest sposób, a to wszystko ubrane w jakieś wzniosłe opowieści o miłości, jak u Ciebie. A ostatecznie chodzi tylko o kasę. Nieważne ile trupów, rozbitych rodzin, skrzywdzonych ludzi po drodze. Tak to widzę.
Pewnie to w jakiś sposób komplement.

Swoją drogą, za pół roku będziesz w pięknej słonecznej Grecji. Po co Ci porady jakiejś wróżki na pół roku, które minie bardzo szybko? Za 3 miesiące będziesz składać wypowiedzenie.

95

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
paslawek napisał/a:
Klara1998 napisał/a:
AnnieF napisał/a:

Klara jest wyniosłym kalkulującym wszystko człowiekiem, który nie liczy się z nikim i z niczym. Potrafi do tego ładnie pisać, więc ubiera te swoje przekonania w ładny papierek i oczywiście są tacy, którzy się na to nabiorą. Bo dlaczego nie smile świadomie nie chciałabym mieć z taką osobą za wiele wspólnego bo bałabym się o swoje własne bezpieczeństwo, bo jakbym tak niechcący stanęła jej na drodze to zmiotłaby wszystko co mnie dotyczy. Byleby było tylko jej dobrze. 

Do tego to przekonanie, że jest się wyjątkowym, innym niż reszta społeczeństwa...

Ale jestem pewna, ze wielu ludziom będzie to imponować i taka Klara mogłaby zdobyć rzesze fanów, nawet tutaj smile

Nigdy nie dostałam tak wielu komplementów na raz tongue cieszę się, że widzisz we mnie tak mocną osobę. Co do rzeszy fanów....hmmm... myślę że jakbym się postarała to pewnie by się udało tongue ale jakoś niespecjalnie zależy mi na uznaniu i poklasku wink

Owszem bardzo bardzo Ci zależy,na odrobinie pewności chwiejesz się to nic niezwykłego czy wyjątkowego,potencjalne wypieranie i tłumienie to zadna moc czy siła
każdy pęka
Twoje tematy ujawniają,że jesteś tylko człowiekiem bez wyjątkow.
Tytanów nie ma.

Jestem człowiekiem. Nie ulega to wątpliwości. Mam gorsze i lepsze dni. Też przeżywałam swoje dylematy. Natomiast wiem przynajmniej czego chcę i nie jestem pogubiona w tym życiu. Wybrałam ciężką ścieżkę do szczęścia. Ale kto ma ją przejść, jeżeli nie ja. Nie uważam się za człowieka słabego. Co do fanów i szukania uznania - ludzie zawsze do mnie lgnęli, ponieważ potrafię słuchać, nie oceniam a sama o sobie mówię w sposób szczery.
Jeżeli pęknę, jak uważasz to odejdę z pracy. Gdyż to tylko ona przysparza mi kłopotów. Wątpię jednak, żeby to nastąpiło szybko, ponieważ już teraz czuję wzrost energii życiowej. Kryzys ustępuje smile

96

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Lady Loka napisał/a:
Klara1998 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A ja widzę, że rozumkiem to się z Misiem dobraliście smile

Brak argumentów zawsze kończy się jedynym, obraźliwym zdaniem wink

Ojoj, myślałam, że się zorientujesz, że to sarkazm, ale chyba muszę palcem pokazać.

Proponuję znaleźć w słowniku języka polskiego definicje sarkazmu oraz definicję obrażania drugiego człowieka. I porównać te sobą te dwa słowa. Myślę, że to wystarczy smile

97

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
AnnieF napisał/a:

Nie wiem czy widzę w Tobie mocną osobę, ale porywającą w taki niezdrowy sposób na pewno. Mogłabyś być liderem jakiejś sekty, która prowadzi do destrukcji. Siebie i innych. Oni działają w ten sposób - liczy się cel, nieważny jest sposób, a to wszystko ubrane w jakieś wzniosłe opowieści o miłości, jak u Ciebie. A ostatecznie chodzi tylko o kasę. Nieważne ile trupów, rozbitych rodzin, skrzywdzonych ludzi po drodze. Tak to widzę.
Pewnie to w jakiś sposób komplement.

To by się zgadzało. Nie ważne jak, ważne by skutecznie. smile

Swoją drogą, za pół roku będziesz w pięknej słonecznej Grecji. Po co Ci porady jakiejś wróżki na pół roku, które minie bardzo szybko? Za 3 miesiące będziesz składać wypowiedzenie.

