Ciąża, wpadka w młodym wieku... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 192 ]

66

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Brak Ci swobody w tej relacji, co jest tego powodem? Z jakiegoś powodu bałaś mu się powiedzieć o ciąży, a powinnaś normalnie nawet o przypuszczeniach.
Dlaczego nie chciałaś się do niego przeprowadzić? Wtedy dopiero można się lepiej poznać.

Czy coś Ci w nim nie pasowało, czegoś się obawiałaś w tej relacji?

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:

Brak Ci swobody w tej relacji, co jest tego powodem? Z jakiegoś powodu bałaś mu się powiedzieć o ciąży, a powinnaś normalnie nawet o przypuszczeniach.
Dlaczego nie chciałaś się do niego przeprowadzić? Wtedy dopiero można się lepiej poznać.

Czy coś Ci w nim nie pasowało, czegoś się obawiałaś w tej relacji?

Tego dlaczego nie chciałam mu powiedzieć nie potrafię wyjaśnić. Nie wiem. To wszystko za bardzo na mnie spadło. Nie chciałam się przeprowadzić, bo to inne miasto, mniejsze mieszkanie i trochę się bałam tej przeprowadzki. Bo to spory krok w poważniejszy związek. Jedyne co mi od zawsze nie pasowało to jego trzęsienie się nade mną jak nad jajkiem, które zaraz się rozbije. On zawsze od razu mi odpisze, od razu oddzwoni, od razu przyjedzie jak mam gorszy nastrój, ja nie koniecznie chce opowiadać o swoich emocjach, on chce wszystko wyciągnąć ze mnie, zawsze wie gdy coś się dzieje.

68

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Zaręczyliście się, to też poważny krok.
Czy Ty w ogóle chcesz z tym facetem spędzić resztę życia? Bo brzmi to tak jakbyś trzymała się z nim z braku laku, ale ślubu to nieee, zamieszkać to niee, za duże zobowiązanie. To jest sygnał, że Ty tak niespecjalnie chcesz z nim budować przyszłość. I może to jest źródlem Twojej ciążowej paniki, bo to po prostu nie ten facet?

Ja też powiedziałam o ciąży koleżankom zaraz, jak się dowiedziałam. Jak będzie coś nie tak, to im powie po fakcie. Naprawdę to nie jest aż takie złe.
A to, że Ty mogłaś przez dwa dni mu nie mówić to też niespecjalnie świadczy o jakośck Waszej relacji.

69

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Czyli nie traktowalaś poważnie tego związku, nie widziałaś w nim przyszłego męża?
A co z uczuciem?
Bo z tego co piszesz wygląda, że jemu bardziej zależało na Tobie, niż odwrotnie, więc mnie też dziwi jego reakcja, może go zamurowało i nie wiedział jak zareagować.
A Ty jakbyś nie była gotowa na bycie z nim, stąd masz taki stres ciążą.

70 Ostatnio edytowany przez Aleksandrare (2022-05-21 23:38:02)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Lady Loka napisał/a:

Zaręczyliście się, to też poważny krok.
Czy Ty w ogóle chcesz z tym facetem spędzić resztę życia? Bo brzmi to tak jakbyś trzymała się z nim z braku laku, ale ślubu to nieee, zamieszkać to niee, za duże zobowiązanie. To jest sygnał, że Ty tak niespecjalnie chcesz z nim budować przyszłość. I może to jest źródlem Twojej ciążowej paniki, bo to po prostu nie ten facet?

Ja też powiedziałam o ciąży koleżankom zaraz, jak się dowiedziałam. Jak będzie coś nie tak, to im powie po fakcie. Naprawdę to nie jest aż takie złe.
A to, że Ty mogłaś przez dwa dni mu nie mówić to też niespecjalnie świadczy o jakośck Waszej relacji.

Nie, to nie tak. Kocham go i chce z nim  być. To nie tak, że my kompletnie nie mieszkaliśmy że sobą. Bo były okresy, że mieszkaliśmy razem przez kilka tygodni u niego.  Ale ja tam zwyczajnie nie miałam warunków do pracy z domu.
Naprawdę go kocham, czasami mnie męczy jego ciągłe gderanie albo właśnie trzęsienie się nade mną. Ale go kocham.
Nie raz przy gorszym nastoju jechałam do niego, żeby tylko się przytulić.
I też moje zachowanie wynikało z poprzedniego związku,w którym plany wyszły bardzo do przodu i jak widać dziś nie jesteśmy razem i nawet nie wiecie jak mega mnie zjechał psychicznie tamten związek.

71 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-21 23:46:02)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Może czujesz się osaczona?  Powinnaś być szczera i mówić mu o swoich emocjach, co Ci nie odpowiada w tej relacji. Nie licz, że facet się domyśli, co masz w głowie.

Edit.
Musisz się starać nie przenosić emocji z tamtego związku, była to pewnie pierwsza poważna miłość i bardzo się zawiodłaś, ale to nie ma żadnego przełożenia na obecny związek.

72

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

On nie wie co Cie męczy w jego zachowaniu a Ty nie masz zamiaru mu tego mówić.
Masz dwie opcje:
A) powiedzieć prawdę
B) udawać, że wszystko Ci pasuje (czytaj męczyć się)

Brak wam "szczerej" rozmowy a już macie dziecko w drodze.
Moim zdaniem lepiej byłoby porozmawiać, wyjaśnić sobie wszystko teraz póki nie jest za późno.

73 Ostatnio edytowany przez Aleksandrare (2022-05-21 23:51:26)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:

Może czujesz się osaczona?  Powinnaś być szczera i mówić mu o swoich emocjach, co Ci nie odpowiada w tej relacji. Nie licz, że facet się domyśli, co masz w głowie.

Jestem jedynaczką i czasami muszę mieć oddech. On ma 3 rodzeństwa. Mój narzeczony też mówi zawsze, że mam być szczera i mówić o uczuciach. Ba samym początku powiedział mi cytując- że jeśli nie będziemy rozmawiać to on nic nie poradzi, a tak to zawsze możemy obydwoje przedstawić swoje strony i coś poradzić. I ja doskonale o tym wiem, ale nie potrafię. I wiecie mi się to mega podobało na początku związku. To co mi się podobało jakoś nie potrafiłam zastosować.

74

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

To tak wygląda jakbyś miała nie odciętą pepowinę, dlatego obawy przed wyprowadzką i związana z tym blokada na szczerość z narzeczonym.

75

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:

To tak wygląda jakbyś miała nie odciętą pepowinę, dlatego obawy przed wyprowadzką i związana z tym blokada na szczerość z narzeczonym.

Ja mam górę domu, wspólną z rodzicami kuchnie i wejscie do domu. A bywają dni że nawet nie mijamy się w domu. Więc nie, pępowina odcięta, za to fakt moi rodzice też są moimi przyjaciółmi i miło z nimi nawet wieczorem napić się wina.

