Popsułam świeży, dobry związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Popsułam świeży, dobry związek

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 174 ]

66 Ostatnio edytowany przez given_up (2022-08-14 16:09:07)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
chmurny napisał/a:

W
Powiedz też trochę o waszej atrakcyjności

Już lecę ci opowiadać o naszej atrakcyjności XD
A co do wad - uważasz, że ten chłop może ich w ogóle nie mieć, a ja wymyślam teraz od czapy? Oczywiście, że miał wady, wszyscy je mamy. I tak, te wady miały wpływ na moje wycofanie się, ale zrobiłam to w złej formie, z zaskoczenia, po chamsku można rzec. A czy związek był dobry - tak, dawał mi to, czego potrzebowałam i nadal potrzebuję, przeżyłam w nim więcej emocji (różnych) niż przez ostatnie lata. I tak, chciałabym go naprawić, MIMO jego wad i nieprzepracowanych traum.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Przecież Ty byłaś dla niego klasycznym plastrem, ale też nie dziwię Ci się, że mogłaś zareagować, jak zareagowałaś. Miałaś swoje pewnie w miarę uporządkowane życie, a tu nagle ktoś Ci je tak mocno zasłodził, że mogło Ci się od tego cukru zrobić niedobrze. Powinnaś była go od początku trzymać bardziej na dystans i stopniowo przybliżać mówiąc jednocześnie dlaczego tak robisz.

Chyba tak, ale nie od początku było to jasne. Trzymałam go na dystans i bym utrzymała, ale zaważyła odległość, nie chciałam, żeby krążył w te i we wte codziennie. A jak już raz został na noc, to się poczuł jak w małżeństwie i dążył do tego, żeby tak było jak najczęściej. Tak to widzę, z jego strony to pewnie wygląda zupełnie inaczej.

68

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:
Paeonia napisał/a:

Moze twoja ucieczka byla właśnie konieczna i czulas cos podswiadomie ze jest niebezpiecznie.Kazdy czlowiek w chwili gdy partner go rzuca chciałby znac przyczyne i dąży do konfrontacji.Czy dal poczucie bezpieczenstwa? Czy staral sie wyjasnic sytuacje? Czy bycie z nim bylo dla ciebie przyjemniejsze niz bycie samemu?

Tak, wszystko tak (oprócz "chciał wyjaśnić sytuację"). Ale były też czerwone lampki, od nich się zaczęło moje wycofywanie. Czyli: za szybko po rozstaniu z żoną, nienawiść do żony i częste opowieści, jak bardzo go zraniła, za dużo żony generalnie w naszym życiu, nawet w łóżku (porównywanie, jak ja mu daję wszystko i jest idealnie, a ona to jakieś łóżkowe ochłapy, bardzo to było dla mnie krępujące). I jeszcze: on cały czas chciał być u mnie, brał u urlopy z pracy, byle tu być, a jak był, to ja podporządkowywałam pod to swoje życie. Sama się na to godziłam i na początku było super, jak wakacje, ale w końcu człowiek chce, żeby było normalnie, a nie takie wodotryski kilkudniowe. Zmęczyłam się, bo od zera (byłam sama długo) przeszłam w parę chwil do związku niemal non stop, jak nie na żywo, to online. On był naprawdę non stop w moim życiu, każdego dnia, od dzień dobry do dobranoc, z informacjami co robi aktualnie i co będziemy robić, jak się zobaczymy. Po prostu się zmęczyłam i wycofałam, ale źle mu to zakomunikowałam, za ostro i bezkompromisowo. Zła forma, przekaz taki sobie, choć wiem, co mną kierowało.

Dobra, odczytał. No to czekam, czy jakoś zareaguje. Ale ważne, że odczytał i nie będę już tkwić w próżni.

Miałaś prawo czuć się osaczona, taka czy inna forma nie miała tu dużego znaczenia, bo już i tak nie było jak on zaplanował.
Popelniłaś jeden błąd, że od początku mu się we wszystkim podporządkowałaś i myślał, że na taką trafił, co jednego słowa nie powie na poprzek...

69

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:
Paeonia napisał/a:

Moze twoja ucieczka byla właśnie konieczna i czulas cos podswiadomie ze jest niebezpiecznie.Kazdy czlowiek w chwili gdy partner go rzuca chciałby znac przyczyne i dąży do konfrontacji.Czy dal poczucie bezpieczenstwa? Czy staral sie wyjasnic sytuacje? Czy bycie z nim bylo dla ciebie przyjemniejsze niz bycie samemu?

Tak, wszystko tak (oprócz "chciał wyjaśnić sytuację"). Ale były też czerwone lampki, od nich się zaczęło moje wycofywanie. Czyli: za szybko po rozstaniu z żoną, nienawiść do żony i częste opowieści, jak bardzo go zraniła, za dużo żony generalnie w naszym życiu, nawet w łóżku (porównywanie, jak ja mu daję wszystko i jest idealnie, a ona to jakieś łóżkowe ochłapy, bardzo to było dla mnie krępujące). I jeszcze: on cały czas chciał być u mnie, brał u urlopy z pracy, byle tu być, a jak był, to ja podporządkowywałam pod to swoje życie. Sama się na to godziłam i na początku było super, jak wakacje, ale w końcu człowiek chce, żeby było normalnie, a nie takie wodotryski kilkudniowe. Zmęczyłam się, bo od zera (byłam sama długo) przeszłam w parę chwil do związku niemal non stop, jak nie na żywo, to online. On był naprawdę non stop w moim życiu, każdego dnia, od dzień dobry do dobranoc, z informacjami co robi aktualnie i co będziemy robić, jak się zobaczymy. Po prostu się zmęczyłam i wycofałam, ale źle mu to zakomunikowałam, za ostro i bezkompromisowo. Zła forma, przekaz taki sobie, choć wiem, co mną kierowało.

Dobra, odczytał. No to czekam, czy jakoś zareaguje. Ale ważne, że odczytał i nie będę już tkwić w próżni.


On nie zbudował więzi między wami, te opowieści o jego byłej przeszkadzały tobie, otworzyć się na niego.Tez to przerabiałam.zamiast poznawać mnie gościu wciąż opowiadał o ex jaka to podła była.Identycznie jak u Ciebie mnie osaczal sobą..ja też uciekałam od niego.Mysle że twój chłopak nie miał uczuć do ciebie tylko chęci do znalezienia sobie kąta i kogoś.Gdyby Cię kochał to zrozpaczony chciałby wyjaśnic problem.A tak zobaczył że sex mu ucieka spod nosa i stwierdził że jak nie, to nie.

70

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:
chmurny napisał/a:

W
Powiedz też trochę o waszej atrakcyjności

Już lecę ci opowiadać o naszej atrakcyjności XD
A co do wad - uważasz, że ten chłop może ich w ogóle nie mieć, a ja wymyślam teraz od czapy? Oczywiście, że miał wady, wszyscy je mamy. I tak, te wady miały wpływ na moje wycofanie się, ale zrobiłam to w złej formie, z zaskoczenia, po chamsku można rzec. A czy związek był dobry - tak, dawał mi to, czego potrzebowałam i nadal potrzebuję, przeżyłam w nim więcej emocji (różnych) niż przez ostatnie lata. I tak, chciałabym go naprawić, MIMO jego wad i nieprzepracowanych traum.

Ja pierdole, niczym ekshibicjonistka pucujesz się z każdego odczucia a z tego czy jest między wami rozjazd w atrakcyjnośći chcesz robić tu sacrum? No bez jaj.. to  mi więcej powie niż 200 koła słów o twoich lękach

71

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

On nie zbudował więzi między wami, te opowieści o jego byłej przeszkadzały tobie, otworzyć się na niego.Tez to przerabiałam.zamiast poznawać mnie gościu wciąż opowiadał o ex jaka to podła była.Identycznie jak u Ciebie mnie osaczal sobą..ja też uciekałam od niego.Mysle że twój chłopak nie miał uczuć do ciebie tylko chęci do znalezienia sobie kąta i kogoś.Gdyby Cię kochał to zrozpaczony chciałby wyjaśnic problem.A tak zobaczył że sex mu ucieka spod nosa i stwierdził że jak nie, to nie.