Bo potrzebuje zastrzyku nowej energii, żeby to pół roku jakoś szybciej zleciało wink
.

98 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2023-01-21 16:20:40)

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Jasne big_smile facet ktory z Tobą nigdy nie mieszkał wyjedzie z Tobą za granicę big_smile juz to widze jak rzuca pracę, zostawia dzieci, dosłownie zostawia tu wszystko dla kobiety z ktorą się od 2 lat tylko widuje. Mhm...

Zapomniałaś ze rozwod nawet sie nie zaczął. Sprawa moze sie ciągnąć jesli np zona bedzie chciala orzeczenia z jego winy... (za zdrade) to troche to potrwa. Raczej nie wyjedzie za granice jesli bedzie musial sie stawiać w sądzie.

99

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
123qwerty123 napisał/a:

Jasne big_smile facet ktory z Tobą nigdy nie mieszkał wyjedzie z Tobą za granicę big_smile juz to widze jak rzuca pracę, zostawia dzieci dla kobiety z ktorą się od 2 lat tylko widuje. Mhm...

Oczywiście tongue długo jesteśmy razem, nigdy wcześniej nie naciskałam na rozwód, ani na wspólne mieszkanie. On namawiał. Mi pasował taki układ. Odkąd zmieniłam zdanie i przyznaliśmy się oboje, że to miłość to on jest w siódmym niebie. Zrobi dla mnie wszystko. Z mężczyzną trzeba umieć postępować tak, żeby jadł Ci z ręki. Zrobi wszystko.... bylebym tylko nie odeszła. A ja go kocham, więc nie odejdę. Wszystko idzie zgodnie z założeniami tongue pracę tam dostanie jeszcze lepszą, poza tym w jego zawodzie można pracować wszędzie (i dobrze zarabiać). A ja perfekcyjnie znam angielski, jestem obeznana i całkiem dobrze zabezpieczona finansowo. Nic nie stoi nam na przeszkodzie. Poza czasem i jego byłą babuszką (jest dosyć stara jak dla niego i z pewnością nie będzie tęsknił za jej oglądaniem codziennie big_smile).
Powtarzam: grunt to mieć dobry plan, upór i się nie bać iść po swoje. Takie przesłanie dla mądrych istot.

100

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

A wyjechać możemy nawet bez rozwodu. To tylko papierek. Się załatwi w trakcie tongue mi to nie przeszkadza. To jemu bardziej zależy na formalnej "wolności".

101

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

A wyjechać możemy nawet bez rozwodu. To tylko papierek. Się załatwi w trakcie tongue

102 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2023-01-21 16:45:54)

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Jasne. I zamiast spędzać weekend ze swoim Misiem, siedzisz na forum opisując jaka to wielka milosc cie z nim łączy.

Ps. Jak oświadczał się zonie to tez zapewne był w 7 niebie i zrobiłby dla niej wszystko. Tyle są warte jego słowa. Nie masz pewności czy jesteś tą ostatnią w jego życiu.

103

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
123qwerty123 napisał/a:

Jasne. I zamiast spędzać weekend ze swoim Misiem, siedzisz na forum opisując jaka to wielka milosc cie z nim łączy.

Niestety jest w pracy. W delegacji hmm Był we Włoszech, teraz jest w Hiszpanii. Bardzo za nim tęsknię. Rozmawiamy tylko przez kamerkę. Wraca dopiero za dwa tygodnie. sad Nie mogłam z nim jechać.... oczywiście przez pracę. Dlatego miałam małego dołka. I dlatego się tutaj pojawiłam (niewątpliwie umilając wam czas big_smile)

104

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest źle ?

Za corkami będzie tęsknił,jeżeli je kocha i ma z nimi więź.
Wtedy może przstać jeść Ci z ręki i cała
wiedza jak postępować z facetem się na nic
zda.Nigdy nie skontroluje się kogoś w 100% ma się takiej władzy
bez uzależniania go i wpływania w taki toksyczny sposób to się robi chore.Kontrolując poddajesz się kontroli to już chore.
Niebezpieczna to zabawa w złudzenia i obrazki z zyczeniami.

105

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Źle znoszę dłuższe rozstania. Kiedy się nie widzimy, nie przytulamy.... wiadomo.
Co do babuszki - tradycyjnie była to wpadka. Ślub z rozsądku. Był młody, ona stara. Błędy młodości się ciągną....to też przestroga dla innych. Nawet jak pojawia się bachorek nie bierzcie ślubu na siłę! To się posypie raz, dwa....