76

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

To że masz górę domu i mieszkasz jakby "na swoim" nie świadczy o tym, że masz "odcięta pępowinę".mój mąż od 18 roku życia nie mieszkał na stałe z rodzicami, a ja pępowinę Mu musiałam "odcinać" grubo po 30tce jak się poznaliśmy i pobraliśmy... Bo mamusia to była mamusia ...
Chyba musisz szybko dorosnąć i zdecydować, czy będziesz wychowywać dziecko z ojcem dziecka, czy tata będzie "dochodzący", a Ty będziesz wychowywać dziecko ze swoimi rodzicami.
Trzeba przestawić priorytety, jeśli narzeczonego kochasz i z nim.chcrsz budować przyszlosc

77

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

widzę Autorko że ciąża to będzie świetna szans aby pójść z swoim życiem i z związkiem do przodu.
Bo na razie to tez odnoszę wrażenie że traktowałaś tego mężczyznę jako takiego FWB, niby się zaręczyliście ale jednak.
Kompletnie nie rozumiem dlaczego para która jest zaręczona nie mieszka razem, nie organizuje sobie życie pod wspólną przyszłość.
Albo inaczej, widzę ze tylko on to robił.

wykorzystaj szanse jaka dało ci życie.
Skup się przede wszystkim na swoim przyszłym mężu, bo to on ma być najważniejszy w twoim życiu a nie dziecko.
Tak jak ty masz być najważniejsza dla niego a nie dziecko.

78

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

"Skup się przede wszystkim na swoim przyszłym mężu, bo to on ma być najważniejszy w twoim życiu a nie dziecko.
Tak jak ty masz być najważniejsza dla niego a nie dziecko."

Tu się nie zgodzę z kolejnością, pierwsze dziecko, mąż, rodzice.

79

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:

"Skup się przede wszystkim na swoim przyszłym mężu, bo to on ma być najważniejszy w twoim życiu a nie dziecko.
Tak jak ty masz być najważniejsza dla niego a nie dziecko."

Tu się nie zgodzę z kolejnością, pierwsze dziecko, mąż, rodzice.

Nie. Pierwszy jest mąż, potem jest dziecko. Relacja z dzieckiem nie może przysłonić relacji z mężem. Jak przysłoni to potem są problemy typu mąż w sypialni, a żona śpi z dzieckiem w dziecięcym pokoju. Albo nie uprawia seksu z mężem, bo jest ciągle nastawiona na spełnianie potrzeb dziecka.

Już badaniami udowodniono, że jak się stawia relację z mężem na pierwszym miejscu, to po prostu rodzina lepiej funkcjonuje, a dziecko widzi, że rodzice kochają siebie i kochają je. Bo to nie chodzi o ignorowanie potrzeb dziecka. Tylko dziecko będzie rosnąć i musi mieć samodzielność do tego. Dziecko wyjdzie z domu, mąż zostanie.

80

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
wieka napisał/a:

To tak wygląda jakbyś miała nie odciętą pepowinę, dlatego obawy przed wyprowadzką i związana z tym blokada na szczerość z narzeczonym.

Ja mam górę domu, wspólną z rodzicami kuchnie i wejscie do domu. A bywają dni że nawet nie mijamy się w domu. Więc nie, pępowina odcięta, za to fakt moi rodzice też są moimi przyjaciółmi i miło z nimi nawet wieczorem napić się wina.

To nie zmienia faktu, że masz obawy z opuszczeniem domu i zastanawiam się czy pierwszy związek przez to się nie rozpadł.

Nie odcięta pępowina oznacza nie przygotowanie do życia, tym samym strach przed samodzielnością.

Ja myślę, że chłopak tak zareagował na ciążę, bo się jej spodziewał, liczył na nią... że to pozwoli Ci stworzyć z nim rodzinę z dala od rodziców, bo nie zapowiadało się czy i kiedy się na to zdecydujesz.
Ale to tak nie działa, bo to Ty sama powinnaś się przełamać, dlatego masz taki stres, co pewnie też nasila mdłości.

On nie był za szybki, Ty byłaś hamulcowym, przez swój strach życia bez rodziców, przez gardło Ci nie przeszło, żeby z nim to przegadać, bo pewnie też obawiałaś się, że nie zostaniesz zrozumiana.

Może na to liczyłaś, łącząc się z facetem  z innego miasta, że będziecie  mieszkać chociaż blisko rodziców, bo rozkręcając firmę w swoim mieście, wcale nie przewidywałaś wyprowadzki do niego.
Czyli w tej sytuacji najlepiej by Ci odpowiadał związek na odległość... później jakoś się ułoży... Nie wiadomo czy kiedyś w ogóle byś zdecydowała na wyprowadzkę do niego, dlatego teraz czujesz się rzucona na głęboką wodę... czy dasz radę płynąć z jej nurtem, czas pokaże.

81

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:

"Skup się przede wszystkim na swoim przyszłym mężu, bo to on ma być najważniejszy w twoim życiu a nie dziecko.
Tak jak ty masz być najważniejsza dla niego a nie dziecko."

Tu się nie zgodzę z kolejnością, pierwsze dziecko, mąż, rodzice.

W żadnym wypadku i pod żadnym pozorem.
Z kim kobieta ma dziecko?
Jeżeli dana kobieta chce dziecka to niech idzie do banku spermy i organizuje zapłodnienie in vitro.
Dziecko to owoc miłości męża i zony. ( w idealnym świecie)
To jak często kobiety pozwalają aby to drzewo, które wydało ten owoc uschło jest przerażające.
Widze pewne prawidłowości w moim otoczeniu
Gdy kobieta rozumie ze najważniejszy dla niej ma być maż i to jego potrzeby mają być zapewnione w pierwszej kolejności.
( i vice versa oczywiście)
To taka rodzina jest szczęśliwa, spełniona, dzieci rozwijają się prawidłowo, mają  swoja przynależność, absorbują uczucie rodziców.
Gdy kobieta nie rozumie że najważniejszy ma być maż i przekłada dobro dziecka nad dobrem męża, to zawsze  kończy się to rozwodem.
Dziecko to element w życiu rodziny której trzonem jest mąż i żona. A nie jego najważniejsza część.
Rożnie się to nazywa, spotkałem się z terminem "pieluszkowe zapalenie mózgu"
Kobiety( na szczęście nie wszystkie) chyba nie rozumieją że mężczyzna nie zastępuje/nadpisuje ( tak jak one) miłości do zony, miłością do dziecka.
I pojawia się asymetria:
Ona wciąż jest dla niego najważniejszą osobą na świecie.
On już nie jest najważniejszą osobą na świecie dla niej.
Znam tylko 3 którym nie odwaliło po porodzie.
Nie wiem czy kobietą brak jakiegoś instynktu samozachowawczego?
Przecież to dziecko wyfrunie z gniazda, wcześniej czy później.
I co? Myślicie że facet że zostanie z taką dłużej?
Jeżeli był numerem 2 przez 20 lat to jeszcze pól biedy, ale bardzo często ląduje jeszcze gdzieś za rodzicami. Bo kobiety parafia niesamowicie udawać przed ślubem i dzieckiem.(To nie oznacza że wszystkie to robią)
I potem jest płacz i lament, bo i owszem, facet przemęczył sie z nią (dla dobra dzieci) no i gdy dzieci się usamodzielniły to on sobie również poszedł. I kobieta zostaje sama jak palec.Na własne życzenie, sama sobie na to zapracowała.
To ile razy ja już to widziałem, daje mi wręcz przekonanie że to standard.
Ale oczywiście to facet jest tym złym: "jak on mógł odejść po tylu latach" "ojojoj zostałam sama, a tyle dla niego poświeciłam"
Nic dla nie go nie poświeciłaś.
To TY go wykorzystałaś do spełnia swojej zachcianki ( dziecka)

82

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Szeptuch napisał/a:
wieka napisał/a:

"Skup się przede wszystkim na swoim przyszłym mężu, bo to on ma być najważniejszy w twoim życiu a nie dziecko.
Tak jak ty masz być najważniejsza dla niego a nie dziecko."