Była więź, tego jestem pewna. Historie z byłą wylazły już w trakcie, a on na bazie tej naszej bliskości zwierzał się i żalił jak przyjacielowi. Stopowałam, oczywiście, ale jak się jest razem 24/7 to czasem coś wylezie w najmniej oczekiwanej sytuacji. Zresztą, ja też opowiadałam o swoim ostatnim ważnym związku, też pewnie niepotrzebnie, trochę w kontrze do jego sytuacji. Pogmatwaliśmy to potwornie i zostały węzły.
Tak czy siak, piłka jest po jego stronie. Pewnie lepiej, żeby mi podziękował za miłe chwile i pożegnał. Dla niego lepiej, ale i chyba dla mnie, bo jak Was tak czytam to zaczynam dochodzić do wniosku, że powinnam co prawda poprawić formę, ale przekaz był właściwy i nie powinnam płakać po tej decyzji. (tzn. jak czytam dziewczyny, bo chłopaki już mnie spaliły na stosie;)

72

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Ja pierdole, niczym ekshibicjonistka pucujesz się z każdego odczucia a z tego czy jest między wami rozjazd w atrakcyjnośći chcesz robić tu sacrum? No bez jaj.. to  mi więcej powie niż 200 koła słów o twoich lękach

Co pozwala ci myśleć, że choć troszkę mi zależy, co mówi ci moja atrakcyjność albo lęki? Ja tu z babkami gadam na babskim forum. Jak się trafi madry chłop w konwersacji, to chętnie. Ale nie ty.

73

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:

On nie zbudował więzi między wami, te opowieści o jego byłej przeszkadzały tobie, otworzyć się na niego.Tez to przerabiałam.zamiast poznawać mnie gościu wciąż opowiadał o ex jaka to podła była.Identycznie jak u Ciebie mnie osaczal sobą..ja też uciekałam od niego.Mysle że twój chłopak nie miał uczuć do ciebie tylko chęci do znalezienia sobie kąta i kogoś.Gdyby Cię kochał to zrozpaczony chciałby wyjaśnic problem.A tak zobaczył że sex mu ucieka spod nosa i stwierdził że jak nie, to nie.


Coś jednak było nie tak, skoro czułaś że nie chcesz z nim być.Byc może nie miałaś do niego uczuć głębokich na tyle by żyć z nim.i chyba o to też chodzi.Niestety rozstania się ciężkie.A czy TY chcesz z nim teraz być? Że założyłaś ten wątek
Była więź, tego jestem pewna. Historie z byłą wylazły już w trakcie, a on na bazie tej naszej bliskości zwierzał się i żalił jak przyjacielowi. Stopowałam, oczywiście, ale jak się jest razem 24/7 to czasem coś wylezie w najmniej oczekiwanej sytuacji. Zresztą, ja też opowiadałam o swoim ostatnim ważnym związku, też pewnie niepotrzebnie, trochę w kontrze do jego sytuacji. Pogmatwaliśmy to potwornie i zostały węzły.
Tak czy siak, piłka jest po jego stronie. Pewnie lepiej, żeby mi podziękował za miłe chwile i pożegnał. Dla niego lepiej, ale i chyba dla mnie, bo jak Was tak czytam to zaczynam dochodzić do wniosku, że powinnam co prawda poprawić formę, ale przekaz był właściwy i nie powinnam płakać po tej decyzji. (tzn. jak czytam dziewczyny, bo chłopaki już mnie spaliły na stosie;)

74

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Coś jednak było nie tak, skoro czułaś że nie chcesz z nim być.Byc może nie miałaś do niego uczuć głębokich na tyle by żyć z nim.i chyba o to też chodzi.Niestety rozstania się ciężkie.A czy TY chcesz z nim teraz być? Że założyłaś ten wątek

75

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Bardzo mi przykro że przez podzielone zdania nie uzyskałaś swojej wymarzonej legitymacji to bycia dalej głupią zimną cipą. Naprawdę. Mądrą się chcesz się mienić a chwiejesz się jak pajac od posta do posta zależy jak zawieje i co podszepną 'babki'

Ps: zawsze mnie urzeka jak forumowiczki piszą o sobie "spalili mnie na stosie" hahhahaha czarownice były na wskroś wyjątkowe a ty? wy? Jestescie tak zajebiscie pospolite w tym chujograjstwie że własciwie można by tu tylko kopiować i wklejać więc nie wam menczeństwo.

76

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Coś jednak było nie tak, skoro czułaś że nie chcesz z nim być.Byc może nie miałaś do niego uczuć głębokich na tyle by żyć z nim.i chyba o to też chodzi.Niestety rozstania się ciężkie.A czy TY chcesz z nim teraz być? Że założyłaś ten wątek

Wczoraj, gdy zakładałam wątek i pisałam do niego wiadomość, czułam na 100%, że chcę to przede wszystkim naprawić. Bo schrzaniłam, zadziałałam instynktownie, odtrąciłam i skrzywdziłam człowieka, który był tak blisko i już mi chyba ufał. Dziś to jest nadal aktualne, nadal nie chcę mieć tego poczucia winy i chciałabym z nim być, choć na innych zasadach niż wtedy. Ale czuję się zniechęcona tym przeciąganiem struny. Teraz też odczytał 2 godziny temu i cisza, a przecież wystarczyłoby "dzięki, ale nie, ja już jestem out, przykro mi" i to tez już by było jakieś rozwiązanie, zaakceptowałabym to. A on znowu każe mi czekać, przeciąga, chyba specjalnie gra na emocjach. Wydaje mi się to toksyczne, choć biorę pod uwagę, że nie zasłużyłam na głaski i ułatwienia. Tutaj trzeba po prostu usiąść i porozmawiać w cztery oczy i coś może będzie wtedy jasne. Teraz oboje uprawiamy gówniarskie zagrywki.

77

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
chmurny napisał/a:

Bardzo mi przykro że przez podzielone zdania nie uzyskałaś swojej wymarzonej legitymacji to bycia dalej głupią zimną cipą. Naprawdę. Mądrą się chcesz się mienić a chwiejesz się jak pajac od posta do posta zależy jak zawieje i co podszepną 'babki'

Ps: zawsze mnie urzeka jak forumowiczki piszą o sobie "spalili mnie na stosie" hahhahaha czarownice były na wskroś wyjątkowe a ty? wy? Jestescie tak zajebiscie pospolite w tym chujograjstwie że własciwie można by tu tylko kopiować i wklejać więc nie wam menczeństwo.


Kto ci powiedział, że czarownice były "na wskroś wyjątkowe"? Znasz choć z grubsza historię? To najczęściej były zwyczajne kobiety, na które doniósł ktoś, ktokolwiek - zazdrosna sąsiadka, odrzucony adorator, zirytowany sprzedawca z targu. Były to też kobiety żyjące samotnie, samotnie wychowujące dzieci, co wówczas nie podobało się społecznościom. Większość z nich nie miała nic wspólnego z "czarami", nawet z zielarstwem, nie wychodziły przed szereg, po prostu ktoś wskazał je palcem, a podczas tortur przyznawały się do wszystkiego, co sobie kościelni psychole wymyślili.

78

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

To ciężkie dla ciebie ale nie widzę w twoim zachowaniu uczucia do niego cytuje

Dziś to jest nadal aktualne, nadal nie chcę mieć tego poczucia winy i chciałabym z nim być

Kierujesz się wyłącznie brakiem umiejętności radzenia sobie z poczuciem winy...i chcesz z nim być aby zatrzeć gryzące cię sumienie ..to nie jest dobra pobudka do stworzenia związku.Skrzywdzisz tym sposobem jego.Dziwie się że jesteś zaskoczona że on milczy naprawdę sądziłas że w podskokach przyjdzie? Po tym wszystkim?jeśli tak to chyba brakuje tobie zrozumienia sytuacji

79

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Paeonia napisał/a:

To ciężkie dla ciebie ale nie widzę w twoim zachowaniu uczucia do niego cytuje

Dziś to jest nadal aktualne, nadal nie chcę mieć tego poczucia winy i chciałabym z nim być

Kierujesz się wyłącznie brakiem umiejętności radzenia sobie z poczuciem winy...i chcesz z nim być aby zatrzeć gryzące cię sumienie ..to nie jest dobra pobudka do stworzenia związku.Skrzywdzisz tym sposobem jego.Dziwie się że jesteś zaskoczona że on milczy naprawdę sądziłas że w podskokach przyjdzie? Po tym wszystkim?jeśli tak to chyba brakuje tobie zrozumienia sytuacji

Między milczeniem a podskokami jest morze możliwości. Odczytuje i czeka, a mógłby to uciąć, zakończyć jednym zdaniem i mieć mnie z głowy. Ja się cieszę, że przeprosiłam, napisałam to szczerze i z serca, bo mimo twoich odczuć, byłam w nim naprawdę mocno zakochana (zwał jak zwał, może zauroczona na tym etapie jest bardziej adekwatne). Czy jestem nadal - myślę, że tak, choć mam tez w głowie ten wasz "plaster" i wiem, że nie chcę być pocieszycielką, one zawsze źle kończą.