106

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
paslawek napisał/a:

Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest źle ?

Za corkami będzie tęsknił,jeżeli je kocha i ma z nimi więź.
Wtedy może przstać jeść Ci z ręki i cała
wiedza jak postępować z facetem się na nic
zda.Nigdy nie skontroluje się kogoś w 100% ma się takiej władzy
bez uzależniania go i wpływania w taki toksyczny sposób to się robi chore.Kontrolując poddajesz się kontroli to już chore.
Niebezpieczna to zabawa w złudzenia i obrazki z zyczeniami.

Myślę, że wszystko już dokładnie opisałam. Musieliśmy się rozstać i stąd mój gorszy nastrój.
Dla mnie to nie jest zabawa i nie widzę w tym nic niebezpiecznego. To jest po prostu życie. Jego blaski i cienie

107

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest źle ?

Za corkami będzie tęsknił,jeżeli je kocha i ma z nimi więź.
Wtedy może przstać jeść Ci z ręki i cała
wiedza jak postępować z facetem się na nic
zda.Nigdy nie skontroluje się kogoś w 100% Nie ma się takiej władzy nad kimś
bez uzależniania go i wpływania na nią w taki toksyczny sposób,to się robi chore.Kontrolując poddajesz się kontroli to już niezdrowe desperackie.
Niebezpieczna to zabawa w złudzenia i obrazki z zyczeniami.
Ludzie Klaro lgną do Ciebie i przyciągasz ich,a gdzie Twoi przyjaciele i znajomi ?
Odeszli czy porzuciłaś ich ? Dlaczgo tak się stało jaki z tego porzytek,komu to potrzebne.

108 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2023-01-21 17:01:31)

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

" Z mężczyzną trzeba umieć postępować tak, żeby jadł Ci z ręki"

Tu mowa o milosci czy manipulacji? Jezeli on cie kocha a tak tu to opisujesz ze cie kocha, to nie widze powodu zeby z nim jakos specjalnie "postępować" by z tej reki chcial jesc.

Zalozylas wątek i urokach a z tego jednego zdania powyzej mozna wywnioskowac ze to wlasnie ty w jakis dziwny nienaturalny sposob probujesz wplywac na swojego misia

109

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
123qwerty123 napisał/a:

" Z mężczyzną trzeba umieć postępować tak, żeby jadł Ci z ręki"

Tu mowa o milosci czy manipulacji?

Miłości można pomóc. Podsycać, dbać i wspólnie w niej wzrastać smile

110

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
paslawek napisał/a:

Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest źle ?

Za corkami będzie tęsknił,jeżeli je kocha i ma z nimi więź.
Wtedy może przstać jeść Ci z ręki i cała
wiedza jak postępować z facetem się na nic
zda.Nigdy nie skontroluje się kogoś w 100% Nie ma się takiej władzy nad kimś
bez uzależniania go i wpływania na nią w taki toksyczny sposób,to się robi chore.Kontrolując poddajesz się kontroli to już niezdrowe desperackie.
Niebezpieczna to zabawa w złudzenia i obrazki z zyczeniami.
Ludzie Klaro lgną do Ciebie i przyciągasz ich,a gdzie Twoi przyjaciele i znajomi ?
Odeszli czy porzuciłaś ich ? Dlaczgo tak się stało jaki z tego porzytek,komu to potrzebne.

Część odeszła, bo nie miałam dla nich czasu. Dzieliłam go tylko pomiędzy mojego faceta a pracę. A część sama odsunęłam, bo bywali męczący. Znajomych mam dużo, takich co chętnie by się zbliżyli, ale ja trzymam dystans. Ludzie mnie nie rozumieją.

111

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
Klara1998 napisał/a:

Źle znoszę dłuższe rozstania. Kiedy się nie widzimy, nie przytulamy.... wiadomo.
Co do babuszki - tradycyjnie była to wpadka. Ślub z rozsądku. Był młody, ona stara. Błędy młodości się ciągną....to też przestroga dla innych. Nawet jak pojawia się bachorek nie bierzcie ślubu na siłę! To się posypie raz, dwa....