Tu się nie zgodzę z kolejnością, pierwsze dziecko, mąż, rodzice.

W żadnym wypadku i pod żadnym pozorem.
Z kim kobieta ma dziecko?
Jeżeli dana kobieta chce dziecka to niech idzie do banku spermy i organizuje zapłodnienie in vitro.
Dziecko to owoc miłości męża i zony. ( w idealnym świecie)
To jak często kobiety pozwalają aby to drzewo, które wydało ten owoc uschło jest przerażające.
Widze pewne prawidłowości w moim otoczeniu
Gdy kobieta rozumie ze najważniejszy dla niej ma być maż i to jego potrzeby mają być zapewnione w pierwszej kolejności.
( i vice versa oczywiście)
To taka rodzina jest szczęśliwa, spełniona, dzieci rozwijają się prawidłowo, mają  swoja przynależność, absorbują uczucie rodziców.
Gdy kobieta nie rozumie że najważniejszy ma być maż i przekłada dobro dziecka nad dobrem męża, to zawsze  kończy się to rozwodem.
Dziecko to element w życiu rodziny której trzonem jest mąż i żona. A nie jego najważniejsza część.
Rożnie się to nazywa, spotkałem się z terminem "pieluszkowe zapalenie mózgu"
Kobiety( na szczęście nie wszystkie) chyba nie rozumieją że mężczyzna nie zastępuje/nadpisuje ( tak jak one) miłości do zony, miłością do dziecka.
I pojawia się asymetria:
Ona wciąż jest dla niego najważniejszą osobą na świecie.
On już nie jest najważniejszą osobą na świecie dla niej.
Znam tylko 3 którym nie odwaliło po porodzie.
Nie wiem czy kobietą brak jakiegoś instynktu samozachowawczego?
Przecież to dziecko wyfrunie z gniazda, wcześniej czy później.
I co? Myślicie że facet że zostanie z taką dłużej?
Jeżeli był numerem 2 przez 20 lat to jeszcze pól biedy, ale bardzo często ląduje jeszcze gdzieś za rodzicami. Bo kobiety parafia niesamowicie udawać przed ślubem i dzieckiem.(To nie oznacza że wszystkie to robią)
I potem jest płacz i lament, bo i owszem, facet przemęczył sie z nią (dla dobra dzieci) no i gdy dzieci się usamodzielniły to on sobie również poszedł. I kobieta zostaje sama jak palec.Na własne życzenie, sama sobie na to zapracowała.
To ile razy ja już to widziałem, daje mi wręcz przekonanie że to standard.
Ale oczywiście to facet jest tym złym: "jak on mógł odejść po tylu latach" "ojojoj zostałam sama, a tyle dla niego poświeciłam"
Nic dla nie go nie poświeciłaś.
To TY go wykorzystałaś do spełnia swojej zachcianki ( dziecka)


Zgadzam się w 100 % sama obserwowałam takie zachowania we własnym otoczeniu a już nie wspomnę o tym, że byltt przypadku gdy mamusia wpuściła raz dziecko do spania do łóżka i już zostało na kilka dłuuugich lat i jeszcze zadowolona mówiła że się cieszy i woli spać z dzieckiem żeby mąż nie chciał seksu. Świetna wymówka...

83

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Oj nie. Mój były mieszkał ode mnie 90 km, mieszkaliśmy razem przez rok. Tak dokładnie ułożone życie ze wspólną działką pod budowę domu zawaliło się kiedy mu powiedziałam, że albo pracoholizm po 18h na dobę albo ja. Więc to nie tak, że ja się nie potrafię wyprowadzić. Ale fakt, że ja wracać tutaj zburzyło mi się wszystko. Poza tym przez rok mieszkałam na wiosce, dom rodzinny pod lasem, nie bawią się wielkie nowoczesne blokowiska.
I ja bym naprawdę chciała, żeby on przeprowadził się do mnie, a nie ja do niego.

84

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

A gdzie mieliście mieszkać po ślubie? Skoro jesteście zaręczeni to te wszystkie kwestie powinniście mieć ustalone, trzeba je teraz trochę przyspieszyc.

Czy byliście narzeczeństwem, ale bez żadnych dalszych planów...? Z decyzją, że na narzeczeństwie się zatrzymujecie i ani milimetra dalej.
Dziecinne to trochę, i dziwne.

85 Ostatnio edytowany przez Aleksandrare (2022-05-22 11:11:46)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Ewe131 napisał/a:

A gdzie mieliście mieszkać po ślubie? Skoro jesteście zaręczeni to te wszystkie kwestie powinniście mieć ustalone, trzeba je teraz trochę przyspieszyc.

Czy byliście narzeczeństwem, ale bez żadnych dalszych planów...? Z decyzją, że na narzeczeństwie się zatrzymujecie i ani milimetra dalej.
Dziecinne to trochę, i dziwne.

Mieliśmy się budować, ja mam działkę budowlaną. Budowa miała ruszyć za rok, ale przy tych cenach plan się oddala. A przy rozpoczęciu budowy jego mieszkanie miało iść pod wynajem lub sprzedaż.
Ja naprawdę nie czuje potrzeby mówienia o tej ciąży wszystkim na takim etapie. Z rodzicami też nie mam chęci o tym rozmawiać. Mnie zawiódł tym, że powiedział wszystkim, tym że uznał, że jest to powód do opicia. Ale nie powiem mu tego, bo tak zaregowal i już.

86

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

A gdzie mieliście mieszkać po ślubie? Skoro jesteście zaręczeni to te wszystkie kwestie powinniście mieć ustalone, trzeba je teraz trochę przyspieszyc.

Czy byliście narzeczeństwem, ale bez żadnych dalszych planów...? Z decyzją, że na narzeczeństwie się zatrzymujecie i ani milimetra dalej.
Dziecinne to trochę, i dziwne.

Mieliśmy się budować, ja mam działkę budowlaną. Budowa miała ruszyć za rok, ale przy tych cenach plan się oddala. A przy rozpoczęciu budowy jego mieszkanie miało iść pod wynajem lub sprzedaż.