80

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Nie widze morza mozliwosci.Jedynie jedna szanse ktora moze ofiarowac tobie ex Kobieta zakochana teskni za facetem za jego glosem dotykiem.Ty chcesz z nim byc bo nie chcesz miec poczucia wina.z tym.plastrem moze byc duzo prawdy, gdybys byla dla niego znaczaca to ubiegalby sie o wytlumaczenia z twojej strony.

81 Ostatnio edytowany przez given_up (2022-08-14 17:37:48)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Paeonia napisał/a:

Nie widze morza mozliwosci.Jedynie jedna szanse ktora moze ofiarowac tobie ex Kobieta zakochana teskni za facetem za jego glosem dotykiem.Ty chcesz z nim byc bo nie chcesz miec poczucia wina.z tym.plastrem moze byc duzo prawdy, gdybys byla dla niego znaczaca to ubiegalby sie o wytlumaczenia z twojej strony.

No to się zdecyduj. Albo by się domagał wytłumaczeń, gdybym była "znacząca", albo nie kumam jak go skrzywdziłam, skoro dziwię się, że milczy. Bo wiesz, ja bym nie milczała i chyba nie domagała się wyjaśnień (nawet, gdybym była zakochana), ja bym w takiej sytuacji napisała "zakończmy to, nic z tego nie będzie, trzymaj się ciepło i powodzenia". I to byłby koniec relacji z kimś, kto mnie źle potraktował i komu nie chcę dać szansy. Ale chyba większość tutaj stawia na milczenie jako optymalny sposób kończenia znajomości. Dla mnie milczenie to najgorsze zło, bo nic nie wiadomo na pewno i nie wiadomo, co z tym zrobić.

82

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Ty sie sama zdecyduj co robisz.Piszesz posty bo sumienie cie gryzie.

Zerwalas z facetem normalny zakochany mezczyzna chcialby wyjasnien.A on sobie odszedl.

CZEGO NIE ROZUMIESZ.Udajesz glupią.i tyle

83 Ostatnio edytowany przez given_up (2022-08-14 17:48:49)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Paeonia napisał/a:

Ty sie sama zdecyduj co robisz.Piszesz posty bo sumienie cie gryzie.

Zerwalas z facetem normalny zakochany mezczyzna chcialby wyjasnien.A on sobie odszedl.

CZEGO NIE ROZUMIESZ.Udajesz glupią.i tyle

A to kto napisał: Dziwie się że jesteś zaskoczona że on milczy naprawdę sądziłas że w podskokach przyjdzie? Po tym wszystkim?

Czytam tutaj, że po tym WSZYSTKIM co złego zrobiłam, każdy by milczał. A ty nagle mi wkręcasz, że gdyby mu zależało, to by prosił o wyjaśnienia. I kto tu rżnie głupa i nie wie, co sam pisze.

edit: zresztą, nawiasem mówiąc, jakich wyjaśnień? Przeciez nie zerwałam z nim słowem "zrywam z tobą" tylko napisałam, co jest powodem mojej decyzji (tempo, nadmierne zaangażowanie niewspółmierne do okoliczności, ex żona na holu) - więc o co tu jeszcze prosić, co wyjaśniać.

84

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Oj tam, zaraz zakochany... Jak się jeszcze w żonie nie odkochał...
Porównywanie do ex było nie do zniesienia i od razu powinnaś go zgasić.
Nie byłaś sobą, dlatego nie mogłaś go ani trochę poznać... Jak pokazałaś swoje ja, to odszedł...
Też się przychylam do stwierdzenia, że byłaś plastrem, więc się nie katuj...

85

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Ha haaa ty czytasz i nie rozumiesz alfabetu nie tlumacze

86

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
wieka napisał/a:

Oj tam, zaraz zakochany... Jak się jeszcze w żonie nie odkochał...
Porównywanie do ex było nie do zniesienia i od razu powinnaś go zgasić.
Nie byłaś sobą, dlatego nie mogłaś go ani trochę poznać... Jak pokazałaś swoje ja, to odszedł...
Też się przychylam do stwierdzenia, że byłaś plastrem, więc się nie katuj...

Ja twierdzę, że się nie odkochał, ale on uważał inaczej. Za dużo było złych opowieści o niej. Za szybko mi wyznał miłość (czy tam zakochanie, zwał jak zwał). Nie przeszliśmy wszystkich etapów randkowania, tylko od razu przeszliśmy do "starego małżeństwa" w którym (moim zdaniem) zastępowałam tę żonę z naciskiem, żeby było lepiej, ciekawiej, aktywniej, pełniej. Plaster, nie plaster, coś było nie halo i ja to wtedy czułam.

87

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:
wieka napisał/a:

Oj tam, zaraz zakochany... Jak się jeszcze w żonie nie odkochał...
Porównywanie do ex było nie do zniesienia i od razu powinnaś go zgasić.
Nie byłaś sobą, dlatego nie mogłaś go ani trochę poznać... Jak pokazałaś swoje ja, to odszedł...
Też się przychylam do stwierdzenia, że byłaś plastrem, więc się nie katuj...

Ja twierdzę, że się nie odkochał, ale on uważał inaczej. Za dużo było złych opowieści o niej. Za szybko mi wyznał miłość (czy tam zakochanie, zwał jak zwał). Nie przeszliśmy wszystkich etapów randkowania, tylko od razu przeszliśmy do "starego małżeństwa" w którym (moim zdaniem) zastępowałam tę żonę z naciskiem, żeby było lepiej, ciekawiej, aktywniej, pełniej. Plaster, nie plaster, coś było nie halo i ja to wtedy czułam.

Dokładnie to ujęłaś...

88 Ostatnio edytowany przez Clash (2022-08-14 18:08:47)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Powiem Ci tak, to że teraz nie odpisuje na wiadomości i tak nie rokuje  dobrze na przyszłość. W mojej ocenie takie zagrania są poniżej pasa, przypieprzyłaś mu co prawda z półobrotu, ale mimo wszystko słowa wytłumaczenia jego zachowania należą Ci się jak najbardziej. Chyba nie chciałabyś w przyszłości podobnych sytuacji, gdy powiesz mu coś, co go dotknie, a Ty później będziesz co chwile patrzeć, czy wyświetlił mu się ptaszek na WA. Ile macie lat? Bo to też ma znaczenie w tej sytuacji.

89

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Powiem Ci tak, to że teraz nie odpisuje na wiadomości i tak nie rokuje  dobrze na przyszłość. W mojej ocenie takie zagrania są poniżej pasa, przypieprzyłaś mu co prawda z półobrotu, ale mimo wszystko słowa wytłumaczenia jego zachowania należą Ci się jak najbardziej. Chyba nie chciałabyś w przyszłości podobnych sytuacji, gdy powiesz mu coś, co go dotknie, a Ty później będziesz co chwile patrzeć, czy wyświetlił mu się ptaszek na WA. Ile macie lat? Bo to też ma znaczenie w tej sytuacji.

Tak, myślę o tym od jakiegoś czasu. Że za każdym razem, gdy coś mu nie będzie pasować, to zamilknie i ja albo odpuszczę, albo będę się musiała dobijać.
Pochodzę z domu, w którym rodzice karali mnie milczeniem, potrafili do 10-letniego dzieciaka nie odzywać się ani słowem przez cały dzień, mijać mnie w drzwiach czy nakładać obiad i wychodzić z kuchni. Znam ten mechanizm, sama robię wszystko, żeby nie zostawiać spraw w zawieszeniu, wszystko wyjaśniać. To w tej sytuacji może też mieć znaczenie.
A co do wieku - ja przed, on po 40.

90

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Czyli jesteście w pełni dojrzałymi ludźmi. Przeraziło mnie to, co napisałaś o rodzicach, bo milczenie jest często wyrafinowaną metodą psychicznych tortur. Sorry, ale w głowie mi się nie mieści jak można takie coś zafundować własnemu dziecku.

Nie napisałaś chyba jeszcze ile czasu już trwa taki stan zawieszenia, a to jest też istotne.

91 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-08-14 18:50:49)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

"Pochodzę z domu, w którym rodzice karali mnie milczeniem, potrafili do 10-letniego dzieciaka nie odzywać się ani słowem przez cały dzień, mijać mnie w drzwiach czy nakładać obiad i wychodzić z kuchni"

Niewiarygodne... Nawet bym nie wpadła na taki pomysł w stosunku do dorosłych dzieci, a już małoletnich... brak słów...Jestem przerażona. Współczuję.

92

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Czyli jesteście w pełni dojrzałymi ludźmi. Przeraziło mnie to, co napisałaś o rodzicach, bo milczenie jest często wyrafinowaną metodą psychicznych tortur. Sorry, ale w głowie mi się nie mieści jak można takie coś zafundować własnemu dziecku.