Jasne. Wpadka. I dlatego zrobił jej drugie dziecko. Moze go nawet zmusiła big_smile

112

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
123qwerty123 napisał/a:
Klara1998 napisał/a:

Źle znoszę dłuższe rozstania. Kiedy się nie widzimy, nie przytulamy.... wiadomo.
Co do babuszki - tradycyjnie była to wpadka. Ślub z rozsądku. Był młody, ona stara. Błędy młodości się ciągną....to też przestroga dla innych. Nawet jak pojawia się bachorek nie bierzcie ślubu na siłę! To się posypie raz, dwa....


Jasne. Wpadka. I dlatego zrobił jej drugie dziecko. Moze go nawet zmusiła big_smile

Nie wiem. Nie interesuje mnie to. Jest to podstawowy warunek, kiedy wchodzisz w związek z człowiekiem po przejściach. Nie rozdrapujesz jego przeszłości, nie pytasz dlaczego się nie udało. Po prostu otwierasz z nim nowy rozdział książki. Wiem tyle, ile sam mi powiedział. I mi to odpowiada. Ufamy sobie. Przyszłość zostaje za drzwiami smile

113

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Taa nie pytasz dlaczego tak sie stalo ale sama ocenilas ze byl to zwiazek z rozsądku. "Błędy młodości się ciągną....to też przestroga dla innych. Nawet jak pojawia się bachorek nie bierzcie ślubu na siłę! To się posypie raz, dwa"

Cos tu sie nie zgadza. Skoro jest drugie dziecko to nie byl to związek z rozsądku ani błedy mlodości. Poza tym o jego dziecku mowisz bachorek? Pojawil sie bachorek? No brawo. Wasz wymarzony syn też będzie bachorkiem? Czy syn to bedzie najwspanialsze dziecko a tylko córki z "babuszką" są bachorkami?

114

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
123qwerty123 napisał/a:

Taa nie pytasz dlaczego tak sie stalo ale sama ocenilas ze byl to zwiazek z rozsądku. "Błędy młodości się ciągną....to też przestroga dla innych. Nawet jak pojawia się bachorek nie bierzcie ślubu na siłę! To się posypie raz, dwa"

Cos tu sie nie zgadza. Skoro jest drugie dziecko to nie byl to związek z rozsądku ani błedy mlodości. Poza tym o jego dziecku mowisz bachorek? Pojawil sie bachorek? No brawo. Wasz wymarzony syn też będzie bachorkiem? Czy syn to bedzie najwspanialsze dziecko a tylko córki z "babuszką" są bachorkami?

Drugie też było na początku tej farsy. Może jeszcze się łudził.... że zaakceptuje jej braki big_smile oczywiście, że nasz syn będzie najwspanialszym dzieckiem. Ponieważ moim. A tamte mają połowę jej genów, więc takie wspaniałe nigdy nie będą big_smile

115

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

No jasne, jesli Ty byś miala dziecko z poprzednim partnerem to dla Twojego misia tylko wasze wspolne dziecko bylo by wspaniałe.  To twoje pierwsze bylo by tylko w połowie wspaniałe... słyszysz sie?

Jesli pakujesz sie w zwiazek z mezczyzną z dziecmi to te dzieci powinnas umiec traktowac jak swoje a nie dzielic na lepsze i gorsze. Oby Misio poszedl po rozum do glowy, zostal w Polsce i wniósł o opieke naprzemienną big_smile tego Ci zycze z calego serca big_smile

116

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Zastanawia mnie taki duży odzew. A bardziej jego ukierunkowanie. Czy ma mnie to nawrócić? Oświecić? Wpędzić w depresję? Czy po prostu sprawia to ludziom przyjemność - takie rzucenie się w kilka osób na jedną osobę i próba wmówienia jej, że wszystko na czym skupia się jej życie nie na sensu. Gdyby nie moje spokojne podejście, mogłabym się jeszcze popłakać. Bardzo nieładnie ze strony formuowiczów!

A podobno dostaje się tu wsparcie! Wstyd! tongue

117

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
123qwerty123 napisał/a:

No jasne, jesli Ty byś miala dziecko z poprzednim partnerem to dla Twojego misia tylko wasze wspolne dziecko bylo by wspaniałe.  To twoje pierwsze bylo by tylko w połowie wspaniałe... słyszysz sie?