Co ma wisieć, nie utonie. Póki co musicie sobie radzić i się dogadać, co i jak do czasu budowy domu.

87 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-22 11:22:15)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Szeptuch, nie popadajmy w skrajności, wszystko musi być wyważone.
Inna miłośc jest do dziecka, inna do męża, jeszcze inna do rodziców.

Ale jak już stopniować, to za dziecko oddamy życie, za męża już niekoniecznie, poza tym mąż dzisiaj jest, jutro może go nie być big_smile

A chore miłości bywają i do dziecka, i do męża/żony, i do rodziców.

88

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Wiesz,my też się mieliśmy z mężem budować, ale na razie się boimy, że to nas przerośnie i trzeba było znaleźć inne rozwiazanie.
Jeśli chcecie być razem i wspólnie wychowywać dziecko,a nie na odległość to wypracujecie wspólny kompromis, bo rodzina będzie dla Was wartością nadrzędną i każde z Was pewnie będzie musiało oddać coś ze swojej niezaleznosci.
A pobudować się zdazycie za jakiś czas, jeśli takie podejmiecie decyzje.
Powinniście WSPOLNIE ustalić kiedy i komu mówicie o ciąży. Wyskoczył z tą informacją to już wyskoczył, ale powinnaś powiedzieć narzeczonemu, ze chcesz odczekać np. 2- 3miesiace (albo dowolnie inny okres czasu), gdy będziecie mówić o ciąży. Za mało rzeczy robicie wspólnie, mam wrazenie, że Ty masz w głowie milion myśli, a narzeczony o nich nie wie. I chyba w druga stronę też, skoro nie umiałas przewidzieć jego reakcji na wieść o dziecku.

89

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Ewe131 napisał/a:

Wiesz,my też się mieliśmy z mężem budować, ale na razie się boimy, że to nas przerośnie i trzeba było znaleźć inne rozwiazanie.
Jeśli chcecie być razem i wspólnie wychowywać dziecko,a nie na odległość to wypracujecie wspólny kompromis, bo rodzina będzie dla Was wartością nadrzędną i każde z Was pewnie będzie musiało oddać coś ze swojej niezaleznosci.
A pobudować się zdazycie za jakiś czas, jeśli takie podejmiecie decyzje.
Powinniście WSPOLNIE ustalić kiedy i komu mówicie o ciąży. Wyskoczył z tą informacją to już wyskoczył, ale powinnaś powiedzieć narzeczonemu, ze chcesz odczekać np. 2- 3miesiace (albo dowolnie inny okres czasu), gdy będziecie mówić o ciąży. Za mało rzeczy robicie wspólnie, mam wrazenie, że Ty masz w głowie milion myśli, a narzeczony o nich nie wie. I chyba w druga stronę też, skoro nie umiałas przewidzieć jego reakcji na wieść o dziecku.

Może jestem zołzą, może źle podchodzę do życia ALE nie wyobrażam sobie wychowania dziecka na odległość.

90 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2022-05-22 11:37:28)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

Wiesz,my też się mieliśmy z mężem budować, ale na razie się boimy, że to nas przerośnie i trzeba było znaleźć inne rozwiazanie.
Jeśli chcecie być razem i wspólnie wychowywać dziecko,a nie na odległość to wypracujecie wspólny kompromis, bo rodzina będzie dla Was wartością nadrzędną i każde z Was pewnie będzie musiało oddać coś ze swojej niezaleznosci.
A pobudować się zdazycie za jakiś czas, jeśli takie podejmiecie decyzje.
Powinniście WSPOLNIE ustalić kiedy i komu mówicie o ciąży. Wyskoczył z tą informacją to już wyskoczył, ale powinnaś powiedzieć narzeczonemu, ze chcesz odczekać np. 2- 3miesiace (albo dowolnie inny okres czasu), gdy będziecie mówić o ciąży. Za mało rzeczy robicie wspólnie, mam wrazenie, że Ty masz w głowie milion myśli, a narzeczony o nich nie wie. I chyba w druga stronę też, skoro nie umiałas przewidzieć jego reakcji na wieść o dziecku.

Może jestem zołzą, może źle podchodzę do życia ALE nie wyobrażam sobie wychowania dziecka na odległość.

No to pora na podjęcie jakiejś decyzji o zmniejszeniu tej odległości między Wami.

Edit. Im więcej czytam Twoich postów tym bardziej gorąco polecam Ci skonsultowanie się z psychoterapeutą. Doswiadczenia ex związku można przepracować, niechęć do rozwoju obecnego związku też.

Bo ja trochę nie wiem po co się zaręczaliścje, skoro jeszcze latami byścoe z tym nic nie zrobili. Trochę bez sensu. Budowalibyście dom, facet zbierałby kasę na rozwój swojej firmy i obstawiam, że ślub by nigdy nie nadszedł, bo zawsze byłoby coś ważniejszego. Budowa domu też zajmuje lata i pochłania masę kasy.
I co, mieszkalibyście sobie przez ten czas osobno? Słabo to wszystko brzmi, tak jakbyś go miała z braku laku, a o ciążę się wkurzasz, bo to Was zbliży i popchnie do przodu.

91

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Lady Loka napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

Wiesz,my też się mieliśmy z mężem budować, ale na razie się boimy, że to nas przerośnie i trzeba było znaleźć inne rozwiazanie.
Jeśli chcecie być razem i wspólnie wychowywać dziecko,a nie na odległość to wypracujecie wspólny kompromis, bo rodzina będzie dla Was wartością nadrzędną i każde z Was pewnie będzie musiało oddać coś ze swojej niezaleznosci.
A pobudować się zdazycie za jakiś czas, jeśli takie podejmiecie decyzje.
Powinniście WSPOLNIE ustalić kiedy i komu mówicie o ciąży. Wyskoczył z tą informacją to już wyskoczył, ale powinnaś powiedzieć narzeczonemu, ze chcesz odczekać np. 2- 3miesiace (albo dowolnie inny okres czasu), gdy będziecie mówić o ciąży. Za mało rzeczy robicie wspólnie, mam wrazenie, że Ty masz w głowie milion myśli, a narzeczony o nich nie wie. I chyba w druga stronę też, skoro nie umiałas przewidzieć jego reakcji na wieść o dziecku.

Może jestem zołzą, może źle podchodzę do życia ALE nie wyobrażam sobie wychowania dziecka na odległość.

No to pora na podjęcie jakiejś decyzji o zmniejszeniu tej odległości między Wami.

Edit. Im więcej czytam Twoich postów tym bardziej gorąco polecam Ci skonsultowanie się z psychoterapeutą. Doswiadczenia ex związku można przepracować, niechęć do rozwoju obecnego związku też.