Nie napisałaś chyba jeszcze ile czasu już trwa taki stan zawieszenia, a to jest też istotne.

Ostatnia standardowa, aktywna rozmowa online miała miejsce 29 lipca i wtedy zrobiłam to, co zrobiłam, czyli mi się ulało z tempem, zaangazowaniem nieadekwatnym itd. Odwołałam jego przyjazd do mnie 30 lipca i późniejszy wspólny wyjazd tłumacząc, że nie możemy ciągle razem mieszkać, że to od dupy strony robimy. 31 lipca chciałam go zaprosić do mojego miasta, ale bez noclegu, tylko na rozmowę o sytuacji, żeby nie zostawiać tego takiego rozgrzebanego online. Nie na 5 minut, ale tak jak na początku, np. kilkugodzinny spacer z psem, knajpkę.  Nie chciał przyjechać, ale nie napisał tego jasno, tylko wymyślał sobie zajęcia na każdy dzień, który proponowałam. I od tego czasu przeciąga każdy kontakt o dzień, dwa. Ja nie pisałam dużo, ze trzy próby zrobiłam - raz zaproponowałam rozmowę wieczorem przez telefon, ale specjalnie nie odczytał i rano rżnął głupa, że dopiero zobaczył wiadomość. Teraz była czwarta próba, odczytana już, bez odpowiedzi. Poprosiłam w niej na samym końcu o rozmowę poza czatem lub, jeśli chce to zakończyć, to o jasny komunikat, byle nie to milczenie. No i milczy. Odnawiają mi się traumy z dzieciństwa, choć to żaden argument.

93

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
wieka napisał/a:

"Pochodzę z domu, w którym rodzice karali mnie milczeniem, potrafili do 10-letniego dzieciaka nie odzywać się ani słowem przez cały dzień, mijać mnie w drzwiach czy nakładać obiad i wychodzić z kuchni"

Niewiarygodne... Nawet bym nie wpadła na taki pomysł w stosunku do dorosłych dzieci, a już małoletnich... brak słów...Jestem przerażona. Współczuję.

No niestety, rodzinne obciążenie, bo dziadkowie robili to samo swoim dzieciom, moim rodzicom. Mój ojciec ostatecznie zamilkł, gdy miałam 15 lat. Mieszkaliśmy potem razem jeszcze około 8 lat, nie odezwał się już do mnie ani słowem. Ani dzień dobry, ani zamknij drzwi, zupełnie nic. Mijał mnie w drzwiach jak powietrze, wychodził z pomieszczeń, do których wchodziłam. Gdy się wyprowadzałam w trakcie studiów, gdy wyszłam za mąż, urodziłam dziecko, nie odezwał się ani razu. Gdy się rozwiodłam i zostałam sama z dzieckiem, nadal ani słowa. Gdy byłam w szpitalu po ciężkim wypadku, nie przyszedł jako jedyny z rodziny. Jeśli musiałam uczestniczyć w jakichś rodzinnych uroczystościach typu wigilie, tylko ze mną nie łamał się opłatkiem. Nadal mieszka z moją mamą, żyją sobie fajnie i wesoło. Wyjeżdżają z moim synem na wakacje, mają dobre relacje. Ale ja nie istnieję od 15 roku życia gdy powiedział matce, że nie spełniam oczekiwań jako córka. A matka uznała, że cisza w domu jest jej na rękę.
Taka historia, znacznie gorsza niż ta ze startera. Ale mam ją już jako tako przepracowaną.

94

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Ok, myślałem, że to trwa dłużej. Trudno coś dobrego doradzić. Gdyby to była odwrotna sytuacja, że to facet dał ciała to bym mu poradził, żeby w te pędy kupił kwiaty i jechał te 100km walczyć o dziewczynę. Ty przez WA napisałaś mu pewnie wystarczająco dużo, żeby mógł mieć pełen obraz sytuacji. Możesz próbować jeszcze zadzwonić, a nie pisać, chyba że napisać list na papierze, bo taki też ma nieporównywalnie większą "wagę", ale chyba lepszą opcją będzie po prostu cierpliwość. Jeśli w końcu odezwie się do Ciebie to znaczy, że jednak nie jesteś mu wciąż obojętna, a gdy będziesz jednak go bombardować w ten sam sposób przez WA to odsuniesz go od siebie jeszcze bardziej. Jeśli to ma zagrać to on musi sobie uświadomić to, że i Ty jesteś też dla niego wyzwaniem.

95

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Mama jakby nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji... Jestem w szoku...

96

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Ok, myślałem, że to trwa dłużej. Trudno coś dobrego doradzić. Gdyby to była odwrotna sytuacja, że to facet dał ciała to bym mu poradził, żeby w te pędy kupił kwiaty i jechał te 100km walczyć o dziewczynę. Ty przez WA napisałaś mu pewnie wystarczająco dużo, żeby mógł mieć pełen obraz sytuacji. Możesz próbować jeszcze zadzwonić, a nie pisać, chyba że napisać list na papierze, bo taki też ma nieporównywalnie większą "wagę", ale chyba lepszą opcją będzie po prostu cierpliwość. Jeśli w końcu odezwie się do Ciebie to znaczy, że jednak nie jesteś mu wciąż obojętna, a gdy będziesz jednak go bombardować w ten sam sposób przez WA to odsuniesz go od siebie jeszcze bardziej. Jeśli to ma zagrać to on musi sobie uświadomić to, że i Ty jesteś też dla niego wyzwaniem.

Nie ma mowy, żebym teraz dzwoniła czy pisała jeszcze cokolwiek. Wysłałam mu bardzo jasny komunikat: że przepraszam, że żałuję, że chciałabym spróbować to naprawić i mam parę pomysłów, jak to zrobić. Żebyśmy porozmawiali nie na czacie - w domyśle, przez telefon, bo nie oczekuję przyjazdu. Ale że jeśli nic nie czuje i nie chce dać temu szansy, to rozumiem, tylko proszę o jasną informację "nie" zamiast milczenia.

Aktualne milczenie po takiej wiadomości odbieram jako niepotrzebne przeciąganie, psychiczne znęcanie się w wersji light, w białych rękawiczkach, "usprawiedliwione", ale niepotrzebne, bo dałoby się to załatwić jednym cięciem. On nie zna historii milczenia w mojej rodzinie, nie chwalę się tym zazwyczaj póki ktoś nie poznaje mojej rodziny, więc chociaż tyle.

97

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
wieka napisał/a:

Mama jakby nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji... Jestem w szoku...

Moja matka całe życie zamiata wszystko pod dywan i udaje, że jest git. Latami była pośrednikiem między nami, na ogół w ojca reprymendach do mnie, czyli on mówił jej, co ja znów źle zrobiłam i jak mam się zachowywać (np. nie akceptował powrotów do domu po 22 lub odwiedzin moich gości po 20) i ona mi to przekazywała, a ja robiłam, co każą. Widocznie wolała tak, niż mieć awantury w domu. Czy zastanawiała się co nastolatce w psychice robi taka sytuacja? Nie wiem, nie sądzę. Zabawne, bo oboje są wykształceni, oczytani. A tacy banalnie głupi. Nie widzę możliwości, żeby nie odzywać się do mojego dziecka, które jest już sporym nastolatkiem. Nie umiem sobie wyobrazić, co musiałby zrobić, żebym zamilkła "za karę" na cały dzień, a co dopiero na lata.

98 Ostatnio edytowany przez niebieska_ (2022-08-14 19:53:14)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Hej, przykro mi z powodu doświadczenia milczenia od tak bliskich osób. To prawda że nic bardziej nie boli. Jeśli się odezwie to ok ale jeśli nie to myślę że nie ma co analizować jego intencji. Czy planuje dłuższe przeciąganie lub że jest to kara dla Ciebie taka jakiej już doświadczyłas dawno temu. Lub nie wiadomo co. Jeśli przeciąga zamierzenie to niech się bawi dalej a jeśli przypadkiem to też niech zmyka na drzewo.

Po tym całym wątku to już nie wiem czego Ci życzyć wink, czy żeby się odezwał czy że nie, bo brzmisz jak kobieta która wiele rzeczy już widziala a dzięki temu dużo wiedziala.

Po prostu życzę Ci wszystkiego tego żeby było jak chcesz smile. Trzymam kciuki!

99 Ostatnio edytowany przez given_up (2022-08-14 19:46:47)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
niebieska_ napisał/a:

Po tym całym wątku to już nie wiem czego Ci życzyć, czy żeby się odezwał czy że nie

Boże, sama tego nie wiem wink
Dziękuję. Jeśli coś się zmieni, zrobię wam update.