Jesli pakujesz sie w zwiazek z mezczyzną z dziecmi to te dzieci powinnas umiec traktowac jak swoje a nie dzielic na lepsze i gorsze. Oby Misio poszedl po rozum do glowy, zostal w Polsce i wniósł o opieke naprzemienną big_smile tego Ci zycze z calego serca big_smile

Zapomnij. On wie, że ich nie akceptuje. Już omawialiśmy ten temat. smile

118

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Nigdy nie wniesie o opiekę naprzemienną. Będzie do nich jeździł na weekendy i płacił alimenty. U nas w domu mają się nie pojawiać. Wszystko dogadane. Nie jestem głupia, żeby zgodzić się na takie rozkapryszone lalunie.

119

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Taak z grecji bedzie do nich jezdzil na weekendy? big_smile

120

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
123qwerty123 napisał/a:

Taak z grecji bedzie do nich jezdzil na weekendy? big_smile

Nie mówiłam, że na każde. big_smile Jego sprawa jak sobie to ułoży. Zna moje warunki, przystał. Jego dzieci- jego problem. Nie mój tongue

121 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2023-01-21 17:42:13)

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Nie chciałam oceniać Ciebie, Twojej sytuacji czy wydawać umoralniających opinii bo różnie się życie układa, bo miłość nie wybiera, bo ludzie błądzą, odnajdują się za późno, muszą ponosić konsekwencje wcześniejszych wyborów życiowych ale to co piszesz o jego dzieciach jest turbo słabe. Bachorki, rozkapryszone lalunie... Gdybyś miała sytuację poukładaną nie musiałabyś im umniejszać/obrażać/odczłowieczać, mam wrażenie że się ich obawiasz bo wiesz, że partner je bardzo kocha i nigdy z nich nie zrezygnuje. Gdybyś była taka pewna swojej sytuacji, swojej pozycji, jego osoby nie musiałabyś uciekać w takie określenia, sposób w jaki nam odpowiadasz. Ale to tylko moja opinia. Żyjesz w iluzji a Twoja przesadna pewność (w mojej opinii udawana) może Ci mocno dopiec. Obyś się jak najmniej rozczarowała... sobą samą w tym wszystkim.
Twój partner wie, że obrażasz jego dzieci? Czym innym jest brak akceptacji (nie akceptujesz części jego samego), czym innym obrażanie ich, obrażanie połowy jego... Rozkapryszone lalunie? Czyli twój partner dał ciala wychowawczo bo to też jego dzieci i też je wychowywał...

122

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Bachorek. Poważnie?
Zawsze zastanawiałam się co jest nie tak z ludźmi, którzy tak albo jeszcze gorzej nazywają małe dzieci. Bo rozumiem, że nie trzeba mieć dzieci jeśli się tego nie chce, ale wciąż można całkiem dobrze myśleć o ludziach którzy je posiadają, nazywać małych ludzi po prostu dziećmi. Albo po prostu... nie myśleć. Nie nazywać. To żadna ujma. Ty też kiedyś byłaś dzieckiem. Nie bachorkiem.

I jeszcze rozkapryszone lalunie. a ty wiesz, że dzieci biorą przykład z góry? Są podobne do obojga rodziców, jeśli oboje je wychowują, więc nie możesz zwalić całej winy na żonę misia. Trochę źle o nim świadczy skoro nie potrafi zapanować nad swoimi dziećmi. Trochę kiepski materiał na partnera, moim zdaniem.

Ja bym chciała wiedzieć jak najwiecej o przeszłości człowieka, z którym chcę ułożyć sobie życie. Ludzie nie zmieniają się spektakularnie, poza tym wiedząc sporo o jego życiu inaczej, może nawet bardziej wyrozumiale patrzy się na kogoś. Gadanie, że wiem tyle ile mi powiedział, liczy sie teraz itd, to doskonała furtka dla ludzi, którzy chcą coś ukryć.

Nikt się tu Tobą nie emocjonuje. Tak naprawdę każdy po napisaniu tutaj czegokolwiek wraca do swojego rzeczywistego życia i średnio go obchodzi co się tutaj dzieje.

123

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Nadal nic. Nie odczuwam żadnych emocji wobec waszych wypowiedzi. Nie robią na mnie wrażenia. Mówię co myślę. Mówię co czuję. To powyżej to wasze oceny sytuacji. Wasze opinie na mój (bądź nasz) temat. Ja doskonale przemyślałam każde swoje słowo, bachorki również. Doskonale wiem co robię i co muszę zrobić jeszcze. Nie akceptujecie? Wasza sprawa. Najważniejsza jest samoakceptacja tongue

124

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Mam udawać, że mi te dzieci nie wadzą? Przeszkadzają i to bardzo. Ale z miłości do faceta, bo mi na nim zależy i na związku trawię ich istnienie. Obecności nie muszę.

