Aleksandrare napisał/a:wieka napisał/a:To tak wygląda jakbyś miała nie odciętą pepowinę, dlatego obawy przed wyprowadzką i związana z tym blokada na szczerość z narzeczonym.
Ja mam górę domu, wspólną z rodzicami kuchnie i wejscie do domu. A bywają dni że nawet nie mijamy się w domu. Więc nie, pępowina odcięta, za to fakt moi rodzice też są moimi przyjaciółmi i miło z nimi nawet wieczorem napić się wina.
To nie zmienia faktu, że masz obawy z opuszczeniem domu i zastanawiam się czy pierwszy związek przez to się nie rozpadł.
Nie odcięta pępowina oznacza nie przygotowanie do życia, tym samym strach przed samodzielnością.
Ja myślę, że chłopak tak zareagował na ciążę, bo się jej spodziewał, liczył na nią... że to pozwoli Ci stworzyć z nim rodzinę z dala od rodziców, bo nie zapowiadało się czy i kiedy się na to zdecydujesz.
Ale to tak nie działa, bo to Ty sama powinnaś się przełamać, dlatego masz taki stres, co pewnie też nasila mdłości.
On nie był za szybki, Ty byłaś hamulcowym, przez swój strach życia bez rodziców, przez gardło Ci nie przeszło, żeby z nim to przegadać, bo pewnie też obawiałaś się, że nie zostaniesz zrozumiana.
Może na to liczyłaś, łącząc się z facetem z innego miasta, że będziecie mieszkać chociaż blisko rodziców, bo rozkręcając firmę w swoim mieście, wcale nie przewidywałaś wyprowadzki do niego.
Czyli w tej sytuacji najlepiej by Ci odpowiadał związek na odległość... później jakoś się ułoży... Nie wiadomo czy kiedyś w ogóle byś zdecydowała na wyprowadzkę do niego, dlatego teraz czujesz się rzucona na głęboką wodę... czy dasz radę płynąć z jej nurtem, czas pokaże.