100

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

@given_up, bardzo Ci współczuję ojca i cieszę się że byłaś na tyle świadoma żeby przerwać łańcuch i przepracować kwestie. nieco wiem jak się dziecko w takich momentach czuje, bo o ile u mnie nie było tak hardkorowo, to mój ojeciec rownież sięna mnie "obrażał" i moja mama też była często pośrednikiem. chore.

101

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
anna.zakochana napisał/a:

@given_up, bardzo Ci współczuję ojca i cieszę się że byłaś na tyle świadoma żeby przerwać łańcuch i przepracować kwestie. nieco wiem jak się dziecko w takich momentach czuje, bo o ile u mnie nie było tak hardkorowo, to mój ojeciec rownież sięna mnie "obrażał" i moja mama też była często pośrednikiem. chore.


Nie przerwała łańcucha tylko zmieniła metodę konsekwentnego oczyszczania swojej przestrzeni z przychylnych sobie ludzi. Dynastia ma się dobrze.

102 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-08-14 23:25:57)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Ten facet nie był / jest ideałem i Twoją "drugą połówką", ale desperatem po ciężkich przejściach z żoną. Poza tym miej proszę na uwadze, że znasz tylko jedną wersję przebiegu jego małżeństwa; może jego była opowiedziałaby Ci zgoła inną historię? każdy lubi się wybielić i zrobić z siebie biedne niewiniątko. wink
Tempo, jakie Ci narzucił i sposób zachowania sugerują, wg mnie, że ma poważne problemy z samoakceptacją, poczuciem własnej wartości itd. Pewnie w dodatku nie potrafi być sam. Stąd to ciśnienie. Doświadczony mężczyzna po 40 wyznaje Ci uczucie po 5-6 tygodniach znajomości? Znam to bo i mnie to spotkało. I też byłam zaskoczona i zaniepokojona. I miałam rację - i Ty też ja miałaś, kończąc to. Z tego by i tak nic nie wyszło.
Zaniepokoiłoby mnie jeszcze jedno - że on ciągle brał wolne aby z Tobą przebywać. Że nagle stałaś się dla niego najważniejsza, wszystko inne odeszło na dalszy plan. Normalnie jak u 13 - latka wink Toż tu wieje straszliwą, mega mega straszliwą desperacją na kilometr. Facet bardzo chciał zapomnieć dzięki Tobie o ex i tyle. Wcale Cię nie kocha /-ł, bo reagowałby teraz inaczej. Szukał kontaktu, sposobu. A on się obraził i na bank już pomieszkuje u innej.
Daj nam znać Autorko, co dalej...

103

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
szeptem napisał/a:

Ten facet nie był / jest ideałem i Twoją "drugą połówką", ale desperatem po ciężkich przejściach z żoną. Poza tym miej proszę na uwadze, że znasz tylko jedną wersję przebiegu jego małżeństwa; może jego była opowiedziałaby Ci zgoła inną historię? każdy lubi się wybielić i zrobić z siebie biedne niewiniątko. wink
Tempo, jakie Ci narzucił i sposób zachowania sugerują, wg mnie, że ma poważne problemy z samoakceptacją, poczuciem własnej wartości itd. Pewnie w dodatku nie potrafi być sam. Stąd to ciśnienie. Doświadczony mężczyzna po 40 wyznaje Ci uczucie po 5-6 tygodniach znajomości? Znam to bo i mnie to spotkało. I też byłam zaskoczona i zaniepokojona. I miałam rację - i Ty też ja miałaś, kończąc to. Z tego by i tak nic nie wyszło.
Zaniepokoiłoby mnie jeszcze jedno - że on ciągle brał wolne aby z Tobą przebywać. Że nagle stałaś się dla niego najważniejsza, wszystko inne odeszło na dalszy plan. Normalnie jak u 13 - latka wink Toż tu wieje straszliwą, mega mega straszliwą desperacją na kilometr. Facet bardzo chciał zapomnieć dzięki Tobie o ex i tyle. Wcale Cię nie kocha /-ł, bo reagowałby teraz inaczej. Szukał kontaktu, sposobu. A on się obraził i na bank już pomieszkuje u innej.
Daj nam znać Autorko, co dalej...

Jak czytam coś takiego to aż strach okazywać uczucia drugiej osobie:

Brał wole żeby częściej przebywać z ukochaną osoba: ŹLE i ogólnie tragedia
Nie brał by wolnego żeby spędzić więcej czasu z ukochaną: cham i prostak, do tego nieczuły drań, ma gdzieś potrzebę bliskości.

Stałaś się dla niego najważniejsza: hahha ale żałosny kidos, zachowuje się jak 13 heheh
Jesteś dla niego gdzieś za matka i kolegami z którymi wychodzi na piwo: Jak Ja nie mogę być dla niego najważniejsza, jestem przecież jego ukochaną, to znaczy że mnie nie kocha cry cry cry

Autorka napluła mu w twarz i zdeptała jego miłość: to jego wina, powinien zareagować inaczej!!!! szukać kontaktu, sposobu, żeby jeszcze bardziej podbijać ego księżniczki, która sama przestraszyła się swoich uczuć i zmian w życiu jakie mogły by zajść po wejściu związku na wyższy level, zareagowała odrzuceniem ze strachu przed zmianami.

I perełka na koniec:

Facet nie ma prawa czuć bólu, upokorzenia jakie go spotkało w związku z odtrąceniem, nie ma prawa unikać kontaktu, nie facet nie ma do tego prawa.
Na bank już siedzi u innej.

co to kurwa za swiat gdzie musisz cały czas kalkulować czy masz prawo okazywać miłość, i cały czas ją dozować, bo nóż widelec trafi sie kobieta która potraktuje cie jak gówno, jak desperata, bo uzna że ten jeden bukiet kwiatów albo ten jeden spacer więcej to juz oznaka desperacji/nie przepracowanych traum czy bóg wie co tam jeszcze.

104

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
szeptem napisał/a:

Ten facet nie był / jest ideałem i Twoją "drugą połówką", ale desperatem po ciężkich przejściach z żoną. Poza tym miej proszę na uwadze, że znasz tylko jedną wersję przebiegu jego małżeństwa; może jego była opowiedziałaby Ci zgoła inną historię? każdy lubi się wybielić i zrobić z siebie biedne niewiniątko. wink
Tempo, jakie Ci narzucił i sposób zachowania sugerują, wg mnie, że ma poważne problemy z samoakceptacją, poczuciem własnej wartości itd. Pewnie w dodatku nie potrafi być sam. Stąd to ciśnienie. Doświadczony mężczyzna po 40 wyznaje Ci uczucie po 5-6 tygodniach znajomości? Znam to bo i mnie to spotkało. I też byłam zaskoczona i zaniepokojona. I miałam rację - i Ty też ja miałaś, kończąc to. Z tego by i tak nic nie wyszło.
Zaniepokoiłoby mnie jeszcze jedno - że on ciągle brał wolne aby z Tobą przebywać. Że nagle stałaś się dla niego najważniejsza, wszystko inne odeszło na dalszy plan. Normalnie jak u 13 - latka wink Toż tu wieje straszliwą, mega mega straszliwą desperacją na kilometr. Facet bardzo chciał zapomnieć dzięki Tobie o ex i tyle. Wcale Cię nie kocha /-ł, bo reagowałby teraz inaczej. Szukał kontaktu, sposobu. A on się obraził i na bank już pomieszkuje u innej.
Daj nam znać Autorko, co dalej...

Coś w tym jest... Do tego, powinien się liczyć, że kobieta ma dziecko, a tu musi kogoś dobrze poznać, żeby go wpuścić do swojej rodziny... A on myślał tylko o sobie.

105

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Dlaczego autorko oczekujesz że facet, po jego skopaniu przez Ciebie,  ma spełniać Twoje oczekiwania?

106

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
maku2 napisał/a:

Dlaczego autorko oczekujesz że facet, po jego skopaniu przez Ciebie,  ma spełniać Twoje oczekiwania?

Nareszcie ktos ma oczy otwarte.Ma spelnic jej oczekiwania bo ona miala olewanie w dzieciństwie big_smile widzisz kim jest teraz autorka .Ani razu nie napisala ze za nim teskni.Tylko ma wyrzuty i na ich postawie chce aby z nia sie spotykal na jej zasadach.

107

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Szeptuch napisał/a:

co to kurwa za swiat gdzie musisz cały czas kalkulować czy masz prawo okazywać miłość, i cały czas ją dozować, bo nóż widelec trafi sie kobieta która potraktuje cie jak gówno, jak desperata, bo uzna że ten jeden bukiet kwiatów albo ten jeden spacer więcej to juz oznaka desperacji/nie przepracowanych traum czy bóg wie co tam jeszcze.