Bo ja trochę nie wiem po co się zaręczaliścje, skoro jeszcze latami byścoe z tym nic nie zrobili. Trochę bez sensu. Budowalibyście dom, facet zbierałby kasę na rozwój swojej firmy i obstawiam, że ślub by nigdy nie nadszedł, bo zawsze byłoby coś ważniejszego. Budowa domu też zajmuje lata i pochłania masę kasy.
I co, mieszkalibyście sobie przez ten czas osobno? Słabo to wszystko brzmi, tak jakbyś go miała z braku laku, a o ciążę się wkurzasz, bo to Was zbliży i popchnie do przodu.

Termin ślubu mamy na za 2 lata, więc to nie tak, że nie ustaliśmy nic.
Nie mam go z braku laku, on nadal jest o mnie zazdrosny.

92

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:

Szeptuch, nie popadajmy w skrajności, wszystko musi być wyważone.
Inna miłośc jest do dziecka, inna do męża, jeszcze inna do rodziców.

Ale jak już stopniować, to za dziecko oddamy życie, za męża już niekoniecznie, poza tym mąż dzisiaj jest, jutro może go nie być big_smile

A chore miłości bywają i do dziecka, i do męża/żony, i do rodziców.

Nie wieka.
To nie jest skrajność, tylko normalność.
Ja za swojego syna i za swoją żonę oddał bym życie. I wiem że żona oddała by życie za mnie.
Zdecydowałem się na ten związek bo wiedziałem że moja ukochana szuka męża dla siebie, na resztę życia a nie ojca dla dziecka, który doraźnie wesprze ja w utrzymaniu i wychowaniu dziecka.
Wiesz.. szokuje mnie ten zwrot że " mąż dziś jest a jutro go może nie być "
Cóż.. jak dbasz o męża to tak masz.
Dodatkowo dziecka na 100% w końcu przy tobie nie będzie, bo się wyprowadzi i założy swoją rodzinę. A partner który kocha i jest kochany będzie z tobą do końca.

93 Ostatnio edytowany przez Aleksandrare (2022-05-22 12:46:17)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Mój narzeczony zawsze odpowiedzialny, nie odbiera dzisiaj telefonu, prawie godzina 13... I sprawdziłam na lokalizacji, że ostani raz telefonu używał o godzinie 4. A tymczasem ja w ciąży, z jego dzieckiem, ze zlym samopoczuciem i wściekła na niego. A od wczoraj wybucham placzem z byle powodu.
I on ma zostać ojcem.

94

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Może odsypia po imprezie... Niedziela jest, niektórzy lubią w niedzielę pospać do południa.

95 Ostatnio edytowany przez Aleksandrare (2022-05-22 13:17:48)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
display napisał/a:

Może odsypia po imprezie... Niedziela jest, niektórzy lubią w niedzielę pospać do południa.

Odsypia po imprezie i ok. Ja naprawdę wszystko rozumiem, ale on wczoraj dowiedział się o ciąży, nie porozmawialiśmy. A on zdążył się tylko napić.
Miał wrócić o 24 do domu i miał przyjechać.

96

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
display napisał/a:

Może odsypia po imprezie... Niedziela jest, niektórzy lubią w niedzielę pospać do południa.

Odsypia po imprezie i ok. Ja naprawdę wszystko rozumiem, ale on wczoraj dowiedział się o ciąży, nie porozmawialiśmy. A on zdążył się tylko napić.
Miał wrócić o 24 do domu i miał przyjechać.

Nie nakręcaj się, przypuszczam, że świętował ze znajomymi, skoro im wczoraj powiedział.
Masz czas na ułożenie swoich myśli, zarysu swojego planu, przygotuj się do rozmowy, bo sytuacja będzie od Was wymagała dość sporych zmian. Nie mieszkacie razem, co więcej - plany wspólnego zamieszkania były bardzo odległe. Zastanów się, co można zmienić w obecnej sytuacji.

97 Ostatnio edytowany przez Aleksandrare (2022-05-22 13:32:19)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Ewe131 napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:
display napisał/a:

Może odsypia po imprezie... Niedziela jest, niektórzy lubią w niedzielę pospać do południa.

Odsypia po imprezie i ok. Ja naprawdę wszystko rozumiem, ale on wczoraj dowiedział się o ciąży, nie porozmawialiśmy. A on zdążył się tylko napić.
Miał wrócić o 24 do domu i miał przyjechać.

Nie nakręcaj się, przypuszczam, że świętował ze znajomymi, skoro im wczoraj powiedział.
Masz czas na ułożenie swoich myśli, zarysu swojego planu, przygotuj się do rozmowy, bo sytuacja będzie od Was wymagała dość sporych zmian. Nie mieszkacie razem, co więcej - plany wspólnego zamieszkania były bardzo odległe. Zastanów się, co można zmienić w obecnej sytuacji.

Ja bym teraz chciała tylko, żeby mnie przytulił. Jestem dzisiaj płaczką nr 1 i żeby był.
Z jednej strony przesadzam a z drugiej nie. Bo to wyjątkowa sytuacja, a ciąża nie zaplanowana.

98

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Autirko, cytając coraz to więcej Twoich postów  zauważyłem, że widzisz w nim więcej negatywnych cech niż pozytywnych.

Pozytywne:
- nie jesteś sama, masz się do kogo przytulić

Negatywne:
- nieodpowiedzialny bo się wczoraj napił i dzisiaj nie przyjechał
- mówi o ciąży bez Twojej zgody
- czasami chce Cię zagłaskać na śmierć
I pewnie jeszcze coś by się znalazło.

Obstawiam, że dopiero teraz do Ciebie dotarło, że macie brać ślub i podjąć poważne kroki w życiu, które was bardziej "zwiążą" (dziecko, wspólne zamieszkanie) i to nie są tylko plany tylko rzeczywistość.
A teraz zauważasz rzeczy, które przy planownaiu nie brałaś za bardzo pod uwagę bo w końcu to tylko plany.

Ktos dobrze napisał, zaręczyliście się, za 2 lata ślub a nie rozmawialiście ze sobą o takich podstawowych sprawach gdzie chcecie mieszkac? Wynająć coś? Z rodzicami? U ciebie na górnej części domu?
Budowa budową, każdy wie że to nie trwa miesiąc albo dwa tylko kilka lat (średnio) a do tego czasu trzeba gdzieś mieszkac.

99

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Ein napisał/a:

Autirko, cytając coraz to więcej Twoich postów  zauważyłem, że widzisz w nim więcej negatywnych cech niż pozytywnych.

Pozytywne:
- nie jesteś sama, masz się do kogo przytulić

Negatywne:
- nieodpowiedzialny bo się wczoraj napił i dzisiaj nie przyjechał
- mówi o ciąży bez Twojej zgody
- czasami chce Cię zagłaskać na śmierć
I pewnie jeszcze coś by się znalazło.

Obstawiam, że dopiero teraz do Ciebie dotarło, że macie brać ślub i podjąć poważne kroki w życiu, które was bardziej "zwiążą" (dziecko, wspólne zamieszkanie) i to nie są tylko plany tylko rzeczywistość.
A teraz zauważasz rzeczy, które przy planownaiu nie brałaś za bardzo pod uwagę bo w końcu to tylko plany.