125

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Ja bym tak nie mogła. Tak pisać. Tak myśleć.
Jakbym miała faceta z dziećmi, to nie dałabym rady nawet pomyśleć o nich źle, bez względu na to jakie by nie były. Właśnie z miłości do niego. W tych dzieciach jest jego część. I jak się kocha człowieka, to kocha się wszystko co od niego pochodzi
Ale to ja.

126 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2023-01-21 19:11:50)

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
AnnieF napisał/a:

Jakbym miała faceta z dziećmi, to nie dałabym rady nawet pomyśleć o nich źle, bez względu na to jakie by nie były. Właśnie z miłości do niego. W tych dzieciach jest jego część. I jak się kocha człowieka, to kocha się wszystko co od niego pochodzi

Ja tak samo. Kochasz i akceptujesz wszystko, co od tego człowieka pochodzi.
Przecież gdy budujesz relację z nową partnerką to raczej chcesz, aby ona odczuwała chociaż sympatię do Twoich dzieci. Bardzo łatwo jest dostrzegać nowej kobiecie wyłącznie to, co irytuje. Czasem taka zła relacja może zamienić nawet najlepiej zapowiadający się związek w piekło. Bo ojciec nie przestanie kochać swoich dzieci, nie zrezygnuje z nich. Dla mnie ta niechęć do jego dzieci może wynikać z zazdrości Klary o jego byłą żonę i całą ich przeszłość. Dzieci są odbiciem jego dawnej relacji, która w bezpośredni sposób ingeruje w nowy związek. Pamiętajmy, że rywalizacja często odbywa się psychicznie na poziomie relacji z poprzednią partnerką, choćby Klara temu zaprzeczała, psychoterapeutów i ich wieloletniej pracy nie oszuka, temat stary jak świat. Stąd "babuszka", stąd "roszczeniowe lalunie", stąd "bachorki". Musi im umniejszać by czuć się bezpieczniej, pewniej w tej swojej niepewnej od dwóch lat sytuacji.

127

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Proponuję trzymać się od tego z daleka.
Astral, rytuały, magia, ezoteryka. Religie, sekty. Jasnowidzów czy raczej ciemnowidzów i ściemniaczy.
Lepce na zagubionych. Wymieszane to jest zresztą z kłamstwami i po tym poznać, że nie tędy droga.
Mącenie czakrami, którymi cząsteczkuje się ducha.

Świat na który przychodzimy jest tak skonstruowany, by nas swą zawartością fascynować, ciekawić, ma ten element niepewności i zaskoczenia - dlatego się nie zna przyszłości, ani nie czyta w myślach. 

Oparcia należy szukać w sobie. Nie na zewnątrz, a tym bardziej nie w fałszywych prorokach, fałszywych wybawicielach i fałszywych bogach.

128

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Czasem rozmowa z drugim człowiekiem więcej zdziała niż ezoteryka.

129

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie

Jakby się tak zastanowić to prędzej Klara jest tu tą osobą, która ma negatywną energię, a nie żona Misia. Wypowiedzi takie jak Babuszka i bachory są poniżej jakiegokolwiek poziomu. Podejście Klary do żony Misia i jego dzieci, jej negatywne nastawienie nawet do dzieci. Brak szacunku do nich.. To wszystko pozwala na wniosek taki, że to prędzej Klara byłaby zdolna do tego by źle życzyć żonie Misia a nawet jego dzieciom, niż że to żona Misia rzuca na Klarę jakieś tam uroki.

130

Odp: Ezoteryka - wierzyć czy nie
R_ita2 napisał/a:
AnnieF napisał/a:

Jakbym miała faceta z dziećmi, to nie dałabym rady nawet pomyśleć o nich źle, bez względu na to jakie by nie były. Właśnie z miłości do niego. W tych dzieciach jest jego część. I jak się kocha człowieka, to kocha się wszystko co od niego pochodzi

Ja tak samo. Kochasz i akceptujesz wszystko, co od tego człowieka pochodzi.

Teściową też big_smile

Posty [ 66 do 130 z 138 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Ezoteryka - wierzyć czy nie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024