Totalnie!
Dobry związek to taki że okazujesz miłośc kiedy i ile chcesz, a druga osoba jest z tego powodu szczęśliwa i robi to samo. Dobry związek to nie gierki typu "muszę nie dzwonić 3 dni, żeby nie pomyślała że mi zależy". Jeśli dla kogoś czyjeś zachowania są męczące, nachalne, to znaczy że ma w dupie tę osobę i nic z tego nie będzie.


wieka napisał/a:

Do tego, powinien się liczyć, że kobieta ma dziecko, a tu musi kogoś dobrze poznać, żeby go wpuścić do swojej rodziny... A on myślał tylko o sobie.

To jest na serio? Bo aż nie mogę uwierzyć.

108

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
wieka napisał/a:

Coś w tym jest... Do tego, powinien się liczyć, że kobieta ma dziecko, a tu musi kogoś dobrze poznać, żeby go wpuścić do swojej rodziny... A on myślał tylko o sobie.

No tak facet powinien liczyć się ze wszystkim, tylko nie ze swoimi potrzebami. smile

109

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Znam ten typ.Całe życie lecą na legendzie o toksycznych rodzicach i traumach. Każdy kontekst im pasuje aby wplatać opowieści o doznanych krzywdach. Raz to jest wytrych którym precyzyjnie otwierają określoną furtkę a innym razem taran którym wypierdolą podwoje z framugą i metrem ściany. Jest to ich kapitał którym kupują względy lub przebaczenie. Mają cały słownik pojęć którym opisują swoje odczucia i emocje. Im wolno wszystko ty zaś z nimi jak z jajkiem. Zamknij na chwilę oczy pomyśleć o tej relacji to od razu dostaniesz kose.

110

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
chmurny napisał/a:

Znam ten typ.Całe życie lecą na legendzie o toksycznych rodzicach i traumach. Każdy kontekst im pasuje aby wplatać opowieści o doznanych krzywdach. Raz to jest wytrych którym precyzyjnie otwierają określoną furtkę a innym razem taran którym wypierdolą podwoje z framugą i metrem ściany. Jest to ich kapitał którym kupują względy lub przebaczenie. Mają cały słownik pojęć którym opisują swoje odczucia i emocje. Im wolno wszystko ty zaś z nimi jak z jajkiem. Zamknij na chwilę oczy pomyśleć o tej relacji to od razu dostaniesz kose.


Rzeczywiscie to pasuje do autorki..ktora jest okropnie egoistyczna.Ona skupia sie tylko na sobie nawet jej powrot jest podyktowany jej poczuciem winy, ktorego zniesc nie moze wiec chce do niego wrocic .Jest zaskoczona ze facet nie odpisuje...wiec doklada sobie traumy z dziecinstwa aby wyzalac sie jaka ona biedna..a o tym co czuje mężczyzna nie ma ani slowa.Jakby mnie facet rzucil, to bym tez nie odpisywala i nie odbierala telefonow..w koncu nie jestem czyjas zabawka.

111

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Paeonia napisał/a:
chmurny napisał/a:

Znam ten typ.Całe życie lecą na legendzie o toksycznych rodzicach i traumach. Każdy kontekst im pasuje aby wplatać opowieści o doznanych krzywdach. Raz to jest wytrych którym precyzyjnie otwierają określoną furtkę a innym razem taran którym wypierdolą podwoje z framugą i metrem ściany. Jest to ich kapitał którym kupują względy lub przebaczenie. Mają cały słownik pojęć którym opisują swoje odczucia i emocje. Im wolno wszystko ty zaś z nimi jak z jajkiem. Zamknij na chwilę oczy pomyśleć o tej relacji to od razu dostaniesz kose.


Rzeczywiscie to pasuje do autorki..ktora jest okropnie egoistyczna.Ona skupia sie tylko na sobie nawet jej powrot jest podyktowany jej poczuciem winy, ktorego zniesc nie moze wiec chce do niego wrocic .Jest zaskoczona ze facet nie odpisuje...wiec doklada sobie traumy z dziecinstwa aby wyzalac sie jaka ona biedna..a o tym co czuje mężczyzna nie ma ani slowa.Jakby mnie facet rzucil, to bym tez nie odpisywala i nie odbierala telefonow..w koncu nie jestem czyjas zabawka.

I ja się z tym zgadzam. Egoizmem śmierdzi na kilometr.
Wcale nie dziwię się facetowi. Zrobiłbym to samo.

112

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Pomimo, że ostatnie posty zawierają dużo racji to wg mnie za bardzo jeździcie po autorce. Przecież ona widzi swój błąd i chciałaby to jakoś naprawić.

113

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Pomimo, że ostatnie posty zawierają dużo racji to wg mnie za bardzo jeździcie po autorce. Przecież ona widzi swój błąd i chciałaby to jakoś naprawić.


Widzi tylko swój koniec nosa.Nie ma ani slowa o tym jak bardzo cierpi jej były.Jest Tylko ONA w relacji i jej pomysl teraz na zmodyfikowanie tych ich spotkan.

114

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Clash napisał/a:

Pomimo, że ostatnie posty zawierają dużo racji to wg mnie za bardzo jeździcie po autorce. Przecież ona widzi swój błąd i chciałaby to jakoś naprawić.

Tak jak ktoś wcześniej wspominał. Bukiet kwiatów i poważna rozmowa w cztery oczy.
Wszystkie inne opcje są do dupy.

115 Ostatnio edytowany przez Clash (2022-08-15 13:47:33)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Goldi01 napisał/a:
Clash napisał/a:

Pomimo, że ostatnie posty zawierają dużo racji to wg mnie za bardzo jeździcie po autorce. Przecież ona widzi swój błąd i chciałaby to jakoś naprawić.

Tak jak ktoś wcześniej wspominał. Bukiet kwiatów i poważna rozmowa w cztery oczy.
Wszystkie inne opcje są do dupy.

Ja tak napisałem, ale osobiście dziwnie bym się czuł, gdyby to kobieta przyszła do mnie z kwiatami.

Paeonia: myślę, że autorka doskonale ma tą świadomość, że faceta zraniła do żywego. Tyle, że to nie jest przedmiotem niniejszej dyskusji. Ona pyta jak to naprawić, a do tego nie trzeba akurat elaboratów mówiących o tym jak ten chłop teraz cierpi, albo i cierpiał bo już ma nowy plaster.

116

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Niech się wyjeżdżą, przecież nikt nie będzie tego analizował. A tak popiszą sami do siebie i chociaż trochę im ulży

117 Ostatnio edytowany przez Inocynt (2022-08-15 21:17:03)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
niebieska_ napisał/a:

Autorko, trzymaj dystans do komentarzy na forum

O to to. Od siebie dodam: przede wszystkim do tego co pisze wieka, bo ona wszystkim doradza zrywanie związków, a jej rady to rady na kompletną porażkę.

Szeptuch dobrze radzi, tylko kwiaty zamień na jakiś trunek wysokoprocentowy, bo z kwiatkami to się jedzie do kobiety.

given_up napisał/a:

Tylko czemu od 3 dni w ogóle nie wchodził w WA?

Nie wszystkim potrzebne są komunikatory, jeśli używał go tylko do kontaktowania się z tobą, to może nie ma potrzeby wchodzić.

given_up napisał/a:

Ostatnia standardowa, aktywna rozmowa online miała miejsce 29 lipca i wtedy zrobiłam to, co zrobiłam, czyli mi się ulało z tempem, zaangazowaniem nieadekwatnym itd. Odwołałam jego przyjazd do mnie 30 lipca i późniejszy wspólny wyjazd tłumacząc, że nie możemy ciągle razem mieszkać, że to od dupy strony robimy. 31 lipca chciałam go zaprosić do mojego miasta, ale bez noclegu, tylko na rozmowę o sytuacji, żeby nie zostawiać tego takiego rozgrzebanego online. Nie na 5 minut, ale tak jak na początku, np. kilkugodzinny spacer z psem, knajpkę.  Nie chciał przyjechać, ale nie napisał tego jasno, tylko wymyślał sobie zajęcia na każdy dzień, który proponowałam. I od tego czasu przeciąga każdy kontakt o dzień, dwa. Ja nie pisałam dużo, ze trzy próby zrobiłam - raz zaproponowałam rozmowę wieczorem przez telefon, ale specjalnie nie odczytał i rano rżnął głupa, że dopiero zobaczył wiadomość. Teraz była czwarta próba, odczytana już, bez odpowiedzi. Poprosiłam w niej na samym końcu o rozmowę poza czatem lub, jeśli chce to zakończyć, to o jasny komunikat, byle nie to milczenie. No i milczy. Odnawiają mi się traumy z dzieciństwa, choć to żaden argument.