Ktos dobrze napisał, zaręczyliście się, za 2 lata ślub a nie rozmawialiście ze sobą o takich podstawowych sprawach gdzie chcecie mieszkac? Wynająć coś? Z rodzicami? U ciebie na górnej części domu?
Budowa budową, każdy wie że to nie trwa miesiąc albo dwa tylko kilka lat (średnio) a do tego czasu trzeba gdzieś mieszkac.

Napisałam już to - budowa domu, sprzedaż lub wynajem jego mieszkania a w międzyczasie u moich rodziców albo w moim mieszkaniu. I ja pisałam, on jest odpowiedzialny tylko w tej sytuacji nie zachował się odpowiedzialnie.

100 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-22 14:20:59)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Przeczytałem całą historię i jedyne, co z niej winika to fakt, że Autorka jest przytłoczona ciążą, bo dotychczasowe życie się jej rozsypie. Pomijam już jakieś wydarzenia typu imprezy czy dbanie o siebie w postaci zabiegów upiększających, ale ten chorobliwy lęk przed nieodwołalnymi zmianami, związanymi z nowym etapem w życiu. Podziwiam faceta, żę był w stanie się cieszyć z takiej wiadomości, jeśli się dowiedział, że partnerka przed nim ukrywała ten fakt, iż spodziewają się WSPÓLNIE dziecka. Na razie facet ma bardziej pukładane wszystko, bo wie czego chce i konsekwentnie do tego dąży. Autorka odbija się od ściany, unika rozmów (o ciąży) a dziwi się, kiedy facet nie przyjeżdża, bo będąc zaskoczony wiadomością, iż zostanie ojcem, pozwolił sobie na odrobinę rozrywki.

101

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
bagienni_k napisał/a:

Przeczytałem całą historię i jedyne, co z niej winika to fakt, że Autorka jest przytłoczona ciążą, bo dotychczasowe życie się jej rozsypie. Pomijam już jakieś wydarzenia typu imprezy czy dbanie o siebie w postaci zabiegów upiększających, ale ten chorobliwy lęk przed nieodwołalnymi zmianami, związanymi z nowym etapem w życiu. Podziwiam faceta, żę był w stanie się cieszyć z takiej wiadomości, jeśli się dowiedział, że partnerka przed nim ukrywała ten fakt, iż spodziewają się WSPÓLNIE dziecka. Na razie facet ma bardziej pukładane wszystko, bo wie czego chce i konsekwentnie do tego dąży. Autorka odbija się od ściany, unika rozmów (o ciąży) a dziwi się, kiedy facet nie przyjeżdża, bo będąc zaskoczony wiadomością, iż zostanie ojcem, pozwolił sobie na odrobinę rozrywki.

My nie mieliśmy okazji porozmawiać, żeby powiedzieć czy on się cieszy, a może był to tylko wpływ alkoholu? Nie ukrywałam przed nim ciąży. Nie wiedziałam, nie pomyślałam wcześniej, chciałam być pewna. Nie unikam rozmowy o ciąży, bo nie było okazji rozmawiać. Czy aby ta rozrywka teraz jest potrzebna?

102

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:

Czy aby ta rozrywka teraz jest potrzebna?

Powinien siąść i płakać z Tobą i mówić "co my teraz zrobimy?"

Zamiast przeżywać i się zamartwiać lepiej byłoby wziąść się w garść.
Taki stres jedynie co może Ci zrobić to tylko zaszkodzić.

103

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Dziecko dużo zmienia i to jest mega wyzwanie. Przyjechałam do niego, ale zbytnio nie ma z kim pogadać, bo nadal śpi. A jak nie spi to szuka wody.

104

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Opanuj sję. Serio.
Szukasz powodów, by się na niego wkurzać.

Daj spokój.

105 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-22 18:53:51)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

A czy on baluje któryś dzień z rzędu, olał całkowicie wszystkie swoje obowiązki? Z tego, co tu zostało napisane, to wczoraj zabalował, tak? No, to dzisiaj odsypia - ma powód, aby się cieszyć, ale zaraz pewnie stanie twardo na nogi i się ogarnie, czego nie można powiedzieć o Tobie.
Jaki jeszcze znajdziesz powód, żeby się na niego wkurzyć? Zobacz tylko co on robi dla Waszej przyszłości a co robisz Ty...Jak na razie on wygrywa..No, chyba, że jednak to nie ten facet..

106 Ostatnio edytowany przez Aleksandrare (2022-05-22 18:12:02)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Ja się z nim nigdy nie pokłóciłam, bo nigdy nie miałam powodu.
Ja mam takie odczucie, że zaimprezował, jest nie do życia, a ja go teraz tak cholernie potrzebuje... On nawet mi nie powiedział swoich odczuć... nic.

A z drugiej strony, chyba mam jakieś mega wahania nastrojów, nie potrafię opanować emocji. To chyba przez to, że ta ciąża nie byla planowana.

107

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:

Dziecko dużo zmienia i to jest mega wyzwanie. Przyjechałam do niego, ale zbytnio nie ma z kim pogadać, bo nadal śpi. A jak nie spi to szuka wody.

A on nie za bardzo imprezowy jest?

108

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:

Dziecko dużo zmienia i to jest mega wyzwanie. Przyjechałam do niego, ale zbytnio nie ma z kim pogadać, bo nadal śpi. A jak nie spi to szuka wody.

A on nie za bardzo imprezowy jest?

Nie, znaczy ma dużo znajomych, ja to raczej typ człowieka, który ma zaufane, małe grono. I faktycznie co sobotę może być na imprezie, ale np przy mnie nigdy nie spił i zawsze twierdził, że czuł by się głupio gdybym go wiozła pijanego. Ale za to ostatnio był na kawalerskim o 2 nocy bardzo pijany dzwonił.
Także ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Bo zawsze raczej trzyma poziom.

109

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Cóż. Takie przeznaczenie. Dziecko wielkiej miłości big_smile

110

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
GOSTY napisał/a:

Cóż. Takie przeznaczenie. Dziecko wielkiej miłości big_smile

Można powiedzieć, że wspomnienie ognistej nocy

111

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:

Ja się z nim nigdy nie pokłóciłam, bo nigdy nie miałam powodu.
Ja mam takie odczucie, że zaimprezował, jest nie do życia, a ja go teraz tak cholernie potrzebuje... On nawet mi nie powiedział swoich odczuć... nic.

A z drugiej strony, chyba mam jakieś mega wahania nastrojów, nie potrafię opanować emocji. To chyba przez to, że ta ciąża nie byla planowana.

O właśnie, chyba zaczynasz dostrzegać w czym leży problem..A to jedynie grozi tym, że będziesz się do niego przyczepiać, o co tylko można..Ograniczać Cię będzie jedynie wyobraźnia.A teraz odpowiedz sobie na pytanie jaki on był czy pewnie będzie poza tym jednym dniem, kiedy zdarzyło mu się odpłynąć po tym, jak usłyszał wiesci, które przewrócą jego życie do góry nogami. Z tym, że raczej on jest gotów w to życoie wejść.
A chwilowa niedyspozycja nie ma tu nic do rzeczy.