Czytaj: chciałam narzucić ramy związku, zrobiłam to tak, że wyglądało na zerwanie, a ten kutafon zamiast za mną latać i być na moje rozkazy, się stawia! Każę mu przyjechać od razu informując, że to kilka godzin (wyznaczam długość audiencji), a on nie przyjeżdża, chcę rozmawiać, a on się nie odzywa! Dlaczego on nie słucha moich poleceń?

Powiem ci autorko, że trafił ci się kulturalny facet, bo zmilczał. Ode mnie byś usłyszała jakiś krótki wulgaryzm, np. spier... I to nawet nie za początkowe zachowanie, ale za późniejsze próby wyznaczenia audiencji o określonej długości, na którą to on ma się stawić. Bo co, korona z głowy ci spadnie, jak będzie trzeba królewski zad zapakować do auta/pociągu/autobusu? Najpierw rozwaliłaś, a potem utwierdziłaś go w przekonaniu, że dobrze się stało.

118 Ostatnio edytowany przez Healing (2022-08-15 21:43:42)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Czytaj: chciałam narzucić ramy związku, zrobiłam to tak, że wyglądało na zerwanie, a ten kutafon zamiast za mną latać i być na moje rozkazy, się stawia! Każę mu przyjechać od razu informując, że to kilka godzin (wyznaczam długość audiencji), a on nie przyjeżdża, chcę rozmawiać, a on się nie odzywa! Dlaczego on nie słucha moich poleceń?

Powiem ci autorko, że trafił ci się kulturalny facet, bo zmilczał. Ode mnie byś usłyszała jakiś krótki wulgaryzm, np. spier... I to nawet nie za początkowe zachowanie, ale za późniejsze próby wyznaczenia audiencji o określonej długości, na którą to on ma się stawić. Bo co, korona z głowy ci spadnie, jak będzie trzeba królewski zad zapakować do auta/pociągu/autobusu? Najpierw rozwaliłaś, a potem utwierdziłaś go w przekonaniu, że dobrze się stało.

Ale czekaj, źle kombinujesz. Ładowanie się w jej sytuacji w auto czy tam pociąg to dopiero jest narzucanie facetowi swojej osoby/zdania/scenariusza. Przecież milcząc, on wyraźnie unika kontaktu, nie chce kontynuować znajomości, choć my możemy sobie tylko gdybać, jaki jest tego rzeczywisty powód. Jak mu się baba pojawi w drzwiach to będzie to wręcz przemoc psychiczna, a ty jej każesz zad wkładać w auto i jeszcze flaszkę kupować?
Co do faceta, to na podstawie dostępnych danych wydaje mi się że chodziło o szybkie rozpoczęcie nowego życia z kimś dostępnym, skoro żona ma gacha. Nie wygląda na to, żeby autorka była miłością jego życia, a jeśli to deklarował, to tym bardziej czerwona flaga. Gdy nagle zburzyła mu scenariusz nowego życia, czyli mieszkanie u niej w innym mieście, bycie non stop razem i zajmowanie mu myśli i rąk, to wziął i się wycofał. I pewnie szuka kolejnej chętnej. Czytam te wasze wypociny o jego zranionej duszy i tak sobie myślę, że miłość wiele wybacza, a duma i ego stawiają mury. Gdyby mnie ktoś źle potraktował (prywatnie, zawodowo, towarzysko) to nie zareagowałabym totalnym ignorem na przeprosiny. Pewnie że nie każdemu dałabym drugą szansę ale nie przyjąć przeprosin, jeśli są szczere? No weźcie, to jakaś dziecinada. No i nie widzę tych strasznych ram w intencjach autorki, raczej elastyczna była proponując mu różne rzeczy, czyli telefon, przyjazd (chyba na ile chce, żeby nie fatygował się na 5 min o to chodziło), rózne dni. No bo co miała zrobić twoim zdaniem? jak ty byś poprowadził taką rozmowę po tym, jak z czymś nawaliłeś? Każdy z nas kiedyś nawalił i jakoś przepraszaliśmy, no to co ona twoim zdaniem powinna zrobić po kolei? Ale nie pisz już, że przyjechać bez zaproszenia do innego miasta, bo to stalking i każda kobieta byłaby zaniepokojona, więc i niechętnym chłopom nie wolno się tak narzucać.

119 Ostatnio edytowany przez Inocynt (2022-08-15 21:46:04)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Healing napisał/a:

Ale czekaj, źle kombinujesz. Ładowanie się w jej sytuacji w auto czy tam pociąg to dopiero jest narzucanie facetowi swojej osoby/zdania/scenariusza. Przecież milcząc, on wyraźnie unika kontaktu, nie chce kontynuować znajomości, choć my możemy sobie tylko gdybać, jaki jest tego rzeczywisty powód. Jak mu się baba pojawi w drzwiach to będzie to wręcz przemoc psychiczna, a ty jej każesz zad wkładać w auto i jeszcze flaszkę kupować?

Tak, kobieta ocenia jak zareaguje facet. Cóż, to niech postępuje wg rad kobiet, zobaczymy co w ten sposób ugra. Obstawiam, że nic.

Healing napisał/a:

Pewnie że nie każdemu dałabym drugą szansę ale nie przyjąć przeprosin, jeśli są szczere? No weźcie, to jakaś dziecinada.

Zerwanie przez komunikator, przeprosiny przez komunikator...  No weź, to jakaś dziecinada.

Healing napisał/a:

No i nie widzę tych strasznych ram w intencjach autorki, raczej elastyczna była proponując mu różne rzeczy, czyli telefon, przyjazd (chyba na ile chce, żeby nie fatygował się na 5 min o to chodziło

na spacer po parku i potem sio do domu. W związku, w którym razem sypiali. I w ramach przeprosin ona ma czelność stawiać warunki. Kobiety jednak mają kisiel w głowach.

120 Ostatnio edytowany przez Healing (2022-08-15 21:58:24)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Ale czekaj, źle kombinujesz. Ładowanie się w jej sytuacji w auto czy tam pociąg to dopiero jest narzucanie facetowi swojej osoby/zdania/scenariusza. Przecież milcząc, on wyraźnie unika kontaktu, nie chce kontynuować znajomości, choć my możemy sobie tylko gdybać, jaki jest tego rzeczywisty powód. Jak mu się baba pojawi w drzwiach to będzie to wręcz przemoc psychiczna, a ty jej każesz zad wkładać w auto i jeszcze flaszkę kupować?
Tak, kobieta ocenia jak zareaguje facet. Cóż, to niech postępuje wg rad kobiet, zobaczymy co w ten sposób ugra. Obstawiam, że nic.

Czyli upierasz się że przybycie do kogoś na chatę jest spoko i wcale nie wymusza niczego na "ofierze" tego romantycznego gestu. Pewnie, jak będzie chciał, to jej nie otworzy drzwi tak jak teraz olewa wiadomości. A nie, czekaj, kulturalny człowiek jednak wpuści do domu po podróży, chociaż bardzo chciałby się odciąć i nigdy już jej nie widzieć. I to jest dla ciebie ok.

Zerwanie przez komunikator, przeprosiny przez komunikator...  No weź, to jakaś dziecinada.

Ale tutaj chyba cała znajomość toczyła się na tym komunikatorze, nic nie wiadomo o telefonach, a spotkania były zawsze u niej w domu, pewnie nie z jej inicjatywy zresztą. Jak ludzie sa w różnych miastach i tak się na odległość komunikuja, to czasem z czymś waznym nie doczeka się do spotkania. No fatalnie wyszło, wszyscy to wiemy w tym wątku, ale też innych rozwiązań jakby brak.

na spacer po parku i potem sio do domu. W związku, w którym razem sypiali. I w ramach przeprosin ona ma czelność stawiać warunki. Kobiety jednak mają kisiel w głowach.

No i znowu to samo. A jak inaczej, skoro ona nie chciała już prowadzić tej znajomości tylko w swoim wyrze? Nie miała prawa do modyfikacji warunków znajomości, skoro w poprzednich źle się czuła? Czy ty uwazasz, że chłopu się coś należało tylko dlatego, że wczesniej dostawał? Chyba nie odmówiła zresztą tego nieszczęsnego seksu for ever, tylko chciała wyhamowac z mieszkaniem razem. Jezu oni się znali kilka tygodni, a on u niej spędzał po kilka nocy pod rząd, w ogóle nie wydaje ci się to niestosowne, zwłaszcza jesli jednej stronie (hostowi) nie do końca pasuje? I idziesz w zaparte, że panu by korona spadła z łba, gdyby raz przyjechał tylko na spacer, knajpę czy coś tam, bez mieszkania? No i przecież istnieje tez jego dom, miasto, czemu to on zawsze był gościem a ona gospodarzem? Jakaś nierówność tu się pojawia, czy on nie powinien dązyć do odwzajemnienia zaproszeń? A moze miał w domu zonę na przykład?