112

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
bagienni_k napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:

Ja się z nim nigdy nie pokłóciłam, bo nigdy nie miałam powodu.
Ja mam takie odczucie, że zaimprezował, jest nie do życia, a ja go teraz tak cholernie potrzebuje... On nawet mi nie powiedział swoich odczuć... nic.

A z drugiej strony, chyba mam jakieś mega wahania nastrojów, nie potrafię opanować emocji. To chyba przez to, że ta ciąża nie byla planowana.

O właśnie, chyba zaczynasz dostrzegać w czym leży problem..A to jedynie grozi tym, że będziesz się do niego przyczepiać, o co tylko można..Ograniczać Cię będzie jedynie wyobraźnia.A teraz odpowiedz sobie na pytanie jaki on był czy pewnie będzie poza tym jednym dniem, kiedy zdarzyło mu się odpłynąć po tym, jak usłyszał wiesci, które przewrócą jego życie do góry nogami. Z tym, że raczej on jest gotów w to życoie wejść.
A chwilowa niedyspozycja nie ma tu nic do rzeczy.

Nie chce się do niego przyczepiać, nie chce być czepliwa. Ja czuje się tak nie pewna w tej sytuacji z ciążą, że aż sobie wkręciłam, że mógł mnie zdradzić na tej imprezie, przecież będzie musiał usiąść na tyłku i to ostatnie jego podrygi wolności.  Tylko dlaczego odpłynął wczoraj? Dlaczego to zrobił? Leży mi trupek w sypialni, śmierdzi alkoholem.

113

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Z opisu jego osoby wynka, że już dawno "siedzi na tyłku", czuje sie dojrzały i wie, co go czeka w życiu.
Dlaczego odpłynął? Ano, bo dopadła go radosna nowina: zostanie ojcem! A nie każdy będzie to celebrował tak, jak Ty to uważasz za stosowne. Akurat w tym przypadku, to nie uważasz, że rozwiązanie jest dużo prostsze niźż Ci się wydaje? Dajesz mu czas na dojście do siebie i potem omawiacie to, na czym Ci najbardziej zależy.

114 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-22 20:02:51)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:

Ja się z nim nigdy nie pokłóciłam, bo nigdy nie miałam powodu.
Ja mam takie odczucie, że zaimprezował, jest nie do życia, a ja go teraz tak cholernie potrzebuje... On nawet mi nie powiedział swoich odczuć... nic.

A z drugiej strony, chyba mam jakieś mega wahania nastrojów, nie potrafię opanować emocji. To chyba przez to, że ta ciąża nie byla planowana.

O właśnie, chyba zaczynasz dostrzegać w czym leży problem..A to jedynie grozi tym, że będziesz się do niego przyczepiać, o co tylko można..Ograniczać Cię będzie jedynie wyobraźnia.A teraz odpowiedz sobie na pytanie jaki on był czy pewnie będzie poza tym jednym dniem, kiedy zdarzyło mu się odpłynąć po tym, jak usłyszał wiesci, które przewrócą jego życie do góry nogami. Z tym, że raczej on jest gotów w to życoie wejść.
A chwilowa niedyspozycja nie ma tu nic do rzeczy.

Nie chce się do niego przyczepiać, nie chce być czepliwa. Ja czuje się tak nie pewna w tej sytuacji z ciążą, że aż sobie wkręciłam, że mógł mnie zdradzić na tej imprezie, przecież będzie musiał usiąść na tyłku i to ostatnie jego podrygi wolności.  Tylko dlaczego odpłynął wczoraj? Dlaczego to zrobił? Leży mi trupek w sypialni, śmierdzi alkoholem.

Powiem tylko tyle. Za swoje czyny tylko Ty odpowiadasz. Nikt inny.

Dobijać nikogo nie chcę. Więc tutaj postawię kropkę.

115

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
GOSTY napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

O właśnie, chyba zaczynasz dostrzegać w czym leży problem..A to jedynie grozi tym, że będziesz się do niego przyczepiać, o co tylko można..Ograniczać Cię będzie jedynie wyobraźnia.A teraz odpowiedz sobie na pytanie jaki on był czy pewnie będzie poza tym jednym dniem, kiedy zdarzyło mu się odpłynąć po tym, jak usłyszał wiesci, które przewrócą jego życie do góry nogami. Z tym, że raczej on jest gotów w to życoie wejść.
A chwilowa niedyspozycja nie ma tu nic do rzeczy.

Nie chce się do niego przyczepiać, nie chce być czepliwa. Ja czuje się tak nie pewna w tej sytuacji z ciążą, że aż sobie wkręciłam, że mógł mnie zdradzić na tej imprezie, przecież będzie musiał usiąść na tyłku i to ostatnie jego podrygi wolności.  Tylko dlaczego odpłynął wczoraj? Dlaczego to zrobił? Leży mi trupek w sypialni, śmierdzi alkoholem.

Powiem tylko tyle. Za swoje czyny tylko Ty odpowiadasz. Nikt inny.

Dobijać nikogo nie chcę. Więc tutaj postawię kropkę.

W jakim sensie za moje czyny? Za zachowanie? Za ciążę?

116 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-22 20:04:59)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:

Nie chce się do niego przyczepiać, nie chce być czepliwa. Ja czuje się tak nie pewna w tej sytuacji z ciążą, że aż sobie wkręciłam, że mógł mnie zdradzić na tej imprezie, przecież będzie musiał usiąść na tyłku i to ostatnie jego podrygi wolności.  Tylko dlaczego odpłynął wczoraj? Dlaczego to zrobił? Leży mi trupek w sypialni, śmierdzi alkoholem.

Powiem tylko tyle. Za swoje czyny tylko Ty odpowiadasz. Nikt inny.

Dobijać nikogo nie chcę. Więc tutaj postawię kropkę.

W jakim sensie za moje czyny? Za zachowanie? Za ciążę?

Czemu założyłaś ten temat?

Ciesz się ogniem, póki możesz.

117

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
GOSTY napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Powiem tylko tyle. Za swoje czyny tylko Ty odpowiadasz. Nikt inny.

Dobijać nikogo nie chcę. Więc tutaj postawię kropkę.

W jakim sensie za moje czyny? Za zachowanie? Za ciążę?

Czemu założyłaś ten temat?

Odpaliłam internet żeby poczytać o ciążach, zaczęłam czytać o nieplanowanych ciążach na forach i tak chyba chciałam wylac z siebie to wszystko.

118 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-22 20:07:21)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:

W jakim sensie za moje czyny? Za zachowanie? Za ciążę?

Czemu założyłaś ten temat?

Odpaliłam internet żeby poczytać o ciążach, zaczęłam czytać o nieplanowanych ciążach na forach i tak chyba chciałam wylac z siebie to wszystko.

Spoko. Ale w czym problem?

Ja z dziecka bym się cieszył.