121 Ostatnio edytowany przez Inocynt (2022-08-15 22:25:07)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Healing napisał/a:

Czyli upierasz się że przybycie do kogoś na chatę jest spoko i wcale nie wymusza niczego na "ofierze" tego romantycznego gestu. Pewnie, jak będzie chciał, to jej nie otworzy drzwi tak jak teraz olewa wiadomości. A nie, czekaj, kulturalny człowiek jednak wpuści do domu po podróży, chociaż bardzo chciałby się odciąć i nigdy już jej nie widzieć. I to jest dla ciebie ok.

Może otworzy, może nie otworzy.

Healing napisał/a:

Ale tutaj chyba cała znajomość toczyła się na tym komunikatorze, nic nie wiadomo o telefonach, a spotkania były zawsze u niej w domu, pewnie nie z jej inicjatywy zresztą. Jak ludzie sa w różnych miastach i tak się na odległość komunikuja, to czasem z czymś waznym nie doczeka się do spotkania. No fatalnie wyszło, wszyscy to wiemy w tym wątku, ale też innych rozwiązań jakby brak.

Rzeczywiście, gdzie tam wyprawiać się do Australii... A nie, czekaj, to tylko 100 km, półtorej godzinki samochodem... Jednak wszystko jesteście w stanie zrozumieć w przypadku kobiety - nawet pospolite prostactwo.

Healing napisał/a:

No i znowu to samo. A jak inaczej, skoro ona nie chciała już prowadzić tej znajomości tylko w swoim wyrze?

Nawet nie wiesz czy było "tylko" w wyrze, raczej z tego co pisze autorka, wręcz przeciwnie.

Healing napisał/a:

Nie miała prawa do modyfikacji warunków znajomości, skoro w poprzednich źle się czuła?

Oczywiście, że miała. A on miał prawo nie przyjąć jej warunków i się więcej do niej nie odezwać. prawda?

Healing napisał/a:

Jezu oni się znali kilka tygodni

Ooo, i znowu typowo kobiece zachowanie - albo nie chciało się przeczytać pierwszego posta, albo się twórczo modyfikuje informacje. Bo wg autorki nie był to związek kilkutygodniowy, lecz kilkumiesięczny. Czaisz różnicę? Tydzień = 7 dni, miesiąc = 28-31 dni?

Healing napisał/a:

I idziesz w zaparte, że panu by korona spadła z łba, gdyby raz przyjechał tylko na spacer, knajpę czy coś tam, bez mieszkania?

Ooo, znowu twórcze odwrócenie sytuacji - bo jej spadłaby z głowy korona, gdyby po swoim prostackim zerwaniu przez komunikator pojechała coś wyjaśnić osobiście.

Ale to dość zabawne - to tupanie nogami: czemu oni nie chcą nas słuchać.


Legat napisał/a:

No tak facet powinien liczyć się ze wszystkim, tylko nie ze swoimi potrzebami. smile

I te poglądy tłumaczą, skąd tu taka nadreprezentacja kobiet, od których mężczyźni uciekają.

122

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Autorka coś nam zamilkła...

123 Ostatnio edytowany przez Healing (2022-08-15 22:45:20)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

A dobra, dyskusja z tobą to jak z tym murem, który chłop autorki postawił. W zaparte idziesz, że ona ma do niego natentychmiast jechać, choć to jest jawne wymuszenie i stalking. Ona u niego nigdy nie była, czytaj: nie została tam NIGDY zaproszona! Ja bym się wcale nie zdziwiła, gdyby on nie mieszkał sam, może "jeszcze" nie sam, bo chyba jest w trakcie rozwodu? I ty serio wysyłasz babkę do nieznanego jej miasta, do chłopa ktory jej nie chce i który być może nawet nie mieszka sam? I to z kwiatami? Jezu.
Poczytałam sobie cały wątek dokładniej. Jak się czyta niektóre komenty, zwłaszcza twoje, peonii i chmurnego, to się ma wrażenie, że to eksperyment pt. "pozwól skomentować swoje życie uczuciowe dzieciom ze szkoły specjalnej" big_smile Ludziska, wy macie jakieś własne nieprzepracowane traumy związkowe i ładujecie autorce je wszystkie do jej historii, nawet jak żywcem nie pasują.
A co do stażu: doczytaj, bo ona potem pisze "Po prostu cisza, przepaść, a przez 2 miesiące związku pisał niemal 24/7, gdy nie byliśmy akurat razem" i jeszcze "On przez te 2 miesiące pomógł mi w życiu bardziej", więc kilka miesięcy to chyba dwa. Czyli całe 8 tygodni.

124 Ostatnio edytowany przez given_up (2022-08-16 08:29:46)

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
szeptem napisał/a:

Autorka coś nam zamilkła...

Jestem. Napisał wczoraj, że miesiąc temu był spokojny, bo miał już ze mną zaplanowane życie, a teraz posypał mu się system i sam nie wie, co robić.
Tak, związek od poznania się do tej mojej ostrej wypowiedzi trwał trochę ponad dwa miesiące, to było 3 tygodnie temu.

125

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
given_up napisał/a:
szeptem napisał/a:

Autorka coś nam zamilkła...

Jestem. Napisał wczoraj, że miał ze mną masę planów i chciał sobie układać życie, a teraz posypał mu się system i sam nie wie, co robić.

Czyli co? Kit...
Dalej nic nie wiesz.

126

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
wieka napisał/a:
given_up napisał/a:
szeptem napisał/a:

Autorka coś nam zamilkła...

Jestem. Napisał wczoraj, że miał ze mną masę planów i chciał sobie układać życie, a teraz posypał mu się system i sam nie wie, co robić.

Czyli co? Kit...
Dalej nic nie wiesz.

Tak, 3 tygodnie czekania tylko po to, żeby napisał coś w miarę do przewidzenia. Choć po krótkim związku to zaplanowane ze mną życie brzmi trochę creepy i mówię to mimo tego, że mam dla niego ciepłe uczucia w sercu i nadal chciałabym jakoś to dalej poprowadzić.

127

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Może on właśnie zaplanował wejść tak z marszu w związek, a potem się zobaczy co dalej...On nic by nie tracił, jakby nie wyszło.

Tylko to był dobry plan dla niego, nie dla Ciebie, ale to już go nie interesowało...

Zepsułaś mu, ale tylko plan...

128

Odp: Popsułam świeży, dobry związek

Pewnie jedynym scenariuszem z happy endem jest teraz zadzwonienie do niego (albo i jechanie z tymi kwiatami big_smile), przepraszanie, tłumaczenie, proszenie, przekonywanie. A on będzie niepewny, pełen wątpliwości, delikatny i wrażliwy. Ta wiadomość, że "on nie wie co teraz" to taka jakby furtka dla ciebie, że nie przekreśla cię, więc możesz zacząć robić piruety, a on - no zobaczy się, może ci się uda go przekonać. Chcesz tego?

129

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
Healing napisał/a:

Pewnie jedynym scenariuszem z happy endem jest teraz zadzwonienie do niego (albo i jechanie z tymi kwiatami big_smile), przepraszanie, tłumaczenie, proszenie, przekonywanie. A on będzie niepewny, pełen wątpliwości, delikatny i wrażliwy. Ta wiadomość, że "on nie wie co teraz" to taka jakby furtka dla ciebie, że nie przekreśla cię, więc możesz zacząć robić piruety, a on - no zobaczy się, może ci się uda go przekonać. Chcesz tego?

Za przeproszeniem a autorka jakaś ułomna na umyśle?
A może była w śpiączce i nagle się obudziła?
czy ona uczestniczyła w tym związku czy nie?
Przecież to ona dała zgodę na to żeby u niej sypiał, zgodę żeby z nią sypiał - dlaczego pozwoliła żeby to tak szybko się działo?
Przecież mogła mu powiedzieć że ma ochotę tylko się bzykać a on tu z uczuciami.

130

Odp: Popsułam świeży, dobry związek
maku2 napisał/a:

Przecież mogła mu powiedzieć że ma ochotę tylko się bzykać a on tu z uczuciami.

Z jakimi uczuciami??? Autorka była jedynie plastrem na porzucone przez żonę serduszko pana, który ma wiele emocji do przerobienia. Niestety najłatwiej jest wejść na pełnej petardzie w kolejny związek i zagłuszyć ból po  poprzednim.

Posty [ 66 do 130 z 174 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Popsułam świeży, dobry związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024