119

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
bagienni_k napisał/a:

Z opisu jego osoby wynka, że już dawno "siedzi na tyłku", czuje sie dojrzały i wie, co go czeka w życiu.
Dlaczego odpłynął? Ano, bo dopadła go radosna nowina: zostanie ojcem! A nie każdy będzie to celebrował tak, jak Ty to uważasz za stosowne. Akurat w tym przypadku, to nie uważasz, że rozwiązanie jest dużo prostsze niźż Ci się wydaje? Dajesz mu czas na dojście do siebie i potem omawiacie to, na czym Ci najbardziej zależy.

Czy tak siedzi na tyłku. Mi już ukruciły się imprezy, jemu też się ukrucą. Zamiast soboty w gronie znajomych będzie miał sobotę z dzieckiem i ze mną. I ta dusza towarzystwa będzie musiała się przestawić.

120

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
GOSTY napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Czemu założyłaś ten temat?

Odpaliłam internet żeby poczytać o ciążach, zaczęłam czytać o nieplanowanych ciążach na forach i tak chyba chciałam wylac z siebie to wszystko.

Spoko. Ale w czym problem?

Ja z dziecka bym się cieszył.

Ja kompletnie nie rozumiem Twoich wypowiedzi. Ciesz się ogniem póki możesz?
Super, że byś się cieszyła. A ja nie miałam tego małego szkraba w planach przed najbliższe 4 lata, nie mam warunków, nie mam stabilizacji finansowej w perspektywie macierzyńskiego, bo to jednak działalność i brak osoby, która mnie zastąpi.

121 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-22 20:17:37)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:

Odpaliłam internet żeby poczytać o ciążach, zaczęłam czytać o nieplanowanych ciążach na forach i tak chyba chciałam wylac z siebie to wszystko.

Spoko. Ale w czym problem?

Ja z dziecka bym się cieszył.

Ja kompletnie nie rozumiem Twoich wypowiedzi. Ciesz się ogniem póki możesz?
Super, że byś się cieszyła. A ja nie miałam tego małego szkraba w planach przed najbliższe 4 lata, nie mam warunków, nie mam stabilizacji finansowej w perspektywie macierzyńskiego, bo to jednak działalność i brak osoby, która mnie zastąpi.

Bierz odpowiedzialność za swoje czyny. Co tu rozumieć? Ja myślę mózgiem, a nie dupą smile

To zmień plany teraz. Takie życie. Nie masz wyjścia.

I jakoś dzieci jeszcze nie mam. A tak, jestem starszy od Ciebie.

122

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
GOSTY napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Spoko. Ale w czym problem?

Ja z dziecka bym się cieszył.

Ja kompletnie nie rozumiem Twoich wypowiedzi. Ciesz się ogniem póki możesz?
Super, że byś się cieszyła. A ja nie miałam tego małego szkraba w planach przed najbliższe 4 lata, nie mam warunków, nie mam stabilizacji finansowej w perspektywie macierzyńskiego, bo to jednak działalność i brak osoby, która mnie zastąpi.

Bierz odpowiedzialność za swoje czyny. Co tu rozumieć? Ja myślę mózgiem, a nie dupą smile

Nie komentuj w tej sposób. Może myślisz mózgiem, ale klasy i taktu brak.

123 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-22 20:42:46)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Aleksandrare napisał/a:

Ja kompletnie nie rozumiem Twoich wypowiedzi. Ciesz się ogniem póki możesz?
Super, że byś się cieszyła. A ja nie miałam tego małego szkraba w planach przed najbliższe 4 lata, nie mam warunków, nie mam stabilizacji finansowej w perspektywie macierzyńskiego, bo to jednak działalność i brak osoby, która mnie zastąpi.

Bierz odpowiedzialność za swoje czyny. Co tu rozumieć? Ja myślę mózgiem, a nie dupą smile

Nie komentuj w tej sposób. Może myślisz mózgiem, ale klasy i taktu brak.

Klasy? Jakbyś miała klasę, to... kropka.

Jak Ty sobie to wyobrażałaś? Że można bezkarnie robić sobie wszystko? Nie wiem, na prawdę. Staram się delikatnie....

Ale powodzenia! Ciesz się z tego, co życie przyniosło.

124

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Tylko dlaczego Ty go "oskarżasz" olekkomyślność czy brak odpowiedzialności na podstawie JEDNEJ imprezy? Sama napisałaś, że niemal złoty człowiek z niego..To w czym problem, jeśli za chwilę stanie na nogi i wróci do życia? Wszystko na to wskazuje.
Jeśli zaś mowa o zmianach w życiu, to nieraz ludzie musieli zmienaic pracę czy likwidować np swoje firmy, bo nagle coś się zmieniało w ich życiu, co spowodowało, że musieli dokonać trudnego wyboru..

125

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Strasznie się chłopaka czepiasz, koleś chyba nie ma z Tobą łatwo... Zachowujesz się nie fair w stosunku do niego. To że raz zabalował i w niedziele odsypia to nie powód żeby tak mu ciosać kołki na głowie. Wyluzuj trochę..

Czytając twoje posty odnoszę wrażenie jakbyś go obwiniała podświadomie za tę ciąże i jeśli tak jest to daj na wstrzymanie bo to mieliście w tym udział OBOJE.

126

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Bo ta jedna impreza wydarzyła się po informacji o ciąży.
Wiem, że to ja zwlekałam z informacją o ciąży, ale teraz chciałabym być z nim. Jutro idę na badania i stres mnie zjada, a jestem z całym ciężarem sama. Bo moja głowa nie wyrabia, samopoczucie nie pomaga. Nie wiem na ile to pracująca głowa a na ile hormony, czy hormony w ogóle działają na tak wczesnym etapie.

Nie obwiniam jego, chyba że nieświadomie. Ja dobrze wiem, że oboje mamy w tym udział, oboje wyłączyliśmy myślenie, ciężko też winić, że po alkoholu zapomnieliśmy o gumce, jak wcześniej brałam tabletki.

127

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Do tej pory raczej wytrzeźwiał, tylko pewnie nie jest gotowy na rozmowę...

128

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:

Do tej pory raczej wytrzeźwiał, tylko pewnie nie jest gotowy na rozmowę...

Kac gigant go trzyma.

129 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-22 21:54:07)

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
Aleksandrare napisał/a:
wieka napisał/a:

Do tej pory raczej wytrzeźwiał, tylko pewnie nie jest gotowy na rozmowę...

Kac gigant go trzyma.

I co z tego? Trzeba było myśleć wcześniej. big_smile

Ja się tam cieszę. Będzie nowy obywatel Polski.

130

Odp: Ciąża, wpadka w młodym wieku...
wieka napisał/a:

Do tej pory raczej wytrzeźwiał, tylko pewnie nie jest gotowy na rozmowę...

Autorka zwlekała z oznajmieniem ciąży a chłopak też ma prawo sobie na spokojnie przemyśleć. To że się nie odzywa to nie oznacza że właśnie pakuje walizki i ucieka

Posty [ 66 do 130 z 192 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciąża, wpadka w młodym wieku...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024